Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-10-17, 21:57   #31
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Istniałby rejestr sprzeciwów.
w bazach danych pomyłki również się zdarzają.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 21:57   #32
Bananalama
jestę wieszczę
 
Avatar Bananalama
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z lasu
Wiadomości: 12 581
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Wokół transplantacji narosło mnóstwo mitów i warto, by ktoś posiadający wiedzę je rozwiał. Przeciętny człowiek wie jeszcze zbyt mało.
Przede wszystkim trudna jest sytuacja rodziny potencjalnego dawcy. Oczy widzą kogoś, kto wygląda jakby tylko spał, oddycha itp. Ciężko wtedy przyjąć na zdrowy rozum, że tego człowieka właściwie już nie ma, bo patrzymy przez pryzmat uczuć. A lekarze rodzinę pacjenta często w rozmaitych przypadkach traktują ze zbyt małą delikatnością.
Osobiście chciałabym, by moje narządy zostały pobrane do przeszczepu nawet wbrew woli rodziny. Nawet gdybym miała szansę żyć, ale tylko w stanie wegetatywnym, wolałabym, by mnie litościwie uśmiercono i zabrano sobie wszystko, co się nada.
Najgłupsze co słyszałam, to jak jedna baba mówiła, że ona nie pozwoli sobie nic wyciąć, a tym bardziej rogówek zabrać, bo "jak ona w trumnie będzie wyglądała?!"
__________________
Dołącz do akcji NA SZCZYT W SZCZYTNYM CELU na Facebooku. Za każdy zdobyty szczyt wpłacamy po 10 zł na ukończenie budowy domu całodobowej opieki dla osób z niepełnosprawnością intelektualną
Dołącz do nas!


*ponieważ jestem nieprzeciętna, nie obchodzą mnie tzw. powinności przeciętnej kobiety
Bananalama jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 21:58   #33
mm444
Władca Wizażu
 
Avatar mm444
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 17 366
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Treść usunięta
mm444 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 22:01   #34
jesienny_lisc
Zakorzenienie
 
Avatar jesienny_lisc
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 443
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Prawo jest co prawda takie, jak pisze dacn, ale praktyka jest inna. Nie pomogą nawet karteczki w portfelu, że zgadamy się na pobranie narządów, jeśli rodzina wyrazi sprzeciw. Rozmawiałam o tym parę lat temu z kolegą chirurgiem (szpital w mieście 120tys osób). Według niego nikt nie pobierze organów, jeśli rodzina pacjenta nie wyrazi zgody i na nic rejestr, na nic karteczka.
Także dziewczyny, jeśli wam zależy, rozmawiajcie z bliskimi, niech uszanują waszą wolę.
jesienny_lisc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 22:03   #35
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez mm444 Pokaż wiadomość
Treść usunięta

W procesie bierze udział:
lekarz który wysuwa podejrzenie śmierci pnia mózgu
-trzech lekarzy orzekających czy jest śmierć pnia mózgu ( przy -czym nie może być wśród nich pierwszy lekarz)
-grupa transplantologów, którzy pobierają organy
-patolog który ocenia je
-kolejny zespól transplantologów który przeszczepia organy


Do tego narządy muszą być zgodne w układach hla, co nie jest takie proste.

Tak najłatwiej walnąć populistycznym tekstem na forum i się cieszyć z własnego posta.

---------- Dopisano o 23:03 ---------- Poprzedni post napisano o 23:02 ----------

http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html
dacn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 22:13   #36
pilotka86
Rozeznanie
 
Avatar pilotka86
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 998
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Po prywatnej krucjacie pewnego polityka, karierowicza liczba przeszczepów w Polsce spadła i tak na prawdę transplantologię uratował Saleta. Tak że jest możliwy przejściowy spadek.
pamiętam tylko ten polityk był wtedy ministrem sprawiedliwości, znaną osobą z partii o wtedy ogromnym poparciu a o tym profesorze i jego wypowiedziach mało kto słyszał i dla mało kogo będzie on autorytetem. O Ewie Błaszczyk zresztą też.

Cytat:
Napisane przez dacn
Potencjalnego dawcę sprawdza się w centralnym rejestrze, nikt nie opiera się na karteczkach, tatuażach czy napisach na koszulce!
w takim razie po co ludzie robią sobie te tatuaże dla szpanu nikt ich o tym nie informuje
pilotka86 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 22:23   #37
201607111040
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 10 541
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez pilotka86 Pokaż wiadomość
Ewa Błaszczyk to nie żadna gwiazda a zna temat przede wszystkim dlatego, że ma córkę od wielu lat w głębokiej śpiączce i wiele już widziała. Fundację założyła wiele lat później.
To że nie pozuje na ściankach na warszawskich salonach nie oznacza że nie jest gwiazdą. Tobie chyba myli się znaczenie słów gwiazda z celebrytka. To że ostatnio mówi się o niej głównie w temacie śpiączki jej córki spowodowane jest tym że skupiła się na pomocy dla niej a nie karierze aktorskiej.
201607111040 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-10-17, 22:39   #38
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez pilotka86 Pokaż wiadomość

w takim razie po co ludzie robią sobie te tatuaże dla szpanu nikt ich o tym nie informuje
Dla siebie. Tatuaż robi się dla siebie. Nie jest on dokumentem. Nie możesz na przykład zrobić testamentu tatuażem
dacn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 22:39   #39
Candy_lips
Zakorzenienie
 
Avatar Candy_lips
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez LusiaPlotkara Pokaż wiadomość
Wiesz moim zdaniem postawa Ewy Błaszczyk jest bardzo dobra. Stworzyła klinikę która działa zaledwie kilka miesięcy, a już w niej obudziło się 3 czy 4 dzieci. Nadziej nikomu nie wolno odbierać i to jest jej decyzja czy będzie walczyć o zdrowie swojego dziecka.
Zgadzam się. No i nawet do tego co piszecie o raku, to wielu ludzi było już w stanie, że lekarze mówili, że umrze, a jednak tak się nie stało. A Ty cacaujate piszesz, że jak ktoś ma raka zaawansowanego, to po co walczyć, trzeba sie pogodzić. Nie zgodzę się z Tobą. Moja mama ma guza na pochwie uciskającego do odbytnicy, od niedawna ma też w węzłach chłonnych i płucu, ale ja wierzę, że wyleczymy ją. Naprawdę, teraz dla medycyny wiele rzeczy jest możliwych. Nie mówię, że zatrzymać śmierć, choć przyznaję, bardzo bym chciała zatrzymać śmierć albo choćby choroby i np żyć 70 lat a najlepiej 100 lat czy ponad 100 lat, ale w niezłym zdrowiu. W magazynie czytałam, że za granicą są już lekarze, którym udało się nawet uratować pacjenta, którego serca już jakiś czas nie biło, byłam zszokowana.
Candy_lips jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 22:41   #40
201605300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 282
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez LusiaPlotkara Pokaż wiadomość
To że nie pozuje na ściankach na warszawskich salonach nie oznacza że nie jest gwiazdą. Tobie chyba myli się znaczenie słów gwiazda z celebrytka. To że ostatnio mówi się o niej głównie w temacie śpiączki jej córki spowodowane jest tym że skupiła się na pomocy dla niej a nie karierze aktorskiej.
To, że pani Błaszczyk - którą szanuję i cenię - ma chorą córkę w śpiączce nie czyni jej autorytetem w dziedzinie medycyny, tak samo jak posiadanie akwarium nie czyni ze mnie oceanografa. Ale ludzie zawsze będą szukali spisków, a najlepiej walnąć w lekarzy Tylko potem, jak faktycznie się coś stanie i wszystko skończy się dobrze, to nagle jest ,,naszpandoktorzenie".
201605300922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-17, 23:12   #41
cacajuate
Zadomowienie
 
