Dda - Strona 32 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2007-02-09, 06:50   #931
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez kroofk@ Pokaż wiadomość
A patrzcie - mój ojciec spadł ze schodów, uderzył głową i to bardzo mocno, a nic mu nie było.

Wiesz moj ojciec tez wiele razy upadł, zarył kantem tu i ówdzie i co? NIC! Ale jak to mówią: piorun pieruna nie trzaśnie
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-09, 08:24   #932
sabbatha
Zakorzenienie
 
Avatar sabbatha
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Opole
Wiadomości: 12 078
Dot.: Dda

w koncu wezmie. ale to i tak jest dziwne...
__________________
Blog lakierowy - SpookyNails Zapraszam


sabbatha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-14, 12:09   #933
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

bez pytań. Brat wczoraj rozwalił sobie łuk brwiowy, jutro am jechac do lekarza, aby mu dał zdolnosc do pracy - i jak?:| I w dodtaku do dzisiaj ma zapłacic alimenty a nie ma złamaneog grosz aprzy duszy. Jak można samemu,żyjąc w pojedynkę, rozwlaić 6.000 zł w 14 dni?!?!?!?! Najbardziej martwię się o mamę - ona za bardzo się tym przejmuje a we mnie aż się buzuje - mam ochotę porządnie go trzepnąc, zeby się opamiętał ;/ Boże, zaraz coś rozniosę ;| !
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-15, 14:40   #934
piotr_wroclaw
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 3
Dot.: Dda

edytowane i wykasowane ze względu na treść - ban w drodze

Edytowane przez YenneferD
Czas edycji: 2007-02-15 o 15:01
piotr_wroclaw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-15, 19:38   #935
mollyy
Rozeznanie
 
Avatar mollyy
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 703
Dot.: Dda

Hmmm... no dobrze, postanowiłam dzisiaj do Was dołączyć. Otóż jestem DDA. Moja historia jest pewnie banalna. U mnie w domu problem z alkoholem ma matka. Do niedawna przekonana była o tym że kto jak kto, ale ona nie ma żadnego problemu. Dobra praca, mąż, rodzina. Czego chcieć więcej. Wydawać by się mogło że nikt poza rodziną nie zdawał sobie sprawy z jej problemu. Sąsiedzi szanowali, nikt się nie domyślał. Każde z nas wkładało bardzo dużo wysiłku w to żeby wypadać "normalnie" na tle innych rodzin. Cholernie się wstydziłam tego jej alkoholizmu. Moja matka piła w domu. Piła piwo, co oczywiście w jej odczuciu wcale nie jest alkoholem. Muliła się nim i muliła często do momentu aż urywał się jej film. Nie robiła tego przy tacie, do takiego stanu doprowadzała się wtedy kiedy nie było go w domu, kiedy pracował do późna. Niejednokrotnie dźwigałam jej śmierdzące, zasikane ciało. Rozbierałam ją, ścieliłam łozko i kładłam spać żeby tylko tata nie dowiedział się że ona znowu doprowadziła się do takiego stanu. Starałam się ze wszystkich sił oszczędzić mu kolejnych nerwów, chciałam go odciąć od tego problemu, nie martwić, i tak miał wiele problemów na głowie. W efekcie tylko ja byłam świadkiem jej "ekscesów", ja po niej sprzątałam, prałam jej gacie, umierałam ze strachu kiedy przewracała się tocząc się do łazienki i uderzając głową o podłoge. Cuciłam ją wtedy łykając łzy i obiecując sobie że nigdy, przenigdy nie bede taka jak ona. Ta kobieta niszczyła mnie każdego dnia, sukcesywanie, krok po kroku. Nienawidziłam jej tak strasznie a jednoczesnie próbowałam zrozumieć dlaczego nam to robi, jak bardzo musi być nieszczęśliwa że musi się tak upodlać żeby o tym nie myśleć. W końcu matka straciła pracę, okazało się że poszła do pracy wstawiona co było powaznym przewinieniem w jej przypadku bo mogło to zadecydować o ludzkim życiu. W pracy postawiono jej warunek: jeżeli przejdzie leczenie to jest szansa że bedzie mogła ponownie wrócić do pracy. Podjeła leczenie, była w zamknietym ośrodku 8 tygodni. Jeździliśmy do niej z tatą co weekend co na początku było dla mnie strasznie , nie wiem jakie, upokarzające? Później widziałam jej przemiane, powoli zaczynałam wierzyć że nasza sytuacja może się zmienić. Ale noce były koszmarem. Niejednokrotnie śniło mi się że wraca do picia, że nasz koszmar znowu wraca, że znowu ją oglądam, taką śmierdzącą i napawającą mnie obrzydzeniem. Wyszła z ośrodka. Ciezko jej było przyzwyczaić się znowu do normalnego życia, do pracy nie może narazie wrócić. Siedziała w domu i dostawała głupawki, łykała jakies psychotropy i terroryzowała mnie psychicznie opowiadając o tym że popełni samobójstwo. W końcu po kolejnym miesiącu niepicia pojechała do babci, która podupadła na zdrowiu żeby się nią zająć. Tam, z dala od naszych czujnych spojrzeń złamała się. "Tylko dwa piwa". ciekawe że alkoholik zawsze wypił "tylko dwa". Dziwne że po dwóch tak wyraźnie słyszałam jej bełkot w słuchawce telefonu. Już nie chce jej słuchać, nie wierze w ani jedno jej słowo. Postanowiłam odciąć się od jej próblemów i nie brać tego na siebie. Wiadomość o jej ponownym piciu tak mnie złamała że nie poszłam na egzamin. Moja matka znowu niszczy mi życie, znowu mnie zabija, wbija w moje serce kolejne szpilki. I chociaz od tych 5 dni nie pije, ja wiem że zrobi to znowu i mój koszmar wróci, bo to zawsze do mnie wraca i zawsze już bede naznaczona mianem DDA....
__________________
"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie.
Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia.
Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne,
ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza. ”
- Marilyn Monroe 
mollyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-15, 21:18   #936
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

