![]() |
#61 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:44 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#62 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Piszę z Górnego Śląska
Wiadomości: 894
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Cytat:
I jak tam poszło? A swoją drogą, jeśli można wiedziec oczywiscie... to jakich rzeczy się na jego temat dowiedzialas??
__________________
"Nie ufaj nikomu, to nikt Cię nie oszuka" ![]() Rozjaśnię w końcu te czarne kłaki! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#63 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:44 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#64 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Piszę z Górnego Śląska
Wiadomości: 894
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Cytat:
To wy nie rozmawialiście na żywo tylko przez telefon?????????????????? ????????????????? Weeeeeeeeeeeeź olej go co to znaczy, że w tej chwili nie chce z Tobą byc, nie pozwalaj na takie traktowanie tak bardzo jest zajęty, że nie ma na Ciebie czasu, tak to właśnie widzisz jemu zależy, taki właśnie macie super extra hiper związek na odległosc. Daj sobie spokój, znajdz mężczyzne, a nie chłopczyka. ---------- Dopisano o 20:22 ---------- Poprzedni post napisano o 20:20 ---------- Już wiem, jak wysłałam posta to Twój się dopiero pojawił ![]() Nie łam się... nie zasługuje na Ciebie. Swoją drogą kiedyś byłam z takim chłopem... właściwie już teraz śmiac mi się z tego chce, sama nie wiem w sumie czy w ogóle z nim byłam. To było dawno, rozdziewiczył mnie, a ja byłam zaślepiona strasznie. Widzieliśmy się raz w tygodniu, czasem rzadziej i tylko dlatego, że on wiecznie nie miał czasu. Traktował mnie bardzo podobnie jak ten Twój Ciebie jednym słowem żenua. Z wielkim bólem kopnęłam go w dupę, ale nie żałuję mimo że przepłakałam morze łez ![]()
__________________
"Nie ufaj nikomu, to nikt Cię nie oszuka" ![]() Rozjaśnię w końcu te czarne kłaki! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#65 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:44 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#66 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 025
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#67 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:45 |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#68 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 570
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
tak to się niekiedy zaczyna rozstanie ,właśnie unikaniem drugiej osoby.Ale wielki pan zostawił sobie furtkę,kiedyś tam przyjedzie...do tego czasu będzie miał mnóstwo czasu ,żeby się namyślić czy w ogóle chce ...
Nie dzwoń ,nie odpisuj,nie odbieraj .Moim zdaniem najlepsze wyjście. I zapomnij.Kiedyś się uda.
__________________
![]() Edytowane przez twizzy Czas edycji: 2010-07-05 o 20:44 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#69 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:45 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#70 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 570
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Cytat:
wybacz,ale te słowa brzmią jak oklepane frazesy.Prawie każda kobieta takie słyszała,a nawet jeszcze bardziej wzniosłe.Na takie coś niektórym już włącza się czerwona lampka ostrzegawcza. Jeśli się to weźmie do siebie to tym bardziej boli,gdy się okazują zwykłym kłamstwem. Z toksycznego związku trudno jest się uwolnić,ale jak już się to zrobi to po jakimś czasie(nie od razu)czuje się ogromną ulgę i widzi się beznadziejność sytuacji ,w której się tkwiło. Dasz radę ,wierzę w to ,chyba,że chcesz się męczyć z totalnie niedojrzałym facetem...a w to ,że się zmieni nie wierz ...może na chwilę ,a potem będzie jeszcze gorzej
__________________
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#71 | |||
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 998
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Kochana, musisz teraz zacisnąć zęby. Nie pisz i nie dzwoń do niego.
