Zawód, rozczarowanie, początek końca? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-12-13, 23:33   #1
butcher_girl
Zadomowienie
 
Avatar butcher_girl
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 999

Zawód, rozczarowanie, początek końca?


.
__________________
"Chi cerca trova"

19.07.2013 <3
08.07.2017 PM!

Edytowane przez butcher_girl
Czas edycji: 2016-08-16 o 07:19
butcher_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-13, 23:51   #2
kasiab777
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 562
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez butcher_girl Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, wiem,że jest już trochę późno, ale być może znajdzie się tu jeszcze osoba, która mnie wysłucha(przeczyta). W skrócie: mam 21 lat, mój Tż 30. Wiadomo, raz jest lepiej, raz gorzej. Od 3 miesięcy mieszkamy ze sobą. Dzisiaj miała miejsce dość nieprzyjemna sytuacja, a sytuacja tego typu zdarzyła się nie pierwszy raz.
Bylismy w pewnej galerii handlowej, oddalonej od naszego miasta o ok.60km., po ostatnich nieporozumieniach, stwierdzilismy,ze czas sie zrehabilitować i zadbać o nasz związek. Zamowilismy bilety do kina,wszystko super, jedliśmy coś, weszlismy na temat jego kuzyna, ktory zarabia ok 1400zł, a jest na tyle obrotny, że potrafi odłożyć trochę kasy i przeznaczyć je na fajne,konkretne rzeczy (czego np.mój Tż nie potrafi, a zarabia o wiele więcej).I powiedziałam do Tż: że chłopak sobie dobrze radzi, skoro tak ładnie oszczędza. a Tż na to,ze no tak,ale on robil w Niemczech jakis czas i sobie odlozyl, a ja na to, no tak, a ty w Irlandii i zarabiales tak samo jak on tam. to powiedzial,ze tez odlozyl kase, a ja tylko skwitowałam(byc moze niepotrzebnie): no tak, tylko niepotrzebnie byla wydana (chodzilo mi o to, ze była partnerka-żona, z którą był rok po ślubie, zostawila go i wydali wiele zaoszczedzonych przez niego pieniedzy w sumie "na marne" a jeszcze musiał walczyć o swoje pieniądze,bo mu dziewucha nie chciała oddać). To sie wsciekl. Od razu powiedzial, koniec tematu to nie twoja sprawa na co wydalem,nie interesuj sie itd. Powiedziałam: spokojnie kochany,popatrz na mnie,nie denerwuj się, a on: nie mam ochoty na ciebie patrzec no i juz foch i nerwy... wstalismy, mowie:, uspokoj sie, przestan, a on,ze to moja wina, zaczelam ja znowu i gdyby nie ja to wszystko by bylo dobrze, to mowie, przestan, popatrz na mnie, moze byc normalnie? a on : znowu zaczelas XXXXX( i w tym miejscu pomylił moje imie z imieniem swojej byłej żony!! z którą notabene rozstał się ok.3 lata temu)Zrobil wtedy glupia mine i sobie poszedl.
Ja poszlam sama na dol, mineła chwila, dostałam sms: mozesz być z siebie dumna, a za chwile: znowu wszystko spier*******.
Po jakiejs godzinie zadzwonil do mnie i zapytal jak wracam do domu,a ja do niego slucham?!? mam wracac na nogach? a on do mnie: gówno mnie interesuje jak wrocisz. To powiedziałam: nie przeginaj. a on wtedy z krzykiem: kur** sama przeginasz. Mialam zostac na noc u kuzynki w tym mieście, czekalam juz na przystanku, wrocilam sie do auta po kurtke. uslyszalam,ze to moja wina, ze to ja mu nie daje o niej zapomniec, bo ciagle mu o czyms przypominam (hahaha), powiedzial znow coś, wykrzyczał i powiedzial,ze mam wysiadac bo on jedzie do domu, a na koniec dodał: masz gdzie spać. zawsze mozesz isc do XXXXX (czyli mojego ex chłopaka, który również mieszka w tym mieście) ....
wyszłam, czekałam na przystanku, ale zaczal pisac,ze czeka,ze beze mnie nie pojedzie, ze ciagle czeka,ze przyznaje sie do winy itd. jestem w domu,wrocilam z nim,ale nie odzywamy sie do siebie. nie wybacze mu tego. zbyt wiele stracił w moich oczach. tym razem nie odpuszcze...
tylko, gdzieś w środku, wiem, znam jego charakter i chyba nie powinnam się spodziewać wielkich przeprosin... mimo wszystko zachowuje sie tak, jakbym to ja zawiniła, jakbym ja krzyczała, klnęła, rozwijała tę kłótnię,a po prostu powiedziałam coś, co mu się nie spodobało...
to miał być miły wieczór, skończyło się znów beznadziejnie...dodajcie mi jakiejś otuchy,proszę.
przepraszam za błędy.
Chcialas milego wieczoru a nie potrafilas sobie odpuscic uszczypliwosci?
Facet przesadzil z reakcja i ewidentnie ma problem z kontrolowaniem emocji.
kasiab777 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-13, 23:53   #3
MartinaDeIrene
Raczkowanie
 
Avatar MartinaDeIrene
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 47
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Hmm niepotrzebnie poruszasz temat jego byłej żony. Skoro wiesz, w jaki sposób to na niego działa i do czego to doprowadza, może łatwiej byłoby się ugryźć w język, co nie zmienia faktu, że Twój facet mógłby zachować się jak na porządnego faceta przystało, powiedzieć, że nie chce o tym rozmawiać i wrócić do rozmowy, a nie rozpoczynać kłótnię i to kompletnie nie na poziomie. Od 3 miesięcy mieszkacie razem, a od kiedy jesteście ze sobą?
MartinaDeIrene jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-13, 23:59   #4
butcher_girl
Zadomowienie
 
Avatar butcher_girl
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 999
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

nie miałam zamiaru sprawić mu przykrości, nie miało to tak zabrzmieć, nie chciałam obarczyć go winą za to, że tak wyszło... mógł nie zareagować, puścić mimo uszu, albo odpowiedzieć coś, że źle powiedziałam,bo wiem, że niepotrzebnie to powiedziałam, ale chyba to jak zareagował nie było adekwatne do sytuacji...
musiałam to wyrzucić z siebie.

---------- Dopisano o 00:57 ---------- Poprzedni post napisano o 00:56 ----------

Cytat:
Napisane przez MartinaDeIrene Pokaż wiadomość
Hmm niepotrzebnie poruszasz temat jego byłej żony. Skoro wiesz, w jaki sposób to na niego działa i do czego to doprowadza, może łatwiej byłoby się ugryźć w język, co nie zmienia faktu, że Twój facet mógłby zachować się jak na porządnego faceta przystało, powiedzieć, że nie chce o tym rozmawiać i wrócić do rozmowy, a nie rozpoczynać kłótnię i to kompletnie nie na poziomie. Od 3 miesięcy mieszkacie razem, a od kiedy jesteście ze sobą?
1,5 roku.

