Rozważanie rozwodu- pomocy... - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-09-18, 11:53   #91
ElRita
Raczkowanie
 
Avatar ElRita
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 241
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez Klarissa Pokaż wiadomość
Ja chodzę do pracy z powodów czysto pragmatycznych i nie ma to nic wspólnego z uczuciami. I nadal się nie zgodzę, może to takie dziwne, ale my siedzimy, wpatrujemy się sobie w oczy i trzymamy za ręce i poświęcamy tym czynnościom tyle czasu ile tylko można, przytulamy się w każdej wolnej chwili a na śmierć głodową się nie zapowiada. W życiu by mi też do głowy nie przyszło w zwyczajnych domowych czynnościach dopatrywać się "okazywania miłości", tak chyba robią osoby, którym brak innych na to dowodów i próbują za wszelką cenę jakieś sobie znaleźć. Tak więc co dziennie podłogę myje nie z miłości do dziecka tylko po to żeby była czysta bo mnie niesamowicie wnerwiają śmieci.

Tak na prawdę to nie wiadomo jak wygląda ich życie na co dzień. Ale jest tu problem stary jak świat - wielu mężczyzn wychowano w taki sposób, że uważają dom i dzieci za obowiązki kobiety i totalnie nie obchodzi jakim cudem one to ogarniają, wg nich to normalne, że kobieta robi 50 rzeczy na raz, podczas gdy oni sami mają problem ze zrobieniem 2-3.
Naprawdę gratuluję udanego związku! Świetnie, że znajdujecie czas na wpatrywanie się w siebie i trzymanie się za ręce. To naprawdę piękne, budujące i warte naśladowania. Niemniej nie tylko ja widzę pewne różnice miedzy początkową fazą związku a późniejszymi. Wiele na ten temat napisano (zdażyło mi się takie opracowania czytać na dalekim marginesie tego czym się zajmuję). Zwązek przechodzi różne fazy, ba kryzysy ale to wcale nie oznacza, że jest zły czy patologiczny. Kolejny związek i tak będzie przechodził przez te same fazy i głupio by było zawsze go kończyć po fazie "noszenia na rękach": http://www.relationship-help.com/art...tail.asp?id=64 ; http://milosc-mlodziezy.eprace.edu.p...Wojciszke.html
ElRita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 14:15   #92
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Naprawdę gratuluję udanego związku! Świetnie, że znajdujecie czas na wpatrywanie się w siebie i trzymanie się za ręce. To naprawdę piękne, budujące i warte naśladowania. Niemniej nie tylko ja widzę pewne różnice miedzy początkową fazą związku a późniejszymi. Wiele na ten temat napisano (zdażyło mi się takie opracowania czytać na dalekim marginesie tego czym się zajmuję). Zwązek przechodzi różne fazy, ba kryzysy ale to wcale nie oznacza, że jest zły czy patologiczny. Kolejny związek i tak będzie przechodził przez te same fazy i głupio by było zawsze go kończyć po fazie "noszenia na rękach": http://www.relationship-help.com/art...tail.asp?id=64 ; http://milosc-mlodziezy.eprace.edu.p...Wojciszke.html
Tylko jak dla mnie między "noszeniem na rękach" a mówieniem "już mi na tobie nie zależy bo i tak mnie nie zostawisz" jest jeszcze dosyć dużo miejsca na inne relacje... I sorry, ale to, że facet autorki chodzi do pracy, z której na dodatek nie są w stanie się utrzymać to żaden z jego strony dowód miłości i dbania o rodzinę. Co do kończenia związku to czasem jest tak, że ten ktoś z kim w tym związku jesteśmy po prostu nie nadaje się do tego i nie ma innego wyjścia jak tylko pożegnać się. Zresztą ja nie napisałam, żeby się rozwiodła tylko że powinna i ona, i jej rodzice (skoro w tym wszystkim czynnie uczestniczyli) porozmawiać z facetem, że tak dalej być nie może. Mój mąż i wielu innych ojców też pracuje ale jakoś zajmowanie się jego dzieckiem nie jest dla niego krzywdą i prędzej by się ręki pozbył niż pozwolił żeby córce stała się krzywda.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki

Edytowane przez Klarissa
Czas edycji: 2011-09-18 o 14:17
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 14:28   #93
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez kuroikaze Pokaż wiadomość
Wnioskuję. Facet któremu zależy na dziecku chcę znim spędzać czas, pieguska opisje swojego męża jakby za kare to robił
nie chodzi o to kto skorzysta, tylko o to, żeby nikt się nie męczył. jesli autorka się męczy to odbije się to też na dziecku. skoro facet nie chce się starać, to w imię czego ona ma się starać?

Klarissa o to to !
Naprewdę sądzisz, że podczas rozwodu i po nim nikt się nie będzie męczył Nie mamy w tym konkretnym przypadku żadnej pewności że to dla tej trójki najlepsze rozwiązanie. Prawie wszystkie małżeństwa by się porozpadały i prawie wszystkie dzieci pochodziłyby z rozbitych rodzin gdyby ludzie rozwodzili się w wieku 18 lat pod wpływem pierwszych problemów, które się pojawiły na horyzoncie..

