|
|
#91 | |
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Gdybym była w takiej sytuacji i nowa kobieta ojca powiedziałaby, że jest z nim ju 2 lata i chce mnie poznać, bo to jej niezbywalne prawo, to bym ją wyśmiała i w życiu bym się z nią nie spotkała.Autorka słusznie się zastanawia o co chodzi. Bo faktycznie dziwne jest, że TŻ najpierw chce ją zapoznać z dzieckiem, a potem nagle odpuszcza po spotkaniu z matką dziecka Cały czas jestem zdania, że mama i tata powinni z dzieckiem pogadać i zwyczajnie zapytać czy chce poznać nową partnerkę taty. To by rozwiązało wszystkie problemy. Chce to poznaje, nie chce to nie poznaje. To jednak wolna osoba o własnym rozumie. Ma prawo już decydować o takich rzeczach Rację masz w tym, że autorka wątku ma prawo żądać bycia w tej relacji, nie bycia pomijaną itd. Natomist mimo wszystko, to nie jej dziecko. Ona związała się z facetem, a nie jego dzieckiem.
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
|
|
|
|
|
#92 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Bo póki co mam wrażenie że nic nie jest robione dla dobra dziecka. Facet autorki wątku nie robi nic by poczuła się komfortowo w tej sytuacji. Póki co wszystko kręci się wokół ex dziewczyny czyli matki dziecka i jej kaprysów. Ja po prostu lubię stawiać sprawy jasno i lubię jasne sytuacje. |
|
|
|
|
|
#93 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Ciekawa jestem czy matka pytała się dziecka czy mu się podoba, że teraz nowy 'tatuś' bedzie z nimi mieszkał??? ---------- Dopisano o 15:33 ---------- Poprzedni post napisano o 15:31 ---------- To nie jest obowiązek, to jest normalna kolej rzeczy w sytuacjach, kiedy rodzice dziecka się rozwiedli i mają nowych partnerów. |
|
|
|
|
|
#94 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 5 071
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Jeśli jest większe to porozmawianie jest dobrą opcją, ale należy liczyć się z tym, że może być nastawione przez mamusię przeciwko nowej partnerce. Cytat:
Cytat:
Zgadzam się z Tobą w 100% też lubię jasne sytuacje i nie tolerowałabym takich podchodów.. (nie mówiąc już o tym, że to jeden z powodów dla którego podjęłm decyzję, że nigdy nie wejdę w taki układ). Cytat:
po prostu tak powinno być wedle wszelkich regół i zdrowego rozsądku.
|
|||||
|
|
|
|
#95 | ||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Ale mimo wszystko, to matka mieszka na stałe z dzieckiem. I swoim partnerem. Więc niemożliwe jest żeby dziecko tego partnera nie znało. A skoro ojciec biologiczny zgodził się być "tatą na weekend" to moim zdaniem jasne jest, że może się spotykać z dzieckiem bez asysty w postaci nowej partnerki. Cytat:
Rodzice powinni poważni pogadać z dzieckiem. Wyjaśnić, ze to ono jest najważniejsze (ja tego nie zauważyłam w ogóle w tych relacjach- każdy myśli tylko o sobie, a o dzecku jako takim, nikt ) i że to od niego zależy czy chce znać partnerkę ojca. Poza tym- to, że zdecyduje się ją poznać, nie znaczy, że musi tę znajomość kontynuować. Dziecko nie może być zmuszane do spotkań z nową kobietą ojca. Zwłaszcza, że z tą kobietą nie mieszka Po rozstaniu rodzice ustalili tak, że dziecko jest z matką, a ojcem widzi się raz w tygodniu. Jasne dla mnie jest zatem, że inaczej będą wyglądały relacje dziecka z matką i jej partnerem, a inaczej z ojcem i jego partnerką. Nie wiem dlaczego wszyscy tutaj pomijają i w ogóle nie biorą pod uwagę tego, co czuje dziecko Moim zdaniem jest tutaj najważniejsze. A na dodatek najbardziej krzywdzone przez wszystkich zainteresowanych ![]() Niech zadecyduje. Wtedy sprawa będzie jasna. Jest duża szansa, że zaakceptuje nową kobietę ojca i nawet ją polubi. Zwłaszcza, że zaakceptowalo i polubilo partnera matki. Ttu ma jednak znaczenie wiek- co innego jeśli dziecko od początku wychowuje się w domu z obcym w gruncie rzeczy facetem, a co innego jeśli ten facet przyszedł kiedy miało 5-6 lat i wiedziało co się dzieje. Trudno oczekiwać, że tak samo będzie traktować ojczyma, którego zna już ileś lat, a nową partnerkę ojca, której właściwie nie zna. Jak wszyscy w tej pogmatwanej relacji w końcu pomyślą o dziecku i zatroszczą się o nie, to na pewno uda się wyjść z tej kłopotliwej sytuacji w sposób, który nikogo nie skrzywdzi
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
||
|
|
|
|
#96 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
weź przestań, gdyby została poznana z dzieckiem 2 lata temu, to sytuacja byłaby dla niego naturalna, im dłużej się z tym zwleka tym jego wyobrażenia o babie jadze czyli nowej złej kobiecie taty rosną i przerażają coraz bardziej.zostawmy decyzję do 18 roku życia najlepiej ja myślę. |
|
|
|
|
|
#97 | |
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Nie. Ale ta kobieta jest obcą osobą dla dziecka. I zawsze będzie. To ojciec ma prawo żądać od matki nieutrudniania kontaktów dziecka z jego nową kobietą. Nowa kobieta może o to prosić.
