![]() |
#61 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 199
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
![]() ![]() Ja tam czytam ten wątek, to aż jestem zadziwiona, że w szkołach takie rzeczy się dzieją. Mieszkałam na przedmieściach, chodziłam do podstawówki w rejonie i później też do rejonowego gimnazjum. W podstawówce nie było ani jednej osoby, która byłaby kozłem ofiarnym. Wprawdzie to była mała podstawówka - jeden rocznik to około 50 osób (3 klasy). No ale w gimnazjum już było 10 klas, czyli na jeden rocznik przypadało około 300 osób. W gim w mojej klasie był tylko jeden chłopak, z którego inni trochę się śmiali, ale teraz nie pamietam nawet jak miał na imię i o co tam chodziło. W każdym razie, nie dochodziło i tak do żadnych bójek. Ogólnie był raczej spokój - każdy trzymał się w swoim gronie i nie czepiano się innych. A niby "gimnazjum rejonowe" to powinna być patologia czy coś. A tu spokój. Oczywiście słyszało się historyjki o alkoholu, marihuanie, o seksie (kilka dziewczyn w gim zaszło w ciążę), inne dziewczyny podrabiały legitymację, żeby wejść do klubu w miescie itd. Ale ogólnie nic szczególnego. Widząc temat wątku, "Najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych", nasuwają mi się takie banalne (wtedy nie, ale w porównaniu z waszymi...).. - w zerówce spóźniłam się na religię, z mamą poszłam do szatni przebrać buty na kapcie i się okazało, że moich kapci nie ma ![]() ![]() - porzygałam się po jakiejś zupie ze stołówki ![]() - kolega w zerówce się zes*ał delikatnie mówiąc :P Nie zdążył do kibla, a miał spodnie takie na szelki więc pewnie dlugo zajęło mu zdjęcie ich itd... No i skończyło ię na tym, że zza nogawki ściekała mu kupa na całą nogę ![]() - w klasie 1-3 (nie pamiętam dokładnie w ktorej) nauczycielka do wszystkich dzieci mówiła: Madziu, Danielku, Michałku, Marcinku, Paulinko, Asiu, Krysiu, Miłoszku itd... a do mnie i do trzech dziewczyn po nazwisku. Było zawsze "Może Marcinek nam zrobi to zadanie", a potem "XXXXX (moje nazwisko) do tablicy" itd... Akurat muszę dodać, że ja i te pozostałe 3 dziewczyny byłyśmy dobrymi uczennicami ![]() ![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#62 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 575
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
---------- Dopisano o 15:19 ---------- Poprzedni post napisano o 15:12 ---------- [1=05872c226b72f809f533e1b e5bdf48ff33b7c1f2_5d4611f 2b5f9d;45287730] Dopiero jak się ostro potłukłam z jednym chłopakiem (i od tej pory mam lekki garbek na nosie) to szkoła zareagowała.[/QUOTE] Też mi w gimnazjum nos złamali, tylko dość mocno, a że mój ojciec pił z ojcem jednego z tych co mi złamał, to bałam się powiedzieć rodzicom i tak mi się krzywo zrósł. Potem jeszcze pewien chirurg-partacz go doprawił. Na szczęście niedawno musiałam iść do laryngologa w pewnej sprawie i badając mi nos stwierdziła, że jak chce to mi da skierowanie na NFZ na operacje nosa bo jest bardzo krzywy. Do tego ów chirurg niebawem zwróci mi pieniądze, także może w końcu będe mogła normalnie oddychać, wydmuchiwać nos i nie wyglądać jak babajaga. W ogóle moje wspomnienia z gimnazjum i częściowo liceum są tak okropne, że nawet anonimowo nie mam siły ich opowiadać. Moge tylko powiedzieć, co do tych obrończyń, że w mojej klasie była jedna ładna, dobrze ucząca się i lubiana dziewczyna, która potrafiła wejść w kółko otaczające mnie i znęcające się (nauczyciele widzieli, zresztą kamery też były, i nie reagowali) i ich rozgonić. Edytowane przez 201605161006 Czas edycji: 2014-02-23 o 14:22 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#63 | |||||
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 414
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
Kurde, ja co miesiąc miałam parę dni z życiorysu wyjęte, czasem stanąć nie potrafiłam prosto, bo tak mnie siekało, a ona mi o biegu na 600 metrów, no ludzie ![]() Cytat:
![]() ![]() ![]() Edytowane przez 201607231707 Czas edycji: 2014-02-23 o 14:21 |
|||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#64 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 4 032
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
__________________
1 IV 2010 Mój primaaprilisowy chłopak ![]() 29 IV 2012 Zaręczona 4 V 2013 Żona ![]() 31.III.2016 Córeczka ! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#65 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 199
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#66 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 575
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Chwast - u mnie, co do gg, w gimnazjum zrobili taki numer, że przerobił ktoś rozmowę ze mną na taką z masą błędów i przy całej klasie pokazali to nauczycielowi od polskiego.
