![]() |
#61 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Sluchaj jak on ci oswiadcza ze bierze kase.. w domysle nie mowi ze wychodzi z kolegami na piwo tylko specjalnie chce zebys sie dopytywala.to jest to prowokacja. Chcial cie sprowokowac do awantury
![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#62 | |||
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
![]() Cytat:
Dokładnie tak jak mówisz, na dłuższą metę jest to lepsza opcja. Mimo, że na chwilę obecną serce się łamie i łzy cisną co chwilę do oczu, to wiem, że za rok przyznam sama przed sobą, że to była dobra decyzja. Cytat:
![]() Wiecie co było najlepsze ? Ja generalnie zasypiam wcześnie, 22,22.30 to moje godziny do snu bo wstaję po piątej. On nie ma sztywnego grafiku i sam sobie wszystko układa, dlatego z reguły chodzi spać koło północy lub 1 i wstaje po ósmej. I wczoraj w tej kłótni o kolejną imprezę on powiedział - no to co ja mam tu sam robić w nocy, jak ty śpisz? ![]() Książę po wczorajszej krótkiej wymianie smsów zamilkł jak głaz. Tą taktykę też znam, chce mi pokazać, że mu wszystko jedno i myśli, że w końcu ja zmięknę i przylezę z powrotem. Zdziwi się. Miałam względem niego miękkie serce i wiele razy brakowało mi odwagi i jaj aby go zostawić, ale nie tym razem. A dla mnie to bardzo dobrze, że się nie odzywa. Jest mi dużo łatwiej. Edytowane przez niekochana00 Czas edycji: 2016-12-04 o 14:11 |
|||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#63 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 387
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Pewnie ze latwiej, zostaw dupka raz a dobrze i nie ogladaj sie za siebie, jeszcze znajdziesz kogos kto Cie szczerze i calym soba pokocha. Ja juz myslalam ze znalazlam, no ale niestety okazalo sie ze wybral swoja zone, ze chce ratowac malzenstwo chociaz kocha nas obie, kazda na inny sposob oczywiscie, wahal sie i byl rozdarty, no ale dokonal wyboru a mi zostaje tylko zal, smutek i placz. Z nim bylo mi latwiej przejsc przez to cale bagno z rozwodem, a teraz jestem sama, ale musze sie jakos pozbierac, do meza na pewno nie wroce, a on coz, jak kochal prawdziwie to moze jeszcze wroci, albo z czasem o mnie zapomni i ja tez bede musiala, chociaz na ten moment sobie tego nie wyobrazam
![]() Ciezkie to wszystko, cale zycie mi sie posypalo, ale czas leczy rany... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#64 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Ciezko mi doradzic no jak czytam ze z premedytavja pukalas sie z mezem cudzym to mnie trzepie. Ona raka miala? Jeszcze tylko meza puszczalskiego jej brakowalo. W ramach rahunku sumienia pomysl o innych a nie tylko o sobie. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#65 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 387
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Nie ona miala raka, tylko on. Mysle o innych, nawet meza ktory traktowal mnie jak smiecia mi momentami zal. Nikt w tej calej relacji nie byl bez winy, wiem, ze ja tez nie.
