Alkoholowy problem... - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-01-14, 11:04   #31
GagaFace
Zadomowienie
 
Avatar GagaFace
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 262
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Po sprawą z portalach zerwałam z nim na równo 3 tyg wiem głupia jestem strasznie, ale nic na to nie poradzę , że go kocham i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego...
Skoro takk ... To wyobraz sobie życie z nim. Doskonałym materiałem na alkoholika ( choć z drugiej strony już można go tak nazwać w sumie ), chamem, prostakiem który nie potrafi dotrzymać obietnic, zwykłym kłamcą ( który bez problemu może wciskać Ci kit, bo pozwalasz sobie na to ) i co najgorsze z kimś kto będzie Cię zdradzał na lewo i prawo.

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Bo jestem w kropce i nie wiem już co mam zrobić , a Ty mi dogryzasz i wcale mi nie pomagasz... Byc może nie wiesz jakie to jest trudne.
Ale ? Ty doskonale wiesz co możesz zrobić !
Tylko czekasz i liczysz na cud ..

Świadomie pakujesz się w takie łajno... Przykre że dziewczyny pozwalają sobie na takie traktowanie.
__________________
Sztywny moralny kodeks z dala od chorych podniet.


GagaFace jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 11:09   #32
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 076
Dot.: Alkoholowy problem...

JAK można "nie wyobrażać sobie życia" bez chlania, poniżania, wstydu za chamskie zachowanie, bez lęku, że zdradzi, bo ma ewidentny pociąg do bab????
madana jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 12:04   #33
kleo14
Zakorzenienie
 
Avatar kleo14
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 7 150
Dot.: Alkoholowy problem...

Jakbym czytała o moim byłym. Na każdej imprezie pijany, robiący awantury, wyzwiska, zdarzyło mu sie podnieść na mnie rękę. Pisanie do dziewczyn na portalach też się zagadza.
Sporo czasu wytrzymałam, wierzyłam, że się zmieni, kochałam go bla bla bla. Też sobie nie wyobrażałam jak to będzie bez niego, bałam się, że będę samotna, więc tak czekałam, odwlekałam, nie mogłam się na to zdecydować... aż na horyzoncie pojawił się inny chłopak, po prostu mi się spodobał i wtedy jakbym dosłownie dostała w łeb i sama siebie zaczęłam pytać 'co ja robię z tym palantem?!' i w trybie ekspresowym zakończyliśmy znajomość.
Oczywiście chłopak sie odgrażał, nachodził, nagle przypomniał sobie, że mnie kocha. I fakt faktem! Miałam chwilę zawahania ale powiedziałam NIE. I teraz mam święty spokój i kochanego chłopaka (tego co mi się spodobał )

Tak więc dobrze Ci radzę. Nie czekaj, aż stanie się coś gorszego, nie czekaj na olśnienie tylko rzuć go w cholerę i pozwól sobie na znalezienie kogoś normalnego. On się NIE ZMIENI. A Ty będziesz cierpieć.
__________________
Jeden dzień - a na tęsknotę - wiek.
jeden gest - a już orkanów pochód,
jeden krok - a otoś tylko jest
w każdy czas - duch czekający w prochu.

Edytowane przez kleo14
Czas edycji: 2012-01-14 o 12:05
kleo14 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 12:05   #34
leniwca
Zakorzenienie
 
Avatar leniwca
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 5 854
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez madana Pokaż wiadomość
JAK można "nie wyobrażać sobie życia" bez chlania, poniżania, wstydu za chamskie zachowanie, bez lęku, że zdradzi, bo ma ewidentny pociąg do bab????
Bo w takim związku ciągle coś się dzieje, emocjonalny rollercoaster, raz miło i wesoło, zaraz kłótnie, płacze, no trudno się nudzić, a i nie wiadomo czym cię partner zaskoczy- flirty na czacie, romans z koleżanką od imprez, szybki numerek na imprezie, nowe "miłe" słówka i wyznania alkoholu, liść w twarz, bo dziewczyna znowu się czepia, a może kiedyś po pijanemu zmusi ją do seksu?

