Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha.. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-11-30, 12:22   #1
buena12
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 39

Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..


jw.
Wczoraj doszłam do wniosku, że nie może być tak, że jestem w związku z przyzwyczajenia, bo krzywdzę kogoś na kim bardzo mi zależy. Gdy nie byliśmy ze sobą, jeszcze przed związkiem, trzęsły mi się na jego widok nogi, byłam strasznie zazdrosna. Mieliśmy wtedy dwa krótkie 2 tygodniowe związki.On chciał mnie po prostu wtedy wykorzystać, mieć się z kim całować, a mi wtedy cholernie zależało. Zaczęłam się wtedy modlić nocami, żeby mnie pokochał. Szczerze? Zadziałało.

Zakochał się we mnie na zabój parę miesięcy później, no i zaczęliśmy ze sobą być. Pierwszy raz chciałam zerwać z nim po 3 tyg., gdy wyznał, że chce być ze mną do końca życia, że nie wyobraża sobie innej dziewczyny, że chce mieć ze mną dzieci. Wystraszyłam się. Był moim pierwszym chłopakiem, a ja miałam wtedy ledwo skończone 16 lat. Stwierdziłam, że przeczekam, nie będę zrywać. No i tak dotrwały w sumie 2 lata, a ja w ciągu tych 2 lat miałam sporo sytuacji (głównie przed miesiączką. PMS?), w których chciałam zerwać, ale nie miałam odwagi. Potem mi przechodziło i znów było normalnie. W tym roku moja przyjaciółka popełniła samobójstwo. Była dla mnie jak siostra. Jestem osobą, która trudno zawiera znajomości, w sumie to nie mam zbyt dużo znajomych. Z nią potrafiłam śmiać się z pierdół, czułam się przy niej jakbyśmy znały się od urodzenia, a znałyśmy się ponad 3 lata. Od tego czasu może jakoś się zmieniłam. Minęło 9 miesięcy, a ja dalej odczuwam pustkę, której nikt mi nie zastąpi. Co za tym idzie, stałam się bardzo nerwowa, irytuje mnie w sumie wszystko.. kolejki w sklepach, tłumy ludzi. Nie lubię ludzi. Powróciły mi myśli samobójcze, które miałam cztery lata temu.

Ale do rzeczy, bo zboczyłam z tematu. Wszystko odbija się na moim chłopaku, już byłym. Wyładowuje się na nim, często jestem nie w humorze, potrafię się wkurzyć nawet, gdy nie ma w sklepie tego, co miałam zamiar kupić. Chłopak stwierdził, że zaczyna go już to męczyć. Nie dziwię mu się, ja nie wytrzymałabym z kimś takim jak ja. Często miałam wątpliwości, czy go kocham. Skoro miałam wątpliwości, to nie będę siebie okłamywać. Nie kochałam go za charakter, tylko za to jak wygląda. Jak zadbał o siebie, podobał mi się wizualnie - wtedy ciągle byłam obok niego, miałam ochotę go całować. Tak zdarzało się dość rzadko. Wczoraj uświadomiłam sobie, że tak nie może być. On naprawdę mnie kocha, potrafił zrobić dla mnie wszystko. Wolę, żeby znalazł sobie kogoś, kto odwzajemni to uczucie. Ale dzisiaj odczuwam brak. Brak bliskości. Wiem, że go nie kocham tym rodzajem miłości. Tak serio, to boję się być sama. 2 lata byłam w związku, odzwyczaiłam się od tego. Nie poradzę sobie, chciałabym go mieć przy sobie, żeby go móc przytulać, żeby on mnie przytulał. Czuć, że mam taką osobę, która mi pomoże, gdy będę mieć problem. I dlatego znowu lgnę do niego, robiąc mu nadzieje, chociaż i tak dobrze wiem, on także, że to nie ma przyszłości. Byłam z nim szczera od dłuższego czasu, że nie planuję przyszłości, że ma się nie nakręcać. Zresztą.. jego rodzice nawet mnie nie lubią, ja ich. Ostatni raz byłam u niego jakieś pół roku temu. Jego rodzice są toksyczni, próbowali mnie zmieniać, wygłaszali kazania jaka muszę być, zapraszali mnie gdzieś, gdy odmówiłam, wypominali mi to i mieli żal. Nie lubię, gdy ktoś mi coś wypomina, nakłania mnie do czegoś, a jest dla mnie zupełnie obcy.
Nie wiem co mam zrobić. Chcę żeby był blisko mnie, chcę się z nim przyjaźnić, ale wiem, że on nie będzie potrafił. Nie chcę być chyba w związku. Chciałabym jeszcze popróbować innych rzeczy, chciałabym w końcu być szczęśliwa i cieszyć się nawet z małych rzeczy. Nie byłam szczęśliwa w związku, ale nie jestem nawet teraz.
buena12 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-30, 18:10   #2
Karolina Maria
Zadomowienie
 