---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:23 ----------

Cytat:
Napisane przez Klarissa Pokaż wiadomość
Tylko jak dla mnie między "noszeniem na rękach" a mówieniem "już mi na tobie nie zależy bo i tak mnie nie zostawisz" jest jeszcze dosyć dużo miejsca na inne relacje... I sorry, ale to, że facet autorki chodzi do pracy, z której na dodatek nie są w stanie się utrzymać to żaden z jego strony dowód miłości i dbania o rodzinę. Co do kończenia związku to czasem jest tak, że ten ktoś z kim w tym związku jesteśmy po prostu nie nadaje się do tego i nie ma innego wyjścia jak tylko pożegnać się. Zresztą ja nie napisałam, żeby się rozwiodła tylko że powinna i ona, i jej rodzice (skoro w tym wszystkim czynnie uczestniczyli) porozmawiać z facetem, że tak dalej być nie może. Mój mąż i wielu innych ojców też pracuje ale jakoś zajmowanie się jego dzieckiem nie jest dla niego krzywdą i prędzej by się ręki pozbył niż pozwolił żeby córce stała się krzywda.
Moim zdaniem to jest jakiś tam dowód.

Z drugim pogrubionym zgodzę się jak najbardziej. Choć ktoś jeszcze nie rzuca nonszalanckim "wywal go", "do diabła z nim" czy "rozwód to najlepsze wyjście" a proponuje jakieś inne rozwiązanie.
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 15:14   #94
jagodowa90
Raczkowanie
 
Avatar jagodowa90
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 465
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Wypowiedzi typu "nie pije, nie bije to zły nie jest", albo lepiej, że kto będzie chciał młodą rozwódkę (na dodatek z dzieckiem! łojej!), są zabawne.
Faktycznie dziecko jest to już trzeba schylić głowę, bo to koniec życia.
Oj, ludzie.

Rozwód w takich sytuacjach zawsze jest ostatecznością.
Facet nie jest w porządku. Ma 28 lat a jest kolejnym dzieckiem.
Pracuje, ale zarabia tyle, że zamiast dokładać rodzicom autorki do ich utrzymania, to bierze, bo przecież mu wypłaty za mało. Nie będzie sobie przecież niczego odmawial.
Tekst o staraniu to już jest po prostu poniżej krytyki, nawet nie chce mi się go komentować.
To, że nie chce się zajmować swoim dzieckiem, że wytrzymuje z nim kilka minut i jest nieodpowiedzialny - to są rzeczy, które zmienić można chyba tylko jakimś cudem. Nie wierzę, że ktoś kto nie chce się zajomować swoim własnym dzieckiem, kto ma je w nosie i potrafi tylko chwile potarmosić a gdy się znudzi to odstawić, kocha swoje dziecko.
To ja już swojego psa chyba bardziej kocham.

Na Twoim miejscu autorko porozmawiałabym z rodzicami najpierw. A potem wspólna rozmowa z mężem i rodzicami. Podział obowiązków, zajmowanie się dzieckiem nie tylko 5 minut, znalezienie lepszej pracy i ogólna pomoc w domu. To podstawa.
Albo się dostosuje i będzie w lepiej, może coś do niego dotrze, albo bym się z mężusiem pożegnała.
__________________
Klik, Klik !
[reebok_a]863331[/reebok_a]
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.
jagodowa90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 18:31   #95
marchewkowe pole
Zakorzenienie
 
Avatar marchewkowe pole
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Wałbrzych/ Wrocław
Wiadomości: 3 607
GG do marchewkowe pole
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Może się zakocha w odpowiednim człowieku ale czy on zakocha się w rozwódce bez pracy i zaakceptuje dziecko (to byłby dopiero cud).
chyba żyjemy na innych planetach, bo na mojej się to zdarza i nie jest to żaden cud
__________________
be my only, be the water where i'm wading/you're my river running high, run deep run wild
marchewkowe pole jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 18:49   #96
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez marchewkowe pole Pokaż wiadomość
chyba żyjemy na innych planetach, bo na mojej się to zdarza i nie jest to żaden cud
Ja też mam wrażenie od pierwszego zdania tej Pani,że na tym samym świecie to my na pewno nie żyjemy

Ba!biorą rozwódki nawet z niejednym dzieckiem+kochają,szanują kobietę i dzieci owej kobiety.

---------- Dopisano o 19:49 ---------- Poprzedni post napisano o 19:44 ----------

Autorko wątku podjęłaś jakąś decyzje?rozmawiałaś z mężem?
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 18:59   #97
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Myślisz, że mąż jest wielką przeszkodą w pójściu do pracy? Myślisz, że w jej własnym domu pod okiem jej rodziców to on wykańcza ją psychicznie? Może się zakocha w odpowiednim człowieku ale czy on zakocha się w rozwódce bez pracy i zaakceptuje dziecko (to byłby dopiero cud)? Dalczego synek ma się zadowolić namiastką ojca, skoro matka nie chce się zadowolić (jak oceniacie jej faceta) "namiastką" męża?

