Młoda mama myśli o rozwodzie - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-03-05, 20:25   #91
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 7 139
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Mnie fascynuje jak ten kiepski małżonek i ojciec świetnie zabezpiecza sobie tyły.
Pokazuje na zewnątrz że sobie świetnie radzą, że żona jest zołza a on biedny uciśniony.
Albo planował zdradę i rozwód, albo tylko zdradę. Facet jest Autorko do odstrzału, nie daje Ci wsparcia w ciężkich chwilach i jest wredny. Po Ci Ci on?

Edytowane przez alefelerzeklseler
Czas edycji: 2020-03-05 o 20:27
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-06, 22:59   #92
_Mia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 112
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Załóżmy, że Autorka przesadza i jest tragana hormonami, wyolbrzymia, ale chyba po to są bliskie osoby, a najbardziej partner, żeby przytulić, pocieszyć, zwłaszcza, że to depresja poporodowa czy też trudność w odnalezieniu się w nowej sytuacji, a nie brak kasy na nowe buty czy złamany paznokieć.

Nie mogę zdzierżyć, kiedy jedna osoba w związku się otwiera i wylewa, tłumaczy, że jest źle, a ktoś to olewa, 'wydziwiasz'. Ja rozumiem, ze on nagle pracy nie rzuci (tym bardziej nie powinien takiej chwili), ale wystarzyłoby zapewne pokazać, ze siadam z tym tyłkiem i gadam z tobą, rozumiem, że jest ciężko, jakoś to przejdziemy itd. a nie totalna zlewka. I o to się problem rozbija, a nie o to czy on pracuje na delegacjach czy zdalnie.
__________________
Cytat:
Napisane przez Bananalama Pokaż wiadomość
Każde życie jest tak dobre, jak dobry jest człowiek, który je prowadzi.
_Mia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-08, 09:54   #93
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Nie było mnie tu chwile, chore dziecko, nie ma o czym mówić.

Dużo padło pytań, nie mam za bardzo czasu wszystkiego cytować, przepraszam.

Chciałabym się odnieść do mojej depresji - tak jak ktos napisał nie zachorowałam na złość. Do dzis zastanawiam sie dlaczego ja. Tak jakoś wyszło, nie sadzilam po prostu, że w tym wszystkim zostanę sama. Prawdą jest, ze w chorobie nie myśli się racjonalnie. Dzis wiem, ze moglam zamówić zakupy z tesco - wtedy nie wiedzialam jak wygospodarować czas na prysznic. Wyjście z płaczacym dzieckiem to było zbyt wiele. Czułam się jak najgorsza matka na świecie. Jedzenia nie chcialam zamawiac no bo halo, karmilam! Jak moge jesc jakies świństwa (tak wtedy myslalam nawet o dobrej jakosci pizzy). Odbilo mi wtedy totalnie, jedzenie najlepiej BIO, wode mineralna wybieralam godzinami, jeszcze chwile a pralabym w orzechach. Chcialam byc najlepsza. Chcialam byc ponad wszystkie slabe i niedouczone matki wiem. Totalnie glupie.
Nie spodziewałam się, że mój mąż nie dostosuje się do sytuacji. Ja nigdy nie oczekiwałam, że moj maz rzuci pracę i bedzie siedziec z nami w domu. Po prostu chcialam zeby po 8h wracal do domu albo zwyczajnie byl w tym samym miescie co ja (nawet na np. siłowni!) a nie 5 czy 6h od domu. Dziś będąc na lekach i w trakcie terapii tez nie potrafię odpowiedziec sobie na pytanie "dlaczego zrobilam to i to?". Naprawdę nie wiem co się wtedy ze mną działo. Czasami nie pamiętam nawet wydarzeń z tamtego okresu.

Tak. Moj maz wykazywal inicjatywę wypisując do mojej przyjaciółki (proponowala catering dla mnie) oraz terapeutki (sugerowala częstsze wyjscia z domu). Żadne z tych rozwiązań nie pojawilo sie w moim zyciu. Będąc non stop z dzieckiem nie mialam możliwości wyjść nawet na krotki spacer żeby odetchnąć. Dlaczego musialam odwołać wizyte u lekarza? Bo podczas niej musialam miec przeprowadzony pewien zabieg i nie mialam co zrobic z dzieckiem a moj maz z dnia na dzien potrafil zmienic plany i ulotnic sie z domu.

Dlaczego nie poprosilam o pomoc sąsiadki? Ona tez znala wersje, ze radzę sobie świetnie. Zaczęłam sie wstydzic, ze tak nie jest. Wiedzialam, ze maz chce mnie widziec jako silna i zaradna, a ja zapadam sie w sobie coraz bardziej. W okresie nasilonych objawow chyba zwyczajnie bałam sie, ze jesli ona dowie sie o moich problemach to tez sie ode mnie odwroci jak maz. I zrobi to każdy.




Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-10, 17:52   #94
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 7 139
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Nie było mnie tu chwile, chore dziecko, nie ma o czym mówić.

Dużo padło pytań, nie mam za bardzo czasu wszystkiego cytować, przepraszam.

