Dda - Strona 150 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-04-25, 15:01   #4471
JanePanzram
Zakorzenienie
 
Avatar JanePanzram
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 5 479
Dot.: Dda

Hej, ulicznica. Ja nie byłam na mityngu jeszcze, natomiast czytałam książkę człowieka, który był jednym z współtworzacych sposób na takie mityngi - i tam jest wyjaśnione to wszystko o co pytasz w swoim poście. Na przykład to:
Cytat:
Poza tym rzecz dzieje się w salce katechetycznej. Na pół godziny przed spotkaniem powiedziano mi, że to nie ma znaczenia, czy jestem wierząca czy nie, itd. a tymczasem na samym początku była modlitwa z trzymaniem się za ręce w kółku - czułam się trochę jak ufo stojąc tam i nic nie mówiąc. Poza tym same punkty, kroki bodajże, które odczytywaliśmy po jednym skonstruowane są tak, żeby słowo "Bóg" powtarzało się jak najczęściej - Bóg był ostatnią "osobą" na którą liczyłam i liczę, więc nie rozumiem, dlaczego teraz nagle mam przykładać jako jedna z grupy do tego tematu jakąś wagę - ale wg organizatorów to się nazywa świecka grupa.
Mityngi DDA wyewoluowały pierwotnie ze spotkań... AA - z nich przejęty jest program 12 kroków, spotkania przebiegają, jak sądzę podobnie w formie.
To dlatego, bo odkryto, że taki właśnie sposób jest skuteczny również u DDA: sposób na mityngi DDA nie powstał 'z powietrza', tylko wziął swoją formę w jakiejś tam części z AA, a potem metodą prób i błędów się rozwijał, to była taka jakby baza.
Co do tego "nacisku" na sprawy religijne.
Otóż same spotkania AA stworzone były w Ameryce - wśród ludzi religijnych i stąd takie brzmienie 12 kroków, oraz ta modlitwa na początku spotkań.
Jest to jednak, nie wiem, jak to nazwać... kwestia tradycji, czy tego właśnie, że takie korzenie mają mityngi DDA - i stąd właśnie takie religijne brzmienie.
I rację mają mówiąc, że nikt was nie będzie indoktrynował, nawracał - takie a nie inne brzmienie jest takie, bo od takich rzeczy się to zaczęło - i to jest tyle.
Drugi powód: mityngi mają mieć formę na każdym spotkaniu taką samą. Na każdym spotkaniu powtarza się 12 kroków (choćbyś i je na pamięć już znała), ma być modlitwa, i inne sprawy. Związane jest to z tym, żeby powstało wrażenie, że mityng = coś stałego. To stąd, że u wielu DDA nagle wszystko mogło stanąć w domu na głowie, chaos powstawał nagle, bez ostrzeżenia, nie było pewne, co następny dzień przyniesie. Mityngi mają właśnie więc być stałe w formie, mają być odmianą od tego, co bywało w domu.
Jest jeszcze trzeci powód, dla którego to jest, ale nie chcę go tu spisywać, bo nie za bardzo to umiem przekazać w prawidłowej formie.

Cytat:
Nie za bardzo pasuje mi brak interakcji, normalnej rozmowy - zamiast tego są wypowiedzi jak tutaj na forum, mam wrażenie, że ludzie boją się udzielać sobie rad i komentarzy z obawy przed złamaniem zasad w grupie. Nie wiadomo w sumie, do czego można się posunąć w interakcji z drugą osobą w grupie. Nie chodzi mi o krytykę, czy ocenę zachowania, bo sama też nie chciałabym być oceniana, ale bardziej propozycję, radę.
No i prawidłowo zgadujesz: to jest po to, aby nie wdawać się w krytyczne uwagi. W swojej chałupie dość miałaś krytyki nieustannej, żeby jeszcze na takich mityngach dawali ci w kość
A co do kwestii rad - jak najbardziej możesz zapytać się o takie coś na mityngu! Dlaczego ludzie mówią o sobie, a nie doradzają.
Ja mogę tyle dodać, że tak to właśnie ma wyglądać: masz mówić o sobie, to coś w rodzaju monologu. Sama czytałam o tym ze zdziwieniem. Ale jest w tym sens: zazwyczaj mityngi są pierwszym miejscem gdzie ludzie mogą otwarcie o tym mówić bez lęku o krytykę, ponadto u części DDA jest problem z tym, żeby uznawać swoje problemy za ważne, kiedy mają o tym mówić. Więc takie mityngi to dla nich odmiana, tak sądzę. Oraz z drugiej strony: człowiek słysząc opowieść innej osoby ze zdziwieniem odkrywa albo jak wiele podobnych rzeczy go spotkało, albo jak podobne miał uczucia, zachowania, odruchy.
O kwestii doradzania, to nie mogę sobie nic przypomnieć z książki na ten temat, więc możliwe, że nie wspomnieli o tym (?)
Więc tak czy śmak: możesz o to zapytać, pewnie x osób wcześniej pytało o to samo. Na pewno ci odpowiedzą.

Edytowane przez JanePanzram
Czas edycji: 2012-04-25 o 15:18
JanePanzram jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-25, 15:46   #4472
bajeczka000
Wtajemniczenie
 
Avatar bajeczka000
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
Dot.: Dda

ulicznica, ewuszkaaa dziękuję za słowa wsparcia
Oczywiście wiem, że mnie do niczego nie może zmusić i cały czas jak mantrę powtarzam sobie, że nie mam wpływu na nią ale czasami to nie działa i emocje biorą górę. Trudność polega na tym, że moja mama będzie musiała wyjechać w piątek na tydzień (z powodu pracy) i to na nas spadnie ten problem. I to mi teraz spędza sen z powiek. Bo jeżeli on ze szpitala nie wyjdzie przed weekendem majowym to jakoś damy radę (jestem ja i brat), ale gorzej jak będzie już w domu...
Nie mam stałej pracy tylko dorywczą więc z tymi zajęciami bywa różnie ale staram się. Wiem, że jest współuzależniona ale czasem nie mam już siły i najchętniej bym ją złapała i mocno potrząsnęła (jakby to miało cokolwiek dać)
__________________


Cytat:
Napisane przez marrellic
Jeżeli Wizaż jest bezradny, to nic tylko skakać z mostu


bajeczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-25, 16:26   #4473
zawiechaczarny
Wtajemniczenie
 
Avatar zawiechaczarny
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 2 743
GG do zawiechaczarny
Dot.: Dda

[QUOTE=ewuszkaaa;33761947]
Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość


haha cieszę się

Chrzanić przeszłość! - moje nowe motto życiowe

---------- Dopisano o 10:43 ---------- Poprzedni post napisano o 10:26 ----------




Kochana, u mnie była kiedyś na taki temat "teoretyczna" dyskusja, która bardzo mnie zabolała.

Uważałam, że moja mama nie ma czasu i pieniędzy na to, żeby zająć się wypi****leniem go z jej domu, więc poszłam do prawnika, dowiedziałam sie jak i za ile to zrobic, zaoferowalam ze za to zaplace!

Moja mam jest zgorzkniala kobieta, ma duzo zmartwien bo codziennie jezdzi opiekowac sie obloznie chora babcia, nie moze jej zabrac do siebie, bo on tam jest. Chcialam ulatwic jej zycie. Zeby miala puste mieszkanie, do ktorego moze zabrac babcie, miec blizej, latwiej, lepiej. Mialam wyrzuty sumienia, jak mi narzekala jaka jest urobiona, nieszczesliwa itd. a ja nie mam jak jej pomoc w opiece nad babcia, bo wychodze do pracy rano, wracam poznym wieczorem.

