Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnieniem! - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2016-07-03, 00:50   #1
hauntedx
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 3

Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnieniem!


Korzystałam z wyszukiwarki, ale nic podobnego mi nie wyszukało. Czytałam wiele na ten temat na wielu forach, ale wciąż czuję, że potrzebuję opinii innych kobiet na temat mojego przypadku.

Nie wiem kompletnie, co mam zrobić Ze swoim facetem jestem już ponad 4 lata. Mam wrażenie, że wszystko jest dla niego ważniejsze ode mnie. On w ogóle się nie stara. Nie zabiera mnie dosłownie nigdzie! Ostatnim razem byliśmy nad morzem, gdy byliśmy ze sobą już przez 3 miesiące. To był jeden, jedyny raz. Od tego czasu przez 3 lata i 9 miesięcy nigdzie mnie nie zabrał. Nie byliśmy w górach, nie byliśmy nad żadnym morzem, nad żadnym jeziorem nawet! O imprezach nie wspomnę, bo on nie lubi imprez. Nie tańczy, nie śpiewa. Moje kompletne przeciwieństwo. Jeżeli chodzi o kino - zawsze ja takie rzeczy planowałam. Nigdy w życiu nie kupił biletów i nie powiedział "zabieram Cię dzisiaj do kina". W ogóle nigdy w życiu mnie nigdzie nie zabrał, a to morze to tylko wynikło z mojej inicjatywy. Wszystko zawsze wynika z mojej inicjatywy. Nigdy nie było żadnych kolacji przy świecach. NIC.

Na początku się z nim dogadywałam. Mieliśmy wspólne cele, dom, rodzina. Te same priorytety. Mój poprzedni facet nie chciał nawet, żebym była jego żoną (wprost mi to powiedział, że to odbierze mu wolność i on nigdy ślubu nie chce ani dziecka), więc się z nim rozstałam i po tym rozstaniu gdy poznałam mojego obecnego chłopaka czułam się szczęśliwa, że znalazłam faceta, który chce tego, czego chcę ja. Stwierdziłam wtedy, że może i jest zupełnie inny niż ja (spokojny, w zasadzie nigdy nie ma potrzeby się zabawić - ogólnie tylko by siedział w domu i leżał i nic), ale dla wspólnych celów jestem w stanie to zaakceptować. Niestety, dziecka ani ślubu nie widać i nie będzie póki co widać, bo on najpierw chce się "dorobić" - najpierw firma, kariera, a życie na samym końcu, jak nas będzie na to stać. Oboje pracujemy, jesteśmy inżynierami, za chwilę będziemy magistrami, więc nie uważam, żeby osoby zarabiające po 3000zł/mies na rękę nie mogły sobie pozwolić na wspólne życie. Niestety z jego obecnymi poglądami, które wciąż idą w coraz bardziej radykalną stronę, nie widzę możliwości założenia rodziny i wspólnego życia przed 30stką:< Dodam, że ja mam 24 lata, on 28. I towarzysko umieram z samotności i ze znudzenia, choć przecież mam faceta i nie powinno mi być ani nudno, ani nie powinnam czuć się taka samotna! :<

Zastosowałam się do wielu rad, jakie znalazłam na wielu forach w podobnych wątkach. Najpierw rozmowa. Wyjaśniłam mu, jak chcę, żeby wyglądało nasze życie. Że on też powinien się starać, gdzieś mnie zabrać, chcieć w ogóle czegokolwiek. Pytam się go: "czego Ty byś chciał? Jakie Ty masz marzenia i potrzeby? Co chciałbyś robić ze mną, wspólnie?" na co on zawsze odpowiada, że niczego nie chce, on niczego nie potrzebuje! To też mnie dobija, no bo jak można niczego nie chcieć i tylko bezczynnie leżeć:/ Innym poważnym problemem jest brak jakichkolwiek wakacji. Od tego morza nigdzie więcej nie byliśmy. Praca jest zawsze ważniejsza:/ Prosiłam, błagałam o jakiś wyjazd gdziekolwiek w następne wakacje i kolejne. Poprzednie wakacje były naszymi czwartymi i powiedziałam jasno, że nie zniosę tego, jak w te wakacje również nigdzie nie wyjedziemy. Teraz zbliżają się nasze piąte wakacje i co? Również nic. Mówię mu: "gdzie jedziemy? co robimy?" a on "na razie nie mamy czasu, w następny weekend Ty jedziesz do rodziny". No to mu mówię: "ale możemy sobie coś zaplanować na jakiś sierpień czy coś już teraz" a on nic! Kompletnie jakby nie było tematu!
Mówię mu: "Koleżanka pokazywała mi swoje albumy ze zdjęciami. Razem z narzeczonym robią sobie takie wspólne albumy. Nie chciałbyś też? Dlaczego my właściwie nie mamy żadnych wspólnych zdjęć?" a on na to: "jak chcesz to zrób, wiesz że ja nie potrzebuję takich rzeczy, nigdy nie lubiłem zdjęć" -.- no po prostu mi ręce opadają! Wkurzyłam się i mu mówię "Dlaczego Ty nigdy nic nie chcesz? Czy jest w ogóle coś, czego Ty chcesz?" a on nic. No brak słów.
Ogólnie efektem wielu długich szczerych rozmów zawsze były zapewnienia, że zacznie się starać, ale na tym koniec. Nigdy nie zrobił nic. Kompletny brak inicjatywy. Gdy przeprowadziłam następną rozmowę, mówię mu "Słuchaj, dlaczego to zawsze ja wybieram film i mówię idziemy do kina, a Ty nigdy nie powiesz, że idziemy? Dlaczego idziemy do kina, tylko jak ja chcę i ja to zaplanuję, zarezerwuję bilety i tak dalej?" A on na to "Bo zawsze Ty wybierasz". A ja mu mówię: "Bo Ty nigdy sam z siebie mnie nie zabrałeś, choć mówiłam, że chciałabym iść. Dlaczego?" No to dostałam odpowiedź: "Bo Ty to robisz lepiej". No spoko, bo przecież rezerwacja biletów to taka trudna i skomplikowana sprawa -.-
Więc się wkurzyłam i zastosowałam ostatnią technikę, jaką polecali na forach: OLAĆ I ZAJĄĆ SIĘ SWOIM ŻYCIEM. Zaczęłam sama sobie organizować wypady ze znajomymi i go nie zabierać. Nawet kupiłam ostatnio karnet dla siebie i przyjaciółki na jeden festiwal i jedziemy same, bez facetów! Dalej nic.

