Dda - Strona 45 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2007-09-27, 16:00   #1321
Cannabis84
Rozeznanie
 
Avatar Cannabis84
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 692
GG do Cannabis84
Dot.: Dda

Iwona595 dzięki za słowa otuchy i pocieszenie. Pozdrawiam gorąco...
__________________
Dancing in the moonlight, waiting for the sunrise....
Cannabis84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-09-27, 16:40   #1322
iwONKA595
Zadomowienie
 
Avatar iwONKA595
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: ck ;-))
Wiadomości: 1 434
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez musicman Pokaż wiadomość
Właśnie Iwonka 595 - to co napisałaś oczywiście zmienia postać rzeczy.
Jako osoba pawie dorosła na szczęśćie zdążyłaś już rozwinąć środki zaradcze, które uchroniły cię przez totalnym poddaniem się alkoholizmowi. NIe doświadczyłaś jako małe bezbronne dziecko braku opieki ze strony rodziców , braku poczcia bezpoeczeństwa, chaosu. My - reszta w większości niestety tak.
Ale tak jak piszesz alkoholizm zawsze odciska swoje piętno. Cieszę się że u Ciebie w tak małym stopniu. Teraz to co piszesz jest jak najbardziej możliwe. Choć , jak sama piszesz, martwisz się o innych , masz poczucie winy że zostawiłaś. Mój psycholog by powiedział, że dorosły człowiek zawsze sam jest za siebie odpowiedzialny i zawsze wybiera taki a nie inny los. Dlatego DDA powinny zająć się sobą a nie innymi dorosłymi osobami, nawet najbardziej kochanymi, bo my i tak nie odbierzemy im ich cierpienia, a dołożymy sobie własne. Wiem że to trudne ale zdrowe, ja staram się tak postępować.
Pozdrawiam,
no to mam teraz jasnosc dlaczego prawie nie jestem "dotknieta" alkoholizmem mojego Taty.
Dzieki bardzo musicman za wnikliwa analize. Nadawalabys sie na psychologa, pozdrawiam
__________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
iwONKA595 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-24, 12:55   #1323
mandarinka
Raczkowanie
 
Avatar mandarinka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Tajemniczy ogród ;]
Wiadomości: 440
Dot.: Dda

Witajcie..muszę się Wam wyżalić
Mój tata się niedawno ode mnie wyprowadził teraz mieszkam z mamą i rodzeństwem. Moi rodzice wlasnie się rozwiedli przez problemy alkoholowe mojego taty ( były one dosyć duże ) i teraz mam kłopot moja mama nie ingeruje ile razy spotykam się z tatą, ale moja babcia to już normalnie przegina Nie wiem jak mam żyć, bo babcia mnie nakręca na swoją stronę, a tata na swoją i tak jest w kółko..moja babcia twierdzi zebym zajęła się nauką a nie chodzila na spacerki z moim tatą bo powinnam to robić tylko raz w tygodniu albo raz na dwa tygodnie. Na codzień mam swoje zdanie ale chwilami to nie wiem jak sobie z tym radzić i nie wiem zbytnio po której stanąć stronie..rozumiecie mnie ?
Nie wiem czy mam rozmawiać z tatą jakby się nic nie stało? ( ale z drugiej strony mam do niego żal za to wszystko i to ogromny ) tylko nie wiem co robić..moj tata twierdzi ze juz nie pije i zaczął chodzić do kościola itd.
A z kolei moja babcia twierdzi ze to brednie..nie wiem co robic czasem ta sytuacja mnie po prostu przerasta..
__________________
W filizance szukam Twego smaku...
mandarinka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-24, 13:05   #1324
musicman
Zadomowienie
 
Avatar musicman
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez iwONKA595 Pokaż wiadomość
no to mam teraz jasnosc dlaczego prawie nie jestem "dotknieta" alkoholizmem mojego Taty.
Dzieki bardzo musicman za wnikliwa analize. Nadawalabys sie na psychologa, pozdrawiam



mandarinka - po czyjej stronie? po swojej!, nikt nie ma prawa wymagać od Ciebie żebyś zerwała czy ograniczyła kontakty z własnym ojcem. Najprawdopodobniej babcia nie ma złych zamiarów, kieruje się solidarnością z mamą i takiej też solidarności wymaga od Ciebie.
(To samo robiła moja mama a ja kiedyś podobnie jak Ty nie umiałam sobie z tym poradzić. POtrzebna była terapia i wyprowadzka z domu , żeby stanąć "obok" i przypatrzeć się temu z boku)
Pozostaje więc pytanie co dają Ci kontakty z ojcem? Jeżeli jesteś z nim zwiazana, a z tego co pisaesz wynika że tak, ojciec nie krzywdzi CIę, nie rani, nie poniża ani w inny sposób nie powoduje, że czujesz się źle to nie ma powodu, dla którego nie miałabyś utrzymywać z nim kontaktu tak często jak chcesz. Dziecko przecież powinno mieć kontakt z ojcem, nawet przy rozwodzie Sąd obligatoryjnie orzeka o władzy rodzicielskiej, miejscu pobytu dziecka i przy okazji kontaktach.

Wiem, że nie jest to łatwa sytuacja, sama przechodziłam przez rozwód rodziców, wyprowadzkę i trudne kontakty z ojcem. NIe ma co się oszukiwać , że rozwód i związane z nim pranie brudów nie wpływają na jakość relacji dzieci z rodzicami. Wpływają i wszystko potem staje się na długo niezręczne, dziwne. Wszyscy czują się źle i wymagają od nas dzieci, żeby być po ich stronie. A to na dzieciach powinna się skupić uwaga rodziców a nie na nich samych. Następuje zupełne odwrócenie proporcji - dzieci mają uważać na rodziców, opiekować się nimi, opowiadać się po czyjejś stronie. Mało kto zdaje sobie sprawę jakie to obciążające a właściwie niemożliwe do udzwignięcia dla dziecka.

