![]() |
#31 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 5 572
|
Dot.: róże pnące
zasadź obok róż czosnek ozdobny - on odstarsza mszyce
![]() Tą naturalną metodę stosowała moja prababcia, a potwierdził skuteczność architekt krajobrazu ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#32 |
Zadomowienie
|
Dot.: róże pnące
słyszałam , że również spryskiwanie wywarem z pokrzyw pomaga na mszyce
__________________
wymianka - ciuszki L/XL : https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...8#post49249648 https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=788534 https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=760310 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#33 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 19
|
Dot.: róże pnące
Elu, podobnie jak Ty kocham róże, to moje ulubione kwiaty. A te pnące mają w sobie coś szczególnie romantycznego, jakby wyrwane z wiktoriańskiej Anglii.
Naprawdę podziwiam Twoje kwiaty - są piękne ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#34 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Rzym
Wiadomości: 16
|
Dot.: róże pnące
Poczytałam i dodaję co nie co na temat chorób i szkodników róz... sama je uwielbiam! Tzn róże.
Najczęstszą chorobą róż jest czarna plamistość jedna z trudnych chorób do zwalczenia, objawiająca się owalnymi, czarnymi, postrzępionymi plamami na liściach. W wyniku choroby dochodzi do zrzucenia liści przez różę. Liście żółkną i opadają i efektem są „łyse” krzewy. Plamy pojawiają się już w okresie letnim, na górnej powierzchni liści, są one okrągłe z czasem coraz bardziej ciemne i powiększające swą średnicę, skupiające grzybnię i zarodniki. Tej uciążliwej chorobie sprzyja wilgoć, dlatego też nasila się ona w latach mokrych. Porażone części roślin natychmiast usuwamy i niszczymy, jeżeli nasze zabiegi, włącznie z chemicznymi nie będą przynosić efektów, wówczas lepiej jest je przesadzić w inne miejsce. Odmiany podatne na plamistość należy opryskiwać profilaktycznie już podczas zawiązywania się pędów takimi preparatami, jak: Score 250 EC, Amistar 250 SC lub Bravo 500 SC. Należy również pamiętać, aby jesienią wygrabić wszystkie zalegające wokół krzewu zainfekowane liście. Jeśli zauważymy na młodych liściach i pędach miejscami biały nalot grzybni, rozszerzający się stopniowo, to znaczy, że rośliny zostały zaatakowane przez mączniak prawdziwy. Jest najczęstszą chorobą dotykającą róże, który poraża nie tylko liście, ale również pędy i pąki. Ma postać plam pokrytych mączystą, watowata, białą grzybnią. Porażone liście marszczą się i zwijają ku dołowi, zabarwiając się na czerwono. Najczęściej występuje w wilgotne i ciepłe lata, zwłaszcza tam, gdzie jest duże zagęszczenie roślin. Wzrost krzewów jest wtedy zahamowany, a pędy zniekształcone. Zwalczamy niszcząc, wycinać i palić porażone pędy, części rośliny a gdy choroba jest mocno zaawansowana, najlepiej zastosować środek chemiczny, który zwalcza tę chorobę. Skuteczniej jest po wystąpieniu pierwszych objawów opryskać krzewy kilkakrotnie co 10 dni, stosując przemiennie fungicydy, np. Amistar 250 SC, Antifug 20 SL, Score 250 EC, Siarkol Extra 80 WP Mączniak rzekomy często mylony z czarną plamistością, charakteryzuje się pojawieniem się na stronie zewnętrznej nieregularnych, czerwonych lub brązowych plam, a od spodu białym, mączastym nalotem. Atakuje nie tylko liście położone w dolnej partii rośliny, ale także część wierzchołkową. Porażone rośliny najlepiej opryskać odpowiednim preparatem chemicznym cztero lub pięciokrotnie w cotygodniowych odstępach. Kolejną chorobą, na którą możemy się natknąć uprawiając róże jest rdza róży, która przyczynia