Rozstanie z facetem, część XXV - Strona 43 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-12-04, 19:33   #1261
justin9time
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 53
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Hej dziewczyny.
U mnie wporzo, czasem przypomni mi się jego twarz, ale to rzadko. Z każdym rozstaniem staję się chyba twardsza.
Byłam dziś u psychologa na krótki epizod nie terapię. Nie poszłam na ćwiczenia bo bym nie zdążyła, a mimo to moja wizyta trwała 7 minut. Okazało się, że miałam podaną złą godzinę (sprawdziłam w domu jeszcze i miałam wyraźnie zapisaną...), ale i tak poczułam się lepiej gdy tą chwilę z nią gadałam. Skróciłam wszystko zadając konkretne pytania: o to, dlaczego wchodząc w związek tracę pewność siebie, dlaczego po wyciągnięciu wniosków i tak popełniam te same błędy. Odparła, że nie powinnam myśleć w kategoriach dobre/złe, zawinił/nie zawinił. Może tak ma być, wszystko ma swoje dobre strony i powinnam je znaleźć. Także ta skrócona terapia może akurat da mi to czego potrzebuję, mimo, iż trwa tylko kilka minut, to może akurat dostanę to czego potrzebuję. (Następna wizyta za 2 tygodnie).
Stwierdziła, że może mi nie wychodzi bo jestem niedorosła do związków. Spytałam, czy chodzi o niedojrzałość – bo może jestem niedojrzała emocjonalnie... Zaprzeczyła, nie niedojrzała – nie dorosła. Co to znaczy? Nie zrozumiałam. Powiedziała, że powinnam zadbać o siebie. Spytałam co to znaczy dbać o siebie, bo nie bardzo to rozumiem. Czy chodzi o realizowanie własnych małych celów? Odparła, że między innymi tak. Mam zadanie codziennie robić sobie małe rzeczy co mnie uszczęśliwią (miałam kupić sobie czekoladę bo stwierdziłam, że to by mnie uszczęśliwiło - nie kupiłam... bo miałam mniej drobnych niż sądziłam a teraz skupiłam sie też na organizacji planów bo i o pracę się staram i na kolosy uczę i jeszcze szkolenie załatwiam... boje sie czy dam rade ze wszystkim). Ale i tak nie do końca rozumiem co to znaczy dbać o siebie...? Bo to chyba nie tylko o rozpieszczanie siebie chodzi...?
Stwierdziła, że może jestem tak wrażliwa, że dobrze jest gdy jestem sama (bo kokietuję, jestem sobą, jestem zadowolona), a gdy musze się emocjami na dwoje dzielić to jest to takie kruche, że nie wychodzi... (stąd trace pewność siebie, "zmieniam się" w oczach partnera). Fajna teoria ale co dalej? Jak o tym myślę to sie zastanawiam czy jest to swego rodzaju strach przed oddaniem siebie, nieufność do drugiej osoby? Ale o to właśnie chodzi by być niezależną, nie żyć drugą osobą... Jej nieco to zakręcone wszystko...
justin9time jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 20:32   #1262
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez justin9time Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny.
U mnie wporzo, czasem przypomni mi się jego twarz, ale to rzadko. Z każdym rozstaniem staję się chyba twardsza.
Byłam dziś u psychologa na krótki epizod nie terapię. Nie poszłam na ćwiczenia bo bym nie zdążyła, a mimo to moja wizyta trwała 7 minut. Okazało się, że miałam podaną złą godzinę (sprawdziłam w domu jeszcze i miałam wyraźnie zapisaną...), ale i tak poczułam się lepiej gdy tą chwilę z nią gadałam. Skróciłam wszystko zadając konkretne pytania: o to, dlaczego wchodząc w związek tracę pewność siebie, dlaczego po wyciągnięciu wniosków i tak popełniam te same błędy. Odparła, że nie powinnam myśleć w kategoriach dobre/złe, zawinił/nie zawinił. Może tak ma być, wszystko ma swoje dobre strony i powinnam je znaleźć. Także ta skrócona terapia może akurat da mi to czego potrzebuję, mimo, iż trwa tylko kilka minut, to może akurat dostanę to czego potrzebuję. (Następna wizyta za 2 tygodnie).
Stwierdziła, że może mi nie wychodzi bo jestem niedorosła do związków. Spytałam, czy chodzi o niedojrzałość – bo może jestem niedojrzała emocjonalnie... Zaprzeczyła, nie niedojrzała – nie dorosła. Co to znaczy? Nie zrozumiałam. Powiedziała, że powinnam zadbać o siebie. Spytałam co to znaczy dbać o siebie, bo nie bardzo to rozumiem. Czy chodzi o realizowanie własnych małych celów? Odparła, że między innymi tak. Mam zadanie codziennie robić sobie małe rzeczy co mnie uszczęśliwią (miałam kupić sobie czekoladę bo stwierdziłam, że to by mnie uszczęśliwiło - nie kupiłam... bo miałam mniej drobnych niż sądziłam a teraz skupiłam sie też na organizacji planów bo i o pracę się staram i na kolosy uczę i jeszcze szkolenie załatwiam... boje sie czy dam rade ze wszystkim). Ale i tak nie do końca rozumiem co to znaczy dbać o siebie...? Bo to chyba nie tylko o rozpieszczanie siebie chodzi...?
Stwierdziła, że może jestem tak wrażliwa, że dobrze jest gdy jestem sama (bo kokietuję, jestem sobą, jestem zadowolona), a gdy musze się emocjami na dwoje dzielić to jest to takie kruche, że nie wychodzi... (stąd trace pewność siebie, "zmieniam się" w oczach partnera). Fajna teoria ale co dalej? Jak o tym myślę to sie zastanawiam czy jest to swego rodzaju strach przed oddaniem siebie, nieufność do drugiej osoby? Ale o to właśnie chodzi by być niezależną, nie żyć drugą osobą... Jej nieco to zakręcone wszystko...
Ciekawe.. jakby coś o mnie
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 20:39   #1263
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

A ja sprobuje wam jeszcze troche mnie przyblizyc..

Wiecie, ze ja wyjechalam z polski bo nie dawalam sobie juz tu rady?
Stracilam prace i w zwiazku z tym moja przyjaciolka postanowila ze wyjezdza z tego miasta do mamy. Zostalam sama z mama przy ktorej czuje sie jeszcze gorzej. Zawsze plakalam jak jest mi zle, dlatego wyjechalam. W tedy wlasnie poznalam go, bylo zle czesto ale ZAWSZE byl, zawsze moglam mu sie wyplakac, gdy wracalam wiedzialam ze on jest, gdy gdzies wychodzil wiedzialam, ze wroci. Po prostu niewazne jak bylo czulam ze ktos jest. W Polsce gdy popadlam w lekka depresje byl on. Teraz jest w miare spoko, staram sie cos robic ale wlasnie dlatego tak mi go brakuje bo chcialabym po prostu moc sie przytulic polezec, a gdy potrzebuje dzwonic w kazdej chwili. Szczerze - wlasnie tego potrzebuje. A ze nie ma mojej przyjaciolki, zostal tylko on. I dlatego nie umiem zerwac z nim kontaktu tylko tak bardzo domagam sie bliskosci. Uwierzcie ze wole z nim posiedziec poogladac film niz siedziec w domu sama i plakac bo i tak kazdy wieczor konczy sie wlasnie tak
__________________
W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca...
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 21:06   #1264
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 438
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Znowu chwilkę mnie nie było. U mnie coraz lepiej. Coraz rzadziej myślę o M., zaczynam dostrzegać że nie był idealny. Dalej łapię się na myślach o nim ale ogólnie jest pozytywnie.
Byłam na dwóch kolejnych randkach z pewnym chłopakiem (łącznie 4 spotkania od poprzedniej niedzieli). Coś zaiskrzyło ale nie do końca wiem jak to interpretować. Jest naprawdę fajny ale bardzo ostrożny, wręcz nieśmiały. Pisze do mnie często, chce się spotykać, dzisiaj dał mi różę i zaproponował kino następnym razem, przyciągnął żeby dać buziaka w policzek. Mimo to mam wrażenie, że trzyma dystans i momentami się wycofuje. Nie wiem, może za bardzo przyzwyczaiłam się, że chłopak po kilku randkach biega za mną i takie tempo jest normalne i zdrowe?

