Dda - Strona 167 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-06-18, 23:01   #4981
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez goplankowa Pokaż wiadomość
Jak do nas policja jeździła to też jak aniołek był

Moja matka też. I przed sądem tak samo, a to że męża kocha, a to, że pójdzie na to leczenie z własnej woli... No niby kocha, choć tego nie widać, niby chodzi ale rzadko i nie widać w tym sensu...

Ktoś napisał, że ktoś musi chcieć się zmienić, chcieć przestać pić.
Ale taki sąd, takie rozprawy właśnie mogą spowodować tą decyzję, bo to pokazuje, że ludzie z zewnątrz też postrzegają daną osobę jako alkoholika, a nie tylko rodzina. Moja matka bardziej ceni zdanie innych niż nasze.
Poszła na terapię. Jak z nią poruszam ten temat i mówię, że "ona nie chce chodzić na tą terapię", to mówi "że to nie o to chodzi, że ona nie chce".
Kiedyś nas przepraszała za to, że pije, teraz już nie. Ale nadal widzę, że ONA też widzi, że jest coraz gorzej. Jest świadoma tego, że alkohol zawładnął nią. A to człowiek powinien umieć panować nad alkoholem. Ona tego nie potrafi, już nie potrafi przeżyć dnia bez alkoholu, cóż... staż picia to jakieś 15-20 lat, więc nic dziwnego...

Ja nie zmieniłabym niczego, co zrobiłam, by pomóc matce. Nie uważam, że to było działanie na marne. Wręcz na odwrót. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Reszta zależy od niej. Ale przynajmniej nie będzie mnie dręczyć sumienie, że nie zrobiłam nic, by jej pomóc. ;]
Rodzinie trzeba pomagać, czasem trzeba nawet wtedy, gdy ktoś tej pomocy nie chce.
Potem często się zdarza, że nam dziękuje.
Oczywiście nie nastawiam się na to, że tak będzie z moją matką.
Ale miło by było.
Niedługo zacznę własne życie i jeśli ona swojego nie ogarnie, to będzie mi przykro, ale nie będę na co dzień w tym uczestniczyć, przejdę terapię i już nie będzie to takie straszne jak było kiedyś i jest teraz.
Dzieciństwo się skończyło. Czasu nie wrócę, a tym bardziej nie zmienię naszej przeszłości.

---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:53 ----------

Cytat:
nudzę się jak w zwiążku jest dobrze
kurcze, ja też. nudzę się, czegoś mi brakuje.
a jak trafię na "złego" faceta to czymś mi imponuje, a jednocześnie czuję się nieszczęśliwa, bo zdaję sobie sprawę, że nie chcę takiego męża, nie chcę założyć kolejnej dysfunkcyjnej rodziny...
to jest straszne, przez to nie można sobie znaleźć żadnego faceta, który by nam odpowiadał. to frustrujące!

Edytowane przez cafaitmal
Czas edycji: 2013-06-18 o 22:58
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 00:21   #4982
krem_nugatowy
Raczkowanie
 
Avatar krem_nugatowy
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 99
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
kurcze, ja też. nudzę się, czegoś mi brakuje.
a jak trafię na "złego" faceta to czymś mi imponuje, a jednocześnie czuję się nieszczęśliwa, bo zdaję sobie sprawę, że nie chcę takiego męża, nie chcę założyć kolejnej dysfunkcyjnej rodziny...
to jest straszne, przez to nie można sobie znaleźć żadnego faceta, który by nam odpowiadał. to frustrujące!
Mi też się wydawało, że się nudzę, jak jest dobrze, że ciągnie mnie do złych facetów. Później sobie uświadomiłam, że ciągnie mnie do stanowczych i energicznych ludzi, a ci źli bywają bardziej uparci. Mamałygi też potrafią być złe, a jakoś za nimi nie biegam.
Mam do siebie tylko jedno ale. Tyle się w życiu musiałam bezsensownie nakłócić, że teraz nie cierpię sporów. Łatwo odpuszczam, często mówię "nie to nie", by zakończyć dyskusję. Oczywiście nie znaczy to, że chciałabym częściej być uczestnikiem awantur. Raczej wolałabym bardziej angażować się w sprzeczki wywołane różnicą zdań. Ignoruję też zaczepki, póki nie staną się mocno upierdliwe, zamiast od razu rozwiązywać problem Udało mi się to naprawić w szkole i pracy, a w życiu osobistym jakoś nie potrafię.
Edit: Nie grzeszę spolegliwością. Po prostu wycofuję się, gdy nie potrafię wypracować łatwego kompromisu i idę w swoją stronę.
__________________
Elokwentny podpis dający wyraz głębi mojej duszy.

Edytowane przez krem_nugatowy
Czas edycji: 2013-06-19 o 00:24
krem_nugatowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 09:32   #4983
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

A ja natomiast zauważyłam, że Ci "źli" są bardziej pewni siebie i również jak piszesz - uparci. Chyba szukam kogoś, kto by mógł nade mną panować, miedź władzę, by dominował... A z drugiej strony - to ja lubię przecież dominować :O
Nie rozumiem siebie i chyba już nigdy nie zrozumiem
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 11:43   #4984
krem_nugatowy
Raczkowanie
 
Avatar krem_nugatowy
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 99
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
A ja natomiast zauważyłam, że Ci "źli" są bardziej pewni siebie i również jak piszesz - uparci. Chyba szukam kogoś, kto by mógł nade mną panować, miedź władzę, by dominował... A z drugiej strony - to ja lubię przecież dominować :O
Nie rozumiem siebie i chyba już nigdy nie zrozumiem
Może potrzebujesz kogoś równego temperamentem? Lub kogoś, kto będzie tym silnym w chwilach Twojej słabości? Byłam w takim związku, szkoda tylko, że przez kilka miesięcy, bo później facet popłynął. Myślę jednak, że nie są to wygórowane wymagania.
__________________
Elokwentny podpis dający wyraz głębi mojej duszy.
krem_nugatowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 22:00   #4985
very niceee
Zadomowienie
 
