Dda - Strona 161 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-04-27, 11:12   #4801
zlosnica89
Raczkowanie
 
Avatar zlosnica89
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
Dot.: Dda

Witajcie, przyszłam tu za tropem @killka
Przypadkowo doszłam do wniosku,że mogę być DDA a przynajmniej pasuję do tego.
Mam nadzieję,że całą historię swego życia opowiem kiedyś psychologowi

W czym mi jest najtrudniej? Że jestem w życiu sama.
Rodzice są po rozwodzie,skłóceni. Ojciec ma nową rodzinę,tylko płaci alimenty i nie jestem obecna w jego życiu od lat. Mama mieszka na wsi z nowym facetem, który często miał "ciągi". Nie tyle się tego bałam,co mnie denerwowało,że min 2x w roku jest sezon na awantury. Z tego i innych powodów wyprowadziłam się z domu tuż po maturze i od 4 lat mieszkam sama 70km od domu.
Nie mam bliskich przyjaciół, tylko znajomych, na których polegać nie mogę, ani szczerze z nimi porozmawiać. Tylko pójść na piwo. Nie mam chłopaka,bo każdy mój związek się sypał po jakimś roku czasu. Moje poczucie niskiej wartości i naiwność doprowadziło do tego,że większość z nich mnie zdradzała lub zostawiała dla innej. Potrzeba by był ktoś przy mnie jest wręcz żałosna. Gdy ktoś wykaże zainteresowanie mną trzymam się go jak rzep,myśląc że wreszcie znalazł się ktoś,kto chciałby mnie polubić/pokochać.
Z drugiej strony staram się być niezależna, mam podejście do ludzi "Nie to nie,łaski bez". I koniec końców jestem sama, aspołeczna, myślę że nigdzie nie pasuję, nie umiem znaleźć języka z ludźmi.
Nie mam z kim porozmawiać. Nie mam rodziny, która by mnie wspierała ani żadnej innej bliskiej osoby. To jest najbardziej dołujące.

Co do terapii, mieszkam w małym mieście,ciężko będzie znaleźć jakiegoś publicznego psychologa (na prywaciaka mnie nie stać). Ale będę próbować. (Mama by mnie wyśmiała,gdyby się dowiedziała,że wymyśliłam sobie chodzenie psychologa,heh)
Będę bacznie śledzić ten wątek, cieszę się,że nie tylko ja jestem taka psychiczna Teraz,gdy wiem w czym pies pogrzebany,jakoś mi raźniej
__________________

Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem?


zlosnica89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-27, 13:40   #4802
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez zlosnica89 Pokaż wiadomość
Witajcie, przyszłam tu za tropem @killka
Przypadkowo doszłam do wniosku,że mogę być DDA a przynajmniej pasuję do tego.
Mam nadzieję,że całą historię swego życia opowiem kiedyś psychologowi

W czym mi jest najtrudniej? Że jestem w życiu sama.
Rodzice są po rozwodzie,skłóceni. Ojciec ma nową rodzinę,tylko płaci alimenty i nie jestem obecna w jego życiu od lat. Mama mieszka na wsi z nowym facetem, który często miał "ciągi". Nie tyle się tego bałam,co mnie denerwowało,że min 2x w roku jest sezon na awantury. Z tego i innych powodów wyprowadziłam się z domu tuż po maturze i od 4 lat mieszkam sama 70km od domu.
Nie mam bliskich przyjaciół, tylko znajomych, na których polegać nie mogę, ani szczerze z nimi porozmawiać. Tylko pójść na piwo. Nie mam chłopaka,bo każdy mój związek się sypał po jakimś roku czasu. Moje poczucie niskiej wartości i naiwność doprowadziło do tego,że większość z nich mnie zdradzała lub zostawiała dla innej. Potrzeba by był ktoś przy mnie jest wręcz żałosna. Gdy ktoś wykaże zainteresowanie mną trzymam się go jak rzep,myśląc że wreszcie znalazł się ktoś,kto chciałby mnie polubić/pokochać.
Z drugiej strony staram się być niezależna, mam podejście do ludzi "Nie to nie,łaski bez". I koniec końców jestem sama, aspołeczna, myślę że nigdzie nie pasuję, nie umiem znaleźć języka z ludźmi.
Nie mam z kim porozmawiać. Nie mam rodziny, która by mnie wspierała ani żadnej innej bliskiej osoby. To jest najbardziej dołujące.

Co do terapii, mieszkam w małym mieście,ciężko będzie znaleźć jakiegoś publicznego psychologa (na prywaciaka mnie nie stać). Ale będę próbować. (Mama by mnie wyśmiała,gdyby się dowiedziała,że wymyśliłam sobie chodzenie psychologa,heh)
Będę bacznie śledzić ten wątek, cieszę się,że nie tylko ja jestem taka psychiczna Teraz,gdy wiem w czym pies pogrzebany,jakoś mi raźniej


Ja też mam to samo podejście do ludzi. Dlatego też nie mam żadnych bliskich znajomych. Tylko jedną dobrą koleżankę, której mogę w sumie powiedzieć o wszystkim ale mieszkamy daleko od siebie i nie możemy się widywać zbyt często Też jestem aspołeczna. Mogę przyznać, że wręcz lubię być sama. I tu jest właśnie problem i zaprzeczenie samej sobie. Bo lubię spędzać sama czas, lubię ciszę i spokój. Teraz mieszkam w domu rodzinnym i denerwuje mnie to jak ktoś coś ode mnie chce. Najchętniej zaszyłabym się gdzieś albo zamieszkała sama. A z drugiej strony rozstałam się teraz z narzeczonym i strasznie boję się samotności, życia w pojedynkę. Boję się, że sobie nie poradzę. Zawsze był na wyciągnięcie ręki i jak sobie z czymś nie radziłam to mi pomagał a teraz wiem, że będę musiała polegać tylko na sobie. Straszne uczucie. Czuje się jak dziecko we mgle. Na pewno jest o tyle gorzej dlatego, że weszłam w związek mając 16 lat i mając teraz 25 lat nie pamiętam jak to jest być samą.

