![]() |
#31 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#32 |
jestę wieszczę
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z lasu
Wiadomości: 12 581
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Wokół transplantacji narosło mnóstwo mitów i warto, by ktoś posiadający wiedzę je rozwiał. Przeciętny człowiek wie jeszcze zbyt mało.
Przede wszystkim trudna jest sytuacja rodziny potencjalnego dawcy. Oczy widzą kogoś, kto wygląda jakby tylko spał, oddycha itp. Ciężko wtedy przyjąć na zdrowy rozum, że tego człowieka właściwie już nie ma, bo patrzymy przez pryzmat uczuć. A lekarze rodzinę pacjenta często w rozmaitych przypadkach traktują ze zbyt małą delikatnością. Osobiście chciałabym, by moje narządy zostały pobrane do przeszczepu nawet wbrew woli rodziny. Nawet gdybym miała szansę żyć, ale tylko w stanie wegetatywnym, wolałabym, by mnie litościwie uśmiercono i zabrano sobie wszystko, co się nada. Najgłupsze co słyszałam, to jak jedna baba mówiła, że ona nie pozwoli sobie nic wyciąć, a tym bardziej rogówek zabrać, bo "jak ona w trumnie będzie wyglądała?!"
__________________
Dołącz do akcji NA SZCZYT W SZCZYTNYM CELU na Facebooku. Za każdy zdobyty szczyt wpłacamy po 10 zł na ukończenie budowy domu całodobowej opieki dla osób z niepełnosprawnością intelektualną ![]() Dołącz do nas! *ponieważ jestem nieprzeciętna, nie obchodzą mnie tzw. powinności przeciętnej kobiety
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#33 |
Władca Wizażu
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 17 366
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Treść usunięta
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#34 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 443
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Prawo jest co prawda takie, jak pisze dacn, ale praktyka jest inna. Nie pomogą nawet karteczki w portfelu, że zgadamy się na pobranie narządów, jeśli rodzina wyrazi sprzeciw. Rozmawiałam o tym parę lat temu z kolegą chirurgiem (szpital w mieście 120tys osób). Według niego nikt nie pobierze organów, jeśli rodzina pacjenta nie wyrazi zgody i na nic rejestr, na nic karteczka.
Także dziewczyny, jeśli wam zależy, rozmawiajcie z bliskimi, niech uszanują waszą wolę. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#35 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
W procesie bierze udział: lekarz który wysuwa podejrzenie śmierci pnia mózgu -trzech lekarzy orzekających czy jest śmierć pnia mózgu ( przy -czym nie może być wśród nich pierwszy lekarz) -grupa transplantologów, którzy pobierają organy -patolog który ocenia je -kolejny zespól transplantologów który przeszczepia organy Do tego narządy muszą być zgodne w układach hla, co nie jest takie proste. Tak najłatwiej walnąć populistycznym tekstem na forum i się cieszyć z własnego posta. ---------- Dopisano o 23:03 ---------- Poprzedni post napisano o 23:02 ---------- http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#36 | ||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 998
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
![]() Cytat:
![]() ![]() ![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#37 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 10 541
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
To że nie pozuje na ściankach na warszawskich salonach nie oznacza że nie jest gwiazdą. Tobie chyba myli się znaczenie słów gwiazda z celebrytka. To że ostatnio mówi się o niej głównie w temacie śpiączki jej córki spowodowane jest tym że skupiła się na pomocy dla niej a nie karierze aktorskiej.