Avatar cacajuate
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: México
Wiadomości: 1 902
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez Candy_lips Pokaż wiadomość
Zgadzam się. No i nawet do tego co piszecie o raku, to wielu ludzi było już w stanie, że lekarze mówili, że umrze, a jednak tak się nie stało. A Ty cacaujate piszesz, że jak ktoś ma raka zaawansowanego, to po co walczyć, trzeba sie pogodzić. Nie zgodzę się z Tobą. Moja mama ma guza na pochwie uciskającego do odbytnicy, od niedawna ma też w węzłach chłonnych i płucu, ale ja wierzę, że wyleczymy ją. Naprawdę, teraz dla medycyny wiele rzeczy jest możliwych. Nie mówię, że zatrzymać śmierć, choć przyznaję, bardzo bym chciała zatrzymać śmierć albo choćby choroby i np żyć 70 lat a najlepiej 100 lat czy ponad 100 lat, ale w niezłym zdrowiu. W magazynie czytałam, że za granicą są już lekarze, którym udało się nawet uratować pacjenta, którego serca już jakiś czas nie biło, byłam zszokowana.
Przykro mi z powodu Twojej mamy, odniose sie do jej przypadku, skoro go przytoczylas. Jesli lekarze mowia, ze nie potrafia raka wyleczyc, ze szanse sa zerowe, bo 100% pacjentow z tym typem raka umiera w ciagu 3 lat od diagnozy, to , oczywiscie, mozna wierzyc, ale trzeba tez przyjac jak rozsadny myslacy czlowiek, ze dla TEGO przypadku, akyrat SA rzeczy NIEMOZLIWE czyi wyleczenie. Nie wiem, czy to jest przypadek twojej mamy (jesli tak, to wspolczuje), bo to zalezy od typu nowotworu, ale jesli tak jest mama bedzie musiala podjac decyzje: meczyc sie kolejna chemia zeby 'kupic' 2 miesiace zycia, czy odpuscic zeby mama mogla przezyc ze spokojem krocej, ale w lepszej kondycji (chemia jest strrraszna). I to bedzie decyzja wylacznie mamy.
Widziala taki przypadek, ze rodzina na sile pakowala kolejne leki, chemie dzwonila, bo wlasnie 'teraz wiele rzeczy jest mozliwe', chociaz lekaze jasno powiedzieli i mozna to wszedzie wyczytac, ze przezywalnosc z tym rakiem jest, po pierwszych 3 latac 3% po 5 latach 0%. Zamiast przezyc ostatnie miesiace w spkoju, pacjent owy meczyl sie kolejna chemia itd. Przykro mi to pisac, ale dla medycyny SA rzeczy niemozliwe. Poza tym nie kazdy chce przechodzic prze okreslony proces, ja np. bym sie nie poddala chemioterapi w przypadku innym niz rakow zazwyczaj wyleczalnych (jak wczesne stadium raka piersi) i mam do tego prawo. Steve Jobs odmowil leczenia, bo jakosc vs. przedluzenie zycia mu nie odpowiadaly. Jasne, ze moznabylo raka 'zaleczyc' ale nie interesowalo go zycie na takim standarcie samopoczucia.

---------- Dopisano o 23:12 ---------- Poprzedni post napisano o 23:06 ----------

Wracajac do meritum: nawet Jan Pawel II zdecydowal sie zaprzestac terapii tzw. uporczywej na sile przedluzajacej jego zycie. Umarl. Trzeba ludziom jasno mowic, co jest terapia uporczywa, ze np. w przypadku tego raka i tego stadium ta (i kazda inna) chemia bedzie juz tylko terapia uporczywa, a nie szansa na wyzdrowienie. Ekstremum takiej sytuacji jest dla mnie wlasnie pdotrzymywanie przy zyciu pacjenta ze smiercia pnia mozgu. Zgadzam sie z bananalama, ze ludzie malo po prostu wiedza o tym, co sie dzieje, o ciele czlowieka, leczeniu o medycynie i stad sa takie wlasnie opory, zeby odlaczyc 20letnia MArysie po wypadku, bo 'przeciez oddycha", bo "moze sie wybudzi", bo "moze jutro medycyna wynajdzie nowy sposob wskrzeszania zmarlych" itd. Zdaje sobie sprawe, ze to jest delikatna kwestia i napewno nie kazdy sie ze mna tu zgodzi, bo mam takie dosc hmm skrajne poglady. Niemniej napewno nie zaszkoldziloby edukowanie ludzi na ten temat i jakies programy oswajania sie ze smiercia. Mysle, ze takie postawy siejace mity pt. smierc pnia to mit, sa krokami w zla strone. Just sayin'
__________________
Run Tequila -> mój blog o bieganiu w Meksyku

Meksyk i bieganie na fejsie TUTAJ

Edytowane przez cacajuate
Czas edycji: 2013-10-17 o 23:14
cacajuate jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-10-18, 00:59   #42
Candy_lips
Zakorzenienie
 
Avatar Candy_lips
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez cacajuate Pokaż wiadomość
Przykro mi z powodu Twojej mamy, odniose sie do jej przypadku, skoro go przytoczylas. Jesli lekarze mowia, ze nie potrafia raka wyleczyc, ze szanse sa zerowe, bo 100% pacjentow z tym typem raka umiera w ciagu 3 lat od diagnozy, to , oczywiscie, mozna wierzyc, ale trzeba tez przyjac jak rozsadny myslacy czlowiek, ze dla TEGO przypadku, akyrat SA rzeczy NIEMOZLIWE czyi wyleczenie. Nie wiem, czy to jest przypadek twojej mamy (jesli tak, to wspolczuje), bo to zalezy od typu nowotworu, ale jesli tak jest mama bedzie musiala podjac decyzje: meczyc sie kolejna chemia zeby 'kupic' 2 miesiace zycia, czy odpuscic zeby mama mogla przezyc ze spokojem krocej, ale w lepszej kondycji (chemia jest strrraszna). I to bedzie decyzja wylacznie mamy.
Widziala taki przypadek, ze rodzina na sile pakowala kolejne leki, chemie dzwonila, bo wlasnie 'teraz wiele rzeczy jest mozliwe', chociaz lekaze jasno powiedzieli i mozna to wszedzie wyczytac, ze przezywalnosc z tym rakiem jest, po pierwszych 3 latac 3% po 5 latach 0%. Zamiast przezyc ostatnie miesiace w spkoju, pacjent owy meczyl sie kolejna chemia itd. Przykro mi to pisac, ale dla medycyny SA rzeczy niemozliwe. Poza tym nie kazdy chce przechodzic prze okreslony proces, ja np. bym sie nie poddala chemioterapi w przypadku innym niz rakow zazwyczaj wyleczalnych (jak wczesne stadium raka piersi) i mam do tego prawo. Steve Jobs odmowil leczenia, bo jakosc vs. przedluzenie zycia mu nie odpowiadaly. Jasne, ze moznabylo raka 'zaleczyc' ale nie interesowalo go zycie na takim standarcie samopoczucia.

