Wujowe mieszkania i ich właściciele. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum Plotkowe

Notka

Forum Plotkowe Tutaj zapraszamy do dyskusji na każdy temat - również całkowicie niezwiązany z urodą ;-)

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-07-01, 17:25   #1
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 4 730

Wujowe mieszkania i ich właściciele.


Cześć! Jest temat o dziwnych współlokatorach, ale nie ma nic o właścicielach, dlatego pozwalam sobie założyć.
Wątek ma służyć humorystycznemu obśmianiu wujowych wlascicieli wujowych lokacji
Zaczynam - mieszkałam jeszcze w Kielcach.
Mieszkanie, przerobione na gabinet lekarski, przerobiony na mieszkanie. Ogólnie 3 pokoje + kuchnia + łazienka. Mieszkanie było kompletnie nieustawne, w każdym pokoju zlew. W kuchni lodówka, jedna szafka na 3 osoby, płyta indukcyjna z 1 "palnikiem" i maleńki zlew do mycia rąk. Naczynia myłyśmy w łazience, bo zlew w kuchni się nie nadawał. Najlepsze jest to, że ta szafka i płyta indukcyjna były za drzwiami, w takim jakby schowku.
Najtańsze łóżka z castoramy, wszystkie 3 rozpadły się w ciągu 3 miesięcy od wprowadzenia się właściciel kazał nam je odkupić, ale powiedziałyśmy, że halo, rozpadły się wszystkie 3, więc to nie tak, że my coś z nimi robiłyśmy, tylko były po prostu wujowej jakości. Ogólnie ja przez pół roku miałam obiecywane meble do pokoju, bo gdy się wprowadziłam miałam tylko małą komodę i łóżko. Miałam dostać stolik na lampkę nocną, biurko... No niestety nie dostałam. Jak mówiłam, to był gabinet lekarski, i przez całą noc miał się świecić neon z reklamą... Oczywiście na nasz koszt. Jak zwróciłam uwagę właścicielowi, że no niekoniecznie chcę płacić za jego reklamę, to powiedział, że jak mi się nie podoba, to mogę się wynieść. Tak też zrobiłam.
Hit - nie chciał nam dać klucza od skrzynki, i kazał nam po siebie dzwonić jak są jakieś listy, bo tam przychodzi jego prywatna korespondencja, i on sobie nie życzy, żebyśmy mu patrzyły. Więc dzwoniłyśmy 3 razy dziennie, że "chyba coś tam leży, ale nie widać dokładnie". I przyjeżdżał.
Drugi, to już piekielny właściciel od którego uciekam. Wprowadziłam się tu zupełnie bez kasy, nie znając miasta, mieszkanie w samym centrum, bardzo tanie. Właściciel mieszkania obiecywał, że już natychmiast zaraz bierze się za remont mieszkania, kupi meble, więc będą lepsze warunki. Gonił mnie czas, więc podpisałam umowę na rok.
Warunki były... Okropne. Oczywiście właściciel twierdził, że w ciągu miesiąca zrobi remont (i rzeczywiście pracę remontowe w kamienicy były rozpoczęte), więc jakoś ten miesiąc przeżyje. Kuchnia pomalowana była na szaro, ściany pochlapane tłuszczem. Podrapany stół w kuchni i dwa rozwalone krzesła. Stara, maleńka (100 cm) lodówka sprzed 20 lat na 4 osoby. W łazience dziury w panelach na ścianie, obdarta wanna, stara pralka, która potem okazała się niedziałająca. Zepsuta deska klozetowa. W moim pokoju - stara wersalka i szafa z PRL, chyboczący się stół. W pokoju obok potrzaskana szafa. Zamiast żyrandola - kabel z żarówką. No, ale właściciel zapewniał, że już już robi remont. Drewniane, nieszczelne okna.
Generalnie - właściciel nam najpierw pralkę naprawił (minął miesiąc, jeździłam z praniem do ciotki), potem znowu się zepsuła, i po kolejnym miesiącu kupił nam nową. W maju wymienił nam wannę (wprowadziłam się we wrześniu) i pomalować kuchnię na biało. W końcu znalazłam na to miejsce dziewczynę, więc mogę się wyprowadzic. W między czasie dostałam lodówkę od siostry. Nie zabieram jej ze sobą, więc pomyślałam, że może zadzwonię do właściciela, odsprzedam mu. No więc stwierdził, że nie, bo... W mieszkaniu jest sprawna. Jak nam się spaliła żarówka, to stwierdził "no to sobie kupcie i wkreccie", a my 3 laski 160, a kamienica wysoka i nawet na krześle nie dostajemy. W łazience mamy 1 świecąca żarówkę Led, reszta niby świeci, ale ledwo ledwo.
Ostatnio kot (niewychodzący, nawet na balkon!) przyniósł nam karalucha... Od tamtej pory boję się tu spać.
Ale najlepsze jest to, że piętro wyżej było mieszkanie do wynajęcia, od tego samego właściciela. Zadbane, z ładna łazienką, nawet zmywarka w kuchni, ładne meble od kompletu, plastikowe okna. Moja współlokatorka mieszka w tym mieszkaniu już 3 lata, więc poszła do niego i mówi, że my dbamy, sprzątamy, nie sprawiamy kłopotów, (w międzyczasie mieszkaliśmy z ukraincami, którzy nieprawdopodobnie syfili, robili głośne imprezy w środku tygodnia i sprowadzali gości na 2-3 tygodnie), więc niech nam się pozwoli wprowadzić, znajdziemy sobie lokatorów. Na co on, że no, jak skończy remont. Po czym... Wynajął to mieszkanie innym ukraincom.

