![]() |
#31 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 31
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
To była pierwsza randka. Wcześniej byliśmy razem na imprezie w większym gronie gdzie trochę sobie potańczyliśmy i generalnie on był bardziej aktywny (ale z kolei po alkoholu) i właściwie to szukał ze mną kontaktu - a to złapał mnie za rękę, a to trochę mocniej przytulił w tańcu itd, ale ja nie byłam wtedy jeszcze gotowa na całowanie i starałam się unikać sytuacji, które by do tego doprowadziły. Później w smsach próbował mnie wyczuć, ale nie chciałam pisać wprost "Jak się spotkamy, bierz mnie i całuj!" bo to by mogło stracić urok wtedy.
![]() Właśnie w smsach wyszło, że on nie chciał być nachalny... I sam znów wspomniał o jakimś bliżej nieokreślonym spotkaniu, na którym niby coś będzie... A ja mu odpisałam, że poczekamy, zobaczymy (co miało znaczyć, że powątpiewam) i teraz dochodzę do wniosku, że mógł to zrozumieć inaczej (że poczekamy, zobaczymy czy coś z tego spotkania będzie, w sensie, że nie wiadomo czy się na nie zgodzę gdy on zaproponuje) ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#32 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 1 910
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Rzeczywiście dziwnie się zachowywał. Randka wyjątkowo letnia, więc trudno coś powiedzieć. Wyznaje taką zasadę jak marryanna3: gdy było ani dobrze, ani źle to warto spotkać się raz jeszcze. I, podobnie jak marryanna3, zwykle drugie spotkanie było bardzo podobne do pierwszego i było ostatnim. Ale i tak chyba warto dawać tę drugą szansę.
Skoro to Ty byłaś taka aktywna, to niech on teraz wyjdzie z inicjatywą. Zwłaszcza, że był dość zagadkowy. Odpisałaś mu tak, że mógł to zrozumieć różnie.. . A skoro jest taki wycofany, to raczej w ten gorszy sposób. Jeśli chcesz, to napisz mu coś w stylu "hej, blabla blabla. Jak będziesz się miał czas/ochotę, to daj znać, skoczymy na kawę ![]() Może był taki powściągliwy, bo się denerwował/bo na imprezie był po alkoholu i był odważniejszy niż na trzeźwo.. . A może nie zaiskrzyło. Ale nie zawsze zaiskrzy. Wsiadanie i wysiadanie -faceci, którzy po mnie przyjeżdżali, zawsze czekali na mnie przed samochodem. Ale nie zmienia to faktu, że to ja "dołączałam" do nich i do mnie należało przywitanie ;] Zastanawiam się czasem, co najlepiej zrobić? Zwykle mówię "cześć" i tyle. ;p Powiem Ci, że zaskoczyłaś mnie z tym buziakiem w usta. Tu, że taka nieśmiała, a potem bez owijania w bawełnę w sam środek ust! ![]() Edytowane przez jodame Czas edycji: 2012-01-05 o 22:55 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#33 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Cytat:
![]() ![]() Ja tam zawsze wybierałam opcję optymalną, tzn. dawałam buziaka w policzek, choć raz pan mnie wykiwał i twarz obrócił i ciach-pocałowaliśmy się w usta. Ale to fajne było chociaż przebiegłe ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#34 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 4 413
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#35 | ||
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 31
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Ależ się dziwicie z tym pocałunkiem.
