![]() |
#3121 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zacisze domowe
Wiadomości: 5 872
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]()
__________________
bynajmniej =/= przynajmniej!!
![]() bynajmniej - wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z partykułą nie) |
|
![]() ![]() |
![]() |
#3122 |
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
|
Dot.: Dda
aktaga13, dziękuję za miłe słowa i też współczuję sytuacji
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3123 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 764
|
Dot.: Dda
Cytat:
A co Twoja mama na tą całą sytuacje? Ja dzisiaj też miałam "ładną" przeprawe z mamą ![]() Przeszyły mnie na wylot. Mimo, że sobie powiedziałam, że nie dam się złamać to po takich "cieplych" odzywkach wraca całe koszmarne dzieciństwo. Łzy stanęły mi w oczach, w sercu coś bardzo zabolało. Takie słowa z ust mamy niszczą to co staram się odbudować w swojej głowie-normalność. ![]()
__________________
<3 M. 07.11.2007 ! ...:::Want you to make me feel like I'm the only one that you'll ever love:. ![]() 24.07.2010- rzuciłam! ![]() 3.12.2010- marzenia się spełniają -> kierunek Londyn "Ty nie musisz się w to wczuwać jeśli miałeś fajny dom, Kiedyś spytam Cię co znaczy mieć spokojne dzieciństwo" |
|
![]() ![]() |
![]() |
#3124 |
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
|
Dot.: Dda
A do mojej matki wciąż nie docierają żadne argumenty, kazała mi spi******ć
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3125 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Cieszyn
Wiadomości: 579
|
Dot.: Dda
Hej dziewczyny,
dopiero nie dawno zaczelam udzielac sie na wizazu, mimo zarejestrowania się kilka lat temu. I po dzisiejszym dniu stwierdzilam ze poszukam takiego tematu. Mam poważny problem, sama ze sobą. Mój ojciec jest alkoholikiem, przyzwyczaiłam się do tej sytuacji, mam 22 lata, to nic nowego. Ale przy okazji picia i niepicia [zazwyczaj co drugi dzien zamiana] awanturuje sie i wyzywa na mojej mamie. To ze kloci sie ze mna nie robi juz na mnie takiego wrazenia, wyzywanie, wypominanie, grozenie nie dawaniem pieniedzy czy czegos tam jeszcze, brzydko mowiac olewam, bo nie mam juz na to sily. Ale nie moge patrzec na to jak ciagle wyzywa się na mojej mamie. To naprawde przechodzi ludzkie pojęcie. Teraz kiedy jestem dorosła nie dopuściłabym do tego żeby ją uderzył, jak byłam młodsza i takie rzeczy się działy. Pamiętam te momenty jak wczoraj. Strasznie mi przykro że ona tak cierpi, że wyszła za faceta którego kochała i dostała takiego kopa w dupe.. Ojciec ma drugą kobiete, chyba od moich 22 lat, może więcej. To też żadna nowość. Ale czasami po prostu sobie z tym nie radze, mam ochote szczerze mu walnąć w twarz albo ogólnie zrobić krzywdę. Czepia się mnie przy każdej lepszej okazji a całą winę za moje zachowanie zwala na mamę. Traktuje mnie jak 15letnia dziewczynke, zabrania!!! różnych rzeczy, jest ewidentnym przykładem ojca, który jest głową rodziny, najważniejszą osobą. A ja nie mam do niego żadnego szacunku, ani nie darzę go choćby najjmniejszą sympatią, niemówiąc juz o miłości. Czasami wręcz go nienawidzę. I wiem że będzie pił dalej, i dalej będzie się awanturował. A mama rozwieźć się nie rozwiedzie, bo po 1 jest katoliczka, po 2 boi sie zmian, po 3 mają wspólne długi i hipoteke na dom.. Przechodzę właśnie frustrację spędzania pierwszych od dwóch lat wakacji w domu z ojcem [pracował przez ost 2 lata za granicą!!!!!]i płaczę, płaczę i jeszcze raz płaczę z bezsilności. Troszkę się juz oduczyłam przejmować jego zachowaniem gdy go nie było, życie naprawdę przybrało kolorowe barwy. A teraz trzeba wrócić do rzeczywistości i jakoś ciężko mi sobie z tym poradzić :/ Postanowiłam napisać, bo jak większość DDA wie, podzielenie się swoimi problemami z ludźmi którzy mają podobnie i rozumieją! naprawdę pomoga...
