Dda - Strona 103 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-06-23, 16:20   #3061
Dziewucha
Zakorzenienie
 
Avatar Dziewucha
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: ukraina
Wiadomości: 3 737
Dot.: Dda

Mój ojciec nigdy nie pamiętał o jakichkolwiek uroczystosciach, wiec niech nie oczekuje, ze ja nagle się będę interesować dniem ojca...
każdy ma na to co sobie zasłużył
__________________
ha!
Dziewucha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 16:28   #3062
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Dziewucha Pokaż wiadomość
Mój ojciec nigdy nie pamiętał o jakichkolwiek uroczystosciach, wiec niech nie oczekuje, ze ja nagle się będę interesować dniem ojca...
każdy ma na to co sobie zasłużył
mój też nie.. wiele razy słyszałam jak mówił do mamy, że nie bedzie mi dawal zadnych prezentow. i ze on od rodzicow tez nigdy nic nie dostawal i to mama ze swoich oszczednosci kupowala mi drobiazgi mimo to, ja zawsze mu cos dam... zawsze
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 17:24   #3063
Estin
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Dzikie lasy i pustkowia
Wiadomości: 80
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez aktaga13 Pokaż wiadomość
ja zlozylam. rano. bardzo sie ucieszyl, ale teraz fochy od nowa. strasznie zle traktuje mame. ja tu siedze i poplakuje on nigdy nie zrozumie...
Przykro mi.. Trzymaj się.. Płacz. Najgorsze, gdy najbliżsi ludzie nie widzą, jak ranią..
Ja nie mogę złożyć tacie życzeń.. nie mam z nim kontaktu od paru ładych lat. Zbyt mnie skrzywdził w życiu i tęsknie czasem za kimś, komu mogłabym złożyć życzenia w Dniu Taty.. I już zawsze będę tęsknić...........
__________________
Motyle są wolne!
Estin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 17:25   #3064
bajeczka000
Wtajemniczenie
 
Avatar bajeczka000
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
Dot.: Dda

Niczego nie daję, nie składam życzeń, nie pamiętam. Pracował na to całe lata picia, poniżania, awantur i wstydu. Chyba się przyzwyczaił o tego, że przeze mnie i mojego brata jest traktowany jak obcy. Przykre ale prawdziwe.
__________________


Cytat:
Napisane przez marrellic
Jeżeli Wizaż jest bezradny, to nic tylko skakać z mostu


bajeczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 17:29   #3065
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Estin Pokaż wiadomość
Przykro mi.. Trzymaj się.. Płacz. Najgorsze, gdy najbliżsi ludzie nie widzą, jak ranią..
Ja nie mogę złożyć tacie życzeń.. nie mam z nim kontaktu od paru ładych lat. Zbyt mnie skrzywdził w życiu i tęsknie czasem za kimś, komu mogłabym złożyć życzenia w Dniu Taty.. I już zawsze będę tęsknić...........
płaczę ale uwierz, wolałabym nie mieć z nim kontaktu.. niż dawać sobie nadzieję, ze moze byc miedzy nami ok. dzisiaj rano nazwał mnie kochaną córcią, dał buziaka w podziękowaniu za prezent. a teraz fochy. ciągłe fochy ja tak strasznie to przeżywam

najgorsze jest to, ze obie z mamą zabiegamy o niego. mama potrafi go przepraszać nawet wtedy, kiedy ewidentnie jest jego wina. to tylko utwierdza go w przekonaniu o jego nieomylności ...
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 17:54   #3066
Estin
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Dzikie lasy i pustkowia
Wiadomości: 80
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez aktaga13 Pokaż wiadomość
płaczę ale uwierz, wolałabym nie mieć z nim kontaktu.. niż dawać sobie nadzieję, ze moze byc miedzy nami ok. dzisiaj rano nazwał mnie kochaną córcią, dał buziaka w podziękowaniu za prezent. a teraz fochy. ciągłe fochy ja tak strasznie to przeżywam

najgorsze jest to, ze obie z mamą zabiegamy o niego. mama potrafi go przepraszać nawet wtedy, kiedy ewidentnie jest jego wina. to tylko utwierdza go w przekonaniu o jego nieomylności ...
To strasznie chory układ, który nic dobrego ze sobą nie niesie. Twoja mama zachowuje się tak, jak osoby współuzależnione... Choć to oczywiste, że go kochasz... przykro mi. Ja też kocham tatę. Mimo, że nie ma go w moim życiu, bo tak zdecydowałam, kocham go. Będzie zawsze moim tatą. Jest coś, co możesz zrobić, by nie mieć z tatą takiego kontaktu, nie tkwic w tym raniącym układzie, nie patrzeć na to, co robi? Długo tak już się dzieje?
__________________
Motyle są wolne!
Estin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 18:26   #3067
201610310857
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 15 803
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Dziewucha Pokaż wiadomość
Mój ojciec nigdy nie pamiętał o jakichkolwiek uroczystosciach, wiec niech nie oczekuje, ze ja nagle się będę interesować dniem ojca...
każdy ma na to co sobie zasłużył
dokładnie
201610310857 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2010-06-23, 19:02   #3068
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Estin Pokaż wiadomość
To strasznie chory układ, który nic dobrego ze sobą nie niesie. Twoja mama zachowuje się tak, jak osoby współuzależnione... Choć to oczywiste, że go kochasz... przykro mi. Ja też kocham tatę. Mimo, że nie ma go w moim życiu, bo tak zdecydowałam, kocham go. Będzie zawsze moim tatą. Jest coś, co możesz zrobić, by nie mieć z tatą takiego kontaktu, nie tkwic w tym raniącym układzie, nie patrzeć na to, co robi? Długo tak już się dzieje?
wiem, że chory układ ... ojciec ma problem z alkoholem niedługo.. nie mogę powiedzieć, że męczę się z tym tak długo jak wy. jednak od zawsze miał despotyczny charakter. nie musiał pić, żeby kogoś poniżyć (mnie, mamę, a nawet swoją matkę). on w taki sposób okazuje miłość.. on uważa, że się troszczy. a my jesteśmy wykończone ciągłą krytyką, awanturami... żadna z nas nigdy nie żyła normalnie. nie cieszyła się życiem. bo cieszenie się jest złe. trzeba się umartwiać, bo życie jest podłe i niewdzięczne. kiedy się coś zaczyna, to na pewno się nie uda. i ja przesiąkam tym od dziecka teraz mama zaproponowała mu spacer, on odwrócił się od niej plecami i odszedł.
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 19:14   #3069
lucaa_rules
Wtajemniczenie
 
