Lista pór rokuJesień
Lista pór dniaNa wieczór
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańkilka opakowań
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktW aptece
Pierwsze psiknięcie i pierwsze skojarzenie? Ciasteczka korzenne z dodatkiem cytrusów. Po dłuższym używaniu zmieniłabym je jednak trochę: Olejek Złodziei pachnie dla mnie jak kubek gorącej, korzennej herbaty z cytryną. Ciepło, naturalnie i dość nietuzinkowo.
Od początku najmocniej wyczuwam dwie grupy nut - korzenne i cytrusowe. Cytryna jest świeża i wyraźna, a obok niej pojawia się cynamon, szczególnie dobrze wyczuwalny zaraz po rozpyleniu. W tle można złapać subtelny, lekko słodkawy goździk. Eukaliptus nie próbuje przejąć całej kompozycji na wyłączność, a jedynie dodaje jej świeżości. Rozmarynu mój nos już nie odnajduje, za to pojawia się coś lekko drzewnego, czego nie potrafię jednoznacznie nazwać. Jest też słodycz, ale nie taka typowo perfumeryjna. Dałabym jej 4/5 i mam przy niej bardzo konkretne skojarzenie - cytrynowa landrynka. Dzięki temu całość jest jednocześnie ciepła, korzenna, cytrusowa i delikatnie słodka, a ziołowo-drzewne tło dodaje jej charakteru.
Co dla mnie ważne, zapach jest bardzo naturalny. Nie mam wrażenia, że rozpylam w domu klasyczny odświeżacz czy perfumowaną mgiełkę. I właśnie dlatego tak bardzo polubiłam stosowanie go na tekstyliach. Trzeba tylko zachować umiar. 😄 Bezpośrednio po rozpyleniu intensywność oceniam na 4/5. Zwykle wystarczają mi trzy, może cztery psiknięcia. Przy większej liczbie początek potrafi zrobić się uciążliwy, natomiast po kilku minutach zapach łagodnieje i moim zdaniem staje się jeszcze przyjemniejszy.
Używam mgiełki przede wszystkim w domu. Rozpylam ją na pościeli, ubraniach i piżamie. Zdarza mi się jednak zabierać ją również w plener i stosować jako szybkie odświeżenie, chociażby na plaży czy w lesie. Okazało się też, że bardzo podoba mi się jej zapach na skórze.
W powietrzu mgiełka nie utrzymuje się szczególnie długo. Znacznie lepiej wypada tam, gdzie osiądzie, przede wszystkim na ubraniach i innych tekstyliach, na których wyczuwam ją przez około 3–4 godziny. Całkiem dobrze przykrywa też nieprzyjemne zapachy. U mnie sprawdziła się chociażby przy redukowaniu wyczuwalnego zapachu dymu papierosowego (to jeden z minusów mieszkania z teściową - jest cudowna, ale pali). Kompozycja zdecydowanie najbardziej pasuje mi do jesieni i zimy. Cynamon, goździk i pozostałe korzenne nuty dają sporo ciepła, natomiast świeża cytryna nie pozwala całości stać się zbyt ciężką. To właśnie ten kontrast najbardziej mi się w niej podoba.
Skład również trafia w moje upodobania. Mamy tutaj m.in. olejki z goździka, cytryny, cynamonu, eukaliptusa i rozmarynu. Lubię naturalne produkty i w tym przypadku rzeczywiście mam wrażenie, że charakter zastosowanych olejków czuć w gotowej kompozycji. Nie kupowałam jej jednak dla konkretnego składnika, początkowo zainteresowała mnie przede wszystkim możliwość stosowania mgiełki na tekstyliach.
Butelka jest prosta, ale estetyczna, poręczna i wygodna. Atomizer działa bez zarzutu, rozpylając drobną, równomierną mgiełkę. Nie zacina się i pozwala łatwo kontrolować ilość produktu. Słabiej wypada za to wydajność. Oceniam ją na 3/5, bo przy regularnym używaniu zawartość znika zdecydowanie szybciej, niż bym chciała. Cena wynosząca około 25–30 zł jest dla mnie akceptowalna, szczególnie że nie znalazłam wielu produktów pachnących w podobny, tak naturalny sposób.
Pierwszą butelkę kupiłam w aptece, kolejne już przez internet. I na jednej się nie skończyło! Przez kilka miesięcy zużyłam trzy opakowania. To chyba najlepiej odpowiada na pytanie, czy kupię ponownie. 😉 Co prawda nie nazwałabym tej mgiełki zapachem uniwersalnym. Jest charakterystyczny, korzenny i dość intensywny w otwarciu, a w moim domu nie wszyscy podzielają mój zachwyt. Jeśli jednak ktoś lubi naturalne, ciepłe, cytrusowo-korzenne kompozycje, zdecydowanie warto dać mu szansę.
A co właściwie ukradł mi ten Złodziej z nazwy produktu? Zmysły. I najwyraźniej zawartość portfela, skoro jestem już po trzech butelkach. 😄
Zalety:
- nietuzinkowy zapach
- naturalnie pachnąca kompozycja
- przyjemne połączenie nut korzennych i cytrusowych
- nie pachnie jak typowy odświeżacz powietrza
- wielofunkcyjność - do pomieszczeń, tekstyliów i na skórę
- dobrze przykrywa nieprzyjemne zapachy
- porządny atomizer, który rozpyla drobną równomierną mgiełkę
- rozsądna cena
Wady:
- przeciętna wydajność - szybko się kończy
- w powietrzu zapach utrzymuje się stosunkowo krótko
- po zbyt wielu psiknięciach początkowo może być zbyt intensywny
- charakterystyczny zapach nie każdemu przypadnie do gustu