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#38 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#39 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Zgadzam się. No i nawet do tego co piszecie o raku, to wielu ludzi było już w stanie, że lekarze mówili, że umrze, a jednak tak się nie stało. A Ty cacaujate piszesz, że jak ktoś ma raka zaawansowanego, to po co walczyć, trzeba sie pogodzić. Nie zgodzę się z Tobą. Moja mama ma guza na pochwie uciskającego do odbytnicy, od niedawna ma też w węzłach chłonnych i płucu, ale ja wierzę, że wyleczymy ją. Naprawdę, teraz dla medycyny wiele rzeczy jest możliwych. Nie mówię, że zatrzymać śmierć, choć przyznaję, bardzo bym chciała zatrzymać śmierć albo choćby choroby i np żyć 70 lat a najlepiej 100 lat czy ponad 100 lat, ale w niezłym zdrowiu. W magazynie czytałam, że za granicą są już lekarze, którym udało się nawet uratować pacjenta, którego serca już jakiś czas nie biło, byłam zszokowana.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#40 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 282
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#41 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: México
Wiadomości: 1 902
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
Widziala taki przypadek, ze rodzina na sile pakowala kolejne leki, chemie dzwonila, bo wlasnie 'teraz wiele rzeczy jest mozliwe', chociaz lekaze jasno powiedzieli i mozna to wszedzie wyczytac, ze przezywalnosc z tym rakiem jest, po pierwszych 3 latac 3% po 5 latach 0%. Zamiast przezyc ostatnie miesiace w spkoju, pacjent owy meczyl sie kolejna chemia itd. Przykro mi to pisac, ale dla medycyny SA rzeczy niemozliwe. Poza tym nie kazdy chce przechodzic prze okreslony proces, ja np. bym sie nie poddala chemioterapi w przypadku innym niz rakow zazwyczaj wyleczalnych (jak wczesne stadium raka piersi) i mam do tego prawo. Steve Jobs odmowil leczenia, bo jakosc vs. przedluzenie zycia mu nie odpowiadaly. Jasne, ze moznabylo raka 'zaleczyc' ale nie interesowalo go zycie na takim standarcie samopoczucia. ---------- Dopisano o 23:12 ---------- Poprzedni post napisano o 23:06 ---------- Wracajac do meritum: nawet Jan Pawel II zdecydowal sie zaprzestac terapii tzw. uporczywej na sile przedluzajacej jego zycie. Umarl. Trzeba ludziom jasno mowic, co jest terapia uporczywa, ze np. w przypadku tego raka i tego stadium ta (i kazda inna) chemia bedzie juz tylko terapia uporczywa, a nie szansa na wyzdrowienie. Ekstremum takiej sytuacji jest dla mnie wlasnie pdotrzymywanie przy zyciu pacjenta ze smiercia pnia mozgu. Zgadzam sie z bananalama, ze ludzie malo po prostu wiedza o tym, co sie dzieje, o ciele czlowieka, leczeniu o medycynie i stad sa takie wlasnie opory, zeby odlaczyc 20letnia MArysie po wypadku, bo 'przeciez oddycha", bo "moze sie wybudzi", bo "moze jutro medycyna wynajdzie nowy sposob wskrzeszania zmarlych" itd. Zdaje sobie sprawe, ze to jest delikatna kwestia i napewno nie kazdy sie ze mna tu zgodzi, bo mam takie dosc hmm skrajne poglady. Niemniej napewno nie zaszkoldziloby edukowanie ludzi na ten temat i jakies programy oswajania sie ze smiercia. Mysle, ze takie postawy siejace mity pt. smierc pnia to mit, sa krokami w zla strone. Just sayin'
__________________
Edytowane przez cacajuate Czas edycji: 2013-10-17 o 23:14 |
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#42 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
![]() ![]() Owszem, to decyzja indywidualna, mama sama chce walczyć, a my ją w tym wspieramy, bo też chcemy by walczyła. Owszem, chemia osłabia i jest osłabiona, nie ma siły tak chodzić, więcej leży, ale wszyscy wiemy w wyleczenie, uda się ![]() Owszem, co innego np papież, gdzie wiadomo, bardzo podeszły wiek, tak, tu raczej ratunku by nie było i inne, ale w wielu przypadkach raka z pozoru nawet bardzo kiepskich wiele da się zrobić. Edytowane przez Candy_lips Czas edycji: 2013-10-18 o 01:02 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#43 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 019
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
