|
|
#542 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Stamtąd ;)
Wiadomości: 2 182
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
To u nas w klasie wymienialiśmy na geografii jak można zaoszczędzić wodę. I jednek chłopak słynący z tego, że nie pachnie nigdy zbyt świeżo odpowiedział, że każdy członek rodziny powinien kąpać się w wannie w tej samej wodzie (każdy po kolei)
![]() szok
__________________
"Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca trochę bardziej milcząca lecz widać można żyć bez powietrza !" |
|
|
|
|
#543 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 7 490
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
o ludzie ;eek;to jesczze gorzej się brudzi
__________________
|
|
|
|
|
#544 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Ja miałam też jedną pechową randkę z moim obecnym TŻ. To były jednak czasy sprzed "oficjalnego" chodzenia. Moi rodzice są dość konserwatywni, dlatego powiedziałam im, że idę się spotkać z koleżanką. Powiedzieli, że punkt 21.00 mam być w domu
No i na randce- wszystko ładnie, pięknie. Pojechaliśmy nad wodę poza moją miejscowość (mieszkamy w pobliskich miasteczkach), poszliśmy na plażę, później na soczek i lody. Ogólnie bardzo miło. Ale ku mojemu smutkowi, patrzę na zegarek a tu juz po 20-stej. Więc musieliśmy wracać do auta. Było już z lekka ciemnawo (wtedy była jeszcze wiosna). Wsiadamy do auta, które zostawiliśmy w środku lasu a ono jak na złość nie chce zapalić. No to ja już się załamałam, bo szykował się ochrzan w domu- po pierwsze za pozny powrot, po drugie za kłamstwo). No ale Michał próbował naprawić auto. Ale po ciemku było to trudne. w koncu poprosił mnie o pomoc, że ja usiądę za kierownicą (nigdy nie jeździłam samochodem! ja mam problemy z zapięciem pasów), a on będzie pchał. No więc... naprawdę się starałam, ale no... trafiłam w młodą brzózkę i ją stratowałam, a auto i tak nie zapaliło. Było już dobrze po 21... w koncu Michał postanowił, że zadzwoni do ojca, a ten przyjedzie drugim samochodem. Ale musiał wyjsc z lasu, zeby wyjsc po niego, a ja musiałam zostać sama w środku ciemnego lasu. Strasznie się bałam, co prawda zadzwonił do mnie, bo wiedział, że boję się ciemności, ale i tak panikowałam W koncu zadzwoniłam do mamy, troszkę sie wkurzyła, ale bardziej się o mnie martwiła i nie okazywała za bardzo złości, więc było ok Po chwili przyjechał Michał ze swoim ojcem, siostrą i chłopakiem siostry (cóż, uroczo jak na pierwsze spotkanie rodzinne). Okazało się, że akumulatory siadły Zostałam odwieziona do domu, a ojciec Michała był bardzo miły (w przeciwienstwie do jego siostry, która miała ze mnie i z Michaela niezłą polewkę). Na koniec w zartach skarcił Michała: "Ty nie jesteś moim synem. Wywiozłeś kobietę do lasu i tego nie wykorzystałeś. Nawet szyby w aucie choć trochę nie były zaparowane!". Na co ja: o Boze.... Myślałam, że spalę się razem z moim Lubym ze wstydu :FDo dzisiaj się z tego śmiejemy z Michałem
__________________
"Mowa jest srebrem, a milczenie jest owiec"
|
|
|
|
|
#545 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: żory
Wiadomości: 91
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
)
__________________
"What I see is unreal, I've written my own part" Alice in Chains |
|
|
|
|
|
#546 |
|
Kasia o...
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: kraków
Wiadomości: 916
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
No dobra to teraz jak się pochwalę
![]() Moja mama umówiła mnie na randkę w ciemno - jak to określiła: "taki bardzo sympatyczny chłopak ale strasznie nieśmiały"... Hmm... Ok, zrobiłam rodzicielce przyjemność niech się cieszy i napisałam do niego smsa. Następnego dnia koleś zadzwonił i już się umówiliśmy na miejsce i godzinę gdy padło trafne pytanie- jak się poznamy? Grzecznie dopowiedziałam że będę w jeansach, czarnej marynarce i mam blond włosy do pasa, na co on, mało miłym totem i trochę sarkastycznie powiedział - to ja równie dobrze mogę powiedzieć, że będę w czarnych dresowych spodniach i białej bluzie. Luzik, uznałam, że może akurat był poddenerwowany i najważniejsze by on mnie rozpoznał. Odstawiłam się i udałam w umówione miejsce. Stoję... i stoję... 5 minut później nadal stoję... ) po czym dały sygnał do moich nóg by wystartowały jak w bloków startowych. Pognałam aż się za mną kurzyło! Przez pół wieczora tłumaczyłam potem mojej mamie, że jak ktoś nosi dres na codzień to nie, nie znaczy, że uprawia sport, to znaczy że jest DRESIARZEM!!!