Chcialam zrobic tak, zeby odebrac mu polowe mieszkania, udowodnic ze nic w nie nie wlozyl (zeby mama nie musiala go splacac) i wyrzucenie go na ulice. Tak, ja bym tak zrobila. Bez skrupulow, bez litosci. Za duzo krzywdy nam zrobil, zeby sie litowac.

W zamian uslyszalam od mamy, ze ona nie potrafi kogos tak potraktowac... Dziewczyny, wyobrazcie sobie jak sie we mnie zagotowalo, dobrze ze byl przy tym moj TŻet i mnie uspakajal, zebym nie wybuchla

W mojej malej glowie jest tak - ktos mnie skrzywdzil = nie ma listosci, ktos skrzywdzil moja matke = ona nie powinna miec dla niego litosci. Jakież bylo moje zaskoczenie, ze ona tak nie mysli

Wygarnelam jej tez, ze moze jeszcze mu dooope bedzie podcierac jak sobie zrobi cos tak, ze juz nie wstanie... (twoja sytuacja) - strasznie mi zaprzeczała, ze nie ma mowy, ze wtedy to jego siostrzyczki sie nim beda zajmowac itd., ale wiece co... NIE WIERZE JEJ.

Od tej rozmowy zmienilo sie tyle:
- mam do niej jeszcze mniej szacunku i jeszcze bardziej sie oddalilam
- powiedzialam, ze skoro ona tak lubi jak ma, to nie chce zeby mi narzekala
- przestalam sie tym przejmowac, skoro moja pomoc odrzuca i ma tak na wlasne zyczenie
- jak bedzie taka sytuacja jak opisalas bajeczko - przyrzekam - palca nie przyloze, zeby pomoc, predzej sie obrzygam...


Czasem jej mi jej zal, bo pewnie nadal jest wspoluzalezniona, mimo ze sie z nim rozwiodla. Ale jak ktos nie chce mojej pomocy, to w dooope wchodzic nie bede.


Wniosek - powiedzialas co myslisz, ale jesli ona nadal chce sie nim zajmowac, niech sobie to robi, jej zycie, jej sprawa. A Ty, jak napisala ulicznica, zajmij sie soba - zajmij sie swoim czasem, swoja przyszloscia. Matka nie moze Cie zmusic do pomocy komus, kim gardzisz. Ignoruj jego obecnosc - tak sie da, bo praktykowalam to przez 10 lat wspolnego mieszkania! Traktuj jak powietrze.

Trzymaj się kochana i nie daj sie w to wplatac. A matka niech robi co chce.
U mojej mamy w domu jest bardzo podobna sytuacja. Z tym, że nie opiekuje się chorą babcią, ale pomaga mojej siostrze (która z nią mieszka i jest samotną matką) wychowywać dziecko. Też dowiedziałam się jak wyrzucić ojca na ulicę i w tym przypadku nie będzie to takie trudne, zaoferowałam że opłacę prawnika, ale moja matka zawsze daje mu kolejną szansę bo boi się, że sobie nie poradzi, że nie można z nim tak postępować, bo to chory człowiek. Generalnie jest takim typem, że czeka aż ktoś za nią podejmie decyzję. I tylko przez telefon wiecznie mi marudzi jak jej źle, że jej szkoda że się wyprowadziłam, bo brakuje jej mojego wsparcia. Ale jakby nie było ja próbowałam jej pomóc. Wiadomo, że nie wprowadzę sie do niej z powrotem i nie będę pilnowała wszystkich jej spraw i we wszystkim pomagała, bo to do niczego nie prowadzi - zniszczę siebie, a matka i tak nie podejmie decyzji prowadzących do zmian - zbyt dobrze ją znam i wiem że tak by to wyglądało. Nie poświęcę się bardziej bo wiem że matka pociągnie mnie wtedy za sobą. Szkoda mi jej, ale nie jestem w stanie nic więcej dla niej zrobić. Nic nie poradzę na jej współuzależnienie. Też przez to zaczęłam tracić do niej szacunek. Ale czasem niestety trzeba być egoistą - nie zniszczę siebie i nie poświęcę wszystkiego, żeby ją ratować, bo i tak się to nie uda. zresztą mam do niej żal, że od paru lat mnie tym wszystkim psychicznie obciąża i robi mi wyrzuty. to jej życie i nie moja wina, że nie potrafiła go sobie właściwie ułożyć i w porę powiedzieć dość. Teraz już na pewno tam nie wrócę bo mieszkam z tż wiele kilometrów dalej i to on jest dla mnie rodziną. Co prawda tworzymy małą rodzinę, bo dwuosobową, ale lepsza taka niż ta patologiczna, z domu w którym się wychowałam.
__________________
10.05.2011
26.11.2014
18.09.2015
21.06.2018 - nasza córeczka już z nami


2.05.2017 - 5tc[*]
26.04.2019 - 9tc[*]
zawiechaczarny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-25, 20:26   #4474
anpol
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6
Dot.: Dda

Cześć Dziewczyny.
Drugi raz jestem na Wizaz. Zapomniałam loginu i dziś dostałam maila, że do anpol ktoś przysłał prywatną wiadomość ...
I tak po dwóch latach znowu tutaj.
Piszę na tym wątku z dwóch powodów: też pochodzę z domu, w którym był alkohol. Ale dziś to już trochę poza mną.
Drugi powód to taki, że piszę pracę magisterską nt DDA (mam z tego tematu mnóstwo książek, jestem na pedagogice specjalnej) i brakuje mi dosłownie 5 ankiet do zakończenia badań. Może to nie na miejscu (?) ale chciałam zapytać, poprosić - czy nie zechciałybyście mi wypełnić ankiety. Oczywiście jak opracuję ankietę, to mogę podesłać wyniki.
Z góry dziękuję zainteresowanym .
Ania.
anpol jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 13:59   #4475
PoKaPoKa
Zadomowienie
 
Avatar PoKaPoKa
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 068
Dot.: Dda

Znalazłam klub, ale nie wiem jak do niego przystąpić

http://www.smaczny.wizaz.pl/forum/gr...s&groupid=1024

Ja powoli zaczęłam się nie przejmować, chcę żyć własnym życiem, jak ktoś nie chce się leczyć do nie zmuszę go, aby poszedł siłą. Mimo to wniosek o przymusowe leczenie złożę.
__________________
Nigdy nie żałuję tego co w życiu mi nie wyszło. Wierzę, że będzie lepiej, a szczęście w końcu mnie dopadnie...

