![]() |
#2521 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Bolesławiec
Wiadomości: 1 868
|
Dot.: Dda
Hejwszystkim...zagladnęła m tutaj, ponieważ pisze prace magisterska na temat DDA, musze zrobic kilka wywiadow z takimi osobami, to co tutaj piszecie jest dla mnie niezykle cenne
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2522 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Z domku
Wiadomości: 11 720
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2523 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdansk
Wiadomości: 2 458
|
Dot.: Dda
Witam,
I ja sie wpisze w watku jako kolejna, jedna z wielu DDA Moj ojciec jest cudownym czlowiekiem, tzw do rany przyloz, mozna na niego liczyc(gdy nie pije), kazdy ma o nim jak najlepsze zdanie, nigdy nie podniosl reki na nikogo z nas, ale jest bardzo slaby psychicznie i jest alkoholikiem...od zawsze, byl chyba z 4 razy na leczeniu a raczej nie na leczeniu ale na odtruciu bo na rozmowy z psychologiem nie daje sie namowic, potrafi nie pic pol roku, po ktoryms leczeniu i kilka lat bylo przerwy a potrafi zaciagnac na tygodnie i wtedy upadla sie do niemozliwosci....kazdy z nas wyszukuje mu zajecie zeby mu tylko nic glupiego do glowy nie przyszlo, jak tylko ma jakas stresujaca sytuacje juz wiem ze znow wypije...eh wkolko tak od lat mojego dziecinstwa, szkoda mi go tak w zasadzie ze nie radzi sobie sam ze soba, i szkoda mi mojej rodziny ktora wciaz musi to znosic ja od kilku lat w domu nie mieszkam i dosyc daleko od nich. Szkoda mi mojego mlodszego brata ktory b to przezywa ktory tak jak ja gdy bylam dzieckiem bierze to do siebie, matki ktora jest klebkiem nerow i sobie nie radzi-udaje twarda a tak naprawde jest miekka, gdy bylam mlodsza i mieszkalam w domu nie raz matka probowala przezucac wine na mnie i odpowiedzialnosc za niektore poczynania ojca. Cale dziecinstwo jak i pewnie teraz bylam wycofana zamknieta w sobie, malo komu ufam .... ale pewnie wy to wszyscy znacie...dorstanie w wieku lat nastu i rodzic alkoholik ktorym trzeba sie zajmowac jak dzieckiem bo jego nalog sprawia ze jest nieodpowiedzialnym czlowiekiem |
![]() ![]() |
![]() |
#2524 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 1
|
Dot.: Dda
Jestem DDA. Od roku biorę udział w terapii, terapia uświadomiła mi w pełni mój problem...pomagają mi w tym również studia.Chcę pomóc sobie i innym. Podjęłam się napisania pracy magisterskiej dotyczącej DDA. Proszę Cię, pomóż mi, abym mogła ją ukończyć z rzetelnymi badaniami. Będzię Cię to kosztowało jedynie 10 min. a dla mnie oznacza bardzo wiele. Z góry dziękuję za Twoją pomoc! Ankietę znajdziesz na stronie: http://www.ankietka.pl/ankieta/23947/zycie-dda.html DZIęKUJę!