Nie można przecież 7letniego dziecka traktować jak zabawki, która ma się widzieć z tym, kogo mu wyznaczą rodzice A tutaj wszyscy jakoś bezosobowo to dziecko traktują. A dziecko może być zwyczajnie całą sytuacją zdenerwowane. I zdezorientowane.Zapoznanie dziecka z nową kobietą to nie przyniesienie do domu misia tylko wprowadzenie młodej osoby do całkiem nowego środowiska... Cytat:
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
|
|
|
|
|
#98 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 5 015
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Czytam i czytam, i tak sobie mysle, ze tutaj jedynym winnym nieporozumien i calej niefortunnej sytuacji jest Twoj TZ, autorko.
I ja bym sie skupila na jego i tylko jego podejsciu - zamiast rozdmuchiwac sprawe ex i w niej szukac przeszkod. Roznie to moglo byc - sama jestem mama nastolatki, mezata z drugim partnerem, ktorego rzeczona corka traktuje - ze wzajemnoscia - jak ojca rodzonego. Nie pochwalam decyzji matki dziecka Twojego TZ, ale jakby sie tak pokusic o dystans, to czy Ty jestes absolutnie pewna, ze to jej decyzja? Bo moze ona powiedziala tylko - nie wiem, czy to do konca dobry pomysl...- a TZ ochoczo temat odpuscil?... Jakby nie bylo, stacjonarnym ojcem to on za dlugo nie byl - dziecko 7 latek minus dwa lata z autorka minus - wg slow autorki - kilka lat wczesniej rozejscie z ex, toz to niemowlaczek byl niemal. Wiec bym nie najezdzala zbytnio na ojczyma bo to piekne jest, kiedy ktos jest w stanie stworzyc dom obcemu w sensie krwi dziecku ![]() A co do tego, jak pisalyscie, ze biologiczny taki porzadny facet, bo przeciez sie dziecka nie wyparl, tylko interesuje sie i widuje - ja mu nie odmawiam ale to zaden wyczyn chyba chyba, ze porownujemy z patologia...Niektorym rozwiedzionym ojcom, lub generalnie - rodzicom, ktorzy na codzien nie mieszkaja z dziecmi - jest tak niestety nawet wygodnie. Autorka pisze, ze mama dziecka wraca po pracy i buch przed TV - nie no, jasne, zabronione, totalnie ja dyskwalifikuje... a wiesc zapewne od TZta... chwalic Boga za bezstronnosc ![]() Porwana ta moja wypowiedz, ale primo - w pospiechu pisze i dlatego nie cytuje, secundo - takie to luzne spostrzezenia sa. Ogolnie, zalecalabym wszystkim DUUUUZO wieksza dawke obiektywizmu
|
|
|
|
|
#99 | |
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Co się stało to się nie odstanie. Dziecko ma 7 lat i własny rozum (dziecięcy, ale rozum!) i własne uczucia. To one powinny być tutaj najważniejsze. Zdanie dziecka w tej kwestii nie może być pomijane
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
|
|
|
|
|
#100 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 5 071
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Im szybciej sytuacja się zweryfikuje tym lepiej dla autorki, jej partnera, dziecka i mamusi, która musi się pogodzić z tym, że on ma już swoje życie i nie będzie na każde kiwnięcie palcem, bo inaczej "nie zobaczy dziecka". |
|
|
|
|
|
#101 |
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Na miejscu autorki zaczęłabym od uświadomienia sobie, że jednak to nie jej dziecko, i nie ma do niego takich praw jak biologiczny ojciec i biologiczna matka. A poza tym, po jednym spotkaniu może się okazać, że dziecko zwyczajnie jej nie polubi i wcale nie ma ochoty na wspólne spotkania.
