![]() |
#91 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
No dobra bess to niech atka czeka i czeka może sie doczeka oby nie pożegnania-dla mnie to pojscie na łatwizne.Pojechałabym do Niego bo prawie od 2 tyg nie rozmawiali ze soba twarza w twarz, ja nie proponuje spania u Niego na wycieraczce i koczowania kiedy wyjdzie z domu.Jedna powazna rozmowa oko w oko i już...
__________________
Zmieniaj swoje życie
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#92 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 17 829
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Ja rozumiem ale co w sytuacji kiedy on jej powiedzial ze bedzie stała na klatce?Co zrobic kiedy 2 strona glupio sie zachowuje?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#93 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 10 022
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Moja m twierdzi,ze powinnam czekac,ja najchętniej bym pojechala,ale wlasnie jak bess napisala,moze tak palnąć czasami........zawioze mu jego rzeczy....moze jutro..nie wiem....czy będe wstanie....
marta,no bo nie moge tego tematu poruszac.......wkurzylby sie ze o tym pisze....... No wlasnie bess dlatego się hamuje,zeby do niego jechac....... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#94 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
![]() Ale atka i tak zrobisz jak uważasz ![]() P.S Atka jasne, rozumiem i nie prosze Ciebie o ujawnienie Waszych spraw ![]()
__________________
Zmieniaj swoje życie
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#95 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 17 829
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Moze i racja Marta
Atka,moze trzeba aby ulegl tym razem Twoim wplywom ![]() ps tylko musisz tam pojechac wyciszona ,spokojna .Wtedy na pewno zyskasz.Bo jak pojedziesz sie wydzierac,rzucac mu rzeczami w twarz ,wtedy punkty zyskuje "kolezanka" |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#96 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 10 022
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Eh.......sama nie wiem co robic,czy tak czy siak...........moze faktycznie to tylko kolezanka,a ja panikuje...tylko jakby sie nie mogl wyzalic koledze.....
serce mowi co innego,rozum co innego...... tylko po co mi zawracal glwoe te 5 lat....... ;/ |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#97 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
atka dziękuje, wiesz za co..
![]()
__________________
Zmieniaj swoje życie
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#98 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Atko, zapewne może miec koleżanki, może sie im wyżalać..ale wg mnie nie może pisać, że ta koleżanka jest ważniejsza od Ciebie. bo ona ważniejsza być nie może. poza tym on nie może zachowywać się w ten sposób. przez dwa tygodnie nie odzywa się, traktuje Cię jak obcą, nie chce Cię widzieć ( ile sie już nie widzieliście? 3 tygodnie?), bo Ty powiedziałas PIERDOŁĘ. jasne, mogło mu być przykro, ale bez przesady. takiego zachowania nie zrozumiem..
i nie wiem, co Ci poradzić. bo ten facet śmierdzi mi na kilometr..więc chyba stanę po stronie Bess i Hecate. choc z drugiej strony to 5-cioletnia miłość. ale nie wiem jak można walczyć, gdy tylko jedna strona tego chce. chyba bym pojechala. pojechala i liczyla na to, że zmieknie jak mnie zobaczy, że uświadomi sobie, że mnie kocha, że na mnie mu zależy..a jeśli by się tak nie stało..to nie chcialabym widziec go już więcej. a czekac też bym nie chciała. bo ile można czekać? po miesiącu wróci chlop marnotrawny, bo powiedzmy koleżanka okazała się trochę inna niż myślal..?
__________________
Dyskretnej troski trzeba mi.. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#99 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 320
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Droga atko ja jestem dobrej mysli. Dalam do przeczytania watek mojemu mezczyznie, ktory skwitowal Twoja sytuacje tak 'facet pewnie nie ma nawet zadnej kolezanki; zapedzil sie w tym karaniu, a teraz za wszelka cene chce wyjsc z twarza. Glowe dam, ze wieczory spedza z butelka w reku zalewajac tesknote'.