dlaczego uważasz, że osoby publiczne nie zastanawiają się nad tym, co mówią do kamer? Bo mają inne poglądy niż większość? Sorry, ale to akurat jest żaden argument. To, że są w mniejszości, nie znaczy, że nie mają racji - właśnie wręcz przeciwnie, jeśli dany temat leży im na sercu na tyle, by poruszać go publicznie, to znaczy, że prawdopodobnie bardzo dużo się nim interesowały, przez co są w nim bardziej kompetentne i mają dużo większe prawo do wypowiadania się w danej kwestii, niż szary Kowalski zaczepiony przez dziennikarza w drodze między domem a monopolowym albo polem a sadem. Doskonały przykład ta mammografia - przecież do badań używa się promieni rentgenowskich, które zdrowe dla człowieka nie są!!! O Czarnobylu każdego w szkole uczą, więc powinnaś wiedzieć, jakie mogą być skutki zbyt dużej dawki promieniowania. Fakt, przy mammografii jest to mała dawka, ale jak weźmiemy pod uwagę, że zaleca się COROCZNE badanie, to jednak ryzyko wystąpienia skutków ubocznych wzrasta - niewykluczone, że takie naświetlania nie przyczyniają się do rozwoju nowotworów, w końcu oficjalnie nie wiemy, skąd biorą się te wszystkie "raki", natomiast wiemy, że jest tego świństwa coraz więcej, tak jak zanieczyszczeń i promieniowania elektromagnetycznego w naszym środowisku. Co więcej - czytałam niedawno o tym, że mammografy wcale jakieś super skuteczne nie są - zdarzają się dość często (kilkanaście % pacjentek, z tego co pamiętam) sytuacje, gdy mammograf istniejącego raka nie wykrywa lub odwrotnie: wykrywa coś, co wcale guzem nie jest (kolejne kilkanaście %). Już nie wspominając o tym, że mammograf ma służyć do wczesnego wykrywania raka - a to samo równie skutecznie można zrobić badając regularnie piersi w domu, nie narażając się przy tym na szkodliwe promieniowanie. No i jak sama wykryjesz guzek na pół roku przed planowaną mammografią, to nie czekasz na mammografię tylko idziesz z tym syfem do lekarza, czym zwiększasz swoje szanse na przeżycie, prawda? :/ Reasumując, temat jest kontrowersyjny, jak i wiele innych "medycznych" (np. skuteczność szczepionek, sens używania suplementów, dieta wegetariańska itp.) - a skoro są kontrowersje, to wypowiadająca się na dany temat osoba zawsze zostanie skrytykowana, tylko w zależności od treści wypowiedzi przez tą czy inną grupę społeczną. Edytowane przez Pantegram Czas edycji: 2013-10-18 o 01:37 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#44 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Wszystko byłoby fajnie ale
-mammografią wykryje się guzek o średnicy koło 4-5 mm - doświadczony lekarz w badaniu wykryje guzek 1 cm! -pacjentka co POTRAFI badać piersi guzek o średnicy 1-2 cm -pacjentka co nie ma umiejętności- guzek około 2-3 cm Już pomiędzy 5 mm a 1 cm może nastąpić przerzutowanie a im większy guz pierwotny tym większe ryzyko na przerzuty. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#45 | |
Wizażowy Kot Igor
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 524
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know? Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209 Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw No pasaran! |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#46 | |||||
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
Badania są. Cytat:
---------- Dopisano o 08:52 ---------- Poprzedni post napisano o 08:49 ---------- Cytat:
Nie odbieram zasług "budzika", ale tez nie przeceniałabym tych kilku miesięcy. Nikt przecież nie każe jej oddawac narządów żywego dziecka. ---------- Dopisano o 08:58 ---------- Poprzedni post napisano o 08:52 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 09:05 ---------- Poprzedni post napisano o 08:58 ---------- Cytat:
Jest jeszcze usg, które powinnien wykonac ginekolog po fizycznym badaniu piersi. Mnie zaimponowała ta starsza kobieta, gdzies z jakies wioski, która straciła syna i zdecydowała sie oddac jego twarz do przeszczepienia. Nie spodziewałabym sie, że będzie miała taka odwagę. Edytowane przez paula78 Czas edycji: 2013-10-18 o 08:07 |
|||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#47 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 831
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Uważam, że takie wypowiedzi jak najbardziej mogą wpłynąć na spadek ilości przeszczepów
