|
|
#271 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 235
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
śmiejcie się śmiejcie
![]() No moooze był ciut zazdrosny, ale co zrobić ![]() hmm..przypomniałam sobie jak kiedyś moja koleżanka smsowała sobie z takim jednym..no nieważne, w każdym razie ciekawa była, ja też i przez wspólnego kolegę udało się nam wkręcić na ognisko gdzie i on był <kolega nie wiedział że wkręcamy się ze względu na jakiegoś chłopaka >Cóż, przyszłyśmy chłopak był, Madzia rozanielona, i chyba trochę za bardzo stremowana, bo zaczęła nagle pić jedno piwo za drugim.. ja cóż, patrzę, nic nie mówię, przyszłam w roli przyzwoitki, mam pilnować czy jej sie nic nie stanie..nagle wstała, podeszła do tego swojego chłopaka z smsow, gadali, zaczeli się przytulać, ja na to spokojnie patrze, wiadomo jak to jest na ogniskach.. zostawiłam ich razem i poszłam kilka metrów dalej pogadać z kolegą..on madzi i jej towarzysza nie widział..![]() no i tak sobie rozmawiamy, w pewnym momencie on wyjezdza do mnie z tekstem " No np ten X.<i tu imię chłopaka który właśnie madzię przytula> 20 lat, a już ma żonę i dziecko, ta żona to pewnie nawet nie wie gdzie on teraz jest..> ![]() ![]() Zerwałam się i lecę w długą do madzi, jakimś cudem ją odciągnełam, opowiedzialam jej wszystko, a ona <z deczka ubzdryngolona> z krzykiem do tego chłopaka, chlap browarkiem po koszulce i wydziera się "ty oszuście, ty kozi bobku ty, ty &^#(" no matko dziewczyny, myślałam że się posikam przy kozim bobku alkohol jak widać poszerza zasób epitetów![]() A z ogniska zmyłyśmy się jak najprędzej;]
__________________
Wild child. |
|
|
|
|
#272 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 1 217
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
__________________
...you will learn how to not quit when things get hard in your life... l o o k i n g f o r a n i n s p i r a t i o n
|
|
|
|
|
|
#273 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 962
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
przeczytałam cały wątek od początku i padam...
super historie. przypomniało mi się kilka moich "cudnych" randek. nie jest tego dużo ale zawsze coś... ![]() 1) umówiłam się z chłopakiem (obiekt westchnień połowy miasteczka) na pierwszą randke. niestety chyba nie dogadalismy się wystarczająco gdyż każde z nas czekało (i złościło się na drugą stronę) na innym skrzyżowaniu. 2) drugie spotkanie z tym samym gostkiem. stoję, stoję i już mam sobie iść... i nagle przedemna ukazuje się jego kolega i mówi: nie musisz już czekać gdyż X. nie przyjdzie. pojechał z rodzicami na zakupy. 3) półmetek. poszłam z moim (na szczęście już byłym) chopakiem. efekt był taki, że dowiedziałam się wtedy o jego marnym talencie tanecznym to na dokładkę jeszcze spił mi się jak dzika świnia -ogólnie jeden wielki zonk. 4) zostałam zaproszona na wiejskie disco. myślę sobie a niech stracę. okazało się, że byłam jedyną dziewczyną w gronie siedmiu facetów (nadmienię, że trzeźwością nie grzeszyli). motyw, który najbardziej mi utkwił w pamięci to jak (nie wiem jak mi sie udało) ekspresem wyciągałm nogi spod stolika, inaczej zostałyby potraktowane wszystkim co jeden z "kolegów" jadł i pił tego dnia. jednym słowem fuj. nadmienię, że tylko ja byłam zniesmaczona. jak mi się jeszcze coś przypomni to dopiszę.
|
|
|
|
|
#274 |
|
po prostu Em :)
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 29 527
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
ja też
![]() świetny pomysł
__________________
od maja 2012 przejechałam na rolkach 488 km
|
|
|
|
|
#275 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Ś:)
Wiadomości: 1 379
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Moja najgorsza randka?
