![]() |
#4801 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
|
Dot.: Dda
Witajcie, przyszłam tu za tropem @killka
![]() Przypadkowo doszłam do wniosku,że mogę być DDA a przynajmniej pasuję do tego. Mam nadzieję,że całą historię swego życia opowiem kiedyś psychologowi ![]() W czym mi jest najtrudniej? Że jestem w życiu sama. Rodzice są po rozwodzie,skłóceni. Ojciec ma nową rodzinę,tylko płaci alimenty i nie jestem obecna w jego życiu od lat. Mama mieszka na wsi z nowym facetem, który często miał "ciągi". Nie tyle się tego bałam,co mnie denerwowało,że min 2x w roku jest sezon na awantury. Z tego i innych powodów wyprowadziłam się z domu tuż po maturze i od 4 lat mieszkam sama 70km od domu. Nie mam bliskich przyjaciół, tylko znajomych, na których polegać nie mogę, ani szczerze z nimi porozmawiać. Tylko pójść na piwo. Nie mam chłopaka,bo każdy mój związek się sypał po jakimś roku czasu. Moje poczucie niskiej wartości i naiwność doprowadziło do tego,że większość z nich mnie zdradzała ![]() ![]() Z drugiej strony staram się być niezależna, mam podejście do ludzi "Nie to nie,łaski bez". I koniec końców jestem sama, aspołeczna, myślę że nigdzie nie pasuję, nie umiem znaleźć języka z ludźmi. Nie mam z kim porozmawiać. Nie mam rodziny, która by mnie wspierała ani żadnej innej bliskiej osoby. To jest najbardziej dołujące. Co do terapii, mieszkam w małym mieście,ciężko będzie znaleźć jakiegoś publicznego psychologa (na prywaciaka mnie nie stać). Ale będę próbować. (Mama by mnie wyśmiała,gdyby się dowiedziała,że wymyśliłam sobie chodzenie psychologa,heh) Będę bacznie śledzić ten wątek, cieszę się,że nie tylko ja jestem taka psychiczna ![]() ![]()
__________________
Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem? ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4802 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Ja też mam to samo podejście do ludzi. Dlatego też nie mam żadnych bliskich znajomych. Tylko jedną dobrą koleżankę, której mogę w sumie powiedzieć o wszystkim ale mieszkamy daleko od siebie i nie możemy się widywać zbyt często ![]() Ps. Źle to brzmi, że jesteśmy psychiczne ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4803 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
|
Dot.: Dda
Cytat:
Nie chcesz mieszkać sama,wierz mi. Póki mieszkałam z chłopakiem było dobrze,ktoś zawsze był,zajął się mną w chorobie,pomógł ze wszystkim,było do kogo się odezwać. A teraz siedzę tu całkiem sama,nie mam nikogo,na kim mogłabym polegać. To jest tak przytłaczające,że żyć się nie chce. Czasem nachodzą mnie myśli,że zamieszkałabym z pierwszym lepszym chętnym,byle tylko nie być tu sama ![]() Tłumaczenie sobie,że będzie dobrze nie pomaga. Wiem,że jestem słaba i niezaradna i to mnie przeraża. Z jednej strony uczę się żyć z samotnością,z drugiej strasznie jej nie chcę...
__________________
Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem? ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4804 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
|
Dot.: Dda
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#4805 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
|
Dot.: Dda
Jakoś nie wyobrażam sobie zamieszkać teraz w lesie,gdzie nie ma życia, nawet internetu i mieć do towarzystwa tylko i wyłącznie mamę i ojczyma. Dojeżdżać codziennie 70km do miasta? nie ma takiej opcji,tam gdzie mieszkam nawet autobusy nie dojeżdżają,trzeba samochodem. W domu w którym teraz mieszkają nawet nie przewidzieli dla mnie pokoju. Gdy przyjeżdżam na święta czy w odwiedziny śpię na kanapie w salonie.