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 12:13   #2
c091e8898908a1b264e2bb88ceb2cf7cf162daf4_5d967d9baaf5e
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-10
Wiadomości: 1 080
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Jedna Grazyna próbowała mi wynająć 2m przedpokoju jako trzeci pokój "bo poprzedni lokatorzy tam wstawili lóżko i mieli mnóstwo miejsca" - to serio był kawałek podłogi między kuchnią a pokojem!

Drugi gość przykręcił wszystkie meble na kołkach do ścian, bo, cytuję "wynajmujący to durnie i nikt mu nie będzie przestawiał" - tylko że kołki kupił za krótkie i szafy stały pod ścianami pod ostrym kątem. Czy to go powtrzymało? nie! Oczywiście zaraz je odkręciliśmy po jego wyjściu. Odmówił oddania nam depozytu, bo zdjęliśmy jeo obrazki ze ścian XD
c091e8898908a1b264e2bb88ceb2cf7cf162daf4_5d967d9baaf5e jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 15:25   #3
Zorzoli
Wtajemniczenie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 2 530
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Cześć! Jest temat o dziwnych współlokatorach, ale nie ma nic o właścicielach, dlatego pozwalam sobie założyć.
Wątek ma służyć humorystycznemu obśmianiu wujowych wlascicieli wujowych lokacji
Zaczynam - mieszkałam jeszcze w Kielcach.
Mieszkanie, przerobione na gabinet lekarski, przerobiony na mieszkanie. Ogólnie 3 pokoje + kuchnia + łazienka. Mieszkanie było kompletnie nieustawne, w każdym pokoju zlew. W kuchni lodówka, jedna szafka na 3 osoby, płyta indukcyjna z 1 "palnikiem" i maleńki zlew do mycia rąk. Naczynia myłyśmy w łazience, bo zlew w kuchni się nie nadawał. Najlepsze jest to, że ta szafka i płyta indukcyjna były za drzwiami, w takim jakby schowku.
Najtańsze łóżka z castoramy, wszystkie 3 rozpadły się w ciągu 3 miesięcy od wprowadzenia się właściciel kazał nam je odkupić, ale powiedziałyśmy, że halo, rozpadły się wszystkie 3, więc to nie tak, że my coś z nimi robiłyśmy, tylko były po prostu wujowej jakości. Ogólnie ja przez pół roku miałam obiecywane meble do pokoju, bo gdy się wprowadziłam miałam tylko małą komodę i łóżko. Miałam dostać stolik na lampkę nocną, biurko... No niestety nie dostałam. Jak mówiłam, to był gabinet lekarski, i przez całą noc miał się świecić neon z reklamą... Oczywiście na nasz koszt. Jak zwróciłam uwagę właścicielowi, że no niekoniecznie chcę płacić za jego reklamę, to powiedział, że jak mi się nie podoba, to mogę się wynieść. Tak też zrobiłam.
Hit - nie chciał nam dać klucza od skrzynki, i kazał nam po siebie dzwonić jak są jakieś listy, bo tam przychodzi jego prywatna korespondencja, i on sobie nie życzy, żebyśmy mu patrzyły. Więc dzwoniłyśmy 3 razy dziennie, że "chyba coś tam leży, ale nie widać dokładnie". I przyjeżdżał.
Drugi, to już piekielny właściciel od którego uciekam. Wprowadziłam się tu zupełnie bez kasy, nie znając miasta, mieszkanie w samym centrum, bardzo tanie. Właściciel mieszkania obiecywał, że już natychmiast zaraz bierze się za remont mieszkania, kupi meble, więc będą lepsze warunki. Gonił mnie czas, więc podpisałam umowę na rok.
Warunki były... Okropne. Oczywiście właściciel twierdził, że w ciągu miesiąca zrobi remont (i rzeczywiście pracę remontowe w kamienicy były rozpoczęte), więc jakoś ten miesiąc przeżyje. Kuchnia pomalowana była na szaro, ściany pochlapane tłuszczem. Podrapany stół w kuchni i dwa rozwalone krzesła. Stara, maleńka (100 cm) lodówka sprzed 20 lat na 4 osoby. W łazience dziury w panelach na ścianie, obdarta wanna, stara pralka, która potem okazała się niedziałająca. Zepsuta deska klozetowa. W moim pokoju - stara wersalka i szafa z PRL, chyboczący się stół. W pokoju obok potrzaskana szafa. Zamiast żyrandola - kabel z żarówką. No, ale właściciel zapewniał, że już już robi remont. Drewniane, nieszczelne okna.
Generalnie - właściciel nam najpierw pralkę naprawił (minął miesiąc, jeździłam z praniem do ciotki), potem znowu się zepsuła, i po kolejnym miesiącu kupił nam nową. W maju wymienił nam wannę (wprowadziłam się we wrześniu) i pomalować kuchnię na biało. W końcu znalazłam na to miejsce dziewczynę, więc mogę się wyprowadzic. W między czasie dostałam lodówkę od siostry. Nie zabieram jej ze sobą, więc pomyślałam, że może zadzwonię do właściciela, odsprzedam mu. No więc stwierdził, że nie, bo... W mieszkaniu jest sprawna. Jak nam się spaliła żarówka, to stwierdził "no to sobie kupcie i wkreccie", a my 3 laski 160, a kamienica wysoka i nawet na krześle nie dostajemy. W łazience mamy 1 świecąca żarówkę Led, reszta niby świeci, ale ledwo ledwo.
Ostatnio kot (niewychodzący, nawet na balkon!) przyniósł nam karalucha... Od tamtej pory boję się tu spać.
Ale najlepsze jest to, że piętro wyżej było mieszkanie do wynajęcia, od tego samego właściciela. Zadbane, z ładna łazienką, nawet zmywarka w kuchni, ładne meble od kompletu, plastikowe okna. Moja współlokatorka mieszka w tym mieszkaniu już 3 lata, więc poszła do niego i mówi, że my dbamy, sprzątamy, nie sprawiamy kłopotów, (w międzyczasie mieszkaliśmy z ukraincami, którzy nieprawdopodobnie syfili, robili głośne imprezy w środku tygodnia i sprowadzali gości na 2-3 tygodnie), więc niech nam się pozwoli wprowadzić, znajdziemy sobie lokatorów. Na co on, że no, jak skończy remont. Po czym... Wynajął to mieszkanie innym ukraincom.