---------- Dopisano o 00:59 ---------- Poprzedni post napisano o 00:57 ----------

Cytat:
Napisane przez MartinaDeIrene Pokaż wiadomość
Hmm niepotrzebnie poruszasz temat jego byłej żony. Skoro wiesz, w jaki sposób to na niego działa i do czego to doprowadza, może łatwiej byłoby się ugryźć w język, co nie zmienia faktu, że Twój facet mógłby zachować się jak na porządnego faceta przystało, powiedzieć, że nie chce o tym rozmawiać i wrócić do rozmowy, a nie rozpoczynać kłótnię i to kompletnie nie na poziomie. Od 3 miesięcy mieszkacie razem, a od kiedy jesteście ze sobą?
tyle, że ja nawet nie powiedziałam nic o żonie, powiedziałam tylko: w sumie niepotrzebnie wydane pieniądze.
wiem, że mimo wszystko, to co powiedziałam, nie bylo potrzebne. następnym razem ugryzę się w język. najpierw się zastanowie, a potem coś powiem.
__________________
"Chi cerca trova"

19.07.2013 <3
08.07.2017 PM!
butcher_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-13, 23:59   #5
kasiab777
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 562
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez butcher_girl Pokaż wiadomość
nie miałam zamiaru sprawić mu przykrości, nie miało to tak zabrzmieć, nie chciałam obarczyć go winą za to, że tak wyszło... mógł nie zareagować, puścić mimo uszu, albo odpowiedzieć coś, że źle powiedziałam,bo wiem, że niepotrzebnie to powiedziałam, ale chyba to jak zareagował nie było adekwatne do sytuacji...
musiałam to wyrzucić z siebie.
Ty nie umiesz kontrolowac tego co mowisz a on nie potrafi kontrolowac emocji.
kasiab777 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:00   #6
maryanna3
Zakorzenienie
 
Avatar maryanna3
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Niepotrzebnie zaczynałaś taki drażliwy tema i to przy okazji miłego wieczoru. Ale z kolei jego reakcja jest niewspółmierna do tej winy, zachował sie jak gówniarz, palant takie sa fakty. I teksty które Ci serwował to dno dna. Rozumiem ze jest Ci teraz cholernie przykro. Piszesz ze to zdarza sie często a czy zawsze to sa kłótnie w takim stylu i o to samo? Czy on zawsze wtedy zachowuje sie jak wariat?

Jak porozmawiać? Przede wszystkim na spokojnie moze juz nie dziś a jutro. Zacznij od tego, ze wiesz ze zrobiłaś błąd nie powinnaś poruszać bezsensownie takich kwestii jak macie sie zrelaksować. Ze tu uznajesz swoją winę i za to go przepraszasz? A pózniej zapytaj gdzie on widzi swoją winę w końcu sie do niej przyznal. Przygotuj sobie w głowie co chcesz mu powiedzieć, co Cie boli i jak bardzo było Ci przykro. Jak bardzo tego typu teksty Cie ranią, sa nie na miejscu i nie powinno sie ich serwować kochanej osobie. Jeśli facet nie bedzie chciał gadać albo bedzie obojętny i to oleje to poważnie zastanów sie nad byciem z kimś kto nie potrafi nad sobą zapanować az tak.
maryanna3 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:06   #7
butcher_girl
Zadomowienie
 
Avatar butcher_girl
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 999
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez kasiab777 Pokaż wiadomość
Ty nie umiesz kontrolowac tego co mowisz a on nie potrafi kontrolowac emocji.
"musiałam to wyrzucić z siebie" odnosiło się do przedstawionej tu przeze mnie sytuacji, którą dość obszernie rozpisałam, a nie do tego, że musiałam wyrzucić z siebie własne zdanie na temat wydanych oszczędności na ich ślub w przeszłości.

---------- Dopisano o 01:06 ---------- Poprzedni post napisano o 01:02 ----------

Cytat:
Napisane przez maryanna3 Pokaż wiadomość
Niepotrzebnie zaczynałaś taki drażliwy tema i to przy okazji miłego wieczoru. Ale z kolei jego reakcja jest niewspółmierna do tej winy, zachował sie jak gówniarz, palant takie sa fakty. I teksty które Ci serwował to dno dna. Rozumiem ze jest Ci teraz cholernie przykro. Piszesz ze to zdarza sie często a czy zawsze to sa kłótnie w takim stylu i o to samo? Czy on zawsze wtedy zachowuje sie jak wariat?

Jak porozmawiać? Przede wszystkim na spokojnie moze juz nie dziś a jutro. Zacznij od tego, ze wiesz ze zrobiłaś błąd nie powinnaś poruszać bezsensownie takich kwestii jak macie sie zrelaksować. Ze tu uznajesz swoją winę i za to go przepraszasz? A pózniej zapytaj gdzie on widzi swoją winę w końcu sie do niej przyznal. Przygotuj sobie w głowie co chcesz mu powiedzieć, co Cie boli i jak bardzo było Ci przykro. Jak bardzo tego typu teksty Cie ranią, sa nie na miejscu i nie powinno sie ich serwować kochanej osobie. Jeśli facet nie bedzie chciał gadać albo bedzie obojętny i to oleje to poważnie zastanów sie nad byciem z kimś kto nie potrafi nad sobą zapanować az tak.
Dziękuję za odpowiedź Tak, jest mi przykro..bardzo,tym bardziej, ze staram się stworzyć szczęśliwy związek, mając świadomość, że oboje w poprzednich związkach bardzo się zawiedliśmy. Sytuacja tego typu zdarza się nie pierwszy raz. Zawsze jestem stroną, która wyciąga rękę, stroną, która wybacza, z jego strony zawsze "nie ma tematu/nie było tematu". Sytuacje te nawarstwiają się i w ostatnim czasie jest ich coraz więcej. Doszło do tego, że czasem boję się wyrazić swoje zdanie, w obawie, że otrzymam taką reakcję, podobną do wyżej przeze mnie opisanej. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, a najgorzej, że on nie potrafi rozmawiać. Uważam, że takie sprawy trzeba przegadać, jesteśmy dorosłymi ludźmi, rozmowa w związku jest podstawą, a nie krzyki i awantury...ale niestety nie da się. Coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad tym wszystkim.
__________________
"Chi cerca trova"

19.07.2013 <3
08.07.2017 PM!
butcher_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-12-14, 00:11   #8
Mevianne
Raczkowanie
 
Avatar Mevianne
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 342
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

A ja napiszę krótko. Nie ma co roztrząsać czy powinnaś o czymś tu wspomnieć czy nie. Co innego jest ważne i niech do Ciebie dotrze.