mollyy - strasznie poruszyło mnie to, co napisałaś. To naprawdę przykre Naprawdę nie wiem co napisać w tej sytuacji. Nie będę Ci pisała, że "będzie lepiej", bo tylko Ty o tym wiesz czy bedzie cyz nie. Gdy ktoś mi tak mówi ja po prostu już w to nie wierzę. Bo jak ma być niby lepiej? Ale pozostaje wiara. Wiara w to, że Twoja mama odnajdzie właściwą drogę, zrozumie, że robi błąd. Mollyy ja wiem, ze to będzie trudne, ale Ty musisz ją zostawić samą. Alkoholika trzeba zostawić samego ze swoim problemem - w ten sposób mu pomożemy. Nie prac, nie gotowac, nie sprzątać. Zrozumie co traci, zrozumie, że został sam... Wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że się z tego otrząśnie. Ja z całego serca Ci tego życzę. Ja wierzę, że mój ojciec i brat kiedyś wejdą na tą właściwą drogę i zrozumieją swoje błędy...
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-15, 21:34   #937
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Mollyy Cóż mogę napisać... Rozumiem każdą Twoją łzę, każdą zawiedzioną nadzieję, strach o mamę... Jakbyś o mnie, nie o sobie pisała. Zapewne każda z dziewcząt tutaj mogłaby napisać Ci to samo.
A co do twego postępowania, uważam, że nefre ma rację. Nie możesz być odpowiedzialna za siebie i za swoją matkę. Jakkolwiek by Cię to nie bolało - to jej życie i tylko ona musi ponieść odpowiedzialność za swe czyny.
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-16, 21:11   #938
mollyy
Rozeznanie
 
Avatar mollyy
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 703
Dot.: Dda

