Rodzice nie akceptują mojego faceta - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2017-07-31, 00:10   #31
poshh
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 096
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Cytat:
Napisane przez Ewemalinowska1990 Pokaż wiadomość
Ale pytanie brzmi: nie ma dobrej pracy bo nie chce, czy na razie nie udało mu się jej zdobyć? Brak szczęścia/niefart ale próbuje, czy jest mu dobrze tam gdzie jest.
Do osób, które krytykują ze ma 29 i zarabia 2 tys. No a jeśli jest lekarzem rezydentem? to moze tyle zarabiać, ale jak skońćzy rezydenturę to pójdzie w górę. Może być też urzędnikiem przed awansem w skarbówce. Musimy znać sytuację, zeby coś doardzić. Ale ważne jest to, zeby po prostu pogadać - i Ty i ON: co robicie dalej. A nie cisza i nagle bęc rozstanie.

Przecież napisała, że facet ma wykształcenie średnie i robi w tesco, chwyta się czego popadnie. Bronienie na siłę, a tutaj raczej nie ma czego się doszukiwać, facet bez ambicji i tyle, mnóstwo takich, zrozumiałe że jej rodzice się w pewnym stopniu martwią, że z nim utknie.
poshh jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 00:12   #32
BardzoZdziwiony
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-07
Wiadomości: 32
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Cytat:
Napisane przez Ewemalinowska1990 Pokaż wiadomość
Ale pytanie brzmi: nie ma dobrej pracy bo nie chce, czy na razie nie udało mu się jej zdobyć? Brak szczęścia/niefart ale próbuje, czy jest mu dobrze tam gdzie jest.
Do osób, które krytykują ze ma 29 i zarabia 2 tys. No a jeśli jest lekarzem rezydentem? to moze tyle zarabiać, ale jak skońćzy rezydenturę to pójdzie w górę. Może być też urzędnikiem przed awansem w skarbówce. Musimy znać sytuację, zeby coś doardzić. Ale ważne jest to, zeby po prostu pogadać - i Ty i ON: co robicie dalej. A nie cisza i nagle bęc rozstanie.
To zawsze jest niefart - tak to tłumaczą faceci. Akurat co do pracy i zarobków nigdy wina nie leży po ich stronie. Szef nie taki, robota zła, daleko dojazdy, obiecywali więcej.. Standard.

Z lekarzami rezydentami mnie rozśmieszyłaś - lekarzem nie jestem, ale podobnie jak oni swoje musiałem odrobić zanim zacząłem normalnie zarabiać. Natomiast znam co najmniej dwóch 30 letnich lekarzy, którzy zarabiają 7-9 tysięcy miesięcznie. Pracują po 14-16 godzin dziennie, ale zarabiają. Więc nawet w tym wieku nie jest tak źle.
BardzoZdziwiony jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 00:32   #33
Karolynn_Black
Raczkowanie
 
Avatar Karolynn_Black
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 83
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Wcześniej pracował wbiurze ubezpieczeniowym. Ale ono upadlo. Więc już chwycil to co ma teraz.

---------- Dopisano o 00:32 ---------- Poprzedni post napisano o 00:30 ----------

Wiem, że mogę być zaślepiona, moze szukalam czulosci i szacunku....i to mam. A ze starszy to moze nie będzie gówniarzył jak rówiesnicy co nie wiedzą czego chcą
Karolynn_Black jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 00:36   #34
BardzoZdziwiony
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-07
Wiadomości: 32
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Starsi koleżanko to trzy opcje:
a) rozwodnicy (z którymi coś jest nie tak, jeśli akceptują taką różnicę wieku..)
b) wolne ptaki, które mają kolekcję płyt i piszą recenzje..
c) ludzie po wieloletnich związkach, którzy nagle zostają sami
BardzoZdziwiony jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 00:49   #35
Karolynn_Black
Raczkowanie
 
Avatar Karolynn_Black
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 83
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

a ja idę na lingwistykę stosowaną....i stoję przed trudnym wyborem umcs vs uw. Mam czas do jutra na decyzję.