MakeUp Artist www.annettea.pl
PoKaPoKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-04-26, 14:36   #4476
Cherry Blossom Girl
nyan nyan ^^
 
Avatar Cherry Blossom Girl
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 956
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez bajeczka000 Pokaż wiadomość
Długo nie zaglądałam tutaj - przepraszam ale miałam sporo spraw a po 2 dopadł mnie jakiś wiosenny marazm i byłam na ''nie'' ze wszystkim i chyba mi do końca jeszcze nie przeszło.
Dziś weszłam na szybko, bo muszę coś z siebie wyrzucić... mój ojciec jest w szpitalu, sytuacja jest dość poważna. Póki go nie ma to odpoczywamy w domu, jest naprawdę inaczej. A ja się cały czas modlę i obiecuję sobie i Bogu (mimo, że nie jestem zbyt praktykującą katoliczką), że zrobię absolutnie wszystko byleby nie wyszedł żywy z tego szpitala. Obiecałam sobie, że spróbuję mu wybaczyć jeśli umrze. Moja mama oczywiście skacze wokół niego jakby oszalała. Kiedy jej powiedziałam, że mnie to wkurza jak się wobec niego zachowuje to mi wykrzyczała, że nie umie być taka perfidna jak ja i ma ludzkie uczucia. Dawno nie byłam taka rozbita. Jak wyjdzie ze szpitala to matka go na 100% weźmie do domu i dopiero zacznie się koszmar bo przecież trzeba będzie wszystko wokół niego robić - bo nie wstanie z łóżka. Nie wiem co robić dziewczyny.

Cherry przepraszam Cię osobiście, że tak długo mi schodzi ale napiszę obiecuję, tylko potrzebuję nieco czasu żeby to wszystko jakoś ogarnąć bo póki co mi nie wychodzi
Trzymam za Ciebie kciuki
Cherry Blossom Girl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-10, 21:19   #4477
xPoziomkax
Zakorzenienie
 
Avatar xPoziomkax
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 8 315
Dot.: Dda

Właśnie widzę jak słaba psychicznie jestem... Mój chłopak przed chwilą zażartował że mi nie pomoże w tym, że mam ochotę się przytulić i że mnie po prostu nie przytuli. Potem oczywiście powiedział, że to był żart. Odbywało się to na czacie na fb i jak same wiecie nie da się odczytać dokładnie jakie emocje przekazuje nam rozmówca.. Ja to odebrałam dziwnie poważnie. Mimo tego, że go znam i wiem że ma nietypowe poczucie humoru, ja nie potrafię przestać mieć łez w oczach. Ja po prostu takich żartów nie rozumiem i nie toleruję.. Czuję jak moja emocjonalna powłoka jest tak słaba, że nie mam w sobie za grosz dystansu. Tak bardzo teraz widzę, że potrzebuję 150% miłości przez to, że nie dał mi jej mój ojciec i jestem cholernie niedowartościowana przez niego. Źle mi z takim moim podejściem, ale czasem czuję się jak mała kulka, która pragnie chłonąć jak najwięcej uczucia, pomimo tego, że na zewnątrz zdaję się być silną kobietą.

Edytowane przez xPoziomkax
Czas edycji: 2012-05-10 o 21:25
xPoziomkax jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2012-05-10, 21:24   #4478
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez xPoziomkax Pokaż wiadomość
Właśnie widzę jak słaba psychicznie jestem... Mój chłopak przed chwilą zażartował że mi nie pomoże w tym, że mam ochotę się przytulić i że mnie po prostu nie przytuli. Potem oczywiście powiedział, że to był żart. Mimo tego, że go znam i wiem że ma nietypowe poczucie humoru, ja nie potrafię przestać mieć łez w oczach. Ja po prostu takich żartów nie rozumiem i nie toleruję.. Czuję jak moja emocjonalna powłoka jest tak słaba, że nie mam w sobie za grosz dystansu. Tak bardzo teraz widzę, że potrzebuję 150% miłości przez to, że nie dał mi jej mój ojciec i jestem cholernie niedowartościowana przez niego. Źle mi z takim moim podejściem, ale czasem czuję się jak mała kulka, która pragnie chłonąć jak najwięcej uczucia, pomimo tego, że na zewnątrz zdaję się być silną kobietą.
O_o Ale przytulił w koncu, czy nie, bo miał akurat takie widzimisię, że mu się nie chce? Przecież nie prosisz o gwiazdkę z nieba... Twój chłopak ma chyba skórę nosorożca i buraczane poczucie humoru, zwłaszcza, że wie, że potrzebujesz czułości i ma to za nic. Zainteresował się chociaż terminem DDA? Z czym to się je?

Może moja reakcja jest równie emocjonalna jak Twój post i mało obiektywna, ale tak właśnie uważam.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-10, 21:30   #4479
xPoziomkax
Zakorzenienie
 
Avatar xPoziomkax
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 8 315
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
O_o Ale przytulił w koncu, czy nie, bo miał akurat takie widzimisię, że mu się nie chce? Przecież nie prosisz o gwiazdkę z nieba... Twój chłopak ma chyba skórę nosorożca i buraczane poczucie humoru, zwłaszcza, że wie, że potrzebujesz czułości i ma to za nic. Zainteresował się chociaż terminem DDA? Z czym to się je?

Może moja reakcja jest równie emocjonalna jak Twój post i mało obiektywna, ale tak właśnie uważam.
Teraz dopisałam, bo zapomniałam.. Rozmowa toczyła się na czacie na facebooku.. wyglądała mniej więcej tak:

- Mam ochotę się przytulić
- Ja nie pomogę
- No teraz nie, ale chyba ogólnie tak ?
- Nie wiem ;d
- Co?
- Nic nic, ja uciekam
- Ale czekaj ?
- Żartuje
- Jak to mnie nie przytulisz ?
- Żartowałem
- No mam nadzieję Bez takich bo mi się od razu gorąco zrobiło..

Nic nie wie o DDA, nie mieliśmy jeszcze aż tak szczerych rozmów, jesteśmy razem dopiero 3 miesiące..
Nie wiem jak na to patrzeć, ale po prostu mój stan emocjonalny mnie czasem przeraża..

Edytowane przez xPoziomkax
Czas edycji: 2012-05-10 o 21:49
xPoziomkax jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-10, 22:37   #4480
ojp
Wtajemniczenie
 
Avatar ojp
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 2 241
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez xPoziomkax Pokaż wiadomość
Teraz dopisałam, bo zapomniałam.. Rozmowa toczyła się na czacie na facebooku.. wyglądała mniej więcej tak:

- Mam ochotę się przytulić
- Ja nie pomogę
- No teraz nie, ale chyba ogólnie tak ?
- Nie wiem ;d
- Co?
- Nic nic, ja uciekam
- Ale czekaj ?
- Żartuje
- Jak to mnie nie przytulisz ?
- Żartowałem
- No mam nadzieję Bez takich bo mi się od razu gorąco zrobiło..

Nic nie wie o DDA, nie mieliśmy jeszcze aż tak szczerych rozmów, jesteśmy razem dopiero 3 miesiące..
Nie wiem jak na to patrzeć, ale po prostu mój stan emocjonalny mnie czasem przeraża..
W jakim wieku jesteście ?
__________________
"Eat clean, train hard and surround yourself with those on the same mission as you".

Aparatka: 16.08.2007-10.09.2009
11.03.2015-?

Walczę:
82,6 kg --> 80,2 kg --> 75,9 ?

cel I: 79 kg
cel II: 75 kg
cel III: 71 kg

"Per aspera ad astra".
ojp jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-10, 22:59   #4481
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez xPoziomkax Pokaż wiadomość
Teraz dopisałam, bo zapomniałam.. Rozmowa toczyła się na czacie na facebooku.. wyglądała mniej więcej tak:

- Mam ochotę się przytulić
- Ja nie pomogę
- No teraz nie, ale chyba ogólnie tak ?
- Nie wiem ;d
- Co?
- Nic nic, ja uciekam
- Ale czekaj ?
- Żartuje
- Jak to mnie nie przytulisz ?
- Żartowałem
- No mam nadzieję Bez takich bo mi się od razu gorąco zrobiło..