Masz skrajnie buraczanego faceta. Jest wulgarny, traktuje Cię zupełnie bez szacunku. Już było widać to w poprzednich Twoich wątkach.

Przepychacie się jak dzieciaki w gimnazjum. Zero normalnej rozmowy. Jakieś manipulacje, on czeka i nigdzie nie jedzie jak Ty nie przyjdziesz, dziecinne fochy... I to ma być 30-latek?

Wierz mi, że tak nie wygląda dobry związek. Jeśli to "początek końca" to tylko na tym dobrze wyjdziesz.
__________________
Jestę aplikantę

Mevianne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:11   #9
kasiab777
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 562
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez butcher_girl Pokaż wiadomość
"musiałam to wyrzucić z siebie" odnosiło się do przedstawionej tu przeze mnie sytuacji, którą dość obszernie rozpisałam, a nie do tego, że musiałam wyrzucić z siebie własne zdanie na temat wydanych oszczędności na ich ślub w przeszłości.
Zrozumialam prawidlowo ale naprawde uwazam ze jesli chcialas milego wieczoru to spokojnie moglas sobie darowac takie tematy i komentarze. Nie ten czas i miejsce. A reakcja faceta maxymalnie przesadzona ale poniekad go rozumiem.
kasiab777 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:15   #10
butcher_girl
Zadomowienie
 
Avatar butcher_girl
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 999
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez kasiab777 Pokaż wiadomość
Zrozumialam prawidlowo ale naprawde uwazam ze jesli chcialas milego wieczoru to spokojnie moglas sobie darowac takie tematy i komentarze. Nie ten czas i miejsce. A reakcja faceta maxymalnie przesadzona ale poniekad go rozumiem.
Ok,rozumiem,dziękuję. Licze się z Twoim zdaniem i zapewne jest w tym trochę racji.
__________________
"Chi cerca trova"

19.07.2013 <3
08.07.2017 PM!
butcher_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:23   #11
cherry_flamme
Zakorzenienie
 
Avatar cherry_flamme
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 7 367
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez Mevianne Pokaż wiadomość
A ja napiszę krótko. Nie ma co roztrząsać czy powinnaś o czymś tu wspomnieć czy nie. Co innego jest ważne i niech do Ciebie dotrze.

Masz skrajnie buraczanego faceta. Jest wulgarny, traktuje Cię zupełnie bez szacunku. Już było widać to w poprzednich Twoich wątkach.

Przepychacie się jak dzieciaki w gimnazjum. Zero normalnej rozmowy. Jakieś manipulacje, on czeka i nigdzie nie jedzie jak Ty nie przyjdziesz, dziecinne fochy... I to ma być 30-latek?

Wierz mi, że tak nie wygląda dobry związek. Jeśli to "początek końca" to tylko na tym dobrze wyjdziesz.
Zgadzam się. Te teksty ''wszystko spierdo*iłaś'' i ''gówno mnie obchodzi, jak wrócisz''... I trochę dziwne, że temat jego ex poruszony nawet nie wprost, wzbudza u niego takie emocje.
__________________
Najtrudniejszy jest koniec miesiąca.

Zwłaszcza 30 ostatnich dni.
cherry_flamme jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:28   #12
butcher_girl
Zadomowienie
 
Avatar butcher_girl
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 999
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez cherry_flamme Pokaż wiadomość
Zgadzam się. Te teksty ''wszystko spierdo*iłaś'' i ''gówno mnie obchodzi, jak wrócisz''... I trochę dziwne, że temat jego ex poruszony nawet nie wprost, wzbudza u niego takie emocje.
Mimo mojego błędu,do którego się przyznałam i go od razu przeprosiłam,będę czekała teraz na jego ruch... Mimo wszystko obrócił sprawę tak, że czuję się winna... Ale mam świadomość,że niczym nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie. Piszę do Was bo brakuje mi wsparcia, konsekwencji i wytrwania w swoich postanowieniach. Widocznie gdzieś musiałam popełnić bład,ze doprowadziłam do takich sytuacji,w których tak jestem traktowana...
__________________
"Chi cerca trova"

19.07.2013 <3
08.07.2017 PM!
butcher_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:30   #13
MissChievousTess
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 12 916
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Jeśli z nim zostaniesz dużo się jeszcze przez niego napłaczesz bo to po prostu furiat.
Inna sprawa, że o byłych żonach/mężach partnerów w taki sposób nie rozmawia. A krytyka tego jak facet dysponuje pieniędzmi/ile zarabia plus krytyka jego byłego związku to dużo za dużo na raz.
Mężatką byłaś i rozwodziłaś się choć raz, żeś taka mądra i uważasz, że masz coś do powiedzenia w tej kwestii? Bo jak dla mnie prawo krytykowania rozwodnika ma osoba, która po pierwsze ma za sobą małżeństwo a po drugie sama ma też za sobą piekło rozwodu i wie "czym to się je". Nie masz takich doświadczeń? To odpuść sobie mądrzenie się na ten temat.
Jak chcesz poruszać drażliwe tematy to ostrożnie wybierz dobry moment i nie poruszaj więcej niż jednej bolesnej kwestii na raz.
Młoda jesteś, więc nawet nie widzisz tego na ile złośliwe były Twoje wypowiedzi. O rzeczach trudnych nie rozmawia się oskarżycielskim tonem mędrca "powinieneś był/nie powinieneś był" albo "a X w porównaniu do Ciebie to tak świetnie dał sobie z tym radę" itp.
Za słabo jeszcze radzisz sobie z komunikacją w związku. Nad tym możesz popracować. Inna sprawa to to, że on furiat- problemy z cyklu anger managment. Przerabiałam w swoim życiu. Da się to zmienić, ale wymaga anielskiej cierpliwości, żelaznej konsekwencji, umiejętnego stawiania granic i czasem pomocy psychologa dla furiata. Możliwe, że za młoda jesteś na to by poradzić sobie w związku z takim człowiekiem.
__________________
Proszę zajrzyj do tego wątku i wypełnij ankietę:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=733894
MissChievousTess jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:35   #14
kasiab777
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 562
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez MissChievousTess Pokaż wiadomość
Jeśli z nim zostaniesz dużo się jeszcze przez niego napłaczesz bo to po prostu furiat.
Inna sprawa, że o byłych żonach/mężach partnerów w taki sposób nie rozmawia. A krytyka tego jak facet dysponuje pieniędzmi/ile zarabia plus krytyka jego byłego związku to dużo za dużo na raz.
Mężatką byłaś i rozwodziłaś się choć raz, żeś taka mądra i uważasz, że masz coś do powiedzenia w tej kwestii? Bo jak dla mnie prawo krytykowania rozwodnika ma osoba, która po pierwsze ma za sobą małżeństwo a po drugie sama ma też za sobą piekło rozwodu i wie "czym to się je". Nie masz takich doświadczeń? To odpuść sobie mądrzenie się na ten temat.
Jak chcesz poruszać drażliwe tematy to ostrożnie wybierz dobry moment i nie poruszaj więcej niż jednej bolesnej kwestii na raz.
Młoda jesteś, więc nawet nie widzisz tego na ile złośliwe były Twoje wypowiedzi. O rzeczach trudnych nie rozmawia się oskarżycielskim tonem mędrca "powinieneś był/nie powinieneś był" albo "a X w porównaniu do Ciebie to tak świetnie dał sobie z tym radę" itp.
Za słabo jeszcze radzisz sobie z komunikacją w związku. Nad tym możesz popracować. Inna sprawa to to, że on furiat- problemy z cyklu anger managment. Przerabiałam w swoim życiu. Da się to zmienić, ale wymaga anielskiej cierpliwości, żelaznej konsekwencji, umiejętnego stawiania granic i czasem pomocy psychologa dla furiata. Możliwe, że za młoda jesteś na to by poradzić sobie w związku z takim człowiekiem.
Zgadzam sie w 100 procentach. I jak ladnie cala kwestia wytlumaczona.

