![]() |
#331 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Rybnik
Wiadomości: 139
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
[QUOTE=Shemreolin]Amelk@, a o co on ma do ciebie konkretnie żal? Nie przedstawiłaś dosć jasno sytuacji i ciezko jest powiedzieć. On powiedział, że ty go zamęczasz, ale czy powiedział dokłądniej czym, tzn. jakies sytuacje konkretne podał? Bo wiesz, kazda kobieta ma czasami jazdy (wiadomo.... PMS), ale jeśli on czepia sie o bzdury to troche nie dobrze... Z tego co widzę to masz 19 lat, a ile on ma? Napisz jak sie między wami układa... tylko troche jaśniej, bo w poprzednim poście nie wyjaśniłaś wszytskiego dobrze.
![]() Może to zabrzmi głupio,ale wkurzało mnie to jak siedział u siebie cały dzień na necie,a jak przyjechał do mnie to już tez zaraz odpalał kompa i jechane:/ a jak ja juz miałam doła i naszykowałam kolacje pięknie,ładnie to ten se kawały czytał i się śmiałam myślałam,ze wyjde z takich sytuacji z siebie. Jak do niego jakaś dzieczyna o cos pisała to tez on musiał odp.bo to było z czymś związane,a ja juz nie mogłam.Jedna laska też do niego o bele ******ły pisała,ale ten też sobie nie dał przegadać. Tak samo siedzi w domu nic nie robi,jak ma posprzatac albo co to żle i potem ja za to jeszcze słucham,ze musiał sprzątac itd.Jak auto się zepsuło to wiecznie mine zła..Ja rozumie wszystko,ale jak juz go coś wkurza to potem presja jego przechodzi na mnie...i potem on mi mówi,czemu jestem znów taka zła,albo zabuczała,a jak ja mam być super miła jak ten najpierw sie wyzyje o to,że cos ma nie tak z autem,albo akurat nie ma na to kasy. A jak ja się zawsze chciałam poprzytulać to ten"brzuch mnie boli" nie chce mi sie przytulać bo jestem wkurzony.I potem tak leżelismy w lózlu bo doszczetnie mi zepsuł humor,a potem pyta co Ci jest:/ Miał tak samo pretensje,że nie chce mi sie kochać ciągle,ale dziewczyny nie miałam na to ochoty,jak był już z południa taki nerwowy,potem sprzeczka a potem on mi ze seksem wyskakuje.Jeśli ja nie chciałam,albo mi coś dolegało to prosił,żal mi było no i nikiedy sie z zmusu chodz mi cos było.Ale jak juz było po seksie to też polezał nic sie nie chciało no i pojechał do domu. Zawsze starałam sie pomagać,ale jak on juz mi mówił a do dupy to już na serio... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#332 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
![]()
__________________
Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#333 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: tarnobrzeg
Wiadomości: 3 425
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
ja bym jzu dawno sie na niego "z pazurami" rzuciala gdyby mi takie cos zrobil, to jest moja prywatna sprawa i juz |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#334 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
[QUOTE=Amelk@]
Cytat:
Amelk@, ja znam to uczucie... najpierw on jest nie w humorze, a potem dziwi sie czemu ty nie mas zna nic ochoty. A prawda jest taka, że ci się odechciewa jak tylko go zobaczysz, ta jego mine naburmuszona, wysłuchasz tych pretensji do całego świata o takie ******ły, że to glowa mała. A potem jesczze najlepiej jakbys była chętna do seksu, żebys sie zrobiła na super laskę i szła na imprezkę dumna jak paw, że oto idziesz z tym 100%-wym samcem. Ja na twoim miejscu nie przekreślałabym tego, bo to są wcesne syndromy, ale po prostu skupiłabym sie na sobie i swoich sprawach. Jak wyczujesz przez telefon, że ma zły humor, to mu powiedz, że nie masz czasu sie spotkać. Jak będzie ci robił przykrosci to powiedz wprost, że starałaś sie żeby było miło, zrobiłas kolację, wypożyczyłaś film, ale jako, z eon nie jest w nastroju, to wolałabyś zostać sama, a on niech wróci jak mu sie poprawi nastrój i uważasz ten wieczór za skończony. I nie łam sie, kaz mu wyjść , nawet jak sie chłopak zreflektuje i zacznie przepraszać. Zrobisz tak kilka razy i może zacznie trzymać swoje nerwy na wodzy. Nie ma nic gorszego jak facet, który zamiast szukać spokoju u swojej kobiety to jeszcze na nia wywala wszytskie swoje żale i pretensje do całego świata. Łukasz jak był zły a ja zadzwoniłam nie w pore to odbierał komórkę z tekstem "no czego chcesz??!!". Czasami automatycznie odkłądałam słuchawkę, alebo jak on oddzwaniał to też go pytałam "no czego??!!". Tak samo denerwowało go jak dzwoniła jego mama, gdy był u mnie. Zwracał sie do niej tak samo. Zauważyłam zresztą, że cos w tym jest, że wiele sie można nauczyć o swoim facecie patrząc jak traktuje swoja mamę. A! I przypomniała mi się