---------- Dopisano o 15:25 ---------- Poprzedni post napisano o 15:24 ---------- Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#67 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: in Terra Mirabili
Wiadomości: 6 560
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
O, jeszcze tak a propos eksperymentów. Czy ktoś przeżył eksperyment pedagogiczny, który wypalił? ![]() Bo zawszę ilekroć słyszę/czytam o czymś takim, to niestety, nigdy nie kończyło się to dobrze... U nas eksperymentów niet. Ale dziewczyna z mojej pracy opowiadała, że w jej podstawówce (a może to było już gimnazjum?) dyrekcja wpadła na genialny pomysł i wsadziła do jednej klasy wszystkie dzieci, które dojeżdżały do szkoły z okolicznych wsi (bo będą razem i będzie tak milusio). Akurat tyle sie ich zebrało, że na jedną klasę stykło. Oczywiście po jakimś czasie te dzieciaki życia nie miały. Na przerwie były wieśniakami, burakami itd. Jak doszło do regularnej nawalanki tej klasy z innymi klasami ("miastowymi", mimo że szkoła sama w metropolii nie była), to eksperyment zakończono i dzieci w końcu przemieszano... Asymilacja była sto razy trudniejsza, bo wiadomo było które dziecko z nowo utworzonej klasy było wcześniej w tej "wiejskiej, śmierdzącej chlewem*" klasie ![]() *koleżanka oczywiście była częścią eksperymentu, te urocze nazwy pamięta do dziś
__________________
My whole life is about doing better tomorrow, that's a solid philosophy. ~ Hank Moody |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#68 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 575
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:26 ---------- U mnie to samo, część tych osób była w poprawczakach, więzieniach, ośrodkach wychowawczych, wiem od ojca który trzyma z ojcem tego co mi nos złamał, że Ci co nie byli/nie są pozamykani, to ostro piją itd., dziewczyny, część pozachodziła w ciążę w wieku 16-20. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#69 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 414
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#70 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 575
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
U mnie 90% osób to robiła sobie żarty z ankiet.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#71 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: in Terra Mirabili
Wiadomości: 6 560
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
![]()
__________________
My whole life is about doing better tomorrow, that's a solid philosophy. ~ Hank Moody |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#72 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 212
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Najgorsi są tacy pseudo-nauczyciele, którzy mają jakieś problemy ze sobą i wyżywają się na młodzieży w szkole. Pamiętam, jak na początku się nimi przejmowałam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że jest mi po prostu szkoda takich osób
![]() Poza tym jak nisko trzeba upaść i jak bardzo trzeba być zdesperowanym, żeby czerpać przyjemność z dokuczenia osobie kilkanaście/kilkadziesiąt lat młodszej od siebie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#73 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 562
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Mam naturalne rude włosy, więc podstawówka i początek gimnazjum to było wieczne wyśmiewanie się z nich i specjalne teksty przy mnie typu "jakbym takie miała, to już dawno bym je zafarbowała"