Avatar very niceee
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 1 257
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez krem_nugatowy Pokaż wiadomość
Oczywiście są różni psychologowie, którzy różne rzeczy twierdzą, ale ja przychylam się do zdania, że nie od Ciebie zależy to, czy jesteś DDA. To nie stawianie diagnozy, a stwierdzanie faktu o Twojej sytuacji rodzinnej. Oczywiście są takie problemy jak zespoły cech DDA. Te, które tu podajesz:
,
są charakterystyczne dla DDA, ale także ogólnie dla osób pochodzących z rodzin dysfunkcyjnych. To cechy, które się u Ciebie wykształciły po to, byś mogła przetrwać w środowisku niezdrowych relacji międzyludzkich. Klasycznym tokiem wydarzeń jest, że ludzie nie zmieniają się po to, by ulepszyć swoje życie, tylko szukają życia, do którego są przystosowani. Jeśli już zauważyłaś u siebie cechy, które powodują Twój dyskomfort, najlepszym krokiem byłoby podjęcie terapii, bo sama ich nie zmienisz (tak, jak piłka nie może kopnąć sama siebie).
Niezrozumiałą dla mnie tendencją wśród polskich psychologów jest posyłanie wszystkich DDA na tematyczne terapie grupowe. Oczywiście, jest to forma skuteczna, ale przede wszystkim dlatego, że daje wsparcie ludziom osamotnionym w problemie. Jeśli już zbudowałaś w swoim życiu trwałą, budującą relację z drugim człowiekiem (co również można omówić ze specjalistą), sama bym polecała Tobie terapię indywidualną. To ze względu na to, że większość terapii DDA skupia się na burzeniu starych więzi i budowaniu nowych (w ujęciu holistycznym). Zwróć uwagę, że terapeutę sama wybierasz takiego, jaki Ci odpowiada, sama decydujesz także o częstotliwości spotkań.
Dzięki za odpowiedź, na pewno trochę mi się rozjaśniło Nie wiem, czy jestem gotowa jednak iść na terapię, dotychczas sama nad sobą pracowałam i w pewnych kwestiach jest już dużo lepiej niż kiedyś. Na pewno pomógł mi w tym obecny Tż, który jest właśnie silny, stanowczy i bardzo opiekuńczy.
__________________
14.06. 2010
14.02.2015
13.08.2016
Ex Au pair De
very niceee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-20, 13:02   #4986
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

Cytat:
Nie wiem, czy jestem gotowa jednak iść na terapię
Nie czujesz się gotowa na terapię, a nie czujesz, że nie jest Ci to potrzebne.
Dziewczyny, nie opierajcie się na swoich facetach w takich sytuacjach. Oni nie zastąpią Wam terapeuty.........
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-20, 13:30   #4987
lucaa_rules
Wtajemniczenie
 
Avatar lucaa_rules
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
Moja matka też. I przed sądem tak samo, a to że męża kocha, a to, że pójdzie na to leczenie z własnej woli... No niby kocha, choć tego nie widać, niby chodzi ale rzadko i nie widać w tym sensu...

Ktoś napisał, że ktoś musi chcieć się zmienić, chcieć przestać pić.
Ale taki sąd, takie rozprawy właśnie mogą spowodować tą decyzję, bo to pokazuje, że ludzie z zewnątrz też postrzegają daną osobę jako alkoholika, a nie tylko rodzina. Moja matka bardziej ceni zdanie innych niż nasze.
Poszła na terapię. Jak z nią poruszam ten temat i mówię, że "ona nie chce chodzić na tą terapię", to mówi "że to nie o to chodzi, że ona nie chce".
Kiedyś nas przepraszała za to, że pije, teraz już nie. Ale nadal widzę, że ONA też widzi, że jest coraz gorzej. Jest świadoma tego, że alkohol zawładnął nią. A to człowiek powinien umieć panować nad alkoholem. Ona tego nie potrafi, już nie potrafi przeżyć dnia bez alkoholu, cóż... staż picia to jakieś 15-20 lat, więc nic dziwnego...

Ja nie zmieniłabym niczego, co zrobiłam, by pomóc matce. Nie uważam, że to było działanie na marne. Wręcz na odwrót. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Reszta zależy od niej. Ale przynajmniej nie będzie mnie dręczyć sumienie, że nie zrobiłam nic, by jej pomóc. ;]
Rodzinie trzeba pomagać, czasem trzeba nawet wtedy, gdy ktoś tej pomocy nie chce.
Potem często się zdarza, że nam dziękuje.
Oczywiście nie nastawiam się na to, że tak będzie z moją matką.
Ale miło by było.
Niedługo zacznę własne życie i jeśli ona swojego nie ogarnie, to będzie mi przykro, ale nie będę na co dzień w tym uczestniczyć, przejdę terapię i już nie będzie to takie straszne jak było kiedyś i jest teraz.
Dzieciństwo się skończyło. Czasu nie wrócę, a tym bardziej nie zmienię naszej przeszłości.

