Nie chcę żyć bez niego... - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-07-05, 19:07   #61
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:44
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 19:16   #62
KochanaGadzinka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Piszę z Górnego Śląska
Wiadomości: 894
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość
Właśnie za pół godzinki lecę na spacer porozmawiać z nim (przez telefon oczywiście). Doradźcie mi, proszę, co mogę mówić przez telefon, a czego nie. Bo sama już nie wiem.

---------- Dopisano o 17:53 ---------- Poprzedni post napisano o 17:33 ----------

Oj, chyba będę musiała poradzić sobie sama

I jak tam poszło?
A swoją drogą, jeśli można wiedziec oczywiscie... to jakich rzeczy się na jego temat dowiedzialas??
__________________
"Nie ufaj nikomu, to nikt Cię nie oszuka"

Rozjaśnię w końcu te czarne kłaki!
KochanaGadzinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 19:17   #63
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:44
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 19:22   #64
KochanaGadzinka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Piszę z Górnego Śląska
Wiadomości: 894
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość
Jak się potoczyła?
Otóż była bardzo długa. Na początku o tym, że nie może ze mną wyjechać za 2 tygodnie. Okej, trudno. Potem wyjaśniliśmy sobie sprawę z tymi informacjami, które otrzymałam. Okazały się nieprawdziwe i uwierzyłam mu od razu. Zresztą od początku w nie nie wierzyłam. Powiedziałam mu też, czemu nie podobało mi się jego zachowanie, On przyznał mi rację, co do tego, że źle się zachował, jednak nie było słowa "Przepraszam". Później długo o jego przyjeździe. Powiedział, że tyle razy już ustalał, że przyjedzie i mi obiecywał, a i tak później nie wypaliło, że teraz sobie darował, poszedł do taty i ustalił sobie masę zajęć na następne tygodnie, a weekendy mecze (sportowiec). I powiedział mi, że ostatecznie przyjedzie tu, do miasta już do pracy (a mianowicie gry), czyli za 3 tygodnie. Wcześniej czasu nie znajdzie i kropka. Później ja zaczęłam mówić mu, że jeśli się kogoś kocha i Ci na kimś zależy, to zrobisz wszystko, żeby się z nim spotkać, choćby na jeden dzień, albo nawet na godzinę, że na tym właśnie polega miłość. On z każdą chwilą coraz bardziej się denerwował i powtarzał tylko, że przyjeżdża XX lipca i koniec, postanowione, i czy do mnie to nie dociera. Mówiłam, że chcę wiedzieć, czy przestało mu na mnie zależeć, czy co, a on mówił, że nie i wciąż pytał, czy nie może do mnie dotrzeć, że przyjedzie wtedy i wtedy, i jeśli to zaakceptuje, to będziemy razem, a jeśli nie, to trudno. Aż odbierało mi mowę. Chciałam, żeby się określił, a Jego coraz bardziej to denerwowało, słyszałam, że ton Jego głosu się podniósł i jest naprawdę zły i wtedy właśnie zapytałam, czy on nadal chce ze mną być, a On powiedział: " W TEJ CHWILI nie... Chociaż wiem, że jutro będę tego żałował... " Spytałam: Czyli koniec? Odpowiedział: Tak. I rozłączyłam się...

To wy nie rozmawialiście na żywo tylko przez telefon?????????????????? ?????????????????

Weeeeeeeeeeeeź olej go co to znaczy, że w tej chwili nie chce z Tobą byc, nie pozwalaj na takie traktowanie tak bardzo jest zajęty, że nie ma na Ciebie czasu, tak to właśnie widzisz jemu zależy, taki właśnie macie super extra hiper związek na odległosc. Daj sobie spokój, znajdz mężczyzne, a nie chłopczyka.

---------- Dopisano o 20:22 ---------- Poprzedni post napisano o 20:20 ----------

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość
KochanaGadzinka, patrz wyżej. Teraz to już nie ma znaczenia...
Już wiem, jak wysłałam posta to Twój się dopiero pojawił
Nie łam się... nie zasługuje na Ciebie.

