|
|
#31 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
no ja to rozumiem,mi tez by bylo przykro.
wiem ze to malo pocieszajace ale ciesz sie ze dzieci z nim nie masz i nie musisz sie rozwodzic mam nadzieje ze sprawy mieszkania masz uporzadkowane (doumenty na twoje nazwisko) na twoim miejscu pogadalabym z rodzicami i sie poprostu wyprowadzila |
|
|
|
|
#32 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#33 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 28
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
To normalne, że jest Ci przykro, po rozstaniu też trzeba przejść coś w rodzaju żałoby przed związaniem się z nowym partnerem.
Jedno jest pewne: dobrze, że to pękło teraz, a nie za 10 lat albo i później. Głowa do góry, na pewno znajdzie się ktoś fajniejszy!
|
|
|
|
|
#34 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 32
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Na pewno były rzeczy na które po prostu nie zwracałam uwagi i gdzieś w tym wspólnym życiu okazlo się że nadajemy na innych falach.
Jedno jest pewne. Słowa, które usłyszałam bolą bardzo. Powiedział mi że nie jestem kobietą, z którą on chce spędzić resztę życia, że między Nami jest iluzją i nie łączy Nas już nic oprócz mieszkania. Po takich słowach, które mocno wybijają nóż w serce nie ma mowy o dalszym związku. |
|
|
|
|
#35 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
ty sie teraz skup na tym jak kase odzyskac z tego mieszkania
|
|
|
|
|
#36 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 32
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;77134831]ty sie teraz skup na tym jak kase odzyskac z tego mieszkania[/QUOTE]
Mieszkanie jest na pół, więc chciałabym spłacić Pana i władce, a on jak ma honor to powinien się wyprowadzić. Jeżeli nie będzie chciał, to on spłaci mnie. Innej opcji nie widzę. |
|
|
|
|
#37 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
No nie ma innej opcji
Niech spada ;-) |
|
|
|
|
#38 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 32
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Dziękuję Wam
Dawałam sobie powoli wmówić, że to wszystko moja wina i problem leży we mnie. Dzięki Wam zrozumiałam, że na szczęście nie. Teraz jak pojawi się ktoś nowy to będę czynnie patrzeć czy to nie przypadkiem toksyczny partner. Myślę tylko, że Pan i władca będzie jeszcze żałował tego, że spierdzielił sobie tak szczęśliwe życie. Było mu za dobrze, a może poznał kogoś i obleciał w piórka. |
|
|
|
|
#39 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 807
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#40 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Wątpię żeby żałował
Mysle ze oboje odetchniecie z ulgą jak już zalatwicie sprawy z mieszkaniem |
|
|
|
|
#41 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Facet jest jakis dziwny, mysle, ze on po prostu szukal pretekstu, zeby sie rozstac.
Kontakty z rodzina masz normalne, tez gadam z dziecmi codziennie, albo chociaz jaka wiadomosc sobie piszemy, czy glupie zdjecia posylamy Zeby bylo wiadomo, ze wszystko OK. W Twoim zachowaniu nie ma nic dziwnego, za to w jego pare dziwnych rzyczy mozna znalezc.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
|
|
Okazje i pomysły na prezent
|
|
#42 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 36
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
A jak wygląda sytuacja Waszego mieszkania ? W jakiej części się składaliśmy, czy braliście kredyt, czy w.papierach jesteście oboje ?
---------- Dopisano o 16:05 ---------- Poprzedni post napisano o 16:02 ---------- Ja mam wrażenie, że to o zakup mieszkania chodziło, a potem Cię olał i się wypalilo. Sądzę, że będziesz miała duże problemy z nim. |
|
|
|
|
#43 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 32
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#44 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 406
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=1999a18a2ffdaccef542471 663304a63305f1c5c;7713318 1]Można zgadzać się lub nie w kwestii częstego kontaktu z rodziną. Wszystko uzależnione jest przecież od relacji, sposobu wychowania, atmosfery w domu itd. Jedni dzwonią do siebie codziennie kilka razy, inni raz w tygodniu bądź rzadziej i nie ma tu co roztrząsać, jak częsty kontakt jest tym właściwym. Wystarczy natomiast zajrzeć trochę głębiej i okazuje się, że ten kontakt z rodzicami nie jest wcale problemem nadrzędnym a jedynie wierzchołkiem.
