Czy powinnam od niego odejść? - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-10-24, 07:49   #61
szary_bialy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 20
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Też się tego spodziewałam. Byłam jak niepotrzebna zabawka, znudził się i wymienił mnie na nową
szary_bialy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 08:08   #62
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 788
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Lepiej dla ciebie, przynajmniej da ci spokój. Jak najdalej od tego typa, bo szkoda swojego zdrowia psychicznego.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 11:28   #63
Patizm
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 136
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Jak to czytam to az sie sama denerwuje bo identyczny schemat przydazyl sie mi w przeszlosci.

Tez staralam sie jak najbardziej jak najmocniej, a on nie dawal z siebie nic, tylko wieczne pretensje. Myslalam ze jak bede naj naj to on to doceni itp. Nic takiego sie nie wydarzylo nigdy. Wieczne pretensje, krzyki. Kiedy przegial i powiedzial do mnie cos wyjatkowo chamskiego i ja zaczelam plakac mowil ze jestem dwubiegunowa, ze nie panuje nad swoimi emocjami (ktore on prowokowal, dokldnie wiedzac jak mi dowalic i pocisnac tak zeby zabolalo). Ten zwiazek to byl horror. On mial prawo na kazda emocje, na kazda zlosc, na wypowiedzenie kazdego wrednego slowa wobec mnie. Tlumaczyl ze tak on czuje wiec dlaczego ma tego nie pokazac. Gdy ja sprobowalam- bylam chora psychicznie i dwubiegunowa. Dodam ze nikt inny wczesniej nie nazwal mnie ani chora psychiczna ani dwubiegunowa, ani moi rodzice ani przyjaciele ani zaden byly chlopak. Kazda jego byla w jego opowiesciach byla chora psychicznie tez. KaZda swoja zla ceche zwalal na mnie- strasznie ciezko to opisac, to byly takie subtelne manipulacje. Wmawial mi ze cos sie stalo badz nie stalo np po tym jak sie spotkalismy mowil ze to absolutnie nie prawda, ze tego dnia sie nie widzielismy(typowy gaslighting), kiedy wiedzialam ze owszem widzielismy sie. Kiedy chcialam odejsc to umieral i udawal ze na zawal serca badz wylew. W koncu sam odszedl do dziewczyny z ktora rozmawial bedac wciaz jeszcze ze mna (typowe) znalazl nowa ofiare i absolutnie nie mial peoblemu zostawic mnie, kiedy wczesniej za takie zachowanie w stosubku do mnie chyba by mnie pobil.

To byl okropny hipokryta- milion zasad dla mnie ktorych sam absolutnie nie musial przestrzegac.

Rok zajelo mi dojscie do siebie. Cierpialam strasznie, bardzo z tego wzgledu ze dalam soba tak pomiatac i ze nie stanelam w swojej obronie tylko w tym tkwilam. Poczytaj o gaslighting i o hoovering. Na youtubie polecam kanal soul gps.

Moze twoj byly tak ekstremalny nie byl, ale to taki sam mechanizm dzialania.
Patizm jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 11:36   #64
rurq
Rozeznanie
 
Avatar rurq
 
Zarejestrowany: 2017-04
Lokalizacja: Zdolny
Wiadomości: 641
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Oni wszyscy to jest jeden i ten sam schemat działania. Jak porównuje z toksykami koleżanek albo dziewczyn tutaj to nawet identyczne teksty padają 😁 W relacji taki facet wydaje się tak bardzo wyjątkowy, zwłaszcza na początku, a potem dopiero do człowieka dociera, jak bardzo pusty i powtarzalny był z niego egzemplarz.



Ta dziewczyna się nie przejmuj. Pozostaje jej współczuć, bo on się nagle nie zmieni. Był burakiem i przemocowcem dla Ciebie i dla niej też będzie, po prostu na początku tego nie pokaże, najpierw ja musi do siebie przywiązać, żeby nie uciekła jak już zabierze się do niszczenia
rurq jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 12:13   #65
InVain
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 364
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Będzie dobrze, sama przez to przechodzę Mój facet też odszedł do innej, też był toksykiem i też nie byłam tego do końca świadoma. To powtarzalny schemat, wcale nie będzie szczęśliwszy z tą ,,drugą", po prostu potrzebował szybkiego pocieszenia i dowartościowania



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
,,Wierzę w różowy kolor. Wierzę, że śmiech to najlepszy sposób na spalenie kalorii. Wierzę w całowanie się, w wiele pocałunków. Wierzę w to, że szczęśliwe dziewczyny są najładniejsze. Wierzę, że jutro też jest dzień i wierzę w cuda."




Edytowane przez InVain
Czas edycji: 2020-10-24 o 12:17
InVain jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 13:05   #66
rurq
Rozeznanie
 
Avatar rurq
 
Zarejestrowany: 2017-04
Lokalizacja: Zdolny
Wiadomości: 641
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

+1
rurq jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 13:27   #67
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez InVain Pokaż wiadomość
Będzie dobrze, sama przez to przechodzę Mój facet też odszedł do innej, też był toksykiem i też nie byłam tego do końca świadoma. To powtarzalny schemat, wcale nie będzie szczęśliwszy z tą ,,drugą", po prostu potrzebował szybkiego pocieszenia i dowartościowania
Tacy toksycy przerabiają kolejne związki i zawsze to ta druga strona jest winna. Nigdy oni.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 13:31   #68
Trzepotka
Uskrzydlona wieszczka
 
Avatar Trzepotka
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 19 558
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
Też się tego spodziewałam. Byłam jak niepotrzebna zabawka, znudził się i wymienił mnie na nową
Tak Cię kochał, że aż potwierdził Twoje podejrzenia.
__________________
Czas leczy rany pozostawiając blizny.

mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 19 558 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Trzepotka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 13:56   #69
Wołodia
Raczkowanie
 
Avatar Wołodia
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 187
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

To, że był kochany na poczatku to typowe zachownaie psychola czy tam narcyza, ktorym się okazał. Nazywa sie to bombardowanie miłością.

Późniejszy chłod emocjonalny na przemian z byciem miłym to też typowy schemat.

Pooglądaj kanał Soul GPS na youtube, warto przeczytac ksiązke Moje dwie głowy.

