![]() |
#571 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
dziekuje
![]() wiem, ze wdrazanie tego w zycie jest trudne, ale jesli zaczniemy tak myslec to moze Nasza podswiadomosc sie ruszy choc troche w ta strone. Na pewno lepiej tak myslec niz bardzo pesymistycznie, bo gdzies podswiadomie dazymy zeby sie w okreslony sposob dzialo. Podoba mi sie takie chyba chinskie powiedzenie - cos w stylu - jak ciagle brakuje Ci czasu na wszystko, dodaj sobie jeszcze jedno zajecie. Chodzi tu zapewne o organizacje czasu, organizacje zajec itp. Moze to dziwne, ale cos w tym jest. To Nas zmusza do poukladania sobie wszystkiego. Ja pracuje od 10-20, bardzo mnie dobija marnowanie wiekszej czesci dnia. Czasem mam dzien wolny, ale to i tak nie rownowazy straconych momentow. Chodzilam bardzo przygnebiona i wogole. Do tego zaczelo mi brakowac czasu na Przyjaciol - przede wszystkim checi i sil na spotkania, maile itp. spotkalo sie to z wieloma wyrzutami. I co zrobilam ![]() ![]() ![]() Piszesz, ze inni czas znajduja, jak nie wiemy, ale moze pomyslmy co mozesz zrobic. Moze zalozyc sobie, ze kazdego dnia chwila spacerku i zorganizowac tak czas zebys mogla isc, a inne sprawy tez nie zostaly zawalone. Trzeba probowac znalezc jakies rozwiazanie ![]() ![]() bardzo dobrze Cie rozumiem z tymi wymaganiami otoczenia, czasem az chce sie krzyczec. Nie ma zadnych ulg bezwzgledu na to co sie przezylo itp. swiat jest bezwzgledny. Tego jednak nie zmienimy, musimy zmienic swoje podejscie. NIE DAC SIE!!! wiem, ze znowu teoria latwiejsza od praktyki, ale co Nam szkodzi probowac?
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#572 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Dda
koKOro masz racje
![]() Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#573 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 44
|
Dot.: Dda
dzięki dziewczyny
![]() asia_z - miejmy nadzieję, że ten stan potrwa jak najdłużej ![]() czy uważacie , że każda osoba dorastjąca w rodzinie alko. jest DDA? Albo spora większość? Co nas tak na prawdę kwalifikuje do bycia DDA? |
![]() ![]() |
![]() |
#574 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
familiar_feeling
![]() ciezko powiedziec czy kazda. Nie wiem czy to nie jest tak, ze im ktos bardziej sie buntuje i nie zgadza na to co sie dzieje tym bardziej staje sie DDA, bo cechy staja sie silniejsze. Na pewno jesli sie pochodzi z rodziny alkoholowej jest duze prawdopodobienstwo DDA, a sprawdzic to mozna chocby porownujac cechy DDA i wlasne, wtedy chyba juz nie ma watpliwosci. Sa tez rozne postawy DDA np. maskotka, koziol ofiarny, bohater. Moga cechy tych typow sie przeplatac wj ednej osobie. Tez sobie mysle, ze ogolnie w rodzinach dysfunkcyjnych jest ciezko, bo nie sa zaspakajane podstawowe potrzeby dziecka. Dziecko przychodzi na swiat bezbronne i musi do prawidlowego funkcjonowania miec zapewnionych wiele rzeczy - nie tylko materialnych, ale przede wszystkim emocjonalnych. W rodzinie alkoholowej ciezko o to, wiec wyksztalcaja sie cechy pomagajace przetrwac ta sytuacje. Tak mi sie przynajmniej wydaje, ze jakos tak to dziala ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#575 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
witam, ja znów w domu, cholernie tęsknie za domem i oto jestem
![]() ![]() Wiecie, ja tez mam niezły zapierdziel na uczelni, a co najlepsze czekają mnie publiczne występy na tle grupy...Przecież ja nie dam sobie rady, ja sie panicznie boje publicznych wystepów, od razu buraczek na buzi, serce wali jak oszalałe i mam ochotę upaśc na kolana. Jak ja dam sobie rade, ?!!? Wogole dam?? MUSZE!! Wybralam taki a nie inny kierunek, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę, co będzie należało do mojego obowiązku, i jak się zmienie. PRACA SOCJALNA na której ja jestem wymaga publicznych wystepów, przygotowywuje nas do dalszej pracy, także mam nadzieje, że się przelamię....Ehh może być problem, bo jest we mnie blokada, która staram sie zwalczać. Ale coś czuje, że naprawde wybrałam dobry kierunek, w niektórych sytuacjach bedzie mi łatwiej, np. na ćwiczeniach z Patologii Społecznych czy tez Instytucje i Placówki Opiekuńcze, wiem :co sie z czym je" ![]() A na vczym Wy laski jesteście?? <zauwazyłyście, że nie mamy tu źadnego rodzynka? ![]()
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#576 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
|
Dot.: Dda
Apiska pewnie będą was uczyć jak przemawiać jakie techniki stosować itp.itd.Mnie uczyli tego w Liceum tuż przed maturą ustną i cały czas mi się przydaje. I ja też mam problem z wystąpieniami publicznymi, zwłaszcza gdy wiem,że jestem pod obstrzałemi ktośwręcz szuka moich błedów, zaczynam wtedy mówić chaotycznie... znak że musze nad tym popracować.