Moje pierwsze nieśmiałe kroki w tym wątku... Chciałam Wam bardzo podziękować za serdeczne przyjęcie, nie jest mi łatwo rozmawiać o tym. Matka jest już w domu. Zła strasznie jestem na tate że jej wyskok potraktował jako jednorazowy incydent i praktycznie po długim wykładzie że "nie może tego robić, że nie ma kontroli" etc. sprawa praktycznie dla niego przycichła. Ale dla mnie nie. Za dużo nerwów kosztuje mnie to jej picie. Nie mam zamiaru przechodzić nad tym do porządku dziennego. Stałam się więc oschła i cyniczna, sama nie wiem skąd we mnie tyle agresji ale nie dałam sie ugłaskać prezentami i propozycją "babskiego wypadu na zakupy". Celowo ją ignoruję, staram się pokazać jak bardzo jestem wściekła, zawiedziona, zraniona, jak bardzo zabolało mnie to że znowu wypiła. Proponowałam jej nawet esperal skoro nie radzi sobie z problemem, ale pewnie podeszłam źle do tematu bo wykrzyczałam jej to, odsuwając się od niej gdy próbowała znowu udawać że nic się nie stało. No więc prowadzę ze sobą tą wewnętrzną walkę bo z jednej strony chciałabym jej powiedzieć że ją kocham, że wybaczam, ale z drugiej strony boję się że ona może odebrać to jako zachętę, sygnał, że skoro wypiła a my przechodzimy nad tym do porządku dziennego, to może pić sobie dalej. Jestem już bardzo zmęczona tą sytuacją, staram się ze wszystkich sił jakoś trzymać ale problemy w moim domu odbijają się na moim związku, niszczą nie tylko mnie, ale także to co łączy mnie z najcudowniejszym człowiekiem jakiego znam. Nie wiem już co robić. Nie wiem jaką postawę powinnam przyjąć. Boje sie wyjezdzać z domu bo nie wiem co zastane kiedy wróce po cięzkim tygodniu nauki. Czuję sie już zupełnie wypalona...
__________________
"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie.
Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia.
Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne,
ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza. ”
- Marilyn Monroe 
mollyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-16, 21:51   #939
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Mollyy, powtórzę się znów, ale czytając Twe słowa, mam wrażenie, jakbym czytała swoją wypowiedź. Kilkadziesiąt postów wcześniej pisałam o moich ciężkich przejściach z ojcem, podczas 3-tygodniowej nieobecności mamy. Przez ten czas zniszczył wszystkie więzi jakie nas jeszcze łączyły. W 100% zawiódł moje zaufanie, zwłaszcza oszczerstwem o kłamstwo, mitomaństwo. Obecnie zachowuję się tak jak Ty i tak jak Ty jestem rozżalona. Na moją mamę, która po powrocie z wyjazdu przepitej twarzy ojca niemal nie poznała, obiecywała przeciwdziałanie, a teraz widzę, że znów tłumaczy zachowanie ojca. Byleby zachować pozory, że wszystko jest w porządku, że tak naprawdę nic się nie działo. Czego oczy nie widzą... itd. A ja nie mogę udawać, że wszystko jest w porządku. Mama w końcu sama przejrzała na oczy, kiedy ojciec po jakichś dwóch tygodniach zachowywania pozorów, że nie ma problemu z alkoholem, wracał do domu dzień po dniu pijany.
Cóż na to poradzić? Nie walcz ze sobą, wystarczy, że musisz walczyć z chorobą matki. Ja na tyle, na ile mogę, po prostu unikam kontaktu z ojcem. Praktycznie najmniejsza rozmowa kończy się awanturą. Zwłaszcza, że teraz ojciec jest na jakichś lekarstwach od psychiatry i bywa niewyobrażalnie rozdrażniony. Na byle co reaguje krzykiem.
Dbaj natomiast o swój związek. Przede wszystkim Twój TŻ musi wiedzieć, co się u Ciebie w domu dzieje. Ukrywanie przed druga połową alkoholizmu rodziców kończy się na ogół rozpadem związku. Ile można udawać? Prędzej czy później i tak wszystkie emocje znajdą ujście, a partner nie będzie wiedział, co jest tego źródłem (może myśleć, że on). Staraj się też nie wyżywać na nim z powodu swego nieszczęścia. Jeśli się już to zdarzy (a na pewno co jakiś czas będzie), po prostu wytłumacz, gdy emocje opadną, co tak naprawdę Tobą kierowało. Ja długo starałam się oszczędzać mojemu TŻ-owi informacji na temat rożnych wybryków ojca. Ale on i tak wszystko wyczuwa i boli go, że nie rozmawiam z nim. Choć ja po prostu chcę mu tego wszystkiego oszczędzić. Szczerość to podstawa.
Niestety są też mężczyźni, którzy po prostu nie rozumieją problemu. A może za mało kochają? Trudno stwierdzić, dość, że potrafią wykorzystać taką słabość jako argument na swoją korzyść, gdy np. źle dzieje się w związku. Niestety byłam w takich związkach, ale mam je już za sobą. Wierzę jednak, że jeśli piszesz, że Twój TŻ jest tak cudowny, to on wszystko rozumie.
Trzymam kciuki za Ciebie. Wierzę, że sobie poradzisz
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-17, 14:16   #940
asia_z
Zakorzenienie
 
Avatar asia_z
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 9 155
Dot.: Dda

mollyy to naprawde jest straszne i bardzo współczuję u mnie też było swego czasu podobnie ale na szczęście wraz ze zmianą pracy w październiku ojciec jakoś wyluzował... w ciągu tego okresu 5 miesięcy moze z 5 razy zdarzyło mu się przyjść wypitym... a tak to jest OK. ale września zeszłego roku nigdy nie zapomnę... dzień w dzień awantury i strach....
__________________
asia_z jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-17, 16:07   #941
Apiska
Zakorzenienie
 
Avatar Apiska
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
Dot.: Dda

witaj molly, jak bym czytala o sobie...

U mnie sytuacja sie poprawila, nie chcę zapeszac.

Tata wziął sie za siebie i to pożądnie, to już 3 tydzien bez alkoholu. Najwidoczniej badania wykazały coś złego. Nie chce mi powiedzieć. Wiem tylko, że związane to jest z wątrobą. Ma ścisłą diete.

Matka nie pije, a może ja o tym nie wiem? nie wiem, nie interesuje mnie to. Ale teraz będąc w domu wiem, że nie pije. Mamy dobry kontakt.
__________________
Razem: 08.08.2009r
Zaręczyny
: 06.03.2011r
Ślub
: 28.09.2013r


41/40
Apiska jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2007-02-17, 20:26   #942
ciaszunia
Zakorzenienie
 