![]() ![]() Całus na zakończenie był właściwie tylko ciutkę dłuższy więc też bym go zaklasyfikowała jako cmoknięcie. Cytat:
Z tą nieśmiałością to ja mam problem raczej z tym żeby pewne rzeczy wyrazić słowami. Mimo wszystko łatwiej jest mi chyba gestami to robić. Kiedyś było inaczej i w ogóle bałam się zrobić cokolwiek albo powiedzieć. Cytat:
![]() Co do jego nieśmiałości to ja już nie wiem. Wydawał mi się taki otwarty i bezpośredni. Koleżanka stwierdziła, że na imprezach wypada super - sypie żartami, nie boi się odezwać itd, ale dodała też, że "wali prosto z mostu" to co myśli co może niektórym się nie podobać. Moja ocena jest w sumie podobna, ale po spotkaniu sam na sam trochę zwątpiłam. Teraz w smsach znowu zaczęliśmy się nakręcać i żeby nie było - on zaczął smsem o gorącym buziaku dla mnie. ![]() - jest późna pora = łatwiej się pisze - strzelił sobie piwko = język mu się rozwiązał - zaproponował to tuż po nakręcaniu się smsami więc nie biorę tego tak bardzo na serio. Poza tym zadzwonił i trochę pogadaliśmy. Jeżeli tylko jest szczery w tym co mówi to oznacza, że po prostu ma ochotę żeby to się rozwijało powoli i woli żebyśmy się lepiej poznali i jak za sobą zatęsknimy to dopiero będzie super. Wychodzi więc na to, że ja to przyspieszam. Zaczynam mieć wrażenie, że on jest trochę staroświecki albo próbuje zachowywać się jak dżentelmen: sms na dzień dobry i dobranoc po 10 i do 22, porządne całowanie nie na pierwszej randce itd. Widzicie, przyznam że trochę może przesadziłam z szybkością tej znajomości. Ja po prostu miałam ochotę na miłego buziaka w dniu dzisiejszym (tylko!), ale teraz obawiam się czy ten chłopak nie zrozumiał, że ja chcę posunąć się jeszcze dalej, a najgorsze jest to, że trudno będzie mi to odkręcić. Wystarczy, że zadzwoni znienacka, a mnie zatyka. On rozmawia ze mną dość swobodnie przez telefon, a ja się ciągle zacinam. Takie sytuacje pokazują, że zdecydowanie za szybko na pewne wyznania jak dla mnie. Żartowaliśmy sobie przez smsy i było ok, ale jak on chciał to pociągnąć przez rozmowę telefoniczną to słowa nie chciały mi przejść przez gardło i czułam, że robi mi się coraz bardziej gorąco. To nie ten etap chyba. Teraz jestem przerażona przed kolejnym spotkaniem! Gubię się gdzie są żarty, a gdzie on pisze lub mówi serio... |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#36 | ||
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]() Jeżeli szanowny pan naprawdę Ci się podoba, ja bym zaryzykowała napisanie mu smsa (bo wirtualnie po prostu łatwiej) w podobnym stylu: słuchaj, byłam strasznie zdenerwowana na tym spotkaniu, pewnie to zauważyłeś... ale to przez to że: (i tu powód) bo masz takie ładne oczy/uśmiech/głos/rzęsy; ![]() Myślę, że taki sms nie zaszkodziłby, a może wręcz przeciwnie ![]() ![]() ----> uwaga, historia z życia wzięta ![]() Dodam jeszcze że ja mojego lubego (czy jak tutaj się pisze TŻ ![]() ![]() Zaproponował mi kolejne spotkanie jeszcze tamtej nocy... 2 dni później, po południu, na lunch/kawę. Byłam mega zdenerwowana, wmawiałam sobie ze zaprosił mnie tylko bo był po alkoholu, że tak naprawdę nie rozmawialiśmy - bo było głośno... I najważniejsze - że będziemy rozmawiać po angielsku! Nie dość że nie będę wiedziała co mówić to jeszcze JAK mówić... wiec naprawdę, byłam bardzo, bardzo zestresowana. I cóż się okazało? Poszliśmy na kawę i rozmawialiśmy - nie mam pojęcia co mu mówiłam, wiem tylko że co jakiś czas wydawało mi się że palnęłam głupotę i zakrywałam twarz rękami ze wstydu. Teraz mój luby najczęściej to właśnie wspomina: to było takie urocze kiedy tak się chowałaś przede mną przy tej kawie ![]() Nigdy nie przewidzisz co tym chopom się spodoba ![]() ---------- Dopisano o 01:31 ---------- Poprzedni post napisano o 01:26 ---------- Aaaa widzę że sprawy idą w dobrym kierunku, trzymam kciuki ![]() Cytat:
![]() ![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#37 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 31
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Cytat:
![]() ![]() Miło się czyta takie historie jak Twoja i podobnie jak u czomali i andzi podnosi na duchu bo pokazuje, że pewne rzeczy (np. właśnie nieśmiałość) mogą się nawet podobać i chociaż nam (kobietom) wydaje się, że coś wypada głupio, to oni (mężczyźni) widzą to inaczej. ![]() Moje obawy w dużej mierze wynikały (i w sumie nadal wynikają) z poprzednich doświadczeń z chłopakami. Dla tamtych moja nieśmiałość była nie do przeskoczenia. Jeden nawet proponował mi psychologa. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#38 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 111
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Cytat:
Ja zawsze też spotykałam mężczyzn, którzy uważali to albo za urocze, albo odbierali to jako tajemniczość. Zarówno jak byłam bardzo nieśmiała (8/10) jak i później jak tylko trochę (4/10). Ale to, że on się nie chce spieszyć dobrze świadczy. Myśli o Tobie poważniej. I faktycznie też sądzę, że on wcale tak śmiały i otwarty nie jest. Sama wiem jak zmieniam się pod tym kątem po alkoholu. Nie znaczy to, że nie jestem sobą. Jestem, ale ukazuje się ta bardziej uśpiona na co dzień część mojej natury. Tak więc ciesz się chwilą obecną, flirtem i poznawaniem nowej osoby ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#39 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 31
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Cytat:
Może rzeczywiście poważniej o mnie myśli. Postaram się zachować zdrowe podejście i się nie nakręcać w żadną ze stron. ![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#40 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 1 910
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Widzisz, czyli ogólnie jest dobrze, a nie średnio! Może nic z tego nie będzie, ale przynajmniej spróbujesz, poznasz go, miło spędzisz czas =)
Podejdź do tego na luzie. Nie szukaj ciągle w sobie wad. Gdy zapadnie niezręczna cisza możesz pomyśleć sobie "milczymy, bo ON nic nie mówi" ;p Ale sądzę, że kolejne spotkania będą mniej stresujące. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#41 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 31
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Jodame, dzięki. Rzeczywiście 2 dni temu wydawało się, że jest dobrze...
W planach było kolejne spotkanie, do którego ostatecznie nie doszło bo on podobno się rozchorował. ![]() Mieliśmy się spotkać dzisiaj, po czym godzinę przed wstępnie zaplanowanym spotkaniem dostaje telefon, że jego tak bardzo łamie i tak strasznie źle się czuje, że chyba nie da rady, ale odezwie się jeszcze za 2 godziny bo może jak się prześpi to trochę mu przejdzie. No myślałam, że mnie szlag trafi! Powiedziałam mu żebyśmy się na dzisiaj już nie umawiali a w tygodniu to u mnie kiepsko z czasem i nie gwarantuję, że znajdę go dla niego (muszę się uczyć, na co on zaproponował, że możemy zrobić to razem - on by mnie pytał). Nieśmiało napomknął, że to może ja bym sama do niego przyjechała (wcześniej było ustalone, że on przyjedzie po mnie, a potem mnie odwiezie), ale ja nawet jakbym chciała to nie mam jak. Zresztą nie paliło mi się już do tego. Przez telefon byłam dla niego dość chłodna i on chyba to wyczuł bo chwilę później napisał smsa przepraszającego i że ma nadzieję, że będzie mógł mi to wynagrodzić bo naprawdę chciałby mnie bliżej poznać; a potem kolejnego smsa żebym się na niego nie gniewała. Eh, miałam mu coś odpisać ale po prostu nie mogłam się zebrać bo tak się poirytowałam tą sytuacją, że nic mi nie przychodziło do głowy, a emocjonalne wyładowywanie frustracji nie wydaje mi się dobrym pomysłem. Nie wiem jak to ocenić. Z jednej strony chciałabym mu uwierzyć, że naprawdę się rozchorował i dlatego odwołał te spotkania, ale kilka razy się już sparzyłam na znajomościach z chłopakami i nie chcę wyjść na naiwną i łatwowierną. Nie znam go, ale trochę podejrzewam, że najzwyczajniej w świecie nie chce mu się wychodzić z domu żeby po mnie przyjechać, a potem mnie odwozić, a zamiast tego woli się napić. Przypuszczam, że jest wygodny i najlepiej by było gdybym to ja sama do niego dojechała, załatwiła sobie transport powrotny, a on mógłby się napić. Dodam jeszcze jedną dziwną rzecz: jednego dnia tak się złożyło, że akurat byłam u znajomych, a on u swoich rodziców (to jest to samo miasto) i kiedy on się o tym dowiedział usilnie namawiał mnie żebyśmy ze znajomymi podeszli do niego (w sensie, że do jego rodziców) i razem trochę posiedzieli. Nie zgodziłam się bo nawet jego nie znam, a już miałabym poznawać jego rodziców? No więc póki co milczę... Czy uważacie, że przesadzam? Najpierw