Ps. Źle to brzmi, że jesteśmy psychiczne Nie czuję się psychiczna
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-27, 14:28   #4803
zlosnica89
Raczkowanie
 
Avatar zlosnica89
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Też jestem aspołeczna. Mogę przyznać, że wręcz lubię być sama. I tu jest właśnie problem i zaprzeczenie samej sobie. Bo lubię spędzać sama czas, lubię ciszę i spokój. Teraz mieszkam w domu rodzinnym i denerwuje mnie to jak ktoś coś ode mnie chce. Najchętniej zaszyłabym się gdzieś albo zamieszkała sama. A z drugiej strony rozstałam się teraz z narzeczonym i strasznie boję się samotności, życia w pojedynkę. Boję się, że sobie nie poradzę. Zawsze był na wyciągnięcie ręki i jak sobie z czymś nie radziłam to mi pomagał a teraz wiem, że będę musiała polegać tylko na sobie. Straszne uczucie. Czuje się jak dziecko we mgle.
Mam tak samo!

Nie chcesz mieszkać sama,wierz mi. Póki mieszkałam z chłopakiem było dobrze,ktoś zawsze był,zajął się mną w chorobie,pomógł ze wszystkim,było do kogo się odezwać. A teraz siedzę tu całkiem sama,nie mam nikogo,na kim mogłabym polegać. To jest tak przytłaczające,że żyć się nie chce. Czasem nachodzą mnie myśli,że zamieszkałabym z pierwszym lepszym chętnym,byle tylko nie być tu sama
Tłumaczenie sobie,że będzie dobrze nie pomaga. Wiem,że jestem słaba i niezaradna i to mnie przeraża. Z jednej strony uczę się żyć z samotnością,z drugiej strasznie jej nie chcę...
__________________

Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem?


zlosnica89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-27, 14:35   #4804
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez zlosnica89 Pokaż wiadomość
Mam tak samo!

Nie chcesz mieszkać sama,wierz mi. Póki mieszkałam z chłopakiem było dobrze,ktoś zawsze był,zajął się mną w chorobie,pomógł ze wszystkim,było do kogo się odezwać. A teraz siedzę tu całkiem sama,nie mam nikogo,na kim mogłabym polegać. To jest tak przytłaczające,że żyć się nie chce. Czasem nachodzą mnie myśli,że zamieszkałabym z pierwszym lepszym chętnym,byle tylko nie być tu sama
Tłumaczenie sobie,że będzie dobrze nie pomaga. Wiem,że jestem słaba i niezaradna i to mnie przeraża. Z jednej strony uczę się żyć z samotnością,z drugiej strasznie jej nie chcę...
A nie możesz wrócić do domu rodzinnego a do szkoły dojeżdżać?
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-27, 14:58   #4805
zlosnica89
Raczkowanie
 
Avatar zlosnica89
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
A nie możesz wrócić do domu rodzinnego a do szkoły dojeżdżać?
Jakoś nie wyobrażam sobie zamieszkać teraz w lesie,gdzie nie ma życia, nawet internetu i mieć do towarzystwa tylko i wyłącznie mamę i ojczyma. Dojeżdżać codziennie 70km do miasta? nie ma takiej opcji,tam gdzie mieszkam nawet autobusy nie dojeżdżają,trzeba samochodem. W domu w którym teraz mieszkają nawet nie przewidzieli dla mnie pokoju. Gdy przyjeżdżam na święta czy w odwiedziny śpię na kanapie w salonie.
Rodzice ciągle się przeprowadzali,dlatego odeszłam od nich,bo miałam tego dość. Żadnych znajomych,bo ciągle nowe otoczenie. Żadnego prawdziwego domu. Chciałam się wreszcie gdzieś osiedlić na stałe,choćby sama i ułożyć sobie życie, nie wędrować cały czas.
__________________

Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem?


zlosnica89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-27, 15:24   #4806
Serekha
zaglądam sobie czasem
 
Avatar Serekha
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Świątynia Leniwców
Wiadomości: 137
Dot.: Dda

Czy tylko dla mnie był to ogromy problem przyznać się przed sobą że jest się DDA ? Miałam taki okres na początku ,że siebie obwiniałam za to wszystko, myślałam że jakbym uczyła się lepiej, była lepszą córką to niczego takiego by nie było. Chciałam im pomagać , sprzedać większość swoich rzeczy byle by stanęli na nogi, mimo iż mają dobrą pracę. To dość dziwne uczucie gdy twoja rodzina wygląda na zwyczajną, pookładaną , ciężko pracującą, gdy rodzice cieszą się dobrą opinią , a tak naprawdę w domu jest całkiem inaczej , jakby mieszkali z Tobą inni ludzie.
__________________
Było 67,5 Jest 55,5BĘDZIE 48

Walczę z lenistwem, pracuję nad zaakceptowaniem siebie i nie poddaję się bez walki.
Serekha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-27, 15:32   #4807
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez zlosnica89 Pokaż wiadomość
Jakoś nie wyobrażam sobie zamieszkać teraz w lesie,gdzie nie ma życia, nawet internetu i mieć do towarzystwa tylko i wyłącznie mamę i ojczyma. Dojeżdżać codziennie 70km do miasta? nie ma takiej opcji,tam gdzie mieszkam nawet autobusy nie dojeżdżają,trzeba samochodem. W domu w którym teraz mieszkają nawet nie przewidzieli dla mnie pokoju. Gdy przyjeżdżam na święta czy w odwiedziny śpię na kanapie w salonie.
Rodzice ciągle się przeprowadzali,dlatego odeszłam od nich,bo miałam tego dość. Żadnych znajomych,bo ciągle nowe otoczenie. Żadnego prawdziwego domu. Chciałam się wreszcie gdzieś osiedlić na stałe,choćby sama i ułożyć sobie życie, nie wędrować cały czas.
Chyba rzeczywiście lepiej jest mieszkać samemu bo nawet jeśli byś mieszkała z mama i ojczymem to czułabyś się samotnie. Współczuję Ci tego braku stabilizacji
Cytat:
Napisane przez Serekha Pokaż wiadomość
Czy tylko dla mnie był to ogromy problem przyznać się przed sobą że jest się DDA ? Miałam taki okres na początku ,że siebie obwiniałam za to wszystko, myślałam że jakbym uczyła się lepiej, była lepszą córką to niczego takiego by nie było. Chciałam im pomagać , sprzedać większość swoich rzeczy byle by stanęli na nogi, mimo iż mają dobrą pracę. To dość dziwne uczucie gdy twoja rodzina wygląda na zwyczajną, pookładaną , ciężko pracującą, gdy rodzice cieszą się dobrą opinią , a tak naprawdę w domu jest całkiem inaczej , jakby mieszkali z Tobą inni ludzie.
Ja chyba nie miałam problemu, żeby przyznać się sama przed sobą. Bardziej miałam problem, żeby o tym powiedzieć komuś. Kiedy byłam u lekarza rodzinnego i prosiłam o skierowanie do psychologa i musiałam wyjaśnić co się dzieje to czułam się skrępowana.
killka jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-04-27, 23:02   #4808
zlosnica89
Raczkowanie
 