Jestem dziewczyną raczej ładną, przez te 4 lata bycia razem interesowało się mną wielu facetów. Ale nawet to go nie zmobilizowało do tego, żeby coś zrobić. Mało tego! Swego czasu znalazłam sobie nawet kumpla do piwa! I wiecie jaka była reakcja? Sam mnie nawet do niego zawoził i odbierał! Nie był kompletnie zazdrosny i nic się nie zmieniło, dalej zero inicjatywy. Ostatnio tylko zrobił mi awanturę, że raz ten kumpel, raz koleżanka, a kiedy z nim mecz obejrzę. Do głowy mu nie przychodzi, że po prostu każda inna osoba jest ciekawsza i wieczór z kimkolwiek innym jest bardziej interesujący, niż leżenie z nim po raz setny i oglądanie meczu! Mówię mu, że koleżanka i kumpel zabrali mi tylko dwa wieczory w ciągu tygodnia i że dalej zostaje tych wieczorów 5. Coś tam sobie ponarzekał, ale dalej nic się nie zmieniło. Znów zaproponował mi AŻ LEŻENIE. A mówiłam mu milion razy, że nie chcę, żeby moje życie składało się tylko z leżenia, że ja potrzebuję wychodzenia, rozrywek. Ja nie znoszę siedzenia w domu, a odkąd z nim jestem to nie tylko jestem odcięta od świata i od ludzi, ale kompletnie w ogóle nie miałam nawet jak bawić się dobrze!
Parę razy go zabrałam. Na piwo do ulubionej piwiarni z tymi znajomymi, z którymi zawsze tam chodzę (to skończyło się tak, że się nie odzywał do nikogo przez cały wieczór - nawet nie udawał, że się dobrze bawi). Na tańce - w dzień moich urodzin - bo sam nic mi nie zorganizował z okazji tego dnia:/ Cały wieczór średnio się bawił, bo mu się muzyka nie podobała i skończyło się tak, że musiałam z nim siedzieć w klubie na fotelu i się pokłóciliśmy. Myślałam, że jak mu pokażę, czego chcę, to on załapie. Niestety, on jedynie potrafi mi powiedzieć, że on nie ma potrzeby dobrej zabawy i nie bawi się dobrze przy tym tak jak ja.

I mam problem. Bo on ogólnie jest kochany. Robi wszystko, co chcę robić ja, często wbrew sobie! We wszystkim mi pomaga - śmieci, zakupy, zmywanie, wszystko! Jak chcę iść na jakiś koncert - zawsze idziemy (oczywiście z mojej inicjatywy), ale on nigdy nie powie, że mam iść sama, bo on nie lubi tej muzyki. Chodzi ze mną dosłownie na wszystko, pomimo że czegoś nie lubi! W zasadzie zaczynam się zastanawiać, czy jest w ogóle coś, co on robi, bo naprawdę sam z siebie lubi:/ I ja już nie wiem, co mam zrobić, żeby on sam w ogóle czegokolwiek chciał:/

Boję się, że nawet jak się zdecyduje już w końcu na wspólne życie, ślub, dom, dziecko to ja będę dalej zdana na siebie i umrę z nim z nudów. Ja rozumiem, że można być domatorem i nie chcieć wychodzić nigdzie na imprezy i tak dalej, nie mieć potrzeby żadnej rozrywki, ale żeby nawet na wakacje nie pojechać, odpocząć trochę nad morze i oderwać się?:/ Mam wrażenie, że on jest po prostu pracoholikiem.

Przez te 4 lata spotkałam mnóstwo facetów, którzy wciąż coś robili. Aktywni. Chodzili grać w piłkę, na basen, inne sporty. Jeździli na wakacje, koncerty, festiwale, wszystko! A ja się po prostu już w tym związku duszę. Kocham mojego chłopaka, ale umieram z nudów. Umieram czekając na życie, które nigdy może nie nadejść. Co ja powinnam zrobić w tej sytuacji? Czy jest jeszcze jakiś sposób, żeby poderwać go z tej kanapy i żeby zaczął czegokolwiek chcieć? Z tego wszystkiego już mi się nawet kochać z nim nie chce, a on zaczyna mieć pretensje, że za rzadko się kochamy. Bo seks to jego ulubiona rozrywka. Niestety, moja nie. Już dawno jest mi tak nudno, że seks przestał mi sprawiać przyjemność. Znaczy orgazm jest i to tyle. Na tym się kończy. Nie ma już tej całej otoczki, romantyzmu, nic wyjątkowego się nie dzieje. Odwalam swój obowiązek, udostępniam swoje ciało, on dochodzi, ja dochodzę (bo zawsze łatwo dochodzę) i świetnie. O tym też mu kiedyś powiedziałam. Obiecał, że na wakacje pojedziemy i będzie się bardziej starał. I tak się nie stało, więc i seksu częściej nie ma. Ja po prostu jestem zmęczona byciem facetem w tym związku:< a jego argument "bo Ty to robisz lepiej" do mnie wcale a wcale nie przemawia.

Przez ostatni rok coraz więcej kręciło się wokół mnie facetów. Jak widzę, jacy są aktywni... Jak mnie zapraszają wszędzie, nawet na głupi popołudniowy wypad nad jezioro i zwyczajne wypicie piwa... Wszystko im się chce, wszystko chcą robić ze mną. Odmawiam, no bo co zrobić - mam faceta. Ale ostatnio coraz częściej myślę, żeby się któregoś dnia dać porwać nad takie jezioro i niech się dzieje wola nieba! :< Bo naprawdę, jak widzę, jak im się chce, to na swojego faceta już patrzeć nie mogę. Autentycznie zaczynają mi się coraz częściej podobać Ci, którzy się nawet na ojców nie nadają, ale przynajmniej chcieliby coś ze mną robić, cokolwiek!

