Związek wykładowcy i studentki. - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2008-02-02, 20:26   #61
***luna
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Uważam,że powinnaś ograniczyć kontakty z nim do kontaktów wykładowca-student, o ile nie chcesz zacząć jakiegoś niezdrowego związku.

to co opisałaś... to tak jakbyś opisywała częśc zachowań mojego wykładowcy, z którym zaczęłam się później spotykać, i uwierz mi- nie chodziło o to,że miał problem i chciał się wygadać (gdyby to chodziło o to, to miał mnóstwo osob,którym mógł o tym powiedzieć).
__________________
Blogi są dwa
blogowo: poradnik emigranta nowy post:
14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali
blogowo:
aktywnie
nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici
***luna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-02, 22:48   #62
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez Kelida Pokaż wiadomość
(...)
Kumpele mówią, że mnie podrywa. Ale on jest 25 lat starszy, ma żonę i dzieci. Mi się wydaje, że ma jakiś problem i chce się komuś wygadać. Może padło na mnie...nie wiem dlaczego? Czy mogę się mylić? Napiszcie co o tym sądzicie i co powinnam zrobić?
Kelido, żonaty straszy facet (ale widać skłonny do flirtów z innymi), który przyuważył, że nieśmiała, atrakcyjna, młoda dziewczyna czuje do niego "miętę", ma jeden problem: jak ją zaciągnąć do łóżka. Każdy żonaty facet, który zwęszy okazję (i ma tendencje do zdradzania żony) wciśnie Ci kit, że mu się w małżeństwie nie układa, że to fikcja, że jak Cię zobaczył to bóg wie co poczuł, że to jest TO. Co więcej, z tego co piszesz, sama już zaczęłaś sobie dopisywać do tego historię i szukasz niby niewinnego pretekstu (jego rzekoma chęć wygadania się) do spotkania z nim. Nic nie rób, staraj się nie zwracać na niego uwagi. Jak zrobi pierwszy krok, to nie wchodź w to i powiedz, że Cię tego typu układy nie interesują. Ty się zaangażujesz, zauroczysz, zakochasz, on skorzysta a ostatecznie zostaniesz na lodzie, bo tacy faceci nie odchodzą o żon dla studentek. A padło na Ciebie bo jesteś świetnym materiałem na jego "zdobycz" - zdolna, nieśmiała, miła, patrzyłaś na niego, dałaś mu odczuć, że jesteś nim zauroczona (bo dojrzały, inteligentny, imponuje Ci). On o tym doskonale wie, pewnie niejedną taką zauroczoną nim dziewczynę już widział w swojej karierze. Zastanów się, czy to na pewno to, o co Ci w życiu i w kontaktach z mężczyznami chodzi. Myśl jest przyjemna, nie ma co ukrywać - dojrzały mężczyzna, pewny siebie, uroczy. Ale skutki są już dużo mniej przyjemne.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-02, 23:15   #63
antoinettee
Zadomowienie
 
Avatar antoinettee
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 407
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Mądrze piszesz Doris
__________________
Nasze szczęście Julia
antoinettee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-02, 23:34   #64
Kelida
Przyczajenie
 
Avatar Kelida
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 2
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

O matko... z tego co piszecie wnioskuję, że naprawdę czegoś ode mnie chce... Mam nadzieję, że się mylę i że naprawdę tylko mi się wydaje bo stracę szacunek do tego człowieka... no... ale na szczęście zostało tylko pół roku i się pożegnamy
Dzięki za pomoc!
Kelida jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-03, 00:12   #65
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Oj. Żonaty, dzieciaty, i do tego - o 25 (!) lat.

Nie bądź naiwna. 'Koleś' ma coś do ciebie i raczej nie jest to potrzeba zwierzeń.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-11, 22:31   #66
mar2sia
Raczkowanie
 
Avatar mar2sia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 249
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Dzisiaj po egzaminie na korytarzu zaczepił mnie wykładowca (dokotrant) i zaczął się wypytywać o egzamin, po czym... zaprosił do siebie do pokoju. Spędziłam u niego 1,5 godziny, 3 razy próbowałam wyjść, ale nie mogłam, uśmiałam się z nim, jakbym była na piwie z najlepszym kumplem... siedzieliśmy i gadaliśmy... o wszystkim . A teraz jestem w strasznej kropce, było mi tak miło z M (powoli starał się przechodzić na ty), mówił, że tak się miło rozmawia, podbudował trochę moją wiarę w siebie, zaprosił, żebym wpadła jak będę miała jakieś kłopoty i nie będę mogła czegoś zrozumieć... i jak będę to też mam wpaść...
Co o tym sądzicie??
mar2sia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-11, 22:36   #67
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Jeśli jesteście wolni, on do Ciebie zaczyna smalić cholewki a Tobie to pasuje, facet jest fajny (zapowiada się zdrowa damsko-męska relacja ) - to nie widzę problemu. Jesteście dorośli.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2008-02-11, 23:24   #68
Wyrak
Zakorzenienie
 