__________________
Blogerka z totalnie porąbanym poczuciem humoru http://www.kasiaosiecka.pl/2018/03/i...-pod-oczy.html
|
|
|
|
|
#547 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 2 430
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Umówiłam się z chłopakiem przez internet.Czekał na mostku koło targu.Poszłam tam ,patrzę:jakis obchlejduch,niedogolone wasy ,brudna czapka(na poczatku jesieni mial zimową czapkę),,spodnie od garnituru,adidasy itd. itp. Zaczął mi opowiadac o tym ,że nie ma telefonu ,bo zainwestował (uwaga!) w BRACTWO RYCERZA.Po paru minutach rozmowy o bractwie rycerza postanowiłam opuscić mojego ,,wybranka".
Powiedziałam ,że musze się udac do toalety (a tam wcale nie było toalety), po czym pojechałam do domu.wiem ,że to chamskie było ,chłopak przeciez nic złego nie zrobił ,ale jescze chwila aparsknełabym mu w twarz ,a to chyba gorsze. Od tamtej pory juz nie bło takich wpadek,a przez internet umawiałam się nadal,al ejuż mi przesżlo.Teraz wolę wiedziec z kim mam do czynienia. |
|
|
|
|
#548 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 143
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
up! UP!
:
|
|
|
|
|
#549 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Stamtąd ;)
Wiadomości: 2 182
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Ja miałam parę dni temu może nie najgorszą randkę (bo ogólnie było ok) ale parę momentów było dość niefajnych ...
Najpierw do lokalu na soczek potem spacerek po mieście w poszukiwaniu kina... w małych kinach leciało tylko "Ratatuj" (ta bajka o szczurach ). Więc pojechaliśmy do większego miasta oddalonego o jakieś 20km... No nic. Wybraliśmy jakiś film, ale że do seansu było jeszcze 1,5godz to On powiedział, że jest głodny i pojedziemy jeszcze do Mc Donald's. Ok. Jednak w kasie biletowej wyśpiewali taką cenę, że On wyskrobał z kieszeni wszystkie pieniążki (ja czułam jak cała czerwienieje, a ja nie miałam rozmienionych żeby zapłacić połowę ;() i jego tekst "No to chyba z Mc Donald'sa nici..." jak mi było głupio!!! Ale uśmiechnęłam się i powiedziałam, ze jedziemy, ja stawiam Na parkingu... nie mogliśmy znaleźć auta Okazało się w końcu, że szukamy na złym piętrze... W końcu kupiłam mu 2 hamburgery a sobie Fantę... Do końca wieczoru już obyło się bez przykrych niespodzianek na szczęście
__________________
"Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca trochę bardziej milcząca lecz widać można żyć bez powietrza !" |
|
|
|
|
#550 | |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
ale do rzeczy...umówilismy sie w kinie,wyglądał przeciętnie ale chciałam dac mu szanse,przez cały seans jadł głosno popcorn,gdy wyszliśmy z kina nie miał pomyśłu na to co dalej robić więc zaproponowałam,że pójdziemy do McDonalda,zapłaciłam za siebie,on za siebie i nie mówił nic tylko wgapiał sie we mnie jak niedorozwój Chciał żebyśmy wrócili tramwajem,bo bał sie ,że ktoś nas napadnie.....po prostu koszmar...nie musze dodawać,ze mój freund musiałam mnie długo przeprasać za ten wieczór
__________________
Uwielbiam złudzenia,które kiedyś miałam
|
|
|
|
|
|
#551 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 1 931
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Może to nie była randka, ale opiszę to, żeby mieć pretekst do odświeżenia wątku.
