![]() |
#4981 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
Moja matka też. I przed sądem tak samo, a to że męża kocha, a to, że pójdzie na to leczenie z własnej woli... No niby kocha, choć tego nie widać, niby chodzi ale rzadko i nie widać w tym sensu... Ktoś napisał, że ktoś musi chcieć się zmienić, chcieć przestać pić. Ale taki sąd, takie rozprawy właśnie mogą spowodować tą decyzję, bo to pokazuje, że ludzie z zewnątrz też postrzegają daną osobę jako alkoholika, a nie tylko rodzina. Moja matka bardziej ceni zdanie innych niż nasze. Poszła na terapię. Jak z nią poruszam ten temat i mówię, że "ona nie chce chodzić na tą terapię", to mówi "że to nie o to chodzi, że ona nie chce". Kiedyś nas przepraszała za to, że pije, teraz już nie. Ale nadal widzę, że ONA też widzi, że jest coraz gorzej. Jest świadoma tego, że alkohol zawładnął nią. A to człowiek powinien umieć panować nad alkoholem. Ona tego nie potrafi, już nie potrafi przeżyć dnia bez alkoholu, cóż... staż picia to jakieś 15-20 lat, więc nic dziwnego... Ja nie zmieniłabym niczego, co zrobiłam, by pomóc matce. Nie uważam, że to było działanie na marne. Wręcz na odwrót. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Reszta zależy od niej. Ale przynajmniej nie będzie mnie dręczyć sumienie, że nie zrobiłam nic, by jej pomóc. ;] Rodzinie trzeba pomagać, czasem trzeba nawet wtedy, gdy ktoś tej pomocy nie chce. Potem często się zdarza, że nam dziękuje. Oczywiście nie nastawiam się na to, że tak będzie z moją matką. Ale miło by było. Niedługo zacznę własne życie i jeśli ona swojego nie ogarnie, to będzie mi przykro, ale nie będę na co dzień w tym uczestniczyć, przejdę terapię i już nie będzie to takie straszne jak było kiedyś i jest teraz. Dzieciństwo się skończyło. Czasu nie wrócę, a tym bardziej nie zmienię naszej przeszłości. ---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:53 ---------- Cytat:
a jak trafię na "złego" faceta to czymś mi imponuje, a jednocześnie czuję się nieszczęśliwa, bo zdaję sobie sprawę, że nie chcę takiego męża, nie chcę założyć kolejnej dysfunkcyjnej rodziny... to jest straszne, przez to nie można sobie znaleźć żadnego faceta, który by nam odpowiadał. to frustrujące! Edytowane przez cafaitmal Czas edycji: 2013-06-18 o 22:58 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4982 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 99
|
Dot.: Dda
Cytat:
Mam do siebie tylko jedno ale. Tyle się w życiu musiałam bezsensownie nakłócić, że teraz nie cierpię sporów. Łatwo odpuszczam, często mówię "nie to nie", by zakończyć dyskusję. Oczywiście nie znaczy to, że chciałabym częściej być uczestnikiem awantur. Raczej wolałabym bardziej angażować się w sprzeczki wywołane różnicą zdań. Ignoruję też zaczepki, póki nie staną się mocno upierdliwe, zamiast od razu rozwiązywać problem ![]() Edit: Nie grzeszę spolegliwością. Po prostu wycofuję się, gdy nie potrafię wypracować łatwego kompromisu i idę w swoją stronę.
__________________
Elokwentny podpis dający wyraz głębi mojej duszy. Edytowane przez krem_nugatowy Czas edycji: 2013-06-19 o 00:24 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4983 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
A ja natomiast zauważyłam, że Ci "źli" są bardziej pewni siebie i również jak piszesz - uparci. Chyba szukam kogoś, kto by mógł nade mną panować, miedź władzę, by dominował... A z drugiej strony - to ja lubię przecież dominować :O
Nie rozumiem siebie i chyba już nigdy nie zrozumiem ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4984 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 99
|
Dot.: Dda
Cytat:
__________________
Elokwentny podpis dający wyraz głębi mojej duszy. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4985 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 1 257
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
14.06. 2010 ![]() 14.02.2015 ![]() 13.08.2016 ![]() Ex Au pair De |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4986 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
Cytat:
Dziewczyny, nie opierajcie się na swoich facetach w takich sytuacjach. Oni nie zastąpią Wam terapeuty......... |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4987 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
|
Dot.: Dda
Cytat:
Moj ojciec chodzil na terapie, piekne zeszyty prowadzil, notatki robil, normalnie student roku. I co? I jajco? Chcial pic wiec pil. I zadna terapia mu nie przeszkodzila. Mysle ze chodzil na terapie (skierowany byl przez sad) zebym ja albo mama sie nie doczepila i zeby uspokoic wlasne sumienie, na zasadzie sprobowalem ale sie nie udalo, jestem taki nieszczesliwy itd. Wybaczcie moj cynizm, ale za duzo mialam tego syfu wokol siebie (ojciec, brat, ojciec najlepszej przyjaciolki) i na wszystko patrze raczej sceptycznie. Ale zycze wszystkim alkoholikom, ktorzy z wlasnej woli zdecydowali sie na poprawe swojego zycia, wszystkiego najlepszego i mam nadzieje ze im sie uda. Bo z tego da sie wyjsc. Jak z wszystkiego ![]()
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż nie pociągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4988 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
Co ma do tego ojciec najlepszej przyjaciółki - zgwałcił Cię lub molestował?