Avatar lucaa_rules
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
Dot.: Dda

dzien ojca, no smieszny dzien... ja liczylam ze moj sie jeszcze zmieni...
o naiwnosci!!!! ostatnio zaczal pisac do mnie czesciej bo nie ma pieniedzy i bank sobie ze mnie zrobil...
wiec na mnie niech nie liczy, nie obchodzi mnie co sie z nim stanie, czy padni za rok, dwa czy trzy.
niech mnie tylko ktos powiadomi co bym mogla zrzec sie jego dlugow.
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż
nie pociągnie pusty łeb
ciężkiej dupy wzwyż
lucaa_rules jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 19:23   #3070
Estin
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Dzikie lasy i pustkowia
Wiadomości: 80
Dot.: Dda

Do Aktaga13:

__________________
Motyle są wolne!
Estin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 19:25   #3071
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Estin Pokaż wiadomość
Do Aktaga13:

heh, dziekuje nie ma się co użalać. wciąż mam na uwadze, że ludzie mają większe tragedie i wychodzą z tego cali. ja muszę się nauczyć dystansu. przecież człowiek zniesie wiele..
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2010-06-23, 22:33   #3072
201610310857
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 15 803
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez bajeczka000 Pokaż wiadomość
Niczego nie daję, nie składam życzeń, nie pamiętam. Pracował na to całe lata picia, poniżania, awantur i wstydu. Chyba się przyzwyczaił o tego, że przeze mnie i mojego brata jest traktowany jak obcy. Przykre ale prawdziwe.
Twój chociaż pracował, mój gnil przed tv.
201610310857 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-23, 23:33   #3073
PinkPanterr
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 764
Dot.: Dda

Witam
Jakiś czas opisywałam w tym temacie swój problem.
Troche mnie tutaj nie było. "Nas" przybyło".
U mnie troche zmian. Mama-alkoholiczka- wyjechała w maju na 2 miesiace do pracy. Skakałam z radości ze zaczela robic cos dla siebie, ze bedzie miala jakies obowiazki , ktore odciagna ja od picia. Jeszcze nie wrociła, ale juz sie boje. Zostalo pare dni. I wiem co bedzie kiedy wroci... Niestety. Czuje juz w jej głosie charakterystyczne ,nerwowe brzmienie. Zamiast cieszyc sie ze niebawem ja zobacze, denerwuje sie ze znow sie zacznie. Pisałam juz tutaj, ze zlozylam wniosek o przymusowe leczenie... Dzien po tym jak mama wyjechala przyszlo do mnie wezwanie do sadu.Na swiadka. Nogi mi sie ugiely chociaz wiedzialam, ze kiedy to musi przyjsc. 2 tyg temu mialam rozprawe w sadzie. Jedyne co "dobre" w tej sytuacji to to, ze zeznawalam bez obecnosci mamy (z powodu jej wyjazdu). Bardzo sie stresowalam,nie wiedzialam do konca co mam tam powiedziec, o co prosic w sadzie i jak przedstawic caly problem... Wyrok- 2lata terapii grupowej, lub w innej formie, ale nie w osrodku zamknietym. przez te 2 lata kontrola kuratora. Jesli nie bedzie robila tego co sad nakazal pojdzie do osrodka zamknietego. Mam OGROMNA nadzieje ze to pomoze. Nic wiecej nie moge zrobic. Chociaz wychodzac z sadu plulam sobie w brode ze musialam tam stac i takie rzeczy mowic.Na własna mame. Okrutne to jest. Tak bardzo boli i sciska w srodku. Jak mama wroci przyjdzie do niej pismo z sadu. Pewnie bedzie wielka awantura, cala rodzina z mamy strony sie na mnie obrazi. Bo wszyscy chca zamiesc problem "pod dywan". Wszyscy udaja ze nic sie nie dzieje- bo to wstyd, co ludzie powiedza?! Ja jedyna chce z tym walczyc i pomoc mamie bo bardzo ja kocham. Zycze wszystkim wytrwalosci w swoich czynach, bo ja wiele razy sie ugielam czego teraz bardzo zaluje.
__________________
<3 M.
07.11.2007
!
...:::Want you to make me feel like I'm the only one that you'll ever love:.

24.07.2010- rzuciłam!

