![]() |
#4741 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 1 168
|
Dot.: Dda
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;2082468]A kim są DDA???????[/QUOTE]
Moi rodzice nigdy nie pili, ale znam koleżankę, która jest DDA. Jej zycie było koszmarem, dzisiaj nie potrafi sobie poradzić z życiem, czuje się gorsza od innych, ma niską samoocenę. Nigdy nie widziałam, by sięgała również po alkohol.Tak więc nie jest reguła, że jesli rodzic pije, dziecko również. |
![]() ![]() |
![]() |
#4742 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4743 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 29
|
Dot.: Dda
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#4744 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
Dziwnie pojmowana lojalność - kryjemy, chronimy, głaskamy po główce, ale jak przychodzi co do czego, umywamy ręce. To właśnie groźba odwyku czy nawet więzienia jest czymś, co może spowodować otrzeźwienie takiej osoby i tak naprawdę to jest znakiem, że Tobie na nim zależy.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4745 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 29
|
Dot.: Dda
Cytat:
Teraz albo odwyk albo odsiadka. Pewnie dobrowolnie zgodzi się na odwyk bo gdy tylko słyszy gdzieś słowo "wyrok" "więzienie'' to trzęsie portkami. Mnie to najbardziej rozwala, że tak powiem jego gra aktorska. Jak on potrafi człowiekiem zmanipulować, jak zagrać, udawać.. Aż się rzygać chce. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4746 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 129
|
Dot.: Dda
Cytat:
Może to nienormalne, ale już nie obwiniam ojca alkoholika, za piekło dzieciństwa, ale matkę, która zawsze odpowiedzialność za ten koszmar przerzucała na mnie. Bo ja z tych krnąbrnych byłam, co to tatusiowi pyłków spod stóp nie usuwałam gdy nawalony wczołgiwał się do domu. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4747 | ||
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
A powiedz mi (tak z ciekawości), jak to teraz funkcjonuje, jeśli go wsadzą, a on byłby jedynym żywicielem rodziny, mielibyście za niego jako rodzina jakiś zasiłek? U mnie mama bała się interweniować ze względu na jego groźby i na to, że nie dałybyśmy sobie rady finansowo same. Cytat:
To też była moja wina, że ojciec robił awantury - bo nie śmiałam być cicho, nie wytrzymywałam z tym, jak nas wyzywał i groził i "prowokowałam" go prawie do tego, by kogoś uderzył - mnie nigdy nie uderzył, mamie dostało się nieraz, ale nawet mimo tego, że miała kiedyś złamany przez niego nos, nic z tym nie zrobiła. I do tej pory w sumie, jak się zdenerwuję, czy uniosę, to słyszę, że jestem taka jak ojciec (z obojętnie jakiego powodu). Najlepiej by było w tym domu w ogóle nie okazywać żadnych emocji, tak jak to było przez wszystkie lata. Bo każde okazanie negatywnych emocji skutkowało awanturą - wszystko musiało mi pasować, odpowiadać, miałam być grzeczna i nie sprawiać problemów. No i nie sprawiałam, byłam właściwie niewidzialna w domu, tylko że przez to mam mocno pokiereszowaną stronę emocjonalną i okazuję uczucia w związkach w niezdrowy sposób, albo w ogóle nie wiem, co czuję. I dopiero się uczę czuć, i rozmawiać. Bo całe