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Ech, P...
Cały dzień nic nie pisał (ja też się uparłam, żeby nie zagadywać pierwsza, mam już dosyć starania się o to żeby było dobrze za dwoje), napisał o 19.00 jak mi mija dzień, odpisałam dość szybko, po czym znowu 5 godzin przerwy i odpowiedział mi na mojego smsa dopiero teraz O__o jeszcze tak kompletnie jakoś bezuczuciowo, ani dobranoc, ani pocałuj się w d*pę.

Chwilami wątpię, że coś więcej z tego wyciśniemy.
To chyba powinno trochę inaczej wyglądać, ale przecież nie uderzę z tymi pretensjami do kolesia, którego znam miesiąc, prędzej już się rozmyślę i wycofam, niż będę błagać o zainteresowanie, uwagę i jakąś... adorację?
Chłodno jest między nami, jeśli chodzi o taki codzienny kontakt, nie wiem, czy to tak powinno wyglądać. Mogę sobie w ten sposób czekać w nieskończoność, aż trafi go piorun miłości i oświeci.
Cholera, jak mnie wkurza kiedy faceci się tak zachowują. Mam takie przekonanie, że jak ktoś o mnie myśli i mu zależy to stara się o kontakt. Wiadomo,że czasami nie ma czasu ale bez przesady, napisać 2-3 smsy chyba można. Nie wiem czy na Twoim miejscu nie przetrzymałabym go przez dzień lub dwa bez żadnej odpowiedzi, może to go trochę ruszy? Co do adorowania to niektórzy tak po prostu mają... mój ex przez 3 lata bycia ze mną mówił mi tylko jakieś wyuczone, wyświechtane teksty, których nauczył się używać w odpowiednich momentach. Dobijało mnie to, były rozmowy, prośby itp. ale on po prostu nie umiał


Cytat:
Napisane przez lala123456789lalak Pokaż wiadomość
Wiecie co czuję się taka brzydka i jakoś nie mam nadzieji , że ktoś mnie zachce , bo mną po prostu nikt się nie interesuje . Chyba zostanę starą panna . Mój humor psuje jedna koleżanka , która na każdym kroku jest podrywana , adorowana , zapraszana i obdarowywana prezentami i kwiatami. Może to dziwnie zabrzmi , ale wolałabym nie mieć takiej koleżanki . Nawet ostatnio zaczęła się tak ubierać jak ja zawsze chciałam , po prostu idealnie , jak ją widzę to Nie zrozumcie mnie żle , ale mam już dosyć jej słuchania o tych wszystkich adoracjach i jej wspaniałym chłopaku . Mam tego dosyć jak z uśmiechem na buzi opowiada o tym wszystkim . A ja w tym momencie jestem traktowana jak jakaś nic nie warta szmata , to jest ponad moje siły .
Mam podobnie. Kiedy natrafiam na taką "gwiazdę" moja samoocena leci na łeb na szyję. Zawsze porównuję się do innych dziewczyn i w moich oczach wypadam blado. Brak mi poczucia własnej wartości.
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 21:17   #1265
whitney s
Raczkowanie
 
Avatar whitney s
 
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 60
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Dziewczyny.... pomóżcie...

Pisałam ze dwa dni temu, że założyłam sobie konto na sympatii, aby trochę się wyleczyć z cierpienia po stracie eks... Poznałam chłopaka, całe dwa dni przegadaliśmy a że mieszkamy blisko siebie dzisiaj postanowiliśmy się spotkać. Poszliśmy do kina i on w pewnym momencie położył mi rękę na nodze i tak przejechał nią po udzie Jak wyszliśmy z sali, to pierwsze pytanie padło o film a drugie to jego słowa: wiesz masz fajny dekolt (nie miałam bluzki z dużym dekoltem)
Poczułam się trochę skrępowana i nie do końca podoba mi się takie tempo, tym bardziej, że nie dałam mu niczym do zrozumienia, że ja czegoś takiego chce czy oczekuje... Ja mam 24 lata a on 29.

Tak poza tym to fajny chłopak i dlatego nie wiem co teraz robić, czy go skreślić od razu czy dać szansę zaznaczając że sobie czegoś takiego nie życzę...
whitney s jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 21:23   #1266
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez whitney s Pokaż wiadomość
Dziewczyny.... pomóżcie...

Pisałam ze dwa dni temu, że założyłam sobie konto na sympatii, aby trochę się wyleczyć z cierpienia po stracie eks... Poznałam chłopaka, całe dwa dni przegadaliśmy a że mieszkamy blisko siebie dzisiaj postanowiliśmy się spotkać. Poszliśmy do kina i on w pewnym momencie położył mi rękę na nodze i tak przejechał nią po udzie Jak wyszliśmy z sali, to pierwsze pytanie padło o film a drugie to jego słowa: wiesz masz fajny dekolt (nie miałam bluzki z dużym dekoltem)
Poczułam się trochę skrępowana i nie do końca podoba mi się takie tempo, tym bardziej, że nie dałam mu niczym do zrozumienia, że ja czegoś takiego chce czy oczekuje... Ja mam 24 lata a on 29.

Tak poza tym to fajny chłopak i dlatego nie wiem co teraz robić, czy go skreślić od razu czy dać szansę zaznaczając że sobie czegoś takiego nie życzę...
Szczerze? Mialam doswiadczenie z chlopakiem z internetu, z dwoma. W moim przypadku i moim zdaniem jesli chlopak od razu zmierza na takie tematy to spadaj od niego
__________________
W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca...
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 21:24   #1267
Princesska22
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 289
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez whitney s Pokaż wiadomość
Dziewczyny.... pomóżcie...

Pisałam ze dwa dni temu, że założyłam sobie konto na sympatii, aby trochę się wyleczyć z cierpienia po stracie eks... Poznałam chłopaka, całe dwa dni przegadaliśmy a że mieszkamy blisko siebie dzisiaj postanowiliśmy się spotkać. Poszliśmy do kina i on w pewnym momencie położył mi rękę na nodze i tak przejechał nią po udzie Jak wyszliśmy z sali, to pierwsze pytanie padło o film a drugie to jego słowa: wiesz masz fajny dekolt (nie miałam bluzki z dużym dekoltem)
Poczułam się trochę skrępowana i nie do końca podoba mi się takie tempo, tym bardziej, że nie dałam mu niczym do zrozumienia, że ja czegoś takiego chce czy oczekuje... Ja mam 24 lata a on 29.