![]() ![]() Jeśli chodzi o konkretne wspomnienia to większości starałam się pozbyć, ale jest jedno, którego chyba nigdy się nie uda. O dziwo, nie z gimnazjum, a z liceum. Mieliśmy przez miesiąc zastępstwa z polskiego, z nauczycielką nie miałam wcześniej żadnego kontaktu. Pierwsza lekcja, miał być sprawdzian z jakiejś lektury, weszłam normalnie do klasy, usiadłam tam gdzie zwykle, nawet się do nikogo nie odezwałam tylko wyciągnęłam kartkę i długopis i już na tej pierwszej lekcji wylądowałam w pierwszej ławce. Nie przeszkadzało mi to jakoś szczególnie, ale trochę się zdziwiłam, że z ponad 30 osób tylko ja miałam się przesiąść. Lekcja druga z tą samą nauczycielką, coś tam opowiadała, my robiliśmy notatki. W pewnym momencie się zgubiłam, popatrzyłam do zeszytu koleżanki siedzącej obok co mam dalej pisać, powiedziałam jej 'dzięki', uśmiechnęłyśmy się do siebie. Nie było to nic co mogłoby przeszkodzić w lekcji. A szanowna pani momentalnie znalazła się przy mnie i się wydarła, że 'JAK CHCESZ SIĘ ŚMIAĆ TO IDŹ POPATRZ NA SWÓJ RYJ W LUSTRZE'. Wzięłam rzeczy i wyszłam z płaczem z klasy. Nie miałam odwagi tego komukolwiek zgłosić. Sprawdzian z lektury, mimo przeczytania jej + mnóstwa opracowań, pisałam chyba cztery razy, za każdym razem się do czegoś przyczepiała, za każdym razem jedynka i z czwórki, która wychodziła mi przed tym zastępstwem, został mi na koniec roku dopuszczający. Do końca liceum chodziłam przerażona, że trafię na tą kobietę na ustnej maturze z polskiego. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#74 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 733
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#75 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#76 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 10 573
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
mój kolega się zsikał w zerówce i pani ubrała dolną partię jego ciała w ręcznik.
Chyba nie zdążył do kibelka. Pewnie będzie to nie do uwierzenia, ale w mojej podstawówce na wsi jeszcze jak chodziłam do klasy zero nie było sanitariatów. Chodziło się do kibla z taką dziurą który był na zewnątrz. Jak chodziłam chyba do pierwszej klasy to porobiono łazienki. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#77 | ||
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 2 021
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
Ja napisałam coś w stylu, że podejrzanie często sprzątaczka się tam kręci i dostałam opiernicz od tego nauczyciela, że sobie jaja robię.. A ponoć miało być anonimowo.. ![]() Cytat:
Za wypracowania dostawałam dwóje albo tróje, bo "na pewno ktoś mi to napisał". Skoro napisane przez kogoś, to powinno być wyżej ocenione, c'nie? ![]() W pewnym momencie zaczęłam chodzić do innego nauczyciela języka polskiego, żeby mi wskazał, gdzie robię błędy, co jest źle, że to jest tak nisko oceniane (nauczyciel ten uczył mnie w latach poprzednich). Zazwyczaj słyszałam, że praca nie jest na szóstkę, ale piątka spokojnie powinna być. I był w szoku, że dostawałam za to tróje. Co moja mama na to: "Daj spokój, przecież nie będę chodzić do szkoły i kłócić się o twoje oceny!". Dodam, że oczywiście wypracowania pisane na lekcjach, pod bacznym okiem tej nauczycielki również były oceniane nisko, bo 'na pewno ktoś ci pomagał'.
