Problemy w pracy ze współpracownikami - Strona 5 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Praca i biznes

Notka

Praca i biznes W tym miejscu rozmawiamy o pracy i biznesie. Jeśli szukasz pracy, planujesz ją zmienić lub prowadzisz własny biznes, to miejsce jest dla ciebie.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2018-06-25, 12:02   #121
Kata_leja
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 32
Dot.: Problemy pracy z koleżanką

dziwna sytuacja, ale czasem konfrontacja pomaga
Kata_leja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-25, 12:15   #122
Kata_leja
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 32
Dot.: brak komunikatywności w pracy

dokładnie, wszystko zależy od zespołu, nie zrażaj się aż tak przez jedną pracę
Kata_leja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-25, 19:45   #123
matematycz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 53
Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?

Czy od razu w nowej pracy po okresie próbnym dostałyście umowę o pracę?

Odbyłam u pracodawcy 6-miesięczny staż z PUP. Uczyłam się zawodu i pomagałam współpracownikom. Później dostałam 3-miesieczną umowę na pół etatu (pracowałam na cały za 1000zł netto, czyli tyle ile na stażu) i pracowałam sama na siebie. Umowa się kończy, a pracodawca chce żebym zarejestrowała się jako bezrobotna i znów poszła na staż, a on mi dopłaci coś "pod stołem" i nie jest się w stanie określic ile dokładnie. Ponadto na tym stażu miałabym zastępowac sekretarkę, gdyby ta chciała pójsc na urlop i wykonywac swoje dotychczasowe obowiązki.

Czy zgodziłybyście się na coś takiego czy to tylko ja jestem tak niewdzięczna, że kręcę nosem na taką "ofertę"...? A zanim dostałabym ten staż, to chyba musiałabym byc na czarno Ani dodatku do urlopu później, ani zasiłku, ani chorobowego....

Miejsce super, ludzie super, tylko ten brak umowy i pieniędzy...
Doradźcie jakimi argumentami się posługiwac w ostatecznej rozmowie z pracodawcą. Czy może lepiej olac i szukac czegoś innego? Nawet ze znalezieniem osoby, która pozwoli mi odbyc u siebie staż był problem. Podkreślę jeszcze, że interesuje mnie ten konkretny zawód
matematycz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-25, 20:08   #124
7b876ccefd4157b39b86852d237c1fcdcf44b9c3_64850071d5e54
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 406
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?

Cytat:
Napisane przez matematycz Pokaż wiadomość
Czy od razu w nowej pracy po okresie próbnym dostałyście umowę o pracę?

Odbyłam u pracodawcy 6-miesięczny staż z PUP. Uczyłam się zawodu i pomagałam współpracownikom. Później dostałam 3-miesieczną umowę na pół etatu (pracowałam na cały za 1000zł netto, czyli tyle ile na stażu) i pracowałam sama na siebie. Umowa się kończy, a pracodawca chce żebym zarejestrowała się jako bezrobotna i znów poszła na staż, a on mi dopłaci coś "pod stołem" i nie jest się w stanie określic ile dokładnie. Ponadto na tym stażu miałabym zastępowac sekretarkę, gdyby ta chciała pójsc na urlop i wykonywac swoje dotychczasowe obowiązki.

Czy zgodziłybyście się na coś takiego czy to tylko ja jestem tak niewdzięczna, że kręcę nosem na taką "ofertę"...? A zanim dostałabym ten staż, to chyba musiałabym byc na czarno Ani dodatku do urlopu później, ani zasiłku, ani chorobowego....

Miejsce super, ludzie super, tylko ten brak umowy i pieniędzy...
Doradźcie jakimi argumentami się posługiwac w ostatecznej rozmowie z pracodawcą. Czy może lepiej olac i szukac czegoś innego? Nawet ze znalezieniem osoby, która pozwoli mi odbyc u siebie staż był problem. Podkreślę jeszcze, że interesuje mnie ten konkretny zawód
Ja spotkałam się z sytuacją, kiedy po 3-miesiącznym okresie próbnym na umowie zlecenie miałam założyć własną działalność, bo... tak. Wszyscy pracownicy tej firmie są zatrudnieni na umowie o współpracę. Na umowie o pracę na pół etatu byłam raz, podobnie na fizycznej byłam na umowie o pracę tymczasową odnawianej co miesiąc.
Faktycznie, umowa o pracę staje się "luksusem".
7b876ccefd4157b39b86852d237c1fcdcf44b9c3_64850071d5e54 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-25, 23:36   #125
Darine7
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 436
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?