Edytowane przez kasiab777
Czas edycji: 2014-12-14 o 00:37
kasiab777 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:37   #15
cherry_flamme
Zakorzenienie
 
Avatar cherry_flamme
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 7 367
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez MissChievousTess Pokaż wiadomość
Jeśli z nim zostaniesz dużo się jeszcze przez niego napłaczesz bo to po prostu furiat.
Inna sprawa, że o byłych żonach/mężach partnerów w taki sposób nie rozmawia. A krytyka tego jak facet dysponuje pieniędzmi/ile zarabia plus krytyka jego byłego związku to dużo za dużo na raz.
Mężatką byłaś i rozwodziłaś się choć raz, żeś taka mądra i uważasz, że masz coś do powiedzenia w tej kwestii? Bo jak dla mnie prawo krytykowania rozwodnika ma osoba, która po pierwsze ma za sobą małżeństwo a po drugie sama ma też za sobą piekło rozwodu i wie "czym to się je". Nie masz takich doświadczeń? To odpuść sobie mądrzenie się na ten temat.
Przecież ona go nie krytykowała w związku z rozwodem. Skoro facet ma problemy z dysponowaniem kasą, to dziewczyna ma chyba prawo o tym porozmawiać. Przecież nie wyskoczyła od razu z roszczeniowym tonem, tylko poruszała się po obrzeżach tematu. A on zamiast na spokojnie jej wytłumaczyć i porozmawiać o finansach, zaczął awanturę.

A tak swoja drogą, to w jednym z wątków pisałaś Autorko, że Twoi rodzice kupili Ci mieszkanie. Więc nie rozumiem, jak on może kazać Ci spać w innym mieście, a sam wraca do Twojego mieszkania
__________________
Najtrudniejszy jest koniec miesiąca.

Zwłaszcza 30 ostatnich dni.
cherry_flamme jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:43   #16
butcher_girl
Zadomowienie
 
Avatar butcher_girl
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 999
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez cherry_flamme Pokaż wiadomość
Przecież ona go nie krytykowała w związku z rozwodem. Skoro facet ma problemy z dysponowaniem kasą, to dziewczyna ma chyba prawo o tym porozmawiać. Przecież nie wyskoczyła od razu z roszczeniowym tonem, tylko poruszała się po obrzeżach tematu. A on zamiast na spokojnie jej wytłumaczyć i porozmawiać o finansach, zaczął awanturę.

A tak swoja drogą, to w jednym z wątków pisałaś Autorko, że Twoi rodzice kupili Ci mieszkanie. Więc nie rozumiem, jak on może kazać Ci spać w innym mieście, a sam wraca do Twojego mieszkania
Dokładnie tak było jak to ujęlaś.
A jeśli chodzi o to spanie,cóż,będąc pod wpływem emocji,nakręcony,powiedzi ał ze jedzie i mnie zostawia...sama pomyslałam,ze zostanę u kuzynki,bo nie chciałam już tej awantury. Cóż,oboje mamy cięzkie charaktery. Zobaczymy na dniach,czy coś się wyklaruje.
__________________
"Chi cerca trova"

19.07.2013 <3
08.07.2017 PM!
butcher_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:54   #17
kasiab777
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 562
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez cherry_flamme Pokaż wiadomość
Przecież ona go nie krytykowała w związku z rozwodem. Skoro facet ma problemy z dysponowaniem kasą, to dziewczyna ma chyba prawo o tym porozmawiać. Przecież nie wyskoczyła od razu z roszczeniowym tonem, tylko poruszała się po obrzeżach tematu. A on zamiast na spokojnie jej wytłumaczyć i porozmawiać o finansach, zaczął awanturę.

A tak swoja drogą, to w jednym z wątków pisałaś Autorko, że Twoi rodzice kupili Ci mieszkanie. Więc nie rozumiem, jak on może kazać Ci spać w innym mieście, a sam wraca do Twojego mieszkania
Oczywiscie ze dziewczyna ma prawo na takie tematy rozmawiac ze swoim chlopakiem ale czy to bylo to wlasciwe miejsce i czas? Czy takie rzeczy porusza sie gdy chce sie spedzic mily wieczor? A to delikatne poruszanie sie po obrzezach tematu to jest dla mnie zwyczajne wbijanie szpilek. Cichaczem.
kasiab777 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 00:57   #18
banana84
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: iceland
Wiadomości: 1 039
GG do banana84
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Pomijajac to ze moglas odpuscic sobie komentowanie tego akurat tego dnia i w taki sposob to uwazam ze mu dalej na tej zonie zalezy. Moga sobie miajac lata...ale skoro tak nerwowo reaguje, plus uzyl jej imienia swiadczy ze chyba jednak sie z niej nie wyleczyl.