__________________
Za wolność naszą i Waszą! 11.11.2013 Edytowane przez lapida Czas edycji: 2014-02-23 o 17:37 |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#78 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 731
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
taaa, zawsze wierzyłam w karmę, miałam nadzieje(ohh jak to okropnie brzmi
![]() gdzie tu sprawiedliwość?? ![]()
__________________
"Nie zdołasz wiele w życiu dokonać, jeżeli pracować będziesz tylko w te dni, kiedy ci samopoczucie dopisuje." Jerry West
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#79 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 414
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#80 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 172
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Ja tylko pamieatm czasy gimnazjum ... do 2 gimnazjum nie mialam miesiaczki , ani cycki
![]() ![]() ![]() ![]() zawsze bylam (do tej 2 gim) wyzywana od desek . tylko przy masie (chyba) 35 kg , jakie mialam miec cycki ? nie mialam ;\ . mam bardzo nieciekawwgo ojca , i z racji tego , mialam 2 zeszyty do matematyki , jeden dla niego , jeden dla szkoly , cala klasa wraz z nauczycielka( ktora jest ciotka mojego ukochaanegoo ![]() Ah tak i nigdy nie zapomne w technikum , początki technikum ... koledzy smarowali nam palniki jakims syfem ze strasznie smierdzialo na kuchni . oraz gdy jakis pytal czy podam mu mąke ( byla to klasa 50 % tych z ktorymi sie dalo rozmawiac i 50 % ''elity '' ) , podalam a ktos z elity '' tylko umyj ręce teraz , co hifaaa nie zlapiesz '' nie , nie mialam opini ''dupodajki '' ale ze wzgledu na moje piersi ktore byly juz D , przy wadze 48 kg ,
__________________
''I'm sorry '' K.B. 23.02.2014 14:32[*] Wymiana (+ moja lista ) https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=46160139 Edytowane przez messaa Czas edycji: 2014-02-23 o 19:52 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#81 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 657
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
U mnie proces alienacji rozpoczął się już w przedszkolu.
W domu nienauczona byłam spać w dzień, więc nie mogłam spać na leżakowaniu, no a jak się nie śpi to nuda, więc gadałam z koleżanką. Dokładnie nie pamiętam jak to było, ale wiem że za to przedszkolanka nas biła. Jak to doszło do rodziców to zmienili przedszkole. Przez to wydarzenie (chyba?) ujawnił się u mnie problem z oczami i niestety musiałam nosić okulary jak denka od butelek. Problemy zaczęły się w podstawówce, z tego tytułu że byłam okularnikiem nie ubierającym się trendy byłam szykanowana. W 5tej klasie zmieniłam szkołe podstawowa (z innych względów) i tam szykanowanie nabrało nowego wymiaru. Do dziś pamiętam jak jakaś moneta (?) szła po klasie i chłopaki za mną zaczeli brać ją przez bluzę bo ja jej dotknęłam. Jeszcze przez cały okres szkolny byłam parę razy w szpitalu i dość często chorowałam, czasami nie mogłam spać, bo bałam się iść do szkoły (bo mam zaległości z tytułu choroby i czegoś nie będę umieć). W gimnazjum ta sama śpiewka + wychowawczyni która myślała że moje choroby to jakiś wymysł ![]() Po przeczytaniu niektórych historii aż będę się bała własne dziecko posłać do szkoły :/ Najlepsze jest to że gdyby dorośli w takich sytuacjach poprawnie reagowali to do większości by nie doszło albo by się dało je załagodzić ![]() Lapida współczuje, mój tż miał podobną sytuacje na plastyce, nawet z tego tytułu jego rodzice byli wzywani do dyrektora ![]()
__________________
“The church is close, but the road is icey. The bar is far, but I will walk carefully.” Blog |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#82 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Zagłębianka
Wiadomości: 673
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
Popierd.. babsko! ![]() Najgorsze jest to, że w 90% przypadków takie nauczycielki mają "plecy" w kuratorium/u dyrektora. I nic się nie da z nimi zrobić. Mimo, że np od 10 lat każdy rocznik pisze skargi i prośby o zmianę. Moje traumatyczne przeżycie z podstawówki: III klasa, wybory na przewodniczącą klasy. Faworytkami byłyśmy: ja-klasowa gaduła i Ewelinka- ulubienica wychowawczyni. Demokratyczne wybory, na karteczkach pisaliśmy swoje głosy. Wygrałam dwoma głosami z Ewelinką. Jednak okazało się, że Pani wychowawczyni również chce zagłosować. I na dodatek siła jej jednego głosu, jest równa trzem naszym. I w wyniku tego demokratycznego głosowania Ewelinka wygrała ze mną, przebijając mnie jednym głosem. Nigdy tego nie zapomnę. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#83 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 16 184
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Straszny wątek, niektóre historie są po prostu przerażające.