Rozwód w tym przypadku nie jest walką, to jest ucieczka.
Śmieszna jesteś. Naprawdę nie znasz rozwódek z dziećmi , które znalazły partnera? To współczuje, tak jak mówiłam być może nie znasz innego życia
Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Naprewdę sądzisz, że podczas rozwodu i po nim nikt się nie będzie męczył Nie mamy w tym konkretnym przypadku żadnej pewności że to dla tej trójki najlepsze rozwiązanie. Prawie wszystkie małżeństwa by się porozpadały i prawie wszystkie dzieci pochodziłyby z rozbitych rodzin gdyby ludzie rozwodzili się w wieku 18 lat pod wpływem pierwszych problemów, które się pojawiły na horyzoncie..

---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:23 ----------



Moim zdaniem to jest jakiś tam dowód.

Z drugim pogrubionym zgodzę się jak najbardziej. Choć ktoś jeszcze nie rzuca nonszalanckim "wywal go", "do diabła z nim" czy "rozwód to najlepsze wyjście" a proponuje jakieś inne rozwiązanie.
no ale jak się będzie męćzyć po rozwodzie? I tak jej nie pomaga, pieniędzy nie przynosi (i tak rodzice ich utrzymują)
Ja się wychowywałam bez ojca (od 6 roku życia) i ciesze się,ze moja matka zdecydowała się na odejście
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-09-18, 20:34   #98
kuroikaze
Wtajemniczenie
 
Avatar kuroikaze
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 2 338
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Elrita tak, to lepiej pozwolić dziecku patrzeć na nieszczęśliwą matkę i ojca które je olewa :roleyes: nie wiem jak naprawdę wyglądają relacje między nimi ale przyjmuję że jest jak pisze autorka, pozatym ona sama napisała że wzięła ślub z powodu dziecka. Wszyscy wg Ciebie tak robia ?
Oczywiście rozwód to jest idelane wyjście, ale takiego niema.
A problemy rozwiązać w związku można, owszem, ale oboje musi chcieć. (i widzieć)
__________________

N. ♥

Edytowane przez kuroikaze
Czas edycji: 2011-09-18 o 20:36
kuroikaze jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 21:38   #99
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
Śmieszna jesteś. Naprawdę nie znasz rozwódek z dziećmi , które znalazły partnera? To współczuje, tak jak mówiłam być może nie znasz innego życia

