![]() |
#1321 |
Rozeznanie
|
Dot.: Dda
Iwona595 dzięki za słowa otuchy i pocieszenie. Pozdrawiam gorąco...
__________________
Dancing in the moonlight, waiting for the sunrise....
|
![]() ![]() |
![]() |
#1322 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: ck ;-))
Wiadomości: 1 434
|
Dot.: Dda
Cytat:
Dzieki bardzo musicman za wnikliwa analize. Nadawalabys sie na psychologa ![]() ![]()
__________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1323 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Tajemniczy ogród ;]
Wiadomości: 440
|
Dot.: Dda
Witajcie..muszę się Wam wyżalić
![]() Mój tata się niedawno ode mnie wyprowadził teraz mieszkam z mamą i rodzeństwem. Moi rodzice wlasnie się rozwiedli przez problemy alkoholowe mojego taty ( były one dosyć duże ) i teraz mam kłopot moja mama nie ingeruje ile razy spotykam się z tatą, ale moja babcia to już normalnie przegina ![]() Nie wiem czy mam rozmawiać z tatą jakby się nic nie stało? ( ale z drugiej strony mam do niego żal za to wszystko i to ogromny ) tylko nie wiem co robić..moj tata twierdzi ze juz nie pije i zaczął chodzić do kościola itd. A z kolei moja babcia twierdzi ze to brednie..nie wiem co robic czasem ta sytuacja mnie po prostu przerasta..
__________________
W filizance szukam Twego smaku... |
![]() ![]() |
![]() |
#1324 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() mandarinka - po czyjej stronie? po swojej!, nikt nie ma prawa wymagać od Ciebie żebyś zerwała czy ograniczyła kontakty z własnym ojcem. Najprawdopodobniej babcia nie ma złych zamiarów, kieruje się solidarnością z mamą i takiej też solidarności wymaga od Ciebie. (To samo robiła moja mama a ja kiedyś podobnie jak Ty nie umiałam sobie z tym poradzić. POtrzebna była terapia i wyprowadzka z domu , żeby stanąć "obok" i przypatrzeć się temu z boku) Pozostaje więc pytanie co dają Ci kontakty z ojcem? Jeżeli jesteś z nim zwiazana, a z tego co pisaesz wynika że tak, ojciec nie krzywdzi CIę, nie rani, nie poniża ani w inny sposób nie powoduje, że czujesz się źle to nie ma powodu, dla którego nie miałabyś utrzymywać z nim kontaktu tak często jak chcesz. Dziecko przecież powinno mieć kontakt z ojcem, nawet przy rozwodzie Sąd obligatoryjnie orzeka o władzy rodzicielskiej, miejscu pobytu dziecka i przy okazji kontaktach. Wiem, że nie jest to łatwa sytuacja, sama przechodziłam przez rozwód rodziców, wyprowadzkę i trudne kontakty z ojcem. NIe ma co się oszukiwać , że rozwód i związane z nim pranie brudów nie wpływają na jakość relacji dzieci z rodzicami. Wpływają i wszystko potem staje się na długo niezręczne, dziwne. Wszyscy czują się źle i wymagają od nas dzieci, żeby być po ich stronie. A to na dzieciach powinna się skupić uwaga rodziców a nie na nich samych. Następuje zupełne odwrócenie proporcji - dzieci mają uważać na rodziców, opiekować się nimi, opowiadać się po czyjejś stronie. Mało kto zdaje sobie sprawę jakie to obciążające a właściwie niemożliwe do udzwignięcia dla dziecka. Powiem CI na pocieszenie, że po latach emocje opadają, każdy zajmuje sie swoim życiem, są nowe, bieżące problemy i jakoś to idzie. Choć największe efekty daje - powtarzam tysięczny raz - terapia DDA. To co możesz zrobić dla siebie to zająć się sobą, pytać siebie co jest dla ciebie najlepsze. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1325 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 373
|
Dot.: Dda
tez jestem Dda, nawet kiedys tu o tym pisalam.