Jest jeszcze spory problem naszej rocznicy. Rok temu przez jego pracoholizm obchodziliśmy ją z trzymiesięcznym opóźnieniem! Powiedziałam, że mnie to bardzo boli i że aż strach, jak będzie znajdował na to czas, gdy będzie mężem i ojcem. Powiedział, że przesadzam i nic się nie stało. Ale to jednak bolesne, gdy wszystko jest ważniejsze w dzień rocznicy i przez całe 3 miesiące po niej:/ W tym roku znów rocznica minęła, była 18 czerwca. Akurat pracowaliśmy nad pracą magisterską i było kiepsko z czasem. Ale praca dawno złożona, wisi nam nad głową tylko obrona w niedalekiej przyszłości i co? Nie znalazł czasu, żeby mnie zaprosić na kolację? Albo w ogóle żeby zrobić cokolwiek?

Doradźcie mi, co mam robić. Czy jest jeszcze sens walczyć? Czy odejść i poszukać innego, któremu się będzie chciało? A takich znam mnóstwo:/ Nie wiem tylko, czy będą właściwymi kandydatami na ojca, ale nie znam żadnego innego faceta poza swoim, któremu tak bardzo nic się nie chce:/ A po prostu czuję, że zanudzę się na śmierć... Nie wiem już, co robić ani jak walczyć, żeby to miało jakiś pozytywny skutek:<
hauntedx jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 01:36   #2
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Jak to co zrobić? Przecież wy do siebie kompletnie nie pasujecie. Ani on ani ty nie robicie nic złego, tylko prostu macie inne zainteresowania i styl życia. Nie uwierzę, że on na serio nie robi NIC i tylko leży kilkanaście godzin dziennie. Po prostu ty chcesz wyjść, a on nie. To jest jego osobowość i równie dobrze mogłabyś mieć do niego pretensje, że jest np. za wysoki. Z tym nie można nic zrobić.
Przyjęłaś sobie za mało kryteriów doboru partnera, bo nie wzięłaś pod uwagę jednej z fundamentalnych spraw, czyli właśnie podejścia do życia codziennego. Nie ma żadnego obowiązku wychodzenia z domu poza koniecznością, obchodzenia rocznic lub czegokolwiek, wyjazdów na wakacje. Są ludzie, którzy tego nie trawią i on prawdopodobnie taki właśnie jest. To nie znaczy, że się nie stara lub mu nie zależy.
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 01:46   #3
MalyRycerzyk
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 190
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Nie podoba mi się że zrzucasz na niego odpowiedzialność za swoje życie towarzyskie i winisz go za samotność. Ty musisz sobie to zapewnić sama, żaden facet NIE może być NIGDY winny temu, że jesteś samotna, że niewiele się dzieje w twoim życiu. To ty musisz się o to zatroszczyć.

Ale mniejsza. Problem w tym, że ty go nie trawisz. Nie odpowiada ci taki, jaki jest - jak napisała Lisbeth - nie przemyślałaś kryteriów wyboru partnera. Chcesz żeby stał się innym człowiekiem, jesteś poirytowana i nieszczęśliwa. A przeznaczeniem człowieka jest jego charakter. Nic ci się nie uda z nim zrobić, nie zmienisz go - najważniejsze, żebyś to naprawdę zrozumiała i pozwoliła sobie odejść. Moglabyś naturalnie szaleć bez niego - ale wtedy staniecie się obcymi sobie osobami i tak czy inaczej się to rozpadnie.

Następnym razem bądź wymagająca. Miłość w związku nie wystarczy, musi być jeszcze pewna wspólnota. Inaczej frustracja i żal.
MalyRycerzyk jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 02:01   #4
hauntedx
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 3
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Dzięki za odpowiedź. Może tak faktycznie jest. Rozstanie z poprzednim chłopakiem też nastąpiło po ponad dwóch latach i było dla mnie tak bolesnym doświadczeniem, że chyba wybrałam w następnym związku kompletne jego przeciwieństwo w obawie, że znów się rozczaruję:<

Mimo wszystko jednak trudno mi po tych czterech latach po prostu odejść, gdy nie zrobił nic złego. Wiem, że go bardzo zranię. I samej też mi będzie źle. Nasze rodziny już się znają, wszyscy liczą na ślub... Obawiam się też, że ani jego rodzice, ani moi, nie pozwolą nam się tak po prostu rozstać i będzie to emocjonalny koszmar:<

Z drugiej jednak strony zastanawiam się, czy jeśli on faktycznie nie lubi nigdzie wychodzić ani jeździć to dlaczego np. nie zorganizował żadnego fajnego wieczoru na tą rocznicę w domu? Nic mi nie podarował, nawet kwiatka... Nawet nic nie powiedział z tej okazji szczególnego. Tylko "O, dzisiaj 18-ty"... Ja, przyznaję, nic nie chciałam organizować, ale to dlatego, że jak już mówiłam - zajęłam się swoim życiem, mam dość bycia facetem i zabiegania o niego.

Czyli nie powinnam nawet rozważać jakiegokolwiek ratowania tego związku? Nie ma czego ratować, bo jesteśmy totalnie innymi osobami i nigdy nie będziemy dobrą parą? Powinnam odejść jak najszybciej, zakończyć to, póki nie jest jeszcze za późno?