się do opadania liści oraz może doprowadzić do zamierania krzewów. Objawia się okrągłymi, pomarańczowymi brodawkami, na spodniej stronie liścia, które powodują ich żółknięcie. Tej chorobie sprzyja wilgoć oraz chłodne stanowiska. Zwalczamy stosując odpowiedni preparat chemiczny i niszcząc porażone fragmenty rośliny. Szara pleśń powoduje zamieranie pędów a przy braku zwalczania nawet całych krzewów. Tę chorobę możemy rozpoznać poprzez popielaty nalot pojawiający się na kwiatach, owocach, powodujący gnicie. Porażone fragmenty usuwamy a w przypadku nasilenia się objawów pryskamy odpowiednim preparatem chemicznym. Wymieniając choroby, nie sposób zapomnieć o guzowatość korzeni, charakteryzującej się naroślami na korzeniach, w początkowym okresie białych, a następnie ciemniejszych i rozpadających się, powodującej zahamowanie rozwoju a nawet obumarcie całej rośliny. Rak pędów powodowany jest przez grzyby, infekujące pędy prowadzące do ich zamierania, natomiast rak szyjki korzeniowej, dotyka głównie te krzewy, które zostały posadzone zbyt głęboko a zaczyna się od miejsca okulizacji, powodując przebarwienia, pleśnienie i pękanie. Choroba wraz z upływem czasu postępuje ku górze i może spowodować obumarcie całego krzewu. Oprócz chorób róże są narażone również na szkodniki, które również potrafią uprzykrzyć życie. Uważna obserwacja, pozwala jednak na szybką interwencję, co przekłada się na mniejsze szkody. Najczęstszym nieproszonym gościem jest mszyca, najczęściej jasnozielona, występująca w licznych skupiskach na młodych pędach i liściach, ze względu na łatwiejszy dostęp do soku komórkowego. Mszyce hamują wzrost pędów, uszkadzają oraz deformują liście jak i pąki kwiatowe. Poza tym wydzielana przez nie rosa miodowa powoduje rozwijanie się sadzaków (grzyby), które utrudniają proces fotosyntezy. Najliczniej pojawiają się od maja i żerują przez całe lato. Najefektywniejszym sposobem na ich zlikwidowanie są środki chemiczne, choć występujące w mniejszych ilościach, możemy usunąć stosując roztwór z szarego mydła. Kolejnym szkodnikiem jest skoczek różany. Ma on postać białego, małego owada, który najczęściej żeruje na spodniej części, młodych liści. Jego działalność objawia się pojawieniem pojedynczych plamek na liściach, a z czasem blaszka ulega całkowitemu wykruszeniu, pozostają jedynie nerwy. W ciągu roku rozwijają się trzy pokolenia skoczka. Pierwsze dwa pokolenia rozwijają się w jajkach złożonych do nerwów, a ostatnie pod skórką młodych pędów, gdzie przezimują do następnego roku. Skoczka różanego możemy się spodziewać już od maja. Zwalczamy go stosując odpowiedni środek chemiczny Gdy zauważymy charakterystycznie zwinięte liście brzegami do dołu, to znak, że mamy problem z nimułką różaną, a raczej z jej larwami, które żerują w zwiniętych liściach. Najskuteczniejszym sposobem walki z nimułką jest usuwanie zwiniętych liści (palimy je). Środki chemiczne likwidują raczej dorosłe owady, dlatego zabiegi trzeba powtarzać wielokrotnie, aż wszystkie osobniki uzyskają dorosłość. Więdnięcie i zasychanie wierzchołków pędów i pąków kwiatowych informuje, że najprawdopodobniej mamy na różach żerujące larwy bruzdownicy pędówki. Jest to pospolicie występujący szkodnik, atakujący różeod końca maja. Larwy żerują w pędach, tworząc podłużne tunele. Nie m skutecznej metody chemicznej, która całkowicie zlikwiduje larwy, dlatego też zwalczamy je usuwając pędy do zdrowego miejsca. Zbyt ciepłe, suche i mało przewiewne stanowiska są znakomitym miejscem do pojawienia się przędziorków, które są kolejnym bardzo groźnym szkodnikiem nie tylko dla róż. Są to małe „pajączki” (ok. pół milimetra) żerujące na spodniej stronie liścia, a