|
Notka |
|
Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 1
|
samotność,utrata bliskich osob
Witam, od dawna 'podglądam' to forum, założyłam konto aby podzielić się z Wami moim problemem.
Jak głosi tytuł sprawa dotyczy mojej samotności. Mam 20pare lat, studiuję. Jestem raczej osobą śmiałą, nigdy nie miałam jakichś problemów z kontaktami międzyludzkimi. 1,5 roku temu rozstałam się z chłopakiem, od tej pory nie mogę poznać kogoś z kim mogłabym stworzyć związek. Kolejna sprawa to, ta, że straciłam najlepszą, jedyną prawdziwą przyjaciółkę... Przyjaźnimy się od małego dzieciaka, byłyśmy jak siostry, nie raz miałyśmy 'kryzysy', ale zawsze jednak dochodziłyśmyn do porozumienia, bo zależało nam na przyjazni. Niestety od jakiegoś roku, kiedy przyjaciółka wyprowadziła się do innego miasta wszystko zaczęło się psuć. Nie chodzi tutaj o odległość, bo to akurat mało istotne, wiadomo, że otoczenie, towarzystwo w duzym stopniu wpływa na postac sprawy..Zaczęłysmy się od siebie oddalać,w końcu doszło do kłótni,gdzie powiedziała, że ja cały czas miałam ją gdzieś. Bardzo ruszyły mnie te słowa, było mi tak przykro, że już nie chciało mi się walczyć o to,żeby wszystko wróciło do normy. Stałysmy się zupełnie obce dla siebie. Jak już mówiłam wczesniej była dla mnie jak siostra, bardzo dużo razem przeszłysmy, zawsze byłyśmy obok siebie w najgorszych oraz tych weselszych momentach. Zostałam całkiem sama. Zdałam sobie z tego sprawę teraz. Na studiach moja grupa nie jest i nigdy nie była ze sobą zżyta. Każdy ma swoje ułożone życie, swoich przyjaciół, mężczyzn. Nie mam nawet koleżanek, z którymi mogłabym spotkać się po prostu pogadać. Gdy trwał semestr nie dostrzegałam tego tak bardzo, bo byłam zajętą nauką, teraz doszłam do tych smutnych wniosków. Napiszecie pewnie 'zapisz się na jakieś zajecia dodatkowe'. Nie byłabym pewna, czy to jest rozwiązanie. Ludzie z reguły zapisują się na takie zajęcia, by rozwijać pasje, a nie zycie towarzyskie. Poza tym, pracuje. Niby robię dużo rzeczy dla siebie,ale brakuje mi po prostu bezpośredniego kontaktu z kimś, wyjścia, rozmów, spędzania czasu ze znajomymi... Edytowane przez jessievv Czas edycji: 2014-06-27 o 21:43 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 356
|
Dot.: samotność,utrata bliskich osob
Skąd jesteś?
__________________
Październik miesiącem zmian! Świadoma pielęgnacja włosów: październik 2011 ![]() Pole dance: październik 2014 ![]() Cele: Allegra, Handspring, Extended Butterfly, szpagat, stanie na rękach! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Zakorzenienie
|
Dot.: samotność,utrata bliskich osob
Ja już bardzo dawno temu stwierdziłam, i to jako nastolatka, że przyjażń może istnieć tylko pomiędzy matka i córką. TYLKO.
Nie pomiędzy koleżankami, nie pomiędzy kolega a kolezanką. Mąż też niektórych spraw nie zrozumie tak dobrze jak mama. Szkoda tylko kiedy trafi się zła matka. Edytowane przez Gomra Czas edycji: 2014-06-27 o 21:41 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
|
Dot.: samotność,utrata bliskich osob
A w pracy podobnie Ci się układa? Z nikim bliżej się nie zaprzyjaźniłaś?
Jeśli chodzi o te dodatkowe zajęcia, o których wspomniałaś to uwierz, że bardzo wiele kobiet zapisuje się na jakieś kursy aby wyrwać się z domu, pobyć w innym otoczeniu. Często pasja to dopiero drugi powód takiego kroku, a odskocznia psychiczna, poznanie nowych ludzi bywa tą pierwszą przyczyną, więc jeśli dysponujesz środkami to nie wahaj się ![]() Z tą przyjaciółką może jeszcze nie do końca przegrana sprawa. Po przerwie w kontaktach może odczuje i ona pustkę po Twojej obecności, coś przemyśli i ponownie wrócicie do dawnych kontaktów..Po jakiejś rozmowie i wyjaśnieniach oczywiście. Edytowane przez laisla Czas edycji: 2014-06-27 o 23:50 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 5 995
|
Dot.: samotność,utrata bliskich osob
Cytat:
Mam np. poważne problemy zdrowotne, chciałabym o tym z kimś pogadać, nawet bez rady bo rady na to nie ma, tylko tak wyrzucić to z siebie. Nie mogę powiedzieć mamie bo ona za bardzo się przejmie, będzie się martwić, nie spać, nie dojadać, odbije się to na jej zdrowiu. Więc lepiej jej wszystkiego nie mówić. Autorko, u większości ludzi tak jest, że szkolne, studenckie znajomości i nawet przyjaźnie nie przetrwają zbyt długiego okresu czasu. Chociaż kiedyś wydawało się , że nic tej przyjaźni nie zniszczy, nie zakończy. Moim zdaniem nie warto nastawiać się na dozgonne przyjaźnie. Tylko cieszyć się tym co mamy w danej chwili, dobrymi relacjami z nowo poznanymi osobami. Dlatego warto szukać, poznawać nowe osoby. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
lokalna gwiazda
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 19 803
|
Dot.: samotność,utrata bliskich osob
Też miałam dobra przyjaciółkę, która wyprowadziła się do innego miasta. Odwiedzała mnie, ale stopniowo przestała. Urodziła dziecko, miała inne priorytety. Oddaliłyśmy się od siebie, nie da się przyjaźnić na odległość. Nie miałyśmy w końcu o czym rozmawiać.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: okolice Trójmiasta
Wiadomości: 37
|
Dot.: samotność,utrata bliskich osob
Moze i ja sie dolacze. Mam podobnie jak wy. Mialam jedyną prawdziwą przyjaciółkę , odkąd poznała swojego chlopaka oddalilysmy się od siebie. Jak miałyśmy sie spotkać zawsze cos wypadło innego..to on ją nastawial przeciwko mnie.. nawet jej zabrania wyjsc ze mna na rower..a nawet mnie nie zna. Teraz sie zastanawiam czy istnieje prawdziwa przyjaźń.. mam super TŻ ale przyjaciółki mi brakuje.. jest tu ktos z okolic Trójmiasta ?
![]() Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 462
|
Dot.: samotność,utrata bliskich osob
Zwykle jest tak, ze ludzi opróżniają wlasnie okoliczności w których sie znajdują. Tez miałam dwie przyjaciolki. Jedna przyjaźń zniszczyła ogromna odległość, a druga? Trwa nadal ale nie jest juz tak zażyła jak kiedyś. Kontaktujemy sie, dzwonimy do siebie, nasze dzieci bardzo sie lubią, ale mimo wszystko nie mamy na tyle czasu aby spotykać sie i omawiać kazdy problem. Jak tak myślę to mimo wszystko poroznily nas różne życiowe sytuacje, które mam nadzieje kiedyś sobie wyjaśnimy, bo tej osoby brakuje mi w wielu momentach, a ja tez chyba chciałabym być bardziej obecna w jej życiu.
Sent from my Lumia 610 using Tapatalk wiec przepraszam za literówki:-D |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:46.