Najwazniesze nie wracaj do niego, nie gadaj z nim, najlepiej go zablokuj. Na zawsze. Bo oni lubią sobie przypominać o starych ofiarach nawet po kilku latach.
Wołodia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 16:23   #70
szary_bialy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 20
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Patizm Pokaż wiadomość
Jak to czytam to az sie sama denerwuje bo identyczny schemat przydazyl sie mi w przeszlosci.

Tez staralam sie jak najbardziej jak najmocniej, a on nie dawal z siebie nic, tylko wieczne pretensje. Myslalam ze jak bede naj naj to on to doceni itp. Nic takiego sie nie wydarzylo nigdy. Wieczne pretensje, krzyki. Kiedy przegial i powiedzial do mnie cos wyjatkowo chamskiego i ja zaczelam plakac mowil ze jestem dwubiegunowa, ze nie panuje nad swoimi emocjami (ktore on prowokowal, dokldnie wiedzac jak mi dowalic i pocisnac tak zeby zabolalo). Ten zwiazek to byl horror. On mial prawo na kazda emocje, na kazda zlosc, na wypowiedzenie kazdego wrednego slowa wobec mnie. Tlumaczyl ze tak on czuje wiec dlaczego ma tego nie pokazac. Gdy ja sprobowalam- bylam chora psychicznie i dwubiegunowa. Dodam ze nikt inny wczesniej nie nazwal mnie ani chora psychiczna ani dwubiegunowa, ani moi rodzice ani przyjaciele ani zaden byly chlopak. Kazda jego byla w jego opowiesciach byla chora psychicznie tez. KaZda swoja zla ceche zwalal na mnie- strasznie ciezko to opisac, to byly takie subtelne manipulacje. Wmawial mi ze cos sie stalo badz nie stalo np po tym jak sie spotkalismy mowil ze to absolutnie nie prawda, ze tego dnia sie nie widzielismy(typowy gaslighting), kiedy wiedzialam ze owszem widzielismy sie. Kiedy chcialam odejsc to umieral i udawal ze na zawal serca badz wylew. W koncu sam odszedl do dziewczyny z ktora rozmawial bedac wciaz jeszcze ze mna (typowe) znalazl nowa ofiare i absolutnie nie mial peoblemu zostawic mnie, kiedy wczesniej za takie zachowanie w stosubku do mnie chyba by mnie pobil.

To byl okropny hipokryta- milion zasad dla mnie ktorych sam absolutnie nie musial przestrzegac.

Rok zajelo mi dojscie do siebie. Cierpialam strasznie, bardzo z tego wzgledu ze dalam soba tak pomiatac i ze nie stanelam w swojej obronie tylko w tym tkwilam. Poczytaj o gaslighting i o hoovering. Na youtubie polecam kanal soul gps.

Moze twoj byly tak ekstremalny nie byl, ale to taki sam mechanizm dzialania.
W rozmowach kilka razy powiedział mi że powinnam iść na terapię bo nie radzę sobie z emocjami i jestem niedowartościowana. Potrafił mi oznajmić, że wyjeżdża na kilka dni i nie odpowiadać na moje dopytywania z kim. Jakby specjalnie żeby wzbudzić we mnie niepewność, bo kiedy ze łzami w oczach mówiłam że pewnie jedzie z koleżanką ,,x" to nie zaprzeczał. Potem potrafił powiedzieć że wybiera się z bratem i że histeryzuję bez powodu. Aż mnie ciarki przeszły na samo wspomnienie . Potrafił pojechać z koleżanką ,,y" do innej miejscowości, bo go rzekomo prosiła o podwózkę na koncert jej córki. A mówił mi o tym chwilę przed wyjazdem, czekając na moją scenę zazdrości. Takich sytuacji było mnóstwo - odwoził dziewczynę z którą podobno kiedyś miał romans na lotnisko, wychodził z naszą wspólną znajomą, która nigdy mnie nie lubiła. Jakby chciał mi doj*bać swoim zachowaniem, tylko nie bardzo wiem za co. Ale widzę pewien schemat - robił tak np. po moim wyjściu ze znajomymi, po jakiejś mojej rozmowie z kimś kogo uznał za zagrożenie. Jakby chciał usłyszeć od innej że jest wspaniały a ja beznadziejna a przy okazji wzbudzić zazdrość we mnie.



Cytat:
Napisane przez rurq Pokaż wiadomość
Oni wszyscy to jest jeden i ten sam schemat działania. Jak porównuje z toksykami koleżanek albo dziewczyn tutaj to nawet identyczne teksty padają 😁 W relacji taki facet wydaje się tak bardzo wyjątkowy, zwłaszcza na początku, a potem dopiero do człowieka dociera, jak bardzo pusty i powtarzalny był z niego egzemplarz.



Ta dziewczyna się nie przejmuj. Pozostaje jej współczuć, bo on się nagle nie zmieni. Był burakiem i przemocowcem dla Ciebie i dla niej też będzie, po prostu na początku tego nie pokaże, najpierw ja musi do siebie przywiązać, żeby nie uciekła jak już zabierze się do niszczenia
Własnie zaczęłam analizować i się zastanawiać - może to ze mną było coś nie tak, skoro się zachowywał w taki sposób? Może tą nową będzie traktował z szacunkiem, na który ja nie zasłużyłam? Chyba nie uniknę porównań do tej dziewczyny, chociaż dziękuję Wam za słowa otuchy
szary_bialy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 17:42   #71
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
W rozmowach kilka razy powiedział mi że powinnam iść na terapię bo nie radzę sobie z emocjami i jestem niedowartościowana. Potrafił mi oznajmić, że wyjeżdża na kilka dni i nie odpowiadać na moje dopytywania z kim. Jakby specjalnie żeby wzbudzić we mnie niepewność, bo kiedy ze łzami w oczach mówiłam że pewnie jedzie z koleżanką ,,x" to nie zaprzeczał. Potem potrafił powiedzieć że wybiera się z bratem i że histeryzuję bez powodu. Aż mnie ciarki przeszły na samo wspomnienie . Potrafił pojechać z koleżanką ,,y" do innej miejscowości, bo go rzekomo prosiła o podwózkę na koncert jej córki. A mówił mi o tym chwilę przed wyjazdem, czekając na moją scenę zazdrości. Takich sytuacji było mnóstwo - odwoził dziewczynę z którą podobno kiedyś miał romans na lotnisko, wychodził z naszą wspólną znajomą, która nigdy mnie nie lubiła. Jakby chciał mi doj*bać swoim zachowaniem, tylko nie bardzo wiem za co.
(...)
Mega podobny repertuar do mojego ex.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 19:44   #72
rurq
Rozeznanie
 
Avatar rurq
 
Zarejestrowany: 2017-04
Lokalizacja: Zdolny
Wiadomości: 641
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
Mega podobny repertuar do mojego ex.
Ellen, bo oni (toksycy, narcyzi, psychofadzy) są wszyscy do bólu powtarzalni Tylko dopóki się nie miało do czynienia to się tego nie zauważa.