Cytat:
Napisane przez matematycz Pokaż wiadomość
Czy od razu w nowej pracy po okresie próbnym dostałyście umowę o pracę?

Odbyłam u pracodawcy 6-miesięczny staż z PUP. Uczyłam się zawodu i pomagałam współpracownikom. Później dostałam 3-miesieczną umowę na pół etatu (pracowałam na cały za 1000zł netto, czyli tyle ile na stażu) i pracowałam sama na siebie. Umowa się kończy, a pracodawca chce żebym zarejestrowała się jako bezrobotna i znów poszła na staż, a on mi dopłaci coś "pod stołem" i nie jest się w stanie określic ile dokładnie. Ponadto na tym stażu miałabym zastępowac sekretarkę, gdyby ta chciała pójsc na urlop i wykonywac swoje dotychczasowe obowiązki.

Czy zgodziłybyście się na coś takiego czy to tylko ja jestem tak niewdzięczna, że kręcę nosem na taką "ofertę"...? A zanim dostałabym ten staż, to chyba musiałabym byc na czarno Ani dodatku do urlopu później, ani zasiłku, ani chorobowego....

Miejsce super, ludzie super, tylko ten brak umowy i pieniędzy...
Doradźcie jakimi argumentami się posługiwac w ostatecznej rozmowie z pracodawcą. Czy może lepiej olac i szukac czegoś innego? Nawet ze znalezieniem osoby, która pozwoli mi odbyc u siebie staż był problem. Podkreślę jeszcze, że interesuje mnie ten konkretny zawód
Nie zdecydowałabym się.


Co do umów o pracę. Ja spotykam się głównie z takimi ofertami i tylko tak pracowałam. Wyjątkiem była praca w call center gdzie umowa o pracę to rzadkość. Inna sprawa, że są to umowy za psie pieniądze.

---------- Dopisano o 00:36 ---------- Poprzedni post napisano o 00:31 ----------

[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;84410386]Ja spotkałam się z sytuacją, kiedy po 3-miesiącznym okresie próbnym na umowie zlecenie miałam założyć własną działalność, bo... tak. Wszyscy pracownicy tej firmie są zatrudnieni na umowie o współpracę. Na umowie o pracę na pół etatu byłam raz, podobnie na fizycznej byłam na umowie o pracę tymczasową odnawianej co miesiąc.
Faktycznie, umowa o pracę staje się "luksusem".[/QUOTE]
Pierwszy raz słyszę o czymś takim jak umowa o współpracę. Coraz lepsze rzeczy wymyślają.

Edytowane przez Darine7
Czas edycji: 2018-06-25 o 23:32
Darine7 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-26, 05:59   #126
Timon i Pumba
hakuna matata
 
Avatar Timon i Pumba
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 22 754
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?

Treść usunięta

Edytowane przez Timon i Pumba
Czas edycji: 2023-12-12 o 20:20
Timon i Pumba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-26, 06:33   #127
3ebdb6c370169ce1a39c163fc8d64643247d9f80
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 219
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?

Cytat:
Napisane przez Timon i Pumba Pokaż wiadomość
Treść usunięta
Też się dziwię temu niebotycznemu zdziwieniu. Chociaż w zasadzie to chyba jednak nie
3ebdb6c370169ce1a39c163fc8d64643247d9f80 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2018-06-26, 16:05   #128
7b876ccefd4157b39b86852d237c1fcdcf44b9c3_64850071d5e54
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 406
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?

Cytat:
Napisane przez Darine7 Pokaż wiadomość
Nie zdecydowałabym się.


Co do umów o pracę. Ja spotykam się głównie z takimi ofertami i tylko tak pracowałam. Wyjątkiem była praca w call center gdzie umowa o pracę to rzadkość. Inna sprawa, że są to umowy za psie pieniądze.