Nic nie wie o DDA, nie mieliśmy jeszcze aż tak szczerych rozmów, jesteśmy razem dopiero 3 miesiące..
Nie wiem jak na to patrzeć, ale po prostu mój stan emocjonalny mnie czasem przeraża..
Właśnie z takiego powodu bardzo nie lubię osobiście jakichkolwiek głębszych i z podtekstem rozmów na fb czy na gadu gadu - nie widząc osoby twarzą w twarz podczas mówienia można sobie dopisać do tego co pisze, co się tylko podoba. Zwłaszcza, kiedy ktoś bardzo pragnie czułości, jest nadwrażliwy i jest przy tym dosłownie wygłodniały tych emocji i okazywania tego - ile by nie było, zawsze jest za mało, tymczasem dla innych, "zdrowych" partnerów takich osób jest to czasami nie do ogarnięcia na zdrowy rozum.

Nie powinnaś chcieć się sklejać w jedno ze swoim facetem w związku, tak jakby to przytulenie było najważniejszą rzeczą na świecie, zwłaszcza po takim krótkim okresie czasu. Facet może nie podchodzić do Ciebie z takim zaangażowaniem jakie Ty wykazujesz z racji wiadomej - dlatego chociażby lepiej mieć też swoje zajęcia i odsunąć to ciągłe łaknienie uczuć od niego trochę na bok, żeby nie czuł się osaczony.
Pokazać jemu i sobie że masz swoje życie, że potrafisz żyć nie przyklejając się do nikogo, że potrafisz dawać (bo podejrzewam, że jesteś wobec niego bardzo czuła - może aż za bardzo jak na początki), ale też wymagać, brać, dać mu się wykazać.

Wiem, o czym piszę, bo przerabiałam i przerabiam w sumie nadal, ale z większą wiedzą na swój temat - temat związków. I jeszcze niedawno zachowywałam się podobnie.
Wystarczyło jedno słowo krytyki z ust mojego (byłego już) chłopaka, żebym załamała się psychicznie, przestała w siebie wierzyć i w ogóle wierzyć w to, że on mnie kocha.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-05-10 o 23:03
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-05-14, 11:33   #4482
wild_girl1
Rozeznanie
 
Avatar wild_girl1
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Wiadomości: 614
GG do wild_girl1
Dot.: Dda

Jestem studentką III roku pedagogiki . Zwracam się z uprzejmą prośbą o wypełnienie poniższej (całkowicie anonimowej) ankiety, która posłuży mi do przygotowaniu materiału badawczego pracy licencjackiej pt. "Uzależnienie członka rodziny pochodzenia na funkcjonowanie w roli małżeńskiej dorosłych dzieci alkoholików"(sama jestem DDA stąd taki temat pracy). Ankieta skierowana jest do osób, które są lub były w związku małżeńskim, wychowujących się w domu, w którym rodzic bądź rodzice nadużywali alkoholu. Wypełnienie jej zajmie nie więcej niż 15 minut.
Z góry dziękuję za poświęcenie czasu.

link do ankiety: http://www.ebadania.pl/3a0a63dc89525b80
__________________
Razem od 21.12.2011r.
Zaręczyny 18.03.2013r.
Ślub 26.06.2014r.

http://www.suwaczek.pl/cache/a51c7de9d8.png
wild_girl1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-14, 11:59   #4483
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez wild_girl1 Pokaż wiadomość
Jestem studentką III roku pedagogiki . Zwracam się z uprzejmą prośbą o wypełnienie poniższej (całkowicie anonimowej) ankiety, która posłuży mi do przygotowaniu materiału badawczego pracy licencjackiej pt. "Uzależnienie członka rodziny pochodzenia na funkcjonowanie w roli małżeńskiej dorosłych dzieci alkoholików"(sama jestem DDA stąd taki temat pracy). Ankieta skierowana jest do osób, które są lub były w związku małżeńskim, wychowujących się w domu, w którym rodzic bądź rodzice nadużywali alkoholu. Wypełnienie jej zajmie nie więcej niż 15 minut.
Z góry dziękuję za poświęcenie czasu.

link do ankiety: http://www.ebadania.pl/3a0a63dc89525b80
Temat brzmi trochę nie po polsku, nie miało być przypadkiem "wpływ uzależnienia członka rodziny alkoholowej na późniejsze funkcjonowanie DDA w roli małżeńskiej"?
Pytam, bo ciężko zrozumieć w pierwszej wersji, co masz na myśli - zboczenie zawodowe
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-14, 15:48   #4484
pillu
Raczkowanie
 
Avatar pillu
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 76
Dot.: Dda

Witam Was serdecznie, drogie dziewczyny. Postanowiłam wypowiedzieć się w wątku, ponieważ dotarły do mnie pewne wątpliwości... Otóż wstyd czy nie wstyd przyznać, ale dopiero dziś, gdy odkryłam ten wątek na forum, dowiedziałam się, że istnieje ów syndrom DDA. Nigdy wcześniej nie natknęłam się na ten termin, ani na ten problem... Mimo wszystko to, co zdążyłam tu przeczytać, dało mi trochę do myślenia. Zaczęłam się zastanawiać czy i o sobie mogę powiedzieć, że mam podobny problem...
Otóż skrótowo sytuację przedstawiając... moi rodzice rozwiedli się 12 lat temu, miałam wtedy 9 lat. Wtedy zupełnie nie znałam i nie chciałam znać przyczyny, dla której się to dzieje, ale nie mam zadnych miłych wspomnień sprzed rozwodu. Dużo później rozpoznałam i zrozumiałam (choć do tej pory nie wiem tego na pewno), że jednym z powodów rozstania było uzależnienie mojej mamy od alkoholu, gdyż fakt ten był wówczas ukrywany... Moja mama po rozwodzie zamieszkała u swoich rodziców, ja zaś zostałam z ojcem, ze względów w zasadzie praktycznych, miałam blisko szkołę, dostęp do komputera i innych rzeczy wówczas mi potrzebnych... Będąc w gimnazjum wiedziałam i czułam, że moja mama ma problem z alkoholem, jednak nie mieszkałam z nią, więc nie byłam świadkiem żadnych sytuacji z tym związanych, zbyt często. Zdarzało się, że gdy spotykałyśmy się, nie była trzeźwa, ale też powiedzmy, nie na tyle pijana, by nie być w stanie nic zrobić - była w stanie ze mną rozmawiać, ugotować obiad, itp, z tym, ze wiedziałam, że nie jest trzeźwa. Mój ogólny kontakt z mamą był bardzo osłabiony. Nie interesowała się mną tak jak powinna, nie przebywała ze mną często, rzadko miałam okazję z nią porozmawiać jak matka z córką, wydawała się oddalona od moich problemów i mojego życia. Gdy dzwoniła do mnie i słyszałam, że jest nietrzeźwa, od razu traciłam ochotę na rozmowę i odzywałam się bardzo niechętnie. Brakowało mi jej, nie mogłam zrozumieć dlaczego pije nawet wtedy kiedy się ze mną spotyka, choć działo się to tak rzadko. Gdy poszłam na studia, sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli. Zmarł mój dziadek - ojciec mamy, więc została w domu sama z babcią. Dostawałam częste telefony od babci i od mamy naprzemiennie, że mama się upija i znęca nad babcią, grozi jej... a chwilę później dzwoniła mama mówiąc, że wszystko jest w porządku i nic złego się nie dzieje. Nie miałam pojęcia której z nich wierzyć... po takich telefonach wiele razy byłam roztrzęsiona i zupełnie nie wiedziałam jak reagować. Obecnie sytuacja uległa sporej zmianie. Mama od stycznia nie wypiła nic, ponieważ ma poważne problemy z sercem oraz lęki na tle nerwowym. Wzięła to sobie do serca i wie, że nie może łączyć leków z alkoholem.

