Rozważanie rozwodu- pomocy... - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-09-16, 16:14   #61
kreizi_baska
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 225
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Jest koles nieodpowiedzialny.
Sama sytuacja, że to rodzice was utrzymują daje dużo do myslenia... 28 koleś nie potrafi utrzymać rodziny... Nie mówię o życiu w bogactwie, ale chociaż skromnym utrzymaniu żony i dziecka... A juz w stosunku do opieki nad dzieckiem powinien wykazywac zdecydowanie większe chęci- tym bardziej, że mówiłaś, że cieszył się na wiadomośc o ciąży...
ja bym nie trwała w takim związku.. lepiej wychowywać dziecko samotnie, niż życ z facetem z którego, brzydko mówiąc "nie ma pożytku"
kreizi_baska jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 16:14   #62
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Domniemuję, że jeżeli istnieje Pan minimum i jak dodałaś Pan standard to ktoś, kto wypowiada się w takim tonie jak Ty Anakazar może pochwalić się związkiem i to zalegalizowanym z Panem maximum. Zadałam proste pytanie i oczekiwałam odpowiedzi a nie wymijającego przytyku. Prosta piłka Tak czy NIE?
A Tobie się coś nie pomyliło?co Cię obchodzi mój związek i to czy jest zalegalizowany czy nie?Nie,nie dam Ci tej przyjemności i pozwolę sobie nie zaspokoić Twojej ciekawości
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 16:15   #63
ElRita
Raczkowanie
 
Avatar ElRita
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 241
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Mnie to wystarcza za odpowiedź
ElRita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 17:01   #64
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez anakazar Pokaż wiadomość
Pewnie do końca nie można,ale w większym stopniu na pewno.
Gdyby mi się książe zamienił w żabsko to czym prędzej gad szukałby innego miejsca-jak najdalej ode mnie i dziecka.
Z miłości do siebie samej i do dziecka takiego pseudo tatusia i partnera wywaliłabym za drzwi na zbity pysk.Komu potrzebny ktoś kto boleśnie depcze do piętach?dosłownie i w przenośni.
Wydaje mi się, że dopóki czegoś choć po części zbliżonego nie przeżyjemy to nie ma sensu wypowiadać się tak kategorycznie. Przed moimi "historiami" mówiłam podobnie do Ciebie ale przyszło co do czego, zaczęły się obietnice (po czasie okazało się że bez pokrycia ale ten czas dawałam), próby diametralnej poprawy (chwilowe) i wszystko trwało kilka lat zanim nastąpił koniec. Plus to, że człowiek uczuciowo i emocjonalnie związany (finansowo nie byłam) chce (do pewnego czasu oczywiście) słuchać i wierzyć w obietnice. Nie wszystko jest takie proste. Plus to, że nikt Ci nie da gwarancji, że będziesz szczęśliwsza sama z dzieckiem plus to że po rozwodzie tatusiowie nagminnie zapominają, że są tatusiami. Niestety. Widzisz, tak jakbym tak kategorycznie próbowała wyrażać swoje czarno-białe opinie na temat życia w zakonie. Przecież ja nic o tym nie wiem. Albo walce z rakiem. Póki co dla mnie temat jest Bogu dzięki obcy, tak jak dla Ciebie temat autorki ponieważ Twój mąż jest pod każdym względem idealny. Mój nie był, autorki też nie. Będąc na jej miejscu z tego co czytam i jak znam siebie dawałabym jeszcze dużo szans bo patologii żadnej nie ma. I może typowo wizażowe rzuć go jest jednak na wyrost w tym wypadku. I zgadzam się z osobami, które przede mną się wypowiadały, że są panowie którzy nie od razu potrafią znaleźć się w roli ojca. Panie jak wiesz zapewne też nie wszystkie. Mówisz, że Twój partner był nim z dniem narodzin dziecka, chwała mu za to, szczęście, że tak było ale to nie znaczy, że to jest norma.
Cytat:
Napisane przez pieguska3417 Pokaż wiadomość
Tylko ze to nie jest takie proste... ja widze ze mu zalezy na dziecku i na mnie z tym ze on ma charakter calkowicie nie przystosowany do zycia i mi trudno z tym żyć. Najlepiej dobrze zjesc, spać i TV albo laptop.To dopiero rok po ślubie, nie wiem czy w takiej sytuacji majac male dziecko dostaniemy rozwód tak "od razu" mysle ze nie... Tymbardziej ze od ostatniej rozmowy zaczął sie starać, widzi ze uszlo ze mnie powietrze pomaga mi, jest czulszy tylko na jak dlugo?
To nie jest zly facet, nie bije, nie ma nałogów mysle ze poprostu nie odpowiedni dla mnie... Narazie bacznie go obserwuje, czas wszystko pokaże - to nie te czasy zeby kobieta byla z kims na sile bo tak wypada.
Nie sugeeruj się w żadnym razie tym co wypada, Tobie i dziecku powinno być dobrze.

Edytowane przez laisla
Czas edycji: 2011-09-16 o 17:06
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 17:19   #65
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Wydaje mi się, że dopóki czegoś choć po części zbliżonego nie przeżyjemy to nie ma sensu wypowiadać się tak kategorycznie. Przed moimi "historiami" mówiłam podobnie do Ciebie ale przyszło co do czego, zaczęły się obietnice (po czasie okazało się że bez pokrycia ale ten czas dawałam), próby diametralnej poprawy (chwilowe) i wszystko trwało kilka lat zanim nastąpił koniec. Plus to, że człowiek uczuciowo i emocjonalnie związany (finansowo nie byłam) chce (do pewnego czasu oczywiście) słuchać i wierzyć w obietnice. Nie wszystko jest takie proste. Plus to, że nikt Ci nie da gwarancji, że będziesz szczęśliwsza sama z dzieckiem plus to że po rozwodzie tatusiowie nagminnie zapominają, że są tatusiami. Niestety. Widzisz, tak jakbym tak kategorycznie próbowała wyrażać swoje czarno-białe opinie na temat życia w zakonie. Przecież ja nic o tym nie wiem. Albo walce z rakiem. Póki co dla mnie temat jest Bogu dzięki obcy, tak jak dla Ciebie temat autorki ponieważ Twój mąż jest pod każdym względem idealny. Mój nie był, autorki też nie. Będąc na jej miejscu z tego co czytam i jak znam siebie dawałabym jeszcze dużo szans bo patologii żadnej nie ma. I może typowo wizażowe rzuć go jest jednak na wyrost w tym wypadku. I zgadzam się z osobami, które przede mną się wypowiadały, że są panowie którzy nie od razu potrafią znaleźć się w roli ojca. Panie jak wiesz zapewne też nie wszystkie. Mówisz, że Twój partner był nim z dniem narodzin dziecka, chwała mu za to, szczęście, że tak było ale to nie znaczy, że to jest norma.