3.12.2010- marzenia się spełniają -> kierunek Londyn

"Ty nie musisz się w to wczuwać jeśli miałeś fajny dom,
Kiedyś spytam Cię co znaczy mieć spokojne dzieciństwo"


PinkPanterr jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-24, 07:59   #3074
Estin
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Dzikie lasy i pustkowia
Wiadomości: 80
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez PinkPanterr Pokaż wiadomość
Witam
Jakiś czas opisywałam w tym temacie swój problem.
Troche mnie tutaj nie było. "Nas" przybyło".
U mnie troche zmian. Mama-alkoholiczka- wyjechała w maju na 2 miesiace do pracy. Skakałam z radości ze zaczela robic cos dla siebie, ze bedzie miala jakies obowiazki , ktore odciagna ja od picia. Jeszcze nie wrociła, ale juz sie boje. Zostalo pare dni. I wiem co bedzie kiedy wroci... Niestety. Czuje juz w jej głosie charakterystyczne ,nerwowe brzmienie. Zamiast cieszyc sie ze niebawem ja zobacze, denerwuje sie ze znow sie zacznie. Pisałam juz tutaj, ze zlozylam wniosek o przymusowe leczenie... Dzien po tym jak mama wyjechala przyszlo do mnie wezwanie do sadu.Na swiadka. Nogi mi sie ugiely chociaz wiedzialam, ze kiedy to musi przyjsc. 2 tyg temu mialam rozprawe w sadzie. Jedyne co "dobre" w tej sytuacji to to, ze zeznawalam bez obecnosci mamy (z powodu jej wyjazdu). Bardzo sie stresowalam,nie wiedzialam do konca co mam tam powiedziec, o co prosic w sadzie i jak przedstawic caly problem... Wyrok- 2lata terapii grupowej, lub w innej formie, ale nie w osrodku zamknietym. przez te 2 lata kontrola kuratora. Jesli nie bedzie robila tego co sad nakazal pojdzie do osrodka zamknietego. Mam OGROMNA nadzieje ze to pomoze. Nic wiecej nie moge zrobic. Chociaz wychodzac z sadu plulam sobie w brode ze musialam tam stac i takie rzeczy mowic.Na własna mame. Okrutne to jest. Tak bardzo boli i sciska w srodku. Jak mama wroci przyjdzie do niej pismo z sadu. Pewnie bedzie wielka awantura, cala rodzina z mamy strony sie na mnie obrazi. Bo wszyscy chca zamiesc problem "pod dywan". Wszyscy udaja ze nic sie nie dzieje- bo to wstyd, co ludzie powiedza?! Ja jedyna chce z tym walczyc i pomoc mamie bo bardzo ja kocham. Zycze wszystkim wytrwalosci w swoich czynach, bo ja wiele razy sie ugielam czego teraz bardzo zaluje.
PinkPanterr, jestes bardzo dzielna, że praktycznie sama walczysz o normalność w tej rodzinie. Nie wyobrażam sobie, ile siły Cię to musiało i wciaż musi kosztować. Nie znam wprawdzie Twojej historii, ale myślę, że nic lepszego się zrobić nie da. Z drugiej strony smutno mi... bo Ty jesteś "tylko" córką, a nie matka swojej matki, tymczasem twoja mama po prostu nie stoi na swoim miejscu w rodzinie. Troszczysz się o nią tak, jakby ona była dzieckiem, a nie dorosłą osobą. Nawet tak o niej mówisz.. ze jak wróci to się wscieknie.. to "zacznie tupać nogami".. A gdzie jest miejsce na Ciebie - po prostu jej corkę? Smutne to, że to nie ona o Ciebie dba.. U kogo Ty masz wsparcie?
__________________
Motyle są wolne!
Estin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-24, 22:59   #3075
PinkPanterr
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 764
Dot.: Dda

Estin bardzo mi miło po tym co napisałaś
Chciałabym aby wszystko było normalne. Chciałabym już sie tym nie zadreczac. Chciałabym zeby zdarzyl sie cud i zeby mama przestała pic. Zawsze kazdy patrzył z podziwem ile ja mam w sobie siły zeby z tym walczyc?! W ogole słowo "walka" w przypadku relacji matka-corka jest okropne, ale nie wiem czy mozna to inaczej nazwac. Staram sie cos dzialac dzieki mojemu chlopakowi. W nim mam ogromne wsparcie i to on "popycha" mnie do działania. Nie mieszkam juz z mama wiec ciagla "kontrola" jest nie mozliwa. Ale umieram ze strachu czy jej sie nic nie stało? Czy jadac do niej zastane ja zywa...? Okropne mysli przechodza przez glowe. Dlatego poszłam do sadu. Obiecalam sobie ze postaram sie zrobic wszystko co w mojej mocy aby jej pomoc. Mam nadzieje ze kiedys to zrozumie i doceni...Oby nie bylo za pozno...
Najbardziej w tej sytuacji boli mnie jednak to jak Mama zniszczyla mnie.Moja psychike. Mam 20 lat a jestem kłębkiem nerwow, wiecznie sie o cos martwie,problemy zycia codziennego u mnie rosna do rozmiarow XXL, na wszystko reaguje baaardzo nerwowo, o kazda glupote potrafie sie obrazac. No i samoocena kompletne dno. Mecze sie sama z soba i czesto odbija sie to na moim chlopaku, ktory staje na rzesach aby mi pomoc/doradzic. Wahania nastroju sa u mnie nie do zniesienia. Wiec postanowilam zrobic kolejny krok... Isc na terapie DDA. Musze takie cos przejsc. Chce. Zeby nie popelniac bledow mamy. Zeby zyc normalnie i cieszyc sie kazdym dniem. Zeby reagowac jak czlowiek a nie jak jakas psychopatka. Na terapie musze poczekac do stycznia, pozniej rok bedzie trwala. Mam nadzieje ze sie wszystko jakos pouklada i wkoncu przetne pępowine. Pozdrawiam
PinkPanterr jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-25, 07:16   #3076
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