Najlepiej jest w ogóle nie myśleć o nowych kobietach eks, nieważne już nawet czy był toksykiem czy nie. Po co? Dla Ciebie nie był i nie będzie dobrym partnerem. Co Cię obchodzi czy będzie dla innej, Ty tam szczęścia nie znajdziesz. Czas poszukać gdzieś indziej
rurq jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 20:01   #73
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez rurq Pokaż wiadomość
Ellen, bo oni (toksycy, narcyzi, psychofadzy) są wszyscy do bólu powtarzalni Tylko dopóki się nie miało do czynienia to się tego nie zauważa.

Najlepiej jest w ogóle nie myśleć o nowych kobietach eks, nieważne już nawet czy był toksykiem czy nie. Po co? Dla Ciebie nie był i nie będzie dobrym partnerem. Co Cię obchodzi czy będzie dla innej, Ty tam szczęścia nie znajdziesz. Czas poszukać gdzieś indziej
Tak, teraz to wiem. Wtedy się czułam winna, że może jestem zbyt mało wyrozumiała, że rzeczywiście to ze mną jest coś nie tak (wiadomo, były momenty, że pisałam mu tony wiadomości, bo chciałam wyjaśnić, oczyścić atmosferę, wierzyłam w to, że racjonalne argumenty dotrą do niego - mądrego, dobrego, ale skrzywdzonego przez życie mężczyzny, bo takim go widziałam). Potrafił doprowadzić mnie do takiego stanu, że czułam się jak wariatka i byłam desperatką. Wywoływał to raz mnie tuląc i pokazując jaki z niego porządny facet, a za moment karząc chłodem, narzekając, że poświęcił mi cały dzień, a mógł robić coś innego...

Doszło do tego, że zaczęłam wierzyć w moją niezbyt wysoką inteligencję, bo potrafił skrytykować fakt, że nie umiałam otworzyć okna (klamka się zacinała), czy że czemu się tyle uśmiecham, że czemu jestem taka pozytywna - sugerował, że to dziwne, głupie, świadczące o jakiejś chorobie psychicznej.

Wiadomo, to nie było wszystko na raz, tylko szpileczka za szpileczką, krok za krokiem. Prowokacje, wzbudzanie we mnie zazdrości, złośliwe "żarty", a potem udawanie, że coś mi się wydaje, że wcale nie miał tego na myśli. Cały tydzień nie widzenia się i stwierdzenie, że on weekend musi mieć dla siebie, gdzie to on na początku wręcz nalegał na to, abyśmy od razu weszli w związek, że mam być jego dziewczyną.

W dodatku jego toksyczna 'best friend', która mając męża pozwalała sobie z nim na żarty (przy mnie, nie znając mnie, nie wiedząc jak to odbiorę), że jej syn jest dziwne podobny do mojego ex i że chodzą plotki, że jest jego. Hi hi hi jakie to zabawne. Kto tak kurczę robi? Ale to oczywiście ja byłam ta zła, gdy zwróciłam mu uwagę, że to z leksza dziwne żarty.

W ramach prowokowania mnie potrafił tajemniczo stwierdzić, że nie spotkamy się w piątek (po całym tygodniu nie widzenia się), bo jest umówiony ze znajomą. Jaką znajomą? "Och, nie przejmuj się, nie w moim typie, nosi miseczkę A". Okazało się, że był umówiony właśnie ze swoją best friend i jej mężem. Oczywiście było złoszczenie się na mnie, że jestem zazdrośnica, nie daję mu żyć, kontroluję go. Ze złości na to, że siał ferment zamiast mi normalnie powiedzieć "idę z A i B na piwo" oczywiście szybko przeszłam do przepraszania i kajania się. Ostatecznie wspaniałomyślnie zabrał mnie ze sobą. Aby potem i tak mi to cały czas wypominać.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.

Edytowane przez Ellen_Ripley
Czas edycji: 2020-10-24 o 20:10
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 21:13   #74
szary_bialy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 20
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
Tak, teraz to wiem. Wtedy się czułam winna, że może jestem zbyt mało wyrozumiała, że rzeczywiście to ze mną jest coś nie tak (wiadomo, były momenty, że pisałam mu tony wiadomości, bo chciałam wyjaśnić, oczyścić atmosferę, wierzyłam w to, że racjonalne argumenty dotrą do niego - mądrego, dobrego, ale skrzywdzonego przez życie mężczyzny, bo takim go widziałam). Potrafił doprowadzić mnie do takiego stanu, że czułam się jak wariatka i byłam desperatką. Wywoływał to raz mnie tuląc i pokazując jaki z niego porządny facet, a za moment karząc chłodem, narzekając, że poświęcił mi cały dzień, a mógł robić coś innego...

Doszło do tego, że zaczęłam wierzyć w moją niezbyt wysoką inteligencję, bo potrafił skrytykować fakt, że nie umiałam otworzyć okna (klamka się zacinała), czy że czemu się tyle uśmiecham, że czemu jestem taka pozytywna - sugerował, że to dziwne, głupie, świadczące o jakiejś chorobie psychicznej.

Wiadomo, to nie było wszystko na raz, tylko szpileczka za szpileczką, krok za krokiem. Prowokacje, wzbudzanie we mnie zazdrości, złośliwe "żarty", a potem udawanie, że coś mi się wydaje, że wcale nie miał tego na myśli. Cały tydzień nie widzenia się i stwierdzenie, że on weekend musi mieć dla siebie, gdzie to on na początku wręcz nalegał na to, abyśmy od razu weszli w związek, że mam być jego dziewczyną.

W dodatku jego toksyczna 'best friend', która mając męża pozwalała sobie z nim na żarty (przy mnie, nie znając mnie, nie wiedząc jak to odbiorę), że jej syn jest dziwne podobny do mojego ex i że chodzą plotki, że jest jego. Hi hi hi jakie to zabawne. Kto tak kurczę robi? Ale to oczywiście ja byłam ta zła, gdy zwróciłam mu uwagę, że to z leksza dziwne żarty.