We wrześniu poszłam na wesele sama i już na początku wypatrzyłam przystojnego chłopaka Kiedy w końcu udało mi się sprawić żeby do mnie podszedł okazało się że to była kompletna pomyłka Chłopak niby tylko 8 miesięcy ode mnie młodszy a mentalność miał 8-latka . Opowiadał mi o maszynach rolniczych, o liszajach które wyskoczyły mu kiedyś na twarzy :/ o szkole, o nauczycielach, wogóle o rzeczach które mnie kompletnie nudziły. Musiałam gadać z nim do końca wesela. Następnego dnia wyznał mi że się okropnie we mnie zakochał Łaził za mną, prosił mnie do tańca co 5 min, chociaż za każdym razem odmawiałam i byłam już niegrzeczna, gapił się maślanymi oczami, powiedział że wyglądam dziś tak ładnie że mnie nie poznał (nie wiem czy to był komplement), że jestem ładna, a jak dziewczyna jest ładna to trzeba ją chwalić, miałam go już dość, a na świetne ukoronowanie wspólnego wieczoru oblał mnie sokiem. Cudownie Wcisnął mi na siłę swój nr telefonu ale nie zadzwoniłam.
__________________
A najbardziej mnie wkurza jak są trzy mleka na raz otwarte ![]()
|
|
|
|
|
#552 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 143
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Up
|
|
|
|
|
#553 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Madzia007,może chciał okazać Ci zaufanie poprzez te zwierzenia o ,,liszajach''''
ble...Jeszcze gorsze jest 5000 napoczętych żółtych serów,ale rozumiem Twój ból.. ![]() ![]()
__________________
Uwielbiam złudzenia,które kiedyś miałam
|
|
|
|
|
#554 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: z nad zachodniej granicy
Wiadomości: 1 032
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
ja na NAJGORSZEJ SWOJEJ RANCE" zasnęłam na nudnym filmie w kinie i zaczęłam baaardzo głosno chrapać
, podobno wszyscy zaczeli się na mnie gapić, niektórzy az powstawali z krzeseł....a on mnie szturchał i nie mógł dobudzić![]() naprawdę nie wiem, czemu się ze mną więcej nie umówił...... |
|
|
|
|
#555 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: z nad zachodniej granicy
Wiadomości: 1 032
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
ja na NAJGORSZEJ SWOJEJ RANCE" zasnęłam na nudnym filmie w kinie i zaczęłam baaardzo głosno chrapać
, podobno wszyscy zaczeli się na mnie gapić, niektórzy az powstawali z krzeseł....a on mnie szturchał i nie mógł dobudzić![]() naprawdę nie wiem, czemu się ze mną więcej nie umówił...... |
|
|
|
|
#556 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 806
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
![]() swoją drogą podziwiam CIę, ja na pierwszej randce nigdy bym nie zasnąła - ze zdenerwowania. |
|
|
|
|
|
#557 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: z nad zachodniej granicy
Wiadomości: 1 032
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
to był naprawdę BBBARDZO NUDNY film z cyklu:"Rambo 5 - zabili go i uciekł"....
, a ze zdenerwowania tą randką to nie spałam z 5 nocy i byłam BAARdzo zmęczona |
|
|
|
|
#558 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 2 034
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
jejku jak ja wam dziekuje za ten watek, jestem swiezo po masakrycznej randce i przynajmniej humor mi sie poprawil po przeczytaniu waszych historii. poznalam fajnego faceta, przynajmniej tak mi sie wydawalo, przystojny, wesoly wyluzowany, bardzo madry po doktoracie, starszy o kilka lat. bardzo sie staral, zeby sie ze mna umowic, pisal smsy, naprawde szarmancko sie zachowywal wydawalo mi sie ze w koncu znalazlam super faceta, no ideal wiec sie zgodzilam. umowilismy sie pod pewna ksiegarnia bo szukalam tam prezentu dla siostry. kiedy wszedl ucieszylam sie, ze go widze, chwilka rozmowy. poprosilam go zeby spojrzal na polke czy widzi taki i taki tytul ksiazki bo mi sie juz w oczach troi a on nie patrzac na polke powiedzial tylko :"nie" i zaczal wychodzic. troche mnie zamurowalo ale dzielnie ide za nim. mielismy jechac do jakiejs fajnej knajpki, wsiadamy do jego samochodu a on mi wyparowuje, ze jedziemy do jego domu....przez glowe przelecialy mi wszystkie horrory z serii "pocial ja pila elektryczna a szczatki zamurowal" zaczelam cos niepewnie przebakiwac, ze chyba to nienajlepszy pomysl ale on mi na to, ze tak sie postaral, caly ranek przygotowywal winko i kolacje, ja naiwniak mialam ciagle w glowie tego "super faceta" ktorym mi sie wydawal wiec niechetnie ale sie zgodzilam. no i sie zaczelo.
