Dda - Strona 9 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2006-07-04, 22:17   #241
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

u mnie jest tak, ze sie to super ignoruje. Kiedys podejmowalam walke, mowilam wprost, ale zarowno mama jak i tata chca chyba zyc w tym zludzeniu. Za swoja odwage Mama wbijala mi szpile uderzajac w slabe punty. Jej alkoholizm nie jest uznany w moim domu. Ma Ona bardzo silny charakter, moj tata sie jej poddaje. Mnie chyba uwazaja za kogos dziwnego, zawsze siedzac ze wszytskimi przy stole czuje sie inna. Wiem, ze Mama obawia sie mojej szczerosci, tego ze w przeciwienstwie do wszystkich potrafie powiedziec co i jak. Dalam sobie juz jednak spokoj z tym, chce sie skoncentrowac na sobie.
Zawsze chyba najbardziej brakowalo mi wsparcia z ich strony, uznania, ze mnie tez czasem moze byc ciezko. Obecnie pracuje ponad 10h dziennie, czasem mam dzien wolnego. a jak bylam ostatnio na dzialce odpoczac uslyszalam od Niej, ze dopiero jak popracuje cale zycie to zobacze jak to jest ze odpoczynek mi sie nie nalezy ii tak jest zawsze. A ja w pokoju obok nie moge sobie poradzic ze skurczami nog ze zmeczenia, wiele razy przychodze do domu jak oni juz sa, a i tak jedyny tekst jaki slysze to przynajmniej iesz ile trzeba sie napracowac zeby cos miec nie mam od nich zadnego wsparcia, ciagle robie wszystko zle. Zagubilam sie na tyle, ze nie sprzatam nawet swojego pokoju. To chyba taki bunt przeciwko ich wymaganiom, a nie dawaniu wsparcia. Mama ma do mnie pretensje, ze nie robie zakuppow, nie sprzatam (nawet gdy sprzatam - ale zawsze jest sie do czego przyczepic), nie gotuje itp. a ja po prostu chcialabym zeby ona cos dala z siebie, a nie siedziala przed tv. Robi zakupy, pranie, cos gotuje - ale robi to po najmniejszej linii oporu - mnie to nie wystarcza...
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 22:25   #242
Sweet_21
Zakorzenienie
 
Avatar Sweet_21
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 052
Dot.: Dda

On tez znajduje zawsze jakiś powód, żeby sie przyczepić.Ale boi sie Mnie..Nigdy nie krzyknie na Mame kiedy jestem w pobliżu, jakby bał sie tego co zrobie albo powiem..Pierwsze co robi jak wejdzie do domu to rozgląda sie kto jest w domu.A konkretnie czy jestem Ja.Okropne jest to, że nie oddaje Mamie często pieniędzy ale wszystko dla Niego musi być papierosy, jedzenie.Tylko skąd??No i już zaczynają sie pretensje..i tak w kółko
__________________

Bartuś
29.08.2009

"Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota"
/S.J.Lec/
Sweet_21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 22:37   #243
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

Sweet_21 jakos musimy sie trzymac, choc serce czasem wyrywa sie z piersi. najgorsze, ze alkoholik ma wlasny system obronny czyli system zaprzeczen, ze on wogole nie pije, a jak pije to przez Nas itp. to wszystko jest takie skomplikowane
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 22:42   #244
schatzsi
Wtajemniczenie
 
Avatar schatzsi
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 2 481
GG do schatzsi
Dot.: Dda

To wszystko jest skomplikowane,trudne,bole sne, smutne .......
schatzsi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 22:43   #245
Sweet_21
Zakorzenienie
 
Avatar Sweet_21
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 052
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez koKOro
Sweet_21 jakos musimy sie trzymac, choc serce czasem wyrywa sie z piersi. najgorsze, ze alkoholik ma wlasny system obronny czyli system zaprzeczen, ze on wogole nie pije, a jak pije to przez Nas itp. to wszystko jest takie skomplikowane
koKOroWiem, że musimy sie trzymać i być silne.Tylko w Naszym życiu chyba za dużo tego wszystkiego, za dużo przeżyłyśmy.Jak pije to twierdzi, ze dlatego bo Mama zwraca Mu uwage i Go to denerwuje, jak mu nic nie mówi to tak jakby dostawał pozwolenie na picie.Czyli kompletnie wszystko bez sensu.Ten człowiek ma już chyba wypalony umysł.I nie chce słyszeć słowa "alkoholik".On nie jest alkoholikiem.On tak uważa.Nie mam do niego za grosz szacunku.Przewrócił Nasze życie to góry nogami.Nigdy nie jesteśmy pewne co sie stanie jutro.Będąc w domu budziłam sie i już sie bałam wieczora.Nabawiłam sie przez to wszystko nerwicy.
__________________

Bartuś
29.08.2009

"Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota"
/S.J.Lec/
Sweet_21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 22:50   #246
schatzsi
Wtajemniczenie
 
Avatar schatzsi
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 2 481
GG do schatzsi
Dot.: Dda

Nerwica tak niestety ja też jej się nabawiłam,chodziłam jakiś czas do lekrza ale to bez sensu.Ile można łykać tabletk???
Najgorsze jest to że oni nawet nie zdają sobie sparwy jak bardzo nas skrzywdzili.
Musimy być silne!!!
Ja niestety jeszcze tego nie potrafiie.
schatzsi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 22:52   #247
@ska
Raczkowanie
 
Avatar @ska
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: london (callling;) )
Wiadomości: 288
Dot.: Dda

ja sie boje ze zaczne byc boje sie
__________________
Don't give up, don't look back, pour yourself another cup! (of coffee )
@ska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 22:52   #248
Sweet_21
Zakorzenienie
 
Avatar Sweet_21
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 052
Dot.: Dda

Kompetnie sobie nie zdają sprawy ile musimy znosić.Jakby wyznawali zasadę "co złego to nie my".A cu tu mówić jeszcze o wpływie na Naszą przyszłość i na Nasze zachowanie.

