![]() |
#121 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 32
|
Dot.: Problemy pracy z koleżanką
dziwna sytuacja, ale czasem konfrontacja pomaga
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#122 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 32
|
Dot.: brak komunikatywności w pracy
dokładnie, wszystko zależy od zespołu, nie zrażaj się aż tak przez jedną pracę
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#123 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 53
|
Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?
Czy od razu w nowej pracy po okresie próbnym dostałyście umowę o pracę?
Odbyłam u pracodawcy 6-miesięczny staż z PUP. Uczyłam się zawodu i pomagałam współpracownikom. Później dostałam 3-miesieczną umowę na pół etatu (pracowałam na cały za 1000zł netto, czyli tyle ile na stażu) i pracowałam sama na siebie. Umowa się kończy, a pracodawca chce żebym zarejestrowała się jako bezrobotna i znów poszła na staż, a on mi dopłaci coś "pod stołem" i nie jest się w stanie określic ile dokładnie. Ponadto na tym stażu miałabym zastępowac sekretarkę, gdyby ta chciała pójsc na urlop i wykonywac swoje dotychczasowe obowiązki. Czy zgodziłybyście się na coś takiego czy to tylko ja jestem tak niewdzięczna, że kręcę nosem na taką "ofertę"...? A zanim dostałabym ten staż, to chyba musiałabym byc na czarno ![]() Miejsce super, ludzie super, tylko ten brak umowy i pieniędzy... Doradźcie jakimi argumentami się posługiwac w ostatecznej rozmowie z pracodawcą. Czy może lepiej olac i szukac czegoś innego? Nawet ze znalezieniem osoby, która pozwoli mi odbyc u siebie staż był problem. Podkreślę jeszcze, że interesuje mnie ten konkretny zawód ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#124 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 406
|
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?
Cytat:
Faktycznie, umowa o pracę staje się "luksusem". |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#125 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 436
|
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?
Cytat:
Co do umów o pracę. Ja spotykam się głównie z takimi ofertami i tylko tak pracowałam. Wyjątkiem była praca w call center gdzie umowa o pracę to rzadkość. Inna sprawa, że są to umowy za psie pieniądze. ---------- Dopisano o 00:36 ---------- Poprzedni post napisano o 00:31 ---------- [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;84410386]Ja spotkałam się z sytuacją, kiedy po 3-miesiącznym okresie próbnym na umowie zlecenie miałam założyć własną działalność, bo... tak. Wszyscy pracownicy tej firmie są zatrudnieni na umowie o współpracę. Na umowie o pracę na pół etatu byłam raz, podobnie na fizycznej byłam na umowie o pracę tymczasową odnawianej co miesiąc. Faktycznie, umowa o pracę staje się "luksusem".[/QUOTE] Pierwszy raz słyszę o czymś takim jak umowa o współpracę. ![]() Edytowane przez Darine7 Czas edycji: 2018-06-25 o 23:32 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#126 |
hakuna matata
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 22 754
|
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?
Treść usunięta
Edytowane przez Timon i Pumba Czas edycji: 2023-12-12 o 20:20 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#127 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 9 219
|
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#128 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 406
|
Dot.: Czy wszędzie jest tak trudno dostać umowę o pracę?