Rodzice ciągle się przeprowadzali,dlatego odeszłam od nich,bo miałam tego dość. Żadnych znajomych,bo ciągle nowe otoczenie. Żadnego prawdziwego domu. Chciałam się wreszcie gdzieś osiedlić na stałe,choćby sama i ułożyć sobie życie, nie wędrować cały czas.
__________________
Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem? ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4806 |
zaglądam sobie czasem
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Świątynia Leniwców
Wiadomości: 137
|
Dot.: Dda
Czy tylko dla mnie był to ogromy problem przyznać się przed sobą że jest się DDA ? Miałam taki okres na początku ,że siebie obwiniałam za to wszystko, myślałam że jakbym uczyła się lepiej, była lepszą córką to niczego takiego by nie było. Chciałam im pomagać , sprzedać większość swoich rzeczy byle by stanęli na nogi, mimo iż mają dobrą pracę. To dość dziwne uczucie gdy twoja rodzina wygląda na zwyczajną, pookładaną , ciężko pracującą, gdy rodzice cieszą się dobrą opinią , a tak naprawdę w domu jest całkiem inaczej , jakby mieszkali z Tobą inni ludzie.
__________________
Było ![]() ![]() ![]() Walczę z lenistwem, pracuję nad zaakceptowaniem siebie i nie poddaję się bez walki. |
![]() ![]() |
![]() |
#4807 | ||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Cytat:
|
||
![]() ![]() |
![]() |
#4808 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 212
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]() Ech,ale jak przyjdzie mi szukać publicznego psychologa (do którego zapewne bez skierowania nie mam co iść) to już będzie problem.... - Słucham? - Ja bym chciała skierowanie do psychologa.... - A co się stało? - Eeeeee...No więc tego... ![]()
__________________
Podążasz za tłumem, czy kierujesz się własnym rozumem? ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4809 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4810 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 947
|
Dot.: Dda
Mój mąż wyjechał za granicę w poszukiwaniu pracy a ja zaczynam schizować, chociaż to dopiero kilka dni jak go nie widzę...
Staram się czymś zająć, ale mimo wszystko gdy tylko za długo nie odpisuje na sms czy nie dzwoni zaczynam mieć schizy, że mnie zostawi, choć żadnych podstaw by tak myśleć nie mam. Macie jakieś sposoby na to, żeby się nad sobą nie użalać, tylko przeć do przodu? Nawet zakupy nie pomagają ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4811 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 7 281
|
Dot.: Dda
Powiedzcie mi coś.
Samodzielnie wyszłam z depresji, nerwicy lękowej. Czytałam ksiązki, wypracowałam w sobie pozytywne podejście i każdy dzień zaczynam uśmiechem. Staram się rozwijać, podejmować się nowych zadań, ale.. czasem wszystko wraca. Poczucie winy, że zostawiłam w domu rodzeństwo, to, że od października nie mogę zmienic pracy, co każe mi myśleć, że jestem za słaba itd. Zapisałam się więc na terapię indywidualną dla uzależnionych i współuzależnionych (zwłaszcza, że sama bardzo często sięgam po alkohol, i tak rzadziej niż w depresji, bo wtedy były to ciągi i kompletne uzależnienie). Czego ja mam się spodziewać? Co mam tam mówić? Kompletnie nie wiem jak to wygląda...
__________________
Denerwować się to mścić na własnym zdrowiu za głupotę innych. |
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#4812 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 947
|
Dot.: Dda
Cytat:
Poza tym ważne aby trafić na terapeutę z którym załapie się dobry kontakt. Ja mam bardzo fajną babkę kilka lat starszą od siebie i bardzo fajnie mi się do niej chodzi. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4813 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
Kocham staram się http://s5.suwaczek.com/201202053438.png Stressed depressed But well dressed |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4814 |
zaglądam sobie czasem
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Świątynia Leniwców
Wiadomości: 137
|
Dot.: Dda
A mieszkacie ze swoimi rodzicami? Mieszka z nimi wasze rodzeństwo? Ja mam ten problem ,że jeszcze z nimi mieszkam. Myślę nad tym aby wyjechać na studia do innego miasta odciąć się , ale z drugiej strony nie wiem czy to jest fair zostawiać ich samych razem ze starszym bratem. Na co dzień muszę z nimi mieszkać , co jest naprawdę wykańczające psychicznie.
