Czuję coś do zajętego chłopaka - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2018-11-19, 17:32   #31
otsochodzi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-08
Wiadomości: 56
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez I am Rock Pokaż wiadomość
Nie, nie trzeba brać dziewczyny na imprezę, ona może ich nie lubić. Zgoda.

Jednakowoż nieco mnie dziwi wychodzenie za każdym razem samotnie.
I zastanawiam się, czy ta dziewczyna faktycznie istnieje.
Najprościej będzie jak autorka sama spyta o to chłopaka, póki co takie dywagacje nie maja sensu.
otsochodzi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-19, 17:59   #32
edan84
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez I am Rock Pokaż wiadomość
Nie, nie trzeba brać dziewczyny na imprezę, ona może ich nie lubić. Zgoda.

Jednakowoż nieco mnie dziwi wychodzenie za każdym razem samotnie.
I zastanawiam się, czy ta dziewczyna faktycznie istnieje.
Ja ze swoimi bardzo rzadko chodziłem na imprezy z moimi znajomymi. Tak samo na ogół nie zabierałem się na ich imprezy z jej znajomymi.
I nie rozumiem czemu to miałoby być dziwne. Każdy ma swoje życie i nie trzeba takiego spędzać zawsze koniecznie razem. Co więcej, zdarzały mi się wyjazdy z koleżanką na jakieś weekendy za miasto, bez udziału aktualnej partnerki. I znowu: nic dziwnego nie widziałem kiedy ona wyjechała na 2 tyg do Tajlandii ze swoim kolegą, kiedy ja nie mogłem, bo firma potrzebowała mnie na miejscu.

Co więcej uważam, że coś jest nie tak w związkach gdzie na każdej imprezie dana dziewczyna zawsze jest swoim facetem. To zabawne kiedy widać że on musi tu być i się koszmarnie nudzi, a musi być bo... jak go się zostawi samego to zdradzi(?)
edan84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-19, 19:15   #33
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 163
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez I am Rock Pokaż wiadomość
Nie, nie trzeba brać dziewczyny na imprezę, ona może ich nie lubić. Zgoda.

Jednakowoż nieco mnie dziwi wychodzenie za każdym razem samotnie.
I zastanawiam się, czy ta dziewczyna faktycznie istnieje.

No to niech cię mniej zdziwi, bo ja istnieję, a mój facet bez wątpienia chodzi na większość imprez beze mnie.
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-19, 20:39   #34
9a6d0e95fbc4407ed947e2ef8cea0fb12942fdf4_5e1910028c83c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 234
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez Jogurtowe_love Pokaż wiadomość
"Skoro on nie jest z żadną Twoją kumpelą (a nie jest, bo byś wiedziała), to uderzaj na całego. Nie jesteś nic winna jego dziewczynie, skrupułów żadnych mieć nie musisz."

Ej serio? Dziwią mnie ta i parę wypowiedzi w podobnym tonie na tym wątku. Nie wiem, może jestem dziwna ale zawsze uważałam zarywanie do kogoś o kim wiemy że jest w związku za nieetyczne. Sory ale dla mnie to ohydne.

Cytat:
Napisane przez otsochodzi Pokaż wiadomość
Ja uważam podobnie. Jeżeli dana osoba nie wie, że druga jest w związku i zarywa to OK - nie wiedziała, nic złego się nie dzieje.

Autorka doskonale zdaje sobie sprawę z tego co robi i chce podbijać do zajętego kolesia z premedytacją - dla mnie to nie jest moralne.

Jedno jest pewne - wszystko zależy od chłopaka. To, że ona podbija nie znaczy jeszcze, że jej się uda. Mimo wszystko na miejscu dziewczyny tego chłopaka czułbym się źle na jej miejscu.

No nie byłbym zadowolony z tego, że np jakiś dawny znajomy podbija do mojej dziewczyny i jeszcze się z tym specjalnie nie kryje i jestem pewny, że 3/4 wizażanek też nie byłoby zadowolonych z tej sytuacji. Ale oczywiście - dopóki sytuacja nie dotyczy ich - to wszystko jest OK, dopiero potem jest płacz i wątek "jak on mógł polecieć do tej szm**y".