W ramach prowokowania mnie potrafił tajemniczo stwierdzić, że nie spotkamy się w piątek (po całym tygodniu nie widzenia się), bo jest umówiony ze znajomą. Jaką znajomą? "Och, nie przejmuj się, nie w moim typie, nosi miseczkę A". Okazało się, że był umówiony właśnie ze swoją best friend i jej mężem. Oczywiście było złoszczenie się na mnie, że jestem zazdrośnica, nie daję mu żyć, kontroluję go. Ze złości na to, że siał ferment zamiast mi normalnie powiedzieć "idę z A i B na piwo" oczywiście szybko przeszłam do przepraszania i kajania się. Ostatecznie wspaniałomyślnie zabrał mnie ze sobą. Aby potem i tak mi to cały czas wypominać.
Miałam tak samo, zawsze go tłumaczyłam tym, że ma za dużo pracy/ jest zmęczony, dużo problemów, ciężkie dzieciństwo. Szkoda, że on dla mnie nie był nigdy taki wyrozumiały. Kiedyś zrobił mi awanturę o to że... zorganizowałam mu urodziny. Był ciężko urażony tym, że zaprosiłam kilku wspólnych znajomych na urodzinowe piwo, kupiłam tort, bo on nie potrzebuje ,,takiego pie*dolenia i żeby te osoby wiedziały kiedy ma urodziny, bo przecież po to zmienił datę urodzin na facebooku żeby mu nikt życzeń nie składał. Szkoda tylko że rok wcześniej normalnie urodziny obchodził. Nigdy nie lubiłam konfliktów ale naprawdę, czasami doprowadzał mnie do skrajności i podnosiłam głos, na co zawsze słyszałam jego spokojne i pełne satysfakcji ,,dlaczego krzyczysz? ja na ciebie nie krzyczę". Moją inteligencję tak samo ,,krytykował", jakieś takie pierdoły dnia codziennego których zrobić nie potrafiłam albo robiłam mozolnie musiał skomentować albo powywracać oczami jaka to ja jestem nierozgarnięta. Z kolei kiedy zrobiłam coś zręczniej od niego - nie chwalił, przeważnie ignorował.



Skąd się takie typy biorą? Oni się gdzieś tego uczą, że wszyscy zachowują się tak samo podle? I czy w ogóle są zdolni do tego, aby kogoś pokochać?
szary_bialy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 21:31   #75
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
Miałam tak samo, zawsze go tłumaczyłam tym, że ma za dużo pracy/ jest zmęczony, dużo problemów, ciężkie dzieciństwo. Szkoda, że on dla mnie nie był nigdy taki wyrozumiały. Kiedyś zrobił mi awanturę o to że... zorganizowałam mu urodziny. Był ciężko urażony tym, że zaprosiłam kilku wspólnych znajomych na urodzinowe piwo, kupiłam tort, bo on nie potrzebuje ,,takiego pie*dolenia i żeby te osoby wiedziały kiedy ma urodziny, bo przecież po to zmienił datę urodzin na facebooku żeby mu nikt życzeń nie składał. Szkoda tylko że rok wcześniej normalnie urodziny obchodził. Nigdy nie lubiłam konfliktów ale naprawdę, czasami doprowadzał mnie do skrajności i podnosiłam głos, na co zawsze słyszałam jego spokojne i pełne satysfakcji ,,dlaczego krzyczysz? ja na ciebie nie krzyczę". Moją inteligencję tak samo ,,krytykował", jakieś takie pierdoły dnia codziennego których zrobić nie potrafiłam albo robiłam mozolnie musiał skomentować albo powywracać oczami jaka to ja jestem nierozgarnięta. Z kolei kiedy zrobiłam coś zręczniej od niego - nie chwalił, przeważnie ignorował.

Skąd się takie typy biorą? Oni się gdzieś tego uczą, że wszyscy zachowują się tak samo podle? I czy w ogóle są zdolni do tego, aby kogoś pokochać?
W moim przypadku krytykowanie mojej inteligencji (miał na tym punkcie obsesję, teraz to widzę) zaczęło się od mojego żartem pochwalenia się, że kiedyś na teście mi wyszła dosyć wysoka. Nie mensa, ale też nie przeciętny człowiek. Od tego czasu po prostu nie umiał zejść z tego tematu. Gdy tylko nadarzyła się okazja była złośliwa uwaga "no przecież ci podobno takie wysokie IQ wyszło, a nie umiesz słoika odkręcić?". Zrobił mi takie pranie mózgu, że serio w pewnym momencie miałam się za z leksza upośledzoną życiowo. Ludzie, którzy mnie znali wcześniej łapali się potem za głowy, że jak to możliwe.

Mój ex z tego, co wiem miał bardzo skomplikowane stosunki z matką. Czuł się przez nią porzucony, odrzucony. Nienawidził jej i kochał jednocześnie. Te uczucia chyba przenosił na kobiety w swoim życiu. Na mnie dodatkowo mścił się za swoją ex, która mu rzekomo zmarnowała kilka lat życia. Oczywiście nie przeszkadzało mu to z nią przespać się kilka razy za moimi plecami, gdy się jeszcze spotykaliśmy (dowiedziałam się od żony jego najlepszego kolegi). Niestety, skrzywiony przez życie, z nieprzepracowanymi problemami, ale też widać jego charakter był podatny na zło, bo nie każdy człowiek odrzucony, czy skrzywdzony przez rodziców mści się potem na innych, nie każdy krzywdzi innych. To już były jego dorosłe wybory.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 21:37   #76
rurq
Rozeznanie
 
Avatar rurq
 
Zarejestrowany: 2017-04
Lokalizacja: Zdolny
Wiadomości: 641
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
Tak, teraz to wiem. Wtedy się czułam winna, że może jestem zbyt mało wyrozumiała, że rzeczywiście to ze mną jest coś nie tak (wiadomo, były momenty, że pisałam mu tony wiadomości, bo chciałam wyjaśnić, oczyścić atmosferę, wierzyłam w to, że racjonalne argumenty dotrą do niego - mądrego, dobrego, ale skrzywdzonego przez życie mężczyzny, bo takim go widziałam). Potrafił doprowadzić mnie do takiego stanu, że czułam się jak wariatka i byłam desperatką. Wywoływał to raz mnie tuląc i pokazując jaki z niego porządny facet, a za moment karząc chłodem, narzekając, że poświęcił mi cały dzień, a mógł robić coś innego...