Napisalas ze on on toba tak manipujuje ze na koniec to ty przperaszasz i sie kajasz. W zwiazku sile ma ten komu mniej zalezy. I jemu nie zalezy. Szuka okazji do awantur. Boisz sie odezwac. Bo on wszystko moze obrocic przeciwko tobie. Tak nie zachowuje sie facet ktory kocha.
banana84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 01:15   #19
MissChievousTess
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 12 916
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Nie poruszała się na obrzeżach tematu. Jak kłóciłam się z moim partnerem to zwrócił mi kiedyś uwagę, że rozmawiam z nim skryptem "bo Ty zawsze/bo Ty nigdy". I tak, obecnie uważam, że kobiety zwłaszcza młode, zwłaszcza te, którym się wydaje, że mają prawo do tego i owego- bo feminizm i do czego to kobieta nie ma prawa- rozmawiają właśnie w ten sposób.
A w związku jak się rozmawia i nie chce kogoś ranić to mówi się o sobie "ja chcę", "mnie się wydaje", "ja potrzebuję" a nie "TY to i ty tamto"- bo wtedy nawet jak nie chcemy kogoś krytykować ta osoba może zawsze poczuć, że jest na cenzurowanym.
Jak dla mnie ona do niego mówiła "Ty to i Ty tamto i Ty jeszcze to" a dla niego to były akurat drażliwe kwestie, facet lont ma krótki no to nie wytrzymał.
I nie zgadzam się, że "ona przecież nic nie zrobiła". Związek to zawsze dwie osoby, układ dynamiczny. Podstawowe prawo fizyki: akcja równa się reakcja. To podstawowe prawidło związku jak dla mnie. Jedna osoba wywołuje akcję, patrzy na reakcję i uczy się siebie- tego jakie akcja zaczyna i partnera- jakie reakcje u niego dana akcja wywołuje.
Więc nie ma, że buzia w ciup po akcji i "ojej, przecież ja nic nie zrobiłam. Ty przesadziłeś, ale ja? No przecież ja nic nie zrobiłam!"
Jak dla mnie zrobiłaś. Widocznie za dużo jak na jeden raz.
Wyciągaj z tego wnioski.

---------- Dopisano o 02:13 ---------- Poprzedni post napisano o 02:05 ----------

Cytat:
Napisane przez banana84 Pokaż wiadomość
Pomijajac to ze moglas odpuscic sobie komentowanie tego akurat tego dnia i w taki sposob to uwazam ze mu dalej na tej zonie zalezy. Moga sobie miajac lata...ale skoro tak nerwowo reaguje, plus uzyl jej imienia swiadczy ze chyba jednak sie z niej nie wyleczyl.

Napisalas ze on on toba tak manipujuje ze na koniec to ty przperaszasz i sie kajasz. W zwiazku sile ma ten komu mniej zalezy. I jemu nie zalezy. Szuka okazji do awantur. Boisz sie odezwac. Bo on wszystko moze obrocic przeciwko tobie. Tak nie zachowuje sie facet ktory kocha.
Wybacz, ale niekoniecznie musisz mieć rację.
To, że go boli wcale nie znaczy, że on nadal chce wrócić do byłej.
Ludzie po rozwodzie zbierają się czasem latami.
Skąd wiesz czy nie było tak, że on myślał, że to będzie do grobowej deski i planował dzieci a tu taka
Poznałam kilku takich facetów. Niby na zewnątrz macho a w środku serce strzaskane na milion małych kawałków i stany lękowe, że jak raz prysło to jeszcze kiedyś tak będzie. Z badań psychologicznych wiadomo, że ludzie się psychicznie zbierają latami. Wiadomo też, że rozwód to silniejsza trauma niż śmierć partnera czy dziecka, więc wiesz... nie oceniaj pochopnie psychiki osoby po rozwodzie.
Ja znam gościa, który leczył tą traumę 7 lat, więc wiesz tego...
Może on ją kocha, ale jeszcze go rozwód boli, więc widać ten temat to nadal dla niego pole minowe, które lepiej omijać.
Nie można facetowi nawet dorosłemu wbijać noża w jątrzącą się ranę, pogmerać i oczekiwać, że będzie dżentelmenem i potraktuje kobietę jak księżniczkę. Takie oczekiwania to przejaw skrajnego braku wyobraźni.

---------- Dopisano o 02:13 ---------- Poprzedni post napisano o 02:13 ----------

Cytat:
Napisane przez banana84 Pokaż wiadomość
Pomijajac to ze moglas odpuscic sobie komentowanie tego akurat tego dnia i w taki sposob to uwazam ze mu dalej na tej zonie zalezy. Moga sobie miajac lata...ale skoro tak nerwowo reaguje, plus uzyl jej imienia swiadczy ze chyba jednak sie z niej nie wyleczyl.

Napisalas ze on on toba tak manipujuje ze na koniec to ty przperaszasz i sie kajasz. W zwiazku sile ma ten komu mniej zalezy. I jemu nie zalezy. Szuka okazji do awantur. Boisz sie odezwac. Bo on wszystko moze obrocic przeciwko tobie. Tak nie zachowuje sie facet ktory kocha.
Wybacz, ale niekoniecznie musisz mieć rację.
To, że go boli wcale nie znaczy, że on nadal chce wrócić do byłej.
Ludzie po rozwodzie zbierają się czasem latami.
Skąd wiesz czy nie było tak, że on myślał, że to będzie do grobowej deski i planował dzieci a tu taka
Poznałam kilku takich facetów. Niby na zewnątrz macho a w środku serce strzaskane na milion małych kawałków i stany lękowe, że jak raz prysło to jeszcze kiedyś tak będzie. Z badań psychologicznych wiadomo, że ludzie się psychicznie zbierają latami. Wiadomo też, że rozwód to silniejsza trauma niż śmierć partnera czy dziecka, więc wiesz... nie oceniaj pochopnie psychiki osoby po rozwodzie.
Ja znam gościa, który leczył tą traumę 7 lat, więc wiesz tego...
Może on ją kocha, ale jeszcze go rozwód boli, więc widać ten temat to nadal dla niego pole minowe, które lepiej omijać.
Nie można facetowi nawet dorosłemu wbijać noża w jątrzącą się ranę, pogmerać i oczekiwać, że będzie dżentelmenem i potraktuje kobietę jak księżniczkę. Takie oczekiwania to przejaw skrajnego braku wyobraźni.

---------- Dopisano o 02:15 ---------- Poprzedni post napisano o 02:13 ----------

