![]() |
#211 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: PoZnAń
Wiadomości: 79
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]()
__________________
...Już tylko Ciebie mam... .... I to mnie tutaj trzyma.... |
|
![]() ![]() |
![]() |
#212 |
Raczkowanie
|
Dot.: Dda
dda-widac ze u ciebie wszystko jest bardzo swieze.ale po 1 nie mozesz pisac ze wspolczujesz swojemu tz ze chce zostac z toba do konca!to dobrze ze chce zostac, to dobrze ze znalazlas osobe ktora cie akceptuje taka jaka jestes, osobe ktora nie zwraca uwagi na to jaki jest twoj ojciec.bardzo dobrze miec przy sobie kogos takiego-wiem to z doswiadczenia.
ja swojego ojca nienawidze jak jest pijany i jak jest trzezwy-dla mnie to bez roznicy bo po prostu wiem na co go stac i ile przez niego przecierpialam. do assioro-czasem tak myslalam "czemu ona sie z nim nie rozwiedzie?czemu nie chce miec spokoju dla siebie i idzieci...." ale teraz wiem ze to nie takie proste dla tej strony niepijacej. ja co prawda nie chodzilam na terapie ale moj amamuska owszem i odkad zaczela wszystko pomalu do niej dochodzilo.bo takie wspoluzaleznione osoby(mimo ze sa nie pijace sa wlasnie wspoluzaleznione)nie mysla niestety racjonalnie, wmawiaja sobie ze wszystko sie zmieni no bo przeciez "obiecal ze sie poprawi"...maja rowniez tak jak uzaleznieni tzw. hustawi nastrojow, nie potrafia podejmowac decyzji a jesli juz ja podejma to szybko zmieniaja zdanie(no bo przeciez 1 dzien czy 2 bylo wszystko dobrze, bez awantur). moja mamuska jest juz po rozwodzie, zalatwila rowniez eksmisje i wiem ze maja wszyscy wreszcie spokoj. wiec nie zalamujcie sie, ja wiem ze to jest cholernie trudne bo sama to przeszlam i chyba dalej przechodze jakas czastka mnie ale wszystko jest do zalatwienia potrzeba tylko cierpliwosci konsekwencji i wsparcia. a terapia tez pomaga, pomaga spojrzec na to wszystko inaczej...widze po mojej mamusce powodzenia ![]()
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#213 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 7
|
Dot.: Dda
naatalia tak ja rowniez sie ciesze ze mam jego przy sobie ale nie chce go ranic swopim zachowaniem a wiem ze jes straszne, ja i on jestesmy osobami bardzo nerwowymi on tez nie mial latwego dziecinstwa pomimo ze nie jest dda bardzo czesto dochodzi do klotni miedzy nami ale wiem ze zyc bez siebie nie potrafimy on wie co dzieje sie u mnie w domu za kazdym razem gdy jest awantura on nawet gdy nie daje mu tego po sobie poznac czy nie dzownie on i tak wie nie wiem jak to robi.. wiele razy chcila sie mieszac w to pogadac z moim ojcem alke ja tego nie chce bo wiem do czego jest zdolny moj ojciec a nie chce tzta stracic przez tego alkoholika...
z moja mama rozmawialam na temat by go zostawic i poprostu zaczac nowe zycie....ale za kazyedm razem odpowiada mi ze ma chore dziecko i bez niego nie poradzi sobie poprostu chodzi o kase to stary trzyma kase gdyby go zostawila nie mialybysmy zapewnonej odpowiedniej rehabilitacji dla mojej siostry... i tylko kasa nas przy nim trzyma, moze gdyby nie trzeba bylo na ta rehabilitacje zylo by sie skromniej ale bez codziennych nerwow... wykancza mnie to powoli a ma dopiero 18 lat.... na terapie nie chce sie decydowac nic nie jest w stanie pomoc... |
![]() ![]() |
![]() |
#214 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 146
|
Dot.: Dda
strasznie nas tu dużo...