Avatar ciaszunia
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
Dot.: Dda

Witam dziewczyny, czytając wasze historie zobaczyłam że nie tylko u mnie w rodzinie istnieje ten problem. Po raz pierwszy poczułam chęć opowiedzenia o moim codziennym piekle,wyrzucenia z siebie choć odrobiny tej goryczy i bólu który nosze w sobie od......no właśnie od zawsze, odkąd pamietamw mojej rodzinie mój tata jest alkoholikiem,pije od kiedy się poczęłam, czyli całe moje dotychczasowe życie,nie widzi w sobie problemu i nie widzi krzywdy którą wyrządza mi,mojej mamie i siostrze codziennie. Nie wyrządza nam krzywdy w sensie fizycznym <choć zdarzyło sie i to>lecz wykańcza nas psychicznieOdkąd pamietam już od małego biegałam po tatę do knajp,do jego kolegów,piwnicy itp miejsc żeby tylko nie pił i wracał do domu, nieraz mi sie udawało ale z czasem nie wracał ze mną tylko upijał sie do nieprzytomności.Teraz jest jeszcze gorzej pije na umór i nie ma już żadnych uczuć,twierdzi nawet że nie ma dzieci a "suki". prze niego jestem na skraju załamania, tracę wszystko po koleji:chłopaka,studia,i zatracam siebiecieszę sie w końcu wyrzucam wszystko z siebietroszkę mi lepiej , dzieki temu że mogę sie tutaj wygadać mam siły żeby przetrwać jutro kolejny dzień.
ciaszunia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-17, 21:07   #943
Apiska
Zakorzenienie
 
Avatar Apiska
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
Dot.: Dda

Ciaszunia witaj
Nam możesz powiedzieć wszystko.
My tu jesteśmy jako grupa wsparcia, lepsza niż ta w przychodniach
__________________
Razem: 08.08.2009r
Zaręczyny
: 06.03.2011r
Ślub
: 28.09.2013r


41/40
Apiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-17, 22:09   #944
the-scarlet-garden
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 232
Dot.: Dda

Witajcie dziewczyny

Ja także jestem DDA. Odkąd pamiętam każdy facet w mojej rodzinie pije. Alkoholikiem jest mój dziadek, wujek, ojciec i ojczym. Zawsze w domu były awantury, bicie, szarpanie i wyzwiska od najgorszych Pamietam jak miałam ok 6 lat to ojczym wszedł do pokoju i powiedział, ze zabije mnie i mamę, pamietam ile razy bił ją, kopał i pluł na nią. Teraz juz jest trzeźwym alkoholikiem, zaczął sie leczyć 8 lat temu. Jednak i on i mama chodzą na terapię. Dziadek bił moją babcię w młodości, teraz ją wyzywa od najgorszych jak tylko wruci z piwa (sklep mamy pod domem).

Pamiętam jedna szczególną sytuację z ojczymem. Miałam wtedy chyba z 7-8 lat, ojczym zaczął bić moją mame, kopać, targać za włosy, wykręcac ręcę, dusić... Wyleciałam w zimę na ulicę, byłam w pizamie i w kapciach.. Chciałam zawołac pomocy, chciałam biec do sąsiadów. Stałam pod ich drzwiami, ale nie zapukałam, nie wołałam o pomoc. Wstydziam się... Wstydziłam sie tego co dzieje się w moim domu... Dzis mam 19 lat, ale nie mogę sobie tego wybaczyć... Aż mi się na łzy zebrało...

Mi tez sie oberwało czasem, kiedyś dość długo byłam z chłopakiem, który był alkoholikiem. Miał 25 lat, nie pracował, mieszkał z matką i codziennie pił... Znajdował przyjemnosc z wymiotowania przez okno (mieszka w bloku...), z byćia pijanym i robieniu głupich rzeczy... Całe szczęscie poznałam mojego obecnego Skarbeczka i jestem szczęśliwa.
the-scarlet-garden jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-18, 07:41   #945
ciaszunia
Zakorzenienie
 
Avatar ciaszunia
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
Dot.: Dda

Dziękujewczoraj zrobiło mi się lepiej ale dziś niestety kolejny dzień przedemną... zobaczymy co przyniesie ale cieszę sie bardzo że znalazłam to forum, może to mi pomoże ?
ciaszunia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-18, 18:22   #946
Ewa_20
Raczkowanie
 
Avatar Ewa_20
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 67
Dot.: Dda

Trafiłam na wątek przypadkiem, przeglądałam forum w sumie szukając tematu dotyczącego przygnębienia, które wzięło nade mną górę przed kilkoma dniami. Otwarłam wątek i... spędziłam nad nim pół dnia;-)

Teoretycznie już wcześniej wiedziałam, że jestem DDA... Mniej więcej ze dwa lata temu trafiłam gdzieś w sieci na artykuł dotyczący tego syndromu. Przeczytałam, przyjęłam do wiadomości, ale tak naprawdę do mnie nie dotarło. Dociera chyba powoli teraz, kiedy widzę jak wiele zachowań i uczuć, które opisujecie, jest też moim udziałem.