lata bałam się i czuć, i rozmawiać. Z obawy przed konfliktem, porzuceniem i niezrozumieniem, które miałam na co dzień. Ten lęk przed czuciem różnych emocji wyszedł dopiero 2 tygodnie temu, podczas rozmowy na terapii, kiedy terapeuta zapytał mnie o to, co obecnie czuję do jednego faceta, z którym się spotykam. Jestem totalnie zablokowana, nie umiem nic powiedzieć. Mimo tego, że gdy on jest obok i gdy widzę, jak na mnie patrzy, kiedy wiem i słyszę, że chciałby ze mną stworzyć coś stałego, czuję się jak nigdy dotąd. Wszystko staram się zracjonalizować, dopiero uczę się od nowa marzyć, czegoś chcieć, wyrażać swoje potrzeby, nowością jest dla mnie, że ktoś spełnia moje prośby, że gdy czegoś chcę albo nie chcę, to nie jest to tylko moja głupia fanaberia. Dotąd, w moim rodzinnym domu były to głupie fanaberie (bo matka szarpała się z wiecznie pijanym ojcem, i miłość to była ostatnia rzecz jaką sobie okazywali), a moja mama zawsze przestrzegała mnie przed facetami, wiązaniem się na dłużej i wychodzeniem za mąż.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." Edytowane przez ulicznica Czas edycji: 2013-04-04 o 16:14 |
||
![]() ![]() |
![]() |
#4748 | ||
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 29
|
Dot.: Dda
Cytat:
W mojej sytuacji to matka była główną żywicielką rodziny. Ojciec miał tylko rentę , która z tego co wiem mogłaby być dostarczana do więzienia ale ojciec chyba bał się, że gdy wróci nie da sobie rady z tą swoją renciną dlatego była dostarczana do domu, dla nas. Teraz sprawa wygląda inaczej bo mama jest na zasiłku, bez pracy. I też się obawiamy, że bez tej jego renty będzie ciężko. Jeżeli ojciec odstąpi od renty kiedy go wsadzą to mama bez pracy będzie mogła liczyć na jakąś wspomogę ze względu na brak źródła przychodu ale nie będą to jakieś super wielkie pieniądze.. Jest problem kiedy ktoś jest od kogoś uzależniony finansowo ale lepiej żyć skromnie niż męczyć się z takim człowiekiem. ---------- Dopisano o 20:18 ---------- Poprzedni post napisano o 20:12 ---------- Cytat:
I coraz bardziej mnie ten fakt denerwuje, bo przecież nie każdy facet to alkoholik i zły człowiek. |
||
![]() ![]() |
![]() |
#4749 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 13 435
|
Dot.: Dda
Ja też jestem DDA. Mam 31 lat i zachowuję się jak albo jak rozkapryszone dziecko albo makabrycznie odpowiedzialnie...środka nie ma. Boję się wszystkiego, zgaduje co to jest normalnie, nie umiem żyć w normalnej rodzinie. Przeszłam terapie 7 miesieczna nerwicy. Teraz mam zamiar podkac kolejna, bo...bo po prostu nie moge sama z sobą wytrzymać. Jestem DDA/DDD/ mam nerwice/ zaburzenia lękowo depresyjne/ zaburzoną osobowośc...ale wciąż jakoś żyje, więc kto wie, może z tego wyleze...
|
![]() ![]() |
![]() |
#4750 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 70
|
Dot.: Dda
Dołaczam sie. Przez alkoholizm ojca mam zrujnowana samoocene, jestem niepewna siebie i mam nerwice/stany lekowe. Teraz staram sie cokolwiek zmienic ale to tylko dzieki temu ze moj TZ obecny mnie mega wspiera, dowartosciowuje i pomaga sie uporac z sama soba. Niestety moje dziecinstwo sie czesto na mnie odbija ale on nalezy do osob o silnej psychice i doprowadza mnie do pionu.