Chciałabym się odnieść do mojej depresji - tak jak ktos napisał nie zachorowałam na złość. Do dzis zastanawiam sie dlaczego ja. Tak jakoś wyszło, nie sadzilam po prostu, że w tym wszystkim zostanę sama. Prawdą jest, ze w chorobie nie myśli się racjonalnie. Dzis wiem, ze moglam zamówić zakupy z tesco - wtedy nie wiedzialam jak wygospodarować czas na prysznic. Wyjście z płaczacym dzieckiem to było zbyt wiele. Czułam się jak najgorsza matka na świecie. Jedzenia nie chcialam zamawiac no bo halo, karmilam! Jak moge jesc jakies świństwa (tak wtedy myslalam nawet o dobrej jakosci pizzy). Odbilo mi wtedy totalnie, jedzenie najlepiej BIO, wode mineralna wybieralam godzinami, jeszcze chwile a pralabym w orzechach. Chcialam byc najlepsza. Chcialam byc ponad wszystkie slabe i niedouczone matki wiem. Totalnie glupie.
Nie spodziewałam się, że mój mąż nie dostosuje się do sytuacji. Ja nigdy nie oczekiwałam, że moj maz rzuci pracę i bedzie siedziec z nami w domu. Po prostu chcialam zeby po 8h wracal do domu albo zwyczajnie byl w tym samym miescie co ja (nawet na np. siłowni!) a nie 5 czy 6h od domu. Dziś będąc na lekach i w trakcie terapii tez nie potrafię odpowiedziec sobie na pytanie "dlaczego zrobilam to i to?". Naprawdę nie wiem co się wtedy ze mną działo. Czasami nie pamiętam nawet wydarzeń z tamtego okresu.

Tak. Moj maz wykazywal inicjatywę wypisując do mojej przyjaciółki (proponowala catering dla mnie) oraz terapeutki (sugerowala częstsze wyjscia z domu). Żadne z tych rozwiązań nie pojawilo sie w moim zyciu. Będąc non stop z dzieckiem nie mialam możliwości wyjść nawet na krotki spacer żeby odetchnąć. Dlaczego musialam odwołać wizyte u lekarza? Bo podczas niej musialam miec przeprowadzony pewien zabieg i nie mialam co zrobic z dzieckiem a moj maz z dnia na dzien potrafil zmienic plany i ulotnic sie z domu.

Dlaczego nie poprosilam o pomoc sąsiadki? Ona tez znala wersje, ze radzę sobie świetnie. Zaczęłam sie wstydzic, ze tak nie jest. Wiedzialam, ze maz chce mnie widziec jako silna i zaradna, a ja zapadam sie w sobie coraz bardziej. W okresie nasilonych objawow chyba zwyczajnie bałam sie, ze jesli ona dowie sie o moich problemach to tez sie ode mnie odwroci jak maz. I zrobi to każdy.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ja bym się od Ciebie nie odwróciła a jestem obcą osobą gdzieś tam w internecie.
Czy powiedziałaś terapeutce czy przyjaciółce że małżonek nie zastosował się do ich rad? Jeżeli nie - to zrób to. Tak po prostu. Głębia jego nielojalności wobec Ciebie i dziecka, mnie - obcą - aż boli.
Czy rozmawiałaś z jego przełożonym? Gdzieś mi mignęło że to Wasi znajomi, że oni mieli podobny problem jak Ty. Powiedz głośno o tym. Że borykałaś się z podobnymi problemami a Twój mąż Cię zostawił z tym samą. Obserwuj reakcje otoczenia.
Partner, jako osoba Ci najbliższa, powinien Cię widzieć, akceptować jak jesteś słaba, zarzygana i zapłakana. Kto inny jak nie on? Może sąsiad? Przyjaciółka? Pracodawca?
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-10, 20:57   #95
Trzepotka
Uskrzydlona wieszczka
 
Avatar Trzepotka
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 16 192
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez _Mia Pokaż wiadomość
Załóżmy, że Autorka przesadza i jest tragana hormonami, wyolbrzymia, ale chyba po to są bliskie osoby, a najbardziej partner, żeby przytulić, pocieszyć, zwłaszcza, że to depresja poporodowa czy też trudność w odnalezieniu się w nowej sytuacji, a nie brak kasy na nowe buty czy złamany paznokieć.

Nie mogę zdzierżyć, kiedy jedna osoba w związku się otwiera i wylewa, tłumaczy, że jest źle, a ktoś to olewa, 'wydziwiasz'. Ja rozumiem, ze on nagle pracy nie rzuci (tym bardziej nie powinien takiej chwili), ale wystarzyłoby zapewne pokazać, ze siadam z tym tyłkiem i gadam z tobą, rozumiem, że jest ciężko, jakoś to przejdziemy itd. a nie totalna zlewka. I o to się problem rozbija, a nie o to czy on pracuje na delegacjach czy zdalnie.
Przed porodem małżonek Autorki obiecywał pomoc przy dziecku a koniec końców uciekł w pracę, której nie chciał zmienić na stacjonarną mimo kryzysowej sytuacji. Autorce najbardziej pomogły obce osoby - położna w trakcie problemów z karmieniem piersią i terapeutka.
__________________
Czas leczy rany pozostawiając blizny.

mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 16 192 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Trzepotka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-12, 19:17   #96
Nimve
Zadomowienie
 
Avatar Nimve
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 1 933
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Ragnar Pokaż wiadomość
[Szkodliwe treści]
No to on niech robi 8h co do niego należy, ona niech robi 8h co do niej należy, a o 16 dziecko do szafy do następnego dnia Czemu jedno ma mieć dniówkę 8h, a drugie 24h?
Wg Ciebie ludzie w parach nie powinni się zwyczajnie i po ludzku wspierać? Nikt nie mówi, że ktoś ma za kogoś rozwiązywać problemy, ale wesprzeć swoją obecnością i zrozumieniem już chyba by wypadało co?