Avatar zlosnica89
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Ja chyba nie miałam problemu, żeby przyznać się sama przed sobą. Bardziej miałam problem, żeby o tym powiedzieć komuś. Kiedy byłam u lekarza rodzinnego i prosiłam o skierowanie do psychologa i musiałam wyjaśnić co się dzieje to czułam się skrępowana.
Ja to odkryłam wczoraj To głupie,ale cieszę się,że wreszcie mam wytłumaczenie na swoje zachowanie Myślałam,że po prostu jestem nienormalna a tu prawdopodobnie wychowanie i zdarzenia z dzieciństwa są powodem tego jaka jestem, mam na kogo zwalić winę,że tak brzydko powiem :P

Ech,ale jak przyjdzie mi szukać publicznego psychologa (do którego zapewne bez skierowania nie mam co iść) to już będzie problem....
- Słucham?
- Ja bym chciała skierowanie do psychologa....
- A co się stało?
- Eeeeee...No więc tego...

__________________

Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem?


zlosnica89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-27, 23:27   #4809
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez zlosnica89 Pokaż wiadomość
Ja to odkryłam wczoraj To głupie,ale cieszę się,że wreszcie mam wytłumaczenie na swoje zachowanie Myślałam,że po prostu jestem nienormalna a tu prawdopodobnie wychowanie i zdarzenia z dzieciństwa są powodem tego jaka jestem, mam na kogo zwalić winę,że tak brzydko powiem :P

Ech,ale jak przyjdzie mi szukać publicznego psychologa (do którego zapewne bez skierowania nie mam co iść) to już będzie problem....
- Słucham?
- Ja bym chciała skierowanie do psychologa....
- A co się stało?
- Eeeeee...No więc tego...

Ja się nie jąkałam. Zdecydowanie powiedziałam, że chciałabym zacząc terapię dla współuzależnionych i dda. Czułam tylko na początku skrępowanie ale po tym jak lekarz rodzinny się mnie zapytał co to znaczy współuzależniony i dda to umarłam i Nasze role się zamieniły bo to chyba on wtedy poczuł się skrępowany, że pacjentka musi mu tłumaczyć o co chodzi
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-29, 14:51   #4810
martu_la
Rozeznanie
 
Avatar martu_la
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 947
Dot.: Dda

Mój mąż wyjechał za granicę w poszukiwaniu pracy a ja zaczynam schizować, chociaż to dopiero kilka dni jak go nie widzę...
Staram się czymś zająć, ale mimo wszystko gdy tylko za długo nie odpisuje na sms czy nie dzwoni zaczynam mieć schizy, że mnie zostawi, choć żadnych podstaw by tak myśleć nie mam.
Macie jakieś sposoby na to, żeby się nad sobą nie użalać, tylko przeć do przodu?

Nawet zakupy nie pomagają
martu_la jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-29, 17:29   #4811
Serendipity
Zakorzenienie
 
Avatar Serendipity
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 7 281
Dot.: Dda

Powiedzcie mi coś.
Samodzielnie wyszłam z depresji, nerwicy lękowej. Czytałam ksiązki, wypracowałam w sobie pozytywne podejście i każdy dzień zaczynam uśmiechem. Staram się rozwijać, podejmować się nowych zadań, ale.. czasem wszystko wraca. Poczucie winy, że zostawiłam w domu rodzeństwo, to, że od października nie mogę zmienic pracy, co każe mi myśleć, że jestem za słaba itd.

Zapisałam się więc na terapię indywidualną dla uzależnionych i współuzależnionych (zwłaszcza, że sama bardzo często sięgam po alkohol, i tak rzadziej niż w depresji, bo wtedy były to ciągi i kompletne uzależnienie). Czego ja mam się spodziewać? Co mam tam mówić? Kompletnie nie wiem jak to wygląda...
__________________
Denerwować się to mścić na własnym zdrowiu za głupotę innych.
Serendipity jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-29, 19:09   #4812
martu_la
Rozeznanie
 
Avatar martu_la
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 947
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Serendipity Pokaż wiadomość
Zapisałam się więc na terapię indywidualną dla uzależnionych i współuzależnionych (zwłaszcza, że sama bardzo często sięgam po alkohol, i tak rzadziej niż w depresji, bo wtedy były to ciągi i kompletne uzależnienie). Czego ja mam się spodziewać? Co mam tam mówić? Kompletnie nie wiem jak to wygląda...
Ja w sumie jak przyszłam na pierwsze spotkanie to też za bardzo nie wiedziałam od czego zacząć, więc powiedziałam, że mam ojca alkoholika i dalej poszło... To, żeby to powiedzieć było najtrudniejsze, a teraz nie wiem jak, ale za szybko upływają mi moje sesje bo tyle chciałabym powiedzieć.
Poza tym ważne aby trafić na terapeutę z którym załapie się dobry kontakt. Ja mam bardzo fajną babkę kilka lat starszą od siebie i bardzo fajnie mi się do niej chodzi.
martu_la jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-29, 20:57   #4813
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Serendipity Pokaż wiadomość