Powiem CI na pocieszenie, że po latach emocje opadają, każdy zajmuje sie swoim życiem, są nowe, bieżące problemy i jakoś to idzie.
Choć największe efekty daje - powtarzam tysięczny raz - terapia DDA. To co możesz zrobić dla siebie to zająć się sobą, pytać siebie co jest dla ciebie najlepsze.
musicman jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-24, 13:14   #1325
sanetka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 373
Dot.: Dda

tez jestem Dda, nawet kiedys tu o tym pisalam.

niestety przez to rujnuje sobie zycie i zwiazek z naprawde fajnym facetem, ktory juz trwa 2 lata.
powodem jest alkohol, a raczej moja nienawisc do niego. TZ lubi sobie czasem wyjsc z kolegami na piwo, no ok. raz czesciej, raz rzadziej. ostatnio zdarzylo mu sie to 3-4 razy w troche wiecej niz tydzien.

oczywiscie zrobilam mu awanture ze pije. roztaczalam wizje ze w przyszlosci bedzie alkoholikiem i nic nie bedzie sie liczylo tylko alkohol.

tylko wiecie co-chyba oboje mamy z tym problem. on ze faktycznie za czesto mu sie to zdarza a ja ze nie potrafie nawet tego 1 piwka czasem zaakceptowac. prawda jest taka ze dla mnie kazde jego wyjscie= mysleniu ze na pewno pije. czesto gdy sie nie widzimy lapie sie z myslami ile juz teraz wypil etc. rzadam od niego zeby mnie informowal o wyjsciach to sie zgozde po czym i tak sie awanturuje, nie dziwie sie ze zdarza mu sie po prostu przemilczec.

mysle ze obojgu nam przydalaby sie terapia.
__________________

sanetka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-24, 14:47   #1326
musicman
Zadomowienie
 
Avatar musicman
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez sanetka Pokaż wiadomość
tez jestem Dda, nawet kiedys tu o tym pisalam.

niestety przez to rujnuje sobie zycie i zwiazek z naprawde fajnym facetem, ktory juz trwa 2 lata.
powodem jest alkohol, a raczej moja nienawisc do niego. TZ lubi sobie czasem wyjsc z kolegami na piwo, no ok. raz czesciej, raz rzadziej. ostatnio zdarzylo mu sie to 3-4 razy w troche wiecej niz tydzien.

oczywiscie zrobilam mu awanture ze pije. roztaczalam wizje ze w przyszlosci bedzie alkoholikiem i nic nie bedzie sie liczylo tylko alkohol.

tylko wiecie co-chyba oboje mamy z tym problem. on ze faktycznie za czesto mu sie to zdarza a ja ze nie potrafie nawet tego 1 piwka czasem zaakceptowac. prawda jest taka ze dla mnie kazde jego wyjscie= mysleniu ze na pewno pije. czesto gdy sie nie widzimy lapie sie z myslami ile juz teraz wypil etc. rzadam od niego zeby mnie informowal o wyjsciach to sie zgozde po czym i tak sie awanturuje, nie dziwie sie ze zdarza mu sie po prostu przemilczec.

mysle ze obojgu nam przydalaby sie terapia.
oj wzięło mnie dziś na pisanie
WIem co czujesz bo miałam podobnie. Po prostu nienawidzę gdy ktoś pije, mam wstręt do piwa i wódki i nie zniosłabym gdyby mój facet przy mnie był pijany (mój mąż na sczęśćie nie pije i nie może pić).
TO oczywiste że my DDA mamy z tym problem , bo alkohol w naszym życiu wyrządził mnóstwo szkód i kojarzy na się tylko z traumą.
Swoją drogę myślę że 4 razy na piwo w tygodniu czy 1,5 tygodnia to trochę dużo.
Jest prosty test na to żeby sprawdzić czy to my mamy paranoję czy też nasz partner za dużo pije. Trzeba tę miarę odnieść do siebie czy innych najbliższych brata, mamy itd. Czy oni piją 4 razy w tygodniu? Pewnie nie, ani ja, ani nikt z moich znajomych, którzy nie mają problemów z alkoholem. Poza tym kiedy on ma na to czas? Ja bym nie miała. Myślę że słusznie możesz mieć pretensje, że dorosły facet zamiast robić co do niego należy łazi sobie gdzieś z kolegami ileś tam razy w tygodniu.
NIe przesądzam ale mówię z ostrożności, bo przecież to fakt ogólnie znany że DDA dość często wybierają sobie na partnerów osoby z porlbemem alkoholowym - bo jest to znany wzorzec zachowań.
Mam nadzieję że nie jest tak w Twoim przypadku i Twój facet chwilowo "zaniemógł".
A terapia jak najbardziej.
musicman jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-24, 14:53   #1327
sanetka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 373
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez musicman Pokaż wiadomość
Swoją drogę myślę że 4 razy na piwo w tygodniu czy 1,5 tygodnia to trochę dużo.

A terapia jak najbardziej.
ale wiesz...to nie zawsze jest tyle. teraz tak wyszly te 4 razy. ale jest tez tak ze caly miesiac nic, w innym miesiacu tylko winko ze mna albo 1 piwo jak gdzies wyjdziemy.
chodzi tez o jego zachowania, potrafi obrazic sie wtedy o cos, wmawiac ze to moja wina. ja mysle ze wian idzie na pol
co nie zmienia faktu ze sie boje. TZ tez jest Dda, bardzo by chcial zalozyc normalna rodzine ale dobrych wzorcow to my nie mielismy.
no i coz jego dwaj bracia to tez juz alkoholicy, trzeci brat w ogole nie pije. barodz bym chciala zeby i TZ dla rownowagi opowiedzial sie za tym drugim

dziewczyny na innym watku doradzily psychologa. i tak mysle ze przydaloby sie kilka spotkan z terapeuta rodzinnym a jesli bedzie potrzeba to terapia indywidualna.
__________________

sanetka jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2007-10-25, 10:43   #1328
CaTe18
Raczkowanie
 
Avatar CaTe18
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 93
GG do CaTe18
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez sanetka Pokaż wiadomość
tez jestem Dda, nawet kiedys tu o tym pisalam.