|
![]() ![]() |
![]() |
#2525 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: pastwisko
Wiadomości: 470
|
Dot.: Dda
Cytat:
przyznam, ze nie czytałam wszytkich postów ale ten ostatni julity22 zabrzmiał znajomo... Prawie... Jak sobie z tym poradzic? To przytłaczające, ze tak wiele młodych osób ma takie same problemy. Edytowane przez owca79 Czas edycji: 2009-04-25 o 08:20 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2526 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 3
|
Dot.: Dda
Czesc. Też jestem DDA. nie ma co ukrywac. pierwszy raz zetknelam sie z tym pojecem w empiku kiedy to przypadkiem(przypadkow nie ma x)) przeczytalam nagłowek ksiażki "DDA czyli dorosle dziecko alkoholika" czy jakos tak podobnie. wtedy jeszcze bylam gowniarz i nie myslalam ze mnie to dotyczy, bo przeciez w kazdej rodzice od czasu do czasu kots popija... takie to bylo myslenie dziecka. ale w domu zaczelam sie nad tym zastanawiac i szukac w internecie. i zdalam sobie sprawe, ze jednak mnie to dotyczy. jakos tak sie stalo ze o tym zapomnialam i dpiero niedawno cos zmusilo mnie aby "odnwic znajomosc" z pojeciem "DDA". teraz wiem juz napewno, ze jestem inna nic wsztskie normalne dzieciaki. nie bardzo pamietam te wszystkie ceizkie chwiel... a moze nie chce pamietac. moj ojciec niszczyl mi psychike. nie moglam tgo wytrzymac. to mnie zabijalo od srodka i mialam ochote zniszczyc caly swiat za to ze musze tak cierpiec, kiedy inni sa szczesliwi i maja to czego pragna. chyba kazda z nas zna ten bol i to uczucie bezsilnosci. moj ojciec oczywiscie nie zawsze byl taki zly i w ogole. ale kiedy widziala go kazdego dnia, wchodzac do domu po szkole jak siedzi przy stole z pelna szklanka i z 1.5 l butelka wina, ktora znikala w niecale 30 minut to az sie we mnie gotowalo i mialam ochote ryczec. dodajac to tego to wszystko kiedy sie nade mna pastwil psychicznie.to jest niewyobrazalne i niepojete. niezrozumie tego osoba, ktora nie byla w podobnej sytuacji, po prostu sie nie da. jak latwno moza "kilkoma" kieliszkami wodki zniszyczyc ludzkie zycie, ktorego potem nie da se juz odbudowac... ;(. mojemu zycu towarzyszy ciagly lek i strach. boje sie zanim cos zrobie, zawszd mysle ze napewno stanie sie cos zlego, mam tu na mysli konsekwencje... nie umiem sie cieszyc nawet z blahej rzeczy. nie umiem okazywac uczcu i emocji. moja mina zazwyczaj jest skamieniala. mam taki slowotok ze moglabym piac i pisac ale nie chce was zanudac...kiedy ide ulica mam wrazenie, ze wszyscy sie na nie patrza, krytykuja, obgaduje i wysmiewaja. a tak naprawde to co kogo obchodzi ze jakas tam Olka (to moje imie) idzie sobie ulica.
i pewnego dnia powiedzialam stop. postanowilam ze przestane przejmowac sie tym wszystkim i nie pozwole zeby jakis alkoholik dalej niszczyl mi zycie bez zadnch konsekwencji. przestalam zwraca uwage na humory ojca, toco do mnie mowi slpywa po mnie jak po kaczce. tylko przytakuje zeby dal swiety spokoj bo jeszcze czegos mi zabroni albo bedzie szantazowal. postanowilam ze nie pozwole sobie na to aby niszczyl mi nerwy i psychike. jestem zamknieta w sobie, oczywiscie ma wielu znajomych z korymi czuje sie dobrze (tylko z nimi) , bo przy nich jestem soba, z nimi potrafie sie smiac i bawic. jestem pelna zycie kedy nie jestem daleko odtego wszystkiego. DDA to najwiesza tajemnica mojego zycia ktora wyjawie tylko mezczyznie z ktorym spedze reszte tego zywota. bo tylko on bedzie zaslugiwal na to aby znac mnie prawdziwa. inni po prostu nie potrafioa zrozumiec. nby sluchaja ale tak naprawde maja nas w dupie. ciesze sie ze jest takie cos jak to forum, ciesze sie ze wiem iz nie jestem sama, ze sa ludzie ktorzy pomimo tego ze s zupelnie obcy jednak doskonale mnie rozumnieja. to jak sie potoczy nasze zycie w przyszlosci zalezy tylko od nas. nasze szczescie zalezy od nas. naprawde nie pozwolny aby ktos tak malo nzaczacy jak alkoholicy mial wplyw na nasze szczescie. oni nie sa tego warci. jak cos jest niezrozumiale to przepraszam, ale musialam to z sobie wyrzucic po kilku latach tlumienia tego w sobie. ![]() dziekuje ze jestescie chociaz w ogole sie nie znamy.... ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2527 | ||
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Dda
Cytat:
Na terapii nie byłam, zraziłam się na samym początku. Pani w Ośrodku spojrzała na mnie jak na zło konieczne i uciekłam. Będę wdzięczna za jakieś rady i przepraszam, że tak rzadko do Was zaglądam ![]()
__________________
Cytat:
|
||
![]() ![]() |
![]() |
#2528 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 373
|
Dot.: Dda
czesc.