przy dużym rozprzestrzenieniu również na pąkach kwiatowych. Charakterystyczną cechą, po której możemy poznać obecność przędziorków to delikatna pajęczyna oplatająca liście. Przędziorki poprzez wysysanie soku powodują pojawienie się małych plamek, a z czasem liść przebarwia się na złotobrązowy kolor i opada. Zwalczanie jest trudne a wykorzystujemy do tego odpowiednie preparaty chemiczne. Gdy zauważymy oprzędzone liście lub pędy wierzchołkowe oraz podziurawione liście, to przygotujmy się do działania, bo to oznaka działania kolejnego nieproszonego gościa, mianowicie larwy zwojówki, która jako owad dorosły ma postać motyla. Jest ona niewielka (do 15 mm) o zielonej barwie z ciemnymi plamkami. Ciężkim szkodnikiem do zwalczenia jest larwa śluzownicy różanej, która uszkadza liście, poprzez wygryzanie dziur między nerwami liścia. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#35 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Rzym
Wiadomości: 16
|
Dot.: róże pnące
I jeszcze kilka informacji na temat róz pnących... może komuś sie przydadzą
Powstały poprzez szczepienie szlachetnych odmian róż na pniu. Róże pnące,zwane również czepnymi wywodzą się od Rosa wichuraiana (róże o wiotkich pędach i Rosa multiflora ( róże o sztywnych pędach). Na bazie tych gatunków stworzono wiele pięknych odmian. Do tej grupy wykorzystywanych do pokrywania powierzchni pionowych zalicza się: - Róże pnące, rosnące sztywno tzw. ramblery do 3m wysokości. Natomiast Ramblery, które w przeciwieństwie do poprzednich kwitną na pędach zeszłorocznych i mogą osiągać wysokość, nawet rzędu dziesięciu metrów. Kwitną najczęściej raz w roku, na przełomie czerwca i lipca, obfitość kwitnienia zapiera dech w piersiach. - Róże pnące o wiotkich pędach do 5m wysokości tzw climbing, Klimbery, kwitną kilka razy w roku, charakteryzują się tym, że kwiaty rozwijają się na pędach tegorocznych a ich wysokość dochodzi do trzech metrów. Obie te grupy charakteryzują się bardzo silnym wzrostem i wymagają przytwierdzenia do podpór, ponieważ nie wytworzyły organów chwytnych. Mimo tego kłopotu, nie tracą one na swej atrakcyjności i są znakomite do obsadzania pergoli, łuków, ścian, altan itd. Sadzi się je przy ścianach domów, altanach, pergolach. Ważnym jest, aby podpory znajdowały się około 10-30 cm od ściany, co pozwala na swobodną cyrkulację powietrza, ogranicza podatność na choroby. Najlepszą wystawą dla róż pnących jest wystawa południowo-wschodnia, chroniąca je przed palącym słońcem. Różniąc się sztywnością pędu - klimbery mają gęste pionowe pędy, czepiają się do podpórek. Ramblery o rzadszych pędach wymagają podwiązania. Róże te mają szczególny urok bo pędy opadają pod ciężarem kwiatów, tworząc barwne kaskady. Zazwyczaj kwitną one obficie ale krótko. Róże czepne mają jednak odmiany kwitnące w sposób ciągły. Oba te typy wymagają wielkiej ostrożności przy cięciu aby zapewnić roślinom optymalny wzrost i intensywne kwitnienie. Często wymagają okrywania na zimę Aby rośliny pięknie kwitły muszą być w czasie wegetacji odpowiednio nawożone. Zwiększone zapotrzebowanie na składniki pokarmowe mają przede wszystkim róże powtarzające kwitnienie. Pierwszy raz zasilamy je podczas zawiązywania pędów pod koniec marca, a drugi raz po pierwszym kwitnieniu w czerwcu. Preparaty zawierające azot należy stosować tylko do końca czerwca aby pędy zdążyły przed zimą dostatecznie zdrewnieć. We wrześniu odporność roślin na mróz możemy wzmocnić stosując kalimagnezję. Nawozy mieszamy z podłożem na niewielką głębokość. Róże należy raz do roku nawozić. Robimy to wiosną Krzewy róż nawozimy tylko do połowy lipca, stosując nawozy mineralne wieloskładnikowe np. typu