---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:53 ----------


kurcze, ja też. nudzę się, czegoś mi brakuje.
a jak trafię na "złego" faceta to czymś mi imponuje, a jednocześnie czuję się nieszczęśliwa, bo zdaję sobie sprawę, że nie chcę takiego męża, nie chcę założyć kolejnej dysfunkcyjnej rodziny...
to jest straszne, przez to nie można sobie znaleźć żadnego faceta, który by nam odpowiadał. to frustrujące!
Mam nadzieje ze terapia pomoze Twojej mamie i rzeczywiscie otworzy jej to oczy. Ale musi sama tego chciec. Wiem ze powtarzam to do zerzygu, ale tak jest. Jak juz wspominalam, poznalam alkoholika, ktory do znudzenia powtarzal ze musi byc chec osoby pijacej do przerwania picia. Tylko wtedy taka terapia/leczenie ma sens.
Moj ojciec chodzil na terapie, piekne zeszyty prowadzil, notatki robil, normalnie student roku. I co? I jajco? Chcial pic wiec pil. I zadna terapia mu nie przeszkodzila. Mysle ze chodzil na terapie (skierowany byl przez sad) zebym ja albo mama sie nie doczepila i zeby uspokoic wlasne sumienie, na zasadzie sprobowalem ale sie nie udalo, jestem taki nieszczesliwy itd.
Wybaczcie moj cynizm, ale za duzo mialam tego syfu wokol siebie (ojciec, brat, ojciec najlepszej przyjaciolki) i na wszystko patrze raczej sceptycznie.
Ale zycze wszystkim alkoholikom, ktorzy z wlasnej woli zdecydowali sie na poprawe swojego zycia, wszystkiego najlepszego i mam nadzieje ze im sie uda. Bo z tego da sie wyjsc. Jak z wszystkiego
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż
nie pociągnie pusty łeb
ciężkiej dupy wzwyż
lucaa_rules jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-06-20, 20:30   #4988
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

Co ma do tego ojciec najlepszej przyjaciółki - zgwałcił Cię lub molestował?
a propos terapii - wiem, że może nie pomóc, ale wiem też, że jeśli moja matka będzie chodzić do terapeutki, to może po kilku takich spotkaniach, uświadomi sobie, że rzeczywiście trzeba się wziąć za siebie. pomimo długiego stażu picia moja matka miewa momenty - tak mam problem (ale sobie poradzę :P), "to nie chodzi o to, że ja nie chcę..." itd itp. To już ode mnie nie zależy, ale cieszę się, że zrobiłam wszystko, by jej pomóc. Było to baaaardzo stresujące. Od kiedy pamiętam swoje życie, to było piekło, ale czas, w którym zaczęłam coś z tym robić, to była dopiero gehenna... Ale chyba przez najgorsze już przeszłam? Mam nadzieję. Choć czasem tą nadzieję się jeszcze traci... No mam czarne myśli. Choć i tak rzadziej niż kiedyś.
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-20, 20:39   #4989
very niceee
Zadomowienie
 
Avatar very niceee
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 1 257
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
Nie czujesz się gotowa na terapię, a nie czujesz, że nie jest Ci to potrzebne.
Dziewczyny, nie opierajcie się na swoich facetach w takich sytuacjach. Oni nie zastąpią Wam terapeuty.........
Nie twierdzę, że facet może zastąpić mi terapeutę, po prostu odkąd z nim jestem (od 3 lat) wszystko w moim życiu w miarę zaczęło się układać (miłość, praca, studia, dom itd.), dlatego nie widzę już wszystkiego w tak czarnych barwach jak kiedyś. Zaczęłam też cieszyć się drobiazgami. Pracuje nad sobą, choć wiem, że do końca nie jestem w stanie się zmienić bez pomocy psychologa. Byłam kiedyś, jeszcze w liceum na paru indywidualnych spotkaniach, ale nic mi one nie dały i zrezygnowałam. Pani psycholog nie potrafiła do mnie dotrzeć, a mnie trudno otworzyć się przed obcą osobą i koło się zamyka.
__________________
14.06. 2010
14.02.2015
13.08.2016
Ex Au pair De
very niceee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-20, 21:25   #4990
lucaa_rules
Wtajemniczenie
 
Avatar lucaa_rules
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
Co ma do tego ojciec najlepszej przyjaciółki - zgwałcił Cię lub molestował?
Ani jedno ani drugie, po prostu napatrzylam sie rozne sytuacje w jego wykonaniu. Widzialam problem alkoholizmu z roznych perspektyw. I byl to syf rowniez wokol mojej osoby, poniewaz moja przyjaciolka szukala schronienia u mnie, gdyz ja rozumialam. Ale nie tym mialo byc.

Naprawde mam nadzieje ze cos sie zmieni i zycze Ci tego z calego serca
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż
nie pociągnie pusty łeb
ciężkiej dupy wzwyż
lucaa_rules jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:22   #4991
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Jest kiepsko, robię dobrą minę do złej gry. Panna Joanna, dzięki za pw, żyję, ale kiepsko
Od ostatniej sytuacji z Sympatią właściwie codziennie zastanawiam się nad sensem kontynuacji tego związku. Powiedziałam mu wczoraj, że o ile przed tą sytuacją mu ufałam, to teraz będzie musiał się bardzo postarać, żeby to zaufanie odzyskać, i nie wiem, czy mu się to uda.
Niby mała sprawa, a ja poczułam się praktycznie zdradzona, i to na samym początku czegokolwiek razem.