Problemem jest zdaje się tu głównie pochopne działanie obojga. Para 23-latków wyfruwająca z domów rodzinnych, bez żadnego doświadczenia w życiu poza, czy to razem czy ze współlokatorami pakuje się ochoczo w kupno mieszkania (być może nawet z pomocą rodziny, rzadko kiedy osoby w tym wieku stać na własne "M") i nagle klops. 5 lat związku w zderzeniu z 3 miesiącami przebywania ze sobą na co dzień okazują się nieistotne, pojawiają się pierwsze "dorosłe" i wspólne sprawy, zgrzyty, docieranie się, jednym słowem codzienność. Zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne.[/QUOTE] Rzeczywistość jest taka, jaką sobie stworzymy. Dziwi mnie, prawdę mówiąc, jak ktoś mówi o problemach, narzeka i dodaje, że "takie jest życie". To nie jest całe życie, to jest tylko jego część. Autorka wątku się po prostu nie dobrała z facetem, i dobrze, że okazało się to teraz, niż gdyby byli np. po ślubie. Edytowane przez 7b876ccefd4157b39b86852d237c1fcdcf44b9c3_64850071d5e54 Czas edycji: 2017-09-14 o 19:05 |
|
|
|
|
#45 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 807
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;77140081]Rzeczywistość jest taka, jaką sobie stworzymy.
Dziwi mnie, prawdę mówiąc, jak ktoś mówi o problemach, narzeka i dodaje, że "takie jest życie". To nie jest całe życie, to jest tylko jego część. Autorka wątku się po prostu nie dobrała z facetem, i dobrze, że okazało się to teraz, niż gdyby byli np. po ślubie.[/QUOTE] I oni jak widać jej już tworzyć nie będą. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#46 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 32
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Byłam bardzo za tym facetem. Kochałam go strasznie i przez to nie zauważyłam pewnych ważnych rzeczy.
Dopiero słowa "nie jesteś już kobietą, z którą chce spędzić życie" otworzyły mi oczy. Zabolało mnie to na tyle mocno, po tylu latach związku i mnóstwa wspomnień, że zrozumiałam w końcu jak bardzo zranił mnie ten człowiek. Było to jak uderzenie w twarz. Mam wrażenie, że poczuł się za bardzo i jest ktoś w kim zobaczył tą kobietę swojego życia dlatego tak się zachowuje do mnie. |
|
|
|
|
#47 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 647
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
A ja się trochę zgodzę z twoim chłopakiem, w pewnym wieku trzeba trochę odciąć pępowinę. Niby 5 minut dwa razy dziennie to nie dużo, ale z drugiej strony w pewnym wieku człowiek powinien się nauczyć "radzić sobie sam". Podejrzewam, że dzielisz się każdym szczegółem ze swojego życia z mamą, a to już dla partnera może być irytujące bo on sobie np. nie życzy obgadywania go za plecami, albo dyskutowania o waszym związku i wpływania na niego/kształtowania go. Może tak nie jest, ale ja sama byłabym poirytowana gdyby mój partner KAŻDY dzień spędzał z rodzicem na telefonie. Śmieszy mnie, że ktoś Ci tu pisze, że on Cię próbuje kontrolować - postaw się po prostu w jego sytuacji. Gdyby to jego matka codziennie wydzwaniała i wypytywała co u was i chciała żyć jego życiem, a on na to przyzwalał to też byłabyś na pewno poirytowana - związek to związek 2 ludzi, a nie 3 czy 5. Pewne rzeczy trzeba zarezerwować dla związku. No i musisz zacząć też myśleć, że rodzić nie zawsze będzie, kiedyś odejdzie i wtedy co zrobisz? Będziesz musiała się nauczyć żyć bez tych telefonów. Jak nie zaczniesz odcinać tej mentalnej pępowiny teraz, to nigdy tego nie zrobisz. Sama znam taką parę gdzie facet został zredukowany do roli "zarabiacza", a matka mówi córce jak żyć i decyduje o wszystkim w ich związku, koniec końców nawet zamieszkała z nimi - no ale to już przykład przywiązania ekstremalnego.