Po drugie, zaczęłabym rozmowę z TŻem. Czy on aby na pewno chce żeby dziecko poznało nową partnerkę. Bo jak na razie wielkiej woli u niego nie widzę. Po trzecie, jeżeli TŻ chce takiego spotkania (a nie, że jest mu to obojętne) to pogadałabym z nim żeby się dowiedzieć dlaczego w takim razie nie dąży do tego poznania tylko ulega matce dziecka. Bo matka dziecka może mieć "muchy w nosie", a może mieć prawdziwe obawy związane z poznaniem dziecka z nową partnerką ojca. Po czwarte, TŻ autorki powinien się dogadać najpierw z samą matką dziecka, a potem do rozmowy powinna być włączona obecna partnerka ojca. Bo ona też w tej relacji jest A gdyby matka dziecka naprawdę utrudniała kontakty bez powodu, to pamiętajmy, że jest jeszcze sąd. I można pewne sprawy ustalić sądownie.
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) Edytowane przez Chatul Czas edycji: 2010-12-07 o 16:06 |
|
|
|
|
#102 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 5 071
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Zgodzę się za to z Oliath, że to TŻ autorki może sam być niechętny - zresztą tylko on może załatwić tą sprawę, więc tak czy siak, trzeba z nim pogadać, powiedzieć co i jak oraz jasno znaznaczyć czego się od niego oczekuje. |
|
|
|
|
|
#103 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 736
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Ale czy zdanie dziecka było brane pod uwagę, kiedy matka wiązała się z nowym partnerem? Założę się, że nie. Zostało postawione przed faktem dokonanym, mieszkamy z nowym tatusiem i kropka. I zapewne matka założyła, że dziecko musi nowego partnera poluić, bo jakżeby inaczej. A jeśli chodzi o partnerkę ojca, to sytuacja wymaga juz szeregu korowodów i podchodów. Mama ma inny związek, dom i relacje, a tata jest tylko bytem wyrwanym z kontkestu, pojawiającym sie w ściśle określonych dniach i godzinach?
Argumentacja matki dziecka ("bo ja nie lubiłam partnerki mojego ojca") jest jakże dojrzała i rozsądna. A gdyby dziecko tak polubiło nie daj Boże? Nie znamy sytuacji do końca, ale można domniemywać, że matka dziecka mogłaby je nastawiać przeciwko nowej partnerce swojego byłego. Jednak tych "ale" jak napisała Oliath jest wiele - a taka sytuacja zawsze jest trudna i złożona z wielu elementów, które nie sposób rozpatrywać osobno. Moim zdaniem dla autorki wątku kluczowe znaczenie ma fakt, że jej partner niejako odpuścił sobie zapoznanie jej z dzieckiem (nie wiemy, jak to dokładnie było, kto zadecydował o tym, jakie padły argumenty - autorka wątku wie tyle, ile usłyszała od Tż), a jej samej odmawia prawa do wypowiedzenia się na ten temat i wyrażenia swojej opinii. A to jednak dziwna sytuacja z punktu widzenia autorki. |
|
|
|
|
#104 | |||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Chatul a propo dyskusji z tobą to ja pasuję, bo nie obrażając cię (ofc) to albo nie rozumiesz tego co czytasz, albo o temacie masz nikłe pojęcie, bo sory ale to co piszesz przeczy samo sobie...