Doszło do tego, że zaczęłam wierzyć w moją niezbyt wysoką inteligencję, bo potrafił skrytykować fakt, że nie umiałam otworzyć okna (klamka się zacinała), czy że czemu się tyle uśmiecham, że czemu jestem taka pozytywna - sugerował, że to dziwne, głupie, świadczące o jakiejś chorobie psychicznej.

Wiadomo, to nie było wszystko na raz, tylko szpileczka za szpileczką, krok za krokiem. Prowokacje, wzbudzanie we mnie zazdrości, złośliwe "żarty", a potem udawanie, że coś mi się wydaje, że wcale nie miał tego na myśli. Cały tydzień nie widzenia się i stwierdzenie, że on weekend musi mieć dla siebie, gdzie to on na początku wręcz nalegał na to, abyśmy od razu weszli w związek, że mam być jego dziewczyną.

W dodatku jego toksyczna 'best friend', która mając męża pozwalała sobie z nim na żarty (przy mnie, nie znając mnie, nie wiedząc jak to odbiorę), że jej syn jest dziwne podobny do mojego ex i że chodzą plotki, że jest jego. Hi hi hi jakie to zabawne. Kto tak kurczę robi? Ale to oczywiście ja byłam ta zła, gdy zwróciłam mu uwagę, że to z leksza dziwne żarty.

W ramach prowokowania mnie potrafił tajemniczo stwierdzić, że nie spotkamy się w piątek (po całym tygodniu nie widzenia się), bo jest umówiony ze znajomą. Jaką znajomą? "Och, nie przejmuj się, nie w moim typie, nosi miseczkę A". Okazało się, że był umówiony właśnie ze swoją best friend i jej mężem. Oczywiście było złoszczenie się na mnie, że jestem zazdrośnica, nie daję mu żyć, kontroluję go. Ze złości na to, że siał ferment zamiast mi normalnie powiedzieć "idę z A i B na piwo" oczywiście szybko przeszłam do przepraszania i kajania się. Ostatecznie wspaniałomyślnie zabrał mnie ze sobą. Aby potem i tak mi to cały czas wypominać.
Same here

Dzielnie i bohatersko mnie uspokajał jak byłam na skraju załamania nerwowego... które wcześniej sam wywołał Kiedyś do mnie faktycznie dotarło, że leżę zwinięta w kłębek w p[ozycji embrionalnej, totalnie rozwalona, bo do takich cudów już dochodziliśmy... a osobą, która mnie pociesza i głaszcze po główce jest ten sam skwiel, który mnie do tego doprowadził. Chore to było mocno.

Herbatkę mi kupował i kazał liczyć oddechy po tym jak dostałam ataku paniki po jego całodziennym dowalaniu mi i najzwyczajniej w świecie zaczęłam się nagle dusić . Do dziś mam chęć mu konkretnie przywalić jak go kiedyś spotkam, choć po wszystkich innych byłych mam zupełny luz i no hard feelings do nikogo. On sobie jako jedyny zasłużył.

Edytowane przez rurq
Czas edycji: 2020-10-24 o 21:40
rurq jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 21:43   #77
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez rurq Pokaż wiadomość
Same here

Dzielnie i bohatersko mnie uspokajał jak byłam na skraju załamania nerwowego... które wcześniej sam wywołał Kiedyś do mnie faktycznie dotarło, że leżę zwinięta w kłębek w p[ozycji embrionalnej, totalnie rozwalona, bo do takich cudów już dochodziliśmy... a osobą, która mnie pociesza i głaszcze po główce jest ten sam skwiel, który mnie do tego doprowadził. Chore to było mocno.
OMG to samo. Karał mnie milczeniem i postawą "jestem na ciebie wkur..." - szedł 5 metrów przede mną do samochodu, ja za nim jak na skazanie, w samochodzie opier... w sumie za nic (za to, że żartowałam sobie z jego mamą na działce), a potem gdy już doprowadził mnie to łez i pakowania rzeczy nagle były próby przytulania i "och, jest ci przykro?". Był zły, że znalazłam dobry język z jego matką, bo miał wobec niej mega ambiwalentne uczucia (urazy z dzieciństwa), ale sam mnie chciał z nią poznać, ciągle coś dla niej robił (za co był na siebie zły). Nie wiem czego oczekiwał? Że będę kilka godzin z nią siedziała na działce w ciszy, patrząc na kwiatki? Miałam być niemiła? Bezsens. Ale on uwielbiał tworzyć takie sytuacje.

A seks... Narzekanie na ex, że go karała brakiem, że mu tak brakuje, że przez nią został impotentem (rzeczywiście na początku krótko miał problem, "wyleczyłam go"). A co robił ze mną? Jak już się tym nacieszył (i może znalazł sobie w międzyczasie inne źródło - po czasie dowiedziałam się, że u ex, ale czy tylko u niej... przystojny był) to nagle było narzekanie, że po co, na co i dlaczego. Całowanie nie, bo mu usta już spierzchły i ile można. Teorie pt. seks odbiera facetowi siły, ilość orgazmów w życiu powinna być ograniczona. Kobieta seksem faceta usidla. Pewnie chcę zajść w ciążę i go złapać (nie mówił tego wprost, sugerował). Czy ja sobie myślę, że on będzie mógł zawsze?
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.