Nie do końca rozumiem jak kupiliście razem mieszkanie, skoro nie macie ślubu (?). |
|
|
|
|
#48 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
czyli podejrzewasz go ze ma kogos na oku?
no to calkiem mozliwe ale o wiele bardziej mozliwe jest to ze poprostu po wspolnym zamieszkaniu zrozumial (odkryl?)ze poprostu do siebie nie pasujecie to sie bardzo czesto zdarza dlatego tak wazne jest zamieszkanie ze soba wczesniej(zanim sie wezmie slub czy kupi mieszkanie) nawet jesli kogos poznal to jest to prawdopodobnie dosc swierze wiec o kobiecie zycia to raczej bym nie mowila zawsze jak sie kogos nowego poznaje to sie wydaje bardziej interesujace,atrakcyjne od tego co sie ma na codzien szkoda mi ciebie ale niestety z tego nic raczej juz nic nie bedzie sprobuj uporzadkowac sprawy z mieszkaniem i na tym sie skup zamiast na tym jak on sie poczul i kogo spotkal teraz ty jestes wazniejsza niz on z twojego opisu wnioskuje ze nie masz za czym plakac to jakis palant Edytowane przez 7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 Czas edycji: 2017-09-15 o 00:04 |
|
|
|
|
#49 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 647
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;77140081]Rzeczywistość jest taka, jaką sobie stworzymy.
Dziwi mnie, prawdę mówiąc, jak ktoś mówi o problemach, narzeka i dodaje, że "takie jest życie". To nie jest całe życie, to jest tylko jego część. Autorka wątku się po prostu nie dobrała z facetem, i dobrze, że okazało się to teraz, niż gdyby byli np. po ślubie.[/QUOTE] Nie wydaje mi się, że po 3 miesiącach mieszkania można stwierdzić, że się "nie dobrali"- to jest okres na prawdziwe docieranie się związku, trochę potrwa, zgrzyty będą, ale jak wypracują te problemy to mogą tworzyć związek na całe życie. Nie ma czegoś takiego jak "nie dobrali się" - jest tylko niechęć z jednej bądź obojga stron do zmian, kompromisów i akceptacji drugiej osoby z jej wadami i przyzwyczajeniami. Każda para to przejdzie wcześniej czy później i osobiście nie znam pary, która by po pewnym czasie nie przeszła takiej "burzy" po zamieszkaniu ze sobą, po prostu nowa sytuacja i ludzie muszą się siebie nauczyć, choćby w takich drobnostkach jak telefoniczny kontakt z rodzicem. |
|
|
|
|
#50 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=c6b6756720a205d307becdd e1d052a7f45362f96_64ed273 165c68;77148216]Nie wydaje mi się, że po 3 miesiącach mieszkania można stwierdzić, że się "nie dobrali"- to jest okres na prawdziwe docieranie się związku, trochę potrwa, zgrzyty będą, ale jak wypracują te problemy to mogą tworzyć związek na całe życie. Nie ma czegoś takiego jak "nie dobrali się" - jest tylko niechęć z jednej bądź obojga stron do zmian, kompromisów i akceptacji drugiej osoby z jej wadami i przyzwyczajeniami. Każda para to przejdzie wcześniej czy później i osobiście nie znam pary, która by po pewnym czasie nie przeszła takiej "burzy" po zamieszkaniu ze sobą, po prostu nowa sytuacja i ludzie muszą się siebie nauczyć, choćby w takich drobnostkach jak telefoniczny kontakt z rodzicem.[/QUOTE]
ja jestem taka osoba ktora nie przesza zadnej burzy po zamieszkaniu wogole nie musielismy sie docierac i oczywiscie ze jest cos takiego jak niedobranie ludzie maja inne zwyczaje,nawyki i nietorych rzeczy nie da sie stolerowac bo sa razaco rozne od naszych i bardzo drazniace ja nie widze sensu w meczeniu sie z kims kto jest zupelnie z innej bajki niz ja tylko dlatego ze "KAZDY" przechodzi takie burze akceptowac wkurzajace nawyki to moge u swojego dziecka ale nie u faceta z ktorym chce tworzyc zwiazek ,moge przymknac oko na drobnostki ktore mnie dziwia ale nie na cos co mnie pernamentnie drazni Edytowane przez 7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 Czas edycji: 2017-09-15 o 00:14 |
|
|
|
|
#51 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 32
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Wczoraj byłam silna, a dziś jak go zobaczyłam to znów mi wszystko wróciło i mam ochotę tylko płakać.
