|
Notka |
|
Zdrowie ogólnie W tym miejscu rozmawiamy o zdrowiu: od profilaktyki po sposoby leczenia. Porada uzyskana na forum nie zastępuje wizyty u lekarza, ma funkcję informacyjną! |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9
|
Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Witajcie, wątek dedykowany osobom , które miały kiedyś operację pod narkozą. Ja byłam operowana rok temu i niestety w czerwcu lub maju znowu czeka mnie skalpel ;p W ramach psychicznego przygotowania do odwiedzenia szpitala chciałabym zapytać jak to u was było z narkozą.
Ja np. zupełnie nie pamiętam momentu gdy 'usnęłam'. Czy po obudzeniu zawsze jest tak zimno ? No i kwestia wymiotowania po obudzeniu podobno lepiej w ten sposób to wszystko usunać z organizmu a jeśli nie czułam potrzeby to źle? Z góry dziękuję ![]()
__________________
'Nie kupuję koncepcji z drugą połówką jabłka - jestem całym soczystym jabłkiem i nikt nie musi mnie uzupełniać, ale jak spotkam jakiegoś fajnego banana, melona czy kokosa chętnie zrobię z nim sałatkę i to będzie całkiem nowa jakość. ' Zapuszczamy włosy ![]() 40cm - 42cm- 45cm[/B] |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 68
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Jako nastolatka, przeszłam laparotomię - usunięto mi wówczas torbiel jajnika oraz wyrostek robaczkowy. Niestety, nie najlepiej zniosłam narkozę. Jednym słowem - rzygałam jak przysłowiowy kot. Po fakcie, dowiedziałam się, że powinnam była dostać zapobiegawczo czopek/zastrzyk przeciwwymiotny. Pamiętam też, że miałam problem z dwójką. Jak widać, ludzie różnie znoszą znieczulenie. Na przykład, moja śp.mama nie miała nigdy żadnych przykrych dolegliwości, a w swoim "dorobku" miała 4 operacje pod narkozą.
Będzie dobrze ![]()
__________________
11.02.2015 Pani inżynier ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 377
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Wymioty i odczucie zimna to sprawa indywidualna.
To bzdura, że trzeba wymiotować, żeby usunąć leki z organizmu - niby jak miałyby się one znaleźć w żołądku? Jesli masz jeszcze jakieś konkretne pytania - pytaj, postaram się odpowiedzieć, zarówno jako pacjentka, jak i z tej "drugiej" strony - anestezjologicznej ![]()
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Małpolska
Wiadomości: 7 428
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 282
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Mnie po narkozie się nic nie działo, byłam lekko oszołomiona i tyle, nawet mi zimno nie było.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 746
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Ja narkozę znosiłam dobrze,o dziwo. Bałam się strasznie,szczególnie jak przede mną chłopak znosił ja bardzo źle i nie mogli jego wybudzić.
![]() Jedyne co pamietam jak zaczęło kręcić mi się w głowię,odgłosy jakbym z dala słyszała, na początku myślałam,że atak paniki mnie złapał,ale potem musiałam usnąć bo nic więcej od tamtej pory nie pamietałam. Obudziłam się w szoku,że tak szybko i że żyje ![]() A mnie zimno było przed operacją, musieli mnie przykryć kocami,ale to ze stresu, automatycznie od niego robi mi się zimno.