Z podstawówki mam fantastyczne wspomnienia, klasa była zgrana i składała się z naprawdę miłych dzieciaków, nie było incydentów, żeby ktoś się nad kimś pastwił, tego typu sytuacje bardzo nieliczne zdarzały się niestety ze strony nauczycieli. Za to liceum było totalną porażką. Profil humanistyczny, same baby, 4 chłopaków. Poziom nauczania był bardzo dobry, fakultet humanistyczny wręcz na poziomie akademickim, raz w miesiącu teatr, ale atmosfera w klasie beznadziejna. Wieczne obgadywanie, intrygi, fochy, zawiść, w czwartej klasie prawie nikt ze sobą nie gadał. ![]() Akurat byłam jedna z tych szczęściar, która miała pozaszkolną alternatywę w postaci harcerstwa i większość tych akcji olewałam, ale mimo wszystko to nic przyjemnego, kiedy nagle spotyka Cię z niewiadomych przyczyn wielotygodniowy ostracyzm ze strony klasy, a potem dowiadujesz się, że któraś pinda nawymyślała bzdur na Twój temat. Szkoda, bo szkoła popierała różne inicjatywy uczniowskie i inne klasy naprawdę fajnie się bawiły. Jedyną wspólną "sprawą" był lęk przed niezrównoważoną matematyczką, u której panował system następujący: zaczynaliśmy nowy temat, którego ona nigdy nie wyjaśniała, za to otwierała książkę z zadaniami i kolejno wołała osoby do ich rozwiązywania. Dodam, że każdy stał dopóki nie rozwiązał zadania, wielokrotnie każdy z nas stał 45 min pod tablicą, jeśli trafił akurat jako pierwszy i totalnie nic nie czaił. Jak mieliśmy matmę 2 godziny z rzędu, 3/4 klasy leciało na ziołowych tabletkach uspokajających.
__________________
najważniejsze w życiu jest być zdrowym, mieć zdrowego małżonka, zdrowe dziecko, zdrowych rodziców, zdrowe rodzeństwo. wszystko inne jest kwestią chęci i siły, niekiedy szczęścia... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#84 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Wschód
Wiadomości: 492
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Jeśli chodzi o podstawówkę to chyba najgorzej wspominam różne uroczystości typu dzień Matki, Choinka i inne gdzie klasa przygotowywała jakieś przedstawienie i zapraszaliśmy rodziców. Moja mama zaczęła wyjeżdżać za granicę gdy miałam 6 lat, ponieważ w domu brakowało pieniędzy i jeździła tam z przerwami do tej pory az skończyłam studia. Dlatego też praktycznie nigdy nie było jej na żadnym przedstawieniu(a często grałam jakieś główne role). Zapraszałam w to miejsce starszą siostrę, babcię, ciotkę i pamiętam, że zawsze miałam gul w gardle lub też potem płakałam, że nie ma mamy, bo przecież do innych dzieci zawsze matki przychodziły. Na ojca nie miałam co liczyć bo on się moimi sprawami szkolnymi zupełnie nie interesował.
Druga sprawa to moje odstające uszy, które parę razy uprzykrzyły mi życie bo dzieci bywają okrutne i się szczerze wyśmiewają. Gimnazjum wspominam zupełnie źle ale to ze względu, że miałam w klasie kilka dziewczyn, które nas sterroryzowały. Obrywało się nawet niektórym chłopakom. Dziś jak widzę w jakiej patologii każda z nich się obraca czuję pewną wyższość ![]() LO natomiast było idealne, chętnie wróciłabym do tamtych czasów. Jedną z nielicznych "słabych" sytuacji było złożenie mi osiemnastkowych życzeń przez wredną wychowawczynię" Życzę abyś przytyła. Anoreksja nie jest w modzie". Myślałam, że poryczę się przy klasie. A dziś się z tego śmieję ![]()
__________________
"Wszyscy najmądrzejsi... Myślą chyba, że są wybrańcami..."