Edytowane przez Zalamana121 Czas edycji: 2016-12-04 o 18:32 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#66 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Ciężko mi niesamowicie
![]() Wybrałam się na małe zakupy bo potrzebowałam kilku kosmetyków, a tam do mieszkania nie chcę na razie wracać. Wokół same pary, szczęśliwe rodziny z dziećmi, a ja sama jak palec. Wśród tych par moja przyjaciółka z dzieciństwa, która mieszka w innym mieście, z mężem i pokaźnym, ciążowym brzuszkiem... Cieszę się jej szczęściem i jednocześnie zazdroszczę tak bardzo stabilizacji, moje życie jest teraz tak popaprane i nawet jeśli kiedykolwiek zapomnę o tym dupku, to wątpię, abym kiedykolwiek komuś zaufała. Zniszczył mnie i wszystkie moje marzenia... Wracają do mnie wspomnienia, rok temu całe święta spędziliśmy razem na nartach... Przed świętami też tak jak ci wszyscy ludzie, których dzisiaj mijałam, robiliśmy zakupy, kupowaliśmy dekoracje do domu, to były nasze pierwsze i ostatnie, od początku do końca wspólne święta i było cudownie... W ogóle ubiegłoroczna zima, mniej więcej od grudnia do lutego wspominam jako najlepszy okres w naszym związku, czułam się kochana i bardzo szczęśliwa. Potem wszystko zaczęło się je*ać... Masakra, ciągle płaczę i żyć mi się nie chce ... Edytowane przez niekochana00 Czas edycji: 2016-12-04 o 19:22 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#67 | |||
High Quality Since 2007
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: wild wild south
Wiadomości: 4 268
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
![]() A Twoich marzeń NIKT nie może zniszczyć. One są Twoje i tylko Ty masz do nich dostęp. Będzie jeszcze taki czas, kiedy do nich wrócisz ![]()
__________________
Cytat:
Cytat:
![]() |
|||
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#68 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Przemówił, napisał smsa... pisałam z nim chwilę, generalnie dalej stara się zrzucić całą winę na mnie, wypomina mi, że obgadywałam go do naszych wspólnych znajomych (było kilka sytuacji, kiedy widzieliśmy się wszyscy, on też był obecny i ktoś pytał nas dlaczego znowu się kłócimy, wtedy w tej złości chciałam go upokorzyć i powiedziałam, co jest powodem kłótni - zawsze były to jego kombinacje- nie powinnam prać brudów publicznie, przyznałam siędo tego i przeprosiłam go za każdą sytuację, ale wciąż nie uważam, aby publiczne pranie brudów miało taką samą wagę, co wielokrotne znikanie w nocy i pisanie do dziwek za moimi plecami) , zupełnie ignorując moje zarzuty. Ostrzegł jeszcze, że w sobotę zmienia zamki w mieszkaniu i jeśli postanawiam odejść, to do soboty mam zabrać swoje rzeczy. Wylałam w tych smsach swoją całą złość, napisałam mu, że życzę mu wesołych świąt i że mam nadzieję, że w każdej sekundzie będzie wspominał jak cudownie było nam w ubiegłym roku. I że chcę, żeby cierpiał. Żeby spotkał kiedyś taką, która zdepcze jego serce tak jak on zdeptał moje, że to są moje życzenia świąteczno - noworoczne. Oburzył się strasznie, ale wali mnie to. Przynajmniej o 0.0001 % sobie ulżyłam... Straszne to wszystko, Boże daj mi siłę... |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#69 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 387
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Nie lam sie i nie daj wyprowadzic z rownowagi, zabierz swoje rzeczy, oddaj mu klucze jesli to jego mieszkanie? I niech zyje sam ze soba z czasem do niego dotrze co stracil. Wie ze nie ma Ci czego zarzucic to wymysla jakies ☠☠☠☠☠☠☠y byle siebie wybielac.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#70 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Chyba wezmę urlop w pracy, nie jestem w stanie tego wszystkiego ogarnąć. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#71 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 387
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Jesli tylko mozesz to jak najbardziej wez urlop, odchoruj
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#72 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Wiesz jak sie zmusisz zeby ogarnac sie i wyjsc to dzieki pracy mozesz sie lepiej poczuc.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#73 | ||
High Quality Since 2007
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: wild wild south
Wiadomości: 4 268
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Dokładnie, nie siedź za długo w domu. Weź sobie ew. 1-2 dni wolne, żeby zabrać rzeczy, poukładać je w domu rodzinnym i znaleźć nowy klub sportowy.
__________________
Cytat:
Cytat:
![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#74 | |||
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Widziałam się dzisiaj z jeszcze inną znajomą, która zna nas obydwoje. Powiedziałam jej o jego zarzutach co do sytuacji, której ona była świadkiem i przyznała, że on zwalając winę na mnie nie ma racji. Była tam, słyszała rozmowy i powiedziała, że jest chory psychicznie i wyolbrzymił całą historię... Trochę mi się zrobiło lżej, że jednak pośród naszych wspólnych znajomych jest ktoś, kto trzyma moją stronę - przynajmniej dopóki on nie namiesza. Z nim kontaktu nie mam, ale nie ma sekundy abym o nim nie myślała. Rzeczy chyba na razie nie zabiorę, nie czuję się gotowa tam wracać. Jutro pojadę tam na moment po kilka czystych ubrań, a z pakowaniem to nie wiem, nie czuję się na siłach póki co. |
|||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#75 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 201
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Autorko, zazwyczaj nie udzielam się w tego typu wątkach, ale teraz jakoś czuję się wywołana do tablicy, bo przeżyłam coś podobnego.