__________________
WALCZĘ O WŁOSY ![]() Edytowane przez dzamatasi Czas edycji: 2015-03-19 o 09:14 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 4
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Witajcie,
4 lata temu miałam artroskopię stawu kolanowego i przy kwalifikacji anestezjologicznej zostałam poinformowana, że absolutnie nie wolno mnie znieczulać w kręgosłup i dostałam znieczulenie ogólne (oczywiście czopki ileś tam wcześniej, brak jedzenia, picia ). Jestem trochę panikarą przyznaję, bałam się jak cholera ale na szczęście po dostaniu szprycy film mi się urwał. Gdy wyjeżdżałam z sali operacyjnej, podobno zanosiłam się od płaczu za mamą..(miałam już skończone 18 lat, wszyscy się ze mnie śmiali) czego ja w ogóle nie pamiętam, później dostałam "głupiego jasia" i spałam całą dobę.. Przejdźmy do sedna.. we wrześniu 2014 dowiedziałam się, że muszę przejść operację haluksa, operacja była teraz w lutym, cały czas jestem nie w pełni sprawna ale chciałam tu o znieczuleniu a nie o rekonwalescencji. Jest to chirurgia jednego dnia, stawiasz się rano do szpitala a na drugi dzień świtem cię wypisują.. i zaczęłam się zastanawiać nad tym jakie znieczulenie dostanę..przecież jeżeli 1-dniowa to w takim razie gdzie i kiedy czopki, zakaz jedzenia itp ? Okrutna prawda uderzyła mnie w twarz gdy wchodziłam na salę operacyjną, anestezjolog poinformował mnie że będzie mnie znieczulał w kręgosłup... nie wyraziłam zgody bo przecież kilka lat temu miałam zabronione z powodu podejrzenia dyskopatii i innych dolegliwości kręgosłupa. Lekarz się nie ugiął, innego znieczulenia nie mieli. Najbardziej bałam się tego stanu świadomości, tego że wszystko będę słyszała... dali mi zastrzyk nasenny który nie zadziałał bo miałam tak wysokie ciśnienie, słyszałam dosłownie wszystko, łącznie z piłą którą piłowali mi kości.. po zakończeniu operacji dostałam potwornych drgawek i było mi okrutnie zimno, pielęgniarki przykryły mnie dwoma kołdrami, ten stan trwał około 2,5 h, co jeszcze bardziej wykończyło mnie psychicznie.. Najgorsze jednak było sikanie. Kazali mi 10 h leżeć a po 4 litrach kroplówki którą dostawałam cały czas, pęcherz rósł niemiłosiernie. Tyle cierpienia i niemożność wysikania się były straszne, próbowałam do basenu ale niestety nic z tego. Dopiero po około 6 h od operacji pielęgniarka po kryjomu zaprowadziła mnie do toalety bo łzy miałam jak grochy. Ale się rozpisałam.. Czy wy miałyście kiedyś znieczulenie w kręgosłup ? Jak to zniosłyście ? Lekarze mówią, że znieczulenie w kręgosłup jest bezpieczniejsze ponieważ nie oddycha za nas respirator i funkcje życiowe są zachowane. Jeśli chodzi jednak o moje zdrowie psychiczne, wolę spać. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 883
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Ja mialam dwie operacje i 2 rozne znieczulenia. Obydwie mialy byc przy znieczuleniu w kregoslup ale podczas pierwszej babka nie mogla sie wkluc(okropne uczucie, jezdzenia igly po kosci…bbbbrrrr) Wiec bylo ogolne. Znioslam bardzo dobrze. Po zadnych problemow. Druga byla w kregoslup-wklucie bez problemow. Problem byl po- strasznie chcialo mi sie sikac, ale nie moglam. Mial byc zakladany cewnik, ale w koncu dalam rade.
__________________
Never give up under strain, Keep your head up day by day, You're the only one to live your life. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 377
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Dyskopatia nie jest przeciwskazaniem do wykonania znieczulenia podpajęczynówkowego ani zewnątrzoponowego.
Tak, miałam, nie wspominam tego źle. Nie rozumiem, dlaczego nie zostałaś zacewnikowana. Szczerze mówiąc nie rozumiem, czemu przy wysokim ciśnieniu zastrzyk nasenny miałby nie zadziałać, no i jeśli to ciśnienie było tak bardzo wysokie (co to znaczy) to czemu go nie zbijano? Jakoś to wszystko dziwnie brzmi. Gdzie Ty tą operację robiłaś?