![]() Ogólnie przeszczepy w Polsce to trudny temat, więc jak dla mnie jest to takie liche drzewko, któremu może zaszkodzić byle wiaterek. Takie wypowiedzi jak pana prof. są nie na miejscu. Wiele rodzin żyje nadzieją, że ich dziecko/mąż/ojciec/matka, ŻYJĄ, mówią: patrz, przecież oddycha! A przecież to sprzęt oddycha za nich. I moim zdaniem, dawanie takim ludziom nadziei, że być może to nieprawda, co mówią im lekarze ze szpitala, że nie ma śmierci pnia mózgu, że ich Krzysiu, czy Krysia jednak żyją, jest.. okropne. To zbędne dawanie im nadziei, przedłużanie ICH cierpienia, bo nikt chyba nie wątpi w to, że taka rodzina cierpi. Oczywiście, gdy nastąpi całkowita śmierć, rodzina z pewnością będzie bardzo cierpieć, ale nie oszukujmy się - sztuczne podtrzymywanie wegetacji naszych bliskich też sprawia cierpienie ich rodzinom. A jeszcze co do tych zgód, nie zgadzania się itd., to przecież swego czasu również była afera, że mając przy sobie oświadczenie, że zgadzasz się po śmierci na przeszczep, w razie wypadku, gdy będziesz w ciężkim stanie, załoga karetki nie będzie Cię ratować, tylko Cię dobije ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#48 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 299
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#49 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 4 265
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
Poza tym przeraża mnie niewiedza społeczeństwa. Każdy ma oczywiście prawo do odmowy oddania swoich narządów i należy to uszanować. Jednak wypowiadanie się w kwestiach, o których nie ma się pojęcia, jest po prostu żałosne. Najlepiej pomylić terminy medyczne, pokazać, że nie zna się przepisów i procedur i wszystko to w imię wolności wypowiedzi. Typowe nie znam się, więc się wypowiem. I tak jest w przypadku każdego bardziej kontrowersyjnego tematu. Oczywiście dyskusje są potrzebne, nie wszyscy muszą się ze wszystkimi zgadzać, jednak do dyskusji niezbędna jest znajomość tematu. W innym przypadku to tylko zbędne bicie piany. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#50 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 4 538
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
![]() Dokładnie. Dla mnie żaden aktor czy celebryta nie jest i nie będzie autorytetem w sprawach nie związanych bezpośrednio z wykształceniem danej osoby, sorry. Pewnie dlatego wszelkiej maści wynurzenia gwiazd i gwiazdeczek traktuję niezbyt poważnie, ot, takie ględzenie sobie a muzom. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#51 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 191
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Zapewne czeka mnie lincz, ale podzielam zdanie pani Błaszczyk, niestety zbyt łatwo określa się stan śmierci mózgowej, żeby pobrać narządy do przeszczepu.
Moje argumenty: 1. badanie bezdechu, za pomocą którego stwierdza się śmierć mózgową, które doprowadza do zapaści krążenia mózgowego. Czyli badanie, które bardzo często uszkadza mózg, żeby stwierdzić, że ten mózg jest trwale uszkodzony. 2. na stół operacyjny, na którym ostatecznie umiera człowiek w czasie pobierania narządów, no właśnie nie bierze się zimnych zwłok. Żeby organy miały jak najlepszą jakość są podtrzymywane wszystkie funkcje życiowe, w tym stanie nawet rany się goją, utrzymuje przy okazji dokrwienie mózgu i podaje się środek zwiotczający mięśnie. Jeżeli jednak ciągle na jakiejkolwiek płaszczyźnie jest świadomość, to jest odczuwalny ból. Nie daje się znieczulenia, bo przecież człowiek na papierku jest martwy i są to tez względy ekonomiczne. Środek zwiotczający jest konieczny, bo ciało uciekłoby ze stołu, że pozwolę sobie brutalnie nakreślić sytuację. 3. ludzie, którzy po wielu latach obudzili się ze śpiączki. Bardzo często rodzina opisuje, że w pewnym momencie lekarz twierdzili, że ich bliski jest nie do uratowania, że lepiej odłączyć od aparatury. Osobiście znam jeden taki przypadek, moja bliska koleżanka z liceum, była przez dwa lata w śpiączce (miała 12lat), pół roku przed wybudzeniem rodzice już byli skłonni zgodzić się na odłączenie, oczywiście narządy miały iść na przeszczepy. Co ciekawe pielęgniarka wpłynęła na nich, żeby się nie poddawać, lekarze byli innego zdania. 