---------- Dopisano o 23:12 ---------- Poprzedni post napisano o 23:06 ----------

Wracajac do meritum: nawet Jan Pawel II zdecydowal sie zaprzestac terapii tzw. uporczywej na sile przedluzajacej jego zycie. Umarl. Trzeba ludziom jasno mowic, co jest terapia uporczywa, ze np. w przypadku tego raka i tego stadium ta (i kazda inna) chemia bedzie juz tylko terapia uporczywa, a nie szansa na wyzdrowienie. Ekstremum takiej sytuacji jest dla mnie wlasnie pdotrzymywanie przy zyciu pacjenta ze smiercia pnia mozgu. Zgadzam sie z bananalama, ze ludzie malo po prostu wiedza o tym, co sie dzieje, o ciele czlowieka, leczeniu o medycynie i stad sa takie wlasnie opory, zeby odlaczyc 20letnia MArysie po wypadku, bo 'przeciez oddycha", bo "moze sie wybudzi", bo "moze jutro medycyna wynajdzie nowy sposob wskrzeszania zmarlych" itd. Zdaje sobie sprawe, ze to jest delikatna kwestia i napewno nie kazdy sie ze mna tu zgodzi, bo mam takie dosc hmm skrajne poglady. Niemniej napewno nie zaszkoldziloby edukowanie ludzi na ten temat i jakies programy oswajania sie ze smiercia. Mysle, ze takie postawy siejace mity pt. smierc pnia to mit, sa krokami w zla strone. Just sayin'
Nie. W przypadku mamy nie jest tak jak opisujesz. Owszem, jest to w pewnym stopniu zaawansowane, bo jak coś na węzłach i płucu to jest to pewien przerzut, ale moja mama leczy się od 2010 roku, dobrze reagowała na chemię i miała już 2 lata całkowitego spokoju od raka, także na pewno się nie poddamy, bo to nie jest przypadek, że nic się nie da zrobić. Owszem, są jakieś przerzuty, jest ciężej, ale nie znaczy, że się nie da. Poza tym to dość młoda, silna ogólnie kobieta- 47 lat. A rak szyjki macicy. Nie, lekarze nam nic takiego nie mówi, walczymy, po prostu wiem, że będzie zdrowa, to się wie Teraz jest kiepsko, bo też guzy się popowiększały np ten na pochwie i boli ją, ale damy radę i jeszcze je zniszczymy, zmniejszą się
Owszem, to decyzja indywidualna, mama sama chce walczyć, a my ją w tym wspieramy, bo też chcemy by walczyła. Owszem, chemia osłabia i jest osłabiona, nie ma siły tak chodzić, więcej leży, ale wszyscy wiemy w wyleczenie, uda się No, ale fakt co innego rak szyjki macicy jak moja mama, który w wielu przypadkach, nawet ciężkich można wyleczyć, a co innego np rak wątroby, który z tego co wiem jest trudniejszy do leczenia.

Owszem, co innego np papież, gdzie wiadomo, bardzo podeszły wiek, tak, tu raczej ratunku by nie było i inne, ale w wielu przypadkach raka z pozoru nawet bardzo kiepskich wiele da się zrobić.

Edytowane przez Candy_lips
Czas edycji: 2013-10-18 o 01:02
Candy_lips jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 01:36   #43
Pantegram
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 019
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez Kalini Pokaż wiadomość
Jednak myślę, że osoba publiczna to nie szary Jan Kowalski.
Wg mnie te osoby powinny ważyć słowa. Po pierwsze, ich opinię biorą pod uwagę inni ludzie. Po drugie, nie są specjalistami w tych dziedzinach, więc nie znając sprawy nie powinni ryzykować tego, że ktoś zainspirowany ich wypowiedzią czegoś nie zrobi, bądź coś zrobi.

I patrzę sceptycznie na wypowiedź np.Anety Kręglickiej, która opowiada jaka zła jest mammografia i że ona jej nie robi i jest jej przeciwna. Być może jakaś kobieta wtedy pomyśli, że skoro taka "kobieta na poziomie" tak mówi, to coś w tym jest i się nie przebada.
I jeśli Pani AK nie chce się badać ok, ale opowiadanie o mammografi zostawi lekarzom.
Z jednej strony ok, racja, ale z drugiej:
dlaczego uważasz, że osoby publiczne nie zastanawiają się nad tym, co mówią do kamer? Bo mają inne poglądy niż większość? Sorry, ale to akurat jest żaden argument.
To, że są w mniejszości, nie znaczy, że nie mają racji - właśnie wręcz przeciwnie, jeśli dany temat leży im na sercu na tyle, by poruszać go publicznie, to znaczy, że prawdopodobnie bardzo dużo się nim interesowały, przez co są w nim bardziej kompetentne i mają dużo większe prawo do wypowiadania się w danej kwestii, niż szary Kowalski zaczepiony przez dziennikarza w drodze między domem a monopolowym albo polem a sadem.
Doskonały przykład ta mammografia - przecież do badań używa się promieni rentgenowskich, które zdrowe dla człowieka nie są!!! O Czarnobylu każdego w szkole uczą, więc powinnaś wiedzieć, jakie mogą być skutki zbyt dużej dawki promieniowania. Fakt, przy mammografii jest to mała dawka, ale jak weźmiemy pod uwagę, że zaleca się COROCZNE badanie, to jednak ryzyko wystąpienia skutków ubocznych wzrasta - niewykluczone, że takie naświetlania nie przyczyniają się do rozwoju nowotworów, w końcu oficjalnie nie wiemy, skąd biorą się te wszystkie "raki", natomiast wiemy, że jest tego świństwa coraz więcej, tak jak zanieczyszczeń i promieniowania elektromagnetycznego w naszym środowisku.
Co więcej - czytałam niedawno o tym, że mammografy wcale jakieś super skuteczne nie są - zdarzają się dość często (kilkanaście % pacjentek, z tego co pamiętam) sytuacje, gdy mammograf istniejącego raka nie wykrywa lub odwrotnie: wykrywa coś, co wcale guzem nie jest (kolejne kilkanaście %). Już nie wspominając o tym, że mammograf ma służyć do wczesnego wykrywania raka - a to samo równie skutecznie można zrobić badając regularnie piersi w domu, nie narażając się przy tym na szkodliwe promieniowanie. No i jak sama wykryjesz guzek na pół roku przed planowaną mammografią, to nie czekasz na mammografię tylko idziesz z tym syfem do lekarza, czym zwiększasz swoje szanse na przeżycie, prawda? :/
Reasumując, temat jest kontrowersyjny, jak i wiele innych "medycznych" (np. skuteczność szczepionek, sens używania suplementów, dieta wegetariańska itp.) - a skoro są kontrowersje, to wypowiadająca się na dany temat osoba zawsze zostanie skrytykowana, tylko w zależności od treści wypowiedzi przez tą czy inną grupę społeczną.

Edytowane przez Pantegram
Czas edycji: 2013-10-18 o 01:37
Pantegram jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 04:49   #44
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Wszystko byłoby fajnie ale
-mammografią wykryje się guzek o średnicy koło 4-5 mm
- doświadczony lekarz w badaniu wykryje guzek 1 cm!
-pacjentka co POTRAFI badać piersi guzek o średnicy 1-2 cm
-pacjentka co nie ma umiejętności- guzek około 2-3 cm

Już pomiędzy 5 mm a 1 cm może nastąpić przerzutowanie a im większy guz pierwotny tym większe ryzyko na przerzuty.
dacn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 05:14   #45
Mijanou
Wizażowy Kot Igor
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 524
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez Kalini Pokaż wiadomość
Piszę trochę oburzona. Ja przeszczepy uważam, za jeden z największych medycznych "wynalazków". Sama jestem w banku szpiku i mam kartę ze zgodą na ewentualne wykorzystanie organów. Jednak ostatnio ciemne chmury nad tym tematem.
Chodzi o wypowiedź profesora Jana Talara http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-me...,134615,8.html
I to trochę ucichło. Ale teraz temat powrócił. I to z ust większego autorytetu dla szarego człowieka, niż nawet zasłużony profesor. Ewa Błaszczyk, zna teraz przede wszystkim z prowadzenia fundacji. Powiedziała stanowczo, że ona nie podpisze żadnej zgody i narządów do przeszczepu nie odda:

I serio mi się nie podoba "lansowanie" takie postawy. Teza została oparta na mglistych przypuszczeniach. Jednak tu używa się nawet słów, że narządy pobierane są od żywych osób,
I nawet już odpuszczając tę śmierć mózgu. Liczba zgód na przeszczepy może spać ogólnie. I to jest smutne.