@ska czego sie dokładnie boisz??Bycia silną??
__________________

Bartuś
29.08.2009

"Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota"
/S.J.Lec/
Sweet_21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 23:27   #249
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

wiem, że dla niektórych może się wydać głupie to co nappisze - ale poczytałam troche o alkoholizmie, na terapii troche mi wytłumaczono i zmienił mi sie troche poglad. Co nie znaczy oczywiscie, ze to usprawiedliwiam, bo nie ma takiej mozliwosci w odniesieniu do bagazu, ktory niesiemy. Jednak pozwolilo mi to spojrzec troche łaskawszym okiem na mame, postrzegam alkoholizm jako chorobe. Spojrzalam na to ze strony tej osoby uzaleznionej. Na pewno latwiej mi to przyswoic bo moja mama normalnie pracuje, placi rachunki itp. chociaz jesli chodzi o te moje emocjonalne braki to sa ogromne, jednak wiem, ze ona tez przezywa swoj dramat. Jak chodze do poradni to najczesciej przede mna jest grupa AA i siedzac na korytarzu slysze czasem ich wypowiedzi - dzis slyszalam jak jakis mezczyzna powiedzial - jak juz tyle razy sie zawiodlo,,, Widzialam tez jak ludzie przychodzili tam po ostatnia deske ratunku. Kurde, normalni ludzie nie sa w stanie pojac jaka sila tkwi w butelce, a raczej w jej zawartosci...

uciakm spac

dobranoc
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-04, 23:28   #250
viconiaa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 146
przede wszystkim chciałabym podziękowac za zrozumieniei za ciepłe słowaJESTEŚCIE KOCHANE.
jak juz ktoś pisał, tu można znaleźć więcej zrouzmienia niż w rzeczywistym świecie.
naszła mnie taka głupia myśl teraz, dziś. Wiecie czego mi brakuje?Mam 19 lat, a brakuje mi tego żeby ktoś zrobił mi kolacje, przyniósł do pokoju. Wiem, że głupie, ale nie wiem jak opisac o co mi chodzi. Brak mi tego, co ma większość moich rówieśników. Nie wiem jak Wy, ale ja dziwnie się czuję, jak idę np. do przyjaciólki do domu, a tak taka cudowna rodzinna atmosfera Zazdroszcze jej tego. Zazdroszcze jej tego, że jej rodzice są przy niej bez przerwy, że byli kiedy miała maturę, wspierali, przynosili herbatkę;-), że są teraz kiedy podejmuje decyzje dot.studiów. A ja jestem sama. Prawie sama-bo mam siostrę, i ona robi co może, ale i tak mi tego brak. Ale może to lepiej, że przynajmniej podejmuje te decyzje w ciszy, w spokoju, i nie slysze zza ściany kolejnej awantury..? Tak. Muszę tak myśleć. Po prostu muszę żyć i myśleć pozytywnie

Jeśli chodzi o pytanie schatzsi, to ja już nie rozmawiam. Z mamą nie mam nawet jak bo ma swoje życie. A jak nawet zadzwoni, i słyszę że piła, i zbiore się i wykrzsztusze; ''mamo, znowu piłaś''? to ona się wyprze, a do tego obrazi. A co ja głupia jestem i nie rozpoznam czy piła czy nie? I tak oddalam się od niej jeszcze bardziej. Tata w Szwecji, przyjedzie dopiero w sierpniu. Wydaje mi się że tam nie pije, nie myśli o mamie. Jak wraca tu to jest gorzej. I chyba muszę się przygotowac na kolejne stracie z alkoholem w spierpniu. Btw. nie mam pojęcia jak mu pomóc, wiecie, żeby był szczęśliwy...

Cytat:
Napisane przez koKOro
wiem, że dla niektórych może się wydać głupie to co nappisze - ale poczytałam troche o alkoholizmie, na terapii troche mi wytłumaczono i zmienił mi sie troche poglad. Co nie znaczy oczywiscie, ze to usprawiedliwiam, bo nie ma takiej mozliwosci w odniesieniu do bagazu, ktory niesiemy. Jednak pozwolilo mi to spojrzec troche łaskawszym okiem na mame, postrzegam alkoholizm jako chorobe. Spojrzalam na to ze strony tej osoby uzaleznionej. Na pewno latwiej mi to przyswoic bo moja mama normalnie pracuje, placi rachunki itp. chociaz jesli chodzi o te moje emocjonalne braki to sa ogromne, jednak wiem, ze ona tez przezywa swoj dramat. Jak chodze do poradni to najczesciej przede mna jest grupa AA i siedzac na korytarzu slysze czasem ich wypowiedzi - dzis slyszalam jak jakis mezczyzna powiedzial - jak juz tyle razy sie zawiodlo,,, Widzialam tez jak ludzie przychodzili tam po ostatnia deske ratunku. Kurde, normalni ludzie nie sa w stanie pojac jaka sila tkwi w butelce, a raczej w jej zawartosci...

uciakm spac

dobranoc


***********
ja też uważam że to choroba...dlatego tak bardzo szkoda mi moich rodziców, tego że oni chyba nie zdają sobie sprawy co robią, a jak nawet zdają to nie chcą się do tego przyznać. Naprawdę żal mi wszystkich alkoholików, ale z drugiej strony ciężko mi pojąć, że są takimi egoistami, i co gorsze nie chcą żadnej pomocy..