O boziu..dokładnie 1,5 roku temu.. nie dość , że było zimno a myślałam, że pójdziemy gdzieś do baru..no ale niiic...(teraz już wiem , że o swoich potrzebach trzeba mówić choćby nie wiem co :P ). to w dodatku zaproponował abyśmy poszli do..lasu!!!! on ciągle coś gadał ja mimo, że straszna gaduła nie miałam ochoty nic z siebie wydusić...gryzły mnie cały czas komary (ach ta słodka krew) w dodatku on stwierdził, że nigdy nie spędził z kimś tak wspaniale czasu jak ze mną....czego ja nie mogłam powiedzieć o nim:P:P od tamtej pory spotkaliśmy się w te wakacje bo okazało się, że mamy tych samych znajomych odrazu lepszy kontakt wydał mi się innym człowiekiem niż wtedy...i tak zostaliśmy przyjaciółmi
|
|
|
|
|
#276 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Ś:)
Wiadomości: 1 379
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
co do lasu...bez skojarzeń moje drogie
![]() ![]()
|
|
|
|
|
#277 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Wiadomości: 191
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#278 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 8 656
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Ola Mala, nie OMG-duj tutaj! Wiesz ile on gumek do wlosow usmiercil podczas naszego zwiazku? Ja przez te 3 lata mam 2ga gumke dopiero :P Jemu co miesiac musze kupować/dawać nową.
To co z tą grupą wsparcia? :P
__________________
-A ty kto? -Dobra wróżka. -Z siekierą? -A widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach? Edytowane przez SzpiegZKrainyDeszczowców Czas edycji: 2006-12-16 o 11:50 |
||
|
|
|
|
#279 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 072
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Uśmiałam się po pachy
Sama tez miałam megaaaaaa wpadki Może nie tak smieszne jak wasze, ale zawsze coś 1. Impreza w liceum- ukochane domówki Oczywiście znajomi, znajomych, etc Był jeden choleryk i chipochondryk w jednej osobie Była bitwa na poduszki, z racji tego, że jestem wprawiona w boje wygrywałam az do czasu, kiedy dostałam poduszką az za mocno- chociaż celem było kogoś jedynie uderzyc. Okazało się, że to ten choleryk, chciał nage wszystkich bić ta poduszką, ale się uspokoił. Moja qmpela chciała mnie wyswartac, bo dostała informacje, że mu wpadłam w oko. Wpadła na pomysł, że nad ranem pójdzimey razme na przystanek i.......ta cała droga to była męka za grzechy niepopełnione. Listopad zimno nad ranem, a on przez 20 minut opowiadął jaki to będzie chory, żebym nie szła za szybko bo juz go w gardle drapie, zaraz zemdleje, bo mu słąbo po nieprzespanej nocy. Koleś 160 w kapeluszu, choleryk,chipochondryk, jęczący jak baba. Sama byłam zła po nieprzespanej nicy, wieć przyspieszyłam kroku, by jak najszybciej dotrzeć, z racji tego, że nie znał drogi musiał mi się podporządkować. Efekt był taki, że po dotarciu do domu zadzownił do kolezanki i powiedział co mysli na mój temat, że żaden facet nie będzie mnie chciał, że nie znam sie na romantyźmie i i jestem nieczuła 2. Spotkanie przez internet- nie wysyłal swojego zdjęcia. Po dotarciu na miejsce dowiedziałam się dlaczego. Był mojego wzrostu, a sama ledwo przekroczyłam 160 i.........miał buty na koturnie Oczywiście wyglądał jak bestia. Ale uroda nie jest ważna poza tym ładne róże dostałam, więc siedziałam cicho, ale temat rozmowy zszedł na planowanie NASZEJ przyszłości Oczywiście powiedział, że jest cnotliwy, ode mnie nie chciał odpowiedzi bo widział, że jestem grzeczną dziewczynką. Sex po slubie , itd. Nagle stanęła przede mną wizja NASZYCH dzieci. Opatrznośc nade mną czuwała i zadzownił telefon, ze koleżanka do mnie wpadła po zeszyt. Oczywiście kłamstwo,ze coś złego sie w domu stało i szybciutko zwiewałam CZasmai mi się go zdarzy spotkać, ale nie odzywa się do mnie, bo na gadu potem skwitował, że mu na mnie nie zalezy,bo nie umiem sie poświęcać O ja nieodbra![]() 3.ZNowu net- przylazało znowu małe i z twarzy straszne. Miał przynieśc kwiaty nic nie przyniósl. Poza tym kłamał, że studiuje na mojej uczelni i na moim roku, Nic się nie odzywałam Potem zaczłą opowiadać jak to piją z kolegami i zaczął żłopac 3 piwo przy temperaturz eokoło 30 stopni. Mówiac do mnie kochanie, itd Nie wytrzymałam, więc zaczełam sie pytac o uczelnie. Spytał sie, a co k***** Cię to interesuje ZNowu nie wytrzymałam i niechcacy wylałam piwo na niego i sobie poszłam![]() Jak sobie coś przypomne to napiszE
|
|
|
|
|
#280 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Wiadomości: 191
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
hihi chamy wieśniaki i prostaki
![]()
__________________
|
|
|
|
|
#281 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 1 972
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
! Szczególnie temu ostatniemu |
|
|
|
|
|
#282 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: ze wsząd
Wiadomości: 876
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
oj co do tego internetu to roznie bywa..... ja kiedys poznalam faceta na ircu,gadalismy itp, troche taki dziwny byl, no ale nic,pozniej chcial sie koniecznie umowic, ja nie chcialam on wiedzial o tym, "bo nie umawiam sie z nieznajomymi". a tu penego dnia on mi dokladnie mowi jaki sie nazywam i jaki mam adres,dokladnie wszystko............. i ze i tak wie gdzie mieszkam..... ol maj gaaaaaaad.... ale sie przestraszylam wtedy..................:| to byl oczywiscie koniec "znajomosci".