Facet też człowiek a nie worek ziemniaków bez uczuć. Warto o tym pamiętać jak chce się stworzyć związek.
__________________
Proszę zajrzyj do tego wątku i wypełnij ankietę:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=733894
MissChievousTess jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-12-14, 01:23   #20
wizazanka2015
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 15
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez butcher_girl Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, wiem,że jest już trochę późno, ale być może znajdzie się tu jeszcze osoba, która mnie wysłucha(przeczyta). W skrócie: mam 21 lat, mój Tż 30. Wiadomo, raz jest lepiej, raz gorzej. Od 3 miesięcy mieszkamy ze sobą. Dzisiaj miała miejsce dość nieprzyjemna sytuacja, a sytuacja tego typu zdarzyła się nie pierwszy raz.
Bylismy w pewnej galerii handlowej, oddalonej od naszego miasta o ok.60km., po ostatnich nieporozumieniach, stwierdzilismy,ze czas sie zrehabilitować i zadbać o nasz związek. Zamowilismy bilety do kina,wszystko super, jedliśmy coś, weszlismy na temat jego kuzyna, ktory zarabia ok 1400zł, a jest na tyle obrotny, że potrafi odłożyć trochę kasy i przeznaczyć je na fajne,konkretne rzeczy (czego np.mój Tż nie potrafi, a zarabia o wiele więcej).I powiedziałam do Tż: że chłopak sobie dobrze radzi, skoro tak ładnie oszczędza. a Tż na to,ze no tak,ale on robil w Niemczech jakis czas i sobie odlozyl, a ja na to, no tak, a ty w Irlandii i zarabiales tak samo jak on tam. to powiedzial,ze tez odlozyl kase, a ja tylko skwitowałam(byc moze niepotrzebnie): no tak, tylko niepotrzebnie byla wydana (chodzilo mi o to, ze była partnerka-żona, z którą był rok po ślubie, zostawila go i wydali wiele zaoszczedzonych przez niego pieniedzy w sumie "na marne" a jeszcze musiał walczyć o swoje pieniądze,bo mu dziewucha nie chciała oddać). To sie wsciekl. Od razu powiedzial, koniec tematu to nie twoja sprawa na co wydalem,nie interesuj sie itd. Powiedziałam: spokojnie kochany,popatrz na mnie,nie denerwuj się, a on: nie mam ochoty na ciebie patrzec no i juz foch i nerwy... wstalismy, mowie:, uspokoj sie, przestan, a on,ze to moja wina, zaczelam ja znowu i gdyby nie ja to wszystko by bylo dobrze, to mowie, przestan, popatrz na mnie, moze byc normalnie? a on : znowu zaczelas XXXXX( i w tym miejscu pomylił moje imie z imieniem swojej byłej żony!! z którą notabene rozstał się ok.3 lata temu)Zrobil wtedy glupia mine i sobie poszedl.
Ja poszlam sama na dol, mineła chwila, dostałam sms: mozesz być z siebie dumna, a za chwile: znowu wszystko spier*******.
Po jakiejs godzinie zadzwonil do mnie i zapytal jak wracam do domu,a ja do niego slucham?!? mam wracac na nogach? a on do mnie: gówno mnie interesuje jak wrocisz. To powiedziałam: nie przeginaj. a on wtedy z krzykiem: kur** sama przeginasz. Mialam zostac na noc u kuzynki w tym mieście, czekalam juz na przystanku, wrocilam sie do auta po kurtke. uslyszalam,ze to moja wina, ze to ja mu nie daje o niej zapomniec, bo ciagle mu o czyms przypominam (hahaha), powiedzial znow coś, wykrzyczał i powiedzial,ze mam wysiadac bo on jedzie do domu, a na koniec dodał: masz gdzie spać. zawsze mozesz isc do XXXXX (czyli mojego ex chłopaka, który również mieszka w tym mieście) ....
wyszłam, czekałam na przystanku, ale zaczal pisac,ze czeka,ze beze mnie nie pojedzie, ze ciagle czeka,ze przyznaje sie do winy itd. jestem w domu,wrocilam z nim,ale nie odzywamy sie do siebie. nie wybacze mu tego. zbyt wiele stracił w moich oczach. tym razem nie odpuszcze...
tylko, gdzieś w środku, wiem, znam jego charakter i chyba nie powinnam się spodziewać wielkich przeprosin... mimo wszystko zachowuje sie tak, jakbym to ja zawiniła, jakbym ja krzyczała, klnęła, rozwijała tę kłótnię,a po prostu powiedziałam coś, co mu się nie spodobało...
to miał być miły wieczór, skończyło się znów beznadziejnie...dodajcie mi jakiejś otuchy,proszę.
przepraszam za błędy.
Czytając Twój wątek widziałam znaczne podobieństwo do swojej historii. Też dzisiaj założyłam wątęk. Te historie są tak podobne, u mnie też zawsze on tak odwraca sprawę, że to ja czuję się winna i na 10 przypadków w 9 to ja wyciągam rękę. Nie doradzę Ci za wiele bo sama nie wiem jak postąpić i jak to zrozumieć. Za to doskonale wiem jak się możesz w tej chwili okropnie czuć
wizazanka2015 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 01:39   #21
MissChievousTess
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 12 916
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez wizazanka2015 Pokaż wiadomość
Czytając Twój wątek widziałam znaczne podobieństwo do swojej historii. Też dzisiaj założyłam wątęk. Te historie są tak podobne, u mnie też zawsze on tak odwraca sprawę, że to ja czuję się winna i na 10 przypadków w 9 to ja wyciągam rękę. Nie doradzę Ci za wiele bo sama nie wiem jak postąpić i jak to zrozumieć. Za to doskonale wiem jak się możesz w tej chwili okropnie czuć
Tak to często tak wygląda jeśli w danej kwestii furiat uważa, że to on ma rację. Na nieszczęście autorki wątku w tym przypadku on chyba ma rację albo ma prawo czuć, że ma rację bo ona za mało wie o życiu by oceniać jego nieudane małżeństwo a może także by oceniać jego zarobki czy stan finansów. Na to, że to on przeprosi ją pierwszy raczej bym nie liczyła. Wcale bym się nie zdziwiła gdybym oczekiwał, że to ona przeprosi go pierwsza za to, że tak złośliwie krytykowała te aspekty jego życia o których z racji wieku i doświadczenia w związkach ma nikłe pojęcie.
Fakt może się okropnie czuć bo gość mocno się odgryzł.
A co zrobić, żeby tak mocno się nie odgryzał?
Samej nauczyć się kąsać nieco mniej boleśnie swojego faceta.
Komunikacja to podstawa.
I faceta trzeba nauczyć jak się konstruktywnie kłócić bo dla faceta często kłótnia to walka do upadłego na wykończenie przeciwnika a nie coś co ma doprowadzić do kompromisu. Tego zwłaszcza polski mężczyzna uczy się dopiero w związku od kobiety, która potrafi mu pokazać, że można się kłócić bez ofiar w ludziach.
Niektórzy faceci innych nacji kłócą się ciut inaczej, ale w Polsce faceci na ogół nauczeni, że w kłótni trzeba wygrać całkowicie, po trupach do zwycięstwa po prostu albo on nie jest facetem.