Osmocote . Jeśli nie będzie się zasilać pojemników z różami to nie zakwitną. Można troszeczkę przy każdym podlewaniu by otrzymać popis dużych kwiatów Można zasilać róże pojemnikowe nawozem z rybnej emulsji. Emulsję rybną - można zastąpić mączką rybną. Ryba ma tony mikroskładników które pobudzają róże do produkowania olbrzymich kwiatów. Można też dodać granulowanego obornika . Łatwiej dostępny, nie "pachnący" a spełniający tę samą funkcję. Nawóz do roślin domowych też działa. Od wiosny do połowy lipca róże trzeba podlewać bardzo obficie, 2-3 razy na tydzień. Aby zachować większą wilgotność, możemy powierzchnię pod krzewami ściółkować torfem, korą, która ogranicza wyrastanie chwastów, utratę wilgoci i zapobiega zaskorupianiu się ziemi, zwłaszcza po ulewnych deszczach. Wpływa to bardzo korzystnie na wzrost i kwitnienie róż. Jeżeli istnieje konieczność nawadniania róż, podlewamy krzewy od dołu, nie mocząc liści i kwiatów, najlepiej co 3-4 dni dużą ilością wody (20l/m2) Kiedy podlewasz, i kończysz podlewanie codziennie lub co 2-gi dzień, ważne by były podlane na wskroś. Woda powinna dotrzeć do dna pojemnika przy każdym podlaniu. Jeśli nie dotarła, podlewanie nie było dostateczne. Nie ma innego sposobu hodowania róż w pojemnikach i podlewania ich jeśli chcesz by kwitły silnie przez całe długie lato. Zbyt radykalne cięcie i zbyt intensywny wzrost podczas długiej i ciepłej jesieni wpływa na krzewy niekorzystnie. Róże podczas upałów, szczególnie w pierwszym roku po posadzeniu, cierpią na niedobór wody i wymagają podlewania. Podlewajmy je co kilka dni, ale za to obficie unikając zraszania liści i kwiatów. Przypadkowo zmoczone liście powinny wyschnąć całkowicie przed nocą, aby nie doszło do porażenia ich przez groźne choroby grzybowe. Szczególnie wrażliwe na zraszanie wodą kwiatów są odmiany o białych kwiatach. Róże powinniśmy ścinać zawsze rano, w fazie lekko rozwijającego się pąka. Po ścięciu należy je umieścić w wodzie, aż po nasadę kwiatów i dopiero po kilku godzinach w wazonie |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#36 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Rzym
Wiadomości: 16
|
Dot.: róże pnące
Zostało jeszcze cięcie róż...
Pielęgnacja róż jest nierozerwalnie związana z koniecznością cięcia, które nadaje roślinie ładny pokrój oraz przyczynia się do obfitego kwitnienia. Zabieg ten jest przez wielu, zwłaszcza osoby, które dopiero zaczynają przygodę z ogrodem, uważany za skomplikowany, trudny. Są to tylko pozory, wystarczy się zapoznać z jego zasadami a od razu zrozumiemy, że nasze obawy były nieuzasadnione. Do cięcia wykorzystujemy ostre narzędzia (sekatory), które pozostawią miejsce cięcia gładkim, co jest bardzo ważne, gdyż zmniejsza ono ryzyko wystąpienia chorób, niż cięcia postrzępione. Cięcia nie należy przeprowadzać na jesieni, ponieważ wtedy łatwiej przemarzają. Dokonujemy go wiosną wtedy kiedy rośliny są jeszcze w stanie spoczynku (kiedy kwitnie forsycja), a tniemy w taki sposób, aby miejsce cięcia było ukośne, około pół centymetra powyżej pąka skierowanego ku zewnętrznej stronie oraz przy bezdeszczowej, słonecznej pogodzie. W ten sposób pobudzamy krzewy do wzmożonego zawiązywania jeszcze większej liczby kwiatów. Każda grupa róż rządzi się swoimi prawami w tym zagadnieniu, dlatego musimy się zapoznać, jakiego cięcia dana grupa potrzebuje. Róże wielkokwiatowe, rabatowe, miniaturowe, zakwitają na nowych pędach, dlatego krzewy nie uszkodzone przez mróz przycinamy nad 3-6 oczkiem, wycina się pędy cienkie, rózgowate, nadmiernie zagęszczające krzew. Po skróceniu do 5-8 oczek pozostawia się kilka lub kilkanaście najsilniejszych pędów. Pędy silniejsze zostawiamy nieco