niestety przez to rujnuje sobie zycie i zwiazek z naprawde fajnym facetem, ktory juz trwa 2 lata. powodem jest alkohol, a raczej moja nienawisc do niego. TZ lubi sobie czasem wyjsc z kolegami na piwo, no ok. raz czesciej, raz rzadziej. ostatnio zdarzylo mu sie to 3-4 razy w troche wiecej niz tydzien. oczywiscie zrobilam mu awanture ze pije. roztaczalam wizje ze w przyszlosci bedzie alkoholikiem i nic nie bedzie sie liczylo tylko alkohol. tylko wiecie co-chyba oboje mamy z tym problem. on ze faktycznie za czesto mu sie to zdarza a ja ze nie potrafie nawet tego 1 piwka czasem zaakceptowac. prawda jest taka ze dla mnie kazde jego wyjscie= mysleniu ze na pewno pije. czesto gdy sie nie widzimy lapie sie z myslami ile juz teraz wypil etc. rzadam od niego zeby mnie informowal o wyjsciach to sie zgozde po czym i tak sie awanturuje, nie dziwie sie ze zdarza mu sie po prostu przemilczec. mysle ze obojgu nam przydalaby sie terapia.
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#1326 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() WIem co czujesz bo miałam podobnie. Po prostu nienawidzę gdy ktoś pije, mam wstręt do piwa i wódki i nie zniosłabym gdyby mój facet przy mnie był pijany (mój mąż na sczęśćie nie pije i nie może pić ![]() TO oczywiste że my DDA mamy z tym problem , bo alkohol w naszym życiu wyrządził mnóstwo szkód i kojarzy na się tylko z traumą. Swoją drogę myślę że 4 razy na piwo w tygodniu czy 1,5 tygodnia to trochę dużo. Jest prosty test na to żeby sprawdzić czy to my mamy paranoję czy też nasz partner za dużo pije. Trzeba tę miarę odnieść do siebie czy innych najbliższych brata, mamy itd. Czy oni piją 4 razy w tygodniu? Pewnie nie, ani ja, ani nikt z moich znajomych, którzy nie mają problemów z alkoholem. Poza tym kiedy on ma na to czas? Ja bym nie miała. Myślę że słusznie możesz mieć pretensje, że dorosły facet zamiast robić co do niego należy łazi sobie gdzieś z kolegami ileś tam razy w tygodniu. NIe przesądzam ale mówię z ostrożności, bo przecież to fakt ogólnie znany że DDA dość często wybierają sobie na partnerów osoby z porlbemem alkoholowym - bo jest to znany wzorzec zachowań. Mam nadzieję że nie jest tak w Twoim przypadku i Twój facet chwilowo "zaniemógł". A terapia jak najbardziej. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1327 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 373
|
Dot.: Dda
Cytat:
chodzi tez o jego zachowania, potrafi obrazic sie wtedy o cos, wmawiac ze to moja wina. ja mysle ze wian idzie na pol co nie zmienia faktu ze sie boje. TZ tez jest Dda, bardzo by chcial zalozyc normalna rodzine ale dobrych wzorcow to my nie mielismy. no i coz jego dwaj bracia to tez juz alkoholicy, trzeci brat w ogole nie pije. barodz bym chciala zeby i TZ dla rownowagi opowiedzial sie za tym drugim dziewczyny na innym watku doradzily psychologa. i tak mysle ze przydaloby sie kilka spotkan z terapeuta rodzinnym a jesli bedzie potrzeba to terapia indywidualna.
__________________
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#1328 | |
Raczkowanie
|
Dot.: Dda
Cytat:
__________________
Uwielbiam złudzenia,które kiedyś miałam ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1329 |
Raczkowanie
|
Dot.: Dda
Nie dziwie się temu jaki masz stosunek do jego wyjść z kolegami
![]()
__________________
Uwielbiam złudzenia,które kiedyś miałam ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#1330 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 1 444
|
Dot.: Dda
Czesc.
Dzis poczytalam troche ten watek wstecz i mam tak samo jak Wy z okazywaniem uczuc. Nie lubie jak mnie kolezanka przytuli czy nawet jak ktos blizej mnie stoi. Kiedys jak bylam mlodsza, moj pierwszy chlopak mnie tulil a mi bylo tak jakos beznadziejnie, smialam sie i zastanawialm po co on to robi. Teraz uwielbiam sie tulic do TZ. Pisaly tez dziewczyny ze nie potrafia sie cieszyc . Ja mam tam samo ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#1331 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4
|
Dot.: Dda
Nie czytałam całego wątku, więc nie wiem czy ktoś to już napisał - ale chciałabym wyrazić swoje przekonanie (zresztą także gdzieś o tym czytałam), że jeśli jest się DDA czy DDD (tak jak ja) to pomocy należy szukać u terapeutów zajmujących się tym problemem tzn. terapią DDA czy DDD. Ja bardzo się rozczarowałam dwoma paniami psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego, a pomoc znalazłam dopiero w Poradni zajmującej się terapią Dorosłych Dzieci.