Nie sugeeruj się w żadnym razie tym co wypada, Tobie i dziecku powinno być dobrze.
Ja nigdzie nie napisałam,że mój partner jest pod każdym względem idealny.Nie jest-bo jak wszyscy wiemy ideałów nie ma
Jednak znam siebie i wiem,że z kimś na kim polegać nie mogę,komu pod opiekę dziecka powierzyć nie mogę ze strachu o jego zdrowie bym nie była.Za bardzo szanuję i lubię samą siebie i skrzywdzić siebie nie dam.Więc ja z byle portkami bym nie siedziała.I proszę mi nie wmawiać,że skoro w takiej sytuacji nie byłam to pojęcia nie mam jak bym się zachowała.

Tak wiem,że to nie jest niestety norma,a być powinnaLudzie decydując się na dziecko powinni zdawać sobie sprawę z tego na co się decydują.Bo od kobiet wymaga się,że będą 100% matkami wraz z narodzinami,a tatuś to co?ulgę jakąś ma czy co?on może się bać?a kobieta nie,bo jest matką?denerwuje mnie takie głupie gadanie,bo to tylko wygoda i lenistwo ze strony tych facetów.

Aaa i ja na pewno byłabym szczęśliwsza sama z dzieckiem niż z takim pseudo tatą jak partner autorki.Bo taki człowiek to dodatkowe dziecko,a nie dorosły człowiek.
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 17:28   #66
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez anakazar Pokaż wiadomość
Ja nigdzie nie napisałam,że mój partner jest pod każdym względem idealny.Nie jest-bo jak wszyscy wiemy ideałów nie ma
Jednak znam siebie i wiem,że z kimś na kim polegać nie mogę,komu pod opiekę dziecka powierzyć nie mogę ze strachu o jego zdrowie bym nie była.Za bardzo szanuję i lubię samą siebie i skrzywdzić siebie nie dam.Więc ja z byle portkami bym nie siedziała.I proszę mi nie wmawiać,że skoro w takiej sytuacji nie byłam to pojęcia nie mam jak bym się zachowała.

Tak wiem,że to nie jest niestety norma,a być powinnaLudzie decydując się na dziecko powinni zdawać sobie sprawę z tego na co się decydują.Bo od kobiet wymaga się,że będą 100% matkami wraz z narodzinami,a tatuś to co?ulgę jakąś ma czy co?on może się bać?a kobieta nie,bo jest matką?denerwuje mnie takie głupie gadanie,bo to tylko wygoda i lenistwo ze strony tych facetów.

Aaa i ja na pewno byłabym szczęśliwsza sama z dzieckiem niż z takim pseudo tatą jak partner autorki.Bo taki człowiek to dodatkowe dziecko,a nie dorosły człowiek.
Podtrzymuję to co napisałam wcześniej w sprawie siedzenia z byle portkami ponieważ zanim przekonamy się, że są to byle portki trochę wody w rzece upływa. I sytuacja jest dla Ciebie abstrakcyjna. Znamy siebie na tyle na ile nas sprawdzono, pamiętaj.
Co do kobiet, od których oczekuje się bycia nieomylną miłującą matką od razu to napisałam przecież, że z kobietami też różnie bywa, instynkt i natychmiastowa miłość do dziecka bywają i w ich przypadku zawodne.

A byłaś kiedyś sama z dzieckiem? Koledzy pytali Twoje dziecko w szkole gdzie jest twój tatuś i dlaczego nigdy po ciebie nie przyszedł? Pytało dziecko Ciebie kiedy wreszcie tatuś mnie odwiedzi? No więc dlaczego mówisz "na pewno"? Co Ty w ogóle wiesz o byciu samą z dzieckiem lub o byciu z facetem-dzieckiem skoro Twój jest super tatą i mężem??

Generalnie oczywiście z Tobą się zgadzam, próbuję tylko pokazać szare odcienie i przestrzec przed generalizacją i kategorycznością swoich poglądów. Z wiekiem człowiek dostrzega bardziej te szarości i pokornieje nieco.

Edytowane przez laisla
Czas edycji: 2011-09-16 o 17:32
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 17:34   #67
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Podtrzymuję to co napisałam wcześniej w sprawie siedzenia z byle portkami ponieważ zanim przekonamy się, że są to byle portki trochę wody w rzece upływa. I sytuacja jest dla Ciebie abstrakcyjna. Znamy siebie na tyle na ile nas sprawdzono, pamiętaj.
Co do kobiet, od których oczekuje się bycia nieomylną miłującą matką od razu to napisałam przecież, że z kobietami też różnie bywa, instynkt i natychmiastowa miłość do dziecka bywają i w ich przypadku zawodne.

A byłaś kiedyś sama z dzieckiem? No więc dlaczego mówisz "na pewno"?