Więc jestem DDA. Mam 21 lat. W mojej rodzinie alkoholikiem jest ojciec. Pije od kilkunastu lat, od kilku „regularnie”. W okresie mojego wczesnego dzieciństwa problem był chyba mniejszy, albo może ja go nie zauważałam. Generalnie uwielbiałam tatę – oglądałam z nim kaczora Donalda, pisałam listy do Mikołaja, chodziłam do lasu, na sanki. Nie pamiętam tych wszystkich dobrych chwil, ale było ich dużo. Nie czułam dystansu do niego, chyba byłam taką typową córeczką tatusia, raczej odważną, otwartą na ludzi, trochę łobuziarą;-) W wieku 9 czy 10 lat, zorientowałam się, że to co robi tata nie jest normalne, że są dni gdy zachowuje się inaczej, gdy krzyczy za niestaranne pismo, niedojedzony obiad, źle przeczytane słowo w czytance. Gdy wraca późno z pracy. Wystarczył mi dźwięk jego głosu by rozpoznać w jakim dziś jest stanie. Do tego dochodziły napady agresji i przemoc fizyczna. Pamiętam, że gdy moja mama była już w dość zaawansowanej ciąży z moim, obecnie 10letnim bratem, ojciec zrobił straszną awanturę, wyzywał ją, uderzył kilka razy. Próbowałam ją bronić. Wyrzucił ją w samym szlafroku z domu, ja poleciałam za nią, albo mnie też wypchnął – nie pamiętam. Zamknął drzwi, nie otwierał, nie można było wejść do domu. Całe szczęście, że zaraz obok mieszka moja babcia. Spałyśmy wtedy u niej. Takich naszych „przeprowadzek” było więcej. Kilka razy uciekałyśmy, albo byłyśmy wyrzucane z domu i już razem z bratem, siedzieliśmy całymi dniami u babci. Kompletnie bezradni, rozbici, posiniaczeni. Po kilku dniach wracaliśmy, jakoś wszystko się uspokajało. Pamiętam, gdy kilka lat temu spóźniłam się ze spotkania z moim obecnym chłopakiem i wróciłam koło 1 do domu, ojciec czekał już przed drzwiami. Był dosłownie w furii. Kilka razy uderzył mnie pięścią w twarz, przewróciłam się na wieszaki, przepraszałam, prosiłam żeby przestał. Po kilku dniach przerwy skłamałam mojemu tż, że siniaki i rozcięte wargi mam, dlatego że się jakoś niefortunnie przewróciłam. To był początek naszej znajomości i strasznie wstydziłam się przyznać i powiedzieć jak było naprawdę. Z czasem jednak bardziej się otworzyłam i (z wielką trudnością)mówiłam co dzieje się w domu, dlaczego nie zapraszam go tak często jak bym chciała... Wykazuje dużo cierpliwości, daje mi wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, jednak myślę, że pomimo swoich starań chyba nigdy nie zrozumie tego, co przeżywałam i co przeżywam, tego że praktycznie każdy dzień naznaczony jest alkoholizmem ojca, każdy mój gest.

Z pozoru moja rodzina jest normalna. Mamy dom, wiedzie nam się przeciętnie, mamy co jeść, mamy ciepło... Ze mną z pozoru też raczej w porządku. Miła, uśmiechnięta, normalnie ubrana, zwykła dziewczyna. Ale to taka moja wyjściowa poza. Żeby się nie zdradzać, bo wpojono we mnie, że alkoholizm ojca to wstyd, że nie wolno nikomu o tym mówić, bo ludzie wykorzystają to przeciwko mnie. W środku czuję się beznadziejna. Mam straszne problemy w relacjach z ludźmi, nieustannie siebie do wszystkich porównuję i oczywiście na tle innych wypadam najgorzej. Mam wrażenie, że nawet w stosunku do osób, które znam dobrze zachowuję się sztucznie, jestem spięta, brakuje mi luzu i swobody. Wszystko biorę do siebie, analizuję swoje zachowanie, strasznie boję się odrzucenia przez bliskie osoby. Jestem podejrzliwa, nieufna, boję się tego, że tż nie wytrzyma ze mną, że kiedyś odejdzie do innej dziewczyny. Nie mam podstaw by być zazdrosną, ale jestem nawet – może to głupie – o jego koleżanki z grupy, choć wiem, że to przecież tylko koleżanki, ja też mam kolegów. Gdy jesteśmy we dwoje czuję się często wartościową, piękną kobietą, czuję, że mam z nim coraz lepszy kontakt. Ale gdy spotykamy się w większej grupie osób jestem zdenerwowana, wyczulona, wszystko interpretuje na własną niekorzyść. Widzę jak tż, rozmawia z innymi, jaki jest otwarty, jak wszyscy są beztroscy i wystarczy mi wtedy jeden mały sygnał, jakiś nieodpowiedni ton tż, dosłownie jakaś pierdoła, bym załapała strasznego dołka, bym poczuła, że nie zasługuje na miłość, że nie jestem godna zainteresowania. Ile razy takie uczucia zepsuły mi świetnie zapowiadające się imprezy czy wyjścia ze znajomymi. Już mi to wystarczy, ale potem zawsze dochodzi to okropne poczucie winy. A przecież nie chcę by tak było.