Nie może być tak, że on np. zadzwoni za kilka dni, albo napisze smsa, że wszytko odwołuje i że znowu jesteście razem. O nie, takich słów nie rzuca się na wiatr. Nie można się bawic cudzymi uczuciami. Możliwe, że za bardzo go męczyłaś tym dociekaniem i powiedział to na odwal się. Jednak... nie miał prawa tak powiedziec, nawet w najgorszej kłótni - chyba że naprawdę chciał się rozstać. Nie pozwól mu wrócić z podkulonym ogonem. 3 tygodnie to dużo czasu - zdążysz nabrać sił, przejdzie najgorszy ból po rozstaniu. Nie oddzywaj się te trzy tygodnie, nie odpisuj, nie dzwoń, a już broń cię Panie Borze, nie rób tego pierwsza! Najlepiej by było, gdybyś usunęła jego numery z gg i komórki - nie na zawsze, zapisz je na karteczce i schowaj w jakimś ustronnym miejscu z pokoju. Ale tak, żebyś nie mogła odruchowo napisac np. smsa, tylko będziesz musiała poszukać kartki, a wtedy będziesz miała czas by ochłonąć i stłumić w sobie tę chęć odezwania się. Chłopak swoim zachowaniem pokazał, ze cię lekceważy. W ogóle oburza mnie zdanie: Cytat:
To jest dla mnie chore. Powinien sie starać z tobą spotkac, a nie wynajdywać sobie zajęcia, żeby tylko nie przyjechać do ciebie! I to jego kategoryczne : "Przyjeżdżam dnia tego i tego, ty nie masz nic do gadania, koniec i kropka!" - no jaśnie pan we dworze, psia jego mać! Cytat:
Na pewno jest ci bardzo ciężko i ja to rozumiem. Ale szczerze mówiąc, lepiej byś cierpiała teraz, po zerwaniu, niż żebyś potem cierpiała będąc w związku, gdzie twój partner nie szanuje cię i lekceważy. Cytat:
Nie jest powiedziane, że to rozstanie na zawsze, może do niego coś dotrze, będzie się starał odzyskać cię, zmieni się i zrozumie swój błąd - ludzie wacają do siebie po wielu miesiącach lub nawet latach. Czasem jest tak, że są dwie połówki jabłka, tylko któraś z tych połówek jeszcze nie dojrzała, aby połaczyć się w jedną całość. Czasem trzeba czasu ![]() Trzymaj się i bądź silna ![]()
__________________
Koniec mówienia "postaram się","spróbuję", "zobaczę". Od dzisiaj coś ZROBIĘ! Będę Żoną! ![]() http://www.suwaczek.pl/cache/092fbdd439.png No dobra,wciąz palę, ale dużo mniej. http://www.suwaczek.pl/cache/df81f45d30.png |
|||
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#72 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-11
Wiadomości: 851
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Mężczyźni mówią często masę rzeczy tylko po to, żeby osiągnąć jakis cel. A my kobiety tego sluchamy i naiwnie ludzimy się, że mówią prawdę. Nie martw się, niebawem się z tego ogarniesz, nic nie boli wiecznie. I nie żaluj, bo nie masz czego. Facet Cię nie szanuje, nie masz wyjścia. Nie kontaktuj się z nim, bo latanie za takimi facetami powoduje, że jeszcze bardziej im ego rośnie i mniej szanują kobiety. Naprawdę nie warto... Pomyśl, Ty kochasz i nie masz wątpliwości, a on niby kocha, ale strzela fochy. Czy to miłość? Nie.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#73 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:46 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#74 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: swieta dygdolandia
Wiadomości: 365
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
a nie przyszło Ci do glowy zeby pojechac do niego??