4. względy ekonomiczne. Niestety, czy chcecie tego, czy nie życie ludzkie przelicza się na pieniądze. Podtrzymywanie życia bardzo dużo kosztuje, dializy kogoś, kto czeka na przeszczep też są o wiele droższe, niż zrobić przeszczep, a pieniędzy brakuje na wszystko. Nie ma refundacji leków dla chorych na raka, brakuje sprzętu w szpitalach, ciężko chorych odsyła się do domu, żeby zwolniło się łóżko. Trzeba przeliczać życie ludzkie na pieniądze, bo nie ma innej opcji. Niestety. 6. mózg jest ciągle zagadką dla człowieka i niesamowite są jego zdolności adaptacyjne i regenerujące. Są przypadki, że inna część mózgu przejmuje funkcje uszkodzonej części mózgu, choć w teorii przecież za nie nie odpowiada. Narzędzia diagnostyczne niestety nie są doskonałe, można stwierdzić śmierć mózgu, a on po prostu potrzebuje czasu na regenerację. 5. ktoś napisał tutaj, że wierzy, że lekarze zrobią wszystko, żeby go odratować, dla mnie jest zrozumiała postawa lekarza, który widzi oznaki, które teoretycznie stwierdzają śmierć mózgu i decyduje, że w tej sytuacji lepiej pomóc tym, co czekają na te narządy. Ty możesz ze śpiączki już nigdy się nie obudzić, ale twoje narządy mogą pomóc wielu ludziom. W tej sytuacji nie dziwię się lekarzom, niby dlaczego twoje życie ma być cenniejsze od życia kilku innych ludzi? 6. Zjawiska uogólnionego półcienia niedokrwiennego (GIP). Charakteryzuje się ono zanikiem odruchów nerwowych w obrębie głowy, lecz nie występuje tu nieodwracalne uszkodzenie tkanki neuronalnej mózgu. Jest to możliwe dzięki zachowaniu minimalnego poziomu przepływu krwi przez mózg, która zapewnia możliwość przetrwania jego komórek. To zaś sprawia, że jest możliwe odwrócenie zmian, które zaszły w mózgu. Tu rodzi się kolejny problem, ponieważ chorzy z GIP mogą spełniać kryteria pozwalające na wysunięcie podejrzenia wystąpienia u nich śmierci mózgowej. Postawienie zaś takiej diagnozy poprzedzone jest badaniem bezdechu, które dodatkowo uszkadza mózg. 7. medycyna powinna iść zawsze w kierunku wykluczenia konieczności oddawania organów, sztuczne serce, wszczepanie zęba do oka, żeby pacjent odzyskał wzrok, hodowanie sztucznej skóry na podstawie DNA pacjenta, hodowanie ucha na myszy na podstawie DNA. To się już dzieje, więc lepiej iść dalej w tym kierunku. Tylko, że to są o wiele kosztowniejsze rozwiązania od przeszczepów. Uważam, że w Polsce należy wycofać domniemaną zgodę na bycie dawcą narządów. W USA, Wielkiej Brytanii, Japonii i wielu innych krajach trzeba mieć kartę dawcy, inaczej nie wolno podejmować działań w kierunku stwierdzenia śmierci pnia mózgu. W Polsce niestety zdarza się, że badanie bezdechu przeprowadza się bez zgody rodziny. Dziwi mnie podawanie tutaj przykładu Salety, każdy rodzic oddałby nerkę swojemu dziecku, a nawet własne życie. Pani Błaszczyk też oddałaby nerkę, czy nawet swoje serce, jeśli by tylko jej córka przez to odzyskałaby zdrowie. To są totalnie różne kwestie. Co innego dać nerkę, czy szpik bliskiej, czy nawet obcej osobie, tym bardziej, że możesz żyć dalej, a co innego zgodzić się na sytuację, gdzie nie dadzą twojemu organizmowi czasu na regenerację i stwierdzą śmierć mózgu. Narzędzia diagnostyczne są tutaj zbyt niedoskonałe, żebym na to przystała. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#52 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 1 502
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Każdy ma prawo do własnego zdania i ma prawo je wyrażać. Nie można zarzucać pani Błaszczyk, że mówi o swoich przekonaniach. Ludzie mają swoje spojrzenia na różne tematy i każdy uważa, ze jego punkt widzenia jest słuszny. Nie rozumiem więc oburzania się, że jej zdanie może źle wpłynąć na liczbę dawców, ponieważ decyzja o tym czy zgodzić się na pobranie organów nie jest podejmowana pod wpływem impulsu, musi być przemyślana i wynikać z poglądów których raczej nie zmieni jeden artykuł w gazecie.