PRZEPRASZAM ŻE ZAŚMIECĘ TO FORUM. NIKT NIE MUSI TEGO CZYTAC, A JA CZUJĘ ŻE MUSZĘ TO NAPISAĆ. Ja nie wiem czy jestem DDA. a może po prostu nie chcę się do tego przyznać?? Mam 19 lat. I mieszkam sama ze starszą siostrą. Tak naprawdę to mam tylko ją. I mojego Teżeta. Jak teraz myślę o tym co było...to dochodzę do wniosku, że w moim domu od zawsze był alkohol. Święta nie święta, każde imieniny..Najgorsze jest to że przez to wszystko runęło moje życie. Przez całe 19 lat mego życia czułam się oszukana. Jak sięgam pamięcią, moi rodzicie nie byli ze sobą szczęśliwi. Na miejscu mojej mamy zakończyłabym to tuż po moich narodzinach, a najlepiej jeszcze przed, gdy jeszcze w ciąży ze mną nie była. Pamiętam pijanego ojca, mamę która pracowała jak wół, żeby było co do garnka włożyć. Pamiętam jak chowała jedzenie dla mnie i dla siostry, żeby ON nie wyżarł. Tak nie wyżarł, bo on nie jadł. Przychodził nachlany i wpierdzielał wszystko. Ostatnia kromkę chleba. Pamiętam jak ją bił. Pamiętam jak zamykałam się w kiblu, mając jakieś 10 lat, klękałam na podłodze i mówiłam : Boziu, obiecuję że już zawsze będę się modlić, że bedę zawsze chodzić do kościoła...tylko niech już skończą..niech on zaśnie. Pamiętam jak szłam do mamy jako mała dziewczynka i mówiłam, mamuś, zostaw Go, damy sobie rade same, będziemy mieszkać we 3 w jednym pokoju.Prosiłam ją o rozwód. Ale nic z tego..Nieodbrze mi się robi, gdy przypomnę sobie jak wrcam do domu, a tam tylko ojciec, pijany leży na podłodze, a ja tylko sprawdzam czy oddycha. Nigdy mnie nie skrzywdził, nie uderzył , nie obraził. Ale nienawidzę go za to co zrobił mamie, za to że całe życie traktował ją jak szmatę, kazał sprzątać, a sam nigdy palcem nie ruszył. Za to że dla mnie mama była zawsze najpiękniejsza, najukochańsza. A on wyzywał ja od grubasek. I mniej więcej tak przebiegło 17 lat mojego życia. w międzyczasie tata wyjezdzal do Niemiec do pracy, trochę się zmienił. Ja i siostra nie bałysmy się już wwypomnieć mu gdy był trzeźwy ostatniej nocy, czy dnia kiedy był kompletnie zalany... przepraszał i mówił że kocha.. Myślałam że sie już coś unormowało. że może teraz będę miała normalne życie. Bo dzieciństwem tego w wieku 17 lat nazwać nie mogę. Ale stało się inaczej. Tato znalazł pracę w Szwecji. i wszytsko było na dobrej drodze. Tak się przynajmniej wydawało. Nie brakowało nam pieniędzy..mama jakby odźyła, ale okazało się że z inengo powodu niż myślałam. Alkohol jednak był cały czas. Gdy tata wracał do Polski pierwszy wieczór spędzali przy kieliszku. Oboje. Później juz sam tata czy to z wujkiem czy z sąsiadem- nie ważne. Mama pod nieobecność taty zmieniła się. Schudła, zaczęła się lepiej ubierać. Zaczęła tez coraz więcej czasu spędzać poza domem. Codziennie piła choć 1 piwo. Kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale z czasem po 1 piwie była już pijana. Kiedy pytałyśmy się mamy gdzie wychodzi, mówiła że do koleżanki. I tu mama powoli stawała się mi obca. Zawsze byłyśmy najlepszymi przyjciółkami, zawsze 'przygarniałam' ją do siebie do łoźka gdy nie chciała spać z ojcem. Zawsze czułam jak bardzo mnie kocha. Mówiłyśmy sobie Kocham Cie naj naj, a ona mi a ja Cię naj naj naj ( Boże,jak to piszę to ryczę jak głupia...) Zawsze sobie mówiłyśmy, że kochamy siebie najbardziej na świecie. Zawsze mi ufała, bardziej niż siostrze. w ogóle byłam z mama bardziej zżyta. O wszytskim wiedziała, którą koleżankę najbardziej lubię, który chłopak mi się podoba, przecież ja się właściwie dla niej uczyłam. Nigdy nie miałam problemów z nauką, przy każdej 5 czy 6 otrzymanej w szkole, myślałam jak bardzo mama będzie się cieszyć;-). Teraz jest mi prawie obca. Zaczęło się od tych wyjść. Z siostrą zaćzęłymy podejrzewać że kogoś ma. Nie wieszyłam. Mówiłam że mama by mi powiedziała. Na pewno. Poszłam i zapytałam. Powiedziała że z nikim sie nie spotyka. Zapytałam obiecujesz??