Avatar Karolina Maria
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: BDG
Wiadomości: 1 469
GG do Karolina Maria
Dot.: Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..

Cytat:
Napisane przez buena12 Pokaż wiadomość
jw.
Wczoraj doszłam do wniosku, że nie może być tak, że jestem w związku z przyzwyczajenia, bo krzywdzę kogoś na kim bardzo mi zależy. Gdy nie byliśmy ze sobą, jeszcze przed związkiem, trzęsły mi się na jego widok nogi, byłam strasznie zazdrosna. Mieliśmy wtedy dwa krótkie 2 tygodniowe związki.On chciał mnie po prostu wtedy wykorzystać, mieć się z kim całować, a mi wtedy cholernie zależało. Zaczęłam się wtedy modlić nocami, żeby mnie pokochał. Szczerze? Zadziałało.

Zakochał się we mnie na zabój parę miesięcy później, no i zaczęliśmy ze sobą być. Pierwszy raz chciałam zerwać z nim po 3 tyg., gdy wyznał, że chce być ze mną do końca życia, że nie wyobraża sobie innej dziewczyny, że chce mieć ze mną dzieci. Wystraszyłam się. Był moim pierwszym chłopakiem, a ja miałam wtedy ledwo skończone 16 lat. Stwierdziłam, że przeczekam, nie będę zrywać. No i tak dotrwały w sumie 2 lata, a ja w ciągu tych 2 lat miałam sporo sytuacji (głównie przed miesiączką. PMS?), w których chciałam zerwać, ale nie miałam odwagi. Potem mi przechodziło i znów było normalnie. W tym roku moja przyjaciółka popełniła samobójstwo. Była dla mnie jak siostra. Jestem osobą, która trudno zawiera znajomości, w sumie to nie mam zbyt dużo znajomych. Z nią potrafiłam śmiać się z pierdół, czułam się przy niej jakbyśmy znały się od urodzenia, a znałyśmy się ponad 3 lata. Od tego czasu może jakoś się zmieniłam. Minęło 9 miesięcy, a ja dalej odczuwam pustkę, której nikt mi nie zastąpi. Co za tym idzie, stałam się bardzo nerwowa, irytuje mnie w sumie wszystko.. kolejki w sklepach, tłumy ludzi. Nie lubię ludzi. Powróciły mi myśli samobójcze, które miałam cztery lata temu.