Edytowane przez Pomadka
Czas edycji: 2006-10-03 o 14:41 Powód: Post pod postem. Istnieje opcja MULTIQUOTE proszę z niej korzystać!
viconiaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 00:08   #251
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Cześć Dziewczyny!
Wydawało mi się, że może dziś opowiem swoja historię. Ale ojciec znów pijany, mama na niego krzyczy, niezależnie czy on rozumie, czy nie. A ja chciałabym być balonikiem - by mnie przebić igłą i już po bólu...
Ojciec chodzi do AA. A po spotkaniu pije. Gdy dotrze do domu zwala się na łóżko tak jak jest i śpi. Potem wstaje, nażre się czegoś, idzie do toalety i znów śpi. Potem znów wstaje i tak w kółko. Brudny, śmierdzący, spocony. Ciągle żre i sra. Smród już zadomowił się w naszym mieszkaniu na stałe, nawet jeśli nie pije. A teraz takie upały. Tylko u mnie w pokoju pachnie, bo kocham perfumy i ciągle coś testuję Może to dlatego, że nienawidzę smrodu?
Zastanawiam się czasem, jak może się stoczyć człowiek w rodzinie. Bo bezdomny wiadomo, żyje sam dla siebie.. Ale człowiek, który ma rodzinę, dom, ciepłą wodę, czystą łazienkę i toaletę? Kupa mięcha (ponad 100 kg) chodzi w samych majtkach i przepoconych przez kilka dni skarpetach. Myje się może co tydzień w minimalnej ilości wody (w wannie tak po kostki), bo oszczędność najważniejsza! Wody w toalecie nie spuszcza do końca, bo oszczędność!! Potem chleje, rozwala jedzenie naokoło, bo nie ma koordynacji ruchowej, złapie cebulę, czy kiełbasę i żre. Kilkadziesiąt minut temu oglądałyśmy z mamą mecz. Wrócił właśnie z następnej wyżerki i usiadł mając w tle telewizor. I zaczął dłubać w nosie... Jak bardzo można mieć w *upie własna rodzinę?
Nie mogę na niego patrzyć, tak jest obrzydliwy.
A kiedy ma wrócić rano z pracy a nie ma go wieczorem umieram ze strachu. Bo jednak go kocham...
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2006-07-05, 00:27   #252
viconiaa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 146
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Lavie
Cześć Dziewczyny!
Wydawało mi się, że może dziś opowiem swoja historię. Ale ojciec znów pijany, mama na niego krzyczy, niezależnie czy on rozumie, czy nie. A ja chciałabym być balonikiem - by mnie przebić igłą i już po bólu...
Ojciec chodzi do AA. A po spotkaniu pije. Gdy dotrze do domu zwala się na łóżko tak jak jest i śpi. Potem wstaje, nażre się czegoś, idzie do toalety i znów śpi. Potem znów wstaje i tak w kółko. Brudny, śmierdzący, spocony. Ciągle żre i sra. Smród już zadomowił się w naszym mieszkaniu na stałe, nawet jeśli nie pije. A teraz takie upały. Tylko u mnie w pokoju pachnie, bo kocham perfumy i ciągle coś testuję Może to dlatego, że nienawidzę smrodu?
Zastanawiam się czasem, jak może się stoczyć człowiek w rodzinie. Bo bezdomny wiadomo, żyje sam dla siebie.. Ale człowiek, który ma rodzinę, dom, ciepłą wodę, czystą łazienkę i toaletę? Kupa mięcha (ponad 100 kg) chodzi w samych majtkach i przepoconych przez kilka dni skarpetach. Myje się może co tydzień w minimalnej ilości wody (w wannie tak po kostki), bo oszczędność najważniejsza! Wody w toalecie nie spuszcza do końca, bo oszczędność!! Potem chleje, rozwala jedzenie naokoło, bo nie ma koordynacji ruchowej, złapie cebulę, czy kiełbasę i żre. Kilkadziesiąt minut temu oglądałyśmy z mamą mecz. Wrócił właśnie z następnej wyżerki i usiadł mając w tle telewizor. I zaczął dłubać w nosie... Jak bardzo można mieć w *upie własna rodzinę?
Nie mogę na niego patrzyć, tak jest obrzydliwy.
A kiedy ma wrócić rano z pracy a nie ma go wieczorem umieram ze strachu. Bo jednak go kocham...



przede wsyztskim jesteś bardzo silną osobą, i musisz taką być. Jaka opisałaś dziesiejszy dzień, to tak podobnie było kiedyś u mnie..np siedzymy z mamą pijemy herbatkę, oglądamy tv, a tu nagle przychodzi wielki pan, i koniec. wszystko pod niego podprządkowane. Czasami było mi źle jak na niego patrzyłam. Szkoda mi naszych mam wiesz? Szkoda mi tych kobiet, co trwają w takich związkach, ze względu na dzieci, czy po prostu ze względu na to, że wierzą że to miłość. Z drugiej strony to jest swego rodzaju przestroga, i ja się 10x poważnie zastanowię zanimi wyjdę za mąż. pozdrawiam, i bądź dzielna
viconiaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 00:58   #253
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez koKOro
u mnie jest tak, ze sie to super ignoruje. Kiedys podejmowalam walke, mowilam wprost, ale zarowno mama jak i tata chca chyba zyc w tym zludzeniu. Jej alkoholizm nie jest uznany w moim domu. Ma Ona bardzo silny charakter, moj tata sie jej poddaje.
U mnie sytuacja jest identyczna, z tym, ze rodzice zamienieni rolami. Czasem, kiedy ojciec jest pijany, a mama nie umie sobie z tym poradzić, i problem chwilowo istnieje, czuje sie jak niańka ich oboje. Dlatego, jak ostatnio zadzwoniono z pogotowia, że ojciec został zgarnięty przez karetkę, wsadziłam mamę do taksówki a sama pojechałam do pracy. Chciałam by poczuła to co ja, bo do tej pory sama brałam na swe barki takie sytuacje. A potem słyszałam pytanie, czym sie właściwie przejmuję, czemu histeryzuję? Juz przecież jest w porządku...
Cytat:
Napisane przez koKOro
Za swoja odwage Mama wbijala mi szpile uderzajac w slabe punty.
Mój ojciec umie wyłapywać wszystkie moje słabe strony. A każdy powód do kpin jest dobry. Jak nie mam chłopaka, to zostanę stara panną. Jak mam, to dlatego, ze on jest naiwny, ale się przekona... Tak samo było z moim doktoratem. Za pierwszym razem nie udało mi się dostać. To było oczywiste! Jak już się dostałam to usłyszałam, że tylko do nauki się nadaję, bo nikt mnie nie będzie chciał na zonę. Ale z nauką tez nie bardzo, bo jak miałam jedną niską ocenę na świadectwie maturalnym (byłam pół roku chora), to nie chciał zwyczajnie zobaczyć świadectwa, tylko kazał mi pokazać "tego miernola". Zresztą przez to nigdy tego świadectwa nie zobaczył. Gdy przyszłam do niego po poradę gdy rzucił mnie chłopak (deprecha i myśli samobójcze) powiedział mi, ze to wszystko moja wina. Następny facet pod koniec związku totalnie zmieszał mnie i moja rodzinę z błotem, ale ojciec powiedział, że to ja na niego nie zasługiwałam. I oczywiście jestem brzydka, gruba. Gdy naprawie coś w domu, za co on od dawna nie może się zabrać, to mama ma awanturę. I oczywiście jest źle, nawet jeśli jest dobrze
Cytat:
Napisane przez koKOro
Zawsze chyba najbardziej brakowalo mi wsparcia z ich strony, uznania, ze mnie tez czasem moze byc ciezko.
I znów napiszę, ze doskonale to znam. Czasami z racji zawodu zdarzało mi się pracować po 16 godzin. W weekend nie miało to znaczenia, że chcę się wyspać. Ojciec po przespanym całym dniu po piciu, zaczyna dzień np. o 6-ej rano. A od kuchni dzieli mój pokój tylko gipsowa ścianka działowa. Gdy on wraca po nocy z pracy, w domu panuje cisza dopóki nie wstanie. Mama podnosi krzyk nawet gdy przez przypadek tłukę się garami.
Ponieważ jestem jedynaczką, nie raz obrywało mi się za napięcia między rodzicami. Bo było sie na kim wyżyć. Więc mama zdenerwowana przez ojca jeździła mi po głowie, dopóki nie dostałam dusznosci z nerwów (mam problemy z sercem ale mama i tak uważała, że udaję. Do czasu..) albo nie trzasnęłam jej drzwiami przed nosem (wstyd mi za to, bo to matka ). Nie byle jak, bo w furii jestem bardzo silna. Dziw, ze szyby nie poleciały. Nie poznaję się w takich momentach. Boję sie kiedyś, że zrobię ojcu krzywdę. Ja sama, własnymi rękami. Do takiej pasji mnie doprowadza po pijaku.