Jednak rozpisałam się...
Wiem, że mam spore problemy w funkcjonowaniu, mam za sobą depresję z jednym nawrotem. W tej chwili jestem uleczona, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie wszystko tak do końca jest w porządku... Przeczytałam sporo Waszych wiadomości. Nie byłam co prawda bezpośrednią "ofiarą" rodzica alkoholika... Zastanawiam się jednak czy moje obecne problemy mogą wynikać z relacji ja - mama alkoholiczka?
pillu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-14, 16:33   #4485
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez pillu Pokaż wiadomość
Witam Was serdecznie, drogie dziewczyny. Postanowiłam wypowiedzieć się w wątku, ponieważ dotarły do mnie pewne wątpliwości... Otóż wstyd czy nie wstyd przyznać, ale dopiero dziś, gdy odkryłam ten wątek na forum, dowiedziałam się, że istnieje ów syndrom DDA. Nigdy wcześniej nie natknęłam się na ten termin, ani na ten problem... Mimo wszystko to, co zdążyłam tu przeczytać, dało mi trochę do myślenia. Zaczęłam się zastanawiać czy i o sobie mogę powiedzieć, że mam podobny problem...
Otóż skrótowo sytuację przedstawiając... moi rodzice rozwiedli się 12 lat temu, miałam wtedy 9 lat. Wtedy zupełnie nie znałam i nie chciałam znać przyczyny, dla której się to dzieje, ale nie mam zadnych miłych wspomnień sprzed rozwodu. Dużo później rozpoznałam i zrozumiałam (choć do tej pory nie wiem tego na pewno), że jednym z powodów rozstania było uzależnienie mojej mamy od alkoholu, gdyż fakt ten był wówczas ukrywany... Moja mama po rozwodzie zamieszkała u swoich rodziców, ja zaś zostałam z ojcem, ze względów w zasadzie praktycznych, miałam blisko szkołę, dostęp do komputera i innych rzeczy wówczas mi potrzebnych... Będąc w gimnazjum wiedziałam i czułam, że moja mama ma problem z alkoholem, jednak nie mieszkałam z nią, więc nie byłam świadkiem żadnych sytuacji z tym związanych, zbyt często. Zdarzało się, że gdy spotykałyśmy się, nie była trzeźwa, ale też powiedzmy, nie na tyle pijana, by nie być w stanie nic zrobić - była w stanie ze mną rozmawiać, ugotować obiad, itp, z tym, ze wiedziałam, że nie jest trzeźwa. Mój ogólny kontakt z mamą był bardzo osłabiony. Nie interesowała się mną tak jak powinna, nie przebywała ze mną często, rzadko miałam okazję z nią porozmawiać jak matka z córką, wydawała się oddalona od moich problemów i mojego życia. Gdy dzwoniła do mnie i słyszałam, że jest nietrzeźwa, od razu traciłam ochotę na rozmowę i odzywałam się bardzo niechętnie. Brakowało mi jej, nie mogłam zrozumieć dlaczego pije nawet wtedy kiedy się ze mną spotyka, choć działo się to tak rzadko. Gdy poszłam na studia, sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli. Zmarł mój dziadek - ojciec mamy, więc została w domu sama z babcią. Dostawałam częste telefony od babci i od mamy naprzemiennie, że mama się upija i znęca nad babcią, grozi jej... a chwilę później dzwoniła mama mówiąc, że wszystko jest w porządku i nic złego się nie dzieje. Nie miałam pojęcia której z nich wierzyć... po takich telefonach wiele razy byłam roztrzęsiona i zupełnie nie wiedziałam jak reagować. Obecnie sytuacja uległa sporej zmianie. Mama od stycznia nie wypiła nic, ponieważ ma poważne problemy z sercem oraz lęki na tle nerwowym. Wzięła to sobie do serca i wie, że nie może łączyć leków z alkoholem.

Jednak rozpisałam się...
Wiem, że mam spore problemy w funkcjonowaniu, mam za sobą depresję z jednym nawrotem. W tej chwili jestem uleczona, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie wszystko tak do końca jest w porządku... Przeczytałam sporo Waszych wiadomości. Nie byłam co prawda bezpośrednią "ofiarą" rodzica alkoholika... Zastanawiam się jednak czy moje obecne problemy mogą wynikać z relacji ja - mama alkoholiczka?
Pewnie, że tak. A jak wygląda Twój kontakt z mamą i z tatą? Jesteś w stanie zapytać teraz taty, dlaczego właściwie rodzice się rozwiedli? Może mama miała problemy psychiczne już wcześniej, zanim zaczęła pić? Jeśliby tak było, to pewnie predyspozycje można odziedziczyć, a sytuacje tego typu, w które byłaś wmanipulowywana i wymagano od Ciebie - dziecka jakiejś interwencji, a jednocześnie ze wszystkim byłaś sama i mało kto się Tobą interesował, mogły zaostrzyć, albo wręcz wywołać depresję.

Gratulacje dla mamy, szkoda tylko, że dopiero wizja zawału jest dla niej jakimś straszakiem.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-14, 16:40   #4486
bajeczka000
Wtajemniczenie
 
Avatar bajeczka000
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
Dot.: Dda

Wydaje mi się, że duży wpływ na to mogły mieć osłabione kontakty z mamą, to, że czułaś, że mama się Tobą nie interesuje i nie spędzacie razem tyle czasu ile potrzebowałaś no i oczywiście te późniejsze ''akcje'' telefoniczne dołożyły swoje
Nie wiem jak leczy się depresję ale nie poruszałaś tego tematu z lekarzem?
__________________


Cytat:
Napisane przez marrellic
Jeżeli Wizaż jest bezradny, to nic tylko skakać z mostu


bajeczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-14, 17:02   #4487
pillu
Raczkowanie
 
Avatar pillu
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 76
Dot.: Dda

ulicznica - w tej chwili moje relacje z obojgiem rodziców są dobre, przez co mam na myśli, że pewnie gdybym zadała im pytanie dlaczego się rozwiedli, byliby w stanie mi odpowiedzieć. Nie wiem tylko czy chcę znać szczegóły. Wydaje mi się, że wszystkie problemy psychiczne mojej mamy zaczęły się dopiero po rozwodzie. Problemy z pracą, brak tak naprawdę bliskiej osoby, na której mogłaby polegać... podczas, gdy mój tata układa sobie życie, tego zupełnie nie można powiedzieć o mojej mamie. Mimo wszystko, też czasem odnoszę wrażenie, że odziedziczyłam po mojej mamie pewne skłonności, przez które łatwo popadam w alienację, stany lękowe, itp.

bajeczkaooo - powiedzmy sobie szczerze, nie do końca poruszałam. Depresję wywołały u mnie stany lękowe związane ze szkołą, więc zbytnio nie był poruszany temat rodziców. Choć zarówno psycholog jak i psychiatra pytali o rodziców, nie przypominam sobie, bym wspominała im o tym, że mama od dawna pije. Wydaje mi się, że wstydziłam się tego.
pillu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-15, 10:50   #4488
wild_girl1
Rozeznanie
 