Powiedział mi jeszcze wczoraj, że uczucia rodzą się z czasem, że to wcale nie jest niezbędne na początku, że przyznaje się, że nie szaleje za mną, zakochujemy się zwykle w tym, co jest niedostępne (odebrałam to do siebie, że to ja niby jestem "łatwa" bo po pół roku znajomości chcę czegoś więcej niż trzymania się za rękę, tymczasem on był zakochany raz, platonicznie, w dziewczynie, która nie chciała z nim być i to go tak kręciło), że ważniejszy jest rozsądek niż uczucia.
Gadał jak 80-letni dziadek, który wszystko już przeżył. Coraz bardziej myślę, że chyba jednak mamy inne potrzeby, bo ja potrzebuję czułości, potrzebuję wiedzieć, że facet będzie za mną szalał do tego by czuć się w związku dobrze. Nie wystarczy mi, że facet poniesie mi siaty na zakupach. Poza tym dobija mnie trochę, jako osobę z wysokim libido, że do niczego jeszcze nie doszło i on nie chce, żeby doszło (sprawy wyznaniowe), a jednocześnie grzebie przy Sympatii. Dla mnie to jednoznaczny sygnał.
Po pół roku spotykania się takie rzeczy albo wychodzą, albo nie, i należy się wtedy pożegnać. Właściwie nie wiem, dlaczego nadal z nim nadal jestem - jest bardzo wartościowym facetem i to mnie przy nim trzyma, ale chyba nie jest dla mnie. Nie da się stworzyć czegoś z niczego, z zaangażowaniem emocjonalnym tylko z jednej strony.
Ja też zaczęłam się wycofywać, nie widząc emocji z drugiej strony. Ciągle mam w głowie to co zrobił, i co powiedział i patrzę na tą relację przez pryzmat tego. Być może mu to już wybaczyłam, ale nie umiem postępować tak, jakby nic się nie stało, dla mnie się stało. Chcesz się czuć jedyna w swoim rodzaju, bezpieczna, że nikt Cię nagle nie zostawi (nie po 6 miesiącach), a chłop zamiast być zakochanym i zapatrzonym w jedną osobę, wyskakuje Ci z czymś takim + tekstem, że możliwe, że gdyby ktoś, kto wierzy podobnie mocno mu się napatoczył, to kto wie, co by z nami było.
Wiem, że powinnam po tym, co powiedział, ze 100 razy się odwrócić na pięcie i mu podziękować, ale nie umiem, choć zawsze wydawało mi się, że nie dam się komukolwiek upokorzyć, jestem na to za dumna.
Tutaj mam myślenie proszące typu "proszę, pokochaj mnie taką jaką jestem", dlatego zgadzam się na to, co w innych sytuacjach nie miałoby miejsca. Odbieram to jako upokorzenie, ale zgadzam się na to, sama nie wiem dlaczego...
Może za bardzo liczy się dla mnie tutaj on, a za mało ja sama.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2013-06-21 o 13:20
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-06-21, 12:26   #4992
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

Cytat:
Byłam kiedyś, jeszcze w liceum na paru indywidualnych spotkaniach, ale nic mi one nie dały i zrezygnowałam. Pani psycholog nie potrafiła do mnie dotrzeć, a mnie trudno otworzyć się przed obcą osobą i koło się zamyka.
Bo Panie psycholog nie nadają się na terapeutów, trzeba szukać PSYCHOterapeutów Wtedy nie powinno być żadnych większych problemów, psychoterapeuta pracuje w jakimś tam nurcie powiedzmy psychodynamicznym, Tobie to odpowiada, więc do niego idziesz. Poczytaj o nurtach terapii w internecie I sobie coś wybierz. Już będziesz wiedziała, w którym kierunku chcesz iść.

Cytat:
Naprawde mam nadzieje ze cos sie zmieni i zycze Ci tego z calego serca
Okaże się za kilka lat. Okaże się, czy jak będę mieć dzieci, to one będę mogły jeździć w odwiedziny do swoich dziadków, czy jednak nie. Bo na tym etapie jeśli miałabym dzieci, to trzymałabym je daleko stąd. Niestety.
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:15   #4993
Czarnooka_Paula
Zakorzenienie
 
Avatar Czarnooka_Paula
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Jest kiepsko, robię dobrą minę do złej gry. Panna Joanna, dzięki za pw, żyję, ale kiepsko
Od ostatniej sytuacji z Sympatią właściwie codziennie zastanawiam się nad sensem kontynuacji tego związku. Powiedziałam mu wczoraj, że o ile przed tą sytuacją mu ufałam, to teraz będzie musiał się bardzo postarać, żeby to zaufanie odzyskać, i nie wiem, czy mu się to uda.
Niby mała sprawa, a ja poczułam się praktycznie zdradzona, i to na samym początku czegokolwiek razem.

Powiedział mi jeszcze wczoraj, że uczucia rodzą się z czasem, że to wcale nie jest niezbędne na początku, że przyznaje się, że nie szaleje za mną, zakochujemy się zwykle w tym, co jest niedostępne (odebrałam to do siebie, że to ja niby jestem "łatwa" bo po pół roku znajomości chcę czegoś więcej niż trzymania się za rękę, tymczasem on był zakochany raz, platonicznie, w dziewczynie, która nie chciała z nim być i to go tak kręciło), że ważniejszy jest rozsądek niż uczucia.
Gadał jak 80-letni dziadek, który wszystko już przeżył. Coraz bardziej myślę, że chyba jednak mamy inne potrzeby, bo ja potrzebuję czułości, potrzebuję wiedzieć, że facet będzie za mną szalał do tego by czuć się w związku dobrze. Nie wystarczy mi, że facet poniesie mi siaty na zakupach. Poza tym dobija mnie trochę, jako osobę z wysokim libido, że do niczego jeszcze nie doszło i on nie chce, żeby doszło (sprawy wyznaniowe), a jednocześnie grzebie przy Sympatii. Dla mnie to jednoznaczny sygnał.
Po pół roku spotykania się takie rzeczy albo wychodzą, albo nie, i należy się wtedy pożegnać. Właściwie nie wiem, dlaczego nadal z nim nadal jestem - jest bardzo wartościowym facetem i to mnie przy nim trzyma, ale chyba nie jest dla mnie. Nie da się stworzyć czegoś z niczego, z zaangażowaniem emocjonalnym tylko z jednej strony.
Ja też zaczęłam się wycofywać, nie widząc emocji z drugiej strony. Ciągle mam w głowie to co zrobił, i co powiedział i patrzę na tą relację przez pryzmat tego. Być może mu to już wybaczyłam, ale nie umiem postępować tak, jakby nic się nie stało, dla mnie się stało. Chcesz się czuć jedyna w swoim rodzaju, bezpieczna, że nikt Cię nagle nie zostawi (nie po 6 miesiącach), a chłop zamiast być zakochanym i zapatrzonym w jedną osobę, wyskakuje Ci z czymś takim + tekstem, że możliwe, że gdyby ktoś, kto wierzy podobnie mocno mu się napatoczył, to kto wie, co by z nami było.
Wiem, że powinnam po tym, co powiedział, ze 100 razy się odwrócić na pięcie i mu podziękować, ale nie umiem, choć zawsze wydawało mi się, że nie dam się komukolwiek upokorzyć, jestem na to za dumna.
Tutaj mam myślenie proszące typu "proszę, pokochaj mnie taką jaką jestem", dlatego zgadzam się na to, co w innych sytuacjach nie miałoby miejsca. Odbieram to jako upokorzenie, ale zgadzam się na to, sama nie wiem dlaczego...
Może za bardzo liczy się dla mnie tutaj on, a za mało ja sama.

