![]() |
#121 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 1 951
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;81290501]Ale obsesyjna kolezanka ciagnela misia do kina a pozniej na piwo
A fu! Dobrze ze sie otrzasnal Teraz bedzie chodzil na ryby ;-)[/QUOTE] ![]() A co jak spotka koleżankę, która chodzi z każdym do łóżka? Też będzie niewinny, bo ona tak z każdym, a on nie miał wyjścia?
__________________
kiedy się naprawdę kogoś kocha, wierność nie jest żadną zasługą... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#122 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: Brooklyn,baby
Wiadomości: 8 823
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
![]()
__________________
Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato. https://www.youtube.com/watch?v=oHgCXhY6kZ0 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#123 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 715
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
No dobra, ale jakie wnioski, znajomość z Martą będzie zakończona?
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Senza l'amore sarei solo un ciarlatano, Come una barca che non esce mai dal porto. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#124 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
to zla kobieta byla |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#125 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 343
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;81299666]no pewnie bedzie zakonczona
to zla kobieta byla[/QUOTE] I na ryby nie chodziła ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#126 | |
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
A związek opisałaś swój jako nieciekawy i mdły, ale Twoja sprawa co dla ciebie jest ideałem relacji. W cudowną przemianę od ''zimnych całusów'', czekania na okazje na paluszkach by pogadać po powrocie do domu aż gostek pogra i podyskutuje z każdym tylko nie własną żona/partnerką (przez 12 lat związku), odszczekiwaniu, że nie jest pantoflem - do z dnia na dzien ewolucji (12 lat wypracowanej rutyny, przypominam ![]() W istnienie osób ktore co wieczór wychodzą z kimś na miasto, dodatkowo nie są singlami, zbytnio również nie. Dorosłość to raczej rzadko jest jedna wielka niekoncząca się studencka impreza. Ale powodzenia. Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2018-02-11 o 23:07 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#127 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 2
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Hej, moze mi udzielilybyscie rad.. jestem mezatka od 1 roku znamy sie od 7. Wszystko bylo ok, do czasu.. moj maz zaczal chowac tel „pod poduszke” zaczal dbac o siebie, zloscic sie o byle co, mowic „mam Cie dosyć” rozmawialam z nim duzo poniewaz chcialam poznac przyczyne jego zachowania. Powiedzial ze to przez prace- za duzo ma pracy i to dlatego, ale postara sie to zmienic . Niestety pojawialy sie sprzeczki, bo nerwy nie ustaly.. gdy juz zaczelismy sie dogdywac, zdecydowlismy ze wyjedziemy w ferie. Zanlezlismy wyjazd, mielismy nastepnego dnia wykonac przelew. Maz poszedl do toalety jak to ma w zwyczaju z telefonem , wtedy isiadlam so jego laptopa wlaczylam fb i zobaczylam ze wlasnie pisze z kolezanka z pracy . Rozmowa wyrwana z kontekstu, musial kasowac.. przejawial troske o nia, ze wraca pozno do domu z pracy ( ja wracam pozniej ) napisal jej ze jedzie na narty, ze chcialby ja zabrac ze soba, ze bedzie mial wyrzuty sumienia ze ja zostawi, ze wolaby popracowac.. nie pamietam co mu odpisywala na to , bo moje nerwy siegnely maximum.. napisala tylko, ze bedzie sie nudzic bez niego w pracy. Maz przepraszal mnie za to , stwierdzil ze to tylko zarty, z nia nic go nie laczy, ze nie powinien pisac z nia w dwuznaczny sposob.. poczulam ze moje malzenstwo wlasnie sie rozpada.. pomimo to nadal go kochalam wiec chcialam ratowac ten zwiazek .. poprosilam go aby nie pisal z nia. Po jakims czasie zauwazylam ze sluzbowego emaila zwracanie sie do niej „krejzolku” ( w grudniu w klotni powiedzial mi pierwszy raz ze jestem nudna). Klocilismy sie .. pojechal do hotelu aby „przemyslec malzenstwo” tylko odkrylam ze w tym czasie spotkal sie z nia, w papugarnii.. po tym juz nie przepraszal , tlumaczyl ze robie z igly widly. Powiedzcie mi prosze czy Wy tolerowalybyscie takie „zarty” meza do kolezanki z pracy ?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#128 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 18 061
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
Oczywiście że nie przepraszał, bo przekonał się już, że czegokolwiek by nie zrobił to i tak go nie zostawisz. Brakuje juz tylko, żeby ją bzyknal na twoich oczach. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Edytowane przez 980cf4958a6e724c916e7adb24f4c6159aa2df82_65d7e02c47328 Czas edycji: 2018-04-09 o 22:29 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#129 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 1 184
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
[1=980cf4958a6e724c916e7ad b24f4c6159aa2df82_65d7e02 c47328;82816166] Brakuje juz tylko, żeby ją bzyknal na twoich oczach.