(od dziecka jej obietnica była dla mnie świętością) powiedziała OBIECUJĘ. Tak obiecała, że jakieś pól roku później widziałysmy ją z tym facetem. Kolega z pracy. Żonaty, dwoje dorosłych dzieci. TO samo osiedle. Poszłam 2 raz. Zapytałam. To tylko przyjaciel, kolega, usłyszałam. Mama postanowiła wracać do domu póżnymi wieczorami. W ogóle z nami nie rozmawiała. MY wiedziałyśmy ze ona była z nim, ale ona nam tego powiedzieć nie chciała. Pamiętam ten cholerny tydzień. Byłam w szkole, na lekcji, dzwoni siostra. odbieram. Po tym co usłyszałam rozpłakana wybiegłam z lekcji. Zadzownił 'przyjaciel' mamy do sis, i oznajmił, że mam nie wróci do domu , może nawet 3 dni. Ona była w szoku, nei wiedziała co powiedzieć. mama zostawiła pieniądze i po prostu wyszła. Gdzie? do dziś się nie dowiedziałyśmy.Po raz pierwszy nie wróciła do domu na noc. Po raz pierwszy nie rozmawiła z nami ona tlyko ten facet. Jak mogła?? Nie miała odwagi sama nam tego powiedzieć. Dzowniłyśmy do niej na kom, bałyśmy się że moźe coś jej się stało. Kiedy w końcu odebrała, była tak pijana, że nie była w stanie słowa powiedzieć. Wkońcu zadałam jej pytanie dlaczego? i czy wybiera nas czy jego? Wiem że to egosityczne ale to ja nie on byłam przy niej całe życie, to ja byłam przy niej kiedy było podejrzenie ze ma raka, to ja pomagałam jej zatuszować siniaki, to JA BYŁAM. a on pojawił się i zabrał wszytsko co było mi najdroższe...Wtedy pijana, powiedziała że z nim jest szczęśiwa, a my jesteśmy przeciez już dorosłe. Wróciła po jakiś 3 dniach. Miała delirke. Była trzeźwa ale w takim stanie nigdy jej nie widziałam. Cała zapuchnieta, zwijała się z bólu. powiedziała że jest alkoholiczką. i że ten facet pomoże jej z tego wyjść. Dziwne, bo to właśnie gdy z nim była tak się uchlała, dziwne bo przeicez kupiwała piwo dla siebie i jego gdy się potajemnie spotykali. Właśnie powiedziała jestem alkoholiczką. Siostra poszła z nią na terapię. za dużo powiedziane. Poszła na 1-2 spotkania. Ja nie byłam w stanie. Rozmawiałyśmy z nią. Ja nie byłam w stanie jej wybaczyć tego co robi . że nas oszukuje. Siostra z nią rozmawiała, ja nie , NIe potrafię jej do dziś zaufać. Obiecała że skończy z tym facetem. Zadzowniła do taty, do Szwecji. Powiedziała że jest alkoholikiem . Ojca wryło w ziemię. Fakt faktem w Szwecji nie pił, bo nie miał z kim. Miało się wszystko zmienić. Miało być dobrze. Nie pamiętam kiedy to sie zdarzyło, ale jakoś w tym okresie. Wróciła pijana do domu. siedziałam z chłopakiem u mnie w pokoju. Siostra obok. Nie wiem co, ale coś powiedziało mi że mam do niej iść. siedziała napita, trak że ledwo co mówiła, ryczała, chciała długopis. dalam jej i poszłam. Znowu coś mi powiedziało że mam iść. Weszłam,zobaczyłam zapisaną serwetkę. I matkę przystawiającą krzesło do barierki balkonu( mieszkam na 10p). Milion myśli w głowie, zaczęłam krzyczeć, w sekundę byłam przy niej, ona już wychylona na tym krześle...