---------- Dopisano o 00:36 ---------- Poprzedni post napisano o 00:31 ----------


Pierwszy raz słyszę o czymś takim jak umowa o współpracę. Coraz lepsze rzeczy wymyślają.
W prywatnej klinice dentystycznej, w której pracuje moja koleżanka, jakiś czas temu namawiano jedną z pracownic, żeby rozważyła własną działalność, więc...
7b876ccefd4157b39b86852d237c1fcdcf44b9c3_64850071d5e54 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-27, 11:23   #129
kojolka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 19
Dot.: pretensje w pracy, dziwne traktowanie co robić

można się przebranżowić w każdym wieku tak naprawdę
kojolka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-08-12, 14:31   #130
Salamandra29
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2017-02
Wiadomości: 258
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami

U mnie było niby Ok. A teraz zauważyłam ze te co były Pk wobec mnie są nieco inne już? Naprawdę odechciewa mi się tam chodzić. Ostatnio pytam te Ok wobec mnie " podasz spryskiwacz ?" A ona " 5 zł "? Co to za teksty? Albo idą na stołówkę karty dają koło mnie iooo " z wypadło na ciebie wbijasz nas" i hihi. Wieńce dając się tamtej zrobiłam sobie opinie u innych ... nawet nowa kierowniczka już ośmieszyła mnie przed wszystkimi " z się nue odzywa " serio taka każdej pracy ? Ręce mi opadają
Salamandra29 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-08-12, 19:46   #131
_Matilde_
Biała Dama
 
Avatar _Matilde_
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 6 434
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami

Dobra, po tylu miesiącach Twojego jęczenia poddaję się i muszę to powiedzieć: sama z siebie robisz ofiarę, więc Cię ludzie traktują jak ofiarę. Przykro mi. Po prostu to lubisz. Być sierotą i mieć pretekst żeby narzekać na cały świat
__________________
Weź głęboki wdech
Życie wokół ciebie słodkie jest jak bananowy dżem


Webook
Filmweb
Last.fm
_Matilde_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-10-12, 19:29   #132
anita_s
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 19
Problem z dziewczyną z pracy