dłuższe, skraca się do wysokości około 20 cm nad ziemią, pędy słabsze krótsze skraca się do wysokości 40-50 cm starając się, aby na pędzie znajdowało się około pięciu zdrowych rozwiniętych oczek. Pędy przemarznięte chore, i nadłamane należy wyciąć w całości. Oczywiście całkowicie usuwamy wszystkie uszkodzone i słabe pędy. U róż parkowych dokonujemy cięcia prześwietlającego, usuwając słabe i uszkodzone pędy. Natomiast pnące tniemy zależnie od tego czy powtarzają kwitnienie czy też nie. Jeżeli powtarzają, to usuwamy wierzchołki pędów na 3-4 oczka, jeżeli nie to możemy ciąć zaraz po kwitnieniu, usuwając stare, uszkodzone pędy, prześwietlając, aby nie dopuścić do zbytniego zagęszczenia. Róże pienne tniemy zależnie od rodzaju formy korony, czyli jak np. na koronę wykorzystana była róża wielokwiatowa, to stosujemy odpowiedni dla niej sposób cięcia. Tniemy nieco silniej, aby zapobiec nadmiernemu rozrastaniu się korony. Przy skracaniu pędów należy zawsze ciąć 0,5 cm nad oczkiem skierowanym na zewnątrz korony, lekko ukośnie. Najwięcej kłopotów sprawiają pienne formy róż (tzw. drzewkowe), które w naszym klimacie powinny być na zimę przygięte i okopcowane ziemią. Należy przycinać je bardzo starannie uważając, aby zachować pożądany kształt krzewu. Zdrowe pędy skraca się do jednakowej długości nad wyraźnym oczkiem (nie za krótko), a usuwa wszystkie chore i uszkodzone. Już od wczesnej wiosny usuwa się też pozostawione ubiegłoroczne odrosty korzeniowe i odrosty z pnia dzikiej podkładki. Wszystkie ścięte części krzewów należy dokładnie zebrać i spalić, natomiast miejsca cięcia i zranienia zabezpieczamy przed infekcją smarując farbą emulsyjną z dodatkiem Topsinu lub Rovralu. Róże angielskie mają krzaczasty pokrój. Mimo to, dzięki umiejętnemu cięciu, można w pełni kontrolować siłę ich wzrostu. Chcąc utrzymać róże w formie niskopiennej, umożliwiającej uprawę na rabacie w sąsiedztwie na przykład tarasu, krzewy przycinamy tak samo intensywnie jak róże rabatowe. Duże krzewy wyhodujemy wówczas, gdy wiosną pędy skrócimy o 1/3 długości lub je tylko prześwietlimy. Odmiany róż, które powtarzają kwitnienie zawiązują kwiaty także na młodych pędach. Pędy skraca się maksymalnie do połowy długości. Po takim zabiegu kwitnienie jest o wiele bujniejsze. Bardzo ważnym zabiegiem istotnym nie tylko ze względów estetycznych, ale także ważnym dla prawidłowego wzrostu, kwitnienia oraz zdrowotności krzewów jest usuwanie przekwitniętych i porażonych od deszczu kwiatów. Obcinamy je tuż po opadnięciu płatków, najlepiej na bieżąco w miarę przekwitania. Nie wolno dopuścić do zawiązania przez krzew owoców. Cięcie w odpowiednim czasie (do połowy września) pobudza pąki boczne do powtórnego kwitnienia, zapewniając roślinie piękne, obfite i długie kwitnienie oraz prawidłowy rozwój krzewów. I zabezpieczenie przed zimą.... Przed nastaniem zimy krzewy róży należy okryć przed mrozem, oczywiście musimy je również wcześniej przygotować do zimowania, dlatego tak ważnym jest, aby zasilanie nawozami zakończyć przed lipcem po to, by pędy zdrewniały przed nastaniem mrozów. Do zimowego okrywania róż przystępujemy jesienią po wystąpieniu silniejszych przymrozków zabezpieczające pędy przed przemarznięciem i nadmiernym parowaniem. Najlepszym sposobem na okrycie, jest usypywanie wokół krzewów ziemi na tzw kopczyk ok. 20-30 cm wysokości. W przypadku silniejszych mrozów, tuż przed zimą (w listopadzie), krzewy róż możemy dodatkowo okryć warstwą liści, gałązkami świerkowymi. Do obsypania można wykorzystać również korę, torf, kompost, obornik. Formy pienne, są bardziej narażone na mrozy, dlatego musimy je starannie zabezpieczyć, szczególnie w miejscu