Avatar Wyrak
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 19 268
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Jak dla mnie zwiazek student(ka) - wykaldowca(czyni) jest nie do zaakceptowania i jest potencjalnie bardzo niezdrowy. Inna sytuacja, gdy pracownik naukowy z uczelni i student(ka) ktory(a) nie ma z nim(nia) zajec sie spotykaja, wtedy to normalna sprawa i tyle.
Wyrak jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-12, 06:25   #69
mar2sia
Raczkowanie
 
Avatar mar2sia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 249
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Nie mam już z nim zajęć, na szczęście zobaczymy co z tego będzie...
mar2sia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-12, 08:41   #70
calkiem-spoko
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 807
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez mar2sia Pokaż wiadomość
Co o tym sądzicie??
Doktorant, czyli pewnie młody facet.
Nie widzę przeszkód
calkiem-spoko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-16, 11:52   #71
mar2sia
Raczkowanie
 
Avatar mar2sia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 249
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Buu nie widziałam go od wtorku... W głowie mam milion myśli..., że on może dla wszystkich jest taki miły, grzeje się na niego połowa roku... ehm i nie odpisał na maila, w którym pytałam, kiedy możemy wpaść po brakujące wpisy... Sto pytań i wątpliwości... co robić ??
mar2sia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2008-02-16, 13:04   #72
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 22 821
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

u nas słyszałam o takich "przypadkach", z tego zrodziło się małżeństwo

A jeden profesorek nawet zachęcał koleżaknkę by się brała z jednego doktora
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-16, 14:20   #73
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Może dla wszystkich.
Czekać.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-02-24, 20:07   #74
Fantagiro23
Przyczajenie
 
Avatar Fantagiro23
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 1
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Hmm!!! A ja mam troszke inny problem... Podoba mi sie juz od roku pracujacy na mojej uczelni asystent z ktorym nigdy nie mialam zajec i zadego kontaku... Moze macie pomysl jak sie do Niego zblizyc, bo calkowicie stracilam glowe.....
Fantagiro23 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-23, 16:32   #75
krolowazluda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 22
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Witam... Może u Was znajdę coś, co pozwoli mi przetrwać jakoś te dni...
Zakochałam się. Od pierwszego spojrzenia. Razem zajęcia mieliśmy przez rok. Już nie mamy. Nie zdałam egzaminu z tego przedmiotu. Czekam na wrzesień.Nie u niego. On nie egzaminuje. Ale robił kolokwia. Nigdy nie miałam taryfy ulgowej. Gdy były pisemne, nieuzyskanie przeze mnie odpowiedniej ilości pkt do zaliczenia po prostu nie zaliczało i tyle. Raz dostałam nawet komisa, bo nie zaliczyłąm poprawki. Przy odp ustnych zaliczałam zawsze, ale prawda jest taka, że umiałam. Ale nigdy nie dostałam wyżej niż 3,5/
Nigdy bezpośrednio nie dał mi do zrozumienia, że mu na mnie zależy. Nie było tak jak piszecie, że was podrywał, prawił komplementy. Nie. Ale przez ten cały rok tak się patrzył... Były spojrzenia długie, głębokie, prosto w oczy, były przelotne, gdy szukał mnie wzrokiem, gdy mu gdzieś zniknęłam. Raz gdy rozmawialiśmy, już pod koniec, ja coś mówiłam on patrzył na mnie, nagle zmrużył oczy, tak mocno, że prawie miał zamknięte i się uśmiechał. Nie wiem, czemubo nie mowilam ani niczego smiesznego ani glupiego. i te zmruzone oczy...
Oprócz tego denerwował się moimi zaliczeniami. Nigdy przy mnie, ale ja widziałam- szukał nerwowoo mojej pracy i gdy było dobrze uspokajal się.
Przez pierwsze 3 m-ce okazywał bardziej zainteresowanie, potem był okres ucieczki, patrzył na mnie, zapatrzał się, nagle uciekał. Potem okres, gdy się zapatrzał, a juz nie uciekal ale i nie było oczywistych dowodów, że się mną zainteresował, że widziałby we mnie swoją partnerkę??
Potem interesował się moimi sprawami. Ale tez nie w bezposredni sposob. Dbał o to, co mi nie wychodziło. Mówił mi jak poszły mi zaliczenia, nikomu wiecej, nikt nie powinienien wiedziec o wynikach, gdy sie nie zdalo- on specjalnie sprawdzil moja prace i poinformowal o wyniku. przy innych. Nigdy nasze rozmowy nie wychodzuly poza przedmiot.
On jest nieśmiały, to jego 1-szy rok. Wiem tylko jedno- gdy nie zależy, a robi się to tylko dla zabawy, przyjemności, ot tak, to nie wolno tak patrzeć...
Żałuję tylko, że ja mu nigdy nie dałam do zrozumienia jednoznacznie, że mi na Nim zależy...
Boję się, że straciłam Mężczyznę swojego życia
nic nie wiem....
krolowazluda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-24, 15:19   #76
mar2sia
Raczkowanie
 