__________________
Nie piję: 20 dni [sic!] Waga: ![]() ![]() Edytowane przez jolkah Czas edycji: 2010-07-18 o 19:20 |
![]() ![]() |
![]() |
#3126 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 373
|
Dot.: Dda
czesc
dawno mnie nie było...właśnie przechodzę okres jakiejś frustracji, rozczarowania rodzina, tym co się dzieje dookoła... ojciec miał operację (wycięcie woreczka żółciowego). matka mało jajka nie zniosła, jaki to on biedny, przesiadywała w szpitalu. po jego powrocie oczywiście niech sobie leży a najlepiej żeby koło niego wszystko robić (np. ja miałam gotować codziennie obiadki, wymyślać potrawy jakie może jeść).Jasne, współczułam tak po ludzku bo operacja to nic przyjemnego ale w szpitalu go nie odwiedzałam, nie miałam ochoty. zresztą jak raz zadzwoniłam to powiedział żebym się odpier... ![]() Oczywiście cały czas twierdziłam i twierdzę że tylko kwestią czasu było to że zacznie znów pić- nie pomyliłam się, dziś już napruty równo ![]() Jest mi przykro, zawiodłam się szczególnie na matce...czemu? Jak sama 2 miesiące temu leżalam w szpitalu (zagrożona ciąża) to nie było takiego przejęcia, owszem przychodziła codziennie na parę minut jednocześnie jęcząc że traci czas i opowiadając ile to ma pracy i w ogóle. dla mnie liczyło się tylko dziecko, dla niej że przez to leżenie zawalę ostatni rok studiów (a dziecko...nie ma co o tym myśleć,bo może nic z tego nie będzie). po wyjściu ze szpitala jakoś nikt koło mnie nie skakał, chociaż musiałam jakiś czas leżeć plackiem. nie ma co jeść?trudno, nikt zakupów nie zrobi i nie będzie specjalnie dla mnie do sklepu latał, jadłam chleb z masłem i jakieś resztki z lodówki. przydałby się pojemnik na mocz bo muszę zrobić badania a nie mogę przecież wstawać- doprosiłam się po tygodniu żeby ktoś do apteki poszedł. w sumie mogłam liczyć tylko na nią, TZ pracował i pracuje nawet po 15 h żeby utrzymać nas finansowo. nie wytrzymałam, wygarnęłam jej to-obraziła się że mam pretensję. trudno
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#3127 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 8
|
Dot.: Dda
I ja się zgłaszam.Niestety.
Żyjąc na pozór "w normalnym" domu-tak myślą wszyscy. Ojciec biznesmen,rodzina,własny dom, wydawałoby się że sielankowe życie. Gdyby nie to, że wszystkie zarobione pieniądze sprzeniewierza na alkohol, a w konsekwencji my,czyli reszta rodziny, zostajemy z rachunkami,bo na niego nie ma co liczyć. Kocham go,ale to nie zmienia faktu, że z wielkim bólem serca patrze jak codziennie ledwo się "wtacza" do domu,sprowadza największych meneli z osiedla albo co gorsza stawia przed sobą wódkę,kieliszek po kieliszku,udaję że wszystko jest w porządku. Tłumaczenia nic nie dają. W kółko jest to samo. Takie szczęście w nieszczęśćiu, że na nikogo ręki nie podnosi jak wypije. |
![]() ![]() |
![]() |
#3128 | |||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Z kociej polany
Wiadomości: 3 783
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Cytat:
![]() Cytat:
|
|||
![]() ![]() |
![]() |
#3129 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 373
|
Dot.: Dda
dopiszę jeszcze że nauczyła się wzbudzać poczucie winy tekstami typu: zero wdzięczności, wykończę się,dostanę jakiegoś udaru itp. po kłótni też od razu palpitacje serca, jakieś mroczki- ale chyba prędzej dlatego że cały dzień latała w ten upał po słońcu z kosiarką, mając okres
![]() ja nie neguję że też często źle się czuje i jest przepracowana, zestresowana. ale uważam że na własne życzenie, ma własną firmę więc sama sobie ustala czas pracy. naprawdę nie byłoby tragedii gdyby pracowała mniej, z finansami też by sobie poradziła. ale myślę że ten pracoholizm u niej to rodzaj ucieczki z domu, od problemów. tylko dlaczego to ma być moja wina znów...