Avatar wild_girl1
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Wiadomości: 614
GG do wild_girl1
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Temat brzmi trochę nie po polsku, nie miało być przypadkiem "wpływ uzależnienia członka rodziny alkoholowej na późniejsze funkcjonowanie DDA w roli małżeńskiej"?
Pytam, bo ciężko zrozumieć w pierwszej wersji, co masz na myśli - zboczenie zawodowe

Zdaje sobie sprawę, że on brzmi trochę nie po polsku... :/ na początku jak wybrałam temat brzmiał on dokładnie tak jak napisałaś ale moja "ulubiona" promotorka miała inną wizję mojego tematu i zmieniła mi właśnie na ten... wierzcie mi, że to jest najgorsza współpraca jaką mogłam sobie wyobrazić... za grosz pomocy od niej, sama krytyka. Jak przebrnę przez ten rok (kończenie pracy i obronę) to wtedy poczuję ulgę
Dlatego naprawdę będę wdzięczna za pomoc
__________________
Razem od 21.12.2011r.
Zaręczyny 18.03.2013r.
Ślub 26.06.2014r.

http://www.suwaczek.pl/cache/a51c7de9d8.png
wild_girl1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-15, 11:13   #4489
bajeczka000
Wtajemniczenie
 
Avatar bajeczka000
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez pillu Pokaż wiadomość

bajeczkaooo - powiedzmy sobie szczerze, nie do końca poruszałam. Depresję wywołały u mnie stany lękowe związane ze szkołą, więc zbytnio nie był poruszany temat rodziców. Choć zarówno psycholog jak i psychiatra pytali o rodziców, nie przypominam sobie, bym wspominała im o tym, że mama od dawna pije. Wydaje mi się, że wstydziłam się tego.
No tak wstyd brzmi dziwnie znajomo

Nie chciałabym być niegrzeczna albo wścibska ale zawsze zastanawiało mnie to, dlaczego DDA/DDD wybierają studia psychologiczne i prace dyplomowe tak często piszą właśnie z tego zakresu.. Nie chcę absolutnie nikogo urazić ale ja bym się chyba nie dała rady. To nie jest taki ''strzał w kolano'' dla i tak już mocno potarganej psychiki? A może to pomaga jako jakaś forma autoterapii?
__________________


Cytat:
Napisane przez marrellic
Jeżeli Wizaż jest bezradny, to nic tylko skakać z mostu


bajeczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-05-15, 13:55   #4490
wild_girl1
Rozeznanie
 
Avatar wild_girl1
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Wiadomości: 614
GG do wild_girl1
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez bajeczka000 Pokaż wiadomość
No tak wstyd brzmi dziwnie znajomo

Nie chciałabym być niegrzeczna albo wścibska ale zawsze zastanawiało mnie to, dlaczego DDA/DDD wybierają studia psychologiczne i prace dyplomowe tak często piszą właśnie z tego zakresu.. Nie chcę absolutnie nikogo urazić ale ja bym się chyba nie dała rady. To nie jest taki ''strzał w kolano'' dla i tak już mocno potarganej psychiki? A może to pomaga jako jakaś forma autoterapii?

Studia pedagogiczne wybrałam dlatego, że zawsze chciałam pomagać dzieciom dotkniętymi patologiami nie wiem czy się to kiedyś spełni ale mam nadzieje. Co do pracy wybrałam taki a nie inny temat ponieważ wiadomo, że mam jakieś doświadczenie z tego zakresu i myślałam, że łatwiej będzie się pisać właśnie na taki "bliski" temat. Podsumowując najbardziej chyba ruszył mnie rozdział o alkoholizmie jak to ogólnie wygląda bo wszystko nagle wróciło. Następnie rozdziały o DDA jak funkcjonują w dorosłym życiu jak to wszystko co działo się w dzieciństwie przekłada się na późniejsze funkcjonowanie. Właśnie wtedy zobaczyłam jak bardzo dzieciństwo rzutuje na dorosłe życie... Wcześniej nie zagłębiałam się w te zagadnienia i myślałam że moje zachowania są normalne ale właśnie przy bliższym zagłębieniu się w temat widzę jak wiele z moich zachowań wynika z tego że mój ojciec był alkoholikiem. Nie uważam ze to jest jakiś "strzał w kolanu" bo czasu się nie cofnie co było to było, wspomnienia i tak zostaną a taka praca pozwala zrozumieć siebie i swoje zachowania, pozwala popracować nad sobą w jakiś sposób. Myślę, ze to też jest jakaś forma terapii.
__________________
Razem od 21.12.2011r.
Zaręczyny 18.03.2013r.
Ślub 26.06.2014r.

http://www.suwaczek.pl/cache/a51c7de9d8.png
wild_girl1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-16, 22:01   #4491
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Z tego co wiem, to kiedy psycholog chce zostać terapeutą, to najpierw musi w ramach zajęć przygotowujących "uporać się" pod okiem superwizora z samym sobą. No, ale fakt faktem, dentyści też mają problemy z zębami, a fryzjerzy z włosami - takie życie.

Chyba jedyna "kombinacja", na którą nie chciałabym trafić w terapii to terapeuta - trzeźwiejący/trzeźwy alkoholik, a z tego co wiem, to bywają niestety i tacy.

---------- Dopisano o 22:53 ---------- Poprzedni post napisano o 22:51 ----------

Cytat:
Napisane przez wild_girl1 Pokaż wiadomość
Zdaje sobie sprawę, że on brzmi trochę nie po polsku... :/ na początku jak wybrałam temat brzmiał on dokładnie tak jak napisałaś ale moja "ulubiona" promotorka miała inną wizję mojego tematu i zmieniła mi właśnie na ten... wierzcie mi, że to jest najgorsza współpraca jaką mogłam sobie wyobrazić... za grosz pomocy od niej, sama krytyka. Jak przebrnę przez ten rok (kończenie pracy i obronę) to wtedy poczuję ulgę
Dlatego naprawdę będę wdzięczna za pomoc
To nie brzmi nawet poprawnie logicznie, nie wiem co to za promotorka-psycholożka, dla której brzmi to logicznie. Współczuję. :/

Nie mam męża ani narzeczonego, więc niestety nie mogę Ci pomóc z ankietką.

---------- Dopisano o 23:01 ---------- Poprzedni post napisano o 22:53 ----------

Cytat:
Napisane przez pillu Pokaż wiadomość
ulicznica - w tej chwili moje relacje z obojgiem rodziców są dobre, przez co mam na myśli, że pewnie gdybym zadała im pytanie dlaczego się rozwiedli, byliby w stanie mi odpowiedzieć. Nie wiem tylko czy chcę znać szczegóły. Wydaje mi się, że wszystkie problemy psychiczne mojej mamy zaczęły się dopiero po rozwodzie. Problemy z pracą, brak tak naprawdę bliskiej osoby, na której mogłaby polegać... podczas, gdy mój tata układa sobie życie, tego zupełnie nie można powiedzieć o mojej mamie. Mimo wszystko, też czasem odnoszę wrażenie, że odziedziczyłam po mojej mamie pewne skłonności, przez które łatwo popadam w alienację, stany lękowe, itp.

bajeczkaooo - powiedzmy sobie szczerze, nie do końca poruszałam. Depresję wywołały u mnie stany lękowe związane ze szkołą, więc zbytnio nie był poruszany temat rodziców. Choć zarówno psycholog jak i psychiatra pytali o rodziców, nie przypominam sobie, bym wspominała im o tym, że mama od dawna pije. Wydaje mi się, że wstydziłam się tego.
Robisz coś z tymi skłonnościami? Powinnaś zadbać o siebie, patrzeć na siebie nie jako na osobę, która ma wszystkich chronić i o wszystkich dbać, tylko dbać przede wszystkim o siebie. Mama też zaczęła wreszcie robić coś dla siebie - powinnaś się z tego bardzo cieszyć - że jest w ogóle możliwość naprawienia sytuacji, wiele osób tego nie ma i może skupić się już tylko na sobie.

