![]() |
#91 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
Nie, gdybyś przeczytala moje posty to byś wiedziała, ze radziłam szczerość i zawsze radze szczerość w związku ![]() Ta interpretacja wziela Ci się centralnie z konca układu pokarmowego, bo zjechałam wyłącznie post, w ktorym za główny cel obrałas sobie zmieszanie autorki z błotem, bo "tacy ludzie to dla Ciebie śmiecie" i "nie umawialabys sie z kimś takim". Nikogo tu nie obchodzi, z kim TY byś się umawiala, bo nikt cie na randkę nie zaprasza, really. ![]() I coz... Dokladnie to samo co powyzej napisałam w poście zaczynającym sie od "blabla", a Ty zrobilas z tego "fajnie wiedzieć ze ty byś ryła kłamstwa prosto w oczy" xD czytanie ze zrozumieniem- pała, siadaj. Za to z nadinterpretacji możesz się doktoryzować choćby dzis. Edytowane przez 201609102148 Czas edycji: 2015-03-07 o 10:56 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#92 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 23
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
,
Edytowane przez Wazy Czas edycji: 2019-08-06 o 18:25 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#93 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 1 561
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
Gdybym jakimś cudem dowiedział się po kilku latach związku, że moja ewentualna partnerka parała się wcześniej prostytucją a zataiła to przede mną... Zniszczyłbym jej życie...
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#94 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 500
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
Ciekawe, w jaki sposób?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#95 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#96 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#97 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 22
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
Oj, nie było mnie kilka dni a tu taka dyskusja! Dziękuję wam za wszystko, co napisaliście, chociaż sporo jest tu gorzkich słów. Oczywiście konsekwencje, konsekwencje... ale jak ktoś porównuje prostytucję do morderstwa to chyba coś jest nie tak!
Generalnie kiepskie jest to, że nie ma powrotu. Jeden błąd w życiu i... i koniec? Powiedziałam J. o sprawie - napisałam Wam wcześniej. Widzielismy się w weekend. Powiedział, że nic nie może obiecać, ale że możemy spróbować. Kurcze, strasznie sie cieszę. Okazało się, że taktyka, żeby najpierw mnie poznał jako osobę, a dopiero potem moją "historię" zadziałała. I mam przynajmniej szansę. Jeszcze nie poszliśmy "dalej" - tego boję się najbardziej, że jemu się będzie wtedy przypominało, że będzie we mnie widział tamtą dziewczynę... ---------- Dopisano o 21:13 ---------- Poprzedni post napisano o 21:13 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 21:18 ---------- Poprzedni post napisano o 21:13 ---------- [1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;50564804]Wiem ze powiedziałaś ale ja bym nie powiedziała Na twoim miejscu odcielabym się kompletnie od tego tematu ,nie bawiła się w żadne pomaganie innym itp bo to sprawia że za dużo ludzi wie co robiłaś a co za tym idzie istnieje duże prawdopodobieństwo że kiedyś to może wypłynąć. Idź do przodu zamknij ten rozdział na klucz i zapomnj[/QUOTE] Długo walczyłam z myślami - stąd ten wątek. Przyznam, że po tych wypowiedziach wszystkich dopiero się zdecydowałam, że powinnam powiedzieć. Mega się obawiam i też myślę chwilami, że lepiej jest zamknąć wszystko na klucz. Ale nie wiem, czy się da? Prześladowała mnie myśl, że ktos mnie pozna, abo coś powie, że gdzieś to wypłynie i że potwornie zranię kogoś kogo kocham. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam. Okaże się. Już wyjechałam do innego miasta (chociaż dość blisko miejsca, gdzie wcześniej mieszkałam, bywam tam co jakiś czas). Doszłam do wniosku, że jak mi teraz nie wyjdzie to w ogóle wyjadę - albo do Warszawy albo do innego kraju w ogóle. Nie można żyć z takim ciężarem. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#98 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 1 561
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;50570385]jestes zalosny[/QUOTE]
Zniżyłbym się do jej poziomu, po prostu. Wtedy i tak miałbym zmarnowane wiele lat więc co to za problem? Spoko, jestem za miętki więc pewnie bym się powiesił, nie ma problemu. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#99 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
w jaki sposob bys mial zmarnowane zycie?nie rozumiem twojej wypowiedzi
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#100 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 1 561
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
Spędziłbym bym dużą część życia z
a) kłamcą b) osobą inną niż poznałem c) osobą która dopuściła się dla mnie czegoś niedopuszczalnego, odpychającego Przesadziłem może ze słowami "zmarnowałbym jej życie". Ale sądzę że jest to jedna z nielicznych sytuacji w której mógłbym się mścić. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#101 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 103
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
to zależy od faceta. ja również miałam trudną przeszłość (co prawda trochę inną niż twoja) i opowiedziałam...po czym przy każdej większej kłótni miałam wypomniane.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#102 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 17
|
Dot.: Czy powiedzieć facetowi o przeszłości?
[QUOTE=jestemlegalna;50665 729]Oj, nie było mnie kilka dni a tu taka dyskusja! Dziękuję wam za wszystko, co napisaliście, chociaż sporo jest tu gorzkich słów. Oczywiście konsekwencje, konsekwencje... ale jak ktoś porównuje prostytucję do morderstwa to chyba coś jest nie tak!
Generalnie kiepskie jest to, że nie ma powrotu. Jeden błąd w życiu i... i koniec? Powiedziałam J. o sprawie - napisałam Wam wcześniej. Widzielismy się w weekend. Powiedział, że nic nie może obiecać, ale że możemy spróbować. Kurcze, strasznie sie cieszę. Okazało się, że taktyka, żeby najpierw mnie poznał jako osobę, a dopiero potem moją "historię" zadziałała. I mam przynajmniej szansę. Jeszcze nie poszliśmy "dalej" - tego boję się najbardziej, że jemu się będzie wtedy przypominało, że będzie we mnie widział tamtą dziewczynę...[COLOR="Silver"] Życzę powodzenia, ale nie będzie łatwo, zawsze w chwili nawet drobnej wymiany zdań, twoja przeszłość może wypływać w dyskusji. Nie da się tego wymazać, to zawsze będzie częścią waszego związku. Ale nie można też wszystkiego przekreślać, na pewno oboje potrzebujecie czasu, nie każdy facet da radę udźwignąć taki bagaż, ale może znalazłaś takiego, który temu podoła. Taka przeszłość to obciążenie dla Was obojga. Fajnie jak wam się uda. Powodzenia.
__________________
Gniew, noszę w głowie frustracji brzemię- zaciśnięte pięści, wzrok wbity w ziemię. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:04.