Zapisałam się więc na terapię indywidualną dla uzależnionych i współuzależnionych (zwłaszcza, że sama bardzo często sięgam po alkohol, i tak rzadziej niż w depresji, bo wtedy były to ciągi i kompletne uzależnienie). Czego ja mam się spodziewać? Co mam tam mówić? Kompletnie nie wiem jak to wygląda...
U mnie było tak, weszłam pani się zapytała takim spokojnym głosem: z czym pani do mnie przychodzi czy cos w tym stylu, ja zaczełam cos dukać już prawie przez łzy że mam problemy z nerwami i nagle wybuchłam: no bo no bo mam ojca alkoholika, wpadłam w ryk, chwyciłam za torebke i chciałam wychodzic jednak porzuciłam ten pomysł, chyba dlatego że spodziewałam sie reakcji pani psycholog że powie zostań nie bój sie itp a tu cisza i chyba dlatego zostałam, pozniej to był płacz, płacz i opowiadanie, dośc chaotyczne. Teraz nadal zdarza mi sie płakać, mówi różne rzeczy takie hm że idac tam nie miałam zamiaru o tym mówić a jednak mówi, odkrywam sedno moich problemów. Wychodze stamtąd wstrząsnięta ale po spacerze do domu otrząsam sie i jest lepiej. Nie ma się czego bać, myśle że do taKich lekarzy przychodzą ludzie z gorszymi problemami, nie ma sie czego wstydzić, pani zadaje pytania, dopytuje, jesli trafisz na odpowiednią osobę to bedziesz zadowolona, zobaczysz
__________________
Kocham
staram się
http://s5.suwaczek.com/201202053438.png

Stressed depressed
But well dressed
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 15:20   #4814
Serekha
zaglądam sobie czasem
 
Avatar Serekha
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Świątynia Leniwców
Wiadomości: 137
Dot.: Dda

A mieszkacie ze swoimi rodzicami? Mieszka z nimi wasze rodzeństwo? Ja mam ten problem ,że jeszcze z nimi mieszkam. Myślę nad tym aby wyjechać na studia do innego miasta odciąć się , ale z drugiej strony nie wiem czy to jest fair zostawiać ich samych razem ze starszym bratem. Na co dzień muszę z nimi mieszkać , co jest naprawdę wykańczające psychicznie.
__________________
Było 67,5 Jest 55,5BĘDZIE 48

Walczę z lenistwem, pracuję nad zaakceptowaniem siebie i nie poddaję się bez walki.
Serekha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-06, 16:53   #4815
moolly
Raczkowanie
 
Avatar moolly
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Serekha Pokaż wiadomość
A mieszkacie ze swoimi rodzicami? Mieszka z nimi wasze rodzeństwo? Ja mam ten problem ,że jeszcze z nimi mieszkam. Myślę nad tym aby wyjechać na studia do innego miasta odciąć się , ale z drugiej strony nie wiem czy to jest fair zostawiać ich samych razem ze starszym bratem. Na co dzień muszę z nimi mieszkać , co jest naprawdę wykańczające psychicznie.
Studiuje w innym mieście jednak blisko i na weekendy raz w miesiacu wracam no i na wszystkie święta itp. siostra ma swoja rodzinę a brat mieszka i pracuje dużo dalej, wraca na święta rzadziej na weekendy.
chciałabym nie wracać tam w ogóle jednak zal mi mamy która siedzi cały czas z wiecznie pijanym ojcem.
__________________
Kocham
staram się
http://s5.suwaczek.com/201202053438.png

Stressed depressed
But well dressed
moolly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 10:39   #4816
Panna Izabela
Zakorzenienie
 
Avatar Panna Izabela
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 161
Dot.: Dda

mój TŻ jest DDA.. mogę się więc przyłączyć?
__________________
30.07.2015 Wiktoria nasz Aniołek

http://www.suwaczek.pl/cache/97014df637.png

ŻONA od 30.08.2014

ZARĘCZENI 28.11.2012
RAZEM 17.09.2010
Panna Izabela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 10:44   #4817
Serendipity
Zakorzenienie
 
Avatar Serendipity
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 7 281
Dot.: Dda

Ja się wyprowadziłam, a mama i rodzeństwo (20,13lat) zostało. Mam straszne wyrzuty sumienia, ciągle się tym zadręczam, że oni muszą tam być, że zazdroszczą mi spokoju.
Mam spotkanie z psychologiem 14.05 i już umieram ze stresu...


Dziewczyny, a jak u was z piciem?
__________________
Denerwować się to mścić na własnym zdrowiu za głupotę innych.

Edytowane przez Serendipity
Czas edycji: 2013-05-08 o 10:45
Serendipity jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 10:47   #4818
bbehindBLUEeyess
Raczkowanie
 
Avatar bbehindBLUEeyess
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
Dot.: Dda

Ja sobie darowałam. Umówiłam się na spotkanie z psychologiem,ale nie poszłam.
Gdy w końcu dotarłam na spotkanie DDA to spotkanie było odwołane i już więcej nie zrobiłam nic w tym kierunku...
bbehindBLUEeyess jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-08, 10:54   #4819
Serendipity
Zakorzenienie
 
Avatar Serendipity
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 7 281
Dot.: Dda

mnie się wydaje, że to jest jedyny ratunek dla mnie, no bo co? w łeb sobie strzelisz?
__________________
Denerwować się to mścić na własnym zdrowiu za głupotę innych.
Serendipity jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-05-08, 16:08   #4820
Icannotfly
Zakorzenienie
 
Avatar Icannotfly
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Południe Polski
Wiadomości: 6 166
GG do Icannotfly
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Serendipity Pokaż wiadomość
Ja się wyprowadziłam, a mama i rodzeństwo (20,13lat) zostało. Mam straszne wyrzuty sumienia, ciągle się tym zadręczam, że oni muszą tam być, że zazdroszczą mi spokoju.
Mam spotkanie z psychologiem 14.05 i już umieram ze stresu...


Dziewczyny, a jak u was z piciem?
Lubię wypić do towarzystwa lub gdy jest jakaś okazja. Mnie już po jednym piwie szumi w głowie, także...


