Czy polskie dzieci są otyłe? - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe

Notka

Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2015-06-05, 10:45   #91
201609102148
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 7 330
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Nie zgodzę się. Jak się mieszkało na wiosce, w niezbyt bogatej rodzinie to i po 80 roku cola i mak były rzadkimi gośćmi w jadłospisie

Prawda to, do czasu przeprowadzki do miasta, czyli cala podstawówkę, w macu jadłam raz na ruski rok, podczas wycieczek szkolnych.

W oogóle skonfrontowałam swoje wspomnienia ze szkoły na wsi, ze wspomnieniami TŻ-mieszczucha. I oczywiście dwie osoby to żadna próba, ale fakt jest taki, ze ja z mojego rocznika pamiętam dwoje otylych dzieciaków na 62, a on w samej swojej klasie (25 osob) miał czwórkę otyłych. Interesujące.
201609102148 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 11:01   #92
Mileva_
Zakorzenienie
 
Avatar Mileva_
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 679
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Kiedyś też byli otyli ludzie i wcale nie było ich tak mało, fakt otyłych i grubych dzieci było trochę mniej niż obecnie.
Ja pamiętam coś niecoś z połowy lat 90. - czyli obyczajowo to jeszcze był PRL. Grubych dzieci było niewiele, za to kobiet w średnim wieku, tak po 40. - całe mnóstwo. O wiele więcej niż teraz, babka po 50. z nadwagą to był praktycznie standard - taka typowa "polska mamusia". I tu bym winiła zarówno styl życia (kobiety rzadziej pracowały, częściej siedziały w domu przed telewizorem, typowa dla tamtych czasów kuchnia - czyli tłusto [pozostałość z czasów wiejskich, gdzie przy pracy ten tłuszcz bez problemu spalano], dużo mąki i ziemniaków), jak i mentalność - do dziś pamiętam, jak koleżanka stwierdziła, że nie rozumie po co jej matka dba o linię - "przecież ma już męża i dzieci, to może jeść ile chce".
Mileva_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 11:07   #93
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Dokładnie i u mnie w miasteczku były nawet oddzielne sklepy "dla dzieci", "dla młodzieży" i "dla dojrzałych pań" w domyśle grubych, generalnie nie było sieciówek i matki czy babcie nie ubierały się w takie same ubrania co ich dzieci bo zwyczajnie by się w nie nie wcisnęły ( owszem wyjątki były).
dacn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 13:23   #94
Wenress
Zakorzenienie
 
Avatar Wenress
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 5 698
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Farmakopea Pokaż wiadomość
Prawda to, do czasu przeprowadzki do miasta, czyli cala podstawówkę, w macu jadłam raz na ruski rok, podczas wycieczek szkolnych.

W oogóle skonfrontowałam swoje wspomnienia ze szkoły na wsi, ze wspomnieniami TŻ-mieszczucha. I oczywiście dwie osoby to żadna próba, ale fakt jest taki, ze ja z mojego rocznika pamiętam dwoje otylych dzieciaków na 62, a on w samej swojej klasie (25 osob) miał czwórkę otyłych. Interesujące.
Większość mojej podstawówki i gimnazjum okrągły rok dojeżdżała komunikacją miejską - a to są 2, 3 przystanki, w małym mieście się po prostu idzie czy wsiada na rower, na wsi jak jest szkoła pewnie też. Właśnie to lubię jak jadę do babci do małego miasta, że praktycznie wszędzie można się dostać pieszo, u siebie to tylko na zakupy, ale do znajomych, pubu, uczelnię itd. muszę już tramwajem... teraz dużo chodzę ale kiedyś dojeżdżałam 2 przystanki autobusem do tramwaju, z uczelni do biblioteki też 2, a spokojnie można się przejść i cośtam spalić
Na pewno ma to jakieś znaczenie, codzienne spacery fajnie pomagają utrzymać figurę.
__________________