Avatar mar2sia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 249
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Wydaje mi się, że powinnaś jakoś bardziej dać mu do zrozumienia, że nie jest Ci obojętny (wysłać maila z pytaniem o jakąś pierdołę, o materiały itp)... że nie zależy Ci tylko na tym, żeby pogadać o przedmiocie i kolokwiach...
Moja historia z wykładowcą jeszcze się nie skończyła... Byliśmy razem na praktykach i tak się złożyło, że przegadaliśmy 2 noce... i gdyby nie to, że mam kogoś, on też (ale sie ponoć nie układa i nie chce z nią być, czeka tylko aż wróci ze stypendium, żeby zerwać) pewnie coś by się zaczęło.
Bał się, że będę chciała go wykorzystać, że chcę mieć z nim kontakt tylko dlatego, że uczelnia...
No cóż, królowozłudo, jeśli nie masz nic do stracenia, spróbuj, może nie będzie za późno...
Z tego co wiem (brat wykładowca, mój ulubiony pan magister) ludzie z uczelni nie są zbyt śmiali, a zwłaszcza w kontaktach ze studentkami. Poza tym to bardzo cwane bestie...

Edytowane przez mar2sia
Czas edycji: 2008-07-24 o 19:12
mar2sia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-24, 15:24   #77
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez mar2sia Pokaż wiadomość
Z tego co wiem (brat wykładowca, mój ulubiony pan magister) ludzie z uczelni nie są zbyt śmiali, a zwłaszcza w kontaktach ze studentkami. Poza tym to bardzo cwane bestie...
bo jak są mądrzy, to wiedzą, że taka przygoda z 20letnią pannica może być zbyt kosztowna.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-24, 15:34   #78
mar2sia
Raczkowanie
 
Avatar mar2sia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 249
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Jeśli pannica jest dzieciakiem, to może się bardzo źle skończyć... Ale jeśli się wkręcą, to nie przeszkadza im, że reszta pracowników instytutu przyjmuje to z lekkim uśmieszkiem, i nie dość że widzą, to jeszcze wypytują... i jakby "dbają" o dobry kontakt... (to moje małe spostrzeżenia po praktykach)
mar2sia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-24, 15:47   #79
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez mar2sia Pokaż wiadomość
Jeśli pannica jest dzieciakiem, to może się bardzo źle skończyć... Ale jeśli się wkręcą, to nie przeszkadza im, że reszta pracowników instytutu przyjmuje to z lekkim uśmieszkiem, i nie dość że widzą, to jeszcze wypytują... i jakby "dbają" o dobry kontakt... (to moje małe spostrzeżenia po praktykach)
to raczej jak są wolni i nie mają rodzin.

chociaż cynicznych ;-) gości olewających system i tak nie brakuje.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2008-07-24, 16:00   #80
mar2sia
Raczkowanie
 
Avatar mar2sia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 249
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez Hultaj Pokaż wiadomość
to raczej jak są wolni i nie mają rodzin.

chociaż cynicznych ;-) gości olewających system i tak nie brakuje.
Nawet o tym nie pomyślałam
A w związku z olewaczem systemu niezależnie od tego czy jest wykładowcą, czy zajmuje się czymś zupełnie innym i tak jest hmm specyficznie...
mar2sia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-24, 18:28   #81
krolowazluda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 22
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.