[/QUOTE] Zgadzam się. Szok. Kobieto powinnaś mu zasadzić takiego kopa... Jak dla mnie naturalnym odruchem byłoby natychmiastowe zerwanie. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#130 |
Wizażowy Kot Igor
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 524
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Nie, nie tolerowałabym ze strony najbliższej osoby zachowań, które mnie ranią. Nie stawiałabym nawet ultimatum: ja albo ona bo co mi z takiego wymuszonego wyboru?
Odeszłabym. Niech przemyśli. Choc nie wiem, czy ja nie byłabym szybsza w myśleniu.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know? Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209 Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw No pasaran! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#131 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 32 059
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
To nie są żarty, tylko zdrada.
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#132 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
noi tu by się zakończyła moja historia z takim panem, niech siedzi u niej, w hotelu czy gdzie mu pasuje. niech tylko zostawi adres, żebym wiedziała, gdzie wysłać papiery rozwodowe.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#134 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 24 367
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
On ma romans.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#135 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 715
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Masakra, zdradził cię już na pewno. Wystawiłabym walizki za drzwi.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Senza l'amore sarei solo un ciarlatano, Come una barca che non esce mai dal porto. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#136 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 2
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Nie mieszkam już z Nim, ale nadal mi cholernie na Nim zależy. Układało nam się świetnie, zmieniłam pracę kilka miesięcy temu, przez co nasz komfort naprawdę dużo się poprawił, nic nam nie brakowało do szczęścia, planowaliśmy drugie dziecko... Nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Miałam chęć ze sobą skończyć, tylko pomyślałam o moim synu jak ono będzie cierpiało nie mając mnie, że może cierpieć jak ja teraz po stracie najbliższej mi osoby. A to jest okropne. Chodzę do psychologa, uważam że jest świetny, przestaje o tym wszystkim myśleć ale to tylko na chwilę. Mój mąż cały czas uważa, że jestem chora (zazdrosna) , jak czasem przejdzimey na ten temat tłumaczy, że są na "stopie koleżenskiej, że spotkał się bo dobrze się dogadywali i chciał się wyrwać z pokoju, że to tylko taka forma żartu i nikt tego na poważnie nie traktuje , nikt z nich nie postrzega się jako potencjalnego partnera "
Tylko według mnie to jest pewna granica, która nie powinna być przekroczona |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#137 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2017-06
Lokalizacja: Szkocja
Wiadomości: 2 057
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
Ach, no i psycholog nie powie twojemu facetowi "ty sobie chyba jaja robisz" za ciebie, sama musisz postawić sprawę na ostrzu noża.
__________________
You can’t make homes out of human beings. Someone should have already told you that. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#138 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#139 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 93
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#140 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 5 009
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
[1=9bfc43f248fa3dd370e3b64 5ec22fc32ebbe1d0f;8287637 6]nawet jeśli to byłyby "tylko żarty" to po rozmowie z Tobą powinien te "żarty" zakończyć, a nie brnąć w to dalej.[/QUOTE]Prawda. Chociaż jakoś nie wierzę w te żarty.
Nie układa im się za dobrze, nie mieszkają razem... w sumie już tylko brakowało koleżanki. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#141 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 512
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Znam Faceta identycznego jak opisałaś
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#142 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 69
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Nie wiem o co chodzi, ale zawsze gdy ktoś pisze zaimki osobowe (Go, Nim) dużą literą, tak jak zrobiła to np. Ka13sia, wskazuje to na toksyczny związek.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#143 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-02
Wiadomości: 12
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Angellisa, nie, już odpisałam na PW.