Ćwiczę!
Wenress jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 15:10   #95
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Nie jest do tego potrzebny mniejszy wymiar czasu pracy ale chęć i kasa.
toć mówię że jedno wynika z drugiego. jak mają kupę kupę kasy i mogą sobie pozwolić by "zwolnić tempo" albo przynajmniej mama, to dziecko jest zadbane sportowo
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 16:15   #96
201607111042
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 889
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Nadis Pokaż wiadomość
Akurat paradoks, że ktoś może być jednocześnie otyły (nawet monstrualnie) a jednocześnie niedożywiony jak najbardziej może mieć miejsce, przynajmniej tak mi mówiono na konferencji o otyłości. Niedożywienie to przede wszystkim brak niezbędnych mikroelementów, witamin, ale również białka - co u osób otyłych czy nawet z normalną wagą podobno wcale nie tak rzadko ma miejsce. Co do wagi dzieciaków - ja sporo widuję dzieci, które może nie są jeszcze otyłe ani grube, ale ewidentnie powinny być trzymane przez rodziców w ryzach. Oczywiście nie w takich ryzach, jak propagują matki na pewnym forum tzn. słodycze tylko w niedzielę, bo nie uwierzę, że takie dziecko, co to cały tydzień na słodycze czeka, potem się nie rzuca na słodkości, jak np. koleżanka poczęstuje w szkole. Wszelkie ortodoksje - oczywiście poza sytuacjami szczególnymi, jak alergie, choroby genetyczne - są złe.
No to muszę poczytać na ten temat, bo wychodzę na ignoranta

Cytat:
Napisane przez laisla Pokaż wiadomość
U mnie w klasie było zawsze tak ok 2 pulchniejszych dzieci, u mojej córki jest tak samo, w przedszkolu i w obu szkołach, do których chodziła, tak więc ze swoich obserwacji takiego wyraźnie bijącego na alarm problemu nie dostrzegam

Co do pytania o sposób karmienia dzieci: przesadnie idealny vs tłuste fast foody mogę tylko powiedzieć, że najlepiej jest aby dziecko od wczesnego dzieciństwa miało szansę spróbowania zdrowego jedzenia, wszystkich warzyw, owoców, kasz itp ponieważ wtedy są większe szanse, ze chętniej będzie po nie sięgać w przyszłości, pojawią się pewne pozytywne nawyki. Stąd, jak myślę, pomysł z wodą, aby wyrobił się nawyk jej picia i aby to ona smakowała, a nie przesłodzone soki z dodatkiem dziwnych składników, czy cola. Jedzenie z mc donalds raz na jakiś czas oczywiście nikogo nie zabije, jednak dzieci przyzwyczajone do zdrowej kuchni często po prostu za takim jedzeniem nie przepadają.

Pewnym problemem jest moim zdaniem nagradzanie dzieci jedynie za pomocą słodyczy czy innego jedzenia ponieważ może utrwalić się negatywny mechanizm na późniejsze nagradzanie siebie, czy pocieszanie właśnie słodyczami i w sprzyjających warunkach mamy gotowe kompulsy później jako dorosłe osoby
Zgadzam się, że warto pieklęgnować u dzieci dobre nawyki żywieniowe, naprawdę, tylko że wszystko z umiarem. Dziecko nie musi jeść trzech batoników i pięciu paczek chipsów dziennie, ale jak zje sobie tego jednego batonika, a obiad z ryżu i warzyw popije sokiem to chyba nic się nie stanie? Zdrowe jedzenie można bardzo smacznie przyrządzić, ale większości znanych mi dzieciaków (no i mnie samej, niestety ) najbardziej smakuje to, co ze zdrowiem i niskokalorycznością ma niewiele wspólnego. Więc staram się zachować umiar.
Cytat:
ja sie zgadzam ze wiecej jest dzieci otyłych ale w porównaniu z rocznikami 1960-1980, a nie z dziećmi urodzonymi 1981-1995 bo to już dzieci które dorastały w przybytkach mcdonaldowych czipsach i coca colach...
Niekoniecznie. Na wsi, przynajmniej tam gdzie kiedyś mieszkałam, do maków i innych przybytków z fastfoodami daleko nawet teraz. Chipsy i cola to inna sprawa.