osoba, o ktorej pisze nie ma rodziny, dzieci. nie ma tez roznicy wieku miedzy nami. zwykle 6 lat.
Chciałabym tylko wiedzieć, o czym on myśli... eh. Ale od Was się tego nie dowiem. Niestety.
Pozdrawiam.
krolowazluda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-10, 22:34   #82
vanillaa sky
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 65
Wink Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Dobra, odświeżam
różnie to w życiu bywa, szczerze powiem,że odkąd zaczęłam studiować ( a to tylko rok) miałam lekką "fazę" na jednego ćwiczeniowca, ale młody, wolny, przystojny więc co.. za dobrze by było, dlatego ta faza minęła po kilku dniach,gdy go nie widziałam, więcej nie wróciła, a śmiem twierdzić,że po kilku miesiącach to on zaczął sobie myśleć coś na mój temat, bo chociaż nie mieliśmy nic wspólnego - zdarzyło się tak,że pilnował mnie na egzaminie. No dekolt miałam normalny, przynajmniej jak dla mnie i gdy wchodziłam usłyszałam od niego "dzień dobry pani", no to ja siema,siema, dobrze jest. Tak mnie pilnował,że się tylko uśmiechał i dawał znaki kiedy mogę innym podyktować odpowiedzi (a tak, przygotowana byłam!). No i fajno, może by i coś z tego było,ale nie lubię takich prostych historii chyba, muszę się zawsze uwikłać w coś bardziej skomplikowanego.
No i tak. Na drugim semestrze miałam wykłady z jednym ciekawym Panem Z. (tak go nazwijmy), popatrzyłam na niego, posłuchałam chwilę i powiedziałam do koleżanek,że to całkiem za***isty facet, na co jedna odparła,że musiałabym go ogolić najpierw i kto wie czy tylko na brodzie. A on miał tylko lekki zarościk (który zresztą lubię). No i spokój, kilka wykładów, na które się pospóźniałyśmy z dziewczynami, on raz zwrócił uwagę,że trochę nieładnie,że tak wpadamy sobie kiedy chcemy. I tak zaczęłam siadać na przodzie. Myślałam,że zauważył,ale nie. Wariowałam, uczyłam się z wykładu na wykład, było fajnie. Na egzaminie wszyscy liczyli na mnie,bo wiedzieli,że ja to umiem wszystko. Kiedy rozdawał kartki po moim policzku płynęła łza, kiedy oddawałam kartkę również. Wróciłam do domu,przyjaciółka nie zostawiła mnie, nie wiedziałam co zrobić. Zdobyłam jego adres e-mail i postawiłam wszystko na jedną kartę. To,że dzieci ma to wiedziałam, a co z żoną? tego nie wie nikt. W każdym razie napisałam wiadomość. Odpisał. I tak do dzisiaj - piszemy sobie. Wie jak wyglądam, bo chcąc nie chcąc po wynik trzeba było pójść. Ja zdałam - moi ludzie nie. Ale źle spisała pierwsza osoba po prostu i tak poleciało. Może będzie jakieś spotkanie, może on coś zaproponuje, nie wiem, chociaż bardzo bym chciała. Różnica wieku to około 20 lat
Na pewno spotkamy się jeszcze jeden raz, i to pewnie sam na sam,bo jest sprawa,którą trzeba załatwić,ale to nie tyczy się w ogóle tego tematu. I nie wiem co później. Nie wiem co on myśli, nie mam pojęcia. Ale jego uśmiechu kiedy weszłam po wynik - nie zapomnę nigdy. Kiedy weszłam on już wiedział,że ja to ja! dla upewnienia się spojrzał tylko na indeks i uśmiech strzelił.
Wszystko przede mną, boję się trochę. A raczej jak cholera.
vanillaa sky jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 01:25   #83
Teje
Rozeznanie
 