---------- Dopisano o 00:49 ---------- Poprzedni post napisano o 00:36 ----------

up
Karolynn_Black jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 00:50   #36
BardzoZdziwiony
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-07
Wiadomości: 32
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Warszawa kobieto, nawet się nie zastanawiaj. Poszalejesz, ludzi poznasz, inny świat

Lublin ssie - ostatnio byłem na rozprawie. 6 godzin w samochodzie, wjeżdżam na stację paliw, a tu nie mają ON i 95 PB. No kurde, Polska B

Przepraszam, wiem że tak się nie ocenia - ale ja oceniam stany magazynowe, a nie ludzi. Ludzie są wszędzie tacy sami - dobrzy i źli

Bierz UW.
BardzoZdziwiony jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 01:15   #37
Karolynn_Black
Raczkowanie
 
Avatar Karolynn_Black
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 83
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Jestem z Lublina kocham to miasto...kierunek ma dobry poziom i tu, pracodawcy nie patrzą gorzej na absolwentów tej uczelni.Mam tu zapewnioną stancję, przyjaciol...wsparcie również i od tego gościa.
Warszawa obca, wszędzie daleko, duże wyzwanie.... ale z drugiej strony obawiam się, że i tak bede musiala wyjechac. W sumie to też dobry pretekst, by uciec od milosci, moze faktycznie macie rację, tylko ze ja jestem związana emocjonalnie i to będzie troche wbrew sobie.

---------- Dopisano o 01:15 ---------- Poprzedni post napisano o 01:00 ----------

up
Karolynn_Black jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 09:13   #38
lady666macbeth
Zakorzenienie
 
Avatar lady666macbeth
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 8 337
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

on ma 29 lat i nie ma poważnej stalej pracy ?
rodzice mają rację co do niego.
__________________
"Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi."
lady666macbeth jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 10:40   #39
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 660
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Czy rodzice słusznie się niepokoją? Tak ogóle, to tak. Generalnie mają sporo racji. Przesadzają oczywiście z jakimś "facet ma utrzymać rodzinę", czy z tym, że jest niewierzący (totalnie nie ich sprawa), ale ogólny obraz tego faceta jest niestety średnio ciekawy. Teraz jesteś nim zafascynowana, starszy, czuły, ciekawe hobby. No super, tylko że to są akurat podstawy, nic wielkiego. Każdy związek powinien tak wyglądać. Natomiast zaradność, ambicje (nie mówię o ogromnych zarobkach, ale jednak mierzeniu z czasem nieco wyżej) to też bardzo ważne.

Rozumiem, że na etacie nie trzeba wiele zarabiać - sama pracuję w takim miejscu, gdzie nie ma zmiłuj się, więcej się nie dostanie i tyle. Ale większość osób u mnie sobie gdzieś dorabia, założyło działalność, coś próbują robić "plus", mierzy nieco wyżej, stara się sobie tak sprawy poukładać, żeby nie żyć tylko na tym minimum, żeby coś odłożyć, zabezpieczyć sobie jakoś przyszłość. Ten Twój facet nie i to jest niepokojące, a nie samo w sobie to, że zarabia w danej pracy "tylko" 2 tysiące. I inna rzecz: cechy, które teraz uważasz za zaletę, z czasem uznasz niestety za wadę. Widziałam to nieraz w przypadku związków w stylu "ona 18, on 30".

Pewne problemy są do przewidzenia, tu się ma co czarować. Tylko Ty masz nieco czasu do stracenia, jeszcze nie wiesz, że to wszystko szybko poleci do przodu i zanim się obejrzysz będziesz miała 25 lat. I dlatego pan sobie wziął do związku jeszcze nastolatkę, a nie kobietę w swoim wieku. Bo on wie, że Tobie może jeszcze czymś zaimponować, ale równolatce już nie.
201803290936 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 13:14   #40
natalia_t
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 3 834
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Ślub, dzieci to niby odległa przyszłość, ale te kilka/kilkanaście lat minie jak mrugnięcie okiem i nagle obudzisz się u boku faceta, który dalej nie ma żadnej poważnej pracy.
natalia_t jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2017-07-31, 22:46   #41
cavvythecat
Zadomowienie
 
Avatar cavvythecat
 
Zarejestrowany: 2017-06
Lokalizacja: Szkocja
Wiadomości: 1 890
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Cytat:
Napisane przez Karolynn_Black Pokaż wiadomość
Jestem z Lublina kocham to miasto...kierunek ma dobry poziom i tu, pracodawcy nie patrzą gorzej na absolwentów tej uczelni.Mam tu zapewnioną stancję, przyjaciol...wsparcie również i od tego gościa.
Warszawa obca, wszędzie daleko, duże wyzwanie.... ale z drugiej strony obawiam się, że i tak bede musiala wyjechac. W sumie to też dobry pretekst, by uciec od milosci, moze faktycznie macie rację, tylko ze ja jestem związana emocjonalnie i to będzie troche wbrew sobie.