Tak poza tym to fajny chłopak i dlatego nie wiem co teraz robić, czy go skreślić od razu czy dać szansę zaznaczając że sobie czegoś takiego nie życzę...
Wiesz co...ja bym jeszcze dala szanse...Z własnego doswiadczenia wiem, ze czasami faceci na 1ej randce wrazenie nie robią, a potem jest calkiem inaczej Spotkaj sie z nim jeszcze chociaz jeden raz
Princesska22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 21:29   #1268
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Wiesz co...ja bym jeszcze dala szanse...Z własnego doswiadczenia wiem, ze czasami faceci na 1ej randce wrazenie nie robią, a potem jest calkiem inaczej Spotkaj sie z nim jeszcze chociaz jeden raz

No moze tak ale zeby czasem nie robila zadnych glupst
__________________
W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca...
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 21:45   #1269
wariatka345
Raczkowanie
 
Avatar wariatka345
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 328
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez lala123456789lalak Pokaż wiadomość
Akurat nie jesteśmy z Warszawy , ale kiedyś miał jakąś dziewczynę w Wawie . Stracił z nią dziewictwo x lat temu , więc to pewnie nie ty

---------- Dopisano o 19:33 ---------- Poprzedni post napisano o 19:19 ----------

Wiecie co czuję się taka brzydka i jakoś nie mam nadzieji , że ktoś mnie zachce , bo mną po prostu nikt się nie interesuje . Chyba zostanę starą panna . Mój humor psuje jedna koleżanka , która na każdym kroku jest podrywana , adorowana , zapraszana i obdarowywana prezentami i kwiatami. Może to dziwnie zabrzmi , ale wolałabym nie mieć takiej koleżanki . Nawet ostatnio zaczęła się tak ubierać jak ja zawsze chciałam , po prostu idealnie , jak ją widzę to Nie zrozumcie mnie żle , ale mam już dosyć jej słuchania o tych wszystkich adoracjach i jej wspaniałym chłopaku . Mam tego dosyć jak z uśmiechem na buzi opowiada o tym wszystkim . A ja w tym momencie jestem traktowana jak jakaś nic nie warta szmata , to jest ponad moje siły .
Ja od zawsze mam nisko samoocenę.. Ciągle myślę, że już innemu facetowi się nie spodobam, bo przecież na świecie jest tyle pięknych i szczupłych dziewczyn. I też miałam taką koleżankę do której wszyscy faceci lgnęli a ja zawsze na uboczu byłam. Lubiłam ją a jednocześnie nienawidziłam.
__________________
Zamierzam:
Zdrowo się odżywiać
Ograniczyć słodycze


wariatka345 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 21:55   #1270
In Times Of Trouble
Przyczajenie
 
Avatar In Times Of Trouble
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 21
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Ledwo udało mi się względnie odzyskać jakąś równowagę. Udało mi się nie wpadać w histerię co chwilę. Postanowiłam, że na tydzień się od niego odcinam.
I co? I spotkałam go dzisiaj przypadkiem na przystanku Jak ja strasznie za nim tęsknię, jak go widziałam to myślałam tylko, żeby mnie przytulił
I cała równowaga runęła, cudem się powstrzymałam, żeby się przy nim nie rozryczeć :/
In Times Of Trouble jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 23:02   #1271
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Znowu chwilkę mnie nie było. U mnie coraz lepiej. Coraz rzadziej myślę o M., zaczynam dostrzegać że nie był idealny. Dalej łapię się na myślach o nim ale ogólnie jest pozytywnie.
Byłam na dwóch kolejnych randkach z pewnym chłopakiem (łącznie 4 spotkania od poprzedniej niedzieli). Coś zaiskrzyło ale nie do końca wiem jak to interpretować. Jest naprawdę fajny ale bardzo ostrożny, wręcz nieśmiały. Pisze do mnie często, chce się spotykać, dzisiaj dał mi różę i zaproponował kino następnym razem, przyciągnął żeby dać buziaka w policzek. Mimo to mam wrażenie, że trzyma dystans i momentami się wycofuje. Nie wiem, może za bardzo przyzwyczaiłam się, że chłopak po kilku randkach biega za mną i takie tempo jest normalne i zdrowe?


Cholera, jak mnie wkurza kiedy faceci się tak zachowują. Mam takie przekonanie, że jak ktoś o mnie myśli i mu zależy to stara się o kontakt. Wiadomo,że czasami nie ma czasu ale bez przesady, napisać 2-3 smsy chyba można. Nie wiem czy na Twoim miejscu nie przetrzymałabym go przez dzień lub dwa bez żadnej odpowiedzi, może to go trochę ruszy? Co do adorowania to niektórzy tak po prostu mają... mój ex przez 3 lata bycia ze mną mówił mi tylko jakieś wyuczone, wyświechtane teksty, których nauczył się używać w odpowiednich momentach. Dobijało mnie to, były rozmowy, prośby itp. ale on po prostu nie umiał



Mam podobnie. Kiedy natrafiam na taką "gwiazdę" moja samoocena leci na łeb na szyję. Zawsze porównuję się do innych dziewczyn i w moich oczach wypadam blado. Brak mi poczucia własnej wartości.
Trzymam go bez odzywania się, ale nie jest to żadna świadoma zemsta, tylko po prostu ZNOWU mam ochotę znowu się wycofać - po co się angażować, skoro nie czuję w ogóle zainteresowania? Po co mam się z nim szarpać, błagać na samym początku znajomości o zainteresowanie?
Być może jestem nastawiona negatywnie, ale po co mam robić cokolwiek i starać się, żeby to moje nastawienie było pozytywne, skoro ktoś traktuje mnie tylko jako środek do umilenia czasu, skoro nie dostałam nawet do tej pory żadnego głupiego kwiatka, żadnego komplementu, nic co by wskazywało na coś więcej?

Mam wrażenie, że nikogo już nie pokocham, ani nikt mnie. Zupełnie jakby na eksie skończył mi się jakiś limit uczuć do wykorzystania. Zawiodłam się bardzo w ciągu tych 9 miesięcy i może dlatego w związku z tym jestem teraz taka ostra i bezkompromisowa.
Trudno mi sobie wyobrazić siebie z kimś, kto o mnie dba, kto widziałby we mnie kogoś, dla kogo warto się starać, kogoś, kto jest wart uczuć. Trudno mi sobie wyobrazić, że jest na świecie taki człowiek - który pokochałby mnie taką miłością, czy w ogóle pokochał.