niestety przez to rujnuje sobie zycie i zwiazek z naprawde fajnym facetem, ktory juz trwa 2 lata.
powodem jest alkohol, a raczej moja nienawisc do niego. TZ lubi sobie czasem wyjsc z kolegami na piwo, no ok. raz czesciej, raz rzadziej. ostatnio zdarzylo mu sie to 3-4 razy w troche wiecej niz tydzien.

oczywiscie zrobilam mu awanture ze pije. roztaczalam wizje ze w przyszlosci bedzie alkoholikiem i nic nie bedzie sie liczylo tylko alkohol.

tylko wiecie co-chyba oboje mamy z tym problem. on ze faktycznie za czesto mu sie to zdarza a ja ze nie potrafie nawet tego 1 piwka czasem zaakceptowac. prawda jest taka ze dla mnie kazde jego wyjscie= mysleniu ze na pewno pije. czesto gdy sie nie widzimy lapie sie z myslami ile juz teraz wypil etc. rzadam od niego zeby mnie informowal o wyjsciach to sie zgozde po czym i tak sie awanturuje, nie dziwie sie ze zdarza mu sie po prostu przemilczec.

mysle ze obojgu nam przydalaby sie terapia.
Myśle,ze terapia rzeczywiście mogłaby się przydać ale jeśli masz się niepotrzebnie stresować tymi jego wyjściami to może to nie ma sensu,zwłaszcza jeśli on wie jaki masz do tego stosunek,czemu wcale się nie dziwie.
__________________
Uwielbiam złudzenia,które kiedyś miałam
CaTe18 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-25, 10:44   #1329
CaTe18
Raczkowanie
 
Avatar CaTe18
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 93
GG do CaTe18
Dot.: Dda

Nie dziwie się temu jaki masz stosunek do jego wyjść z kolegami
__________________
Uwielbiam złudzenia,które kiedyś miałam
CaTe18 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-28, 13:08   #1330
ewakuacja
Zadomowienie
 
Avatar ewakuacja
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 1 444
Dot.: Dda

Czesc.
Dzis poczytalam troche ten watek wstecz i mam tak samo jak Wy z okazywaniem uczuc. Nie lubie jak mnie kolezanka przytuli czy nawet jak ktos blizej mnie stoi. Kiedys jak bylam mlodsza, moj pierwszy chlopak mnie tulil a mi bylo tak jakos beznadziejnie, smialam sie i zastanawialm po co on to robi. Teraz uwielbiam sie tulic do TZ. Pisaly tez dziewczyny ze nie potrafia sie cieszyc . Ja mam tam samo Kiedy wszyscy patrza na mnie z podziewem jak wszystko zaliczam na studiach ja jestem jak chlodny glaz.. Zamiast cieszyc sie i byc z siebie zadowolona. Myslalam zawsze ze to jest ok, bo nie daje po sobie znac ze mi na tym zalezalo i ze niby tak latwo mi to przyszlo. TZ kupil mi rower o ktorym marzylam to tez nie szalalam z euforii.. Po prostu ja sie chyba nie umiem cieszyc. Czasem nawet jak TZ odniesie jakis sukces to mnie to nie cieszy, przewaznie smuci bo mu zazdroszcze tej jego radosci. I chcialabym czasem naprawde cieszyc sie czyjegos szczescia , robie to ale glupio mi bo jakos nie wierze w to. Udaje chyba. Czasem nie wiem jak mam sie zachowac to tworze w glowie szybko obraz i przbieram maske albo wkurzonej albo zadowolonej. Radosci nie umiem przezywac ale za to wszelkie smutki przezywam za kazdym razem jakby conzjamniej ktos umarl. Tragednia, placz , lament i koniec swiata..
ewakuacja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-28, 16:56   #1331
maud11
Przyczajenie
 
Avatar maud11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4
Dot.: Dda

Nie czytałam całego wątku, więc nie wiem czy ktoś to już napisał - ale chciałabym wyrazić swoje przekonanie (zresztą także gdzieś o tym czytałam), że jeśli jest się DDA czy DDD (tak jak ja) to pomocy należy szukać u terapeutów zajmujących się tym problemem tzn. terapią DDA czy DDD. Ja bardzo się rozczarowałam dwoma paniami psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego, a pomoc znalazłam dopiero w Poradni zajmującej się terapią Dorosłych Dzieci.

Pozdrawiam i życzę wszystkim siły do walki (która sie opłaca) z tymi złymi uczuciami, które w nas siedzą
maud11 jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2007-10-28, 16:59   #1332
musicman
Zadomowienie
 
Avatar musicman
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez maud11 Pokaż wiadomość
Nie czytałam całego wątku, więc nie wiem czy ktoś to już napisał - ale chciałabym wyrazić swoje przekonanie (zresztą także gdzieś o tym czytałam), że jeśli jest się DDA czy DDD (tak jak ja) to pomocy należy szukać u terapeutów zajmujących się tym problemem tzn. terapią DDA czy DDD. Ja bardzo się rozczarowałam dwoma paniami psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego, a pomoc znalazłam dopiero w Poradni zajmującej się terapią Dorosłych Dzieci.

Pozdrawiam i życzę wszystkim siły do walki (która sie opłaca) z tymi złymi uczuciami, które w nas siedzą
zgadzam się, nikt jeszcze chyba na to nie zwrócił uwagi. Bo to tak jakby pójść z bólem zęba do ginekologa, bo to też lekarz.
Psychologowie szkolą się i specjalizują w różnych sprawach jak wszyscy.

A tak korzystając z okazji mogłabyć napisać coś o efektach swojej terapii? ILe trwała, co się zmieniło? NIe mam z kim porównać , a uważam że to rewelacyjna sprawa,pozdrawiam
musicman jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-28, 17:23   #1333
maud11
Przyczajenie
 
Avatar maud11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez musicman Pokaż wiadomość
zgadzam się, nikt jeszcze chyba na to nie zwrócił uwagi. Bo to tak jakby pójść z bólem zęba do ginekologa, bo to też lekarz.
Psychologowie szkolą się i specjalizują w różnych sprawach jak wszyscy.