Przepraszam, że produkuję takie długir posty i w takiej ilości prawie na raz, ale do większości z tego co piszecie, nasuwają mi się komentarze z własnego życia.
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 01:27   #254
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez viconiaa
Szkoda mi naszych mam wiesz? Szkoda mi tych kobiet, co trwają w takich związkach, ze względu na dzieci, czy po prostu ze względu na to, że wierzą że to miłość. pozdrawiam, i bądź dzielna
Dziękuję Viconiu Staram sie, wiesz, prawda? Ty też bądź
Miłość... Tak, najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, ze między moimi rodzicami istnieje miłość. Pamiętam, jak mam była w szpitalu. Tata ciągle przy niej był. Na swój szorstki sposób opiekował się nią i dbał. I bardzo się bał, że operacja się nie uda. Na swój dziwny i wypaczony sposób nasza rodzina naprawdę się kocha. Tylko bardzo, bardzo trudna jest ta miłość.
Podziwiam dziewczyny, które potrafiły zbudować swój własny dom. Które potrafiły się odizolować od starego. Już niedługo planuję ślub. I zastanawiam się, jak sobie poradzę? Wiem, ze mama jest przerażona wizją, ze mnie tu już nie będzie. Wiem, że tak naprawdę wciąż nie dopuszcza do siebie tej myśli. Chciałaby byśmy z TŻ zamieszkali u mnie w domu Na szczęście TŻ mieszka od jakiegoś czasu w innym mieście (praca) i mam argument. A jednak nie wyobrażam sobie zostawić mojej mamy samej z tym problemem. Wiem, ze ojciec nie zrobi jej świadomie krzywdy. Ale ona już nie jest młoda, ma chore serce... Sąsiadki, gdy ojciec kiedyś leżał w parku, po prostu nagle się ulotniły. Dla nich ten problem istnieje o tyle o ile mogą sobie o nim poplotkować.
Jedna z dziewczyn napisała "ja się boję że zacznę być". Sądzę, że chodziło jej o bycie DDA, jednakże mnie się skojarzyło inaczej. Ciągle tkwi we mnie strach przed byciem. Normalnie. Przed zapomnieniem z jakiej rodziny się wywodzę. Że pozwolę sobie na bycie szczęśliwą. A mama będzie w tym czasie cierpieć, albo ją stracę. Albo, że nie będzie mnie, kiedy będę potrzebna ojcu. Tyle razy jakimś cudem go ratowałam z opresji. I, że jego też stracę.
Napiszecie jak sobie z tym radzicie?
Cytat:
Napisane przez viconiaa
Z drugiej strony to jest swego rodzaju przestroga, i ja się 10x poważnie zastanowię zanimi wyjdę za mąż.
Zawsze warto się poważnie zastanowić w takiej sytuacji Przepraszam, to żart. Tak już mam, gdy za dużo smutku Ale myślę, że uśmiech zawsze pomaga, nawet w bardzo poważnym temacie

Piszę, piszę (a jednak ) i nawet nie zauważyłam która jest godzina. Mam nadzieję, że śpicie spokojnie. Ale i tak życzę Wam dobrej nocy
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 07:44   #255
asiorro
Raczkowanie
 