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;81263071]ja mysle wrecz przeciwnie to on niech sie wyprowadzi ,napewno nie ulatwialabym mu zycia moja wyprowadzka w tym momencie autorko nic nie mowiac dajesz mu ciche pozwolenie na kontynuacje romansu na twoich oczach rozumiem ze boisz sie podjac tematu bo moze sie okazac ze on juz ciebie nie kocha i to co budowalas przez lata juz niestety nie istnieje jednak moim zdaniem lepiej jest wiedziec na czym sie stoi i jesli on sie wypalil,nie czuje tego co wczesniej to nie ma co tego ciagnac,przymykac oczy i pograzac sie niedopowiedzeniach i domyslach doprowadzajac sie wewnetrznie do szalenstwa on przesuwa pomalu granice,dalej i dalej widzi ze ty nic nie mowisz wiec czuje sie bardziej i bardziej odwazny w swoich czynach mysli ze moze ci za przeproszeniem nasrac na glowe a ty nic nie powiesz pora to zmienic,pokazac swoje niezadowolenie z zaistnialej sytuacji,nie masz nic do stracenia ,jesli odejdzie to i tak by odszedl ,moze jednak jeszcze sie zreflektuje i zakonczy ta relacje. nie ma na co czekac bo sie wykonczysz nerwowo[/QUOTE] Tak też zrobiłam. Ustaliłam, że to on się wyprowadzi, ja zostaję w obecnym mieszkaniu. Termin ustaliliśmy na koniec kwietnia ze względu na sytuację finansową. Od maja zamieszkam sama, on szuka pokoju... Kilka tygodni temu podczas ostatniej poważnej rozmowy wymusiłam ustalenie decyzji, co dalej, jaki jest plan, czego on oczekuje,... zanim się wykończę domysłami, szarpana nadziejami i złudzeniami. Powiedział, że chciał mieć 3 miesiące na przekonanie się, co do mnie czuje, ale raczej nie widzi szans dla naszego związku, nie widzi naszej przyszłości... Zażądałam decyzji konkretnie - ratujemy, czy kończymy. Ustaliliśmy, że między nami wszystko skończone, zatem od teraz ja nie interesuję się jego prywatnością, a on moją... Nie zrezygnował z "przyjaciółki" i wychodzenia z nią do kina, wyjazdu na wakacje z grupą z firmy, nadal się spotykają na grupowych spotkaniach, sam na sam dość rzadko, natomiast bez zmian piszą ze sobą często do północy. Wiem, wariactwo, że muszę żyć pod jednym dachem w takiej sytuacji... W innej sytuacji materialnej już dawno byśmy mieszkali osobno. Zaślepiona miłością przez te wszystkie lata nie reagowałam na jego wady oraz wady naszego związku, jak brak szczerych rozmów (wielki błąd!), bo zwyczajnie było (prawie) normalnie, jakoś tam wystarczająco dobrze, nie było burzy nad głową, żadnych kłótni, powodów do zazdrości, kłamstw, nerwów, to też nie czułam potrzeby do zmian. W końcu, w którym związku nie ma rutyny po tylu latach, prawda? Dopiero teraz zrozumiałam, przejrzałam na oczy, jak wielki był to błąd z mojej strony - to ja powinnam była dawno temu zrobić ten krok, zmienić coś, a nawet się rozstać. Tylko zabrakło jakiegoś ostrego impulsu. Za bardzo się poświęciłam, chcąc mu pomóc, a zapomniałam o sobie, przestałam zupełnie dbać o swoje uczucia. Zgodziłam się na to "coś" w naiwności, że jestem szczęśliwa. Dziś widzę, że nie byłam, od dawna! To było tylko złudzenie szczęścia, koszmarna iluzja i pomyłka, która kosztowała mnie wiele lat ![]() Od stycznia, aż do początku kwietnia żyłam w totalnej rozpaczy, uzależniona od jego obecności w moim życiu, porzucona, emocjonalnie zdradzona, zniszczona, co drugi dzień karmiona naiwną nadzieją, że jednak się wszystko ułoży, że to wszystko nieprawda, jakaś pomyłka, nie docierało do mnie, co się w ogóle dzieje, nie chciałam tego przyjąć. Bezsensownie zakochana i pełna zaufania. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że może istnieć życie bez niego. Nigdy wcześniej mnie nie okłamał, zawsze był wsparciem, a teraz nagle każdy dzień jest przesiąknięty kłamstwami, niedopowiedzeniem, półprawdą, gniewem, agresją słowną, nerwami, jednym wielkim negatywem... Staram się nie odzywać, aby uniknąć kłótni, jednak nawet najprostsze codziennie banalne sprawy jak zakupy już w pierwszym zdaniu uderzają kłótnią i agresją z jego strony... Jakby miał do mnie koszmarny żal, że nagle podjęłam decyzję, ja, sama... Jakbym to ja mu zrujnowała życie... Sprawa byłaby prostsza, gdyby on znał swoje uczucia, a tymczasem okazało się, że on sam nie zdążył jednak zaakceptować swojej decyzji! ![]() Ma problem z odejściem emocjonalnie, choć nie potrafi się do tego wprost przyznać. Okazało się, że Marta jednak nie zostawia swojego faceta, mój coś źle zrozumiał z jej nieszczegółowych opowieści... Owszem, nie jest u nich dobrze, ale ona swojego nie zostawi, pomimo, że codziennie spędza późne godziny w towarzystwie swoich kolegów, zostawiając swojego faceta w domu... To też zdecydowanie nie jest normalny związek. W każdym razie, mój został na lodzie, sam, porzucony przez obie... Stracił poduszkę powietrzną (mnie), nie ma do czego wrócić, kompletnie się pogubił. Po podjęciu decyzji o rozstaniu (z rozwodem), kiedy powiedzieliśmy oboje KONIEC, chwilę potem stracił kontrolę nad emocjami ![]() Po