Serio też się zastanawiam, jak ktoś może sobie nie wyobrażać innego, lepszego związku. Patologia.
Że już o naiwnej nadziei, że on przecież kocha i się zmieni, nie chciałam wspominać, ale musiałam Dla mnie wzajemny szacunek, to podstawa związku. Ale rozumiem, że każdy ma inne priorytety

Edytowane przez leniwca
Czas edycji: 2012-01-14 o 12:08
leniwca jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 12:12   #35
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 076
Dot.: Alkoholowy problem...

Jeśli panna jest (w wszystko wskazuje, ze jest) bezrefleksyjnym DDA (bo ci refleksyjni, myślący lub po terapii w życiu w taki związek nie wejdzie), dlatego "nie wyobraża sobie". I pewnie dlatego będzie mieć nieszczęśliwe i schrzanione życie z takim śmieciem.
madana jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 13:12   #36
Buenaestrella
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 582
Dot.: Alkoholowy problem...

Ja byłam pięć lat z facetem, który nagle zaczął tak się właśnie wesoło zabawiać z wesołym towarzystwem. Wesołe towarzystwo wmawiało mi, że to ja jestem straszna, zaborcza i sztywna, że nie chcę zapijać się całe weekendy z nimi, wolę skupić się na pracy i studiach.

Moją siłą było to, że robiłam swoje - dzięki temu widziałam, że istnieje świat i życie bez niego i jego picia. Tobie też to radzę - jeśli jego towarzystwo Ci nie pasuje, zajmij się swoim, takim, co potrafi się bawić też na trzeźwo.

Zwróć uwagę na to, jak on ładnie Ci wmówił, że kłócicie się z TWOJEJ WINY. Mój też próbował mi tak wmówić, też czasem w to wierzyłam.
Mniej czasu z nim, więcej ze szczerymi przyjaciółmi - i może Ci uświadomią, że to nie w Twoim czepialstwie problem...
Buenaestrella jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 13:24   #37
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 180
Dot.: Alkoholowy problem...

Związując się z tym facetem masz na 99,9% męża alkoholika, chama który Cie wyzywa, będzie się znęcał psychicznie, może i fizycznie + który bez przerwy Cię zdradza. Żyć nie umierać

Edytowane przez zjedzmniebejbe
Czas edycji: 2012-01-14 o 13:25
zjedzmniebejbe jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 13:43   #38
preetamsingh
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: z pępka świata
Wiadomości: 1 428
Dot.: Alkoholowy problem...

Autorko, piszesz, ze to dobry chłopak - co dla Cienie to znaczy? Dla mnie osobiście to ktoś komu ufam, kto mnie szanuje, wspiera itp. Jeśli piszesz o nim, że to dobry chłopka to chyba masz jakieś dziwne pojęcie, o tym, jak powinien wyglądać związek.
Swego czasu poznałam świetnego faceta. Inteligentny, dowcipny, uczynny, itp. Cudownie nam się rozmawiało, wszystko wskazywało na to,ze może zaczniemy związek. I wiesz co? Jak troszkę lepiej go poznalam, okazało się, że w natłoku zalet ma jedną jedyną wadę - nadużywa alkoholu. Przy całej mojej sympatii do niego, nie mogłam po prostu nawet wziąć pod uwagę ewentualnego związku z nim, gdy to odkryłam. Dlaczego? Bo alkoholizm to dla mnie jedna z cech które eliminują całkowicie danego człowieka jako kandydata na partnera życiowego.
preetamsingh jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 19:02   #39
19Patrycja85
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 23
Dot.: Alkoholowy problem...