Edytowane przez Ellen_Ripley
Czas edycji: 2020-10-24 o 21:47
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 22:13   #78
szary_bialy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 20
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
A seks... Narzekanie na ex, że go karała brakiem, że mu tak brakuje, że przez nią został impotentem (rzeczywiście na początku krótko miał problem, "wyleczyłam go"). A co robił ze mną? Jak już się tym nacieszył (i może znalazł sobie w międzyczasie inne źródło - po czasie dowiedziałam się, że u ex, ale czy tylko u niej... przystojny był) to nagle było narzekanie, że po co, na co i dlaczego. Całowanie nie, bo mu usta już spierzchły i ile można. Teorie pt. seks odbiera facetowi siły, ilość orgazmów w życiu powinna być ograniczona. Kobieta seksem faceta usidla. Pewnie chcę zajść w ciążę i go złapać (nie mówił tego wprost, sugerował). Czy ja sobie myślę, że on będzie mógł zawsze?
U mnie też całowania nie było prawie że wcale. Na początku owszem, potem tylko jak coś przeskrobał i chciał mnie ,,udobruchać". Za to seks zawsze, nie przeszkadzało mu nawet obecność innych ludzi w pokoju (ale mi tak) i często się obrażał, że śmiałam mu odmówić Często okazywał mi uczucie poprzez klepanie po tyłku albo łapanie za biust, o ile na osobności spoko to jakoś średnio sie czułam z tym przy ludziach. Raz nawet odważyłam się powiedzieć, że nie chcę żeby to robił publicznie to był ciężko obrażony.
I też trudne relacje z matką. Uważał ją za kretynkę i nie rozumiał ,,jak ktoś taki mógł urodzić kogoś tak inteligentnego jak on". Myślałam że sobie jaja robi ale on naprawdę tak myślał. Pewnie też jakieś żale z przeszłości, złość na oboje rodziców ale tylko na matce mógł się wyżyć bo ojciec dawno temu porzucił rodzinę. Zawsze mi było szkoda tej kobiety, bardzo ją lubiłam i bardzo często kłóciliśmy się o to jak odnosi się do swojej matki. Gdzieś kiedyś usłyszałam że jeśli facet źle traktuje matkę tak samo źle będzie traktował inne kobiety - w tym przypadku się sprawdziło. A świadkiem pierwszej takiej akcji z jego matką byłam po chyba 6 miesiącach związku, już wtedy powinnam od niego uciekać.
szary_bialy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 22:20   #79
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
U mnie też całowania nie było prawie że wcale. Na początku owszem, potem tylko jak coś przeskrobał i chciał mnie ,,udobruchać". Za to seks zawsze, nie przeszkadzało mu nawet obecność innych ludzi w pokoju (ale mi tak) i często się obrażał, że śmiałam mu odmówić Często okazywał mi uczucie poprzez klepanie po tyłku albo łapanie za biust, o ile na osobności spoko to jakoś średnio sie czułam z tym przy ludziach. Raz nawet odważyłam się powiedzieć, że nie chcę żeby to robił publicznie to był ciężko obrażony.
I też trudne relacje z matką. Uważał ją za kretynkę i nie rozumiał ,,jak ktoś taki mógł urodzić kogoś tak inteligentnego jak on". Myślałam że sobie jaja robi ale on naprawdę tak myślał. Pewnie też jakieś żale z przeszłości, złość na oboje rodziców ale tylko na matce mógł się wyżyć bo ojciec dawno temu porzucił rodzinę. Zawsze mi było szkoda tej kobiety, bardzo ją lubiłam i bardzo często kłóciliśmy się o to jak odnosi się do swojej matki. Gdzieś kiedyś usłyszałam że jeśli facet źle traktuje matkę tak samo źle będzie traktował inne kobiety - w tym przypadku się sprawdziło. A świadkiem pierwszej takiej akcji z jego matką byłam po chyba 6 miesiącach związku, już wtedy powinnam od niego uciekać.
Podejrzewam, że gdyby nie to, że ja lubię seks i chciałam go z nim, pragnęłam go (tym bardziej mu to okazywałam, że naprawdę dużo razy narzekał jak to przez lata prawie nie miał seksu, był rzekomo karany jego brakiem), to było by tak, jak u Ciebie - nagle on by chciał, bo by to pasowało do jego narracji, że kolejna go karze brakiem seksu. Ale że ja byłam na niego napalona, to sobie to wpasował w "chcesz ode mnie tylko seksu, jestem dla ciebie niewystarczający, bo powinno ci raz na jakiś czas wystarczyć i powinnaś być zaspokojona". Generalnie zawsze musiała być moja wina, a on w roli pokrzywdzonego.

U mojego exa ta sama sytuacja - ojciec porzucił rodzinę, założył nową na drugim końcu Polski. Z matką trudne relacje, bo chyba z niej w młodości niezłe ziółko było (albo po prostu była młodą, niedoświadczoną kobietą, którą nagle facet zostawił z trójką małych dzieci).
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.

Edytowane przez Ellen_Ripley
Czas edycji: 2020-10-24 o 22:21
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-24, 23:49   #80
szary_bialy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 20
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
Podejrzewam, że gdyby nie to, że ja lubię seks i chciałam go z nim, pragnęłam go (tym bardziej mu to okazywałam, że naprawdę dużo razy narzekał jak to przez lata prawie nie miał seksu, był rzekomo karany jego brakiem), to było by tak, jak u Ciebie - nagle on by chciał, bo by to pasowało do jego narracji, że kolejna go karze brakiem seksu. Ale że ja byłam na niego napalona, to sobie to wpasował w "chcesz ode mnie tylko seksu, jestem dla ciebie niewystarczający, bo powinno ci raz na jakiś czas wystarczyć i powinnaś być zaspokojona". Generalnie zawsze musiała być moja wina, a on w roli pokrzywdzonego.

U mojego exa ta sama sytuacja - ojciec porzucił rodzinę, założył nową na drugim końcu Polski. Z matką trudne relacje, bo chyba z niej w młodości niezłe ziółko było (albo po prostu była młodą, niedoświadczoną kobietą, którą nagle facet zostawił z trójką małych dzieci).
Czy my przypadkiem nie trafiłyśmy na tego samego faceta? Bo sytuacja rodzinna jest identyczna Jego charakter zresztą też
szary_bialy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-25, 00:01   #81
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
Czy my przypadkiem nie trafiłyśmy na tego samego faceta? Bo sytuacja rodzinna jest identyczna Jego charakter zresztą też
Te egzemplarze są powtarzalne.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-25, 05:14   #82
blue_shine
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 17
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Uciekaj. Jednocześnie koniecznie popracuj nad swoją samooceną, wyznaczaniem granic, aby nie wejść ponownie w taki związek i nie trwać w nim.

Edytowane przez blue_shine
Czas edycji: 2020-10-25 o 05:34
blue_shine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-25, 08:44   #83
Andziullka666
Rozeznanie
 
Avatar Andziullka666
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 916
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
Tak, teraz to wiem. Wtedy się czułam winna, że może jestem zbyt mało wyrozumiała, że rzeczywiście to ze mną jest coś nie tak (wiadomo, były momenty, że pisałam mu tony wiadomości, bo chciałam wyjaśnić, oczyścić atmosferę, wierzyłam w to, że racjonalne argumenty dotrą do niego - mądrego, dobrego, ale skrzywdzonego przez życie mężczyzny, bo takim go widziałam). Potrafił doprowadzić mnie do takiego stanu, że czułam się jak wariatka i byłam desperatką. Wywoływał to raz mnie tuląc i pokazując jaki z niego porządny facet, a za moment karząc chłodem, narzekając, że poświęcił mi cały dzień, a mógł robić coś innego...