Pozdrawiam i życzę wszystkim siły do walki (która sie opłaca) z tymi złymi uczuciami, które w nas siedzą ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#1332 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Dda
Cytat:
Psychologowie szkolą się i specjalizują w różnych sprawach jak wszyscy. A tak korzystając z okazji mogłabyć napisać coś o efektach swojej terapii? ILe trwała, co się zmieniło? NIe mam z kim porównać , a uważam że to rewelacyjna sprawa,pozdrawiam |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1333 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() Jeśli chodzi o moją terapię to chyba nie do końca będę mogła Ci pomóc w porównaniu bo dopiero ją zaczynam tzn. byłam dopiero na kilku spotkaniach. Moim psychoterapeutą (specjalizującym się w terapii Dorosłych Dzieci) jest facet, świetny gość. Efektów nie widać od razu, ale już poznałam wiele odpowiedzi na moje problemy - skąd się biorą itd. (wcześniej zanim zdecydowałam się na ten krok naczytałam się mnóstwo na ten temat w internecie i myślałam że wiem wszystko - jak bardzo się myliłam...). Terapia nie jest prosta - trzeba mówić o rzeczach do których nie chce się wracać (ale warto). Czasem się coś pisze - list do ojca, bajkę o sobie... (i tu moje pytanie - czy ktoś też pisał takie rzeczy???) to było najcięższe dla mnie, ale jak mówi mój terapeuta: żeby sobie pomóc trzeba skonfrontować się z samym sobą. Jeśli chodzi o całkowity czas trwania to czytałam że jest to minimum rok. A Ty Musicman skończyłaś już swoją?? |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1334 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Dda
NO to witamy na forum, teraz dopiero spojrzałam, że to Twoja 2 wiadomość.
![]() Ja mojej terapii jeszcze nie skończyłam choć to już 3 lata - jednak my od dość dawna nie spotykamy się regularnie np. teraz od miesiąca nie mogliśmy znaleźć czasu bo albo ja albo terapeuta nie może. Do tego były przerwy na święta iwakacje. Teraz zresztą to raczej jest rozwój osobowości niż terapia DDA bo najcięższe rzeczy mam dawno za sobą. Róźnica jest kolosalna, nie potrafię nawet tego opisać. Inne życie, wywrócenie życia do góry nogami. Mój terapeuta jest specjalistą od młodzieży, m.in. DDA - to jak zauważyłaś ważne. Jeśłi chodzi o pisanie to dopiero niedawno zaproponował mi napisanie listu do ojca i matki - oczywiście sama dla siebie, nikt nie każe mi tego czytać. U niego nie było nigdy pisania, rysowania, scenek itp. List jest raczej takim podsumwaniem tego co było, bo już umiem na to spojrzeć z boku i zobaczyć moją niewyrażoną złość przede wszystkim. |
![]() ![]() |
![]() |
#1335 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Mam nadzieję że też będę mogła kiedyś stwierdzić że moje życie wywróciło się do góry nogami oczywiście w pozytywnym sensie. A, jeśli mogę zapytać, czy też miałaś problemy ze swoim TŻ przez to że jesteś (byłaś) DDA ![]()
__________________
" Nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno odetchnij popatrz spadają z obłoków małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz " |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1336 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Dda
Cytat:
cieszę się że mogę pomóc, najważniejsze żebyś była wytrwałą i nie przerwała terapii, jak to się zdarza, gdy robi się za ciężko. Będzie lepiej, nadspodziewanie lepiej, lekko, spokojnie, bez huśtwek nastrojów. Nie mówię że wszelkie problemy znikną bo to nieprawda - życie nie znosi próźni i caly czas coś się dzieje - ale staną się do udźwignięcia no i dostaniesz do łapek środki ich rozwiązywania. Przeszłość nie będzie rzutować na teraźniejszość no i samoocena idzie w góóóóręęę a wtedy to już nie wiesz jak to robisz ale czujesz się lepiej, wypadasz lepiej, inni widzą zmiany. NIe do uwierzenia. A jeśli chodzi o TZ to ja sobie wymieniłam na nowszy model... a co...mam teraz kochanego męża, który zna historię mojej rodziny, choć takie rzeczy po prostu nie mieszczą mu się w głowie. Nie dziwię mu się tylko opowiadam czasami. Aha (ja ciągle edytuję moje wypowiedzi bo dopisuję dalszy ciąg) DDA byłam , jestem i będę - jak każde DDA - to właśnie historia DDA , zawsze pozostaje się przecież dzieckiem swojego rodzica, choć jest się dorosłym i po terapii. Rodzic jest alkoholikiem całe życie (mimo że nie pije) i DDA jest DDA. ALe to nie wyrok tylko opis rzeczywistości. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1337 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 1 444
|
Dot.: Dda
Ech mam kryzys ostatnio. Nic mnie nie cieszy, wszystko wkurza. Wlasciwie zdalam sobie sprawe ze ja nie czuje zlosci tylko smutek. Ciagle mi sie hce beczec. Ostatnio to bym tylko lezala w lozku i beczala. JA ciagle czegos komus zazdroszcze albo chcialabym robic cos innego niz to co robie w danej chwili, jakby ciagle za czyms nieokreslonym tesknie. Na przyklad- moj chlopak mial prace, programowal cos . To nie mial czasu za bardzo i mu zazdroscilam ze ma zajecie, teraz ja mam prace ktora mnie juz wykancza-siedze w domu i pracuje na komputerze. I zamiast sie cieszyc ze zarabiam na swoje zachcianki to zmuszam sie do tego! Jestem w domu chce byc gdzie indziej, bylam w Warszawie chcialam do domu. Jestem na zajeciach chce do TZ , jestem z TZ chce bysmy robili cos nietypowego. No masakra ogolnie
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#1338 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
|
Dot.: Dda
moge sie do was dorzucic ?
ja dzisiaj rocilam od psychiatry i dowaliła mi mocny lek jeszcze plus ten co brałam wcześniej + psychoterapia.. a sprawa rozwodowa i o znęcanie się psychiczne tuż tuż.. ![]()
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#1339 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Dawno mnie tu nie było..
Kojarzy mnie ktoś? Widze duzo nowych twarzy... nie wiem czy się cieszyć. W pewnym sensie tak, bo mamy się gdzie zrzeszaszać ![]() U mnie.. gorzej. Biorę środki uspokajające i zaczynam wszystko olewac - wg. mnie taka postawa nie ejst dobra, bo zamiast interweniować ja to po prostu olewam.. eh.
__________________
życiowy parkiet bywa śliski |
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#1340 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Dda
Wiecie co, jest jesień, nie ma słońca i to na pewno też wpływa na nasz nastrój. Mnie boli głowa, marudzę i mam sporo na głowie, trochę się zamartwiam, czego już dawno nie robiłam. POcieszające jest to że niedługo świeta i prezenty
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#1341 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 397
|
Dot.: Dda
brała któraś z was Seronil? ja sie boje bo w necie znalazłam:
"U niektórych pacjentów stosujących fluoksetynę odnotowano skłonności samobójcze. Polega to na tym, że fluoksetyna poprawia zdolność do działania i w przypadku, kiedy osoba cierpiąca na ciężką depresję planuje samobójstwo, jednak sama choroba jest na tyle silna, że osoba taka ma trudności z podejmowaniem najprostszych działań, po podaniu leku może być zdolna uczynić ten krok zanim lek zacznie działać głębiej."
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#1342 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 2
|
Dot.: Dda
Wszystkim DDA polecam Polanę.