Witam dziewczyny,

Dawno tutaj nie pisałam. Dużo zmian. U mojego ojca rozpoznali ostatnią fazę alkoholizmu - zespół otępienia alkoholowego. Nie pamięta dat, imion, adresów, myśli,że cały czas jest grudzień, nie da się z nim dogadać.
A wiecie co jest najgorsze? Że jest mi go żal.
__________________

życiowy parkiet bywa śliski
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-25, 07:19   #3077
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez PinkPanterr Pokaż wiadomość
(...)umieram ze strachu czy jej sie nic nie stało? (...) jestem kłębkiem nerwow, wiecznie sie o cos martwie,problemy zycia codziennego u mnie rosna do rozmiarow XXL, na wszystko reaguje baaardzo nerwowo, o kazda glupote potrafie sie obrazac. No i samoocena kompletne dno. Mecze sie sama z soba i czesto odbija sie to na moim chlopaku, ktory staje na rzesach aby mi pomoc/doradzic. Wahania nastroju sa u mnie nie do zniesienia.
znam to aż za dobrze, rozumiem Cię.. podziwiam Twoją siłę, wytrwałość oraz walkę, którą podjęłaś
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-28, 13:02   #3078
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

weekend przyniósł nowe spostrzezenia..

wolę chyba, kiedy ojciec jest po kilku (nie kilkunastu) głębszych wtedy albo śpi, albo jest do zniesienia. zdarza mu się zartować, być miłym. kiedy trzeźwieje są krzyki i awantury
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-28, 19:40   #3079
cytrynowo_piaskowa
Wtajemniczenie
 
Avatar cytrynowo_piaskowa
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 2 053
Dot.: Dda

Dziewczyny nie wiem od czego mam zacząć, bo mam pełną głowę przeróżnych myśli...

Poszłam dziś do lekarza z pewnym problemem a wyszłam z gabinetu jako DDA. Przez kilka ostatnich lat tłumaczyłam sobie że nieee, że mnie pewnie to ominęło, że to inni mają problemy mi jakoś się udało.
Gówno. Wiem, że potrzebuję terapii, jest z Łodzi, ale nic nie znalazłam o WOLU, a ten ośrodek poleciła mi pani doktor. Może któraś z was jest z Łodzi i coś więcej wie na ten temat?
__________________

cytrynowo_piaskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-28, 20:41   #3080
Dziewucha
Zakorzenienie
 
Avatar Dziewucha
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: ukraina
Wiadomości: 3 737
Dot.: Dda

Ja was podziwiam, że potraficie pójść na terapie ja takich myśli nawet do siebie nie dopuszczam...
Najbardziej mnie wkurza, że to właśnie przez ojca jestem za bardzo odpowiedzialna, nie potrafię się wyluzować kiedy moi znajomi piją chociażby tylko piwo bo wydaje mi się, że oni sie zaraz nawalą i kto im pomoże jak nie ja przecież tylko ja o tym myślę itp
a czasem wręcz przeciwnie olewam wszystko, nie obchodzi mnie co z moimi znajomymi, poznaje nowych ludzi, nie interesuje się czym wróce do domu która jest godzina liczy się zę jest fajny koncert dobre grania i nowi ludzie ZERO logicznego myślenia poszłabym w najciemniejszą ulice z obcym facetem wystarczy ze obieca ..
i tego nie znosze, takich skrajności, a przecież można żyć ciekawie w równowadze... wiem, że sama się nie ogarnę ale nie potrafie prosić o pomoc i tłumaczyć komuś całe moje życie...
__________________
ha!

Edytowane przez Dziewucha
Czas edycji: 2010-11-20 o 18:40
Dziewucha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-06-28, 20:55   #3081
cytrynowo_piaskowa
Wtajemniczenie
 
Avatar cytrynowo_piaskowa
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 2 053
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Dziewucha Pokaż wiadomość
Ja was podziwiam, że potraficie pójść na terapie ja takich myśli nawet do siebie nie dopuszczam...
Najbardziej mnie wkurza, że to właśnie przez ojca jestem za bardzo odpowiedzialna, nie potrafię się wyluzować kiedy moi znajomi piją chociażby tylko piwo bo wydaje mi się, że oni sie zaraz nawalą i kto im pomoże jak nie ja przecież tylko ja o tym myślę itp
a czasem wręcz przeciwnie olewam wszystko, nie obchodzi mnie co z moimi znajomymi, poznaje nowych ludzi, nie interesuje się czym wróce do domu która jest godzina liczy się zę jest fajny koncert dobre grania i nowi ludzie ZERO logicznego myślenia poszłabym w najciemniejszą ulice z obcym facetem wystarczy ze obieca ze zaprowadzi mnie za kulisy sceny do jakiegos zespolu...
i tego nie znosze, takich skrajności, a przecież można żyć ciekawie w równowadze... wiem, że sama się nie ogarnę ale nie potrafie prosić o pomoc i tłumaczyć komuś całe moje życie...
Widzisz, nie wiem ile masz lat, ja mam 24 i wiem, że jeśli nie pójdę na terapię to nigdy nie będę normalnie żyć, ucierpi związek z facetem który jest dla mnie najważniejszy na świecie.

Dziś wiem że jestem na początku drogi, ale chociaż mam świadomość gdzie jest ten początek, od czego zaczynam.