a ja przezywam male rozczarowanie terapia a raczej jej brakiem ![]() od jakiegos miesiaca probuje sie dostac do terapeutki indywidualnie i wiecznie cos wypada (a to cos pozmieniali w godzinach, a to poszla na zwolnienie i nie przyjmuje). niby nic wielkiego sie nie dzieje ale...po pierwsze to rozczarowanie (bo o odwolanej wizycie dowiaduje sie na miejscu w ostatniej chwili ![]() mam nadzieje ze chociaz grupa ruszy normalnie ![]() to sobie pomarudzilam ![]()
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#2529 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 596
|
Dot.: Dda
Dziewczyny a wiecie co dokładnie trzeba zrobić, żeby wysłać kogoś na przymusowe leczenie?
|
![]() ![]() |
![]() |
#2530 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 20
|
Dot.: Dda
Dziewczyny pomóżcie, bardzo proszę
![]() W rodzinie mojego tż był pijący ojciec, toksyczna osoba, awantury, tz mówił że kiedyś zdarzyło mu się stawać w obronie matki. Matka tz rozwiodła się gdy miał on około 15 lat i ojciec zniknął z jego życia. Tz jako dziecko i nastolatek - cichy, zamkniety w sobie, malo znajomych (mial chyba jednego dobrego przyjaciela), problemy z nawiazywaniem relacji, zamkniety w swoim siwecie klockow lego i gier ![]() Jak go poznalam (przez internet) przy spotkaniu byl malomowny, ale z czasem to sie zmienilo. Wiele dla mnie zrobil, pomagal, pokonywal wielka odlglosc co 2 tygodnie. Nastaly problemy, a jak byly problemy to tz zawsze od nich uciekal (cisza, omijanie tematu) samo przejdzie, nie podejmowal wyzwan, latwo sie poddawal. Nie potrafi rozmawiac, mowic o swoich uczuciach, potrzebach, emocjach - zupelnie nie, mowil ze to go bardzo meczy (w sumie jak wiekszosc facetow, ale on zupelnie nie potrafil nic powiedziec nt temat). I jakies dziwne jego problemy z pamiecia, jak go pytalam o cos z przeszlosci to mowil ze nie pamieta, mowil ze wyparl to, nie ma tego w jego glowie - dziwne to dla mnie. On nie potrafi mnie wspierac, jak ja mam jakis problem i oczekuje od niego wsparcia to on sie wycofuje i zostawia mnie sama z tym. Jak jest dobrze to jest, cos sie psuje - on sie wycofuje. Czesto jest tak ze potrafi sie w sobie zamknac i na moje prosby, pytania, odpowiada mi tylko jego milczenie, jak kamien. Terez tak jest, zbliza sie moment podjecia dezycji odnosnie przyszlosci, nie wiem moze tz sie tego wlasnie obawia (a moze go tylko probuje usprawiedliwic, chce zrozumiec) miedzy nami wydawalo sie wszystko w porzadku a on nagle przestal sie odzywac (jestesmy zwiazkiem na odleglosc) jedyne co udalo mi sie od niego wydobyc to ze chce byc sam, nie chce ze mna rozmawiac i nie wie czemu, jakbym sie wycofal i uciekl. Probowalam mu spokojnie tlumaczyc i co uzyskalam to ze na 2 dni napisze mi wiadomosc, ale taka po prostu, bezuczuciowa a co sie z nim dzieje nadal nie wiem. Nie odzywam sie pierwsza, nie chce go naciskac. I zastanawiam sie czy takie zachowanie moze miec cos wspolnego z byciem DDA, a jesli tak poradźcie jak do niego podtrzec? Probowac rozmawiac, poczekac? Nie mam nawet mozliwosci spotkania z nim, nie chce naciskac, ale boje sie ze wkrotce on sie calkowiecie ode mnie odetnie. Czy moze ja go po prostu usprawiedliwiam jego DDA...boje sie podjac zla decyzje bo mi zalezy na tym czlowieku. Dodam ze on czesto okreslal sie jako zagubionego dziecko, jako Piotrus Pan. Chcialabym pomoc jesli to DDA. Prosze o wszelkie spostrzezenia ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2531 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 3
|
Dot.: Dda
[1=bfca8d39b0c33d1e642320d 525f11dd69d86e6d3_6578f56 ebc91f;12200781]Dziewczyny a wiecie co dokładnie trzeba zrobić, żeby wysłać kogoś na przymusowe leczenie?[/quote]
jak ta osoba sama nie bedzie chciala sie leczyc to terapia jest bez sensu...