---------- Dopisano o 02:01 ---------- Poprzedni post napisano o 01:56 ----------

Cytat:
Napisane przez MalyRycerzyk Pokaż wiadomość
Nie podoba mi się że zrzucasz na niego odpowiedzialność za swoje życie towarzyskie i winisz go za samotność. Ty musisz sobie to zapewnić sama, żaden facet NIE może być NIGDY winny temu, że jesteś samotna, że niewiele się dzieje w twoim życiu. To ty musisz się o to zatroszczyć.
No bo właśnie ja nigdy nie chciałam nic robić bez niego, bo wydawało mi się to niewłaściwe. Bałam się, że się od siebie oddalimy, że staniemy się sobie obcy, jeśli ja zacznę żyć totalnie swoim życiem, a jego życie będzie się toczyło zupełnie gdzieś indziej:<

Cytat:
Napisane przez MalyRycerzyk Pokaż wiadomość
Moglabyś naturalnie szaleć bez niego - ale wtedy staniecie się obcymi sobie osobami i tak czy inaczej się to rozpadnie.
Jak wyżej:< Od wielu miesięcy szaleję bez niego i już czuję, że się od siebie oddalamy:< On też to czuje, ale nie jest w stanie się przemóc ani trochę, nawet żeby jakąś kolację w domu przygotować na tą rocznicę... Bo skoro już nie chce wychodzić to by chociaż to mógł zrobić:< Jedyne, co on robi, to pozwala mi żyć swoim życiem. Bo chce mojego szczęścia. Ale czuje tak samo jak ja, że to się rozpada:<
hauntedx jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 02:07   #5
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Cytat:
Napisane przez hauntedx Pokaż wiadomość
Dzięki za odpowiedź. Może tak faktycznie jest. Rozstanie z poprzednim chłopakiem też nastąpiło po ponad dwóch latach i było dla mnie tak bolesnym doświadczeniem, że chyba wybrałam w następnym związku kompletne jego przeciwieństwo w obawie, że znów się rozczaruję:<

Mimo wszystko jednak trudno mi po tych czterech latach po prostu odejść, gdy nie zrobił nic złego. Wiem, że go bardzo zranię. I samej też mi będzie źle. Nasze rodziny już się znają, wszyscy liczą na ślub... Obawiam się też, że ani jego rodzice, ani moi, nie pozwolą nam się tak po prostu rozstać i będzie to emocjonalny koszmar:<
Jak to rodzice wam nie pozwolą? Serio?
Cytat:
Z drugiej jednak strony zastanawiam się, czy jeśli on faktycznie nie lubi nigdzie wychodzić ani jeździć to dlaczego np. nie zorganizował żadnego fajnego wieczoru na tą rocznicę w domu? Nic mi nie podarował, nawet kwiatka... Nawet nic nie powiedział z tej okazji szczególnego. Tylko "O, dzisiaj 18-ty"... Ja, przyznaję, nic nie chciałam organizować, ale to dlatego, że jak już mówiłam - zajęłam się swoim życiem, mam dość bycia facetem i zabiegania o niego.
Bo to jest kolejna rzecz, której może nie znosić. Obchodzenie rocznic może go tak samo mierzić jak imprezowanie poza domem. Po prostu kolejna cecha charakteru. Tak czy inaczej, musisz go sama zapytać dlaczego tak się zachował.
I co to znaczy, że masz dość "bycia facetem"? Bycie facetem to kwestia biologii. To, że ty od faceta jakiegoś zachowania oczekujesz, to kwestia gustu. Żadna płeć do niczego nie obliguje.
Nie byłabym też taka pewna, czy to, co ty nazywasz zabieganiem o niego, on nie odbiera jako rzeczy kompletnie nieistotne.
Cytat:
Czyli nie powinnam nawet rozważać jakiegokolwiek ratowania tego związku? Nie ma czego ratować, bo jesteśmy totalnie innymi osobami i nigdy nie będziemy dobrą parą? Powinnam odejść jak najszybciej, zakończyć to, póki nie jest jeszcze za późno?
Sama musisz wybrać czy będziesz w stanie to znosić.
Swoją drogą, co to znaczy, że nie jest "za późno"? Każdy moment na zakończenie nieudanego związku jest dobry.

---------- Dopisano o 03:07 ---------- Poprzedni post napisano o 03:06 ----------

Cytat:
Napisane przez hauntedx Pokaż wiadomość
Jak wyżej:< Od wielu miesięcy szaleję bez niego i już czuję, że się od siebie oddalamy:< On też to czuje, ale nie jest w stanie się przemóc ani trochę, nawet żeby jakąś kolację w domu przygotować na tą rocznicę... Bo skoro już nie chce wychodzić to by chociaż to mógł zrobić:< Jedyne, co on robi, to pozwala mi żyć swoim życiem. Bo chce mojego szczęścia. Ale czuje tak samo jak ja, że to się rozpada:<
Jak ci tak bardzo zależy na świętowaniu rocznic, to dlaczego sama czegoś nie zorganizujesz?

Czym on się właściwie zajmuje, gdy siedzi w domu?
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 02:18   #6
hauntedx
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 3
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;62537971]
Bo to jest kolejna rzecz, której może nie znosić. Obchodzenie rocznic może go tak samo mierzić jak imprezowanie poza domem. Po prostu kolejna cecha charakteru. Tak czy inaczej, musisz go sama zapytać dlaczego tak się zachował. [/QUOTE]
I tak zrobię, na pewno, bo nie dam rady inaczej.
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;62537971]
I co to znaczy, że masz dość "bycia facetem"? Bycie facetem to kwestia biologii. To, że ty od faceta jakiegoś zachowania oczekujesz, to kwestia gustu. Żadna płeć do niczego nie obliguje.[/QUOTE]
Co racja to racja. Faceci są różni. Ale miałam na myśli bycie stereotypowym facetem. Tzn. miałam na myśli to, że chciałabym, aby facet o mnie zabiegał i choć trochę się starał.
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;62537971]
Nie byłabym też taka pewna, czy to, co ty nazywasz zabieganiem o niego, on nie odbiera jako rzeczy kompletnie nieistotne. Sama musisz wybrać czy będziesz w stanie to znosić.
Swoją drogą, co to znaczy, że nie jest "za późno"? Każdy moment na zakończenie nieudanego związku jest dobry.[/QUOTE]

Faktycznie, może tak być, jeśli to dla niego nieistotne:< Nie przyszło mi do głowy, bo kiedyś, przez kilka pierwszych miesięcy, dawał mi kwiaty co miesiąc... Sam z siebie, nigdy nie prosiłam. Rozpieszczał mnie. No i pierwsza i druga rocznica - kolacja w drogiej restauracji, wieczór tylko we dwoje... Wtedy naprawdę coś robił.



---------- Dopisano o 03:07 ---------- Poprzedni post napisano o 03:06 ----------

[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;62537971]Jak ci tak bardzo zależy na świętowaniu rocznic, to dlaczego sama czegoś nie zorganizujesz?