Ojciec pije średnio 3, 4 razy w tygodniu. Jest z nim coraz gorzej. Tracę do niego szacunek, momentami wręcz nienawidzę. Mdli mnie na sam jego zapach, gdy zjawia się pijany w pobliżu mnie, nie potrafię słuchać jego pijackiego bełkotu, patrzeć jak się zatacza cały brudny, jak wpaja do porzygania mojemu bratu, że ma mówić WYRAŹNIE. Mama kiedyś walczyła z ta jego chorobą, teraz chyba spasowała, gdy jest pijany chodzi na paluszkach, traci się mu z oczu, nie wdaje w żadne dyskusje. Staram się od tego izolować, nie robić dobrej miny do złej gry, bo nie potrafię udawać, że jest dobrze, jak jest źle. Nic to nie daje, ale inaczej nie potrafię. Jest trudno. Najgorsza jest niepewność – czy dziś jest trzeźwy czy pijany, czy tż może wpaść czy nie. W domu często syf... gdy jest pijany nie mam nawet siły sprzątać. Nie umiem z tym żyć, nie radzę sobie z własnym wnętrzem.


Rozpisałam się strasznie... chaotyczne to takie, wyrywkowe. Ale pisałam co mi się nasunęło, musiałam. Mam teraz gorszy okres. Pewnie to nie ostatni mój post w tym temacie, mam nadzieję, że takie wygadanie się tutaj chociaż trochę mi pomoże

Edytowane przez Ewa_20
Czas edycji: 2007-02-18 o 19:30
Ewa_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-21, 00:19   #947
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Ciaszunia, The-scarlet-garden, Ewa_20, witajcie wśród nas Zawsze któraś z nas jest na posterunku, by Was wysłuchać. Mam nadzieję, że przyniesie Wam to odrobinę ulgi
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-21, 10:05   #948
honey999
Rozeznanie
 
Avatar honey999
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: LBW
Wiadomości: 833
Dot.: Dda

Witajcie.więc chyba teraz pora na mnie. DDA pojecie szeroko mi znane. moj ojciec pije od 30 lat czyli od początku małżeństwa z moją mamą. Awantury, znęcanie się fizyczne i psychiczne na nami. Mam 3 starsze dorosłe już siostry i starszego brata. Wszyscy odkąd pamiętam bali sie ojca. Na dodatek teraz gdy ojciec praktycznie nie mieszka z nami mój brat zaczął pić. Jest taka sama sytuacja jak z ojcem. Pije, a gdy coś mu nie pasuje wyzywa mnie i moją mamę od per suk, dziwek i szmat :/ Mój ojciec nie mieszka z nami praktycznie od roku, dwóch. Wyprowadził się na działkę na wieś i tam siedzi i się zapija. W domu pojawia się średnio raz na tydzień, dwa. Niestety jak już przyjedzie to jest awantura. Starsze siostry po powrocie ze stanów gdzie były 2 lata postanowiły zrobić z ojcem porządek. Za każdym razem gdy ojciec wracał do domu pijany i awanturował się dzwoniłyśmy na policję. Teraz sprawa wygląda tak że ojciec ma postawione zarzuty znęcania się nad nami i 9 marca idzie na odwyk 6 tygodniowy zamknięty. Wiem , że to i tak nie pomoże. Wiem, że nie powinnam tak pisać ale mam nadzieje, że ojciec niedługo zapije sie na śmierć. Jest cukrzykiem, bierze silne leki, insuline dożylnio i myślę że długo mu nie pozostało życia. Lekarz zalecił mu nie pić 4 lata temu, ani kropelki. Od tamtej pory widziałam ojca trzeżwego może z 10 razy ?? :/ Praktycznie z moich znajomych nikt o tym nie wie.Jedynie mój TŻ, który bardzo mi pomaga. Chociaż bardzo sie tego wstydziłam powiedzieć, ale sam sie dowiedział gdy pewnego dnia ojciec wytoczył nam największą awanturę w moim życiu.

I to jest właśnie moja historia...
__________________
"Kiedy kłamstwo to za mało musi wystarczyć prawda..."
honey999 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-21, 13:49   #949
the-scarlet-garden
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 232
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Lavie Pokaż wiadomość
Ciaszunia, The-scarlet-garden, Ewa_20, witajcie wśród nas Zawsze któraś z nas jest na posterunku, by Was wysłuchać. Mam nadzieję, że przyniesie Wam to odrobinę ulgi