Generalnie oczywiście z Tobą się zgadzam, próbuję tylko pokazać szare odcienie i przestrzec przed generalizacją i kategorycznością swoich poglądów. Z wiekiem człowiek dostrzega bardziej te szarości i pokornieje nieco.
Nie,nie byłam sama z dzieckiem.Jednak wiem,że na pewno byłabym sama z dzieckiem bardziej szczęśliwa niż mająć przy sobie kogoś takiego jak mąż autorki.W ogóle naprawdę się dziwię dlaczego to dla Ciebie jest takie dziwne?Ty wolałabyś być z ojcem dziecka takim jak autorka opisuję?byle ten ojciec byłczy żyć sama z dzieckiem bez takiego garba na plecach?przecież to kłopot jeden mniej...i jak dla mnie nie ma się nad czym zastanawiać
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-09-16, 17:36   #68
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez anakazar Pokaż wiadomość
Nie,nie byłam sama z dzieckiem.Jednak wiem,że na pewno byłabym sama z dzieckiem bardziej szczęśliwa niż mająć przy sobie kogoś takiego jak mąż autorki.W ogóle naprawdę się dziwię dlaczego to dla Ciebie jest takie dziwne?Ty wolałabyś być z ojcem dziecka takim jak autorka opisuję?byle ten ojciec byłczy żyć sama z dzieckiem bez takiego garba na plecach?przecież to kłopot jeden mniej...i jak dla mnie nie ma się nad czym zastanawiać
Z tym dzieckiem to nieco jeszcze rozwinęłam swoją wypowiedź, może to będzie częściowo odpowiedzią. Napisałam, że generalnie zgadzam się z Tobą tylko to nie jest wszystko aż tak proste jak postronnym się wydaje
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 17:41   #69
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
A byłaś kiedyś sama z dzieckiem? Koledzy pytali Twoje dziecko w szkole gdzie jest twój tatuś i dlaczego nigdy po ciebie nie przyszedł? Pytało dziecko Ciebie kiedy wreszcie tatuś mnie odwiedzi? No więc dlaczego mówisz "na pewno"? Co Ty w ogóle wiesz o byciu samą z dzieckiem lub o byciu z facetem-dzieckiem skoro Twój jest super tatą i mężem??

.
W praktyce nie wiem o tym nicJednak rozmowa zaczęła już się robić nieco komiczna,bo wychodzi na to,że skoro mam normalną rodzinę i normalnego męża to pojęcia o skrajnych sytuacjach nie mam i wypowiadać się mi chyba nie wolnoBo nic wiedzieć na ten temat nie powinnam.
Chyba zacznę mieć wyrzuty sumienia,bo mam normalną rodzinę
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley

Edytowane przez anakazar
Czas edycji: 2011-09-16 o 17:45
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 18:45   #70
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez anakazar Pokaż wiadomość
W praktyce nie wiem o tym nicJednak rozmowa zaczęła już się robić nieco komiczna,bo wychodzi na to,że skoro mam normalną rodzinę i normalnego męża to pojęcia o skrajnych sytuacjach nie mam i wypowiadać się mi chyba nie wolnoBo nic wiedzieć na ten temat nie powinnam.
Chyba zacznę mieć wyrzuty sumienia,bo mam normalną rodzinę
Nie no nie żartuj Wypowiadać się każdy może tylko akurat mnie zaintrygowała taka kategoryczność Twoich sądów i przekonanie o nieomylności. Unikam zazwyczaj ludzi, którzy nie mają wątpliwości i wyrażają się o innych protekcjonalnie. No tak, rzeczywiście pojęcia o skrajnych sytuacjach nie masz i dobrze, chociaż trudno nazwać skrajną akurat sytuację autorki
Oczywiście bardzo dobrze, że masz normalną, zdrową szczęśliwą rodzinę, oby więcej takich

Edytowane przez laisla
Czas edycji: 2011-09-16 o 18:49
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 19:25   #71
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Nie no nie żartuj Wypowiadać się każdy może tylko akurat mnie zaintrygowała taka kategoryczność Twoich sądów i przekonanie o nieomylności. Unikam zazwyczaj ludzi, którzy nie mają wątpliwości i wyrażają się o innych protekcjonalnie. No tak, rzeczywiście pojęcia o skrajnych sytuacjach nie masz i dobrze, chociaż trudno nazwać skrajną akurat sytuację autorki
Oczywiście bardzo dobrze, że masz normalną, zdrową szczęśliwą rodzinę, oby więcej takich
Ech.Widzę,że mamy całkiem odmienne doświadczenia i chyba się w tych pewnych różniących kwestiach się nie zgodzimy-ale ni o to tutaj przecież chodzi

Jeśli chodzi o autorke to mam nadzieję,że podejmie właściwe i dobre decyzje dla siebie i dla swojego dziecka.I tego autorko Ci życzę
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-09-16, 19:26   #72
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez anakazar Pokaż wiadomość
Ech.Widzę,że mamy całkiem odmienne doświadczenia i chyba się w tych pewnych różniących kwestiach się nie zgodzimy-ale ni o to tutaj przecież chodzi

Jeśli chodzi o autorke to mam nadzieję,że podejmie właściwe i dobre decyzje dla siebie i dla swojego dziecka.I tego autorko Ci życzę
Zgadzam się
Autorce również tego samego życzę oczywiście
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 20:48   #73
solll
Zakorzenienie
 
Avatar solll
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: 3miasto
Wiadomości: 12 386
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez pieguska3417 Pokaż wiadomość
...
Co do utrzymania - utrzymuja nas moi rodzice, gdyby nie oni juz dawno bym chyba zwariowała mam ogromna pomoc z ich strony... Mieszkamy z nimi nie placimi rachunkow, daja nam jedzenie, kupuja rzeczy synowi. On ma bardzo marną wypłatke nie bylby w stanie nas utrzymać. Jestem niezależna... ale on nie jest i tu jest problem bo nie jestem wywłoką, nie mam serca wyrzucić go z domu bo on średnio ma sie gdzie podziać - jego rodzice to alkoholicy z którymi nigdy nie mial latwego życia..