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#129 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 19
|
Dot.: pretensje w pracy, dziwne traktowanie co robić
można się przebranżowić w każdym wieku tak naprawdę
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#130 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-02
Wiadomości: 258
|
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami
U mnie było niby Ok. A teraz zauważyłam ze te co były Pk wobec mnie są nieco inne już? Naprawdę odechciewa mi się tam chodzić. Ostatnio pytam te Ok wobec mnie " podasz spryskiwacz ?" A ona " 5 zł "? Co to za teksty? Albo idą na stołówkę karty dają koło mnie iooo " z wypadło na ciebie wbijasz nas" i hihi. Wieńce dając się tamtej zrobiłam sobie opinie u innych ... nawet nowa kierowniczka już ośmieszyła mnie przed wszystkimi " z się nue odzywa " serio taka każdej pracy ? Ręce mi opadają
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#131 |
Biała Dama
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 6 434
|
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami
Dobra, po tylu miesiącach Twojego jęczenia poddaję się i muszę to powiedzieć: sama z siebie robisz ofiarę, więc Cię ludzie traktują jak ofiarę. Przykro mi. Po prostu to lubisz. Być sierotą i mieć pretekst żeby narzekać na cały świat
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#132 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 19
|
Problem z dziewczyną z pracy
Hej, dziewczyny. Potrzebuję Waszej porady, bo znalazłam się w patowej sytuacji i nie za bardzo wiem, jak powinnam się zachować. Od roku pracuję w pewnej firmie. Od samego początku starałam się być dla wszystkich miła, dobrze dogadywać się z ludźmi, dlatego gdy przyszła do pracy nowa dziewczyna (nazwijmy ją Monika) chciałam jej pomóc, wytłumaczyłam jej jak wszystko w tej firmie funkcjonuje i można powiedzieć, że się zaprzyjaźniłyśmy. Przez kilka miesięcy bardzo dobrze się dogadywałyśmy, jadałyśmy razem obiady, chadzałyśmy na spacery, dużo rozmawiałyśmy. I choć były w niej rzeczy, które mi nie odpowiadały (inne spojrzenie na świat, pewne irytujące zachowania) to jednak przymykałam na to oczy. Miarka się przebrała, gdy w maju tego roku Monika potraktowała mnie bardzo chamsko - ośmieszyła mnie (celowo) przed grupą ludzi, tylko po to, żeby wzmocnić swoją pozycję w firmie. Po tym incydencie przestałam się do niej odzywać, przeniosłam się nawet na inne biurko (żeby siedzieć do niej tyłem). Ona oczywiście nawet mnie nie przeprosiła. Później doszło między nami do dwóch utarczek słownych, w których jeszcze mnie obraziła. Żałuję, że zawsze byłam dla niej uprzejma i pomocna. Od tej pory ze sobą nie gadamy. Popełniłam błąd, bo po tym majowym incydencie doszłam do wniosku, że skupię się na pracy, że w końcu po to tam przychodzę. Ona z kolei pracę olewała, ale bardzo dużo czasu spędzała na rozmowach z innymi współpracownikami, na przesiadywaniu w kuchni z nimi, piciu kawy i plotkowaniu. Wielokrotnie byłam świadkiem, gdy do kogoś się uśmiechała, a gdy ta osoba wychodziła, to od razu ją obgadywała i mówiła o niej okropne rzeczy. Wredne babsko. W dodatku jest to dziewczyna straszliwie zadufana w sobie, która myśli, że jest najpiękniejszą osobą na świecie (dużo jej do tego brakuje), ciągle rozpowiada jakieś historie o ludziach, których mijała i którzy się w niej zakochali... Przykłada OGROMNĄ wagę do swojego wyglądu. Jak nie obgaduje innych, to siedzi przy biurku wpatrzona w lusterko, maluje usta albo piłuje paznokcie... Ale pójdźmy dalej. Otóż nie odzywamy się do siebie. Poza tymi dwiema krótkimi wymianami zdań w ogóle nic do siebie nie mówiłyśmy. W sierpniu tego roku zostałam wezwana przez kierownika, który powiedział, że kilka osób mu doniosło (fajnie), że niby jestem niemiła w stosunku do niej. Straszliwie mnie to zdziwiło, bo nic takiego nie miało miejsca. Ona mnie słownie zaatakowała słownie , to się obroniłam. Tyle. A poza tym cisza. Po prostu naopowiadała o mnie mnóstwo nieprawdziwych historii, a że ja nie mam w zwyczaju plotkować, bo zwyczajnie uważam, że to strasznie słabe (zwykle zakładam słuchawki, gdy dziewczyny przy mnie obgadują innych), ani zaprzyjaźniać się z ludźmi z pracy (jestem miła, ale nie zwierzam się im), to wszyscy uwierzyli jej (no bo w końcu to z nią spędzali godziny plotkowania, a przecież oczernianie innych straszliwie zbliża). I teraz przejdźmy do sedna sprawy. Otóż mamy w naszej firmie taką małą biblioteką. Był w niej straszny bałagan, Monika miała ją uporządkować, zbierała się do tego kilka miesięcy, ale w końcu jej się udało. Ja z kolei zamawiam książki. I zawsze wyglądało to tak, że ktoś u mnie zamawiał książkę do biblioteki, ja ją podbijałam pieczątką i zanosiłam do tej osoby. Pierwsza rzecz - Monika wzięła sobie pieczątkę i schowała do swojej szafki, a gdy kiedyś zasugerowałam, że pieczątka powinna był ogólnodostępna, to zaczęła się wywyższać i mówić przemądrzałym tonem, że ja się na tym nie znam (yhym), że są pewne procedury i ogólnie że ona wszystko najlepiej wie, a ja jestem dziecinna (jestem 5 lat od niej młodsza), na niczym się nie znam i jestem do kitu. Druga sprawa - teraz średnio mogę po prostu zanieść książkę do osoby zamawiającej, bo chyba najpierw trzeba ją zarejestrować na liście zasobów bibliotecznych. Nikt mnie nie poinformował, jak to ma teraz wyglądać i co ja mam robić z tymi książkami. Nie chce mi się gadać na ten temat z tą Moniką, bo znów zacznie mnie poniżać. Zwyczajnie nie mam na to ochoty. Zastanawiałam się, czy nie pogadać z kierownikiem, że nie wiem co z tym zrobić i że uważam, że to Monika powinna przejąć zamawianie książek (ja teraz zajmuję się już czymś całkowicie innym, ona biblioteką). Z drugiej strony (ona jest wobec mnie nie fair, ale ja chcę być fair) nie wiem czy to dobry pomysł, bo wyjdę na taką co skarży się kierownikowi i zwala na innych obowiązki. Co powinnam zrobić?