Avatar asiorro
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Mój kochany Szczecin:)
Wiadomości: 274
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Lavie
A kiedy ma wrócić rano z pracy a nie ma go wieczorem umieram ze strachu. Bo jednak go kocham...
Całe to czekanie było dla mnie zawsze najgorszym koszmarem. Nie wtedy, kiedy krzyczał, bił mamę, poniżał nas wszystkich... Koszmar czułam wtedy, gdy godzinami nie wracał do domu a ja siedziałam skulona w pokoju i trzęsłam się ze strachu. I nie było to spowodowane tym, że się go tak strasznie bałam - na mnie nigdy po pijanemu nie podniósł ręki. Ja bałam się, że on nie wróci. No jak to, mój kochany tata, który na trzeźwo był cudownym człowiekiem.
Wtedy, jak miałam te kilka, kilkanaście lat, tak właśnie myślałam. A teraz? Tak się kłócimy, że często nie mogę na niego patrzeć godzinami. Bo widzę całe moje zapłakane dzieciństwo. On wiecznie uważał się za pępek świata, pana i władcę a my bylismy mu potrzebni do spełniania jego zachcianek. I chyba coś takeigo w nim pozostało... Przestał pić gdy przestraszył się, że może zostać sam jak palec, a kto wtedy będzie mu usługiwał? Przestał, ale gdy jedzie spotkać się z wujkiem, wszyscy wiemy jak to się skończy... i czekam na jego powrót z takim samym strachem jak kiedyś, mim wszystko. Nie wybaczyłam mu i nie zamierzam, ale kocham go.
Tylko zawsze zastanawiam się, o ile bardziej bym go kochała, gdybyśmy żyli jak normalna rodzina, w domu do którego przyjemnie wrócić po szkole.
A najbardziej boli mnie, że teraz po tylu latach cierpień on zachowuje się, jakby nigdy nic złego się nie działo. Jakbyśmy nie pamiętali;/
__________________
Podobno złośliwość miarą inteligencji... Niezmiernie mnie to cieszy.

asiorro jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2006-07-05, 08:33   #256
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

viconiaa swietnie Cie rozumiem z ta herbata czy kolacja. Dlatego czasem lubie isc do kogos i moc powiedziec - poprosze herbate kielka razy w zyciu sie zdarzylo, ze moja mama cos chciala mi zrobic - nie wiem skad to sie bralo, ale bronilam sie strasznie przed tym. Nie wiedzialam o co chodzi, zawsze myslalam, ze ze mnie drwi...

Lavie boli, wiem... moi rodzice cieszyli sie jak zdalam mature, czy licencjata, byl tort, wino - ale ja tego nie chcialam, nic to dla mnie nei znaczylo - bo gdzie byli kiedy wybieralam liceum, studia, gdzie byli kiedy mialam trudne sesje egzaminacyjne, kiedy radzilam sobie z ogromnym stresem...
Czesto jest tak, ze jak ma sie rodzica alkoholika, tak naprawde nie ma sie obojga rodzicow - bo jeden pije a drugi sie odsuwa - moj ojciec do pracy wychodzi po 5 rano a wraca po 20...
A co do tego, ze masz zamiar sie wyprowadzic i czujesz sie z tym zle to wlasnie jest wspoluzaleznienie - nauczono Nas byc z rodzina chocby nie wiem co, wpojono odpowiedzialnosc za wszystko, za nich. Ale to nie jest normalne, przeciez jako dziecmi to Nami powinni sie opiekowac. Problem Nasz polega na tym, ze nie potrafimy zyc wlasnym zyciem, gdy pomyslimy, ze moglybysmy zrobic cos dla siebie czujemy sie skrempowane, zastydzone i ciezko Nam to pojac... A jednak - to Nasze zycie liczy sie przede wszystkim, mamy prawo dbac o siebie i troszczyc sie. Tak - wreszcie mozemy pomyslec o sobie, zatroszczyc sie o wlasne szczescie i nie ma w tym nic zlego to sytuacja Nas tak zaprogramowala, ale tak naprawde w "normalnych" domach i wszedzie - najpierw jest dana osoba a potem sa inni. Dlatego walcz swoje dobro, Twoja Mama jest silna i potrafi, ale mogla sie na Tobie oprzec wiec czujesz sie odpowiedzialna. Ale jak wyjedziesz poradzi sobie - czasem ponarzeka przez telefon - ale Ty pamietaj, ze masz prawo do wlasnego szczescia


Tak naszla mnie jedna mysl - do pozna pisalyscie posty. Czy sen sprawia Wam trudnosc? Czy boicie sie zasypiac? Ja co noc mam koszmary, nigdy nie wysypiam sie bo wiele czasu rzucam sie po lozku, rano wstaje, a po 20 min jestem padnieta. Dopoki nie zaczelam chodzic na terapie, przed zasnieciem, w lozku, przy zgaszonym swietle robilam ponad godzinna analize dnia (kazdej nocy tak bylo), ocenialam sie w kazdej przezytej sytuacji... czasami mam wrazenie (teraz juz mniej), ze moje zycie to ciagla analiza wszystkiego, a najbardziej ocenianie siebie (oczywiscie bajczesciej negatywnie ). Choc widze juz zmiany, ale jeszcze dluga droga...
Czesto jak wychodzi moj TŻ, np kolo polnocy, nie ide spac tylko wlaczam komputer i siedze az nie padne. Byl czas, ze balam sie zasypiac i snic...


musze to napisac - jestescie wspaniale i bardzo sie ciesze, ze tu jestem. Czuje sie coraz bezpieczniej
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 09:14   #257
Wisienki
Zakorzenienie
 
Avatar Wisienki
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: raz stąd, raz stamtąd ;)
Wiadomości: 3 944
Dot.: Dda

Byłam z siostrą teraz w domu na imieninach mamy - poraz pierwszy od prawie 2 miesięcy, tato tak się ucieszył, ze wypił cały koniak i znowu była awantura, sama nie wiem o co, po pijaku mojemu ojcu odbija. Krzyczał, ze źle się ucze (bo przełożyłam sobie egzamin na wrzesień) a przecież będe prawdopodobnie miała w przyszłym roku stypendium naukowe. Krzyczał, nie wiem może nie było by tego wszystkiego gdybym nie zaprosiła do domu kolezanek za następny dzień, ale przecież pytałam się go czy mogę, przecież pozwolił. Dlaczego ja ****a nie mogłam się urodzić w normalnym domu? Dlaczego nie potrafię sobie poradzić w tym co się dzieje dookoła, dlaczego kiedy ociec mnie bije potrafię tylko płakać.... dlaczego nie jestem wstanie zrobić nic, zeby sie z tego wyrwać..., oj jak bardzo chce być już na swoim.