Edytowane przez Trzepotka
Czas edycji: 2020-03-12 o 19:36 Powód: Odpowiedź do usuniętego posta.
Nimve jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-22, 12:39   #97
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Nimve Pokaż wiadomość
No to on niech robi 8h co do niego należy, ona niech robi 8h co do niej należy, a o 16 dziecko do szafy do następnego dnia Czemu jedno ma mieć dniówkę 8h, a drugie 24h?
Wg Ciebie ludzie w parach nie powinni się zwyczajnie i po ludzku wspierać? Nikt nie mówi, że ktoś ma za kogoś rozwiązywać problemy, ale wesprzeć swoją obecnością i zrozumieniem już chyba by wypadało co?
No wlasnie, tego wsparcia mi zabrakło. Ok. Moze nie mogl przyjechac. Dobra, przyjmuje. Ale naprawdę jedynym wyjściem było olac temat? Zostawic mnie sama sobie na przeczekanie az wróci na kilka godzin do domu i wyjedzie na kolejne kilka dni? Po tym co przeszlam juz nigdy nie bede w stanie zdecydowac sie na dziecko.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-22, 13:19   #98
Trzepotka
Uskrzydlona wieszczka
 
Avatar Trzepotka
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 16 192
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
No wlasnie, tego wsparcia mi zabrakło. Ok. Moze nie mogl przyjechac. Dobra, przyjmuje. Ale naprawdę jedynym wyjściem było olac temat? Zostawic mnie sama sobie na przeczekanie az wróci na kilka godzin do domu i wyjedzie na kolejne kilka dni? Po tym co przeszlam juz nigdy nie bede w stanie zdecydowac sie na dziecko.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Czy nadal myślisz o rozwodzie?
__________________
Czas leczy rany pozostawiając blizny.

mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 16 192 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Trzepotka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-23, 16:42   #99
Kolorowa_Chmura
Przyczajenie
 
Avatar Kolorowa_Chmura
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 12
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Jak sytuacja, autorko?
Kolorowa_Chmura jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-24, 22:46   #100
Wizazanka1988rok
Wtajemniczenie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 2 300
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Współczuję,że nie masz wsparcia w mężu ale bez niego też będzie Ci bardzo ciężko musić miec to na uwadze

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 11:32   #101
raising_hope
Zakorzenienie
 
Avatar raising_hope
 
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 5 497
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Wizazanka1988rok Pokaż wiadomość
Współczuję,że nie masz wsparcia w mężu ale bez niego też będzie Ci bardzo ciężko musić miec to na uwadze

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Lepiej być samemu niż z dupkiem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Nasz Koci Aniołek


Zojeczka (2006-2020)
raising_hope jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 11:36   #102
Wizazanka1988rok
Wtajemniczenie
 
Avatar Wizazanka1988rok
 
Zarejestrowany: 2020-01
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 2 300
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez raising_hope Pokaż wiadomość
Lepiej być samemu niż z dupkiem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Oczywiście

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wizazanka1988rok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-25, 16:24   #103
Mariolena92
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 38
Dot.: Mloda mama myśli o rozwodzie

Współczuje, ten twój maż to jakis gbur chyba, szkoda, że cie nie wspiera w ciężkich chwilach, tez bym nie dała rady jakbym po porodzie z malutkim dzieckiem została sama a ojca ciągle nie było Może ochłoń trochę, przemyśl to i owo, zadbaj o siebie, może psycholog i potem spójrz z dystansu na wasz związek ale raczej niedobrze to wygląda.......
__________________

Mariolena92 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-28, 22:25   #104
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Kolorowa_Chmura Pokaż wiadomość
Jak sytuacja, autorko?
Sytuacja ma się tak, że siedząc w domu nawet nie jest najgorzej, ale do rodziny nam daleko. Nie potrafię go traktować "ok" - tzn. widzę, że nie umie zająć się dzieckiem, robi mase błędów, boję się go wysłać na głupi spacer z dzieckiem bo czuję, ze jest na tyle nieospowiedzialny żeby najpierw wymacac wszystko na klatce schodowej i w windzie a pozniej dotykac dziecko (w obecnej sytuacji z wirusem...). Nie umiem mu zaufac. Nie potrafię - choć może i chciałabym - ale nie wiem jak. Nie czuję się z nim bezpiecznie- ani emocjonalnie, ani finansowo, ani fizycznie. Po kilku dniach siedzenia w domu znów mam wewnętrzny problem, bo on musi zająć sie dzieckiem (w sensie - ja mu je "podrzucam" i zajmuję sie np. obiadem) - już usłyszałam, że on czuje, że zrzucam na niego obowiazek... z jednej strony mówi, ze jest tak samo ojcem jak ja matka, a z drugiej, ze robi zbyt wiele. Ciężko mi nadal. Czuję się przy nim źle - czuję, że wszystko robię nieudolnie, on przecież zawsze wie lepiej. Przy nim mam masę kompleksów, jestem wykształcona, a mam wrażenie, że głupia jak but. I jeszcze ta depresja, to takie słabe przecież...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 23:12 ----------

