Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich. - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-07-05, 09:50   #31
anesh_
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 576
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.

Cytat:
Napisane przez Bafi@Home Pokaż wiadomość
Lemoorko zgadzam się z Tobą, znam wiele osób, o świetnej pozycji finansowej, mają dziecko tylko tak naprawdę ci rodzice nie do końca wiedzą po co to dziecko mają. Mały ma wszystko co chce (czyt. mnóstwo zabawek z wysokiej półki, zajęcia dodatkowe i inne cuda) za to nie ma rodziców, którzy są zapracowani z racji wysokich stanowisk. I nie prawdą jest, że jak nie ma się super sytuacji finansowej to już jesteś człowiekiem z brakiem wyobraźni nie można łączyć rodzin patologicznych z rodzinami o skromnych warunkach finansowych, które często wychowują dzieci w sposób godny pozazdroszczenia. Mam co najmniej dwa takie przypadki we własnej rodzinie i aż miło popatrzeć i poczuć że w ich domach jest miłość, zrozumienie, wzajemny szacunek.
Zgadzam się!!! Moja znajoma ma tak ponad 30 lat, właściwie bliżej 40 i ma 4 dzieci. Troje planowanych, a ta ostatnia córeczka pojawiła się w ubiegłym roku jakby "troszke" mniej planowana. Mąż znajomej był kierowcą, a ona pracowała na umowę zlecenie w jednej firmie. Jak się dowiedziała, ze jest w ciąży to nie mogła tam pracować ze wzg. na złe warunki pracy, więc jedna pensja odpadła. Kiedys mieli o wiele lepsze zarobki, ale wiadomo (zresztą tak jak już elena_100 powiedziała - to że dzisiaj Cię stać nie znaczy, ze jtr. też Cię bedzie stać). Po urodzeniu małej i spędzeniu z nią roku znajoma znalazła pracę - znów na umowę zlecenie, a jej mąż stracił prace na kilka miesięcy.... I żyli jakoś z 4 dzieci za 1200 zł. I dali radę. Teraz już na szczęście ten mąż ma nową pracę i jest im trochę lżej. Ale chciałam tym powiedzieć, że nie można wszystkiego zanalizować, zaplanować, przemyśleć, ustalić.
Sama wiem po sobie, ze czasem jest lżej, czasem jest ciężej.
anesh_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-05, 17:56   #32
Glodomorek
Zakorzenienie
 
Avatar Glodomorek
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 301
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.

My babci żadnej nie mamy obok. Jedni dziadkowie w ogóle nie interesują się wnuczką (i dobrze) a druga babcia mieszka za daleko. Jakoś sobie radzimy. Mała na razie do żłobka nie idzie, zostaję z nią w domu. Chciałabym poszukać pracy (mała w żłobku) ale nie mam pewności że zarobię choćby na żłobek, muszę mieć pracę taką aby codziennie zaprowadzić i odebrać dziecko, na tża nie mogę liczyć, bo ma nieregularne godziny pracy. Jak tż zmieni pracę to będziemy myśleć i kombinować co dalej. I mimo, że nie mamy super sytuacji (powiedziałabym że niewesoła) to na jedzenie nigdy nie brakowało. Na inne wydatki oszczędnie też.

Jak ktoś się postara to pieniądze się znajdą, czasem w najmniej oczekiwanym momencie kiedy człowiek myśli, że to już koniec i dno.
Glodomorek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-10, 10:09   #33
Malinka_gosiaczek
BAN stały
 
Avatar Malinka_gosiaczek
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 258
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.

ostra dyskusja ale ja faktycznie odkładałam decyzję przez względy finansowe ale teraz widzę że jakoś sobie poradzę chyba, ostatnio rozmawiałam z moim przyjacielem, mają oni 1 roczne dziecko, zapytałam czy idą za ciosem i będą mieć drugie (no bo już mają rzeczy i będzie mała różnica wieku) on na to że zdecydowali, że nie będą mieć drugiego, jako pierwszy powód podał brak wsparcia rodziny, nie ma kto przyjechać, popilnować nawet raz na miesiąc, to nie jest tak, że oni mają duże wymagania, po prostu myślę że łatwiej jest jak się ma kogoś poprosić o pomoc z rodziny. Nie chce jej oceniać, ale zrozumiałam jego decyzję.
Malinka_gosiaczek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-10, 18:18   #34
katakumba
Zakorzenienie
 