---------- Dopisano o 21:28 ---------- Poprzedni post napisano o 21:17 ----------

W zasadzie to on jest finansowo uzalezniony odemnie... tu ma ciepło, wszystko pod nos, zero awantur pretensji... a u siebie w domu wiadomo jak to z rodzicami alkoholikami. Tylko ze on wogole nie docenia tego co moi rodzice dla nas robią a wrecz przeciwnie pretensje ma ze mu łażą, ze upominają, ze z nim rozmawiają on najchetniej to by byl sam nawet jak ktos nas odwiedza to pretensje ze on nie chce gosci on nikogo nie zapraszał. A ja jestem wychowana tak ze jestem gościnna, rodzinna i trudno mi to zrozumieć...

no skoro utrzymują Was Twoi rodzice, a on nic nie musi robić, nie musi się starać, to dziwisz się, że nie chce rozwodu?

Cytat:
Napisane przez pieguska3417 Pokaż wiadomość
Wtedy nie wydawalo mi sie to bledem bo on byl naprawde wspanialy w stosunku do mnie... Dosłownie nosił mnie na rękach. A gdy kiedys mu to przypomnialam to uslyszalam tylko " myslalas ze tak bedzie zawsze? przeciez tak jest zawsze z poczatku, to oczywiste ze sie starałem robic wszystko pod Ciebie zeby jak najbardziej Ci sie przypodobac a teraz juz nie musze moge byc sobą". Naprawde nie wiem co robić, chce jaknajlepiej dla dziecka ale tez mimo wszystko nie chce zranic jego w efekcie cierpie ja, no i moi rodzice którzy bardzo sie do niego po tym wszystkim zniechecili.

Moi rodzice są bardzo konserwatywni jesli chodzi o śluby a jednak mama powiedziala ze daje nam góra 2 lata co unaoczniło mi jak bardzo jest zle... Postaram sie napisać pozew o rozwód (ogladalam juz wzory jakie mozna znalesc w internecie) pokaze mu go i zobaczymy czy go to ruszy jakoś "bardziej"
Ten facet to jakiś koszmar... szkoda, że dobrowolnie weszłaś w takie g*wno...

mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję, że zrobisz to dla siebie i dla Waszego synka... trzymam kciuki
__________________
„Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć”





solll jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 21:54   #74
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Wiesz może m.in. dlatego nie namawiam Cię do rozwodu bo znam kilku "doskonale przystosowanych do życia". I naprawdę nie uważam ich za idealny materiał na męża. Mają ogromną kasę ale to oznacza także spory stres. Niekórzy z nich po przyjściu do biura od razu żądają zrobienia kanapki bo sami nie potrafią. Jeden z nich śpi częściej z ochroniarzem niż z włąsną żoną. Może nie siedzą godzinami przed laptopem ale nigdy nie mają czasu dla rodziny bo... pacują. Potem muszą się odstresować w miejscach, do których ja bym mojego męża nigdy nie puściła. Nawet, gdyby tak jak oni przynosił do domu pensję z 5 zerami na końcu.
to może jeszcze ma się cieszyć,bo niektórzy biją swoje żony a on tylko nieodpowiedzialny i leniwy jest. poza tym ten też nie ma czasu aby dzieckiem się zająć, pięciu zer również

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Anakazar wyraziła się o normalnym facecie w kontekście minimum - nie wiem jak wielkie trzeba mieć mniemanie o sobie, żeby tak mówić o kimś innym. Naprawdę znalazłaś już Anakazar Pana maximum? Jeśli tak to proszę o krótką charakterystykę i może podpowiedź, gdzie go wyhaczyłaś i jakimi swoimi zaletami umysłu, ciała tudzież osiągnięciami go oczarowałaś Myślę, że taka podpowiedź przyda się wszystkim kobietom od 16 lat wzwyż.
Chyba śmieszna jesteś. masz dokładnie takie samo zdania jak jedna z moich koleżanek, tez wiecznie wszystkim radzi,żeby trwali w związku,że i tak nie jest źle. A wiesz dlaczego? Bo innego życia nie zna i zadowala się samymi ochlapami myśląć,że tacy są wszyscy mężczyźni

---------- Dopisano o 22:54 ---------- Poprzedni post napisano o 22:50 ----------

Poza tym autorko piszesz,że nie masz serca go wyrzucić, ale przepraszam bardzo : łatwo być wspaniałomyślnym za czyjeś pieniądze
To nie Ty go utrzymujesz, nie Ty trzymasz pod swoim dachem a nie wymagasz nic. Ja bym choćby z tego powodu go rzucila. Nie ma facet honoru,żeby żyć u rodziców dziewczyny i jeszcze lubi sobie dobrze zjeść, poogladać tv

Wielu facetów potrafi się lepiej zająć swoim dzieckiem a te głupie gadki o więzi ojcowskiej są żałosne, poza tym też nie każda matka kocha swoje dziecko od razu
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 21:55   #75
marchewkowe pole
Zakorzenienie
 
Avatar marchewkowe pole
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Wałbrzych/ Wrocław
Wiadomości: 3 607
GG do marchewkowe pole
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
Chyba śmieszna jesteś. masz dokładnie takie samo zdania jak jedna z moich koleżanek, tez wiecznie wszystkim radzi,żeby trwali w związku,że i tak nie jest źle. A wiesz dlaczego? Bo innego życia nie zna i zadowala się samymi ochlapami myśląć,że tacy są wszyscy mężczyźni
dokładnie
nie wiem po co ktoś miałby chcieć być z panem minimum jak zawsze można znaleźć kogoś lepszego. lepiej być samemu niż z byle kim, po co utrudniać sobie życie, bawić się w cierpiętnicę

już sobie wyobrażam wizażanki dające takie rady:
nie zwraca na ciebie uwagi? przynajmniej cię nie wyzywa.
jest darmozjadem? ale za to masz go w domu, zawsze przy sobie.
tz jest chamski i wpędza cię w komleksy? czego się czepiasz, ciesz się że cię nie bije
itd.
__________________
be my only, be the water where i'm wading/you're my river running high, run deep run wild

Edytowane przez marchewkowe pole
Czas edycji: 2011-09-16 o 22:00
marchewkowe pole jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 22:06   #76
mala_biegaczka
Zakorzenienie
 
Avatar mala_biegaczka
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 11 975
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Autorka chciała rad, a nie przepychanek słownych więc stwierdzę, że niektórych poniosło i może jednak dajmy sobie spokój. Wyraziliśmy swoje zdanie i już. Ona i tak zrobi, jak będzie czuła. Życzę jej, żeby szanownemu małżonkowi zaskoczyło i niech im się koniec końców poukłada - jeżeli tak się nie stanie to rozwód będzie dobrym wyjściem, bo kto wie, może żyjąc osobno on będzie lepszym ojcem niż teraz? Ja sama jestem z rozwiedzionej rodziny i akurat jestem z tego powodu szczęśliwa, ale wiadomo, że tak nie powinno być więc oby oby.
__________________
“A Mother is not defined by the number of children you see, but by the love that she holds in her heart.”

