Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie. - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe

Notka

Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-10-31, 19:05   #31
kfiatuh
Przyczajenie
 
Avatar kfiatuh
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 24
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Dyziu8 czuję, że znasz to uczucie...ja zawsze mówie sobie, że moja rodzina bedzie inna i nigdy nie zrobie tego własnemu dziecku! Po cichu już sobie o tym marzę, bo chcę w końcu żyć normalnie... Pozdrawiam Cię trzymaj się i pamiętaj co nas nie zabije to nas wzmocni! Pomyśl jak poradzi sobie Twoja siostra czy mój brat? Pobiegnie po pomoc do mamusi zapewne a MY stawimy czoła problemom same, bo zresztą całe zycie to robiłyśmy

aaa i jeszcze jedno pamiętaj byś sama w siebie wierzyła i zawsze czuła swoją wartość, a co do faceta to potwierdzam to jest jakieś lekarstwo, ale czas jaki upłynął napewno nie bezie bez znaczenia.

Całuję Powodzenia
kfiatuh jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-01, 14:14   #32
dyzia8
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 21
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Dzieki KFIATUH za te slowa, az mi sie lezka zakrecila w oku ...dobrze wiedziec ,ze sie nie jest samemu z takim problemem i masz racje -rodzice tak na prawde nie nas krzywdza tylko ich - bo jak zostana sami to sobie palcem do dupy nie trafia -moja siostra jest tego przykladem- mieszka obok mamusi -a jakze by inaczej...a i tak z kazda sprawa do niej leci...zastanawiam sie czy nie powinnam zmienic nazwy na KOPCIUCH -bo tak sie czulam farbujac wlosy siostrze,malujac jej paznokcie,ukladajac jej wlosy,robiac makijaz na specjalne wyjscia- bo oczywiscie ona albo tego nie potrafi albo za dlugo to robi ...calkiem jak w tej bajce - ja ją szykowalam a mama sie przygladala czy dobrze- nie wiem czy zdawala sobie sprawe z tego, ze tak to wyglada - czy moze myslala, ze tak fajnie bo siostra siostrze pomamga ? tylko szkoda, ze to pomaganie nie bylo w obie strony To napewno odciska pietno na naszym zyciu- moj facet wie o tym wszystkim ,widzi to, ja sobie zdaje sprawe z tego ,ze jestem przesadnie ostrozna jesli chodzi o faworyzowanie jakichkolwiek dzieci i nie tylko dzieci -chce zeby kazdy mial wszystkiego porowno : tyle samo milosci i tyle samo zainteresowania,uwagi itp. Jeszcze nie mamy swoich dzieci co prawda i do pewnego czasu myslalm ,ze nie chce -z tego powodu-potem myslalm, ze chce 1 dziecko wtedy cala uwaga bedzie tylko dla niego,potem ze 3 -teraz juz mi wszystko jedno bo ile by nie bylo to zrobie wszystko, zeby zadne nie czulo sie pokrzywdzone.

Trzymaj sie KFIATUSZKU ,tez Cie caluje i pozdrawiam.
dyzia8 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-01, 15:24   #33
ladylajla
Zakorzenienie
 
Avatar ladylajla
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 4 907
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Jestem jedynaczka, więc nie mam porównania i nie wiem, czy rodzice traktują mnie szczególnie. No i nie umiem określić, czy jestem córką mamusi czy tatusia, bo mama jest od spraw uczuciowo-codziennych (opowiadam jej o miłościach, przyjaźniach ale gadamy o sprzątaniu, obiedzie, normalka domowa), a tata od intelektualno-finansowych (gadki o muzyce, polityce, książkach itd, no i jest bardziej skory do rzucenia mi banknotu na książkę czy ciuch.). Za to na pewno jestem ukochaną wnuczką dla dziadka ze strony mamy. Wynika to po części z tego, ze mama była najmłodszą, w dodatku jedyną córką spośród pięciorga dzieci dziadków, więc automatycznie jej dziecko zostało ukochaną i faworyzowaną wnuczką To ja przesiadywała u dziadka na kolanach, chodziliśmy na długie spacery, opowiadał mi o dzieciństwie i młodości, zawsze ściuboliłam laurki na Dzień Dziadka i Babci, ich urodziny i imieniny, no i nie traktowałam ich nigdy jak skarbonki, co innym wnuczętom się zdarzało
__________________
- Co pani ma do zaproponowania biednym, chorym, starym?
- Zachęcała ich będę, żeby spróbowali być młodzi, zdrowi i bogaci.
ladylajla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-04, 18:04   #34
makarona
Rozeznanie
 
Avatar makarona
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 987
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Moja historia nie różni się zbyt wiele od historii kfiatuha.

