Dda - Strona 159 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-04-04, 13:08   #4741
apows
Zadomowienie
 
Avatar apows
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 1 168
Dot.: Dda

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;2082468]A kim są DDA???????[/QUOTE]
Moi rodzice nigdy nie pili, ale znam koleżankę, która jest DDA.
Jej zycie było koszmarem, dzisiaj nie potrafi sobie poradzić z życiem, czuje się gorsza od innych, ma niską samoocenę. Nigdy nie widziałam, by sięgała również po alkohol.Tak więc nie jest reguła, że jesli rodzic pije, dziecko również.
apows jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-04, 13:16   #4742
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez apows Pokaż wiadomość
Moi rodzice nigdy nie pili, ale znam koleżankę, która jest DDA.
Jej zycie było koszmarem, dzisiaj nie potrafi sobie poradzić z życiem, czuje się gorsza od innych, ma niską samoocenę. Nigdy nie widziałam, by sięgała również po alkohol.Tak więc nie jest reguła, że jesli rodzic pije, dziecko również.
To zależy. Ja nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek uzależniła się od alkoholu (wiem, że to bardzo krzywdzi bliskich ludzi i uzależnionego), mam za to od dziecka problemy z uzależnieniem od czegoś innego (kompulsywnym jedzeniem) i generalnie bardzo lubię sobie sprawiać hedonistyczne przyjemności, jakbym chciała nadrobić czas, kiedy w ogóle ich nie miałam (samo robienie sobie przyjemności jest zdrowe, ale w nadmiarze wręcz przeciwnie).
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-04, 13:17   #4743
Vappu
Przyczajenie
 
Avatar Vappu
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 29
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
. Ja Cię podziwiam, i Twoją mamę też.
Potępiają najczęściej ci, którzy sami mają taki problem, ale nie mają odwagi nic z tym zrobić "bo on taki już jest" i wymądrzają się, bo nie muszą z kimś takim mieszkać, albo ci, dla których taka sytuacja jest w ogóle nie do wyobrażenia, bo sami mają bezproblemowe domy. Zmowa milczenia, zamiatanie wszystkiego pod dywan i obrona pijącego to jest typowe zachowanie dla rodzin z takim problemem...
Jest dokładnie tak jak piszesz. Znieczulica. Mam wrażenie, że niektórym ludziom to nawet na rękę jest, jest sensacja w końcu, temat do pogaduszek. A, że rodzina zachowuje się tak a nie inaczej to też boli.. Bo co to za rodzina? Ciotka szydzi ze mnie bo zeznawałam na jej brata. Ale jak ją zapraszałam do domu kiedy były awantury żeby zobaczyła dlaczego posuwam się do takiego kroku to broń Boże, ona nie przyjdzie!
Vappu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-04, 13:26   #4744
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Vappu Pokaż wiadomość
Jest dokładnie tak jak piszesz. Znieczulica. Mam wrażenie, że niektórym ludziom to nawet na rękę jest, jest sensacja w końcu, temat do pogaduszek. A, że rodzina zachowuje się tak a nie inaczej to też boli.. Bo co to za rodzina? Ciotka szydzi ze mnie bo zeznawałam na jej brata. Ale jak ją zapraszałam do domu kiedy były awantury żeby zobaczyła dlaczego posuwam się do takiego kroku to broń Boże, ona nie przyjdzie!
Zaproponuj jej jeszcze coś innego - żeby go sobie sama wzięła na głowę, skoro to taki fantastyczny człowiek w tej chwili.
Dziwnie pojmowana lojalność - kryjemy, chronimy, głaskamy po główce, ale jak przychodzi co do czego, umywamy ręce.
To właśnie groźba odwyku czy nawet więzienia jest czymś, co może spowodować otrzeźwienie takiej osoby i tak naprawdę to jest znakiem, że Tobie na nim zależy.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-04, 13:37   #4745
Vappu
Przyczajenie
 
Avatar Vappu
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 29
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
To właśnie groźba odwyku czy nawet więzienia jest czymś, co może spowodować otrzeźwienie takiej osoby i tak naprawdę to jest znakiem, że Tobie na nim zależy.
Otrzeźwienie samą groźbą nie wchodzi w grę. On już raz nawet siedział. Gdy wyszedł ja naiwna wierzyłam, że się zmienił. Po jakiś dwóch miesiącach zaczął to samo od nowa.
Teraz albo odwyk albo odsiadka. Pewnie dobrowolnie zgodzi się na odwyk bo gdy tylko słyszy gdzieś słowo "wyrok" "więzienie'' to trzęsie portkami.


Mnie to najbardziej rozwala, że tak powiem jego gra aktorska. Jak on potrafi człowiekiem zmanipulować, jak zagrać, udawać.. Aż się rzygać chce.
Vappu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-04, 14:03   #4746
kajasiak
Raczkowanie
 
Avatar kajasiak
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 129
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Długo nie umiałam traktować mojej mamy jak współwinnej wszystkich sytuacji, które miały miejsce, bardzo ją chroniłam, i uważałam za ofiarę - podczas gdy tak naprawdę była współkatem. A najbardziej miałam (mam w sumie nadal) żal o to, że zamiast trzymać "moją stronę" i chronić mnie, wolała mojemu ojcu pomagać się upijać, żeby padł i usnął szybciej, i sama się uzależniła, straciła własne zdanie i zrobiła się obojętna na to, co dzieje się ze mną. Liczył się tylko ojciec i wszystko kręciło się wokół niego, tego jak on się czuje. W najgorszym okresie mogła wywieźć mnie do wujka i ciotki (w tym samym mieście), gdzie przynajmniej mogłabym się uczyć, odizolowałabym się od tego burdelu, który był w domu, ale nie zrobiła w tym kierunku nic. To były takie lata, że szczerze wolałam znaleźć się w domu dziecka, zamiast siedzieć z rodzicami w jednym mieszkaniu.
A możesz mi powiedzieć kiedy to zrozumiałaś ? Stało się coś wyjątkowego,że ta przykra prawda do Ciebie dotarła?