Cytat:
Napisane przez Serekha Pokaż wiadomość
A mieszkacie ze swoimi rodzicami? Mieszka z nimi wasze rodzeństwo? Ja mam ten problem ,że jeszcze z nimi mieszkam. Myślę nad tym aby wyjechać na studia do innego miasta odciąć się , ale z drugiej strony nie wiem czy to jest fair zostawiać ich samych razem ze starszym bratem. Na co dzień muszę z nimi mieszkać , co jest naprawdę wykańczające psychicznie.
Mieszkam. Szczerze powiedziawszy jakoś wewnątrz boję się wyprowadzki z domu. Czuję się w pewien sposób odpowiedzialna za rodziców, chociaż wiem, że nie powinno tak być. Przypuszczam, że mieszkając daleko od nich i tak bardzo będę się interesować co się u nich dzieje, jak sobie dają radę i czy w ogóle sobie dają radę...
__________________
Lubię ten stan
Rozkoszne sam na sam
Cisza i ja
Cisza, ja i czas...



Icannotfly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-10, 08:04   #4821
Kaza86
Rozeznanie
 
Avatar Kaza86
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: . . .
Wiadomości: 867
GG do Kaza86
Dot.: Dda

Witajcie. Trafiłam na ten temat, bo staram się zrozumieć co właściwie się ze mną dzieje... Od najmłodszych lat napatrzyłam się na wiecznie kłócących się rodziców. Tata krzyczał (i czasem) bił mamę, bo piła. Wyzwiska były na porządku dziennym. Kilka razy pojawiała się policja. W końcu po wielu latach rodzice się rozwiedli. Tata zmarł 3 lata temu. Mama jak piła tak pije nadal. Ciągle bierze jakieś kredyty, mieszkanie jest zadłużone. Pracuje, ale od razu po powrocie z pracy piwka. Codziennie od wielu lat. Tak już będzie zawsze, wiem o tym. Kłopoty sprawia też moja młodsza siostra. Wyzywa mnie i mamę, potrafi na nią podnieść rękę.

Czasem po alkoholu i nie tylko robię się agresywna. Nie zdarza się to często, ale czasem boję się, że nad sobą nie zapanuję i zrobię komuś krzywdę. Mam problemu z odżywianiem. Pierwszy raz zmusiłam się do wymiotów 8 lat temu, od tego czasu kilka razy w miesiącu zdarza mi się to robić. Tyję i chudnę od kilku lat na zmianę. Ostatnio przytyłam ok. 10kg i boję się, że to nie koniec. Od kilku lat prawie non stop rozdrapuję blizny na ramionach. Wygląda to okropnie, ale nie potrafię przestać. Jestem osobą strasznie zamkniętą i niepewną siebie. Pamiętam, że tata często mnie krytykował i wyzywał. Nawet jak dostałam się na studia, to zamiast mi pogratulować, to powiedział, że do takiej szkoły każdy głupi by się dostał. Takich sytuacji było niestety więcej.

Jestem w związku od prawie dwóch lat. Oboje rodzice mojego chłopaka są alkoholikami. Mieszkamy razem. Chodzi o moje uczucia do niego. To są takie fale - raz kocham go strasznie, wiem, że chcę z nim spędzić życie. W tym czasie pojawia się też u mnie strach, że od ode mnie odejdzie. Zaczynam go sprawdzać, przetrzepuje telefon. Potem następuje zmiana uczuć - nie jestem pewna czy go kocham (czasami pojawiają się wręcz natrętne myśli na ten temat), widzę w nim same wady, denerwuje mnie Od kilku dni zaczęłam obsesyjnie myśleć o innych chłopakach. Nie chcę tego, ale to jest ode mnie silniejsze...

Obecnie jestem w tej "złej" fazie. Jestem załamana, mam tego dość. Nie wiem czy jestem DDA czy DDD, bo nie byłam u psychiatry. Myślicie, że powinnam pójść? Czy on może mi pomóc??
Kaza86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-11, 12:57   #4822
Mallutka
Zadomowienie
 
Avatar Mallutka
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Ja chyba nie miałam problemu, żeby przyznać się sama przed sobą. Bardziej miałam problem, żeby o tym powiedzieć komuś. Kiedy byłam u lekarza rodzinnego i prosiłam o skierowanie do psychologa i musiałam wyjaśnić co się dzieje to czułam się skrępowana.
Oj Dziewczyny, ja jestem od 3 lat w terapii i dopiero ostatnio na spotkaniu poczułam jak strasznie się wstydzę powiedzieć na głos, że mój brat pije.
Jakbym to ja była tutaj za coś odpowiedzialna


Cytat:
Napisane przez Kaza86 Pokaż wiadomość
Nie wiem czy jestem DDA czy DDD, bo nie byłam u psychiatry. Myślicie, że powinnam pójść? Czy on może mi pomóc??
Myślę Kaza, że póki nie spróbujesz, póty się nie dowiesz
__________________
Skoro ma być lepiej,
najpierw musi być inaczej


Mallutka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-11, 16:19   #4823
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Serendipity Pokaż wiadomość
Ja się wyprowadziłam, a mama i rodzeństwo (20,13lat) zostało. Mam straszne wyrzuty sumienia, ciągle się tym zadręczam, że oni muszą tam być, że zazdroszczą mi spokoju.
Mam spotkanie z psychologiem 14.05 i już umieram ze stresu...


Dziewczyny, a jak u was z piciem?
Kontroluję się, wiem, że po 3 piwach powinnam przestać, sama mogę wypić bez skutków ubocznych max. butelkę wina (wiem, bo zdarzyło mi się zwymiotować po takiej ilości) - ale nie pytaj, jak z jedzeniem :P Kompulsy (kiedyś na granicy z bulimią, dziś już w zdecydowanie mniejszym stopniu) mam praktycznie od dziecka. Wiem jednak, że łatwo się uzależniam - chyba po tatusiu

Cytat:
Napisane przez Kaza86 Pokaż wiadomość
Witajcie. Trafiłam na ten temat, bo staram się zrozumieć co właściwie się ze mną dzieje... Od najmłodszych lat napatrzyłam się na wiecznie kłócących się rodziców. Tata krzyczał (i czasem) bił mamę, bo piła. Wyzwiska były na porządku dziennym. Kilka razy pojawiała się policja. W końcu po wielu latach rodzice się rozwiedli. Tata zmarł 3 lata temu. Mama jak piła tak pije nadal. Ciągle bierze jakieś kredyty, mieszkanie jest zadłużone. Pracuje, ale od razu po powrocie z pracy piwka. Codziennie od wielu lat. Tak już będzie zawsze, wiem o tym. Kłopoty sprawia też moja młodsza siostra. Wyzywa mnie i mamę, potrafi na nią podnieść rękę.