(BOŻE......) ŚCIĄGNĘŁAM JĄ. siła, z wrzaskiem z placzem, wepchnęlam ją do domu, i zamknęłam balkon. Przleciała siostra, nie mogła uwierzyć. Ja byłam w szoku. Jezu, teraz w to nie wierze. Moja mama usiłowała popełnić samobójstwo, a ja ją sciągnęłam z krzesła. Na serwetce był pożegnalny list. To był maj ubiegłego roku. Nadeszły wakacje, lipiec. Wyjechałam z przyjaciółmi nad morze. Siostra też zrobiła sobie wakacje. Jeden dzień z tych wakacji przeryczałam. Zadzowniła mama i powiedziała że się zabije. że skończy ze sobą, oczywisće była pijana. Ja po doświadczeniach nie wiedziałam co robić byłam bez radna. Setki km od niej. ona sama w domu. Sytacja została jakoś opanowana. Tyle tlyko że wtedy wrócił do domu tata, pod naszą nieobecność. i zastał ją pijaną. nie wiem co się wtedy wydarzyło.Wróciłyśmy z nad morza, oni się do siebie nie odzywali. Parę miesięcy później, wracam z Tż i siostrą do domu,a tam ojciec z rozwalonym nosem , cały we krwi, -nie pijany, ale napity, matka roztrzesiona ,mówi że idzie spac do babci. Wiecie jak się czułam. Jak w koszmarze. Sytacja sie odwróciła, to ojciec był pobity, na mamie ni było śladu. twierdzi, że bił tak żeby nie było widac po głowie. Od tamtej pory mama nie wrócia do domu, chyba że po swoje rzeczy. Ojciec się załamał, życzliwi zaczęli donosić, że widzieli mamę z tym facetem. Pił jeszcze bardzie. Pił i płakał. Wtedy pierwszy raz widziałam jak ojciec plakał. Mówił , że całe życie ją kochał. Rodzice nie widzieli się od pażdziernika. Tata był na święta. Zresztą najgorsze w moim życiu. Przez ten czas strasznie oddalłam się od mamy. Ona mieszka teraz z tym facetem od babci. Znienawidziłam ją. Za to że oszukała mnie. Ja jej nigdy nie zabraniałam szczęścia, chciałam tylko szczerości. Mając 17-18 lat zrozumiałabym że chce sobie ułożyć życie z kimś innym , przecież sama namawiałam ją do rozwodu. To boli, że mama zadzowniła do mnie 28,06 z życzeniami urodzinowymi, a ja jej mam przecież w lipcu. Boli,że dziś zapytała kiedy są wyniki matur, boli, że nie rouzmie że nie chce siadać przy jednym stole z nią i tym facetem. Boli, mnie też to że cała rodzina ze strony taty, jest przeciwko niej, boli że plotkują o niej obyc ludzie, boli że jednak nie może być szczęśliwa, boli że ci wszyscy ludzie, nie wiedzą jak bardzo cierpiała bedąc z moim ojcem. Bo mimo wszystko kocham ją najbardziej na świecie. Szkoda mi taty, choć po części sobie zasłużył. Boli że w ciągu roku zawalił mi się cały świat, taki domek z kart. Boli, że mama zapomniała o mojej studniówce, że chciałam żeby w ten dzień była przy mnie, a ona przecież' myślała że to za tydzień' . Boli że alkohol wszystko zepsuł. Bo jestem pewna, że gdyby nie on, byłoby inaczej. I boli, że wciąż alkohol jest, w moim domu, gdy wraca tata, i tam u babci. Dziękuję tylko Bogu za siostrę i Teżeta, bo gdyby nie oni, to chyba sama bym wtedy skoczyła z tego balkonu. jedno wiem, u mnie w domu nie będzie alkoholu. Teraz wiem też, że jestem DDA. A kiedy zaczęłam to pisać , nie byłam pewna... |
![]() ![]() |
![]() |
#215 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]()
__________________
...Between two planets
In between the points of light Between two distant shorelines Here am I... Edytowane przez Lavie Czas edycji: 2006-12-08 o 23:58 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#216 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 146
|
Dot.: Dda
Lavie..dziękuję
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#217 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
Vic-smutne ale prawdziwe to co piszesz...