Może to nienormalne, ale już nie obwiniam ojca alkoholika, za piekło dzieciństwa, ale matkę, która zawsze odpowiedzialność za ten koszmar przerzucała na mnie.
Bo ja z tych krnąbrnych byłam, co to tatusiowi pyłków spod stóp nie usuwałam gdy nawalony wczołgiwał się do domu.
kajasiak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-04, 16:06   #4747
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Vappu Pokaż wiadomość
Otrzeźwienie samą groźbą nie wchodzi w grę. On już raz nawet siedział. Gdy wyszedł ja naiwna wierzyłam, że się zmienił. Po jakiś dwóch miesiącach zaczął to samo od nowa.
Teraz albo odwyk albo odsiadka. Pewnie dobrowolnie zgodzi się na odwyk bo gdy tylko słyszy gdzieś słowo "wyrok" "więzienie'' to trzęsie portkami.


Mnie to najbardziej rozwala, że tak powiem jego gra aktorska. Jak on potrafi człowiekiem zmanipulować, jak zagrać, udawać.. Aż się rzygać chce.
Siedział już? Ale za samo picie chyba jeszcze się nie siedzi...? Czy to też było załatwiane jakoś z Komisją ds Rozwiązywania Problemów Alkoholowych? Bo z tego co wiem wyjścia są właśnie dwa - albo przymusowy odwyk (co też działa bardzo rzadko albo wcale, bo odwyku musi chcieć przede wszystkim sam uzależniony), albo właśnie areszt.
A powiedz mi (tak z ciekawości), jak to teraz funkcjonuje, jeśli go wsadzą, a on byłby jedynym żywicielem rodziny, mielibyście za niego jako rodzina jakiś zasiłek? U mnie mama bała się interweniować ze względu na jego groźby i na to, że nie dałybyśmy sobie rady finansowo same.


Cytat:
Napisane przez kajasiak Pokaż wiadomość
A możesz mi powiedzieć kiedy to zrozumiałaś ? Stało się coś wyjątkowego,że ta przykra prawda do Ciebie dotarła?

Może to nienormalne, ale już nie obwiniam ojca alkoholika, za piekło dzieciństwa, ale matkę, która zawsze odpowiedzialność za ten koszmar przerzucała na mnie.
Bo ja z tych krnąbrnych byłam, co to tatusiowi pyłków spod stóp nie usuwałam gdy nawalony wczołgiwał się do domu.
Poszłam na terapię. Najpierw indywidualną (1,5 roku), potem na grupową, na której jestem od grudnia 2012, w założeniu przez rok. Właściwie dopiero na grupowej zaczęło wszystko ze mnie wyłazić. Do tego stopnia, że dopiero niedawno powiedziałam jej, że miałam przez całe lata do niej żal o to, jak postępuje, że w ogóle jej nie obchodzę.

To też była moja wina, że ojciec robił awantury - bo nie śmiałam być cicho, nie wytrzymywałam z tym, jak nas wyzywał i groził i "prowokowałam" go prawie do tego, by kogoś uderzył - mnie nigdy nie uderzył, mamie dostało się nieraz, ale nawet mimo tego, że miała kiedyś złamany przez niego nos, nic z tym nie zrobiła.
I do tej pory w sumie, jak się zdenerwuję, czy uniosę, to słyszę, że jestem taka jak ojciec (z obojętnie jakiego powodu). Najlepiej by było w tym domu w ogóle nie okazywać żadnych emocji, tak jak to było przez wszystkie lata. Bo każde okazanie negatywnych emocji skutkowało awanturą - wszystko musiało mi pasować, odpowiadać, miałam być grzeczna i nie sprawiać problemów.
No i nie sprawiałam, byłam właściwie niewidzialna w domu, tylko że przez to mam mocno pokiereszowaną stronę emocjonalną i okazuję uczucia w związkach w niezdrowy sposób, albo w ogóle nie wiem, co czuję. I dopiero się uczę czuć, i rozmawiać. Bo całe lata bałam się i czuć, i rozmawiać. Z obawy przed konfliktem, porzuceniem i niezrozumieniem, które miałam na co dzień.

Ten lęk przed czuciem różnych emocji wyszedł dopiero 2 tygodnie temu, podczas rozmowy na terapii, kiedy terapeuta zapytał mnie o to, co obecnie czuję do jednego faceta, z którym się spotykam. Jestem totalnie zablokowana, nie umiem nic powiedzieć. Mimo tego, że gdy on jest obok i gdy widzę, jak na mnie patrzy, kiedy wiem i słyszę, że chciałby ze mną stworzyć coś stałego, czuję się jak nigdy dotąd. Wszystko staram się zracjonalizować, dopiero uczę się od nowa marzyć, czegoś chcieć, wyrażać swoje potrzeby, nowością jest dla mnie, że ktoś spełnia moje prośby, że gdy czegoś chcę albo nie chcę, to nie jest to tylko moja głupia fanaberia. Dotąd, w moim rodzinnym domu były to głupie fanaberie (bo matka szarpała się z wiecznie pijanym ojcem, i miłość to była ostatnia rzecz jaką sobie okazywali), a moja mama zawsze przestrzegała mnie przed facetami, wiązaniem się na dłużej i wychodzeniem za mąż.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2013-04-04 o 16:14
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-04-05, 19:18   #4748
Vappu
Przyczajenie
 
Avatar Vappu
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 29
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Siedział już? Ale za samo picie chyba jeszcze się nie siedzi...? Czy to też było załatwiane jakoś z Komisją ds Rozwiązywania Problemów Alkoholowych? Bo z tego co wiem wyjścia są właśnie dwa - albo przymusowy odwyk (co też działa bardzo rzadko albo wcale, bo odwyku musi chcieć przede wszystkim sam uzależniony), albo właśnie areszt.
A powiedz mi (tak z ciekawości), jak to teraz funkcjonuje, jeśli go wsadzą, a on byłby jedynym żywicielem rodziny, mielibyście za niego jako rodzina jakiś zasiłek? U mnie mama bała się interweniować ze względu na jego groźby i na to, że nie dałybyśmy sobie rady finansowo same.
Siedział właśnie za psychiczne znęcanie się nad rodziną ( dokładnie takie samo zawiadomienie mama złożyła teraz ). Komisja ds Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zaproponowała mu jakiś czas temu spotkania AA na które chodzi ( co nie zmienia faktu, że tuż po tych spotkaniach udaje się wraz z kolegami na popijawę ). Przymusowy odwyk to chyba jakaś fikcja bo praktycznie to trzeba mieć zgodę od uzależnionego..