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#85 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 16 866
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Czytając niektóre Wasze historie aż mi się włos na głowie jeży, naprawdę... W porównaniu z wami, to ja naprawdę miałam lekko, w sumie większość problemów, jakie mnie spotykały, to takie z nauczycielami, których się w ogóle nie powinno dopuścić do tego zawodu, no ale konkretnie.
Z podstawówki: Większość moich wspomnień jest pozytywna, miałam takie zacięcie lidera (które się potem zupełnie zagubiło i nie odnalazło do dzisiaj), wszędzie mnie było pełno, przewodziłam klasie i w zabawach (czasami nieco niebezpiecznych, ale takie były najfajniejsze) i w nauce, ale miałam i rywala ![]() ![]() W gimnazjum nic poważnego się nie działo, klasa raczej kiepska, elitka słodkich dziewczątek, chłopaków w klasie miałam beznadziejnych, bardzo dużo było przykrych akcji wobec dziewczyn z ich udziałem, nie tylko wobec mnie (oooch, jeden taki oblech mi dawał w kość, przez bite trzy lata jakieś zboczone teksty, obmacywania wszystkich dziewczyn, na wycieczce był ubaw jak zamykałyśmy pokoje, bo nam do nich wchodził i naskakiwał na łóżka, przygważdżał do nich, czy coś, co było z jednej strony podniecające dla takich dziewczątek jak my, a z drugiej obleśne, bardziej oczywiście obleśne, kiedyś mi wrzucił za dekolt kawałek bagietki i chciał go samodzielnie stamtąd wyjąć, jak się odwinęłam to mu mało zęby nie wyleciały, już więcej tak nie zrobił ![]() ![]() No i zatargi z księdzem, chciałam skończyć tą cholerną religię, żeby dostać bierzmowanie = móc być w przyszłości świadkiem/chrzestnym, ale była to droga przez mękę, bo ksiądz był z gatunku, że uśmiecha się i udaje 'fajnego' i zabawnego, wcale nie będąc zabawnym i próbując Ci wmówić, że Harry Potter i muzyka metalowa to szatan, a ludzie po rozwodach to grzesznicy, że są złymi ludźmi (mam alergię na jakiekolwiek wyzwiska, czy uwagi, które mogą dotyczyć moich rodziców, więc dostałam po prostu takiego ataku nerwów, że myślałam, że na niego napluję), w pierwszej klasie mieliśmy super diakona, naprawdę świetny gość i mimo, że już od jakiegoś czasu wtedy nie chodziłam do kościoła, to atmosfera była świetna i uwielbiałam go słuchać, a potem nam przydzielili tego dziada, z którym się żarłam na każdych zajęciach tak, że iskry leciały, no tragedia to była, z każdej religii wychodziłam zagotowana. Reszta nauczycieli była przeciętna, albo bardzo fajna. Ale tak mi się teraz przypomniało, jaka byłam w gimnazjum okropnie nieszczęśliwa, wpadłam w nadwagę, z której dopiero w drugiej liceum wyszłam, ale starałam się o siebie dbać, nie byłam brzydka, ani nieumyta, ani niemiła, ale co raz bardziej się zamykałam w sobie, zaczynałam robić się nieśmiała, przezroczysta, nie potrafiłam być przebojowa, zawalczyć o znajomości i szybko mnie ludzie zostawiali, to było przykre, tak jak kiedy się nie przyplątywała żadna sympatia (przez ponad dwa lata byłam nieszczęśliwie zakochana w dobrym koledze z wyższego rocznika), a na dyskotekach nikt ze mną nigdy nie zatańczył, do dzisiaj robi mi się smutno, jak o tym myślę, że byłam na absolutnie każdej szkolnej imprezie w gimnazjum i nigdy mnie nikt do tańca nie poprosił : ( Taka pierdoła, a było mi naprawdę okrutnie przykro. No i tak naprawdę pod względem prywatnym gimnazjum oraz pierwsza i większość drugiej liceum, to najgorszy okres mojego życia, okres chorobliwej nieśmiałości, zamknięcia, niepewności, braku akceptacji siebie. Bardzo nie lubię do tego wracać, nie chcę myśleć o tym, że byłam wtedy taką osobą. Edytowane przez daf502bc9430c04b8cbdbd94f51a8624bed02f84_61e0bd2ac4d4e Czas edycji: 2014-02-23 o 20:16 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#86 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 42