Hej, dziewczyny. Potrzebuję Waszej porady, bo znalazłam się w patowej sytuacji i nie za bardzo wiem, jak powinnam się zachować. Od roku pracuję w pewnej firmie. Od samego początku starałam się być dla wszystkich miła, dobrze dogadywać się z ludźmi, dlatego gdy przyszła do pracy nowa dziewczyna (nazwijmy ją Monika) chciałam jej pomóc, wytłumaczyłam jej jak wszystko w tej firmie funkcjonuje i można powiedzieć, że się zaprzyjaźniłyśmy. Przez kilka miesięcy bardzo dobrze się dogadywałyśmy, jadałyśmy razem obiady, chadzałyśmy na spacery, dużo rozmawiałyśmy. I choć były w niej rzeczy, które mi nie odpowiadały (inne spojrzenie na świat, pewne irytujące zachowania) to jednak przymykałam na to oczy. Miarka się przebrała, gdy w maju tego roku Monika potraktowała mnie bardzo chamsko - ośmieszyła mnie (celowo) przed grupą ludzi, tylko po to, żeby wzmocnić swoją pozycję w firmie. Po tym incydencie przestałam się do niej odzywać, przeniosłam się nawet na inne biurko (żeby siedzieć do niej tyłem). Ona oczywiście nawet mnie nie przeprosiła. Później doszło między nami do dwóch utarczek słownych, w których jeszcze mnie obraziła. Żałuję, że zawsze byłam dla niej uprzejma i pomocna. Od tej pory ze sobą nie gadamy. Popełniłam błąd, bo po tym majowym incydencie doszłam do wniosku, że skupię się na pracy, że w końcu po to tam przychodzę. Ona z kolei pracę olewała, ale bardzo dużo czasu spędzała na rozmowach z innymi współpracownikami, na przesiadywaniu w kuchni z nimi, piciu kawy i plotkowaniu. Wielokrotnie byłam świadkiem, gdy do kogoś się uśmiechała, a gdy ta osoba wychodziła, to od razu ją obgadywała i mówiła o niej okropne rzeczy. Wredne babsko. W dodatku jest to dziewczyna straszliwie zadufana w sobie, która myśli, że jest najpiękniejszą osobą na świecie (dużo jej do tego brakuje), ciągle rozpowiada jakieś historie o ludziach, których mijała i którzy się w niej zakochali... Przykłada OGROMNĄ wagę do swojego wyglądu. Jak nie obgaduje innych, to siedzi przy biurku wpatrzona w lusterko, maluje usta albo piłuje paznokcie... Ale pójdźmy dalej. Otóż nie odzywamy się do siebie. Poza tymi dwiema krótkimi wymianami zdań w ogóle nic do siebie nie mówiłyśmy. W sierpniu tego roku zostałam wezwana przez kierownika, który powiedział, że kilka osób mu doniosło (fajnie), że niby jestem niemiła w stosunku do niej. Straszliwie mnie to zdziwiło, bo nic takiego nie miało miejsca. Ona mnie słownie zaatakowała słownie , to się obroniłam. Tyle. A poza tym cisza. Po prostu naopowiadała o mnie mnóstwo nieprawdziwych historii, a że ja nie mam w zwyczaju plotkować, bo zwyczajnie uważam, że to strasznie słabe (zwykle zakładam słuchawki, gdy dziewczyny przy mnie obgadują innych), ani zaprzyjaźniać się z ludźmi z pracy (jestem miła, ale nie zwierzam się im), to wszyscy uwierzyli jej (no bo w końcu to z nią spędzali godziny plotkowania, a przecież oczernianie innych straszliwie zbliża). I teraz przejdźmy do sedna sprawy. Otóż mamy w naszej firmie taką małą biblioteką. Był w niej straszny bałagan, Monika miała ją uporządkować, zbierała się do tego kilka miesięcy, ale w końcu jej się udało. Ja z kolei zamawiam książki. I zawsze wyglądało to tak, że ktoś u mnie zamawiał książkę do biblioteki, ja ją podbijałam pieczątką i zanosiłam do tej osoby. Pierwsza rzecz - Monika wzięła sobie pieczątkę i schowała do swojej szafki, a gdy kiedyś zasugerowałam, że pieczątka powinna był ogólnodostępna, to zaczęła się wywyższać i mówić przemądrzałym tonem, że ja się na tym nie znam (yhym), że są pewne procedury i ogólnie że ona wszystko najlepiej wie, a ja jestem dziecinna (jestem 5 lat od niej młodsza), na niczym się nie znam i jestem do kitu. Druga sprawa - teraz średnio mogę po prostu zanieść książkę do osoby zamawiającej, bo chyba najpierw trzeba ją zarejestrować na liście zasobów bibliotecznych. Nikt mnie nie poinformował, jak to ma teraz wyglądać i co ja mam robić z tymi książkami. Nie chce mi się gadać na ten temat z tą Moniką, bo znów zacznie mnie poniżać. Zwyczajnie nie mam na to ochoty. Zastanawiałam się, czy nie pogadać z kierownikiem, że nie wiem co z tym zrobić i że uważam, że to Monika powinna przejąć zamawianie książek (ja teraz zajmuję się już czymś całkowicie innym, ona biblioteką). Z drugiej strony (ona jest wobec mnie nie fair, ale ja chcę być fair) nie wiem czy to dobry pomysł, bo wyjdę na taką co skarży się kierownikowi i zwala na innych obowiązki. Co powinnam zrobić? Pogadać z kierownikiem?
Wybaczcie za nieskładność, ale trudno na szybko napisać o wszystkich zdarzeniach, które miały miejsce.
anita_s jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-10-13, 05:10   #133
squirrelqa
Zakorzenienie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 6 906
Dot.: Problem z dziewczyną z pracy

Skup się na pracy. Jeśli nie wiesz, jak masz wykonywać jakieś zadanie, to spytaj przełożonego. Bez oczerniania i zrzucania winy na innych. Masz robić to i to? Ok, potrzebujesz do tego tej pieczątki czy czegoś innego. Bierzesz ja i mówisz, że jest Ci potrzebna, szef tak zarządził. Ona ma to robić? Proszę bardzo.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-10-13, 12:49   #134
Olga1981
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 4
Dot.: Problem z dziewczyną z pracy

Kawiarnia to lepiej)
Olga1981 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-10-14, 08:07   #135
anita_s
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 19
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami

Nie wiem czemu mój wątek został dołączony do innego... Przez to nie ma prawie żadnych odpowiedzi. Niemniej jednak zachęcam do udzielania się, bo jutro idę do pracy i muszę to jakoś załatwić.
anita_s jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2018-10-14, 12:56   #136
Kalindaa
Zadomowienie
 
Avatar Kalindaa
 
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 1 127
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami

Przykra sytuacja, mam nadzieję, że uda Ci się jakoś z tego wybrnąć.