Cytat:
Napisane przez Sweet_21
Wiecie co a najgorsze jest to, że rzadko kiedy ludzie "spoza" rozumieją Nasz problem.Czasem udzielają takich "porad", że aż sie człowiekowi wszystko w środku gotuje..Bo Oni by wiedzieli co zrobić...Tylko, że to wszystko nie jest takie proste
wtedy zadzwoniłam do mojego chłopaka, nie wiem po co chyba po jakieś wsparcie, po to żeby usłyszeć,ze ktoś mnie kocha, ze jestem dla kogoś ważna. On nic nie rozumiał, mówił "powiedz tacie,ze ci przykro, ze musiałaś odwołac wizytę kolezanek" i nie mógł zrozumiec ze do niego to nietrafiłoby do ojca przynajmniej do póki nie wytrzeźwiał, a ja wstydziłam sie mu powiedzieć, co naprawde dzieje się w moim domu, bałam się powiedzieć, że dostałam butem po głowie, ze mama krzyczy na tate, ze on następnego dnia nic nie pamiętał.

Cały czas się tego wstdze, a mama kiedy powiedziałam jej ze rozmawaiłam o tym co się działo w domu z moim TŻ - była na mnie bardzo zła, przynosze wstyd rodzinie..., bo o tym przeciez nie powinno się mówić
__________________
Wisienki jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 12:18   #258
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez asiorro
Całe to czekanie było dla mnie zawsze najgorszym koszmarem. Koszmar czułam wtedy, gdy godzinami nie wracał do domu a ja siedziałam skulona w pokoju i trzęsłam się ze strachu. Ja bałam się, że on nie wróci. No jak to, mój kochany tata, który na trzeźwo był cudownym człowiekiem.
Nienawidzę czekania. Bezsilnego oczekiwania na bliskiego człowieka. Gdy nie wiadomo gdzie jest, gdzie go szukać, i czy w ogóle wróci. Ile razy chodziłam po całym osiedlu szukając pod każdym krzakiem. Z obawą, że znajdę... Mój ojciec ma wyjątkowe szczęście. Kiedyś w trakcie bardzo srogiej zimy znaleźli go policjanci w parku. zanim organizm zdążył się wychłodzić. Innym razem zupełnie nieprzytomny wracał autobusem z działki. Gdybym wtedy w tym autobusie nie ustąpiła miejsca pewnej pani, nawet bym go nie zauważyła. Pomógł kierowca na pętli (tata jak pisałam jest bardzo ciężki) a potem przyjechała policja i nas odwiozła. Pamiętam tylko gapiących się ludzi i niezdolność przypomnienia sobie jakiegokolwiek numeru taksówki. TŻ był wtedy za granicą. Następnego razu nie było go cały dzień. Późnym wieczorem wybrałam się na zwyczajowy spacer w jego poszukiwaniu. Choć mógł być wszędzie. Ok. 23-ej zadzwoniono z izby wytrzeźwień, ze leży tam już od 17-ej. To był pierwszy taki raz. Myślałam, że coś go ruszy (i kwota za ten "hotel"!). Od tej pory chodzi na spotkania AA. I pije po. Przedwczoraj zdjęto mu gips. Efekt tego dnia z telefonem z pogotowia o którym wcześniej pisałam. Wiecie co się stało? Potracił go samochód w centrum miasta. I zostawił na poboczu. Nieprzytomnego.
Ludzie się czasem dziwią, dlaczego podchodzę do każdego leżącego na ziemi pijaka, szturcham śpiących w autobusie. Dlaczego to robię? Dlatego, że może oni mają kogoś bliskiego, kto tak jak mama i ja czeka na nich z niepokojem. Kto umiera po tysiąckroć ze strachu, że on już nie wróci.
Cytat:
Napisane przez asiorro
Tylko zawsze zastanawiam się, o ile bardziej bym go kochała, gdybyśmy żyli jak normalna rodzina, w domu do którego przyjemnie wrócić po szkole.
A najbardziej boli mnie, że teraz po tylu latach cierpień on zachowuje się, jakby nigdy nic złego się nie działo. Jakbyśmy nie pamiętali;/
Przypomina mi się taka scena z dzieciństwa. Mama zabrała mnie ze sobą do swojej pani doktor - psychiatry. Bo nie bardzo miała co ze mną zrobić. Pani tej powiedziałam, ze ja nie mam rodziny. Dowiedziałam się wtedy, że jestem niewdzięczna. Że powinnam zmienić to zdanie. Starałam się. Gdy ojciec nie pił starałam sobie wmówić, że moja rodzina jest normalna, a konflikty z ojcem to równica pokoleń, charakterów. Bo ja nie mam kontaktu z ojcem, za wyjątkiem kłótni. Wszystko co o mnie wie, to od mamy. Nigdy o nic nie pyta. Czasem mam wrażenie, że człowiek, który mieszka ze mną pod jednym dachem, wie o mnie mniej niż znajomi, nie mówiąc o przyjaciołach.
Ta opinia o normalnej rodzinie przewija się w moich dyskusjach z mamą do tej pory. Ona mi powtarza, ze inni maja gorzej, bo ojciec bije. A mnie kocha, martwi się o mnie. Zapewne. Tylko zupełnie mi tego nie okazuje. Dobrze, ze mam wspaniałego TŻ-a. On wynagradza mi wszystkie te lata zimna
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...