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
no z żarówką akurat miał rację, też bym nie jeździła kupować i wymieniać żarówek wynajmującym.

Raz byłam oglądać mieszkanie u takiej "Grażyny biznesu" Powiedziała, że lepiej gotować danie, które nie wymagają używania piekarnika (bo ile to kosztuje), pranie max raz w tygodniu no i w sumie to ona nie ma drugiego klucza do mieszkania by mi dać ale ona i tak cały czas siedzi w domu więc będzie otwierać

Strasznie się zdziwiła jak powiedziałam, że nawet za darmo bym tam nie zamieszkała....
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃

https://www.suwaczek.pl/cache/cadbaa1cc7.png
Zorzoli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 15:34   #4
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 4 730
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez Zorzoli Pokaż wiadomość
no z żarówką akurat miał rację, też bym nie jeździła kupować i wymieniać żarówek wynajmującym.



Raz byłam oglądać mieszkanie u takiej "Grażyny biznesu" Powiedziała, że lepiej gotować danie, które nie wymagają używania piekarnika (bo ile to kosztuje), pranie max raz w tygodniu no i w sumie to ona nie ma drugiego klucza do mieszkania by mi dać ale ona i tak cały czas siedzi w domu więc będzie otwierać



Strasznie się zdziwiła jak powiedziałam, że nawet za darmo bym tam nie zamieszkała....
O tych żarówkach pisałam już w innym wątku - z napięciem w mieszkaniu jest coś nie tak, i ciągle nam się te żarówki paliły. Jak jakaś wytrzymała dłużej niż miesiąc, to super. No i jak musiałyśmy co chwilę kupować i dokładać do biznesu, to stwierdziłyśmy, że to raczej nie nasz problem.

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 19:20   #5
szajajaba
Zakorzenienie
 
Avatar szajajaba
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 42 904
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Zanim wynajmiecie mieszkanie to proponuję poczytać ustawę o ochronie praw lokatora i sprawdzić, co jest na waszej głowie - a jest wbrew pozorom sporo. Jeśli z czegoś korzystacie wy, na bieżąco, to wy utrzymujecie to w porządku. Na właścicielu spoczywa obowiązek dbania o to, co w ścianie, komin (ale już nie piec- z pieca wy korzystacie i macie sobie o niego dbać i utrzymywać w porządku, jak też naprawiać), wymiana okna (ale jeśli wy rozwalicie - to wasza sprawa, drzwi tak samo) itd.
szajajaba jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 19:51   #6
c091e8898908a1b264e2bb88ceb2cf7cf162daf4_5d967d9baaf5e
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-10
Wiadomości: 1 080
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez szajajaba Pokaż wiadomość
Zanim wynajmiecie mieszkanie to proponuję poczytać ustawę o ochronie praw lokatora i sprawdzić, co jest na waszej głowie - a jest wbrew pozorom sporo. Jeśli z czegoś korzystacie wy, na bieżąco, to wy utrzymujecie to w porządku. Na właścicielu spoczywa obowiązek dbania o to, co w ścianie, komin (ale już nie piec- z pieca wy korzystacie i macie sobie o niego dbać i utrzymywać w porządku, jak też naprawiać), wymiana okna (ale jeśli wy rozwalicie - to wasza sprawa, drzwi tak samo) itd.
No jestem w niezłym szoku z tym piecem, gdyby mi ktoś kazał naprawiać boiler to szczerze mówiąc wyniosłabym się pozostawiając depozyt i nic więcej, nie po to płacę sporo więcej za wynajem niż za ratę kredytu żeby wywalać dwie wypłaty na naprawę, o nie. W każdziutkim mieszkaniu jakie wynajmowałam piec/boiler należał do własciciela i to on się kłopotał.
c091e8898908a1b264e2bb88ceb2cf7cf162daf4_5d967d9baaf5e jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 19:57   #7
--Olka--
Zakorzenienie
 