Mam brata, jesteśmy w podobnym wieku. Zaczęliśmy studia w tym samym roku, na tej samej uczelni, tylko na innych kierunkach. Mój brat od razu dostał samochód, żeby mógł sobie jeździć na uczelnię. Ja jeżdżę autobusem i tramwajami tą samą trasą o jakieś 1h dłużej. Mój brat dostaje +/- 500zł miesięcznie na benzynę, obiadki w szkolnym barze i wyjścia ze znajomymi. Ja dostaję 50zł na bilet miesięczny i jeszcze sobie do niego dopłacam, ze swoich. Jak brat jest przeziębiony albo chory, to w domu panuje wielka żałoba, mama podaje mu jedzenie do łóżka i kroi banana w plasterki, jak rocznemu dziecku. Ja nie mogę wtedy zapalać światła, komputera czy telewizora, bo mu to bardzo przeszkadza. Najgorsze jest jednak to, że brat wymaga, żebym była mu tak samo podporządkowana jak rodzice. Przez to są wiecznie awantury w domu. Niestety jest również agresja.
Jesteśmy skrajnie różni - ja nie chodzę za mamą z roszczeniami "daj mi na nowe buty", albo zarobię sobie na nie sama albo sklejam tyle razy superglue, aż skończy się sezon. Mój brat powie, że chciałby nowe buty, a za dwa dni jest paczka z allegro. On pracował w swoim życiu łącznie 3 dni. Ja dorabiam, jak tylko mogę, czasami za 5 zł na godzinę, żeby pojechać na wakacje, kupić płaszcz czy wyjść do knajpy.
Ale to niczego nie zmienia. Bo w domu moich rodziców to ja jestem największym śmieciem. Jak wyjdę z pokoju, bo chcę sobie z nimi posiedzieć i normalnie pogadać to rzucają we mnie hasłami "wyjdź stąd" albo "po co ona tu przyszła?" Albo wyzywanie mnie od darmozjadów i żebym nie ruszała owoców, które kupiła moja mama, bo są jej.

Ja jestem już naprawdę przyzwyczajona do tego, że w zasadzie moje życie to wegetacja. Czasami płaczę, czasami się śmieje z tego wszystkiego. Boli i to cholernie. Ale fakt, że kiedyś założę normalną i zdrową rodzinę dodaje mi sił. Z bratem nie dogaduje się wcale. Wolę z nim nie rozmawiać, bo różnie to się kończy. Z rodzicami z resztą też. Jakoś sobie organizuję życie, żeby być jak najmniej w domu, a jak już jestem to z reguły śpię, żeby nikomu nie przeszkadzać.

Dlaczego wypadło na mnie? Czemu ja jestem ta gorsza? Nie mam żalu do życia o to, bo mogło wypaść na każdego. Po prostu tak miało być.
__________________
Cytat:
Szanujmy się.



Nasz czas oczekiwania

Edytowane przez makarona
Czas edycji: 2010-11-04 o 18:05
makarona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-05, 20:00   #35
dyzia8
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 21
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Kurcze Makarona -dziwie sie Tobie ,ze sie z tym tak godzisz...to tak cholernie niesprawiedliwe ! Tez pamietam czasy szkolne -kiedy czulam sie wrogiem we wlasnym domu-wszyscy siedzieli razem w pokoju i ogladali tv,a po moim wejsciu zapadala cisza i czulam , ze jestem PERSONA NON GRATA...wiec wychodzilam,czasem plakalam, czasem nie ale nigdy nie moglam zrozumiec-DLACZEGO? i jak tak moza? CZY SUMIENIE NIKOGO NIE RUSZA? CO JA TAKIEGO ZROBILAM ?...I wiele innych pytan,ktore sie nasuwaly i na ktore nigdy nie znalazlam odpowiedzi.Nigdy nie zrozumiem takich ludzi jak rodzice ktorzy tak postepuja - sa to dla mnie niedorostki-niedojrzali ludzie.Wiecie co jest w tym najsmutniejsze ?-ze mnie to doprowadzilo do tego ,ze zastanawialam sie ,czy by mi nie bylo lepiej w domu dziecka- a juz marzeniem bylo zeby mnie adoptowala jakas kochajaca rodzina...- PARANOJA - dzieci z domu dziecka marza o rodzinie ,a tu odwrotnie...CHORE I SMUTNE ! Mam nadzieje ,ze kiedys zrozumieja swoje postepowanie i bledy jakie popelnili, tylko co to zmieni...
dyzia8 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-09, 19:46   #36
kfiatuh
Przyczajenie
 
Avatar kfiatuh
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 24
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

MAKARONA - "jeeeeeejku!" to była moja pierwsza reakcja na Twój wpis... ale uzmysłowiłam sobie za chwile, że moje życie niewiele się róźni...mogłoby być takie same jednak ja nie dopuściłam do wielu kłótni, poprostu na ich zaczepki od początku byłam bierna, nauczyła mnie tego moja kochana babcia która ma wielki żal głównie do mojej matki za to co wyczynia...Wielu ludzi czasem za mnie się buntuje, chce mnie bronić bo niezgadza się na tą niesprawiedliwość, ale ja wiem, że nie ma sensu...Bo nic niewskuram, a nawet co by dały ich przeprosiny, człowiek nie zmienia się z dnia na dzień, niewiem jak to jest mieć mamę-przyjaciółkę więc byłaby to dla mnie niezręczna sytuacja gdyby nawet teraz zaczęła próbować. Nie potrafiłabym, jej zaufać, nie po tych wszystkich latach poniżania...