Avatar Teje
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 901
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Ja osobiscie nie mam absolutnie nic przeciwko takim zwiazkom. Z tym, ze niestety na wiele uczelniacjwydaje mi sie, ze sa bardzo powazne reperkusje takich dzialan - ja konczylam Akademie Muzyczna, na roku mialam 8 osob, zajecia indywidualnie z profesorka ( no u mnie z kobieta, wiec o zadnym romansie byc tu mowy nie moglo). Ale z tego co pamietam, kilka takich romansow sie przewinelo i zazwyczja wykladowca wylatywal z uczelni albo sie przyapdkiem tak trafialo, ze wykladowca wylatywal, a student nie zaliczal roku u kolejnego profesora i z rezultacie tez wylatywal. Z tym, ze ja studiowalam dosc dawno, moze cos sie zmienilo - a nazjzabawniejsze, ze w AM jest tak, ze poza ostatnim rokiem a egzaminach profesow nie ocenia wlasnych studentow, wiec nie ma mowy o zadnych forach. Coz, dla mnie to przykre. I nie widze absolutnie nic zlego w takich zwiazkach, o ile jedna osoba nie ma ulatwien w zdawaniu egzaminow i o ile obie strony sa wolne.
Teje jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 08:04   #84
Gwiazdeczka1978
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka1978
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 299
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez vanillaa sky Pokaż wiadomość
Dobra, odświeżam
różnie to w życiu bywa, szczerze powiem,że odkąd zaczęłam studiować ( a to tylko rok) miałam lekką "fazę" na jednego ćwiczeniowca, ale młody, wolny, przystojny więc co.. za dobrze by było, dlatego ta faza minęła po kilku dniach,gdy go nie widziałam, więcej nie wróciła, a śmiem twierdzić,że po kilku miesiącach to on zaczął sobie myśleć coś na mój temat, bo chociaż nie mieliśmy nic wspólnego - zdarzyło się tak,że pilnował mnie na egzaminie. No dekolt miałam normalny, przynajmniej jak dla mnie i gdy wchodziłam usłyszałam od niego "dzień dobry pani", no to ja siema,siema, dobrze jest. Tak mnie pilnował,że się tylko uśmiechał i dawał znaki kiedy mogę innym podyktować odpowiedzi (a tak, przygotowana byłam!). No i fajno, może by i coś z tego było,ale nie lubię takich prostych historii chyba, muszę się zawsze uwikłać w coś bardziej skomplikowanego.
No i tak. Na drugim semestrze miałam wykłady z jednym ciekawym Panem Z. (tak go nazwijmy), popatrzyłam na niego, posłuchałam chwilę i powiedziałam do koleżanek,że to całkiem za***isty facet, na co jedna odparła,że musiałabym go ogolić najpierw i kto wie czy tylko na brodzie. A on miał tylko lekki zarościk (który zresztą lubię). No i spokój, kilka wykładów, na które się pospóźniałyśmy z dziewczynami, on raz zwrócił uwagę,że trochę nieładnie,że tak wpadamy sobie kiedy chcemy. I tak zaczęłam siadać na przodzie. Myślałam,że zauważył,ale nie. Wariowałam, uczyłam się z wykładu na wykład, było fajnie. Na egzaminie wszyscy liczyli na mnie,bo wiedzieli,że ja to umiem wszystko. Kiedy rozdawał kartki po moim policzku płynęła łza, kiedy oddawałam kartkę również. Wróciłam do domu,przyjaciółka nie zostawiła mnie, nie wiedziałam co zrobić. Zdobyłam jego adres e-mail i postawiłam wszystko na jedną kartę. To,że dzieci ma to wiedziałam, a co z żoną? tego nie wie nikt. W każdym razie napisałam wiadomość. Odpisał. I tak do dzisiaj - piszemy sobie. Wie jak wyglądam, bo chcąc nie chcąc po wynik trzeba było pójść. Ja zdałam - moi ludzie nie. Ale źle spisała pierwsza osoba po prostu i tak poleciało. Może będzie jakieś spotkanie, może on coś zaproponuje, nie wiem, chociaż bardzo bym chciała. Różnica wieku to około 20 lat
Na pewno spotkamy się jeszcze jeden raz, i to pewnie sam na sam,bo jest sprawa,którą trzeba załatwić,ale to nie tyczy się w ogóle tego tematu. I nie wiem co później. Nie wiem co on myśli, nie mam pojęcia. Ale jego uśmiechu kiedy weszłam po wynik - nie zapomnę nigdy. Kiedy weszłam on już wiedział,że ja to ja! dla upewnienia się spojrzał tylko na indeks i uśmiech strzelił.
Wszystko przede mną, boję się trochę. A raczej jak cholera.
TY sie nakrecasz na faceta,ktory ma dzieci i nie wiesz,czy zonaty? Moze najpierw sie dowiedz. Jka ma zone,to pakujesz sie bezczelnie w ich zycie.
Gwiazdeczka1978 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 09:21   #85
Fresa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 228
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez Gwiazdeczka1978 Pokaż wiadomość
TY sie nakrecasz na faceta,ktory ma dzieci i nie wiesz,czy zonaty? Moze najpierw sie dowiedz. Jka ma zone,to pakujesz sie bezczelnie w ich zycie.
Zgadzam się i zastanawiam się czy na studia chodzi się, żeby się czegoś nauczyć czy flirtować (to po lekturze wypowiedzi vanillaa sky).
A po drugie śmieszy mnie odczytywanie jakichś znaków z uśmiechów wykładowców, uśmiechnął się znaczy się że mu się studentka podoba , nie no sorki, a co? cały czas ma chodzic w minorowym nastroju?
Fresa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 09:38   #86
vanillaa sky
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 65
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