Jesli jesteście i się ujawniacie, to znaczy, że myslicie o tym, jak sobie poomóc. Polecam: www.osrodekpolana.pl wlaśnie rusza nowa grupa zamknięta dla DDA. |
![]() ![]() |
![]() |
#1343 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: okolice Warszawy
Wiadomości: 1
|
Dot.: Dda
Witam,
Właściwie przez przypadek trafiłam na wątek, i dziwnym zbiegiem okoliczności w ostatni poniedziałek dowiedziałam się, kim są, DDA Od koleżanki, która uczęszczał na terapie Tak czy inaczej po części chyba tez należę do tej grupy i może nie napisze nić wielkiego, bo tak naprawdę nie mam, na co dzień kontaktu z alkoholizmem, ale pewnie w niedługiej przyszłości będę musiała mieć niemiłą z tym styczność Po krótce: Mój ojciec zaczął pić jak miał ok. 15 lat Poznał moją mamę, byli w tym samym wieku W czasie, gdy się spotykali i później pobrali on cały czas pił Mama chyba myślała, że swoją miłości go zmieni (tak jak wiele kobiet tak myśl, a później lądują w szpitalu) Dla mojej mamy skończyło siei to gorzej W wieku 21 lat mając już mnie kilku miesięczną i mojego brata 3 letniego została zamordowana przez mojego ojca Nie przyjemna historia, ale jej cd może być również nie przyjemny, bo dostał 25 lat i zbliża się nieuchronnie moment, kiedy wyjdzie Najlepsze jest to, że przez moją rodzinę mieliśmy z nim zawsze kontakt i jako małe dzieci jeździliśmy do niego na widzenia itp. No tak czy inaczej tak jak można się domyśleć nie jest to normalny człowiek i myśli, że wszelkie przywileje ojca ma nie pamiętając, otym co zrobił Pomijając, że wiele przykrości spotkało mnie z jego strony nawet jak był w więzieniu No i czasem jak wychodził na przepustki to pił i robił nam problemy Tak czy inaczej jestem już dorosła ale przez to wszystko nie jestem pewna czy choć Własowie byłam za mała żeby coś pamiętać to wpłynęło to na mnie bardzo niekorzystnie I na ten moment mam wiele problemów ze sobą ze tak to ujmę wewnętrznych Nie umiem poukładać sobie niczego w większości rzeczach nie widze sensu Mam faceta ale by cie z kimś też jest trudne bo wiele rzeczy te druga osoba nie rozumie a ja czasem mam takie stany humory że naprawdę ciężko wytrzymać ze mną Tym bardziej że naprawdę muszę byś na skraju wytrzymałości i dopiero się otwieram i mówię co mi jest Im bliżej tej chwili jego wyjścia tym w sumie coraz gorzej mi jest panować nad sobą i nie popadać w jakieś zbędne problemy Ale wszystko czego bym nie robiła nieplanowana na przyszłość robie tak jak każdy człowiek a nagle uświadamiam sobie że tak wcale nie bedzie bo on niedługo wyjdzie i moje plany legną w gruzach Nie umiem wyobrazić sobie siebie za te pare lat z mężem dziećmi Mojego ślubu itp. Może wydać się to dziwne dla kogoś, kto to czyta:, że jak to zabił jej matkę poszedł siedzieć a ona ma kies zmartwienia z nim związane bo na zdrowy rozsądek to nie powinna go w ogóle znać a jak by już go gdzieś spotkała to powinna go ominąć i nie znać po prostu Ale tak nie będzie Byliśmy tak chowani, że on zawsze był choć go nie było zawsze miał swoje pięć groszy do powiedzenia I najlepsze jest to że on po prostu uważa że on jest naszym ojcem i że w ogóle powinniśmy go nosić na rekach bo nas spłodził No po prostu jest PSYCHICZNY No i taka jest prawda ze nie da nam spokoju No a wracając do tematu alkoholizmu to jak wyjdzie to będzie pił bo tak będzie bo on neumie bez tego żyć I będziemy musieli się z nim użerać Może nie na temat wątku piszę ale przeraża mnie to wszystko i nie mam pojęcia jak i czy w ogóle sobie z tym wszystkim poradze Sory jeżeli ktoś to przeczytał i uznał że nie na temat ale tak mi sie zebrało i napisałam bo gdzieś musiałam Trzymam kciuki za wszystkich i mam nadziej że każdy znajdzie jakiś złoty środek na sw problem Pozdrawiam |
![]() ![]() |
![]() |
#1344 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: pomorze
Wiadomości: 95
|
Dot.: Dda
andzolina86 tak mi się jakoś smutno zrobiło po przeczytaniu twojego posta. W domu moich rodziców dzieją się takie rzeczy, że też caszem się zastanawiam, czy u nich też się to w ten sposób nie skończy. Ojciec pije od zawsze, matka chyba też myślała, że po ślubie się ustatkuje, ale potem było już tylko gorzej. Ja mam problem odwrotny. Tzn., moja matka czeka aż stary się wykończy. Tak mówi, ale wiadomo jak to jest, jedno sie mówi drugi się robi. Za każdym razem gdy ojciec stał już 1 nogą w grobie wszyscy biegliśmy i modliliśmy się żeby z tego wyszedł, oczywiście zawsze towarzyszyła temu nadzieja, że wreszcie ma nauczkę i może wkońcu przestanie pic. Dwa razy spadł ze schodów, a więc wzywanie pogotowia, bo leży nieprzytomny, nie wiadomo jak mu pomóc itd. Pogotowie przyjeżdza a on wstaje i kazde im wypierdalac ze swojego domu. Całą noc zastanawialismy się (w obu orzypadkach) czy się obudzi. A on na drugi dzień pytał co się stało i dlaczego ma rozciętą głowę. No krew mnie zalała. Trzeci raz był najgorszy, tak niefortunnie sie przewrócił na toboret, że pękła mu śledziona. Był wtedy u swoich rodziców, 250 km od domu. Od razu wsiedliśmy w samochód i do szpitala. Gdy nas zobaczył zamiast powiedziec, że się cieszy że nas widzi to spytał po co przyjechaliśmy. A my pół drogi przepłakaliśmy, a drugie pół ze łzami w oczach modlilismy się, żeby zdążyc go zobaczyc ostatni raz, bo miał małe szanse na ozdrowienie.