inteligentny i wyksztalcony....hmmm pewnie tak ale co drugie slowo w jego wypowiedziach to przeklenstwa "wyje....li go z pracy" "popierd.... suka" (to o kolezance) bylam w glebokim szoku ale poniewaz od pocztku mi sie podobal plus mam nadmiar optymizmu to wierzylam , ze to chwilowe i spowodowane trema przed randka. wyluzowany i wesoly....hmmm okazal sie zmeczonym zyciem pesymista, ciagle opowiadal mi ile zarabia ile fakultetow skonczyl a ile zarabiaja jakies nieuki ktorym sie poszczescilo, narzekal jak to ma ciezko w zyciu i ile przeszedl, znajomych nie ma, na wakacje nie jezdzi bo szkoda mu kasy, na imprezy nie chodzi, znajomych z pracy nienawidzi, generalnie zycie jest do dupy a Polska to chory kraj, mamy chory rzad itd kiedy zadawal mi pytanie , ja odpowiadalam to zabijal mnie wyrzutem pytan w stylu :"ale dlaczego....bo.....no ale czemu.....ale....bo....bo ....., ale dlaczego?? jak 4-letnie dziecko kolacja ktora przygotowywal caly ranek okazala sie czekolada ....ale wino bylo. gralam dobra mine do zlej gry ale modlilam sie zeby juz sie ta meczarnia skonczyla chcial mnie pogladzic po wlosach i policzku to prawie zdarl mi skore i wyrwal kilka wlosow a kiedy wyłaczyła mi sie na chwile czujnosc zlapal mnie za twarz i wpil mi sie w usta i wsadzil jezyk i dotknal mi nim prawie tylnej sciany gardla, ja sie wyrwalam z tych jego czulosci a on mi na to:" no co ty przeciez jestem delikatny!!!!!" ratunku, myslalam, ze to jakis koszmar i musze sie tylko obudzic - na pytanie kiedy i czemu mu sie spodobalam odpowiedzial, ze nie jestem taka jak te inne "*******niete dziewczyny" ktore dotychczas znal ( dziekuje, komplement mojego zycia) w koncu udalo sie, postanowil odwieźc mnie do domu i w samochodzie dowiedzialam sie, ze -jestem slodka i urocza ( no rzeczywiscie zamiast zwiewac stamtad to ja glupia staral sie byc mila i usmiechnieta) -ale jestem troche dziwna ale to nic bo jestem jego druga polowka i jakos to zniesie -jestem "za***ista dupa" i bedzie sie mna chwalil przed tymi swoimi chorymi psychicznie kumplami z pracy - ze niestety ale na prezenty nie mam co liczyc, bo jestem mloda i rozrzutna ale on jest rozsadny i wie ze trzeba zbierac kase na mieszkanie i samochod, wiec nie bedzie zadnych kwiatkow, sratkow itd z samochodu wyskoczylam jak oparzona, zdazylam tylko rzucic jakies "czesc", w domku tak bardzo sie cieszylam, ze jestem cala zdrowa i nareszcie sama, ze nawet nie miala sily sie smucic. dopiero po kilku godzinach dotarlo do mnie, jak bardzo sie rozczarowalam i ciagle nie moge sie nadziwic , ze ten moj ideal okazal sie kims takim. szok jakby mi na randke podrzucili jakiego brata blizniaka, zupelnie 2 rozne osoby. jesli mi ktos powie, ze na randce ze mna byl klon a orygianl zostal porwany przez ufo to uwierze. latwiej mi uwierzyc w to niz w to, ze ktos moze miec 2 tak rozne oblicza ![]() masakra chyba pobede singlem, bo jakos nie spieszy mi sie na randke, gdzie sa fajni faceci???????? ![]() ![]() ps. zaraz po tym rendez-vous musialam wziac 2 prysznice, moj odpicowany romeo pachnial jakims "brutalem" i to psikadlo powalilo nawet moje D&G " the one" cala tym pachnialam, no nie moglam zmyc z siebie tego zapachu ![]()
__________________
WAŻNE ! SZUKAMY IWONKI WIECZOREK Z GDAŃSKA ! Filmik o zaginionej Wątek o Iwonce, zajrzyj, może jesteś w stanie pomóc |
|
|
|
|
#559 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 2 347
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Klaustrofobia niezła przygoda
![]() Wspolczucia
__________________
|
|
|
|
|
#560 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: FrÓktolandia :)
Wiadomości: 3 228
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
klaustrofobia- o matkoo
|
|
|
|
|
#561 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 2 034
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
wiem masakra
ideal sięgnął bruku,a mialo byc tak pieknie. no nic mam nadzieje, ze spotkam kiedys normalnego fajnego faceta ktory zwali mnie z nog...ale w pozytywny sposob
__________________
WAŻNE ! SZUKAMY IWONKI WIECZOREK Z GDAŃSKA ! Filmik o zaginionej Wątek o Iwonce, zajrzyj, może jesteś w stanie pomóc |
|
|
|
|
#562 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: FrÓktolandia :)
Wiadomości: 3 228
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
ja tez na to czekam . Ale teraz za młodu ( ) mogę się w sumie jeszcze wyszaleć ( mam 16 lat ). Na prawdziwą miłość jeszcze czas...