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#3130 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 078
|
Dot.: Dda
Trochę się wyżalę, ok?
Bo w sumie wściekam się sama na siebie. Już tutaj kiedyś opisywałam swoją sytuację, więc nie będę się rozdrabniać. Siedzę teraz w domu, był TŻ, ale musiał jechac wcześniej. I teraz poszedł na piwo. A ja, głupia, się tym frustruję, mimo że dobrze wiem o tym, że wypije maksymalnie 3 piwa i pójdzie do domu... Staram się nic mu nie mówic, bo już dosc się o takie wypady kłóciliśmy. A teraz wiem, że niepotrzebnie się wkurzam. Mimo to nie potrafię się opanowac :/ Zauważyłam też u siebie coś takiego, że nie potrafię wieczorem wysiedziec sama w domu. Jeszcze w czasie roku szkolnego ok - wtedy się uczę i jest spokój. Ale nadchodzi weekend lub są wakacje i zaczynam wariowac. Dlaczego tak mam - nie wiem. W efekcie wyciągam gdzieś znajomych, a później żałuję, że mogłam posiedziec w domu, filmy pooglądac itp. ![]() Paranoja jakaś... Nie wiem jak sobie z tym poradzic. |
![]() ![]() |
![]() |
#3131 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 304
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]() Eh, wytrzymać do 27 lipca. ![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#3132 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 078
|
Dot.: Dda
Cytat:
Zazdroszczę wizyty. Ja kiedyś chciałam isc, nawet byłam, ale okazało się, że dopóki jestem niepełnoletnia, to muszę przyjsc z którymś z rodziców. Więc zrezygnowałam. Zresztą nie wiem, czy to by coś dało - gdy muszę mówic o sprawach trudnych, zamykam się w sobie. I potrzebuję kilkunastu minut (minimum!), żeby w ogóle wydobyc z siebie słowo. A co do siedzenia w domu - aktualnie staram się przełamac, oglądam Gossip Girl i skupiam się na ich ciuchach itp ;] Starając się nie myslec, że TŻ gdzieś tam siedzi, pewnie z kumpelą, i pije piwo. Grunt to się czymś zająć ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#3133 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 807
|
Dot.: Dda
Moja mama ma problem alkoholowy. Ja też podświadomie wyżywam się na swoim TŻ. Jestem mu wdzięczna, że jest ze mną już ponad 2 lata i pełna podziwu za to, że mimo przykrych słów jest ze mną
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3134 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 304
|
Dot.: Dda
Witaj Shanaya
![]() Dziewczyny może to jest przewrotne co powiem, ale to pocieszające, że tyle z nas ma problem w związkach... Że nie jestem sama ze swoim niezrozumieniem, ze swoimi nieuzasadnionymi pretensjami i fochami ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3135 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 807
|
Dot.: Dda
Posłuchaj, nie jesteś sama Kochana.