Ale do rzeczy, bo zboczyłam z tematu. Wszystko odbija się na moim chłopaku, już byłym. Wyładowuje się na nim, często jestem nie w humorze, potrafię się wkurzyć nawet, gdy nie ma w sklepie tego, co miałam zamiar kupić. Chłopak stwierdził, że zaczyna go już to męczyć. Nie dziwię mu się, ja nie wytrzymałabym z kimś takim jak ja. Często miałam wątpliwości, czy go kocham. Skoro miałam wątpliwości, to nie będę siebie okłamywać. Nie kochałam go za charakter, tylko za to jak wygląda. Jak zadbał o siebie, podobał mi się wizualnie - wtedy ciągle byłam obok niego, miałam ochotę go całować. Tak zdarzało się dość rzadko. Wczoraj uświadomiłam sobie, że tak nie może być. On naprawdę mnie kocha, potrafił zrobić dla mnie wszystko. Wolę, żeby znalazł sobie kogoś, kto odwzajemni to uczucie. Ale dzisiaj odczuwam brak. Brak bliskości. Wiem, że go nie kocham tym rodzajem miłości. Tak serio, to boję się być sama. 2 lata byłam w związku, odzwyczaiłam się od tego. Nie poradzę sobie, chciałabym go mieć przy sobie, żeby go móc przytulać, żeby on mnie przytulał. Czuć, że mam taką osobę, która mi pomoże, gdy będę mieć problem. I dlatego znowu lgnę do niego, robiąc mu nadzieje, chociaż i tak dobrze wiem, on także, że to nie ma przyszłości. Byłam z nim szczera od dłuższego czasu, że nie planuję przyszłości, że ma się nie nakręcać. Zresztą.. jego rodzice nawet mnie nie lubią, ja ich. Ostatni raz byłam u niego jakieś pół roku temu. Jego rodzice są toksyczni, próbowali mnie zmieniać, wygłaszali kazania jaka muszę być, zapraszali mnie gdzieś, gdy odmówiłam, wypominali mi to i mieli żal. Nie lubię, gdy ktoś mi coś wypomina, nakłania mnie do czegoś, a jest dla mnie zupełnie obcy.
Nie wiem co mam zrobić. Chcę żeby był blisko mnie, chcę się z nim przyjaźnić, ale wiem, że on nie będzie potrafił. Nie chcę być chyba w związku. Chciałabym jeszcze popróbować innych rzeczy, chciałabym w końcu być szczęśliwa i cieszyć się nawet z małych rzeczy. Nie byłam szczęśliwa w związku, ale nie jestem nawet teraz.
Przeczytałam to z uwagę i nie gniewaj się, ale Ty masz poważniejszy problem niż problem związku, takie jest moje zdanie. Te treści, które zaznaczyłam, moim zdaniem to potwierdzają. Nie wiem z czego to wynika, podejrzewam, że jakieś trudne sytuacje, niekoniecznie śmierć przyjaciółki...

Po kolei:
" miałam sporo sytuacji (głównie przed miesiączką. PMS?), w których chciałam zerwać, ale nie miałam odwagi. Potem mi przechodziło" - moim zdaniem to zupełnie niepoważne, bo albo się z kimś chce być albo nie. Ma się argumenty na te relacje, a tu Ci przechodziło... Przepraszam nie rozumiem. Z drugiej strony takie zaburzenia relacji z ludźmi tez mają podłoże.

"Tak serio, to boję się być sama. 2 lata byłam w związku, odzwyczaiłam się od tego. Nie poradzę sobie, chciałabym go mieć przy sobie, żeby go móc przytulać, żeby on mnie przytulał" - dla mnie to jakieś zaburzenia poczucia bezpieczeństwa i ten tekst o toksycznych rodzicach tez jest niepokojący, bo odgradzasz się od osób mających inne zdanie niż Ty.

I kwestia najważniejsza to myśli samobójcze, to jest poważne zaburzenie, które powinno się leczyć! Nie wiem co z chłopakiem, ale Ty powinnas popracować z terapeutą i poukładac swój świat, bo jak Ty nie poukładasz siebie to i tak nie będziesz szczęsliwa.
Mi się to co piszesz kojarzy z syndromem DDA (Dorosłe dzieci alkoholików), ale oczywiście mogę się mylić co do analizy tego co piszesz.
Tak czy inaczej zadbaj o siebie i powodzenia!
__________________
Mój kochany TŻ
Wymianka https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...5#post48241365
Karolina Maria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-30, 21:51   #3
buena12
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 39
Dot.: Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..

Cytat:
Napisane przez Karolina Maria Pokaż wiadomość
Przeczytałam to z uwagę i nie gniewaj się, ale Ty masz poważniejszy problem niż problem związku, takie jest moje zdanie. Te treści, które zaznaczyłam, moim zdaniem to potwierdzają. Nie wiem z czego to wynika, podejrzewam, że jakieś trudne sytuacje, niekoniecznie śmierć przyjaciółki...

Po kolei:
" miałam sporo sytuacji (głównie przed miesiączką. PMS?), w których chciałam zerwać, ale nie miałam odwagi. Potem mi przechodziło" - moim zdaniem to zupełnie niepoważne, bo albo się z kimś chce być albo nie. Ma się argumenty na te relacje, a tu Ci przechodziło... Przepraszam nie rozumiem. Z drugiej strony takie zaburzenia relacji z ludźmi tez mają podłoże.

"Tak serio, to boję się być sama. 2 lata byłam w związku, odzwyczaiłam się od tego. Nie poradzę sobie, chciałabym go mieć przy sobie, żeby go móc przytulać, żeby on mnie przytulał" - dla mnie to jakieś zaburzenia poczucia bezpieczeństwa i ten tekst o toksycznych rodzicach tez jest niepokojący, bo odgradzasz się od osób mających inne zdanie niż Ty.