Spotkałam się dzisiaj z koleżankami z klasy z liceum. Jedna jest z jednym facetem już 4,5 roku, druga 5 lat i mężatka od 2 lat, trzecia mniej więcej tak samo + 3-letnie dziecko.
Zgadnijcie, jak się teraz czuję. 24 lata i cały czas w przechodnich związkach-przystankach na drodze dla tych facetów do kogoś "lepszego", gdzie przeważnie z drugiej strony nie było mowy o jakichś gestach świadczących o miłości, o tym, że komuś na mnie zależy, że jestem coś dla kogoś warta.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-12-04 o 23:12
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-12-05, 01:18   #1272
Seph
Zadomowienie
 
Avatar Seph
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 370
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Trzymam go bez odzywania się, ale nie jest to żadna świadoma zemsta, tylko po prostu ZNOWU mam ochotę znowu się wycofać - po co się angażować, skoro nie czuję w ogóle zainteresowania? Po co mam się z nim szarpać, błagać na samym początku znajomości o zainteresowanie?
Być może jestem nastawiona negatywnie, ale po co mam robić cokolwiek i starać się, żeby to moje nastawienie było pozytywne, skoro ktoś traktuje mnie tylko jako środek do umilenia czasu, skoro nie dostałam nawet do tej pory żadnego głupiego kwiatka, żadnego komplementu, nic co by wskazywało na coś więcej?

Mam wrażenie, że nikogo już nie pokocham, ani nikt mnie. Zupełnie jakby na eksie skończył mi się jakiś limit uczuć do wykorzystania. Zawiodłam się bardzo w ciągu tych 9 miesięcy i może dlatego w związku z tym jestem teraz taka ostra i bezkompromisowa.
Trudno mi sobie wyobrazić siebie z kimś, kto o mnie dba, kto widziałby we mnie kogoś, dla kogo warto się starać, kogoś, kto jest wart uczuć. Trudno mi sobie wyobrazić, że jest na świecie taki człowiek - który pokochałby mnie taką miłością, czy w ogóle pokochał.

Spotkałam się dzisiaj z koleżankami z klasy z liceum. Jedna jest z jednym facetem już 4,5 roku, druga 5 lat i mężatka od 2 lat, trzecia mniej więcej tak samo + 3-letnie dziecko.
Zgadnijcie, jak się teraz czuję. 24 lata i cały czas w przechodnich związkach-przystankach na drodze dla tych facetów do kogoś "lepszego", gdzie przeważnie z drugiej strony nie było mowy o jakichś gestach świadczących o miłości, o tym, że komuś na mnie zależy, że jestem coś dla kogoś warta.
Cóż jeżeli chodzi o nastawienie to mam takie samo jak Ty... Jestem młodsza o te 3 lata ale wydaje mi się że mocno się przejechałam na moim byłym facecie i teraz będzie mi ciężko otworzyć się do kogoś, czy nawet zainteresować bo o zakochaniu to nawet nie ma mowy bo dopiero miesiąć po rozstaniu minął.. Tak samo wydaje mi się nieprawdopodobne żebym miała znowu czuć się wspaniale i te całe motyle w brzuchu.. Mam wrażenie że to jest jedno i to samo złudzenie.. że znowu związek pochyliłby się w tym samym kierunku przepaści..


Tobie tak samo jak mnie potrzeba odpoczynku. Zajmij się sobą. Nic na siłę.. Miłość kiedyś sama przyjdzie. Zadbaj o swoje samopoczucie, wygląd, rozwiń zainteresowania, zdobądź nowe doświadczenie. Mam siostre w wieku 25 lat i to samo gada że jej koleżanki mężate a ona nie.. I to skarży się mimo że ma chłopaka i jest trochę nieszczęśliwa z tego powodu. W tych czasach ciężko w tym wieku wziąć ślub bo to są spore koszta a czasy dość ciężkie.. Na dodatek mężczyźni zrobili się tacy ciapowaci, nieodpowiedzialni, wieczne dzieci na utrzymaniu rodziców.. Ciężko kogoś dojrzałego znaleźć. A to że ktoś już założył rodzinę bądz ma męża nie oznacza że jest najszczęśliwszy pod słońcem.. Ile to wpadek, problemów małżeńskich, stres związany z odpowiedzialnością... Nie wiadomo tak na prawdę jak im się układa. Na fejsbooku każdy się lansuje na szczęśliwa osobę a w rzeczywistości może być odwrotnie..
Seph jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 08:05   #1273
de_wu
Rozeznanie
 
Avatar de_wu
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 795
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

U mnie już coraz lepiej. Jedyny problem to taki, że nadchodzi Sylwester. Mieliśmy plany, rok temu spędziliśmy razem ze znajomymi było tak fajnie.. ehhh gdyby nie wspomnienia to bym już była wyleczona z tej "miłości". Najgorsze, że musiało się to stać akurat pod koniec roku Wtedy kiedy są święta i atmosfera powinna być jak najbardziej rodzinna, do tego Sylwester, chciałoby się wejść w ten nowy rok z ukochaną osobą..
de_wu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 08:18   #1274
Princesska22
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 289
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Trzymam go bez odzywania się, ale nie jest to żadna świadoma zemsta, tylko po prostu ZNOWU mam ochotę znowu się wycofać - po co się angażować, skoro nie czuję w ogóle zainteresowania? Po co mam się z nim szarpać, błagać na samym początku znajomości o zainteresowanie?
Być może jestem nastawiona negatywnie, ale po co mam robić cokolwiek i starać się, żeby to moje nastawienie było pozytywne, skoro ktoś traktuje mnie tylko jako środek do umilenia czasu, skoro nie dostałam nawet do tej pory żadnego głupiego kwiatka, żadnego komplementu, nic co by wskazywało na coś więcej?

Mam wrażenie, że nikogo już nie pokocham, ani nikt mnie. Zupełnie jakby na eksie skończył mi się jakiś limit uczuć do wykorzystania. Zawiodłam się bardzo w ciągu tych 9 miesięcy i może dlatego w związku z tym jestem teraz taka ostra i bezkompromisowa.
Trudno mi sobie wyobrazić siebie z kimś, kto o mnie dba, kto widziałby we mnie kogoś, dla kogo warto się starać, kogoś, kto jest wart uczuć. Trudno mi sobie wyobrazić, że jest na świecie taki człowiek - który pokochałby mnie taką miłością, czy w ogóle pokochał.

Spotkałam się dzisiaj z koleżankami z klasy z liceum. Jedna jest z jednym facetem już 4,5 roku, druga 5 lat i mężatka od 2 lat, trzecia mniej więcej tak samo + 3-letnie dziecko.
Zgadnijcie, jak się teraz czuję. 24 lata i cały czas w przechodnich związkach-przystankach na drodze dla tych facetów do kogoś "lepszego", gdzie przeważnie z drugiej strony nie było mowy o jakichś gestach świadczących o miłości, o tym, że komuś na mnie zależy, że jestem coś dla kogoś warta.
Tez mam 24 lata....co chwile kogos poznaje, ale wychodzą z tego tylko krotkie zwiazki....Jezeli chodzi o znajome, wszystkie w powaznych zwiazkach sa, część ma dzieci..na uczelni to samo...
Mnie to nie dołuje..jeszcze...24 lata to przeciez nie 34....gdybym w tym wieku nadal byla sama, to wtedy bym sie zastanawiała czy cos ze mna nie tak