__________________
. |
![]() ![]() |
![]() |
#2532 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 596
|
Dot.: Dda
|
![]() ![]() |
![]() |
#2533 | ||||||||||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
Bo tak właściwie to zawsze się da tylko pytanie brzmi czy chcesz ![]() Cytat:
![]() Cytat:
No i w rodzinach dysfunkcyjnych tego typu rzeczy są bardzo często nie zauważane, a nawet wyśmiewane. I młode DDA uczą się, że to czego potrzebują jest nieważne. Że nie warto czuć. I się tak strasznie usztywniają w tych kwestiach (do tego dochodzi nieumiejętność poradzenia sobie z emocjami, które są im fundowane w domu), że z czasem rzeczywiście przestają odczuwać potrzeby, nie wiedzą jakie uczucia w nich są. Cytat:
Cytat:
Ja mam doświadczenia w drugą stronę, że DDA się strasznie podkładają/poświęcają. Ale może ktoś inny się do tego odniesie???? Cytat:
Cytat:
Wiesz jak dziś kupię coca-cole zamiast wody to może się okazać, że mam próchnicę zamiast zdrowej cery. ![]() Nie popadałabym w szaleństwo i nie wierzyłabym w taki skrajny determinizm ale to stwierdzenie mnie jakoś zastanawia. Co to za moment?? co to za decyzja, która ma być podjęta?? (mnie już coś tam świta ale poczekam na twoją odpowiedz ![]() Cytat:
![]() Cytat:
Bo jeśli wasze "decyzje odnośnie przyszłości" dotyczą zakończenia studiów, wspólnego zamieszkania, zmiany pracy, przeprowadzek ect. To może to wynikać z barku jego gotowści na te kroki. Nie piszę broń boże, że on nigdy nie będzie gotowy. Piszę, że on może nie być gotowy tu i teraz. Bynajmniej nie trezba być z dysfunkcyjnej rodziny by się czegoś takiego bać. Ludzie są różni i w różnych momentach życia doratają do różnych decyzji. Cytat:
![]() czy go usprawiedliwiasz też nie wiem. DDA na pewno wpłynęło na jego zachowanie ale to nie jest coś co determinuje 100% zachowań, działań. Przecież on ma jeszcze swój charakter, cechy nabyte w wyniku przebywania z kolegami, ze szkoły ect. pozdrawiam ![]() |
||||||||||
![]() ![]() |
![]() |
#2534 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 20
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Wiem ze popelnilam wielki blad uciekajac od tematu dda, ale robilam to dlatego ze on tak nei chcial tego rozgrzebywac, bolesne to dla niego i ja to odkladalam choc wiedzialam ze trzeba, ze to jednak ma wplyw na niego. A teraz coz moze byc juz za pozno, nie wiem czy sie spotkamy, on chce byc sam. Myslalam o napisaniu do niego listu z tym wszystkim co chcialam mu powiedziec, ale nie zrobilam tego, on sam nie jest wielu rzeczy swiadomy (wszak tylko je wypieral), chcialabym zaproponowac moje wsparcie, ze bede przy nim. Ale nie wiem czy to dobry pomysl, moze go tylo od siebie oddale, moze lepiej milczec ![]() Dzieki ze odpisalas ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2535 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
Dziewczyny, dawno mnie nie było, przestałam pisać i podczytywać. Ale przychodze do Was z prośba o pomoc.
Pewnie nie pamiętacie, ale piszę pracę dyplomową o DDA, i potrzebuję inspiracji na III rozdział. Jednak nastawiona, że chcę pisać o terapii DDA, lecz potrzebuję jakiś materiałów. Czy posiadacie może coś? a może własne doświadczenia ?