jesczze jedna historia. Kiedys jak mielismy kryzys i generalnie nasze pożycie seksualne odbywało sie srednio raz na tydzień, czasami rzadziej, postanowiłam z tym cos zrobić i ubrałam sie w super kieckę, uczesałam. Czekałam na niego i jak przyszedł byłam dla niego bardzo miła, ale nie narzucałam się. Siedzieliśmy na łóżku i rozmawialiśmy o ******łach, ja coraz wiecej machałam rzęsami, zmieniałąm pozycje na bardziej kuszące a on nic. Potem powiedział żebysmy cos obejrzeli, właczył film i potem poszedł do domu, a ja zostałam na wyrku w tej kiecce ze znakiem zapytania na głowie. Wiem, ze wygladałam bosko. Jakiś czas potem wybuchła awantura, bo nasz zwiazek robił sie coraz gnusniejszy i ja mu to wypomniałam. Wiecie co powiedział? powiedział, że jak przyszedł do mnie i mnie zobaczył to pierwsze co pomyślał, że mi cos "odpierodliło" (sorry za wyrażenie, ale to cytat), bo normalnie sie dla niego nie stroiłam. Ręce mi opadły jak to usłyszałam. Szczególnie, ze skarżył sie, że czuje sie nieatrakcyjny, bo ja nie inicjuję seksu. No i jak raz sie odstawiłam to mi nawet nie powiedział, że ładnie wygladam. ![]()
__________________
Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#335 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Rybnik
Wiadomości: 139
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
[QUOTE=Shemreolin]
Cytat:
Ale te zerwanie i tak raczej już jest nieodwracalne,bo już dużo razy zrywaliśmy ze sobą. Ale wiem,że zadecydowały o tym moje urodziny,które były tydzień temu,bo on był już taki zdenerwowany,bo wyjeżdza do Anglii i ja przeżyłam przez to w domu,ze aż,aż w końcu.A w dniu urodzin co miałam znajomych to nie było za miło,po prostu nie byłam juz miła i potulna,chciałam pokazać mu jak to jest jak on mi robi.To nie dosc,że był chory cała noc po urodzinach,ja sie z nim zaopiekowałam,a ten ani rano życzeń mi nie złozył!Powiedział,ze złoży po południu jak sie i odświeży tak ani ja bym coś mówiła po prostu mi się fest żal zrobiło!A gdy wsiadał to auto to sie jeszcze wkurzał bo to był dzień co akurat go sprzedawał,a ja pytając go grzecznie czy przyjedzie to on na to "NIE WIEM!"I miałam super urodziny...no,ale przyjechał potem,ale znów było daremnie.Bradzo teraz sie użalałam,co się naprosiłam aby wrocił,ale jak mi wczoraj tak nakrzyczał w twarz,to już nie prosze...Dziękuje Wam,ze się tutaj moge wyżalić |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#336 |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Wyżalaj się ile wlezie... od czego są wizażanki jak nie od tego by wysłuchac i pocieszyc
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#337 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: krk
Wiadomości: 1 759
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
![]() ![]() Matko, bo ja znowu już przeżywam! Jak już bedzie po to napisz... Ale i tak myśle, że co by się nie wydarzyło, wyjdziesz zwycięsko ![]()
__________________
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#338 |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Było umówione że najwcześniej bedzie o 18. Zadzwonił jakieś 20 minut temu i powiedziałam mu że może być za pół godziny, czyli w sumie zaraz powinien być.
BaByCaKe, nie denerwuj sie. Mi juz przeszło. ![]() ![]()
__________________
Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#339 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Rybnik
Wiadomości: 139
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
I czy w ogóle się ktoś taki jeszcze nadarzy.. Ale dziękuje za pociesznie ![]() Opisz,potem Twoje spotkanie ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#340 |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Był i poszedł...
![]() No i po wszystkim ![]()
__________________
Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#341 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Rybnik
Wiadomości: 139
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
![]() Ciekawe kiedy ja wróce do normalności. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#342 |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
A wiecie co mnie najbardziej śmieszy? Że miałam rację, on naprawdę przyjechał do mnie tylko po to żebym pod jego nieobecność nie spotkała sie z jego rodzicami i nie wdała się z nimi w pogawędkę. O nic wiecej mu nie chodziło. Nawet teraz zachowuje sie jak idiota. Nie wiem czemu ja myślałam, że mu zależy na tym by przyjechać, bo spróbować ze mna porozmawiać i poprosić o wybaczenie, kwiaty dać czy coś. Chyba miałam jakieś zaćmienie umysłu.