A porównując sytuacje nasze, to tak: moj brat ma swój samochód, oczywiście nie za własne pieniądze kupiony, bo skąd, jeździ nim nawet do sklepu dwie przecznice dalej, skąd ma na benzyne? zgadnijcie! Studia prywatne-zgadnijcie przez kogo semestry opłacane... Spędza popołudnia i wieczory objadając sie z rodzicami na kanapie przed telewizorem, wchodząc do pokoju czuję, że nikt mnie tu nie chce, raczej braknie też miejsca na kanapie...Nigdy nie pytają co u mnie słychać, zresztą jak byłam młodsza sama coś próbowałam ale od razu zauważyłam, że nikomu na tym nie zależy, więc przestałam. Nie ma kurtki, butów, spodni? Nie ma problemu kupi się mu nowe. Mi byłoby wstyd prosić, ale zdarzyło sie kilka sytuacji awaryjnych kiedy próbowałam o coś poprosić (bodaj, że cieplejsza kurtka zeszłej zimy) niestety, usłyszałam, że zarabiam to mam sobie sama kupić. Zaznaczę, ze dorabiam na pół etatu w sklepie i również opłacam studia, więc kokosów nie zbijam...Kiedy moj brat zachoruje, wydają do 100 zł na przeróżne antybiotyki, do dzis rejestrują go nawet u lekarza, żeby sie nie przemęczał. Mojej choroby nawet nie zauważają, o lekarstwach nawet nie ma co gadać. Cóż nie ma nic za darmo, na wszystko trzeba ciężko zapracować. Te słowa niczym moje motto życiowe, towarzyszą mi od kiedy sięgam pamięcią wstecz.

Słówko do DYZI8 - ja czasem miałam myśli, że może zostałam adoptowana, wiele zachowań i różnic w traktowaniu na to wskazywało. Kiedyś nawet spokojnie zapytałam, to takich cierpkich słów w odpowiedzi co usłyszałam nigdy nie zapomnę. W skrócie matka wyrzuciła mi, ze jestem niewdzięczna i jak mogłam nawet tak przez chwilę pomyśleć, bo przecież dowodów jak same widzicie brak Czasem żartuje z tego, bo brakuje już łez, nie mam też pretensji do nikogo...Tak się ułożyło.

Miłego Wieczoru Dziewczyny (spokojnego przede wszystkim!)
Ja spędzę w zaciszu swojego pokoju, oby!
Buziaki
kfiatuh jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-10, 20:43   #37
dyzia8
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 21
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

KURDE dziewczyny podziwiam Was za ten spokoj...we mnie sie gotuje jak czytam takie rzeczy, po co plodzic dzieci jesli maja byc takim ciezarem? Ja wychodze z zalozenia ,ze ja sie na swiat nie prosilam, zeby mi teraz robic taka łaske... a jak sie nie chcialo drugiego dziecka to trzeba bylo go nie robic , a jak sie to nie udalo -TO TRUDNO- albo trzeba pokochac albo oddac do domu dziecka i wtedy przynajmniej bedzie wiedzialo dlaczego go nikt nie kocha- BO NIE MA KTO ! I nie bylo by tego zalosnego poczucia : HELLOŁ ! TUTAJ JESTEM! ZAUWAZCIE MNIE, ZAINTERESUJCIE SIE MNA, JA TEZ CHCE BYC KOCHANA, TERZ MAM POTRZEBY... Ja swego czasu sprawdzalam papiery w domu -czy aby nie jestem adoptowana,okazalao sie, ze nie ale siostra mi zawsze mowila ,ze jestem niechcianą,nieplanowalą wpadką A jeszcze cos- smieszna historia - po urodzeniu w szpitalu na chwile przypadkowo podmieniono mnie z innym dzieckiem - i tamta matka nie chciala mnie oddac mojej mamie,bo twierdzila ze jestem jej dzieckiem, ale w koncu oddala bo na raczce na opasce bylo moje nazwisko i podobno tamto dziecko mialo charakterystyczny nos jak jego matka, ale czasem sie zastanawiam czy nie bylo by mi lepiej w tamtej rodzinie... Trzymajcie sie i nie dajcie sie Tylko szkoda ,ze to co nam zgotowali rodzice wplynie na nasze relacje z rodzenstwem ,pewnie juz do konca zycia...A swoją drogą nie rozumiem jak oni (to rozpieszczane rodzenstwo) mogą na to patrzec nie majac wyrzutow sumienia,ze im czasami nie jest nas zal...Ale to pewnie dlatego ,ze tak bylo od zawsze i oni nie znaja tego uczucia (pokrzywdzenia).

---------- Dopisano o 22:43 ---------- Poprzedni post napisano o 22:40 ----------

ale wpada ,ale to przez pospiech -napisalam "TEZ" przez "RZ"...
dyzia8 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-10, 21:58   #38
201604250941
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 22 811
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

U mnie bylo tak, ze oboje z rodzicow sa najmlodszym z rodzenstwa, i od zawsze fawworyzowali moja mlodsza siostre, i mialam wrazenie ze wyzywaja sie na mnie za to, czego doswiadczyli od starszych siostr i braci bylam za nia odpowiedzialna, musialam sie nia zajmowac, jak cos poszlo nie tak to mi sie obrywalo.
201604250941 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-10, 22:22   #39
BajaderkowaBaba
Zakorzenienie
 
Avatar BajaderkowaBaba
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: z łodzi na samo dno
Wiadomości: 4 888
GG do BajaderkowaBaba
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Cytat:
Napisane przez makarona Pokaż wiadomość
Moja historia nie różni się zbyt wiele od historii kfiatuha.