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Sytuacja ma się tak, że siedząc w domu nawet nie jest najgorzej, ale do rodziny nam daleko. Nie potrafię go traktować "ok" - tzn. widzę, że nie umie zająć się dzieckiem, robi mase błędów, boję się go wysłać na głupi spacer z dzieckiem bo czuję, ze jest na tyle nieospowiedzialny żeby najpierw wymacac wszystko na klatce schodowej i w windzie a pozniej dotykac dziecko (w obecnej sytuacji z wirusem...). Nie umiem mu zaufac. Nie potrafię - choć może i chciałabym - ale nie wiem jak. Nie czuję się z nim bezpiecznie- ani emocjonalnie, ani finansowo, ani fizycznie. Po kilku dniach siedzenia w domu znów mam wewnętrzny problem, bo on musi zająć sie dzieckiem (w sensie - ja mu je "podrzucam" i zajmuję sie np. obiadem) - już usłyszałam, że on czuje, że zrzucam na niego obowiazek... z jednej strony mówi, ze jest tak samo ojcem jak ja matka, a z drugiej, ze robi zbyt wiele. Ciężko mi nadal. Czuję się przy nim źle - czuję, że wszystko robię nieudolnie, on przecież zawsze wie lepiej. Przy nim mam masę kompleksów, jestem wykształcona, a mam wrażenie, że głupia jak but. I jeszcze ta depresja, to takie słabe przecież...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Jest cos jeszcze - nie umiem "przepracowac" jego nieslownosci, niespojnosci, braku lojalnosci, tego, ze nadal nie jestesmy z dzieckiem na 1 miejscu (a jak juz to wymuszonego i z bólem, bo przeciez on wolalby inaczej). Nie potrafie tego zaakceptować. A z drugiej strony czy jest sens zmieniac tego człowieka w kogos kim nie jest (i sam z wlasnej woli nigdy nie zechcial byc)? Mam dosc bylejakosci życia i pokazywania wszystkiego palcem. Ostatnio sie mocno rozchorowalam, oczywiscie zaden to powód by cokolwiek sobie odpusic w kwestii domu czy dziecka, ale wtedy jakos dobitniej poczulam, że czasami potrzebuje odwrócić role tak, zeby to mna ktos sie zaopiekowal. Bywa, że po prostu brak mi sil na bycie...silna.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-29, 00:06   #105
spielmitmir
Rozeznanie
 
Avatar spielmitmir
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 746
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

"Ostatnio sie mocno rozchorowalam, oczywiscie zaden to powód by cokolwiek sobie odpusic w kwestii domu czy dziecka (...) "

Ależ oczywiście, że to jest powód. Nigdy nie rozumiałam robienia z siebie męczennika. Jesteś chora, masz do tego prawo. Nie daj sobie wmówić poczucia winy.
To nie jest tak, że masz być zawsze idealna, dom wysprzątany na błysk, obiad zrobiony i dziecko ogarnięte. Jesteś człowiekiem, a nie maszyną. Masz prawo do bólu, zmęczenia, zwykłego braku chęci do zrobienia czegoś. Paniczowi nic się nie stanie, jak raz zje na obiad zupkę chińską zamiast dwudaniowego obiadu, bo żona jest chora. To jakaś kpina chyba. Kiedy mam migrenówkę to nawet przez myśl mi nie przechodzi, żeby cokolwiek ugotować, palcem w domu nie ruszę. I nie wyobrażam sobie, żeby czuć się z tego powodu winną.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie.
spielmitmir jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-29, 13:00   #106
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 10 173
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Sytuacja ma się tak, że siedząc w domu nawet nie jest najgorzej, ale do rodziny nam daleko. Nie potrafię go traktować "ok" - tzn. widzę, że nie umie zająć się dzieckiem, robi mase błędów, boję się go wysłać na głupi spacer z dzieckiem bo czuję, ze jest na tyle nieospowiedzialny żeby najpierw wymacac wszystko na klatce schodowej i w windzie a pozniej dotykac dziecko (w obecnej sytuacji z wirusem...). Nie umiem mu zaufac. Nie potrafię - choć może i chciałabym - ale nie wiem jak. Nie czuję się z nim bezpiecznie- ani emocjonalnie, ani finansowo, ani fizycznie. Po kilku dniach siedzenia w domu znów mam wewnętrzny problem, bo on musi zająć sie dzieckiem (w sensie - ja mu je "podrzucam" i zajmuję sie np. obiadem) - już usłyszałam, że on czuje, że zrzucam na niego obowiazek... z jednej strony mówi, ze jest tak samo ojcem jak ja matka, a z drugiej, ze robi zbyt wiele. Ciężko mi nadal. Czuję się przy nim źle - czuję, że wszystko robię nieudolnie, on przecież zawsze wie lepiej. Przy nim mam masę kompleksów, jestem wykształcona, a mam wrażenie, że głupia jak but. I jeszcze ta depresja, to takie słabe przecież...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 23:12 ----------

Jest cos jeszcze - nie umiem "przepracowac" jego nieslownosci, niespojnosci, braku lojalnosci, tego, ze nadal nie jestesmy z dzieckiem na 1 miejscu (a jak juz to wymuszonego i z bólem, bo przeciez on wolalby inaczej). Nie potrafie tego zaakceptować. A z drugiej strony czy jest sens zmieniac tego człowieka w kogos kim nie jest (i sam z wlasnej woli nigdy nie zechcial byc)? Mam dosc bylejakosci życia i pokazywania wszystkiego palcem. Ostatnio sie mocno rozchorowalam, oczywiscie zaden to powód by cokolwiek sobie odpusic w kwestii domu czy dziecka, ale wtedy jakos dobitniej poczulam, że czasami potrzebuje odwrócić role tak, zeby to mna ktos sie zaopiekowal. Bywa, że po prostu brak mi sil na bycie...silna.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
czy on teraz pracuje? co robi? siedzi w domu? pracuje zdalnie? jeździ normalnie do pracy?

dziecko to tak samo Twój obowiązek, jak i jego. powiedz mu to wprost gdy następnym razem zacznie marudzić o obowiązkach.

tak choroba to jest powód by odpuścić. nie jesteś samotną matką. dziecko ma ojca. jak Ty jesteś chora to on powinien zająć się dzieckiem i ugotować. czy panicz nie umie też gotować i jest to ponad jego godność żeby zajrzeć do kuchni?
nie gódź się na takie coś. gdyby on był chory goniłabys go do gotowania i odkurzania? myślę, że nie. więc takie samo zachowanie należy się Tobie.
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-29, 20:36   #107
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Pani_Mada Pokaż wiadomość
czy on teraz pracuje? co robi? siedzi w domu? pracuje zdalnie? jeździ normalnie do pracy?