Przyłączam się do tych opinii.


Jestem 'po tej drugiej stronie', gdzie 'koleżanka' mojego chłopaka (która doskonale wie, że jest zajęty) bezczelnie śmiała mu napomknąć w trakcie ich luźnego spotkania, że kilka miesięcy wcześniej (gdy już byliśmy razem) w związku z sytuacją, gdy ją pocieszał po jej rozstaniu sobie pomyślała, że do siebie by z moim chłopakiem pasowali. Na szczęście jej pseudo-wyznanie odbiło się pustym echem i spełzło na niczym Jeszcze się go pytała, czy jestem zazdrosna o ich sporadyczne spotkania i kontakty (powiedział zgodnie z prawdą, że nie).

O ile miałam do niej wcześniej sympatyczno-neutralne nastawienie (nie znając jej osobiście), to teraz do rzeczonej 'koleżanki' żywię głęboką niechęć i uważam, że jest zwykłą świnią, mam zero tolerancji dla takiego braku kręgosłupa moralnego i podbijania do zajętych osób.


Ja sama, będąc kiedyś zainteresowana pewnym chłopakiem, jak tylko się dowiedziałam, że ma dziewczynę, to natychmiast dałam sobie z nim spokój.

Edytowane przez 9a6d0e95fbc4407ed947e2ef8cea0fb12942fdf4_5e1910028c83c
Czas edycji: 2018-11-19 o 20:42
9a6d0e95fbc4407ed947e2ef8cea0fb12942fdf4_5e1910028c83c jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-19, 21:02   #35
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 163
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

[1=9a6d0e95fbc4407ed947e2e f8cea0fb12942fdf4_5e19100 28c83c;86142901]Przyłączam się do tych opinii.


Jestem 'po tej drugiej stronie', gdzie 'koleżanka' mojego chłopaka (która doskonale wie, że jest zajęty) bezczelnie śmiała mu napomknąć w trakcie ich luźnego spotkania, że kilka miesięcy wcześniej (gdy już byliśmy razem) w związku z sytuacją, gdy ją pocieszał po jej rozstaniu sobie pomyślała, że do siebie by z moim chłopakiem pasowali. Na szczęście jej pseudo-wyznanie odbiło się pustym echem i spełzło na niczym Jeszcze się go pytała, czy jestem zazdrosna o ich sporadyczne spotkania i kontakty (powiedział zgodnie z prawdą, że nie).

O ile miałam do niej wcześniej sympatyczno-neutralne nastawienie (nie znając jej osobiście), to teraz do rzeczonej 'koleżanki' żywię głęboką niechęć i uważam, że jest zwykłą świnią, mam zero tolerancji dla takiego braku kręgosłupa moralnego i podbijania do zajętych osób.


Ja sama, będąc kiedyś zainteresowana pewnym chłopakiem, jak tylko się dowiedziałam, że ma dziewczynę, to natychmiast dałam sobie z nim spokój.[/QUOTE]No więc gdzie problem, skoro twój chłopak ja odrzucił?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-19, 22:08   #36
9a6d0e95fbc4407ed947e2ef8cea0fb12942fdf4_5e1910028c83c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 234
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
No więc gdzie problem, skoro twój chłopak ja odrzucił?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

U mnie nie ma problemu, ale autorka ma taki 'z drugiej strony' właśnie, więc zgodnie z moimi poprzednikami przyłączam się do głosów, żeby sobie dała z nim spokój i nie mąciła, skoro jest zajęty.
9a6d0e95fbc4407ed947e2ef8cea0fb12942fdf4_5e1910028c83c jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 06:47   #37
mariamalaria
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4 900
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez Jogurtowe_love Pokaż wiadomość
Dla mnie i dla większości ludzi w naszej kulturze związek = zamknięty i monogamiczny. Inaczej to nie nie nazywa związek.
Ee, jaki to tam związek, parę miesięcy "chodzenia" w tym wieku.