Jestem pewna, ze bedzie dobrze. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#100 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 107
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Ja już się wypowiadałam w tym temacie i zdania nie zmieniam, ale to tylko moje zdanie i ja nie chciałabym już takiego faceta. Jednak to Ty byłaś z nim 5 lat, to Ty wiesz najlepiej, czy warto coś dla tego związku robić, czy warto walczyć mimo jego szczeniackiej postawy. My tutaj nie znamy Twojej sytuacji na tyle żeby się wypowiedzieć jednoznacznie. Na pewno nie chodzi tylko o to co napisałaś, muszą być jakieś inne powody, dla których ciągle się zastanawiasz czy się nie poddać w walce o Waszą wspólną przyszłość, bo jeśli tylko o Twoją hipotetyczną myśl o wyjeździe by chodziło a on zrobiłby z tego tak wielkie hallo, nie sądzę, że myślałabyś ciągle o naprawieniu Waszej sytuacji. Ale jeśli faktycznie jakaś koleżanka (o ile wogóle taka jest) ma być ważniejsza od Ciebie....to ja dziękuję. Musisz koniecznie rozważyć wszystkie za i przeciw i wtedy podjąć obiektywną decyzję...nie zawsze serce jest dobrym doradcą.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#101 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Ja wroce jeszcze na moment do motywu zwiazkow dlugich - tak zdecydowanie ciezko jest takie zakonczyc poddac... ale czasem bynajmniej nie jest to milosc. Pisalam juz Atce ze tez mialam dlugi zwiazek - tez byl burzliwy, tez wielkie awantury z trzaskaniem drzwiami byly a zaczynaly sie od *******ek i po krotszych dluzszych cichych dniach bylo niby ok - no bo przeca to milosc byla, tyle nas laczylo... A potem dnia ktoregos ja juz nie pamietam o co poszlo powiedziane byloz a duzo, ale przeszlo.... i pamietam jak wtedy zaczelam sie zastanawiac...co nas laczy... i taka straszna mysl - 'no mam tu tyle jego plyt, kto mi bedzie robil kompa jak jego nie bedzie...' Przerazilo mnie to sama ze po niemal 4 latach pomyslalam o rzeczach tylko w wymiarze materialnym. Uderzylo to we mnie i wiedzialam ze to juz nie milosc to zwykle przyzwyczajenie i wygoda.
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#102 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 6 544
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
ja powiem tak.. nie rozumiem jak mozna byc w facetem tyle lat, byc po zareczynach ,a czaic sie czy jechac do niego czy nie i pytac o pozwolenie , moze zaproszenie wysle
![]() ![]() Atka naprawde wspolczuje Ci i szkoda mi Ciebie ![]() Ja na Twoim miejscu nawet bym sie nie zastanawiala czy jechac czy nie, pojechalabym i sterczla na klatce jakby byla taka potrzeba..zeby wyjasnil co i jak i albo woz albo przewoz, a nie jeszcze wkrecanie Cie o jakies kolezance.. to co trzyma Cie z boku bo jak mu nie wyjdzie z kolezanka to zawsze ma Ciebie.. Dla mnie to chora sytuacja i trwa za dlugo..badz twarda dziewczyno bo teraz to jak dla mnie on sie Toba bawi, twoimi uczuciami, Ty skamlesz ,a on idzie do kolezanki.. jedz i zalatw wszystko ![]()
__________________
"Lubię być kurą domową Do pralki wrzucić problem wraz z głową Pralka pierze, ja nie wierzę w nic Słodko jest nie myśleć o niczym Się zgubić we własnej spódnicy.." ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#103 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
ja dziwię się Atce, że ona nadal czeka. jak juz pisałam tydzień temu bodajże..ja to bym pojechała, czekała i właśnie postawiła wszystko na jedna kartę. a może boisz się Atko, że jak pojedziesz to własnie wszystko sie skończy? a tak to przynajmniej można się łudzić...