no ale jak się będzie męćzyć po rozwodzie? I tak jej nie pomaga, pieniędzy nie przynosi (i tak rodzice ich utrzymują)
Ja się wychowywałam bez ojca (od 6 roku życia) i ciesze się,ze moja matka zdecydowała się na odejście
Ja znalazłam partnera. Ale było to cholernie trudne, przypłacone wieloma rozczarowaniami moimi i co gorsza dziecka, które w tych moich próbach uczestniczyło. Nie życzę nikomu. Mimo tego akurat swojej decyzji nie żałuję, tylko że moja była krańcowa, a autorki nie jest.
To była jedna z przyczyn dlaczego napisałam męczyć się. Dochodziły też pytania, które dziecko słyszało w szkole nt tatusia którego brak..Męka bo rozwód był koszmarny, męka bo alimentów nie można ściągnąć, męka bo zostałam sama z dużym kredytem, który sprawił, że pierwsze lata po rozwodzie to była jedna wielka walka. Może autorki takie rewelacje nie czekają ale część na pewno.. W sumie to nie wiem czy moja córka kiedyś tak powie jak Ty o swoim życiu Teraz też tak mówi ale jest w niej ogromny żal i ból związany z odrzuceniem przez ojca. Pewnie rozumiesz o czym mówię. Dzieci zazwyczaj obwiniają się o wszystko, że one nie są wystarczająco dobre, miłe itp, że tata tak się zachował
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 21:48   #100
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Ja znalazłam partnera. Ale było to cholernie trudne, przypłacone wieloma rozczarowaniami moimi i co gorsza dziecka, które w tych moich próbach uczestniczyło. Nie życzę nikomu. Mimo tego akurat swojej decyzji nie żałuję, tylko że moja była krańcowa, a autorki nie jest.
To była jedna z przyczyn dlaczego napisałam męczyć się. Dochodziły też pytania, które dziecko słyszało w szkole nt tatusia którego brak..Męka bo rozwód był koszmarny, męka bo alimentów nie można ściągnąć, męka bo zostałam sama z dużym kredytem, który sprawił, że pierwsze lata po rozwodzie to była jedna wielka walka. Może autorki takie rewelacje nie czekają ale część na pewno.. W sumie to nie wiem czy moja córka kiedyś tak powie jak Ty o swoim życiu Teraz też tak mówi ale jest w niej ogromny żal i ból związany z odrzuceniem przez ojca. Pewnie rozumiesz o czym mówię. Dzieci zazwyczaj obwiniają się o wszystko, że one nie są wystarczająco dobre, miłe itp, że tata tak się zachował
to prawda, w dzieciach jest ból (we mnie też, stara krowa (25) lat a potrafie się rozpłakać bo mam takiego ojca.też często myślę,że gdybym była fajniejsza to by mnie kochał Też musiałam walczyć o alimenty - dostałam z Mops-u.
Wiem, o czym mówisz, dziecku trudno zrozumieć,ze ojciec nie kocha (no bo jak to) Ale wiem jedno, lepiej nie mieć ojca niż mieć takiego niehonorowego, którego musza dziadkowie utrzymywać. Lepiej mieć szacunek do matki,że pozbyła się pasożyta niż patrzeć na nią jak trzyma chłopa za nogawkę byleby był.
Tutaj nie ma szczęśliwego rozwiązania Dlatego ja mówię jako dziecko samotnej matki,że wolę samotność
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-18, 22:31   #101
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 825
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
to prawda, w dzieciach jest ból (we mnie też, stara krowa (25) lat a potrafie się rozpłakać bo mam takiego ojca.też często myślę,że gdybym była fajniejsza to by mnie kochał Też musiałam walczyć o alimenty - dostałam z Mops-u.
Wiem, o czym mówisz, dziecku trudno zrozumieć,ze ojciec nie kocha (no bo jak to) Ale wiem jedno, lepiej nie mieć ojca niż mieć takiego niehonorowego, którego musza dziadkowie utrzymywać. Lepiej mieć szacunek do matki,że pozbyła się pasożyta niż patrzeć na nią jak trzyma chłopa za nogawkę byleby był.
Tutaj nie ma szczęśliwego rozwiązania Dlatego ja mówię jako dziecko samotnej matki,że wolę samotność
Widzisz, wiedziałam, że wiesz o czym mówię bo najlepiej rozumiesz sytuację od strony tego dziecka. Dlatego tak odradzam rozwodu jeśli jest choć malutka szansa na ratunek dla nich aby uchronić to dziecko od tak trudnych przeżyć..Autorka sama jest jeszcze prawie dzieckiem, wstrzymałabym się chociaż jakiś czas z tak ostateczną decyzją. Na początek tak jak już tutaj kilka osób sugerowało rozmowa z nim jej i rodziców, kawa na ławę, wyłuszczenie o co chodzi bo facet jakiś kompletnie nieporadny i pogubiony się wydaje. Zresztą nie siedzimy i nie wiemy wszystkiego, sytuacja została nakreślona od jej strony
Wcale się nie dziwię, że jak mówisz stara krowa, a czasami płacze z tego powodu, jestem wręcz przekonana, że takie akurat dzieciństwo (bez ojca) ma wpływ na całe życie i większość wyborów, nie mówiąc już o pewnych cechach charakteru typowych dla dzieci wychowywanych przez samotne matki. Pewnie, nie wszyscy tatusiowie zapominają o dzieciach z chwilą rozstania z mamusią ale taki pan, który już teraz musi być zachęcany do ojcowskich obowiązków, zrobi to raczej na pewno