Doszło do tego, że zaczęłam wierzyć w moją niezbyt wysoką inteligencję, bo potrafił skrytykować fakt, że nie umiałam otworzyć okna (klamka się zacinała), czy że czemu się tyle uśmiecham, że czemu jestem taka pozytywna - sugerował, że to dziwne, głupie, świadczące o jakiejś chorobie psychicznej.

Wiadomo, to nie było wszystko na raz, tylko szpileczka za szpileczką, krok za krokiem. Prowokacje, wzbudzanie we mnie zazdrości, złośliwe "żarty", a potem udawanie, że coś mi się wydaje, że wcale nie miał tego na myśli. Cały tydzień nie widzenia się i stwierdzenie, że on weekend musi mieć dla siebie, gdzie to on na początku wręcz nalegał na to, abyśmy od razu weszli w związek, że mam być jego dziewczyną.

W dodatku jego toksyczna 'best friend', która mając męża pozwalała sobie z nim na żarty (przy mnie, nie znając mnie, nie wiedząc jak to odbiorę), że jej syn jest dziwne podobny do mojego ex i że chodzą plotki, że jest jego. Hi hi hi jakie to zabawne. Kto tak kurczę robi? Ale to oczywiście ja byłam ta zła, gdy zwróciłam mu uwagę, że to z leksza dziwne żarty.

W ramach prowokowania mnie potrafił tajemniczo stwierdzić, że nie spotkamy się w piątek (po całym tygodniu nie widzenia się), bo jest umówiony ze znajomą. Jaką znajomą? "Och, nie przejmuj się, nie w moim typie, nosi miseczkę A". Okazało się, że był umówiony właśnie ze swoją best friend i jej mężem. Oczywiście było złoszczenie się na mnie, że jestem zazdrośnica, nie daję mu żyć, kontroluję go. Ze złości na to, że siał ferment zamiast mi normalnie powiedzieć "idę z A i B na piwo" oczywiście szybko przeszłam do przepraszania i kajania się. Ostatecznie wspaniałomyślnie zabrał mnie ze sobą. Aby potem i tak mi to cały czas wypominać.
Masakra, chyba bym zatłukła takiego
__________________
01.02.2016 66kg






13.08.2016
Andziullka666 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-25, 10:07   #84
Pantegram
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 2 818
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
Skąd się takie typy biorą? Oni się gdzieś tego uczą, że wszyscy zachowują się tak samo podle? I czy w ogóle są zdolni do tego, aby kogoś pokochać?
Na kanale "Live Abuse Free" laseczka (nie mam pojęcia, jakie ona ma kompetencje w temacie, ale wg mnie gada bardzo sensownie) opowiadała, że różnica między socjopatą a psychopatą jest taka, że socjopata staje się taki wskutek tego, co mu się przytrafiło (w tym ofc wychowania), zaś psychopata rodzi się z brakiem empatii (i faktycznie z tego co czytałam ok. 2% ludzi ma upośledzone odczuwanie wyższych emocji i tylko udają "normalnych", ale mają zero empatii oraz stępione odczuwanie emocji w ogóle, dlatego szukają ciągle często ekstremalnych podniet, na ogół nie potrafią jednak przewidywać długofalowo konsekwencji swoich czynów, za to są świetni w udawaniu, kłamaniu i zjednywaniu sobie ludzi, charyzmatyczni).

Socjopata zaś wg niej staje się taki przez wychowanie. Ona w zasadzie utożsamia socjopatię z narcyzmem (każdy socjopata jest wg niej narcyzem), z czym chyba nie do końca się zgadzam, aczkolwiek ma to sens.

Narcyzm z kolei bierze się wg niej z przedmiotowego traktowania przez rodziców swoich dzieci (co często jest spowodowane narcyzmem rodzica) - czyli kochanie ich warunkowo za to, co osiągają albo za to, że mogą przynosić dumę rodzinie (bo np. są ładne / popularne / lubiane przez wszystkich), nie pozwalanie im na fochy i inne zachowania, które mogłyby zepsuć maskę idealnego dziecka oraz ciągłe oczekiwanie, że takie dziecko będzie nadskakiwało potrzebom rodzica, zaniedbując swoje.

Wg niej narcyzi uczą się więc od maleńkości, że muszą udawać kogoś innego, niż są w rzeczywistości, że mogą być docenieni jedynie za to, że są postrzegani jako idealni, a nie za to, jacy są naprawdę... Dlatego żaden narcyz nigdy nie przyzna się do słabości i błędu, bo ich wewnętrzne poczucie wstydu (za bycie "niewystarczająco dobrym"), z którym ciągle żyją, chociaż próbują je stale wypierać, rozwaliłoby ich.

Już od maleńkości uczą się też udawać pożądane i oczekiwane od nich emocje zamiast autentyczności i szczerości. Uczą się też zgadywać, czego ludzie oczekują/pragną i używają tego do manipulacji (także własnymi rodzicami, by tworzyć w ich oczach obraz idealnego siebie i zbierać od nich pochwały, na które są zawsze łasi).
Od małego żyją w masce, i potem tylko zmieniają te maski w zależności od tego, z kim przebywają.

Nigdy w towarzystwie innych ludzi nie są naprawdę sobą, bo zostali nauczeni, że ich prawdziwe ja nie jest nic warte.



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Pantegram jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-25, 10:19   #85
rurq
Rozeznanie
 
Avatar rurq
 
Zarejestrowany: 2017-04
Lokalizacja: Zdolny
Wiadomości: 641
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
Generalnie zawsze musiała być moja wina, a on w roli pokrzywdzonego.
Myślę, że idealne podsumowanie takich ziomeczków. Ja kiedyś usłyszałam, że się "popsułam", bo seks był tylko 4x dziennie, a nie 5 "jak kiedyś"

Co do "nie wiem czego on oczekiwał" to myślę, że takie typy nie mają żadnych normalnych oczekiwań, takich jak inni ludzie - jasno sprecyzowanych, klarownych "Chciałbym, żeby X/chciałbym żeby nie X". Oni po prostu kochają chaos i władzę nad drugim człowiekiem, najlepiej czują się jak uda im się komuś zrobić wodę z mózgu. Oni traktują jako zwycięstwo sprawienie, że fajna, pewna siebie dziewczyna nagle pod ich wpływem staje na głowie, żeby zrozumieć ich dziwne zachowania, przeprasza, szuka winy w sobie. Jak człowiek zacznie patrzeć na takiego typka jako na po prostu "miłośnika chaosu, szukającego totalnego rozolu" to nagle motywacja każdego czynu stanie się oczywista, a i same czyny przewidywalne.