Sprawę z pieczątką i z książkami warto by było załatwić - i skoro z Moniką się nie udaje, to zostaje tylko kierownik. W takich sprawach najlepiej trzymać się suchych faktów i nie wchodzić w szczegóły waszej prywatnej niechęci.
Może podpytaj kierownika czy coś się zmieniło, bo nie masz już dostępu do pieczątki i nie masz w związku z tym możliwości zajmowania się książkami?
Kalindaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2018-10-15, 18:37   #137
anita_s
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 19
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami

Dzięki za odpowiedzi. Udało się wyjść z twarzą, zachowując klasę.
anita_s jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-15, 16:54   #138
mistress_of_light
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 61
Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?

Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem? Znacie może dobre książki albo artykuły na ten temat?

Oczywiście, nie jest to moja pierwsza sytuacja tego typu, pracuję już od kilku lat, ale zawsze sprawiały mi one problem.

Aktualnie współpracownik mnie gaslightinguje.

Pisze mi, że pewnym tematem nie muszę się zajmować, że on ma sporo doświadczenia w tym i poprowadzi. Odpisuję, że ok, w takim razie proszę, żeby mnie tylko informował i będę wspierała gdzie mogę. Jest to faktycznie temat, o którym w obecnej firmie nie mam pojęcia, ale robię co mogę, żeby wspierać. Nawet często pytałam, czy mam coś przejąć.

Dwa tygodnie potem nagle afera, że on nie widzi, że ja się angażuję a przecież powinnam być za ten projekt odpowiedzialna a nie on i że on nie ma czasu zajmować się tym.

I podobne sytuacje.

Nie wiem jak sobie z tym radzić.

Edytowane przez mistress_of_light
Czas edycji: 2020-05-16 o 13:56
mistress_of_light jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-17, 13:26   #139
c640cdfa886255292692728c9c3f51a456c1754b_657ce90228a24
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 4 727
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?

Najważniejsze to mieć wszystko na piśmie.
c640cdfa886255292692728c9c3f51a456c1754b_657ce90228a24 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2020-05-19, 14:35   #140
21kasia21
Work, work, work
 
Avatar 21kasia21
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 3 255
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?

Cytat:
Napisane przez mistress_of_light Pokaż wiadomość
Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem? Znacie może dobre książki albo artykuły na ten temat?

Oczywiście, nie jest to moja pierwsza sytuacja tego typu, pracuję już od kilku lat, ale zawsze sprawiały mi one problem.

Aktualnie współpracownik mnie gaslightinguje.

Pisze mi, że pewnym tematem nie muszę się zajmować, że on ma sporo doświadczenia w tym i poprowadzi. Odpisuję, że ok, w takim razie proszę, żeby mnie tylko informował i będę wspierała gdzie mogę. Jest to faktycznie temat, o którym w obecnej firmie nie mam pojęcia, ale robię co mogę, żeby wspierać. Nawet często pytałam, czy mam coś przejąć.

Dwa tygodnie potem nagle afera, że on nie widzi, że ja się angażuję a przecież powinnam być za ten projekt odpowiedzialna a nie on i że on nie ma czasu zajmować się tym.

I podobne sytuacje.

Nie wiem jak sobie z tym radzić.
Skoro masz to z nim ustalone pisemnie, to bym mu to pokazała (wydrukować rozmowę/maila/czat etc.) i zapytała, o co mu chodzi, skoro sam się do tego zdeklarował
I że nie chcesz, aby takie sytuacje miały ponownie miejsce.

Jak masz kogoś nad sobą, to przekaż mu też to, bo może nie wiedzieć o waszych ustaleniach, a słyszeć tylko o jego pretensjach...
__________________
"...są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu."
mikroREKLAMA
*** Szukasz oryginalnego prezentu na ślub, urodziny, rocznicę, komunię albo chrzciny? ***
Projektowanie i realizacja indywidualnych zamówień: prezentów rocznicowych, podziękowań dla gości, figurek na tort, kolczyków, magnesów itp.

Ta reklama pokazywana jest pod 3 255 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
21kasia21 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 09:41   #141
pempek
Zakorzenienie
 
Avatar pempek
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 4 323
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?

Dodawaj przełożonego do cc w mailach dotyczących ustaleń waszej współpracy. No i zasada, że jak nie jest na piśmie to się nie liczy.
pempek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-25, 14:43   #142
andra
Wtajemniczenie
 
Avatar andra
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: A kto to wie
Wiadomości: 2 884
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?