hej
ostro, jak mogł tak powiedziec

ja juz odliczam godziny , jutro jedziemy z mezem nad morze
__________________


Mia i Tosia <3


Czarnooka_Paula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:25   #4994
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Czarnooka_Paula Pokaż wiadomość
hej
ostro, jak mogł tak powiedziec

ja juz odliczam godziny , jutro jedziemy z mezem nad morze
Ooo, genialnie - polskie, czy zagraniczne?

Mógł tak powiedzieć, bo kompletnie nie zna się na kobietach i nie wie, co może kogo urazić albo zranić. Albo wie, i ma to w du.ie.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:50   #4995
Czarnooka_Paula
Zakorzenienie
 
Avatar Czarnooka_Paula
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
Dot.: Dda

w tym roku polskie
a dokładnie Jantar
__________________


Mia i Tosia <3


Czarnooka_Paula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:58   #4996
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Czarnooka_Paula Pokaż wiadomość
w tym roku polskie
a dokładnie Jantar
Polskie też może być Zdarza mi się przysnąć na plaży. Najchętniej nie schodziłabym z plaży, tak mnie ten szum wody uspokaja.
Ja dzisiaj jadę z P. nad zalew, ale jak na to, ile ostatnio mam przykrości słuchając go, wolałabym chyba zostać w domu.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2013-06-21 o 15:00
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 15:00   #4997
Czarnooka_Paula
Zakorzenienie
 
Avatar Czarnooka_Paula
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
Dot.: Dda

a ja upalu bym nie wytrzymala, nie lubie lezenia plackiem na plazy moge godzine polezec ale wiecej nie dam rady

w tamtym roku bylam na Krecie, zakochalam sie w lazurze morze tam ;D

za rok lecimy do Turcji
__________________


Mia i Tosia <3


Czarnooka_Paula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 15:44   #4998
201704030928
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 8
Dot.: Dda