Piszesz, że w Twojej rodzinie występował problem alkoholowy. Jeżeli jesteś dorosłym dzieckiem alkoholika (DDA), to sama mniej lub bardziej możesz mieć problemy psychiczne. Sytuacja moze być paradoksalna, ale jeżeli dorasta sie w określonym środowisku, to czasem podświadomie mozna szukać tego samego, choć wydaje sie to być irracjonalne... (alkohol był w domu, szukam tego samego; układam zycie tak samo, bo tylko to znam) Może warto by spotkać się z psychologiem, psychoterapeutą, żeby dotrzeć do źródła swoich zachowań. Poza tym wydaje się, ze również siebie obarczasz winą, za to, ze Twój Tż pije, że Cie wyzywa, że zeszmacił siebie i Ciebie, a ostatnie zdanie najbardziej świadczy o niskim poczuciu własnej wartości. Musisz sobie uświadomić, że to co wyprawia Twój Tż, to NIE JEST Twoja wina. Po drugie, zabrzmi to brutalnie, ale on Cię NIE KOCHA! Umawiając się przez neta na przygodny seks przestał być z Tobą, choć towarzyszy Ci fizycznie na co dzień. Skąd wiesz, czy w realu też nie ugania sie za spódniczkami? Co robi na pijackich imprezach? ZAKOŃCZ ten zwiazek, a rzaczej tę farsę NATYCHMIAST. To jest chory układ!
19Patrycja85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 20:57   #40
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Alkoholowy problem...

Po co się w to pchasz dalej, skoro sama wiesz, jak będzie wyglądał ciąg dalszy? Dla mnie, zdrowiejącej DDA tacy faceci nie istnieją, i gdyby zdarzyło się tak, że mój K. zacząłby mieć problemy tego typu, na pewno nie pchałabym się w to dalej. Nie po to przez 18 lat miałam takiego ojca, żeby to teraz kontynuować z kimś innym, bawić się w związku w lekarza.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 22:23   #41
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 22 058
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez leniwca Pokaż wiadomość
Bo w takim związku ciągle coś się dzieje, emocjonalny rollercoaster, raz miło i wesoło, zaraz kłótnie, płacze, no trudno się nudzić, a i nie wiadomo czym cię partner zaskoczy- flirty na czacie, romans z koleżanką od imprez, szybki numerek na imprezie, nowe "miłe" słówka i wyznania alkoholu, liść w twarz, bo dziewczyna znowu się czepia, a może kiedyś po pijanemu zmusi ją do seksu?

Serio też się zastanawiam, jak ktoś może sobie nie wyobrażać innego, lepszego związku. Patologia.
Że już o naiwnej nadziei, że on przecież kocha i się zmieni, nie chciałam wspominać, ale musiałam Dla mnie wzajemny szacunek, to podstawa związku. Ale rozumiem, że każdy ma inne priorytety
Święta prawda. A jak trudno potem odnaleźć się u boku normalnego człowieka..niemal niewykonalne Bo przyzwyczajony do codziennych jazd organizm domaga się huśtawek emocji i krańcowych zachowań. Szkoda gadać.
laisla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 22:58   #42
Jagienkaaa
Raczkowanie
 
Avatar Jagienkaaa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 379
Dot.: Alkoholowy problem...

Ja mam tylko nadzieję, że autorka pójdzie po rozum do głowy i nie zniszczy sobie życia
__________________
Możesz mieć wszystko czego zapragniesz, jeżeli pozbędziesz się przekonania, że nie możesz tego mieć.

09.07.12r. było 72kg -> 01.07.13r. jest 55kg!

Jagienkaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-15, 09:46   #43
sarajoanna
Raczkowanie
 
Avatar sarajoanna
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Południowa Polska
Wiadomości: 309
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Witam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam zakładając nowy wątek, ale nie bardzo jeszcze się w tym wszystkim orientuję.