Czym on się właściwie zajmuje, gdy siedzi w domu?[/QUOTE]

Tym razem nie zorganizowałam, bo prawdę mówiąc liczyłam na niego. Sądziłam, że tylko ten jeden raz rok temu to był taki kryzys z jego strony. Miałam nadzieję, że w tym roku wrócimy do tego, co było kiedyś. A teraz coraz częściej myślę o tym, żeby to zakończyć:<

Dzisiaj całe popołudnie i wieczór leżał z telefonem. Spędza mnóstwo czasu w internecie, głównie oglądając filmiki z różnymi dziwnymi sytuacjami drogowymi, śledząc nowinki techniczne (jest typowym gadżeciarzem, śledzi na bieżąco wszystko, co nowego u Apple i tak dalej). Ja niestety musiałam popracować nad naszą obroną - ktoś musi te zagadnienia opracować, skoro on nie zamierza nam nimi pracować i od kilku dni nic do tej obrony nie robi:< Miał pretensje, że nie chcę się położyć obok niego i oglądać meczu. I tak, codziennie wracając z pracy (kończymy o 14) on je obiad u mamy (mieszkają niedaleko), potem kąpiel po pracy (leży ponad godzinę w wannie, czasem nawet dwie), przychodzi do mnie i leży dalej w łóżku. Tak wygląda cały tydzień. Nowinki technologiczne, filmiki. Wciąż chce też ze mną oglądać seriale, a ja nie lubię leżeć przez 10 odcinków z rzędu :<
hauntedx jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 02:46   #7
Shar14
Zadomowienie
 
Avatar Shar14
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Wiadomości: 1 567
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Też mi się wydaje, że zupełnie się nie dobraliście. Ja bym zerwała, ale to ja. Sama już wiesz, że nie będziesz szczęśliwa w przyszłości u boku obecnego faceta. Czy jest sens to przeciągać? Wg mnie nie. Na przyszłość nie popełniaj tych samych błędów, nie patrz tylko na jeden aspekt wspólnego życia. Wydaje mi się też, że nie do końca przetrawiłaś poprzedni związek wchodząc w nowy. Całego charakteru nie zmienisz, nie ma takiej opcji. Na następny raz wybieraj mądrze.
__________________
Niemożliwe jest tylko to, co sami takim uczynimy...
Shar14 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 04:40   #8
paulicha3
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 92
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Do niedawna miałam podobnie, na szczęście nie ciągnęłam tego, aż tylu lat. W momencie rozstania i przeprowadzki zdałam sobie sprawę, że pozbawiłam się życia towarzyskiego dla niego i teraz sama jak palec muszę sobie ze wszystkim radzić. Przykre to, człowiek ma poczucie, że sam ciągnie ten związek bo drugiej osobie kompletnie na niczym nie zależy. Dla mnie to nie jest kwestia charakteru, jak komuś zależy to chociaż trochę stara się aby tej drugiej osobie sprawić radość. A tak to wszystko jest takie wymuszone. Na zasadzie jesteś bo jesteś. Praca-dom, praca-dom, jakiś tam seks od czasu do czasu. Rewelacja!!! I tak przez całe życie.
paulicha3 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 07:17   #9
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 121
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Lisbeth ma 100% racji.
Kompletnie do siebie nie pasujecie.
Ty się z nim związałaś, bo jak sama napisałaś, mówił że w planach na życie ma dom, dzieci.
Ale to za mało. Trzeba jeszcze mieć podobne usposobienie, temperamnt, mniej wiecej lubić ten sam styl życia.

Powiem CI, ze ja z Tobą w związku (a Ty ze mną) też byśmy nie wytrzymały, nawet jakbyśmy się w sobie zakochały na zbój i miały wplanie dom, dzieci i śmieci.
Bo jak przeczytałam o obchodzeniu rocznic zwiazku co roku, to mi się słabo zrobiło.
Ja rozumiem pierwszą, 5, 10, 20 i tego typu "okrągłe" rocznice slubu, ale co roku rocznicę zwiazku?
odrazu mi sie zachciało połozyc na kanapie i poumierać.
A potem ten wtręt o robieniu albumiku z podróży jak kolezanka...
Boże ratunku....
Na samą myśl o takiej atrakcji mam pełne objawy grypowo-depresyjne.

jedni lubią takie rzeczy, innym od nich gorzej. Tego sie nie da przeskoczyć.
Tak różne osoby, nie bedą w stanie stworzyć udanegoz wiazku, bedzie wieczne jęczenie, żal, poszturchiwanie mentalne, chowanie się przed tym w sobie, pretensje, niespełnione obietnice i nadzieje.


I weź dziewczyno bez jaj, rodzice Ci nie pozwolą zerwać? Ile masz lat?
8 i ryczysz że nie pójdziesz do szkoły w zilonych rajtuzach bo chcesz w skarpetkach i krótkich rajtkach mimo zimu i -10 stC?
__________________
Cava

Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz Williams
cava jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 07:35   #10
MonnieB
Zakorzenienie
 
Avatar MonnieB
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 3 960
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

I ty wytrzymałas tak 4 lata? Podziwiam. Chyba za szybko weszłas w ten związek myśląc że się z czasem wszystko zmieni a tutaj nic, tylko się pogarsza.

Rozmawiałas z facetem, wykazałas inicjatywę zabierając go na jakieś tam imprezy żeby pokazać co lubisz, a on dalej nic. Nie zmieni się, nie zależy mu na zmianie. Ja na twoim miejscu już dawno bym się rozstała bo jesteś młoda, a zobacz sama jakie masz nudne życie. Dla mnie to normalne że chcesz podróżować że swoim facetem, wychodzić z nim, w sumie od tego też ten facet jest, żeby z nim dzielić takie fajne chwile. Ja na twoim miejscu na prawdę przemyślałabym rozstanie bo będzie tylko gorzej...

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
__________________
Cytat:
Some people think they are champagne in a tall glass, when in fact they are lukewarm piss in a plastic cup.
MonnieB jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 08:14   #11
Adrianna_8
Zakorzenienie
 
Avatar Adrianna_8
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 9 612
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

4 lata w bloto. Zwiazalas sie z facetem, ktory w ogole do Ciebie nie pasuje, a Ty do niego. Nie widzialas tego wczesniej?