Avatar --Olka--
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 5 508
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Do dzisiaj pamiętam jak kilka lat temu chciałam na gwałt nająć pokój w Warszawie i w ciągu tygodnia odwiedziłam kilkanaście mniej lub bardziej "wujowych" mieszkań. Ale hitem było jedno na Ursynowie, które miało w komplecie "wujową" właścicielkę, a co najmniej na taką się zapowiadającą.
Pomijając standardowe ściemnianie w ogłoszeniu i w rozmowie przez telefon, że pokój przytulny i dla spokojnej osoby, co oznaczało oczywiście małą, zagraconą norę, z maleńkim oknem pod sufitem, to wyobraźcie sobie, że wszystkie pomieszczenia w części wspólnej (łazienka, kuchnia, korytarz i tzw. salon) - jakkolwiek wzorowo czyste - były dosłownie oklejone samoprzylepnymi, oczo*ebnymi karteczkami! Było ich w mieszkaniu kilkadziesiąt, a na nich różne uwagi... Przy każdym włączniku światła karteczka z napisem: "wyłączamy światło", w łazience na lustrze: "przecieramy lustro", przy spłuczce: "spuszczamy wodę", "używamy szczotki do kibelka", na kabinie prysznicowej: "po umyciu przecieramy kabinę" oraz "zbieramy włosy spod prysznica", na umywalce: "spłukujemy pastę do zębów", itd. W kuchni: "po użyciu przecieramy piekarnik", przy czajniku elektrycznym "nalewamy tyle szklanek wody ile zamierzamy pić", itp. Dosłownie parodia. Nie dowiedziałam się czy te karteczki stanowiły stały element wystroju, czy to tak na moje przyjście. Natomiast na pytanie o pralkę (która wedle telefonicznych zapewnień miała być w mieszkaniu), właścicielka stwierdziła, że ona mieszka w sąsiednim bloku i co tydzień bierze z mieszkania reklamówkę (jedną przy trzech lokatorkach!) z rzeczami do prania, pierze je u siebie, a potem przynosi uprane i suche. A przecież na co dzień można prać ręcznie... Oczywiście, dwa pokoje współlokatorek były zamknięte, na moje pytanie o nie (w jakim są wieku, czy się uczą, pracują), właścicielka stwierdziła, że ona: "Nie wie, może zapytać, bo są w pokojach, ale kazała im się zamknąć i nie wychodzić". Skrzynka pocztowa też, oczywiście, niedostępna, bo: "Jej poczta tu przychodzi" (przypominam, że mieszkała w bloku obok). Do tego właścicielka dodała, żeby się nie przejmować i czuć jak u siebie, jak zdarzy jej się "wpaść" do wynajmowanego mieszkania i zasnąć w salonie przed telewizorem... Chyba nie muszę dodawać, że wiałam stamtąd w podskokach. A właścicielka wykrzykiwała za mną teksty w stylu: "Nie podoba się, taaa, w dupach się poprzewracało".
__________________
Dbam o siebie

Edytowane przez --Olka--
Czas edycji: 2019-07-02 o 19:59
--Olka-- jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 20:18   #8
szajajaba
Zakorzenienie
 
Avatar szajajaba
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 42 904
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

[1=c091e8898908a1b264e2bb8 8ceb2cf7cf162daf4_5d967d9 baaf5e;86958365]No jestem w niezłym szoku z tym piecem, gdyby mi ktoś kazał naprawiać boiler to szczerze mówiąc wyniosłabym się pozostawiając depozyt i nic więcej, nie po to płacę sporo więcej za wynajem niż za ratę kredytu żeby wywalać dwie wypłaty na naprawę, o nie. W każdziutkim mieszkaniu jakie wynajmowałam piec/boiler należał do własciciela i to on się kłopotał.[/QUOTE]

Jak wyżej - polecam lekturę ustawy
Ty korzystasz - ty ponosisz koszta naprawy. I nie wiem, skąd takie kwoty bierzesz, nawet wymiana bojlera na nowy to nie wypłata (o dwóch nie wspominając).
szajajaba jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 20:35   #9
c091e8898908a1b264e2bb88ceb2cf7cf162daf4_5d967d9baaf5e
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-10
Wiadomości: 1 080
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez szajajaba Pokaż wiadomość
Jak wyżej - polecam lekturę ustawy
Ty korzystasz - ty ponosisz koszta naprawy. I nie wiem, skąd takie kwoty bierzesz, nawet wymiana bojlera na nowy to nie wypłata (o dwóch nie wspominając).
Była mowa o piecu, nowy piec to raczej spore koszta, czy nie?
Jesli mi Janusz wynajmie mieszkanie w lecie ze stuletnim piecem i on się w zimie zepsuje, ja mam mu niby go naprawiać? Może jeszcze remont zrobić i dach dać nowy? Nope.
PS ustawa mnie nie dotyczy, bo nie mieszkam w Polsce.
c091e8898908a1b264e2bb88ceb2cf7cf162daf4_5d967d9baaf5e jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 21:23   #10
Fenenna
Raczkowanie
 
Avatar Fenenna
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 400
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

* w jednym mieszkaniu miałam zabite gwoździami okna żeby przypadkiem nie otwierać i nie wyziębiać wnętrza

* brak lodówki bo w kawalerce dla jednej osoby to zbędny gadżet i tyyyle prądu ciągnie! A tak w ogóle to według właściciela lepiej jeść na mieście bo jest wtedy mniej sprzątania

* "Tak, tak jak jest napisane w ogłoszeniu wynajmujemy lokatorom ze zwierzętami ale zwierzaki nie mogą nocować w mieszkaniu"

* w kawalerce przeznaczonej dla jednej osoby jest pojedyncze łóżko bo jakby było podwójne to przyprowadzałabym obcych mężczyzn na noc

* Po wprowadzeniu sie okazało się że żaden z czterech palników kuchenki nie działa, po zgłoszeniu tego właścicielom usłyszałam że oni wiedzą że nie działa i to od dawna, ale samą w sobie kuchenke zapewnili więc o co mi chodzi?

* Przy wprowadzaniu się zastałam łazienke bez pralki. Jak oglądałam mieszkanie pralka w łazience była. Na moje pytanie gdzie się aktualnie pralka podziewa usłyszałam od właścicieli beztroską odpowiedź że wzięli ją sobie do swojego domu bo mają dużo małych dzieci i im się przydadzą dwie pralki a ja jestem sama to sobie przecież w rękach przepiorę.