Swoją drogą kiedyś byłam z takim chłopem... właściwie już teraz śmiac mi się z tego chce, sama nie wiem w sumie czy w ogóle z nim byłam. To było dawno, rozdziewiczył mnie, a ja byłam zaślepiona strasznie. Widzieliśmy się raz w tygodniu, czasem rzadziej i tylko dlatego, że on wiecznie nie miał czasu. Traktował mnie bardzo podobnie jak ten Twój Ciebie jednym słowem żenua. Z wielkim bólem kopnęłam go w dupę, ale nie żałuję mimo że przepłakałam morze łez
__________________
"Nie ufaj nikomu, to nikt Cię nie oszuka"

Rozjaśnię w końcu te czarne kłaki!
KochanaGadzinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 19:38   #65
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:44
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 20:26   #66
majasn
Zakorzenienie
 
Avatar majasn
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 025
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość
Był bardzo zdenerwowany, że męczę go tą rozmową, skoro powiedział, że będzie w mieście któregośtam lipca. Powiedział, że zależy mu na spotkaniu, ale NIE MOŻE i tyle. Ja ciągnęłam temat, co jeszcze bardziej go wkurzało, bo wiedział, że zdania nie zmieni i wkurzył się na tyle, że powiedział mi COŚ TAKIEGO...

Jest ciężko to wszystko ogarnąć... Na początku rozmowy mówił: Będzie dobrze, nadal jesteśmy razem.

Ja wiem, że jak przyjedzie tu, do miasta to będzie mnie błagał o przebaczenie. Już robił to nie jeden raz. Teraz wyjechał do domu na wieś, gdzie od rana do nocy pracuje, ciągle coś na głowie, więc może nie myśleć, łatwo mu jest zapomnieć. A tutaj, w tym mieście całymi dniami NIE ROBI NIC. Więc nietrudno mi przewidzieć przyszłość... Tylko co ja mu wtedy odpowiem...
Daj sobie spokój! czy Ty nie widzisz, że nic go nie obchodzisz? jesli sie kocha to się tak planuje czas by jak najwiecej moc być przy ukochanej osobie a on jak ma humor to rozmawia, jak mu się będzie chciało to przyjedzie albo nie..masakra..tak właśnie Cię kocha..tylko wtedy gdy mu się nudzi..znajdź innego a na niego nie trać czasu, bo to kpina jak ten facet Cię traktuje..przejrzyj na oczy! i nie załamuj się, bo nie warto!
__________________
...kocham i jestem kochana...
01.08.2013
15.08.2014
majasn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 20:39   #67
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:45
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 20:42   #68
twizzy
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 570
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

tak to się niekiedy zaczyna rozstanie ,właśnie unikaniem drugiej osoby.Ale wielki pan zostawił sobie furtkę,kiedyś tam przyjedzie...do tego czasu będzie miał mnóstwo czasu ,żeby się namyślić czy w ogóle chce ...

Nie dzwoń ,nie odpisuj,nie odbieraj .Moim zdaniem najlepsze wyjście.

I zapomnij.Kiedyś się uda.
__________________


Edytowane przez twizzy
Czas edycji: 2010-07-05 o 20:44
twizzy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 20:55   #69
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:45
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 21:10   #70
twizzy
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 570
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość

Jeszcze nawet nie byliśmy razem, a On mówił, że już teraz wie, że chce spędzić ze mną resztę życia, że chce się przy mnie zestarzeć i spędzić swe ostatnie dni. Płakał za każdym razem, gdy byłam na Niego poważniej zła. Obiecywał, że zawsze będzie się starał, żebym była z nim jak najszczęśliwsza. Mówił, że nigdy w życiu przy nikim się tak nie czuł. Że spotykał się z tyloma dziewczynami, a wszystkie były przy mnie takie nudne i puste, że kończył z nimi znajomość po kilku spotkaniach, a ze mną spędza każdą wolną chwilę i jeszcze mu mało. Że to takie nowe, niezwykłe uczucie, że sam siebie nie poznaje. Że chce się zmieniać na lepsze, że jest takim szczęściarzem...

wybacz,ale te słowa brzmią jak oklepane frazesy.Prawie każda kobieta takie słyszała,a nawet jeszcze bardziej wzniosłe.Na takie coś niektórym już włącza się czerwona lampka ostrzegawcza.


Jeśli się to weźmie do siebie to tym bardziej boli,gdy się okazują zwykłym kłamstwem.
Z toksycznego związku trudno jest się uwolnić,ale jak już się to zrobi to po jakimś czasie(nie od razu)czuje się ogromną ulgę i widzi się beznadziejność sytuacji ,w której się tkwiło.
Dasz radę ,wierzę w to ,chyba,że chcesz się męczyć z totalnie niedojrzałym facetem...a w to ,że się zmieni nie wierz ...może na chwilę ,a potem będzie jeszcze gorzej
__________________

twizzy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 21:12   #71
Aivilo
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 998
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Kochana, musisz teraz zacisnąć zęby. Nie pisz i nie dzwoń do niego.