Czy Was też tak to denerwuje? A może jednak również uważacie, że śmierć mózgu nie istnieje i powinno się być bardzo ostrożnym w takich przypadkach (choć już tak jest) albo w ogóle wykluczyć przeszczepy od osób, których przyczyną "zgonu" jest śmierć pnia mózgu?
I ja się jeszcze zastanawiam. Tak zupełnie ogólnie czy gwiazdy powinny się wypowiadać w tak poważnych kwestiach? Bo ja uważam, że na pewno znane osoby powinno być bardzo ostrożne. Bo np. są ruchy antyszczepionkowe, czasem jakiś autorytet (albo pseudoautorytet) coś powie, ale myśle, że największy spadek szczepien byłby gdyby jakaś gwiazda powiedziała, że są złe. Podobna sytuacja była w przypadku Angeilny Jolie, ale to akurat pozytywny przykład.
Dla mnie bzdura. Oczywiście, że istnieje coś takiego jak śmierć pnia mózgu. Po co miałabym trwać w stanie śmierci skoro moje organy moga komus uratować życie?
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209


Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw

No pasaran!
Mijanou jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 08:05   #46
paula78
Zakorzenienie
 
Avatar paula78
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez LusiaPlotkara Pokaż wiadomość
Co nie oznacza że może nie mieć racji. Po prostu uważam że należy zrobić badania na ten temat.
A uważasz na jakiej podstawie tysiące o ile nie miliony lekarzy potwierdza śmierć pnia mzgu ? na podstawie swoich fantazji czy snów?

Badania są.
Cytat:
Napisane przez LusiaPlotkara Pokaż wiadomość
Co do Błaszczyk. W jej wypowiedzi pewnie chodziło o jej córkę. W takim przypadku jej się nie dziwie. Ona wciąż ma nadzieje że jej córka się wybudzi i mado tego prawo.
Osobiście nie wiem o co chodzilo, ale jej córka przeciez żyje. Pytanie czy od osób w takim stanie pobiera się organy do przeszczepienia.

---------- Dopisano o 08:52 ---------- Poprzedni post napisano o 08:49 ----------

Cytat:
Napisane przez LusiaPlotkara Pokaż wiadomość
Wiesz moim zdaniem postawa Ewy Błaszczyk jest bardzo dobra. Stworzyła klinikę która działa zaledwie kilka miesięcy, a już w niej obudziło się 3 czy 4 dzieci. Nadziej nikomu nie wolno odbierać i to jest jej decyzja czy będzie walczyć o zdrowie swojego dziecka.
I uważasz, ze to zasługa tego budynku ? bo wg mnie te dzieci mogły sie wybudzić także w poprzednich miejscach bo te kwestia czasu a i wcześniej tez pewnie mialay rehabilitację.

Nie odbieram zasług "budzika", ale tez nie przeceniałabym tych kilku miesięcy.

Nikt przecież nie każe jej oddawac narządów żywego dziecka.

---------- Dopisano o 08:58 ---------- Poprzedni post napisano o 08:52 ----------

Cytat:
Napisane przez LusiaPlotkara Pokaż wiadomość
To było prawie 15 lat temu i nie podważaj moich wypowiedzi o wydarzeniach których nie masz pojęcia.
15 lat temu to ile miałaś lat ?

---------- Dopisano o 09:05 ---------- Poprzedni post napisano o 08:58 ----------

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Wszystko byłoby fajnie ale
-mammografią wykryje się guzek o średnicy koło 4-5 mm
- doświadczony lekarz w badaniu wykryje guzek 1 cm!
-pacjentka co POTRAFI badać piersi guzek o średnicy 1-2 cm
-pacjentka co nie ma umiejętności- guzek około 2-3 cm

Już pomiędzy 5 mm a 1 cm może nastąpić przerzutowanie a im większy guz pierwotny tym większe ryzyko na przerzuty.
Tylko żeby wykryć guzek 4-5 mm trzeba iśc na mammografię a jest ona skierowana do osob dojrzałych.
Jest jeszcze usg, które powinnien wykonac ginekolog po fizycznym badaniu piersi.


Mnie zaimponowała ta starsza kobieta, gdzies z jakies wioski, która straciła syna i zdecydowała sie oddac jego twarz do przeszczepienia.
Nie spodziewałabym sie, że będzie miała taka odwagę.
__________________
Mleko migdałowe:
http://pichceiknoce.blogspot.com/



Edytowane przez paula78
Czas edycji: 2013-10-18 o 08:07
paula78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 08:39   #47
Dotka90
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 831
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Uważam, że takie wypowiedzi jak najbardziej mogą wpłynąć na spadek ilości przeszczepów

Ogólnie przeszczepy w Polsce to trudny temat, więc jak dla mnie jest to takie liche drzewko, któremu może zaszkodzić byle wiaterek.

Takie wypowiedzi jak pana prof. są nie na miejscu. Wiele rodzin żyje nadzieją, że ich dziecko/mąż/ojciec/matka, ŻYJĄ, mówią: patrz, przecież oddycha! A przecież to sprzęt oddycha za nich.
I moim zdaniem, dawanie takim ludziom nadziei, że być może to nieprawda, co mówią im lekarze ze szpitala, że nie ma śmierci pnia mózgu, że ich Krzysiu, czy Krysia jednak żyją, jest.. okropne. To zbędne dawanie im nadziei, przedłużanie ICH cierpienia, bo nikt chyba nie wątpi w to, że taka rodzina cierpi.

Oczywiście, gdy nastąpi całkowita śmierć, rodzina z pewnością będzie bardzo cierpieć, ale nie oszukujmy się - sztuczne podtrzymywanie wegetacji naszych bliskich też sprawia cierpienie ich rodzinom.

A jeszcze co do tych zgód, nie zgadzania się itd., to przecież swego czasu również była afera, że mając przy sobie oświadczenie, że zgadzasz się po śmierci na przeszczep, w razie wypadku, gdy będziesz w ciężkim stanie, załoga karetki nie będzie Cię ratować, tylko Cię dobije W imię transplantologii
Dotka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 08:39   #48
Gwiazdeczka1978
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka1978
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 299
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez Kalini Pokaż wiadomość
Piszę trochę oburzona. Ja przeszczepy uważam, za jeden z największych medycznych "wynalazków". Sama jestem w banku szpiku i mam kartę ze zgodą na ewentualne wykorzystanie organów. Jednak ostatnio ciemne chmury nad tym tematem.
Chodzi o wypowiedź profesora Jana Talara http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-me...,134615,8.html
I to trochę ucichło. Ale teraz temat powrócił. I to z ust większego autorytetu dla szarego człowieka, niż nawet zasłużony profesor. Ewa Błaszczyk, zna teraz przede wszystkim z prowadzenia fundacji. Powiedziała stanowczo, że ona nie podpisze żadnej zgody i narządów do przeszczepu nie odda:

I serio mi się nie podoba "lansowanie" takie postawy. Teza została oparta na mglistych przypuszczeniach. Jednak tu używa się nawet słów, że narządy pobierane są od żywych osób,
I nawet już odpuszczając tę śmierć mózgu. Liczba zgód na przeszczepy może spać ogólnie. I to jest smutne.