Poza tym...to ze ktos mam męza/chłopaka/dziecko nie znaczy ze tak naprawde jest szcześliwy...Ja mam kolezanki mężatki ktore mi zazdroszcza ze jestem sama


w kazdym razie - 24 lata to nie wiem w ktorym nalezy sie dołować z powodu braku powaznego zwiazku
Princesska22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 08:29   #1275
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Tez mam 24 lata....co chwile kogos poznaje, ale wychodzą z tego tylko krotkie zwiazki....Jezeli chodzi o znajome, wszystkie w powaznych zwiazkach sa, część ma dzieci..na uczelni to samo...
Mnie to nie dołuje..jeszcze...24 lata to przeciez nie 34....gdybym w tym wieku nadal byla sama, to wtedy bym sie zastanawiała czy cos ze mna nie tak

Poza tym...to ze ktos mam męza/chłopaka/dziecko nie znaczy ze tak naprawde jest szcześliwy...Ja mam kolezanki mężatki ktore mi zazdroszcza ze jestem sama



w kazdym razie - 24 lata to nie wiem w ktorym nalezy sie dołować z powodu braku powaznego zwiazku
Dokładnie
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 09:04   #1276
lala123456789lalak
Raczkowanie
 
Avatar lala123456789lalak
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 265
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

ulicznica też mam podobnie .
lala123456789lalak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 09:20   #1277
behemotkot
Rozeznanie
 
Avatar behemotkot
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez de_wu Pokaż wiadomość
U mnie już coraz lepiej. Jedyny problem to taki, że nadchodzi Sylwester. Mieliśmy plany, rok temu spędziliśmy razem ze znajomymi było tak fajnie.. ehhh gdyby nie wspomnienia to bym już była wyleczona z tej "miłości". Najgorsze, że musiało się to stać akurat pod koniec roku Wtedy kiedy są święta i atmosfera powinna być jak najbardziej rodzinna, do tego Sylwester, chciałoby się wejść w ten nowy rok z ukochaną osobą..


Mam to samo. Chciałoby się, ale się nie wejdzie...
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona
jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona
bo ona ona imiona różne ma
jedni wołają ją szczęście niepojęte
inni pani na K."

Początki bloga
http://okiembehemotkota.blogspot.com

Moje amatorskie fotki:
http://kasita.flog.pl/
behemotkot jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 09:26   #1278
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Trzymam go bez odzywania się, ale nie jest to żadna świadoma zemsta, tylko po prostu ZNOWU mam ochotę znowu się wycofać - po co się angażować, skoro nie czuję w ogóle zainteresowania? Po co mam się z nim szarpać, błagać na samym początku znajomości o zainteresowanie?
Być może jestem nastawiona negatywnie, ale po co mam robić cokolwiek i starać się, żeby to moje nastawienie było pozytywne, skoro ktoś traktuje mnie tylko jako środek do umilenia czasu, skoro nie dostałam nawet do tej pory żadnego głupiego kwiatka, żadnego komplementu, nic co by wskazywało na coś więcej?
Rozumiem doskonale Twoje podejście.
A teraz pomyśl sobie, że druga osoba sądzi to samo i jedno czeka na drugie i się frustruje.
Ech, gdzie ci mężczyźni, którzy zamiast czekać i wycofywać się, potrafili walczyć i zdobywać...
Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Spotkałam się dzisiaj z koleżankami z klasy z liceum. Jedna jest z jednym facetem już 4,5 roku, druga 5 lat i mężatka od 2 lat, trzecia mniej więcej tak samo + 3-letnie dziecko.
Zgadnijcie, jak się teraz czuję. 24 lata i cały czas w przechodnich związkach-przystankach na drodze dla tych facetów do kogoś "lepszego", gdzie przeważnie z drugiej strony nie było mowy o jakichś gestach świadczących o miłości, o tym, że komuś na mnie zależy, że jestem coś dla kogoś warta.
Jak wyobrażałaś sobie swoje życie uczuciowe w wieku 24 lat, gdy miałaś lat 20?

Gdy szłam na studia, byłam jedną z niewielu dziewczyn z klasy, które miały chłopaka i były obłędnie zakochane. Większość nawet się z nikim nie całowała (takie to były porządne czasy), nie mówiąc już o czymś więcej... Przez połowę studiów narzekały mi, że zawsze będą same, że nikt ich nie chce, że są beznadziejne. Powtarzałam im, że przyjdzie na nie czas, tylko nie teraz i warto czekać zamiast zadowalać się byle czym.
Obecnie te najbardziej narzekające mają już po dwójkę dzieci, piękne mieszkanie lub dom, mężczyzn kupujących im kwiaty. Czy jest mi z tego powodu przykro? Nieeee Cieszę się, że im się ułożyło. A na mnie przyjdzie kiedyś czas, tylko nie teraz, więc nie zadowalam się byle czym
Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Mnie to nie dołuje..jeszcze...24 lata to przeciez nie 34....gdybym w tym wieku nadal byla sama, to wtedy bym sie zastanawiała czy cos ze mna nie tak
Jako że bliżej mi do tej drugiej liczby niż pierwszej, zaśmiałam się gorzko, wygładzając jedną ręką zmarszczki, a drugą wyrywając siwe włosy... Nie ma czym się dołować. Nie wzięłaś pod uwagę, że może jest coś nie tak z poznawanymi facetami? Obracam się w różnych towarzystwach i przerażają mnie wolni faceci koło trzydziestki, jakich poznaję. Z każdym jest coś nie tak, każdy jest zniszczony wielkim ego, pracoholizmem, buractwem, nałogiem, nieudanymi związkami...
Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Poza tym...to ze ktos mam męza/chłopaka/dziecko nie znaczy ze tak naprawde jest szcześliwy...Ja mam kolezanki mężatki ktore mi zazdroszcza ze jestem sama
Niestety, już przed trzydziestką zaczyna się fala rozwodów zbyt wcześnie nawiązanych małżeństw, związków z wpadki lub wygody... Dla mnie oznacza to nieraz bardzo wartościowy towar z odzysku

Co sądzicie o związku z rozwodnikiem albo dzieciatym?
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 09:35   #1279
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Napisane przez de_wu
U mnie już coraz lepiej. Jedyny problem to taki, że nadchodzi Sylwester. Mieliśmy plany, rok temu spędziliśmy razem ze znajomymi było tak fajnie.. ehhh gdyby nie wspomnienia to bym już była wyleczona z tej "miłości". Najgorsze, że musiało się to stać akurat pod koniec roku Wtedy kiedy są święta i atmosfera powinna być jak najbardziej rodzinna, do tego Sylwester, chciałoby się wejść w ten nowy rok z ukochaną osobą..


U mnie to samo.Beznadzieja.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 09:51   #1280
In Times Of Trouble
Przyczajenie
 
Avatar In Times Of Trouble
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 21
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Trzymam go bez odzywania się, ale nie jest to żadna świadoma zemsta, tylko po prostu ZNOWU mam ochotę znowu się wycofać - po co się angażować, skoro nie czuję w ogóle zainteresowania? Po co mam się z nim szarpać, błagać na samym początku znajomości o zainteresowanie?
Być może jestem nastawiona negatywnie, ale po co mam robić cokolwiek i starać się, żeby to moje nastawienie było pozytywne, skoro ktoś traktuje mnie tylko jako środek do umilenia czasu, skoro nie dostałam nawet do tej pory żadnego głupiego kwiatka, żadnego komplementu, nic co by wskazywało na coś więcej?