Fajna zasada a u mnie nie działa. Co rusz da się słyszeć od przełożonych, inni też tak mają - 'to wy dogadać się już nie umiecie jak ludzie?' No chyba nie, zresztą jak ktoś ma jest trollem to zwykła rozmowa jak z człowiekiem nie działa

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
andra jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-28, 10:26   #143
Golaszewska
Przyczajenie
 
Avatar Golaszewska
 
Zarejestrowany: 2020-05
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 5
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?

Komunikujcie się tylko mailowo gdzie w temacie wiadomości zawsze wyraźnie zaznaczaj poruszany wątek.

Rób screeny jego wspaniałych i mądrych wypowiedzi.

Postaw jego nieogarnięcie jako problem przed waszym przełożonym i powiedz, że typ ma problem z komunikacją i wzajemna wymiana informacji leży.

W każdej firmie takie rzeczy zgłasza się zwierzchnikowi i to nie jest żadne kablowanie tylko informowanie o kłopocie.

Edytowane przez Golaszewska
Czas edycji: 2020-05-28 o 10:28
Golaszewska jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2020-05-28, 14:29   #144
andra
Wtajemniczenie
 
Avatar andra
 
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: A kto to wie
Wiadomości: 2 884
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?

Tak ok, gorzej jak szef ma to gdzieś. A wyżej to już nie masz wstępu...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
andra jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-29, 16:44   #145
mortadellla
Przyczajenie
 
Avatar mortadellla
 
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 16
Męczące współpracownice

Witajcie.
Wracam od czerwca do biura, w którym pracuję 2 lata. Od połowy marca pracowaliśmy na zasadzie pracy zdalnej. Lubię to co robię, ale aż mi niedobrze jak sobie pomyślę , że mam tam wrócić ze względu na współpracownice. Jestem z natury bardzo wrażliwą osobą i czasem ciężko mi się obronić. Może Wy, drogie Wizażanki coś mi poradzicie. Otóż pracuję w jednym pokoju biura z trzema kobietami po pięćdziesiątce. Jestem osobą dbającą o swój wygląd, szczupłą, zadbaną. Mniej więcej średnio 3-4 razy w tygodniu słyszałam od tych kobiet uwagi dotyczące mojego wyglądu. Chcę być uprzejma i miła, bo nie chcę sobie robić wrogów w pracy, ale ich ,,pstryczki" w nos bardzo mnie psychicznie męczą. Często słyszę takie uwagi:
- Ale jesteś chuda. Już mogłabyś skończyć się odchudzać, bo zaraz się połamiesz. (Nie odchudzam się, co już im tłumaczyłam, po prostu dbam o figurę, jestem szczupła i wysportowana).

- Dlaczego jesz ciągle tyle warzyw? Jesz ty dziewczyno czasem NORMALNE rzeczy?! (gdy chrupie np. marchewkę i któraś to zauważy)

- Dlaczego nie chcesz ciastka? Boisz się, że przytyjesz (gdy odmówie)
- Ale się dzisiaj mocno wymalowałaś!



Przykładów może być mnóstwo. Coś tam zawsze odpowiadałam na te uwagi, ale jest to już dla mnie bardzo męczące. Jestem za wrażliwa, za miła i nie potrafię się bronić. Tym bardziej , że są to uszczypliwe uwagi i widzę w tych kobietach odczucie ,,wygranej" gdy widzą, że się tym przejmuję i tłumaczę.
Generalnie w innych kwestiach nie są wredne, często miłe i pomocne, ale jeśli chodzi o mój wygląd to komentarze się sypią i są to często złośliwe komentarze.
mortadellla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-29, 18:25   #146
Mad_Max
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 1 844
Dot.: Męczące współpracownice

Traktują Cię jak dziecko, bo się zachowujesz jak dziecko.
"Jem marchewkę, żeby nie wyglądać jak wy" - zapewne załatwi sprawę.
Mad_Max jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-29, 19:31   #147
travis
Zakorzenienie
 
Avatar travis
 
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: London
Wiadomości: 5 874
GG do travis
Dot.: Męczące współpracownice

Cytat:
Napisane przez Mad_Max Pokaż wiadomość
Traktują Cię jak dziecko, bo się zachowujesz jak dziecko.