Swoją drogą, strona www.dda.pl to jakaś masakra, mam wrażenie, że trafiłam na stronę jakiejś sekty, co oni tam wypisują, czy na terapiach też są takie cyrki?
__________________

cytrynowo_piaskowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-02, 15:46   #3082
asia_92
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Górny Śląsk
Wiadomości: 8
Dot.: Dda

Witam. To mój pierwszy post na tym forum Jeśli mogę, chciałabym dołączyć z racji, że niestety też mam alkoholika w rodzinie. Odkąd tylko pamiętam, mój ojciec zawsze pił. Gdyby nie to, on jest naprawdę dobry, miły i mądry (a tak przynajmniej mi się wydaje, bo widoku, żeby był całkiem trzeźwy nie pamiętam). Ale niestety...rano jest w porządku, ale od południa do końca dnia robi się coraz gorzej. Często wraca z pracy już trochę pijany, a później coraz więcej i więcej. Awantury, sprzeczki kończące się trzaskaniem drzwiami, wyzwiskami (ostatnio stałam się ćpunem i pierdo***ną artystką, gdy poprosiłam o 5 zł) i moim płaczem, a przez to coraz gorsze samopoczucie u mnie, jest niemal codziennością. Nie ma dnia, żeby on czegoś nie wypił i nie było wrzasków w domu. A nie potrafię po prostu tego olać co mówi jak jest pijany i zaczyna się awantura. Nie mam sił po prostu już. A gdy on mnie pyta co mi takiego robi, że jestem taka wściekła i niedobra dla niego albo jakoś próbuję mu uświadomić, że to nie jest normalne życie, on nie widzi w ogóle problemu w tym. Dla niego to normalnie. On żyje alkoholem. Nigdy mnie nie bił, z tego jedynie mogę się cieszyć.

Ale pragnę się wyprowadzić z domu i nigdy nie wrócić. A mam dopiero 17 lat, szkołę średnią skończę dopiero za 2 lata. Czasami nie daję sobie kompletnie rady ze sobą. O samoakceptacji nie będę nawet mówić, bo jest źle, zwłaszcza gdy wychodzę w domu dokądkolwiek. A nie mam nawet z kim o tym porozmawiać, trzymam to w sobie, brakuje mi bardzo jakiejś bliskiej osoby.

Pięniądze u nas w domu nigdy nie mogły na wierzchu leżeć, mama zawsze je chowała, a on i tak szukał aż w końcu znalazł albo się awanturował, że jemu też się należą, po prostu kradł od nas. Zawsze gdy mama wracała po całym dniu z pracy zmęczona, ledwo weszła i widziała jaki jest, dzień musiał skończyć się kłótnią. Wszystko ona sama musiała w domu zrobić (na ile mogłam jej pomagałam), a do tego opiekować się chorą ciotką, która z łóżka nie wstawała i jej własną matką, która przez cukrzycę straciła obydwie nogi. Aż w końcu nie wytrzymała, załamała się kolejny raz i we wrześniu zeszłego roku...skończyła ze sobą. Mam ogromny żal do siebie, przecież mogłam coś więcej zrobić, gdybym jej więcej pomagała nie doszłoby do tego. Żyłaby dalej. I może udałoby nam się uciec od tego, wyprowadzić się.

Nie wiem po co to mówię, proszę nie weźcie mnie za jakąś wielką cierpiętnicę, tak jak osoba, którą uważałam naiwnie za przyjaciółkę. Po prostu chciałam się wyżalić. I po śmierci mamy zrobiło się jeszcze gorzej, bo jestem z tym sama (pewnie wiele z was ma gorzej, a ja głupia mówię jak to mi jest źle w życiu). Przez dosyć długi czas od tego września miałam myśli samobójcze, czułam się naprawdę okropnie, ale jakoś się otrząsnęłam z tego, czułam, że mam wsparcie w pewnej osobie, zaczęłyśmy się coraz bardziej zbliżać do siebie,przekonywała mnie, że kiedyś życie będzie lepsze. Miałam (a raczej tak tylko myślałam chyba) tą pierwszą w życiu przyjaciółkę.Ona też ma w rodzinie alkoholików, bardzo się do niej przywiązałam, ale jednak...jak się w końcu przekonałam, to była tylko jednostronna przyjaźń. Tak się starałam, żebyśmy się lubiły, wydawało mi się, że ona mnie lubi, sama mnie zapewniała o tym, że mnie lubi. Byłam jednak zaślepiona tym, że mam kogoś komu mogę ufać, bo ona wiele razy sprawiała mi przykrość-nazywała mnie biedną cierpiętnicą, mówiła, że po śmierci mamy wszyscy mi strasznie współczują i robię do nich maślane oczy, ostatnio powiedziała, że nie dziwi się, że moja matka umarła, bo jej nikt nie pomagał i ja olałam to co się z nią dzieje. Potrafi się obrazić o niewiadomo co w momencie, mówi, że mnie nienawidzi i tyle świństw, czego ja jej nigdy nie zrobiłam, ciągle gada, że mam pełno przyjaciół a ją kłamię i ona się wścieka o to, a gdy jej mówię, że naprawdę nie mam nikogo, tylko ona jest mi bliska to jakby nie docierało do niej i nazwała mnie fałszywą i kłamliwą. Mimo to, że ona mnie tak traktuje, ja najpierw mówię sobię, że to ostatnia szansa, żeby się poprawiło, ale stale jej wybaczam. Czemu? Nie wiem. Myślę sobie-ona przecież też ma trudny charakter mając alkoholików w domu i przez to tak się zachowuje. Cały czas mam nadzieję, że mogę mieć przyjaciółkę, a ona była/ jest jedyną tak bliską mi osobą. A czuję się przez to beznajdziejnie, bo staram się jak mogę, a nie wiem co robię nie tak, że tak się porobiło. I teraz zaczęły się wakacje, ona ma mnie gdzieś, miałam nadzieję, że będziemy się widywać albo gdzieś pojedziemy (bo tak kiedyś mówiła co do wakacji). wczoraj chciała, żebym pogadała z nią ale okazało się, że tylko po to, żebym się zdenerwowała(sama mi tak powiedziała). Siędzę cały dzień sama, czuje się samotna, bo naprawdę nie mam takich znajomych, z którymi mogłabym gdzieś iść a bardzo bym chciała tylko nie mam gdzie pójść. Sama widocznie do tego doprowadziłam choć nie wiem jak, chyba po prostu nie nadaję się do tego. Widocznie nie zasługuję na to by ktoś mnie lubił.