W mojej sytuacji to matka była główną żywicielką rodziny. Ojciec miał tylko rentę , która z tego co wiem mogłaby być dostarczana do więzienia ale ojciec chyba bał się, że gdy wróci nie da sobie rady z tą swoją renciną dlatego była dostarczana do domu, dla nas.

Teraz sprawa wygląda inaczej bo mama jest na zasiłku, bez pracy.
I też się obawiamy, że bez tej jego renty będzie ciężko. Jeżeli ojciec odstąpi od renty kiedy go wsadzą to mama bez pracy będzie mogła liczyć na jakąś wspomogę ze względu na brak źródła przychodu ale nie będą to jakieś super wielkie pieniądze..

Jest problem kiedy ktoś jest od kogoś uzależniony finansowo ale lepiej żyć skromnie niż męczyć się z takim człowiekiem.

---------- Dopisano o 20:18 ---------- Poprzedni post napisano o 20:12 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
a moja mama zawsze przestrzegała mnie przed facetami, wiązaniem się na dłużej i wychodzeniem za mąż.
Moja mama też przestrzega mnie przed wychodzeniem za mąż.
I coraz bardziej mnie ten fakt denerwuje, bo przecież nie każdy facet to alkoholik i zły człowiek.
Vappu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-07, 08:44   #4749
monimyszek
Zakorzenienie
 
Avatar monimyszek
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 435
Dot.: Dda

Ja też jestem DDA. Mam 31 lat i zachowuję się jak albo jak rozkapryszone dziecko albo makabrycznie odpowiedzialnie...środka nie ma. Boję się wszystkiego, zgaduje co to jest normalnie, nie umiem żyć w normalnej rodzinie. Przeszłam terapie 7 miesieczna nerwicy. Teraz mam zamiar podkac kolejna, bo...bo po prostu nie moge sama z sobą wytrzymać. Jestem DDA/DDD/ mam nerwice/ zaburzenia lękowo depresyjne/ zaburzoną osobowośc...ale wciąż jakoś żyje, więc kto wie, może z tego wyleze...
monimyszek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-07, 08:55   #4750
Limonkowa_
Raczkowanie
 
Avatar Limonkowa_
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 70
Dot.: Dda

Dołaczam sie. Przez alkoholizm ojca mam zrujnowana samoocene, jestem niepewna siebie i mam nerwice/stany lekowe. Teraz staram sie cokolwiek zmienic ale to tylko dzieki temu ze moj TZ obecny mnie mega wspiera, dowartosciowuje i pomaga sie uporac z sama soba. Niestety moje dziecinstwo sie czesto na mnie odbija ale on nalezy do osob o silnej psychice i doprowadza mnie do pionu.
Limonkowa_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-07, 15:40   #4751
kajasiak
Raczkowanie
 
Avatar kajasiak
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 129
Dot.: Dda

Ulicznica - dziękuję za to co napisałaś
kajasiak jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-04-07, 17:07   #4752
bbc56c719832aa6c54491c9cdf9a4ac765a18bd7_6414ff01e71a2
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 319
Dot.: Dda

Hej dziewczyny, można powiedzieć, że ja jestem DDA Zachowuje się czasem okropnie, jestem (tak mi się wydaje) w toksycznej relacji z chłopakiem i wiele innych cech typowych dla DDA, ale postanowiłam, że w końcu się wybiorę na spotkanie dla DDA u siebie w mieście, zobaczymy jak to dalej się ułoży
Jestem gotowa, by zamknąć chlanie mojego ojca w swojej przeszłości i powoli zacząć z tego wychodzić. Stawać się lepszą i mocniejszą osobą, która jest w stanie zacząć swoje rzeczy i plany oraz je skończyć.
Jestem zarazem zmęczona tego jak wszyscy byli dla mnie toksyczni i tej trucizny, która przez nich noszę, dlatego tupnęłam nogą i pora to ostatecznie zmienić.
bbc56c719832aa6c54491c9cdf9a4ac765a18bd7_6414ff01e71a2 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-09, 10:52   #4753
Verunka
Zadomowienie
 
Avatar Verunka
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Montenegro
Wiadomości: 1 250
Dot.: Dda

wiecie co od jakiegoś czasu wydaje mi sie, ze jestem gotowa by pójść na terapię. Że już się nie boję i nie wstydzę i że chciałabym sprobować, zobaczyć, porozmawiać, że nie chcę się zastanawiać całe życie ile z mojego zachowania wpisane jest w syndrom DDA i że zachowuję się tak czy inaczej, bo coś tam... Radzę sobie w dużej mierze z przeszłośćią, naprawdę jestem życiowo ogarnięta, ale chyba to ten czas, kiedy dojrzałam do stanięcia oko w oko z demonami z przeszłości. Ktoś mógłby mi polecić jakąś terapię w krakowie na nfz? Moze jakies konkretne nazwisko? bede wdzieczna
__________________
"A ja bez ciebie jak wiadro bez wody, jak śliwka bez pestki,
bez poręczy schody"




Verunka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-10, 10:18   #4754
klaudkaa_z
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 9
Dot.: Dda

Co do terapii, kiedy u mnie w domu znów jest źle, mam ochotę wysłać na nią całą rodzinę. Wystarczy, że ojciec nie pije tydzień i aż głupio iść do psychologa, skoro ma się 'normalną' rodzinę, przecież wcale nie pije tak często... Wiem że to chore. Wiem też, że przez to psuję swoje kolejne relacje. Ludzie dookoła wciąż powtarzają mi, że muszę zadbać o siebie bo nikt za mnie tego nie zrobi. Tylko jak, skoro jest tak potwornie ciężko. Pół roku temu rozstałam się z moim TŻ z poczuciem, że swoją chorobą zniszczyłam mu 4 lata życia. Teraz zaczynam nową relację, narazie niezobowiązująco a już widzę, co się dzieje... Od mężczyzny, z którym tak naprawdę oficjalnie nie jestem wymagam okazywania uczuć czy bezwzględnego zainteresowania mną. Zerowy poziom poczucia własnej wartości...
klaudkaa_z jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-10, 11:36   #4755
Lunatynka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: nie powiem
Wiadomości: 103
Dot.: Dda