szczepienia. Nie rozrośnięte róże pnące zdejmujemy z podpór delikatnie przyginamy do ziemi, przymocowujemy i przysypujemy ziemią lub przykrywamy matami. Możemy też nie przyginać ich, a tylko korony wypełnić słomą lub sianem i owinąć cały krzew np. papierem (nie folią). Mocno rozrośnięte okrywamy matami ze słomy nie zdejmując z podpór. Możemy do tego wykorzystać słomę, gałązki iglaków, materiał jutowy, lniany. Róże parkowe, okrywowe są raczej odporne, więc nie wymagają okrywania. Róże miniaturowe w doniczkach możemy zadołować w ziemi lub owinąć donicę izolacyjnym materiałem np. włókniną a pędy nakryć świerkiem. Róże pnące okrywamy pionowo, związując koronę i całość nakrywając np. matą słomianą. Tak zabezpieczone róże na pewno przetrwają mrozy i odpłacą się wspaniałym rozwojem i kwitnieniem. Róże okrywamy w listopadzie, najpóźniej do początku grudnia a odkrywamy, gdy się już ustali cieplejsza pogoda, ziemia odmarznie i nieco obeschnie, czyli gdzieś w połowie kwietnia |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#37 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 2 255
|
![]()
dostałam na walentynki różę miniaturkę (w doniczce)
![]() roza ma 1 rozwiniety kwiat i 5 paczkow chciałabym by długo ze mną została ![]() czytałam na internecie o podstawach - czyli przesadzanie, nawożenie, podlewanie. ale konkretów nt podcinania nie mogłam znaleźć. jednie by przycinać uszkodzone, zeschnięte łodygi. pytanie - na jakiej wysokości, jeśli kwiat ma wysokość do 20 cm? i jesli galazki sa rozrosniete (gl galezi)? podcinać przy zaraz przy rozrośnięciu gałązki (a) ? czy zostawić kilku cm "kikut" z głównej gałązki (b) ? ![]() ![]() czytałam też o podcinaniu łodygi "ze skosem" czy tego rodzaju róż też to dotyczy? dziekuje za odpowiedzi. przepraszam jesli zdublowalam wątek Edytowane przez SpanishMyszka Czas edycji: 2009-03-07 o 10:26 Powód: Drobna poprawka ;) |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#38 | |
Raczkowanie
|
Dot.: roza miniaturka - podcinanie
Cytat:
![]() edit: (znalezione w sieci) Róża miniaturka Miejsce uprawy: Różą odpowiada miejsce dobrze oświetlone, lecz niezbyt ostro nasłonecznione. Należy zapewnić im dużo świeżego i nieco wilgotnego powietrza. Po opadnięciu liści roślina przechodzi w stan spoczynku. Wówczas powinna się znajdować w miejsce chłodnym, o temp. 6-8 C. Od lutego należy ją przenieść w miejsce cieplejsze, o temp. 12-15 C, a po wznowieniu wzrostu- stopniowo przyzwyczajać do temp. pokojowej. Pielęgnacja: W okresie wzrostu podlewamy ją obficie, w okresie spoczynku- umiarkowanie. Od lutego- sierpnia nawozimy raz na tydzień lub dwa. Przesadza sięprzed wypuszczeniem nowych pądów, do niewiele większej doniczki. Cięcie: Przed pojawieniem się nowych pędów trzeba zeszłoroczne pędy przyciąć do połowy lub skrócić i jednątrzecią, a ponadto całkowicie usunąć starsze silnie zdrewniałe. Choroby i szkodniki: Z chorób najczęściej występuje mączniak, ze szkodników- mszyce. pozdrawiam Edytowane przez marcel181988 Czas edycji: 2009-02-15 o 22:24 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#39 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 2 255
|
Dot.: roza miniaturka - podcinanie
czyli jak mam teraz kwiatki z paczkami, to nalezy je przyciac za X czasu (np za tydzien, dwa?) jesli sie rozwina (i ew zwiedna)? i powstana nowe
![]() bo tutaj jest informacje zeby przycinac co roku ![]() jak bede miala czas (moze dzisiaj) to sie wybiore do kwiaciarni i do sklepu z sadzonkami itp ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#40 |
Raczkowanie
|
![]()
Witam