Michaś +03.07.2015 12tc.
Mikołaj <3 28.05.2016
Hania <3 28.06.2019
mala_biegaczka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-17, 06:18   #77
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez marchewkowe pole Pokaż wiadomość
dokładnie
nie wiem po co ktoś miałby chcieć być z panem minimum jak zawsze można znaleźć kogoś lepszego. lepiej być samemu niż z byle kim, po co utrudniać sobie życie, bawić się w cierpiętnicę

już sobie wyobrażam wizażanki dające takie rady:
nie zwraca na ciebie uwagi? przynajmniej cię nie wyzywa.
jest darmozjadem? ale za to masz go w domu, zawsze przy sobie.
tz jest chamski i wpędza cię w komleksy? czego się czepiasz, ciesz się że cię nie bije
itd.
No w końcu ktoś to napisał,bo już myślałam,że ze mną jest coś nie tak skoro wolę ewentualnie zostać sama+dziecko niż cieszyć się,że męskie portki w szafie wisząbyle jakie ale wiszą
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-17, 22:32   #78
kuroikaze
Wtajemniczenie
 
Avatar kuroikaze
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 2 338
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Autorko możesz się ubiegać o zwolnienie z kosztów sądowych.

Co to za ojciec który nie interesuje się, ani nie potrafi utrzymac swojego dziecka (ba nawet siebie samego...)
__________________

N. ♥
kuroikaze jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-17, 23:20   #79
ElRita
Raczkowanie
 
Avatar ElRita
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 241
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
to może jeszcze ma się cieszyć,bo niektórzy biją swoje żony a on tylko nieodpowiedzialny i leniwy jest. poza tym ten też nie ma czasu aby dzieckiem się zająć, pięciu zer również



Chyba śmieszna jesteś. masz dokładnie takie samo zdania jak jedna z moich koleżanek, tez wiecznie wszystkim radzi,żeby trwali w związku,że i tak nie jest źle. A wiesz dlaczego? Bo innego życia nie zna i zadowala się samymi ochlapami myśląć,że tacy są wszyscy mężczyźni
Skąd wiesz co ja radzę wszystkim? Zapewniam Cię, że radzę w sprawach uczuciowych dość sporadycznie. To tych dwoje ludzi, którzy są w związku wiedzą jak jest między nimi naprawdę dlatego wskazana jest ostrożoność w doradzaniu.
Piszesz, że zadowalam się ochłapem - bardzo brzydko to określiłaś ale nie masz racji. (Swoją drogą niezły z ciebie aparat, że tak za plecami obgadujesz kogoś, kogo nazywasz KOLEŻANKĄ).
Nie jest sztuką brać rozwód zaraz po ślubie i nawet się nie wysilić, żeby zawalczyć o związek , który nie wygląda na patologiczny. Przecież jeszcze niedawno dziewczyna dostrzegała w tym facecie coś, co sprawiało, że chciała z nim nawiązać intymną relację a nawet wzięła ślub. Przecież żadna w Was, które ją tak gorąco namawiacie do rozwodu nie jest w stanie jej zaręczyć, że następny związek będzie lepszy, ba nawet nie możecie zaręczyć, że nie będzie gorszy i że będzie jakiś w ogóle. A samotność hymm to też nie jest rozwiązanie dla wszystkich. Niektóre z Was piszą takie rzeczy, jakby nie zdawały sobie sprawy z tego, że KAŻDY człowiek ma wady (jedne da się akceptować a innych nie) a książęta najczęściej trafiają się niezleżnym, walecznym księżniczkom a nie kopciuszkom, ani pannom nieustanny Foch mieszkającym z rodzicami. Dziewczyna może dopiąć planu rozwodu i kto wie być może to właśnie jej obecny mąż na tym skorzysta bardziej niż ona bo to go zmotywuje z pewnością... ale do znalezienia sobie kobiety dalece innej niż była żona.
ElRita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-09-17, 23:35   #80
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Skąd wiesz co ja radzę wszystkim? Zapewniam Cię, że radzę w sprawach uczuciowych dość sporadycznie. To tych dwoje ludzi, którzy są w związku wiedzą jak jest między nimi naprawdę dlatego wskazana jest ostrożoność w doradzaniu.
Piszesz, że zadowalam się ochłapem - bardzo brzydko to określiłaś ale nie masz racji. (Swoją drogą niezły z ciebie aparat, że tak za plecami obgadujesz kogoś, kogo nazywasz KOLEŻANKĄ).
Nie jest sztuką brać rozwód zaraz po ślubie i nawet się nie wysilić, żeby zawalczyć o związek , który nie wygląda na patologiczny. Przecież jeszcze niedawno dziewczyna dostrzegała w tym facecie coś, co sprawiało, że chciała z nim nawiązać intymną relację a nawet wzięła ślub. Przecież żadna w Was, które ją tak gorąco namawiacie do rozwodu nie jest w stanie jej zaręczyć, że następny związek będzie lepszy, ba nawet nie możecie zaręczyć, że nie będzie gorszy i że będzie jakiś w ogóle. A samotność hymm to też nie jest rozwiązanie dla wszystkich. Niektóre z Was piszą takie rzeczy, jakby nie zdawały sobie sprawy z tego, że KAŻDY człowiek ma wady (jedne da się akceptować a innych nie) a książęta najczęściej trafiają się niezleżnym, walecznym księżniczkom a nie kopciuszkom, ani pannom nieustanny Foch mieszkającym z rodzicami. Dziewczyna może dopiąć planu rozwodu i kto wie być może to właśnie jej obecny mąż na tym skorzysta bardziej niż ona bo to go zmotywuje z pewnością... ale do znalezienia sobie kobiety dalece innej niż była żona.
nie mówię tego za plecami, nieraz jej probowałam to uświadomić
Owszem każdy ma wady...ale brak odpowiedzialności, honoru, nie jest równa spóźnialstwu czy chrapaniu.
Uważasz,ze on znajdzie lepszą od autorki? Ciekawa czy taka druga istnieje, której rodzice będą panicza utrzymywać
Poza tym ona skorzysta na rozwodzie i finansowo i emocjonalnie bo jak narazie nie ma z niego nic ani wsparcia, ani pomocy ani nawet głupich pieniędzy
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 09:31   #81
Sarasfati
Rozeznanie
 