|
|
|
|
|
|
#563 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 2 034
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
o to zazdroszcze, ja niby tez mloda 23 lata ale kurcze ostatnio tak mi sie jakis lęk wewnetrzny wlacza
przed....staropanienstwem no przysiegam w moim towarzystwie sa albo single trafiajacy na takich przedstawicieli z jakim ja mialam watpliwa przyjemnosc przedwczoraj albo szczesliwe parki zareczone, zareczajace sie lub planujace slub. no ale nic moze sie kiedys ktos pojawi...nie chce wiele. niech bedzie normalny![]()
__________________
WAŻNE ! SZUKAMY IWONKI WIECZOREK Z GDAŃSKA ! Filmik o zaginionej Wątek o Iwonce, zajrzyj, może jesteś w stanie pomóc |
|
|
|
|
#564 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 1 775
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
oj duzo takich bylo hehe,ale takie hardcore to kiedys umowilam sie z kumplem z wakacji
no i siedzielismy w pizzeri na samym srodku,ze kazdy nas widzial,wbila moja kumpela mowiac na glos,ze jest sliczny i zebym sie za niego brala(?)niestety mnie sie zbytnio nie podobal,ale jak koles to uslyszal to zaczal sie do mnie przymilac wiec ja sie odsuwalam i okropnie bylo...co wiecej byl okropnym nudziarzem i planowal co bedziemy robic w wakacje,ze mozemy wyjedziemy na zagle....a gdy powiedzialam,ze ja nie chce(coz mialam go serdecznie dosc) koles nie zrozumial tylko nawijal dalej...powiem wiecej potem kazal mi poczekac 5 sekund i polecial po kwiatki i przyniosl w tej pizzeri ..dla mnie to nie bylo romantyczne...na koniec odwiozl mnie do domu autobusem i odprowadzal pod dom,wiec mu mowilam,ze juz sama trafie,bo blisko,ale on,ze nie....no to trudno i stoje pod tym swoim blokiem z nim,a on do mnie z jezykiem(wiadomo),wiec ja ze nie,a on czy moze sie przytulic,wiec ja tak na odwal luz....a w tym czasie widziala mnie polowa osiedla,ale spoko.......... generalnie nie wiem po co sie z nim umowilam.........chyba to dlatego,ze bylam mloda i mi sie nudzilo |
|
|
|
|
#565 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 4 164
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
![]() ![]() ![]() :rotf l:![]() |
|
|
|
|
|
#566 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 1 775
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
|
|
|
|
|
#567 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 153
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
[quote=Senses Woman;6503814]własnie umarłam ze smiechu
![]() ![]() ![]() :rotf l:![]() I ja ![]() ![]() ![]() Już jakiś czas temu (pewnie będzie ze 2 lata) umówiłam się z pewnym chłopakiem, który miał po mnie przyjechać do domu i gdzieś zabrać. No i przyjechał i zabrał do takiego niewielkiego pubu. Myslałam, że posiedzimy, porozmawiamy, żeby się lepiej poznać, ale on powiedział, że usiądziemy przy ostatnim stoliku, bo tam są jego znajomi. Zgodziłam się, chociaż wcale nie miałam ochoty poznawać jego znajomych zanim nie poznam jego . Kiedy podeszliśmy do stolika okazało się, że siedzi przy nim...5 kolegów mojego "randkowicza" . Trochę się zmieszałam, ale usiadłam, bo za bardzo nie wiedziałm czy wypada tak od razu uciekać . Okazało się, że przez całą "randkę" ten typek i jego koledzy oceniali i podziwiali tańczące na parkiecie dziewczyny. Słyszałam tylko "ale fajna d..., ale bym ją .......... Po kilku minutach wstałam od stolika, bo już nie mogłam tego wytrzymać. Mój "kolega" wybiegł za mną i zapytał co się stało i czy się źle bawię . Wróciłam da domu i do dziś zastanawim się skąd oni się biorą
|
|
|
|
|
#568 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 994
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
haha