Mam brata, jesteśmy w podobnym wieku. Zaczęliśmy studia w tym samym roku, na tej samej uczelni, tylko na innych kierunkach. Mój brat od razu dostał samochód, żeby mógł sobie jeździć na uczelnię. Ja jeżdżę autobusem i tramwajami tą samą trasą o jakieś 1h dłużej. Mój brat dostaje +/- 500zł miesięcznie na benzynę, obiadki w szkolnym barze i wyjścia ze znajomymi. Ja dostaję 50zł na bilet miesięczny i jeszcze sobie do niego dopłacam, ze swoich. Jak brat jest przeziębiony albo chory, to w domu panuje wielka żałoba, mama podaje mu jedzenie do łóżka i kroi banana w plasterki, jak rocznemu dziecku. Ja nie mogę wtedy zapalać światła, komputera czy telewizora, bo mu to bardzo przeszkadza. Najgorsze jest jednak to, że brat wymaga, żebym była mu tak samo podporządkowana jak rodzice. Przez to są wiecznie awantury w domu. Niestety jest również agresja.
Jesteśmy skrajnie różni - ja nie chodzę za mamą z roszczeniami "daj mi na nowe buty", albo zarobię sobie na nie sama albo sklejam tyle razy superglue, aż skończy się sezon. Mój brat powie, że chciałby nowe buty, a za dwa dni jest paczka z allegro. On pracował w swoim życiu łącznie 3 dni. Ja dorabiam, jak tylko mogę, czasami za 5 zł na godzinę, żeby pojechać na wakacje, kupić płaszcz czy wyjść do knajpy.
Ale to niczego nie zmienia. Bo w domu moich rodziców to ja jestem największym śmieciem. Jak wyjdę z pokoju, bo chcę sobie z nimi posiedzieć i normalnie pogadać to rzucają we mnie hasłami "wyjdź stąd" albo "po co ona tu przyszła?" Albo wyzywanie mnie od darmozjadów i żebym nie ruszała owoców, które kupiła moja mama, bo są jej.

Ja jestem już naprawdę przyzwyczajona do tego, że w zasadzie moje życie to wegetacja. Czasami płaczę, czasami się śmieje z tego wszystkiego. Boli i to cholernie. Ale fakt, że kiedyś założę normalną i zdrową rodzinę dodaje mi sił. Z bratem nie dogaduje się wcale. Wolę z nim nie rozmawiać, bo różnie to się kończy. Z rodzicami z resztą też. Jakoś sobie organizuję życie, żeby być jak najmniej w domu, a jak już jestem to z reguły śpię, żeby nikomu nie przeszkadzać.

Dlaczego wypadło na mnie? Czemu ja jestem ta gorsza? Nie mam żalu do życia o to, bo mogło wypaść na każdego. Po prostu tak miało być.
Matko ;(

Rozumiem Was... niestety ten problem nie jest jednostkowy.

Edytowane przez BajaderkowaBaba
Czas edycji: 2010-11-10 o 22:26
BajaderkowaBaba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-10, 23:48   #40
boinnenazwybylyzajete
Zakorzenienie
 
Avatar boinnenazwybylyzajete
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 4 588
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Hm, nie wiem w sumie.
Z jednej strony jestem ta młodsza córunia - potrafię postawić na swoim, mam trudny charakter i podsumowując taka mała egoistka ze mnie.
ALE przez to mój brat jest traktowany jak biedaczysko, bo ja mam wszystko, a on nic. Jak mama kupi mi ciuch, buty, płacz (itd) to potem jest miesięczne wypominanie, że on nie ma, nie dostał, że blablabla.
Najgorzej jest z obowiązkami: To ty jesteś kobietą, i to ty będziesz prowadzić dom, więc rób to sro i owo. A jak w ogóle sprzątasz?! jak ty sobie poradzisz w życiu?

A on to nic nie zrobi.
Tata ucina wszystko krótkim : Idź do mamy.
Dziadkowie ze strony mamy - są wspaniali, dla nich jesteśmy jedynymi wnukami, więc zawsze czułam się na równi z bratem.
Dziadkowie ze strony taty.
Tutaj jest podział na trzy grupy wiekowe: najstarsi, średni, najmłodsi.
Ja należę to średnich, najstarsi i najmłodsi - ukochane wnuki
To ja zawsze prowokowałam brata do kłótni, jasne...
Ale to w sumie tylko babcia. Dziadek troche też, ale stara się i to widać.
Mój brat ma chrzestnego, który go rozpieszcza bardzo. Przy każdej okazji leci kasa.
Ja chrzestnych nie mam (brak kontaktu, ma mnie w dupie).
Wprawdzie chrzestny brata z rodziną też mnie rozpieszczają, ale wiadomo, że brata bardziej.
Najbardziej nie lubie takiego pastwienia się jaki on biedny. Jest starszy, a wydaje mi się, że przez to dziecinniejszy niż ja.
Ma to jakiś wpływ na relacje. Są okresy, że jest pięknie, ale głownie mijamy się w mieszkaniu i tyle.
__________________


Mother
Tell your children not to walk my way
Tell your children not to hear my words
boinnenazwybylyzajete jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-16, 20:45   #41
Orianna
Raczkowanie
 