Czy Was też tak to denerwuje? A może jednak również uważacie, że śmierć mózgu nie istnieje i powinno się być bardzo ostrożnym w takich przypadkach (choć już tak jest) albo w ogóle wykluczyć przeszczepy od osób, których przyczyną "zgonu" jest śmierć pnia mózgu?
I ja się jeszcze zastanawiam. Tak zupełnie ogólnie czy gwiazdy powinny się wypowiadać w tak poważnych kwestiach? Bo ja uważam, że na pewno znane osoby powinno być bardzo ostrożne. Bo np. są ruchy antyszczepionkowe, czasem jakiś autorytet (albo pseudoautorytet) coś powie, ale myśle, że największy spadek szczepien byłby gdyby jakaś gwiazda powiedziała, że są złe. Podobna sytuacja była w przypadku Angeilny Jolie, ale to akurat pozytywny przykład.
Nie, mnie to nie denerwuje, bo daje innym prawo do wyrazania swojego zdania, tak jak sama je sobie daję. Denerwuje mnie za to, ze ktos sie tego czepia, jak np TY
Gwiazdeczka1978 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 08:59   #49
Fleur_D
Zakorzenienie
 
Avatar Fleur_D
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 4 265
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez Nadis Pokaż wiadomość
To, że pani Błaszczyk - którą szanuję i cenię - ma chorą córkę w śpiączce nie czyni jej autorytetem w dziedzinie medycyny, tak samo jak posiadanie akwarium nie czyni ze mnie oceanografa. Ale ludzie zawsze będą szukali spisków, a najlepiej walnąć w lekarzy Tylko potem, jak faktycznie się coś stanie i wszystko skończy się dobrze, to nagle jest ,,naszpandoktorzenie".
Dokładnie.
Poza tym przeraża mnie niewiedza społeczeństwa. Każdy ma oczywiście prawo do odmowy oddania swoich narządów i należy to uszanować. Jednak wypowiadanie się w kwestiach, o których nie ma się pojęcia, jest po prostu żałosne. Najlepiej pomylić terminy medyczne, pokazać, że nie zna się przepisów i procedur i wszystko to w imię wolności wypowiedzi. Typowe nie znam się, więc się wypowiem. I tak jest w przypadku każdego bardziej kontrowersyjnego tematu. Oczywiście dyskusje są potrzebne, nie wszyscy muszą się ze wszystkimi zgadzać, jednak do dyskusji niezbędna jest znajomość tematu. W innym przypadku to tylko zbędne bicie piany.
Fleur_D jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2013-10-18, 09:20   #50
201803090921
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 4 538
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez Fleur_D Pokaż wiadomość
Dokładnie.
Poza tym przeraża mnie niewiedza społeczeństwa. Każdy ma oczywiście prawo do odmowy oddania swoich narządów i należy to uszanować. Jednak wypowiadanie się w kwestiach, o których nie ma się pojęcia, jest po prostu żałosne. Najlepiej pomylić terminy medyczne, pokazać, że nie zna się przepisów i procedur i wszystko to w imię wolności wypowiedzi. Typowe nie znam się, więc się wypowiem. I tak jest w przypadku każdego bardziej kontrowersyjnego tematu. Oczywiście dyskusje są potrzebne, nie wszyscy muszą się ze wszystkimi zgadzać, jednak do dyskusji niezbędna jest znajomość tematu. W innym przypadku to tylko zbędne bicie piany.

Dokładnie.
Dla mnie żaden aktor czy celebryta nie jest i nie będzie autorytetem w sprawach nie związanych bezpośrednio z wykształceniem danej osoby, sorry. Pewnie dlatego wszelkiej maści wynurzenia gwiazd i gwiazdeczek traktuję niezbyt poważnie, ot, takie ględzenie sobie a muzom.
201803090921 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 10:38   #51
freelancerka
Raczkowanie
 
Avatar freelancerka
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 191
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Zapewne czeka mnie lincz, ale podzielam zdanie pani Błaszczyk, niestety zbyt łatwo określa się stan śmierci mózgowej, żeby pobrać narządy do przeszczepu.
Moje argumenty:
1. badanie bezdechu, za pomocą którego stwierdza się śmierć mózgową, które doprowadza do zapaści krążenia mózgowego. Czyli badanie, które bardzo często uszkadza mózg, żeby stwierdzić, że ten mózg jest trwale uszkodzony.
2. na stół operacyjny, na którym ostatecznie umiera człowiek w czasie pobierania narządów, no właśnie nie bierze się zimnych zwłok. Żeby organy miały jak najlepszą jakość są podtrzymywane wszystkie funkcje życiowe, w tym stanie nawet rany się goją, utrzymuje przy okazji dokrwienie mózgu i podaje się środek zwiotczający mięśnie. Jeżeli jednak ciągle na jakiejkolwiek płaszczyźnie jest świadomość, to jest odczuwalny ból. Nie daje się znieczulenia, bo przecież człowiek na papierku jest martwy i są to tez względy ekonomiczne. Środek zwiotczający jest konieczny, bo ciało uciekłoby ze stołu, że pozwolę sobie brutalnie nakreślić sytuację.
3. ludzie, którzy po wielu latach obudzili się ze śpiączki. Bardzo często rodzina opisuje, że w pewnym momencie lekarz twierdzili, że ich bliski jest nie do uratowania, że lepiej odłączyć od aparatury. Osobiście znam jeden taki przypadek, moja bliska koleżanka z liceum, była przez dwa lata w śpiączce (miała 12lat), pół roku przed wybudzeniem rodzice już byli skłonni zgodzić się na odłączenie, oczywiście narządy miały iść na przeszczepy. Co ciekawe pielęgniarka wpłynęła na nich, żeby się nie poddawać, lekarze byli innego zdania.
4. względy ekonomiczne. Niestety, czy chcecie tego, czy nie życie ludzkie przelicza się na pieniądze. Podtrzymywanie życia bardzo dużo kosztuje, dializy kogoś, kto czeka na przeszczep też są o wiele droższe, niż zrobić przeszczep, a pieniędzy brakuje na wszystko. Nie ma refundacji leków dla chorych na raka, brakuje sprzętu w szpitalach, ciężko chorych odsyła się do domu, żeby zwolniło się łóżko. Trzeba przeliczać życie ludzkie na pieniądze, bo nie ma innej opcji. Niestety.
6. mózg jest ciągle zagadką dla człowieka i niesamowite są jego zdolności adaptacyjne i regenerujące. Są przypadki, że inna część mózgu przejmuje funkcje uszkodzonej części mózgu, choć w teorii przecież za nie nie odpowiada. Narzędzia diagnostyczne niestety nie są doskonałe, można stwierdzić śmierć mózgu, a on po prostu potrzebuje czasu na regenerację.
5. ktoś napisał tutaj, że wierzy, że lekarze zrobią wszystko, żeby go odratować, dla mnie jest zrozumiała postawa lekarza, który widzi oznaki, które teoretycznie stwierdzają śmierć mózgu i decyduje, że w tej sytuacji lepiej pomóc tym, co czekają na te narządy. Ty możesz ze śpiączki już nigdy się nie obudzić, ale twoje narządy mogą pomóc wielu ludziom. W tej sytuacji nie dziwię się lekarzom, niby dlaczego twoje życie ma być cenniejsze od życia kilku innych ludzi?
6. Zjawiska uogólnionego półcienia niedokrwiennego (GIP). Charakteryzuje się ono zanikiem odruchów nerwowych w obrębie głowy, lecz nie występuje tu nieodwracalne uszkodzenie tkanki neuronalnej mózgu. Jest to możliwe dzięki zachowaniu minimalnego poziomu przepływu krwi przez mózg, która zapewnia możliwość przetrwania jego komórek. To zaś sprawia, że jest możliwe odwrócenie zmian, które zaszły w mózgu. Tu rodzi się kolejny problem, ponieważ chorzy z GIP mogą spełniać kryteria pozwalające na wysunięcie podejrzenia wystąpienia u nich śmierci mózgowej. Postawienie zaś takiej diagnozy poprzedzone jest badaniem bezdechu, które dodatkowo uszkadza mózg.
7. medycyna powinna iść zawsze w kierunku wykluczenia konieczności oddawania organów, sztuczne serce, wszczepanie zęba do oka, żeby pacjent odzyskał wzrok, hodowanie sztucznej skóry na podstawie DNA pacjenta, hodowanie ucha na myszy na podstawie DNA. To się już dzieje, więc lepiej iść dalej w tym kierunku. Tylko, że to są o wiele kosztowniejsze rozwiązania od przeszczepów.

Uważam, że w Polsce należy wycofać domniemaną zgodę na bycie dawcą narządów. W USA, Wielkiej Brytanii, Japonii i wielu innych krajach trzeba mieć kartę dawcy, inaczej nie wolno podejmować działań w kierunku stwierdzenia śmierci pnia mózgu. W Polsce niestety zdarza się, że badanie bezdechu przeprowadza się bez zgody rodziny.