Edytowane przez laisla
Czas edycji: 2011-09-18 o 22:37
laisla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-09-18, 23:16   #102
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Widzisz, wiedziałam, że wiesz o czym mówię bo najlepiej rozumiesz sytuację od strony tego dziecka. Dlatego tak odradzam rozwodu jeśli jest choć malutka szansa na ratunek dla nich aby uchronić to dziecko od tak trudnych przeżyć..Autorka sama jest jeszcze prawie dzieckiem, wstrzymałabym się chociaż jakiś czas z tak ostateczną decyzją. Na początek tak jak już tutaj kilka osób sugerowało rozmowa z nim jej i rodziców, kawa na ławę, wyłuszczenie o co chodzi bo facet jakiś kompletnie nieporadny i pogubiony się wydaje. Zresztą nie siedzimy i nie wiemy wszystkiego, sytuacja została nakreślona od jej strony
Wcale się nie dziwię, że jak mówisz stara krowa, a czasami płacze z tego powodu, jestem wręcz przekonana, że takie akurat dzieciństwo (bez ojca) ma wpływ na całe życie i większość wyborów, nie mówiąc już o pewnych cechach charakteru typowych dla dzieci wychowywanych przez samotne matki. Pewnie, nie wszyscy tatusiowie zapominają o dzieciach z chwilą rozstania z mamusią ale taki pan, który już teraz musi być zachęcany do ojcowskich obowiązków, zrobi to raczej na pewno
tu masz rację, jeśli facet sie zmieni to ok. Ale z drugiej strony ja nie mialam ojca w ogóle, tzn nie było widzeń bo on nie chcial (rozwód rodziców nie oznacza braku kontaktu z ojcem) a jednocześnie mieszkanie z ojcem też nie oznacza kontaktu z nim. Nie wiem czy są konkretne cechy dzieci pozbwione ojców. Wiele moich kolezanke dorastających nie tylo w rodzinach patologicznych, ale też zwykłych ma problemy. To trzeba rozwiązać u psychologa
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 08:29   #103
kalincia
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 025
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Jeśli facet ma 28 lat i taki tryb życia prowadzi, to ja w zmiany na dłuższą metę nie wierzę. I nie dziwię się, że on swojej żonie pitoli, że muszą być razem - gdzie mu będzie lepiej, jak nie w domu teściów. On się nie zmieni, bo nie ma powodu do zmian, dopóki go wreszcie nie wywalisz z domu, w którym żyje jak pasożyt. A i wtedy zmieni się na krótko, póki nie zechcesz go z powrotem.
Autorko, dołączam swój głos do grupy radzącej rozwód. I to nieodwołalny. Nie straszenie pozwem, ale wysłanie pozwu. Napisanie go w sposób profesjonalny przez adwokata kosztuje około 200 zł. Myślę, że warto tyle wydać, bypozew był prawidłowy od strony formalnej.
kalincia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 10:30   #104
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
Naprewdę sądzisz, że podczas rozwodu i po nim nikt się nie będzie męczył Nie mamy w tym konkretnym przypadku żadnej pewności że to dla tej trójki najlepsze rozwiązanie. Prawie wszystkie małżeństwa by się porozpadały i prawie wszystkie dzieci pochodziłyby z rozbitych rodzin gdyby ludzie rozwodzili się w wieku 18 lat pod wpływem pierwszych problemów, które się pojawiły na horyzoncie..
Moim zdaniem to małżeństwo się rozpada właśnie dlatego, że w wieku 18 lat zostało zawarte, w dodatku z powodu ciąży. Znam tylko jedną parę małżeńską w takiej sytuacji, której udało się pokonać kryzys, reszta jest po rozwodzie. Rozminęli się, a przeważnie po prostu facet okazał się być niedojrzały do roli ojca i męża.

Cytat:
Moim zdaniem to jest jakiś tam dowód.

Z drugim pogrubionym zgodzę się jak najbardziej. Choć ktoś jeszcze nie rzuca nonszalanckim "wywal go", "do diabła z nim" czy "rozwód to najlepsze wyjście" a proponuje jakieś inne rozwiązanie.
Dowód na co? Mam wrażenie, że on chodzi do tej pracy po to, żeby nie musiał od teściów brać kieszonkowego na "swoje wydatki" i żeby się go nie czepiali bo "przecież pracuje", i tyle. Jakby mu zależało na rodzinie to wziąłby za nią odpowiedzialność, a na razie odpowiedzialni w tym układzie są tylko dziadkowie.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki

Edytowane przez Klarissa
Czas edycji: 2011-09-19 o 10:32
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 11:24   #105
pieguska3417
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 12
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi, wszystkie przestudiowałam... Rozmawiałam z małżonkiem, on nie dojrzał do takiego życia ja nie potrafie tego tolerować ze bedziemy szczesliwsi osobno etc... on jest zdania ze powinnismy sie "trzymac razem". Od czasu tej rozmowy zauważyłam ze sie stara - pomaga mi w obowiazkach domowych, jest czulszy, nie spedza juz tyle czasu przy lapku, potrafi sobie znalesc cos do roboty wkoło domu, z dzieckiem jak byl nieodpowiedzialny tak jest... samego napewno bym go z nim nie zostawiła! Jednak widze poprawę - może to zmiana udawana, a może naprawde cos do niego dotarło w każdym razie postanowiłam dac nam szanse i wykorzystac najpierw wszystkie rozwiązania pokojowe. W koncu zostalam jego zona aby nasze dziecko wychowywało sie w pełnej rodzinie - nasze stosunki nie sa patologiczne, dogadujemy sie zobaczymy gdzie nas to wszystko doprowadzi...


Jesli chodzi o stosunek rodziców do rozwodu to... ich stosunki sa raczej chlodne, moj małżonek nawet "dziendobry" nie potrafi im powiedzieć :/ niby mama mowi ze mam go kopnac w 4 litery, ale raczej jest zdania ze to "tak brzydko sie rozwodzić" - wkażdym razie jestem pewna ze jakakolwiek decyzje bym podjęła oni staneli by za mna murem.
pieguska3417 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 11:53   #106
anakazar
Zakorzenienie
 
Avatar anakazar
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 9 276
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez pieguska3417 Pokaż wiadomość
Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi, wszystkie przestudiowałam... Rozmawiałam z małżonkiem, on nie dojrzał do takiego życia ja nie potrafie tego tolerować ze bedziemy szczesliwsi osobno etc... on jest zdania ze powinnismy sie "trzymac razem". Od czasu tej rozmowy zauważyłam ze sie stara - pomaga mi w obowiazkach domowych, jest czulszy, nie spedza juz tyle czasu przy lapku, potrafi sobie znalesc cos do roboty wkoło domu, z dzieckiem jak byl nieodpowiedzialny tak jest... samego napewno bym go z nim nie zostawiła! Jednak widze poprawę - może to zmiana udawana, a może naprawde cos do niego dotarło w każdym razie postanowiłam dac nam szanse i wykorzystac najpierw wszystkie rozwiązania pokojowe. W koncu zostalam jego zona aby nasze dziecko wychowywało sie w pełnej rodzinie - nasze stosunki nie sa patologiczne, dogadujemy sie zobaczymy gdzie nas to wszystko doprowadzi...