---------- Dopisano o 07:02 ---------- Poprzedni post napisano o 06:59 ----------

[1=9a6d0e95fbc4407ed947e2e f8cea0fb12942fdf4_5e19100 28c83c;86142901]Przyłączam się do tych opinii.


Jestem 'po tej drugiej stronie', gdzie 'koleżanka' mojego chłopaka (która doskonale wie, że jest zajęty) bezczelnie śmiała mu napomknąć w trakcie ich luźnego spotkania, że kilka miesięcy wcześniej (gdy już byliśmy razem) w związku z sytuacją, gdy ją pocieszał po jej rozstaniu sobie pomyślała, że do siebie by z moim chłopakiem pasowali. Na szczęście jej pseudo-wyznanie odbiło się pustym echem i spełzło na niczym Jeszcze się go pytała, czy jestem zazdrosna o ich sporadyczne spotkania i kontakty (powiedział zgodnie z prawdą, że nie).

O ile miałam do niej wcześniej sympatyczno-neutralne nastawienie (nie znając jej osobiście), to teraz do rzeczonej 'koleżanki' żywię głęboką niechęć i uważam, że jest zwykłą świnią, mam zero tolerancji dla takiego braku kręgosłupa moralnego i podbijania do zajętych osób.


Ja sama, będąc kiedyś zainteresowana pewnym chłopakiem, jak tylko się dowiedziałam, że ma dziewczynę, to natychmiast dałam sobie z nim spokój.[/QUOTE]

Czemu bezczelnie? I jaki brak kręgosłupa? Że powiedziała, co pomyślała? Śmieszne.
Autorka, jak i twoja pseudorywalka ma prawo powiedzieć chłopakowi, co czuje. A co on z tym zrobi, to jego sprawa.

---------- Dopisano o 07:47 ---------- Poprzedni post napisano o 07:02 ----------

Cytat:
Napisane przez otsochodzi Pokaż wiadomość
??? No tak - nie jest jej dziewczyną, więc niech odbije jej chłopaka.
Egoizm pełną parą.

Dziewczyno posłuchaj - nawet jak podbijesz do tego chłopaka i on rzuci swoją dziewczynę dla Ciebie, to jaką będziesz mieć pewność, że on za kilka miesięcy nie wymieni ciebie na nowy model?

Tak bardzo chcesz wierzyć, że on akurat swoja obecną dziewczynę zamieni na Ciebie, ale Ciebie akurat nie zamieni na inną?

Sama przyznasz, że to mało prawdopodobna teoria.

Moim zdaniem miałaś swoje pięć minut - zmarnowałaś szansę, zdarza się. Powinnaś go szczerze przeprosić, możesz mu powiedzieć co do niego czujesz jeśli to ci pomoże. Ale moim zdaniem nie powinnaś się wtrącić i zachowywać jak pies ogrodnika.
Z mojej perspektywy to wygląda tak - kiedyś go olałaś jak zabawkę odstawiłaś na bok, zapomniałaś. Zobaczyłaś, że inna kobieta bawi się twoją zabawką i nagle chcesz ją odzyskać.

Skoro tak ci na nim zależy to dlaczego przypomniałaś sobie o nim po kilku miesiącach, a nie po kilku dniach?

Moim zdaniem bardziej zapulsujesz u niego, jeżeli wyznasz mu co czujesz i będziesz życzyła mu szczęścia z dziewczyną i odsuniesz się na bok. Jak będziesz na siłę się o niego zabiegać - to on może się jeszcze bardziej zniechęcić i Cię olać, za to że ty okłamałaś kiedyś jego. Faceci też są mściwi i nie zapominają.

Gdy zobaczy, że szczerze żałujesz, ale nie próbujesz na siłę rozbić mu związku, to być może Ci przebaczy. Być może zerwie ze swoją dziewczyną, być może odsunie Ciebie od siebie. Na pewno będziesz mieć czystsze sumienie, niż gdybyś na siłę próbowała rozbić mu związek i wskoczyć do łóżka.
Egoizm jest dobry. A tu nie będzie działania na siłę. Ona mu POWIE, a nie zaciągnie w krzaki i zgwałci.