Ja mam chwile, gdy siedzę i rozmyślam, dlaczego On właściwie ze mną jest. Czy to co czuję do niego to na pewno miłość, czy może przemawia przeze mnie chęć zwykłego obcowania z kimś w strachu przed odrzuceniem i samotnością, które doznałam, gdy mama piła. I wiesz co? Za każdym razem gdy tylko przychodzą mi takie myśli (zwątpienie to naturalna rzecz, każdy ją ma/miał lub będzie przeżywać) wiem, że gdyby coś się stało, to On byłby pierwszym, któremu powiem, wypłaczę się. Pozwól swojemu TŻtowi być Twoim przyjacielem. Ja wiem, że gdy czujesz się niezrozumiana to jest ciężko. Mój TŻ nie ma problemu alkoholowego w rodzinie, wiem, że niektórych sytuacji może nie rozumieć, nie potrafi sobie wyobrazić i się wczuć ale rekompensuje mi tym, że jest. Pomyśl, czy problem wyuczonego syndromu ofiary Ciebie dotyczy. Mnie tak, bo alkoholizm matki odbijał się na mnie głośnym echem i to ja zawsze byłam ta najgorsza. Dlatego prowokuję do kłótni, obrażam się na Bogu ducha winnego chłopaka, bo z roli ofiary chcę usilnie wejść w rolę kata. To ja chcę panować, bo nikt nie panował nade mną, gdy sprawy wymykały się spod kontroli. Ale powiem Ci - nie warto. Czasem lepiej ugryźć się w język, niż powiedzieć za dużo i cierpieć podwójnie. Dlatego, że ktoś bliski pije i chłopak ma urazę. Edytowane przez 1999a18a2ffdaccef542471663304a63305f1c5c Czas edycji: 2010-07-21 o 10:29 |
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#3136 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 078
|
Dot.: Dda
[1=1999a18a2ffdaccef542471 663304a63305f1c5c;2082231 8]
Ja mam chwile, gdy siedzę i rozmyślam, dlaczego On właściwie ze mną jest. Czy to co czuję do niego to na pewno miłość, czy może przemawia przeze mnie chęć zwykłego obcowania z kimś w strachu przed odrzuceniem i samotnością, które doznałam, gdy mama piła. [/QUOTE] Skąd ja to znam... Często naprawdę podziwiam mojego faceta, że już tak dlugo ze mną wytrzymał... A czasem jest naprawdę ciężko - szczególnie, że my się nie kłócimy. Jak jestem o coś zła, to po prostu milknę i koniec, nie odezwę się bo zaraz zaczynam płakac. A on, biedny, się zastanawia o co mi chodzi. Tak bardzo chciałabym go nie ranic, a często robię to nieświadomie lub odwrotnie, z premedytacją. Ale pochwalę się małym sukcesem - ostatnio się na niego obraziłam o totalną głupotę, jednak się przełamałam, zaczęłam sobie wmawiac, że naprawdę nie mam się o co na niego gniewac i przeprosiłam, że się obrażam o byle co ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3137 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 304
|
Dot.: Dda
Jeny, jakbym czytała o sobie
![]() ![]() Mój TŻ też jest z rodziny dysfunkcyjnej - mama jego jest kompletnie bezuczuciowa, nigdy nie czuł się kochany czy akceptowany przez nią i zawsze o to zabiegał. Dlatego teraz jest mu ciężko poświęcić się jednej osobie i wyzbyć strachu przed opuszczeniem. Chciałby, żeby wszyscy go akceptowali i darzyli sympatią. Zostawia sobie furtki w razie gdyby z jednego 'ogródka' go wyrzucili. No i ciągle w wyniku tego 'skacze' między mną, znajomymi a sportem... Niestety rozdziela to po równo, a chciałabym pakiet kontrolny jednak mieć dla siebie jako osoby najbliższej ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3138 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 807
|
![]() Cytat:
Ty pokazałaś mi, że jednak można! Niestety, nie od razu Rzym zbudowano, musimy działać powoli, rozważnie i małymi kroczkami, podbudowywać to, co udało nam się zdobyć. Tylko takie fundamenty dadzą nam pewność, że sobie poradzimy i nie zostaniemy same. Wiem, że ranię. Zdaję sobie sprawę, że moje słowa wypowiedziane w innej okoliczności niż awantury alkoholowe zakonczyłyby się końcem, lub co najmniej kryzysem w związku. Dlatego łapię się każdej tonącej deski ratunku, by nie dopuszczać do takich sytuacji ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#3139 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 078
|
Dot.: Dda
Jak się chce, to wszystko można. Ale trzeba do tego dążyć, nic się samo nie zrobi.