Jesli chodzi o stosunek rodziców do rozwodu to... ich stosunki sa raczej chlodne, moj małżonek nawet "dziendobry" nie potrafi im powiedzieć :/ niby mama mowi ze mam go kopnac w 4 litery, ale raczej jest zdania ze to "tak brzydko sie rozwodzić" - wkażdym razie jestem pewna ze jakakolwiek decyzje bym podjęła oni staneli by za mna murem.
Wybacz,ale to rozłożyło mnie na łopatkiZwykły burak z Twojego faceta,ja rozumiem,że można za sobą nie przebadać,ale kultura i wdzięczność za to,że Twoi rodzice was utrzymują/dają dach nad głową zobowiązuję do czegoś więcej niż mówienie"dzień dobry".Panicz się znalazł wielkiWspółczuje Ci naprawdę dziewczyno i mam nadzieję,że kiedyś się obudzisz i tego Ci naprawdę życzę
__________________
Mój najpiękniejszy uśmiech

"Kiedy decydujesz się na dziecko,zgadasz się,że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem"Katharine Hadley
anakazar jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 12:03   #107
whitechocolateraspberry
Zadomowienie
 
Avatar whitechocolateraspberry
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 966
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Jesli chcesz, męcz sie w tym związku, nic mi do tego, ja się dziwie, skoro facet jest nieodpowiedzialny, nie pomaga, burak, nie stara ie nawet utrymac rodziny i na dodatek go nie kochasz, to co Cie przy nim trzyma.
Chyba jedynie to, zeby dziecko mialo obojga rodziców, jednak skoro on sie tym dzieckiem nie zajmuje to i ten argument staje się z lekka bez sensu.
Ale cóż... Twoje zycie, Twoja decyzja.
__________________
Truth has no path. Truth is living, and therefore, changing. It has no resting place, no form, no organized institution, no philosophy.
whitechocolateraspberry jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 12:26   #108
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez pieguska3417 Pokaż wiadomość
Jesli chodzi o stosunek rodziców do rozwodu to... ich stosunki sa raczej chlodne, moj małżonek nawet "dziendobry" nie potrafi im powiedzieć :/ niby mama mowi ze mam go kopnac w 4 litery, ale raczej jest zdania ze to "tak brzydko sie rozwodzić" - wkażdym razie jestem pewna ze jakakolwiek decyzje bym podjęła oni staneli by za mna murem.
Beznadziejny ten facet, chyba bym mu pokazała ten wątek, żeby zobaczył, że w oczach innych ludzi jest zwyczajnym burakiem...
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki
Klarissa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 12:43   #109
Rajni
Zadomowienie
 
Avatar Rajni
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 351
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Mieszka u Twoich rodziców, żyje za ich pieniądze i nie wita się z nimi. Rozmawia on z rodzicami czy tylko jak się go o coś zapytają to łaskawie odpowie, czy i to za wiele dla niego? Nie ogarniam tego.

I co to znaczy, że ci zaczął pomagać w domu, to on nie ma swoich obowiązków?

I nie wierzę w to, że nie potrafi się dzieckiem zająć. Gdyby tylko chciał to by się zajął, ale widocznie tak jest mu wygodnie.

Poza tym jak to się dzieje, że pracując, nie dokładając się do opłat i na życie Twoim rodzicom mąż nie ma pieniędzy.

Nie dziwne, że nie chce rozwodu bo u was ma jak pączek w maśle. Gdzie on by znalazł drugą taką naiwną rodzinę, która nie będzie nic od niego wymagać.
Rajni jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-09-19, 12:50   #110
kalincia
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 025
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Ta zmiana w przypadku takiego człowieka, raczej nie dowodzi, że, jak piszesz, coś do niego dotarło, tylko przestraszył się, że może stracić wygodne miejsce w życiu i zostać z niczym. Dokąd by niby miał iść - do rodziców alkoholików? Kto by się tam misiaczkiem zajmował, obiadek podał, do jakich warunków by wrócił. Uświadomił więc sobie, że trzeba spokornieć, ale to raczej nie potrwa długo, znowu będzie gorzej. Nadal pozostał nieodpowiedzialnym gnojkiem, o czym najlepiej świadczy to, że boisz się z nim zostawić dziecko. Już to go by w moich oczach zupełnie przekreśliło, byle jaki ojciec w domu niekoniecznie lepiej się przysłuży rozwojowi dziecka niż dochodzący ojciec po rozwodzie z matką. A już z tym dzień dobry, mnie rozwaliłaś. To strasznie chamskie, mieszkać u kogoś prawie na garnuszku, i tak niekulturalnie się zachowywać. Dobrze, że masz wsparcie rodziców, będzie ci potrzebne, bo ta kolejna twoja szansa dla niego, nie na wiele się zda.
kalincia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 13:48   #111
pieguska3417
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 12
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez Rajni Pokaż wiadomość
Mieszka u Twoich rodziców, żyje za ich pieniądze i nie wita się z nimi. Rozmawia on z rodzicami czy tylko jak się go o coś zapytają to łaskawie odpowie, czy i to za wiele dla niego? Nie ogarniam tego.