Ja też się melduję.
Lunatynka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-10, 15:44   #4756
Icannotfly
Zakorzenienie
 
Avatar Icannotfly
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Południe Polski
Wiadomości: 6 166
GG do Icannotfly
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez klaudkaa_z Pokaż wiadomość
Co do terapii, kiedy u mnie w domu znów jest źle, mam ochotę wysłać na nią całą rodzinę. Wystarczy, że ojciec nie pije tydzień i aż głupio iść do psychologa, skoro ma się 'normalną' rodzinę, przecież wcale nie pije tak często... Wiem że to chore. Wiem też, że przez to psuję swoje kolejne relacje. Ludzie dookoła wciąż powtarzają mi, że muszę zadbać o siebie bo nikt za mnie tego nie zrobi. Tylko jak, skoro jest tak potwornie ciężko. Pół roku temu rozstałam się z moim TŻ z poczuciem, że swoją chorobą zniszczyłam mu 4 lata życia. Teraz zaczynam nową relację, narazie niezobowiązująco a już widzę, co się dzieje... Od mężczyzny, z którym tak naprawdę oficjalnie nie jestem wymagam okazywania uczuć czy bezwzględnego zainteresowania mną. Zerowy poziom poczucia własnej wartości...
Mam to samo.
Albo gdy jest 'normalnie' to jakoś ta głupio narzekać mi na rodzinę.
__________________
Lubię ten stan
Rozkoszne sam na sam
Cisza i ja
Cisza, ja i czas...



Icannotfly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-16, 11:07   #4757
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Hej dziewczyny mój ojciec właśnie pół godziny temu wrócił z zamkniętego leczenia.. Dziwnie jest.. Jestem ciekawa co będzie. Boję się, że jak zaraz na pocztę pójdzie odebrać list z sądu w sprawie separacji to wpadnie w ciąg od razu.
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-16, 14:44   #4758
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Trzymam kciuki żeby było dobrze, gratuluje mamie odwagi, moja tylko potrafi straszyć rozwodem a i tak nic nie robi, chyba o to mam do niej największy żal, że mówiła ze weźmie rozwód a koniec końców nadal z nim jest co bardzo zniszczyło mi życie i zapewne rozwód czy separacja było by dla mnie lepsze.
I pięknie popłakałam się w ramionach chłopaka
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-16, 22:10   #4759
sentimental_me
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 11
Dot.: Dda

Hej dziewczyny,

jestem nowa na tym wątku. Niedawno zalozylam temat o problemie dotyczacym mojego partnera i jego ojca (moze ktoras czytala) i dostalam odpowiedz, iz TZ jest DDA... Stad moja obecnosc tutaj i chec przedstawienia Wam mojej sytuacji. Jak kogos to zainteresuje, to super, bo chcialabym troche pogadac, a w tamtym watku dostalam niewiele odpowiedzi.

Jesteśmy w zwiazku od kilku lat. Mój partner ma 24 lata i jest jedynakiem. Na początku nie mialam pojecia, ale teraz już wiem, ze miedzy TZ a jego ojcem nigdy nie układało się najlepiej. Tzn. nigdy od momentu, gdy skonczyl jakies 16-17 lat. Pamietam pierwszy raz, kiedy ojciec całkowicie bez powodu zwyzywal mojego TZ. Pojechalismy wtedy po jego tate, bo był na jakiejs imprezie z kolegami z pracy. Był ewidentnie upity. Przez cala droge powrotu z jednego do drugiego miasta słyszałam, jaki to mój TZ nie jest okropny. Z reszta to malo powiedziane. Jego ojciec nie „cackal się”. Wyzwiska leciały na prawde przerozne „od oslow” po „ch*je do lania” i inne tego typu. Pamietam, jaki przezylam szok, bo jego ojca do tamtej pory wrecz uwielbialam. To było na tyle straszne przezycie, ze po raz pierwszy zobaczylam jak TZ placze, a ja – z natury niesmiala i uprzejma, podniosłam glos i ze lzami w oczach odezwalam się do jego ojca, żeby natychmiast przestal, bo nie moglam już słuchać tego bezpodstawnego najeżdżania na mojego faceta. Zdarzenie wywolalo u TZ frustracje i agresje. Kiedy podjechalismy po dom, zaczal rozwalac jakies sprzety, ktore lezaly w ogrodzie. Nigdy go takiego wczesniej nie widzialam. Nie dowierzając w to wszystko, czego wlasnie doświadczyłam, pobieglam za TZ, wiedziałam, ze nie mogę go zostawic samego, wspieralam go. Dlaczego o tym piszę? Bo sytuacja ta powtarzala sie i powtarza nadal. Ile ja się już tego naoglądałam, podobne schemat – ojciec pijany, TZ wyzywany od najgorszych zupełnie bezpodstawnie. Czasami dochodzi nawet do rękoczynów, bo TZ po prostu nie wytrzymuje. Uwierzcie, ze wcale mu się nie dziwie. Jego ojciec nie przejmuje się już nawet tym, ze ja jestem w pobliżu i upity potrafi co jakis czas wszczynac takie awantury. Serce peka mi, gdy to widze albo gdy TZ dzwoni i opowiada mi, ze znowu taka sytuacja miala miejsce. Serce peka mi tym bardziej dlatego, ze ja jestem cala soba dla mojego TZ, w każdej sytuacji, a on odwdziecza mi się podobnymi zachowaniami jak jego ojciec w stosunku do niego, jak go czyms czasami wkurze. Najczesciej wtedy, gdy sie go o cos czepiam. Po pijaku juz w ogole nie kontroluje.