Edytowane przez mariamalaria
Czas edycji: 2018-11-20 o 06:44
mariamalaria jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 08:55   #38
srebrnykot
stary jednooki dachowiec
 
Avatar srebrnykot
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Powiedz mu, co czujesz i niech sam wybierze.

Cytat:
Napisane przez otsochodzi Pokaż wiadomość
edan84 - No to ja w takim razie życzę, aby każdy wolny facet podbijał do twojej obecnej/przyszłej żony/dziewczyny. Nie są Ci w końcu nic winni, a może jesteś/będziesz w otwartym związku?
A co to za problem? W moim związku przez te 11 lat przewinęło się i trochę wolnych kobiet, które podbijały do mojego faceta, i mężczyzn, którzy podbijali do mnie. I nic. Jesteśmy razem tak, jak byliśmy, nikt nikogo nie zdradził.

Zobowiązania wobec tamtej dziewczyny to ma jej chłopak, a nie Autorka, czy jakakolwiek wolna osoba z zewnątrz. Chyba, że to jej koleżanka, przyjaciółka, wspólna znajoma.

Cytat:
Napisane przez otsochodzi Pokaż wiadomość
No nie byłbym zadowolony z tego, że np jakiś dawny znajomy podbija do mojej dziewczyny i jeszcze się z tym specjalnie nie kryje i jestem pewny, że 3/4 wizażanek też nie byłoby zadowolonych z tej sytuacji. Ale oczywiście - dopóki sytuacja nie dotyczy ich - to wszystko jest OK, dopiero potem jest płacz i wątek "jak on mógł polecieć do tej szm**y".
Gdybym została zdradzona czy porzucona, to wściekałabym się na męża, a nie na "tę szmatę", jak to ładnie ująłeś. Jeśli poszedłby do osoby trzeciej, to byłaby jego decyzja, z całymi tego konsekwencjami, a nie byłby biednym jagnięciem bezwolnie uwiedzionym przez wstrętną ladacznicę.

Edit: Chyba, że mówimy o rozbijaniu związku, gdzie są dzieci. Wtedy już moja ocena się zmienia, bo osoba trzecia krzywdzi też dzieci i to przestaje być wtedy kwestia pomiędzy dwójką (trójką) dorosłych ludzi. Ale tutaj nie mówimy o tym przypadku. Tzn. wciąż wówczas winę ponosi odchodzący/zdradzający, ale nie powiedziałabym już wtedy, że to, co robi osoba z zewnątrz, jest moralnie w porządku.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski

Edytowane przez srebrnykot
Czas edycji: 2018-11-20 o 10:00
srebrnykot jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 09:38   #39
edan84
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez srebrnykot Pokaż wiadomość
Powiedz mu, co czujesz i niech sam wybierze.


A co to za problem? W moim związku przez te 11 lat przewinęło się i trochę wolnych kobiet, które podbijały do mojego faceta, i mężczyzn, którzy podbijali do mnie. I nic. Jesteśmy razem tak, jak byliśmy, nikt nikogo nie zdradził.

Zobowiązania wobec tamtej dziewczyny to ma jej chłopak, a nie Autorka, czy jakakolwiek wolna osoba z zewnątrz. Chyba, że to jej koleżanka, przyjaciółka, wspólna znajoma.


Gdybym została zdradzona czy porzucona, to wściekałabym się na męża, a nie na "tę szmatę", jak to ładnie ująłeś. Jeśli poszedłby do osoby trzeciej, to byłaby jego decyzja, z całymi tego konsekwencjami, a nie byłby biednym jagnięciem bezwolnie uwiedzionym przez wstrętną ladacznicę.
Niestety panowie na wizażu zdają się nie ogarniać tak podstawowych rzeczy. Przykre.

Osoba w związku ma (lub nie, zależy od ustaleń z drugą stroną) zobowiązania wobec partnera a nie wobec osób z zewnątrz. Osoba z zewnątrz takich nie ma wobec nas, naszego partnera.
Wolno takiej flirtować, uwodzić do momentu kiedy powiemy sami takiej osobie: Dość! Partner takiej osoby nie ma nic do gadania i mieć nie powinien w jej kontaktach ze swoimi znajomymi, nawet jeśliby jej znajomy próbowałby uwodzić.