wieeelkie planowanie przez dwa dni gdzie pójdziemy, co będziemy robić i o której, potem przełożenie tego na dzień kolejny, a ostatecznie odwołanie z powodu choroby... Czy jestem bezduszna i powinnam z uśmiechem na ustach powiedzieć "Spoko, nic się nie stało, spotkamy się innym razem"? Czy raczej mam powody do złości? Przyznam, że czuję w sobie złość i rozżalenie, ale czy słusznie? To jest to samo uczucie kiedy jest coś w planach i z jakiegoś powodu nie wypala, a ja zamiast iść dobrze się bawić, muszę zostać w domu. Tyle że to uczucie spotęgowane nieco obawą przed tym, że zostałam zrobiona w bambuko. Wiecie jak to jest - jak spotkanie odwołuje ktoś kogo znam, to jestem tylko rozczarowana i zdegustowana, że nie wypala, ale umiem sobie to przetłumaczyć, że rzeczywiście ktoś wyjątkowo zaniemógł, ale w przypadku chłopaka, którego znam z dwóch spotkań nie jest prosto tak sobie tego wytłumaczyć... Edytowane przez Arriba Czas edycji: 2012-01-08 o 16:54 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#42 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Ja też miałabym identyczne odczucia jak Ty. Ja ogólnie zawsze na początku niestety mało ufna jestem, jak chłopak się tak wymiguje. Po prostu milcz dalej i wrzuć na luz bo widzę że bardzo się przejmujesz tą znajomością i ją przeżywasz. Ostatecznie będzie co ma być i nie stresuj sie tak tym wszystkim. Ale zdecydowanie skoro on odwołał to on teraz powinien wyjść z jakąś konkretną inicjatywą. Więc zajmij się sobą, swoją nauką a gwarantuje Ci że jak mniej będziesz o nim myśleć to się wtedy pewnie odezwie
![]() *swoją drogą zwróciłam uwagę że co poruszasz temat tego chłopaka to piszesz też o alkoholu, to takie trochę niezbyt fajne, że on sobie lubi piwko codziennie strzelić i tylko po %% taki miły i rozmowny, ale jak uważasz. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#43 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 31
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Trudno jest zająć się sobą kiedy co chwila dostaję smsy (zwłaszcza wieczorem) chociaż to w sumie moja wina, bo na nie odpisuję. Właśnie tego nie lubię w relacjach z mężczyznami. Kiedy coś zaczyna się dziać, ciężko mi jest zachowywać się tak jak do tej pory. Oczywiście tutaj to tylko i wyłącznie moja wina i zdaję sobie z tego sprawę. Spróbuję jednak powrócić na właściwe tory... Muszę narzucić sobie pewne zasady bo inaczej chyba zwariuję.
Znam tę zasadę milczenia - to wzmaga ciekawość i uaktywnia zwykle drugą stronę (oczywiście jeśli jej zależy). Pomilczę więc jeszcze trochę. * maryanna3, z tym alkoholem masz rację i nie jesteś pierwszą osobą, która mi to mówi. To samo powiedziała mi bliska koleżanka, która poznała go trochę bardziej. Muszę się nad tym poważnie zastanowić. Na pewno będę dążyła do tego żebyśmy poznawali się na trzeźwo jeśli tylko będzie ku temu okazja. Dzięki za komentarz! ![]() Edytowane przez Arriba Czas edycji: 2012-01-08 o 17:17 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#44 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 2 962
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Arriba, nie stresuj się nim za bardzo
![]() Może faktycznie zachorował... nie ma co wyciągać pochopnych wniosków, dopiero się poznajecie, na tym etapie zalecałabym duużo luzu i nie naciskania, dążenia do jakieś zdefiniowania 'chodzenia ze sobą'... ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#45 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 1 910
|
Dot.: Jak się wyluzować na randce
Czułabym to samo, co Ty! I zachowałabym się tak samo.
On odwołał, więc jego kolej na zaproponowanie czegoś. Byłaś chłodna, ale miałaś powód. A przecież nie byłaś nieuprzejma, tylko chłodna. On wie o co chodzi, skoro przepraszał. ![]() Teraz zaczekaj na jego ruch. Bardzo dobrze, że stawiasz jasne granice i nie pozwalasz mu sobie wejść na głowę! ![]() ![]() Też zwróciłam uwagę na ten alkohol... . Coś tu jest nie tak.. . Jasne, może być tak, że chłopak się rozchorował, a tak bardzo mu zależało na spotkaniu, że mimo wszystko próbował. Zaprosił Cię ze znajomymi do rodziców -dziwne, ale raczej miłe niż nie. Na razie wyluzuj. Przynajmniej "na zewnątrz" ![]() Edytowane przez jodame Czas edycji: 2012-01-08 o 21:35 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:03.