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2536 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
z tego co pamietam już wcześniej pisałaś o poradę, a później się do tego nawet nie odniosłaś
![]() ---------- Dopisano o 14:56 ---------- Poprzedni post napisano o 14:55 ---------- [1=bfca8d39b0c33d1e642320d 525f11dd69d86e6d3_6578f56 ebc91f;12200781]Dziewczyny a wiecie co dokładnie trzeba zrobić, żeby wysłać kogoś na przymusowe leczenie?[/quote] udaj sie do poradni uzależnień oni Ci wszystko powiedzą, dadzą jakies kontakty itp.
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2537 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
Jak nie odniosłam? wprowadziłam wiele zmian do mojego planu pracy, wzięłam do siebie Wasze uwagi.
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2538 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Z domku
Wiadomości: 11 720
|
Dot.: Dda
[1=bfca8d39b0c33d1e642320d 525f11dd69d86e6d3_6578f56 ebc91f;12221192]Nie zależy mi na takich komentarzach.
Pytałam jasno i wyraznie co nalezy zrobic zeby wyslac kogos na przymusowe leczenie. ![]() Nalezy zglosic sie do Urzędu miejskiego do wydziału spraw spolecznych( nie wiem czy dokladnie tak to sie nazywa) z podaniem o skierowanie na lecznie danej osoby. Po jakims czasie komisja wzywa ta osobę na rozmowę, na ktorej oceniają czy ta osoba ma problem. Najpierw proponowane jest leczenie na miejscu, ale jesli osoba sie nie zgodzi lub nie będzie się stawiac do poradni, to jest skierowana na przymusowe zamknięte leczenie. Na ten czas dostaje l4 w pracy. |
![]() ![]() |
![]() |
#2539 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 596
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2540 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: Dda
Cytat:
powodzenia
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2541 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 13
|
Dot.: Dda
Witam Was.
![]() Ja jestem ddd, wychowywałam się w rodzinie, w której ojciec stosował przemoc emocjonalną, wrecz terror psychiczny. Moje dzieciństwo oraz potem aż do studiów i wyprowadzki ,wręcz ucieczki z domu, to był koszmar.ojciec skutecznie odizolował cała naszą rodzinę od reszty ludzi, gdyż on nie potrzebował kontaktów z ludźmi, w związku z tym uznał że my też tego nie powinniśmy odczuwać. Nigdy z nim normalnie nie pogadałam, zawsze ucinałam wszelkie rozmowy do jednego zdania, bałam się ze jak powiem cos co mu się nie spodoba to usłysze pod swoich adresem wiazanke najgorszych slow. Cale zycie spedzilam wiec w ciaglym napieciu i stresie. wiem że moja nieumiejętność okazywania uczuć i nawiązywania bliższych kontaktów z ludźmi ,a zwłaszcza płcią męską ma związek z moim dzieciństwem. Jak myslicie czy sa jakies sposoby na "wyleczenie sie" z tego. bo na wizyty u psychologa mnie nie stać zwyczajnie. pozdrawiam Was wszystkie gorąco. Trzymajcie sie! ![]() ![]()
__________________
"Wczoraj jest przeszłością, jutro tajemnicą, a dzisiaj prezentem" |
![]() ![]() |
![]() |
#2542 |
Zadomowienie
|
Dot.: Dda
to ja też się dopiszę
zawsze myślałam, że jakoś sobie z tym poradziłam i w ogóle a teraz? mam cudownego faceta, planujemy ślub a ja codziennie robię wszystko żeby ten związek rozwalić, nie mam pojęcia dlaczego, to jakoś dzieje się "samo" ale wściekam się, wszystko mi w nim przeszkadza a potem przychodzi myśl, że przecież tak go kocham narzekam, że mnie nie przytula i nie spędzamy razem czasu a jak jest okazja i on chce się przytulić to uciekam, zawsze mam coś do zrobienia, uzależniłam się od grania na kompie jestem na terapii i tam usłyszałam, że to może być z lęku przed bliskością ![]() --- vivere - a czy w Twoim mieście nie ma jakiegoś ośrodka, gdzie psychoterapia byłaby na fundusz zdrowia? albo specjalna terapia dla DDA? Ja akurat chodzę na "zwykłą" psychoterapię grupową, ale jest za darmo, tylko musisz wcześniej mieć skierowanie od psychiatry
__________________
"Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę" - George Eliot Edytowane przez wilczyca Czas edycji: 2009-05-20 o 15:05 |
![]() ![]() |
![]() |
#2543 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 13
|
Dot.: Dda
Cytat:
__________________
"Wczoraj jest przeszłością, jutro tajemnicą, a dzisiaj prezentem" |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2544 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 151
|
Dot.: Dda
Witam. Jestem DDA. Mam 19 lat i od jakiś 10 mój tata pije. Czytałam wasze posty i płakałam. Wiem, co przeżywacie.. Bardzo kocham mojego tate, bo wiem,że gdyby nie alkohol byłby całkiem innym człowiekiem. Interesowałby się domem, rodziną, żylibyśmy jak 'reszta' ludzi. Cholera ! mam wam tyle do napisania, ale po prostu nie umiem ..