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Boże jak ja nienawidziłam szkoły. Jako że moje naturalne włosy są rude to ludzie mnie za nie uwielbiali i nienawidzili. W podstawówce byłam bardzo dobrą uczennicą więc jakoś ludzie zbytnio nie uprzykrzali mi życia, ponieważ dużo pomagałam słabszym w nauce i takie tam. W 3 klasie przenieśli naszych uczniów do innej szkoły, które były w sumie obok siebie.. i tam zaczął się mój horror
![]() ![]() ![]() Gimnazjum wspominam całkiem fajnie, jakoś ludzie się mnie nie czepiali i byłam podobno bardzo lubiana. Tu się pochwalę, wygrałam konkurs na najsympatyczniejszą dziewczynę w szkole ![]() Raz mieliśmy zastępstwo z panią od angielskiego i się do mnie przyczepiła, a mianowicie ubzdurała sobie że jestem tą rudowłosą dziewczyną z Idola która się nazywa Gosia Kunc ( LOL) czy jakoś tak. Powiedziałam że nią nie jestem i nazywam się inaczej, to kazała mi nie pyskować i uwaga uwaga... zaśpiewać ![]() I teraz wisienka na torcie, 3 lata mojej męki, depresji, zaburzeń odżywiania i wampira energetycznego pod postacią baby z matmy, wkraczamy do LO... Dostałam się do " prestiżowego" ( yhyyy tylko z nazwy ![]() Nie szło mi tak dobrze z nauką( dużo wymagali, nie uczyli nic), ale jakoś się starałam mieć te 3 i 4. Ze wszystkimi przedmiotami jakoś dawałam radę lub kombinowałam. Ale nie matematyka a raczej Potwór jej uczący. Na lekcjach przerabialiśmy materiał jej dzieci z podstawówki tzw. ćwiczenia" sprawdź czy umiesz" a na sprawdzianach mieliśmy zagadnienia z rozszerzonego materiału ![]() ![]() Przy całej klasie powiedziała że będzie mnie gnębić, bez ogródek i w ogóle bez komentarza, bo uwaga ona też była gnębiona z matmy. Miałam poprawkę. Zdałam ją. Druga klasa, szło mi całkiem nieźle z tej matmy, ale i tak pod koniec roku powiedziała że gdybym miała choć jedną 1 to uwaliłaby mnie dla zasady( poj***** babsko). Klasa maturalna, od razu stwierdziła że na maturę się nie nadaję i tak mnie uwali... No i uwaliła, nie będę opisywać szczegółów ale napiszę w skrócie: gubiła moje kartkówki i sprawdziany a potem wstawiała 1, przez pół roku nie miałam żadnej oceny a 2 dni przed końcem semestry odnajdywała moje prace i wpisywała 1 wiadomo bez możliwości poprawy, chciałam z nią porozmawiać to uciekała autentycznie, mojej mamie powiedziała że jestem głupia i tymi rzęsami to sobie mogę mrugać ale tylko na niemieckim ( miałam szóstkę). I znów mnie uwaliła, ale zdałam poprawkę. Maturę musiałam zdawać rok później, zdałam bez problemu z matmy bez żadnego uczenia ![]() A włosy zafarbowałam na czarno i jak ludzie pytają się mnie dlaczego to zrobiłam to mówię że mi się kolor znudził, bo co mam mówić że mnie ludzie uważali za dziw** ![]() Ale się rozpisałam... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#87 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 208
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Jestem po prostu wstrząśnięta tym co tu czytam. Ja na szczęście nie mam tak traumatycznych przeżyć. Być może też dlatego, że ominęło mnie gimnazjum. Jedyne przykre wspomnienie to trzy pierwsze klasy podstawówki. Nasza wychowawczyni uwzięła się na mnie. Za byle co dostawałam uwagi. W ten sposób zablokowała mi wzorowego ucznia. A wszystko dlatego, że nie lubiłam się z jej pupilką- klasowym lizusem. Kiedyś ta wazeliniara wymyśliła sobie, że chodzę po osiedlu i mówię, że jest głupia i jakoś ją oczerniam ( wyobrażacie sobie, ja, dziecko kursujące na linii szkoła-dom i na dodatek głównie pod opieką dorosłych). Nauczycielka oczywiście uwierzyła i odbył się nade mną sąd klasowy. Na szczęście znalazły się osoby, które mnie broniły. Mimo że dla dzieci w klasach 1-3 nauczyciel był wtedy nieomylny.
