Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
Moja skóra jest odwodniona i skłonna do zaczerwienień, jednak jednocześnie skłonna do trądziku i zapychania. W swojej pielęgnacji potrzebuję balansu między złuszczaniem, normalizacją i nawilżeniem. Zbyt ciężkie lub oleiste produkty kompletnie mi się nie sprawdzają, jednak potrzebuję w swojej rutynie produktu, który pokrywa skórę lekką okluzją i zamyka całe nawilżenie w środku. Tonik udało mi się kupić na wyprzedaży w Hebe za niecałe 20 zł i zdecydowanie było warto!
Pomimo nazwy "tonik", produkt ma konsystencję płynnego, lekkiego kremu. Posiada dozownik w postaci małej dziurki, który jest bardzo wygodny w użyciu – kosmetyk można stopniowo dozować małymi kroplami, dzięki czemu niełatwo jest przesadzić z jego ilością. Już na starcie powiem, że kosmetyk jest turbowydajny i jego poziom zużycia w ogóle nie wydaje się obniżać, przepięknie pachnie waniliowymi wafelkami… a to dopiero początek zalet!
Moja skóra ma problemy z regularnym złuszczaniem i potrzebuje częstych "resetów", a niektóre produkty do pielęgnacji mają tendencję do nadbudowywania się i późniejszego rolowania. Gdyby konsystencja była choćby odrobinę za ciężka, moja skóra natychmiast dałaby mi o tym znać – tak się jednak nie dzieje, a jest wręcz przeciwnie. Konsystencja jest tak aksamitnie lekka i kremowa, że mam ochotę w nieskończoność nakładać kolejne warstwy! Bardzo łatwo jest przy tym kosmetyku popaść w wafelkowe uzależnienie :)
Musicie wiedzieć, że u mnie uczucie ściągnięcia potrafi wystąpić nawet po nałożeniu serum na bazie humektantów i dopóki nie nałożę kremu, to uczucie będzie się utrzymywało i wręcz narastało z czasem. Po nałożeniu tego toniku jakikolwiek dyskomfort czy uczucie ściągnięcia natychmiastowo znika, a po chwili pojawia się uczucie głębokiego ukojenia skóry i wypełnienia jej od środka nawilżeniem. Dla mnie osobiście ten produkt przewyższa działaniem co najmniej połowę maseczek na rynku, bo efekt po jego użyciu jest wręcz zniewalający.
Tonik ekspresowo się wchłania, pokrywając skórę delikatnym filmem – i to nie byle jakim! Wykończenie produktu przypomina dobrej jakości bazę pod makijaż – skóra jest aksamitnie miękka i gładka, doskonale przygotowana na dalszą pielęgnację oraz rozświetlona subtelnym, lecz promiennym i zdrowym blaskiem. A kiedy ja mówię o blasku, to zawsze w kontekście negatywnym, ponieważ nienawidzę wszelkiej maści produktów rozświetlających (a już szczególnie, gdy ich jedynie działanie polega na nałożeniu emolientowgo filtra, który ma imitować sztuczny blask skóry – coś obrzydliwego!). Wykończenie tego produktu jest tak luksusowe i komfortowe, że aż ciężko uwierzyć, że to jest "tylko" produkt do pielęgnacji twarzy.
O ile w swoich recenzjach często narzekam i dużo się czepiam, tan ten kosmetyk wywołuje we mnie same zachwyty i mówiąc szczerze trudno się temu dziwić, bo pomimo teoretycznie ciężkiej konsystencji jak na tonik sprawdza się on na mojej skórze doskonale (a potrafi ona wybrzydzać przy zwykłych maseczkach odżywczych, także jest to spore osiągnięcie). Dzięki kremowej formule mogę używać go zarówno bezpośrednio po umyciu twarzy, jak i również jako "bazę" pod krem, co potrafi być zbawieniem przy skórze skłonnej do trądziku i zapychania, więc także i nielubiącej ciężkich kremów, a jednocześnie dość wymagającej pod względem nawilżenia i cały czas wołającej "pić!". Ja ze swojej strony serdecznie ten produkt polecam każdemu niezależnie od wieku i stanu skóry, ponieważ jest on naprawdę wysokiej jakości i z całą pewnością Was również urzeknie swoim działaniem.
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie
- Zapach