Najlepsza rada to rozstanie. Nie jest za pozno, rodzicami sie nie przejmuj. Jestes dorosla i sie zachowaj jak dorosla osoba. Bardzo slabo wyglada to co piszesz o swoim chlopaku. Nie ma sie co meczyc, serio.

Wysłane z mojego HTC Desire 820 przy użyciu Tapatalka
Adrianna_8 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2016-07-03, 10:18   #12
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Cytat:
Napisane przez hauntedx Pokaż wiadomość
I tak zrobię, na pewno, bo nie dam rady inaczej.

Co racja to racja. Faceci są różni. Ale miałam na myśli bycie stereotypowym facetem. Tzn. miałam na myśli to, że chciałabym, aby facet o mnie zabiegał i choć trochę się starał.
No to już wiesz, że on po prostu nie jest stereotypowym facetem, a jeśli mu jasno nie powiedziałaś czego oczekujesz, to może nawet o tym nie wie. Jeśli powiedziałaś mu, że się zabiegać i starać, to każdy to sobie rozumie jak chce. Jeśli powiedziałaś, że chcesz dostawać kwiaty i być zapraszana w różne miejsca, to już konkretna informacja.
Cytat:
Faktycznie, może tak być, jeśli to dla niego nieistotne:< Nie przyszło mi do głowy, bo kiedyś, przez kilka pierwszych miesięcy, dawał mi kwiaty co miesiąc... Sam z siebie, nigdy nie prosiłam. Rozpieszczał mnie. No i pierwsza i druga rocznica - kolacja w drogiej restauracji, wieczór tylko we dwoje... Wtedy naprawdę coś robił.
Pytałaś go dlaczego przestał? Skoro jest młody, mógł sam siebie dobrze nie znać na początku waszego związku i robił rzeczy, o których nawet nie wiedział, jakim są dla niego utrapieniem.
Cytat:
Tym razem nie zorganizowałam, bo prawdę mówiąc liczyłam na niego. Sądziłam, że tylko ten jeden raz rok temu to był taki kryzys z jego strony. Miałam nadzieję, że w tym roku wrócimy do tego, co było kiedyś. A teraz coraz częściej myślę o tym, żeby to zakończyć:<
Wiedział, że na niego liczysz?
Ja to widzę tak, że on jednak się stara, ale nie w taki sposób, o jaki ci chodzi. W końcu obchodziliście tę rocznicę, chociaż on prawdopodobnie ma głęboko w cieniu takie imprezy. Powiedziałabym, że obchodzenie ich w dogodnym dla niego terminie to już jakiś kompromis.
Na spotkanie ze znajomymi jednak poszedł, a że nie miał o czym rozmawiać albo woli słuchać niż mówić, to milczał.
Na zorganizowane przez ciebie wyjścia też pójdzie, chociaż sam z siebie by się nie ruszył.

Ja to wszystko piszę z perspektywy osoby takiej jak twój facet, więc domyślam się przynajmniej jak to może działać. Ja też sama nic takiego nie zorganizuję, bo mnie męczy i nudzi sama organizacja, a efekt nie jest na tyle pasjonujący, żeby w ogóle się za to zabierać. Jak już ktoś np. kupi bilety do kina i ja tylko mam oddać kasę i przyjść, to pójdę. Podobnie z niektórymi wyjazdami. Po prostu są rzeczy, które mogę robić, żeby sprawić komuś przyjemność i jednocześnie nie ucierpieć na tym, może nawet dobrze się bawić, ale jeśli przez całe życie nie pojadę na wakacje, nie pójdę do kina ani na kolację przy świecach, to nie będzie mi smutno.
Cytat:
Dzisiaj całe popołudnie i wieczór leżał z telefonem. Spędza mnóstwo czasu w internecie, głównie oglądając filmiki z różnymi dziwnymi sytuacjami drogowymi, śledząc nowinki techniczne (jest typowym gadżeciarzem, śledzi na bieżąco wszystko, co nowego u Apple i tak dalej). Ja niestety musiałam popracować nad naszą obroną - ktoś musi te zagadnienia opracować, skoro on nie zamierza nam nimi pracować i od kilku dni nic do tej obrony nie robi:< Miał pretensje, że nie chcę się położyć obok niego i oglądać meczu. I tak, codziennie wracając z pracy (kończymy o 14) on je obiad u mamy (mieszkają niedaleko), potem kąpiel po pracy (leży ponad godzinę w wannie, czasem nawet dwie), przychodzi do mnie i leży dalej w łóżku. Tak wygląda cały tydzień. Nowinki technologiczne, filmiki. Wciąż chce też ze mną oglądać seriale, a ja nie lubię leżeć przez 10 odcinków z rzędu :<
Możesz mi przybliżyć temat wspólnej obrony? Przyznam, że mnie to zaintrygowało. Kiedy ją macie, że ty czujesz presję czasu, a on nie?

Edytowane przez 18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Czas edycji: 2016-07-03 o 10:24
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 10:37   #13
Koci Pazur
Rozeznanie
 
Avatar Koci Pazur
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 823
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Szczerze mówiąc, autorko, to uważam, że Twój facet w związku stara się bardziej niż Ty - przynajmniej z tego, co piszesz.

Jesteście bardzo różni, macie różne potrzeby i różne rzeczy Was cieszą. I on to szanuje i stara się Ci towarzyszyć. Chcesz do kina? Idzie z Tobą. Chcesz wyjść ze znajomymi? Idzie (przy czym masz pretensję, że nie jest dusza towarzystwa). Chcesz na koncert? Proszę bardzo. Chcesz album? On mówi, że możecie. Przy czym jak on chce, żebyś Ty z nim obejrzała mecz, co jego cieszy, to Tobie się nie chce z nim leżeć.

Jeśli Ty coś lubisz, a on nie, a mimo tego on Ci towarzyszy to jest oznaka, że zależy mu na Twoim samopoczuciu i szczęściu. Ty nie dość, że mu nie dajesz tego samego, to jeszcze masz pretensję, że on nie wykazuje inicjatywy w robieniu rzeczy, które bawią tylko Ciebie...