I kwestia najważniejsza to myśli samobójcze, to jest poważne zaburzenie, które powinno się leczyć! Nie wiem co z chłopakiem, ale Ty powinnas popracować z terapeutą i poukładac swój świat, bo jak Ty nie poukładasz siebie to i tak nie będziesz szczęsliwa.
Mi się to co piszesz kojarzy z syndromem DDA (Dorosłe dzieci alkoholików), ale oczywiście mogę się mylić co do analizy tego co piszesz.
Tak czy inaczej zadbaj o siebie i powodzenia!
Moi rodzice nie są alkoholikami, wręcz przeciwnie, bardzo się starają, tata ciężko pracuje. Gdy byłam mała często się kłócili, może dlatego. Nie mam szczególnie trudnych sytuacji w życiu. Od gimnazjum miałam problemy z zawieraniem nowych znajomości, myślę, że wynika to po prostu z tego, że za bardzo przejmuję się opinią innych, miałam też zaniżone poczucie własnej wartości, ale pracuję nad tym. Ba, niekiedy nawet uważam, że jestem lepsza od kogoś innego. Mam tu na myśli sferę duchową. Ja jestem osobą, która dużo myśli o życiu, filozofuje, a większość osób w moim wieku ma tylko w głowie imprezy czy wygłupy. Nie mówię, że to złe, broń Boże, sama chciałabym taka być, przynajmniej byłabym szczęśliwa.

Jeśli chodzi o inne zdanie - jestem osobą baaardzo tolerancyjną, naprawdę szanuję innych ludzi, ich poglądy, wyznanie, orientację. Uważam, że każdy powinien żyć tak jak chce, byleby nie krzywdził innych. Ale sytuacja z rodzicami tego chłopaka nie polega to na tym, że nie potrafię uszanować ich zdania. Są to dla mnie obcy ludzie, którzy narzucają mi jak mam żyć. Stwierdzili, że obowiązują pewne normy w życiu do których trzeba się dostosować. I tutaj rzucili przykładem chodzenia na ich imprezy, na których są ich sąsiedzi i inni znajomi. Ludzie, których nie znam, ludzie starsi ode mnie o 20-30 lat. Ludzie, do których mnie w ogóle nie ciągnie, z którymi nie mam potrzeby zaprzyjaźniania się. Gdy ja nie chciałam się dostosować, jego urocza mamusia zaczynała kręcić nosem, aż w końcu przyszła idealna okazja, która pozwoliła jej wyrzucić swoje wszystkie żale.Nakłaniali wtedy mojego chłopaka do zerwania ze mną, najeżdzali na moją rodzinę(!), której nawet nie znali. Nie uważam, żeby to było normalne zachowanie. Nie wyobrażam sobie, żeby moja mama miała narzucać mojemu chłopakowi własne zasady.
Tyle w roli wyjaśnienia.
buena12 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-11-30, 22:22   #4
Kolor kremowy
Rozeznanie
 
Avatar Kolor kremowy
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 868
Dot.: Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..

Po co założyłas drugi wątek na ten sam temat?
__________________
Cytat:
Napisane przez cukier_bialy2 Pokaż wiadomość
A może mu chomik wygryzł enter na klawiaturze? Nigdy nic nie wiadomo. Myślę, że warto napisać, najlepiej poleconym z potwierdzeniem odbioru.
Kolor kremowy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-01, 07:58   #5
kredit
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 9
Smile Dot.: Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..

Witam jeżeli chodzi o mnie to wstawił bym się za chłopakiem otóż:

Moim zdaniem to powinnaś z tym zerwaniem poczekać ale to już twoja wola jesteś jeszcze młodą dziewczyną a chłopak jak na swój wiek też nie jest wcale głupi wręcz inteligentny i dojrzały. Patrząc, że chłopak w twoim wieku zrobił by dla dziewczyny wszystko to bardzo rzadko spotykane naprawdę widząc teraz tych chłopaków co robią z dziewczynami to aż się nóż w kieszeni otwiera. Jesteście jeszcze młodzi i wydaje mi się, że chłopak w sferze uczuciowej jest trochę wyżej od ciebie ale to tylko moje przypuszczenia. Moja żona czytając ten artykuł powiedziała, że trochę za szybko planuje swoje życie ale może został tak wychowany, że ma myśleć o przyszłości. Powiedziała także abyś nie podejmowała pochopnych wniosków, ponieważ chłopak jest naprawdę wartościowy! Jeżeli On już teraz jest taki do ciebie to ja bym Tobie poradził abyś z tym pochopnie nie postępowała. Ty w swoim wieku możesz mieć jeszcze takie nastroje, że nie wiesz do końca czego chcesz a później możesz tego żałować. Moim zdaniem ostatecznie chłopak jest dużo wart i nie podejmował bym pochopnych decyzji których później mogła byś żałować.