Chyba zboczyłam teraz trochę z tematu... Jeśli ktoś to przeczytał wszystko, gratuluję wytrwałości w czytaniu mojej monotonnej historii. Ale trochę lepiej się poczułam, pisząc o tym.
asia_92 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-03, 18:17   #3083
Gosia_14
Rozeznanie
 
Avatar Gosia_14
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 781
Dot.: Dda

Wiesz to nie była twoja przyjaciółka jak tak cię potraktowała,nazywała cierpiętnicą i w ogóle.To trudna sytuacja bo faktycznie jesteś z tym sama.Napisanie tego wszysktiego to jest naprawde dobry pomysł,wiem po sobie Z samoakceptacją to chyba każdy am tu problem.Mnie ostatnio też fajnie potraktowały moje koleżanki,takie najbliższe z mojej klasy.Wiecie zawsze wspólne pokoje,na przerwach też.A ostatnio one zboczyły z drogi.Zaczęły pić tanie wina,palić.Ja ok na imprezie wypiję,ale nie chcę się zrywać z lekcji i pić pod mostem.One stwierdziły,że skoro z nimi nie chodzę to nie mają ze mną o czym gadać.Nie powiem im,czym dla mnie jest takie pić raz czy dwa razy w tygodniu.Teraz to olałam bo są wakacje a ja mam dwie,może tylko dwie,ale za to prawdziwe przyjaciółki.Ale zeszłam z tematu,ja z ojcem nie mieszkam i nie widziałam go jakieś 3 lata.Nudzi ci się w wakacje to może warto nie wiem odwiedzić jakieś czaty,fora o tematyce która cię interesuje.Tam można znaleźć naprawdę super ludzi.Nie poradze ci co do taty,bo nie mam pojęcia co mogłabyś teraz sama zrobić jak tlyko to,żeby przeczekać.Ja miałam taką sytuację,że z ojcem nigdy nie mieszkałam,ale przychodził pijany i zostawał wtedy całą noc robiąc awantury.Jak będziesz chciałą się wyżalić to pisz.Trzymaj się
Gosia_14 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2010-07-03, 21:28   #3084
bajeczka000
Wtajemniczenie
 
Avatar bajeczka000
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
Dot.: Dda

Myślę, że większość DDA ma problemy z utrzymaniem czy nawiązaniem przyjaźni jak asia_92. Nie bardzo wiem z czego się to bierze u innych. Na terapii dowiedziałam się, że u mnie to nie lęk przed ludźmi a lęk przed otwarciem się i obawa przed zranieniem. Łatwo nawiązuję kontakty - nie umiem jednak zbudować relacji, odsuwam się po pewnym czasie, bo mam wrażenie, że zbyt mocno się otworzyłam i ktoś wie o mnie na tyle dużo, by mógł bez problemu mnie zranić. Nie umiem na razie sobie z tym poradzić. Cały czas myślę o powrocie na terapię ale wstydzę się. Zwyczajnie.
Asiu nie jesteś cierpiętnicą! To zrozumiałe, że jest Ci trudno, że potrzebujesz wsparcia. To nic złego. Postaraj się zrozumieć, że te potrzeby czy uczucia (smutku, przygnębienia itd) nie są przesadą czy chęcią zwrócenia czyjejś uwagi. Myślałaś nad terapią? To smutne, że życie zmusza młodziutką dziewczynę do myśli o samobójstwie.
Cytat:
Sama widocznie do tego doprowadziłam choć nie wiem jak, chyba po prostu nie nadaję się do tego. Widocznie nie zasługuję na to by ktoś mnie lubił.
BŁĄD! Zasługujesz, każdy z nas zasługuje. Wierzę głęboko, że mamy prawo do szczęścia, zrozumienia, akceptacji i tego by inni nas lubili. Zapisz się na jakiś kurs, zajęcia sportowe - cokolwiek Cię interesuje, na pewno kogoś poznasz. I oczywiście jest internet - tu też można poznać wartościowych ludzi.
Bądź dzielna i wytrwała. Nie poddawaj się.
__________________


Cytat:
Napisane przez marrellic
Jeżeli Wizaż jest bezradny, to nic tylko skakać z mostu


bajeczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-03, 21:40   #3085
201608251020
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 304
Dot.: Dda

Asiu! Kiedyś myślałam tak jak Ty... Że życie jest nic nie warte, że najchętniej bym zasnęła i nigdy się nie obudziła... Aż pewnego dnia, zupełnie nagle, zaczęło się powoli układać ! Najpierw znalazłam oddaną przyjaciółkę w mojej współlokatorce (choć na początku myślałam o niej że będzie nudziarą i kujonką ), a potem odnalazł mnie ZUPEŁNYM PRZYPADKIEM mój obecny TŻ Długo wmawiałam sobie że nie zasługuję na jego miłość.. Ale pokazał mi że będzie mnie kochał, taką jaką jestem... Powoli mnie 'obłaskawia', a ja otwieram się na jego miłość. Ale nie jest tak łatwo, bo mam momenty wciąż że bezpodstawnymi fochami i pretensjami próbuję zniszczyć sielankę i spokój... Ale staram się poprawić, pracuję nad sobą - dla Niego On jest teraz wszystkim... Daje mi spokój, bezpieczeństwo, szczęście... Życzę żeby i Tobie zupełnie nagle poukładało się bo widzę w Twoim myśleniu odbicie siebie z poprzedniego okresu


------------
Edit : "pewnie wiele z was ma gorzej" - nie wiem, ale dla mnie strata mamy to byłby potworny cios. W tym świetle moja sytuacja to bajka. Podziwiam Cię, że się trzymasz...