![]() ostatnio zaliczyłam "randkę prawie w ciemno" na której mój Pan Randka straszliwie narzekał, podchodził do wszystkiego bardzo stereotypowo (np. blondynki są głupie, kobiety piją tyko słodkie alkohole, wszystkie dziewczyny z politechniki są brzydkie jak noc, bla bla bla... strasznie generalizował). ponad to straszliwie marudził jeśli chodziło o płacenie za mnie. ja zazwyczaj nie lubie kiedy facet za mnie płaci, wole sama wyłożyć kase ale pomyślałam sobie, że niech płaci skoro jest takim palantem i i tak oceni mnie jak te wszystkie inne panny które przy mnie obgadywał skoro nie spędzę z nim miłego wieczoru to przynajmniej nie wydam na to ani grosza ![]() po jakiejś godzince w pubie on powiedział, że jego znajomi którzy przyjechali do niego na weekend dziś jadą do domu i za chwile mają pociąg i on mnie prosi żebym z nim poszła ich pożegnać. bo on beze mnie nie pójdzie, a tak ich nie pożegnać to jakoś głupio i w ogóle... dobre serce mam więc sie zgodziłam pojechaliśmy na dworzec żegnać jego kumpli :/ w sumie było wesoło, ale ja tego kolesia wcale nie znałam a tym bardziej jego kumpli i nie tak powinna wyglądać randka :/ jemu wydawało sie że wszystko było ok, więc pisał jeszcze później do mnie smsy ale go olałam miał fajne poczucie humoru ale nie podobało mi sie jego podejście do życia... to stereotypowe spojrzenie i krytykowanie wszystkiego jakby tylko on jeden był w porządku aż strach jaką mi ocene wystawił
__________________
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście. |
|
|
|
|
#569 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: mój mały kącik
Wiadomości: 4 286
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
Cytat:
![]()
__________________
edit 29 |
|
|
|
|
|
#570 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wasza najgorsza randka ;)
lafigue, malinka -
![]() A tak jeszcze nawiązując do tematu... Jutro idę na "randkę" [raczej spotkanie ] więc mam nadzieję, że nie będę jej musiała tutać dopisać
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:23.




.




No i na randce- wszystko ładnie, pięknie. Pojechaliśmy nad wodę poza moją miejscowość (mieszkamy w pobliskich miasteczkach), poszliśmy na plażę, później na soczek i lody. Ogólnie bardzo miło. Ale ku mojemu smutkowi, patrzę na zegarek a tu juz po 20-stej. Więc musieliśmy wracać do auta. Było już z lekka ciemnawo (wtedy była jeszcze wiosna). Wsiadamy do auta, które zostawiliśmy w środku lasu a ono jak na złość nie chce zapalić. No to ja już się załamałam, bo szykował się ochrzan w domu- po pierwsze za pozny powrot, po drugie za kłamstwo). No ale Michał próbował naprawić auto. Ale po ciemku było to trudne. w koncu poprosił mnie o pomoc, że ja usiądę za kierownicą (nigdy nie jeździłam samochodem! ja mam problemy z zapięciem pasów), a on będzie pchał. No więc... naprawdę się starałam, ale no... trafiłam w młodą brzózkę i ją stratowałam, a auto i tak nie zapaliło. Było już dobrze po 21... w koncu Michał postanowił, że zadzwoni do ojca, a ten przyjedzie drugim samochodem. Ale musiał wyjsc z lasu, zeby wyjsc po niego, a ja musiałam zostać sama w środku ciemnego lasu. Strasznie się bałam, co prawda zadzwonił do mnie, bo wiedział, że boję się ciemności, ale i tak panikowałam
)

Luzik, uznałam, że może akurat był poddenerwowany i najważniejsze by on mnie rozpoznał. Odstawiłam się i udałam w umówione miejsce. 



jak mi było głupio!!! Ale uśmiechnęłam się i powiedziałam, ze jedziemy, ja stawiam
Na parkingu... nie mogliśmy znaleźć auta
Okazało się w końcu, że szukamy na złym piętrze... W końcu kupiłam mu 2 hamburgery a sobie Fantę... Do końca wieczoru już obyło się bez przykrych niespodzianek na szczęście 


). Na prawdziwą miłość jeszcze czas... 