|
![]() ![]() |
![]() |
#4751 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 129
|
Dot.: Dda
Ulicznica - dziękuję za to co napisałaś
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4752 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 319
|
Dot.: Dda
Hej dziewczyny, można powiedzieć, że ja jestem DDA
![]() ![]() Jestem gotowa, by zamknąć chlanie mojego ojca w swojej przeszłości i powoli zacząć z tego wychodzić. Stawać się lepszą i mocniejszą osobą, która jest w stanie zacząć swoje rzeczy i plany oraz je skończyć. Jestem zarazem zmęczona tego jak wszyscy byli dla mnie toksyczni i tej trucizny, która przez nich noszę, dlatego tupnęłam nogą i pora to ostatecznie zmienić. |
![]() ![]() |
![]() |
#4753 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Montenegro
Wiadomości: 1 250
|
Dot.: Dda
wiecie co od jakiegoś czasu wydaje mi sie, ze jestem gotowa by pójść na terapię. Że już się nie boję i nie wstydzę i że chciałabym sprobować, zobaczyć, porozmawiać, że nie chcę się zastanawiać całe życie ile z mojego zachowania wpisane jest w syndrom DDA i że zachowuję się tak czy inaczej, bo coś tam... Radzę sobie w dużej mierze z przeszłośćią, naprawdę jestem życiowo ogarnięta, ale chyba to ten czas, kiedy dojrzałam do stanięcia oko w oko z demonami z przeszłości. Ktoś mógłby mi polecić jakąś terapię w krakowie na nfz? Moze jakies konkretne nazwisko? bede wdzieczna
|
![]() ![]() |
![]() |
#4754 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 9
|
Dot.: Dda
Co do terapii, kiedy u mnie w domu znów jest źle, mam ochotę wysłać na nią całą rodzinę. Wystarczy, że ojciec nie pije tydzień i aż głupio iść do psychologa, skoro ma się 'normalną' rodzinę, przecież wcale nie pije tak często... Wiem że to chore. Wiem też, że przez to psuję swoje kolejne relacje. Ludzie dookoła wciąż powtarzają mi, że muszę zadbać o siebie bo nikt za mnie tego nie zrobi. Tylko jak, skoro jest tak potwornie ciężko. Pół roku temu rozstałam się z moim TŻ z poczuciem, że swoją chorobą zniszczyłam mu 4 lata życia. Teraz zaczynam nową relację, narazie niezobowiązująco a już widzę, co się dzieje... Od mężczyzny, z którym tak naprawdę oficjalnie nie jestem wymagam okazywania uczuć czy bezwzględnego zainteresowania mną. Zerowy poziom poczucia własnej wartości...
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4755 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: nie powiem
Wiadomości: 103
|
Dot.: Dda
Ja też się melduję.
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4756 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
Albo gdy jest 'normalnie' to jakoś ta głupio narzekać mi na rodzinę. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4757 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Hej dziewczyny
![]()
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4758 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
Trzymam kciuki żeby było dobrze, gratuluje mamie odwagi, moja tylko potrafi straszyć rozwodem a i tak nic nie robi, chyba o to mam do niej największy żal, że mówiła ze weźmie rozwód a koniec końców nadal z nim jest co bardzo zniszczyło mi życie i zapewne rozwód czy separacja było by dla mnie lepsze.
I pięknie popłakałam się w ramionach chłopaka ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4759 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 11
|
Dot.: Dda
Hej dziewczyny,