Mam wrażenie, że dla Ciebie to, że Twoja mama pije, jest tematem tabu - i to Cię właśnie blokuje i budzi lęk, że ktoś się dowie - nie chciałaś nawet, by dowiedział się Twój psycholog, którego zadaniem jest Ci pomóc i dostać się do powodów Twojego zachowania w różnych sytuacjach.

Mój ojciec już tyle razy groził mi i mamie, że nas pozabija, że (głupio zabrzmi), przestałam się w końcu, w wieku tych 18 lat tym przejmować, bo nie byłby nawet w stanie wstać z kanapy, żeby faktycznie coś groźnego zrobić. Wcześniej faktycznie całe lata żyłam w strachu, że faktycznie coś się stanie, no i kilka razy się stało, więc wiem, jak się czułaś dostając dramatyczne telefony, ale w ostatnich latach był względny spokój, poza wyzwiskami.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 09:41   #4492
wild_girl1
Rozeznanie
 
Avatar wild_girl1
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Wiadomości: 614
GG do wild_girl1
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Z tego co wiem, to kiedy psycholog chce zostać terapeutą, to najpierw musi w ramach zajęć przygotowujących "uporać się" pod okiem superwizora z samym sobą. No, ale fakt faktem, dentyści też mają problemy z zębami, a fryzjerzy z włosami - takie życie.

Chyba jedyna "kombinacja", na którą nie chciałabym trafić w terapii to terapeuta - trzeźwiejący/trzeźwy alkoholik, a z tego co wiem, to bywają niestety i tacy.

---------- Dopisano o 22:53 ---------- Poprzedni post napisano o 22:51 ----------



To nie brzmi nawet poprawnie logicznie, nie wiem co to za promotorka-psycholożka, dla której brzmi to logicznie. Współczuję. :/

Nie mam męża ani narzeczonego, więc niestety nie mogę Ci pomóc z ankietką.

---------- Dopisano o 23:01 ---------- Poprzedni post napisano o 22:53 ----------



Robisz coś z tymi skłonnościami? Powinnaś zadbać o siebie, patrzeć na siebie nie jako na osobę, która ma wszystkich chronić i o wszystkich dbać, tylko dbać przede wszystkim o siebie. Mama też zaczęła wreszcie robić coś dla siebie - powinnaś się z tego bardzo cieszyć - że jest w ogóle możliwość naprawienia sytuacji, wiele osób tego nie ma i może skupić się już tylko na sobie.

Mam wrażenie, że dla Ciebie to, że Twoja mama pije, jest tematem tabu - i to Cię właśnie blokuje i budzi lęk, że ktoś się dowie - nie chciałaś nawet, by dowiedział się Twój psycholog, którego zadaniem jest Ci pomóc i dostać się do powodów Twojego zachowania w różnych sytuacjach.

Mój ojciec już tyle razy groził mi i mamie, że nas pozabija, że (głupio zabrzmi), przestałam się w końcu, w wieku tych 18 lat tym przejmować, bo nie byłby nawet w stanie wstać z kanapy, żeby faktycznie coś groźnego zrobić. Wcześniej faktycznie całe lata żyłam w strachu, że faktycznie coś się stanie, no i kilka razy się stało, więc wiem, jak się czułaś dostając dramatyczne telefony, ale w ostatnich latach był względny spokój, poza wyzwiskami.

Eh naprawdę sama sobie współczuje promotorki... To jest najcięższa współpraca jaka mogła mi się przytrafić. Inni już rok temu w ramach proseminarium zaczynali wybierać tematy, gromadzić materiały i pisać prace a my dostawaliśmy sucha teorię. Dopiero pod koniec grudnia (na III roku) mieliśmy DOPIERO gotowe tematy... choć jak widać na załączonym obrazku są one z kosmosu... A sama promotorka nazywa się doktorem przez duże d.... po prostu żal i tyle...
__________________
Razem od 21.12.2011r.
Zaręczyny 18.03.2013r.
Ślub 26.06.2014r.

http://www.suwaczek.pl/cache/a51c7de9d8.png
wild_girl1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 12:24   #4493
pillu
Raczkowanie
 
Avatar pillu
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 76
Dot.: Dda

ulicznica - czy robię? Właśnie nie wiem :/ będąc w liceum chodziłam do psychologa i do psychiatry, a kiedy wyleczyłam się z depresji uznałam, że nie jest mi to potrzebne. Od tamtej pory nie byłam u żadnego specjalisty. Chociaż chyba powinnam, bo ostatnio wszystko mi się posypało. Zawaliłam rok na studiach, będę musiała go powtórzyć, z tego powodu prawie zostawił mnie facet... Nie umiem być samodzielna, odpowiedzialna, a kiedy są problemy, to przed nimi uciekam "w nadziei", że rozwiążą się same.
A alkoholizm mojej mamy, tak, jest ogromnym tabu, o którym nie jestem w stanie rozmawiać praktycznie z nikim, prócz ojca.
pillu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-25, 12:13   #4494
ja_goodka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 109
Dot.: Dda