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ Edytowane przez klempaa Czas edycji: 2015-03-19 o 13:39 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 4
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Teraz już wiem, że większość schorzeń kręgosłupa nie jest przeciwwskazaniem do wykonania znieczulenia. A dlaczego wprowadzono mnie w błąd przy pierwszej operacji, podpierając się właśnie tym..nie wiem. Trochę jest to pokręcone.
Co do cewnikowania, nie potrafię ci odpowiedzieć, dziwne też że pielęgniarka zaprowadziła mnie do toalety w czasie kiedy pacjent powinien leżeć po znieczuleniu i niestety skutki tego odczułam bo ponad tydzień potwornie bolała mnie głowa. A już ci mówię jak było z tym nasennym. Otóż powiedziałam pielęgniarce że myślałam, że będę w znieczuleniu ogólnym a obecna sytuacja jest dla mnie szokiem bo nie liczyłam się z pewnymi rzeczami, powiedziała że mam być spokojna i dała mi po konsultacji z anestezjologiem "coś" na sen. Tak mi powiedzieli, że to jest na spanie. Operacja trwała a cudowny lek nie działał, słyszałam rozmowę pielęgniarki z anestezjologiem że ciśnienie nie spada a wzrosło a ja nie śpię. I tyle, operacja się skończyła a jak już byłam na swojej sali to inna pielęgniarka powiedziała, że mam spać bo przecież dostałam nasenne. I co ? Może to była zwykła szpryca na uspokojenie a nie nasenna i myśleli że pójdę spać ? Czy jest możliwe że z powodu np szoku organizm nie reaguje na jakieś leki ?
__________________
on jest moim największym szczęściem i szansą na wszystko co najlepsze ![]() Edytowane przez sayenna Czas edycji: 2015-03-19 o 14:31 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Małpolska
Wiadomości: 7 428
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 377
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Cytat:
Powiem tak: jak dla mnie to te 2 rzeczy (brak cewnika + niedopilnowanie czy pacjent śpi, skoro miał spać) to zaniedbania i tyle. Nie spotkałam się z sytuacją, żeby pacjent był na tyle zdenerwowany, że którykolwiek ze standardowo stosowanych leków nie działa (a on jest najczęściej używany "na spanie"), odpowiednia dawka i pacjent śpi. Poza tym - to czego doświadczyłaś, to żaden szok, nerwy co najwyżej ![]()
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ Edytowane przez klempaa Czas edycji: 2015-03-19 o 15:22 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 4
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Cytat:
![]()
__________________
on jest moim największym szczęściem i szansą na wszystko co najlepsze ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 696
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
był taki przypadek na świecie chorego człowieka na bezsenność. nawet pod silnymi lekami nie mógł zasnąć. u niego historia zakończyła się śmiercią. można poczytać w necie.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 377
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
A jaki to ma związek z przedstawiona sytuacja?
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 2 041
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Ja nigdy nie miałam operacji pod pełną narkozą, tylko w miejscowym znieczuleniu.