Druga sprawa, która moim zdaniem tez ma tutaj znaczenie. Mój TZ potrafi rozmawiac o wszystkim, tylko nie o naszym związku, nie o nas. Kiedy mamy jakis problem, ja czuje potrzebe porozmawiania, to slysze tylko „skarbie, daj spokoj, nie dzisiaj”, a jeżeli już uda się i wymienimy kilka zdan, to wystarczy, ze powiem cos niewygodnego dla niego, cos dotyczącego niego, a z czym on się nie zgadza, to dostaje szalu – zaczyna przeklinac, wyzywac mnie, a nawet psuc rozne sprzęty w domu. Czasem przyzna się do bledu od razu, gdy mnie wyzywa i przeprosi natychmiast, widze wtedy, ze jest pelen skruchy i bardzo zaluje swojego zachowania, a czasem odwiezie mnie do domu i nie odzywa się, trudno jest mu wyciągnąć reke. Wtedy mam wrazenie, ze nie czuje, ze zrobil zle.

Ogolnie jednak TZ zdaje sobie sprawe, ile bolu sprawia mi jego zachowanie i doskonale potrafi wyobrazic sobie, co czuje, bo sam przeciez bywa tak traktowany. Ostatnio miał strasznie zalamanie z tego powodu. Prowadzilismy dluga, powazna rozmowe, a raczej ja prowadzilam monolog, ale on tak jak nigdy sluchal. Probowalam dojsc do przyczyny jego zachowania, nawiązałam do stosunkow miedzy jego rodzicami, o których tyle mi już opowiadal. TZ od malego był świadkiem wielu klotni w domu, nie widzial, alby rodzice wspolnie rozwiązywali problemy, rzadko rozmawiali jak normalni ludzi .Na koniec stwierdzil, ze rozmowa bardzo mu pomogla, a ja strasznie sie cieszylam w duchu, bo byl to taki maly sukces dla mnie.

Jeśli chodzi o jego ojca, to ja nie wiem, na ile przyczyna takiego zachowania tkwi w alkoholu, a na ile w wydarzeniach z przeszłości. Dziadek TZ postepowal podobnie – dręczyl i upokarzal swojego syna, teraz ten robi to samo ze swoim. Czy to już tak będzie wyglądało? Czy takie wzorce beda przechodzily z pokolenia na pokolenie? Czy to jest cos, co można całkowicie zwalczyc? TZ nie okazuje mi agresji na codzien, w normalnych okolicznościach, wrecz przeciwnie, ale kiedy „zajde mu za skore” potrafi zmienic się w diabla, wyzywajac mnie od psychicznych, poje*nych itp. Ja wiem, szacunek to jedno, ale ja bym chciala mu pomoc, bo mi się wydaje, ze tak go ukształtowała wlasnie jego przeszłość. Czy jesli on sie nie zmieni, to tak by wygladala jego przyszlosc nawet z inna kobieta? Co o tym sadzicie?

Pozdrawiam
sentimental_me jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-04-17, 07:39   #4760
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Musze Ci powiedzieć, że podobne wybuchy widze u mojego brata, który z racji tego że mamy ojca alkoholika też może miec problemy jak DDA, nie wiem jaki jest wobec swoich partnerek ale wobec mnie bywa agresywny i wybuchowy zreszta ja też taka jestem ale wobec mojego TŻ. Męźczyzna nigdy nie powinien wyzywać kobiety jednak uważam, że powinnaś to wszystko zrozumieć, kiedy ja wrzeszcze na mojego TŻ to nie dlatego że tak myśle, wyładowuje się na nim, całe dnie widziałam kłótnie rodziców i niestety w swoim związku to powtarzam, utrwalił mi sie wzorzec takiego związku. Jednak powinnaś z nim porozmawiać o tych wyzwiskach i agresji, niszczeniu rzeczy, mnie by to przerażało i zapewne dla Ciebie też nie jest miłe. A może mogłabyś go namówić na terapie ? Mnie namówił mój TŻ, znaczy postawił mi swego rodzaju ultimatum że musze iśc, ale nie dziwie mu sie, zdarzało sie że go uderzyłam czy podrapałam chociaż kocham go nad życie. Twój TŻ tez Cię kocha tyle że ma problem i musisz to zrozumieć i go wspierać jednakże nie można akceptować zachowań które Cię przerażają i obrażają. A to że nie chce rozmawiac to chyba normalne u większości facetów i do tego jeszcze facet z DDA, który sie wstydzi tego wszystkiego, że ojciec uraża jego dumę przy jego kobiecie, to musi być dla niego trudne.
Trzymam kciuki za Was ! najważniejsze że go kochasz a on kocha Ciebie
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-17, 09:43   #4761
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez sentimental_me Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny,

jestem nowa na tym wątku. Niedawno zalozylam temat o problemie dotyczacym mojego partnera i jego ojca (moze ktoras czytala) i dostalam odpowiedz, iz TZ jest DDA... Stad moja obecnosc tutaj i chec przedstawienia Wam mojej sytuacji. Jak kogos to zainteresuje, to super, bo chcialabym troche pogadac, a w tamtym watku dostalam niewiele odpowiedzi.