A to, że jesteś na takim kierunku pewnie Ci pomoże ![]() Ja skończyłam resocjalizację i na niektórych zajęciach dostawałam olśnienia jesli chodzi o bycie DDA bardzo mi pomogło. Zycze powodzenia. A rade mam taką bys ćwiczyła przed lustrem lub na najbliższych. ![]()
__________________
Blogi są dwa ![]() blogowo: poradnik emigranta nowy post: 14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali blogowo: aktywnie nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#577 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Dda
A ja tak zupełnie z innej beczki
![]() Asiu_z - wszystkiego najlepsiejszego ![]() ![]()
__________________
Przegrałam swój najlepszy czas... MARZENIA I MIŁOŚĆ BOLĄ... ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#578 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 44
|
Dot.: Dda
ja studiuję j. angielski. Ciężko jest i niestety publiczne występy są wpisane w moje praktyki
![]() W publicznych wystąpieniach najbardziej boję się ośmieszenia i tego , że jestem w centrum uwagi = każdy ocenia mój wygląd... Mam strasznie dużo kompleksów i paraliżuje mnie myśl, że 30 par oczu jest skierowanych tylko na mnie;( |
![]() ![]() |
![]() |
#579 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
familiar mam to samo, od razu mnóstwo mysli, że wszystkie oczy wpatrzone są we mnie, w moją buzie, figure, ubiór...Każdy szept kogoś z grupy wydaje mi się, że mnie obgadują ehh okropne
![]()
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#580 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
to jest wlasnie to - Nasza wlasna interpretacja. Przeciez nie wiemy co kto o Nas mysli, jak to ocenia. Ale z zalozenia wychodzimy, ze na pewno ocenia Nas zle, mysli co My tu robimy, ze sie nie nadajemy. A to nie musi byc prawda. Przede wszystkim nie mozemy wiedziec co ktos mysli!!! Dlatego skupmy sie na zadaniu, na sobie. Ja zawsze jak zaczne sie skupiac na otoczeniu gubie mysli, jakam sie i wogole, a jak skupiam sie na tym co mam zrobic idzie dobrze. Niestety mam tendencje do czerwienienia sie, wtedy zawsze chowam reke za plecy i wbijam sobie paznokcie
![]() POtrafimy sie zmagac z trudnymi sytyacjami, tylko musimy w siebie uwierzyc ![]() przylaczam sie do zyczen kroofki ![]() ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#581 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Clearwater, Fl
Wiadomości: 2 841
|
Dot.: Dda
Kochane, ja też jestem DDA, wiem co czujecie
A co do tremy, to dłuuugie lata grałam w teatrze i moim sposobem na tremę było... wyobrażenie sobie, że na widowni siedzą... kurczaki w bieliźnie! ![]() ![]() No mi bardzo pomagało ![]() Wracając do tematu, moje dzieciństwo to pasmo kłótni, awantur i stawania w obronie mamy. Zmieniło się to po latach, mojemu TŻowi udało się trochę ukrócić mojego ojca. Dziś oboje z bratem mamy swoje rodziny, ale została z nim mama i jej najbardziej mi żal bo nie widzi sensu rozwodu z nim, jest współuzależniona i nie wiem jak to będzie na starość... Jestem z Wami całym sercem! ![]() ![]() |
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#582 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
paznokcie wbijasz? o lol
![]() ja również mam tendencje do cxerwienienia się.