__________________
Było ![]() ![]() ![]() Walczę z lenistwem, pracuję nad zaakceptowaniem siebie i nie poddaję się bez walki. |
![]() ![]() |
![]() |
#4815 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 467
|
Dot.: Dda
Cytat:
chciałabym nie wracać tam w ogóle jednak zal mi mamy która siedzi cały czas z wiecznie pijanym ojcem.
__________________
Kocham staram się http://s5.suwaczek.com/201202053438.png Stressed depressed But well dressed |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4816 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 161
|
Dot.: Dda
mój TŻ jest DDA.. mogę się więc przyłączyć?
![]()
__________________
![]() ![]() http://www.suwaczek.pl/cache/97014df637.png ŻONA od 30.08.2014 ![]() ZARĘCZENI 28.11.2012 RAZEM 17.09.2010 |
![]() ![]() |
![]() |
#4817 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 7 281
|
Dot.: Dda
Ja się wyprowadziłam, a mama i rodzeństwo (20,13lat) zostało. Mam straszne wyrzuty sumienia, ciągle się tym zadręczam, że oni muszą tam być, że zazdroszczą mi spokoju.
Mam spotkanie z psychologiem 14.05 i już umieram ze stresu... Dziewczyny, a jak u was z piciem?
__________________
Denerwować się to mścić na własnym zdrowiu za głupotę innych. Edytowane przez Serendipity Czas edycji: 2013-05-08 o 10:45 |
![]() ![]() |
![]() |
#4818 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 199
|
Dot.: Dda
Ja sobie darowałam. Umówiłam się na spotkanie z psychologiem,ale nie poszłam.
Gdy w końcu dotarłam na spotkanie DDA to spotkanie było odwołane i już więcej nie zrobiłam nic w tym kierunku... |
![]() ![]() |
![]() |
#4819 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 7 281
|
Dot.: Dda
mnie się wydaje, że to jest jedyny ratunek dla mnie, no bo co? w łeb sobie strzelisz?
__________________
Denerwować się to mścić na własnym zdrowiu za głupotę innych. |
![]() ![]() |
![]() |
#4820 | ||
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Cytat:
![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
#4821 |
Rozeznanie
|
Dot.: Dda
Witajcie. Trafiłam na ten temat, bo staram się zrozumieć co właściwie się ze mną dzieje... Od najmłodszych lat napatrzyłam się na wiecznie kłócących się rodziców. Tata krzyczał (i czasem) bił mamę, bo piła. Wyzwiska były na porządku dziennym. Kilka razy pojawiała się policja. W końcu po wielu latach rodzice się rozwiedli. Tata zmarł 3 lata temu. Mama jak piła tak pije nadal. Ciągle bierze jakieś kredyty, mieszkanie jest zadłużone. Pracuje, ale od razu po powrocie z pracy piwka. Codziennie od wielu lat. Tak już będzie zawsze, wiem o tym. Kłopoty sprawia też moja młodsza siostra. Wyzywa mnie i mamę, potrafi na nią podnieść rękę.