Pierwsza to cesarka, ze znieczuleniem podpajęczynówkowym, ogólnie wszystko poszło super, i wkłuwanie igły w kręgosłup (tyle słyszałam jak to boli, a ja poczułam tylko ukłucie i od razu chłód rozchodzący się od pasa w dół) i samo wyciąganie dziecka (wiadomo, było szarpanie, ale to normalne). Jedyne co, to jak znieczulenie zaczęło schodzić, to było mi strasznie zimno no i w trakcie operacji nagle zaczęło mi być strasznie duszno, miałam wrażenie, że zemdleję (miałam maseczkę z czymś na twarzy i wydaje mi się, że ten gaz w niej był jakiś "osłabiający", bo jak lekarka mi ją zajęła, to od razu duszności minęły). Druga operacja to było zakładanie plomby na siatkówkę oka. Normalnie robi się to w pełnej narkozie, ale byłam w trakcie laktacji, i nie chciano mnie faszerować zbyt mocnymi lekami. Dostałam więc jakieś liche głupie jasie i znieczulenia miejscowe wokół oka, normalnie strzykawką koło nosa i w oczodół nad i pod okiem. Samo to to był koszmar, ale operacja okazała się jeszcze gorsza. Czułam praktycznie wszystko co mi tam grzebali w tym oku, naciąganie, żeby było otwarte, otwieranie i wciskanie tej plomby (tak jakby ktoś mi zapinał w środku głowy spinki do włosów, takie wyginane) i ogólnie straszne szarpanie. Ogólnie cała byłam przykryta takim gumowym prześcieradłem z otworem na oko, więc dodatkowo cały czas czułam lekką panikę, że zaraz się uduszę . No i mówiłam tam spod tej plandeki że mnie strasznie boli, żeby mi dali coś mocniejszego, to dali mi z 4 razy znowu jakieś dziadostwo co nie działało, tylko dożylnie. Operacja trwała 2 godziny, a po wszystkim dostałam takiej histerii że nie mogłam przestać płakać, do tego bałam się o to oko żeby się coś od płaczu nie stało. Po prostu dla mnie trauma do końca życia. A tak BTW, to moja koleżanka która studiowała medycynę, kiedyś mi wspominała, że narkoza ma takie działanie, że czlowiek czuje wszystko podczas zabiegu, tylko świadomość nigdy tego nie pamięta. Trochę makabryczne... Piszę z telefonu-pozdro szejset
__________________
"Jakiś" to nie to samo co "jakichś"!!! "Zenek, co ty jakiś nie w sosie jesteś? Może zjadłbyś jakichś pierożków babcinych?" |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 | ||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 377
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Cytat:
Nie był osłabiający. Zapewne to był tlen w zbyt dużym przepływie - może wtedy pojawić się właśnie uczucie duszności. Mogło to też być zwyczajnie z głowy - tzn nerwy itd, maseczka komfortowa nie jest i duszno się zrobiło. Cytat:
To koleżanka powinna się douczyc farmakologii i anestezjologii - chyba, ze mówiła to będąc na pierwszym roku. Bzdura do sześciany. Po to człowiek dostaje nie tylko leki nasenne, ale i p/bólowe i zwiotczające, żeby coś takiego nie mogło się zdarzyć. Bólu w czasie operacji nie lubimy nie tylko dlatego, ze pacjentowi będzie niemiło, ale również przez reakcje ogranizmu - wzrost ciśnienia, tętna, w reakcji na ból. Nie miałoby to prawa działać, gdyby bólu nie wyłączyć.
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 2 041
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Cytat:
A koleżanka nie wiem skąd miała takie informacje, nawet nie chcę wierzyć że to mogłaby być prawda Piszę z telefonu-pozdro szejset
__________________
"Jakiś" to nie to samo co "jakichś"!!! "Zenek, co ty jakiś nie w sosie jesteś? Może zjadłbyś jakichś pierożków babcinych?" |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
ja raz miałam narkozę i zniosłam bardzo dobrze. pamiętam jak leżałam na stole, pani powiedziała, że zaraz zasnę i już nie pamiętam dalej
![]() ![]() obudziłam się dwie godziny później z maseczką z tlenem, ale nie wiem dlaczego. mi przeszkadzała, ściągałam ją, ale pielęgniarka co chwilkę podchodziła i zakładała. i chciało mi się kaszleć. ale nie wymiotowałam, wstałam po 3 godz od wybudzenia i poza zawrotami głowy było wszystko okej.