I co to znaczy, że ci zaczął pomagać w domu, to on nie ma swoich obowiązków?

I nie wierzę w to, że nie potrafi się dzieckiem zająć. Gdyby tylko chciał to by się zajął, ale widocznie tak jest mu wygodnie.

Poza tym jak to się dzieje, że pracując, nie dokładając się do opłat i na życie Twoim rodzicom mąż nie ma pieniędzy.

Nie dziwne, że nie chce rozwodu bo u was ma jak pączek w maśle. Gdzie on by znalazł drugą taką naiwną rodzinę, która nie będzie nic od niego wymagać.

No nieraz była taka sytuacja że tata coś zagadywał a on milczał tak jakby nie słyszał - ja odpowiadam bo mi zwyczajnie głupio było...

Nie miał obowiązków bo moi rodzice nie lubią sie "prosić", a ja miałam swoje na głowie (sesja, dziecko, obowiazki domowe).

On sie zajmie dzieckiem ale tak wlasnie na 5min a póxniej go kładzie i już. A ile razy tak było że dziecko płakało w łózeczku a on siedział w tym samym pokoju przy lapku i zero reakcji....

Nie wiem jak to sie dzieje, bieżące wydatki, auto dziecko a za bardzo nie chce przelewać na oszczednosciowe - "jak cos zostanie to przeleje", i taka gadka...

Mimo wszystko mamy za soba tylko rok, mysle ze skoro już w to wszystko sie wpakowałam to warto spróbować wyjsc z tego obronna reką - jesli sie zmieni to super, a jak nie to wiadomo ze na sile w tym nie bede tkwiła..
pieguska3417 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 13:54   #112
kalincia
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 025
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Ale ty już tkwisz w tym na siłę. Sądzę więc, że tak zostanie. W stwierdzeniu "on zajmuje się dzieckiem, ale tak na pięć minut" jest sprzeczność. Dziecko wymaga zajmowania się nim stale. I oboje rodziców powinno to robić.
kalincia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 14:05   #113
MalaPikanteria
Zadomowienie
 
Avatar MalaPikanteria
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: W drodze do szczęścia :)
Wiadomości: 1 908
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez pieguska3417 Pokaż wiadomość
No nieraz była taka sytuacja że tata coś zagadywał a on milczał tak jakby nie słyszał - ja odpowiadam bo mi zwyczajnie głupio było...

Nie miał obowiązków bo moi rodzice nie lubią sie "prosić", a ja miałam swoje na głowie (sesja, dziecko, obowiazki domowe).

On sie zajmie dzieckiem ale tak wlasnie na 5min a póxniej go kładzie i już. A ile razy tak było że dziecko płakało w łózeczku a on siedział w tym samym pokoju przy lapku i zero reakcji....

Nie wiem jak to sie dzieje, bieżące wydatki, auto dziecko a za bardzo nie chce przelewać na oszczednosciowe - "jak cos zostanie to przeleje", i taka gadka...

Mimo wszystko mamy za soba tylko rok, mysle ze skoro już w to wszystko sie wpakowałam to warto spróbować wyjsc z tego obronna reką - jesli sie zmieni to super, a jak nie to wiadomo ze na sile w tym nie bede tkwiła..
mam 21 lat, mąż 24.Jestem 3 lata po ślubie,mamy 1,5 letnia córeczkę, pól roku temu rozstaliśmy się -nasz związek wyglądał jak Twój po 2 miesiącach postanowiliśmy do siebie wrócić - największy błąd w moim życiu... Przez miesiąc było ok, pomagał przy Małej, sprzątał, pomagał gotować... A teraz?! wróciliśmy do szarej rzeczywistości. Też nie mam pracy, mieszkamy u mojej mamy (do opłat sie dokładamy, kuchnię mamy swoją), a córka kocha go nad życie (ciągle go szuka, chce się bawić). Ale nie ma miedzy nami szacunku, on ma dobra prace ale ze potrafi wydac wiecej niz zarobic to ciagle jestesmy w długach. Do tego mamy kredyt który kiedyś wzięliśmy (350zł/msc). I wiesz co sobie uświadomiłam ostatnio - w moim przypadku rozwód to jedyna rzecz którą mogę i powinnam zrobić! Tak. Nie ma innego wyjścia. I dla mnie i dla dziecka będzie lepiej jak będziemy same, A może kiedys ktoś nas pokocha i będziemy miały normalną rodzinę.
Przemyśl naprawdę ile razy juz Ci obiecywał zmiany, itd. Wiem że to ciężka decyzja, ale czasem warto przewrócić życie do góry nogami żeby być szczęśliwym i widziec szczęście dziecka
__________________
BLOGUJĘ