Czasem po alkoholu i nie tylko robię się agresywna. Nie zdarza się to często, ale czasem boję się, że nad sobą nie zapanuję i zrobię komuś krzywdę. Mam problemu z odżywianiem. Pierwszy raz zmusiłam się do wymiotów 8 lat temu, od tego czasu kilka razy w miesiącu zdarza mi się to robić. Tyję i chudnę od kilku lat na zmianę. Ostatnio przytyłam ok. 10kg i boję się, że to nie koniec. Od kilku lat prawie non stop rozdrapuję blizny na ramionach. Wygląda to okropnie, ale nie potrafię przestać. Jestem osobą strasznie zamkniętą i niepewną siebie. Pamiętam, że tata często mnie krytykował i wyzywał. Nawet jak dostałam się na studia, to zamiast mi pogratulować, to powiedział, że do takiej szkoły każdy głupi by się dostał. Takich sytuacji było niestety więcej.

Jestem w związku od prawie dwóch lat. Oboje rodzice mojego chłopaka są alkoholikami. Mieszkamy razem. Chodzi o moje uczucia do niego. To są takie fale - raz kocham go strasznie, wiem, że chcę z nim spędzić życie. W tym czasie pojawia się też u mnie strach, że od ode mnie odejdzie. Zaczynam go sprawdzać, przetrzepuje telefon. Potem następuje zmiana uczuć - nie jestem pewna czy go kocham (czasami pojawiają się wręcz natrętne myśli na ten temat), widzę w nim same wady, denerwuje mnie Od kilku dni zaczęłam obsesyjnie myśleć o innych chłopakach. Nie chcę tego, ale to jest ode mnie silniejsze...

Obecnie jestem w tej "złej" fazie. Jestem załamana, mam tego dość. Nie wiem czy jestem DDA czy DDD, bo nie byłam u psychiatry. Myślicie, że powinnam pójść? Czy on może mi pomóc??
Moim zdaniem powinnaś pójść - wszystko co robisz (a robisz sobie krzywdę!), dzieje się, bo sobie nie radzisz, nie masz tych spraw przegadanych, przemyślanych i przerobionych w głowie. W kontaktach z Twoim facetem kieruje Tobą głównie strach przed opuszczeniem, co jest bardzo częste u DDA.
Rozmawialiście o swoich rodzinach, o tym jak się czujecie, o tym, co do siebie czujecie?
I nie obraź się, ale uważam, że jeśli przynajmniej jedno z was nie zacznie się naprawiać, to sami rozwalicie się jako związek do końca - nie wierzę w udane związki obojga DDA, w których żadne nad sobą nie pracuje.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2013-05-11 o 16:20
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-11, 16:48   #4824
nieuDDAcznik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 16
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Kaza86 Pokaż wiadomość
Witajcie. Trafiłam na ten temat, bo staram się zrozumieć co właściwie się ze mną dzieje... Od najmłodszych lat napatrzyłam się na wiecznie kłócących się rodziców. Tata krzyczał (i czasem) bił mamę, bo piła. Wyzwiska były na porządku dziennym. Kilka razy pojawiała się policja. W końcu po wielu latach rodzice się rozwiedli. Tata zmarł 3 lata temu. Mama jak piła tak pije nadal. Ciągle bierze jakieś kredyty, mieszkanie jest zadłużone. Pracuje, ale od razu po powrocie z pracy piwka. Codziennie od wielu lat. Tak już będzie zawsze, wiem o tym. Kłopoty sprawia też moja młodsza siostra. Wyzywa mnie i mamę, potrafi na nią podnieść rękę.

Czasem po alkoholu i nie tylko robię się agresywna. Nie zdarza się to często, ale czasem boję się, że nad sobą nie zapanuję i zrobię komuś krzywdę. Mam problemu z odżywianiem. Pierwszy raz zmusiłam się do wymiotów 8 lat temu, od tego czasu kilka razy w miesiącu zdarza mi się to robić. Tyję i chudnę od kilku lat na zmianę. Ostatnio przytyłam ok. 10kg i boję się, że to nie koniec. Od kilku lat prawie non stop rozdrapuję blizny na ramionach. Wygląda to okropnie, ale nie potrafię przestać. Jestem osobą strasznie zamkniętą i niepewną siebie. Pamiętam, że tata często mnie krytykował i wyzywał. Nawet jak dostałam się na studia, to zamiast mi pogratulować, to powiedział, że do takiej szkoły każdy głupi by się dostał. Takich sytuacji było niestety więcej.

Jestem w związku od prawie dwóch lat. Oboje rodzice mojego chłopaka są alkoholikami. Mieszkamy razem. Chodzi o moje uczucia do niego. To są takie fale - raz kocham go strasznie, wiem, że chcę z nim spędzić życie. W tym czasie pojawia się też u mnie strach, że od ode mnie odejdzie. Zaczynam go sprawdzać, przetrzepuje telefon. Potem następuje zmiana uczuć - nie jestem pewna czy go kocham (czasami pojawiają się wręcz natrętne myśli na ten temat), widzę w nim same wady, denerwuje mnie Od kilku dni zaczęłam obsesyjnie myśleć o innych chłopakach. Nie chcę tego, ale to jest ode mnie silniejsze...

Obecnie jestem w tej "złej" fazie. Jestem załamana, mam tego dość. Nie wiem czy jestem DDA czy DDD, bo nie byłam u psychiatry. Myślicie, że powinnam pójść? Czy on może mi pomóc??
Znajdź poradnię gdzie "serwują" terapie. Psychiatrę odradzam. Jak będzie potrzebna konsultacja psychiatryczna to Ci to powiedzą. Wczoraj byłem pierwszy raz w takim ośrodku. Poszło gładko(?). Ty idź tam gdzie to jest dostępne i mów co jest. Oni się zajmą resztą. Nie myśl czy to pomoże czy nie bo to tak nie działa. Mnie babka po pierwszej rozmowie powiedziała: "I pewnie myśli pan że poszło źle co? Otóż powiem panu że było idealnie" (wiadomo pierwsze spotkanie, rozmowa to muszą wyczuć co i jak). Nie diagnozuj sama siebie bo tylko krzywde sobie zrobisz. Pozdrawiam
nieuDDAcznik jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-11, 21:49   #4825
ZaslepionaZyciem
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 3
Dot.: Dda

Hej, można dołączyć?