Szkoda, że on nie wie, że ja z nią rozmawiałam jeszcze wcześniej o tym, że z nim zrywam i ona wiedziałąawcześniej od niego. HAHAHAHA... a on tak kombinował żeby do konfrontacji nie doszło. ![]()
__________________
Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#343 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Właśnie dowiedziałam się od jego kolegi że ten romansik z brydżową diwą ciągnął się kilku miesięcy. A ja pozwalałam mu jeździć na te turnieje, cieszyłam się że wygrywał dla mnie książki i ten obiad ostatnio... Boże, jaka ja byłam głupia, jaka naiwna...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#344 |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
No pięknie po prostu... robił cię w jajo i jeszcze chce żebyś była dla niego miła. W dupsko go kopnij! Nic mu sie od ciebie innego nie należy. I niech sobie wygrywa ksiażki dla niej, najlepiej "Jak nie zwiazac sie z palantem?", albo "Czy twój chłopak to mimoza?". Może jej to oszczędzi cierpień tak jak tobie. Bo moze potem sie chlopak zainteresuje pokerem.
![]() Wyrzucić gnojka z serca i z głowy i zabrać sie za swoje życie, to najlepsze rozwiazanie.
__________________
Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#345 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Muszę gdzieś wyjść bo zaraz zwariuję w tym domu. Łapie się ciągle na myśli że chcę do niego zadzwonić albo czekam na jego telefon. A on się świetnie teraz bawi z kumplami. I jeszcze miał czelność zaproponować mi wspólna kasę do końca miesiąca. Wspólna kasa wygląda tak że ja robię zakupy, ja gotuję, ja dbam o to zebyśmy mieli z czym zrobic sobie kanapki do pracy. Najgorsze jest to uzależnienie. Psychiczne, bo przeciez tyle lat razem do czegos zobowiązuje, fizyczne, bo trzeba się bedzie bez seksu obejść a i żarówki która mi właśnie padła nie ma kto wymienić, no i niestety finansowe, bo mimo że jestem kobietą pracującą mam u niego spore długi.
A trzeba było słuchać mamy. Mama zawsze mówiła że to związek bez przyszłości, że on "zaciagnie mnie w lata i kopnie w d...", ale myślałam że to tylko takie gadanie. Bo moja mama nigdy nie miała dobrego zdania o moich chłopakach. Cóż, chyba nie mam gustu w tych sprawach.... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#346 |
Zakorzenienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
A ja własnie też kombinuję jak wyjsć z domu... pogałabym w bilard, ale wszyscy znajomi albo już poumawiani, albo nie odbieraja komórek. Heh... szkoda, że nie mieszkamy w jednym miescie.
![]() Mój tato też mnie przestrzegał przed Łukaszem, a ja niby słuchałam, ale jakos tak do mnie nie docierało. Az w końcu dotarło. I to mój ojciec nazwał go mimozą. ![]()
__________________
Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#347 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Na przyszłość już bedę wiedziała że mamy trzeba słuchać
![]() ![]() Też nie mam się z kim umówić. Znajomi z pracy pracują dzisiaj, tylko ja się urlopuję, znajomi ze studiów rozproszyli się po świecie. Nie znoszę takiego zawieszenia. Zawsze wychodziłam z nim, a jak nie wychodziłam to czytałam. A dziś mi się nie chce. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#348 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Sonja, wybacz, ze nie na temat, ale przeczytalam , ze recytujesz serbskie slowka
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#349 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Uczę się dopiero od lipca, ale kiepsko mi to idzie. Brak podręczników, brak słownika.... Słownik kupiłam polsko-chorwacki, gramatykę jakąś tam mam, sporo czytam na necie, jakies gazety plotkarskie, jakieś forum itp. Ze slawistyką niestety nie mam nic wspólnego.
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#350 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
A czemu zdecydowalas sie akurat na serbski ???