A propo facetów, ja u siebie zauważyłam, że też latałam za upartymi, niedostępnymi facetami, chciałam każdemu z nich sie przypodobać, zrobiłabym wszystko oby tylko ktoś mnie kochał.
Ale poszłam na studia i chciałam z tym skończyć. Ale chcąc nie chcąc poznałam mojego TŻ-ta, z którym jestem prawie 4 lata. On jest z normalnej rodziny. Jest bardzo porządny, odpowiedzialny, opiekuńczy ale i uparty (chyba po swoim tacie).
I zauważyłam niestety, że ja czasem przy nim zachowuje się jak mała dziewczynka (bo jak pisałam, czuję się jakbym nigdy nie miała ojca- chociaż on jest, ale to dla mnie obca osoba...) , robię mu na złość, prowokuje kłótnie, ale zaraz potem się przymilam, przepraszam. Kurcze czy to możliwe , że ja szukam w nim tej cząstki ojca, którego nie miałam? Te moje zachowania spowodowane są tym, że ojciec mnie nie przytulał, nie rozmawiał ze mną, nawet nie krzyczał na mnie? A przecież każdy tego potrzebuje, żeby ktoś i czasem ochrzanił Cię, a potem przytulił.. Ja tego nie miałam u ojca i chyba testuje swojego TŻ-ta w ten sposób w sumie podświadomie, bo wcale tego nie chcę...
Mój TŻ wielu rzeczy nie rozumie, ja sama ich nie pojmuję, jak moje dzieciństwo wpłynęło na moją psychikę. Najśmieszniejsze jest to, że nawet jego tacie chcę się jak najbardziej przypodobać... Brakowało mi męskiej ręki w wychowaniu i to wychodzi teraz. Chociaż nie powiem, moja mama to bardzo silna kobieta, nie dała sobą pomiatać, a gdy ojciec kiedyś z tego co wiem próbował używać siły wobec niej to poradziła sobie z nim i od tej pory nigdy nie podskakuje - czasem tylko gada te swoje wywody, których nikt nie słucha.. A co do mamy, to ja ją podziwiam, ja (z moją psychiką) po tylu latach życia z alkoholikiem to albo bym wylądowała w wariatkowie, albo w więzieniu - za zabójstwo... Jedno co "dobre" to to, że nigdy go nie usprawiedliwiała, nie próbowała zatajać niczego przed dziećmi, czy sąsiadami. Darła się na niego wszędzie gdzie tylko widziała go napitego, nie wpuszczała czasem do domu, nawet jak było zimno, żeby wiedział, że skoro zachowuje się jak bydle, to niech śpi na dworze.
Ale jemu to już wszystko jedno, on nie przeprasza już nawet (kiedyś się zdarzało), teraz śmieje się w twarz, a najlepsze jest to , że upija się najbardziej gdy ja wracam do domu ze stancji na weekend - chyba specjalnie, żebym nie zapomniała jakim jest ch..em. , albo wtedy gdy się go poprosi - nie pij dziś, bo jest coś do załatwienia, zawsze zrobi na przekór.
Ja to tylko czekam, aż on w końcu zniknie z tego świata, bo przysłużył się chyba tylko w jednej sprawie - spłodził mnie. A reszta.. śmiechu warte.
Dla mnie zawsze rodzicem była tylko i wyłącznie moja mama i zawsze będzie. I też często się o nią martwię, już nawet nie o to że jest tam z ojcem tylko, że zachoruje, albo coś jej się stanie.. Mam czasem takie paniczne lęki , że jej zabraknie kiedyś (a nie wyobrażam sobie tego...) i świruje, a moja nerwica się wzmaga (a ostatnio nie było ze mną najlepiej - duszenie w klatce piersiowej, straszne bóle i po kilkanaście leków, bo nic nie pomagało )
Przepraszam, że tak się rozpisałam.
201704030928 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-22, 14:19   #4999
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez very niceee Pokaż wiadomość
Witam , jakiś czas temu trafiłam na ten wątek i z ciekawości przeczytałam kilka pierwszych stron. Do tej pory nie miałam nawet pojęcia, że mogłabym być dda, jednak kiedy zaczynam się przyglądać mojemu charakterowi itd. widzę u siebie sporo takich cech. Doszło do tego, że już nie wiem, czy mam po prostu takie, a nie inne usposobienie, czy też jestem dda. Do rzeczy: jestem raczej osóbą zamkniętą w sobie, staram się nie okazywać swoich emocji i uczuć ( to zmieniło się trochę przy obecnym Tż), zdarzają mi się ataki złości o zwykłe głupoty,nudzę się jak w zwiążku jest dobrze, kiedy wszystko jest ok, sama na siłę szukam problemów, czy prowokuje kłótnie, jestem przesadnie ambitna, dlatego źle znoszę porażki, wszystkim się przejmuje, dosłownie wszystkim, nawet takimi drobiazgami na które nikt nie zwróciłby uwagi, ja analizuje wszystko i roztrząsam, mam takie momenty, że czasem zwyczajnie boję się życia, w ogóle nie wierzę w siebie, zawsze mam wrażenie, że wyjdę na głupka, ale jednocześnie staram się być we wszystkim najlepsza, w szkole, pracy zawsze byłam dokładna, sumienna itd. Dodam, że moim problemem był ojciec, to on pił. Od 7 lat z nim nie mieszkam i widuję go sporadycznie. Chciałabym tylko, żebyście mi pomogły stwierdzić po tym, co tu opisałam, czy jestem dda, czy też po prostu taki już mam charakter. Trudno mi się było przyznać przed sobą, że mogę mieć jakiś problem. Dodam, że stale pracuje nad sobą. Ach... rozpisałam się.
Czytam jak o sobie. Twoje cechy pasują do DDA, ale też nie musisz mieć syndromu, możesz po prostu taka być. Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie czy to wszystko co się dzieje, może dziać się przez alkoholika. Np czy czujesz, że tak czy siak odniesiesz porażkę, bo najważniejsze osoby w życiu nie doceniały Cię, nie wierzyły, mówiły, że i tak nic z Ciebie nie będzie?

---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:05 ----------

Cytat:
Napisane przez krem_nugatowy Pokaż wiadomość
Może potrzebujesz kogoś równego temperamentem? Lub kogoś, kto będzie tym silnym w chwilach Twojej słabości? Byłam w takim związku, szkoda tylko, że przez kilka miesięcy, bo później facet popłynął. Myślę jednak, że nie są to wygórowane wymagania.
Ja czasem myślę, że potrzebowałabym kogoś odmiennego niż ja. Bo ja jestem zamknięta w sobie, często zdołowana. Mam faceta równie skromnego i spokojnego jak ja. No ale kochamy się.

---------- Dopisano o 15:13 ---------- Poprzedni post napisano o 15:11 ----------

Cytat:
Napisane przez lucaa_rules Pokaż wiadomość
Mam nadzieje ze terapia pomoze Twojej mamie i rzeczywiscie otworzy jej to oczy. Ale musi sama tego chciec. Wiem ze powtarzam to do zerzygu, ale tak jest. Jak juz wspominalam, poznalam alkoholika, ktory do znudzenia powtarzal ze musi byc chec osoby pijacej do przerwania picia. Tylko wtedy taka terapia/leczenie ma sens.
Moj ojciec chodzil na terapie, piekne zeszyty prowadzil, notatki robil, normalnie student roku. I co? I jajco? Chcial pic wiec pil. I zadna terapia mu nie przeszkodzila. Mysle ze chodzil na terapie (skierowany byl przez sad) zebym ja albo mama sie nie doczepila i zeby uspokoic wlasne sumienie, na zasadzie sprobowalem ale sie nie udalo, jestem taki nieszczesliwy itd.
Wybaczcie moj cynizm, ale za duzo mialam tego syfu wokol siebie (ojciec, brat, ojciec najlepszej przyjaciolki) i na wszystko patrze raczej sceptycznie.
Ale zycze wszystkim alkoholikom, ktorzy z wlasnej woli zdecydowali sie na poprawe swojego zycia, wszystkiego najlepszego i mam nadzieje ze im sie uda. Bo z tego da sie wyjsc. Jak z wszystkiego
U mojego było tak samo kiedyś. Nie wiem po co tak się starał jak po terapii od razu zaczął pić ciekawe jak będzie teraz.