Jesteśmy w zwiazku od kilku lat. Mój partner ma 24 lata i jest jedynakiem. Na początku nie mialam pojecia, ale teraz już wiem, ze miedzy TZ a jego ojcem nigdy nie układało się najlepiej. Tzn. nigdy od momentu, gdy skonczyl jakies 16-17 lat. Pamietam pierwszy raz, kiedy ojciec całkowicie bez powodu zwyzywal mojego TZ. Pojechalismy wtedy po jego tate, bo był na jakiejs imprezie z kolegami z pracy. Był ewidentnie upity. Przez cala droge powrotu z jednego do drugiego miasta słyszałam, jaki to mój TZ nie jest okropny. Z reszta to malo powiedziane. Jego ojciec nie „cackal się”. Wyzwiska leciały na prawde przerozne „od oslow” po „ch*je do lania” i inne tego typu. Pamietam, jaki przezylam szok, bo jego ojca do tamtej pory wrecz uwielbialam. To było na tyle straszne przezycie, ze po raz pierwszy zobaczylam jak TZ placze, a ja – z natury niesmiala i uprzejma, podniosłam glos i ze lzami w oczach odezwalam się do jego ojca, żeby natychmiast przestal, bo nie moglam już słuchać tego bezpodstawnego najeżdżania na mojego faceta. Zdarzenie wywolalo u TZ frustracje i agresje. Kiedy podjechalismy po dom, zaczal rozwalac jakies sprzety, ktore lezaly w ogrodzie. Nigdy go takiego wczesniej nie widzialam. Nie dowierzając w to wszystko, czego wlasnie doświadczyłam, pobieglam za TZ, wiedziałam, ze nie mogę go zostawic samego, wspieralam go. Dlaczego o tym piszę? Bo sytuacja ta powtarzala sie i powtarza nadal. Ile ja się już tego naoglądałam, podobne schemat – ojciec pijany, TZ wyzywany od najgorszych zupełnie bezpodstawnie. Czasami dochodzi nawet do rękoczynów, bo TZ po prostu nie wytrzymuje. Uwierzcie, ze wcale mu się nie dziwie. Jego ojciec nie przejmuje się już nawet tym, ze ja jestem w pobliżu i upity potrafi co jakis czas wszczynac takie awantury. Serce peka mi, gdy to widze albo gdy TZ dzwoni i opowiada mi, ze znowu taka sytuacja miala miejsce. Serce peka mi tym bardziej dlatego, ze ja jestem cala soba dla mojego TZ, w każdej sytuacji, a on odwdziecza mi się podobnymi zachowaniami jak jego ojciec w stosunku do niego, jak go czyms czasami wkurze. Najczesciej wtedy, gdy sie go o cos czepiam. Po pijaku juz w ogole nie kontroluje.

Druga sprawa, która moim zdaniem tez ma tutaj znaczenie. Mój TZ potrafi rozmawiac o wszystkim, tylko nie o naszym związku, nie o nas. Kiedy mamy jakis problem, ja czuje potrzebe porozmawiania, to slysze tylko „skarbie, daj spokoj, nie dzisiaj”, a jeżeli już uda się i wymienimy kilka zdan, to wystarczy, ze powiem cos niewygodnego dla niego, cos dotyczącego niego, a z czym on się nie zgadza, to dostaje szalu – zaczyna przeklinac, wyzywac mnie, a nawet psuc rozne sprzęty w domu. Czasem przyzna się do bledu od razu, gdy mnie wyzywa i przeprosi natychmiast, widze wtedy, ze jest pelen skruchy i bardzo zaluje swojego zachowania, a czasem odwiezie mnie do domu i nie odzywa się, trudno jest mu wyciągnąć reke. Wtedy mam wrazenie, ze nie czuje, ze zrobil zle.

Ogolnie jednak TZ zdaje sobie sprawe, ile bolu sprawia mi jego zachowanie i doskonale potrafi wyobrazic sobie, co czuje, bo sam przeciez bywa tak traktowany. Ostatnio miał strasznie zalamanie z tego powodu. Prowadzilismy dluga, powazna rozmowe, a raczej ja prowadzilam monolog, ale on tak jak nigdy sluchal. Probowalam dojsc do przyczyny jego zachowania, nawiązałam do stosunkow miedzy jego rodzicami, o których tyle mi już opowiadal. TZ od malego był świadkiem wielu klotni w domu, nie widzial, alby rodzice wspolnie rozwiązywali problemy, rzadko rozmawiali jak normalni ludzi .Na koniec stwierdzil, ze rozmowa bardzo mu pomogla, a ja strasznie sie cieszylam w duchu, bo byl to taki maly sukces dla mnie.

Jeśli chodzi o jego ojca, to ja nie wiem, na ile przyczyna takiego zachowania tkwi w alkoholu, a na ile w wydarzeniach z przeszłości. Dziadek TZ postepowal podobnie – dręczyl i upokarzal swojego syna, teraz ten robi to samo ze swoim. Czy to już tak będzie wyglądało? Czy takie wzorce beda przechodzily z pokolenia na pokolenie? Czy to jest cos, co można całkowicie zwalczyc? TZ nie okazuje mi agresji na codzien, w normalnych okolicznościach, wrecz przeciwnie, ale kiedy „zajde mu za skore” potrafi zmienic się w diabla, wyzywajac mnie od psychicznych, poje*nych itp. Ja wiem, szacunek to jedno, ale ja bym chciala mu pomoc, bo mi się wydaje, ze tak go ukształtowała wlasnie jego przeszłość. Czy jesli on sie nie zmieni, to tak by wygladala jego przyszlosc nawet z inna kobieta? Co o tym sadzicie?

Pozdrawiam
Nie trzeba być czynnym, pijącym alkoholikiem, żeby zachowywać się wg schematu widywanego najczęściej w domu. Schemat ten jest powtarzalny, jeśli nic się z tym nie robi, nie próbuje się go przerwać. Rozumiem to, bo sama odreagowywałam, czasem nawet na obcych ludziach, to co się działo w domu. Wystarczał jakiś punkt zapalny, drobiazg, a talerze latały.
Jeśli on sobie sam nie będzie chciał pomóc, to mu nie pomożesz. Musisz, zamiast się dostosowywać i być "cała dla niego", przede wszystkim uświadomić mu, że nie będziesz akceptować faktu, że on wyżywa się na Tobie, postawić jakieś granice zamiast wszystko tolerować, że nie chcesz takiej "normalności". Może nawet powinniście pójść na terapię razem, żeby nauczyć się rozmawiać i rozwiązywać konflikty jak normalni ludzie. Przyda mu się to nie tylko w związku, ale i w normalnym codziennym życiu. Jesteś chyba najbliższą "niezaburzoną" mu osobą, wykorzystaj to.