Mam wrażenie, że nikogo już nie pokocham, ani nikt mnie. Zupełnie jakby na eksie skończył mi się jakiś limit uczuć do wykorzystania. Zawiodłam się bardzo w ciągu tych 9 miesięcy i może dlatego w związku z tym jestem teraz taka ostra i bezkompromisowa.
Trudno mi sobie wyobrazić siebie z kimś, kto o mnie dba, kto widziałby we mnie kogoś, dla kogo warto się starać, kogoś, kto jest wart uczuć. Trudno mi sobie wyobrazić, że jest na świecie taki człowiek - który pokochałby mnie taką miłością, czy w ogóle pokochał.

Spotkałam się dzisiaj z koleżankami z klasy z liceum. Jedna jest z jednym facetem już 4,5 roku, druga 5 lat i mężatka od 2 lat, trzecia mniej więcej tak samo + 3-letnie dziecko.
Zgadnijcie, jak się teraz czuję. 24 lata i cały czas w przechodnich związkach-przystankach na drodze dla tych facetów do kogoś "lepszego", gdzie przeważnie z drugiej strony nie było mowy o jakichś gestach świadczących o miłości, o tym, że komuś na mnie zależy, że jestem coś dla kogoś warta.
Doskonale Cię rozumiem
Co prawda jestem młodsza o 2 lata, ale :/ Jestem bardzo zamkniętą osobą, po eksie przez rok spławiałam każdego faceta po kolei, bo się cholernie bałam, że znowu będzie coś nie tak, że coś nie wyjdzie, że okaże się rąbnięty. Z góry zaczynałam szukać "co może być nie tak". Tego też na początku spławiałam, z tym, że akurat on o mnie wtedy zawalczył, aż w końcu wprost mnie opieprzył za tchórzostwo i przycisnął do spotkania Bardzo się przed nim otworzyłam, ogarnęłam się, pierwszy raz mówiłam co mi nie leży. I ja teraz cholera WIEM, że wróciłam do punktu wyjścia, bo to, że mnie zostawił znowu kompletnie mnie zamknie. Teraz wszystko będę porównywać do tego jak było przy jednoczesnym założeniu, że każdy może w dowolnej chwili mnie zostawić. Naprawdę, ja się tego boję po prostu

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Niestety, już przed trzydziestką zaczyna się fala rozwodów zbyt wcześnie nawiązanych małżeństw, związków z wpadki lub wygody... Dla mnie oznacza to nieraz bardzo wartościowy towar z odzysku

Co sądzicie o związku z rozwodnikiem albo dzieciatym?
Drugi rzut Czy dzieciaty to nie wiem, ale rozwodnik spoko.



Myślałam, że będzie coraz lepiej. Jest coraz gorzej, naprawdę.
In Times Of Trouble jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 10:02   #1281
behemotkot
Rozeznanie
 
Avatar behemotkot
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV


Co sądzicie o związku z rozwodnikiem albo dzieciatym?[/QUOTE]


Dzieciety odpada. Nie potrafiłabym.
Rozwodnik- no cóż, sama nie wiem. Raczej nie, ale różne rzeczy sie dzieją.
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona
jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona
bo ona ona imiona różne ma
jedni wołają ją szczęście niepojęte
inni pani na K."

Początki bloga
http://okiembehemotkota.blogspot.com

Moje amatorskie fotki:
http://kasita.flog.pl/
behemotkot jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 10:23   #1282
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość

Co sądzicie o związku z rozwodnikiem albo dzieciatym?
Dzieciety odpada. Nie potrafiłabym.
Rozwodnik- no cóż, sama nie wiem. Raczej nie, ale różne rzeczy sie dzieją.[/QUOTE]


To chyba zalezy jaki wiek prawda? W moim wieku, 20 lat to chce miec czystego
__________________
W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca...
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 10:41   #1283
Princesska22
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 289
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Rozumiem doskonale Twoje podejście.
A teraz pomyśl sobie, że druga osoba sądzi to samo i jedno czeka na drugie i się frustruje.
Ech, gdzie ci mężczyźni, którzy zamiast czekać i wycofywać się, potrafili walczyć i zdobywać...

Jak wyobrażałaś sobie swoje życie uczuciowe w wieku 24 lat, gdy miałaś lat 20?

Gdy szłam na studia, byłam jedną z niewielu dziewczyn z klasy, które miały chłopaka i były obłędnie zakochane. Większość nawet się z nikim nie całowała (takie to były porządne czasy), nie mówiąc już o czymś więcej... Przez połowę studiów narzekały mi, że zawsze będą same, że nikt ich nie chce, że są beznadziejne. Powtarzałam im, że przyjdzie na nie czas, tylko nie teraz i warto czekać zamiast zadowalać się byle czym.
Obecnie te najbardziej narzekające mają już po dwójkę dzieci, piękne mieszkanie lub dom, mężczyzn kupujących im kwiaty. Czy jest mi z tego powodu przykro? Nieeee Cieszę się, że im się ułożyło. A na mnie przyjdzie kiedyś czas, tylko nie teraz, więc nie zadowalam się byle czym

Jako że bliżej mi do tej drugiej liczby niż pierwszej, zaśmiałam się gorzko, wygładzając jedną ręką zmarszczki, a drugą wyrywając siwe włosy... Nie ma czym się dołować. Nie wzięłaś pod uwagę, że może jest coś nie tak z poznawanymi facetami? Obracam się w różnych towarzystwach i przerażają mnie wolni faceci koło trzydziestki, jakich poznaję. Z każdym jest coś nie tak, każdy jest zniszczony wielkim ego, pracoholizmem, buractwem, nałogiem, nieudanymi związkami...

Niestety, już przed trzydziestką zaczyna się fala rozwodów zbyt wcześnie nawiązanych małżeństw, związków z wpadki lub wygody... Dla mnie oznacza to nieraz bardzo wartościowy towar z odzysku

Co sądzicie o związku z rozwodnikiem albo dzieciatym?
Masz racje, troche za bardzo generalizuje...to ze kobieta po 30ce nie ma faceta nie musi oznaczac ze z nia cos jest nie tak...faktycznie...dzisie jsi faceci to chodzące porażki...
Jestem zdania ze lepiej ciągle szukać i nawet pozno związac sie na powaznie niz co chwile meczyc sie z kims nieodpowiednim...lepiej byc samemu

Co do związkow z rozwodnikiem, ja nie mialabym nic przeciwko...z dzieciatym...tu juz pewnie bym sie powaznie zastanawiała, bo jednak cos go z tą była żona/kobietą łaczy juz cały czas...nie cos a ktoś
Princesska22 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2012-12-05, 11:45   #1284
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Seph Pokaż wiadomość
Cóż jeżeli chodzi o nastawienie to mam takie samo jak Ty... Jestem młodsza o te 3 lata ale wydaje mi się że mocno się przejechałam na moim byłym facecie i teraz będzie mi ciężko otworzyć się do kogoś, czy nawet zainteresować bo o zakochaniu to nawet nie ma mowy bo dopiero miesiąć po rozstaniu minął.. Tak samo wydaje mi się nieprawdopodobne żebym miała znowu czuć się wspaniale i te całe motyle w brzuchu.. Mam wrażenie że to jest jedno i to samo złudzenie.. że znowu związek pochyliłby się w tym samym kierunku przepaści..