Ja nie raz próbowałam ot tak dla siebie napisać wszystko to co działo się podczas mojego dzieciństwa...Co zasiadam to nie wiem od czego zacząc...Jest tego tyle, że naprawde cięzko... Jednak mam nadzieje, że kiedyś razem z bratem zasiądę do stolu i spiszemy cale nasze dzieciństwo. Choć jego było raczej ok, moje nie, to On przewijał mnie gdy zrobiłam co nie co, to On karmił mnie gdy byłam głodna, to On wychodził ze mną na spacery, keidy było ciepło, MAtka nie mogło, bo leżala nietrzeźwa, Ojciec był w tym czasie w Iraku.
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#218 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
...Between two planets
In between the points of light Between two distant shorelines Here am I... |
|
![]() ![]() |
![]() |
#219 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 146
|
Dot.: Dda
Jak teraz pomyślę , to przypomina mi się jeszcze więcęj 'takich' sytacji z niedalekiej przeszłości..Przez ojca się kiedyś tak wstydziłam, że szkoda gadać...
Apiska- najbardzioej przykre jest chyba to, że MY nie miałyśmy dzieciństwa...zazwyczaj trzeba szybko dorosnąć. Nie wiele, jest takich beztroskich wspomnień, bo u mnie w co drugim pojawia się alkohol... Lavie- wydaje mi się że przez to co przechodzimy, jesteśmy bogatsze. A to,że mozemy przeczytać o podobnych przeżyciach u innych osób, naprawdę pomaga.. ja też serdecznie dziękuję ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#220 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: PoZnAń
Wiadomości: 79
|
Dot.: Dda
Apiska mam dokładnie ten sam problem nieumiem usiąść i dokładnie opisać tego wszystkiego... niewiem od czego zacząć!
__________________
...Już tylko Ciebie mam... .... I to mnie tutaj trzyma.... |
![]() ![]() |
![]() |
#221 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 919
|
Dot.: Dda
Nie chcę być żadnym dda, ale nie mam na to wpływu. Bo jestem.
Pije ojciec. Nie chcę o tym mówić, nie lubię tego. dawno już przestalam się ukrywac, wiedza wszysycy moi znajomi, czasem zaczynam od tego wyznanaia powazniejsze rozmowy. Nie chce być dda, nie chcę wiedzieć, że jego picie ma az tak ogromny wpływ. Na wszystko. Pieprze to. Uczę w szkole. Widzę, które dzieci w mojej klasie mają to samo. Chcę coraz bardziej stad uciec, najlepiej na koniec świata. |
![]() ![]() |
![]() |
#222 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: PoZnAń
Wiadomości: 79
|
Dot.: Dda
każda z Nas pewnie chciała uciec na koniec świata....
__________________
...Już tylko Ciebie mam... .... I to mnie tutaj trzyma.... |
![]() ![]() |
![]() |
#223 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 3 240
|
Dot.: Dda
nie sądziłam że aż tyle dda jest, dopiero dziś ten wątek znalazłam, ja też się zapisuję do was
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#224 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 7
|
Dot.: Dda
kurcze jest nas tak duzo jak bardzo mnie to boli
![]() nawet nie macie pojecia jak bardzo was rozuemiem ile wstydu przyniosl mi moj ojciec.... dlaczego czlowiek jest taki sklonny do nalogow ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#225 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Mój kochany Szczecin:)
Wiadomości: 274
|
Dot.: Dda
Ale właśnie nie mieści mi się w głowie, że jest nas tak dużo... A jednak, mimo wszystko, jesteśmy tu i potrafimy się podzielić z kimś tym bólem. Oczywiście to tylko forum internetowe, ale myślę że i tak pomocne jest takie wyżalenie się i świadomość, że ktoś mnie rozumie. Wiadomo, mamy przyjaciół i znajomych, ale jak ktoś już wcześniej powiedział, oni nie mają często pojęcia jak tak naprawdę wygląda nasze życie. Ile razy nie mogłyśmy się nauczyć do sprawdzianu nie ze względu na lenistwo...