__________________
Dyskretnej troski trzeba mi.. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#104 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 6 544
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
![]() kurcze jak jeszcze nie mieszkalam z moim Tz to sie ladowalam do niego kiedy mnie naszla ochota , tak samo on do mnie i nigdy sie nie pytalam czy moge, ani on mnie ![]() ![]() mam nadzieje ze sie dobrze ulozy miedzy Wami bo piszesz ze go kochasz etc , ale wzielabym go na dywanik za to jak postepuje na Twoim miejscu oj wzielabym ![]()
__________________
"Lubię być kurą domową Do pralki wrzucić problem wraz z głową Pralka pierze, ja nie wierzę w nic Słodko jest nie myśleć o niczym Się zgubić we własnej spódnicy.." ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#105 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 107
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
ja dopiero teraz doczytałam w którymś z wątków, że dzieli Was 27km? I to jest ta odległosć nie do pokonania i przez to widujecie się tylko w weekendy lub nawet rzadziej? No...to tym bardziej mi się nie chce wierzyć w te uczucia gorące....dajcie spokój
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#106 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 334
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Oj zrobiła się z tego beznadziejna sytuacja, choć po pierwszych postach tego wątku, nigdy bym się tego nie spodziewała.
Najgorzej jak dochodzą osoby trzecie (czyt. kolezanka) zdrowa damsko-męska przyjażń, bez szkody dla związku, jest możliwa tylko, gdy jest to silny związek, w którym nie dzieje się nic złego. niestety czarno to widzę nowa koleżankę go 'rozumie', pociesza, wspiera, intryguje, a przy tym jest nowa, więc interesująca, zaskakująca, tajemniecza, nieznana... u Was nie ma juz motyli w brzuchu, a są nierozwiązane problemy Może i się pogodzicie, może na Twój widok faktycznie zmięknie, może z kolezanka do niczego nie dojdzie... Niemniej jednak, na pewno nie bedzie już tak, jak było. Z kolezanką pracuje, więc chcąc nie chcąc bedzie utrzymywał z nia kontakt. Jeśli jej sie podoba, moze go uwodzić, moze czekac na kolejne Wasze problemy, by zainterwweniować i pocieszyć. On sie może zastanawiać czy aby z Nią nie byłoby mu lepiej itd. Nie wiem co bym zrobiła - jeśli bedziesz potrafiła mu wybaczyć i uwazasz, że jest o co walczyć, to walcz. Może i będziesz musiała spuscic z tonu, zaryzykowac upokorzenie - ale kto nie ryzukuje, ten nie ma.
__________________
![]() ![]() MOŻESZ JEJ POMÓC www.serce-oliwki.pl
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#107 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
i jak tak sobie pomyślę, że ja kiedyś praktycznie co tydzień, a juz na pewno co dwa widywałam się z TŻtem, który mieszkał 450 km ode mnie.. a teraz mam go na wyciągnięcie ręki ![]()
__________________
Dyskretnej troski trzeba mi.. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#108 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 6 544
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
"Lubię być kurą domową Do pralki wrzucić problem wraz z głową Pralka pierze, ja nie wierzę w nic Słodko jest nie myśleć o niczym Się zgubić we własnej spódnicy.." ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#109 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 17 829
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
![]() ![]() ![]() Atko co tam z Toba bidulko?? ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#110 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 687
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
gdybym byla toba pojechalabym do niego bez zapowiedzi chca sprawe wyjasnic - ot szczera rozmowa; gdyby mnie nie wpuscil zostawilabym mu na wycieraczce pierscionek zareczynowy i byloby to nasze ostatnie spotkanie; dla mnie facet jest do tego stopnia niedojrzaly, ze nie wyobrazam go sobie w roli meza
![]() ![]()
__________________
Wymianka |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#111 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
No własnie atka ja juz wdepniesz na swój wątek to napisz jak sprawa wyglada
![]()
__________________
Zmieniaj swoje życie
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#112 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
![]()
__________________
Dyskretnej troski trzeba mi.. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#113 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
![]() ![]()
__________________
Zmieniaj swoje życie
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#114 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
widzę, że Atka udziela się na Wizażu, a tutaj zawitac nie chcę. martwię się, że nic sie nie wyjaśniło i nadal tkwi w tym zawieszeniu
![]()
__________________
Dyskretnej troski trzeba mi.. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#115 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Miejmy cichą nadzieję, że wszystko bedzie ok
__________________
Zmieniaj swoje życie
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#116 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 700
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
At-ka ,dzieli Cię 27km i jeszcze u niego nie byłaś ? A na co Ty czekasz , na przyzwolenie faceta?