Tobie tak samo jak mnie potrzeba odpoczynku. Zajmij się sobą. Nic na siłę.. Miłość kiedyś sama przyjdzie. Zadbaj o swoje samopoczucie, wygląd, rozwiń zainteresowania, zdobądź nowe doświadczenie. Mam siostre w wieku 25 lat i to samo gada że jej koleżanki mężate a ona nie.. I to skarży się mimo że ma chłopaka i jest trochę nieszczęśliwa z tego powodu. W tych czasach ciężko w tym wieku wziąć ślub bo to są spore koszta a czasy dość ciężkie.. Na dodatek mężczyźni zrobili się tacy ciapowaci, nieodpowiedzialni, wieczne dzieci na utrzymaniu rodziców.. Ciężko kogoś dojrzałego znaleźć. A to że ktoś już założył rodzinę bądz ma męża nie oznacza że jest najszczęśliwszy pod słońcem.. Ile to wpadek, problemów małżeńskich, stres związany z odpowiedzialnością... Nie wiadomo tak na prawdę jak im się układa. Na fejsbooku każdy się lansuje na szczęśliwa osobę a w rzeczywistości może być odwrotnie..
Odpoczywam właśnie na Wizażu, siedzę w tzw. pracy, tzn na praktykach i chwilowo się nudzę, hardkor zacznie się dopiero o 14.00 jak będę musiała dzwonić po ludziach z ofertą
Poza tym z takich pozytywnych rzeczy chodzę na fitness, na terapię DDA, staram się dbać o to co jem, i możliwe, że dostanę pracę po praktykach. Staram się też spotykać z ludźmi, żeby nie zdziczeć.
Oprócz tego wszystkiego chciałabym więcej czytać.
Niemniej jednak, wydaje mi się, że skoro już się z kimś spotykam i momentami widząc się nawzajem zachowujemy się jakbyśmy byli ze sobą, to powinno to dokądś zmierzać - niekoniecznie powinno być to czyste umilanie czasu. Tylko, że nie widzę, żeby on chciał to popchnąć gdzieś dalej, żeby mu zależało choćby na samym kontakcie ze mną, nie mówiąc o kwiatach. Mimo, że po pierwszej naszej nocy była mowa o tym, że moglibyśmy spróbować... :/
Nic mi nie obiecywał, ja jemu też nie, ale zastanawiam się, ile czasu można ciągnąć taką relację, nie angażując się? Dopóki się nie znudzi, o to chodzi..?
Nie zależy mi na żadnym ślubie , tylko na jakimś jednoznacznym zachowaniu, żebym wiedziała co mam myśleć, czy się ewentualnie angażować, czy nie.

Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Tez mam 24 lata....co chwile kogos poznaje, ale wychodzą z tego tylko krotkie zwiazki....Jezeli chodzi o znajome, wszystkie w powaznych zwiazkach sa, część ma dzieci..na uczelni to samo...
Mnie to nie dołuje..jeszcze...24 lata to przeciez nie 34....gdybym w tym wieku nadal byla sama, to wtedy bym sie zastanawiała czy cos ze mna nie tak

Poza tym...to ze ktos mam męza/chłopaka/dziecko nie znaczy ze tak naprawde jest szcześliwy...Ja mam kolezanki mężatki ktore mi zazdroszcza ze jestem sama


w kazdym razie - 24 lata to nie wiem w ktorym nalezy sie dołować z powodu braku powaznego zwiazku
Nie zastanawiam się, czy coś jest ze mną nie tak - coś jest nie tak raczej z tymi wszystkimi facetami, z którymi do tej pory miałam coś wspólnego. W każdym razie mam w sobie tyle potencjalnych uczuć, że aż mi się wylewa uszami i nie mam komu tego dać. Nikt nie był do tej pory i nie jest w tej chwili tego godzien.
Czuję, że jestem gdzieś z tyłu pod względem doświadczeń związkowych. Zwłaszcza tych pozytywnych.

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Rozumiem doskonale Twoje podejście.
A teraz pomyśl sobie, że druga osoba sądzi to samo i jedno czeka na drugie i się frustruje.
Ech, gdzie ci mężczyźni, którzy zamiast czekać i wycofywać się, potrafili walczyć i zdobywać...


Jak wyobrażałaś sobie swoje życie uczuciowe w wieku 24 lat, gdy miałaś lat 20?

Gdy szłam na studia, byłam jedną z niewielu dziewczyn z klasy, które miały chłopaka i były obłędnie zakochane. Większość nawet się z nikim nie całowała (takie to były porządne czasy), nie mówiąc już o czymś więcej... Przez połowę studiów narzekały mi, że zawsze będą same, że nikt ich nie chce, że są beznadziejne. Powtarzałam im, że przyjdzie na nie czas, tylko nie teraz i warto czekać zamiast zadowalać się byle czym.
Obecnie te najbardziej narzekające mają już po dwójkę dzieci, piękne mieszkanie lub dom, mężczyzn kupujących im kwiaty. Czy jest mi z tego powodu przykro? Nieeee Cieszę się, że im się ułożyło. A na mnie przyjdzie kiedyś czas, tylko nie teraz, więc nie zadowalam się byle czym

Jako że bliżej mi do tej drugiej liczby niż pierwszej, zaśmiałam się gorzko, wygładzając jedną ręką zmarszczki, a drugą wyrywając siwe włosy... Nie ma czym się dołować. Nie wzięłaś pod uwagę, że może jest coś nie tak z poznawanymi facetami? Obracam się w różnych towarzystwach i przerażają mnie wolni faceci koło trzydziestki, jakich poznaję. Z każdym jest coś nie tak, każdy jest zniszczony wielkim ego, pracoholizmem, buractwem, nałogiem, nieudanymi związkami...

Niestety, już przed trzydziestką zaczyna się fala rozwodów zbyt wcześnie nawiązanych małżeństw, związków z wpadki lub wygody... Dla mnie oznacza to nieraz bardzo wartościowy towar z odzysku

Co sądzicie o związku z rozwodnikiem albo dzieciatym?
Wyobrażałam to sobie tak, jak mniej więcej teraz, ani na jotę nie posunęłam się w tych wyobrażeniach do przodu przez te 5 lat. A póki co nie było i nie ma nikogo, kto umiałby mi okazać, że mu na mnie zależy.
Samemu też jest fajnie, ale brakuje mi osoby, do której mogłabym wracać wieczorami, mówić jej o sobie, która byłaby zainteresowana poza sobą samym, również mną i uważała, że to normalne.

Zdarzyło mi się 2x spotkać z 30-latkami, i faktycznie coś jest nie tak. Boję się, że za 5 lat sama tak skończę, że też będzie ze mną coś nie tak, ale chyba kobietom grozi to w mniejszym stopniu

A co do tego, kto zadzwoni lub napisze pierwszy, to chyba jeszcze poczekam do wieczora, a wieczorem zadam mu pytanie, czy żyje i czy ma w ogóle dalej ochotę na kontakt, bo to już drugi raz z taką sytuacją nieodzywania się. Zwykle to ja piszę pierwsza, nie chcę się narzucać
Jestem już poirytowana - bo to nie pierwszy raz.