Też mieszkałam z exem w wynajętym mieszkaniu, tez przeżyliśmy razem jedyne wspólne święta, też znikał na imprezy sam. Co prawda, mój był problematyczny z zupełnie innych powodów niż ten burak w Twojej historii, ale ostatecznie okazał się i tak szują, energetycznym wampirem i oszustem. To już bez znaczenia. Chodzi o to, że czułam się tak, jak Ty teraz, na serio. I wiem, że potrzebujesz teraz wsparcia, więc żebyś nie miała najmniejszych wątpliwości: tak, bardzo dobrze zrobiłaś!!! Na pewno czujesz się teraz jakby walec po Tobie przejechał, a przyszłość jawi się jako koszmar i to koszmar, w którym ciągle i tak myślisz o nim.Ale nie wiesz jednego. To się skończy i to minie. Możesz być tego pewna. Będzie jeszcze bolało i to niekrótko. Będziesz jeszcze miesiącami lizać rany (mnie to zajęło ok. 10 miesięcy), będziesz dużo o nim myśleć, analizować, płakać i wspominać, będziesz miała różne emocje: od wrażenia, że kochasz go nadal do końca świata do nienawiści, żal, tęsknota, rozpacz, ale też ulga, spokój, poczucie uwolnienia, że przestało Cię zatruwać coś toksycznego. Wszystko się zagoi, zabliźni i odżyjesz, a póki co to tylko skup się by przeżyć kolejny dzień i kolejny i tak dalej. Trzymam kciuki! Walcz o siebie, swój spokój ducha i szczęśliwą przyszłość ![]() ps. jeśli umowa wynajmu jest na Ciebie, złóż wypowiedzenie umowy bez konsultacji z exem lub zmuś najemcę, aby podpisał umowę z exem, a z Tobą rozwiązał. Edytowane przez shinypearl Czas edycji: 2016-12-05 o 20:29 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#76 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Przez pierwszy rok wynajmu umowa była podpisana na mnie, ale w trakcie jednej z kłótni kilka miesięcy temu (jeszcze przed podpisaniem umowy na kolejny rok) on powiedział mi, że to ja mam się wyprowadzić. Że mieszkanie jest jego, bo on znalazł w internecie ogłoszenie, że właściciel chce je wynająć. Że będzie tam mieszkał tak długo, aż wybuduje dom, nie ważne że umowa była podpisana na mnie, że ja to mieszkanie ogarniałam, kupiłam tam mnóstwo rzeczy których już nigdy nie odzyskam, ja płaciłam rachunki itd... pomyślałam sobie niech tak będzie... Nie chciałam się z nim kłócić bo poniekąd zaczął mi grozić, żebym z nim nie walczyła bo źle na tym wyjdę itd. Konflikt wówczas udało się zażegnać, ale gdy podpisywaliśmy nową umowę to podsunęłam jemu papier do podpisu, aby oszczędzić sobie formalności bo wiedziałam, na co się zanosi. Właściciel mieszkania w sprawie rachunków itd zawsze kontaktował się ze mną, ale napisałam mu parę dni temu smsa z emailem i nr tel mojego ex, aby od teraz wszystkie sprawy w związku z mieszkaniem załatwiał z nim. Dziesięć miesięcy brzmi jak koszmar, minęło dopiero kilka dni a ja jestem już tak wypluta i mam takie wory pod oczami, że nie mogę na siebie patrzeć. Racjonalny umysł podpowiada mi tak jak mówisz - to minie, to tylko taki etap, przez który jakoś muszę przejść. Najgorsza jest ta tęsknota, tak bardzo chciałabym go przytulić a potem uświadamiam sobie, że już nigdy tego nie zrobię. On nie widzi swojej winy, za wszystko obwinia mnie, nie ma w nim ani grama skruchy, ani cienia żalu, w ogóle nie widzi swojej winy, wszystkim obarcza mnie. Z jednej strony to dobrze, bo łatwiej mi przez to przejść gdy on nie walczy, a z drugiej boli mnie to niesamowicie. W życiu bym się nie spodziewała, że tak się to potoczy. Ja z tym facetem chciałam wziąć ślub, jako przeciwniczka potomstwa z nim chciałam mieć kiedyś dziecko. Myślałam, że już znalazłam swoją wielką miłość, że na zawsze będziemy razem... a tu takie twarde lądowanie. Załamka... Dziękuję Ci jeszcze raz za Twoją odpowiedź, takie wsparcie - nawet wirtualne, bardzo wiele dla mnie teraz znaczy. A Ty ułożyłaś sobie życie po Twoim byłym? Mam nadzieję, że jesteś już szczęśliwa ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#77 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#78 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#79 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Srednio wyraznie teraz dopiero widze ze papier DO podpisu podsunelas.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#80 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 1 318