Nie może być tak, że on np. zadzwoni za kilka dni, albo napisze smsa, że wszytko odwołuje i że znowu jesteście razem. O nie, takich słów nie rzuca się na wiatr. Nie można się bawic cudzymi uczuciami.

Możliwe, że za bardzo go męczyłaś tym dociekaniem i powiedział to na odwal się. Jednak... nie miał prawa tak powiedziec, nawet w najgorszej kłótni - chyba że naprawdę chciał się rozstać.

Nie pozwól mu wrócić z podkulonym ogonem. 3 tygodnie to dużo czasu - zdążysz nabrać sił, przejdzie najgorszy ból po rozstaniu. Nie oddzywaj się te trzy tygodnie, nie odpisuj, nie dzwoń, a już broń cię Panie Borze, nie rób tego pierwsza!
Najlepiej by było, gdybyś usunęła jego numery z gg i komórki - nie na zawsze, zapisz je na karteczce i schowaj w jakimś ustronnym miejscu z pokoju. Ale tak, żebyś nie mogła odruchowo napisac np. smsa, tylko będziesz musiała poszukać kartki, a wtedy będziesz miała czas by ochłonąć i stłumić w sobie tę chęć odezwania się.


Chłopak swoim zachowaniem pokazał, ze cię lekceważy. W ogóle oburza mnie zdanie:
Cytat:
Powiedział, że tyle razy już ustalał, że przyjedzie i mi obiecywał, a i tak później nie wypaliło, że teraz sobie darował, poszedł do taty i ustalił sobie masę zajęć na następne tygodnie, a weekendy mecze (sportowiec).
Generalnie chłopak ŁAMAŁ OBIETNICE notorycznie, aż w końcu, aby nie łamać tych obietnic, w końcu przestał je składać i zorganizował sobie zajęcia? Bo co, bo go męczyło to, że wiecznie cię zawodził?
To jest dla mnie chore. Powinien sie starać z tobą spotkac, a nie wynajdywać sobie zajęcia, żeby tylko nie przyjechać do ciebie!

I to jego kategoryczne : "Przyjeżdżam dnia tego i tego, ty nie masz nic do gadania, koniec i kropka!" - no jaśnie pan we dworze, psia jego mać!
Cytat:
Nie uwierzę, że te słowa były puste.
Bo pewnie wtedy nie byy puste. Ale niestety, wasze relacje się zmieniły, on się zmienił, ty pewnie trochę też. Czasem ludzie po prostu dojrzewają do rozstania.

Na pewno jest ci bardzo ciężko i ja to rozumiem. Ale szczerze mówiąc, lepiej byś cierpiała teraz, po zerwaniu, niż żebyś potem cierpiała będąc w związku, gdzie twój partner nie szanuje cię i lekceważy.

Cytat:
Więc nietrudno mi przewidzieć przyszłość... Tylko co ja mu wtedy odpowiem...
Jak to co? Prosto - "rozstałeś się ze mną, nie jesteśmy już parą i nie będziemy".

Nie jest powiedziane, że to rozstanie na zawsze, może do niego coś dotrze, będzie się starał odzyskać cię, zmieni się i zrozumie swój błąd - ludzie wacają do siebie po wielu miesiącach lub nawet latach.

Czasem jest tak, że są dwie połówki jabłka, tylko któraś z tych połówek jeszcze nie dojrzała, aby połaczyć się w jedną całość. Czasem trzeba czasu

Trzymaj się i bądź silna
__________________
Koniec mówienia "postaram się","spróbuję", "zobaczę". Od dzisiaj coś ZROBIĘ!

Będę Żoną!
http://www.suwaczek.pl/cache/092fbdd439.png
No dobra,wciąz palę, ale dużo mniej.
http://www.suwaczek.pl/cache/df81f45d30.png
Aivilo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 21:16   #72
201607150859
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2003-11
Wiadomości: 851
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Mężczyźni mówią często masę rzeczy tylko po to, żeby osiągnąć jakis cel. A my kobiety tego sluchamy i naiwnie ludzimy się, że mówią prawdę. Nie martw się, niebawem się z tego ogarniesz, nic nie boli wiecznie. I nie żaluj, bo nie masz czego. Facet Cię nie szanuje, nie masz wyjścia. Nie kontaktuj się z nim, bo latanie za takimi facetami powoduje, że jeszcze bardziej im ego rośnie i mniej szanują kobiety. Naprawdę nie warto... Pomyśl, Ty kochasz i nie masz wątpliwości, a on niby kocha, ale strzela fochy. Czy to miłość? Nie.
201607150859 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 21:46   #73
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:46
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 21:47   #74
vanilaa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: swieta dygdolandia
Wiadomości: 365
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

a nie przyszło Ci do glowy zeby pojechac do niego??
Jesli nie masz auta to pociągiem...
Oczywiscie nic mu nie mówiąc "surprise surprise"...
Zobaczysz wtedy reakcje i emocje...