Dziekuję <przytul>
the-scarlet-garden jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2007-02-21, 13:57   #950
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez honey999 Pokaż wiadomość
Witajcie.więc chyba teraz pora na mnie. DDA pojecie szeroko mi znane. moj ojciec pije od 30 lat czyli od początku małżeństwa z moją mamą. Awantury, znęcanie się fizyczne i psychiczne na nami. Mam 3 starsze dorosłe już siostry i starszego brata. Wszyscy odkąd pamiętam bali sie ojca. Na dodatek teraz gdy ojciec praktycznie nie mieszka z nami mój brat zaczął pić. Jest taka sama sytuacja jak z ojcem. Pije, a gdy coś mu nie pasuje wyzywa mnie i moją mamę od per suk, dziwek i szmat :/ Mój ojciec nie mieszka z nami praktycznie od roku, dwóch. Wyprowadził się na działkę na wieś i tam siedzi i się zapija. W domu pojawia się średnio raz na tydzień, dwa. Niestety jak już przyjedzie to jest awantura. Starsze siostry po powrocie ze stanów gdzie były 2 lata postanowiły zrobić z ojcem porządek. Za każdym razem gdy ojciec wracał do domu pijany i awanturował się dzwoniłyśmy na policję. Teraz sprawa wygląda tak że ojciec ma postawione zarzuty znęcania się nad nami i 9 marca idzie na odwyk 6 tygodniowy zamknięty. Wiem , że to i tak nie pomoże. Wiem, że nie powinnam tak pisać ale mam nadzieje, że ojciec niedługo zapije sie na śmierć. Jest cukrzykiem, bierze silne leki, insuline dożylnio i myślę że długo mu nie pozostało życia. Lekarz zalecił mu nie pić 4 lata temu, ani kropelki. Od tamtej pory widziałam ojca trzeżwego może z 10 razy ?? :/ Praktycznie z moich znajomych nikt o tym nie wie.Jedynie mój TŻ, który bardzo mi pomaga. Chociaż bardzo sie tego wstydziłam powiedzieć, ale sam sie dowiedział gdy pewnego dnia ojciec wytoczył nam największą awanturę w moim życiu.

I to jest właśnie moja historia...

Wspieramy Cię całym sercem I dobrze, że masz TŻ-ta. Zawsze masz w kimś oparcie Tutaj tez je znajdziesz Nie jesteś sama - zapamiętaj to
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-22, 13:50   #951
mollyy
Rozeznanie
 
Avatar mollyy
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 703
Dot.: Dda

Wielka buźka !!!


Nie uwierzycie ale chyba uzależniłam się od tego forum ! Nie było mnie tu od niedzieli i już zaczynało mnie nosić. Studiuje w innym mieście i nie mam tam niestety dostępu do neta, pozostają mi tylko weekendy w domu. Kiedy więc przyjechałam po całym tygodniu, pierwsze co to oczywiście obwąchałam matke, przyjrzałam się dokładnie jej oczom i rozglądałam się bystrym wzrokiem a la "detektyw monk", taki mam już uraz że musze wszystko wybadać, czy nie widać po niej chociaż śladu alkoholu, a później od razu usiadłam do kompa i przejrzałam wątek ! Cały tydzień zastanawiałam się co Wam powiedzieć a teraz mam pustke w głowie, chciałam Wam tylko przekazać najprościej jak potrafie że wprowadzam w życie Waszą radę, odcinam się od matki, tzn. moje mocne postanowienie brzmi "nie daję sobą manipulować, trzeźwo oceniam sytuację, nie popadam w paranoję, teksty w stylu 'ja się chyba zabiję' przestają na mnie robić wrażenie bo wiem że to tylko perfidna gra z jej strony moim kosztem". Nie wiem jak moje postanowienia będą się miały do rzeczywistości, silna wola raczej nie jest moją mocną stroną, chyba że ktoś woli określenie "mam silną wolę, robi ze mną co chce". Wiecie co, ja naprawde popadam w paranoje. Przed chwilą matka poszła do łazienki a ja poleciałam wąchać jej sok w szklance bo wydawało mi się że może być z "wkładką". Mam dosyć tego że czuję sie jak strażnik, nie chce sie czuć za nią odpowiedzialna, to mnie wykańcza. Natchniona Waszymi wypowiedziami doszłam do wniosku że poszukam pomocy u specjalisty. Nie dlatego że powinnam "dla innych", żebym była łatwiejsza we współżyciu. Zrobię to dla siebie. Czuję że jest mi to potrzebne, że muszę w ten sposób pomóc sobie zanim jeszcze zupełnie nie postradałam zmysłów. Do niedawna problemów z moją mentalnością nie przypisywałam alkoholizmowi matki. Wydawało mi się że taka po prostu jestem. Nie mogłam szukać dla siebie pomocy bo nie wiedziałam w którym kierunku zmierzać. Poza tym ja stałam się mistrzem w udawaniu że wszystko jest "ok". Opanowałam do perfekcji wprowadzanie w życie drugiej mollyy, jedna siedziała ze znajomymi, śmiała się, żartowała, dobrze się bawiła a druga siedziała i myślała o tym, co może się dziać u niej w domu, co może na nią czekać po powrocie. "Naprawdę jaka jestem nie wie nikt". Jak na to patrze z boku to dochodze do wniosku że sie od tego rozdwojenia jaźni moge nabawić. Teraz chciałabym nauczyć się nie czuć się winną tego, ze moja mama pije...
__________________
"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie.
Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia.
Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne,
ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza. ”
- Marilyn Monroe 
mollyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-26, 17:12   #952
mandarinka
Raczkowanie
 