a propos terapii - wiem, że może nie pomóc, ale wiem też, że jeśli moja matka będzie chodzić do terapeutki, to może po kilku takich spotkaniach, uświadomi sobie, że rzeczywiście trzeba się wziąć za siebie. pomimo długiego stażu picia moja matka miewa momenty - tak mam problem (ale sobie poradzę :P), "to nie chodzi o to, że ja nie chcę..." itd itp. To już ode mnie nie zależy, ale cieszę się, że zrobiłam wszystko, by jej pomóc. Było to baaaardzo stresujące. Od kiedy pamiętam swoje życie, to było piekło, ale czas, w którym zaczęłam coś z tym robić, to była dopiero gehenna... Ale chyba przez najgorsze już przeszłam? Mam nadzieję. Choć czasem tą nadzieję się jeszcze traci... No mam czarne myśli. Choć i tak rzadziej niż kiedyś. |
![]() ![]() |
![]() |
#4989 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 1 257
|
Dot.: Dda
Nie twierdzę, że facet może zastąpić mi terapeutę, po prostu odkąd z nim jestem (od 3 lat) wszystko w moim życiu w miarę zaczęło się układać (miłość, praca, studia, dom itd.), dlatego nie widzę już wszystkiego w tak czarnych barwach jak kiedyś. Zaczęłam też cieszyć się drobiazgami. Pracuje nad sobą, choć wiem, że do końca nie jestem w stanie się zmienić bez pomocy psychologa. Byłam kiedyś, jeszcze w liceum na paru indywidualnych spotkaniach, ale nic mi one nie dały i zrezygnowałam. Pani psycholog nie potrafiła do mnie dotrzeć, a mnie trudno otworzyć się przed obcą osobą i koło się zamyka.
__________________
14.06. 2010 ![]() 14.02.2015 ![]() 13.08.2016 ![]() Ex Au pair De |
![]() ![]() |
![]() |
#4990 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
|
Dot.: Dda
Cytat:
Naprawde mam nadzieje ze cos sie zmieni i zycze Ci tego z calego serca ![]()
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż nie pociągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4991 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Jest kiepsko, robię dobrą minę do złej gry. Panna Joanna, dzięki za pw, żyję, ale kiepsko
![]() Od ostatniej sytuacji z Sympatią właściwie codziennie zastanawiam się nad sensem kontynuacji tego związku. Powiedziałam mu wczoraj, że o ile przed tą sytuacją mu ufałam, to teraz będzie musiał się bardzo postarać, żeby to zaufanie odzyskać, i nie wiem, czy mu się to uda. Niby mała sprawa, a ja poczułam się praktycznie zdradzona, i to na samym początku czegokolwiek razem. Powiedział mi jeszcze wczoraj, że uczucia rodzą się z czasem, że to wcale nie jest niezbędne na początku, że przyznaje się, że nie szaleje za mną, zakochujemy się zwykle w tym, co jest niedostępne (odebrałam to do siebie, że to ja niby jestem "łatwa" bo po pół roku znajomości chcę czegoś więcej niż trzymania się za rękę, tymczasem on był zakochany raz, platonicznie, w dziewczynie, która nie chciała z nim być i to go tak kręciło), że ważniejszy jest rozsądek niż uczucia. Gadał jak 80-letni dziadek, który wszystko już przeżył. Coraz bardziej myślę, że chyba jednak mamy inne potrzeby, bo ja potrzebuję czułości, potrzebuję wiedzieć, że facet będzie za mną szalał do tego by czuć się w związku dobrze. Nie wystarczy mi, że facet poniesie mi siaty na zakupach. Poza tym dobija mnie trochę, jako osobę z wysokim libido, że do niczego jeszcze nie doszło i on nie chce, żeby doszło (sprawy wyznaniowe), a jednocześnie grzebie przy Sympatii. Dla