Dla przykładu na moje pytanie, czy matka pytała się dziecka o zgodę na spotykanie/mieszkanie z nowym partnerem odpowiadasz Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() I ja uważam, że 7latek to wciąż za małe dziecko aby podejmowało decyzje za dorosłych. Co najwyżej, jesli spotka się z partnerką ojca kilka razy i stwierdzi, że nie lubi jej/nie chce mieć z nią kontaktu to wtedy należy to uszanować i nie zmuszać go. ---------- Dopisano o 16:20 ---------- Poprzedni post napisano o 16:17 ---------- Cytat:
|
|||||
|
|
|
|
#105 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
No nie daj bóg okaże się, że dizeciak bedzie chciał do niego przyłazić, z ciocią pomieszkać czy cus. A tak, powie dziewczynie, że matka sobie nie życzy i ma z głowki wszelkie kłopoty i z dzieckiem i z dziewczyną. Życ nie umierać. I co najwżniejsze (i najśmieszniejsze) jest czysty w tym wszytskim, wszytskie gromy sypią się na głowę matki dziecka. To ona jest megiera, to ona nie pozwala i co on moze, baranek biedny. Na a jeszcze jaki on dobry ojciec przecież, dzieckiem sie intersi co jakiś czas, no medala mu dać! A ona jaka niedobra, bo się ośmieliła zwiazac z innym facetem a co ten inny facet, szaraczek taki przeciez nie jest ojcem, nic nie może, no może finasować szkraba, ale nic poza tym, bo nie jest biologiczny. Jasne, facet wychowuje nie swoje dziecię ale co on tam może wiedzieć, tatuś biologiczny najważniejszy, bo przecież widuje dziecko ... raz na czas. Taki dzielny wojtek jest. A co najsmutniejsze, to dziewczyny dają się nabierac na takie numerki bardzo łatwo i to jak widać na forum także. Zaraz spalicie tę matkę dziecka na stosie a jej partnera dorzucicie jak stos będzie przygasał, nie wiedząc zupełnie co mówiła, kiedy i jakie ma zdanie na ten temat. No bo jasne, że ona temu winna, ona temu winna a biologiczny ma się postawic, jasne, jasne, ale jak ona może, jaka z niej matka, ojej, nastawia dziecko przeciwko ojcu... śmiech na sali. Już ją osądziłyście. A biologicznemu się zwyczajniusio nie chce. Tylko sie umie ładnie maskować i cudownie zwalać winy na innych.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! Edytowane przez Luba Czas edycji: 2010-12-07 o 16:33 |
|
|
|
|
|
#106 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Edytowane przez 201803290936 Czas edycji: 2010-12-07 o 16:37 |
|
|
|
|
|
#107 | ||||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Osoba, która ma 7 lat ma już własne emocje, prawo do własnych sympatii i antypatii. Niekoniecznie 7latek potrafi nazwać swoje uczucia, ale wie, co czuje. I nawet jeżeli jego zdanie nie może być jednym jedynym w tej sprawie, to nie może być pomijane. Wszakże cała ta sytuacja dotyczy dziecka. Niech i ono ma jakiś wpływ na to, co się dzieje. Prawda też jest taka, że matka ma inne relacje z dzieckiem niż jego ojciec. Z tej racji inaczej będą też wyglądały przynajmniej na początku, relacje dziecka z partnerem matki i partnerem ojca. Po prostu. Ojczym jest już dla dziecka jakimś tam przynajmniej znajomym, nowa kobieta ojca jest dla dziecka całkowicie obcą osobą... Cytat:
Autorko wątku, kiedy matka biologiczna związała się ze swoim obecnym partnerem? Cytat:
![]() Cytat:
7latek nie jest w stanie w pełno stanowic o sobie, ale ma własne emocje i uczucia Ważne też jak się taką rozmowę przeprowadzi. Bo można powiedzieć: "Mam nową kobietę, chcesz ją poznać?", a można powiedziec: "Spotkałem kogoś, kto jest dla mnie tak ważny, że chcę go przedstawić Tobie- najważniejszej osobie w moim życiu".
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) Edytowane przez Chatul Czas edycji: 2010-12-07 o 16:36 |
||||
|
|
|
|
#108 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 642
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#109 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
. Nikt tu matki od 'czci i wiary' nie obdziera, ale nie róbmy tego też z ojcem dziecka skoro NIE WIEMY jak jest naprawdę. |
|
|
|
|
|
#110 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#111 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 680
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
A moim zdaniem - w kwestii matki dziecka - istotnym jest argument, który podała - że sama nie lubiła partnerki ojca... Może na tym polega problem - że przenosi swoje uczucia do tej kobiety na partnerkę ojca swojego dziecka...
