![]() |
#31 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-08
Wiadomości: 56
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Najprościej będzie jak autorka sama spyta o to chłopaka, póki co takie dywagacje nie maja sensu.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#32 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
I nie rozumiem czemu to miałoby być dziwne. Każdy ma swoje życie i nie trzeba takiego spędzać zawsze koniecznie razem. Co więcej, zdarzały mi się wyjazdy z koleżanką na jakieś weekendy za miasto, bez udziału aktualnej partnerki. I znowu: nic dziwnego nie widziałem kiedy ona wyjechała na 2 tyg do Tajlandii ze swoim kolegą, kiedy ja nie mogłem, bo firma potrzebowała mnie na miejscu. Co więcej uważam, że coś jest nie tak w związkach gdzie na każdej imprezie dana dziewczyna zawsze jest swoim facetem. To zabawne kiedy widać że on musi tu być i się koszmarnie nudzi, a musi być bo... jak go się zostawi samego to zdradzi(?) |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#33 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 163
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
No to niech cię mniej zdziwi, bo ja istnieję, a mój facet bez wątpienia chodzi na większość imprez beze mnie. ![]()
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#34 | ||
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 234
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
Cytat:
Przyłączam się do tych opinii. Jestem 'po tej drugiej stronie', gdzie 'koleżanka' mojego chłopaka (która doskonale wie, że jest zajęty) bezczelnie śmiała mu napomknąć w trakcie ich luźnego spotkania, że kilka miesięcy wcześniej (gdy już byliśmy razem) w związku z sytuacją, gdy ją pocieszał po jej rozstaniu sobie pomyślała, że do siebie by z moim chłopakiem pasowali. Na szczęście jej pseudo-wyznanie odbiło się pustym echem i spełzło na niczym ![]() O ile miałam do niej wcześniej sympatyczno-neutralne nastawienie (nie znając jej osobiście), to teraz do rzeczonej 'koleżanki' żywię głęboką niechęć i uważam, że jest zwykłą świnią, mam zero tolerancji dla takiego braku kręgosłupa moralnego i podbijania do zajętych osób. Ja sama, będąc kiedyś zainteresowana pewnym chłopakiem, jak tylko się dowiedziałam, że ma dziewczynę, to natychmiast dałam sobie z nim spokój. Edytowane przez 9a6d0e95fbc4407ed947e2ef8cea0fb12942fdf4_5e1910028c83c Czas edycji: 2018-11-19 o 20:42 |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#35 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 163
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
[1=9a6d0e95fbc4407ed947e2e f8cea0fb12942fdf4_5e19100 28c83c;86142901]Przyłączam się do tych opinii.
Jestem 'po tej drugiej stronie', gdzie 'koleżanka' mojego chłopaka (która doskonale wie, że jest zajęty) bezczelnie śmiała mu napomknąć w trakcie ich luźnego spotkania, że kilka miesięcy wcześniej (gdy już byliśmy razem) w związku z sytuacją, gdy ją pocieszał po jej rozstaniu sobie pomyślała, że do siebie by z moim chłopakiem pasowali. Na szczęście jej pseudo-wyznanie odbiło się pustym echem i spełzło na niczym ![]() O ile miałam do niej wcześniej sympatyczno-neutralne nastawienie (nie znając jej osobiście), to teraz do rzeczonej 'koleżanki' żywię głęboką niechęć i uważam, że jest zwykłą świnią, mam zero tolerancji dla takiego braku kręgosłupa moralnego i podbijania do zajętych osób. Ja sama, będąc kiedyś zainteresowana pewnym chłopakiem, jak tylko się dowiedziałam, że ma dziewczynę, to natychmiast dałam sobie z nim spokój.[/QUOTE]No więc gdzie problem, skoro twój chłopak ja odrzucił? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#36 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 234
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
U mnie nie ma problemu, ale autorka ma taki 'z drugiej strony' właśnie, więc zgodnie z moimi poprzednikami przyłączam się do głosów, żeby sobie dała z nim spokój i nie mąciła, skoro jest zajęty. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#37 | ||
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4 900