Edytowane przez Lavie
Czas edycji: 2006-07-05 o 12:52
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 12:32   #259
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez koKOro
Tak - wreszcie mozemy pomyslec o sobie, zatroszczyc sie o wlasne szczescie i nie ma w tym nic zlego to sytuacja Nas tak zaprogramowala, ale tak naprawde w "normalnych" domach i wszedzie - najpierw jest dana osoba a potem sa inni. Dlatego walcz swoje dobro, Twoja Mama jest silna i potrafi, ale mogla sie na Tobie oprzec wiec czujesz sie odpowiedzialna. Ale jak wyjedziesz poradzi sobie - czasem ponarzeka przez telefon - ale Ty pamietaj, ze masz prawo do wlasnego szczescia
Dziękuję... Nawet nie wiesz ile znaczy dla mnie to co napisałaś. Co ja piszę! Na pewno wiesz! Jeśli tak, to wiesz też, jaka wielka fala mojej wdzięczności płynie teraz w Twoim kierunku
Cytat:
Napisane przez koKOro
Tak naszla mnie jedna mysl - do pozna pisalyscie posty. Czy sen sprawia Wam trudnosc? Czy boicie sie zasypiac?
Nie, wręcz odwrotnie. Gdy zdarzyło mi się mieć depresję, najchętniej w ogóle bym się nie budziła, tylko przespała całe życie (zresztą to podobno kliniczny objaw depresji). Żyłam od nocy do nocy. Dni były koszmarami, bo nie wiedziałam, czym się zająć, by ni myśleć. Sen jest dla mnie zbawienny. Na ogół następnego dnia psychicznie wracam do równowagi. Nic mi tak dobrze nie pomaga. Choć czasem nie mogę spać, a czasem jednak rano nie przechodzi. Jeśli mam problem ze snem, lub nerwami parzę sobie potrójną melisę. Nie lubię prochów, wiec to ziółko to dla mnie ratunek.
A nie spałam tak długo przez Was Czytałam, odpisywałam i nawet nie zauwazyłam kiedy zaczęło się robic jasno za oknami
Cytat:
Napisane przez koKOro
musze to napisac - jestescie wspaniale i bardzo sie ciesze, ze tu jestem. Czuje sie coraz bezpieczniej
Lepiej bym tego nie ujęła. Podpisuję się pod tym wszystkimi łapkami ! I jeszcze raz dziękuję koKOro
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2006-07-05, 12:46   #260
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Odpowiedź trzecia i ostatnia. Obiecuję! Ale te posty sa zbyt długie by je sklecić w jedno.
Cytat:
Napisane przez Wisienki
Dlaczego nie potrafię sobie poradzić w tym co się dzieje dookoła, dlaczego kiedy ociec mnie bije potrafię tylko płakać.... dlaczego nie jestem wstanie zrobić nic, zeby sie z tego wyrwać..., oj jak bardzo chce być już na swoim.
Cały czas się tego wstdze, a mama kiedy powiedziałam jej ze rozmawaiłam o tym co się działo w domu z moim TŻ - była na mnie bardzo zła, przynosze wstyd rodzinie..., bo o tym przeciez nie powinno się mówić
Ależ radzisz sobie! Wspaniale sobie radzisz i nie pozwól, by ktoś Ci wmówił, że robisz coś źle. Szukaj pomocy. Tylko to daje nam szanse na normalne życie. Pomoc bliskich, czy to przyjaciól, czy chłopaka. Płacz to zwykła reakcja. Gorzej gdybyś miała ataki agresji. Nigdy nie powstrzymuj płaczu. Możesz nie pokazyać go światu, ale wypłacz się zawsze
Cytat:
Napisane przez Wisienki
wtedy zadzwoniłam do mojego chłopaka, nie wiem po co chyba po jakieś wsparcie, po to żeby usłyszeć,ze ktoś mnie kocha, ze jestem dla kogoś ważna. On nic nie rozumiał, mówił "powiedz tacie,ze ci przykro, ze musiałaś odwołac wizytę kolezanek" i nie mógł zrozumiec ze do niego to nietrafiłoby do ojca przynajmniej do póki nie wytrzeźwiał, a ja wstydziłam sie mu powiedzieć, co naprawde dzieje się w moim domu, bałam się powiedzieć, że dostałam butem po głowie, ze mama krzyczy na tate, ze on następnego dnia nic nie pamiętał.
Niestety taka decyzja jest bardzo trudna. Ja juz dwa razy się sparzyłam i długo nie chciałam mówić mojemu... przyszłemu mężowi Jednakże nie dało się ukryć tego na dłuższą metę. Jedno, dwa zajścia można wytłumaczyć imieninami u kolegi z pracy, ale zdrowy człowiek nie zachowuje sie po alkoholu jak dziecko. Trudno obarczać ukochaną osobę takimi rzeczami, ale ona musi wiedzieć. Zachowanie naszych rodziców rzutuje tez i na nasze. Jeśli TŻ nie będzie znał powodu, może pomyśleć, ze nasze smutki, nerwy, agresja, to jego wina. Musze przyznać, ze mój TŻ wspaniale sprawdza się w swej roli. Opowiadałam Mu dziś przez telefon o Was. O tym wątku, jak bardzo dużo mi on daje, a przecież to dopiero dwa dni, jak tu jestem. On to wszystko rozumie, dzieli moje leki ale niestety nie zna odpowiedzi na moje pytania. Dlatego oboje cieszymy się, ze do Was trafiłam Dziękuję, że macie tyle odwagi, by o sobie pisać.
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 20:48   #261
FrAnKy_PuNky
Raczkowanie
 
Avatar FrAnKy_PuNky
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: PoZnAń
Wiadomości: 79
Dot.: Dda

Lavie z tym spaniem to ja miałam tak jak Ty... szłam spać o 22 budziłam sie koło 10 rano... 2h posiedziałam o 12 szłam spać ... budziłam sie koło 16-17! i o 22 spać dalej....

wiecie co juz coraz blizej do mojej wyproawdzki i jakaś przestraszona! bardzo tego chce a z drugiej strony boje sie ze sobie nieporadze ... :/
__________________
...Już tylko Ciebie mam...
....
I to mnie tutaj trzyma....
FrAnKy_PuNky jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 22:12   #262
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Franky poradzisz sobie!!
Dla pewnosci przeczytaj posta Kokoro. Ja go sobie chyba wydrukuję i powieszę nad łózkiem. Nie na teraz. Na za kilka miesięcy - by nie zapomnieć
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-05, 22:32   #263
viconiaa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 146
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Lavie
Franky poradzisz sobie!!
Dla pewnosci przeczytaj posta Kokoro. Ja go sobie chyba wydrukuję i powieszę nad łózkiem. Nie na teraz. Na za kilka miesięcy - by nie zapomnieć
właśnie Franky, najważniejsze to pozytywne myślenie staraj się nie dopuszczać do siebie żadnych złych myśli. Ściskam Was dziewuszki cieplutko
viconiaa jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2006-07-05, 23:26   #264
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez Lavie
Franky poradzisz sobie!!
Dla pewnosci przeczytaj posta Kokoro. Ja go sobie chyba wydrukuję i powieszę nad łózkiem. Nie na teraz. Na za kilka miesięcy - by nie zapomnieć
cholercia, ale sie zawstydzilam