dziecko to tak samo Twój obowiązek, jak i jego. powiedz mu to wprost gdy następnym razem zacznie marudzić o obowiązkach.

tak choroba to jest powód by odpuścić. nie jesteś samotną matką. dziecko ma ojca. jak Ty jesteś chora to on powinien zająć się dzieckiem i ugotować. czy panicz nie umie też gotować i jest to ponad jego godność żeby zajrzeć do kuchni?
nie gódź się na takie coś. gdyby on był chory goniłabys go do gotowania i odkurzania? myślę, że nie. więc takie samo zachowanie należy się Tobie.
Pracuje zdalnie z domu. Tak. Chyba nie umiem wymagać. Dziś strzelił focha, że po jedzeniu z dzieckiem trzeba je przebrać i nie możemy tego zrobić razem (bo powiedziałam, ze moze to zrobic sam). Generalnie jak on jest w domu to wszystko MUSIMY RAZEM. Gdy sama patrzę na sytuację w jakiej sie znajduję nie rozumiem co poszło nie tak - przede wszystkim ze mną.

Nigdy nie sądziłam, że robię z siebie męczennice, ale ok. Przyjmuje, widocznie cos w tym jest. Zawsze starałam się dawac z siebie maximum. Nie lubię nawalac

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 20:36 ---------- Poprzedni post napisano o 19:49 ----------

Cytat:
Napisane przez Pani_Mada Pokaż wiadomość
czy on teraz pracuje? co robi? siedzi w domu? pracuje zdalnie? jeździ normalnie do pracy?

dziecko to tak samo Twój obowiązek, jak i jego. powiedz mu to wprost gdy następnym razem zacznie marudzić o obowiązkach.

tak choroba to jest powód by odpuścić. nie jesteś samotną matką. dziecko ma ojca. jak Ty jesteś chora to on powinien zająć się dzieckiem i ugotować. czy panicz nie umie też gotować i jest to ponad jego godność żeby zajrzeć do kuchni?
nie gódź się na takie coś. gdyby on był chory goniłabys go do gotowania i odkurzania? myślę, że nie. więc takie samo zachowanie należy się Tobie.
Pracuje zdalnie z domu. Tak. Chyba nie umiem wymagać. Dziś strzelił focha, że po jedzeniu z dzieckiem trzeba je przebrać i nie możemy tego zrobić razem (bo powiedziałam, ze moze to zrobic sam). Generalnie jak on jest w domu to wszystko MUSIMY RAZEM. Gdy sama patrzę na sytuację w jakiej sie znajduję nie rozumiem co poszło nie tak - przede wszystkim ze mną.

Nigdy nie sądziłam, że robię z siebie męczennice, ale ok. Przyjmuje, widocznie cos w tym jest. Zawsze starałam się dawac z siebie maximum. Nie lubię nawalac

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-29, 20:48   #108
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 10 173
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Pracuje zdalnie z domu. Tak. Chyba nie umiem wymagać. Dziś strzelił focha, że po jedzeniu z dzieckiem trzeba je przebrać i nie możemy tego zrobić razem (bo powiedziałam, ze moze to zrobic sam). Generalnie jak on jest w domu to wszystko MUSIMY RAZEM. Gdy sama patrzę na sytuację w jakiej sie znajduję nie rozumiem co poszło nie tak - przede wszystkim ze mną.
no to pracuje zdalnie, a po pracy powinien dzielić z Tobą obowiązki i też zajmować się domem i dzieckiem.


Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Nigdy nie sądziłam, że robię z siebie męczennice, ale ok. Przyjmuje, widocznie cos w tym jest. Zawsze starałam się dawac z siebie maximum. Nie lubię nawalac

nikt nie może dawać z siebie maksimum przez cały czas. a już zwłaszcza gdy partner tego nie robi. bo się potem kończy najczęściej wypaleniem i depresją. NIKT nie jest w stanie być codziennie i zawsze idealny.
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-29, 22:36   #109
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Pani_Mada Pokaż wiadomość
no to pracuje zdalnie, a po pracy powinien dzielić z Tobą obowiązki i też zajmować się domem i dzieckiem.





nikt nie może dawać z siebie maksimum przez cały czas. a już zwłaszcza gdy partner tego nie robi. bo się potem kończy najczęściej wypaleniem i depresją. NIKT nie jest w stanie być codziennie i zawsze idealny.
Moja terapeutka mówi to samo - sama tez wiem, że nie da sie zawsze dawać z siebie 300%, ale dla dziecka chce - sama z siebie chce dac wszystko co najlepsze. Zaraz muszę wrócić do pracy, depresja zabrala mi pierwsze miesiące macierzyństwa, potrzebuję się tym nacieszyć teraz, kiedy potrafię czerpać z tego przyjemność i kiedy wiem, że zaraz będę musiała rozstać się z dzieckiem (praca na pelen etat, nie moge inaczej).