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
---------- Dopisano o 07:02 ---------- Poprzedni post napisano o 06:59 ---------- [1=9a6d0e95fbc4407ed947e2e f8cea0fb12942fdf4_5e19100 28c83c;86142901]Przyłączam się do tych opinii. Jestem 'po tej drugiej stronie', gdzie 'koleżanka' mojego chłopaka (która doskonale wie, że jest zajęty) bezczelnie śmiała mu napomknąć w trakcie ich luźnego spotkania, że kilka miesięcy wcześniej (gdy już byliśmy razem) w związku z sytuacją, gdy ją pocieszał po jej rozstaniu sobie pomyślała, że do siebie by z moim chłopakiem pasowali. Na szczęście jej pseudo-wyznanie odbiło się pustym echem i spełzło na niczym ![]() O ile miałam do niej wcześniej sympatyczno-neutralne nastawienie (nie znając jej osobiście), to teraz do rzeczonej 'koleżanki' żywię głęboką niechęć i uważam, że jest zwykłą świnią, mam zero tolerancji dla takiego braku kręgosłupa moralnego i podbijania do zajętych osób. Ja sama, będąc kiedyś zainteresowana pewnym chłopakiem, jak tylko się dowiedziałam, że ma dziewczynę, to natychmiast dałam sobie z nim spokój.[/QUOTE] Czemu bezczelnie? I jaki brak kręgosłupa? Że powiedziała, co pomyślała? Śmieszne. Autorka, jak i twoja pseudorywalka ma prawo powiedzieć chłopakowi, co czuje. A co on z tym zrobi, to jego sprawa. ---------- Dopisano o 07:47 ---------- Poprzedni post napisano o 07:02 ---------- Cytat:
Edytowane przez mariamalaria Czas edycji: 2018-11-20 o 06:44 |
||
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#38 | ||
stary jednooki dachowiec
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Powiedz mu, co czujesz i niech sam wybierze.
Cytat:
Zobowiązania wobec tamtej dziewczyny to ma jej chłopak, a nie Autorka, czy jakakolwiek wolna osoba z zewnątrz. Chyba, że to jej koleżanka, przyjaciółka, wspólna znajoma. Cytat:
Edit: Chyba, że mówimy o rozbijaniu związku, gdzie są dzieci. Wtedy już moja ocena się zmienia, bo osoba trzecia krzywdzi też dzieci i to przestaje być wtedy kwestia pomiędzy dwójką (trójką) dorosłych ludzi. Ale tutaj nie mówimy o tym przypadku. Tzn. wciąż wówczas winę ponosi odchodzący/zdradzający, ale nie powiedziałabym już wtedy, że to, co robi osoba z zewnątrz, jest moralnie w porządku.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
Edytowane przez srebrnykot Czas edycji: 2018-11-20 o 10:00 |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#39 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
Osoba w związku ma (lub nie, zależy od ustaleń z drugą stroną) zobowiązania wobec partnera a nie wobec osób z zewnątrz. Osoba z zewnątrz takich nie ma wobec nas, naszego partnera. Wolno takiej flirtować, uwodzić do momentu kiedy powiemy sami takiej osobie: Dość! Partner takiej osoby nie ma nic do gadania i mieć nie powinien w jej kontaktach ze swoimi znajomymi, nawet jeśliby jej znajomy próbowałby uwodzić. Traktujmy się w związkach jak dorośli ludzie a nie jak bezwolne dzieci. Bo widzę, że zwłaszcza panowie sądzą, że jak założą "swojej" kobiecie krótką smycz, to taka na bank na nikogo innego nie spojrzy, a już na pewno się nie puści. Nic dziwnego, że nikogo nie macie, a nawet jeśli macie, to strasznie się mylicie ![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Edytowane przez edan84 Czas edycji: 2018-11-20 o 09:40 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#40 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#41 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
Nie widzę problemu. Nikogo się nie zmusi do interesowania się dziećmi (o alimentach nie piszę), jeśli ktoś tego nie chce. Więc kwestia odejścia ze związku raczej na to nie wpływa. |
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#42 |
stary jednooki dachowiec
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;86144827]Ale jak krzywdzi dzieci? To jak partner odchodzi do osoby trzeciej, to jest jego decyzja, a jak zostawia przy okazji dzieci, to już nie jest? Może bądźmy konsekwentni. I dlaczego właściwie cierpienie dzieci miałoby być ważniejsze od cierpienia dorosłej osoby? Totalnie mnie to nie przekonuje.[/QUOTE]W moim pogladzie nie ma braku konsekwencji, bynajmniej.