Dopóki nie zobaczyłam tego wątku, nawet nie przypuszczałam, że mogę się kfalifikowac do jakiegoś syndromu. Byłam zła na siebie, na rodziców, na wszystko, ale jakoś to szło do przodu.. I właściwie nadal nie chcę się przed sobą przyznać, że to dotyczy także mnie. Też nie chcę być żadnym dda bo boję się wpływu tego na moje dalsze życie. Ale wierzę mimo wszystko, że sama będę mogła nim kierować i o nim decydować. Tylko, że od tej cholernej przeszłości nie tak łatwo się uwolnić... Pozdrawiam ![]()
__________________
Podobno złośliwość miarą inteligencji... Niezmiernie mnie to cieszy. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#226 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 7 890
|
Dot.: Dda
Ja ojca traktuję jak obcego. Kiedy mówi coś do mnie odpowiadam wymijająco, wychodzę z pokoju. Czuję że przy następnej 'konfrontacji' powiem mu wszystko co myślę. Mam dosyć ukrywania tego że go nienawidzę. Za to co mi, mamie, bratu i siostrze zrobił. Dopiero teraz do mnie dotarło że od dawna wstydzę się go. A przecież ojciec powinien być wzorem do naśladowania. Za taki autorytet dziękuję. Przepija wszystko co zarobi...
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#227 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 7
|
Dot.: Dda
dokladnie ines - ko moj ojciec tez zarobi przepija chcoaz nie moge narzekac bo mamy kase ale gdyby nie pil na pewno doszedl by do wiekszych rzeczy, zawsze zazdroscilam kolezankom i kolegom jak mowili ze ida pograc w tenisa z ojcem lub w siatke moj chcila sie zmna tylko bawic gdy byl nawalony a ja wtedy sie balam i uciekalam teraz gdy jestem starsza tylko po pijaku chce rozmawaic na " powazne "" tematy....
znacie moze jakies artykuly o dda? do poczytania w necie? |
![]() ![]() |
![]() |
#228 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Mój kochany Szczecin:)
Wiadomości: 274
|
Dot.: Dda
O tak, mojemu ojcu też zawsze zbiera się na poważne rozmowy tylko po pijaku... Niestety później nic nie pamięta, a na trzeźwo nie jest w stanie porozmawiać z własnym dzieckiem.
__________________
Podobno złośliwość miarą inteligencji... Niezmiernie mnie to cieszy. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#229 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: PoZnAń
Wiadomości: 79
|
Dot.: Dda
Witam Kobietki
![]() Pamietam jak mój ojciec pił to wcale sie nieodzywał...przychodził kładł sie spać ,a kiedy odespał szedł dalej pić.. i tak przez cały tydzien.. później był spokój z tydzien dwa i znowu to samo od początku... przepijał całą kase! za to kiedy niepil był i jest fantastycznym człowiekiem...jak niepił bylam "córeczką tatusia" ! wyprowadzam sie dokładnie 22 lipca i mam nadzieje ze wszystko w domu bedzie juz ok! chociaż obawy są... ale o tym juz wczesniej pisałam! przeraża mnie to że jest tyle dda wśród Nas..bo gdy zobaczyłam wątek niemyślałam ze az tyle osób sie odezwie... jakaś część pewnie sie wstydzi napisać... i z jednej strony sie niedziwie,ale zachęcam bo mnie to naprawde pomogło! niewiedziałam wcześniej co to dda! teraz juz wiem co mi jest i chce z tym walczyć ! dda- http://dda.bhd.pl/ to link do nieoficjalnej stronki ![]() Pozdrooofki i 3majcie się ![]()