![]() Otóż dostałam dzisiaj różyczkę, ot takązwykłą ciętą. Problem jednak w tym, że po kilku godzinkach listki przyschły i oklapły, podobnie, jak płatki, które niemiłosiernie opadają;( Znacie jakiś sposób, by ją ożywić? ![]()
__________________
WYMIANA CIUSZKI BIŻU DOKŁADKA POST NR 12 Proszę, odpisuj u mnie
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#41 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 34
|
Dot.: Pomóżcie mojej róży;)
może powinnaś odciąć końcówkę łodygi i szybko włożyć do wody? Jeśli jest to roślinka "cięta" to chyba nie powinnaś oczekiwać, że długo będzie piękna
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#42 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 170
|
Dot.: Pomóżcie mojej róży;)
spróbuj końcówkę łodygi na długości ok.5 cm pobić tłuczkiem lub trzonkiem noża tak aby zmiarzdżyć łodygę,następnie nalej do jednej szklanki wrzątek do drugiej zimną wode i wkładaj na kilka sekund raz do jednej raz do drugiej tak kilka razy ,potem nalej na dno wanny (lub do miski zależy jaka jest długa róża)zimnej wody i zostaw do rana powinno pomóc ,o ile nie jest już za póżno (piszesz że lecą płatki ) tera zróże są bardzo delikatne i szkodzi im niestety chłód podczas przenoszenia z kwiaciarni do mieszkania (skoki temp.)
powodzenia w reanimacji ![]()
__________________
...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#43 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 4 849
|
Dot.: Pomóżcie mojej róży;)
Najlepiej świeżo przyniesione róże przyciąć i roztłuc końcówki, ale niestety nie ma się co spodziewać że długo pożyją, obecnie róże przez wiele dni wozi się w ciężarówkach chłodniach, najpierw na giełdę, potem do sklepu, tam też się trzyma w niskiej temperaturze, no a po tych przeżyciach jak dostaną ciepła w mieszkaniu to marnieją.
__________________
asia |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#44 |
... choć nie Westwood
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Polska B
Wiadomości: 27 979
|
Dot.: Pomóżcie mojej róży;)
Do wody dodaj polopirynę, podetnij trochę łodygę i nie utrzymuj zbyt wysokiej temperatury w pokoju
![]()
__________________
Dopóki nie skorzystałem z Internetu,
nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów Stanisław Lem |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#45 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1
|
![]()
Witam. Jakiś czas temu dostałam różę w doniczce. Na początku wyglądała pięknie, jednak po jakimś czasie łodygi przy samych pączkach zaczęły robić się brązowe i pączki opadają. Jaka jest tego przyczyna? Co mam zrobić żeby temu zapobiec? Proszę o pomoc.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#46 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: wieś Warszawa
Wiadomości: 1 162
|
Dot.: róża w doniczce-co się dzieje
Nie jestem pewna, ale chyba róże ni bywają doniczkowe...znaczy sprzedaje się miniaturki w doniczkach, ale po przekwitnięciu trzeba je wsadzić do ogródka. Czytałam gdzieś, że róża nie będzie kwitła ponownie w warunkach domowych, a liście i łodyżki będą brązowieć.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#47 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Spod maszyny do szycia
Wiadomości: 20 694
|
Dot.: róża w doniczce-co się dzieje
Z moją różą działo się dokładnie to samo, w efekcie cała uschła i musiałam wyrzucić
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#48 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 20
|
Dot.: róża w doniczce-co się dzieje
to jest mączniak trzeba opryskac na choroby grzybowe - w ogrodniczym wam doradzą
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#49 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Shallow Grave
Wiadomości: 5 143
|
Róża - informacje, problemy, porady.