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Wydaje mi sie ze to spokoj przed burza. Prawdziwa jazda sie dopiero zacznie. On ma cos z glowa to jasne, na razie jeszcze nie dotarlo do niego, co sie stalo, neguje to (dlatego zarzuty w Twoja strone). Ale gdy dotrze zacznie sie lament, blaganie o powrot, obietnice poprawy i takie tam. Przynajmniej ja tak to widze bo z opisu to typowy toksyk, a toksyczni ludzie tak dzialaja.
__________________
01.02.2016 66kg ![]() 13.08.2016 ![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#81 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
No cóż, trzeba się jakoś ogarnąć, pozbierać do kupy i zacząć żyć. Nie widzę tego, jestem totalnie rozsypana i chyba za nikim w życiu tak nie tęskniłam, ale to minie... Dziękuję za wszystkie wypowiedzi ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#82 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 201
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
![]() Też myślałam, że to już ten, byłam starsza jeszcze od Ciebie, miał być dom, rodzina, wspólna przyszłość, a tu lipka. I bardzo dobrze, że nie dałam się więcej ranić ![]() Wejdź na wątek rozstaniowy jak czujesz ochotę wypisania się/wygadania się, choćbyś tam miała pół roku siedzieć. Mnie to bardzo pomogło. Dasz radę ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#83 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Zanim ta najgorsza faza minie to chyba zgnije mi wątroba, od soboty moim nieodłącznym towarzyszem jest butelka wina. Serio, byłam już w związkach, płakałam i rozpaczałam, ale to jest przegięcie wszystkiego. Biorę wolne w pracy do końca tygodnia . Dzisiaj poszłam na lekcje języka i po pół godziny przeprosiłam lektorkę i wyszłam z sali bo prawie popłakałam się nad książką, nie ogarniam mojej rzeczywistości. Nawet nie wiesz jak pocieszają mnie takie wypowiedzi, że po takich toksykach większość kobiet układa sobie normalne życie. Kto wie, może i mi się uda? Wiecie co ? Kilka wiadomości temu pisałam, że wspólni znajomi pójdą za nim i zostanę sama na świecie a tu proszę - mimo, że usunęłam facebooka a część z nich nie ma do mnie kontaktu, znaleźli sposób aby się ze mną skontaktować, piszą, oferują pomoc, spotkania jakbym chciała się wygadać itd... tak mi lżej, jedna para napisała, że nawet mimo tego co się stało oni dalej chcą się ze mną widywać i nic między nami się nie zmieni. Cóż, wygląda na to, że tylko mój ex myśli, że jestem psychicznie chora... Pozwalam sobie, aby przez ten tydzień tkwić w tym wegetatywnym stanie, niczym Al Bundy. Będę pić, płakać i narzekać... Ale od następnego tygodnia wracam do życia choćby nie wiem co się działo. |
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#84 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-11
Wiadomości: 35
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Jest lepiej !
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#85 |
lokalna gwiazda
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 19 803
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Pewnie, że dasz radę. Tylko nie poddawaj się rozpaczy.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#86 | ||
High Quality Since 2007
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: wild wild south
Wiadomości: 4 268
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Super, super, super
![]() ![]() ![]()
__________________
Cytat:
Cytat:
![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#87 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 5
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Jestem w podobnej sytuacji co autorka pierwszego postu, z ta różnicą, że mój związek trwa 10 lat.. Jest to moja młodzieńcza miłość, ja mam 25 lat, a on 30, na czerwiec mamy zaplanowany ślub, jednakże coraz więcej negatywnych rzeczy (zachowań) zauważam im bliżej do ślubu. Ostatnimi czasy zastanawiam się nad każdym jego słowem i zachowaniem.