Zmagam się z tym problemem od dawna, moja mama jest alkoholiczką.
Długo zastanawiałam się czy napisać, założyłam nowe konto przez to, nie umiem się do tego przyznać przed znajomymi.
Ile razy było mi wstyd gdy ktoś był u mnie a ona się upiła ..

Problem zaczął się po śmierci taty 12 lat temu, najpierw był to jeden kieliszeczek wieczorem, później z czasem robiło się coraz gorzej.
O ile w dzień mogła się powstrzymać wieczorem zaczynała aż do upadłego, jako dziecko (miałam wtedy 8 lat) nie rozumiałam dużo. Mama nauczyła nas (mnie i mojego brata) że z domu nic się nie wynosi, nic nie mówi, jako dziecko myślałam że tak trzeba, w końcu to matka. I tak problem się nasilał gdyż nikt z rodziny o tym nie wiedział przez nasze milczenie. Z wiekiem gdy dorosłam zrozumiałam że to był największy błąd, milczenie.
Najgorsze jest to że ona do tej pory się nie przyznaje że jest alkoholiczką, będąc pijana próbuje wmówić mi że ona nic nie piła, myśli że ja nie widzę tego, że nie wyczuje.
Obecnie jestem na studiach, nawet rozmawiając z nią przez telefon wiem kiedy jest po jednym kieliszku.
Kłótni nie da się zliczyć, ile gorzkich słów padło.

Nie wiem co robić, nie umiem do niej dotrzeć, nikt nie umie. Czuję że to wszystko moja wina, że milczałam, może gdybym mówiła jako dziecko byłoby inaczej, może ktoś by pomógł na czas.
ZaslepionaZyciem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-11, 23:05   #4826
Figula94
Zadomowienie
 
Avatar Figula94
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 1 146
Dot.: Dda

Wszystkim współczuję problemów. Mam nadzieję, że wielu z was już nie musi się męczyć z rodzicami. Jest mi przykro, jak tak czytam niektóre z tych rzeczy...

Ja może do tej grupy nie należę, moi rodzice lubią popić, nawet codziennie, po jednym piwie, po dwa, a mój ojciec prawie codziennie alkoholu potrzebuje i czasem faktycznie tragicznie się po nim zachowują, ale to raczej tylko kłótnie, nie jakieś pobicia i inne. Jednak dzięki nim ja nigdy nie tknę ani alkoholu, ani papierosów.
Figula94 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-12, 10:20   #4827
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Figula94 Pokaż wiadomość
Wszystkim współczuję problemów. Mam nadzieję, że wielu z was już nie musi się męczyć z rodzicami. Jest mi przykro, jak tak czytam niektóre z tych rzeczy...

Ja może do tej grupy nie należę, moi rodzice lubią popić, nawet codziennie, po jednym piwie, po dwa, a mój ojciec prawie codziennie alkoholu potrzebuje i czasem faktycznie tragicznie się po nim zachowują, ale to raczej tylko kłótnie, nie jakieś pobicia i inne. Jednak dzięki nim ja nigdy nie tknę ani alkoholu, ani papierosów.
Jeśli "potrzebuje", to jest uzależniony i to jest niezależne od ilości, których potrzebuje. Ta ilość (tolerancja na alkohol) z czasem wzrasta.

Jak bardzo tragicznie można zachowywać się po dwóch piwach? Aż tak słabe mają głowy?
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2013-05-12, 13:56   #4828
anianutella
Raczkowanie
 
Avatar anianutella
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 458
Dot.: Dda

Hej. Jeśli pozwolicie to się przyłącze. Już mam tyle lat i taki dystans że mogę się ujawnić. Teraz trochę podczytam wątek.
U mnie w skrócie wyglądała tak: oboje z rodziców pili od zawsze , ale w ich mniemaniu to picie było takie high, wiecie, znajomi, mięso w piekarniku, dom pełen ludzi, stół pełen żarcia, i sie gościli. Ojciec ładnie zarabiał to stać było. Niestety jego praca polegała na ciągłych delegacjach, więc tak naprawde nigdy go nie było, a jak przyjeżdżał to ciągłe imprezy. Z kolei matka musiała sama wychowywać trójkę dzieciaków co ją z czasem przerosło i z biegiem lat sama zaczęła sięgać do kielicha, wieczorami, potem to już miała takie akcje że potrafiła wypierdxxxć z domu na 2 tyg zostawiając nas samych, dodam wszyscy jeszcze w podstawówce byliśmy. Ale nikt sie tym nie zainteresował bo, ładny dom, mercedes w garażu, czego chcieć więcej. No i tak to sobie trwało latami aż pewnego dnia, byłam wtedy w 6 klasie, tata będąc za granica dostał wylewu. Sparaliżowało go konkretnie, wrócił po kilku miesiącach do domu. Szczęście w nieszczęściu nie mógł już pić. dzięki Bogu rehabilitacja się powiodła, odzyskał część sprawności, Ale druga sprawa zamiast wypłaty była już tylko marna renta, coraz trudniej utrzymać rodzinę, więc trzeba teraz zapić smutki. I się zaczęło od nowa.. z tym że teraz nie było już za bardzo za co. Przez całe liceum i kilka lat potem był meksyk. Wiadomo awantury, syf, smród alkoholu w powietrzu, wszystko było. Teraz sprawa już się unormowała. Zostałam z rodzicami, mam stała pracę, do wszystkiego sie dokładam, remontuję. Fakt maja swoje wyskoki raz lub dwa na miesiąc. Ale nikt tu nie przyłazi. O tym żeby się wyprowadzić myślałam milion razy. Ale żal mi troche domu, kiedyś po powrocie z pracy zastałam ojca jak spał w pokoju nachlany a w kuchni gazówka zalana, gaz sie ulatnia...
Żadne z nas dzieciaków nie pije. Nikt nie odziedziczył Fakt u starszej siostry każdy z facetow to pojak albo jak ja to mowie skrytopijak/kryptoalkoholik.