Czy tż pije? Jeśli w dodatku do tej agresji nadużywa jeszcze alkoholu, to ja w ogóle w takiej sytuacji zastanawiałabym się, czy dalej z nim być. Znam to od dziecka, i nie chciałabym mieć już nigdy do czynienia z kimś podobnym do mojego ojca.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-17, 14:43   #4762
Icannotfly
Zakorzenienie
 
Avatar Icannotfly
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Południe Polski
Wiadomości: 6 166
GG do Icannotfly
Dot.: Dda

sentimental, ja mam podobne zachowania w stosunku do swojego tż, jak twój partner - szybko się irytuję, wybucham nawet bez powodu, czuję czasem w sobie taką złość i mam potrzebę ją wyładować, nie potrafię też rozmawiać o swoich uczuciach.

Myślę, że powinnaś wspierać swojego partnera, ale jednocześnie wytyczać granice i pokazywać jakie jego zachowania Ci się nie podobają, co cię uraziło i sprawiło Ci przykrość. Nie powinnaś być bierna i go tylko usprawiedliwiać. Rozmawiaj z nim za każdym razem.
Ja zauważyłam, że im częściej mój tż rozmawia ze mną na ten temat, mówi mi co go uraziło, tym ja bardziej potrafię się ''oczyścić'' podczas takiej szczerej rozmowy i nie potrzebuję już wyżywać się w inny sposób, który doprowadza tylko do przykrych sytuacji i niedomówień.
__________________
Lubię ten stan
Rozkoszne sam na sam
Cisza i ja
Cisza, ja i czas...



Icannotfly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-19, 21:23   #4763
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Hej
jest źle, jestem w domu na weekend, slysze kłótnie rodziców i nie moge wytrzymać, bardzo źle to znosze, nie wiem co sie dzieje, od kiedy zaczełam terapie gorzej znosze wizyty w domu. Przeraza mnie to, ciagle to slysze te kłotnie i nie moge wytrzymać, płacze, denerwuje sie, dusi mnie to w srodku. Moja pani psycholog mówila mi o odziele psychiatrycznym, ze to by mi pomogło, 3 miesiace na oddziale dziennym ( zajecia do 15 i powrot do domu) albo na oddziale zamknietym, ale nie dam rady, w wakacje musze zrobic praktyki, zreszta nie bede miala pieniedzy zeby mieszkac w wiekszym miescie gdzie jest oddzial i nie chce mowic o tym rodzinie. Strasznie mnie to zszokowalo to ze nadaje sie na oddzial psychiatryczny i podłamało. Ale wiem że tego potrzebuje, częstszych spotkan z psychologiem, czegoś wiecej, teraz spotykam sie z lekarzem co 2 - 3 tygodnie, następną wizyte mam za miesiac a ja bym chciala juz jutro, niestety nie stac mnie prywatnie (studiuje). Przepraszam za te żale, musiałam to komuś powiedzieć wszystko.
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-19, 22:32   #4764
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez moolly Pokaż wiadomość
Hej
jest źle, jestem w domu na weekend, slysze kłótnie rodziców i nie moge wytrzymać, bardzo źle to znosze, nie wiem co sie dzieje, od kiedy zaczełam terapie gorzej znosze wizyty w domu. Przeraza mnie to, ciagle to slysze te kłotnie i nie moge wytrzymać, płacze, denerwuje sie, dusi mnie to w srodku. Moja pani psycholog mówila mi o odziele psychiatrycznym, ze to by mi pomogło, 3 miesiace na oddziale dziennym ( zajecia do 15 i powrot do domu) albo na oddziale zamknietym, ale nie dam rady, w wakacje musze zrobic praktyki, zreszta nie bede miala pieniedzy zeby mieszkac w wiekszym miescie gdzie jest oddzial i nie chce mowic o tym rodzinie. Strasznie mnie to zszokowalo to ze nadaje sie na oddzial psychiatryczny i podłamało. Ale wiem że tego potrzebuje, częstszych spotkan z psychologiem, czegoś wiecej, teraz spotykam sie z lekarzem co 2 - 3 tygodnie, następną wizyte mam za miesiac a ja bym chciala juz jutro, niestety nie stac mnie prywatnie (studiuje). Przepraszam za te żale, musiałam to komuś powiedzieć wszystko.
po to jest te forum Ja też bardzo źle znoszę kłótnie, wiem co czujesz poczekaj na razie z tym oddziałem. Zobaczymy jak pomoże Ci Pani psycholog

U mnie na razie jest dobrze, ale boję się cały czas. Wracam z pracy zestresowana, że zastane ojca pijanego, serce mi wali przed wejściem do domu. Gdy mama się zdenerwuje na niego, ja się wkurzam i boję się, że zaraz wyjdzie i wypije. Gdy wychodzi, boję się, że do koleżków z osiedla. Ehh strasznie mnie to męczy jest w domu od wtorku dopiero, nie pije, ale mam takiego stracha..
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-20, 10:38   #4765
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez goplankowa Pokaż wiadomość
po to jest te forum Ja też bardzo źle znoszę kłótnie, wiem co czujesz poczekaj na razie z tym oddziałem. Zobaczymy jak pomoże Ci Pani psycholog

U mnie na razie jest dobrze, ale boję się cały czas. Wracam z pracy zestresowana, że zastane ojca pijanego, serce mi wali przed wejściem do domu. Gdy mama się zdenerwuje na niego, ja się wkurzam i boję się, że zaraz wyjdzie i wypije. Gdy wychodzi, boję się, że do koleżków z osiedla. Ehh strasznie mnie to męczy jest w domu od wtorku dopiero, nie pije, ale mam takiego stracha..
Znam ten stres, czy po powrocie do domu ojciec bedzie pijany czy nie, bedzie spokój czy kłotnie, masakra. Im jestem starsza tym gorzej to znosze. Dziękuję za wsparcie i dam jakoś w domu rade dzięki Wam
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-21, 07:07   #4766
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez moolly Pokaż wiadomość
Znam ten stres, czy po powrocie do domu ojciec bedzie pijany czy nie, bedzie spokój czy kłotnie, masakra. Im jestem starsza tym gorzej to znosze. Dziękuję za wsparcie i dam jakoś w domu rade dzięki Wam
Też gorzej znoszę to z wiekiem a myślałam, że będzie łatwiej.
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-21, 08:37   #4767
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez goplankowa Pokaż wiadomość
Też gorzej znoszę to z wiekiem a myślałam, że będzie łatwiej.
pewnie dlatego to sie nazywa Dorosłe dziec alkoholików a nie dzieci alkoholików, nikt tego nie zrozumie jesli tego nie przeżyje. Moja pani psycholog mówi, że po prostu z wiekiem zrozumialam że to nie jest normalne, zamieszkując w czasie studiów gdzie indziej zauważyłam że można życ inaczej i stąd problemy po powrocie do domu. Ja tak sobie myślę że muszę przetrwać studia i po założeniu własnej rodziny z moim TŻ będzie dobrze, jednak wiem ze i tak będę wpadała do domu, tak jak teraz. Płakałam pani psycholog że w święta było źle a ona na to: to czemu pojechałaś do domu ? a ja na to: no nie wiem, bo to święta. I ma pani psycholog racje, nie musiałam przyjeżdżać jesli jest mi tu źle a i tak przyjeżdżam, np teraz tez jestem w domu i jest zle i nie wiem po co przyjechałam, nie mogę się uwolnić od tego domu
__________________
Kocham
staram się
http://s5.suwaczek.com/201202053438.png