Przez te 10 lat wiele się zmieniło, wiem o tym, ale przez minione pół roku mamy wiele problemów, związanych z jego pracą (od sierpnia nie może nic znaleźć mimo tego, że mieszkamy w dużym mieście), ja skończyłam studia i wróciliśmy do domu rodzinnego ze względu też na to, że w mieście gdzie studiowałam też nie mógł znaleźć pracy (przez 2 lata mieszkaliśmy razem, a teraz każdy u swoich rodziców). Czasami zastanawiam się, czy to nie jest jego wina, szuka stanowisk kierowniczych (mimo braku wykształcenia), a może po prostu nie chce mu się pracować, bo teraz wrócił do mamusi i ma za dobrze. Ja pracuję bardzo dużo i chcę się rozwijać, a on nic. A wydaje mi się, że on siedzi i czeka na stanowisko wyższe... zamiast wziąć się do roboty i zacząć od niższych stanowisk, żeby mieć jakichś dochód. Czasami nastanawiam się, czy nie jestem zbyt inteligentna i pracowita na to, żeby tracić czas z takim "nierobem", z którym zawsze będę musiała się martwić o swoją przyszłość. Praca nie jest jedynym problemem, przez który zastanawiam się nad rozstaniem. Mianowicie: *nie potrafi oszczędzać (żyje chwilą, aż za bardzo... a ja jestem wychowana w ten sposób, że trzeba mieć jakieś zabezpieczenie na przyszłość) *nie jest rodzinny, nie lubi swojej rodziny, unika tych osób bez żadnych powodów *nie układa nam się w łóżku od długiego czasu *nie mam na niego żadnego wływu, nie liczy się z moim zdaniem mimo tego, że nie wymyślam jakichś niestworzonych rzeczy, tylko mówię samą prawdę prosto z mostu (np. na temat pracy) *nie pomaga w domu, nie sprząta, nie gotuje, nie zmywa naczyń Oczywiście nie ma samych wad, mimo tego wszystkiego jest bardzo zabawnym, opiekuńczym, inteligentnym facetem, z którym przeżyłam bardzo dużo cudownych dni. Najgorsze jest to, że boję się, że jak z nim zerwę zostanę sama do końca życia i nikogo już nie spotkam, w ogóle nie wiem czy będę potrafiła być z kimś innym. Poza tym, jak odwołamy wesele to już nie będzie odwrotu... Często myślę o tym, że jestem za dobra dla próżniaka, który nie ma poczucia obowiązków oraz, że będę z nim miała zawsze pod górkę jak załóżymy rodzinę, a z drugiej strony kocham go i nie wiem czy będę potrafiła żyć bez niego. Nie chcę narazie nic mówić o tej sytuacji wśród rodziny, a nawet przyjaciół, chciałabym, żeby doradził mi ktoś taki jak Wy, kto jest poza tą sytacją. Pomóżcie! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#88 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Cytat:
Czemu wam sie w lozku nie uklada. Probowaliscie naprawiac? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#89 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 5
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
[/COLOR]
Cytat:
W łóżku się nie układa, bo on twierdzi, że jakiś czas temu przestałam go pociągać i żeby to się zmieniło powinnam zrzucić trochę kg. Udało mi się to zrobić, schudłam 7 kg, obecnie mam rozmiar 42 (L), moim zdaniem, ok może i jestem PLUS SIZE, ale zawsze dbam o swój wygląd i to bardzo. Od momentu jak schudłam w kwestii seksu wiele się nie zmieniło. Pominęłam fakt, że on też nie jest typem pakera, czy wysportowanego faceta i sam o siebie nie dba... a wymaga tego ode mnie. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#90 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 401
|
Dot.: Dojrzewam do decyzji o rozstaniu - proszę, dodajcie mi otuchy...
Ty go utrzymujesz skoro nie pracuje?
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:31.