jejku, źle, źle mnie zrozumiałyście
nie napalam się na niego - jest po prostu fajny i jak wspomniałam GDYBY nie miał żony to mogę ryzykować, a jeśli ją ma to co mi szkodzi zostać z nim w przyjacielskich - chłodnych stosunkach i rozmawiać od czasu do czasu ?
jego uśmiech też nie znaczy nic, napisałam tylko,że był miły i ciężko będzie go zapomnieć.
nie wiem czy ja nie jasno się wyraziłam czy macie jakieś kłopoty z interpretacją czy po prostu macie z góry założone szablony odp.

pozdrawiam
vanillaa sky jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 09:53   #87
Fresa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 228
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez vanillaa sky Pokaż wiadomość
jejku, źle, źle mnie zrozumiałyście
nie napalam się na niego - jest po prostu fajny i jak wspomniałam GDYBY nie miał żony to mogę ryzykować, a jeśli ją ma to co mi szkodzi zostać z nim w przyjacielskich - chłodnych stosunkach i rozmawiać od czasu do czasu ?
jego uśmiech też nie znaczy nic, napisałam tylko,że był miły i ciężko będzie go zapomnieć.
nie wiem czy ja nie jasno się wyraziłam czy macie jakieś kłopoty z interpretacją czy po prostu macie z góry założone szablony odp.

pozdrawiam
Nie sądzę, żebym źle zrozumiała bądź miała jakieś problemy z interpretacją , wszystko zostało jasno napisane.
Fresa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 10:21   #88
Gwiazdeczka1978
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka1978
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 299
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Poza tym moze jego zonie nie bardzo podobałoby sie takie pisanie od czasu do czasu,bo z Twojej strony to jest jakas chec zawarcia blizszej znajomosci(ciezko go bedzie zapomniec). A dzieci jak wiadomo z powietrza sie nie biora
Ale doskonale rozumiem zafascynowania- swoim lekarzem, swoim wykładowca, czy inna osoba ktora imponuje i ma autorytet. Tyle,ze Ty posunełas sie o krok dalej(raz kozie smierc) i napisałas. Jak nikogo nie ma, to ok, nic nikomu to nie szkodzi,ale jesli ma rodzine,to mozesz przyczynic sie do nieporozumien.
Gwiazdeczka1978 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 10:41   #89
vanillaa sky
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 65
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

tak, zgadzam się - jeśli ma pełną rodzinę to mogę się przyczynić do nieporozumień, myślę jednak,że mogłoby się tak zdarzyć gdybyśmy poruszali dość intymne tematy czy flirtowali ze sobą, a tutaj jakieś porady, pytania. Trochę poznania siebie,bo wwlekło się kilka osobistych refleksji. To chyba nic złego.
Nawet jeśli nikogo nie ma - zdziwi mnie jeśli będzie chciał się umówić na kawę.
U mnie to wszystko jest kwestią dogadania się z rozumiem i kiedy powiem "spokojnie, relacje ostudź" to tak zrobię, mam nadzieję,że i tym razem się uda
vanillaa sky jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-11, 10:53   #90
kasia_1402
Rozeznanie
 
Avatar kasia_1402
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 868
Dot.: Związek wykładowcy i studentki.

Cytat:
Napisane przez phdwao Pokaż wiadomość
u nas słyszałam o takich "przypadkach", z tego zrodziło się małżeństwo

A jeden profesorek nawet zachęcał koleżaknkę by się brała z jednego doktora
mnie tez taki jeden napuszczał na swojego, nawet umawiał na godziny
Powiem tak , jeśli ma żonę daj sobie spokój, bo pewnie co obrona to nowa "narzeczona"
__________________
Pnie się mój różowy powój w górę wciąż się pnie
migdałowy zapach ma i smak
kasia_1402 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2018-03-12 01:07:05


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:33.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.