|
|
|
|
|
#52 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Poszukaj wsparcia w rodzine albo przyjaciolce
Na twoim miejscu zdobylabym sie na powazna rozmowę jak on to widzi i co dalej z wami |
|
|
|
|
#53 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#54 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 564
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=c6b6756720a205d307becdd e1d052a7f45362f96_64ed273 165c68;77148216]Nie wydaje mi się, że po 3 miesiącach mieszkania można stwierdzić, że się "nie dobrali"- to jest okres na prawdziwe docieranie się związku, trochę potrwa, zgrzyty będą, ale jak wypracują te problemy to mogą tworzyć związek na całe życie. Nie ma czegoś takiego jak "nie dobrali się" - jest tylko niechęć z jednej bądź obojga stron do zmian, kompromisów i akceptacji drugiej osoby z jej wadami i przyzwyczajeniami. Każda para to przejdzie wcześniej czy później i osobiście nie znam pary, która by po pewnym czasie nie przeszła takiej "burzy" po zamieszkaniu ze sobą, po prostu nowa sytuacja i ludzie muszą się siebie nauczyć, choćby w takich drobnostkach jak telefoniczny kontakt z rodzicem.[/QUOTE]
Ja z Moim zamieszkaliśmy ze sobą po trzech tygodniach znajomości i nigdy żadnej burzy wynikłej z zamieszkania ze sobą nie było, a generalnie funkcjonujemy jak dwa ścierające się raz na jakiś czas tajfuny więc burzliwie bywa ![]() Także jestem kolejną osobą po xfridzie, która stanowi wyjątek od użytego przez Ciebie sformułowania "każda para". Nawiązując jeszcze do Twojej poprzedniej wypowiedzi - rozmawiam z moimi rodzicami praktycznie codziennie, widuję się z nimi tak z raz na tydzień. Bo ich po prostu lubię i mam dobry kontakt.I jakoś nikt o to bólu tyłka nie ma, nikt też nie pieje o nieodciętej pępowinie
__________________
"(...) bo nieważne co w twym życiu się dzieje wiem, że człowiek jest lepszym gdy się śmieje(...)" |
|
|
|
|
#55 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 219
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=c6b6756720a205d307becdd e1d052a7f45362f96_64ed273 165c68;77148131]A ja się trochę zgodzę z twoim chłopakiem, w pewnym wieku trzeba trochę odciąć pępowinę. Niby 5 minut dwa razy dziennie to nie dużo, ale z drugiej strony w pewnym wieku człowiek powinien się nauczyć "radzić sobie sam". Podejrzewam, że dzielisz się każdym szczegółem ze swojego życia z mamą, a to już dla partnera może być irytujące bo on sobie np. nie życzy obgadywania go za plecami, albo dyskutowania o waszym związku i wpływania na niego/kształtowania go. Może tak nie jest, ale ja sama byłabym poirytowana gdyby mój partner KAŻDY dzień spędzał z rodzicem na telefonie. Śmieszy mnie, że ktoś Ci tu pisze, że on Cię próbuje kontrolować - postaw się po prostu w jego sytuacji. Gdyby to jego matka codziennie wydzwaniała i wypytywała co u was i chciała żyć jego życiem, a on na to przyzwalał to też byłabyś na pewno poirytowana - związek to związek 2 ludzi, a nie 3 czy 5. Pewne rzeczy trzeba zarezerwować dla związku. No i musisz zacząć też myśleć, że rodzić nie zawsze będzie, kiedyś odejdzie i wtedy co zrobisz? Będziesz musiała się nauczyć żyć bez tych telefonów. Jak nie zaczniesz odcinać tej mentalnej pępowiny teraz, to nigdy tego nie zrobisz. Sama znam taką parę gdzie facet został zredukowany do roli "zarabiacza", a matka mówi córce jak żyć i decyduje o wszystkim w ich związku, koniec końców nawet zamieszkała z nimi - no ale to już przykład przywiązania ekstremalnego.