Edytowane przez 201608251020
Czas edycji: 2010-07-03 o 21:45
201608251020 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-04, 09:28   #3086
Y a s m i n e
Rozeznanie
 
Avatar Y a s m i n e
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Paris/ Toruń
Wiadomości: 987
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez bajeczka000 Pokaż wiadomość
Myślę, że większość DDA ma problemy z utrzymaniem czy nawiązaniem przyjaźni jak asia_92. Nie bardzo wiem z czego się to bierze u innych. Na terapii dowiedziałam się, że u mnie to nie lęk przed ludźmi a lęk przed otwarciem się i obawa przed zranieniem. Łatwo nawiązuję kontakty - nie umiem jednak zbudować relacji, odsuwam się po pewnym czasie, bo mam wrażenie, że zbyt mocno się otworzyłam i ktoś wie o mnie na tyle dużo, by mógł bez problemu mnie zranić. Nie umiem na razie sobie z tym poradzić. Cały czas myślę o powrocie na terapię ale wstydzę się. Zwyczajnie.
Kochana, bardzo, ale to bardzo zachęcam Cię do powrotu na terapię!!!! Tak naprawdę, to jedyna chyba rzecz, którą możesz zrobić, by czuć się dobrze. A zamiast poczucia wstydu- pomyśl, że to jak wizyta u lekarza. Jak ktoś ma złamaną nogę- idzie do chirurga i nic w tym złego czy wstydliwego . Gorąco zachęcam do zrobienia tego kroku i dopinguję Ci, nie ma we mnie krzty złośliwości czy drwin .

Pisałam tu wcześniej o moim życiu z partnerem DDA. I szczerze powiem- po pół roku terapii, że to najlepsza decyzja w naszym wspólnym życiu. Widzę teraz, jak wiele zrobił, jak bardzo się zmienił, jak wiele ta terapia Mu dała.. oczywiście, nie wszystko jest jeszcze tak, jak powinno być, ale nasze wzajemne relacje teraz a w styczniu- to niebo a ziemia. On przestał się bać, zaczyna nowe życie

Powiem Wam coś.. jeżeli macie możliwość chodzić na terapię- koniecznie zacznijcie!! To pomaga, Wam w szczególności, ale także ludziom wokół. Przesuwanie tej decyzji to tylko przedłużanie bezradności, ciężaru, smutku i bólu. A niepotrzebnie. Chciałabym dać Wam więcej pewności siebie i odwagi, byście zrobiły ten krok na przód... ale nie wiem jak
Y a s m i n e jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-04, 11:32   #3087
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

u mnie dzisiaj przykra sytuacja od pewnego czasu zaczelysmy z mamą zwracac ojcu uwagę, że traci kontrolę. zaczely sie rozmowy (mama raczej w formie zartu). u nas wódka ostatnio paruje, dosłownie. parę minut po zakupie już jej nie ma. a do tego te ohydne kłamstwa: "piję sok", chowanie flachy po szafkach, "kupiłem na weekend". obiecywał, że się zmieni (głupota). a dzisiaj rano wrzaski: "mam dość waszej ciągłej kontroli, będę chciał, to będę chlał". dodał jeszcze: "nie jestem idiotą". wstyd mi za niego. kocham go, ale miałam ochotę wyjść z pokoju i wygarnąć mu jakim głupcem jest... i jak bardzo rani najbliższych. o ile w ogóle go to obchodzi
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-04, 12:34   #3088
linaya
astro-loszka
 
Avatar linaya
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 7 511
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez bajeczka000 Pokaż wiadomość
Myślę, że większość DDA ma problemy z utrzymaniem czy nawiązaniem przyjaźni jak asia_92. Nie bardzo wiem z czego się to bierze u innych. Na terapii dowiedziałam się, że u mnie to nie lęk przed ludźmi a lęk przed otwarciem się i obawa przed zranieniem. Łatwo nawiązuję kontakty - nie umiem jednak zbudować relacji, odsuwam się po pewnym czasie, bo mam wrażenie, że zbyt mocno się otworzyłam i ktoś wie o mnie na tyle dużo, by mógł bez problemu mnie zranić. Nie umiem na razie sobie z tym poradzić. Cały czas myślę o powrocie na terapię ale wstydzę się. Zwyczajnie.
O, miałam tak, jak byłam młodsza. Byłam potwornie nieśmiała i zahukana, panicznie bałam się otworzyć przed rówieśnikami, a jednocześnie rozpaczliwie potrzebowałam bliskiej duszy, przyjaźni. Moja pierwsza "prawdziwa" przyjaźń niestety była toksyczna - moja przyjaciółka również była dzieckiem osoby uzaleznionej od alkoholu, z tym, że ona była przebojowa, głośna, otwarta, ale też sprytna i zaradna życiowo. Byłam takim jej "cieniem". O ile ja broniłam się przed wchodzeniem z ludźmi w bliższe relacje, ona przeciwnie - szukała ich nieraz na siłę. No i nieraz wyśmiewała się ze mnie przy ludziach, żartowała, szydziła, wystawiała mnie do wiatru...a ja mimo to nadal uważałam ją za przyjaciółkę i jedną z ważniejszych dla mnie osób. Dopiero zrządzenie losu sprawiło, że nasze drogi się rozeszły. Ale nadal nie umiem o niej myśleć obojętnie, być ponad to.
Jedna z moich obecnych przyjaciółek również jest DDA, ale ta relacja jest inna, tym razem to ja jestem ta silniejsza,zaradniejsza, pełnię role mentorki, która nadaje ton, a ona traktuje mnie trochę jak straszą siostrę i psychoterapeutkę. Póki co, obu nam to pasuje
__________________
Kpię i o drogę nie pytam.
linaya jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-04, 22:04   #3089
bajeczka000
Wtajemniczenie
 