Tak czy siak pije więcej niż przedtem. Matka wymięka, ale przestała się go bac. Ojciec jest agresywny a matka mu oddaje. Brat mu powtarza, że jest żałosny, a ja się zastanawiam co będę czuła gdy kiedyś pogotowie nie zdąży. Ulgę, żal, tęsknotę? A co będzie jeśli to on zrobi matce krzywdę? Wkońcu to mój ojciec, nie wiem czy umiałabym go przekreślic. Wracając do Twojego problemu, piszesz tak jakby twój ojcec miał zamieszkac z tobą. Musisz byc twarda. Powinnaś mu od początku pokazywac gdzie jest jego miejsce. Nawet jeśli się obrazi, to pamiętaj, że pijak nie ma wstydu ani honoru. A jak podniesie rękę dzwoń na policję. Może to i brutalne ale skuteczne. Przez jakiś czas będzie cię omijał. Kiedyś mój ojcie też mi powtarzał, że powinnam byc mu wdzięczna za to, że "urzyczył plemnika". Powiedziałam mu, że prawdziwym ojcem ten który dziecko wychował, oraz spytałam czy oddac mu za kaszkę. Od tej pory mam spokuj z miłosiernie panującym pijakiem. Życzę powodzenia i tobie i całej reszczie DDA. |
![]() ![]() |
![]() |
#1345 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: pomorze
Wiadomości: 95
|
Dot.: Dda
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#1346 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2003-09
Lokalizacja: morza szum, ptaków śpiew
Wiadomości: 1 090
|
Dot.: Dda
Artykuł na ten temat
http://kobieta.wp.pl/kat,62594,title...wiadomosc.html |
![]() ![]() |
![]() |
#1347 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: ck ;-))
Wiadomości: 1 434
|
Dot.: Dda
Cytat:
Troche to zagmatwane ale takie wlasnie sa moje mysli. bo chociaz odzyskalismy spokoj to jednak mi Go brak i tesknie...
__________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1348 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#1349 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: pomorze
Wiadomości: 95
|
Dot.: Dda
Muszę się komuś wygadac bo zaraz mnie szlag trafi. Mój ociec pierwszy raz od ok.4-5 tyg jest trzeźwy. Wow
![]() ![]() Nic z tego nie rozumiem ![]() ![]() Od lipca chodzę na terapię i teraz już wiem, że nie powinnam miec z tego powodu wyrzutów sumienia, ale i tak czuję się z tym źle. Tak mi jakoś przykro. Za każdym razem gdy matka mówi mi, że mam iśc w cholerę daje mi do zrozumienia, że ją zawiodłam. Nie wiem jak to jest u was, ale ja nie umiem się pozbyc tego głupiego przeczucia, że jestem do niczego, bo nie można na mnie liczyc. Wiem, że to głupie, ale nie umiem się z tego "wyleczyc". Jestem trochę skołowana, bo próbuję odpychac od siebie poczucie winy, ale to zamiast przechodzic to "wyminia" się na złośc, pomieszaną z poczuciem winy i krzywdy. Też macie czasem wrażenie, że wasi rodzice robią z waszych uczuc śmietnik? |
![]() ![]() |
![]() |
#1350 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 5
|
Dot.: Dda
Witam. Również jestem DDA... Niestety.
Spaczona psychika to coś z czym borykam się od lat. Mimo, iż mój ojciec od roku nie pije to ja nigdy nie zapomnę... I mam przez to wiele problemów w życiu i w kontaktach z innymi ludźmi. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:33.