"Jem marchewkę, żeby nie wyglądać jak wy" - zapewne załatwi sprawę.
Haha dobra odpowiedz

Jesli pytania sie powtarzaja to odpowiedzialabym raz, np czemu jesz marchewke, BO LUBIE. nastepnym razem przy tym pytaniu ppwiedzialabym ze POWTARZASZ SIE, JUZ PYTALAS.

Albo ucinaj odpowwiedzia w stylu ze chyba maja malo pracy skoro zwracaja na to uwage. Olej i tyle

Sent from my I3312 using Tapatalk
__________________
24.08.2019 - synku czekamy <3
travis jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2020-05-29, 19:48   #148
Hultaj
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
Dot.: Męczące współpracownice

Niepotrzebnie czujesz się winna oraz niepotrzebnie tłumaczysz coś o pilnowaniu sylwetki i byciu wysportowaną. Zazdroszczą ci a ponieważ widać że cię rusza to się nakręcają.



Jesz marchewkę bo lubisz. Uwielbiasz warzywa. Nie lubisz mięsa. To się nawet nazywa semiwegetarianizm / flexiwegetarianizm czyli jesz mało mięsa bo nie przepadasz.

Uwielbiasz uprawiać sport bo uwielbiasz endorfiny i mieć swietną kondycję. Piękna figura robi się przy okazji. Każdemu polecasz.

Nie jesz ciastek bo po cukrze i węglowodanach po prostu źle się czujesz. Strasznie im zazdrościsz że jedzą te ciastka ale ty po takim ciachu najchętniej zwinęłabyś się w kłebek jak kot i poszła spać.

Pomalowałaś się tak bo uwielbiasz makijaż i dziś miałaś ochotę na x,y,z.
Hultaj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-29, 21:47   #149
LhunLai
Eternal rebel
 
Avatar LhunLai
 
Zarejestrowany: 2019-12
Wiadomości: 1 054
Dot.: Męczące współpracownice

Cytat:
Napisane przez mortadellla Pokaż wiadomość
Witajcie.
Wracam od czerwca do biura, w którym pracuję 2 lata. Od połowy marca pracowaliśmy na zasadzie pracy zdalnej. Lubię to co robię, ale aż mi niedobrze jak sobie pomyślę , że mam tam wrócić ze względu na współpracownice. Jestem z natury bardzo wrażliwą osobą i czasem ciężko mi się obronić. Może Wy, drogie Wizażanki coś mi poradzicie. Otóż pracuję w jednym pokoju biura z trzema kobietami po pięćdziesiątce. Jestem osobą dbającą o swój wygląd, szczupłą, zadbaną. Mniej więcej średnio 3-4 razy w tygodniu słyszałam od tych kobiet uwagi dotyczące mojego wyglądu. Chcę być uprzejma i miła, bo nie chcę sobie robić wrogów w pracy, ale ich ,,pstryczki" w nos bardzo mnie psychicznie męczą. Często słyszę takie uwagi:
- Ale jesteś chuda. Już mogłabyś skończyć się odchudzać, bo zaraz się połamiesz. (Nie odchudzam się, co już im tłumaczyłam, po prostu dbam o figurę, jestem szczupła i wysportowana).

- Dlaczego jesz ciągle tyle warzyw? Jesz ty dziewczyno czasem NORMALNE rzeczy?! (gdy chrupie np. marchewkę i któraś to zauważy)

- Dlaczego nie chcesz ciastka? Boisz się, że przytyjesz (gdy odmówie)
- Ale się dzisiaj mocno wymalowałaś!



Przykładów może być mnóstwo. Coś tam zawsze odpowiadałam na te uwagi, ale jest to już dla mnie bardzo męczące. Jestem za wrażliwa, za miła i nie potrafię się bronić. Tym bardziej , że są to uszczypliwe uwagi i widzę w tych kobietach odczucie ,,wygranej" gdy widzą, że się tym przejmuję i tłumaczę.
Generalnie w innych kwestiach nie są wredne, często miłe i pomocne, ale jeśli chodzi o mój wygląd to komentarze się sypią i są to często złośliwe komentarze.
Bo to zazdrosne pi*** są i na Tobie swoje frustracje wyżywają.