---------- Dopisano o 15:19 ---------- Poprzedni post napisano o 15:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Czarnooka_Paula Pokaż wiadomość
hej
ostro, jak mogł tak powiedziec

ja juz odliczam godziny , jutro jedziemy z mezem nad morze
Ale CI zazdroszczę
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-06-23, 00:11   #5000
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

Jestem załamana, i to za mało powiedziane.
Sięgnęła po spirytus.
Stacza się, a wraz z nią cała nasza rodzina.
Czy plany, być może teraz marzenia, wypalą - te ze studiami?!
Nie jestem pewna już niczego.
Jeśli to tak szybko popstępuje, to mam nadzieję, że równie szybko zdechnie i nie będzie nam więcej problemów przysparzać.
Ona chce fajkę, pali (pali z 3 paczki co najmniej dziennie), chce wódkę kupuje codziennie oczywiście, chce buty kupuje je, chce bluzkę kupuje ją, chce kosmetyk kupuje. A mnie się wszystkiego odmawia i mówi, że nie ma pieniędzy, podczas gdy ona spełnia wszystkie swoje zachcianki i jeszcze jej życie niemiłe i narzeka i chleje! To jest straszne! Ja chcę by umarła... Naprawdę. Bez niej byłoby lepiej.
Kiedy to nastąpi? Ile jeszcze?! Boże!

Trafię do piekła trudno i tak już w nim jestem
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 10:42   #5001
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
Jestem załamana, i to za mało powiedziane.
Sięgnęła po spirytus.
Stacza się, a wraz z nią cała nasza rodzina.
Czy plany, być może teraz marzenia, wypalą - te ze studiami?!
Nie jestem pewna już niczego.
Jeśli to tak szybko popstępuje, to mam nadzieję, że równie szybko zdechnie i nie będzie nam więcej problemów przysparzać.
Ona chce fajkę, pali (pali z 3 paczki co najmniej dziennie), chce wódkę kupuje codziennie oczywiście, chce buty kupuje je, chce bluzkę kupuje ją, chce kosmetyk kupuje. A mnie się wszystkiego odmawia i mówi, że nie ma pieniędzy, podczas gdy ona spełnia wszystkie swoje zachcianki i jeszcze jej życie niemiłe i narzeka i chleje! To jest straszne! Ja chcę by umarła... Naprawdę. Bez niej byłoby lepiej.
Kiedy to nastąpi? Ile jeszcze?! Boże!

Trafię do piekła trudno i tak już w nim jestem
Kochana uspokój się nie możesz tak mówić. tak czy siak to jest Twoja matka. Ile Ty masz lat?
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 10:59   #5002
lucaa_rules
Wtajemniczenie
 
Avatar lucaa_rules
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
Dot.: Dda

Goplankowa, dziewczyna jest w emocjach, nerwach ale szczerze mowiac to ja sie jej nie dziwie. Ile jeszcze kopniakow ma znosic? Czemu nikt nie dostrzeze jej w tym calym bajzlu tylko ona musi martwic sie o wszystko i o wszystkich?

U mnie nowiny roku: moj 'kochany' brat, chcac oszczedzic na pogrzebie 'tatusia' (czyli przeznaczyc kase na chlanie) postanowil ze moj 'tatus' bedzie pochowany z moja mama!!! Wczoraj kolezanka mi napisala ze juz tabliczka wisi kolo mamy pomnika. No ja pier....e, to juz jest szczyt bezczelnosci. Odliczam dni do wyjazdu zeby ten caly bajzel odkrecic. Moj brat niech nawet na oczy mi sie nie pokazuje, bo go zadusze wlasnymi rekami.

ps. stuknelo 5000 postow, czy nie trzeba nowego watku zakladac?
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż
nie pociągnie pusty łeb
ciężkiej dupy wzwyż
lucaa_rules jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 11:07   #5003
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Jest w emocjach, rozumiem też takie myśli miałam. Ale nigdy nikomu nie życzyłam śmierci.

Osoba żyje, a tabliczka powieszona jest?? :/

Trzeba założyć
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 11:12   #5004
lucaa_rules
Wtajemniczenie
 
Avatar lucaa_rules
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
Dot.: Dda

Zle sformulowalam. Ojciec nie zyje od dwoch tygodni i moj brat oszczednie go polozyl kolo mojej mamy.
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż
nie pociągnie pusty łeb
ciężkiej dupy wzwyż
lucaa_rules jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 11:13   #5005
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez lucaa_rules Pokaż wiadomość
Zle sformulowalam. Ojciec nie zyje od dwoch tygodni i moj brat oszczednie go polozyl kolo mojej mamy.
Aha eh przykro mi
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 11:15   #5006
lucaa_rules
Wtajemniczenie
 
Avatar lucaa_rules
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
Dot.: Dda

Dziekuje za kondolencje, ale dla mnie to wolnosc i ulga na ktora czekalam przez dlugi czas.
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż
nie pociągnie pusty łeb
ciężkiej dupy wzwyż
lucaa_rules jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 14:55   #5007
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

Mam 19 lat. I wiem, co mówię. Też żadnej OSOBIE nigdy źle nie życzyłam, ale to już nie jest CZŁOWIEK, to jest gorzej niż zwierzę. Spirytus chlać? Bez niczego? Sam spiryt?! To jest dopiero uzależnienie... Niedługo zacznie denaturat pić, po co ja prosiłam o pomoc, kiedy każdy tylko rozkłada ręce? Choć nie. dziś napisał sms do mnie kurator, podczas rozmowy dowiedziałam się, że w weekendy nie pracuje, a w tygodniu pracuje do 15.00. Co to za k... kurator co pracuje wtedy, gdy człowiek pracuje?! Kurator powinien pracować od 15.00, a nie do 15.00! Co to za chory świat?!
Myślałam, że chociaż kurator sądowy tu coś wniesie, ale widzę, że...
Nie ma już nadziei. A jak nie ma nadziei, to nie mam co liczyć na wsparcie finansowe od rodziców. Ciekawe jak będzie mi się studiować w takim stresie, że np. jutro już mogę nie dostać pieniędzy na chleb... Eh. Boję się. I nic na to nie poradzę.
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 17:58   #5008
krem_nugatowy
Raczkowanie
 