Jesli nie masz auta to pociągiem... Oczywiscie nic mu nie mówiąc "surprise surprise"... Zobaczysz wtedy reakcje i emocje... Chociaz po tej sytuacji to moze i nie warto... ale wydaje mi sie ze wrocisz do niego jesli on znowu okaże skruche i zacznie Cie przepraszac... a historia lubi sie powtarzac... pokaz mu ze jestes spontaniczna, samodzielna... a nie siedziesz caly dzien w domu i patrzysz na telefon czy nie napisal smsa... mezczyzni podswiadomie wiedza ze taka dziewczyna to pewniak... wiadomo ze dla choleryka negatywne emocje sa lepsze od zadnych a tymi swoimi humorami Cie totalnie zdominowal... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#75 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:46 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#76 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 3 432
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Cytat:
![]()
__________________
"Wiem,że jak każda kobieta,mam więcej siły niż na to wygląda"
/Evita ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#77 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:46 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#78 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
mam ten sam dylemat, tyle, że ja jestem z moim TŻ-tem ponad 3 lata. Rozstalismy się raz (niedawno, bo 2 miesiące temu na 2 tygodnie), w sumie z mojej winy, bo przeginałam. Pogodziliśmy się, teraz nie przeginam, a mimo to on ma poważne wtopy. Wczoraj miałam imieniny, zaprosiłam go na obiad i chciałam sobie z nim spędzić wieczór, a on przyjechał na obiad, mówiąc, że o 18 jedzie do chaty trawę kosić. Popłakałam się, on zmienił zdanie, ale ja mimo to po obiedzie go przegoniłam, bo nie wierzyłam w to, że chciał spędzić ten czas ze mną (przecież miał inne plany, mimo tego, że go zaprosiłam). I tez jestem w kropce... Jeszcze dziś mnie przeprosił, a ja mu powiedziałam, że ma teraz pokazać, że naprawdę jestem dla niego najwazniejsza (bo jeszcze jedna taka akcja i sprobuje odejsc - ale tego juz mu nie powiedzialam). Chciał sie teraz ze mna spotkac w srode. A wiec, powiedzialam mu, ze w srode mi nie pasuje i ze czwartek. zawsze bylam otwarta na kompromisy, jednak przewaznie on robil po swojemu. teraz ja dyktuje warunki, moze zrozumie, ze tak nie mozna.
---------- Dopisano o 11:22 ---------- Poprzedni post napisano o 11:18 ---------- Moja odpowiedz na Twoje pytanie brzmi: zalezy od przypadku. niektorzy faceci sie staraja, ale sa nieokrzesani i im nie wychodzi, ale wcale nie chca nas krzywdzic. wydaje mi sie, ze taki jest moj facet.ciagle pouczac go tez nie moge, bo go to zniecheca, wiec nie raz trzeba inteligentnie prowokować go do przemyslen, a innym razem dac luz i zaakceptowac, ze taka juz trabka z niego jest. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#79 | ||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Piszę z Górnego Śląska
Wiadomości: 894
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Cytat:
![]() A "limit przegiec" jak Ty to nazwałaś ustalasz sobie sama, na podstawie tego, ile jesteś w stanie zniesc. Czasem jak czytam to forum to odnoszę wrażenie, że niektóre wizażanki w ogóle nie mają jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego ,wystarczy wejsc na ten wątek Nie dam sobą pomiatac brak szacunku ze str TŻ - czy jakoś tak. Ja tam się czasami wypowiem, bo mnie krew zalewa jak czytam niektóre wpisy typu "mój misio znów mnie kopnął, ale nie zostawie go bo za dużo razem przeszliśmy i ogólnie jesteśmy już długo, a poza tym go kocham." ... ---------- Dopisano o 11:37 ---------- Poprzedni post napisano o 11:32 ---------- Cytat:
Nie wiem... może ze mną coś nie tak, ale... co w tym złego? ![]()
__________________
"Nie ufaj nikomu, to nikt Cię nie oszuka" ![]() Rozjaśnię w końcu te czarne kłaki! ![]() Edytowane przez KochanaGadzinka Czas edycji: 2010-07-06 o 10:35 |
||
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysły na prezent
![]() |
#80 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#81 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
To, że byliśmy wyraźnie umówieni na wczoraj na świętowanie moich imienin. Poza tym nie widujemy się codziennie. Byłam przekonana, że on tak samo chce spędzić czas ze mną, jak ja z nim. To on wcześniej pozwolił mi być tego pewną.
Edytowane przez sunset girl Czas edycji: 2010-07-06 o 11:10 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#82 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 243
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Cytat:
Ale wiesz co? Niech ten Twój facet zajmie się kopaniem piłki na swoich meczykach. Nie marnuj sobie na niego czasu, ktoś kto kocha rzeczywiście powinien na głowie stanąć, żeby tylko chcieć zobaczyć ukochaną osobę. A tutaj rozkapryszony osobnik mówi Ci jakbyś była natrętem "nie i już". Żenujący jest szczerze mówiąc. Może udałoby Ci się jeszcze naprawić sytuację, znowu byłyby czułe słówka i buziaczki. Tyle że Twój TŻ nie zmieni się ani trochę i zawsze będzie cię tak traktował. Po co się męczyć...? Z tego co widzę, ze sposobu w jaki piszesz nie wydaje mi się, żebyś była z tych, co nie przeżyją rozstania. Wydaje mi się, że dobrze by Ci się bez niego żyło. ![]()
__________________
Twoja... Leczę się z egoizmu. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#83 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#84 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 1 388
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Co za cham.