Wychodze z zalozenia, ze do rozpadu zwiazku wlasciwie zawsze potrzeba dwoch osob. Zazwyczaj w sytuacji, kiedy dochodzi do zdrady, to w zwiazku juz wcześniej cos nie gralo. I to jest sprawa dwoch doroslych osob, ich zobowiazania kiedyś, ze beda razem, ich reakcji na problemy, ktore sie pojawily. Z momentem, kiedy dochodza dzieci, one cierpią na rozpadzie zwiazku rodzicow, mimo ze sie do tego nie przyczynily. Ja wciaz nie mowie, ze wowczas to zla ladacznica z zewnątrz uwiodla niewinnego ojca. Wina jest po stronie tego, ktory jest w zwiazku. Ale tak, niezależnie od tego, moralnie negatywna jest, w mojej ocenie, postawa osoby trzeciej, ktora wiedzac o dzieciach, usiluje odbić osobe trzecia. Bo tutaj juz istnieje strona, ktora ucierpi pomimo, ze w zaden sposob sie do obecnej sytuacji nie przyczyniła. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 12:29 ---------- Poprzedni post napisano o 12:28 ---------- Edan - to samo, co odpisalam Lis. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#43 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
W moim mniemaniu niekoniecznie tak musi być, że za wszelką cenę trzeba siedzieć w związku i się w nim kisić, bo są dzieci. Co więcej, odejście jednego z partnerów może wprowadzić lepszą atmosferę i okresowo pojawiający się partner, który odwiedza swoje dzieci również wtedy nie musi działać ciągle na nerwy. Bo pojawia się element separacji. A kwestia wytłumaczenia sytuacji dzieciom spoczywa na obu rodzicach. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#44 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#45 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;86145030]Skąd założenie, że zawsze do rozpadu związku potrzebne są dwie osoby albo, że dzieci zawsze cierpią na rozpadzie związku? Tzn lepiej by dla nich było, gdyby ujowy związek rodziców się nie rozpadł i męczyli się wzajemnie x lat na oczach dzieci?[/QUOTE]
A to też racja. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#46 | ||
stary jednooki dachowiec
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
Co nie zmienia faktu, że jak to pies czy kot odchodzącego, to powinien go ze sobą wziąć i się nim opiekować. Cytat:
Ale też, co do tego i kolejnych argumentów, ja nie zaczęłam dyskusji o tym, że rozwód jest zawsze złym wyjściem, tylko o tym, że kiedy są małe dzieci, a "ta trzecia"/"ten trzeci" z pełną świadomością mimo to ładuje się w związek, to z mojej perspektywy nie jest taki nieskazitelny i czysty, tylko robi coś, co w mojej ocenie jest złe. Właśnie z uwagi na te dzieci. [1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;86145030]Skąd założenie, że zawsze do rozpadu związku potrzebne są dwie osoby albo, że dzieci zawsze cierpią na rozpadzie związku? Tzn lepiej by dla nich było, gdyby ujowy związek rodziców się nie rozpadł i męczyli się wzajemnie x lat na oczach dzieci?[/QUOTE] Co do pierwszego pytania - z moich obserwacji, nie musisz się z tym przecież zgadzać. Widziałam związki, w których pojawiła się zdrada czy odejście, i zazwyczaj nie było tak, że problem był tylko po jednej ze stron. Jasne, zdradzający robi bardziej źle, bo zamiast ratować związek/zakończyć związek, wybiera skok w bok. Ale często to wygląda tak, że z perspektywy strony porzuconej np. on miał zawsze wszystko pod nosem, obiady, posprzątane mieszkanie, a okazuje się, że w związku od dawna nie było ciepła, a seksu też jak na lekarstwo; że w związku brakowało zrozumienia dla potrzeb drugiej strony, nawet nie seksualnych, i były od jakiegoś czasu kłótnie/ciche dni; że jedna ze stron bardzo się zaniedbała i ignorowała zdanie partnerki/partnera w tej kwestii... itd. Za wyjątkiem sytuacji patologicznych, z mojej perspektywy rzadko jest tak, że w związku wszystko jest idealnie, a nagle jedna osoba decyduje się na rozstanie/zdradę. Co do drugiego pytania, to, co napisałam wyżej Edanowi w sumie wyczerpuje moją odpowiedź.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
|
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#47 |
lokalna gwiazda
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 19 803
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Co wy tu o rozwodach i porzuconych dzieciach w sytuacji gdy autorka imprezuje na 18-tkach i ogniskach. Czyli jest w zbliżonym wieku.