__________________
...Już tylko Ciebie mam... .... I to mnie tutaj trzyma.... |
![]() ![]() |
![]() |
#230 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
Ja mimo, iż jestem już z Wizażem troche zżyta, postanowiłam nie zmieniać nicku. Choć nie ma co ukrywać jest to bardzo trudne i pewnie wiele rzeczy nie pisze z tego powodu. Staram się chyba troche z tym wszystkim mierzyc. Ostatnio mialam totalna zalamke, ale wiem, ze poddajac się mogę tylko stracic wiec warto się starac. Szczególnie, ze mam Przyjaciol i Kochanego TŻ
![]() Viconiaa Twoja historia bardzo mnie poruszyla. Zreszta kazda historia jest poruszajaca bo dotyczy krzywdy, na która żadna z Nas sobie nie zasluzyla. Musimy nauczyc się troszczyc o siebie i zyc wlasnym zyciem, mieć na uwadze przede wszystkim wlasne dobro. Jak to łatwo napisać... ale nie ma się co poddawac, jestesmy silne i damy rade! Jak sama nazwa wskazuje Dorosłe Dzieci Alkoholików – dorosle, ale dzieci. Wszystko musi mieć swój czas. Wiec trzeba przezyc tamte chwile, poplakac, przebolec oraz zaczac samemu spełniać swoje potrzeby nie czekajac na rodziców, aby stac się dorosła osobą. Zarazem pozwolic sobie na głupoty, aby przezyc troche dziecinstwa. Teraz kiedy już możemy bardziej wplywac na swoje zycie, nie jestesmy już tak zalezne – ZATROSZCZMY SIĘ O SIEBIE. Wydaje się to takie absurdalne, co to znaczy troszczyc się o siebie przeciez zawsze musialysmy być odpowiedzialne za wszystkich i za wszystko. Ale można i czerpmy z tego przyjemnosc. Dosc już tych krzywd, dajmy cos sobie same – mamy do tego prawo! Dda http://kiosk.onet.pl/charaktery/0,1475,art_spis.html proszę ![]() Dodatkowo teraz w czasopismie psychologicznym Charaktery zaczela się cala seria o DDA, można wyslac tez do redakcji swój list, który przekazany zostanie Pani, która pisze te artykuly. Tak wiele rzeczy nie umiem, nie mam wykształconych. Czuje się dorosla, maksymalnie dojrzala – zawsze potrafie się swietnie dogadac z osobami o wiele starszymi od siebie, wiele razy slyszalam od innych jaka to jestem dojrzala – czasami az mnie to smuci... Ta dojrzałość sprawia, ze tak ciezko mi zaczac się uczyc tego czego nie umiem – wyrzuc te cechy DDA a nauczyc tych pozadanych przeze mnie... Poczatki sa zawsze trudne, ale jak się rozkrece to pewnie wszystko się uda ![]() Polecam Wam film „Wszyscy jestesmy Chrystusami”. Trudny, ale warty obejrzenia. Dajacy swiadecwto tego jak jest... czym jest alkoholizm i jakie skutki niesie. Jak wplywa na Nas. Wiem, mamy już czasem dosyc tej tematyki, ale uwierzcie, ze warto. Cierpienie uszlachetnia. Bylam w kinie na tym filmie. Niektorzy przyszli w przekonaniu, ze to komedia i smiali się na sile (choc niektóre sceny rzeczywiscie powalaly – przynajmniej rozladowywaly napiecie), a ja mialam ochote wybuchnac placzem, upasc na podloge i walic piesciami jak male dziecko... Każda z Nas niesie swój Krzyż. Buziaki dla Was Dziewczyny, jestescie wspaniale ![]() ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#231 |
Wtajemniczenie
|
Dot.: Dda
Zawsze gdy próbuje tu napisać,opisać swoje przeżycia pisze, pisze a potem płacze i kasuje wszystko.