Chociaz po tej sytuacji to moze i nie warto... ale wydaje mi sie ze wrocisz do niego jesli on znowu okaże skruche i zacznie Cie przepraszac...
a historia lubi sie powtarzac... pokaz mu ze jestes spontaniczna, samodzielna... a nie siedziesz caly dzien w domu i patrzysz na telefon czy nie napisal smsa... mezczyzni podswiadomie wiedza ze taka dziewczyna to pewniak... wiadomo ze dla choleryka negatywne emocje sa lepsze od zadnych a tymi swoimi humorami Cie totalnie zdominowal...
__________________
Pozdrawiam,

vanilaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 22:01   #75
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:46
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 22:36   #76
d0lcevita
Zakorzenienie
 
Avatar d0lcevita
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 3 432
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość
cjak okaże skruchę i zacznie przepraszać? Nie, to nie wystarczy. Będzie musiał zrobić o wiele więcej.
i dobrze :
__________________
"Wiem,że jak każda kobieta,mam więcej siły niż na to wygląda"
/Evita
d0lcevita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-05, 22:48   #77
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:46
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-06, 10:22   #78
sunset girl
Rozeznanie
 
Avatar sunset girl
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

mam ten sam dylemat, tyle, że ja jestem z moim TŻ-tem ponad 3 lata. Rozstalismy się raz (niedawno, bo 2 miesiące temu na 2 tygodnie), w sumie z mojej winy, bo przeginałam. Pogodziliśmy się, teraz nie przeginam, a mimo to on ma poważne wtopy. Wczoraj miałam imieniny, zaprosiłam go na obiad i chciałam sobie z nim spędzić wieczór, a on przyjechał na obiad, mówiąc, że o 18 jedzie do chaty trawę kosić. Popłakałam się, on zmienił zdanie, ale ja mimo to po obiedzie go przegoniłam, bo nie wierzyłam w to, że chciał spędzić ten czas ze mną (przecież miał inne plany, mimo tego, że go zaprosiłam). I tez jestem w kropce... Jeszcze dziś mnie przeprosił, a ja mu powiedziałam, że ma teraz pokazać, że naprawdę jestem dla niego najwazniejsza (bo jeszcze jedna taka akcja i sprobuje odejsc - ale tego juz mu nie powiedzialam). Chciał sie teraz ze mna spotkac w srode. A wiec, powiedzialam mu, ze w srode mi nie pasuje i ze czwartek. zawsze bylam otwarta na kompromisy, jednak przewaznie on robil po swojemu. teraz ja dyktuje warunki, moze zrozumie, ze tak nie mozna.

---------- Dopisano o 11:22 ---------- Poprzedni post napisano o 11:18 ----------

Moja odpowiedz na Twoje pytanie brzmi: zalezy od przypadku. niektorzy faceci sie staraja, ale sa nieokrzesani i im nie wychodzi, ale wcale nie chca nas krzywdzic. wydaje mi sie, ze taki jest moj facet.ciagle pouczac go tez nie moge, bo go to zniecheca, wiec nie raz trzeba inteligentnie prowokować go do przemyslen, a innym razem dac luz i zaakceptowac, ze taka juz trabka z niego jest.
sunset girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-06, 10:37   #79
KochanaGadzinka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Piszę z Górnego Śląska
Wiadomości: 894
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość

Ale co myślicie o tym, co napisałam? Czy uważacie, że takie kryzysy i brzydkie, niedojrzałe zachowania partnera są warte przetrwania? W sumie myślę, że byłabym w stanie już nigdy nie dać mu szansy i od tej chwili zapomnieć o nim całkowicie, nie biorąc nawet pod uwagę możliwości ponownego spotkania się z nim, gdy wróci, ale zastanawiam się, czy warto być aż tak bezwzględnym. Wiadomo, że limit przegięć jest, ale zdecydowanie u nas nie został przekroczony. Wypowiedzcie się, proszę
Wydaje mi się, że tylko chwilowo sobie myślisz, że mogłabyś już nigdy nie dac mu szansy. Skoro pytasz nas, czy to jest warte przeyrwania. Takie odnoszę wrażenie, rozumiem Cie masz pewnie teraz po tej całej akcji miliard myśli na sekundę. Uspokój się, na "trzeźwo" wszystko sobie poukładasz