Nie do końca rozumiem jak kupiliście razem mieszkanie, skoro nie macie ślubu (?).[/QUOTE] To co piszesz jest tak śmieszne, że aż żałosne. Ewidentnie nie masz pojęcia jak można mieć zdrową i bliską relację z rodzicami jako dorosłe dziecko. Naprawdę nie każdy musi traktować dorosłość jako możliwość "ucieczki" z toksycznego domu. Istnieją rodziny, gdzie ludzie są sobie bliscy, lubią ze sobą przebywać i rozmawiać, nawet gdy już nie wszyscy razem mieszkają. Tym bardziej, że niestety rodzice dzisiaj są a kiedyś ich nie będzie, więc czemu nie cieszyć się nimi dopóki można? (zresztą dotyczy to różnych relacji) Pogrubione - wysnuwasz jakieś dziwne wnioski z dupy wzięte, bo o ile takie rzeczy się zdarzają i coś takiego faktycznie jest niezdrowe, o tyle NIC z tego co autorka pisze nie daje najmniejszych podstaw do takich przypuszczeń. Sam fakt codziennych krótkich telefonów nie pociąga za sobą nic z tych rzeczy - mogą gadać o pogodzie, pomidorowej na obiad czy dupie maryni. Szkoda, że masz skrzywione podejście do rzeczywistości, może sama nie byłaś nigdy blisko z rodzicami. Ale nie wszyscy tak mają, niektórzy z nas mieli/mają naprawdę dużo szczęścia w tym względzie i lubimy utrzymywać bliskie kontakty z bliskimi nam osobami. Bez szkody dla 'własnego' życia (którego rodzice są częścią, co też jest czymś normalnym) i związku. |
|
|
|
|
#56 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 10 463
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
Ja mam zdrowe, bliskie relacje z rodzicami, ale nie rozmawiam z nimi codziennie. Oni mają swoje życie, ja swoje, czasami pogadamy raz na dwa dni, podeślemy zdjęcie i tyle. Nie wiem, o czym mielibyśmy rozmawiać dwa razy dziennie. Jeśli partner był świadkiem każdej rozmowy o treści "na śniadanie jadłam jajka, na obiad będą ziemniaki, coś mi wyskoczyło na łydce" i tak dwa razy dziennie, to się mu trochę nie dziwię, że w końcu go to zaczęło irytować. Każdy ma inną potrzebę kontaktu z rodzicami, pozostaje ci znaleźć faceta, który też dzwoni do rodziców dwa razy dziennie.
|
|
|
|
|
#57 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 219
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=7ae4e73d4b096fedcc3cca3 dacf09e293fa96405_68a3b07 1c8cd0;77158031]Każdy ma inną potrzebę kontaktu z rodzicami, pozostaje ci znaleźć faceta, który też dzwoni do rodziców dwa razy dziennie.[/QUOTE]
Wystarczy facet, który nie będzie robił problemu z tego, że partnerka ma obiektywnie rzecz biorąc normalną relację z rodzicami i lubi z nimi rozmawiać, a relacja ta nie wpływa negatywnie na związek. On ze swoimi rodzicami wcale nie musi mieć tak samo. |
|
|
|
|
#58 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=c6b6756720a205d307becdd e1d052a7f45362f96_64ed273 165c68;77148216]Nie wydaje mi się, że po 3 miesiącach mieszkania można stwierdzić, że się "nie dobrali"- to jest okres na prawdziwe docieranie się związku, trochę potrwa, zgrzyty będą, ale jak wypracują te problemy to mogą tworzyć związek na całe życie. Nie ma czegoś takiego jak "nie dobrali się" - jest tylko niechęć z jednej bądź obojga stron do zmian, kompromisów i akceptacji drugiej osoby z jej wadami i przyzwyczajeniami. Każda para to przejdzie wcześniej czy później i osobiście nie znam pary, która by po pewnym czasie nie przeszła takiej "burzy" po zamieszkaniu ze sobą, po prostu nowa sytuacja i ludzie muszą się siebie nauczyć, choćby w takich drobnostkach jak telefoniczny kontakt z rodzicem.[/QUOTE]Dołączam się do wyjątków od twojej wizji "każdej pary". Twoi znajomi to nie wszyscy ludzie na świecie. Gdybym po zamieszkaniu z facetem miała jakieś "burze", to byłby to dla mnie powód do ewakuacji, a nie wywalania swojego życia do góry nogami.