Avatar bajeczka000
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Y a s m i n e Pokaż wiadomość
Kochana, bardzo, ale to bardzo zachęcam Cię do powrotu na terapię!!!! Tak naprawdę, to jedyna chyba rzecz, którą możesz zrobić, by czuć się dobrze. A zamiast poczucia wstydu- pomyśl, że to jak wizyta u lekarza. Jak ktoś ma złamaną nogę- idzie do chirurga i nic w tym złego czy wstydliwego . Gorąco zachęcam do zrobienia tego kroku i dopinguję Ci, nie ma we mnie krzty złośliwości czy drwin .

Pisałam tu wcześniej o moim życiu z partnerem DDA. I szczerze powiem- po pół roku terapii, że to najlepsza decyzja w naszym wspólnym życiu. Widzę teraz, jak wiele zrobił, jak bardzo się zmienił, jak wiele ta terapia Mu dała.. oczywiście, nie wszystko jest jeszcze tak, jak powinno być, ale nasze wzajemne relacje teraz a w styczniu- to niebo a ziemia. On przestał się bać, zaczyna nowe życie

Powiem Wam coś.. jeżeli macie możliwość chodzić na terapię- koniecznie zacznijcie!! To pomaga, Wam w szczególności, ale także ludziom wokół. Przesuwanie tej decyzji to tylko przedłużanie bezradności, ciężaru, smutku i bólu. A niepotrzebnie. Chciałabym dać Wam więcej pewności siebie i odwagi, byście zrobiły ten krok na przód... ale nie wiem jak
Jutro zadzwonię do terapeutki. Mam nadzieję, że odbierze ( taki czarny dowcip). A tak poważnie to mam nadzieję, że nie stchórzę.

Cytat:
Napisane przez aktaga13 Pokaż wiadomość
u mnie dzisiaj przykra sytuacja od pewnego czasu zaczelysmy z mamą zwracac ojcu uwagę, że traci kontrolę. zaczely sie rozmowy (mama raczej w formie zartu). u nas wódka ostatnio paruje, dosłownie. parę minut po zakupie już jej nie ma. a do tego te ohydne kłamstwa: "piję sok", chowanie flachy po szafkach, "kupiłem na weekend". obiecywał, że się zmieni (głupota). a dzisiaj rano wrzaski: "mam dość waszej ciągłej kontroli, będę chciał, to będę chlał". dodał jeszcze: "nie jestem idiotą". wstyd mi za niego. kocham go, ale miałam ochotę wyjść z pokoju i wygarnąć mu jakim głupcem jest... i jak bardzo rani najbliższych. o ile w ogóle go to obchodzi
Bardzo mi przykro :frown: tak naprawdę nie wiem co jeszcze mogłabym Ci napisać, żeby Ci pomóc w jakikolwiek sposób. Widać, że kochasz swojego ojca a dla mnie jest to czymś bardzo dziwnym czy wręcz już niemożliwym. Teraz żywię do niego agresję lub całkowitą obojętność. Obawiam się, że wygarnięcie ojcu może spowodowac jeszcze większą awanturę, chociaż z drugiej strony możesz poczuć ulgę, że on wie co Ty myślisz na ten temat od poczatku do końca. Trzymaj się

Cytat:
Napisane przez linaya Pokaż wiadomość
Póki co, obu nam to pasuje
To chyba dobrze. Grunt, że jesteście zadowolone

Dziewczyny muszę się wygadać bo mnie nosi. Mój ojciec właśnie dotarł do domu - na kolanach bo jest w takim stanie, że nie jest w stanie stanąć na nogi. Nie jest mi przykro, smutno. Jestem wściekła. Zaraz będzie mi się kręcił po kuchni, grzebał w lodówce, garnkach, wylewał wszystko i śmiecił. Dlaczego on nie może po prostu zniknąć??
On ma teraz super i czuje się jak na wakacjach, bo moja mama wyjechała na 2 tygodnie do pracy a ten doskonale wie, że ja mu nic nie mogę powiedziec czy zrobić ( a nawet jeśli to on sobie i tak nic z tego nie zrobi). Mam ochotę wyć.
__________________


Cytat:
Napisane przez marrellic
Jeżeli Wizaż jest bezradny, to nic tylko skakać z mostu


bajeczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-07-04, 22:12   #3090
aktaga13
Zakorzenienie
 
Avatar aktaga13
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez bajeczka000 Pokaż wiadomość

Bardzo mi przykro :frown: tak naprawdę nie wiem co jeszcze mogłabym Ci napisać, żeby Ci pomóc w jakikolwiek sposób. Widać, że kochasz swojego ojca a dla mnie jest to czymś bardzo dziwnym czy wręcz już niemożliwym. Teraz żywię do niego agresję lub całkowitą obojętność. Obawiam się, że wygarnięcie ojcu może spowodowac jeszcze większą awanturę, chociaż z drugiej strony możesz poczuć ulgę, że on wie co Ty myślisz na ten temat od poczatku do końca. Trzymaj się
dzieki. nie chcę niczego usłyszeć, to niczego nie zmieni... dzieki za zrozumienie to już bardzo dużo
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie)
aktaga13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:48.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.