![]() |
#31 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 2 053
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Miałam kiedyś podobny problem, nawet załozyłam o tym wątek.
Mój TŻ jest typem Twojego-tzn. zrob mi kanapke, posprzataj itp. Różnica taka że ja pomieszkiwałam kątemu niego wraz z jego mama która dbała o niego jak o 5-latka. Problem rozwiązałam na dwa sposoby: zrezygnowałam ze wspólnego mieszkania, przynajmniej na razie, próbując w tym czasie zrestetować go jego własnymi metodami. Tzn. on mówił do mnie zrób mi kanapke, bo jestes kobieta i to Twoj obowiązek odwracałam sytuacje i kiedy on jeszcze się przeciągał w łóżku dulczałam "zrób mi kanaaaapki, jestes faceeeetem to Twoj obooowiązek..." I tak do skutku, aż w końcu chyba dotarło że nie ma dla mnie w odpowiedzi żadnych sensownych argumentów. Wiem że uogólniać nie można, jakby tak spojrzec na sytuacje moją i jego to wspolne mieszkanie byłoby nam jak najbardziej na rękę-odwlekam to tak długo jak się da, zresztą jakoś obojgu nam bardzo sie nie spieszy. Mam 22 lata i nie mam ochoty miec na głowie takiego w pól dorosłego faceta, ktory jednak powienien dac sobie troche czasu na dojrzewanie ![]() Zrozumiałam to dopiero jak dobrze dał mi w kość swoimi nawykami. Edytowane przez cytrynowo_piaskowa Czas edycji: 2008-11-26 o 20:06 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#32 | |
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Cytat:
![]()
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#33 | ||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 228
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Cytat:
- złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy ![]() Sorki, ale ideału nie znajdziesz ![]() Ludzie mają nie tylko zalety ale też i wady, które przy odrobinie chęci można zaakceptować, bo i my sami też nie tylko z cnót ulepieni jesteśmy. Cytat:
Nagle przestanie chrapać...? ![]() Charakteru człowieka nie zmienisz, a jak znowu będzie sam mieszkał to za kilka lat będzie jeszcze gorzej, a nie lepiej... bo dojdoą nowe przyzwyczajenia... i jego i Twoje ![]()
__________________
|
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#34 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: ZAGRANICO
Wiadomości: 10 609
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Problem nie tkwi we wspolnym mieszkaniu z Tz, ale w braku akceptacji jego zachowania..
![]() Wyprowadzka nie sprawi, ze Tz nagle przestanie dlubac w nosie i czepiac sie Ciebie o glupoty. Ja osobiscie mieszkam z Tz, ale nasz uklad jest nieco inny od standardowych a'la malzenstwo, bo mieszkam rowniez z jego rodzicami z przyczyn bardziej zlozonych. Zreszta, nawet bycie malzenstwem nie oznacza, ze zona ma robic wszystko dla mezusia: podawac ciapki, prac skarpetki. Mezus ma rowniez dwie raczki zdolne do pracy.
__________________
Petersburski bogacz uchodzący za mecenasa sztuki, zaprosił kiedyś na filiżankę herbaty Henryka Wieniawskiego i jakby mimochodem, dodał: - Może pan także wziąć ze sobą skrzypce. - Dziękuję w imieniu skrzypiec, ale one herbaty nie piją! ![]() PRZYNAJMNIEJ ≠ BYNAJMNIEJ
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#35 | |
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Cytat:
Nawet jak się wyprowadzisz, to on wciąż zostanie taki sam. Może za jakiś czas znów zechcesz z nim mieszkać i napotkasz te same problemy. Właściwie, to uważam, że wyprowadzenie się od niego to żadne rozwiązanie... Chyba, że całe życie zamierzacie przemieszkać osobno. Mało prawdopodobne, raczej będziesz chciała zamieszkać razem, więc przygotuj się, że wtedy napotkasz te same problemy, co teraz. Owszem, możesz się wynieść i od nich uciec, ale to nie sprawi, że znikną... Może to dobrze, że w miarę wcześnie sprawdziłaś jak się Wam razem mieszka. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#36 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 199
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
[quote=lexie;9875889]Fakt.