Avatar Orianna
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 116
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

dyzia - wspolczuje, ja mialam dokladnie to samo, marzylam, zeby isc do domu dziecka. Ja bylam do bicia, moja siostra do rozpieszczania.
Moglabym grube tomy pisac z przykladami chorych zachowan mojej rodziny. Mnie tak koszmarnie traktowali, ze nie rozumiem,ze nikt nic nie zauwazyl, kilkoro nauczycieli musialo wiedziec,ze bylam dreczona psychicznie i fizycznie, wuefista musial widziec siniaki, polonistka kazala mi brac srodki na uspokojenie, ale nikt mnie nigdy nie skierowal do pedagoga,czy psychologa. Bylam zastraszona, roztrzesiona, zahukana. Siostra dla odmiany byla tak potwornie rozpieszczona, ze teraz po latach rodzice nagle sobie o mnie przypomnieli, zebym z nimi zamieszkala, bo nie moga z nia wytrzymac. Jest totalna egoistka, humorzasta, arogancka i bezduszna. Traktuje ich jak szmaty. Niby karma do ich wraca, ale ja nie czuje satysfakcji, bo tego sie nie odkreci co ja przezylam, i nie zycze im przykrej starosci. Nawet ostatnio napisalam siostrze, ze mamie sie z sercem pogorszylo (mowila mi przez telefon) i czy by mogla czasem ciezsze zakupy jej zrobic (kompromis, bo o codziennych,czy cotygodniowych to nie ma co marzyc). Siostra totalnie obrazona odpisala, ze mama to wszystko wymysla...
A rodzicom kiedys wygarnelam,ze nas nierowno traktuja- najpierw konsternacja (bic czy nie bic...), a potem mama odpowiedziala z usmieszkiem: Wiem. I co mi zrobisz.
Orianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2010-11-17, 20:33   #42
dyzia8
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 21
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

ORIANNA-Dzieki, kurcze ledwo sie powstrzymalam od placzu -SERIO- co za okrutna osoba z Twojej matki (nie obraz sie ) ale nie wiem jak mozna tak odpowiedziec ..! wlasnemu dziecku...co za brak serca,czy tacy ludzie zdaja sobie sprawe z tego co robia ? czy to jest nie wiedza czy glupota czy odbijanie sobie swoich niepowodzen ? o co kur...chodzi? rozumiem jakby to ktos obcy...ale wlasna matka? o co chodzi ?!!! tez mialam taki przypadek ,ze siostra mnie okaleczyla na twarzy-to bylo widoczne zadrapanie pod okiem-taki krwiak - i musialam z tym chodzic do szkoly...oczywiscie SENSACJA ,nauczycielka zapytala co mi sie stalo? i odpowiedzialam ,ze to siostra a ona zapytala ile siostra ma lat ? jak uslyszala,ze jest ode mnie starsza o 2 lata to sie mocno zdziwila bo myslala ,ze to male dziecko i przypadkiem mnie uderzylo...ale na tym koniec...nikogo to nie obchodzilo...a teraz tez jak u ciebie -siostra mieszka blisko rodzicow ale nawet na kawe nie zaprosi (bo musialaby posprzatac..) szkoda gadac(musze konczyc cholera ale jeszcze sie odezwe) TRZYMAJCIE SIE I TY ORIANNA - POZDRAWIAM GORACO !
dyzia8 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-18, 16:57   #43
kfiatuh
Przyczajenie
 
Avatar kfiatuh
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 24
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Orianna!
Ja się Tobie szczerze dziwie, za te wszystkie krzywdy co Ci wyrządzili...jeszcze zdecydowałaś sie z nimi zamieszkać, przecież oni nadal Cie upokarzają! To co Ci matka powiedziała, nie mieści mi sie w głowie, ale chociarz była szczera...;( Ja gdy pytałam wprost: dlaczego? za co mnie tak nienawidzisz? w czym jestem od niego gorsza? to słyszałam, że mam problemy psychiczne i powinnam się leczyć. Pewnie gdyby mi to częściej wmawiała to bym nawet mogła uwierzyć! A Twoja siostra bardzo mi przykro ale jest potworem! którego rodzice sami sobie wychowali i wcale mi nie jest ich szkoda, niech płacą za błędy!Mi nikt nigdy nie pobłażał...Nie da się odwrócić Twoich krzywd, nie czekaj aż matka w końcu Ci podziękuje, bo możesz sie nie doczekać...;( Na siłę nie zmienisz starszej osoby. Wszystkei tu albo już dawno uciekłyśmy od tych pseudo-rodzin, albo marzymy o tym z utęsknieniem...radzę Ci się odciąć i zacząć na nowo żyć, własnym zyciem i własnymi problemami. Całe życie sobie kadzili z córeczką to niech teraz też znoszą jej humorki !! a co?!

Niewiem czy przesadziłam, czasem reaguje nadwrażliwie na cudzą krzywdę, ale coś z siebie wyrzuciłam dzisiaj, zresztą mam paskudny dzień...same krzywdy i z lewego i prawego, ahh ;(

Buziak
kfiatuh jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-19, 07:51   #44
asiulkaa
Zakorzenienie
 
Avatar asiulkaa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 4 849
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Cytat:
Napisane przez kfiatuh Pokaż wiadomość
Niewiem czy przesadziłam, czasem reaguje nadwrażliwie na cudzą krzywdę, ale coś z siebie wyrzuciłam dzisiaj, zresztą mam paskudny dzień...same krzywdy i z lewego i prawego, ahh ;(

Buziak
Uważam że nie przesadziłaś, poradziłabym dokładnie to samo. Jeśli rodzice przez całe życie byli tacy wspaniali dla jednego dziecka a drugie olewali, to teraz niech się to rozpieszczone nimi zajmuje.