A tak korzystając z okazji mogłabyć napisać coś o efektach swojej terapii? ILe trwała, co się zmieniło? NIe mam z kim porównać , a uważam że to rewelacyjna sprawa,pozdrawiam
Fajnie że ktoś się ze mną zgadza jest to moja pierwsza wiadomość na tym forum - bałam się krytyki albo że nikt się nie odezwie...

Jeśli chodzi o moją terapię to chyba nie do końca będę mogła Ci pomóc w porównaniu bo dopiero ją zaczynam tzn. byłam dopiero na kilku spotkaniach. Moim psychoterapeutą (specjalizującym się w terapii Dorosłych Dzieci) jest facet, świetny gość. Efektów nie widać od razu, ale już poznałam wiele odpowiedzi na moje problemy - skąd się biorą itd. (wcześniej zanim zdecydowałam się na ten krok naczytałam się mnóstwo na ten temat w internecie i myślałam że wiem wszystko - jak bardzo się myliłam...).
Terapia nie jest prosta - trzeba mówić o rzeczach do których nie chce się wracać (ale warto). Czasem się coś pisze - list do ojca, bajkę o sobie... (i tu moje pytanie - czy ktoś też pisał takie rzeczy???) to było najcięższe dla mnie, ale jak mówi mój terapeuta: żeby sobie pomóc trzeba skonfrontować się z samym sobą.

Jeśli chodzi o całkowity czas trwania to czytałam że jest to minimum rok. A Ty Musicman skończyłaś już swoją??
maud11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-28, 17:37   #1334
musicman
Zadomowienie
 
Avatar musicman
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
Dot.: Dda

NO to witamy na forum, teraz dopiero spojrzałam, że to Twoja 2 wiadomość.
Ja mojej terapii jeszcze nie skończyłam choć to już 3 lata - jednak my od dość dawna nie spotykamy się regularnie np. teraz od miesiąca nie mogliśmy znaleźć czasu bo albo ja albo terapeuta nie może. Do tego były przerwy na święta iwakacje.
Teraz zresztą to raczej jest rozwój osobowości niż terapia DDA bo najcięższe rzeczy mam dawno za sobą.
Róźnica jest kolosalna, nie potrafię nawet tego opisać. Inne życie, wywrócenie życia do góry nogami.
Mój terapeuta jest specjalistą od młodzieży, m.in. DDA - to jak zauważyłaś ważne.
Jeśłi chodzi o pisanie to dopiero niedawno zaproponował mi napisanie listu do ojca i matki - oczywiście sama dla siebie, nikt nie każe mi tego czytać. U niego nie było nigdy pisania, rysowania, scenek itp. List jest raczej takim podsumwaniem tego co było, bo już umiem na to spojrzeć z boku i zobaczyć moją niewyrażoną złość przede wszystkim.
musicman jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-28, 17:51   #1335
maud11
Przyczajenie
 
Avatar maud11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez musicman Pokaż wiadomość
Róźnica jest kolosalna, nie potrafię nawet tego opisać. Inne życie, wywrócenie życia do góry nogami.
Nawet nie wiesz ile dodałaś mi siły tymi słowami. Dzięki
Mam nadzieję że też będę mogła kiedyś stwierdzić że moje życie wywróciło się do góry nogami oczywiście w pozytywnym sensie.

A, jeśli mogę zapytać, czy też miałaś problemy ze swoim TŻ przez to że jesteś (byłaś) DDA i czy (jeśli tak) Twoje relacje się z nim się teraz poprawiły?
__________________
" Nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz "
maud11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-10-28, 18:02   #1336
musicman
Zadomowienie
 
Avatar musicman
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez maud11 Pokaż wiadomość
Nawet nie wiesz ile dodałaś mi siły tymi słowami. Dzięki
Mam nadzieję że też będę mogła kiedyś stwierdzić że moje życie wywróciło się do góry nogami oczywiście w pozytywnym sensie.

A, jeśli mogę zapytać, czy też miałaś problemy ze swoim TŻ przez to że jesteś (byłaś) DDA i czy (jeśli tak) Twoje relacje się z nim się teraz poprawiły?

cieszę się że mogę pomóc, najważniejsze żebyś była wytrwałą i nie przerwała terapii, jak to się zdarza, gdy robi się za ciężko. Będzie lepiej, nadspodziewanie lepiej, lekko, spokojnie, bez huśtwek nastrojów. Nie mówię że wszelkie problemy znikną bo to nieprawda - życie nie znosi próźni i caly czas coś się dzieje - ale staną się do udźwignięcia no i dostaniesz do łapek środki ich rozwiązywania. Przeszłość nie będzie rzutować na teraźniejszość no i samoocena idzie w góóóóręęę a wtedy to już nie wiesz jak to robisz ale czujesz się lepiej, wypadasz lepiej, inni widzą zmiany. NIe do uwierzenia.

A jeśli chodzi o TZ to ja sobie wymieniłam na nowszy model... a co...mam teraz kochanego męża, który zna historię mojej rodziny, choć takie rzeczy po prostu nie mieszczą mu się w głowie. Nie dziwię mu się tylko opowiadam czasami.

Aha (ja ciągle edytuję moje wypowiedzi bo dopisuję dalszy ciąg)
DDA byłam , jestem i będę - jak każde DDA - to właśnie historia DDA , zawsze pozostaje się przecież dzieckiem swojego rodzica, choć jest się dorosłym i po terapii. Rodzic jest alkoholikiem całe życie (mimo że nie pije) i DDA jest DDA.
ALe to nie wyrok tylko opis rzeczywistości.
musicman jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-02, 15:20   #1337
ewakuacja
Zadomowienie
 
Avatar ewakuacja
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 1 444
Dot.: Dda