Mam podobną sytuację ze swoim facetem. On trochę jest introwertykiem, a trochę tak jest wychowany, że nigdy nigdzie nie jeździł i nie wychodził.

To ja organizuje wyjścia do kina, wypady za miasto, kolacje, wakacje, rozrywki i w ogóle wszystko. On w życiu by na to nie wpadł. Z inicjatywą kina w ciągu 4 lat wyszedł ze 2 razy, z inicjatywą wyjazdu gdziekolwiek 0 Żyjemy, kochamy się i mamy się dobrze. Albo gdzieś wychodzimy, bo ja coś znajdę (a ja to jestem taka mała organizatorka-amatorka wszystkiego) i się oboje dobrze bawimy, albo są jeszcze inni ludzie na świecie (przyjaciółki, koleżanki, rodzina...), z którymi coś się czasem robi. No i niektóre rzeczy też samemu - na zumbę go nie ciągnę Zawsze mogę za to na niego liczyć, jeśli go poproszę o załatwienie czegoś związanego z wyjazdem, ale trzeba mu powiedzieć co i najlepiej gdzie :P

Taki jest, takiego go brałam i taką on brał mnie. Kompromis to nie jest robienie tak jak Ty chcesz i to jeszcze zgadywanie co chcesz i organizowanie tego.
__________________
"W ramach występów artystycznych planuję zaprosić jakiegoś człowieka, co uprawia sport i wtedy on będzie uprawiał sport, a my będziemy z niego szydzić, jak to nie jest świetna zabawa, to nie wiem, co nią jest."

-16kg - 5/8kg to go
Koci Pazur jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 11:43   #14
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Nie rozumiem dlaczego od 4 lat tkwisz przy facecie, którego charakter Ci nie odpowiada. Nie pasujecie do siebie, on widocznie nie potrzebuje tego, co Ty - rozrywek, wychodzenia. Nie zmienisz go w innego człowieka. Poszukaj sobie kogoś, kto Ci będzie odpowiadał.
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 11:45   #15
wsa
Przyczajenie
 
Avatar wsa
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 16
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Z jednej strony piszesz:

Cytat:
Napisane przez hauntedx Pokaż wiadomość
Na początku się z nim dogadywałam. Mieliśmy wspólne cele, dom, rodzina. Te same priorytety. Mój poprzedni facet nie chciał nawet, żebym (...)
Z drugiej jednak:

Cytat:
Napisane przez hauntedx Pokaż wiadomość
Co racja to racja. Faceci są różni. Ale miałam na myśli bycie stereotypowym facetem. Tzn. miałam na myśli to, że chciałabym, aby facet o mnie zabiegał i choć trochę się starał.
Stereotypowy facet to leń i bałamut. Natomiast "stereotypowy" w sensie taki, jakiego byś chciała to:

Cytat:
Przez te 4 lata spotkałam mnóstwo facetów, którzy wciąż coś robili. Aktywni. Chodzili grać w piłkę, na basen, inne sporty. Jeździli na wakacje, koncerty, festiwale, wszystko! A ja się po prostu już w tym związku duszę.
Tymczasem zdecydowałaś się na związek z typowym domatorem z tendencją do pantoflarstwa. Przede wszystkim więc ustal czego tak naprawdę chcesz od życia, bo wydaje się, że dom i rodzina to jednak nie są twoje cele, skoro ci duszno w domowym zaciszu obok domatora pantofla.
wsa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 12:41   #16
Nette
Wtajemniczenie
 
Avatar Nette
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 2 698
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Zakładasz, że inni faceci będą bez przerwy zabiegać, bo teraz coś robią... No niestety, nie zawsze tak to działa. Twój też na początku przychodził często z kwiatami. Cześć facetów może intensywnie wychodzić na etapie poszukiwania okazji do poznania dziewczyna, a później też będą zalegać w domu - trzeba patrzeć, czy to stały tryb życia (niezależnie od pozostawania w związku), czy akurat taki okres.

Wygląda na to, że z obecnym macie bardzo różne sposoby spędzania wolnego czasu, przy czym on się jeszcze do Ciebie dostosowuje, Ty do niego nie, bo chcesz go zmienić.
Nikt Ci nie da magicznej recepty jak zmienić innego człowieka... Możesz co najwyżej zamienić go na innego człowieka...

Po czterech latach "umierasz z nudów", myślisz, że po czternastu będzie lepiej...?
No nie, nie będzie. Jesteście niedopasowani i to się nie zmieni.
Nette jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 12:53   #17
I am Rock
lokalna gwiazda
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 19 803
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Cytat:
Napisane przez cava Pokaż wiadomość
Lisbeth ma 100% racji.
Kompletnie do siebie nie pasujecie.
Ty się z nim związałaś, bo jak sama napisałaś, mówił że w planach na życie ma dom, dzieci.
Ale to za mało. Trzeba jeszcze mieć podobne usposobienie, temperamnt, mniej wiecej lubić ten sam styl życia.

Powiem CI, ze ja z Tobą w związku (a Ty ze mną) też byśmy nie wytrzymały, nawet jakbyśmy się w sobie zakochały na zbój i miały wplanie dom, dzieci i śmieci.
Bo jak przeczytałam o obchodzeniu rocznic zwiazku co roku, to mi się słabo zrobiło.
Ja rozumiem pierwszą, 5, 10, 20 i tego typu "okrągłe" rocznice slubu, ale co roku rocznicę zwiazku?
odrazu mi sie zachciało połozyc na kanapie i poumierać.
A potem ten wtręt o robieniu albumiku z podróży jak kolezanka...
Boże ratunku....
Na samą myśl o takiej atrakcji mam pełne objawy grypowo-depresyjne.

jedni lubią takie rzeczy, innym od nich gorzej. Tego sie nie da przeskoczyć.
Tak różne osoby, nie bedą w stanie stworzyć udanegoz wiazku, bedzie wieczne jęczenie, żal, poszturchiwanie mentalne, chowanie się przed tym w sobie, pretensje, niespełnione obietnice i nadzieje.