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#583 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Dda
dziękuje za życzenia
![]() ja również mam problemy z publicznymi wystąpieniami ![]() ![]() a co do tematu, to już tydzień bez awantur i alkoholu ![]() ![]()
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#584 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: środek Mazowsza
Wiadomości: 16
|
Dot.: Dda
Hej dziewczyny, dawno nie pisałam bo jaos nie miałam natchnienia, a może dlatego, że w domu cisza....
Witam nowe twarze (kurcze już 20 stron tematu ![]() Wystapienia publiczne - straszna sprawa, nigdy się do tego nie przekonam. Mam to samo co wy, ciągle mi się wydaję, że mnie oceniają i na mnie patrzą z pogardą. Ale wicie tak sobie pomyślałam, że skoro dużo osób tak samo myśli i wie jak się czujemy w takiej sytuacji to nie myślą o nas tak źle. ![]() ![]() Mam do was pytanie w inej sprawie, a właściwie do tych co mają rodzeństwo. Jak to jest u was, macie dopry kontakt? Lubicie się? Bo ja np. mam brata (7 lat straszy) i strasznie go nie lubię, zawsze się żremy i kłócimy, w ogóle nie mam z nim kontaktu, nie znam go wogóle, ani on mnie. Wydawałoby się, że wspólny wróg (=alkoholik) jakoś ze sobą jednoczy, że powinniśmy się wspierać, w mońcu deobrze wiemy jaka jest sytuacja i co czujemy, a tu nic. A szkoda. Zawsze chciałam mieć fajnego straszego brata ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#585 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Gliwice :)
Wiadomości: 131
|
Dot.: Dda
Mam dwóch młodszych braci. Jeden ma 18 a drugi 13, z tym młodszym zawsze się lepiej dogadywałam. Różne były okresy w relacjach między nami ale teraz strasznie się cieszę, bo odkąd wyprowadziłam się kontakt jest coraz lepszy i z jednym i drugim braciszkiem. Dużo więcej rozmawiamy, mamay wspólne tematy, choć czasem było tak, że nie było ich w ogóle i tak tylko przechodziliśmy obok siebie... Ale teraz jest super i oby tak dalej
![]() |
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#586 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 44
|
Dot.: Dda
już nie daję rady, mam dosyć ;(
|
![]() ![]() |
![]() |
#587 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Gliwice :)
Wiadomości: 131
|
Dot.: Dda
|
![]() ![]() |
![]() |
#588 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#589 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 44
|
Dot.: Dda
wiem, dziękuję
![]() ![]() u mnie na razie trochę lepiej, ale moje humory przekraczają po prostu wszelkie granice. Zaznaczam , że okres dojrzewania mam już za sobą ![]() ![]() ![]() nie dajmy wątkowi upaść ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#590 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]() <chociaż moje stosunki z Tatą są różne, to i tak go kocham. Jego problem z alkoholem znów powrócił, gdy nie pije jest super, gdy wypije chodź jego piwo mam go dośc, nawet nie mam ochoty z nim rozmawiać. Dziś mu to poweidziałam, że nie nawidze rozmawiać kiedy jest napity a usłyszałam:" Paula, chyba coś Ci się źle wydaje" Eh cała cena alkoholika, nie potragi się przyznać>
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#591 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: środek Mazowsza
Wiadomości: 16
|
Chociaż u was są jakieś normalne relacje między rodzeństwem. Zazdroszczę.
A tak z innej beczki, ostatnio moja mama się na mnie zdenerwowała, bo nic nie robię (to fakt, jakoś nie mam na nic chęci, kompletnie na nic) i powiedziała, że "drugi tatuś rośnie". No i niestety to prwada. I to jest najgorsze!!!!!!!!! Boże kłótnia, od dawna nic nie było ale przed chwilą się rozpłakałam i zaczęłam wrzeszczęć na matkę też, bo ona mówi że bym go olała, ale jak można przez całe życie olewac i udawac ze nic sie nie dzieje!!!!! Ona mowi ze jest glupi i tyle, ale przeciez trzeba cos zrobic. Serce mi pika jak cholera.ja nie wiem ale chyba powinnam zawsze kłótnie urządzać bo tylko tak coś do amojem mamy dociera, zawsze potem mówi ze teraz coś zrobi: nie da wiecej jesc, nie da kasy albo wyskle na przymusowe leczenie, ale to mija i nigdy nic sie nie dzieje. Cholera a mialam dzisiaj dobry humor i myslalam ze w koncu cos zrobie. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 Wiecie co, juz o wszystkim zapomniałam. Juz tak mam. Kompletnie się odrywam od sytuacji, albo ide oglądać tv albo internet, byle nie myśleć. Boję się, że kiedyś o wszystkim zapomnę, wogóe mam probnlemy z pamięcią tzn. trudno mi jest sobie coś poprzypominać z przeszóści, jakby nigdy nic nie było. To nie jest fajne, bo przeciez włąsciwie tylko dzięki wspomnieniom wiemy, że żyliśmy. Edytowane przez Pomadka Czas edycji: 2006-10-29 o 22:52 Powód: Post pod postem. Istnieje opcja EDYCJI/MULTICYTOWANIA proszę z nich korzytać. |
![]() ![]() |
![]() |
#592 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: stąd widzę Odrę :)
Wiadomości: 132
|
Dot.: Dda
Witam Was...