Czuję sie potwornie zdominowana. Czuje sie zależna emocjonalnie od niego. Odpowiedziec na kazde pytanie. Usmiechac sie. Nie plakac. Nie przejawiac słabości. Zawsze chcieć korzystać z jego rad, pomysłów i inicjatywy (cokolwiek by to nie bylo). Byc zainteresowaną tym co mowi, co u niego, jak się ma. Bardzo brakuje mi siebie, ale zawsze gdy próbuję wysunąć się na pierwszy plan, powiedziec o potrzebach czy po prostu odmówić jego reakcja jest dziwna. Dlaczego nie chce mu pomoc przy dziecku? Dlaczego nie chce odpowiedziec na setne pytanie? Dlaczego nie podoba mi sie pomysl wyjazdu na weekend w obecnej sytuacji pandemii? Dlaczego znów TAK się zachowuję? Nie byłoby tego wpisu gdyby rozmowy z nim działały...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 22:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:12 ----------

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Moja terapeutka mówi to samo - sama tez wiem, że nie da sie zawsze dawać z siebie 300%, ale dla dziecka chce - sama z siebie chce dac wszystko co najlepsze. Zaraz muszę wrócić do pracy, depresja zabrala mi pierwsze miesiące macierzyństwa, potrzebuję się tym nacieszyć teraz, kiedy potrafię czerpać z tego przyjemność i kiedy wiem, że zaraz będę musiała rozstać się z dzieckiem (praca na pelen etat, nie moge inaczej).

Czuję sie potwornie zdominowana. Czuje sie zależna emocjonalnie od niego. Odpowiedziec na kazde pytanie. Usmiechac sie. Nie plakac. Nie przejawiac słabości. Zawsze chcieć korzystać z jego rad, pomysłów i inicjatywy (cokolwiek by to nie bylo). Byc zainteresowaną tym co mowi, co u niego, jak się ma. Bardzo brakuje mi siebie, ale zawsze gdy próbuję wysunąć się na pierwszy plan, powiedziec o potrzebach czy po prostu odmówić jego reakcja jest dziwna. Dlaczego nie chce mu pomoc przy dziecku? Dlaczego nie chce odpowiedziec na setne pytanie? Dlaczego nie podoba mi sie pomysl wyjazdu na weekend w obecnej sytuacji pandemii? Dlaczego znów TAK się zachowuję? Nie byłoby tego wpisu gdyby rozmowy z nim działały...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Właśnie jestesmy po kolejnej rozmowie. Szybko się skończyła. Nie jestem w stanie przeforsowac wlasnego zdania. Wszystko razem, razem, razem. Odbieramy mu czas na pasje. On nie bedzie słuchał co mam do powiedzenia bo przeciez wie lepiej co ja chcę powiedziec. On mnie nie ignoruje - on chce po prostu wprost rozmawiac - a ze nie da mi dokonczyc zdania? Coz.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 06:12   #110
AnnLady
Zakorzenienie
 
Avatar AnnLady
 
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: miasto
Wiadomości: 10 698
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Moja terapeutka mówi to samo - sama tez wiem, że nie da sie zawsze dawać z siebie 300%, ale dla dziecka chce - sama z siebie chce dac wszystko co najlepsze. Zaraz muszę wrócić do pracy, depresja zabrala mi pierwsze miesiące macierzyństwa, potrzebuję się tym nacieszyć teraz, kiedy potrafię czerpać z tego przyjemność i kiedy wiem, że zaraz będę musiała rozstać się z dzieckiem (praca na pelen etat, nie moge inaczej).

Czuję sie potwornie zdominowana. Czuje sie zależna emocjonalnie od niego. Odpowiedziec na kazde pytanie. Usmiechac sie. Nie plakac. Nie przejawiac słabości. Zawsze chcieć korzystać z jego rad, pomysłów i inicjatywy (cokolwiek by to nie bylo). Byc zainteresowaną tym co mowi, co u niego, jak się ma. Bardzo brakuje mi siebie, ale zawsze gdy próbuję wysunąć się na pierwszy plan, powiedziec o potrzebach czy po prostu odmówić jego reakcja jest dziwna. Dlaczego nie chce mu pomoc przy dziecku? Dlaczego nie chce odpowiedziec na setne pytanie? Dlaczego nie podoba mi sie pomysl wyjazdu na weekend w obecnej sytuacji pandemii? Dlaczego znów TAK się zachowuję? Nie byłoby tego wpisu gdyby rozmowy z nim działały...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 22:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:12 ----------

Właśnie jestesmy po kolejnej rozmowie. Szybko się skończyła. Nie jestem w stanie przeforsowac wlasnego zdania. Wszystko razem, razem, razem. Odbieramy mu czas na pasje. On nie bedzie słuchał co mam do powiedzenia bo przeciez wie lepiej co ja chcę powiedziec. On mnie nie ignoruje - on chce po prostu wprost rozmawiac - a ze nie da mi dokonczyc zdania? Coz.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Jedyne co mogę Ci doradzić to rozwód. Serio jest to najlepsze co można zrobić w takim układzie.
Strasznie przykro się to czyta.

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka
AnnLady jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 07:39   #111
glossyzuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 416
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Czuję sie potwornie zdominowana. Czuje sie zależna emocjonalnie od niego. Odpowiedziec na kazde pytanie. Usmiechac sie. Nie plakac. Nie przejawiac słabości. Zawsze chcieć korzystać z jego rad, pomysłów i inicjatywy (cokolwiek by to nie bylo). Byc zainteresowaną tym co mowi, co u niego, jak się ma. Bardzo brakuje mi siebie, ale zawsze gdy próbuję wysunąć się na pierwszy plan, powiedziec o potrzebach czy po prostu odmówić jego reakcja jest dziwna. Dlaczego nie chce mu pomoc przy dziecku? Dlaczego nie chce odpowiedziec na setne pytanie? Dlaczego nie podoba mi sie pomysl wyjazdu na weekend w obecnej sytuacji pandemii? Dlaczego znów TAK się zachowuję? Nie byłoby tego wpisu gdyby rozmowy z nim działały...