Takie przypadki ciekawie się omawia świeżo po rozstaniu, do roku-półtorej. Potem do człowieka dociera, że oni są w gruncie rzeczy szalenie nudni Pierwszy lepszy człowiek dojrzały emocjonalnie, z sercem na właściwym miejscu, jest od nich ciekawszy, bo dysponuje jakimś sercem i rozumem, które ciekawie zgłębiać. Toksycy mają tylko instynktowne pragnienie chaosu. Ich motywacja jest równie ciekawa jak motywacja kota goniącego mysz. Instynkt każe to goni. Naprawdę nic ciekawego
rurq jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-29, 16:31   #86
szary_bialy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 20
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Wasze historie bardzo mi pomogły i wiele mi uświadomiły, za co dziękuję. Tylko pomimo, że mam tą świadomość, że eks prawdopodobnie jest niezrównoważonym manipulantem, to i tak jest mi zwyczajnie smutno. Siedzę w czterech ścianach i nachodzą mnie myśli, że nigdy nikogo nie spotkam, że zegar biologiczny tyka (mam 28 lat) i głupio wspominam dobre chwile z eksem (bo takie też były). Mądre to nie jest, ale sama nie wiem jak sobie teraz pomóc. Sama nie wiem po co to piszę, chyba żeby ktoś pogłaskał po głowie i powiedział że będzie dobrze
szary_bialy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-29, 17:12   #87
Pantegram
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 2 818
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
Wasze historie bardzo mi pomogły i wiele mi uświadomiły, za co dziękuję. Tylko pomimo, że mam tą świadomość, że eks prawdopodobnie jest niezrównoważonym manipulantem, to i tak jest mi zwyczajnie smutno. Siedzę w czterech ścianach i nachodzą mnie myśli, że nigdy nikogo nie spotkam, że zegar biologiczny tyka (mam 28 lat) i głupio wspominam dobre chwile z eksem (bo takie też były). Mądre to nie jest, ale sama nie wiem jak sobie teraz pomóc. Sama nie wiem po co to piszę, chyba żeby ktoś pogłaskał po głowie i powiedział że będzie dobrze
Będzie dobrze
Zastanów się może, co możesz zrobić przyjemnego dla siebie?
Może jakaś "imprezka" przez Skype, jeśli boisz się koronawirusa?
Może manicure, jeśli lubisz robić?
Może jakieś nowe hobby albo powrót do starego?

Na pewno tęsknota nie przejdzie z dnia na dzień, ale jeśli będziesz zajęta, to powinno być łatwiej

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Pantegram jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-29, 17:13   #88
HalinaGrazyna
Starszy chorąży sztabowy
 
Avatar HalinaGrazyna
 
Zarejestrowany: 2020-10
Lokalizacja: East Coast
Wiadomości: 2 037
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez szary_bialy Pokaż wiadomość
Wasze historie bardzo mi pomogły i wiele mi uświadomiły, za co dziękuję. Tylko pomimo, że mam tą świadomość, że eks prawdopodobnie jest niezrównoważonym manipulantem, to i tak jest mi zwyczajnie smutno. Siedzę w czterech ścianach i nachodzą mnie myśli, że nigdy nikogo nie spotkam, że zegar biologiczny tyka (mam 28 lat) i głupio wspominam dobre chwile z eksem (bo takie też były). Mądre to nie jest, ale sama nie wiem jak sobie teraz pomóc. Sama nie wiem po co to piszę, chyba żeby ktoś pogłaskał po głowie i powiedział że będzie dobrze
Bedzie dobrze, masz dopiero 28 lat, wszystko przed toba!
__________________
💗💜💙
Przestawiam literki w wyrazach i cyferki w numerach

Disclaimer: Wszystkie opinie w moich postach to moje subiektywne opinie oparte na własnych doświadczeniach, nie prawdy objawione.
HalinaGrazyna jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-29, 18:00   #89
dzwonek_dzyn_dzyn
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 61
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Przeczytałam Twój opis związku i włos mi się zjeżył na głowie. Że też ludzie trwają w czymś tak toksycznym... Smutne

Ratuj się kobieto. Po prostu ratuj swoją godność, swoje zdrowie i samopoczucie, bo to najcenniejsze, co masz. Nie zadawaj się już z tym narcyzem, bo zdrowie sobie zmarnujesz. Już Ci psychikę po części rozwalił, a może być tylko gorzej... Poczytaj o narcyzach i psychopatach, jak manipulują. Będziesz Ty się czuła winna, nawet jak on zacznie w końcu prać Cię po twarzy. Metodą "gotowania żaby" zrobi Tobie pomału siano z mózgu. Uciekaj od niego, nie miej żalu i nie daj się nabrać na ładne, ale puste słówka. To nie jest normalny związek, normalne zachowanie.

Nie słuchaj żadnych wymówek i słodkich słów, patrz na jego czyny i na to, co czujesz gdy tak Cie traktuje.

Trzymaj się i powodzenia w dochodzeniu do siebie.
dzwonek_dzyn_dzyn jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-10-29, 18:23   #90
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 12 097
Dot.: Czy powinnam od niego odejść?

Cytat:
Napisane przez rurq Pokaż wiadomość
(...)
Takie przypadki ciekawie się omawia świeżo po rozstaniu, do roku-półtorej. Potem do człowieka dociera, że oni są w gruncie rzeczy szalenie nudni Pierwszy lepszy człowiek dojrzały emocjonalnie, z sercem na właściwym miejscu, jest od nich ciekawszy, bo dysponuje jakimś sercem i rozumem, które ciekawie zgłębiać. Toksycy mają tylko instynktowne pragnienie chaosu. Ich motywacja jest równie ciekawa jak motywacja kota goniącego mysz. Instynkt każe to goni. Naprawdę nic ciekawego
Dokładnie. Każda rozmowa z ex była trudna, jak walka. Wolę dyskusje z ludźmi o otwartych sercach i umysłach.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-10-31 11:21:44


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:28.