jestem nowa na tym wątku. Niedawno zalozylam temat o problemie dotyczacym mojego partnera i jego ojca (moze ktoras czytala) i dostalam odpowiedz, iz TZ jest DDA... Stad moja obecnosc tutaj i chec przedstawienia Wam mojej sytuacji. Jak kogos to zainteresuje, to super, bo chcialabym troche pogadac, a w tamtym watku dostalam niewiele odpowiedzi. Jesteśmy w zwiazku od kilku lat. Mój partner ma 24 lata i jest jedynakiem. Na początku nie mialam pojecia, ale teraz już wiem, ze miedzy TZ a jego ojcem nigdy nie układało się najlepiej. Tzn. nigdy od momentu, gdy skonczyl jakies 16-17 lat. Pamietam pierwszy raz, kiedy ojciec całkowicie bez powodu zwyzywal mojego TZ. Pojechalismy wtedy po jego tate, bo był na jakiejs imprezie z kolegami z pracy. Był ewidentnie upity. Przez cala droge powrotu z jednego do drugiego miasta słyszałam, jaki to mój TZ nie jest okropny. Z reszta to malo powiedziane. Jego ojciec nie „cackal się”. Wyzwiska leciały na prawde przerozne „od oslow” po „ch*je do lania” i inne tego typu. Pamietam, jaki przezylam szok, bo jego ojca do tamtej pory wrecz uwielbialam. To było na tyle straszne przezycie, ze po raz pierwszy zobaczylam jak TZ placze, a ja – z natury niesmiala i uprzejma, podniosłam glos i ze lzami w oczach odezwalam się do jego ojca, żeby natychmiast przestal, bo nie moglam już słuchać tego bezpodstawnego najeżdżania na mojego faceta. Zdarzenie wywolalo u TZ frustracje i agresje. Kiedy podjechalismy po dom, zaczal rozwalac jakies sprzety, ktore lezaly w ogrodzie. Nigdy go takiego wczesniej nie widzialam. Nie dowierzając w to wszystko, czego wlasnie doświadczyłam, pobieglam za TZ, wiedziałam, ze nie mogę go zostawic samego, wspieralam go. Dlaczego o tym piszę? Bo sytuacja ta powtarzala sie i powtarza nadal. Ile ja się już tego naoglądałam, podobne schemat – ojciec pijany, TZ wyzywany od najgorszych zupełnie bezpodstawnie. Czasami dochodzi nawet do rękoczynów, bo TZ po prostu nie wytrzymuje. Uwierzcie, ze wcale mu się nie dziwie. Jego ojciec nie przejmuje się już nawet tym, ze ja jestem w pobliżu i upity potrafi co jakis czas wszczynac takie awantury. Serce peka mi, gdy to widze albo gdy TZ dzwoni i opowiada mi, ze znowu taka sytuacja miala miejsce. Serce peka mi tym bardziej dlatego, ze ja jestem cala soba dla mojego TZ, w każdej sytuacji, a on odwdziecza mi się podobnymi zachowaniami jak jego ojciec w stosunku do niego, jak go czyms czasami wkurze. Najczesciej wtedy, gdy sie go o cos czepiam. Po pijaku juz w ogole nie kontroluje. Druga sprawa, która moim zdaniem tez ma tutaj znaczenie. Mój TZ potrafi rozmawiac o wszystkim, tylko nie o naszym związku, nie o nas. Kiedy mamy jakis problem, ja czuje potrzebe porozmawiania, to slysze tylko „skarbie, daj spokoj, nie dzisiaj”, a jeżeli już uda się i wymienimy kilka zdan, to wystarczy, ze powiem cos niewygodnego dla niego, cos dotyczącego niego, a z czym on się nie zgadza, to dostaje szalu – zaczyna przeklinac, wyzywac mnie, a nawet psuc rozne sprzęty w domu. Czasem przyzna się do bledu od razu, gdy mnie wyzywa i przeprosi natychmiast, widze wtedy, ze jest pelen skruchy i bardzo zaluje swojego zachowania, a czasem odwiezie mnie do domu i nie odzywa się, trudno jest mu wyciągnąć reke. Wtedy mam wrazenie, ze nie czuje, ze zrobil zle. Ogolnie jednak TZ zdaje sobie sprawe, ile bolu sprawia mi jego zachowanie i doskonale potrafi wyobrazic sobie, co czuje, bo sam przeciez bywa tak traktowany. Ostatnio miał strasznie zalamanie z tego powodu. Prowadzilismy dluga, powazna rozmowe, a raczej ja prowadzilam monolog, ale on tak jak nigdy sluchal. Probowalam dojsc do przyczyny jego zachowania, nawiązałam do stosunkow miedzy jego rodzicami, o których tyle mi już opowiadal. TZ od malego był świadkiem wielu klotni w domu, nie widzial, alby rodzice wspolnie rozwiązywali problemy, rzadko rozmawiali jak normalni ludzi .Na koniec