Nie umiem tego opisać, jest tego tak dużo że nie wiem co pisać. Nie umiem troszczyć się o siebie,zająć się swoim życiem(mimo to że w grudniu będe miała już własne dziecko) bo nie daje mi spookoju,i czuje się odpowiedzialna za rodzeństwo które mieszka z moją pijącą matka. Boję się że mieszkam tak daleko od nich i nie będzie mnie wtedy kiedy będe potrzebna.Czuje się taka beznadziejna i bezradna................. ... |
![]() ![]() |
![]() |
#232 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 052
|
Dot.: Dda
A Ja sie boję za kazdym razem jak dzwonie do domu..Boje sie co nowego usłysze..nigdy mu tego nie wybacze, tego co zrobił.Mam wrażenie, że Moja Mama znika w oczach.Już chyba nic Jej nie cieszy.Ona nic z tego życia nie ma.Mówi, że żyje tylko dla Mnie..Jak czytałam posta Vic normalnie sie popłakałam..Vic-bądz silna.Wszystkie bądzmy...
__________________
Bartuś 29.08.2009 ![]() "Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota" /S.J.Lec/ |
![]() ![]() |
![]() |
#233 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#234 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 781
|
Dot.: Dda
ja tez jestem :|
__________________
"Największym więzieniem jest przeszłość" "należy kochac rzeczywistość, a nie urojenia... " |
![]() ![]() |
![]() |
#235 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 052
|
Dot.: Dda
Wiecie co a najgorsze jest to, że rzadko kiedy ludzie "spoza" rozumieją Nasz problem.Czasem udzielają takich "porad", że aż sie człowiekowi wszystko w środku gotuje..Bo Oni by wiedzieli co zrobić...Tylko, że to wszystko nie jest takie proste
![]()
__________________
Bartuś 29.08.2009 ![]() "Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota" /S.J.Lec/ |
![]() ![]() |
![]() |
#236 | ||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Cytat:
![]() Cytat:
![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() Edytowane przez Pomadka Czas edycji: 2006-10-03 o 14:39 Powód: Post pod postem. Istnieje opcja MULTIQUOTE proszę z niej korzystać! |
||
![]() ![]() |
![]() |
#237 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 052
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]()
__________________
Bartuś 29.08.2009 ![]() "Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota" /S.J.Lec/ |
|
![]() ![]() |
![]() |
#238 |
Wtajemniczenie
|
Dot.: Dda
Czy rozmawiacie z rodzicami wprost (jak są trzeźwi) o problemie???
Ja mojej mamie nie umiem do dziś szczerze pwiedzieć, że powinna coś z tym zrobić,zawsze jak coś mówie to naokoło.Nie umiem i tyle,nie wiem czemu. To już mój 10 leni brat mówi jej wprost ,właściwie nie, on krzyczy : znowu piłaś,śmierdzisz alkocholem,oszukałaś mnie,po co chodzisz na terapie jak i tak pijesz Ja do tej pory nie umiem. Edytowane przez schatzsi Czas edycji: 2006-07-04 o 22:09 |
![]() ![]() |
![]() |
#239 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 052
|
Dot.: Dda
U Mnie w domu jest tak: wieczorem wraca pijany z pracy.Można powiedzieć, że jest wtedy w pełni sił, ma odwage coś powiedzieć czego nigdy po trzeźwemu by nie zrobił.Ma sie za niewiadomo kogo, On jest najlepszy w pracy wszyscy sie go boja i mają szacunek do niego ( chciałabym poznać bliżej tych ******), wszystkiego sie czepia a Moja Mama wszystko robi źle.Na drugi dzień rano, kiedy Mama mówi mu co opowiadał on sie wszystkiego wypiera, mówi, że nic nie pamieta a Mama wymyśla bo nie wie czego sie już przyczepić.I tak w kólko.Więc nic a nic to nie daje.
__________________
Bartuś 29.08.2009 ![]() "Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota" /S.J.Lec/ |
![]() ![]() |
![]() |
#240 |
Wtajemniczenie
|
Dot.: Dda
Jestem w stanie sobie wyoraźić że to nic nie daje.Mojej mamie wszyscy nookoło mówili jesteś alochliczką powinnaś się leczyć,ale wd niej to nie ona ma problem tylko inni.Ja nie wiem dlaczego nie umiem z nią rozmawiac na ten temat,boję się że ją uraże,że ja nie mam prawa jej tak mówić,sama już nie wiem dlaczego mam takie podjście.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:26.