mnie to jednoznaczny sygnał. Po pół roku spotykania się takie rzeczy albo wychodzą, albo nie, i należy się wtedy pożegnać. Właściwie nie wiem, dlaczego nadal z nim nadal jestem - jest bardzo wartościowym facetem i to mnie przy nim trzyma, ale chyba nie jest dla mnie. Nie da się stworzyć czegoś z niczego, z zaangażowaniem emocjonalnym tylko z jednej strony. Ja też zaczęłam się wycofywać, nie widząc emocji z drugiej strony. Ciągle mam w głowie to co zrobił, i co powiedział i patrzę na tą relację przez pryzmat tego. Być może mu to już wybaczyłam, ale nie umiem postępować tak, jakby nic się nie stało, dla mnie się stało. Chcesz się czuć jedyna w swoim rodzaju, bezpieczna, że nikt Cię nagle nie zostawi (nie po 6 miesiącach), a chłop zamiast być zakochanym i zapatrzonym w jedną osobę, wyskakuje Ci z czymś takim + tekstem, że możliwe, że gdyby ktoś, kto wierzy podobnie mocno mu się napatoczył, to kto wie, co by z nami było. Wiem, że powinnam po tym, co powiedział, ze 100 razy się odwrócić na pięcie i mu podziękować, ale nie umiem, choć zawsze wydawało mi się, że nie dam się komukolwiek upokorzyć, jestem na to za dumna. Tutaj mam myślenie proszące typu "proszę, pokochaj mnie taką jaką jestem", dlatego zgadzam się na to, co w innych sytuacjach nie miałoby miejsca. Odbieram to jako upokorzenie, ale zgadzam się na to, sama nie wiem dlaczego... Może za bardzo liczy się dla mnie tutaj on, a za mało ja sama.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." Edytowane przez ulicznica Czas edycji: 2013-06-21 o 13:20 |
![]() ![]() |
![]() |
#4992 | ||
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() Cytat:
|
||
![]() ![]() |
![]() |
#4993 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
|
Dot.: Dda
Cytat:
hej ![]() ![]() ostro, jak mogł tak powiedziec ![]() ja juz odliczam godziny , jutro jedziemy z mezem nad morze ![]()
__________________
Mia i Tosia <3 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4994 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
Mógł tak powiedzieć, bo kompletnie nie zna się na kobietach i nie wie, co może kogo urazić albo zranić. Albo wie, i ma to w du.ie.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4995 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
|
Dot.: Dda
w tym roku polskie
![]() a dokładnie Jantar ![]()
__________________
Mia i Tosia <3 |
![]() ![]() |
![]() |
#4996 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Polskie też może być
![]() ![]() Ja dzisiaj jadę z P. nad zalew, ale jak na to, ile ostatnio mam przykrości słuchając go, wolałabym chyba zostać w domu.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." Edytowane przez ulicznica Czas edycji: 2013-06-21 o 15:00 |
![]() ![]() |
![]() |
#4997 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
|
Dot.: Dda
a ja upalu bym nie wytrzymala, nie lubie lezenia plackiem na plazy
![]() ![]() w tamtym roku bylam na Krecie, zakochalam sie w lazurze morze tam ;D za rok lecimy do Turcji ![]()
__________________
Mia i Tosia <3 |
![]() ![]() |
![]() |
#4998 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 8
|
Dot.: Dda
A propo facetów, ja u siebie zauważyłam, że też latałam za upartymi, niedostępnymi facetami, chciałam każdemu z nich sie przypodobać, zrobiłabym wszystko oby tylko ktoś mnie kochał.