W moim pokoju, naprzeciwko łóżka, wisi kartka na szafie, którą powiesiłam po kolejnym, niepotrzebnym, obrażaniu się na TŻta. O treści: "Jeśli człowiek pragnie radości, nie może się gniewać." (Cytat Lwa Tołstoja) I dopisek: "Zamiast się denerwowac, policz najpierw do 10." Czasem pomaga. I rzeczywiście, gdy wiem, że naprawdę niepotrzebnie się gniewam, to milknę, liczę do iluśtam i dopiero się odzywam. Dziewczyny, ważna też jest reakcja drugiej osoby na nasze zachowanie. Bo mimo tego, że niepotrzebnie się denerwuję i wiem o tym, to szlag by mnie trafił jakby mój chłopak to olał i gdzieś sobie poszedł czy coś. Hipokryzja, wiem. ![]() ![]() |
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#3140 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 304
|
Dot.: Dda
Dziś mija nam 3 miesiące. To pierwszy facet, który wytrzymał ze mną tak długo i z którym ja tyle wytrzymałam, nie nudząc się. Dziewczyny strasznie go kocham, nigdy się tak nie czułam. Marzę o ślubie z nim, marzę by urodzić mu dzieci, ale przede wszystkim..marzę by się z nim dogadać. Żeby siebie naprawić
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3141 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 807
|
Dot.: Dda
Kochana, masz motywację!
Dbaj o związek, bądź rozsądna, i pracuj nad sobą, inaczej się nie da. My jesteśmy ze sobą ponad 2 lata i naprawdę czasem myślę, czy dałabym sobie radę bez niego. Mam dość ciężki charakter, ale mam dla kogo pracować nad sobą. Pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny i staram się, by destrukcyjne zachowania nie stawały między nami. Niestety, z różnym efektem. |
![]() ![]() |
![]() |
#3142 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 15 304
|
Dot.: Dda
Widzę, że on też nad sobą pracuje. Marudzi zawsze, że nie lubi kina, a tu nagle mi pisze czy idziemy do kina dziś
![]() ![]() Kupiłam mu ten zegarek na urodziny, bo mi pokazywał że go chce http://allegro.pl/show_item.php?item=1121558197 Domyśla się raczej, że go dostanie, bo jest bystra bestia, ale nie chciałam mu robić jakichś niespodzianek póki nie znamy się na tyle, bym wiedziała z czego się ucieszy ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3143 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 55
|
Dot.: Dda
witam
![]() ![]() Macie tez takie probnemy z niska samoocena ? u mnie ten problem jest okropny nic nie potrafie zrobic bo zawsze jestem najgorsza ![]() I czy tez sie tak wsydzicie ? |
![]() ![]() |
![]() |
#3144 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: from the inside ;)
Wiadomości: 243
|
Dot.: Dda
Nie mam nawet siły czytać wszystkiego co piszecie. Przeraża mnie to.