"Nawet jak się wyprowadzisz, to on wciąż zostanie taki sam. Może za jakiś czas znów zechcesz z nim mieszkać i napotkasz te same problemy. Właściwie, to uważam, że wyprowadzenie się od niego to żadne rozwiązanie... Chyba, że całe życie zamierzacie przemieszkać osobno. Mało prawdopodobne, raczej będziesz chciała zamieszkać razem, więc przygotuj się, że wtedy napotkasz te same problemy, co teraz. Owszem, możesz się wynieść i od nich uciec, ale to nie sprawi, że znikną... Może to dobrze, że w miarę wcześnie sprawdziłaś jak się Wam razem mieszka.[/quote" I w tej wypowiedzi tkwi całe sedno sprawy! Myslisz że jak przestaniecie razem mieszkac to bedzie lepiej, tak? Byc może. Tyle tylko że kiedys i tak w końcu będziecie mieszkac razem. I znów czar pryśnie? ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#37 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 160
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Myślę, że to nie tyle kwestia Twojej dojrzałości czy też braku, a raczej problem jest z zachowaniem Twojego TŻ. Powinien umieć zachować się kulturalnie przy Tobie, dbać o siebie, podzielić się z Tobą domowymi obowiązkami i przestać Cię kontrolować. Jeżeli nie potrafi tego zrobić to nie jest to Twoja wina. Ja szczerze mówiąc nie potrafiłabym żyć w taki sposób. Wydaje mi się też, że jest mała szansa (żeby nie powiedzieć: zerowa), że jak wyprowadzisz się od niego na parę lat to on się zmieni... a "wychowywanie" go? No cóż, ja szczerze mówiąc nie chciałabym być w związku z dzieckiem, które trzeba wychowywać, tylko z dorosłą osobą która umie się zachować.
__________________
Odpisz proszę u mnie ![]() ![]() Wymienię ubrania damskie i męskie, buty, różności: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=87205770 Edytowane przez Ruffian Czas edycji: 2008-11-27 o 11:09 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#38 | |
Uzależnienie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 14 453
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Cytat:
Moim zdaniem nie przeszkadza Ci sam fakt mieszkania razem a to jakiego masz faceta, którego nie potrafisz w pełni zaakceptować. A jak go nie akceptujesz to się z nim nie męcz, bo nie ma sensu.
__________________
Bridezilla ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#39 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 131
|
![]()
Dziewczyny dobrze prawia !! Wyprowadzka nic nie da, sprobuj z nim pogadac, i zmienic jego zachowanie, jesli to nic nie da to szkoda sie meczyc. Cale zycie robic za sluzaca przy boku wygodnisia
![]() Mieszkam ze swoim Tz juz 4 lata, po roku znajomosci. Wiadomo ze zdarzaja sie klotnie itp ale to wina tez tego ze my JESTESMY ZE SOBA 24 GODZINY NA DOBE ![]() ![]() ![]() Ale podzial obowiazkow to bardzo wazna sprawa. Ja gotuje i zmywam a On sprzata. Przez 4 lata nie mialam odkurzacza w reku, ani nie czyscilam lazienki. Bardzo dobrze ze widzisz ten problem i czujesz potrzebe zmiany, bo nie rozumiem kobiet, ktore traktuja Tz jak 8 cud swiata. I cackaja sie z nim jak z jajkiem. Zycze Ci powodzenia i pomyslnego rozwiazania sprawy. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#40 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Przylądek Zieleni
Wiadomości: 6 764
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Jak to mówi moja ciotka: Nie ma co kupować kota w worku (mówi tak o seksie i wspólnym mieszkaniu)
Coś w tym jest, bo wspólne mieszkanie to czasami kompromisy obu stron. A niektórzy z kompromisami mają kłopot. I lepiej to sprawdzić wczesniej niż po przeniesieniu przez próg.
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#41 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
najbardziej to mnie szokuje, ze on Ci mowi, ze tego nie zrobilas, tamtego. Ja bym dla niego nie kiwnela palcem, bo i z jakiej racji, chyba, że jest to wymiana, miły gest w strone drugiej osoby. A on myśli, że Wy to już stare małżeństwo i znalazł sobie gosposie. Nie dziwie się, że urok prysnął.
Co do wyprowadzki się zgadzam, nie w tym sposób leży, będziesz już miała świadomość, a poza tym i tak może kiedyś musielibyście zamieszkać razem i wtedy od nowa. nie daj się tak traktować, to już nie te czasy ![]()
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#42 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 228
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Cytat:
A co to znaczy "stare małżeństwo"? bom strasznie ciekawa ![]() Natomiast. Jak się mieszka razem to oboje muszą mieć swój wkład w domowe obowiązki a nie tylko ona albo tylko on.
__________________
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#43 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Też chce wiedzieć. i od kiedy to małżeństwo jest juz stare
![]()
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#44 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Cytat:
![]() podpuszczacie mnie, ale dobrze wiecie o co mi chodzi, o takie małżeństwo jak w filmach polskich czasem pokazują, dzisiaj już się to trochę pozmieniało. Stare małżeństwo też miałam na myśli ten chyba brak krępacji - ale oczywiście nie u wszystkich małżeństwach z długim stażem tak jest.
__________________
narysuj mi baranka... ![]() zakorzenienie ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#45 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 228
|
Dot.: wspólne mieszkanie-problemy
Ale nie ma żadnego znaczeni czy małżeństwo jest stare czy młode (cokolwiek to znaczy), liczy się tylko jakimi jesteśmy ludźmi.
A jak widać na przykładzie autorki wątku to i przed ślubem zdarzają się ludziska z chamskimi nawykami (no, dłubanie w nosie: szczyt obrzydliwości).
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:42.