![]() ![]() Denerwuje mnie to, że chwilami zachowuję się jak jakiś dzikus..nie wiem czy to jakaś fobia społeczna czy jak, ale często nie wiem co powiedzieć ![]() ![]() Albo przy nim boję się, że palnę coś głupiego itd. Często się uśmiecha do mnie..mam wrazenie, ze dlatego ze się ze mnie wysmiewa jaka to ja nie jestem głupia ( nie wiem skąd się to wzięło ) Ostatnio mam niską samoocenę. Wyskoczyło mi pełno pryszczy coraz bardziej widzę moje żółte zęby, przez co chowam się na ubocze. Często jestem niezdecydowana, za bardzo wszystko przeżywam. Chociaż staram się być silna i w ogole..ale i tak czuję, że mam słabą psychikę..chciałabym się jakoś wzmocnić, być twarda, ale jak ?? Nie wiedziałam wcześniej że moje problemy są wynikiem dda... jeszcze tyle życia przede mną..aż się boję co będzie dalej ![]() A co do mojego taty. Narazie pojechał. Jest święty spokój. I tak jakby lepiej ale boję się, ze jak wróci wszystko zacznie się od nowa.. ![]() pomóżcie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#593 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
witaj aliszja.p
![]() jak czytalam Twojego posta doszlam do wniosku, ze masz calkiem niezly wglad w swoje zachowanie. Jestes mlodziutka i sobie mysle, ze moze warto byloby isc na terapie, gdzie nauczylabys sie jak sobie radzic z ta cala sytuacje, przez co moglabys sie do tego wszystkiego troche zdystansowac i oszczedzic sobie wielu cierpien na przyszlosc. Im wczesniej tym na pewno lepiej. Co o tym myslisz? Ja Dziewczynki na terapie chodze juz siodmy miesiac i mimo, ze czasem bylo mi bardzo trudno to wiem, ze warto. Widze dzis duza zmiane, az mi sie czasem wierzyc nie chce. Wiadomo, jeszcze wiele przede mna, ale nie zaluje. Wiem, ze w pewnych sprawach nie jestesmy sobie w stanie same poradzic, mechanizmy dzialaja zbyt mocno. Jesli jest mozliwosc sobie pomoc to mysle, ze trzeba probowac, probowac i probowac ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#594 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1
|
DDA...
Własnie... Dlaczego... To moje życie, to mój świat. Nie przyznaję się nawet sama przed sobą... Ale żyję..nasiąknięta tym wszystkim... temu trudno zaprzeczyć. I powiedział by kto: "nie przejmuj się, nie twój problem..." Nie mój?? To przecież całe moje życie... Moje dziecinstwo, moje dorastanie, moje łzy, i moje lęki... Nie moja choroba, lecz rozrasta się jak ciernie na wszystkich domowników... DDA...to ja ![]() Była akcja. W domu. Nie pierwsza, nie ostatnia. Rozumiecie- nie mam co opisywać. Wyszałam z domu, jak stałam. Nie mogłam tego dłużej wytrzymać. Ciemna noc, łzy, ja biegłam przed siebie... Ale jak tu uciec... od tego.. Wiecie co, było mi wszystko jedno, czy mnie ktoś zabije... Pustka, nicość, żal... Mam kochanego faceta... chce z nim żyć... ale nie znam innego życia, Nie wiem co mam zrobić dalej. Jak żyć... Wróciłam do domu... co miałam zrobić... No i dalej udaję, że jest ok. Edytowane przez Pomadka Czas edycji: 2006-10-29 o 22:53 Powód: Post pod postem. Istnieje opcja EDYCJI/MULTICYTOWANIA proszę z nich korzytać. |
![]() ![]() |
![]() |
#595 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Gliwice :)
Wiadomości: 131
|
Dot.: Dda
Greenpeace jakbym czytała swój pamiętnik sprzed kilku lat... I smutno mi się zrobiło troszę... Musisz woerzyć, że będzie lepiej. Ja wierzyłam...