---------- Dopisano o 01:15 ---------- Poprzedni post napisano o 01:00 ----------

up
Patrz na mozliwości jakie daje dana uczelnia i studiowanie na niej, na bezpiecznych opcjach można się przejechać. Wyjazd na początku zawsze jest straszny, ale powoli wszystko ogarniesz i będzie ok. Poza tym nie musisz do końca życia w Wawie mieszkac.
__________________
You can’t make homes out of human beings.
Someone should have already told you that.
cavvythecat jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 12:44   #42
Karolynn_Black
Raczkowanie
 
Avatar Karolynn_Black
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 83
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Ale byłam pusta, aż mi żal to wszystko czytać. Dzięki za mądre rady.
Karolynn_Black jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 10:18   #43
Wizaz_zaziw
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 19
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Cytat:
Napisane przez Karolynn_Black Pokaż wiadomość
Ale byłam pusta, aż mi żal to wszystko czytać. Dzięki za mądre rady.
A cóż to się stało, że dopiero teraz, po kilku latach doszłaś do takich wniosków?
Wizaz_zaziw jest offline   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 18:34   #44
lina_09
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 390
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Cytat:
Napisane przez Karolynn_Black Pokaż wiadomość
Ale byłam pusta, aż mi żal to wszystko czytać. Dzięki za mądre rady.
Zdradzisz jak się to dalej potoczyło?
lina_09 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary Dzisiaj, 13:44   #45
Karolynn_Black
Raczkowanie
 
Avatar Karolynn_Black
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 83
Dot.: Rodzice nie akceptują mojego faceta

Na szczęscie nie dopiero teraz, lecz dwa lata temu, czyli wtedy kiedy skończyła się ta historia. Po prostu zalogowałam się po długiej przerwie na wizażu i znalazłam ten wątek :P
A potoczyło się tak, że wybrałam studia w innym mieście, oddalonym 2-3h drogi, czego ten chłopak nie mógł mi wybaczyć :P (mimo, że na poczatku mówił, żebym wybrała tak, jak ja uważam). Próbował wymusić na mnie wyrzuty sumienia i zmianę uczelni na lokalną, bo on nie bedzie dojeżdzal bo bedzie zmeczony po pracy, a jak nie bedzie miał pracy to nie bedzie mial kasy (XDD).
Kiedy zaczal sie pazdziernik ja wyjechalam, źle się czułam z tym wszsytkim, a w miescie ciezko bylo mi się zklimatyzować. Gościu nie przedluzyl umowy o prace w supermarkecie i poszedł na zasiłek. Na początku się cieszylam, bo miał wiecej czasu na odwiedzanie mnie, ale potem ogólnie mówiąc, zaczynało mnie to wkur*iać, tym bardziej, że ja studiowałam dziennie a potem jeszcze trochę pracowałam, od 8 do 18 poza domem, potem nauka, projekty w organizacji... A on siedział na dupie. Zdałam sobie sprawę, że ja w jego wieku chce być na zupełnie innym etapie... i że on, jak się nie ogarnął przez tyle lat, to potem też się nie zmieni. Facet okazał się w wielu sytuacjach kompletnie niezaradny, ani pod względem pieniędzy, ani w domu(rzeczy typu remont, gotowanie, sprzątanie), zaczęłam zauważać ze zachowuje się jak gimb, że niejeden studenciak jest bardziej ogarnięty. Jak miałam problem w domu to wolałam się radzic rowesnikow bo wiedzieli wiecej niz on! Nie robił nic zeby polepszyć swoją sytuację. Do roboty poszedł po pol roku, jak tracił zasiłek, znalazł jakas robocine w fabryce za najniższą stawkę na umowie zlecenie. Co u niego dalej to nie wiem, ale obstawiam że się nic nie zmieniło, dziewczyny chyba nie ma(pewnie się użala jak to wszystkie są okropnymi materialistkami-tak nazywał swoją była, która go rzuciła przez brak oszczednosci i lenistwo). Nie umiem teraz tego wytlumaczyć, czemu ta znajomosc miala miejsce, jest mi głupio(teraz nawet takiego kumpla bym nie chciala), ale wtedy myslalam ze moze go jakos zmotywuje, sam cos wspominał o jakis kursach itp. Wydawał się taki czuły dla mnie, moze mi tego brakowało. Ale potem było tylko gorzej. Teraz na samą myśl chcę mi się rzygać.


PS jak tu się usuwa wątek?
Karolynn_Black jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 4 (1 użytkowników i 3 gości)
Karolynn_Black
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-03-28 13:44:23


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:45.