|
|
|
|
|
#283 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Wiadomości: 191
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
O Mamo !
__________________
|
|
|
|
|
|
#284 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 072
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
hej, przypomniały mi sie jescze miłe sytuacjie na tym razme pseudo randkach- bo jak nazwac wyjście z qmpelm
![]() 1. Wyjście do kina na niby horror. ja kocham horrory, a kolega postanowił mi zrobic przyjemność na urodziny uwielbiam się wczuwać w akcje i jak mnie w tym momencie z zaskoczenia nie dotknał kolega zimna reka, jak skoczyłam i wydarłam sie na całą sale Kolega miła ubaw po pachy , a pozostali widzowie jak sie hna mnie popatrzyli Kolega przeprosił wszytskich w moim imieniu, że to pajaczek mnie tak wystraszył OC nie zmienia faktu, że mi głupio było![]() 2. Kolega wpadł na pomysł wypadu na koncert ze mną. Oczywiście samochód od ojca, ale że prawo jazdy dostał z pół roku wcześniej to miał problem z parkowaniem. parkujemy i nagle bum... samochodzik porysowany. Mój biedny kolega był cały czas wystraszony co powie ojciec. DO końca zycia nie zapomne jego zestresowanej miny. jak mi się coś znowu przypomni miłego to napiszE
|
|
|
|
|
#285 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Ś:)
Wiadomości: 1 379
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
lemoorka ha
![]() ![]() nie no to są dopiero cudowne opowieści ja dlatego nigdy nie umawiam sie przez internet...jakies 2 lata temu to mi się zdarzyło ale juz nigdy nigdy never ever !
|
|
|
|
|
#286 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#287 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
Wiadomości: 191
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
ten watek zdecydowanie powinien być na Uśmiechnij Się
Chyba, że wizaż dołoży Uchichraj Sie Za Wszystkie Czasy ![]() USZWC - Taki śmiechowy odpowiednik KWC
__________________
|
|
|
|
|
#288 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 5 003
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
Ja kilka lat temu rozmawiałam z takim jednym poznanym na chacie. Napisał, że albo przyjdzie do kafejki, w której przebywałam, albo spotkamy się na zewnątrz Wczesniej widziałam jego zdjęcie, wolałam wyjść Okazało się, że w tymże miejscu pracuje jego kolega... jeden ze mną "stukał", drugi obserwował na żywo. |
|
|
|
|
|
#289 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 8 320
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Szkoda, ze dopiero teraz odkryłam ten wątek
![]() 1. Umówiona ze studentem farmacji, pracującym w aptece szpitalnej cieszyłam się bo chłopak był ok z tego co pisaliśmy na gadu- poznany na necie. Niestety jednak do czasu. Na spotkaniu okazało się, że zamiast swoim bmw (jak sie zarzekał) przyjechał maluszkiem. Pierwsze kłamstwo jakim chciał zaszpanować. Dalej niezbyt kulturalny- nie lubię jak ktoś za mnie płaci gdziekolwiek, ale lubie jak mężczyzna zaproponuje, że on płaci. Oczywiście nie zgadzam się, ale jednak to miłe Tu czegoś takiego nie było. Następny minus. Po godzinie rozmowy miałam dość. W trakcie tego czasu odzywałam się tylko by przytaknąć A co najgorsze to przekleństwa. Było mi wstyd jak mogłam się z takim człowiekiem spotkać Na szczęście szybko uciekłam stamtąd informując, że muszę się uczyć ![]() 2. Bylismy w pewnej knajpce. Moj towarzysz troszkę wypił. Wracamy do domu a ja nagle ląduje na jakimś samochodzie Czemu? Mówiłam, żeby nie pchał się tak w moją stronę bo wpadne na samochód, a on mnie popchnął własnie na auto, tak że leżałam na wznak na masce. Nie muszę dodawać, że chłopak miał nie miło później.3. Sytuacja kuzyna: umówił się z dziewczyną na rande na lodowisku. Byłoby wszystko super gdyby ta dziewczyna nagle się nie przewróciła. Niby normalne, ale upadła tak felernie, że rozstrzaskała sobie głowę i miała wstrząs mózgu. Randka skończyła się przyjazdem pogotowia.