Avatar katakumba
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: bedlam
Wiadomości: 5 384
Cytat:
Napisane przez Malinka_gosiaczek Pokaż wiadomość
ostra dyskusja ale ja faktycznie odkładałam decyzję przez względy finansowe ale teraz widzę że jakoś sobie poradzę chyba, ostatnio rozmawiałam z moim przyjacielem, mają oni 1 roczne dziecko, zapytałam czy idą za ciosem i będą mieć drugie (no bo już mają rzeczy i będzie mała różnica wieku) on na to że zdecydowali, że nie będą mieć drugiego, jako pierwszy powód podał brak wsparcia rodziny, nie ma kto przyjechać, popilnować nawet raz na miesiąc, to nie jest tak, że oni mają duże wymagania, po prostu myślę że łatwiej jest jak się ma kogoś poprosić o pomoc z rodziny. Nie chce jej oceniać, ale zrozumiałam jego decyzję.
Całe zycie unikalam życia "jakoś to będzie". Nie bardzo rozumiem myślenie ze pieniądze jak się chcą to się znajdą etc
__________________
swoje rady zwin w ciasny rulonik i rozwaz znaczenie slowa "czopek"

Haters gonna hate.
Potatoes gonna potate.



katakumba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-12, 13:07   #35
maharet1092
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 7 907
GG do maharet1092
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.

Tak do kosztów utrzymania dziecka powinnaś doliczyć opiekunkę.

Ja nie mam pomocy bliskich, a jestem w 20 tygodniu ciąży(nieplanowana).Do żłobka u mnie w mieście przyjmują aż 20 dzieci, pierwszeństwo mają samotni niepełnosprawni rodzice, nie zaliczam się do żadnej z tych grup więc nie mam szans.Doliczyłam opiekunkę, ale wychodzi tyle co moja wypłata.
Trochę podchowam dziecko, najwyżej przez te parę miesięcy będę bez pracy i jadę do Niemiec.Tam za 350 euro mam żłobek, a idę na płatną praktykę za 800 euro.
maharet1092 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-17, 17:03   #36
amandi84
Zadomowienie
 
Avatar amandi84
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 1 190
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.

Oczywiście, że kosztom trzeba się przyjrzeć przed planowaniem tak ważnej życiowej decyzji. Bardzo dziwią mnie wypowiedzi niektórych osób, sugerujące że jakoś to będzie.. Decydując się na powołanie na świat nowego życia przecież trzeba się zastanowić czy tej istocie, za którą będziemy w pełni odpowiedzialni, jesteśmy w stanie zagwarantować godne życie.

No cóż ja dopiero się przekonam jak to będzie - termin porodu za tydzień.. Niemniej nie wyobrażam sobie nei przemyślenia kwestii finansowych. Oczywiście, że różne rzeczy mogą się zdarzyć, ale planowanie i rozsądek to wg mnie jak najbardziej słuszna droga.

Ja nie będę miała pomocy ze strony rodziny takiej o jakiej piszesz. Pomoc chwilowa i doraźna na pewno tak, ale rodzice moi i tż pracują, więc z góry myślę już o tym, że będę musiała wcześneij czy później zatrudnić opiekunkę lub wysłać dziecko do żłobka - i tu się nie łudzę - na pewno do prywatnego. A więc takie koszty trzeba wkalkulować, wszak najmniejszy koszt żłobka prywatnego [bynajmniej u mnie] to 1000zł. Ja planuję wrócić zaraz po macierzyńskim do pracy, nie wydaje mi się bym miała tym wyrządzić dziecku wielką krzywdę, chcę realizować się zawodowo, a i finansowe aspekty nie sa bez znaczenia. Być może uda się na początek tylko na 5-6h oddawać maleństwo, mamy możliwość z mężem chodzić na wcześneijszą lub późniejszą godzinę do pracy. Jestem pewna, że damy sobie radę, choć łatwo nei będzie, a ból rozstania tak szybko na pewno będzie bolesny dla nas wszystkich.

Planując tak poważną decyzję warto przeanalizować wszystkie za i przeciw - czy nie warto poczekać jeszcze rok czy dwa - może stabilna praca da później większe poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście wszystko rozsądnie, pomyśleć o swoim wieku, instynkcie itp itd. Na pewno nie jest to decyzja którą się podejmuje ot tak.

tak jak już dziewczyny pisały dziecko 8 lat to już duży szkrab, spokojnie moim zdaniem dacie sobie radę dzieląc macierzyństwo na taką dwójkę. A i niedługo bęzie w stanie ci pomóc przy dziecku, przypilnować, także to bardzo fajna pora moim zdaniem. Koleżanka rodziła neidawno, mając już 10 letnią córkę - bardzo jej pomaga. Jeśli tylko czujesz, że dacie radę i pragniecie oboje maleństwa to myślę, że nie ma powodów do obaw

Powodzenia
__________________
11.06.2011 - Żonka
23.07.2012 - zostałam mamą małej Milenki
nakarm Psiaka:
http://www.pmiska.pl

Edytowane przez amandi84
Czas edycji: 2012-07-17 o 17:09
amandi84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-23, 21:37   #37
muffinka90
Zakorzenienie
 
Avatar muffinka90
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 4 770
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.

