![]() |
#31 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 576
|
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.
Cytat:
Sama wiem po sobie, ze czasem jest lżej, czasem jest ciężej. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#32 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 301
|
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.
My babci żadnej nie mamy obok. Jedni dziadkowie w ogóle nie interesują się wnuczką (i dobrze) a druga babcia mieszka za daleko. Jakoś sobie radzimy. Mała na razie do żłobka nie idzie, zostaję z nią w domu. Chciałabym poszukać pracy (mała w żłobku) ale nie mam pewności że zarobię choćby na żłobek, muszę mieć pracę taką aby codziennie zaprowadzić i odebrać dziecko, na tża nie mogę liczyć, bo ma nieregularne godziny pracy. Jak tż zmieni pracę to będziemy myśleć i kombinować co dalej. I mimo, że nie mamy super sytuacji (powiedziałabym że niewesoła) to na jedzenie nigdy nie brakowało. Na inne wydatki oszczędnie też.
Jak ktoś się postara to pieniądze się znajdą, czasem w najmniej oczekiwanym momencie kiedy człowiek myśli, że to już koniec i dno. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#33 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 258
|
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.
ostra dyskusja
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#34 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: bedlam
Wiadomości: 5 384
|
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#35 |
BAN stały
|
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.
Tak do kosztów utrzymania dziecka powinnaś doliczyć opiekunkę.
Ja nie mam pomocy bliskich, a jestem w 20 tygodniu ciąży(nieplanowana).Do żłobka u mnie w mieście przyjmują aż 20 dzieci, pierwszeństwo mają samotni niepełnosprawni rodzice, nie zaliczam się do żadnej z tych grup więc nie mam szans.Doliczyłam opiekunkę, ale wychodzi tyle co moja wypłata. Trochę podchowam dziecko, najwyżej przez te parę miesięcy będę bez pracy i jadę do Niemiec.Tam za 350 euro mam żłobek, a idę na płatną praktykę za 800 euro. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#36 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 1 190
|
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.
Oczywiście, że kosztom trzeba się przyjrzeć przed planowaniem tak ważnej życiowej decyzji. Bardzo dziwią mnie wypowiedzi niektórych osób, sugerujące że jakoś to będzie.. Decydując się na powołanie na świat nowego życia przecież trzeba się zastanowić czy tej istocie, za którą będziemy w pełni odpowiedzialni, jesteśmy w stanie zagwarantować godne życie.
No cóż ja dopiero się przekonam jak to będzie - termin porodu za tydzień.. Niemniej nie wyobrażam sobie nei przemyślenia kwestii finansowych. Oczywiście, że różne rzeczy mogą się zdarzyć, ale planowanie i rozsądek to wg mnie jak najbardziej słuszna droga. Ja nie będę miała pomocy ze strony rodziny takiej o jakiej piszesz. Pomoc chwilowa i doraźna na pewno tak, ale rodzice moi i tż pracują, więc z góry myślę już o tym, że będę musiała wcześneij czy później zatrudnić opiekunkę lub wysłać dziecko do żłobka - i tu się nie łudzę - na pewno do prywatnego. A więc takie koszty trzeba wkalkulować, wszak najmniejszy koszt żłobka prywatnego [bynajmniej u mnie] to 1000zł. Ja planuję wrócić zaraz po macierzyńskim do pracy, nie wydaje mi się bym miała tym wyrządzić dziecku wielką krzywdę, chcę realizować się zawodowo, a i finansowe aspekty nie sa bez znaczenia. Być może uda się na początek tylko na 5-6h oddawać maleństwo, mamy możliwość z mężem chodzić na wcześneijszą lub późniejszą godzinę do pracy. Jestem pewna, że damy sobie radę, choć łatwo nei będzie, a ból rozstania tak szybko na pewno będzie bolesny dla nas wszystkich. Planując tak poważną decyzję warto przeanalizować wszystkie za i przeciw - czy nie warto poczekać jeszcze rok czy dwa - może stabilna praca da później większe poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście wszystko rozsądnie, pomyśleć o swoim wieku, instynkcie itp itd. Na pewno nie jest to decyzja którą się podejmuje ot tak. tak jak już dziewczyny pisały dziecko 8 lat to już duży szkrab, spokojnie moim zdaniem dacie sobie radę dzieląc macierzyństwo na taką dwójkę. A i niedługo bęzie w stanie ci pomóc przy dziecku, przypilnować, także to bardzo fajna pora moim zdaniem. Koleżanka rodziła neidawno, mając już 10 letnią córkę - bardzo jej pomaga. Jeśli tylko czujesz, że dacie radę i pragniecie oboje maleństwa to myślę, że nie ma powodów do obaw ![]() Powodzenia ![]()
__________________
11.06.2011 - Żonka ![]() 23.07.2012 - zostałam mamą małej Milenki ![]() nakarm Psiaka: http://www.pmiska.pl Edytowane przez amandi84 Czas edycji: 2012-07-17 o 17:09 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#37 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 4 770
|
Dot.: Gdy babci nie ma obok - czyli jak radzić sobie z dzieckiem bez pomocy bliskich.
Cytat:
![]() wiadomo, nie zawsze jest kolorowo, IOS mi sie nie udal, bo jednak zabraklo kogos, kto raz na jakis czas zajmie sie malym, a ja moglabym pojsc na zaliczenie. Do zlobka panstwowego syn sie nie dostal, na prywatny ani tym bardziej na opiekunke nas nie stac, wiec nie wroce na dzienne studia, ale mam nadzieje, ze na zaocznych tez jakos pojdzie. Musicie dobrze przymyslec wszystkie za i przeciw, czasem bywa ciezko, ale wychowanie dziecka w spokoju, gdy nikt nie patrzy na rece i nie komentuje jest swietna sprawa ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:47.