A "limit przegiec" jak Ty to nazwałaś ustalasz sobie sama, na podstawie tego, ile jesteś w stanie zniesc.
Czasem jak czytam to forum to odnoszę wrażenie, że niektóre wizażanki w ogóle nie mają jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego ,wystarczy wejsc na ten wątek Nie dam sobą pomiatac brak szacunku ze str TŻ - czy jakoś tak.
Ja tam się czasami wypowiem, bo mnie krew zalewa jak czytam niektóre wpisy typu "mój misio znów mnie kopnął, ale nie zostawie go bo za dużo razem przeszliśmy i ogólnie jesteśmy już długo, a poza tym go kocham." ...

---------- Dopisano o 11:37 ---------- Poprzedni post napisano o 11:32 ----------

Cytat:
Napisane przez sunset girl Pokaż wiadomość
on przyjechał na obiad, mówiąc, że o 18 jedzie do chaty trawę kosić.

Nie wiem... może ze mną coś nie tak, ale...
co w tym złego?
__________________
"Nie ufaj nikomu, to nikt Cię nie oszuka"

Rozjaśnię w końcu te czarne kłaki!

Edytowane przez KochanaGadzinka
Czas edycji: 2010-07-06 o 10:35
KochanaGadzinka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2010-07-06, 10:49   #80
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-06, 11:06   #81
sunset girl
Rozeznanie
 
Avatar sunset girl
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez KochanaGadzinka Pokaż wiadomość
Nie wiem... może ze mną coś nie tak, ale...
co w tym złego?
To, że byliśmy wyraźnie umówieni na wczoraj na świętowanie moich imienin. Poza tym nie widujemy się codziennie. Byłam przekonana, że on tak samo chce spędzić czas ze mną, jak ja z nim. To on wcześniej pozwolił mi być tego pewną.

Edytowane przez sunset girl
Czas edycji: 2010-07-06 o 11:10
sunset girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-06, 11:16   #82
fleur05
Zadomowienie
 
Avatar fleur05
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 243
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość
Ale co myślicie o tym, co napisałam? Czy uważacie, że takie kryzysy i brzydkie, niedojrzałe zachowania partnera są warte przetrwania?
Przeczytałam cały wątek, szczerze mówiąc na początku pomyślałam sobie, że to Ty jesteś głupia, bo bawisz się facetem i właściwie, to sama mogłabyś do niego pojechać w ramach przeprosin i sprawa byłaby załatwiona.
Ale wiesz co?
Niech ten Twój facet zajmie się kopaniem piłki na swoich meczykach. Nie marnuj sobie na niego czasu, ktoś kto kocha rzeczywiście powinien na głowie stanąć, żeby tylko chcieć zobaczyć ukochaną osobę. A tutaj rozkapryszony osobnik mówi Ci jakbyś była natrętem "nie i już". Żenujący jest szczerze mówiąc.
Może udałoby Ci się jeszcze naprawić sytuację, znowu byłyby czułe słówka i buziaczki. Tyle że Twój TŻ nie zmieni się ani trochę i zawsze będzie cię tak traktował. Po co się męczyć...?
Z tego co widzę, ze sposobu w jaki piszesz nie wydaje mi się, żebyś była z tych, co nie przeżyją rozstania.
Wydaje mi się, że dobrze by Ci się bez niego żyło.
__________________
Twoja...

Leczę się z egoizmu.

fleur05 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-06, 11:36   #83
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-06, 16:11   #84
Joline
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 1 388
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Co za cham.
Nie martw sie, znajdziesz sobie kogos lepszego.. czasami naprawde lepiej jest kiedy cos sie rozpadnie na poczatku, niz gdyby to mialo trwac i ciagnac sie nie wiadomo jak dlugo.
Nie warto byc z kims takim. On jest naprawde zbyt uparty i niedojrzaly do zwiazku - i mowie to ja, osoba ktora sama jest zbyt niedojrzala, ale czegos takiego bym po prostu nie zrobila drugiej osobie.