|
![]() ![]() |
![]() |
#596 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: stąd widzę Odrę :)
Wiadomości: 132
|
Dot.: Dda
Cytat:
Myślę, że terapia by była dobrym pomysłem, ale chyba się wstydzę tam iść...może nie jestem jeszcze przygotowana ? W ogóle w szkole napływ obowiązków nie wiem czy znajdę czas ![]() A często się tam chodzi ? I jeszcze jedno pytanie: Jakie to zmiany w sobie widzisz, w jakich zachowaniach ? pozdrawiam cieplutko ![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#597 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
a wiec tak
![]() wstyd zeby tam isc jest normalny. Ogolnie chyba na codzien tez wstydzimy sie problemu mimo, ze nie My go stwarzamy. Czasem bylo mi trudno siedziec na korytarzu w takim miejscu. Ale mialam i mam ostre postanowienie. Pierwsza wizyta oczywiscie byla najtrudniejsza, musialam glosno powiedziec co i jak. Widzisz u mnie jest tak, ze pije moja mama. Normalnie chodzi do pracy, wraca i pije - najczesciej w czterech scianach. Potrafi wtedy nawet zrobic jakas zupe czy uprac i zawsze mowilam, ze pije, ale nazwac tego alkoholizmem nie umialam. Strasznie ciezko sformulowac mi zdanie: Moja mama jest alkoholiczka. Ponad rok temu tak porzadnie do mnie prawda dotarla, jak zobaczylam w empiku ksiazke, gdzie byl napis dorosle dzieci alkoholikow. Oczywiscie przeszlam obojetnie. Ale w mojej glowie cos sie zadzialo. Zaczelam o tym rozmyslac, w koncu szukac w internecie. Jak przeczytalam czym sie charakteryzuja DDA bylam w szoku ile tam ze mnie ![]() ![]() troche sie rozpisalam wiec wysle ta odpowiedz bo jakby mi sie cos zawiesilo to ciezko powatarzac to wszystko, wiec reszta w nastepnym poscie ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#598 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
co do naplywu obowiazkow i problemu ze znalezieniem czasu. To jest tylko dobra wymowka
![]() Obecnie pracuje od 10-20. Czasem mam dzien wolny. Czesto nie mam grafiku na caly miesiac, nie wiem jak sie umawiac na terapie. Wiec kombinuje w pracy jak tu wyjsc godzine wczesniej, lub ide na 8 przed praca i tym sposobem ponad 12h jestem poza domem. Naprawde czasem zakret jest taki, ze najlepiej pasc na twarz, ale to w koncu o mnie chodzi wiec da sie! ![]() Najlepiej chodzic raz w tygodniu choc nie zawsze jest to mozliwe. U mnie w poradni jest duzo chetnych, poza tym terapeutka sie szkoli, jezdzi na seminaria itp. ale zawsze stara sie mnie wcisnac i biedna ostatnia konczy prace, zostaje po godzinach. Taka terapia nie trwa miesiac, moze sie ciagnac pewnie nawet ponad rok wiec tych spotkan jest sporo, zreszta nad efektami trzeba popracowac. Cos co tworzylo sie w Nas tak dlugo (od malego dziecka) nie ustapi w chwile. Zmiany w sobie - hmmm ![]() pierwsza taka zmiana bylo to, ze po polozeniu sie do lozka moglam zasnac, a nie przewalac sie w lozku ponad godzine analizujac kazda sytuacje z dnia i kazde slowo. Dzis zamykam oczy i spie ![]() Na pewno bardzo wiele zrozumialam, dowiedzialam sie jak co dziala, na czym polega alkoholizm, jak funkcjonuje taka rodzina. Dowiedzialam sie jak ja dzialam, jak postepuje, jak postrzegam swiat. Na biezaco moje zachowania omawiane. Terapia prowadzona jest tak (przy najmniej u mnie), ze to ja w zasadzie poruszam temat jaki mnie trapii, w trakcie sie otwieram itp. Zalozeniem jest, ze nie ma byc super, wesolo i milo. Tam wlasnie mamy zaczac komunikowac sie ze swoimi uczuciami, nazywac je itp. Dzis czuje sie spokojniejsza, troche tak jakby jakis kamien spadl mi z serca. Nie jestem az