Dziwi mnie podawanie tutaj przykładu Salety, każdy rodzic oddałby nerkę swojemu dziecku, a nawet własne życie. Pani Błaszczyk też oddałaby nerkę, czy nawet swoje serce, jeśli by tylko jej córka przez to odzyskałaby zdrowie. To są totalnie różne kwestie. Co innego dać nerkę, czy szpik bliskiej, czy nawet obcej osobie, tym bardziej, że możesz żyć dalej, a co innego zgodzić się na sytuację, gdzie nie dadzą twojemu organizmowi czasu na regenerację i stwierdzą śmierć mózgu. Narzędzia diagnostyczne są tutaj zbyt niedoskonałe, żebym na to przystała.
freelancerka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 11:30   #52
kalwinka
Zadomowienie
 
Avatar kalwinka
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 1 502
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Każdy ma prawo do własnego zdania i ma prawo je wyrażać. Nie można zarzucać pani Błaszczyk, że mówi o swoich przekonaniach. Ludzie mają swoje spojrzenia na różne tematy i każdy uważa, ze jego punkt widzenia jest słuszny. Nie rozumiem więc oburzania się, że jej zdanie może źle wpłynąć na liczbę dawców, ponieważ decyzja o tym czy zgodzić się na pobranie organów nie jest podejmowana pod wpływem impulsu, musi być przemyślana i wynikać z poglądów których raczej nie zmieni jeden artykuł w gazecie.
Sama jestem zwolenniczką pobierania narządów. Nawet jeśli byłby cień szansy ze będę żyła, ale funkcjonować będę jak warzywko wolałabym żeby odłączyli mnie od aparatury i moje organy mogły uratować czyjeś życie. Ale to jest moje zdanie teraz i dotyczy mojej osoby. Nie wiem czy gdybym miała podjąć taką decyzję - czy odłączyć męża albo dziecko czy również byłabym tak przekonana że postępuję słusznie. I obym nigdy nie musiała przed takim wyborem stanąć.
kalwinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 13:48   #53
paula78
Zakorzenienie
 
Avatar paula78
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez freelancerka Pokaż wiadomość
Zapewne czeka mnie lincz, ale podzielam zdanie pani Błaszczyk, niestety zbyt łatwo określa się stan śmierci mózgowej, żeby pobrać narządy do przeszczepu.
Moje argumenty:
1. badanie bezdechu, za pomocą którego stwierdza się śmierć mózgową, które doprowadza do zapaści krążenia mózgowego. Czyli badanie, które bardzo często uszkadza mózg, żeby stwierdzić, że ten mózg jest trwale uszkodzony.
2. na stół operacyjny, na którym ostatecznie umiera człowiek w czasie pobierania narządów, no właśnie nie bierze się zimnych zwłok. Żeby organy miały jak najlepszą jakość są podtrzymywane wszystkie funkcje życiowe, w tym stanie nawet rany się goją, utrzymuje przy okazji dokrwienie mózgu i podaje się środek zwiotczający mięśnie. Jeżeli jednak ciągle na jakiejkolwiek płaszczyźnie jest świadomość, to jest odczuwalny ból. Nie daje się znieczulenia, bo przecież człowiek na papierku jest martwy i są to tez względy ekonomiczne. Środek zwiotczający jest konieczny, bo ciało uciekłoby ze stołu, że pozwolę sobie brutalnie nakreślić sytuację.
3. ludzie, którzy po wielu latach obudzili się ze śpiączki. Bardzo często rodzina opisuje, że w pewnym momencie lekarz twierdzili, że ich bliski jest nie do uratowania, że lepiej odłączyć od aparatury. Osobiście znam jeden taki przypadek, moja bliska koleżanka z liceum, była przez dwa lata w śpiączce (miała 12lat), pół roku przed wybudzeniem rodzice już byli skłonni zgodzić się na odłączenie, oczywiście narządy miały iść na przeszczepy. Co ciekawe pielęgniarka wpłynęła na nich, żeby się nie poddawać, lekarze byli innego zdania.
4. względy ekonomiczne. Niestety, czy chcecie tego, czy nie życie ludzkie przelicza się na pieniądze. Podtrzymywanie życia bardzo dużo kosztuje, dializy kogoś, kto czeka na przeszczep też są o wiele droższe, niż zrobić przeszczep, a pieniędzy brakuje na wszystko. Nie ma refundacji leków dla chorych na raka, brakuje sprzętu w szpitalach, ciężko chorych odsyła się do domu, żeby zwolniło się łóżko. Trzeba przeliczać życie ludzkie na pieniądze, bo nie ma innej opcji. Niestety.
6. mózg jest ciągle zagadką dla człowieka i niesamowite są jego zdolności adaptacyjne i regenerujące. Są przypadki, że inna część mózgu przejmuje funkcje uszkodzonej części mózgu, choć w teorii przecież za nie nie odpowiada. Narzędzia diagnostyczne niestety nie są doskonałe, można stwierdzić śmierć mózgu, a on po prostu potrzebuje czasu na regenerację.
5. ktoś napisał tutaj, że wierzy, że lekarze zrobią wszystko, żeby go odratować, dla mnie jest zrozumiała postawa lekarza, który widzi oznaki, które teoretycznie stwierdzają śmierć mózgu i decyduje, że w tej sytuacji lepiej pomóc tym, co czekają na te narządy. Ty możesz ze śpiączki już nigdy się nie obudzić, ale twoje narządy mogą pomóc wielu ludziom. W tej sytuacji nie dziwię się lekarzom, niby dlaczego twoje życie ma być cenniejsze od życia kilku innych ludzi?
6. Zjawiska uogólnionego półcienia niedokrwiennego (GIP). Charakteryzuje się ono zanikiem odruchów nerwowych w obrębie głowy, lecz nie występuje tu nieodwracalne uszkodzenie tkanki neuronalnej mózgu. Jest to możliwe dzięki zachowaniu minimalnego poziomu przepływu krwi przez mózg, która zapewnia możliwość przetrwania jego komórek. To zaś sprawia, że jest możliwe odwrócenie zmian, które zaszły w mózgu. Tu rodzi się kolejny problem, ponieważ chorzy z GIP mogą spełniać kryteria pozwalające na wysunięcie podejrzenia wystąpienia u nich śmierci mózgowej. Postawienie zaś takiej diagnozy poprzedzone jest badaniem bezdechu, które dodatkowo uszkadza mózg.
7. medycyna powinna iść zawsze w kierunku wykluczenia konieczności oddawania organów, sztuczne serce, wszczepanie zęba do oka, żeby pacjent odzyskał wzrok, hodowanie sztucznej skóry na podstawie DNA pacjenta, hodowanie ucha na myszy na podstawie DNA. To się już dzieje, więc lepiej iść dalej w tym kierunku. Tylko, że to są o wiele kosztowniejsze rozwiązania od przeszczepów.

Uważam, że w Polsce należy wycofać domniemaną zgodę na bycie dawcą narządów. W USA, Wielkiej Brytanii, Japonii i wielu innych krajach trzeba mieć kartę dawcy, inaczej nie wolno podejmować działań w kierunku stwierdzenia śmierci pnia mózgu. W Polsce niestety zdarza się, że badanie bezdechu przeprowadza się bez zgody rodziny.

.
Dorze, że tak szeroko to opisałaś. Jednak zdaje sie, że nie ma doskonalszej metody na stwierdzenie śmierci pnia mózgu. Leży człowiek z takim stwierdzeniem i co dalej ile czekać ? rok,dwa 5 lat czy 10 ? co w takim przypadku w rodziną zmarłego? karmic ich nadzieją? ile jeszcze?do ich śmierci? Osobiście takie czekanie mnie by wykończyło- mówię teoretycznie.

Co z kosztami takiego podtrzymywania życia? Kwestia okropna, ale ktoś za to płaci, osobiście wolałabym płacic za przeszczepienia niż sztuczne utrzymywanie przy życiu zmarłego- tak, nawet jeśli byłby to członek mojej rodziny.