Cytat:
Szczerze mowiac nie mam blizszego kontaktu z dziecmi, ani nie przygladam im sie az tak, zeby stwierdzic czy wiecej z nich jest otylych, za to z przerazeniem zauwazam, ze zmienilo sie podejscie do otylych dzieci. Nie mozna im nic powiedziec, ze trzeba jesc mniej slodyczy, bo tolerancja, rodzice tez maja to coraz czesciej w glebokim powazaniu i nie uwazaja, ze to cos zlego.
Ale w sumie jakoś głupio tak podejśc do dziecka i mu powiedzieć, że jest za grube. Mozna ewentualnie rodzicom zwrócić uwagę. No nie wyobrażam sobie na spotkaniu rodzinnym czy jakimkolwiek podejść do 10-latka i na dzień dobry stwierdzić, że powinien schudnąć.
Fakt, niektórzy otyli mają się za świete krowy, ale nieraz ludzie faktycznie przesadzają z wyzwiskami i "żarcikami" z tuszy. Już niezależnie od tego, czy ktoś ma tych kilogramów za mało, czy za dużo, to po prostu chamskie.
Cytat:
Fajnie, że ktoś to powiedział, że niedożywiony nie znaczy wcale chudy. Jak chodziłam do gimnazjum to wielu nastolatków i dzieci jadło byle co, jak tylko złapało się grosik to szły oranżada i najtańsze chipsy z biedry, a kanapki z byle jaką mielonką bez warzyw i urozmaicenia, na śniadanie tanie parówki. Gdyby państwo nie dotowało obiadów ze stołówki to nie wiem co by tam było. Większość tych osób miała nadwagę, ogromną otyłość miało tylko kilka osób. Czy Polskie dzieci są otyłe? Wydaje mi się, że nie są skrajnie otyłe, ale są zwyczajnie mówiąc grube i idzie to ku złemu. Co ciekawe znam sporo polskich dzieci za granicą i większość jest szczupła, ale może to dlatego, że jest tu kult spędzania czasu poza domem.
A w Polsce to się wszyscy w domach kiszą? No wybacz, ale to bzdura jakaś. Nie wiem skąd sie bierze tylu ludzi spacerujących czy biegających po lesie skoro dzieciaki na okrągło przed kompem siedzą, a dorosli przed telewizorem. Teraz jestem w rodzinnym mieście, mam obok mały las i plac zabaw i ludzi tu pełno (większych i mniejszych).
201607111042 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 17:09   #97
201607111040
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 10 541
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Mileva_ Pokaż wiadomość
Ale idąc na AWF chyba jeden z drugim zdaje sobie sprawę, że na 95% wyląduje w szkole? I jakoś swoje frustracje wypadałoby powstrzymywać, zwłaszcza czyimś kosztem?

Chyba, że jakoś na tych studiach mózg im wyparowuje i zostaje zastąpiony chamstwem.
Wypadaloby powstrzymac, ale tego nie robia. Niestety
201607111040 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 19:06   #98
Luba
Zakorzenienie
 
Avatar Luba
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Mileva_ Pokaż wiadomość
Ja pamiętam coś niecoś z połowy lat 90. - czyli obyczajowo to jeszcze był PRL. Grubych dzieci było niewiele, za to kobiet w średnim wieku, tak po 40. - całe mnóstwo. O wiele więcej niż teraz, babka po 50. z nadwagą to był praktycznie standard - taka typowa "polska mamusia". I tu bym winiła zarówno styl życia (kobiety rzadziej pracowały, częściej siedziały w domu przed telewizorem, typowa dla tamtych czasów kuchnia - czyli tłusto [pozostałość z czasów wiejskich, gdzie przy pracy ten tłuszcz bez problemu spalano], dużo mąki i ziemniaków), jak i mentalność - do dziś pamiętam, jak koleżanka stwierdziła, że nie rozumie po co jej matka dba o linię - "przecież ma już męża i dzieci, to może jeść ile chce".
Polowa lat 90tych to bylo ledwie 20 lat temu Owszem, bylo wiecej grubszych pan, z tym sie zgadzam, ale z tym siedzeniem przed telkewizorem.. to tak srednio,"ledwo co" skonczylo sie latanie po sklepach i stanie w kolejkach Te 20 lat temu wlasciwie wiekszosc kobiet tez pracowala.
Tluszcz, zgadzam sie, ale jadlo sie po prostu to co bylo, a ze najczesciej mieso, ziemniaki i kapuste, to po prostu bylo w sklepach.

W ogole jak spojrze sobie wstecz to sie wierzyc nie chce jak sie nasz, moj swiat zmienil na przestrzeni 20 czy 30 lat. Takiego wielkiego skoku to chyba w dziejach ludzkosci nie bylo.
W ciagu mojego tylko zycia, a zgrzybiala jeszcze nie jestem, przeszlismy np droge od tego, ze telefon byl tylko w jednym domu w sasiedztwie az do momentu obecnego, gdy telefon ma kazdy w kieszeni.
Az jestem ciekawa co bedzie dalej

Tyle tylko, ze faktycznie sa tez wady "postepu". Tyjemy ile sie da, niestety.
I zyjemy w coraz bardziej zasyfionym swiecie.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko
J.M. Barrie