tak przewrazliwiona, nie wyolbrzymiam zjawisk i otoczenie juz mnie tak nie przeraza. Poznalam moje silne i slabe strony. Bo DDA to nie tylko wszystko co zle, ale sa tez pozytywne strony (do nich najciezej sie chyba przyznac - najlatiwej mowi sie - jestem beznadziejna itp.). Gdzies chyba nauczylam sie fajniejszego myslenia, bo moja terapeutka wiele fajnych spostrzerzen mowi. Bylo mi ciezko sie przelamac do Niej, przekonac, ale wspolna praca dalysmy rade. DDA czesto reaguja emocjonolnie nieadekwatnie do sytuacji, gdyz tak naprawde gdy stluka szklane placza za jakies zdarzenie w domu. Wynika to ze stlumionych wczesniej emocji, ktore przeciez musza znalezc swoje ujscie - i czesto robia to w dziwnych okolicznosciach co dla widza z boku jest zupelnie niezrozumiale ![]() Staram sie byc odzpowiedzialna za swoje zachowanie, co kiedys bylo mi obce i dlatego robilam tak jak czesto rodzic alkoholik - zupelny brak poczuwania sie do odpowiedzialnosci, totalna niewiedza. Mowi sie, ze DDA sa nadmiernie odpowiedzialni, ale zrozumialam, ze chodzi tu za kogos, za cos bo czesto dzieci alkoholikow troszcza sie o rodzica itp. Tez do celu ide zawsze (a raczej szlam - choc jeszcze nie do konca) okrezna droga do celu, zero mowienia wprost, raczej manipulacja itp. Teraz mam tego swiadomosc i bardziej potrafie mowic otwarcie - choc jeszcze nie zawsze. Duzo by tu jeszcze pisac, na pewno bardzo wiele pracy jeszcze przede mna. Z pewnoscia stalam sie hmm "normalniejsza", widze ze lepiej mi sie zyje. Tez bardzo wazna sprawa jest to, ze gdyby nie terapia moglabym nigdy nei stworzyc szczesliwego zwiazku bo na dobra sprawe ciezko jest zyc z taka osoba. Moj zwiazek przetrwal wiele ciezkich chwil, moj TZ dzielnie mnie wspieral, choc czasem tez mial wszystkiego dosyc. Dzisiaj zauwazam wiele zmian i wiem, ze moze byc spokojniejszy i pewniejszy gdy do mnie idzie ![]() Bardziej potrafie tez brac od innych niz tylko dawac, co jest wazne i prowadzi do rownowagii ![]() Wiele tego ![]() Wiele razy tez chcialam zrezygnowac i mialam tego wszystkiego dosc. Ale mysle, ze gdyby nie bylo ciezko, efekty bylyby marne. Ale sie rozpisalam ![]() pozdrawiam ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#599 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 44
|
Dot.: Dda
aliszja.p -jestem troszkę starsza , ale od kiedy pamiętam - czułam się tak samo. Na dzień dzisiejszy wsydzę się chodzić na wykłady do utytułowanej osoby , bo "nie mam takiej wiedzy jak ona/on". Wstydze się odzywać, zadawać pytania...
Jednak nie wydaje mi się żeby to była cecha typowa dla DDA... DDA może ją pogłębiać (na pewno), ale jeszcze jak nie znałam problemów z alkoholem w rodzinie to miałam takie odczucia... Tak , to okropne, boje się zapytać w sklepie o jakiś towar.. Dlatego wolę supermarkety...Itd,itp... Niesmiałość wobec płci przeciwnej prawie zupełnie mi przeszła. Jedyne czego nie znoszę to nauczyciel-mężczyzna. Wydaje mi się , że nie dość , że postrzega mnie przez pryzmat mojej niewiedzy , to jeszcze zwraca uwagę na mój wygląd, a przeciez mam tak dużo kompleksów. |
![]() ![]() |
![]() |
#600 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: stąd widzę Odrę :)
Wiadomości: 132
|
Dot.: Dda
Cytat:
A Ty chodzisz na terapię ?? Kokoro- dziekuję za to, że tyle napisałaś i mnie trochę uświadomiłaś.. ![]() ![]() ![]() Tylko nie wiem czemu myślę, że znajomi by na mnie jakoś dziwnie patrzyli.." na terapię ? A po co przecież ona jest niepotrzebna. Ale wymyślasz " |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:51.