Ech mam kryzys ostatnio. Nic mnie nie cieszy, wszystko wkurza. Wlasciwie zdalam sobie sprawe ze ja nie czuje zlosci tylko smutek. Ciagle mi sie hce beczec. Ostatnio to bym tylko lezala w lozku i beczala. JA ciagle czegos komus zazdroszcze albo chcialabym robic cos innego niz to co robie w danej chwili, jakby ciagle za czyms nieokreslonym tesknie. Na przyklad- moj chlopak mial prace, programowal cos . To nie mial czasu za bardzo i mu zazdroscilam ze ma zajecie, teraz ja mam prace ktora mnie juz wykancza-siedze w domu i pracuje na komputerze. I zamiast sie cieszyc ze zarabiam na swoje zachcianki to zmuszam sie do tego! Jestem w domu chce byc gdzie indziej, bylam w Warszawie chcialam do domu. Jestem na zajeciach chce do TZ , jestem z TZ chce bysmy robili cos nietypowego. No masakra ogolnie A co u Was slychac ?
ewakuacja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-02, 16:53   #1338
kiniaczeq
Zakorzenienie
 
Avatar kiniaczeq
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
Dot.: Dda

moge sie do was dorzucic ?
ja dzisiaj rocilam od psychiatry i dowaliła mi mocny lek jeszcze plus ten co brałam wcześniej + psychoterapia.. a sprawa rozwodowa i o znęcanie się psychiczne tuż tuż..
__________________
kiniaczeq jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-02, 17:22   #1339
nefre
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 5 250
GG do nefre
Dot.: Dda

Dawno mnie tu nie było..
Kojarzy mnie ktoś? Widze duzo nowych twarzy... nie wiem czy się cieszyć. W pewnym sensie tak, bo mamy się gdzie zrzeszaszać

U mnie.. gorzej. Biorę środki uspokajające i zaczynam wszystko olewac - wg. mnie taka postawa nie ejst dobra, bo zamiast interweniować ja to po prostu olewam.. eh.
__________________

życiowy parkiet bywa śliski
nefre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-02, 18:10   #1340
musicman
Zadomowienie
 
Avatar musicman
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
Dot.: Dda

Wiecie co, jest jesień, nie ma słońca i to na pewno też wpływa na nasz nastrój. Mnie boli głowa, marudzę i mam sporo na głowie, trochę się zamartwiam, czego już dawno nie robiłam. POcieszające jest to że niedługo świeta i prezenty
musicman jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-02, 18:12   #1341
kiniaczeq
Zakorzenienie
 
Avatar kiniaczeq
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
Dot.: Dda

brała któraś z was Seronil? ja sie boje bo w necie znalazłam:

"U niektórych pacjentów stosujących fluoksetynę odnotowano skłonności samobójcze. Polega to na tym, że fluoksetyna poprawia zdolność do działania i w przypadku, kiedy osoba cierpiąca na ciężką depresję planuje samobójstwo, jednak sama choroba jest na tyle silna, że osoba taka ma trudności z podejmowaniem najprostszych działań, po podaniu leku może być zdolna uczynić ten krok zanim lek zacznie działać głębiej."
__________________
kiniaczeq jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-03, 16:55   #1342
marcela6
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 2
Dot.: Dda

Wszystkim DDA polecam Polanę.
Jesli jesteście i się ujawniacie, to znaczy, że myslicie o tym, jak sobie poomóc. Polecam: www.osrodekpolana.pl wlaśnie rusza nowa grupa zamknięta dla DDA.
marcela6 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-03, 22:17   #1343
andzolina86
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: okolice Warszawy
Wiadomości: 1
Dot.: Dda

Witam,
Właściwie przez przypadek trafiłam na wątek, i dziwnym zbiegiem okoliczności w ostatni poniedziałek dowiedziałam się, kim są, DDA
Od koleżanki, która uczęszczał na terapie
Tak czy inaczej po części chyba tez należę do tej grupy i może nie napisze nić wielkiego, bo tak naprawdę nie mam, na co dzień kontaktu z alkoholizmem, ale pewnie w niedługiej przyszłości będę musiała mieć niemiłą z tym styczność
Po krótce:
Mój ojciec zaczął pić jak miał ok. 15 lat
Poznał moją mamę, byli w tym samym wieku
W czasie, gdy się spotykali i później pobrali on cały czas pił
Mama chyba myślała, że swoją miłości go zmieni (tak jak wiele kobiet tak myśl, a później lądują w szpitalu)
Dla mojej mamy skończyło siei to gorzej
W wieku 21 lat mając już mnie kilku miesięczną i mojego brata 3 letniego została zamordowana przez mojego ojca
Nie przyjemna historia, ale jej cd może być również nie przyjemny, bo dostał 25 lat i zbliża się nieuchronnie moment, kiedy wyjdzie
Najlepsze jest to, że przez moją rodzinę mieliśmy z nim zawsze kontakt i jako małe dzieci jeździliśmy do niego na widzenia itp.
No tak czy inaczej tak jak można się domyśleć nie jest to normalny człowiek i myśli, że wszelkie przywileje ojca ma nie pamiętając, otym co zrobił
Pomijając, że wiele przykrości spotkało mnie z jego strony nawet jak był w więzieniu
No i czasem jak wychodził na przepustki to pił i robił nam problemy

Tak czy inaczej jestem już dorosła ale przez to wszystko nie jestem pewna czy choć Własowie byłam za mała żeby coś pamiętać to wpłynęło to na mnie bardzo niekorzystnie
I na ten moment mam wiele problemów ze sobą ze tak to ujmę wewnętrznych
Nie umiem poukładać sobie niczego w większości rzeczach nie widze sensu
Mam faceta ale by cie z kimś też jest trudne bo wiele rzeczy te druga osoba nie rozumie a ja czasem mam takie stany humory że naprawdę ciężko wytrzymać ze mną
Tym bardziej że naprawdę muszę byś na skraju wytrzymałości i dopiero się otwieram i mówię co mi jest

Im bliżej tej chwili jego wyjścia tym w sumie coraz gorzej mi jest panować nad sobą i nie popadać w jakieś zbędne problemy
Ale wszystko czego bym nie robiła nieplanowana na przyszłość robie tak jak każdy człowiek a nagle uświadamiam sobie że tak wcale nie bedzie bo on niedługo wyjdzie i moje plany legną w gruzach

Nie umiem wyobrazić sobie siebie za te pare lat z mężem dziećmi
Mojego ślubu itp.