Ale poszłam na studia i chciałam z tym skończyć. Ale chcąc nie chcąc poznałam mojego TŻ-ta, z którym jestem prawie 4 lata. On jest z normalnej rodziny. Jest bardzo porządny, odpowiedzialny, opiekuńczy ale i uparty ![]() I zauważyłam niestety, że ja czasem przy nim zachowuje się jak mała dziewczynka (bo jak pisałam, czuję się jakbym nigdy nie miała ojca- chociaż on jest, ale to dla mnie obca osoba...) , robię mu na złość, prowokuje kłótnie, ale zaraz potem się przymilam, przepraszam. Kurcze czy to możliwe , że ja szukam w nim tej cząstki ojca, którego nie miałam? Te moje zachowania spowodowane są tym, że ojciec mnie nie przytulał, nie rozmawiał ze mną, nawet nie krzyczał na mnie? A przecież każdy tego potrzebuje, żeby ktoś i czasem ochrzanił Cię, a potem przytulił.. Ja tego nie miałam u ojca i chyba testuje swojego TŻ-ta w ten sposób ![]() Mój TŻ wielu rzeczy nie rozumie, ja sama ich nie pojmuję, jak moje dzieciństwo wpłynęło na moją psychikę. Najśmieszniejsze jest to, że nawet jego tacie chcę się jak najbardziej przypodobać... Brakowało mi męskiej ręki w wychowaniu i to wychodzi teraz. Chociaż nie powiem, moja mama to bardzo silna kobieta, nie dała sobą pomiatać, a gdy ojciec kiedyś z tego co wiem próbował używać siły wobec niej to poradziła sobie z nim i od tej pory nigdy nie podskakuje - czasem tylko gada te swoje wywody, których nikt nie słucha.. A co do mamy, to ja ją podziwiam, ja (z moją psychiką) po tylu latach życia z alkoholikiem to albo bym wylądowała w wariatkowie, albo w więzieniu - za zabójstwo... Jedno co "dobre" to to, że nigdy go nie usprawiedliwiała, nie próbowała zatajać niczego przed dziećmi, czy sąsiadami. Darła się na niego wszędzie gdzie tylko widziała go napitego, nie wpuszczała czasem do domu, nawet jak było zimno, żeby wiedział, że skoro zachowuje się jak bydle, to niech śpi na dworze. Ale jemu to już wszystko jedno, on nie przeprasza już nawet (kiedyś się zdarzało), teraz śmieje się w twarz, a najlepsze jest to , że upija się najbardziej gdy ja wracam do domu ze stancji na weekend - chyba specjalnie, żebym nie zapomniała jakim jest ch..em. , albo wtedy gdy się go poprosi - nie pij dziś, bo jest coś do załatwienia, zawsze zrobi na przekór. Ja to tylko czekam, aż on w końcu zniknie z tego świata, bo przysłużył się chyba tylko w jednej sprawie - spłodził mnie. A reszta.. śmiechu warte. Dla mnie zawsze rodzicem była tylko i wyłącznie moja mama i zawsze będzie. I też często się o nią martwię, już nawet nie o to że jest tam z ojcem tylko, że zachoruje, albo coś jej się stanie.. Mam czasem takie paniczne lęki , że jej zabraknie kiedyś (a nie wyobrażam sobie tego...) i świruje, a moja nerwica się wzmaga (a ostatnio nie było ze mną najlepiej - duszenie w klatce piersiowej, straszne bóle i po kilkanaście leków, bo nic nie pomagało ![]() Przepraszam, że tak się rozpisałam. |
![]() ![]() |
![]() |
#4999 | ||||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Cytat:
---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:05 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 15:13 ---------- Poprzedni post napisano o 15:11 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 15:19 ---------- Poprzedni post napisano o 15:13 ---------- Cytat:
![]()
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
||||
![]() ![]() |
![]() |
#5000 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
Jestem załamana, i to za mało powiedziane.
Sięgnęła po spirytus. Stacza się, a wraz z nią cała nasza rodzina. Czy plany, być może teraz marzenia, wypalą - te ze studiami?! Nie jestem pewna już niczego. Jeśli to tak szybko popstępuje, to mam nadzieję, że równie szybko zdechnie i nie będzie nam więcej problemów przysparzać. Ona chce fajkę, pali (pali z 3 paczki co najmniej dziennie), chce wódkę kupuje codziennie oczywiście, chce buty kupuje je, chce bluzkę kupuje ją, chce kosmetyk kupuje. A mnie się wszystkiego odmawia i mówi, że nie ma pieniędzy, podczas gdy ona spełnia wszystkie swoje zachcianki i jeszcze jej życie niemiłe i narzeka i chleje! To jest straszne! Ja chcę by umarła... Naprawdę. Bez niej byłoby lepiej. Kiedy to nastąpi? Ile jeszcze?! Boże! Trafię do piekła trudno i tak już w nim jestem |
![]() ![]() |
![]() |
#5001 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#5002 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
|
Dot.: Dda
Goplankowa, dziewczyna jest w emocjach, nerwach ale szczerze mowiac to ja sie jej nie dziwie. Ile jeszcze kopniakow ma znosic? Czemu nikt nie dostrzeze jej w tym calym bajzlu tylko ona musi martwic sie o wszystko i o wszystkich?