Co z ludżmi, którzy żyją ale czekają na przeszczepienie? taki zmarły ratuje często kilku chorych- wartościujemy życie- paskudna sprawa ale nie ma dowodów, że się zregeneruje, a są dowody na to, że jego narządu uratują innych chorych.

Sytuacja córki Błaszczyk czy Salety to przecież inne historie.
__________________
Mleko migdałowe:
http://pichceiknoce.blogspot.com/


paula78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2013-10-18, 15:00   #54
201607111040
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 10 541
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez Nadis Pokaż wiadomość
To, że pani Błaszczyk - którą szanuję i cenię - ma chorą córkę w śpiączce nie czyni jej autorytetem w dziedzinie medycyny, tak samo jak posiadanie akwarium nie czyni ze mnie oceanografa. Ale ludzie zawsze będą szukali spisków, a najlepiej walnąć w lekarzy Tylko potem, jak faktycznie się coś stanie i wszystko skończy się dobrze, to nagle jest ,,naszpandoktorzenie".
Gdzie napisała że jest autorytetem w dziedzinie medycyny? Napisałam tylko że nie jest znana tylko z powodu córki w śpiączce.
201607111040 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 15:00   #55
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez freelancerka Pokaż wiadomość
Zapewne czeka mnie lincz, ale podzielam zdanie pani Błaszczyk, niestety zbyt łatwo określa się stan śmierci mózgowej, żeby pobrać narządy do przeszczepu.
Moje argumenty:
1. badanie bezdechu, za pomocą którego stwierdza się śmierć mózgową, które doprowadza do zapaści krążenia mózgowego. Czyli badanie, które bardzo często uszkadza mózg, żeby stwierdzić, że ten mózg jest trwale uszkodzony.
2. na stół operacyjny, na którym ostatecznie umiera człowiek w czasie pobierania narządów, no właśnie nie bierze się zimnych zwłok. Żeby organy miały jak najlepszą jakość są podtrzymywane wszystkie funkcje życiowe, w tym stanie nawet rany się goją, utrzymuje przy okazji dokrwienie mózgu i podaje się środek zwiotczający mięśnie. Jeżeli jednak ciągle na jakiejkolwiek płaszczyźnie jest świadomość, to jest odczuwalny ból. Nie daje się znieczulenia, bo przecież człowiek na papierku jest martwy i są to tez względy ekonomiczne. Środek zwiotczający jest konieczny, bo ciało uciekłoby ze stołu, że pozwolę sobie brutalnie nakreślić sytuację.
3. ludzie, którzy po wielu latach obudzili się ze śpiączki. Bardzo często rodzina opisuje, że w pewnym momencie lekarz twierdzili, że ich bliski jest nie do uratowania, że lepiej odłączyć od aparatury. Osobiście znam jeden taki przypadek, moja bliska koleżanka z liceum, była przez dwa lata w śpiączce (miała 12lat), pół roku przed wybudzeniem rodzice już byli skłonni zgodzić się na odłączenie, oczywiście narządy miały iść na przeszczepy. Co ciekawe pielęgniarka wpłynęła na nich, żeby się nie poddawać, lekarze byli innego zdania.
4. względy ekonomiczne. Niestety, czy chcecie tego, czy nie życie ludzkie przelicza się na pieniądze. Podtrzymywanie życia bardzo dużo kosztuje, dializy kogoś, kto czeka na przeszczep też są o wiele droższe, niż zrobić przeszczep, a pieniędzy brakuje na wszystko. Nie ma refundacji leków dla chorych na raka, brakuje sprzętu w szpitalach, ciężko chorych odsyła się do domu, żeby zwolniło się łóżko. Trzeba przeliczać życie ludzkie na pieniądze, bo nie ma innej opcji. Niestety.
6. mózg jest ciągle zagadką dla człowieka i niesamowite są jego zdolności adaptacyjne i regenerujące. Są przypadki, że inna część mózgu przejmuje funkcje uszkodzonej części mózgu, choć w teorii przecież za nie nie odpowiada. Narzędzia diagnostyczne niestety nie są doskonałe, można stwierdzić śmierć mózgu, a on po prostu potrzebuje czasu na regenerację.
5. ktoś napisał tutaj, że wierzy, że lekarze zrobią wszystko, żeby go odratować, dla mnie jest zrozumiała postawa lekarza, który widzi oznaki, które teoretycznie stwierdzają śmierć mózgu i decyduje, że w tej sytuacji lepiej pomóc tym, co czekają na te narządy. Ty możesz ze śpiączki już nigdy się nie obudzić, ale twoje narządy mogą pomóc wielu ludziom. W tej sytuacji nie dziwię się lekarzom, niby dlaczego twoje życie ma być cenniejsze od życia kilku innych ludzi?
6. Zjawiska uogólnionego półcienia niedokrwiennego (GIP). Charakteryzuje się ono zanikiem odruchów nerwowych w obrębie głowy, lecz nie występuje tu nieodwracalne uszkodzenie tkanki neuronalnej mózgu. Jest to możliwe dzięki zachowaniu minimalnego poziomu przepływu krwi przez mózg, która zapewnia możliwość przetrwania jego komórek. To zaś sprawia, że jest możliwe odwrócenie zmian, które zaszły w mózgu. Tu rodzi się kolejny problem, ponieważ chorzy z GIP mogą spełniać kryteria pozwalające na wysunięcie podejrzenia wystąpienia u nich śmierci mózgowej. Postawienie zaś takiej diagnozy poprzedzone jest badaniem bezdechu, które dodatkowo uszkadza mózg.
7. medycyna powinna iść zawsze w kierunku wykluczenia konieczności oddawania organów, sztuczne serce, wszczepanie zęba do oka, żeby pacjent odzyskał wzrok, hodowanie sztucznej skóry na podstawie DNA pacjenta, hodowanie ucha na myszy na podstawie DNA. To się już dzieje, więc lepiej iść dalej w tym kierunku. Tylko, że to są o wiele kosztowniejsze rozwiązania od przeszczepów.

Uważam, że w Polsce należy wycofać domniemaną zgodę na bycie dawcą narządów. W USA, Wielkiej Brytanii, Japonii i wielu innych krajach trzeba mieć kartę dawcy, inaczej nie wolno podejmować działań w kierunku stwierdzenia śmierci pnia mózgu. W Polsce niestety zdarza się, że badanie bezdechu przeprowadza się bez zgody rodziny.

Dziwi mnie podawanie tutaj przykładu Salety, każdy rodzic oddałby nerkę swojemu dziecku, a nawet własne życie. Pani Błaszczyk też oddałaby nerkę, czy nawet swoje serce, jeśli by tylko jej córka przez to odzyskałaby zdrowie. To są totalnie różne kwestie. Co innego dać nerkę, czy szpik bliskiej, czy nawet obcej osobie, tym bardziej, że możesz żyć dalej, a co innego zgodzić się na sytuację, gdzie nie dadzą twojemu organizmowi czasu na regenerację i stwierdzą śmierć mózgu. Narzędzia diagnostyczne są tutaj zbyt niedoskonałe, żebym na to przystała.
ad. 2.
chyba nie jesteś na/po medycynie. na fizjologii miałam doświadczenia na żabach i nawet jak żaba była martwa to układ nerwowy reagował. więc tak jakby argument z pupy wyjęty.

ad. 6.
jak komórki mózgowe są martwe to nie ma szans na regenerację. jak nie działa część mózgu odpowiedzialna za oddychanie to nagle inna część mózgu nie przejmie tej funkcji

ad.7.
trololololo, trzeba mieć na to kasę.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 15:14   #56
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
ad. 6.
jak komórki mózgowe są martwe to nie ma szans na regenerację. jak nie działa część mózgu odpowiedzialna za oddychanie to nagle inna część mózgu nie przejmie tej funkcji
http://www.lekarzehomeopaci.pl/start...kowski-op.html
2 i 3 podrozdział od końca
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 15:16   #57
201607111040
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 10 541
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez paula78 Pokaż wiadomość

I uważasz, ze to zasługa tego budynku ? bo wg mnie te dzieci mogły sie wybudzić także w poprzednich miejscach bo te kwestia czasu a i wcześniej tez pewnie mialay rehabilitację.