Traktujmy się w związkach jak dorośli ludzie a nie jak bezwolne dzieci. Bo widzę, że zwłaszcza panowie sądzą, że jak założą "swojej" kobiecie krótką smycz, to taka na bank na nikogo innego nie spojrzy, a już na pewno się nie puści.
Nic dziwnego, że nikogo nie macie, a nawet jeśli macie, to strasznie się mylicie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez edan84
Czas edycji: 2018-11-20 o 09:40
edan84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 11:06   #40
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez srebrnykot Pokaż wiadomość
P
Edit: Chyba, że mówimy o rozbijaniu związku, gdzie są dzieci. Wtedy już moja ocena się zmienia, bo osoba trzecia krzywdzi też dzieci i to przestaje być wtedy kwestia pomiędzy dwójką (trójką) dorosłych ludzi. Ale tutaj nie mówimy o tym przypadku. Tzn. wciąż wówczas winę ponosi odchodzący/zdradzający, ale nie powiedziałabym już wtedy, że to, co robi osoba z zewnątrz, jest moralnie w porządku.
Ale jak krzywdzi dzieci? To jak partner odchodzi do osoby trzeciej, to jest jego decyzja, a jak zostawia przy okazji dzieci, to już nie jest? Może bądźmy konsekwentni. I dlaczego właściwie cierpienie dzieci miałoby być ważniejsze od cierpienia dorosłej osoby? Totalnie mnie to nie przekonuje.
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 11:26   #41
edan84
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez srebrnykot Pokaż wiadomość
Edit: Chyba, że mówimy o rozbijaniu związku, gdzie są dzieci. Wtedy już moja ocena się zmienia, bo osoba trzecia krzywdzi też dzieci i to przestaje być wtedy kwestia pomiędzy dwójką (trójką) dorosłych ludzi. Ale tutaj nie mówimy o tym przypadku. Tzn. wciąż wówczas winę ponosi odchodzący/zdradzający, ale nie powiedziałabym już wtedy, że to, co robi osoba z zewnątrz, jest moralnie w porządku.
A jak zostawi koty? Psa? Kwiatki? Jak na partnera spadną obowiązki, które to partner wykonywał?
Nie widzę problemu.
Nikogo się nie zmusi do interesowania się dziećmi (o alimentach nie piszę), jeśli ktoś tego nie chce. Więc kwestia odejścia ze związku raczej na to nie wpływa.
edan84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 11:29   #42
srebrnykot
stary jednooki dachowiec
 
Avatar srebrnykot
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;86144827]Ale jak krzywdzi dzieci? To jak partner odchodzi do osoby trzeciej, to jest jego decyzja, a jak zostawia przy okazji dzieci, to już nie jest? Może bądźmy konsekwentni. I dlaczego właściwie cierpienie dzieci miałoby być ważniejsze od cierpienia dorosłej osoby? Totalnie mnie to nie przekonuje.[/QUOTE]W moim pogladzie nie ma braku konsekwencji, bynajmniej.

Wychodze z zalozenia, ze do rozpadu zwiazku wlasciwie zawsze potrzeba dwoch osob. Zazwyczaj w sytuacji, kiedy dochodzi do zdrady, to w zwiazku juz wcześniej cos nie gralo. I to jest sprawa dwoch doroslych osob, ich zobowiazania kiedyś, ze beda razem, ich reakcji na problemy, ktore sie pojawily.

Z momentem, kiedy dochodza dzieci, one cierpią na rozpadzie zwiazku rodzicow, mimo ze sie do tego nie przyczynily.

Ja wciaz nie mowie, ze wowczas to zla ladacznica z zewnątrz uwiodla niewinnego ojca. Wina jest po stronie tego, ktory jest w zwiazku. Ale tak, niezależnie od tego, moralnie negatywna jest, w mojej ocenie, postawa osoby trzeciej, ktora wiedzac o dzieciach, usiluje odbić osobe trzecia. Bo tutaj juz istnieje strona, ktora ucierpi pomimo, ze w zaden sposob sie do obecnej sytuacji nie przyczyniła.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 12:29 ---------- Poprzedni post napisano o 12:28 ----------

Edan - to samo, co odpisalam Lis.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
srebrnykot jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 11:39   #43
edan84
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez srebrnykot Pokaż wiadomość
W moim pogladzie nie ma braku konsekwencji, bynajmniej.