Może wydać się to dziwne dla kogoś, kto to czyta:, że jak to zabił jej matkę poszedł siedzieć a ona ma kies zmartwienia z nim związane bo na zdrowy rozsądek to nie powinna go w ogóle znać a jak by już go gdzieś spotkała to powinna go ominąć i nie znać po prostu

Ale tak nie będzie
Byliśmy tak chowani, że on zawsze był choć go nie było zawsze miał swoje pięć groszy do powiedzenia

I najlepsze jest to że on po prostu uważa że on jest naszym ojcem i że w ogóle powinniśmy go nosić na rekach bo nas spłodził

No po prostu jest PSYCHICZNY

No i taka jest prawda ze nie da nam spokoju
No a wracając do tematu alkoholizmu to jak wyjdzie to będzie pił bo tak będzie bo on neumie bez tego żyć

I będziemy musieli się z nim użerać

Może nie na temat wątku piszę ale przeraża mnie to wszystko i nie mam pojęcia jak i czy w ogóle sobie z tym wszystkim poradze

Sory jeżeli ktoś to przeczytał i uznał że nie na temat ale tak mi sie zebrało i napisałam bo gdzieś musiałam

Trzymam kciuki za wszystkich i mam nadziej że każdy znajdzie jakiś złoty środek na sw problem

Pozdrawiam
andzolina86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-04, 12:28   #1344
aniaskł
Raczkowanie
 
Avatar aniaskł
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: pomorze
Wiadomości: 95
Dot.: Dda

andzolina86 tak mi się jakoś smutno zrobiło po przeczytaniu twojego posta. W domu moich rodziców dzieją się takie rzeczy, że też caszem się zastanawiam, czy u nich też się to w ten sposób nie skończy. Ojciec pije od zawsze, matka chyba też myślała, że po ślubie się ustatkuje, ale potem było już tylko gorzej. Ja mam problem odwrotny. Tzn., moja matka czeka aż stary się wykończy. Tak mówi, ale wiadomo jak to jest, jedno sie mówi drugi się robi. Za każdym razem gdy ojciec stał już 1 nogą w grobie wszyscy biegliśmy i modliliśmy się żeby z tego wyszedł, oczywiście zawsze towarzyszyła temu nadzieja, że wreszcie ma nauczkę i może wkońcu przestanie pic. Dwa razy spadł ze schodów, a więc wzywanie pogotowia, bo leży nieprzytomny, nie wiadomo jak mu pomóc itd. Pogotowie przyjeżdza a on wstaje i kazde im wypierdalac ze swojego domu. Całą noc zastanawialismy się (w obu orzypadkach) czy się obudzi. A on na drugi dzień pytał co się stało i dlaczego ma rozciętą głowę. No krew mnie zalała. Trzeci raz był najgorszy, tak niefortunnie sie przewrócił na toboret, że pękła mu śledziona. Był wtedy u swoich rodziców, 250 km od domu. Od razu wsiedliśmy w samochód i do szpitala. Gdy nas zobaczył zamiast powiedziec, że się cieszy że nas widzi to spytał po co przyjechaliśmy. A my pół drogi przepłakaliśmy, a drugie pół ze łzami w oczach modlilismy się, żeby zdążyc go zobaczyc ostatni raz, bo miał małe szanse na ozdrowienie.
Tak czy siak pije więcej niż przedtem. Matka wymięka, ale przestała się go bac. Ojciec jest agresywny a matka mu oddaje. Brat mu powtarza, że jest żałosny, a ja się zastanawiam co będę czuła gdy kiedyś pogotowie nie zdąży. Ulgę, żal, tęsknotę? A co będzie jeśli to on zrobi matce krzywdę? Wkońcu to mój ojciec, nie wiem czy umiałabym go przekreślic.
Wracając do Twojego problemu, piszesz tak jakby twój ojcec miał zamieszkac z tobą. Musisz byc twarda. Powinnaś mu od początku pokazywac gdzie jest jego miejsce. Nawet jeśli się obrazi, to pamiętaj, że pijak nie ma wstydu ani honoru. A jak podniesie rękę dzwoń na policję. Może to i brutalne ale skuteczne. Przez jakiś czas będzie cię omijał.
Kiedyś mój ojcie też mi powtarzał, że powinnam byc mu wdzięczna za to, że "urzyczył plemnika". Powiedziałam mu, że prawdziwym ojcem ten który dziecko wychował, oraz spytałam czy oddac mu za kaszkę. Od tej pory mam spokuj z miłosiernie panującym pijakiem.
Życzę powodzenia i tobie i całej reszczie DDA.
aniaskł jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-04, 12:30   #1345
aniaskł
Raczkowanie
 
Avatar aniaskł
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: pomorze
Wiadomości: 95
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez marcela6 Pokaż wiadomość
Wszystkim DDA polecam Polanę.
Jesli jesteście i się ujawniacie, to znaczy, że myslicie o tym, jak sobie poomóc. Polecam: www.osrodekpolana.pl wlaśnie rusza nowa grupa zamknięta dla DDA.
Jakoś to do mnie nie przemawia. W statucie DDA jest wyraźnie napisane, że za to nigdy nie będzie pobierana opłata, a tu chcą 1200 zł? Jeśli się czegoś nie doczytałam to proszę o sprostowanie.
aniaskł jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-05, 13:04   #1346
anytsuj
Zadomowienie
 
Avatar anytsuj
 
Zarejestrowany: 2003-09
Lokalizacja: morza szum, ptaków śpiew
Wiadomości: 1 090
Dot.: Dda

Artykuł na ten temat
http://kobieta.wp.pl/kat,62594,title...wiadomosc.html
anytsuj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-05, 16:28   #1347
iwONKA595
Zadomowienie
 