Afazja, darmowa strona z cwiczeniami!
Luba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 22:27   #99
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

moim zdaniem dzieciaki są ok, chude takie i ruchliwe, rzadko które jest pulchne czy grube,
za to widzę masę grubych młodych kobiet, a kilka lat temu małam wrażenie, że był wysyp grubych nastolatek.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-05, 23:28   #100
Laura2112
Raróg
 
Avatar Laura2112
 
Zarejestrowany: 2004-02
Lokalizacja: koniec internetu (ta da!!) :D Kujawianka :)
Wiadomości: 56 318
Send a message via Skype™ to Laura2112
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Był wysyp, mój mnie porównywał do takich młodych "przy kości", przy których, mimo że starsza, wypadałam na korzyść. Nadal można spotkać takie młode osoby, nie mówię o całkowitych małolatach, te na ogół są chude jak szczapy, no ale wszystko w swoim czasie ; P
__________________
Cytat:
Napisane przez lomo
opm drze gębę pod blokiem jak jest pijana
pe pe pe pe pe pe bla bla bla i *uj wie o co jej chodzi.


🌹14 lat z Wizaż.pl

Nie mogę chodzic, ale nie wolno mi prosic o pomoc...

Laura2112 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-08, 16:00   #101
Carousel
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 531
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Mileva_ Pokaż wiadomość
Ale idąc na AWF chyba jeden z drugim zdaje sobie sprawę, że na 95% wyląduje w szkole? I jakoś swoje frustracje wypadałoby powstrzymywać, zwłaszcza czyimś kosztem?

Chyba, że jakoś na tych studiach mózg im wyparowuje i zostaje zastąpiony chamstwem.
Jasne, że by wypadało. Ale to, co wypada, i to, jak jest, to są dwie różne rzeczy.
__________________
Piszę.
Carousel jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-08, 16:50   #102
201803090921
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 4 538
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Hultaj Pokaż wiadomość
moim zdaniem dzieciaki są ok, chude takie i ruchliwe, rzadko które jest pulchne czy grube,
za to widzę masę grubych młodych kobiet, a kilka lat temu małam wrażenie, że był wysyp grubych nastolatek.
Był, był. I szło to często w parze z niezbyt okazałym wzrostem u tych dziewczyn. W sumie ciekawe z czym to było związane - syfiaste żarcie czy coś jeszcze ?
201803090921 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-10, 00:13   #103
DariaKom
Zakorzenienie
 
Avatar DariaKom
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 4 123
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Patrząc po przedszkolu córki, uważam że statystyki są trochę naciągane. W grupie u młodej nie ma ani jednego dziecka otyłego, w innych grupach też nie bardzo widziałam. Jest parę dziewczynek w typie "pyza", ale to są 3-4 latki więc to jeszcze na moje oko taki wczesnodziecięcy tłuszczyk. Najcięższe dziecko w 30sto osobowej grupie trzylatków waży coś w okolicach 20kg, ale jest też sporo wyższy od pozostałych dzieciaków, reszta oscyluje w okolicach 16-17 kg.
Moja córka ma 102 cm wzrostu i waży jakieś 15 kg. Je dużo, ale jest tak aktywna, że ciężko utrzymać u niej te 15 kg.

Pod blokiem mrowie dzieci bawiących się, dziewczynki skaczą w gumę, jeżdżą na rowerach, chłopcy grają w piłę całymi dniami. W sezonie letnim wszystkie dzieciaki na osiedlu bawią się na zewnątrz, codziennie widzę te same twarze (mieszkam na osiedlu wybitnie obfitującym w rodziny z małymi/większymi dzieciakami).
Nawet się kiedyś zastanawialiśmy z mężem, co z tym mitem przesiadujących przed kompami dzieciaków, u nas kompów nie mają, czy jak?

U nas na konsoli sprawdza się "Just dance", jak jest lipna pogoda to robimy sobie z młodą parę rundek i obie kończymy mokre jak szczury.

Jeszcze taka rzecz mi się przypomniała. W podstawówie (tej starej) miałam jedną wyraźnie grubą koleżankę. A pozostałe dziewczyny były chudziaki. Ostatnio widziałam ją na fejsie. Teraz ona jest chudziak a my już raczej w stronę niechudziakowości w mniejszym lub większym stopniu.