Avatar Sarasfati
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 752
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez anakazar Pokaż wiadomość
Nie,nie byłam sama z dzieckiem.Jednak wiem,że na pewno byłabym sama z dzieckiem bardziej szczęśliwa niż mająć przy sobie kogoś takiego jak mąż autorki.W ogóle naprawdę się dziwię dlaczego to dla Ciebie jest takie dziwne?Ty wolałabyś być z ojcem dziecka takim jak autorka opisuję?byle ten ojciec byłczy żyć sama z dzieckiem bez takiego garba na plecach?przecież to kłopot jeden mniej...i jak dla mnie nie ma się nad czym zastanawiać
a ja byłam sama z dzieckiem i to dość długo. W 100% zgadzam się z anakazar i absolutnie nie przeszkadza mi jej kategoryczność, mimo, że nigdy w takiej sytuacji nie była. A wiecie dlaczego??Dlatego, że gdyby nie tacy ludzie---ludzie, którzy stoją z boku i patrzą na to wszystko obiektywnie, są kategoryczni i próbują otworzyc mi oczy, to pewnie dużo dłużej bym sie z tym wszystkim zmagała.

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Z tym dzieckiem to nieco jeszcze rozwinęłam swoją wypowiedź, może to będzie częściowo odpowiedzią. Napisałam, że generalnie zgadzam się z Tobą tylko to nie jest wszystko aż tak proste jak postronnym się wydaje
nie jest to proste, to fakt. Nie wszystkim jednak postronnym tak właśnie się wydaje, ponieważ ja niejednokrotnie słyszałam :"wiem jak bardzo ci ciężko, wiem , że jesteś do niego przywiązana" itp.
Oczywiście były tez osoby, które mówiły "Jezu jak ty możesz dawac się poniewierać?"
__________________
Bywa, że marzenia o rycerzu na białym koniu przekreśla romans ze stajennym
Sarasfati jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 10:00   #82
ElRita
Raczkowanie
 
Avatar ElRita
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 241
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
nie mówię tego za plecami, nieraz jej probowałam to uświadomić
Owszem każdy ma wady...ale brak odpowiedzialności, honoru, nie jest równa spóźnialstwu czy chrapaniu.
Uważasz,ze on znajdzie lepszą od autorki? Ciekawa czy taka druga istnieje, której rodzice będą panicza utrzymywać
Poza tym ona skorzysta na rozwodzie i finansowo i emocjonalnie bo jak narazie nie ma z niego nic ani wsparcia, ani pomocy ani nawet głupich pieniędzy
No hola! Z tego co zrozumiałam facet zarabia, chodzi do pracy - wynika to z pierwszego postu założycielki wątku. To, że zarbia mało to z pewnoscią nie jest zaleta ale w dzisiejszych czasach zwykle nie zaczyna się od dużych pieniędzy na etacie. Realia są takie, że żeby utrzymać rodzinę na odpowiednim poziomie muszą zarabiać dwie osoby w związku, zwłaszcza gdy do utrzymania jest jeszcze małe dziecko.

Dziewczyna jest na progu dorosłości i już rozwód?! Nie robi się rzeczy, które trudno odwrócić bez zastanowienia (już kilka takich zrobiła - nieplanowana ciaża, ślub dla świętego skokoju - można by to też nazwać brakiem odpowiedzialności). Za dwie dekady z nawiązką to ona prawdopodobnie będzie postawiona w roli teściowej. Jak będzie patrzyła na synową, która bedzie krytykowała jej syna za pochodzenie z nieodpowiedniej rodziny (no bo przecież rozbitej) i oczekiwała od niego już od początku dużej kasy i tego, że po powrocie z pracy będzie tryskał energią i jak robokop zabierze się do kolejnych wyzwań dnia codziennego, bez odpoczynku i potrzeby odstresowania się.

A co jesli ten związek jest do uratowania i cała rodzina może być jeszcze razem bardzo szczęśliwa. Czy naprawdę nie warto dać sobie, mężowi i synowi szansy na happy end?

W ten weekend zdażyło mi się przeczytać, że w kontekście jakiegoś programiku Karolina Korwin Piotrowska oceniła współczesne dziewczyny: "jest w tych dziewczynach coś dramatycznego, kiedy spotykają na drodze jakąś trudność, zamiast ją kopnąć, one po prostu się załamują. W ogóle nie walczą, mają za to ducha niezdrowej rywalizacji. Dziewczyny w ogóle nie są odporne na krytykę, bardzo często się obrażają. Są więc nastawione na dążenie do celu, ale czasami walka je przerasta, załamują się, my to prostujemy, one się obrażają itp."

Mam dokładnie te same refleksje...



ElRita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 10:15   #83
mikia20
Ekspert GotowaniaNaGazie
 
Avatar mikia20
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Wsi spokojna, wsi wesoła...
Wiadomości: 9 369
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
(...)