Avatar krem_nugatowy
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 99
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
Mam 19 lat. I wiem, co mówię. Też żadnej OSOBIE nigdy źle nie życzyłam, ale to już nie jest CZŁOWIEK, to jest gorzej niż zwierzę. Spirytus chlać? Bez niczego? Sam spiryt?! To jest dopiero uzależnienie... Niedługo zacznie denaturat pić, po co ja prosiłam o pomoc, kiedy każdy tylko rozkłada ręce? Choć nie. dziś napisał sms do mnie kurator, podczas rozmowy dowiedziałam się, że w weekendy nie pracuje, a w tygodniu pracuje do 15.00. Co to za k... kurator co pracuje wtedy, gdy człowiek pracuje?! Kurator powinien pracować od 15.00, a nie do 15.00! Co to za chory świat?!
Myślałam, że chociaż kurator sądowy tu coś wniesie, ale widzę, że...
Nie ma już nadziei. A jak nie ma nadziei, to nie mam co liczyć na wsparcie finansowe od rodziców. Ciekawe jak będzie mi się studiować w takim stresie, że np. jutro już mogę nie dostać pieniędzy na chleb... Eh. Boję się. I nic na to nie poradzę.
Poczujesz się pewniej, jak sama o siebie zadbasz. Wiem, że nie jest to łatwe. Ja mam 24 lata, a dopiero na pierwszym roku studiów jestem. Bywało naprawdę ciężko i strasznie. Mam terasz szczęście, jakoś się układa. Czuję jednak, że nawet, gdyby było gorzej, to jakoś sobie poradzę.
__________________
Elokwentny podpis dający wyraz głębi mojej duszy.
krem_nugatowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 20:16   #5009
cafaitmal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
Dot.: Dda

Ja czuję potrzebę teraz studiować, a nie za kilka lat. Za kilka lat to będę jak swoja matka - "rzuciła studia, bo poznała mojego ojca". Teraz jest czas na edukację. Dostanę pomoc materialną, więc tragedii może nie będzie... Nie wiem, nie mam pojęcia. To jest jedna wielka niewiadoma. Czy za rok sięgniemy takiego prawdziwego dna, czy za 3 lata, czy może za 5. Ojciec nie potrafi tego przerwać, a szkoda... Mógłby się od niej odciąć i nie mielibyśmy kłopotów.
Cóż... Realia są inne, więc na pewno na studiach bd się martwić o te pieniądze. Jak bd jakiś kryzys, to mam nadzieję, że będę mogła liczyć na dziadków. Już teraz na start dają mi jakieś pieniądze, za które chcę kupić parę niezbędnych rzeczy. Laptopa na studia miał mi ojciec kupić... Nie wiem, jak to chce zrobić (1500zł mi wiszą już 1,5 roku, bo dostałam na 18-stkę i ten laptop byłby tą spłatą ich długu)
cafaitmal jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-23, 22:17   #5010
goplankowa
Zakorzenienie
 
Avatar goplankowa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez lucaa_rules Pokaż wiadomość
Dziekuje za kondolencje, ale dla mnie to wolnosc i ulga na ktora czekalam przez dlugi czas.
Eh ale bez obojga rodziców musisz być silną kobietką.

---------- Dopisano o 23:17 ---------- Poprzedni post napisano o 23:12 ----------

Cytat:
Napisane przez cafaitmal Pokaż wiadomość
Ja czuję potrzebę teraz studiować, a nie za kilka lat. Za kilka lat to będę jak swoja matka - "rzuciła studia, bo poznała mojego ojca". Teraz jest czas na edukację. Dostanę pomoc materialną, więc tragedii może nie będzie... Nie wiem, nie mam pojęcia. To jest jedna wielka niewiadoma. Czy za rok sięgniemy takiego prawdziwego dna, czy za 3 lata, czy może za 5. Ojciec nie potrafi tego przerwać, a szkoda... Mógłby się od niej odciąć i nie mielibyśmy kłopotów.
Cóż... Realia są inne, więc na pewno na studiach bd się martwić o te pieniądze. Jak bd jakiś kryzys, to mam nadzieję, że będę mogła liczyć na dziadków. Już teraz na start dają mi jakieś pieniądze, za które chcę kupić parę niezbędnych rzeczy. Laptopa na studia miał mi ojciec kupić... Nie wiem, jak to chce zrobić (1500zł mi wiszą już 1,5 roku, bo dostałam na 18-stkę i ten laptop byłby tą spłatą ich długu)
A tata nie pije? Studiuj jeśli chcesz a się nie przejmuj ! Dostaniesz na pewno stypendium socjalne. Jak jesteś na jakiejś państwowej uczelni to na pewno są wyższe.

Ja właśnie czekam na obronę, ale wiedz, że przez 3 lata moich studiów było mi bardzo ciężko bo zarabiałam grosze, a miałam wysokie czesne. Do tego warunków nie miałam do nauki, jeździłam nawet do TŻta się uczyć. Ale dałam radę I poszukaj pracy sobie.

Nie masz rodziny na którą mogłabyś liczyć?
__________________
narzeczona
fotograf dziecięcy i ślubny
rozwój osobisty!

goplankowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:56.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.