Edytowane przez DariaKom
Czas edycji: 2015-06-10 o 00:16
DariaKom jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-10, 01:36   #104
Carousel
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 531
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Wenress Pokaż wiadomość
Większość mojej podstawówki i gimnazjum okrągły rok dojeżdżała komunikacją miejską - a to są 2, 3 przystanki, w małym mieście się po prostu idzie czy wsiada na rower, na wsi jak jest szkoła pewnie też. Właśnie to lubię jak jadę do babci do małego miasta, że praktycznie wszędzie można się dostać pieszo, u siebie to tylko na zakupy, ale do znajomych, pubu, uczelnię itd. muszę już tramwajem... teraz dużo chodzę ale kiedyś dojeżdżałam 2 przystanki autobusem do tramwaju, z uczelni do biblioteki też 2, a spokojnie można się przejść i cośtam spalić
Na pewno ma to jakieś znaczenie, codzienne spacery fajnie pomagają utrzymać figurę.
No właśnie niekoniecznie. W dużym mieście co kawałek jest jakiś sklep, szkoła, przedszkole czy, nie wiem, przychodnia, kino, kościół, czy jakikolwiek inny obiekt, który częściej lub rzadziej się odwiedza, załatwia jakieś sprawy itp. Jasne, że jest 'pokusa' w postaci komunikacji miejskiej, ale jednak większość jest pod ręką i z łatwością można do wielu miejsc dojść pieszo. A w mniejszych miejscowościach jest tego po prostu mniej. Jak na wsi jest jedna szkoła, to wiadomo, że tylko część ma do niej blisko, a ci z drugiego końca już raczej tak łatwo pieszo się tam nie dostaną. Jasne, nie są to jakieś astronomiczne odległości, ale naprawdę, ciężko mi sobie wyobrazić dziecko, które wstaje godzinę wcześniej, by móc pokonać np. 3 km do szkoły pieszo. Najczęściej kończy się na tym, że dzieci dowożone są autem przez rodziców. To samo jest z zakupami - znacznie łatwiej zrobić sobie spacerek po jakieś mniejsze zakupy w mieście, gdzie np. do najbliższego sklepu jest 500 metrów, niż w mniejszej miejscowości, gdzie niektórzy mieszkańcy do sklepu mają, dajmy na to, 4 razy tyle. Znowu: nie mówię, że to odległość nie do pokonania, ale w takiej sytuacji wielu po najmniejszą głupotkę jedzie do sklepu samochodem, choćby po to, żeby zaoszczędzić trochę czasu.
__________________
Piszę.

Edytowane przez Carousel
Czas edycji: 2015-06-10 o 01:37
Carousel jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-10, 07:18   #105
201609102148
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 7 330
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Carousel Pokaż wiadomość
No właśnie niekoniecznie. W dużym mieście co kawałek jest jakiś sklep, szkoła, przedszkole czy, nie wiem, przychodnia, kino, kościół, czy jakikolwiek inny obiekt, który częściej lub rzadziej się odwiedza, załatwia jakieś sprawy itp. Jasne, że jest 'pokusa' w postaci komunikacji miejskiej, ale jednak większość jest pod ręką i z łatwością można do wielu miejsc dojść pieszo. A w mniejszych miejscowościach jest tego po prostu mniej. Jak na wsi jest jedna szkoła, to wiadomo, że tylko część ma do niej blisko, a ci z drugiego końca już raczej tak łatwo pieszo się tam nie dostaną. Jasne, nie są to jakieś astronomiczne odległości, ale naprawdę, ciężko mi sobie wyobrazić dziecko, które wstaje godzinę wcześniej, by móc pokonać np. 3 km do szkoły pieszo. Najczęściej kończy się na tym, że dzieci dowożone są autem przez rodziców. To samo jest z zakupami - znacznie łatwiej zrobić sobie spacerek po jakieś mniejsze zakupy w mieście, gdzie np. do najbliższego sklepu jest 500 metrów, niż w mniejszej miejscowości, gdzie niektórzy mieszkańcy do sklepu mają, dajmy na to, 4 razy tyle. Znowu: nie mówię, że to odległość nie do pokonania, ale w takiej sytuacji wielu po najmniejszą głupotkę jedzie do sklepu samochodem, choćby po to, żeby zaoszczędzić trochę czasu.


Nikt z moich znajomych ze szkoły nie byl dowożony przez rodziców D: Jak ktos miał wiecej niż te 2km to wstawal wczesniej i jezdzil rowerem. Tak, zimą tez.