Możecie napisać, czy probowałyście jakiś sposobów, aby swojego rodzica jakoś'odciągnąc' od tego problemu ? Moj tata chodził na terapię u psychologa, potem u hipnoterapeuty i nic. Za każdym razem przerywał. Jestem jedynaczką, i bardzo mnie boli to, że mój rodzic marnuje sobie życie.
__________________
Ja i ja - rozczochrany łeb ! ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2545 | |||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Jedyne co możesz zrobić to przestać marzyć, że będziesz miała fajny dom. Przykro mi ![]() |
|||
![]() ![]() |
![]() |
#2546 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 151
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() Mama mi mówiła(z tatą o tym nie rozmawiam), że mówił jej,że chce to rzucić ale to jest po prostu silniejsze od niego.. i tak dzień po dniu coraz bardziej zatraca się w tej chorobie.
__________________
Ja i ja - rozczochrany łeb ! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2547 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 13
|
Dot.: Dda
hej, nie będzie nowością, gdy napiszę, że i ja należe do grona DDA. Nie jest łatwo uporać się z tym całym bagażem doświadczeń, ale ciesze się, ze nie jestem sama
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#2548 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Września
Wiadomości: 105
|
Dot.: Dda
Myślę, że ja również należę do tej grupy... Jednak moj ojciec nie uwaza sie za alkoholika, a nawet za osobe ktora ma problemy z alkoholem. Czasem mowi to w sposob tak przekonywujacy, a dotego jest madrym i wykrzysztalconym czlowiekiem, ze jestem w stanie w to uwierzyc. Tak wiec tu moje pytanie W jakim momencie mozna powiedziec ze ktos jest alkoholikiem? wiem ze nie ma na to jakiejs okreslonej regułki, ale do jakiego momentu wedlug was czlowiek pije dla zabawy, przyjemnosci, towarzystwa a kiedy w tedy gdy juz musi...
---------- Dopisano o 20:54 ---------- Poprzedni post napisano o 20:44 ---------- Chcialam jeszcze dodac ze jak czytam wasze wypowiedzi to az momentami łezka staje w oku bo to wszystko jest mi tak dobrze znane... |
![]() ![]() |
![]() |
#2549 | |
Zadomowienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
__________________
"Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę" - George Eliot |
|
![]() ![]() |
![]() |
#2550 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 136
|
Dot.: Dda
Cytat:
koniukov patrz jak to ładnie napisałaś człowiek, który pije dla zabawy człowiek, który pić musi. Myślę, że tu masz odpowiedz kiedy kogoś można uznać za alkoholika, a kogo nie ![]() Uściślę tylko, że ludzie którzy piją w danym momencie dla zabawy również mogą być alkoholikami, a także ci którzy nic nie piją, bo przeszli terapię AA też są alkoholikami. Ale podejrzewam, że nie chodzi ci o dokładny zakres pojęcia alkoholik. ![]() Co zaś tyczy się intelektu twojego ojca. To nie ujmując mu, to alkoholizm to choroba która rządzi się swoimi prawami, psychologicznymi, manipulacyjnymi ect. że wykształcenie nie ma tu znaczenia. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:48.