Stressed depressed
But well dressed
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2013-04-21, 08:44   #4768
Verunka
Zadomowienie
 
Avatar Verunka
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Montenegro
Wiadomości: 1 250
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez moolly Pokaż wiadomość
pewnie dlatego to sie nazywa Dorosłe dziec alkoholików a nie dzieci alkoholików, nikt tego nie zrozumie jesli tego nie przeżyje. Moja pani psycholog mówi, że po prostu z wiekiem zrozumialam że to nie jest normalne, zamieszkując w czasie studiów gdzie indziej zauważyłam że można życ inaczej i stąd problemy po powrocie do domu. Ja tak sobie myślę że muszę przetrwać studia i po założeniu własnej rodziny z moim TŻ będzie dobrze, jednak wiem ze i tak będę wpadała do domu, tak jak teraz. Płakałam pani psycholog że w święta było źle a ona na to: to czemu pojechałaś do domu ? a ja na to: no nie wiem, bo to święta. I ma pani psycholog racje, nie musiałam przyjeżdżać jesli jest mi tu źle a i tak przyjeżdżam, np teraz tez jestem w domu i jest zle i nie wiem po co przyjechałam, nie mogę się uwolnić od tego domu
no to jak przyjeżdżasz i jest źle, to pakuj rzeczy (albo nawet nie rozpakowuj) wymyśl jakąś wymówkę i spadaj spowrotem. Ja tak robiłam i myślę, że to było dla mojej psychiki lepsze niż siedzieć dwa trzy dni i się męczyć.
Z świętami rozumiem, do tej pory tak mam, że 'wypada' jechać, z tym, że teraz z góry zakładam że jadę na kilka godzin i spadam. Mam swój samochód wiec mi to wiele ulatwia, moge w kazdej chwili wstac i wyjsc.
__________________
"A ja bez ciebie jak wiadro bez wody, jak śliwka bez pestki,
bez poręczy schody"




Verunka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-21, 09:21   #4769
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Verunka Pokaż wiadomość
no to jak przyjeżdżasz i jest źle, to pakuj rzeczy (albo nawet nie rozpakowuj) wymyśl jakąś wymówkę i spadaj spowrotem. Ja tak robiłam i myślę, że to było dla mojej psychiki lepsze niż siedzieć dwa trzy dni i się męczyć.
Z świętami rozumiem, do tej pory tak mam, że 'wypada' jechać, z tym, że teraz z góry zakładam że jadę na kilka godzin i spadam. Mam swój samochód wiec mi to wiele ulatwia, moge w kazdej chwili wstac i wyjsc.
Kiedys tak zrobiłam, juz nie wytrzymałam, powiedziałam mamie że nie bede wysluchiwać ich kłotni i zaczełam sie pakować, mama płakała i krzyczała na mnie, wyjechałam ale nastepnego dnia wróciłam, nie wiem czemu. Ja tak mam że np wtedy sobie myślałam, że jak mamie cos sie stanie to w takiej atmosferze się rozstałyśmy. Głupia jestem wiem, przecież mogłabym sie spakowac i jechac juz teraz ale sobie myśle nie no mama robi obiad dobry dla mnie itp. gubie się w tych swoich myślach
__________________
Kocham
staram się
http://s5.suwaczek.com/201202053438.png

Stressed depressed
But well dressed
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-21, 09:31   #4770
Verunka
Zadomowienie
 
Avatar Verunka
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Montenegro
Wiadomości: 1 250
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez moolly Pokaż wiadomość
Kiedys tak zrobiłam, juz nie wytrzymałam, powiedziałam mamie że nie bede wysluchiwać ich kłotni i zaczełam sie pakować, mama płakała i krzyczała na mnie, wyjechałam ale nastepnego dnia wróciłam, nie wiem czemu. Ja tak mam że np wtedy sobie myślałam, że jak mamie cos sie stanie to w takiej atmosferze się rozstałyśmy. Głupia jestem wiem, przecież mogłabym sie spakowac i jechac juz teraz ale sobie myśle nie no mama robi obiad dobry dla mnie itp. gubie się w tych swoich myślach
rozumiem Cie, bo też tak miałam, tylko że to jest wpisane w syndrom dda takie obwinianie się. Powinnaś postawić sprawę jasno i nie zmieniać decyzji, takie konsekwentne ramy Tobie też zbudują jakieś poczucie bezpieczeństwa. Wiem, że łatwo się mówi, ale uświadom sobie że masz wyjście- nie musisz tam być. Jak coś będzie nie halo, możesz wyjść i nikt nie bedzie miał Ci tego za złe. Jesteś dorosła i masz prawo decydować w jaki sposób spedzasz swój wolny czas. Wiadomo, ze kazdy chce go spedzic w miłej atmosferze, nie musisz byc męczennikiem. Oni i tak tego nie docenią, nic Twoja obecność tam nie zmieni, wiesz o tym?
__________________
"A ja bez ciebie jak wiadro bez wody, jak śliwka bez pestki,
bez poręczy schody"




Verunka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:54.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.