__________________
2.03.2015 - 84 kg 16.06.2015 - 67 kg 17.07.2015 - 62,5 kg 31.08.2015 - 60 kg![]() 17.08.2016 57 kg Cel : 52 kg ![]() powoli, ale do przodu ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 68
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Odświeżam wątek, bo nie chcę zakładać nowego, a ten jest chyba najodpowiedniejszy, aby opisać moje rozterki
![]() Ze względów estetycznych i zdrowotnych, zdecydowałam się na korektę przegrody nosowej oraz części chrzęstnej nosa. Klinika chirurgii plastycznej, którą wybrałam, preferuje przy takim zakresie zabiegu znieczulenie miejscowe + dożylne (sedacja?). Jak powinien zareagować organizm po tym dożylnym gratisie - śpi się, czy jest się tylko zamulonym i zobojętniałym (jak po "głupim jasiu")? Pytam, bo zaczęłam mieć obawy, że będę jednak przytomna i odczuję zastrzyki znieczulające nos (podobno bolesne) oraz będę odbierała wrażenia słuchowe, których chciałabym uniknąć. Jestem troszkę panikarą i wolałabym jednak sobie zasnąć i mieć święty spokój. Z drugiej strony, z oczywistych powodów, nie chciałabym nalegać na typową narkozę. Czy ktoś, kto to przeżył lub zna temat "od kuchni", mógłby trochę rozwiać moje wątpliwości? ![]()
__________________
11.02.2015 Pani inżynier ![]() Edytowane przez EgipskiMau Czas edycji: 2015-08-10 o 15:02 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 377
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Będziesz spala, nie będziesz nic pamiętała. Bez obaw.
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 4
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
ja strasznie obawiam się narkozy ;(
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
( ͡° ͜ʖ ͡°)
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Ja ponad rok temu miałam pięciogodzinną operację. Przed nią pamiętam w miarę dokładnie co się działo na sali operacyjnej, ale dokładnego momentu uśnięcia nie pamiętam. Po operacji (nie licząc bólu związanego z tym co mi operowano) czułam się raczej normalnie, tylko byłam zmęczona i przymulona. Lekko też zwymiotowałam, ale trudno mi stwierdzić czy to przez narkozę czy przez to, że za wcześnie napiłam się wody. Ogólnie rzecz biorąc było dobrze.
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#24 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 008
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Zgadzam się, nie ma się co bać narkozy. Ja byłam świadoma przed jej podaniem bo "głupi jaś" mnie nie uśpił, jedynie zobojętnił
![]() Mam ciocię która 30 lat była pielęgniarką anestezjologiczną i powiedziała, że nigdy w jej karierze nie zdarzyło się, by ktoś umarł bo nie wybudził się z narkozy. Teraz jest tak zaawansowany sprzęt że od razu wykryje się, że ktoś się wybudza lub coś czuje, wtedy zwiększa się dawkę leków. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
mnie głupi jaś też nie uśpił , pamiętam wszystko co działo się przed salą operacyjną (zakładanie wenflonu itd) jak i to co na sali operacyjnej zanim mnie uśpili. rozmawiałam jeszcze z moim lekarzem
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() obudziłam się już na sali pooperacyjnej, chyba 2 godz po operacji. wcześniej chyba się nie budziłam, nie wiem czy przebudzali mnie na sali, ale jeśli tak to nie pamiętam nic a nic. obudziłam się z maseczką z tlenem. potem przewieźli mnie na moją salę i od tej pory męczyłam pielęgniarki, że pora wstawać i do wc pójść ![]()
__________________
2.03.2015 - 84 kg 16.06.2015 - 67 kg 17.07.2015 - 62,5 kg 31.08.2015 - 60 kg![]() 17.08.2016 57 kg Cel : 52 kg ![]() powoli, ale do przodu ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 008
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań, miasto pseudodoznań
Wiadomości: 1 437
|
Dot.: Narkoza , czyli o operacji słów kilka.
chyba, że tak
![]() ![]()
__________________
2.03.2015 - 84 kg 16.06.2015 - 67 kg 17.07.2015 - 62,5 kg 31.08.2015 - 60 kg![]() 17.08.2016 57 kg Cel : 52 kg ![]() powoli, ale do przodu ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:38.