To jest mój pierwszy post w tym wątku. Czytałam już go ale nigdy się nie odważyłam napisać. Niby jest normalnie, mama nie upija się do nieprzytomności ale te jej prawie codzienne drinki, "wstawione" oczy, czasem większe fazy, chowanie butelek z wódką po kątach, zwyczajne po południowe picie szampana z biedronki za 5zł... Ja już tego nie wytrzymuje. Tak jest odkąd pamiętam, może nie było w takim stopniu ale drinki codzienne pamiętam od zawsze. A teraz dochodzę do wniosku że to nie tylko jej problem ale i taty. Każde spotkanie z rodziną wiąże się z piciem wódki, każdy grill tak samo. Czasem siedzą przed tv wieczorkiem i sami piją wódke, albo tego pieprzonego szampana. Czy ja przesadzam? Mam 21 lat i już nie wytrzymuje, wiem że inni mają 100razy gorzej, może jestem słaba psychicznie ale mnie to dobija powoli. Nie wiem co pomyślicie po przeczytaniu tego posta, sama go pisze pod wpływem emocji po ostrej wymianie zdań z rodzicami.
__________________
Magiczna dieta MŻ działa ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3145 | ||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Cieszyn
Wiadomości: 579
|
Dot.: Dda
Cytat:
Cytat:
Nie zazdroszcze powiem szczerze. Jeden pijący rodzic to jest ciężka sprawa, co dopiero dwóch. Nie bardzo tez wiem jak pomóc. Masz 21 lat? To pewnie studiujesz, modle sie tylko żebyś napisała że studiujesz w innym mieście. Tzn ze we wrzesniu wyjedziesz i bedziesz mogla znowu 'normlanie' egzystowac..
__________________
Nie piję: 20 dni [sic!] Waga: ![]() ![]() Edytowane przez jolkah Czas edycji: 2010-07-31 o 11:03 |
||
![]() ![]() |
![]() |
#3146 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: from the inside ;)
Wiadomości: 243
|
Dot.: Dda
jolkah dziękuje za odpowiedź! Tak studiuje w innym mieście. Mam rodzeństwo i od tego roku wszyscy już studiujemy poza domem. Ale jestem jeszcze na takim etapie że mam nadzieje że coś jeszcze się zmieni. Kocham rodziców, potrzebuje trochę zainteresowania z ich strony i martwię się jak to będzie jak zostaną sami. Tzn tata pracuje, codziennie po jakieś 9 godzin a mama siedzi sama w domu. Wiec to o nią bardziej chodzi.
Jestem osobą z tych przejmujących się wszystkim dlatego nawet jak jestem na studiach, gadam z mamą przez tel i słyszę że coś wypiła to się wkurzam i przejmuje. Tragedii nie ma, nie mogę powiedzieć ale czuje że to idzie w złą stronę i czuje się jakbym była z tym sama. Moja mama jest nerwowa, wybuchowa i obrażalska. Taki sam charakter mam po niej. Moje frustracje przelewam na chłopaka, siostrę, przyjaciół, jest mi z tym źle ale nie umiem tego zmienić. Przepraszam, ale potem byle pierdoła która wyprowadza mnie z równowagi i już sprawiam komuś przykrość jakimś głupim tekstem. W moim otoczeniu nie ma nikogo z podobnym problemem, tzn jest kuzynka ale z naszych rozmów o tym już nic więcej nie wyciągniemy. Dlatego pisze tutaj bo mam dość udawanego zrozumienia, kiedy wiem że inni nawet nie potrafią sobie wyobrazić jak można czuć niechęć do rodzica w takich sytuacjach bo"przecież każdemu się zdarza wypić...". Czy jest coś co mogę zrobić? Myślałam o jakichś grupach wsparcia, ale nie dla siebie tylko żeby szukać pomocy i porad co zrobić z tym. Nie wiem czy to był dobry pomysł żeby pisać pod normalnym nickiem, to trochę wstydliwa sprawa ![]()
__________________
Magiczna dieta MŻ działa ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3147 | |
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Ktoś zapytał się jeszcze o poczucie wartości. Tak, moja samoocena jest obniżona, mimo że rozum powtarza mi np. że jestem od kogoś dojrzalsza, sympatyczniejsza, mądrzejsza, to mimo to, tylko dlatego, że tej osobie się coś uda, a mi już nie, uważam się za gorszą od niej. W szkole pozwalałam się ze mnie naśmiewać, myślałam, że tak ma być. Nawet teraz, gdy dzięki TŻ samoocena mi wzrosła i nie boję się iść z podniesioną głową. Zwierzyłam mu się, że zdarza się, kiedy ładnie się ubiorę, umaluję i wyjdę na zewnątrz, to i tak mam wrażenie, że ludzie mają mój ubiór za niechlujny, a mnie postrzegają jako brzydką. Staram się też przestać bać mówić co myślę, ale z tym nadal jest problem. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#3148 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: from the inside ;)
Wiadomości: 243
|
Dot.: Dda
od 4 lat nie spędziłam żadnych wakacji w domu jako tako bo zawsze pracowałam. W tym roku nie znalazłam pracy wiec siedze w domu.