Co do jego rodziców to wydaje mi się, że kochasz chłopaka a nie rodziców po za tym rodzice często różnie reagują na nową dziewczynę bo nie wiedzą czy będzie odpowiednia i się bardzo starają o syna bądź córkę. Na twoim miejscu poczekał bym i spróbował jakoś dogadać się z jego rodzicami choć może być to do ciebie bardzo trudne i możesz nie mieć na to ochoty. To jest wszystko w twoich rękach jak swoje życie będziesz chciała zaplanować.

Co do myśli samobójczych moja żona jest psychologiem i twierdzi, że każda rzecz jest do rozwiązania a samobójstwo to najgorsza rzecz którą mogła byś zrobić. Jeżeli miałaś już kiedyś takie myśli to proponował bym Ci skonsultować się z jakimś psychologiem niekoniecznie prywatnym wystarczyłoby rozmowa z szkolnym. No bo myślę, że do szkoły chodzisz
Psycholog pomoże Ci nie tylko odrzucić myśli samobójcze ale także doda jakiejś jak to moja żona mówi "recepty na życie". Denerwowanie się o zakupy to trochę dziwny powód do denerwowania się. Idź porozmawiaj w szkole z psychologiem lub pedagogiem na pewno coś Ci doradzą Pamiętaj życie to najcenniejsza rzecz która dostałaś i nie warto jej tracić ponieważ zawsze może być lepiej Głowa do góry bedzię dobrze nie wstydź się iść do psychologa/pedagoga szkolnego jeżeli już się wstydzisz to zobacz do której jest w szkole a zazwyczaj jest dosyć długo i przyjdź po lekcjach żeby nikt cię nie widział albo przed lekcjami jak zaczynasz na późniejszą godzinę.
Jeszcze raz głowa do góry będzie dobrze.

Podsumowując
Ja Ci radzę poczekać jeszcze z tym zerwaniem ponieważ jesteś jeszcze młoda i chłopak jest naprawdę wartościowy z jego rodzicami na pewno także będzie się dało porozmawiać musisz tylko poczekać i "przegryźć orzech". Radzę Ci także spotkać się z psychologiem lub pedagogiem On cię nie ugryzie a może ci bardzo pomóc

Wydaje mi się, że wszystko co chciałem napisać napisałem jeżeli coś jest nie jasne albo chcesz o czymś pogadać pisz dalej

Pozdrawiam będzie dobrze głowa do góry
kredit jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-01, 08:18   #6
monissio
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 182
Dot.: Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..

Nie kochasz go, nie okłamuj go. Nie patrz logicznie na sprawę. Miłość nie może być logiczna. Nie rań kogoś tylko dlatego, że może być Ci przy nim dobrze. Każdy zasługuje na kogoś, kto kocha
monissio jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-02, 18:26   #7
kredit
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 9
Dot.: Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..

Buena i co postanowiłaś ? Zaleciłaś się do którychś z rad ? I jak samopoczucie

Pozdrawiam
kredit jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-12-02, 19:13   #8
Kiasmina
Raczkowanie
 
Avatar Kiasmina
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 55
Dot.: Zerwalam z chlopakiem, ktory mnie tak bardzo kocha..

Też wydaje mi się, że skorzystanie z pomocy psychologa byłoby dobrym rozwiązaniem. Nie kochałaś tego chłopaka, tylko fakt że on kocha Ciebie, być może wynikało to z Twojego zaniżonego poczucia wartości. Musisz najpierw być szczęśliwa sama ze sobą, żeby móc budować szczęśliwe relacje z drugą osobą, żeby nie wplątywać się w związki tylko dlatego że ktoś okazuje Ci uczucie. Trzymam kciuki
__________________
Wszystko jest możliwe, jeśli tylko o to walczysz!
Kiasmina jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-02 20:13:35


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:03.