Wszelkie pytania na temat róży i jej odmian, ewentualne prośby o pomoc i jakiekolwiek informacje, proszę zamieszczać tutaj - w tym wątku
![]()
__________________
"It's been so long...
Feels like pins and needles in my heart... So long... I can feel it tearing me apart..." ♥ Edytowane przez SpanishMyszka Czas edycji: 2009-03-30 o 12:40 Powód: Uzupełnienie treści. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#50 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2
|
![]()
hej
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#51 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin/ Gorzów Wlkp.
Wiadomości: 57
|
Dot.: róże
da sie
![]() robisz w ziemi błotko i zwyczajnie wsadzasz badylka do ziemi, czasem sie obcina głowke, mozesz sprobowac jedna roze obciac a druga zostawic. powodzenia ![]() p.s ukorzeniacze raczej za duzo nie pomagaja. ale mozesz sprobowac.
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#52 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2
|
Dot.: róże
Dziękuje.spróbuję.może się uda
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#53 |
Zadomowienie
|
Jak posadzić różę z bukietu?
Witam
![]() Co jakiś czas dostaję od TŻ różę - taką ciętą, przybraną wstążeczkami itd. Chciałabym później spróbować posadzić je w ogródku, ale nie wiem jak ![]() Koleżanka kiedyś mi opowiadała, że jej mama wszystkie róże które ona miała, posadziła w ogródku. Niestety nie chciała się ze mną podzielić jak to się robi ![]() Teraz też w moim wazonie stoi taki zdechlaczek z którym przydałoby się coś zrobić, ale nie wiem jak i nigdzie nie mogę tego znaleźć ![]() ![]() Proszę, pomóżcie ![]()
__________________
Od dawna nie korzystam z tego profilu na wizażu tylko z innego. |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#54 |
Raczkowanie
|
Dot.: Jak posadzić różę z bukietu?
ja bym dała do ukorzeniacza... wiesz, co moja "teściowa" ma kwiaciarnie, podpytam się w najbliższym czasie, bo sama jestem ciekawa ;p
__________________
studia TŻ praca jakoś leci |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#55 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 953
|
Dot.: Jak posadzić różę z bukietu?
Kurcze, mi sie to aż nie możliwe wydaje
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#56 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Norwegia
Wiadomości: 7 826
|
Dot.: Jak posadzić różę z bukietu?
Moj tatko kiedys ukorzenial roze z wazonu. Ja ostatnio tez mialam szanse bo ta ucieta galazka miala boczne oczka z ktorych juz cos roslo. Nie pamietam jak on to dokladnie robil ale wiem ze ucinal galazke - czesc dolna i gorna - zostawial srodek galazki gdzie byly boczne oczka lub listki juz nie pamietam. I ta dolna koncowke wsadzal do ukorzeniacza a potem chyba do ziemi ktora obicie podlewal - na ukorzeniaczu powinno byc napisane jak to sie robi. Jak znajde cos w necie to dopisze.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#57 |
Zadomowienie
|
Dot.: Jak posadzić różę z bukietu?
a wsadzał od razu do ogródka, czy najpierw do doniczki i pilnował by temperatura była jakaś odpowiednia?
__________________
Od dawna nie korzystam z tego profilu na wizażu tylko z innego. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#58 |
Raczkowanie
|
Dot.: Jak posadzić różę z bukietu?
moja mama twierdzi że to niemożeliwe. żeby z długiej róży wyrósł krzak ;p
__________________
studia TŻ praca jakoś leci |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#59 |
Zadomowienie
|
Dot.: Jak posadzić różę z bukietu?
to jeśli mi się w końcu uda, to zrobię zdj tego krzaczka i tu wkleję :P
__________________
Od dawna nie korzystam z tego profilu na wizażu tylko z innego. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:03.