Najgorsze jest to że w kryzysowych sytuacjach to mam dośc i chciałabym uciec, ale normalnie to potrzebuje ich towarzystwa bo już taka o "rodzinna" jestem. Mam wyrzuty sumienia że tak o nich mówie bo wydaje mi sie teraz że przesadzam. W końcu nie jest tak źle, tata pracuje, nie piją codziennie i nie do nieprzytomności. Tylko tak żeby się wstawić, a czasem tylko drink. I czasem naprawde nie wiem czy przesadzam czy to naprawde jest problem. Mówisz o braku pewności siebie, dosłownie jakbym czytała o sobie. Ktoś krzywo na mnie spojrzy już mi się wydaje że źle wyglądam. Mam bardzo duzo szczęścia na uczelni np, i ktoś mi to wypomni że mi wszystko tak łatwo przychodzi i już mam doła że to prawda, że jestem głupia, poprostu mam wiecej szczęścia niż rozumu. Boję się podjąć odpowiedzialnych zadań bo jestem pewna że nie podołam, że zrobie same błędy. Nie umiem podejmować własnych decyzji bo zawsze wydają mi się złe. To ma związek z tym wszystkim? Czy ja po prostu jakaś popaprana jestem.... Siostra własnie napisała mi esa "do tego domu aż się wracać nie chce.."
__________________
Magiczna dieta MŻ działa ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#3149 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 55
|
Dot.: Dda
mam to samo ! wstydze sie jak nie wiem co wszystkiego :/ i wmawiam ze jestem najgorsza :/
|
![]() ![]() |
![]() |
#3150 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Cieszyn
Wiadomości: 579
|
Dot.: Dda
jak widać, to nie jest rzadki problem z niską samooceną. nie sądziłam, że większość ludzi z 'patologicznych' i alkoholowych rodzin ma problemy ze wstydliwością i nieśmiałością, brakiem pewności siebie...
na szczęście społeczeństwa takie jak to tutaj pozwalają mi wierzyć, że moze nei jest ze mną tak źle i że to nie jest moja wina. Cannabis czasami każdego z nas nachodzą wątpliwości [jak już opadną emocje] co do słuszności naszego wzburzenia. Nie wolno wg mnie bagatelizować alkoholizmu. Wiadomo, że z czasem człowiek się zacznie łamać, że to może jednak nie choroba, nie problem uzależnieniowy, ale nawyk, chwilowa słabość. Mój ojciec zdaje się tak zaczynał. Myślę, że słusznie upubliczniłaś tutaj swoje odczucia na ten temat - rzadko am się z kim o tym porozmawiać. Mam dobra przyjaciółkę, która jednak nigdy nie doświadczyła wychowania w rodzinie z pijącym rodzicem, nie jest w stanie zrozumieć. Jedynie ludzie o takich samych problemach są w stanie wesprzeć. A na koniec powiem, że jeśli chodzi o alkoholizm, to nie można stopniować kto się ma źle, a kto gorzej. Tak czy siak jest to ogromny problem, z którym każde DDA musi żyć i sobie radzić..
__________________
Nie piję: 20 dni [sic!] Waga: ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:03.