![]() Wybaczcie za nieskładność, ale trudno na szybko napisać o wszystkich zdarzeniach, które miały miejsce. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#133 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 6 906
|
Dot.: Problem z dziewczyną z pracy
Skup się na pracy. Jeśli nie wiesz, jak masz wykonywać jakieś zadanie, to spytaj przełożonego. Bez oczerniania i zrzucania winy na innych. Masz robić to i to? Ok, potrzebujesz do tego tej pieczątki czy czegoś innego. Bierzesz ja i mówisz, że jest Ci potrzebna, szef tak zarządził. Ona ma to robić? Proszę bardzo.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#134 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 4
|
Dot.: Problem z dziewczyną z pracy
Kawiarnia to lepiej)
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#135 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 19
|
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami
Nie wiem czemu mój wątek został dołączony do innego... Przez to nie ma prawie żadnych odpowiedzi. Niemniej jednak zachęcam do udzielania się, bo jutro idę do pracy i muszę to jakoś załatwić.
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#136 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 1 127
|
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami
Przykra sytuacja, mam nadzieję, że uda Ci się jakoś z tego wybrnąć.
![]() Sprawę z pieczątką i z książkami warto by było załatwić - i skoro z Moniką się nie udaje, to zostaje tylko kierownik. W takich sprawach najlepiej trzymać się suchych faktów i nie wchodzić w szczegóły waszej prywatnej niechęci. Może podpytaj kierownika czy coś się zmieniło, bo nie masz już dostępu do pieczątki i nie masz w związku z tym możliwości zajmowania się książkami? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#137 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 19
|
Dot.: Problemy w pracy ze współpracownikami
Dzięki za odpowiedzi.
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#138 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 61
|
Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?
Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem? Znacie może dobre książki albo artykuły na ten temat?
Oczywiście, nie jest to moja pierwsza sytuacja tego typu, pracuję już od kilku lat, ale zawsze sprawiały mi one problem. Aktualnie współpracownik mnie gaslightinguje. Pisze mi, że pewnym tematem nie muszę się zajmować, że on ma sporo doświadczenia w tym i poprowadzi. Odpisuję, że ok, w takim razie proszę, żeby mnie tylko informował i będę wspierała gdzie mogę. Jest to faktycznie temat, o którym w obecnej firmie nie mam pojęcia, ale robię co mogę, żeby wspierać. Nawet często pytałam, czy mam coś przejąć. Dwa tygodnie potem nagle afera, że on nie widzi, że ja się angażuję a przecież powinnam być za ten projekt odpowiedzialna a nie on i że on nie ma czasu zajmować się tym. I podobne sytuacje. Nie wiem jak sobie z tym radzić. Edytowane przez mistress_of_light Czas edycji: 2020-05-16 o 13:56 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#139 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 4 727
|
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?
Najważniejsze to mieć wszystko na piśmie.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#140 | |
Work, work, work
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 3 255
|
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?
Cytat:
![]() I że nie chcesz, aby takie sytuacje miały ponownie miejsce. Jak masz kogoś nad sobą, to przekaż mu też to, bo może nie wiedzieć o waszych ustaleniach, a słyszeć tylko o jego pretensjach...
__________________
"...są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu." ![]()
mikroREKLAMA
*** Szukasz oryginalnego prezentu na ślub, urodziny, rocznicę, komunię albo chrzciny? *** Projektowanie i realizacja indywidualnych zamówień: prezentów rocznicowych, podziękowań dla gości, figurek na tort, kolczyków, magnesów itp. Ta reklama pokazywana jest pod 3 255 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!) |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#141 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 4 323
|
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?