Ja jestem na ostatnim roku slawistyki, ale wybralam chorwacki. Z ksiazkami i slownikami jest naprawde kiepsko (slownik serbsko-chorwacki mozna czasami znalezc w antykwariatach), a cwiczenia sa raczej autorstwa wykladowcow i maja bardzo maly naklad. Jezeli uczysz sie serbskiego, to lepiej nie korzystac z chorwackich podrecznikow i slownikow, bo Serbowie sa bardzo czuli na swoim punkcie i czesto zwracaja uwage, ze jakies slowko jest chorwackie, a nie "ich" ![]() Jezeli moglabym Ci jakos pomoc, albo mialabys jakies pytania, tochetnie pomoge... Pozdrawiam :-* |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#351 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Słyszalam ze chorwaci jeszcze bardziej sa czuli na punkcie serbskich nalecialosci
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#352 |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
To prawda....Chorwaci chyba jeszcze bardziej. Ale wogole ta sytuacja jest taka troche dziwna, bo taka bardzo chca sie od siebie oddzielic, powstaja nawet ksiazki i slowniki uczace co jest chorwackie, a co serbskie.....a tak naprawde, to sami sie gubia...co jest "tych", a co "tamtych"...
![]() Sonja, a bylas kiedys w Serbii ? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#353 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: moje miasto;P
Wiadomości: 1 073
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
Ale dupek... My baby to mamy takie myśli o kwiatach itp. itd... I daltego ja myślalam, że on Cie bedzie próbował jednak ubłagać... Widzisz, teraz już wiesz na 100%, że dupkiem pozostał nadal, dupkiem był i będzie nim w przyszłości. ![]() KASIA KATARZYNA: No jasne, że mu gadalam, ze ma historii nie czytac, stalam nad nim aż w końcu wyłączyłam mu kompa ![]()
__________________
DLA NAS NAJWAŻNIEJSZE SĄ PSY Dla jednych ważne są wieloryby, dla innych drzewa, a dla nas Psy. Te duże i te małe. Obronne i bezbronne. Rasowe i kundelki. Dla nas ważne są psie drzwiczki, psie smutki i psie marzenia. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#354 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: moje miasto;P
Wiadomości: 1 073
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
agata. taki teścik trzebaby ułożyć, hhehe. CZY TWÓJ CHŁOPALK TO MIMOZA??? I pytanka z podpunktami. ![]() ![]() 1. Czy twoj chłopak, będąc u Ciebie: a) leży na tapczanie i ogląda TV b) zajmuje się Tobą 2. Czy twój chłopak: a) probuje sobie ciebie wychować b) akceptuje cie taką, jaką jestes dobry bylby taki teścik - dziewczyna od razu wiedzialaby, czy ma do czynienia z piękną i dorodną mimozą!!!!!!!!!! ![]() ![]() 3. Poznaliście się tak: a) on mnie poderwał b) ja poderwalam jego ![]() ![]() ![]() Kobity, napisal do mnie jeden koleś z interii - mieszka w moim mieście, nie ma fotki, ale to podobno jakiś brunet, brązowe oczy i 190 cm wzrostu hehe ![]() Odpisalam mu przed chwilką, zaraz sprawdze na randkach o2.pl czy ktoś napisał!!!
__________________
DLA NAS NAJWAŻNIEJSZE SĄ PSY Dla jednych ważne są wieloryby, dla innych drzewa, a dla nas Psy. Te duże i te małe. Obronne i bezbronne. Rasowe i kundelki. Dla nas ważne są psie drzwiczki, psie smutki i psie marzenia. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#355 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: tarnobrzeg
Wiadomości: 3 425
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#356 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: moje miasto;P
Wiadomości: 1 073
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
DLA NAS NAJWAŻNIEJSZE SĄ PSY Dla jednych ważne są wieloryby, dla innych drzewa, a dla nas Psy. Te duże i te małe. Obronne i bezbronne. Rasowe i kundelki. Dla nas ważne są psie drzwiczki, psie smutki i psie marzenia. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#357 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 023
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
![]() Ja mam dostęp do komórki TŻ, czasem ją nawet odbieram - ale tylko jak dzwoni jakiś wspólny znajomy i kiedy TŻ akurat nie może odebrać (zostałam zresztą przez niego do tego upoważniona ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#358 | |
Zadomowienie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#359 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: moje miasto;P
Wiadomości: 1 073
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]() Całuski ![]() ![]()
__________________
DLA NAS NAJWAŻNIEJSZE SĄ PSY Dla jednych ważne są wieloryby, dla innych drzewa, a dla nas Psy. Te duże i te małe. Obronne i bezbronne. Rasowe i kundelki. Dla nas ważne są psie drzwiczki, psie smutki i psie marzenia. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#360 | |
Rozeznanie
|
Dot.: To jednak koniec... po 4 latach.
Cytat:
Przywiozę sobie jakiegoś Serba, a co ![]() A w ogóle to mam dzis strasznego dola po tym wszystkim, muszę szukać mieszkania i boję się ze trafie na jakąś wredną babę albo jeszcze gorzej. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:13.