Czasem po alkoholu i nie tylko robię się agresywna. Nie zdarza się to często, ale czasem boję się, że nad sobą nie zapanuję i zrobię komuś krzywdę. Mam problemu z odżywianiem. Pierwszy raz zmusiłam się do wymiotów 8 lat temu, od tego czasu kilka razy w miesiącu zdarza mi się to robić. Tyję i chudnę od kilku lat na zmianę. Ostatnio przytyłam ok. 10kg i boję się, że to nie koniec. Od kilku lat prawie non stop rozdrapuję blizny na ramionach. Wygląda to okropnie, ale nie potrafię przestać. Jestem osobą strasznie zamkniętą i niepewną siebie. Pamiętam, że tata często mnie krytykował i wyzywał. Nawet jak dostałam się na studia, to zamiast mi pogratulować, to powiedział, że do takiej szkoły każdy głupi by się dostał. Takich sytuacji było niestety więcej. Jestem w związku od prawie dwóch lat. Oboje rodzice mojego chłopaka są alkoholikami. Mieszkamy razem. Chodzi o moje uczucia do niego. To są takie fale - raz kocham go strasznie, wiem, że chcę z nim spędzić życie. W tym czasie pojawia się też u mnie strach, że od ode mnie odejdzie. Zaczynam go sprawdzać, przetrzepuje telefon. Potem następuje zmiana uczuć - nie jestem pewna czy go kocham (czasami pojawiają się wręcz natrętne myśli na ten temat), widzę w nim same wady, denerwuje mnie ![]() Obecnie jestem w tej "złej" fazie. Jestem załamana, mam tego dość. Nie wiem czy jestem DDA czy DDD, bo nie byłam u psychiatry. Myślicie, że powinnam pójść? Czy on może mi pomóc?? |
![]() ![]() |
![]() |
#4822 | ||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
Jakbym to ja była tutaj za coś odpowiedzialna ![]() Cytat:
![]()
__________________
Skoro ma być lepiej, najpierw musi być inaczej ![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
#4823 | ||
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Cytat:
Rozmawialiście o swoich rodzinach, o tym jak się czujecie, o tym, co do siebie czujecie? I nie obraź się, ale uważam, że jeśli przynajmniej jedno z was nie zacznie się naprawiać, to sami rozwalicie się jako związek do końca - nie wierzę w udane związki obojga DDA, w których żadne nad sobą nie pracuje.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." Edytowane przez ulicznica Czas edycji: 2013-05-11 o 16:20 |
||
![]() ![]() |
![]() |
#4824 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 16
|
Dot.: Dda
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#4825 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 3
|
Dot.: Dda
Hej, można dołączyć?
Zmagam się z tym problemem od dawna, moja mama jest alkoholiczką. Długo zastanawiałam się czy napisać, założyłam nowe konto przez to, nie umiem się do tego przyznać przed znajomymi. Ile razy było mi wstyd gdy ktoś był u mnie a ona się upiła .. Problem zaczął się po śmierci taty 12 lat temu, najpierw był to jeden kieliszeczek wieczorem, później z czasem robiło się coraz gorzej. O ile w dzień mogła się powstrzymać wieczorem zaczynała aż do upadłego, jako dziecko (miałam wtedy 8 lat) nie rozumiałam dużo. Mama nauczyła nas (mnie i mojego brata) że z domu nic się nie wynosi, nic nie mówi, jako dziecko myślałam że tak trzeba, w końcu to matka. I tak problem się nasilał gdyż nikt z rodziny o tym nie wiedział przez nasze milczenie. Z wiekiem gdy dorosłam zrozumiałam że to był największy błąd, milczenie. Najgorsze jest to że ona do tej pory się nie przyznaje że jest alkoholiczką, będąc pijana próbuje wmówić mi że ona nic nie piła, myśli że ja nie widzę tego, że nie wyczuje. Obecnie jestem na studiach, nawet rozmawiając z nią przez telefon wiem kiedy jest po jednym kieliszku. Kłótni nie da się zliczyć, ile gorzkich słów padło. Nie wiem co robić, nie umiem do niej dotrzeć, nikt nie umie. Czuję że to wszystko moja wina, że milczałam, może gdybym mówiła jako dziecko byłoby inaczej, może ktoś by pomógł na czas. |
![]() ![]() |
![]() |
#4826 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 1 146
|
Dot.: Dda
Wszystkim współczuję problemów. Mam nadzieję, że wielu z was już nie musi się męczyć z rodzicami. Jest mi przykro, jak tak czytam niektóre z tych rzeczy...
Ja może do tej grupy nie należę, moi rodzice lubią popić, nawet codziennie, po jednym piwie, po dwa, a mój ojciec prawie codziennie alkoholu potrzebuje i czasem faktycznie tragicznie się po nim zachowują, ale to raczej tylko kłótnie, nie jakieś pobicia i inne. Jednak dzięki nim ja nigdy nie tknę ani alkoholu, ani papierosów. |
![]() ![]() |
![]() |
#4827 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
Jak bardzo tragicznie można zachowywać się po dwóch piwach? Aż tak słabe mają głowy?