Dodawaj przełożonego do cc w mailach dotyczących ustaleń waszej współpracy. No i zasada, że jak nie jest na piśmie to się nie liczy.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#142 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: A kto to wie
Wiadomości: 2 884
|
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?
Fajna zasada a u mnie nie działa. Co rusz da się słyszeć od przełożonych, inni też tak mają - 'to wy dogadać się już nie umiecie jak ludzie?' No chyba nie, zresztą jak ktoś ma jest trollem to zwykła rozmowa jak z człowiekiem nie działa
![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#143 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-05
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 5
|
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?
Komunikujcie się tylko mailowo gdzie w temacie wiadomości zawsze wyraźnie zaznaczaj poruszany wątek.
Rób screeny jego wspaniałych i mądrych wypowiedzi. Postaw jego nieogarnięcie jako problem przed waszym przełożonym i powiedz, że typ ma problem z komunikacją i wzajemna wymiana informacji leży. W każdej firmie takie rzeczy zgłasza się zwierzchnikowi i to nie jest żadne kablowanie tylko informowanie o kłopocie. Edytowane przez Golaszewska Czas edycji: 2020-05-28 o 10:28 |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#144 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: A kto to wie
Wiadomości: 2 884
|
Dot.: Jak sobie radzić z trudnym współpracownikiem?
Tak ok, gorzej jak szef ma to gdzieś. A wyżej to już nie masz wstępu...
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#145 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 16
|
Męczące współpracownice
Witajcie.
Wracam od czerwca do biura, w którym pracuję 2 lata. Od połowy marca pracowaliśmy na zasadzie pracy zdalnej. Lubię to co robię, ale aż mi niedobrze jak sobie pomyślę , że mam tam wrócić ze względu na współpracownice. Jestem z natury bardzo wrażliwą osobą i czasem ciężko mi się obronić. Może Wy, drogie Wizażanki coś mi poradzicie. Otóż pracuję w jednym pokoju biura z trzema kobietami po pięćdziesiątce. Jestem osobą dbającą o swój wygląd, szczupłą, zadbaną. Mniej więcej średnio 3-4 razy w tygodniu słyszałam od tych kobiet uwagi dotyczące mojego wyglądu. Chcę być uprzejma i miła, bo nie chcę sobie robić wrogów w pracy, ale ich ,,pstryczki" w nos bardzo mnie psychicznie męczą. Często słyszę takie uwagi: - Ale jesteś chuda. Już mogłabyś skończyć się odchudzać, bo zaraz się połamiesz. (Nie odchudzam się, co już im tłumaczyłam, po prostu dbam o figurę, jestem szczupła i wysportowana). - Dlaczego jesz ciągle tyle warzyw? Jesz ty dziewczyno czasem NORMALNE rzeczy?! (gdy chrupie np. marchewkę i któraś to zauważy) - Dlaczego nie chcesz ciastka? Boisz się, że przytyjesz (gdy odmówie) - Ale się dzisiaj mocno wymalowałaś! Przykładów może być mnóstwo. Coś tam zawsze odpowiadałam na te uwagi, ale jest to już dla mnie bardzo męczące. Jestem za wrażliwa, za miła i nie potrafię się bronić. Tym bardziej , że są to uszczypliwe uwagi i widzę w tych kobietach odczucie ,,wygranej" gdy widzą, że się tym przejmuję i tłumaczę. Generalnie w innych kwestiach nie są wredne, często miłe i pomocne, ale jeśli chodzi o mój wygląd to komentarze się sypią i są to często złośliwe komentarze. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#146 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2015-06
Wiadomości: 1 844
|
Dot.: Męczące współpracownice
Traktują Cię jak dziecko, bo się zachowujesz jak dziecko.
"Jem marchewkę, żeby nie wyglądać jak wy" - zapewne załatwi sprawę. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#147 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Męczące współpracownice
Cytat:
Jesli pytania sie powtarzaja to odpowiedzialabym raz, np czemu jesz marchewke, BO LUBIE. nastepnym razem przy tym pytaniu ppwiedzialabym ze POWTARZASZ SIE, JUZ PYTALAS. Albo ucinaj odpowwiedzia w stylu ze chyba maja malo pracy skoro zwracaja na to uwage. Olej i tyle Sent from my I3312 using Tapatalk
__________________
24.08.2019 - synku czekamy <3
|
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#148 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 877
|
Dot.: Męczące współpracownice
Niepotrzebnie czujesz się winna oraz niepotrzebnie tłumaczysz coś o pilnowaniu sylwetki i byciu wysportowaną. Zazdroszczą ci a ponieważ widać że cię rusza to się nakręcają.