stwierdzil, ze rozmowa bardzo mu pomogla, a ja strasznie sie cieszylam w duchu, bo byl to taki maly sukces dla mnie. Jeśli chodzi o jego ojca, to ja nie wiem, na ile przyczyna takiego zachowania tkwi w alkoholu, a na ile w wydarzeniach z przeszłości. Dziadek TZ postepowal podobnie – dręczyl i upokarzal swojego syna, teraz ten robi to samo ze swoim. Czy to już tak będzie wyglądało? Czy takie wzorce beda przechodzily z pokolenia na pokolenie? Czy to jest cos, co można całkowicie zwalczyc? TZ nie okazuje mi agresji na codzien, w normalnych okolicznościach, wrecz przeciwnie, ale kiedy „zajde mu za skore” potrafi zmienic się w diabla, wyzywajac mnie od psychicznych, poje*nych itp. Ja wiem, szacunek to jedno, ale ja bym chciala mu pomoc, bo mi się wydaje, ze tak go ukształtowała wlasnie jego przeszłość. Czy jesli on sie nie zmieni, to tak by wygladala jego przyszlosc nawet z inna kobieta? Co o tym sadzicie? Pozdrawiam |
![]() ![]() |
![]() |
#4760 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
Musze Ci powiedzieć, że podobne wybuchy widze u mojego brata, który z racji tego że mamy ojca alkoholika też może miec problemy jak DDA, nie wiem jaki jest wobec swoich partnerek ale wobec mnie bywa agresywny i wybuchowy zreszta ja też taka jestem ale wobec mojego TŻ. Męźczyzna nigdy nie powinien wyzywać kobiety jednak uważam, że powinnaś to wszystko zrozumieć, kiedy ja wrzeszcze na mojego TŻ to nie dlatego że tak myśle, wyładowuje się na nim, całe dnie widziałam kłótnie rodziców i niestety w swoim związku to powtarzam, utrwalił mi sie wzorzec takiego związku. Jednak powinnaś z nim porozmawiać o tych wyzwiskach i agresji, niszczeniu rzeczy, mnie by to przerażało i zapewne dla Ciebie też nie jest miłe. A może mogłabyś go namówić na terapie ? Mnie namówił mój TŻ, znaczy postawił mi swego rodzaju ultimatum że musze iśc, ale nie dziwie mu sie, zdarzało sie że go uderzyłam czy podrapałam chociaż kocham go nad życie. Twój TŻ tez Cię kocha tyle że ma problem i musisz to zrozumieć i go wspierać jednakże nie można akceptować zachowań które Cię przerażają i obrażają. A to że nie chce rozmawiac to chyba normalne u większości facetów i do tego jeszcze facet z DDA, który sie wstydzi tego wszystkiego, że ojciec uraża jego dumę przy jego kobiecie, to musi być dla niego trudne.
Trzymam kciuki za Was ! najważniejsze że go kochasz a on kocha Ciebie |
![]() ![]() |
![]() |
#4761 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
Jeśli on sobie sam nie będzie chciał pomóc, to mu nie pomożesz. Musisz, zamiast się dostosowywać i być "cała dla niego", przede wszystkim uświadomić mu, że nie będziesz akceptować faktu, że on wyżywa się na Tobie, postawić jakieś granice zamiast wszystko tolerować, że nie chcesz takiej "normalności". Może nawet powinniście pójść na terapię razem, żeby nauczyć się rozmawiać i rozwiązywać konflikty jak normalni ludzie. Przyda mu się to nie tylko w związku, ale i w normalnym codziennym życiu. Jesteś chyba najbliższą "niezaburzoną" mu osobą, wykorzystaj to. Czy tż pije? Jeśli w dodatku do tej agresji nadużywa jeszcze alkoholu, to ja w ogóle w takiej sytuacji zastanawiałabym się, czy dalej z nim być. Znam to od dziecka, i nie chciałabym mieć już nigdy do czynienia z kimś podobnym do mojego ojca.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4762 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
sentimental, ja mam podobne zachowania w stosunku do swojego tż, jak twój partner - szybko się irytuję, wybucham nawet bez powodu, czuję czasem w sobie taką złość i mam potrzebę ją wyładować, nie potrafię też rozmawiać o swoich uczuciach.