Nie odbieram zasług "budzika", ale tez nie przeceniałabym tych kilku miesięcy.
---------- Dopisano o 08:58 ---------- Poprzedni post napisano o 08:52 ----------



15 lat temu to ile miałaś lat ?

---------- Dopisano o 09:05 ---------- Poprzedni post napisano o 08:58 ----------

Tak uważam żę to zasługa kliniki. Jakoś przez kilka miesięcy/lat te dzieci się nie wybudziły ze śpiączki a w klinice tak. Tam jest specjalna atmosfera, wszyscy skupieni są na tych dzieciach i moim zdaniem to jest właśnie przyczyna tego że dzieci się wybudziły.

Miałam wtedy 4 lata. Wydawać by się mogło że mało, ale pamiętam dokładnie każdą sekundę wypadku. Zdarza mi się słyszeć dźwięk karetki czy huk uderzenia. Pamiętam płacz jej rodziców, rodzeństwa...
Kilka lat temu rozmawiałam z jej rodzicami i oni powiedzieli że drugi raz nie zgodzili by się tak szybko, że by walczyli, a na przeszczep organów zdecydowali by się wtedy kiedy mieli by pewność że lekarze zrobili wszystko, bo dziś jej nie mają.
201607111040 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2013-10-18, 16:12   #58
_Mia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 121
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Czym innym jest śpiączka czym innym stan wegetatywny a czym innym śmierć pani mózgu, inaczej rokuja, inaczej przebiegają, ale są mylone przez niemedyków bo w pewien sposób sa podobne.
Według mnie wszystko się tutaj rozbija właśnie o to
_Mia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-18, 16:36   #59
freelancerka
Raczkowanie
 
Avatar freelancerka
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 191
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

paula78, właśnie to jest problem, że są to kwestie sporne i powiem szczerze, że nie stoję tutaj całkowicie po jednej stronie, jeśli już muszę podjąć decyzję, to jestem na nie. Gdybym miała pewność, że mój mózg będzie martwy, że nie będę świadoma, że ktoś nie uszkodzi mi mózgu przez badanie, to bym była na tak. Niestety takiej pewności nie mam, a względy ekonomiczne, o których pisałam popychają wielu lekarzy w złym kierunku, przez co tracę ślepe zaufanie.

Trudno mi powiedzieć ile trzeba by czekać na wybudzenie, czy to jest opłacalne, finansowo na pewno nie. Czy jednak ktokolwiek powiedziałby to osobom, które zbudziły się po wielu latach ze śpiączki, bo ich rodzina nie wyraziła zgody na odłączenie? Nie są to naprawdę łatwe tematy. Czytałam, że max dwa lata jest to opłacane z ubezpieczenia, potem albo trzeba odłączyć, albo rodzina opłaca.

"Sytuacja córki Błaszczyk czy Salety to przecież inne historie."
Wątek jest o wypowiedzi pani Błaszczyk, były opinie, że szkodzi sprawie organodawstwa i Saleta został tutaj podany przez jedną wizazankę jako przeciwieństwo tej postawy. Uważam, że to nie sprawiedliwe zestawienie i pani Błaszczyk będąc na miejscu Salety postąpiłaby tak samo, jak on. Oto mi chodziło.

skazana_na_bluesa:
"ad. 2.
chyba nie jesteś na/po medycynie. na fizjologii miałam doświadczenia na żabach i nawet jak żaba była martwa to układ nerwowy reagował. więc tak jakby argument z pupy wyjęty."

tylko, że to, o czym piszesz jest dla mnie problemem. Oczywiście, że odruchy układu nerwowego nie świadczą o świadomym odczuwaniu bólu, tym bardziej jednak tego nie wykluczają, rozumiesz? Przecież jeśli mnie źle zdiagnozują i poślą na stół, a ja będę odczuwać ból, to żadne odruchy nerwowe nikogo nie zaniepokoją. Bo moje ciało martwe też będzie się tak samo zachowywać. Oto mi chodziło.

Cytat:
Napisane przez _Mia Pokaż wiadomość
Według mnie wszystko się tutaj rozbija właśnie o to
Nikt tutaj nie myli stanu wegetatywnego ze śmiercią mózgu. Natomiast obserwacja wstępna śmierci mózgu, to m.in. stwierdzenie, że chory jest w śpiączce. To chyba nie jest tak łatwo rozdzielne? Jak Ty to widzisz, możesz przedstawić ścisłe ramy i zapewnisz, że u pacjenta ze śpiączką nigdy nie stwierdzi się błędnie śmierci mózgu?

Omawiany problem w zdecydowanej większości dotyczy "niemedyków", każdy z nas może jutro stanąć przed taką decyzją, lub ponieść konsekwencje wcześniejszej deklaracji, nikt nie pójdzie przecież z tego powodu na medycynę. Warto natomiast rozwiać wątpliwości, wyjaśnić nieścisłości, jeśli masz taką wiedzę, to będę wdzięczna jeśli się podzielisz. Natomiast swoja wiedzę czerpałam w tym temacie z opracowań ludzi po medycynie i stron w tej tematyce, po za tym zawsze staram się weryfikować dane w kilku źródłach, ale może coś źle zrozumiałam. Naprawdę będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się wiedzą.
freelancerka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-10-19, 16:35   #60
Pantegram
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 019
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Wszystko byłoby fajnie ale
-mammografią wykryje się guzek o średnicy koło 4-5 mm
- doświadczony lekarz w badaniu wykryje guzek 1 cm!
-pacjentka co POTRAFI badać piersi guzek o średnicy 1-2 cm
-pacjentka co nie ma umiejętności- guzek około 2-3 cm

Już pomiędzy 5 mm a 1 cm może nastąpić przerzutowanie a im większy guz pierwotny tym większe ryzyko na przerzuty.
Lepiej wykryć 2 cm guzek pół roku przed mammografią niż czekać, aż urośnie większy ;]
Poza tym mój jakże rozwlekły post miał przede wszystkim pokazać, że przeciwnicy mammografii również mają argumenty. Można się z nimi zgadzać lub też nie, uważać za mniej lub bardziej istotne, ale zabranianie komuś wypowiadania się, tylko dlatego, że jest osobą publiczną, jest... no wiadomo, dla mnie głupie. Nie popieram tego.

Każdy kształtuje swoje poglądy na podstawie dostępnych mu informacji. Każdy wyciąga wnioski najlogiczniej jak umie, nikt świadomie nie wyciąga z dobrych źródeł złych wniosków i odwrotnie. Dlatego mówienie: "uważasz tak - tzn. że jesteś głupi i nie masz wiedzy" jest dla mnie postawą fatalną - przecież źródła wiedzy są różne i dlaczego kryterium poprawności wiedzy ma być jej powszechność i dostępność? Przecież to, że kiedyś powszechnie uważano, że to Słońce krąży wokół Ziemi nie sprawiło, że ta mrzonka stała się rzeczywistością. A wówczas, tak samo jak współcześnie, była masa ludzi o poglądach typu: "Skoro popierasz Kopernika i Galileusza, jesteś idiotą, i to niebezpiecznym, bo rozpowszechniasz głupoty". Dlatego będę ganić taką postawę bezmyślnej krytyki ludzi za ich poglądy i odmawiania prawa do swobodnego wyrażania poglądów niepoprawnych politycznie. Dlaczego? Bo krytykanci NIGDY nie mogą mieć pewności, czy to przypadkiem nie oni się mylą (i są zgodnie z własną definicją głupi :p).
Pantegram jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:09.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.