U mnie nowiny roku: moj 'kochany' brat, chcac oszczedzic na pogrzebie 'tatusia' (czyli przeznaczyc kase na chlanie) postanowil ze moj 'tatus' bedzie pochowany z moja mama!!! Wczoraj kolezanka mi napisala ze juz tabliczka wisi kolo mamy pomnika. No ja pier....e, to juz jest szczyt bezczelnosci. Odliczam dni do wyjazdu zeby ten caly bajzel odkrecic. Moj brat niech nawet na oczy mi sie nie pokazuje, bo go zadusze wlasnymi rekami. ps. stuknelo 5000 postow, czy nie trzeba nowego watku zakladac?
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż nie pociągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż |
![]() ![]() |
![]() |
#5003 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Jest w emocjach, rozumiem też takie myśli miałam. Ale nigdy nikomu nie życzyłam śmierci.
Osoba żyje, a tabliczka powieszona jest?? :/ Trzeba założyć ![]()
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#5004 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
|
Dot.: Dda
Zle sformulowalam. Ojciec nie zyje od dwoch tygodni i moj brat oszczednie go polozyl kolo mojej mamy.
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż nie pociągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż |
![]() ![]() |
![]() |
#5005 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]()
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#5006 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Hawarden
Wiadomości: 2 459
|
Dot.: Dda
Dziekuje za kondolencje, ale dla mnie to wolnosc i ulga na ktora czekalam przez dlugi czas.
__________________
Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż nie pociągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż |
![]() ![]() |
![]() |
#5007 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
Mam 19 lat. I wiem, co mówię. Też żadnej OSOBIE nigdy źle nie życzyłam, ale to już nie jest CZŁOWIEK, to jest gorzej niż zwierzę. Spirytus chlać? Bez niczego? Sam spiryt?! To jest dopiero uzależnienie... Niedługo zacznie denaturat pić, po co ja prosiłam o pomoc, kiedy każdy tylko rozkłada ręce? Choć nie. dziś napisał sms do mnie kurator, podczas rozmowy dowiedziałam się, że w weekendy nie pracuje, a w tygodniu pracuje do 15.00. Co to za k... kurator co pracuje wtedy, gdy człowiek pracuje?! Kurator powinien pracować od 15.00, a nie do 15.00! Co to za chory świat?!
Myślałam, że chociaż kurator sądowy tu coś wniesie, ale widzę, że... Nie ma już nadziei. A jak nie ma nadziei, to nie mam co liczyć na wsparcie finansowe od rodziców. Ciekawe jak będzie mi się studiować w takim stresie, że np. jutro już mogę nie dostać pieniędzy na chleb... Eh. Boję się. I nic na to nie poradzę. |
![]() ![]() |
![]() |
#5008 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 99
|
Dot.: Dda
Cytat:
__________________
Elokwentny podpis dający wyraz głębi mojej duszy. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#5009 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Dda
Ja czuję potrzebę teraz studiować, a nie za kilka lat. Za kilka lat to będę jak swoja matka - "rzuciła studia, bo poznała mojego ojca". Teraz jest czas na edukację. Dostanę pomoc materialną, więc tragedii może nie będzie... Nie wiem, nie mam pojęcia. To jest jedna wielka niewiadoma. Czy za rok sięgniemy takiego prawdziwego dna, czy za 3 lata, czy może za 5. Ojciec nie potrafi tego przerwać, a szkoda... Mógłby się od niej odciąć i nie mielibyśmy kłopotów.
![]() Cóż... Realia są inne, więc na pewno na studiach bd się martwić o te pieniądze. Jak bd jakiś kryzys, to mam nadzieję, że będę mogła liczyć na dziadków. Już teraz na start dają mi jakieś pieniądze, za które chcę kupić parę niezbędnych rzeczy. Laptopa na studia miał mi ojciec kupić... Nie wiem, jak to chce zrobić (1500zł mi wiszą już 1,5 roku, bo dostałam na 18-stkę i ten laptop byłby tą spłatą ich długu) |
![]() ![]() |
![]() |
#5010 | ||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 9 500
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 23:17 ---------- Poprzedni post napisano o 23:12 ---------- Cytat:
Ja właśnie czekam na obronę, ale wiedz, że przez 3 lata moich studiów było mi bardzo ciężko bo zarabiałam grosze, a miałam wysokie czesne. Do tego warunków nie miałam do nauki, jeździłam nawet do TŻta się uczyć. Ale dałam radę ![]() Nie masz rodziny na którą mogłabyś liczyć?
__________________
narzeczona ![]() fotograf dziecięcy i ślubny ![]() rozwój osobisty! ![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:56.