Myślę, że powinnaś wspierać swojego partnera, ale jednocześnie wytyczać granice i pokazywać jakie jego zachowania Ci się nie podobają, co cię uraziło i sprawiło Ci przykrość. Nie powinnaś być bierna i go tylko usprawiedliwiać. Rozmawiaj z nim za każdym razem. Ja zauważyłam, że im częściej mój tż rozmawia ze mną na ten temat, mówi mi co go uraziło, tym ja bardziej potrafię się ''oczyścić'' podczas takiej szczerej rozmowy i nie potrzebuję już wyżywać się w inny sposób, który doprowadza tylko do przykrych sytuacji i niedomówień. |
![]() ![]() |
![]() |
#4763 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
Hej
jest źle, jestem w domu na weekend, slysze kłótnie rodziców i nie moge wytrzymać, bardzo źle to znosze, nie wiem co sie dzieje, od kiedy zaczełam terapie gorzej znosze wizyty w domu. Przeraza mnie to, ciagle to slysze te kłotnie i nie moge wytrzymać, płacze, denerwuje sie, dusi mnie to w srodku. Moja pani psycholog mówila mi o odziele psychiatrycznym, ze to by mi pomogło, 3 miesiace na oddziale dziennym ( zajecia do 15 i powrot do domu) albo na oddziale zamknietym, ale nie dam rady, w wakacje musze zrobic praktyki, zreszta nie bede miala pieniedzy zeby mieszkac w wiekszym miescie gdzie jest oddzial i nie chce mowic o tym rodzinie. Strasznie mnie to zszokowalo to ze nadaje sie na oddzial psychiatryczny i podłamało. Ale wiem że tego potrzebuje, częstszych spotkan z psychologiem, czegoś wiecej, teraz spotykam sie z lekarzem co 2 - 3 tygodnie, następną wizyte mam za miesiac a ja bym chciala juz jutro, niestety nie stac mnie prywatnie (studiuje). Przepraszam za te żale, musiałam to komuś powiedzieć wszystko. |
![]() ![]() |
![]() |
#4764 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]() U mnie na razie jest dobrze, ale boję się cały czas. Wracam z pracy zestresowana, że zastane ojca pijanego, serce mi wali przed wejściem do domu. Gdy mama się zdenerwuje na niego, ja się wkurzam i boję się, że zaraz wyjdzie i wypije. Gdy wychodzi, boję się, że do koleżków z osiedla. Ehh strasznie mnie to męczy ![]()
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4765 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4766 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4767 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
pewnie dlatego to sie nazywa Dorosłe dziec alkoholików a nie dzieci alkoholików, nikt tego nie zrozumie jesli tego nie przeżyje. Moja pani psycholog mówi, że po prostu z wiekiem zrozumialam że to nie jest normalne, zamieszkując w czasie studiów gdzie indziej zauważyłam że można życ inaczej i stąd problemy po powrocie do domu. Ja tak sobie myślę że muszę przetrwać studia i po założeniu własnej rodziny z moim TŻ będzie dobrze, jednak wiem ze i tak będę wpadała do domu, tak jak teraz. Płakałam pani psycholog że w święta było źle a ona na to: to czemu pojechałaś do domu ? a ja na to: no nie wiem, bo to święta. I ma pani psycholog racje, nie musiałam przyjeżdżać jesli jest mi tu źle a i tak przyjeżdżam, np teraz tez jestem w domu i jest zle i nie wiem po co przyjechałam, nie mogę się uwolnić od tego domu
__________________
Kocham staram się http://s5.suwaczek.com/201202053438.png Stressed depressed But well dressed |
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#4768 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Montenegro
Wiadomości: 1 250
|
Dot.: Dda
Cytat:
Z świętami rozumiem, do tej pory tak mam, że 'wypada' jechać, z tym, że teraz z góry zakładam że jadę na kilka godzin i spadam. Mam swój samochód wiec mi to wiele ulatwia, moge w kazdej chwili wstac i wyjsc. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4769 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
Cytat:
__________________
Kocham staram się http://s5.suwaczek.com/201202053438.png Stressed depressed But well dressed |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4770 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Montenegro
Wiadomości: 1 250
|
Dot.: Dda
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:54.