---------- Dopisano o 02:39 ---------- Poprzedni post napisano o 02:34 ----------

Żeby nie było- ja go nie usprawiedliwiam i możliwe, że kurs zarządzania stresem by mu się przydał. Ale znam i już rozumiem ten typ mężczyzny, wiem jakie błędy w obsłudze sama popełniałam kiedy też nie widziałam własnej winy w dolewaniu oliwy do ognia i tylko dla tego z własnego doświadczenia piszę to co piszę.
U mnie obecnie jest dobrze, ale obie strony sporo się napracowały. I były przysłowiowe krew, pot i łzy, więc jeśli oni się kochają to trzeba się z tym liczyć, że pewnie u nich też tak będzie.
A jak to dla autorki wątku za dużo to zalecam ewakuację póki jeszcze związek jest w marę świeży i lizanie ran po rozstaniu może trwać krócej niż po latach takiego związku.
__________________
Proszę zajrzyj do tego wątku i wypełnij ankietę:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=733894
MissChievousTess jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 02:55   #22
cherry_flamme
Zakorzenienie
 
Avatar cherry_flamme
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 7 367
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez MissChievousTess Pokaż wiadomość
I tak, obecnie uważam, że kobiety zwłaszcza młode, zwłaszcza te, którym się wydaje, że mają prawo do tego i owego- bo feminizm i do czego to kobieta nie ma prawa- rozmawiają właśnie w ten sposób.
Że co proszę Ale masz rację, to wina tych okropnych feministek


Cytat:
Napisane przez MissChievousTess Pokaż wiadomość
Więc nie ma, że buzia w ciup po akcji i "ojej, przecież ja nic nie zrobiłam. Ty przesadziłeś, ale ja? No przecież ja nic nie zrobiłam!"
Jak dla mnie zrobiłaś. Widocznie za dużo jak na jeden raz.
Wyciągaj z tego wnioski.
Gdyby facet nie miał ze sobą problemów, to by się tak nie zachował. Nie zaatakowała go wprost. Nawet jeżeli poczuł się dotknięty, a wiedział, że ona nie chciała zrobić mu przykrości, to powinien powiedzieć: zmieńmy temat, nie chcę się denerwować, a nie odstawiać takie szopki. Sytuacja analogiczna do takiej, kiedy wpadałabym na kogoś na ulicy, on wylałby swoją kawę i w nagrodę by mnie pobił. Bo mogłam bardziej uważać.



Cytat:
Napisane przez MissChievousTess Pokaż wiadomość
Wybacz, ale niekoniecznie musisz mieć rację.
To, że go boli wcale nie znaczy, że on nadal chce wrócić do byłej.
Ludzie po rozwodzie zbierają się czasem latami.
Skąd wiesz czy nie było tak, że on myślał, że to będzie do grobowej deski i planował dzieci a tu taka
Poznałam kilku takich facetów. Niby na zewnątrz macho a w środku serce strzaskane na milion małych kawałków i stany lękowe, że jak raz prysło to jeszcze kiedyś tak będzie. Z badań psychologicznych wiadomo, że ludzie się psychicznie zbierają latami. Wiadomo też, że rozwód to silniejsza trauma niż śmierć partnera czy dziecka, więc wiesz... nie oceniaj pochopnie psychiki osoby po rozwodzie.
Śmierć dziecka i partnera wywołuje największą traumę. Rozwód jest na drugim miejscu i ma 27 punktów mniej.

Cytat:
Napisane przez MissChievousTess Pokaż wiadomość
Nie można facetowi nawet dorosłemu wbijać noża w jątrzącą się ranę, pogmerać i oczekiwać, że będzie dżentelmenem i potraktuje kobietę jak księżniczkę. Takie oczekiwania to przejaw skrajnego braku wyobraźni.
Facet też człowiek a nie worek ziemniaków bez uczuć. Warto o tym pamiętać jak chce się stworzyć związek.
Miłosierny niczym Stalin.



Masz jakiś dziwny stosunek do rozwodów i rozwodników. Nic dziwnego, jak ktoś po rozwodzie jest drażliwy i wybuchowy, ale skoro minęły już 3 lata, a on zdecydował się związać z kimś innym, to powinien to już mieć przepracowane. Jeżeli nie ma, to jego wina, że nic z tym nie chce zrobić i wyżywa się na obecnej partnerce.
__________________
Najtrudniejszy jest koniec miesiąca.

Zwłaszcza 30 ostatnich dni.
cherry_flamme jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 06:35   #23
kalincia
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 025
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Rozumiem, że poruszany przez ciebie temat byłej może go drażnić. Ale reakcja była niewspółmierna do winy. Zachował się jak niedojrzały chłopczyk, któr tupie nogą, bo jest zły.
kalincia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 08:00   #24
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Koles zachowal sie jak psychol i zareagowal nieadekwatnie do sytuacji. Znajac zycie, lada chwila olejesz temat i on bedzie uwazal, ze nic zlego nie zrobil. Takiemu gnojkowi dalabym w pysk na otrzezwienie i powiedziala, ze ma sie wyprowadzic z mojego mieszkania. Sorry, ale facet przegial na tyle, ze ja bym nie chciala z nim byc i udawac, ze nic sie nie stalo. Moze gdyby sobie przemyslal wszystko na chlodno to by zrozumial, jakim burakiem jest.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 08:01   #25
butcher_girl
Zadomowienie
 
Avatar butcher_girl
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 999
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i słowa zrozumienia. Zrozumiałam kilka rzeczy,oby to poskutkowało. Nie będę już tu udzielać odpowiedzi. Chcialam się wczoraj wygadać. Dziękuję wszystkim tu obecnym Wizażankom!
__________________
"Chi cerca trova"

19.07.2013 <3
08.07.2017 PM!
butcher_girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 08:06   #26
chochlik69
Raczkowanie
 