Cytat:
Napisane przez In Times Of Trouble Pokaż wiadomość
Doskonale Cię rozumiem
Co prawda jestem młodsza o 2 lata, ale :/ Jestem bardzo zamkniętą osobą, po eksie przez rok spławiałam każdego faceta po kolei, bo się cholernie bałam, że znowu będzie coś nie tak, że coś nie wyjdzie, że okaże się rąbnięty. Z góry zaczynałam szukać "co może być nie tak". Tego też na początku spławiałam, z tym, że akurat on o mnie wtedy zawalczył, aż w końcu wprost mnie opieprzył za tchórzostwo i przycisnął do spotkania Bardzo się przed nim otworzyłam, ogarnęłam się, pierwszy raz mówiłam co mi nie leży. I ja teraz cholera WIEM, że wróciłam do punktu wyjścia, bo to, że mnie zostawił znowu kompletnie mnie zamknie. Teraz wszystko będę porównywać do tego jak było przy jednoczesnym założeniu, że każdy może w dowolnej chwili mnie zostawić. Naprawdę, ja się tego boję po prostu


Drugi rzut Czy dzieciaty to nie wiem, ale rozwodnik spoko.



Myślałam, że będzie coraz lepiej. Jest coraz gorzej, naprawdę.
Mam identycznie. Tylko, ze nawet nie muszę na siłę szukać powodów, same się znajdują. I jestem jeszcze bardziej wymagająca niż zwykle. Zostaje mi fotel, robienie na drutach i kot albo zakon.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 12:58   #1285
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Dzis poprosilam o spotkanie by wszystko wyjasnic, zakonczyc? Postanowilam, ze wole to skonczyc niz znosic jego odchyly: Raz spadaj na drzewo, raz przyjdz. To mnie rani bardziej niz gdy zerwe kontakt. Mam nadzieje, ze wroce z ulga i oczekuje ze nie bede musiala powstrzymywac lez a on wyrzuci z siebie wszystko. Kocham go ale musze zrobic to, co najlepsze dla mnie.
__________________
W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca...
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 13:59   #1286
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Masz racje, troche za bardzo generalizuje...to ze kobieta po 30ce nie ma faceta nie musi oznaczac ze z nia cos jest nie tak...
Bo często jest coś nie tak! Choćby to, że jest zbyt ambitna albo żyje w zamkniętym środowisku. To nie musi być wielka wada.
Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
dzisiejsi faceci to chodzące porażki...
Jestem zdania ze lepiej ciągle szukać i nawet pozno związac sie na powaznie niz co chwile meczyc sie z kims nieodpowiednim...lepiej byc samemu
Związek nie jest sensem mojego życia. Brakuje mi zasypiania i budzenia się przy kimś... albo nie, zawsze w tych momentach towarzyszy mi mrucząca kupa futra Brakuje mi kogoś większego ode mnie
Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Co do związkow z rozwodnikiem, ja nie mialabym nic przeciwko...z dzieciatym...tu juz pewnie bym sie powaznie zastanawiała, bo jednak cos go z tą była żona/kobietą łaczy juz cały czas...nie cos a ktoś
Nie ustosunkowałam się jeszcze do tego zagadnienia...
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 14:33   #1287
asiantia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 57
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

U mnie coraz lepiej w sobote wyszłam z kolezankami do klubu,poszedł z nami kolega jednej dziewczyny no i bardzo przypadlismy sobie do gustu,wiec zamiast sie bawic przegadalismy cala noc,ale warto było odpuscic sobie zabawe. okazalo sie,ze od niedawna mieszka blok obok,a dzisiaj jestesmy umowieni na spacer.Oczywiscie jak to ja musialam na jego slowa "oo mieszkasz tu gdzie XXX" jak mnie odprowadzal palnac"tak XXX sie w dziecinstwie we mnie kochał" na koniec dowiedzialam się,ze to słodkie,ze jestem taaaką gadułą,ale zobaczymy jak nam sie bedzie dzisiaj rozmawiac.

A co do eks to zadzwonił w niedzielę i dowiedziałam się,ze on nie dorósł do małżeństwa i tak wlasciwie to sam nie wie czy wogole,chciałby się żenić..jak zapytałam po jaką chol*ere sie wogole oswiadczał i to wszystko planowalismy to sie nie dowiedziałam,mamy sie spotkac w piatek i o wszystkim porozmawiac,ale sama teraz nie wiem czy warto cokolwiek jeszcze wyjasniac.

---------- Dopisano o 15:30 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------

Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Co do związkow z rozwodnikiem, ja nie mialabym nic przeciwko...z dzieciatym...tu juz pewnie bym sie powaznie zastanawiała, bo jednak cos go z tą była żona/kobietą łaczy juz cały czas...nie cos a ktoś
Ja juz dawno temu doszlam do wniosku,ze nie moglabym być z rozwodnikiem,ktory ma dziecko,bo ta była żona,zawsze by gdzies tam była..

---------- Dopisano o 15:33 ---------- Poprzedni post napisano o 15:30 ----------

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
Dzis poprosilam o spotkanie by wszystko wyjasnic, zakonczyc? Postanowilam, ze wole to skonczyc niz znosic jego odchyly: Raz spadaj na drzewo, raz przyjdz. To mnie rani bardziej niz gdy zerwe kontakt. Mam nadzieje, ze wroce z ulga i oczekuje ze nie bede musiala powstrzymywac lez a on wyrzuci z siebie wszystko. Kocham go ale musze zrobic to, co najlepsze dla mnie.
Kwiatuszku Ty przedewszystkim powinnas odciac sie od niego,bo sama pozwalasz mu na to,aby Cię ciągle ranił,jestes wlasciwie na kazde jego zawolanie,a on to wykorzystuje i sie Toba bawi.
asiantia jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2012-12-05, 19:29   #1288
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

To juz koniec Ciezko mi o tym myslec, wrocilam do domu i staram sie o tym nie myslec. Wylalam duzo lez przy nim ale nie zaluje i nie czuje sie, ze sie ponizylam.
__________________
W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca...
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 19:58   #1289
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 439
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Hej, można dołączyć?
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 20:28   #1290
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Hej, można dołączyć?
Nawet trzeba, żeby nie mordować się z tym samemu

---------- Dopisano o 21:28 ---------- Poprzedni post napisano o 21:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
To juz koniec Ciezko mi o tym myslec, wrocilam do domu i staram sie o tym nie myslec. Wylalam duzo lez przy nim ale nie zaluje i nie czuje sie, ze sie ponizylam.
Poniżyłabyś się, gdybyś go o cokolwiek prosiła, błagała. Poniżenia w podjęciu pierwszej samodzielnej i właściwej decyzji ja nie widzę. Wręcz przeciwnie - gratulacje.
I już daj sobie z nim spokój, nie musisz doglądać, co się z nim dzieje. Ewentualnie wyślij smsa żeby się upewnić czasem czy żyje i jak się czuje (jeśli to prawda z chorobą), ale nie wdawaj się w wymiany smsów, dłuższy kontakt.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-12-05 o 20:29
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:58.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.