A ojciec - no cóż - jak już wczesniej pisałam - jako TŻ - nie sprawdził się jakoś specjalnie... bo cieńko z tym towarzyszeniem w życiu... no chyba, że w kratkę też sie liczy... ![]() I zgodzę się tu z jedną z wizażanek - to, że nie wypiął się na swojego potomka nie świadczy o jakimś specjalnym bohaterstwie, czy nawet przyzwoitości... no umówmy się - łaski nie robi - przecież jest ojcem...
__________________
Miłość jest jak wędlina: jest salami i jest mortadela... ![]() Carlos Ruiz Zafón |
|
|
|
|
#112 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 19 347
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#113 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 680
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
Pytanie tylko, czy ona sobie zdaje z tego sprawę...
__________________
Miłość jest jak wędlina: jest salami i jest mortadela... ![]() Carlos Ruiz Zafón |
|
|
|
|
|
#114 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 5 015
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
jak to jest, ze jesli nawet mnie nie ubiegniesz, to i tak trafniej i dobitniej potrafisz wyrazic to, co ja nieudolnie w porownaniu z Toba i eufemistycznie wyrazic probuje?...
|
|
|
|
|
|
#115 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: to tu to tam
Wiadomości: 5 071
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Ostrzeżenie, że matka wcale może nie mieć pozytywnych zamiarów i że co za tym idzie dziecko może być "przeciwne" nowej partnerce taty, to tylko realne możliwości, a nie naskakiwanie na matkę
![]() Może tak być, nie musi.. ale lepiej zakładać najgorsze (oczywiście nie pokazując tego na zewnątrz) a potem pozytywnie się rozczarować, niż ufnie wsadzić łapę w ogień ![]() Tak czy siak wszystkie się zgadzamy, że sytuacja nie jest do końca normalna i autorka powinna poważnie porozmawiać z TŻ i wymóc na nim rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. |
|
|
|
|
#116 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 778
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 12:02 ---------- Poprzedni post napisano o 12:02 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#117 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
![]()
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
|
|
|
|
|
#118 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Cytat:
) konkubinę byłego faceta. Nie wykluczam oczywiście, że rzecz mogłaby iść wyłącznie o teatrzyk ze str. tatusia.---------- Dopisano o 14:47 ---------- Poprzedni post napisano o 14:22 ---------- Osobiście nie kupuję zbytnio argumentu dotyczącego wygody, bo gdyby się nazywało, że mój były mąż uczestniczy w życiu dziecka, mam do niego zaufanie i uważam, że jest spoko i spoko się zachowuje (czytaj: uważam go za odpowiedzialnego rodzica, a między nami wszystko niby jest ok), oczekiwałabym sama większego wkladu z jego strony niż niedzielne tatusiowanie po 3 godz na tydzien. Chocby po to, by móc samemu też nieco odpocząć od obowiązków. Najwidoczniej pani mama nie potrzebuje chcieć się czasem samem wyrwać gdzieś na łikend z nowym mężem czy tylko poleżeć do góry pępem, ani też nie miewa nic do załatwienia (bo ja sobie zbytnio nie wyobrażam sytuacji, gdy jednemu opiekunowi coś wypada, oczekuje pomocy i zastępstwa od drugiego - i np. wyznacza drugiemu przy okazji grafik na cały dzień: tylko wiesz, teraz do zoo, potem do kina, nawet nie próbuj brac go do domu i pokazać mu swojej nowej pani ). (Tu sprawa dotyczy stałej partnerki byłego męża, a nie nowej kochanki co miesiąc ). Nie znam też sytuacji, aby tam, gdzie ojciec rzeczywiście interesował się dzieckiem (czyli nie ograniczał ojcostwa jedynie do przelewu, ale własnie czuł się ojcem tak na co dzien), i miał do niego normalny dostęp, żeby miał problem z np. zabieraniem potomka na łikend i wstawieniem mu do pokoju biureczka. Za to lepiej chyba nie myslec i nie musieć nigdy pomyśleć, ile jest na świecie zdarzeń, gdy ludzie traktują swoje dzieci jako kartę przetargową do wszealkich wyrównań rachunków pomiędzy sobą.
Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2010-12-08 o 13:53 |
|
|
|
|
|
#119 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Przylądek Zieleni
Wiadomości: 6 764
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Nie wyobrażam sobie jak para może próbować tworzyć poważny związek z takimi wyrwami w życiorysie.
Spotykając się w kinie raz na tydzień można udawać, że partner nie ma dziecka. Ale tworząc z nim pewną wspólnotę, automatycznie powinno się być dopuszczonym do możliwości poznania dziecka i przebywania w jego towarzystwie. Jak dla mnie to kosmos, nie wiadomo, co dokładnie mówiła matka dziecka, nie wiadomo, czy ojcu to czasem nie na rękę... Ale sposób w jaki facet traktuje swoją partnerkę pozostawia wiele do życzenia. Brak jakiejkolwiek próby realnego wprowadzenia partnerki do swojego życia. Nawet jeżeli matka dziecka sobie pewnych rzeczy nie życzy, to przecież jest jeszcze sąd, który może zdecydować o równym udziale nowych partnerów w życiu dziecka. Szcególnie, że matka w celibacie nie trwa. Sama znam jeden przypadek, kiedy sąd zakazał widywania się ojca z dzieckiem w towarzystwie nowej żony, ale ta nowa żona sobie zapracowała na to bardzo brzydkim nastawieniem. EDIT: ale znam też przypadek, gdzie facet przez kilka lat przychodził pod drzwi byłej żony na spotkania z dzieckiem. Sam, ze świadkami i z policją. I matka robiła wszystko, żeby kontakt z dzieckiem zaburzyć. A była w nowym związku, to przez jej zdradę zakończył się ich związek. Ojciec wynajmował prawników, dziecko miało opinię od psychologa, że jest nastawiane negatywnie przez matkę. Sceny odchodziły na klatce schodowej, aż w końcu on się poddał, bo doszedł do wniosku, że córka jak będzie chciała, to go znajdzie. I czeka na nią, bo mu tylko tyle pozostało.
__________________
Edytowane przez dzustam Czas edycji: 2010-12-08 o 14:06 |
|
|
|
|
#120 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 10
|
Dot.: Czuję się "jak trzecia"
Jeśli związek trwa już dwa lata a Pani nie mogła poznać dziecka partnera - to źle wróży. Dodatkowo jego odpowiedź sugerująca że "nie powinna Pani wtrącać się" wskazuje na wykluczenie z ważnych dla niego spraw.
No moje doświadczenie to on nadal kocha tamtą kobietę i ICH dziecko. Bo często mężczyźni kochają "parami": kobietę i wspólne dzieci. Pani do JEGO dziecka nie ma dostępu. Pretekst jest nieistotny. Raczej nie otrzyma Pani tego o co zabiega: bliskości, tęsknoty, dzielenia życia. Smutno mi to pisać ale proszę przemyśleć rozstanie bo to rzeczywiście wygląda tak jakby była Pani "wyjściem awaryjnym". Pozdrawiam
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:03.




Gdybym była w takiej sytuacji i nowa kobieta ojca powiedziałaby, że jest z nim ju 2 lata i chce mnie poznać, bo to jej niezbywalne prawo, to bym ją wyśmiała i w życiu bym się z nią nie spotkała.



) i że to od niego zależy czy chce znać partnerkę ojca. Poza tym- to, że zdecyduje się ją poznać, nie znaczy, że musi tę znajomość kontynuować. Dziecko nie może być zmuszane do spotkań z nową kobietą ojca. Zwłaszcza, że z tą kobietą nie mieszka
weź przestań, gdyby została poznana z dzieckiem 2 lata temu, to sytuacja byłaby dla niego naturalna, im dłużej się z tym zwleka tym jego wyobrażenia o babie jadze czyli nowej złej kobiecie taty rosną i przerażają coraz bardziej.



bo to piekne jest, kiedy ktos jest w stanie stworzyc dom obcemu w sensie krwi dziecku 

a biologiczny ma się postawic, jasne, jasne, ale jak ona może, jaka z niej matka, ojej, nastawia dziecko przeciwko ojcu... śmiech na sali. 
jak to jest, ze jesli nawet mnie nie ubiegniesz, to i tak trafniej i dobitniej potrafisz wyrazic to, co ja nieudolnie w porownaniu z Toba i eufemistycznie wyrazic probuje?... 