Avatar chochlik69
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 116
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez butcher_girl Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, wiem,że jest już trochę późno, ale być może znajdzie się tu jeszcze osoba, która mnie wysłucha(przeczyta). W skrócie: mam 21 lat, mój Tż 30. Wiadomo, raz jest lepiej, raz gorzej. Od 3 miesięcy mieszkamy ze sobą. Dzisiaj miała miejsce dość nieprzyjemna sytuacja, a sytuacja tego typu zdarzyła się nie pierwszy raz.
Bylismy w pewnej galerii handlowej, oddalonej od naszego miasta o ok.60km., po ostatnich nieporozumieniach, stwierdzilismy,ze czas sie zrehabilitować i zadbać o nasz związek. Zamowilismy bilety do kina,wszystko super, jedliśmy coś, weszlismy na temat jego kuzyna, ktory zarabia ok 1400zł, a jest na tyle obrotny, że potrafi odłożyć trochę kasy i przeznaczyć je na fajne,konkretne rzeczy (czego np.mój Tż nie potrafi, a zarabia o wiele więcej).I powiedziałam do Tż: że chłopak sobie dobrze radzi, skoro tak ładnie oszczędza. a Tż na to,ze no tak,ale on robil w Niemczech jakis czas i sobie odlozyl, a ja na to, no tak, a ty w Irlandii i zarabiales tak samo jak on tam. to powiedzial,ze tez odlozyl kase, a ja tylko skwitowałam(byc moze niepotrzebnie): no tak, tylko niepotrzebnie byla wydana (chodzilo mi o to, ze była partnerka-żona, z którą był rok po ślubie, zostawila go i wydali wiele zaoszczedzonych przez niego pieniedzy w sumie "na marne" a jeszcze musiał walczyć o swoje pieniądze,bo mu dziewucha nie chciała oddać). To sie wsciekl. Od razu powiedzial, koniec tematu to nie twoja sprawa na co wydalem,nie interesuj sie itd. Powiedziałam: spokojnie kochany,popatrz na mnie,nie denerwuj się, a on: nie mam ochoty na ciebie patrzec no i juz foch i nerwy... wstalismy, mowie:, uspokoj sie, przestan, a on,ze to moja wina, zaczelam ja znowu i gdyby nie ja to wszystko by bylo dobrze, to mowie, przestan, popatrz na mnie, moze byc normalnie? a on : znowu zaczelas XXXXX( i w tym miejscu pomylił moje imie z imieniem swojej byłej żony!! z którą notabene rozstał się ok.3 lata temu)Zrobil wtedy glupia mine i sobie poszedl.
Ja poszlam sama na dol, mineła chwila, dostałam sms: mozesz być z siebie dumna, a za chwile: znowu wszystko spier*******.
Po jakiejs godzinie zadzwonil do mnie i zapytal jak wracam do domu,a ja do niego slucham?!? mam wracac na nogach? a on do mnie: gówno mnie interesuje jak wrocisz. To powiedziałam: nie przeginaj. a on wtedy z krzykiem: kur** sama przeginasz. Mialam zostac na noc u kuzynki w tym mieście, czekalam juz na przystanku, wrocilam sie do auta po kurtke. uslyszalam,ze to moja wina, ze to ja mu nie daje o niej zapomniec, bo ciagle mu o czyms przypominam (hahaha), powiedzial znow coś, wykrzyczał i powiedzial,ze mam wysiadac bo on jedzie do domu, a na koniec dodał: masz gdzie spać. zawsze mozesz isc do XXXXX (czyli mojego ex chłopaka, który również mieszka w tym mieście) ....
wyszłam, czekałam na przystanku, ale zaczal pisac,ze czeka,ze beze mnie nie pojedzie, ze ciagle czeka,ze przyznaje sie do winy itd. jestem w domu,wrocilam z nim,ale nie odzywamy sie do siebie. nie wybacze mu tego. zbyt wiele stracił w moich oczach. tym razem nie odpuszcze...
tylko, gdzieś w środku, wiem, znam jego charakter i chyba nie powinnam się spodziewać wielkich przeprosin... mimo wszystko zachowuje sie tak, jakbym to ja zawiniła, jakbym ja krzyczała, klnęła, rozwijała tę kłótnię,a po prostu powiedziałam coś, co mu się nie spodobało...
to miał być miły wieczór, skończyło się znów beznadziejnie...dodajcie mi jakiejś otuchy,proszę.
przepraszam za błędy.

Miał racje... Jego pieniądze to nie Twoja sprawa. Zwłaszcza, ze to były jeszcze czasy jego prywatności z żoną. Powinnaś ugryźć sie w język i nie prowokować.mpo co wracać do przeszłości, która Ciebie nie dotyczy w najmniejszym stopniu?
__________________
Jestem psychologiem. Nie bój się, pisz śmiało.
chochlik69 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 08:36   #27
lilia_pamplemousse
Rozeznanie
 
Avatar lilia_pamplemousse
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 779
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

buraczany, żałosny gostek. spoko, jak ma traumę, to niech ją przepracuje z psychologiem, a nie wyżywa się na dziewczynie, która nieświadomie nadepnęła mu na odcisk. z normalnym facetem nie trzeba uważać na każde słowo, a to nie pierwszy raz. jak dla mnie to taki niepoukładany, rozwodowy spad. takim panom dziękuję.
lilia_pamplemousse jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 09:22   #28
looolitka
Raczkowanie
 
Avatar looolitka
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 103
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Oboje jesteście sobie winni.

Nie liczy się cudzych pieniędzy i nie wraca do tematu byłych.

On przesadził grubo ale to wiesz
looolitka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 10:52   #29
ktoregos_dnia
Zakorzenienie
 
Avatar ktoregos_dnia
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 967
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

Cytat:
Napisane przez MissChievousTess Pokaż wiadomość
Jeśli z nim zostaniesz dużo się jeszcze przez niego napłaczesz bo to po prostu furiat.
Inna sprawa, że o byłych żonach/mężach partnerów w taki sposób nie rozmawia. A krytyka tego jak facet dysponuje pieniędzmi/ile zarabia plus krytyka jego byłego związku to dużo za dużo na raz.
Mężatką byłaś i rozwodziłaś się choć raz, żeś taka mądra i uważasz, że masz coś do powiedzenia w tej kwestii? Bo jak dla mnie prawo krytykowania rozwodnika ma osoba, która po pierwsze ma za sobą małżeństwo a po drugie sama ma też za sobą piekło rozwodu i wie "czym to się je". Nie masz takich doświadczeń? To odpuść sobie mądrzenie się na ten temat.
Jak chcesz poruszać drażliwe tematy to ostrożnie wybierz dobry moment i nie poruszaj więcej niż jednej bolesnej kwestii na raz.
Młoda jesteś, więc nawet nie widzisz tego na ile złośliwe były Twoje wypowiedzi. O rzeczach trudnych nie rozmawia się oskarżycielskim tonem mędrca "powinieneś był/nie powinieneś był" albo "a X w porównaniu do Ciebie to tak świetnie dał sobie z tym radę" itp.
Za słabo jeszcze radzisz sobie z komunikacją w związku. Nad tym możesz popracować. Inna sprawa to to, że on furiat- problemy z cyklu anger managment. Przerabiałam w swoim życiu. Da się to zmienić, ale wymaga anielskiej cierpliwości, żelaznej konsekwencji, umiejętnego stawiania granic i czasem pomocy psychologa dla furiata. Możliwe, że za młoda jesteś na to by poradzić sobie w związku z takim człowiekiem.
Spod palca mi to wyjęłaś. Aż się zagotowałam jak czytałam te Autorki porównania. A jak podejrzewam, skoro przyszło jej to tak gładko, nie pierwszy raz słyszał takie komentarze. I rozliczanie go z kasy, którą wydał z byłą żoną? Baaardzo słabe.
Jego reakcja mocno nieadekwatna, jakby mnie partner zostawił gdzieś w innym mieście i nie obchodziłoby go jak wrócę do domu to nie wiem czy byłoby co zbierać. W życiu nikt mnie tak nie potraktował i nie wyobrażam sobie tego. Jednak nadal się zastanawiam jak często słuchał takich złośliwości, że aż tak nie wytrzymał.
__________________
ktoregos_dnia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-14, 12:31   #30
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Zawód, rozczarowanie, początek końca?

W sumie mu sie nie dziwie. Biorac pod uwage ze pewnie temat walkijesz czesto, facet w koncu pekl

---------- Dopisano o 13:31 ---------- Poprzedni post napisano o 13:30 ----------

A ze furiat to mnie akurat nie rusza
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-16 12:53:32


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:56.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.