Jesz marchewkę bo lubisz. Uwielbiasz warzywa. Nie lubisz mięsa. To się nawet nazywa semiwegetarianizm / flexiwegetarianizm czyli jesz mało mięsa bo nie przepadasz. Uwielbiasz uprawiać sport bo uwielbiasz endorfiny i mieć swietną kondycję. Piękna figura robi się przy okazji. Każdemu polecasz. Nie jesz ciastek bo po cukrze i węglowodanach po prostu źle się czujesz. Strasznie im zazdrościsz że jedzą te ciastka ale ty po takim ciachu najchętniej zwinęłabyś się w kłebek jak kot i poszła spać. ![]() Pomalowałaś się tak bo uwielbiasz makijaż i dziś miałaś ochotę na x,y,z. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#149 | |
Eternal rebel
Zarejestrowany: 2019-12
Wiadomości: 1 054
|
Dot.: Męczące współpracownice
Cytat:
Też taka byłam, też się nie potrafiłam odgadać. Polecam terapię, serio. U mnie zadziałała cuda ![]() ![]() Myślisz bardzo zero-jedynkowo, pomiędzy byciem miłym a robieniem sobie wrogów jest cała paleta zachowań. Stawianie granic i bronienie siebie nie są równoznaczne z robieniem sobie wrogów. One się zachowują jak ostatnie skur**** i się jakoś nie przejmują, czy Ty ich za to nienawidzisz. Aha, zasada nr 1: NIGDY, przenigdy się nie tłumacz! Edytowane przez LhunLai Czas edycji: 2020-05-29 o 21:51 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#150 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-06
Wiadomości: 6
|
Jak radzić sobie ze współpracownikami?
Hej, piszę tutaj, bo już nie wiem gdzie szukać pomocy. Od roku pracuję w pewnej firmie, w pokoju z paniami, które są około 30 lat starsze ode mnie. Nasze relacje z mojego punktu widzenia są okropne. Już pominę to jak mnie traktowały na początku, zarzucając brak doświadczenia itd. Dostosowałam się do wszystkich ich wewnętrznych warunków pracy tzn. nie słuchamy radia, bo one muszą się skupić, stolik kawowy wygląda jak z PRL (serwetki w kwiatuszki, plastikowe tace, kubeczki, podkładki jak pod talerze, zmiotka i szufelka, łapka na muchy), klimatyzacja wyłączona najczęściej, okna nie można otworzyć za szeroko bo słyszę teksty od jednej, że ją przewiało i boli ją kręgosłup. Do tego teksty na temat tego, że moje pokolenie zginie marnie, bo nic nie potrafi, z niczym się nie liczy, wszystko olewa, nie przykłada się do pracy. Kiedyś kupiłam odświeżacz do pokoju, taka buteleczka z patyczkami. Ile się nasłuchałam, że im aż ciuchy przechodzą tym zapachem, że w oczy je drapie. Na temat wyglądu też usłyszałam, że trzeba być ***** żeby się do pracy malować i stroić (wg nich czarne spodnie, biała koszula i obcasy to już szczyt szaleństwa, nie mówiąc o pomalowanych paznokciach). A perfumy to masakra! One są niepomalowane, włosy związane i w adidasach. Nikt im nie zwrócił uwagi na dresscode, przynajmniej nie słyszałam, ale gdy jest jakieś zebranie to szef prosi, aby to ja poszła jako reprezentant działu. W dodatku na wszystko narzekają, na pracę, na pogodę, na sytuację w kraju, na telewizję, na panie z działu obok, na szefa, na ludzi, no na wszystko... Odbijanie po jedzeniu albo gryzienie jabłka przez 10 minut jest porządku dziennym. Do końca roku mam zostać przeniesiona do nowego biura, ale już nie wytrzymuje... Starałam się jakoś dogadać, mam rodziców w wieku tych pań, ale to są zupełnie inne światy. Jedna z babeczek jest starą panną, druga po rozwodzie. Potrafią wychodzić na papierosa i mnie odgadywać. Nie wiem czy to ja jestem nienormalna czy z nimi cos nie halo. Mieliście/macie takich trudnych współpracowników? Ja się powoli poddaję, ostatnio siedzę przed komputerem, piję kawę a ta babeczka mi wyskakuje ze ścierka i wyciera obudowę od monitora. Prawie się oplułam. Dodam,że w kwestiach pracy nie mają do mnie zastrzeżeń, więc to nie wina tego, że nie nadaje się do pracy i muszą za mnie coś robić.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:07.