Sama jestem zwolenniczką pobierania narządów. Nawet jeśli byłby cień szansy ze będę żyła, ale funkcjonować będę jak warzywko wolałabym żeby odłączyli mnie od aparatury i moje organy mogły uratować czyjeś życie. Ale to jest moje zdanie teraz i dotyczy mojej osoby. Nie wiem czy gdybym miała podjąć taką decyzję - czy odłączyć męża albo dziecko czy również byłabym tak przekonana że postępuję słusznie. I obym nigdy nie musiała przed takim wyborem stanąć. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#53 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
Co z kosztami takiego podtrzymywania życia? Kwestia okropna, ale ktoś za to płaci, osobiście wolałabym płacic za przeszczepienia niż sztuczne utrzymywanie przy życiu zmarłego- tak, nawet jeśli byłby to członek mojej rodziny. Co z ludżmi, którzy żyją ale czekają na przeszczepienie? taki zmarły ratuje często kilku chorych- wartościujemy życie- paskudna sprawa ale nie ma dowodów, że się zregeneruje, a są dowody na to, że jego narządu uratują innych chorych. Sytuacja córki Błaszczyk czy Salety to przecież inne historie. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#54 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 10 541
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#55 | |
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
chyba nie jesteś na/po medycynie. na fizjologii miałam doświadczenia na żabach i nawet jak żaba była martwa to układ nerwowy reagował. więc tak jakby argument z pupy wyjęty. ad. 6. jak komórki mózgowe są martwe to nie ma szans na regenerację. jak nie działa część mózgu odpowiedzialna za oddychanie to nagle inna część mózgu nie przejmie tej funkcji ![]() ad.7. trololololo, trzeba mieć na to kasę.
__________________
-27,9 kg ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#56 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
2 i 3 podrozdział od końca ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#57 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 10 541
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
Miałam wtedy 4 lata. Wydawać by się mogło że mało, ale pamiętam dokładnie każdą sekundę wypadku. Zdarza mi się słyszeć dźwięk karetki czy huk uderzenia. Pamiętam płacz jej rodziców, rodzeństwa... Kilka lat temu rozmawiałam z jej rodzicami i oni powiedzieli że drugi raz nie zgodzili by się tak szybko, że by walczyli, a na przeszczep organów zdecydowali by się wtedy kiedy mieli by pewność że lekarze zrobili wszystko, bo dziś jej nie mają. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#58 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 121
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#59 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 191
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
paula78, właśnie to jest problem, że są to kwestie sporne i powiem szczerze, że nie stoję tutaj całkowicie po jednej stronie, jeśli już muszę podjąć decyzję, to jestem na nie. Gdybym miała pewność, że mój mózg będzie martwy, że nie będę świadoma, że ktoś nie uszkodzi mi mózgu przez badanie, to bym była na tak. Niestety takiej pewności nie mam, a względy ekonomiczne, o których pisałam popychają wielu lekarzy w złym kierunku, przez co tracę ślepe zaufanie.