* w jednym mieszkaniu właścicielka zastrzegła sobie że w grudniu lubi dostać od razu pieniążki za dwa miesiące do przodu bo na święta ma spore wydatki

* oglądałam mieszkanie za dnia, wydawało sie okej, wynajęłam. Zwiozłam rzeczy i spostrzegłam że jedynie w łazience i przedpokoju jest żyrandol i jakiekolwiek oświetlenie. Umknęło mi że w kuchni i pokoju na sufitach i ścianach nie ma nawet śladu po lampach! Nawet wystającego kabla nie było. Nic!

* całe mieszkania jadące na przedłużaczach wyprowadzonych z jednego gniazdka - klasyka która często do mnie wracała.

* po tym jak odmalowałam całe mieszkanie (samodzielnie, ale właściciele sami zapewnili mi farby i potrzebne akcesoria) podniesiono mi opłatę za wynajem bo "podwyższył się standard mieszkania"

*z około 16 wynajmowanych mieszkań tylko w aktualnym dostałam kluczyk do skrzynki na listy i piwnicy


Jejku jak ja się cieszę że moje obecne (również wynajmowane) mieszkanie nie ma żadnych wad i mam spoko właścicielkę!
Tak mi się marzy że zostanę tutaj aż kupię swoje własne

Edytowane przez Fenenna
Czas edycji: 2019-07-02 o 21:36
Fenenna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-02, 23:25   #11
szajajaba
Zakorzenienie
 
Avatar szajajaba
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 42 904
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

[1=c091e8898908a1b264e2bb8 8ceb2cf7cf162daf4_5d967d9 baaf5e;86958504]Była mowa o piecu, nowy piec to raczej spore koszta, czy nie?
Jesli mi Janusz wynajmie mieszkanie w lecie ze stuletnim piecem i on się w zimie zepsuje, ja mam mu niby go naprawiać? Może jeszcze remont zrobić i dach dać nowy? Nope.
PS ustawa mnie nie dotyczy, bo nie mieszkam w Polsce.[/QUOTE]

Spore - ale a) widzisz, co wynajmujesz, na co się decydujesz,
b) ustawa mówi, że właściciel ma zapewnić możliwość ogrzewania - zawsze może ci powiedzieć, że możesz grzać na prąd
szajajaba jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 01:38   #12
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 20 253
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez --Olka-- Pokaż wiadomość
Do dzisiaj pamiętam jak kilka lat temu chciałam na gwałt nająć pokój w Warszawie i w ciągu tygodnia odwiedziłam kilkanaście mniej lub bardziej "wujowych" mieszkań. Ale hitem było jedno na Ursynowie, które miało w komplecie "wujową" właścicielkę, a co najmniej na taką się zapowiadającą.
Pomijając standardowe ściemnianie w ogłoszeniu i w rozmowie przez telefon, że pokój przytulny i dla spokojnej osoby, co oznaczało oczywiście małą, zagraconą norę, z maleńkim oknem pod sufitem, to wyobraźcie sobie, że wszystkie pomieszczenia w części wspólnej (łazienka, kuchnia, korytarz i tzw. salon) - jakkolwiek wzorowo czyste - były dosłownie oklejone samoprzylepnymi, oczo*ebnymi karteczkami! Było ich w mieszkaniu kilkadziesiąt, a na nich różne uwagi... Przy każdym włączniku światła karteczka z napisem: "wyłączamy światło", w łazience na lustrze: "przecieramy lustro", przy spłuczce: "spuszczamy wodę", "używamy szczotki do kibelka", na kabinie prysznicowej: "po umyciu przecieramy kabinę" oraz "zbieramy włosy spod prysznica", na umywalce: "spłukujemy pastę do zębów", itd. W kuchni: "po użyciu przecieramy piekarnik", przy czajniku elektrycznym "nalewamy tyle szklanek wody ile zamierzamy pić", itp. Dosłownie parodia. Nie dowiedziałam się czy te karteczki stanowiły stały element wystroju, czy to tak na moje przyjście. Natomiast na pytanie o pralkę (która wedle telefonicznych zapewnień miała być w mieszkaniu), właścicielka stwierdziła, że ona mieszka w sąsiednim bloku i co tydzień bierze z mieszkania reklamówkę (jedną przy trzech lokatorkach!) z rzeczami do prania, pierze je u siebie, a potem przynosi uprane i suche. A przecież na co dzień można prać ręcznie... Oczywiście, dwa pokoje współlokatorek były zamknięte, na moje pytanie o nie (w jakim są wieku, czy się uczą, pracują), właścicielka stwierdziła, że ona: "Nie wie, może zapytać, bo są w pokojach, ale kazała im się zamknąć i nie wychodzić". Skrzynka pocztowa też, oczywiście, niedostępna, bo: "Jej poczta tu przychodzi" (przypominam, że mieszkała w bloku obok). Do tego właścicielka dodała, żeby się nie przejmować i czuć jak u siebie, jak zdarzy jej się "wpaść" do wynajmowanego mieszkania i zasnąć w salonie przed telewizorem... Chyba nie muszę dodawać, że wiałam stamtąd w podskokach. A właścicielka wykrzykiwała za mną teksty w stylu: "Nie podoba się, taaa, w dupach się poprzewracało".

Prychnęłam przy twojej historii niejednokrotnie. Ale jazda.