Otóż, moja historia zaczęła się niewinnie. Jestem z moim aktualnym chłopakiem 19 miesięcy. Gdy go poznałam zdążyłam zauważyć, że lubi imprezować czy wypić i na początku zbytnio mi to nie przeszkadzało po prostu robił co chciał, a ja w to nie ingerowałam Byc może dlatego, że sama z nim rzadko chodziłam na te imprezy... Wszystko się zmieniło, gdy zaczęłam bywać w jego towarzystwie powiedzmy na grubszych imprezie gdzie lał się alkohol a on pił bez umiaru. Po jakimś czasie zaczął się mój koszmar. TŻ upijał się i robił mi awantury w towarzystwie swoich i moich znajomych, kłócił się wypominając takie rzeczy jak np. moja rozmowa z kolegą. Kilka razy był tak pijany, że padały wyzwiska... Oczywiście na drugi dzień robiłam mu mega awanturę, albo się nie odzywałam słowem. On jak to każdy mężczyzna ubolewał nad tym co zrobił, żałował, przepraszał i obiecywał. No i na tym się kończyło - obiecywał, że nie będzie pił a w swoim postanowieniu wytrzymywał 1-2 miesiące max. Doszło też kilka razy do tego, że groziłam mu iż odejdę od niego jednak kocham go , bo na co dzień to naprawdę dobry chłopak i nie można mu niczego zarzucić... Na dzień dzisiejszy jest tak, że wychodzi gdzieś sobie z kolegami a gdy pytam go czy ma zamiar pic twierdzi, że a i tak robi swoje Ja z nim na imprezy nie chodzę, bo wolę uniknąć wstydu jakiego mi narobi. Zwyczajnie nie mam już po prostu siły na to, żeby cokolwiek wywalczyć od niego, męczy mnie to strasznie, nie wiem już jakim sposobem coś wskórać. Nie chce, aby szedł do kościoła i składał przysięgę przed Bogiem, czy szedł na odwyk lub coś w tym stylu - chcę , aby to on w końcu zrozumiał, że popełnia błędy, bo on takowe widzi tylko na drugi dzień po popijawie . Pragnę otworzyć mu oczy, ale nie wiem jakim sposobem czuje się bezradna... Może któraś z Was miała podobny problem? Jeżeli go nie rozwiążę będę zmuszona zakończyć ten związek, a naprawdę nie chciałabym tego robić. Wiem co to znaczy mieć w rodzinie alkoholika i kiedy będę zakładała własną to nie chcę mieć tego problemu... Dodam, że rzadko mam dobry humor, często się kłócimy o głupoty zwykle z mojej winy - ja się czepiam sama nie wiem dlaczego ale wszystko mi przeszkadza...Często w nocy płaczę... Ogólnie ok.2 miesiące temu była sytuacja, że on przez portale erotyczne wypisywał do innych kobiet i proponował seks bez zobowiązań, jednak do niczego nie doszło(?!). Ten obraz często do mnie wraca, więc to może dlatego teraz jestem ciągle taka zła na niego...Ciągle się boję, że mnie zdradzi z inną ładniejszą kobietą...
Pogrubionym zdaniem odpowiedziałaś sobie rozwiązanie twojego problemu. Wiem, że na pewno ciężko Ci od niego odejść, może z przyzwyczajenia, może ze strachu przed samotnością. Ale zrozum, że jeżeli ktoś nie chce pomocy, a co gorsza nie widzi problemu, to żadnej pomocy nie przyjmie. Nie napiszę Ci tutaj od razu rzuć go, ale jeżeli źle czujesz się w tym związku to po co w nim tkwisz? Jeżeli facet nie zrozumie swoich błędów, to będzie tylko gorzej, więc po co w to brnąć?
sarajoanna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-15, 10:30   #44
nicRu
maszyna, nie człowiek
 
Avatar nicRu
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Stolica Południa
Wiadomości: 24 667
Dot.: Alkoholowy problem...

Nie czytając innych postów napiszę coś, ze świadomością, że pewnie się powtórzę - związałaś się z alkoholikiem. Skoro nie umie już pomóc sobie sam, Ty tez mu nie pomożesz, pozostaje tylko odwyk. Jeśli tak jak mówisz masz w rodzinie osobę z takim problemem, to po prostu masz w sobie coś z cech DDA, będzie Ci trudno od tego faceta odejśc, ale zró to, zanim sobie zmarnujesz życie, bo stać CIę na kogoś, kto będzie Cię kochał i szanował. Jakby on Cię kochał i szanował, to sam doszedłby do wniosku, że gdy nie daje się rady samemu, trzeba poprosić o pomoc i zgłosił się sam (lub zpoprosił CIę w tym o pomoc) do odpowiedniego miesca, gdzie ludziom z problemem alkoholowym się pomaga. Skoro sam nei chce sobie pomóc, rodziny o pomoc nie prosi, Ciebie właściwie też nie, to uciekaj póki możesz.
__________________
Rosyjski A1-A2-B1-B2-C1
Francuski A1-A2-B1-B2-C1
nicRu jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:50.