Orianna jak mama poprosi Cię o pomoc to przypomnij jej co kiedyś powiedziała: "Wiem. I co mi zrobisz" to powiedz że to zrobisz czyli nie pomożesz, bo tylko na takie zachowanie z Twojej strony zasłużyła.

Do dziewczyn których rodzice nie chcą utrzymywać poważnie zastanowiłabym się nad wystąpieniem o alimenty. Dopóki się uczycie to rodzice mają obowiązek zapewnienia wam bytu, to co zarobicie powinno być na wasze dodatkowe wydatki, a nie podstawowe utrzymanie.
__________________
asia
asiulkaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-19, 13:20   #45
dyzia8
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 21
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Ja tez nie radze sie w to pchac (w ta opieke) ,pewnie sie ludzisz,ze moze wtedy cos sie zmieni,ze przejza na oczy -ale obawiam sie ,ze niestety tak nie bedzie...ja tez sie jeszcze czasami ludze,ale za kazdym razem sie potem ciezko rozczarowywuje...CHYBA SOBIE ZDADZA Z TEGO SPRAWE DOPIERO W OBLICZU SMIERCI-wiem ,ze brzmi brutalnie ale tak czesto bywa ,ze sie opamietuja jak jest juz za pozno i wtedy bardzo zaluja i prosza o wybaczenie (moze sie boja piekla...)hi hi .ORIANNA - Skoro matka potrafila Ci przyznac ,ze Cie gorzej traktuje - to zapytaj ja teraz czy nie obawia sie teraz ,ze Ty sie nia gorzej zajmiesz..? i czemu nie poprosi o to swojej ulubionej coreczki? KFIATUH - dobrze ,ze to z siebie wyrzucilas,tez mnie to bulwersuje! znam TE DNI, w ktorych najlatwiej byloby sie rzucic z dachu wiezowca bo wszystko wydaje sie nie do udzwigniecia i wiem ,ze gdyby nie nasza przeszlosc -patrzylybysmy na to inaczej ,ale trzeba zyc dalej sobie z tym radzic.

Wiecie co, jakis czas temu zdalam sobie sprawe z tego ,ze irytuja mnie osoby -a zwlaszcza dziewczyny z tzw. dobrych domow to znaczy takie ,ktore miala zdrowa rodzine ,byly dobrze traktowane,kochane itp, - w tym jak byly traktowane nie ma nic zlego (wiadomo ,ze tak powinno byc) tylko denerwuja mnie one -to jakie sa,jak sie zachowuja, jakie sa pewne siebie,zadowolone ,wiecznie szczesliwe,usmiechniete, pelne entuzjazmu,optymizmu, przed niczym nie maja oporow,maja sie za niewiadomo co - bo cale zycie slyszaly ,ze sa najladniejsze,najmadrzejs ze,najukochansze,najzdoln iejsze i nie maja pojecia przez jakie pieklo mozna przejsc we wlasnej rodzinie i nie lubia takich jak my -bo nas nie rozumieja...nie wiedza o co nam chodzi...dlaczego jestesmy takie wycofane, niepewne...OKROPNIE mnie wkur...takie panienki -ALE WIEM , ZE TO DLATEGO ,ZE PRAWDOPODOBNIE PODSWIADOMIE IM ZAZDROSZCZE TEGO JAK BYLY TRAKTOWANE chociaz czesto mam wrazenie ,ze jestem wartosciowszym czlowiekiem niz niejedna z nich i mam zal do zycia ,ze jest takie niesprawiedliwe. Narka , sciskam Was.
dyzia8 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-12-05, 10:27   #46
aaa_13
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 1
Czy naprawdę jestem taka zła?

Witam,
w skrócie przedstawię jaka jest moja siostra...skończyła super kierunki studiów, jest potencjałem, należy to oazy (wg mnie tylko na pokaz), typ zabawowy- jeździła po europie i się bawiła, olewała mamę, ale i tak jest najlepsza...jest starsza ode mnie o 3 lata, a ciągle czułam, że nie ma różnicy między nami a nawet traktowaniem nas przez mamę... do czasu...Jestem młodsza ale już mam plany zakładania rodziny. W kwietniu będę już mężatką, która musi ciężko pracować prawie non stop, żeby mieć gdzie mieszkać z przyszłym mężem. I wiecie co się stało... mama zamiast pomóc nam w dobrym starcie postanowiła wziąć kredyt na mieszkanie dla siostry...zadłuża się bo twierdzi, że ja sobie poradzę... super odpowiedź...tłumacząc mamie i siostrze to że trochę to niesprawiedliwe zaczęły mnie obwiniać, że to ja jestem jakaś dziwna i przesadzam...Proszę o komentarz, bo nie wiem czy to ja faktycznie jestem dziwna i zła....
aaa_13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-12-05, 12:38   #47
TmargoT
Zakorzenienie
 
Avatar TmargoT
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 25 334
Dot.: Czy naprawdę jestem taka zła?