Franky tylko glupi sie nie boi wiec spokojnie, wszystko sie ulozy - jak pisza Dziewczyny.

ja jestem w podbramkowej sytuacji pracuje w sklepie 3 miesiace, od 2 tygodni mialam klucze, a dzisiaj spostrzeglam, ze je zgubilam jutro ide sie przyznac. Boje sie strasznie i stresuje. Dzisiejszy dzien byl horrorem mimo, ze mialam wolne, i nie wiem co bedzie jutro...
Dzisiaj mialam terapie i poszlam powiedziec, ze nie ma sensu sie dzis meczyc bo potrafie sie skupic tylko na jednym. Na szczescie moja terapeutka jest tak fajna, ze rozmawialysmy na temat tego problemu i bardzo mi pomogla. Mam do Niej duzy szacunek gdyby mi nie imponowala to pewnie bym nie chodzila
Moj TŻ tez byl Kochany - ja oczywiscie wygadywalam bzdury, ktorych potem zaluje, ale czulam sie tak beznadziejnie.
Jutro sie zmierze z ta sytuacja 3majcie kciuki

aż mi się cieżko oddycha...
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-06, 10:10   #265
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Kokoro
I jak poszło?
Trzymam wciąż mocno kciuki
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-06, 11:44   #266
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

Lavie dziekuje przydały się kciuki
ogolnie ze stresu nie funkcjonuje juz, jak dzwonilam do szefa to serce mialam w kosmosie chyba. Powiedzial, ze i tak mial zmienic zamki i to przyspieszylo ta czynnosc i ze bedziemy musieli porozmawiac. Niby OK, ale jest mi strasznie wstyd

mysle, ze ta sytuacja byla takim pstryczkiem w nos bo ostatnio ciagle sie uzalalam i wszystko wychodzilo mi srednio. teraz czuje jakbym miala druga szanse - czas sie pozbierac i dzialac. A co najwazniejsze - uwierzyc w siebie !!!
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-06, 12:49   #267
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Cytat:
Napisane przez koKOro
mysle, ze ta sytuacja byla takim pstryczkiem w nos bo ostatnio ciagle sie uzalalam i wszystko wychodzilo mi srednio. teraz czuje jakbym miala druga szanse - czas sie pozbierac i dzialac. A co najwazniejsze - uwierzyc w siebie !!!
No super, cieszę się! Wstyd? Za co? Zguba każdemu się może zdarzyć. Zresztą klucze mogą się jeszcze znaleźć. Ja tak wyrabiałam zagubione dokumenty. Po 4 miesiącach znalazłam je w miejscu, gdzie nawet kiedyś szukałam! A na klucze załatw sobie gustowną smyczkę i przytwierdź ją do spodni, czy do torebki. Problem ze zgubą z głowy, a przy okazji łatwiej znaleźć klucze w przepaściach damskiej torebki
A co do tego zdania, które wyzej zacytowałam, to napiszę coś ważnego. W swojej postawie stajesz się Kokoro dla mnie wzorem. Ja teraz mam do wykonania ważną papierkową pracę. W zależnosci od tego jak szybko to zrobię, czeka mnie urlop i wyjazd do TŻ-a. A ja potrafię tylko marudzić na zmęczenie, mieć tysiąc wymówek i praca prawie w ogóle nie posuwa sie do przodu.
I niech Cię nie krępują superlatywy pod Twoim kierunkiem. Z mej strony są one szczere. A ten watek został - myślę - stworzony nie po to, by się tylko wyzewnętrzniać na smutno, ale by inni mogli pokazać nam wartościowe strony nas samych, oraz plusy naszych zachowań. I ja nic innego nie robię
No to buźka
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-06, 13:51   #268
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

Lavie jestes Kochana dziekuje

samo sie nie zrobi więc do roboty hihi. Troche wysilku przed Twoim wyjazdem da Ci wieksze poczucie wypoczynku
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-06, 21:25   #269
Lavie
Raczkowanie
 
Avatar Lavie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
Dot.: Dda

Muszę przyznać dumnie, że odwaliłam 1/3 papierkowej roboty. Byłoby więcej, ale niestety musiałam jeszcze jechać do pracy. Jutro czeka mnie męczący dzień, bo muszę obronić swój urlop. Dziś kierowniczka przysłała mi maila o tym, że z racji swego urlopu chce przerzucić na mnie swe obowiązki. Promotor wyraził zgodę, bo jakoby nic nie wie o moich planach urlopowych. A ja od maja mu tłukę, że w lipcu idę na urlop Nie dalej jak w ub. tygodniu mówiłam mu o tym ostatni raz. A ja od jakiegoś czasu jestem jak pęknięty balonik. Zupełnie nie mam na nic siły. Wszystko to przez pracę - prawie 3 miesiące pojawiałam się w niej dzień w dzień, niezależnie od weekendów i świąt. No i ojciec w tym roku dokopał na maxa. Ja bym chciała mieć taka siłę jak on, pomimo picia.
Tak więc też proszę o trzymanie kciuków jutro I chyba uciekam spać, dobranoc!
__________________
...Between two planets
In between the points of light
Between two distant shorelines
Here am I
...
Lavie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2006-07-06, 23:02   #270
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
Dot.: Dda

co do papierkowej roboty to super dzielna Dziewczyna teraz Ty mi pokazalas, ze mozna
Co do kciukow to masz to u mnie jak w banku. Nie daj sie zrobic z tym urlopem to łobuzy jedne, mysla ze wszystko im wolno.

Znam to uczucie peknietego baloniku - fajnie to nazwalas - odzwierciedla dokladnie to co czuje ale skoro mamy diagnoze mozemy zaczac cos z tym robic. Nie ma co czekac na gwiazdke z nieba tylko trzeba sobie po nia siegnac i mimo, ze sie nie chce bo przyzwyczailysmy sie juz do stanu bycia peknietym balonikiem i ciezko jest sie ruszyc, ale DAMY RADE! ta siła jest w Nas

__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:16.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.