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#4828 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 458
|
Dot.: Dda
Hej. Jeśli pozwolicie to się przyłącze. Już mam tyle lat i taki dystans że mogę się ujawnić. Teraz trochę podczytam wątek.
U mnie w skrócie wyglądała tak: oboje z rodziców pili od zawsze , ale w ich mniemaniu to picie było takie high, wiecie, znajomi, mięso w piekarniku, dom pełen ludzi, stół pełen żarcia, i sie gościli. Ojciec ładnie zarabiał to stać było. Niestety jego praca polegała na ciągłych delegacjach, więc tak naprawde nigdy go nie było, a jak przyjeżdżał to ciągłe imprezy. Z kolei matka musiała sama wychowywać trójkę dzieciaków co ją z czasem przerosło i z biegiem lat sama zaczęła sięgać do kielicha, wieczorami, potem to już miała takie akcje że potrafiła wypierdxxxć z domu na 2 tyg zostawiając nas samych, dodam wszyscy jeszcze w podstawówce byliśmy. Ale nikt sie tym nie zainteresował bo, ładny dom, mercedes w garażu, czego chcieć więcej. No i tak to sobie trwało latami aż pewnego dnia, byłam wtedy w 6 klasie, tata będąc za granica dostał wylewu. Sparaliżowało go konkretnie, wrócił po kilku miesiącach do domu. Szczęście w nieszczęściu nie mógł już pić. dzięki Bogu rehabilitacja się powiodła, odzyskał część sprawności, Ale druga sprawa zamiast wypłaty była już tylko marna renta, coraz trudniej utrzymać rodzinę, więc trzeba teraz zapić smutki. I się zaczęło od nowa.. z tym że teraz nie było już za bardzo za co. Przez całe liceum i kilka lat potem był meksyk. Wiadomo awantury, syf, smród alkoholu w powietrzu, wszystko było. Teraz sprawa już się unormowała. Zostałam z rodzicami, mam stała pracę, do wszystkiego sie dokładam, remontuję. Fakt maja swoje wyskoki raz lub dwa na miesiąc. Ale nikt tu nie przyłazi. O tym żeby się wyprowadzić myślałam milion razy. Ale żal mi troche domu, kiedyś po powrocie z pracy zastałam ojca jak spał w pokoju nachlany a w kuchni gazówka zalana, gaz sie ulatnia... Żadne z nas dzieciaków nie pije. Nikt nie odziedziczył ![]() A teraz podsumowanie. Przez lata byłam z tym sama. W szkole nikt nigdy sie nie przyznał że w domu sie pije. Najbliższe kumpele, każda miała idealny dom, tylko ja taki wyrzutek, ale ze wstydem nie wygrasz. Dopiero jak poszłam do pracy, poznałam nowe dziewczyny, świetne kumpele, niektóre takie zadbane, jak modelki. Tam dopiero dziewczyny opowiadały co sie dzieje w ich domach, czasami prześcigałyśmy sie w opowieściach ktora miała gorzej ![]() Sie rozpisałam. A teraz ide czytać. Pozdrawiam was serdecznie ![]()
__________________
Jeśli nie dziś to kiedy |
![]() ![]() |
![]() |
#4829 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
Wstyd jest, niestety, silniejszy. Chociaż tak na prawdę to nie my powinniśmy się wstydzić... |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4830 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 1 146
|
Dot.: Dda
To nie są zawsze tylko dwa piwa. Tak jak pisałam, ojciec bardzo często sięga po prostu po wódkę i pije ją jakby to woda była, że tak powiem... Ilościowo. I wtedy jest naprawdę strasznie. Ale raczej o krzyki i straszne czepialstwo o wszystko się rozchodzi. Chociaż miewa też takie stany, że po alkoholu po prostu gada głupoty...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:58.