Cytat:
Napisane przez aaa_13 Pokaż wiadomość
Witam,
w skrócie przedstawię jaka jest moja siostra...skończyła super kierunki studiów, jest potencjałem, należy to oazy (wg mnie tylko na pokaz), typ zabawowy- jeździła po europie i się bawiła, olewała mamę, ale i tak jest najlepsza...jest starsza ode mnie o 3 lata, a ciągle czułam, że nie ma różnicy między nami a nawet traktowaniem nas przez mamę... do czasu...Jestem młodsza ale już mam plany zakładania rodziny. W kwietniu będę już mężatką, która musi ciężko pracować prawie non stop, żeby mieć gdzie mieszkać z przyszłym mężem. I wiecie co się stało... mama zamiast pomóc nam w dobrym starcie postanowiła wziąć kredyt na mieszkanie dla siostry...zadłuża się bo twierdzi, że ja sobie poradzę... super odpowiedź...tłumacząc mamie i siostrze to że trochę to niesprawiedliwe zaczęły mnie obwiniać, że to ja jestem jakaś dziwna i przesadzam...Proszę o komentarz, bo nie wiem czy to ja faktycznie jestem dziwna i zła....
nie jesteś zła,a rodzice powinni pomoc rozdzielać sprawiedliwie.jednak co innego teoria,a co innego zycie.
rozumie,gdyby siostra zachorowaą i trzebabyło zbierać na lekarz dla niej,ale w takim przypadku masz prawo czuc sie źle.
najgorsze jest to,że rodzic może pomóc ,anie musi i może wybrac sobie dziecko,której taką pomoc zaoferuje.musis ię jenak liczyć z niezadowoleniem.
ona ma prawo dać siostrze,ty masz prawo czuć się z tym źle.
TmargoT jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-12-05, 13:01   #48
preetamsingh
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: z pępka świata
Wiadomości: 1 427
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Myślę, że właśnie faworyzowanie jednego dziecka kosztem drugiego w moejj rodzinie zadecydowało o tym, że nie chcę mieć potomstwa. Bylo wiele sytuaci, którcyh nie będę z braku czasu i miejca przytaczać, ale, ja z racji bycia kobietą byłam zawsze bardziej krytykowana, nie uchodziło mi nic na sucho, itp. Bratu wszystko. Z tego wszystkiego bardzo wcześnie wyniosłam się z domu rodzinnego i zaczęłam życie na własny rachunek. Dziś wolę być tam jedynie gościem 0 na 1 góra 2 dni, bo po tym czasie zaczyna się traktowanie mnie jak piątego koła u wozu. Pamiętam jak ojciec zwyzywał mnie jak byłam na 2 roku studiów- że beznadziejne studia wybrałam, i takie tam... Dziś, moi rodzice utrzymują finansowo w całości brata, on mieszka z nimi, mam mu pierze i gotuje - full serwis, a le złego słowa mu nie powiedzą - bo on jest młody musi się wyszaleć, w efekcie koleś po trzydziestkę z wyższym wykształceniem siedzi w domu, nie szuka pracy, mamusia daje mu kieszonkowe i go obsługuje, a on buja się od imprezy do imprezy. A ja która zawsze musiałam sobie radzić sama, nigdy nie usłyszałam dobrego słowa...

Edytowane przez preetamsingh
Czas edycji: 2011-12-05 o 13:03
preetamsingh jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-12-05, 16:46   #49
elizka1987
Zakorzenienie
 
Avatar elizka1987
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 9 933
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Cytat:
Napisane przez Orianna Pokaż wiadomość
dyzia - wspolczuje, ja mialam dokladnie to samo, marzylam, zeby isc do domu dziecka. Ja bylam do bicia, moja siostra do rozpieszczania.
Moglabym grube tomy pisac z przykladami chorych zachowan mojej rodziny. Mnie tak koszmarnie traktowali, ze nie rozumiem,ze nikt nic nie zauwazyl, kilkoro nauczycieli musialo wiedziec,ze bylam dreczona psychicznie i fizycznie, wuefista musial widziec siniaki, polonistka kazala mi brac srodki na uspokojenie, ale nikt mnie nigdy nie skierowal do pedagoga,czy psychologa. Bylam zastraszona, roztrzesiona, zahukana. Siostra dla odmiany byla tak potwornie rozpieszczona, ze teraz po latach rodzice nagle sobie o mnie przypomnieli, zebym z nimi zamieszkala, bo nie moga z nia wytrzymac. Jest totalna egoistka, humorzasta, arogancka i bezduszna. Traktuje ich jak szmaty. Niby karma do ich wraca, ale ja nie czuje satysfakcji, bo tego sie nie odkreci co ja przezylam, i nie zycze im przykrej starosci. Nawet ostatnio napisalam siostrze, ze mamie sie z sercem pogorszylo (mowila mi przez telefon) i czy by mogla czasem ciezsze zakupy jej zrobic (kompromis, bo o codziennych,czy cotygodniowych to nie ma co marzyc). Siostra totalnie obrazona odpisala, ze mama to wszystko wymysla...
A rodzicom kiedys wygarnelam,ze nas nierowno traktuja- najpierw konsternacja (bic czy nie bic...), a potem mama odpowiedziala z usmieszkiem: Wiem. I co mi zrobisz.
Wiesz dla mnie na takie słowa usłyszane od matki odpowiedź jest prosta: Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.