Pamiętaj, ze ci rodzice tez najczęściej muszą do pracy dojeżdżać i jesli to praca w pobliskim miescie, to muszą wyjechać wczesniej. Nie wiem, czy ktokolwiek wolaby siedzieć w szkole od siódmej, zeby tylko nie przejść tej odległości.

No chyba, ze mówimy o jakichś osadach w środku lasu, 10km od jakiejkolwiek cywilizacji.



I jeszcze to, ze szkola to jedno, ale juz zakladajac, ze ktos dzieciaki odwozi, to jakos nie widzi mi się, zeby rodzice fatygowali sie chociazby do sklepu, bo dziecko ma ochotę na lody. Podobnie koledzy- moja psiapsiola z podstawówki mieszkala na zadupiu pod lasem jakieś 4km ode mnie. Jeździliśmy do siebie codziennie, w te i z powrotem, czasem kilka razy dziennie. Niby nie jest to jakos daleko, ale te kilka kilometrów dziennie wychodzilo.

Edytowane przez 201609102148
Czas edycji: 2015-06-10 o 17:15
201609102148 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-10, 08:18   #106
Cattivo
Wtajemniczenie
 
Avatar Cattivo
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 2 908
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Widziałam w ciągu ostatniego tygodnia z 10 wycieczek szkolnych i grube dzieci mogłabym policzyć na palcach jednej ręki, o otyłych nie mówiąc. Dzieciaki identyko jak my kilkanaście lat temu: szczupłe, rozbiegane, bez głów w telefonach. Ale czymś trzeba straszyć
Cattivo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-10, 10:56   #107
Michalina83
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 690
Dot.: Czy polskie dzieci są otyłe?

Cytat:
Napisane przez Carousel Pokaż wiadomość
No właśnie niekoniecznie. W dużym mieście co kawałek jest jakiś sklep, szkoła, przedszkole czy, nie wiem, przychodnia, kino, kościół, czy jakikolwiek inny obiekt, który częściej lub rzadziej się odwiedza, załatwia jakieś sprawy itp. Jasne, że jest 'pokusa' w postaci komunikacji miejskiej, ale jednak większość jest pod ręką i z łatwością można do wielu miejsc dojść pieszo. A w mniejszych miejscowościach jest tego po prostu mniej. Jak na wsi jest jedna szkoła, to wiadomo, że tylko część ma do niej blisko, a ci z drugiego końca już raczej tak łatwo pieszo się tam nie dostaną. Jasne, nie są to jakieś astronomiczne odległości, ale naprawdę, ciężko mi sobie wyobrazić dziecko, które wstaje godzinę wcześniej, by móc pokonać np. 3 km do szkoły pieszo. Najczęściej kończy się na tym, że dzieci dowożone są autem przez rodziców. To samo jest z zakupami - znacznie łatwiej zrobić sobie spacerek po jakieś mniejsze zakupy w mieście, gdzie np. do najbliższego sklepu jest 500 metrów, niż w mniejszej miejscowości, gdzie niektórzy mieszkańcy do sklepu mają, dajmy na to, 4 razy tyle. Znowu: nie mówię, że to odległość nie do pokonania, ale w takiej sytuacji wielu po najmniejszą głupotkę jedzie do sklepu samochodem, choćby po to, żeby zaoszczędzić trochę czasu.
Ja przeprowadziłam z małego miasteczka do dużego miasta i więcej ruchu miałam w tym małym mieście niż mam teraz. w małym miasteczku to wszędzie tak blisko że można pójść pieszą albo pojechać rowerem. A w dużym mieście pójść pieszą gdzieś dalej niż do osiedlowego sklepu jest możliwe ale często nie ma na to czasu więc trzeba jechać miejskim albo samochodem. Żeby dojechać gdzieś rowerem to też niekiedy trzeba czasu, więc też często wybiera się inny środek lokomocji. Zależy jak się na to patrzy. Ja akurat nie mam samochodu i mnie to nie kusi. Kiedyś pamiętam jak do naszego miasteczka do koleżanki przyjechali jej znajomi z Kielc i jak trzeba było się przemieścić z punktu A do punktu B oddalonego o jakieś niecałe 2 km to pytali czy u nas miejskie nie jeżdżą.

A jeśli chodzi o dzieci siedzące przed kompami to wcale nie jest mit. Tylko że zjawisko dotyczy bardziej nastolatków niż dzieci.
Michalina83 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Forum plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-06-10 10:56:13


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:42.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.