---------- Dopisano o 01:38 ---------- Poprzedni post napisano o 01:33 ----------

Cytat:
Napisane przez Fenenna Pokaż wiadomość
* brak lodówki bo w kawalerce dla jednej osoby to zbędny gadżet i tyyyle prądu ciągnie! A tak w ogóle to według właściciela lepiej jeść na mieście bo jest wtedy mniej sprzątania

Czyżby januszpolak wynajmowała mieszkania?


Cytat:
Napisane przez Fenenna Pokaż wiadomość
* Po wprowadzeniu sie okazało się że żaden z czterech palników kuchenki nie działa, po zgłoszeniu tego właścicielom usłyszałam że oni wiedzą że nie działa i to od dawna, ale samą w sobie kuchenke zapewnili więc o co mi chodzi?

* Przy wprowadzaniu się zastałam łazienke bez pralki. Jak oglądałam mieszkanie pralka w łazience była. Na moje pytanie gdzie się aktualnie pralka podziewa usłyszałam od właścicieli beztroską odpowiedź że wzięli ją sobie do swojego domu bo mają dużo małych dzieci i im się przydadzą dwie pralki a ja jestem sama to sobie przecież w rękach przepiorę.
(...)

* po tym jak odmalowałam całe mieszkanie (samodzielnie, ale właściciele sami zapewnili mi farby i potrzebne akcesoria) podniesiono mi opłatę za wynajem bo "podwyższył się standard mieszkania"

__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 08:39   #13
kaledonia
Moderator
 
Avatar kaledonia
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Fiordy
Wiadomości: 11 645
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Gdańsk

Brak pralki, choć miała być.
Brak internetu, za który płacisz.
Brak prądu w gniazdkach.
Malutkie lodówki ( takie jak turystyczne ) na duże 4 pokojowe mieszkanie ).
Brak piekarnika w mieszkaniu. Mikrofali nie potrzebuję, ale piekarnik jest niezbędny
Cytat:
Napisane przez Zorzoli Pokaż wiadomość
no z żarówką akurat miał rację, też bym nie jeździła kupować i wymieniać żarówek wynajmującym.

Raz byłam oglądać mieszkanie u takiej "Grażyny biznesu" Powiedziała, że lepiej gotować danie, które nie wymagają używania piekarnika (bo ile to kosztuje), pranie max raz w tygodniu no i w sumie to ona nie ma drugiego klucza do mieszkania by mi dać ale ona i tak cały czas siedzi w domu więc będzie otwierać

Strasznie się zdziwiła jak powiedziałam, że nawet za darmo bym tam nie zamieszkała....
Mnie się Grażynka biznesu wprost zapytała jak daleko mam do domu rodzinnego i czy zamierzam co tydzień tam jeździć.
Czy gotuję, bo jak gotuję to będzie drożej ( gaz na ryczałt w czynszu miała ).
Najlepiej płacić, a nie korzystać.
Nie używać prądu i pralki, ale płacić, płacić, płacić.
[1=c091e8898908a1b264e2bb8 8ceb2cf7cf162daf4_5d967d9 baaf5e;86958365]No jestem w niezłym szoku z tym piecem, gdyby mi ktoś kazał naprawiać boiler to szczerze mówiąc wyniosłabym się pozostawiając depozyt i nic więcej, nie po to płacę sporo więcej za wynajem niż za ratę kredytu żeby wywalać dwie wypłaty na naprawę, o nie. W każdziutkim mieszkaniu jakie wynajmowałam piec/boiler należał do własciciela i to on się kłopotał.[/QUOTE]
Raz tylko wynajęłam pokój w mieszkaniu z bojlerem, bo jak się zepsuł to właściciel się nie kwapił do naprawy, a to nie moja wina była, bo był już zdezelowany i do wymiany.
Potem już szukałam mieszkań bez czegoś takiego ( ciepła woda z sieci miejskiej ).
Żarówki to sobie sama wymieniałam, z resztą dokładałam też sobie kolejne lampy, bo zazwyczaj Janusze biznesu oszczędzają też na oświetleniu i w tych pokojach jest bardzo ciemno.
__________________
wyszukiwarka
kaledonia jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 08:44   #14
Zorzoli
Wtajemniczenie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 2 530
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez Fenenna Pokaż wiadomość

* po tym jak odmalowałam całe mieszkanie (samodzielnie, ale właściciele sami zapewnili mi farby i potrzebne akcesoria) podniesiono mi opłatę za wynajem bo "podwyższył się standard mieszkania"
co za ludzie

Śmieszy mnie zawsze jak widzę ogłoszenie o mieszkaniu o podwyższonym standardzie to zawsze równa się to najtańszym meblom z IKEI
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃

https://www.suwaczek.pl/cache/cadbaa1cc7.png
Zorzoli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 09:17   #15
motyla
Zakorzenienie
 
Avatar motyla
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 5 062
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

kiedyś jak szukałam ze znajomymi mieszkania do wynajęcia trafiliśmy na mieszkanie wynajmowane przez jakieś siostry zakonne, które polikwidowały wszystkie gniazdka w całym mieszkaniu oprócz kuchni (tam było 1), bo uważały, że prąd nie jest potrzebny do życia (szczególnie studentom do nauki) i że najważniejsza jest ciągła modlitwa, a do tego prądu nie potrzeba. potrzebny jest za to krzyż - dużo krzyży - w każdym pokoju na ścianie był jeden co najmniej 20cm krzyż. plus trochę świętych obrazków. myśleliśmy, że to jakaś ukryta kamera...
motyla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 09:19   #16
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 7 526
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez motyla Pokaż wiadomość
kiedyś jak szukałam ze znajomymi mieszkania do wynajęcia trafiliśmy na mieszkanie wynajmowane przez jakieś siostry zakonne, które polikwidowały wszystkie gniazdka w całym mieszkaniu oprócz kuchni (tam było 1), bo uważały, że prąd nie jest potrzebny do życia (szczególnie studentom do nauki) i że najważniejsza jest ciągła modlitwa, a do tego prądu nie potrzeba. potrzebny jest za to krzyż - dużo krzyży - w każdym pokoju na ścianie był jeden co najmniej 20cm krzyż. plus trochę świętych obrazków. myśleliśmy, że to jakaś ukryta kamera...
I jechanie na przedłużaczach... Takie osoby (w sensie tych sióstr) powinny dostawać mandaty po kilka tysięcy na otrzeźwienie za stwarzanie realnego zagrożenia wystąpienia pożaru.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 10:32   #17
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 8 590
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