Avatar iwONKA595
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: ck ;-))
Wiadomości: 1 434
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez aniaskł Pokaż wiadomość
andzolina86 tak mi się jakoś smutno zrobiło po przeczytaniu twojego posta. W domu moich rodziców dzieją się takie rzeczy, że też caszem się zastanawiam, czy u nich też się to w ten sposób nie skończy. Ojciec pije od zawsze, matka chyba też myślała, że po ślubie się ustatkuje, ale potem było już tylko gorzej. Ja mam problem odwrotny. Tzn., moja matka czeka aż stary się wykończy. Tak mówi, ale wiadomo jak to jest, jedno sie mówi drugi się robi. Za każdym razem gdy ojciec stał już 1 nogą w grobie wszyscy biegliśmy i modliliśmy się żeby z tego wyszedł, oczywiście zawsze towarzyszyła temu nadzieja, że wreszcie ma nauczkę i może wkońcu przestanie pic. Dwa razy spadł ze schodów, a więc wzywanie pogotowia, bo leży nieprzytomny, nie wiadomo jak mu pomóc itd. Pogotowie przyjeżdza a on wstaje i kazde im wypierdalac ze swojego domu. Całą noc zastanawialismy się (w obu orzypadkach) czy się obudzi. A on na drugi dzień pytał co się stało i dlaczego ma rozciętą głowę. No krew mnie zalała. Trzeci raz był najgorszy, tak niefortunnie sie przewrócił na toboret, że pękła mu śledziona. Był wtedy u swoich rodziców, 250 km od domu. Od razu wsiedliśmy w samochód i do szpitala. Gdy nas zobaczył zamiast powiedziec, że się cieszy że nas widzi to spytał po co przyjechaliśmy. A my pół drogi przepłakaliśmy, a drugie pół ze łzami w oczach modlilismy się, żeby zdążyc go zobaczyc ostatni raz, bo miał małe szanse na ozdrowienie.
Tak czy siak pije więcej niż przedtem. Matka wymięka, ale przestała się go bac. Ojciec jest agresywny a matka mu oddaje. Brat mu powtarza, że jest żałosny, a ja się zastanawiam co będę czuła gdy kiedyś pogotowie nie zdąży. Ulgę, żal, tęsknotę? A co będzie jeśli to on zrobi matce krzywdę? Wkońcu to mój ojciec, nie wiem czy umiałabym go przekreślic.
Wracając do Twojego problemu, piszesz tak jakby twój ojcec miał zamieszkac z tobą. Musisz byc twarda. Powinnaś mu od początku pokazywac gdzie jest jego miejsce. Nawet jeśli się obrazi, to pamiętaj, że pijak nie ma wstydu ani honoru. A jak podniesie rękę dzwoń na policję. Może to i brutalne ale skuteczne. Przez jakiś czas będzie cię omijał.
Kiedyś mój ojcie też mi powtarzał, że powinnam byc mu wdzięczna za to, że "urzyczył plemnika". Powiedziałam mu, że prawdziwym ojcem ten który dziecko wychował, oraz spytałam czy oddac mu za kaszkę. Od tej pory mam spokuj z miłosiernie panującym pijakiem.
Życzę powodzenia i tobie i całej reszczie DDA.
aniaskl - tak czytam Twojego posta i musze stwierdzic ze mialam podobna sytuacje. Moj Tato tez pil, rozbijal sie po domu, nieraz bylam z nim sama i musialam dzwonic po pogotowie bo lecial z nog obijajac sie glowa o wszystko i nie podnosil sie, ja myslalam ze juz nie wytrzymam. jak pil to mialam go gdzies, darlam sie ze go nie nawidze, jak bylo naprawde zle to wszyscy skakalismy naokolo niego bo moze wreszcie sie poprawi i przestanie?A teraz Go juz nie ma, odszedl w lutym i zaluje ze Go nie ma ale z drugiej str jest spokoj, cisza, nikt sie juz nie meczy , nie denerwuje. I mam wyrzuty sumienia ze tak mysle, ze dobrze ze odszedl bo jednak duzo bym dala zeby wrocil ale z drugiej str nawet nie chce myslec co to bylo w domu jak pil.
Troche to zagmatwane ale takie wlasnie sa moje mysli. bo chociaz odzyskalismy spokoj to jednak mi Go brak i tesknie...
__________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
iwONKA595 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-05, 16:54   #1348
musicman
Zadomowienie
 
Avatar musicman
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez andzolina86 Pokaż wiadomość
Witam,
Właściwie przez przypadek trafiłam na wątek, i dziwnym zbiegiem okoliczności w ostatni poniedziałek dowiedziałam się, kim są, DDA
Od koleżanki, która uczęszczał na terapie
Tak czy inaczej po części chyba tez należę do tej grupy i może nie napisze nić wielkiego, bo tak naprawdę nie mam, na co dzień kontaktu z alkoholizmem, ale pewnie w niedługiej przyszłości będę musiała mieć niemiłą z tym styczność
Po krótce:
Mój ojciec zaczął pić jak miał ok. 15 lat
Poznał moją mamę, byli w tym samym wieku
W czasie, gdy się spotykali i później pobrali on cały czas pił
Mama chyba myślała, że swoją miłości go zmieni (tak jak wiele kobiet tak myśl, a później lądują w szpitalu)
Dla mojej mamy skończyło siei to gorzej
W wieku 21 lat mając już mnie kilku miesięczną i mojego brata 3 letniego została zamordowana przez mojego ojca
Nie przyjemna historia, ale jej cd może być również nie przyjemny, bo dostał 25 lat i zbliża się nieuchronnie moment, kiedy wyjdzie
Najlepsze jest to, że przez moją rodzinę mieliśmy z nim zawsze kontakt i jako małe dzieci jeździliśmy do niego na widzenia itp.
No tak czy inaczej tak jak można się domyśleć nie jest to normalny człowiek i myśli, że wszelkie przywileje ojca ma nie pamiętając, otym co zrobił
Pomijając, że wiele przykrości spotkało mnie z jego strony nawet jak był w więzieniu
No i czasem jak wychodził na przepustki to pił i robił nam problemy

Tak czy inaczej jestem już dorosła ale przez to wszystko nie jestem pewna czy choć Własowie byłam za mała żeby coś pamiętać to wpłynęło to na mnie bardzo niekorzystnie
I na ten moment mam wiele problemów ze sobą ze tak to ujmę wewnętrznych
Nie umiem poukładać sobie niczego w większości rzeczach nie widze sensu
Mam faceta ale by cie z kimś też jest trudne bo wiele rzeczy te druga osoba nie rozumie a ja czasem mam takie stany humory że naprawdę ciężko wytrzymać ze mną
Tym bardziej że naprawdę muszę byś na skraju wytrzymałości i dopiero się otwieram i mówię co mi jest

Im bliżej tej chwili jego wyjścia tym w sumie coraz gorzej mi jest panować nad sobą i nie popadać w jakieś zbędne problemy
Ale wszystko czego bym nie robiła nieplanowana na przyszłość robie tak jak każdy człowiek a nagle uświadamiam sobie że tak wcale nie bedzie bo on niedługo wyjdzie i moje plany legną w gruzach

Nie umiem wyobrazić sobie siebie za te pare lat z mężem dziećmi
Mojego ślubu itp.