ysłane z aplikacji Forum Wizaz
no ale po co tak robisz? nauczyłaś chłopa, że i tak będzie tak jak on powie, więc po co ma się zmieniać? on nie będzie chciał rozwodu, skoro ma grzeczną i posłuszną żonę i wg niego wszystko jest w porządku. zacznij dbać o siebie, to nie tylko dla Twojego dobra, ale i dla dobra dziecka. dzieci głupie nie są i czują, co się dzieje.
glossyzuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 09:03   #112
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez glossyzuz Pokaż wiadomość
no ale po co tak robisz? nauczyłaś chłopa, że i tak będzie tak jak on powie, więc po co ma się zmieniać? on nie będzie chciał rozwodu, skoro ma grzeczną i posłuszną żonę i wg niego wszystko jest w porządku. zacznij dbać o siebie, to nie tylko dla Twojego dobra, ale i dla dobra dziecka. dzieci głupie nie są i czują, co się dzieje.
Od pewnego czasu zaczęłam się stawiać, częściej mówić, ze np. nie podoba mi sie pomysl. "Ale jak to? Przeciez inni jakos tak moga?".

Dzis zarzucil mi (znooooow), że nie ma przestrzeni na swoje potrzeby. Że w ogóle to co dzieje sie z naszym związkiem to moja wina, bo on nie mogl mi pomoc w depresji bo byl w pracy, a teraz siedzi w domu i też mi źle. Gdy mówię, że to byl jego wybor, ze byl w pracy (mial rozne opcje, l4, urlop itp) zapiera sie, ze nie. Gdy draze temat i pytam dalej dlaczego nie porozmawial z szefem - "no bo nie".

Czy ja zwariowalam?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 10:58   #113
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 10 173
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Od pewnego czasu zaczęłam się stawiać, częściej mówić, ze np. nie podoba mi sie pomysl. "Ale jak to? Przeciez inni jakos tak moga?".

Dzis zarzucil mi (znooooow), że nie ma przestrzeni na swoje potrzeby. Że w ogóle to co dzieje sie z naszym związkiem to moja wina, bo on nie mogl mi pomoc w depresji bo byl w pracy, a teraz siedzi w domu i też mi źle. Gdy mówię, że to byl jego wybor, ze byl w pracy (mial rozne opcje, l4, urlop itp) zapiera sie, ze nie. Gdy draze temat i pytam dalej dlaczego nie porozmawial z szefem - "no bo nie".

Czy ja zwariowalam?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
widzisz w tym związku jakąś przyszłość poza rozwodem?


jeśli widzisz to musisz być bardziej stanowcza i asertywna.
on chce robić wszystko z dzieckiem razem? "nie mam czasu, mam inne zajęcia" (Twój odpoczynek to też istotne zajęcie)
on narzeka że nie ma czasu na pasje? powiedz mu że Ty też nie masz i urwij temat.
on rzuca tekstami "Przeciez inni jakos tak moga?" - nie jesteś 'inni', 'inni' Cię nie obchodzą, nie zgadzasz się i tyle
jak Ci przerywa, przerwij mu Ty i powiedz wprost "skończymy rozmowę gdy przestaniesz mi przerywać w połowie zdania"
itd

musisz przestać być dla niego pobłażliwa i zgadzać sie we wszystkim. a on musi szybko i dobitnie zobaczyć, że czasy nieszanowania Cię minęły

Edytowane przez Pani_Mada
Czas edycji: 2020-03-30 o 11:04
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 11:25   #114
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 5 536
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Od pewnego czasu zaczęłam się stawiać, częściej mówić, ze np. nie podoba mi sie pomysl. "Ale jak to? Przeciez inni jakos tak moga?".

Dzis zarzucil mi (znooooow), że nie ma przestrzeni na swoje potrzeby. Że w ogóle to co dzieje sie z naszym związkiem to moja wina, bo on nie mogl mi pomoc w depresji bo byl w pracy, a teraz siedzi w domu i też mi źle. Gdy mówię, że to byl jego wybor, ze byl w pracy (mial rozne opcje, l4, urlop itp) zapiera sie, ze nie. Gdy draze temat i pytam dalej dlaczego nie porozmawial z szefem - "no bo nie".

Czy ja zwariowalam?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
A gdzie ty masz czas na swoje hobby i pasję? Może postaw mu taki argument?

Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 12:15   #115
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 8 504
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Pani_Mada Pokaż wiadomość
widzisz w tym związku jakąś przyszłość poza rozwodem?


jeśli widzisz to musisz być bardziej stanowcza i asertywna.
on chce robić wszystko z dzieckiem razem? "nie mam czasu, mam inne zajęcia" (Twój odpoczynek to też istotne zajęcie)
on narzeka że nie ma czasu na pasje? powiedz mu że Ty też nie masz i urwij temat.
on rzuca tekstami "Przeciez inni jakos tak moga?" - nie jesteś 'inni', 'inni' Cię nie obchodzą, nie zgadzasz się i tyle
jak Ci przerywa, przerwij mu Ty i powiedz wprost "skończymy rozmowę gdy przestaniesz mi przerywać w połowie zdania"
itd

musisz przestać być dla niego pobłażliwa i zgadzać sie we wszystkim. a on musi szybko i dobitnie zobaczyć, że czasy nieszanowania Cię minęły
Plus do tego, co wyżej (bardzo dobre z ucinaniem niepotrzebnych dyskusji) prawda jest taka, że niektórych otrzeźwia dopiero porządna, piekielna awantura i opier... bez cackania się.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 12:15   #116
lilka_vanilka
Zakorzenienie
 