Też jestem DDA.
Oto moja historia:
Jak byłam mała rodzice nie pili. Ale od zawsze się kłócili. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek ze sobą normalnie rozmawiali, a ja i brat byliśmy w to wciągani (miałam jakieś 5 lat, jak matka pierwszy raz wspomniała o rozwodzie - powiedziała, że będę musiała zdecydować w kim chcę mieszkać, do rozwodu nie doszło, chociaż teraz wiem, że byłoby lepiej gdyby doszło). Matkę zawsze wszystko denerwowało, bałagan (tzn np firanka nie dosunięta do samej ściany tylko 30 cm od niej), za głośno włączone radio... Jako nastolatka miałam kilka prób ucieczki z domu. Byłam oskarżana przez matkę o kradzieże, o ćpanie i picie, o ciążę (byłam dziewicą, spóźniał mi się okres, bałam się, że coś nie tak ze mną). Zbierało się nie tylko mi, także ojcu i bratu. Matka zawsze znalazła coś, żeby się czepić.
Nie pamiętam kiedy ojciec zaczął pić. Początkowo było to jedno czy dwa piwka od czasu do czasu, potem codziennie. Kilka razy zdarzyło mu się upić (tak do lusterka). Nie robił nigdy awantur, więc jakoś nie uważałam tego za tak duży problem. Potem odszedł na emeryturę. Już nie musiał czekać aż skończy pracę, żeby wypić. Byłam wtedy na 1. roku studiów, mieszkałam w innym mieście. W domu bywałam tylko na weekendy, nie widziałam wszystkiego. Ale widziałam, że pierwsze piwo pije już przed śniadaniem, koło 7 rano. Bałam się z nim porozmawiać, chociaż zawsze mieliśmy dobry kontakt. Bałam się, że się na mnie wkurzy, a potrzebowałam chociaż jednego rodzica (moje kontakty z matką były wtedy nadal tragiczne). Wiedziałam, że coraz więcej pije, ale często ze mną rozmawiał, jaka jest straszna atmosfera w domu, jak matce nic nie pasuje, że ciągle robi awantury. Myślałam - musi jakoś odreagować.
Oczy otworzyły mi się na moim własnym ślubie. Chciałam, zeby ojciec poprowadził mnie do ołtarza. Skończyło się na tym, ze ja prowadziłam jego. Prosiłam, żeby nie pił. Twierdził, że musi rozładować nerwy. Moje wesele, godzina 20 - ojciec tak pijany, że musi się położyć. Ulga - nie przyniesie mi więcej wstydu. Akurat, godz 22, podziękowania dla rodziców (matka obudziła ojca tuż przed), reszta rodziców stoi na środku sali, wszyscy czekają a ojciec z wujkiem wznoszą kolejne toasty...
Po weselu chciałam mu powiedzieć jak się czułam, jeszcze nie zaczełam, a ten już wkurzył się, powiedział, że on się po prostu dobrze bawił i wyszedł z pokoju.
Jakiś czas później, po kilku kolejnych jego numerach stwierdziłam, ze nie wytrzymam już tego więcej. Powiedziałam mu, że ma problem z alkoholem, że jak pójdzie na terapię do zrobię wszystko, żeby mu pomóc, ale w innym razie nie chcę z nim rozmawiać.
Mineło pół roku. Dalej się do siebie nie odzywamy, jak przyjeżdżam do domu nie mogę na niego patrzeć. Strasznie bolało, ze wybrał butelkę zamiast mnie.
Przez picie zaczął mieć problemy ze zdrowiem. Ostatnio poszedł do szpitala na drobny zabieg, nie wytrzymał jednego dnia. Wieczorem chciał uciekać z oddziału, do sklepu, po piwo. Wysłali go do psychiatryka, na tydzień. Wczoraj zadzwoniła matka i opowiedziała mi wszystko ze szczegółami, jak się awanturował, jak chcieli go przypinać pasami...
Od tej pory chodzę jak we śnie. NIe mogę się na niczym skupić. Robię sobie dwie herbaty, bo zapominam, ze już jedną zrobiłam 5 minut temu. Próbowałam wczoraj powiedzieć o wszystkim mężowi, ale nie mogę. Po prostu zablokowałam się...
Trochę mi pomogło wygadanie się tutaj, jednak zaczynam myśleć nad jakąś terapią indywidualną...
ja_goodka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-26, 20:28   #4495
tak
Zakorzenienie
 
Avatar tak
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: znikąd.
Wiadomości: 5 205
Dot.: Dda

...

Edytowane przez tak
Czas edycji: 2012-05-26 o 20:43
tak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-26, 21:10   #4496
sally
Rozeznanie
 
Avatar sally
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 676
Dot.: Dda

wild_girl1 wypełniłam
__________________
Wszystko jest trudne , nim stanie się proste.
sally jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 07:10   #4497
CzarnyElf
Zakorzenienie
 
Avatar CzarnyElf
 
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 12 792
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez wild_girl1 Pokaż wiadomość
Jestem studentką III roku pedagogiki . Zwracam się z uprzejmą prośbą o wypełnienie poniższej (całkowicie anonimowej) ankiety, która posłuży mi do przygotowaniu materiału badawczego pracy licencjackiej pt. "Uzależnienie członka rodziny pochodzenia na funkcjonowanie w roli małżeńskiej dorosłych dzieci alkoholików"(sama jestem DDA stąd taki temat pracy). Ankieta skierowana jest do osób, które są lub były w związku małżeńskim, wychowujących się w domu, w którym rodzic bądź rodzice nadużywali alkoholu. Wypełnienie jej zajmie nie więcej niż 15 minut.
Z góry dziękuję za poświęcenie czasu.

link do ankiety: http://www.ebadania.pl/3a0a63dc89525b80
Wypelnilam
CzarnyElf jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2012-05-27, 13:02   #4498
wild_girl1
Rozeznanie
 
Avatar wild_girl1
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Wiadomości: 614
GG do wild_girl1
Dot.: Dda

Dziękuje Wam Dziewczynki ślicznie
__________________
Razem od 21.12.2011r.
Zaręczyny 18.03.2013r.
Ślub 26.06.2014r.

http://www.suwaczek.pl/cache/a51c7de9d8.png
wild_girl1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-28, 17:11   #4499
sally
Rozeznanie
 
Avatar sally
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 676
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez wild_girl1 Pokaż wiadomość
Dziękuje Wam Dziewczynki ślicznie


nie ma za co
__________________
Wszystko jest trudne , nim stanie się proste.
sally jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-02, 04:42   #4500
bumcykbajera21
Zadomowienie
 
Avatar bumcykbajera21
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 1 257
Dot.: Dda

mam 18 lat, jestem doroslym dzieckiem alkoholika. zdecydowalam sie tu napisac, poniewaz dzis w nocy zmarl moj ojciec-alkoholik. pil od bardzo dawna, choc mam zwiazane z nim bardzo nieliczne dobre wspomnienia, nigdy tez nie poniosl na mnie reki, w 2006 roku ulegl wypadkowi oczywiscie z winy alkoholu, w stanie upojenia alkoholowego upadl na glowe, na asfalt wywolalo to dwa krwiaki, ledwo go odratowano, modlilam sie zeby przezyl, ludzilam sie, ze cos zrozumie, ze bedzie inaczej, jak sie okazalo byly to plonne nadzieje. mial tez padaczke alkoholowa w wyniku atakow stracil mowe i mial niedowlad lewej strony, strasznie sie go wstydzilam... mimo tego nie przestawal pic. mama rozwiodla sie z nim ok. 3 lat temu ma innego partnera, nie mieszkala w domu od 6 lat( mieszka w tej samej miejscowosci blisko mnie) sama zdecydowalam, ze nie chce sie wyprowadzac z rodzinnego domu, w ktorym mieszka rowniez ciotka(siostra ojca) nie zapraszalam nigdy znajomych wstydzilam sie, ze moga zobaczyc pijanego ojca, poczuc odor, ktory byl polaczeniem nieumytego ciala i alkoholu, ukrywalam to jak moglam. mimo to jestem otwarta osoba, lubie poznawac nowych ludzi, ale jednoczesnie wiem, ze nie potrafie nikomu bezgranicznie zaufac, boje sie tego. nie wiem co mam teraz myslec, jego juz nie ma, skoncza sie awantury w domu, bede miala odpowiednie warunki do nauki i funkcjonowania z jednej strony czuje ulge, wreszcie nie bede musiala krecic, kombinowac, wysluchiwac awantur, ale z drugiej strony to jednak byl moj ojciec i jego smierc dotknela mnie. nie jestem osoba zbyt uczuciowa i wylewna, ale czuje sie bezradnie. pisze tu, bo niezwykle cenie sobie anonimowosc, nie musicie odpisywac napisalam to dla siebie-wreszcie w 100 procentach szczerze. mam nadzieje, ze moje zycie zmieni sie na lepsze
bumcykbajera21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:27.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.