Wychodze z zalozenia, ze do rozpadu zwiazku wlasciwie zawsze potrzeba dwoch osob. Zazwyczaj w sytuacji, kiedy dochodzi do zdrady, to w zwiazku juz wcześniej cos nie gralo. I to jest sprawa dwoch doroslych osob, ich zobowiazania kiedyś, ze beda razem, ich reakcji na problemy, ktore sie pojawily.

Z momentem, kiedy dochodza dzieci, one cierpią na rozpadzie zwiazku rodzicow, mimo ze sie do tego nie przyczynily.

Ja wciaz nie mowie, ze wowczas to zla ladacznica z zewnątrz uwiodla niewinnego ojca. Wina jest po stronie tego, ktory jest w zwiazku. Ale tak, niezależnie od tego, moralnie negatywna jest, w mojej ocenie, postawa osoby trzeciej, ktora wiedzac o dzieciach, usiluje odbić osobe trzecia. Bo tutaj juz istnieje strona, ktora ucierpi pomimo, ze w zaden sposob sie do obecnej sytuacji nie przyczyniła.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 12:29 ---------- Poprzedni post napisano o 12:28 ----------

Edan - to samo, co odpisalam Lis.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Zatem zakładasz, że jeśli w związku się nie układa, to taki nieukładający się związek nie wpływa na dzieci w tym związku i dopiero "zdrada" i odejście jednego partnerów wpływa na te dzieci w sposób negatywny?
W moim mniemaniu niekoniecznie tak musi być, że za wszelką cenę trzeba siedzieć w związku i się w nim kisić, bo są dzieci. Co więcej, odejście jednego z partnerów może wprowadzić lepszą atmosferę i okresowo pojawiający się partner, który odwiedza swoje dzieci również wtedy nie musi działać ciągle na nerwy. Bo pojawia się element separacji. A kwestia wytłumaczenia sytuacji dzieciom spoczywa na obu rodzicach.
edan84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 11:43   #44
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 549
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez srebrnykot Pokaż wiadomość
W moim pogladzie nie ma braku konsekwencji, bynajmniej.

Wychodze z zalozenia, ze do rozpadu zwiazku wlasciwie zawsze potrzeba dwoch osob. Zazwyczaj w sytuacji, kiedy dochodzi do zdrady, to w zwiazku juz wcześniej cos nie gralo. I to jest sprawa dwoch doroslych osob, ich zobowiazania kiedyś, ze beda razem, ich reakcji na problemy, ktore sie pojawily.

Z momentem, kiedy dochodza dzieci, one cierpią na rozpadzie zwiazku rodzicow, mimo ze sie do tego nie przyczynily.

Ja wciaz nie mowie, ze wowczas to zla ladacznica z zewnątrz uwiodla niewinnego ojca. Wina jest po stronie tego, ktory jest w zwiazku. Ale tak, niezależnie od tego, moralnie negatywna jest, w mojej ocenie, postawa osoby trzeciej, ktora wiedzac o dzieciach, usiluje odbić osobe trzecia. Bo tutaj juz istnieje strona, ktora ucierpi pomimo, ze w zaden sposob sie do obecnej sytuacji nie przyczyniła.
Skąd założenie, że zawsze do rozpadu związku potrzebne są dwie osoby albo, że dzieci zawsze cierpią na rozpadzie związku? Tzn lepiej by dla nich było, gdyby ujowy związek rodziców się nie rozpadł i męczyli się wzajemnie x lat na oczach dzieci?
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 11:49   #45
edan84
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-07
Lokalizacja: tam gdzie stało mleczko i jajeczko
Wiadomości: 10 152
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;86145030]Skąd założenie, że zawsze do rozpadu związku potrzebne są dwie osoby albo, że dzieci zawsze cierpią na rozpadzie związku? Tzn lepiej by dla nich było, gdyby ujowy związek rodziców się nie rozpadł i męczyli się wzajemnie x lat na oczach dzieci?[/QUOTE]
A to też racja.
edan84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 13:15   #46
srebrnykot
stary jednooki dachowiec
 