W ten weekend zdażyło mi się przeczytać, że w kontekście jakiegoś programiku Karolina Korwin Piotrowska oceniła współczesne dziewczyny: "jest w tych dziewczynach coś dramatycznego, kiedy spotykają na drodze jakąś trudność, zamiast ją kopnąć, one po prostu się załamują. W ogóle nie walczą, mają za to ducha niezdrowej rywalizacji. Dziewczyny w ogóle nie są odporne na krytykę, bardzo często się obrażają. Są więc nastawione na dążenie do celu, ale czasami walka je przerasta, załamują się, my to prostujemy, one się obrażają itp."

Mam dokładnie te same refleksje...



Wg mnie gdyby autorka została z mężem to właśnie by tak zrobiła jak napisane w tym artykule.

Na utrzymaniu rodziców, kompletnie bezwolna, licząca na cud i nagłe opamiętanie się męża.

Czas działa na jej niekorzyść. Czym dłużej nie pracuje - ma mniejszą szansę na powrót, facet ją niszczy psychicznie, a dziecko rośnie i widzi wzorzec chorej rodziny.

Za dziesięć lat autorka będzie rozgoryczoną zajechaną kobietą z beznadziejnym mężem - czyli przegra własne życie.

Jak weźmie byka za rogi, wywali chłoptasia, pójdzie do pracy, znów stanie się wolna, może się zakocha w odpowiednim człowieku, synek może będzie miał namiastkę dobrego i odpowiedzialnego ojca.

Ja to nie widzę szansy na happy end
mikia20 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 10:25   #84
ElRita
Raczkowanie
 
Avatar ElRita
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 241
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez mikia20 Pokaż wiadomość


Jak weźmie byka za rogi, wywali chłoptasia, pójdzie do pracy, znów stanie się wolna, może się zakocha w odpowiednim człowieku, synek może będzie miał namiastkę dobrego i odpowiedzialnego ojca.

Ja to nie widzę szansy na happy end
Myślisz, że mąż jest wielką przeszkodą w pójściu do pracy? Myślisz, że w jej własnym domu pod okiem jej rodziców to on wykańcza ją psychicznie? Może się zakocha w odpowiednim człowieku ale czy on zakocha się w rozwódce bez pracy i zaakceptuje dziecko (to byłby dopiero cud)? Dalczego synek ma się zadowolić namiastką ojca, skoro matka nie chce się zadowolić (jak oceniacie jej faceta) "namiastką" męża?

Rozwód w tym przypadku nie jest walką, to jest ucieczka.
ElRita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 10:30   #85
mikia20
Ekspert GotowaniaNaGazie
 
Avatar mikia20
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Wsi spokojna, wsi wesoła...
Wiadomości: 9 369
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Myślisz, że mąż jest wielką przeszkodą w pójściu do pracy? Myślisz, że w jej własnym domu pod okiem jej rodziców to on wykańcza ją psychicznie? Może się zakocha w odpowiednim człowieku ale czy on zakocha się w rozwódce bez pracy i zaakceptuje dziecko (to byłby dopiero cud)? Dalczego synek ma się zadowolić namiastką ojca, skoro matka nie chce się zadowolić (jak oceniacie jej faceta) "namiastką" męża?

Rozwód w tym przypadku nie jest walką, to jest ucieczka.

O co ona ma walczyć? To czego oczekuje - odpowiedzialny, troskliwy i kochający mąż i ojciec nie da się osiągnąć jej walką.

Facetowi musi zależeć, ona mu może że tak brzydko powiem - naskoczyć.
mikia20 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 10:37   #86
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Nie wiem czy akurat rozwód to najlepsze wyjście, ale na pewno czas na zmiany. 28 lat to nie jest już dzieciak i po pierwsze to twój ojciec powinien z nim pogadać i powiedzieć mu wprost, że czas, żeby zaczął swoją rodzinę sam utrzymywać a nie ciągnąć wszystko darmo od twoich rodziców, po drugie ty powinnaś powiedzieć mu, że albo angażuje się w rodzinę, w opiekę nad dzieckiem i wasz związek albo składasz pozew rozwodowy bo dłużej to nie ma sensu.

Mnie się podobała ta rada odnośnie wypisania do czego będziecie dążyć i wzajemnej motywacji. W związku żeby zaszły zmiany potrzeba chęci z obu stron.

Ale ogólnie to podejście twojego faceta do związku jest katastroficzne a teksty o tym, że już się nie musi starać w moich oczach dyskwalifikują takiego człowieka. Masz 18 lat, dużo czasu przed tobą, szkoda życia na kogoś, komu nie chce się starać już do końca... Warto mu to uświadomić, że nie, nie jesteś na niego skazana i przy takim podejściu szybko będzie musiał pakować walizki.


Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Nie wiem czego Was teraz uczą w szkole ale ja jestem już po 30 i wiem z bologii, że dla dobra przetrwania gatunku intensywna faza zalotów kiedyś się kończy. Potem też może być cudownie ale nie da się już przytulać przez 12 h na dobę. Można mieć fantastyczny związek nawet jeśli się dostaje kwiaty tylko raz w roku. Zdaje się, że w serialach pokazują to trochę inaczej (nie posiadam tv z wyboru). Nie zawsze w życiu warto tupać nóżką i trzaskać drzwiami. Po prostu trzeba kierować się mądrością, myśleć perspektywicznie a nie biec od jednej zachcianki do drugiej.
A co to za bzdury? Jestem po 30-stce, jestem mamą, jestem długo z moim mężem i wyobraź sobie, że oboje cały czas staramy się o siebie mniej więcej w takim stopniu jak na początku. I nie, nie można mieć udanego związku z kimś, kto się nie stara.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki

Edytowane przez Klarissa
Czas edycji: 2011-09-18 o 10:38
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 11:00   #87
kuroikaze
Wtajemniczenie
 
Avatar kuroikaze
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 2 338
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Elrita wybacz, ale piszesz bzdury
po co się męczyć z facetem który ma dziecko gdzieś? dla jego dobra autorka powinna go z domu wywalić żeby może docenił co dają mu jej rodzice. chociaż podejrzewam że i tak by sie nie zmienił.
a każdy porządny facet który zakocha się w autorce nie będzie miał problemu z zaakceptowaniem dziecka, ale skoro to dla Ciebie cud...

ja też byłabym szczęśliwa sama z dzieckiem (i pomocą rodziców, swoją drogą cudowni ludzie) niż z kims takim.
__________________

N. ♥
kuroikaze jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 11:15   #88
ElRita
Raczkowanie
 
Avatar ElRita
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 241
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez Klarissa Pokaż wiadomość

A co to za bzdury? Jestem po 30-stce, jestem mamą, jestem długo z moim mężem i wyobraź sobie, że oboje cały czas staramy się o siebie mniej więcej w takim stopniu jak na początku. I nie, nie można mieć udanego związku z kimś, kto się nie stara.