I weź dziewczyno bez jaj, rodzice Ci nie pozwolą zerwać? Ile masz lat?
8 i ryczysz że nie pójdziesz do szkoły w zilonych rajtuzach bo chcesz w skarpetkach i krótkich rajtkach mimo zimu i -10 stC?
Podpisuje się wszystkimi czterema kończynami.


Swoja drogą, zerwałam po pół roku z facetem, który leciał, gdzie go popchnęłam. Lubię sobie porządzić, ale nie zniosłam zarządzania wszystkim.
Ale dobry był człowiek.
Jednak pół roku wystarczyło, by stwierdzić, że nie dla mnie.
I am Rock jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 16:38   #18
adult90
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 1 700
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Byłam w takim związku 2x krócej niż Ty i niestety nie wytrzymałam. Też wszędzie go musiałam ciągnąć, sama organizować. Miałam dość, że tylko ja wykazuję inicjatywę, a on niczym mnie nie zaskoczy, nic się w moim życiu nie dzieje z jego inicjatywy. Wszelkie wolne dni, sylwestry i inne okazje były zawsze dla mnie okazją do znalezienia się w nowym otoczeniu, doświadczeniu czegoś ciekawego. Dla niego nie było celebrowania, wyjazdów, poznawania ludzi...
Miłość czasem nie wystarczy... potrzeba jeszcze dopasowania w stylach życia i oczekiwaniach, trzeba się po prostu dobrać aby razem żyć.
Wy nie dobraliście się i jak widać, nie dasz rady dostosować się do swojego chłopaka, zamęczysz się.
Powinnaś rozważyć rozstanie, nie mówię że to konieczne (bo są pary które zaciskają zęby) ale jeśli chcesz mieć życie takie jakie lubisz - odejdź od tego chłopaka, bo z nim będziesz się robiła coraz bardziej sfrustrowana... jesteście młodzi... co będzie za 5, 10, 15 lat?!
adult90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2016-07-03, 17:23   #19
Candy_lips
Zakorzenienie
 
Avatar Candy_lips
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Styl spędzania czasu jest ważny. U Was jest skrajnie różny, więc raczej nie ma możliwości by to się udało. Oboje będziecie w tej sytuacji nieszczęśliwi. Nie mogłabym być z takim facetem, bo też lubię gdzieś wyjść. Nie jest też tak, że muszę ciągle wychodzić, ale bardzo chętnie wychodzę na jakieś wydarzenia, do kina, do muzeum, na koncert. Nie ciągle, ale chociaż czasem. Ciągle w domu nie chciałabym być i też mnie przeraża, że taki młody chłopak jak piszesz ciągle siedzi w domu, leży, ale no taki jest, nie zmienisz tego. No i każdy ma prawo żyć jak chce. W sumie leży i interesuje się z tego co piszesz informatyką. Taki skrajny też domator, bo jednak wielu domatorów wychodzi częściej niż Twój facet, choć fakt chętnie spędzają czas w domu. No, ale Twój facet wcale nie lubi wychodzić jak widać, nawet jechać na wakacje (co raczej nie tak często się zdarza), dlatego skrajny domator. No, ale jak pisałam taki jest, nie zmienisz tego, a nie ma co go zmuszać. Lepiej się rozstać niż być nieszczęśliwą, wiesz Ty możesz poznać kiedyś kogoś dla siebie, ale daj sobie czas, on też może poznać jakąś domatorkę. No i tak, przecież można chcieć mieć rodzinę, dzieci, ale też wychodzić, czasem mieć rozrywki. Ja też chce mieć rodzinę, ale to nie znaczy, że nie mogę czasem gdzieś wyjść i cały czas być w domu. Tak samo potem z dzieckiem też można chodzić na ciekawe wydarzenia. To się nie wyklucza. No, ale nie ma co się wiązać z kimś zupełnie różnym od siebie. No, a fakt, jak już chcesz, to facet idzie z Tobą do kina czy gdzieś, ale to nie ma sensu, skoro i tak za każdym razem jest tylko dla Ciebie i wymuszone. On wolałby być w domu. Dlatego musisz pobyć sama, a potem znaleźć kogoś, kto też chce chodzić na spacery, do kina, któremu też sprawia to przyjemność, a przecież nie jest to mała grupa ludzi Słuchajcie, co innego jeżeli wyciągacie faceta gdzieś, bo on sam o tym nie myśli, ale oboje dobrze się bawicie, a co innego jak autorka wyciąga go i za każdym razem on jest niezadowolony. On tego bardzo nie lubi. Wtedy za bardzo nie da się tego pogodzić. Przynajmniej ja tak zrozumiałam autorkę. Wtedy wychodzi jakby go zmuszała, dlatego jednak powinna według mnie zerwać i kiedyś poszukać kogoś bardziej podobnego do siebie.

Ja rozróżniam te sytuacje, bo jak faktycznie dziewczyna organizuje, ale za to facet też fajnie się bawi, to ok. Jeśli jednak on jest niezadowolony, to będzie ciągłe zmuszanie i frustracja. Takie coś by mi się nie podobało. Mi nie przeszkadza, że np sama coś organizuję, czasem tak jest, bo mój facet mniej to lubi. No, ale spędzanie razem czasu na spacerach, w kinie, na wydarzeniach też lubi, więc tutaj jak najbardziej mamy podobnie. Nie wyobrażam sobie, bym miała go zmuszać, by był skrajnie różny ode mnie w tej kwestii. Chyba, że ja źle zrozumiałam autorkę.

Edytowane przez Candy_lips
Czas edycji: 2016-07-03 o 17:30
Candy_lips jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2016-07-03, 20:52   #20
phideaux
Wtajemniczenie
 
Avatar phideaux
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 2 700
Dot.: Mój facet kompletnie się nie stara, rocznicę obchodzimy z 3-miesięcznym opóźnie

Zmarnowałaś 4 lata na związek przepełniony nudą Nie, on się nie zmieni, on już taki jest, a ty będziesz coraz bardziej sfrustrowana.

Szukaj faceta z podobnym nastawieniem do życia, co Ty.
__________________
Wymienię https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=835239 Proszę, odpisuj u mnie
phideaux jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-07-03 21:52:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:06.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.