Avatar srebrnykot
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez edan84 Pokaż wiadomość
A jak zostawi koty? Psa? Kwiatki? Jak na partnera spadną obowiązki, które to partner wykonywał?
Ja wiem, że to na Wizażu niepopularny pogląd, ale ja widzę znaczącą różnicę między dzieckiem a psem czy kotem.

Co nie zmienia faktu, że jak to pies czy kot odchodzącego, to powinien go ze sobą wziąć i się nim opiekować.

Cytat:
Napisane przez edan84 Pokaż wiadomość
Zatem zakładasz, że jeśli w związku się nie układa, to taki nieukładający się związek nie wpływa na dzieci w tym związku i dopiero "zdrada" i odejście jednego partnerów wpływa na te dzieci w sposób negatywny?
Zależy, w jaki sposób się nie układa. Jak tata tłucze mamę, to jasne, że wpływa to na dzieci i lepszy jest rozwód. Jak tata czuje się z lekka znudzony mamą i zastanawia się, czy Anka z pracy nie byłaby bardziej wyrozumiała i nie wyglądałaby seksowniej w koronkach, to tak, lepsze dla dzieci byłoby, gdyby tata się ogarnął, a nie zasuwał do sądu z pozwem rozwodowym, stawiał dzieci przed wyborem, czy wolicie mieszkać ze mną, czy z mamą, itd.

Ale też, co do tego i kolejnych argumentów, ja nie zaczęłam dyskusji o tym, że rozwód jest zawsze złym wyjściem, tylko o tym, że kiedy są małe dzieci, a "ta trzecia"/"ten trzeci" z pełną świadomością mimo to ładuje się w związek, to z mojej perspektywy nie jest taki nieskazitelny i czysty, tylko robi coś, co w mojej ocenie jest złe. Właśnie z uwagi na te dzieci.

[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;86145030]Skąd założenie, że zawsze do rozpadu związku potrzebne są dwie osoby albo, że dzieci zawsze cierpią na rozpadzie związku? Tzn lepiej by dla nich było, gdyby ujowy związek rodziców się nie rozpadł i męczyli się wzajemnie x lat na oczach dzieci?[/QUOTE]
Co do pierwszego pytania - z moich obserwacji, nie musisz się z tym przecież zgadzać. Widziałam związki, w których pojawiła się zdrada czy odejście, i zazwyczaj nie było tak, że problem był tylko po jednej ze stron. Jasne, zdradzający robi bardziej źle, bo zamiast ratować związek/zakończyć związek, wybiera skok w bok. Ale często to wygląda tak, że z perspektywy strony porzuconej np. on miał zawsze wszystko pod nosem, obiady, posprzątane mieszkanie, a okazuje się, że w związku od dawna nie było ciepła, a seksu też jak na lekarstwo; że w związku brakowało zrozumienia dla potrzeb drugiej strony, nawet nie seksualnych, i były od jakiegoś czasu kłótnie/ciche dni; że jedna ze stron bardzo się zaniedbała i ignorowała zdanie partnerki/partnera w tej kwestii... itd. Za wyjątkiem sytuacji patologicznych, z mojej perspektywy rzadko jest tak, że w związku wszystko jest idealnie, a nagle jedna osoba decyduje się na rozstanie/zdradę.

Co do drugiego pytania, to, co napisałam wyżej Edanowi w sumie wyczerpuje moją odpowiedź.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
srebrnykot jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 15:06   #47
I am Rock
lokalna gwiazda
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 19 803
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Co wy tu o rozwodach i porzuconych dzieciach w sytuacji gdy autorka imprezuje na 18-tkach i ogniskach. Czyli jest w zbliżonym wieku.