[1=c091e8898908a1b264e2bb8 8ceb2cf7cf162daf4_5d967d9 baaf5e;86958365]No jestem w niezłym szoku z tym piecem, gdyby mi ktoś kazał naprawiać boiler to szczerze mówiąc wyniosłabym się pozostawiając depozyt i nic więcej, nie po to płacę sporo więcej za wynajem niż za ratę kredytu żeby wywalać dwie wypłaty na naprawę, o nie. W każdziutkim mieszkaniu jakie wynajmowałam piec/boiler należał do własciciela i to on się kłopotał.[/QUOTE]

Też sobie tego nie wyobrażam
Ja mam z właścicielami tak skonstruowana umowę, że oni pokrywają wszelkie naprawy i wymiany wynikające z eksploatacji urządzeń, jakieś malowanie ścian czy ogólne odświeżanie, itp. Więc jak nam się zepsuła zmywarka, oni pokryli koszt serwisu. Co więcej, powiedzieli, że jak naprawa będzie droga albo sie nie da, to nie ma problemu i kupią nową zmywarkę.
Rzecz jasna nie wykorzystuję tego - żarówki kupuję sama, jak uznam, że zasłonka pod prysznicem czy dywanik łazienkowy się zużyły, to kupuję i nie chce mi sie nawet im o tym pisać.

Ja na szczęście przebojów nie miałam. To pierwsze mieszkanie, które wynajmuję, i trafiłam bardzo dobrze. Przedłużyłam ostatnio umowę i zamierzam tu mieszkać, póki nie kupię swojego.


Ale Wasze historie są przerażające
Momentami nie chce się wierzyć, że po pierwsze istnieją tacy wynajmujący, a po drugie, że chyba mimo wszystko znajdują jakichś najemców, bo inaczej szybko by chyba wymarli.
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 11:19   #18
effcia82
Zakorzenienie
 
Avatar effcia82
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 157
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Znajomi wynajmowali mieszkanie z wanną w kuchni, która była pierwszym przechodnim pomieszczeniem i wychodkiem na balkonie, wspólnym z sąsiadami. Fakt, że tanie było a w samym centrum.
Koleżanka natomiast wynajmowała kawalerkę 15 m2 - jedno pomieszczenie z kiblem za zasłonką.
effcia82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 12:12   #19
szajajaba
Zakorzenienie
 
Avatar szajajaba
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 42 904
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez effcia82 Pokaż wiadomość
Znajomi wynajmowali mieszkanie z wanną w kuchni, która była pierwszym przechodnim pomieszczeniem i wychodkiem na balkonie, wspólnym z sąsiadami. Fakt, że tanie było a w samym centrum.
Koleżanka natomiast wynajmowała kawalerkę 15 m2 - jedno pomieszczenie z kiblem za zasłonką.
No ale z drugiej strony... widziały gały, co brały, nie? Skoro się na to zdecydowali
szajajaba jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 13:30   #20
NocnaWiedma
Gwiazdy i Czary
 
Avatar NocnaWiedma
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 40 945
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Na cztery wynajmowane mieszkania tylko w jednym dostałam kaucję uczciwie tak jak było mówione. W reszcie były jakieś kombinacje alpejskie typu zwlekanie z wypłatą dwa miesiące, wynajdywanie jakiś wad z nie widzialnych przy zdawaniu, przesyłaniu kwoty pomniejszonej bez podania przyczyny z jakiego powodu...
__________________
Pozbaw mnie znudzeń
Zbaw mnie od mdłego
Zabaw się ze mną
W kochanego.
NocnaWiedma jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-03, 21:36   #21
Noane
NAJLEPSZE WYDANIE
 
Avatar Noane
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: rezerwat dla Niemców
Wiadomości: 12 589
Wpisy w blogu: 2
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez effcia82 Pokaż wiadomość
Znajomi wynajmowali mieszkanie z wanną w kuchni, która była pierwszym przechodnim pomieszczeniem i wychodkiem na balkonie, wspólnym z sąsiadami. Fakt, że tanie było a w samym centrum.
Koleżanka natomiast wynajmowała kawalerkę 15 m2 - jedno pomieszczenie z kiblem za zasłonką.

Nie umiem sobie wyobrazić wychodka na balkonie w bloku
__________________
Wszyscy jesteśmy Chrystusami
Codziennie pod większym ciężarem upadamy
Codziennie pod większym ciężarem upadamy
Noane jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 08:18   #22
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 544
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

O kobiecie, która mi wynajmuje dom mogłabym napisać książkę. Z racji, że chwilowo jeszcze tu mieszkam, nie będę pisać szczegółów, bo może ktoś pokojarzy fakty i będzie ciekawie

W jednym mieszkaniu zepsuła nam się lodówka. Właścicielka była zbulwersowana, że musi ogarnąć nową, bo tamta przecież działała bez zarzutu przez 20 lat!