Też taka byłam, też się nie potrafiłam odgadać. Polecam terapię, serio. U mnie zadziałała cuda A spróbowałby mi ktoś coś takiego teraz powiedzieć Słuchaj, nie można być dla wszystkich do porzygu miłym, to jest zaproszenie do wskakiwania Ci na głowę i jeżdżenia po Tobie równo. Jedyną rzeczą, jaką możesz zrobić, żeby te uwagi ukrócić, to stawiać granice - a nie ma, po prostu nie ma innego sposobu na stawianie granic jak bycie zdecydowanym i stanowczym. Uprzejmie, ale stanowczo mówisz, że nie życzysz sobie takiego komentarza albo inteligentnie i cięto ripostujesz. Ale tego się nie da zmienić z dnia na dzień, tego trzeba się nauczyć, a żeby tego się nauczyć, trzeba odzyskać poczucie własnej wartości, dlatego polecam terapię.
Myślisz bardzo zero-jedynkowo, pomiędzy byciem miłym a robieniem sobie wrogów jest cała paleta zachowań. Stawianie granic i bronienie siebie nie są równoznaczne z robieniem sobie wrogów. One się zachowują jak ostatnie skur**** i się jakoś nie przejmują, czy Ty ich za to nienawidzisz.



Aha, zasada nr 1: NIGDY, przenigdy się nie tłumacz!

Edytowane przez LhunLai
Czas edycji: 2020-05-29 o 21:51
LhunLai jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-07-01, 09:24   #150
Requa__
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-06
Wiadomości: 6
Jak radzić sobie ze współpracownikami?

Hej, piszę tutaj, bo już nie wiem gdzie szukać pomocy. Od roku pracuję w pewnej firmie, w pokoju z paniami, które są około 30 lat starsze ode mnie. Nasze relacje z mojego punktu widzenia są okropne. Już pominę to jak mnie traktowały na początku, zarzucając brak doświadczenia itd. Dostosowałam się do wszystkich ich wewnętrznych warunków pracy tzn. nie słuchamy radia, bo one muszą się skupić, stolik kawowy wygląda jak z PRL (serwetki w kwiatuszki, plastikowe tace, kubeczki, podkładki jak pod talerze, zmiotka i szufelka, łapka na muchy), klimatyzacja wyłączona najczęściej, okna nie można otworzyć za szeroko bo słyszę teksty od jednej, że ją przewiało i boli ją kręgosłup. Do tego teksty na temat tego, że moje pokolenie zginie marnie, bo nic nie potrafi, z niczym się nie liczy, wszystko olewa, nie przykłada się do pracy. Kiedyś kupiłam odświeżacz do pokoju, taka buteleczka z patyczkami. Ile się nasłuchałam, że im aż ciuchy przechodzą tym zapachem, że w oczy je drapie. Na temat wyglądu też usłyszałam, że trzeba być ***** żeby się do pracy malować i stroić (wg nich czarne spodnie, biała koszula i obcasy to już szczyt szaleństwa, nie mówiąc o pomalowanych paznokciach). A perfumy to masakra! One są niepomalowane, włosy związane i w adidasach. Nikt im nie zwrócił uwagi na dresscode, przynajmniej nie słyszałam, ale gdy jest jakieś zebranie to szef prosi, aby to ja poszła jako reprezentant działu. W dodatku na wszystko narzekają, na pracę, na pogodę, na sytuację w kraju, na telewizję, na panie z działu obok, na szefa, na ludzi, no na wszystko... Odbijanie po jedzeniu albo gryzienie jabłka przez 10 minut jest porządku dziennym. Do końca roku mam zostać przeniesiona do nowego biura, ale już nie wytrzymuje... Starałam się jakoś dogadać, mam rodziców w wieku tych pań, ale to są zupełnie inne światy. Jedna z babeczek jest starą panną, druga po rozwodzie. Potrafią wychodzić na papierosa i mnie odgadywać. Nie wiem czy to ja jestem nienormalna czy z nimi cos nie halo. Mieliście/macie takich trudnych współpracowników? Ja się powoli poddaję, ostatnio siedzę przed komputerem, piję kawę a ta babeczka mi wyskakuje ze ścierka i wyciera obudowę od monitora. Prawie się oplułam. Dodam,że w kwestiach pracy nie mają do mnie zastrzeżeń, więc to nie wina tego, że nie nadaje się do pracy i muszą za mnie coś robić.
Requa__ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Praca i biznes


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2021-08-01 12:15:32


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:07.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.