A teraz podsumowanie. Przez lata byłam z tym sama. W szkole nikt nigdy sie nie przyznał że w domu sie pije. Najbliższe kumpele, każda miała idealny dom, tylko ja taki wyrzutek, ale ze wstydem nie wygrasz. Dopiero jak poszłam do pracy, poznałam nowe dziewczyny, świetne kumpele, niektóre takie zadbane, jak modelki. Tam dopiero dziewczyny opowiadały co sie dzieje w ich domach, czasami prześcigałyśmy sie w opowieściach ktora miała gorzej na 4 poznane 3 były DDA. Nic mi w zyciu nie pomogło jak właśnie poznanie tych dziewczyn, bo tylko my same potrafimy sie zrozumieć, wesprzeć. i powiem wam że jest nas masa, ale o tym sie nie mówi, nikt nic nie wie. Zostajemy z tym same.
Sie rozpisałam.
A teraz ide czytać. Pozdrawiam was serdecznie
__________________
Jeśli nie dziś to kiedy

Ludzie dzielą się na tych, którzy kochają koty i na tych pokrzywdzonych przez los.
Oscar Wilde
anianutella jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-12, 14:43   #4829
Icannotfly
Zakorzenienie
 
Avatar Icannotfly
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Południe Polski
Wiadomości: 6 166
GG do Icannotfly
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez anianutella Pokaż wiadomość
Hej. Jeśli pozwolicie to się przyłącze. Już mam tyle lat i taki dystans że mogę się ujawnić. Teraz trochę podczytam wątek.
U mnie w skrócie wyglądała tak: oboje z rodziców pili od zawsze , ale w ich mniemaniu to picie było takie high, wiecie, znajomi, mięso w piekarniku, dom pełen ludzi, stół pełen żarcia, i sie gościli. Ojciec ładnie zarabiał to stać było. Niestety jego praca polegała na ciągłych delegacjach, więc tak naprawde nigdy go nie było, a jak przyjeżdżał to ciągłe imprezy. Z kolei matka musiała sama wychowywać trójkę dzieciaków co ją z czasem przerosło i z biegiem lat sama zaczęła sięgać do kielicha, wieczorami, potem to już miała takie akcje że potrafiła wypierdxxxć z domu na 2 tyg zostawiając nas samych, dodam wszyscy jeszcze w podstawówce byliśmy. Ale nikt sie tym nie zainteresował bo, ładny dom, mercedes w garażu, czego chcieć więcej. No i tak to sobie trwało latami aż pewnego dnia, byłam wtedy w 6 klasie, tata będąc za granica dostał wylewu. Sparaliżowało go konkretnie, wrócił po kilku miesiącach do domu. Szczęście w nieszczęściu nie mógł już pić. dzięki Bogu rehabilitacja się powiodła, odzyskał część sprawności, Ale druga sprawa zamiast wypłaty była już tylko marna renta, coraz trudniej utrzymać rodzinę, więc trzeba teraz zapić smutki. I się zaczęło od nowa.. z tym że teraz nie było już za bardzo za co. Przez całe liceum i kilka lat potem był meksyk. Wiadomo awantury, syf, smród alkoholu w powietrzu, wszystko było. Teraz sprawa już się unormowała. Zostałam z rodzicami, mam stała pracę, do wszystkiego sie dokładam, remontuję. Fakt maja swoje wyskoki raz lub dwa na miesiąc. Ale nikt tu nie przyłazi. O tym żeby się wyprowadzić myślałam milion razy. Ale żal mi troche domu, kiedyś po powrocie z pracy zastałam ojca jak spał w pokoju nachlany a w kuchni gazówka zalana, gaz sie ulatnia...
Żadne z nas dzieciaków nie pije. Nikt nie odziedziczył Fakt u starszej siostry każdy z facetow to pojak albo jak ja to mowie skrytopijak/kryptoalkoholik.

A teraz podsumowanie. Przez lata byłam z tym sama. W szkole nikt nigdy sie nie przyznał że w domu sie pije. Najbliższe kumpele, każda miała idealny dom, tylko ja taki wyrzutek, ale ze wstydem nie wygrasz. Dopiero jak poszłam do pracy, poznałam nowe dziewczyny, świetne kumpele, niektóre takie zadbane, jak modelki. Tam dopiero dziewczyny opowiadały co sie dzieje w ich domach, czasami prześcigałyśmy sie w opowieściach ktora miała gorzej na 4 poznane 3 były DDA. Nic mi w zyciu nie pomogło jak właśnie poznanie tych dziewczyn, bo tylko my same potrafimy sie zrozumieć, wesprzeć. i powiem wam że jest nas masa, ale o tym sie nie mówi, nikt nic nie wie. Zostajemy z tym same.
Sie rozpisałam.
A teraz ide czytać. Pozdrawiam was serdecznie
Dokładnie, o tym się nie mówi. Ja też nie mówiłam i nadal mi ciężko... Dopiero pod koniec liceum niektóre dziewczyny się otworzyły i poznałam ich nieciekawą sytuację w domu... Zdziwiłam się, bo zawsze myślałam, że wszystkie mają idealny dom i idealną rodzinę, a tylko ja taka 'inna'.

Wstyd jest, niestety, silniejszy. Chociaż tak na prawdę to nie my powinniśmy się wstydzić...
__________________
Lubię ten stan
Rozkoszne sam na sam
Cisza i ja
Cisza, ja i czas...



Icannotfly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-05-12, 17:11   #4830
Figula94
Zadomowienie
 
Avatar Figula94
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 1 146
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Jeśli "potrzebuje", to jest uzależniony i to jest niezależne od ilości, których potrzebuje. Ta ilość (tolerancja na alkohol) z czasem wzrasta.

Jak bardzo tragicznie można zachowywać się po dwóch piwach? Aż tak słabe mają głowy?
To nie są zawsze tylko dwa piwa. Tak jak pisałam, ojciec bardzo często sięga po prostu po wódkę i pije ją jakby to woda była, że tak powiem... Ilościowo. I wtedy jest naprawdę strasznie. Ale raczej o krzyki i straszne czepialstwo o wszystko się rozchodzi. Chociaż miewa też takie stany, że po alkoholu po prostu gada głupoty...
Figula94 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:58.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.