Uwierz mi, za pare lat bedziesz sie cieszyc, ze sam sie wyniosl z Twojego zycia.
Joline jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-06, 20:12   #85
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-07, 16:18   #86
Marioza
Raczkowanie
 
Avatar Marioza
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: tUiTam
Wiadomości: 121
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Fakt, wcześniej można by jeszcze doradzić, żebyś sama się do niego wybrała... (skoro on jest taki zapracowany) i pokazała, że Ci na nim zależy, ale po tej ostatniej rozmowie, to nie wiem, czy jest w ogóle po co...
Wiesz, no ja rozumiem, gdyby Twój facet pracował za granicą, ok, nie ma sprawy. Ale w momencie, kiedy pracuje w Polsce, w innym miejscu niż ty, kiedy woli wolny czas poświęcić wyłącznie na własne rozrywki, zamiast odwiedzenia Cie, spotkania, pobycia ze sobą... no to nie wiem, czy tak naprawdę mu na Tobie zależy.
Przecież to wszystko można pogodzić. W jeden weekend spotkać się z Tobą, a w drugi np. robić to, co się lubi, czyli uprawiać sport...
Co do sposobu prowadzenia przez Was rozmów... Moim zdaniem nie powinnaś rzucać do niego takim tekstem "Dowiedziałam się o Tobie fajnych rzeczy, pogadamy jak wrócisz" (czy coś w tym stylu), gdyż niesie on za sobą spory ładunek emocjonalny. Twój facet miał prawo się wkurzyć, ale z drugiej strony nie powinien odstawiać takiej szopki, jaką odstawił...

Szkoda, że nie spotkaliście się i nie rozmawialiście w cztery oczy... Taka rozmowa jest moim zdaniem o wiele bardziej warta niż rozmowa przez telefon czy smsy...

Napisałaś również:

Cytat:
Napisane przez yellowbird Pokaż wiadomość
Wiecie co mi się przypomniało? Tak czy inaczej będę musiała się z Nim spotkać
Po 1. Mam coś, co należy do jego kolegi i musiałby być nienormalny, żeby sie o to nie upomnieć, bo są to m.in. dokumenty jakieś. Miałam mu to oddać jak przyjedzie, więc...
Po 2. On też musi mi jeszcze coś oddać i pewnie będzie to dla niego punktem honoru
Mam wrażenie, że podświadomie liczysz, że spotkanie z nim w jakimś celu (tu patrz: powyżej) może coś zmienić.

Nie chcę nikogo oceniać, bo oceny budowane w oparciu o jedną czy dwie sytuacje czasami bywają krzywdzące, jednak powinnaś się nad tym wszystkim poważnie zastanowić, bo ja już po Twoich wypowiedziach widzę, że próbujesz siebie oszukiwać, że czujesz się do niego bardzo przywiązana...
Moja propozycja: yellowbird, zastanów się, czy byłaś z nim szczęśliwa, czy sądzisz, że jest to człowiek, z którym czujesz się spełniona, czy mu ufasz... Czy ten związek może przetrwać? Czy warto o niego walczyć...

Jeśli na większość odpowiedzi odpowiedziałaś TAK, to próbuj...

Życzę powodzenia
Marioza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-07, 16:34   #87
katty86
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 634
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Hmm,tak czytam ten Twój wątek i nie chcę Cię zmartwić, ale myślę, że dlatego tak dobrze to znosisz, bo jeszcze do Ciebie nie dotarło, że to koniec.
Wciąż liczysz, że przyjedzie,przeprosi, powie że jesteś ważna itd.

Co do spotkania to nie wiem,cieszysz się czy martwisz że go zobaczysz?
Szczerze,to ja bym Ci radziła nie czekać na jego decyzję, tylko pogodzić się z tym, że to koniec.
katty86 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2010-07-07, 18:08   #88
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:47
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-12, 20:10   #89
yellowbird
Rozeznanie
 
Avatar yellowbird
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

*

Edytowane przez yellowbird
Czas edycji: 2010-08-19 o 10:48
yellowbird jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-07-12, 20:47   #90
all_improviso
Raczkowanie
 
Avatar all_improviso
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 52
Dot.: Nie chcę żyć bez niego...

Ech.
Najpierw "nie chcę żyć bez niego".
A później "nie mogę z nim już dłużej żyć".
Kochana, mężczyźni nie są warci tego, by tracić na nich energię, czas i całą resztą.
Na pewno dogadacie się.
all_improviso jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:46.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.