Dlatego dziwię się, że chłopak zawsze sam, bo pary w tym wieku są często do siebie przyspawane. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#48 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 5 009
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Trochę to brzmi tak, że zdradzona żona czy maz też są winni więc niech cierpią, a dzieci już są niewinne, więc ich już szkoda. Jak dla mnie też taka postawa jest niekonsekwentna.
A na miejscu autorki dałabym do zrozumienia że jestem zainteresowana albo powiedziała wprost. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#49 | |
stary jednooki dachowiec
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Cytat:
Zdradzonej osoby mi szkoda, owszem, ale wciąż - dla mnie do rozpadu większości związków potrzeba dwojga. Co wcale nie oznacza, że czyjekolwiek cierpienie mnie cieszy, czy postrzegam je jako karę za coś.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#50 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 57
|
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka
Wiele moich znajomych wychodzi bez partnera na imprezy i to nie oznacza, że mają słabe związki, a zdrowe, w których ludzie sobie ufają i nie trzymają się w klatce. Chłopak chce wyjść, mi może się nie chcieć- nie wymagam, że będzie siedział ze mną w domu, bo przecież w związku nie chodzi się osobno.
Cytat:
Mam wrażenie, że niektóre kobiety traktują mężczyzn jak bezwolne zwierzęta, które posiadają zerową zdolność do samokontroli i kierują się tylko instynktem. Człowiek nie jest od nikogo zależny, jeżeli nie chce, to nie zdradzi. A jeżeli zdradzi, to pretensje wyłącznie do niego, a nie do osoby trzeciej. No i również uważam, że dziewczyna nic nie musi, może wyznać co czuje, ale niech pogodzi się z odmową i odpuści z godnością. Wychodzę z założenia, że mój partner może mieć tysiąc okazji, mogą go podrywać dziewczyny, a on mnie nie zdradzi. A jeżeli to zrobi, to pretensje mogę mieć do niego, a nie do jakichś dziewczyn, które w tym uczestniczyły. To od chłopaka wymagam, żeby odpowiednio się zachował i odmówił. Dziewczyny niech sobie podbijają, powodzenia, ale od faceta zależy co z tym zrobi ![]() Odbiegając troszkę od tematu- byłam kiedyś świadkiem, kiedy jeden chłopak będąc w związku zaczął spotykać się z pewną dziewczyną (do zdrady nie doszło, ale flirt tak). Partnerka się o tym dowiedziała, bo sprawdziła mu telefon. Napisała do tej dziewczyny, zwyzywała ją i powiedziała, że ma dać spokój jej chłopakowi, nawet pamiętam, że ciągle zdrabniała jego imię podczas rozmowy z tą laską. A chłopak nawet nie oberwał, wszystko poszło na tamtą. Dla mnie żenujące. Generalnie uważam, że wyznanie Ci nie zaszkodzi, ale nie bądź nachalna i pogódź się z odmową ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:30.