Avatar mandarinka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Tajemniczy ogród ;]
Wiadomości: 440
Dot.: Dda

A ja się boję, ze mama z ojcem to się niedługo pozabijają.... On jest strasznie złosliwy i bezczelny...
A dzisiaj na dodatek pierwszy raz powiedział do mnie " Od******* się "
Ryczę już
__________________
W filizance szukam Twego smaku...
mandarinka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-26, 18:19   #953
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez mandarinka Pokaż wiadomość
A ja się boję, ze mama z ojcem to się niedługo pozabijają.... On jest strasznie złosliwy i bezczelny...
A dzisiaj na dodatek pierwszy raz powiedział do mnie " Od******* się "
Ryczę już


Kochana, u mnie to jets na porządku dziennym. Ja swoim bytem mojego ojca "wkur***" mam się "odp***" bo jestem "je**** małolata, smarkulą, która podskakuje". Mycha, najważniejsze to się nie dać! Masz siłę, masz nas!
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-26, 18:47   #954
kroofk@
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 2 870
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez mandarinka Pokaż wiadomość
A ja się boję, ze mama z ojcem to się niedługo pozabijają.... On jest strasznie złosliwy i bezczelny...
A dzisiaj na dodatek pierwszy raz powiedział do mnie " Od******* się "
Ryczę już
Cytat:
Napisane przez nefre Pokaż wiadomość

Kochana, u mnie to jets na porządku dziennym. Ja swoim bytem mojego ojca "wkur***" mam się "odp***" bo jestem "je**** małolata, smarkulą, która podskakuje". Mycha, najważniejsze to się nie dać! Masz siłę, masz nas!
U mnie tak "łagodne" słowa nie padają. U mnie jest ty k**** i tym podobne.
__________________
Przegrałam swój najlepszy czas...
MARZENIA I MIŁOŚĆ BOLĄ...

kroofk@ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-28, 17:34   #955
ciaszunia
Zakorzenienie
 
Avatar ciaszunia
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
Dot.: Dda

A u mnie był prawie tydzień spokoju, tzn trzeżwości, a dziś ojciec wrócił do formyi to tak najbardziej boli, jak pije z dnia na dzień to już potem mniej wkurza i denerwuje. Ale jak przez jakis okres jest dobrze i nagle bach pijany to boli 2 razy mocniej.A może mi sie zdaje?? W każdym razie znowu mi zle przez niego
ciaszunia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-02-28, 22:10   #956
Apiska
Zakorzenienie
 
Avatar Apiska
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
Dot.: Dda

jej dziewczyny.....smutno mi znow jak to czytam...
U mnie sytuacja się ustabilizowala, moge WRESZCIE powiedzieć, że jest super! Tata nie sięga po alkohol juz miesiąc, wziąl się za siebie, mamy wspolne tematy do rozmów Jest mi z tym b.dobrze Aż chce mi sie wracać do domu.

(przepraszam, jesli moja wypowiedz wywołała u Was smutek, ale chciałam to z kimś podzielic....Wiem co czujecie, sama to przezywałam i nigdy tego nie zapomne, ale staram sie cieszyć chwilą obecną)
__________________
Razem: 08.08.2009r
Zaręczyny
: 06.03.2011r
Ślub
: 28.09.2013r


41/40
Apiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-03-01, 10:41   #957
honey999
Rozeznanie
 
Avatar honey999
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: LBW
Wiadomości: 833
Dot.: Dda

dołączyłam do tego wątku kilka dni temu pisałam jak mi cieżko i wogole a dzisiaj...zadzwonił rano telefon...ojciec dzisiaj zapił sie na śmierc...

ps. ja chyba nie mam serca...nawet zła nie zakreciła mi sie w oku...
__________________
"Kiedy kłamstwo to za mało musi wystarczyć prawda..."
honey999 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2007-03-01, 13:42   #958
Apiska
Zakorzenienie
 
Avatar Apiska
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
Dot.: Dda

honey....
__________________
Razem: 08.08.2009r
Zaręczyny
: 06.03.2011r
Ślub
: 28.09.2013r


41/40
Apiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-03-01, 14:36   #959
ciaszunia
Zakorzenienie
 
Avatar ciaszunia
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
Dot.: Dda

honey999
ciaszunia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-03-01, 19:40   #960
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez honey999 Pokaż wiadomość
dołączyłam do tego wątku kilka dni temu pisałam jak mi cieżko i wogole a dzisiaj...zadzwonił rano telefon...ojciec dzisiaj zapił sie na śmierc...

ps. ja chyba nie mam serca...nawet zła nie zakreciła mi sie w oku...
Honey bądź co bądź, mimo tego, że nie zakręciła Ci się łza w oku - przykro mi. To w końcu był Twoj ojciec ...
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:58.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.