Avatar lilka_vanilka
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 3 905
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Niech twoją motywacją będzie powrót do pracy. Wszyscy musicie się do tego przygotować. Mąż po prostu musi nauczyć się radzić sobie sam. Nie wiem czy planujesz nianię, czy żłobek, ale i tak będą sytuacje, że ciebie nie będzie, albo po prostu będziesz miała ochotę wyjść po tygodniu pracy do teatru i na drinka.
Ja cię rozumiem, bo też wolę sama zrobić po mojemu (dobrze), trzymać się planu i rutyny. Jednak trzeba odpuścić.
Skoro on tak wszystko razem che robić, to może chce tym sposobem nadrobić stracony czas? Czy chodzi o to, że sam nic nie umie?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
_/\"/\_
(=^.^=)(")
(,("')("')
lilka_vanilka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 12:23   #117
Pani_Mada
Zakorzenienie
 
Avatar Pani_Mada
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 10 173
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez lilka_vanilka Pokaż wiadomość
Niech twoją motywacją będzie powrót do pracy. Wszyscy musicie się do tego przygotować. Mąż po prostu musi nauczyć się radzić sobie sam. Nie wiem czy planujesz nianię, czy żłobek, ale i tak będą sytuacje, że ciebie nie będzie, albo po prostu będziesz miała ochotę wyjść po tygodniu pracy do teatru i na drinka.
Ja cię rozumiem, bo też wolę sama zrobić po mojemu (dobrze), trzymać się planu i rutyny. Jednak trzeba odpuścić.
Skoro on tak wszystko razem che robić, to może chce tym sposobem nadrobić stracony czas? Czy chodzi o to, że sam nic nie umie?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
coś mi się wydaje, że robienie razem wygląda tak: ona robi, on co najwyżej patrzy
Pani_Mada jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 13:03   #118
glossyzuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 416
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Od pewnego czasu zaczęłam się stawiać, częściej mówić, ze np. nie podoba mi sie pomysl. "Ale jak to? Przeciez inni jakos tak moga?".
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ale ja nie mogę. i koniec dyskusji. jasno komunikuj, czego Ty chcesz, czego oczekujesz. nie patrz na jakiś mitycznych "innych co to im wszystko pasuje" tylko mów o sobie i swoich potrzebach. on nie ma czasu dla siebie? Ty też nie masz. ale zawsze można tak sobie wszystko ułożyć, że oboje będziecie mieć czas dla siebie, bo w tym czasie to ta druga osoba zajmie się dzieckiem. tylko jasno mów, że Ty też potrzebujesz czasu dla siebie.
glossyzuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 13:16   #119
Evelinski
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 21
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Tylko ja wszystko robie: ucinam rozmowe gdy przestaje mnie sluchac i mi przerywa, awantur bylo milion, mówię konkretnie czego oczekuje. W zamian słyszę "ale ja chciałbym zebys (np.) miala czas dla siebie". Tylko po "chciałbym" nic nie nastepuje. Nie umożliwia mi tego. Wiecie, ja mam fajne dziecko, jestem w stanie dużo zrobic w ciagu dnia, dobrze śpi, potrafi zajac sie sobą. A z drugiej strony tak jak pisalam chce wykorzystać ostatnie miesiace z dzieckiem w domu na maxa.

Trochę jest tak, że mi się nie chce zmieniac mojego życia, codziennej rutyny, planu dnia dziecka bo on chce miec czas dla siebie. Wieczorami dziecko spi a on siedzi na tyłku. Każde z nas ma swoje zycie. On prace, swoje seriale, komiksy, znajomych, rodzine na miejscu i inne ☠☠☠☠☠☠☠y. Ja dziecko, dom i swoje sprawy. Nie czuję potrzeby żeby te dwa światy sie łączyły czy przenikały. On tylko chce. Chce pstryknac palcami i miec bez zadnego wysiłku extra zone na kazde zawolanie, swietny zwiazek i piekne zycie. Tylko za tym nie stoi zadna praca, po prostu tak ma byc i nie jest wazne, ze pol roku pozwalal mi zyc z gigantyczna depresja. Przeciez wrocil do domu, o co chodzi?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Evelinski jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-03-30, 13:21   #120
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 5 536
Dot.: Młoda mama myśli o rozwodzie

Cytat:
Napisane przez Evelinski Pokaż wiadomość
Tylko ja wszystko robie: ucinam rozmowe gdy przestaje mnie sluchac i mi przerywa, awantur bylo milion, mówię konkretnie czego oczekuje. W zamian słyszę "ale ja chciałbym zebys (np.) miala czas dla siebie". Tylko po "chciałbym" nic nie nastepuje. Nie umożliwia mi tego. Wiecie, ja mam fajne dziecko, jestem w stanie dużo zrobic w ciagu dnia, dobrze śpi, potrafi zajac sie sobą. A z drugiej strony tak jak pisalam chce wykorzystać ostatnie miesiace z dzieckiem w domu na maxa.

Trochę jest tak, że mi się nie chce zmieniac mojego życia, codziennej rutyny, planu dnia dziecka bo on chce miec czas dla siebie. Wieczorami dziecko spi a on siedzi na tyłku. Każde z nas ma swoje zycie. On prace, swoje seriale, komiksy, znajomych, rodzine na miejscu i inne y. Ja dziecko, dom i swoje sprawy. Nie czuję potrzeby żeby te dwa światy sie łączyły czy przenikały. On tylko chce. Chce pstryknac palcami i miec bez zadnego wysiłku extra zone na kazde zawolanie, swietny zwiazek i piekne zycie. Tylko za tym nie stoi zadna praca, po prostu tak ma byc i nie jest wazne, ze pol roku pozwalal mi zyc z gigantyczna depresja. Przeciez wrocil do domu, o co chodzi?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
No dobrze, my cię rozumiemy, masz ciężko, facet - frajer nie pomaga. Tylko co zamierzasz z tym zrobić? Masz jakis plan?

Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-04-02 15:54:28


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:58.