Może wydać się to dziwne dla kogoś, kto to czyta:, że jak to zabił jej matkę poszedł siedzieć a ona ma kies zmartwienia z nim związane bo na zdrowy rozsądek to nie powinna go w ogóle znać a jak by już go gdzieś spotkała to powinna go ominąć i nie znać po prostu

Ale tak nie będzie
Byliśmy tak chowani, że on zawsze był choć go nie było zawsze miał swoje pięć groszy do powiedzenia

I najlepsze jest to że on po prostu uważa że on jest naszym ojcem i że w ogóle powinniśmy go nosić na rekach bo nas spłodził

No po prostu jest PSYCHICZNY

No i taka jest prawda ze nie da nam spokoju
No a wracając do tematu alkoholizmu to jak wyjdzie to będzie pił bo tak będzie bo on neumie bez tego żyć

I będziemy musieli się z nim użerać

Może nie na temat wątku piszę ale przeraża mnie to wszystko i nie mam pojęcia jak i czy w ogóle sobie z tym wszystkim poradze

Sory jeżeli ktoś to przeczytał i uznał że nie na temat ale tak mi sie zebrało i napisałam bo gdzieś musiałam

Trzymam kciuki za wszystkich i mam nadziej że każdy znajdzie jakiś złoty środek na sw problem

Pozdrawiam
nie wiem co napisać, bardzo mi się smutno zrobiło czytając Twój post . I tak sobie myślę ile masz lat? czy jesteś pełnoletnia? Jeśli tak to oczywiście nie masz obowiązku mieszkać z ojcem ani nawet sie z nim widywać jeśli nie masz na to ochoty. Przysporzył CI w życiu tak wiele cierpienia że powinien przepraszać Cię na kolanach i błagać o wybaczenie, do niczego innego nie ma prawa. Masz prawo decydować o swoim życiu i nie dać wejść sobie na głowę człowiekowi, który nie zdaje sobie niawet sprawy że cię rani.Pewnie widzi tylko swoją krzywdę..ale przecież zrobił ją sobie sam, na własne życzenie a przy okazji zrujnował życie innych osób. To Ty masz prawo czuć się skrzywdzona nie on. To częste u alkoholików że jeśli chwilowo przestaną pić lub zrobią cokolwiek dobrego to oczekują pokłonów, czci i zachwytu. Masz prawo czuć sie zła, skrzywdzona, smutna i co tylko jeszcze. To Tobie stała się krzywda, bo znalazłaś się w tej sytuacji jako małe bezbronne dziecko i to Tobie należy się wszystko co najlepsze. Jeśli ojciec nie potrafi dać ci niczego to pozostaje tylko nie dać sobie wejść na głowę, bo oto i pan i władca powrócił. Pozdrawiam, wsparcie psychologa jak najbardziej się przyda, polecam
musicman jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-06, 09:32   #1349
aniaskł
Raczkowanie
 
Avatar aniaskł
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: pomorze
Wiadomości: 95
Dot.: Dda

Muszę się komuś wygadac bo zaraz mnie szlag trafi. Mój ociec pierwszy raz od ok.4-5 tyg jest trzeźwy. Wow Ja pracuję u mamy w sklepie, a ponieważ moje dziecko jest chore, zadzwoniłam, że nie przyjdę dziś do pracy. Ojciec niezadowolnony, bo pokrzyrzowałam im plany. Matka naskoczyła na mnie, że musi przełożyc wizytę u kosmetyczki, a poza tym miała jechac z ojcem po świątczne ozdoby do sklepu, planowali w piątek wyjazd po towar, a teraz nic nie zrobią bo matka musi siedziec całe 8 godz. w sklepie. (zawsze się wymieniałymyśmy, ona pracowała popołudniu a ja rano). A piątek to już całkiem stoi pod wielkim znakiem zapytania. No i wogóle to mam iśc w cholere, bo ze mną to nic nie można zaplanowac. Normalnie czuję się tak jakby oczekiwano ode mnie, że zacznę przepraszac, że syn sie przeziębił. Nikt nawet nie spytał jak on się czuje, poprostu wszyscy są wściekli jak ja mogłam do tego dopuścic
Nic z tego nie rozumiem W sobotę się wyzywali, kłócili itd, a dziś mają wspólne plany .
Od lipca chodzę na terapię i teraz już wiem, że nie powinnam miec z tego powodu wyrzutów sumienia, ale i tak czuję się z tym źle. Tak mi jakoś przykro. Za każdym razem gdy matka mówi mi, że mam iśc w cholerę daje mi do zrozumienia, że ją zawiodłam. Nie wiem jak to jest u was, ale ja nie umiem się pozbyc tego głupiego przeczucia, że jestem do niczego, bo nie można na mnie liczyc. Wiem, że to głupie, ale nie umiem się z tego "wyleczyc". Jestem trochę skołowana, bo próbuję odpychac od siebie poczucie winy, ale to zamiast przechodzic to "wyminia" się na złośc, pomieszaną z poczuciem winy i krzywdy.
Też macie czasem wrażenie, że wasi rodzice robią z waszych uczuc śmietnik?
aniaskł jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2007-11-09, 18:10   #1350
M.e.w.
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 5
Dot.: Dda

Witam. Również jestem DDA... Niestety.
Spaczona psychika to coś z czym borykam się od lat.
Mimo, iż mój ojciec od roku nie pije to ja nigdy nie zapomnę... I mam przez to wiele problemów w życiu i w kontaktach z innymi ludźmi.
M.e.w. jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:33.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.