![]() Nie martw sie, znajdziesz sobie kogos lepszego.. czasami naprawde lepiej jest kiedy cos sie rozpadnie na poczatku, niz gdyby to mialo trwac i ciagnac sie nie wiadomo jak dlugo. Nie warto byc z kims takim. On jest naprawde zbyt uparty i niedojrzaly do zwiazku - i mowie to ja, osoba ktora sama jest zbyt niedojrzala, ale czegos takiego bym po prostu nie zrobila drugiej osobie. Uwierz mi, za pare lat bedziesz sie cieszyc, ze sam sie wyniosl z Twojego zycia. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#85 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#86 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: tUiTam
Wiadomości: 121
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Fakt, wcześniej można by jeszcze doradzić, żebyś sama się do niego wybrała... (skoro on jest taki zapracowany) i pokazała, że Ci na nim zależy, ale po tej ostatniej rozmowie, to nie wiem, czy jest w ogóle po co...
![]() Wiesz, no ja rozumiem, gdyby Twój facet pracował za granicą, ok, nie ma sprawy. Ale w momencie, kiedy pracuje w Polsce, w innym miejscu niż ty, kiedy woli wolny czas poświęcić wyłącznie na własne rozrywki, zamiast odwiedzenia Cie, spotkania, pobycia ze sobą... no to nie wiem, czy tak naprawdę mu na Tobie zależy. Przecież to wszystko można pogodzić. W jeden weekend spotkać się z Tobą, a w drugi np. robić to, co się lubi, czyli uprawiać sport... Co do sposobu prowadzenia przez Was rozmów... Moim zdaniem nie powinnaś rzucać do niego takim tekstem "Dowiedziałam się o Tobie fajnych rzeczy, pogadamy jak wrócisz" (czy coś w tym stylu), gdyż niesie on za sobą spory ładunek emocjonalny. Twój facet miał prawo się wkurzyć, ale z drugiej strony nie powinien odstawiać takiej szopki, jaką odstawił... Szkoda, że nie spotkaliście się i nie rozmawialiście w cztery oczy... ![]() Napisałaś również: Cytat:
![]() Nie chcę nikogo oceniać, bo oceny budowane w oparciu o jedną czy dwie sytuacje czasami bywają krzywdzące, jednak powinnaś się nad tym wszystkim poważnie zastanowić, bo ja już po Twoich wypowiedziach widzę, że próbujesz siebie oszukiwać, że czujesz się do niego bardzo przywiązana... Moja propozycja: yellowbird, zastanów się, czy byłaś z nim szczęśliwa, czy sądzisz, że jest to człowiek, z którym czujesz się spełniona, czy mu ufasz... Czy ten związek może przetrwać? Czy warto o niego walczyć... Jeśli na większość odpowiedzi odpowiedziałaś TAK, to próbuj... Życzę powodzenia ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#87 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 634
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Hmm,tak czytam ten Twój wątek i nie chcę Cię zmartwić, ale myślę, że dlatego tak dobrze to znosisz, bo jeszcze do Ciebie nie dotarło, że to koniec.
Wciąż liczysz, że przyjedzie,przeprosi, powie że jesteś ważna itd. Co do spotkania to nie wiem,cieszysz się czy martwisz że go zobaczysz? Szczerze,to ja bym Ci radziła nie czekać na jego decyzję, tylko pogodzić się z tym, że to koniec. |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#88 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#89 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
*
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-19 o 10:48 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#90 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 52
|
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...
Ech.
Najpierw "nie chcę żyć bez niego". A później "nie mogę z nim już dłużej żyć". Kochana, mężczyźni nie są warci tego, by tracić na nich energię, czas i całą resztą. Na pewno dogadacie się. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:46.