|
|
|
|
|
#59 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 647
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=3ebdb6c370169ce1a39c163 fc8d64643247d9f80;7715681 1]To co piszesz jest tak śmieszne, że aż żałosne. Ewidentnie nie masz pojęcia jak można mieć zdrową i bliską relację z rodzicami jako dorosłe dziecko. Naprawdę nie każdy musi traktować dorosłość jako możliwość "ucieczki" z toksycznego domu. Istnieją rodziny, gdzie ludzie są sobie bliscy, lubią ze sobą przebywać i rozmawiać, nawet gdy już nie wszyscy razem mieszkają. Tym bardziej, że niestety rodzice dzisiaj są a kiedyś ich nie będzie, więc czemu nie cieszyć się nimi dopóki można? (zresztą dotyczy to różnych relacji)
Pogrubione - wysnuwasz jakieś dziwne wnioski z dupy wzięte, bo o ile takie rzeczy się zdarzają i coś takiego faktycznie jest niezdrowe, o tyle NIC z tego co autorka pisze nie daje najmniejszych podstaw do takich przypuszczeń. Sam fakt codziennych krótkich telefonów nie pociąga za sobą nic z tych rzeczy - mogą gadać o pogodzie, pomidorowej na obiad czy dupie maryni. Szkoda, że masz skrzywione podejście do rzeczywistości, może sama nie byłaś nigdy blisko z rodzicami. Ale nie wszyscy tak mają, niektórzy z nas mieli/mają naprawdę dużo szczęścia w tym względzie i lubimy utrzymywać bliskie kontakty z bliskimi nam osobami. Bez szkody dla 'własnego' życia (którego rodzice są częścią, co też jest czymś normalnym) i związku.[/QUOTE] Nie wiem po co się tak unosisz. Moim zdaniem kiedyś trzeba umieć odciąć pępowinę. Jak nie możesz żyć bez swoich rodziców, a jesteś dorosłą osobą... to tak na prawdę nie jesteś dorosłą osobą. Jesteś zlęknionym dzieckiem, które szuka kogoś kto się nim zaopiekuje i wiele kobiet tak ma. Tu nie ma nic do rzeczy "dobry kontakt". Chcąc nie chcąc jak matka wydzwania tyle razy dziennie to musi znać każdy szczegół ich życia - no właśnie od tego co jedzą na obiad po to kiedy uprawiają seks (ooo! Nie odbiera telefonu teraz! Pewnie uprawiają seks!). Dla mnie raczej zupełnie zdrowym i normalnym jest, że jak zaczynasz budować nową rodzinę to kontakty ze starą rodziną muszą się trochę poluzować, bo więcej czasu musisz poświęcić na budowanie nowej relacji i poznanie nowego partnera - rodzice w ten sposób szybciej przejdą przez fazę "opuszczonego gniazda". Wiele matek ma ten problem, że nie umie się z tym pogodzić, że dziecko już dorosło i wyfrunęło, i takie dzwonienie i pytanie "a co robisz, a gdzie, a z kim? A to fajnie" dzieje się tylko dlatego, że rodzic nie ma swojego własnego życia, hobby, zainteresowań - przez 20 lat żył życiem swojego dziecka i to go definiowało jako człowieka "jestem matką", a później jak ta rola się zmienia to nie wie co zrobić. Nie wyobrażam sobie, żeby przy tak dużym kontakcie te relacje nie wpływały jakoś negatywnie na ich związek, ale jak mówię, to moje zdanie, Ty możesz mieć inne. I jeszcze raz napiszę, że nie ma nic złego w dobrych kontaktach dziecka z rodzicem - jasne, że może i powinien się interesować dzieckiem i co się z dzieckiem dzieje, ale trzeba umieć znaleźć w tym balans, w tym wypadku wydaje mi się to jednak przesadne skoro jest to codziennym rytuałem, bez którego obie strony nie mogą żyć. Jeśli już mają brać rozwód to tylko ze względu na fakt niedojrzałości autorki do bycia żoną. |
|
|
|
|
#60 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 10 463
|
Dot.: Mój facet nie akceptuje mojej relacji z rodzicami. Głównie z mamą.
[1=3ebdb6c370169ce1a39c163 fc8d64643247d9f80;7715824 6]Wystarczy facet, który nie będzie robił problemu z tego, że partnerka ma obiektywnie rzecz biorąc normalną relację z rodzicami i lubi z nimi rozmawiać, a relacja ta nie wpływa negatywnie na związek. On ze swoimi rodzicami wcale nie musi mieć tak samo.[/QUOTE]
Po tym, co napisała, trudno ocenić, czy jest to normalna relacja, czy nie. Według mnie codzienny kontakt z rodzicami - ok. Dwa razy dziennie - ciężko powiedzieć. Rzadko się zdarza to wśród moich znajomych, a jak kiedyś znałam taką dziewczynę, to zdecydowanie nie była to normalna relacja. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:00.










Zeby bylo wiadomo, ze wszystko OK. 