tym wszystkim przez co przeszłam, on mi mówi, że nie rozumie mojego podejścia, przecież powinnam akceptować te spotkania, dać mu czas, czekać, aż waćpan się zdecyduje, czy i kogo kocha... Jak to powiedział: "nie rozumiem, czym sprawiłem ci taki ból, w czym cię okłamałem..." ![]() Dziś cieszę się, że do tego wszystkiego doszło, choć ból jest nie do opisania. Nie dziwię się Wam, że uznaliście mnie za trolla. Tak, przyznaję, cała ta historia wygląda żałośnie i niewiarygodnie, teraz mi samej trudno uwierzyć, jak mogłam dać się tak wciągnąć, tak wsiąknąć i pozbawić własnego rozsądku... Powtórzę - NIE, nie jestem trollem, który zakłada kolejne podobne wątki. Napisałam, ponieważ potrzebowałam pomocy, bardzo! Od wielu osób tę pomoc otrzymałam i chcę, aby te osoby wiedziały o tym. Trzeba było otworzyć mi oczy, nakierować, obudzić i wyrwać z tego wariactwa. Zakochany człowiek w uśpieniu czujności oraz w chwili szoku i rozpaczy nie jest w stanie samodzielnie logicznie myśleć... Czytam ostatnio bardzo dużo forów o podobnych historiach i widzę, że to, co działo się u nas jest bardzo pospolitym schematem... W związku ostatnio dzieje się mało i źle, brak rozmów, bycie bardziej obok niż razem, na horyzoncie pojawia się coraz częściej "tylko koleżanka z pracy", facet nagle wychodzi sam z domu i wraca coraz później, nie chce mnie poznać ze swoim towarzystwem, unika wspólnych spotkań, staje się nerwowy przez to, że ma coś na sumieniu i jest świadom swoich kłamstw... I zaczyna się zjazd na dno rozstania. A ja przez prawie kwartał naiwnie wierzyłam, że moja intuicja robi sobie żarty i zbyt wiele sobie wyobrażam ![]() Edytowane przez Mojsza Czas edycji: 2018-04-19 o 16:07 |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#144 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 3 698
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#145 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 715
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Facet jest hipokryta... Dobrze się stało, że już się od niego uwolnilas. Współczuję bólu, ale z każdym dniem będzie lepiej.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Senza l'amore sarei solo un ciarlatano, Come una barca che non esce mai dal porto. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#146 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Coś okropnego.
![]() Lepiej nie pytać skąd się biorą takie zakłamane gnojki które kompletnie się nie liczą z uczuciami drugiej osoby. Będzie dobrze, zobaczysz. Teraz w to nie wierzysz, ale pozbierasz się. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#147 |
Kobieta z klasą
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 3 058
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Mojsza jesteś cudowną, odważną kobietą. Mam nadzieję, że pomimo błędów popełnionych z miłości zostaniesz wzorem dla innych kobiet tkwiących w nieszczęśliwych związkach. Cieszę się, że nie zgodziłaś się na te durne trzy miesiące, na kolejną szansę.
Słów i postępowania tego człowieka lepiej nie komentować nawet. To się w głowie po prostu nie mieści.
__________________
Miłość to gra we dwoje, w której oboje muszą wygrywać. |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#148 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 121
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Cytat:
Najgorsze, że on nie jest zakłamany. On jest upośledzony emocjonalnie. On po prostu nie rozumie, dlaczego nie moze nagle miec 2 zabaweczek zamiast tylko jednej? No dlaczego, dlaczego taka krzywda. Dlaczego swiat nie skacze jak on zagra, tylko tu jedna jakies pretensje i kopła w tyłek a druga w sumie ma wywalone, bow yglada że on dla niej jest tylko jednym z wielu , kolejnym z kolejnych po prostu. Masakra. Mojsza bardzo ci współczuję. Ale i trzymam za Cibie kciuki i zyczę duzo, duzo sił i odbudowania swojego życia i kiedyś, udanego związku z osobą emocjonalnie wydolną i wiedząca czego(KOGO!) chce i szanującą Ciebie i Twoje uczucia. ![]()
__________________
Cava Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety. Liz Williams |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#149 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 421
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Mojsza podjęłaś BARDZO dobrą decyzję. Lepiej później niż wcale zakończyć ten 'związek'! Życzę dużo siły, trzymaj się
![]() ![]()
__________________
A ship in port is safe, but that's not what ships are built for.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#150 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2017-06
Lokalizacja: Szkocja
Wiadomości: 2 057
|
Dot.: Z cyklu - kochanie, to tylko koleżanka z pracy
Straszny ten koleś i bardzo dobrze, że został sam.
__________________
You can’t make homes out of human beings. Someone should have already told you that. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:43.