Współczuje wam dziewczyny. U mnie w domu nie było tak źle. Jestem starsza i może młodszej siostrze na więcej było wolno niż mi w tym samym wieku, ale nie czułam się mniej kochana. Pewnie dlatego że mama nie raz mówiła, że ona się tak czuła jeśli chodzi o swoją matkę. I wskutek tego wyrosła na najzaradniejszą osobę ze swoich sióstr .
__________________
Ciężki jest los współczesnej kobiety. Musi ubierać się jak chłopak,
wyglądać jak dziewczyna, myśleć jak mężczyzna i pracować jak koń.

elizka1987 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-12-19, 12:11   #50
isabelka00
Wtajemniczenie
 
Avatar isabelka00
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 2 037
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

odświeżam wątek :
zauważyłam,że ten najstarszy zazwyczaj jest faworyzowany..
__________________
Życie jest łatwiejsze niż się Nam się wydaję. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia.
isabelka00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-19, 13:19   #51
BajaderkowaBaba
Zakorzenienie
 
Avatar BajaderkowaBaba
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: z łodzi na samo dno
Wiadomości: 4 888
GG do BajaderkowaBaba
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Cytat:
Napisane przez isabelka00 Pokaż wiadomość
odświeżam wątek :
zauważyłam,że ten najstarszy zazwyczaj jest faworyzowany..
U mnie jest faworyzowany, bo... ja jestem młodsza. Dosłownie taki argument ostatnio padł.
"Ty miałaś lepiej, a on? Przez ciebie miał ciężej"... Zupełnie jakbym się na chama pchała na świat.

Teraz rodzice mnie się żalą, jak to źle jego traktowali... Czyli najogólniej, przelewają na mnie odpowiedzialność za relacje.
BajaderkowaBaba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-19, 13:36   #52
isabelka00
Wtajemniczenie
 
Avatar isabelka00
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 2 037
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Cytat:
Napisane przez BajaderkowaBaba Pokaż wiadomość
U mnie jest faworyzowany, bo... ja jestem młodsza. Dosłownie taki argument ostatnio padł.
"Ty miałaś lepiej, a on? Przez ciebie miał ciężej"... Zupełnie jakbym się na chama pchała na świat.

Teraz rodzice mnie się żalą, jak to źle jego traktowali... Czyli najogólniej, przelewają na mnie odpowiedzialność za relacje.
u mnie w rodzinie to jest na zasadzie trzymania za rączkę tego starszego.Co by się nie działo, zawsze jest wina po stronie NAS ( jako rodzeństwa ) a nie jego....
Rodzice pełnią rolę adwokata i w każdej sytuacji go bronią.
"Bo on ma tak ciężko".... a reszcie to co, z nieba leci ?
Słowa złego nie można powiedzieć , a jak się coś powie to wielka afera, że źle mówię ja i reszta rodzeństwa....
__________________
Życie jest łatwiejsze niż się Nam się wydaję. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia.
isabelka00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-19, 20:17   #53
olenkasz
Zakorzenienie
 
Avatar olenkasz
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 5 809
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

ja jestem jedynaczką, więc nie było problemów.
Ale za to moja śp. babcia bardzo faworyzowała moje kuzynostwo. Miała trójkę wnucząt, razem ze mną. Zawsze to ja byłam ta gorsza.
Natomiast dziadkowie od strony ojca mieli tylko jedną wnuczkę, więc zawsze byłam ich kwiatuszkiem i zawsze czułam się przez to dowartościowana.
__________________
Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las.
olenkasz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-23, 16:19   #54
tetrikk
Zakorzenienie
 
Avatar tetrikk
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Zachód
Wiadomości: 4 829
Dot.: Faworyzowanie dziecka. Wpływ na relacje w rodzeństwie.

Odświeżam.
Temat wrócił wraz z moim powrotem do domu na Święta. Powinno być fajnie, ale niestety jest po staremu. Jestem już dorosła, za pół roku kończę studia, a nadal faworyzowanie mojego młodszego o 8 lat brata sprawia mi wiele przykrości.
Najsmutniejsze jest to, że nigdy nie mogłam zrozumieć co oznacza termin "córeczka tatusia". Nigdy tak nie miałam i nawet mama przyznała mi, że to chyba plotki. Mój ojciec jest wpatrzony w mojego młodszego brata, a brat w ojca. Najgorsze jest powtarzanie "żartów" ojca przez brata. Przez całe życie kłótnie były rozstrzygane na jego korzyść, bo młodszy. Dzięki temu Młody nauczył się płakać na zawołanie, a mi się obrywało. To mnie zawsze ojciec zmuszał do nauki, mimo tego, że zawsze miałam dobre stopnie i byłam grzeczna. Mój brat nie uczy się prawie nic, nie ma żadnych obowiązków, ograniczeń, dostaje wszystko, czego chce.
Moi rodzice nie są biednymi ludźmi, właśnie wykańczają dom, który jest zrobiony na tip-top. Ja i mój chłopak również będziemy urządzać mieszkanie (kupione dla nas przez jego rodziców), ale niestety nie mogę liczyć nawet na najmniejszą pomoc finansową. Wypominane mi są każde pieniądze, które dostaję.
Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ostatnio płakałam oglądając plany ich domu, na który nie żałują pieniędzy wiedząc, że ja grosza nie dostanę.
Marzę o tym, żeby mieć rodzinę i dwójkę dzieci, które się kochają i współpracują ze sobą. I naprawdę wierzę, że uda mi się je wychować w równości
tetrikk jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Forum plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:09.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.