MOJA WYMIANKA
MalaPikanteria jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2011-09-20, 14:00   #114
ElRita
Raczkowanie
 
Avatar ElRita
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 241
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Głosu w tej dyskusji już nie planowałam zabierać bo zdaje mi się, że zawarłam w postach już wszystko co chciałam. Tak się składa jednak, że trafiłam na ten spot:http://www.youtube.com/watch?v=eSa1m...layer_embedded

I doszłam do wniosku, że autorzy tej akcji reprezentują mniej więcej moje stanowisko. Rozstanie trzeba poważnie przemyśleć. Na marginesie dodam, że przeglądałam październikowe Dobre Rady a w środku bardzo ciekawa rozmowa z prof. Bogdanem Wojciszke na temat udanego związku - polecam.
ElRita jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-20, 14:11   #115
dawidowskasia
Zakorzenienie
 
Avatar dawidowskasia
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez ElRita Pokaż wiadomość
Głosu w tej dyskusji już nie planowałam zabierać bo zdaje mi się, że zawarłam w postach już wszystko co chciałam. Tak się składa jednak, że trafiłam na ten spot:http://www.youtube.com/watch?v=eSa1m...layer_embedded

I doszłam do wniosku, że autorzy tej akcji reprezentują mniej więcej moje stanowisko. Rozstanie trzeba poważnie przemyśleć. Na marginesie dodam, że przeglądałam październikowe Dobre Rady a w środku bardzo ciekawa rozmowa z prof. Bogdanem Wojciszke na temat udanego związku - polecam.
a ja się skupilam na komentarzach do tego filmiku
__________________
Cytat:
Napisane przez SALIX Pokaż wiadomość
a dla mnie liczą się intencje. facet, który nie zdradzi tylko dlatego, że nie ma z kim jest dla mnie taką samą szmatą jak facet zdradzający
dawidowskasia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-20, 14:14   #116
MalaPikanteria
Zadomowienie
 
Avatar MalaPikanteria
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: W drodze do szczęścia :)
Wiadomości: 1 908
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez dawidowskasia Pokaż wiadomość
a ja się skupilam na komentarzach do tego filmiku
ja też
__________________
BLOGUJĘ

MOJA WYMIANKA
MalaPikanteria jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-20, 14:43   #117
Salomeasoul
Rozeznanie
 
Avatar Salomeasoul
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 713
Dot.: Rozważanie rozwodu- pomocy...

Cytat:
Napisane przez pieguska3417 Pokaż wiadomość
No nieraz była taka sytuacja że tata coś zagadywał a on milczał tak jakby nie słyszał - ja odpowiadam bo mi zwyczajnie głupio było...

Nie miał obowiązków bo moi rodzice nie lubią sie "prosić", a ja miałam swoje na głowie (sesja, dziecko, obowiazki domowe).

On sie zajmie dzieckiem ale tak wlasnie na 5min a póxniej go kładzie i już. A ile razy tak było że dziecko płakało w łózeczku a on siedział w tym samym pokoju przy lapku i zero reakcji....

Nie wiem jak to sie dzieje, bieżące wydatki, auto dziecko a za bardzo nie chce przelewać na oszczednosciowe - "jak cos zostanie to przeleje", i taka gadka...

Mimo wszystko mamy za soba tylko rok, mysle ze skoro już w to wszystko sie wpakowałam to warto spróbować wyjsc z tego obronna reką - jesli sie zmieni to super, a jak nie to wiadomo ze na sile w tym nie bede tkwiła..
To jest po prostu straszne co piszesz.
Nie dość, że koleś właściwie nic nie zmienił (co wynika z Twojego opisu) w swoim zachowaniu, jedynie wprowadził drobną korektę, żeby Cię usatysfakcjonować, a Ty połknęłaś to, bo tak bardzo chcesz z nim być?
Czy nie widzisz, że on właściwie to się nie stara, tylko robi "cośtam" od oczu, a Ty masz kolejny pretekst żeby od niego nie odejść?

To on powinien Ciebie przekonywać żebyś go nie wywaliła za drzwi, a nie Ty jego (i nas), że jest super. A tak to wygląda niestety.

On Ci mówi, że musicie się "trzymać razem", bo jaki inny argument mu zostaje? Cóż może Ci innego powiedzieć, żebyś go nie kopnęła wreszcie w 4 litery? Musi trochę pomanipulować, wjechać na Twoje uczucia.

Zakończ to bo będzie tylko gorzej. Dziecko będzie chciało taty, a on nie będzie miał dla niego ani krzty uczucia - wyobrażasz to sobie? Ja tak - niestety.
__________________
"Nie mów mi, że nie lubisz żyć..."
Salomeasoul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:48.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.