Dlatego dziwię się, że chłopak zawsze sam, bo pary w tym wieku są często do siebie przyspawane.
I am Rock jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 15:12   #48
Mahdab
Zakorzenienie
 
Avatar Mahdab
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 5 009
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Trochę to brzmi tak, że zdradzona żona czy maz też są winni więc niech cierpią, a dzieci już są niewinne, więc ich już szkoda. Jak dla mnie też taka postawa jest niekonsekwentna.

A na miejscu autorki dałabym do zrozumienia że jestem zainteresowana albo powiedziała wprost.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

Mahdab jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 16:07   #49
srebrnykot
stary jednooki dachowiec
 
Avatar srebrnykot
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 327
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Cytat:
Napisane przez Mahdab Pokaż wiadomość
Trochę to brzmi tak, że zdradzona żona czy maz też są winni więc niech cierpią, a dzieci już są niewinne, więc ich już szkoda. Jak dla mnie też taka postawa jest niekonsekwentna.
Tak, dzieci nie są winne.

Zdradzonej osoby mi szkoda, owszem, ale wciąż - dla mnie do rozpadu większości związków potrzeba dwojga. Co wcale nie oznacza, że czyjekolwiek cierpienie mnie cieszy, czy postrzegam je jako karę za coś.
__________________
"Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się." A. Sapkowski
srebrnykot jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-11-20, 19:57   #50
dobevey
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 57
Dot.: Czuję coś do zajętego chłopaka

Wiele moich znajomych wychodzi bez partnera na imprezy i to nie oznacza, że mają słabe związki, a zdrowe, w których ludzie sobie ufają i nie trzymają się w klatce. Chłopak chce wyjść, mi może się nie chcieć- nie wymagam, że będzie siedział ze mną w domu, bo przecież w związku nie chodzi się osobno.
Cytat:
Napisane przez srebrnykot Pokaż wiadomość


Edit: Chyba, że mówimy o rozbijaniu związku, gdzie są dzieci. Wtedy już moja ocena się zmienia, bo osoba trzecia krzywdzi też dzieci i to przestaje być wtedy kwestia pomiędzy dwójką (trójką) dorosłych ludzi. Ale tutaj nie mówimy o tym przypadku. Tzn. wciąż wówczas winę ponosi odchodzący/zdradzający, ale nie powiedziałabym już wtedy, że to, co robi osoba z zewnątrz, jest moralnie w porządku.
Co z tego, że dzieci? To nadal mąż/żona zdradzając krzywdzi te dzieci.
Mam wrażenie, że niektóre kobiety traktują mężczyzn jak bezwolne zwierzęta, które posiadają zerową zdolność do samokontroli i kierują się tylko instynktem. Człowiek nie jest od nikogo zależny, jeżeli nie chce, to nie zdradzi. A jeżeli zdradzi, to pretensje wyłącznie do niego, a nie do osoby trzeciej. No i również uważam, że dziewczyna nic nie musi, może wyznać co czuje, ale niech pogodzi się z odmową i odpuści z godnością.
Wychodzę z założenia, że mój partner może mieć tysiąc okazji, mogą go podrywać dziewczyny, a on mnie nie zdradzi. A jeżeli to zrobi, to pretensje mogę mieć do niego, a nie do jakichś dziewczyn, które w tym uczestniczyły. To od chłopaka wymagam, żeby odpowiednio się zachował i odmówił. Dziewczyny niech sobie podbijają, powodzenia, ale od faceta zależy co z tym zrobi
Odbiegając troszkę od tematu- byłam kiedyś świadkiem, kiedy jeden chłopak będąc w związku zaczął spotykać się z pewną dziewczyną (do zdrady nie doszło, ale flirt tak). Partnerka się o tym dowiedziała, bo sprawdziła mu telefon. Napisała do tej dziewczyny, zwyzywała ją i powiedziała, że ma dać spokój jej chłopakowi, nawet pamiętam, że ciągle zdrabniała jego imię podczas rozmowy z tą laską. A chłopak nawet nie oberwał, wszystko poszło na tamtą. Dla mnie żenujące.
Generalnie uważam, że wyznanie Ci nie zaszkodzi, ale nie bądź nachalna i pogódź się z odmową
dobevey jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2018-11-20 20:57:30


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:30.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.