__________________
Życie to ciągłe ryzyko. |
|
|
|
|
#290 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
A ja miałam taką historię w liceum jeszcze, że koleżanka namówiła mnie żebym poszła na sylwestra z jej kolegą, który nie mial z kim pójść i ja też nigdzie się nie wybierałam.. więc zgodziłam się.
W dniu imprezy wyszykowałam się pięknie i zbliża się godzina o której miał po mnie przyjechac a jego nie ma i nie ma. Więc gdy było już tak 1,5 godz. po czasie stwierdziałam ,że mnie wystawił i ja nigdzie nie ide, mam dość i jakby jednak przyjechał to mama ma powiedzieć ze mnie nie ma bo znalazłam sobie już inną imprezę. No i za jakiś czas on dzwoni do drzwi i mówi mamie że zepsuł musię samochód ( a pochodził z innego miasta jakieś 20 km od mojego) i stał w środku lasu i ktoś go chyba holował , ale moja mama już zdążyła powiedzieć ze mnie nie ma i nie mogła tego odkręcić. Skutek był taki że on był smutny i ja też - ale on pojechał w końcu sam na tę imprezę do mojej koleżanki i oni zostali wtedy parą na jakiś czas. A mnie było głupio i smutno... |
|
|
|
|
#291 | |
|
po prostu Em :)
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 29 527
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
była następna randka?
__________________
od maja 2012 przejechałam na rolkach 488 km
|
|
|
|
|
|
#292 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 8 320
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Niestety nie
Nie miał odwagi się z nią spotkać
__________________
Życie to ciągłe ryzyko. |
|
|
|
|
#293 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 994
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
jedynymi moimi przykrymi randkami były takie, że niebardzo było o czym gadać. ale za to miałam zupełnie odjechane zaproszenie na randkę.
od roku uganiał się za mną potworny koleś. i nie chodzi tu tylko o wygląd. on jest po prostu idiotą. chodziłam z nim rok do jednej klasy. tylko rok bo koleś nie zdał z siedmiu przedmiotów i przeniósł się do innej szkoły. o tym że mu się podobam dowiedziałam się kiedy zdobył mój numer telefonu i wydzwaniał po nocach. nie odbierałam, więc wysyłał smsy. no ale w końcu mu się znudziło i myślałam że będę miała spokój. czasami tylko pojawiał się w mojej szkole i obserwował mnie jak psychopata ![]() ale pewnego dnia wracałam ze szkoły. zwykle chodzę z przyjaciółką ale tym razem traf chciał że szłam sama. nagle podbiega do mnie ten koleś i idzie ze mną, pyta się co słychać, gdzie idę itd. nigdy z nim nie gadałam, dobrze wiedział że nie mam mochoty go znać, a tu on do mnie rozmawia jakbym była jego najlepszą kumpelą i w ogóle nie zauważa przerażenia w moich oczach. pomyślałam sobie że jak on tak będzie za mną lazł całą drogę to w końcu dowie się gdzie mieszkam i już nigdy nie zaznam spokoju. szczęśliwie spotkaliśmy naszego wspólnego kolegę. ten kolega nachylił się żeby zawiązać sznurówkę, mój adorator stanął razem z nim żeby na niego zaczekać, a ja... poszłam sobie pomyślałam że ukryję się w sklepie żeby mnie przypadkiem nie gonili. wchodzę do sklepu, siedzę tam z 10 minut i w końcu uznałam że zagrożenie minęło i wyszłam... a tam po prawej stronie koło sklepu oni czekają!!! udałam że ich nie widze i skręciłam w lewo, a tu mój wspaniały lowelas mnie goni. dogonił i namawia żebym z nim poszła na piwo, prosi, błaga, namawia. (jego najlepszy argument - "tylko na pół godzinki a potem odprowadzę cię do domu" - no jasne koleś, o niczym innym nie marzę ). mówiłam stanowczo NIE, wykręcałam się że jestem już umówiona i się spieszę itd. ale on nie dawał za wygraną. w końcu... wbiegłam niemalże pod samochód, przebiegłam na drugą stronę ulicy i uciekłam mu ![]() jak do tej pory mam względny spokój. tylko czasami on przychodzi pod moją szkołę żeby psychopatycznie mnie obserwować
__________________
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście. |
|
|
|
|
#294 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 2 329
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#295 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 3 862
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
mialam podobna sytuacje jak smile-smile.. jakies 3 lata temu zagadal do mnie na gg pewien chlopak.. zwykle nie rozmawiam z nieznajomymi, wiec probowalam go zbyc, zreszta rozmowa i tak sie nie kleiła. przez jakies 2 tygodnie dzien w dzien sie do mnie podlaczal z nudnym "co slychac?"