Cytat:
Napisane przez Lea_ny Pokaż wiadomość
Witajcie

Ostatnio sporo rozmawiamy z TŻ-em na temat naszego potencjalnego dziecka - po naszych dyskusjach naszło mnie na założenie tego wątku (jeśli podobny był, to przepraszam).

Mam pytanie do rodziców, którzy zdecydowali się na dziecko wiedząc, że nie mogą liczyć na pomoc rodziny - taką fizyczną, typu: babcia zostaje z dzieckiem, jak to zachoruje i nie może iść do przedszkola - jak sobie poradziliście?

Opiszę naszą sytuację: razem z TŻ-em wychowujemy jego 8-letniego synka z poprzedniego związku. Moi rodzice pracują (do emerytury zostało im 15-20 lat), mama TŻ aktualnie jest bezrobotna, ale szuka pracy (do emerytury 10 lat). Zresztą nawet jakby mieli wolne, to nie można by ich przecież traktować jako darmowej siły roboczej - co innego pomoc raz na jakiś czas, a co innego gdybyśmy potrzebowali długofalowego wsparcia - a wcześniej nigdy nie wiadomo ile tej pomocy byłoby potrzebne... taki przykład:
TŻ boi się, że jeśli zdecydowalibyśmy się na kolejne dziecko, to nie damy sobie rady. Bo co jeśli w ciąży będę się źle czuła albo ciąża będzie zagrożona i przez kilka miesięcy będę musiała siedzieć w domu? Kto wtedy zajmie się pierwszym dzieckiem, kiedy TŻ będzie w pracy?

Ja rozumiem te obawy, ale przecież masa ludzi ma dwójkę (lub więcej) dzieci, a nie mają pomocy ze strony swoich rodziców i mimo tego sobie radzą. No właśnie, ale jak? Czy decydując się na dziecko w takiej sytuacji, do kosztów jego utrzymania trzeba od razu doliczyć pensję opiekunki? Ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że wszystkich na to stać (przecież to duży koszt - bo nie wyobrażam sobie zostawić dziecka pod opiekę komuś, komu płaciłabym mniej, niż na kasie w supermarkecie).



Jak to wyglądało u Was? Ciekawi mnie zdanie kogoś, kto w takiej sytuacji się znalazł - lub kogoś, kto ma wizję jak sobie poradzi, gdy już do tego dojdzie. Mam nadzieję, ze znajdą się chętni do dyskusji

Pozdrawiam!
Moj synek za kilka dni skonczy 9 mies, moi rodzice i rodzina mieszkaja 500km od nas, rodzice tzta 400km, po porodzie mama przyjechala na 3 tyg troche pomoc, bo wiadomo jak to przy noworodku, choc moj synek byl spokojny, to chocby pomoc w ugotowaniu obiadu przydawala sie na poczatku (mlody prawie cala dobe spedzal przy piersi), od tego czasu radzimy sobie sami, tz pracuje, sa dni, kiedy nie ma go od 8:00 rano 24:00, ale nie jest zle. Wiadomo, czasem brak kogos bliskiego, brak spotkan w niedziele na rodzinnym obiedzie, ale z drugiej strony po swietach bn spedzonych u tesciow w trudniejsze dni powtarzam sobie, ze lepiej mieszkac samemu z dala od wszystkich, niz wysluchiwac ''dobrych rad'' i pouczen
wiadomo, nie zawsze jest kolorowo, IOS mi sie nie udal, bo jednak zabraklo kogos, kto raz na jakis czas zajmie sie malym, a ja moglabym pojsc na zaliczenie. Do zlobka panstwowego syn sie nie dostal, na prywatny ani tym bardziej na opiekunke nas nie stac, wiec nie wroce na dzienne studia, ale mam nadzieje, ze na zaocznych tez jakos pojdzie.

Musicie dobrze przymyslec wszystkie za i przeciw, czasem bywa ciezko, ale wychowanie dziecka w spokoju, gdy nikt nie patrzy na rece i nie komentuje jest swietna sprawa
__________________
Mamą być i jeszcze raz


"I ślubuję Ci...''


moje hobby- xxx
muffinka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:47.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.