Po 5 latach to Ty już powinnaś mieć swoje klucze do jego domu ![]() Ja jeździłam 460km z 3 przesiadkami i gdybym miała taką sytuacje jak Ty to bym się nie zastanawiała czy jechać czy czekac. Takie sprawy trzeba wyjaśniać od razu bo potem robią się z tego wielkie kłótnie , niedowmówienia itp. Jedz i zapytaj w cztery oczy o co mu chodzi i czy nadal chce tworzyć z Tobą związek ? Bo narazie to on zachowuje się jak rozkapryszone dziecko . Głowa do góry i w drogę , powodzenia ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#117 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 13 215
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
Kiedy jeszcze nie mieszkałam ze swoim partnerem dzieliło nas około 25 km a mieszkaliśmy w tej samej miejscowości tylko że każdy na drugim innym końcu ![]() Przez taką częstotlwośc spotkań jesteśmy do siebie bardzo zbliżeni, bardzo to chyba za mało powiedziane ![]() I wydaje mi się że nie odległość jest jakimkolwiek problemem do spotkań, najlepiej świadcza o tym przypadki dziewczyn które mówiły tutaj o odległościach 300-500 km to jest dopiero poświęcenie. ![]()
__________________
Zmieniaj swoje życie
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#118 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin-Ireland
Wiadomości: 2 713
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Cytat:
![]() Pamiętam kiedyś taką sytuację, że TŻ miał bardzo ciężki mecz (gra w siatkówkę), skończył grać dopiero o 20, jechał do domu 3 godz. I stamtąd o północy jechał do mnie przez całą Polskę (byłam na wyjeździe u rodziny) - chociaż mógł w domu przespać się i rano jechać, ale musiał mnie zobaczyć jak najszybciej, więc jechał całą noc pociągiem na stojąco, bo nie było miejsc do siedzenia. Kiedy w końcu dotarł o 6 rano, ja spałam jak niedzwiedz, wpadł i położył się koło mnie i prawie skonał ![]() ![]()
__________________
Nie mam żadnych rasowych, kastowych czy religijnych uprzedzeń. Jedyne co mnie obchodzi, to czy dana jednostka jest istotą ludzką i to mi wystarczy. Gorsza już być nie może. Po co mi suwaczki? Miłość nie jest na pokaz. Do miłości trzeba dwojga, a nie Internetu. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#119 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Dziewczyny, sytuacje o ktorych piszecie sa zupełnie normalne. przecież wiadomo, że jak się kogoś kocha, to sie na głowie staje żeby go zobaczyć. ja, stara krowa, popłakalam sie wczoraj, bo TŻ pojechał do domu i dopiero w poniedziałek go zobaczę. a Atka nie widziala swojego TŻta 3 tygodnie i czeka i czeka..a czy aby na pewno jest na co?
ja mam nadzieję, że tak, że wszystko będzie dobrze..ale coraz mniej mi się to w głowie mieści.
__________________
Dyskretnej troski trzeba mi.. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#120 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 10 022
|
Dot.: Nasza wspólna przyszłość???
Dzięki za pocieszenie i wsparcie.Nadal tkwie w zerowym punkcie,bo serce podpowiada jedz,a rozumiem co innego.
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
Narzędzia | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:08.