Ale baba najwyraźniej musiała mieć zawsze jakiegoś kozła ofiarnego. Przekonałam się o tym gdy już byłam w starszej klasie. Ale to i tak mocno podkopało wtedy moją samoocenę. Edytowane przez lucciola Czas edycji: 2014-02-23 o 20:43 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#88 |
Wizażowy Kot Igor
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 524
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Rudzielce-łączmy się. Jak pisałam wczesniej, naukę w Polsce rozpoczęłam od 3 klasy gimnazjum i już na pierwszym spotkaniu z rodzicami wychowawczyni powiedziała mamie, że mam przestać farbować włosy ( mam z natury naprawdę intensywnie rude loki, choć z czasem odrobinkę wyszlachetniały kolorystycznie, a przynajmniej tak się pocieszam^^). Matka się z lekka zdziwiła ale kobieta chyba do końca mi nie uwierzyła i czepiała się aż do ukończenia szkoły. Może dlatego, że sama miała takie krótkie zawsze lekko nieświeże strąki.
Shabby Chic- no kurczę, też słyszałam o sobie podobne komentarze (na szczęscie rzadkie i od chyba zazdrosnych dziewczyn) ale nie dałam się zwariować i nie farbowałam. Mam akurat i cerę i oprawę oczu dla typowego rudzielca, więc obawiałam się, że po zafarbowaniu wyglądałabym komicznie. No i rude, kręcone wlosy ciężko znoszą wszelakie chemiczne zabiegi fryzjerskie.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know? Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209 Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw No pasaran! Edytowane przez Mijanou Czas edycji: 2014-02-23 o 21:10 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#89 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 42
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
Wiesz ja już miałam dość, po prostu sama siebie nienawidziłam za te włosy, mimo iż mi się podobają u niektórych, to na sobie nigdy przenigdy. Ja nie mam urody rudzielca a szkoda bo fajnie to wygląda. Mam prawie czarne oczy i bardzo ciemną oprawę oczu, piegów prawie nie mam i mam żólty odcień skóry. Mieszkam w DE i nikt nie wierzy że jestem Polką. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#90 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 121
|
Dot.: Nasze najgorsze wspomnienia z czasów szkolnych ...
Cytat:
![]() Tak czytam Wasze wypowiedzi i aż mi głupio, bo ja widząc tytuł wątku pomyślałam bardziej o wstydliwych, zabawnych anegdotach, bo oprócz tego mam głównie dobre wspomnienia. A tu takie historie. Masakra, ze tacy ludzie jak niektórzy opisywani nauczyciele w ogóle pracują z ludźmi, z dziećmi ![]() Na mojej samoocenie na długo zaważył kolega z podwórka, z którym się trzymałam. Pochwaliłam mu się bukietem polnych kwiatów od kolegi, w którym byłam zakochana ![]() A on mi na to, że on to już kupił pierwszą różę dla swojej dziewczyny, ale ona to jest ładna a nie taka brzydka jak ja i zasługuje na różę ![]() ![]() Ano i tradycyjnie, jak wiele dziewczyn długo byłam deską totalną ![]() Nosiłam stanik zerówkę, bo mimo wszystko poczucie wstydliwości już miałam i nie chciałam nad jeziorem/w szatni na wfie latać półnago A koleżanki pytały, po co mi ten stanik ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:43.