Mówimy o dwóch kompletnie różnych rzeczach. Na początku związku ludzie cały czas patrzą sobie w oczy, nie mogą od siebie oderwać rąk itp. itd. Z pewnością wiesz co mam na myśli. Z czasem uczucie może być nawet jeszcze gorętsze, zaangażowanie większe ale miłość, troskę okazuje się na wiele innych sposobów i nie koniecznie jest to noszenie na rękach. Może to być chociażby spędzanie wielu godzin w pracy albo realizacja dodatkowych projektów po to, żeby rodzina mogła żyć bez wyliczania wszystkiego z ołówkiem w ręku. Widziałaś może kiedyś zaloty bocianów? Potrafią stać godzinami na przeciw siebie ze splecionymi szyjami. A potem ich związek szczęśliwie trwa, choć okazują sobie przywiązanie inaczej. Gdyby tak dalej stały to zwyczenie umarłyby w końcu z głodu i wyczerpania.

Myślisz, że autorka wątku stara się bardziej niż jej partner? Bo ja mam wątpliwości.

---------- Dopisano o 12:15 ---------- Poprzedni post napisano o 12:00 ----------

Cytat:
Napisane przez kuroikaze Pokaż wiadomość
Elrita wybacz, ale piszesz bzdury
po co się męczyć z facetem który ma dziecko gdzieś? dla jego dobra autorka powinna go z domu wywalić żeby może docenił co dają mu jej rodzice. chociaż podejrzewam że i tak by sie nie zmienił.
a każdy porządny facet który zakocha się w autorce nie będzie miał problemu z zaakceptowaniem dziecka, ale skoro to dla Ciebie cud...

ja też byłabym szczęśliwa sama z dzieckiem (i pomocą rodziców, swoją drogą cudowni ludzie) niż z kims takim.

Skąd wnioskujesz, że facet ma dziecko "gdzieś", bo mi się zdaje się, że nie ma. Chyba wygodniej byłoby mu żyć samemu, bez zobowiazań i z całą pensją (nawet marną) i czasem tylko dla siebie. Zastanówicie się kto realnie na tym rozwodzie skorzysta bo moim zdaniem nie będzie to pieguska ani jej dziecko a chyba o dobro tych dwóch osób chodzi w tym wątku.
ElRita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 11:17   #89
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Mówimy o dwóch kompletnie różnych rzeczach. Na początku związku ludzie cały czas patrzą sobie w oczy, nie mogą od siebie oderwać rąk itp. itd. Z pewnością wiesz co mam na myśli. Z czasem uczucie może być nawet jeszcze gorętsze, zaangażowanie większe ale miłość, troskę okazuje się na wiele innych sposobów i nie koniecznie jest to noszenie na rękach. Może to być chociażby spędzanie wielu godzin w pracy albo realizacja dodatkowych projektów po to, żeby rodzina mogła żyć bez wyliczania wszystkiego z ołówkiem w ręku. Widziałaś może kiedyś zaloty bocianów? Potrafią stać godzinami na przeciw siebie ze splecionymi szyjami. A potem ich związek szczęśliwie trwa, choć okazują sobie przywiązanie inaczej. Gdyby tak dalej stały to zwyczenie umarłyby w końcu z głodu i wyczerpania.
Ja chodzę do pracy z powodów czysto pragmatycznych i nie ma to nic wspólnego z uczuciami. I nadal się nie zgodzę, może to takie dziwne, ale my siedzimy, wpatrujemy się sobie w oczy i trzymamy za ręce i poświęcamy tym czynnościom tyle czasu ile tylko można, przytulamy się w każdej wolnej chwili a na śmierć głodową się nie zapowiada. W życiu by mi też do głowy nie przyszło w zwyczajnych domowych czynnościach dopatrywać się "okazywania miłości", tak chyba robią osoby, którym brak innych na to dowodów i próbują za wszelką cenę jakieś sobie znaleźć. Tak więc co dziennie podłogę myje nie z miłości do dziecka tylko po to żeby była czysta bo mnie niesamowicie wnerwiają śmieci.

Cytat:
Myślisz, że autorka wątku stara się bardziej niż jej partner? Bo ja mam wątpliwości.
Tak na prawdę to nie wiadomo jak wygląda ich życie na co dzień. Ale jest tu problem stary jak świat - wielu mężczyzn wychowano w taki sposób, że uważają dom i dzieci za obowiązki kobiety i totalnie nie obchodzi jakim cudem one to ogarniają, wg nich to normalne, że kobieta robi 50 rzeczy na raz, podczas gdy oni sami mają problem ze zrobieniem 2-3.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki

Edytowane przez Klarissa
Czas edycji: 2011-09-18 o 11:19
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 11:18   #90
kuroikaze
Wtajemniczenie
 
Avatar kuroikaze
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 2 338
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Wnioskuję. Facet któremu zależy na dziecku chcę znim spędzać czas, pieguska opisje swojego męża jakby za kare to robił
nie chodzi o to kto skorzysta, tylko o to, żeby nikt się nie męczył. jesli autorka się męczy to odbije się to też na dziecku. skoro facet nie chce się starać, to w imię czego ona ma się starać?

Klarissa o to to !
__________________

N. ♥
kuroikaze jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:31.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.