Ale chyba nic nie przebije wynajmowanego domu. Stał przez jakiś czas pusty, a po podpisaniu umowy okazało się, że w domu mieszkają szczury. Miały 3 drogi, którymi w nocy dostawały się do domu i próbowały buszować. Czy muszę dodawać, jak bardzo obsrana wtedy byłam?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 09:53   #23
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 15 334
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez effcia82 Pokaż wiadomość
Znajomi wynajmowali mieszkanie z wanną w kuchni, która była pierwszym przechodnim pomieszczeniem i wychodkiem na balkonie, wspólnym z sąsiadami. Fakt, że tanie było a w samym centrum.
Koleżanka natomiast wynajmowała kawalerkę 15 m2 - jedno pomieszczenie z kiblem za zasłonką.




Moja kuzynka mieszka w Paryżu, większą część mlodości spędziła jak reszta młodych Paryżan- wynajmując _mieszkania_(!!!!) mające od 6 do 15 m2 + wspólną , nieszczególna łazienka na korytarzu przypadająca na kilka takich mieszkań.


To chyba tylko u nas budzi kontrowersje, a ludzie "tak żyjo".


Pooglądajcie filmiki na YT z mieszkań na wynajem (dostępnych zwykłym ludziom a nie bogaczom) z wielkich azjatyckich miast
15 m2 to są "salony i luksusy" dla tych bogatszych normalnych.




__________________
Cava

sklerotnik funkcjonalny


Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz Williams
cava jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 10:16   #24
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 20 253
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez cava Pokaż wiadomość




Moja kuzynka mieszka w Paryżu, większą część mlodości spędziła jak reszta młodych Paryżan- wynajmując _mieszkania_(!!!!) mające od 6 do 15 m2 + wspólną , nieszczególna łazienka na korytarzu przypadająca na kilka takich mieszkań.


To chyba tylko u nas budzi kontrowersje, a ludzie "tak żyjo".


Pooglądajcie filmiki na YT z mieszkań na wynajem (dostępnych zwykłym ludziom a nie bogaczom) z wielkich azjatyckich miast
15 m2 to są "salony i luksusy" dla tych bogatszych normalnych.




Tak.

Ale widzisz, Hong Kong czy Tokio to jednak nie Katowice czy Gorzów.

Jak już wynajmuję w pipidówie to albo fajne mieszkanie albo tanio.

Inna sprawa, że to, iż ktoś tak mieszka i żyje, nie znaczy, że to fajne i tak powinno być.

W końcu z drewnianym wychodkiem na zewnątrz a la dziura w ziemi też się da żyć. Co nie znaczy, że jak mi ktoś zawoła 2 tysiące za takie mieszkanko, to wezmę.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 12:36   #25
effcia82
Zakorzenienie
 
Avatar effcia82
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 157
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez Noane Pokaż wiadomość
Nie umiem sobie wyobrazić wychodka na balkonie w bloku

To była kamienica. Od strony podwórza korytarze przebiegały na zewnątrz - taki długi balkon dookoła.
effcia82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 12:38   #26
Noane
NAJLEPSZE WYDANIE
 
Avatar Noane
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: rezerwat dla Niemców
Wiadomości: 12 589
Wpisy w blogu: 2
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez effcia82 Pokaż wiadomość
To była kamienica. Od strony podwórza korytarze przebiegały na zewnątrz - taki długi balkon dookoła.
Ale co oni potem z tym robili? Wynosili wiadrami? Dokąd?

Wysłane z mojego HUAWEI LUA-L21 przy użyciu Tapatalka
__________________
Wszyscy jesteśmy Chrystusami
Codziennie pod większym ciężarem upadamy
Codziennie pod większym ciężarem upadamy
Noane jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 14:53   #27
Cola_Ola
Zakorzenienie
 
Avatar Cola_Ola
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 6 418
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

O takich mieszkaniach i ich właścicielach to można książkę napisać. Brak zwrotu kaucji to chyba stały numer. Pod tym adresm znajdziecie jeszcze więcej smaczków: https://pl-pl.facebook.com/chujowemieszkania/ .
__________________
A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej.

Andrzej Sapkowski – Ostatnie życzenie

Edytowane przez Cola_Ola
Czas edycji: 2019-07-04 o 14:55
Cola_Ola jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 14:59   #28
effcia82
Zakorzenienie
 
Avatar effcia82
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 157
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez Noane Pokaż wiadomość
Ale co oni potem z tym robili? Wynosili wiadrami? Dokąd?

Wysłane z mojego HUAWEI LUA-L21 przy użyciu Tapatalka
Nie no to skanalizowane było


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
effcia82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 15:11   #29
Zorzoli
Wtajemniczenie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 2 530
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Cytat:
Napisane przez Noane Pokaż wiadomość
Ale co oni potem z tym robili? Wynosili wiadrami? Dokąd?

Wysłane z mojego HUAWEI LUA-L21 przy użyciu Tapatalka
może jako nawóz do ogródka XD
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃

https://www.suwaczek.pl/cache/cadbaa1cc7.png
Zorzoli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-04, 18:52   #30
tayberry01
Zadomowienie
 
Avatar tayberry01
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 1 982
Dot.: Wujowe mieszkania i ich właściciele.

Znalazłam fajną stronkę, na której jest pokazane jak mieszkają ludzie w różnych krajach i za jaką kwotę miesięcznie https://www.gapminder.org/dollar-street/matrix
tayberry01 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Forum Plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-07-22 12:36:31


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:38.