za jakis czas zaproponowal spotkanie, a kiedy odmowilam oznajmil, ze wie o mnie wszystko wiedzial jak sie nazywam, znal moj adres, szkole, wiedzial dokladnie jak wygladam.. a w zyciu mu tego nie mowilam. wystraszylam sie i go zablokowalam. pozniej dowiedzialam sie, ze gosc mieszka w sasiednim bloku
__________________
'we're all mad here. I'm mad. you're mad.' said the Cat 'how do you know I'm mad?' said Alice 'you must be' said the Cat 'or you wouldn't have come here' |
|
|
|
|
#296 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 994
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
__________________
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście. |
|
|
|
|
#297 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 7 890
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
__________________
|
|
|
|
|
#298 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2004-10
Wiadomości: 1 084
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Super watek! Ja nie mialam jakis przerazajacych randek, zawsze "trafialam" na gentelmanow
![]() Mialam jednak kilka dziwnych "zaproszen" na spotkania, wsrod ktorych zdecydowany prym wiedzie jedno: Bylam w bibliotece, szukalam w katalogach ksiazek. Doczepil sie jakis chlopak, z poczatku nawet sympatyczny. Nie bylam nim zupelnie zainteresowana, ale staralam sie milo odpowiadac. I to byl chyba glowny blad. Facet przyczepil sie jak rzep. Nie zniechecilo go, gdy zaczelam opowiadac o swoim chlopaku. Gdy dostalam ksiazki postanowil mnie odprowadzic. Bardzo nie chcialam, zeby dowiedzial sie, gdzie mieszkam, wiec zaczelam sciemniac, ze ide do swojego chlopaka (akurat ta opcja tak naprawde odpadala,bo nie bylo Go w domu). Ale koles twardo, ze nie szkodzi. Wiec ja, ze jade autobusem, a on, ze ma bilet. W koncu zrezygnowalam i stwierdzilam, ze ja chyba jednak pojade taksowka, bo sie spiesze. No wiec odprowadzil mnie na postoj i po drodze zdazyl sie spytac, czy jestem pewna, ze chce byc ze swoim chlopakiem, a na moje zapewnienie, ze owszem, spytal, czy nie biore pod uwage posiadania dwoch chlopakow... Bylam zachwycona, gdy zamknelam drzwi taksowki, zdenerwowal sie jedynie taksowkarz, bo do domu mialam naprawde blisko.
__________________
Wymiana |
|
|
|
|
#299 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 7 890
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
__________________
|
|
|
|
|
#300 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 2 347
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Ja bym brała xD
__________________
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:52.








super historie.








a on wywiózł mnie gdzieś poza miasto, do lasu. Zablokował drzwi i zaczął sie do mnie dobierać
Byłam pewna, że mnie zgwałci! Na szczęscie udało mi się go jakoś przekonać, że może "zrobimy to" w jakichś cywilizowanych warunkach, na następnym spotkaniu. ( którego juz oczywiście nie było). Więc odwiózł mnie do domu i jeszcze na pożegnanie bęknął mi ( niechcąco) prosto w twarz. Kiełbasą mu się odbiło..
A co najgorsze to przekleństwa. Było mi wstyd jak mogłam się z takim człowiekiem spotkać
była następna
). mówiłam stanowczo NIE, wykręcałam się że jestem już umówiona i się spieszę itd. ale on nie dawał za wygraną. w końcu... wbiegłam niemalże pod samochód, przebiegłam na drugą stronę ulicy i uciekłam mu 