Trudno mi powiedzieć ile trzeba by czekać na wybudzenie, czy to jest opłacalne, finansowo na pewno nie. Czy jednak ktokolwiek powiedziałby to osobom, które zbudziły się po wielu latach ze śpiączki, bo ich rodzina nie wyraziła zgody na odłączenie? Nie są to naprawdę łatwe tematy. Czytałam, że max dwa lata jest to opłacane z ubezpieczenia, potem albo trzeba odłączyć, albo rodzina opłaca. "Sytuacja córki Błaszczyk czy Salety to przecież inne historie." Wątek jest o wypowiedzi pani Błaszczyk, były opinie, że szkodzi sprawie organodawstwa i Saleta został tutaj podany przez jedną wizazankę jako przeciwieństwo tej postawy. Uważam, że to nie sprawiedliwe zestawienie i pani Błaszczyk będąc na miejscu Salety postąpiłaby tak samo, jak on. Oto mi chodziło. skazana_na_bluesa: "ad. 2. chyba nie jesteś na/po medycynie. na fizjologii miałam doświadczenia na żabach i nawet jak żaba była martwa to układ nerwowy reagował. więc tak jakby argument z pupy wyjęty." tylko, że to, o czym piszesz jest dla mnie problemem. Oczywiście, że odruchy układu nerwowego nie świadczą o świadomym odczuwaniu bólu, tym bardziej jednak tego nie wykluczają, rozumiesz? Przecież jeśli mnie źle zdiagnozują i poślą na stół, a ja będę odczuwać ból, to żadne odruchy nerwowe nikogo nie zaniepokoją. Bo moje ciało martwe też będzie się tak samo zachowywać. Oto mi chodziło. Nikt tutaj nie myli stanu wegetatywnego ze śmiercią mózgu. Natomiast obserwacja wstępna śmierci mózgu, to m.in. stwierdzenie, że chory jest w śpiączce. To chyba nie jest tak łatwo rozdzielne? Jak Ty to widzisz, możesz przedstawić ścisłe ramy i zapewnisz, że u pacjenta ze śpiączką nigdy nie stwierdzi się błędnie śmierci mózgu? Omawiany problem w zdecydowanej większości dotyczy "niemedyków", każdy z nas może jutro stanąć przed taką decyzją, lub ponieść konsekwencje wcześniejszej deklaracji, nikt nie pójdzie przecież z tego powodu na medycynę. Warto natomiast rozwiać wątpliwości, wyjaśnić nieścisłości, jeśli masz taką wiedzę, to będę wdzięczna jeśli się podzielisz. Natomiast swoja wiedzę czerpałam w tym temacie z opracowań ludzi po medycynie i stron w tej tematyce, po za tym zawsze staram się weryfikować dane w kilku źródłach, ale może coś źle zrozumiałam. Naprawdę będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się wiedzą. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#60 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 019
|
Dot.: Przeszczepy, a śmierć pnia mózgu
Cytat:
Poza tym mój jakże rozwlekły post miał przede wszystkim pokazać, że przeciwnicy mammografii również mają argumenty. Można się z nimi zgadzać lub też nie, uważać za mniej lub bardziej istotne, ale zabranianie komuś wypowiadania się, tylko dlatego, że jest osobą publiczną, jest... no wiadomo, dla mnie głupie. Nie popieram tego. Każdy kształtuje swoje poglądy na podstawie dostępnych mu informacji. Każdy wyciąga wnioski najlogiczniej jak umie, nikt świadomie nie wyciąga z dobrych źródeł złych wniosków i odwrotnie. Dlatego mówienie: "uważasz tak - tzn. że jesteś głupi i nie masz wiedzy" jest dla mnie postawą fatalną - przecież źródła wiedzy są różne i dlaczego kryterium poprawności wiedzy ma być jej powszechność i dostępność? Przecież to, że kiedyś powszechnie uważano, że to Słońce krąży wokół Ziemi nie sprawiło, że ta mrzonka stała się rzeczywistością. A wówczas, tak samo jak współcześnie, była masa ludzi o poglądach typu: "Skoro popierasz Kopernika i Galileusza, jesteś idiotą, i to niebezpiecznym, bo rozpowszechniasz głupoty". Dlatego będę ganić taką postawę bezmyślnej krytyki ludzi za ich poglądy i odmawiania prawa do swobodnego wyrażania poglądów niepoprawnych politycznie. Dlaczego? Bo krytykanci NIGDY nie mogą mieć pewności, czy to przypadkiem nie oni się mylą (i są zgodnie z własną definicją głupi :p). |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:06.