Krem/maska która bardzo dobrze radzi sobie w kierunku regeneracji, ukojenia i wsparcia bariery hydrolipidowej
Mam skórę dojrzałą, która z czasem straciła część swojej jędrności, elastyczności i zdolności do zatrzymywania wilgoci. Coraz częściej po oczyszczaniu odczuwam nieprzyjemne ściągnięcie, dlatego od pielęgnacji oczekuję przede wszystkim dobrego nawilżenia, wsparcia bariery hydrolipidowej, regeneracji oraz poprawy sprężystości skóry i wygładzenia drobnych linii. Krem-maska na noc bardzo dobrze wpisał się w te potrzeby. Ma bogatą, otulającą konsystencję, coś pomiędzy klasycznym kremem a odżywczą maską ale jednocześnie dobrze rozprowadza się na skórze i mimo bogatej formuły nie jest przesadnie ciężka czy zbyt tłusta. Na skórze daje uczucie komfortu, jakby skóra od razu była zaopiekowana, oraz efekt delikatnego wygładzenia, jakby od razu ją uspokajał.
Po aplikacji stopniowo się wchłania, pozostawiając delikatną warstwę ochronną, która podczas snu pomaga ograniczyć utratę wilgoci.
Funkcja maski to fajny bonus bowiem mamy dwa w jednym. Przy standardowej aplikacji (jako krem) nakładam go trochę mniej, natomiast nałożony grubszą warstwą jako maska na noc, tworzy odżywczy „kompres”, który działa intensywnie przez noc jak intensywna kuracja ponieważ znika uczucie suchości, rano skóra jest bardziej napięta i świeża a twarz wygląda na wypoczętą i po prostu zdrowiej.
Rano nie budziłam się już uczuciem napięcia i przesuszenia. Na początku nie zrobił na mnie spektakularnego wrażenia wydawało mi się, że jest po prostu dobrym, odżywczym kosmetykiem. Dopiero po kilkunastu dniach regularnego stosowania zauważyłam, że skóra zaczęła wyglądać lepiej na co dzień. Stała się bardziej nawilżona, zregenerowana, ukojona a podrażnienia wyciszone. Dużą zaletą jest dla mnie również skład, który dobrze odpowiada potrzebom skóry dojrzałej i osłabionej drażniącym działaniem składników potencjalnie podrażniających takie jak retinol, mikroigły czy kwasy.
Peptydy wspierają skórę w utrzymaniu jej jędrności i sprężystości, dlatego dobrze wpisują się w pielęgnację ukierunkowaną na poprawę jej kondycji i wyglądu drobnych linii. Egzosomy są ciekawym składnikiem wspierającym procesy regeneracyjne skóry, natomiast ceramidy i lipidy pomagają uzupełniać elementy bariery ochronnej i ograniczać ucieczkę wody. To właśnie połączenie składników regenerujących z tymi, które wzmacniają funkcję ochronną skóry, sprawia, że odbieram ten kosmetyk jako coś więcej niż zwykły krem nawilżający.
Najbardziej doceniłam go wtedy, gdy moja skóra była podrażniona i miała osłabioną barierę hydrolipidową. Przy częstym stosowaniu retinolu, kwasów czy mikroigieł potrzebuje ona dodatkowego wsparcia i właśnie wtedy krem-maska sprawdzał się najlepiej. Dawał przyjemne uczucie ukojenia, otulał skórę delikatną warstwą i zmniejszał nieprzyjemne odczucia związane z przesuszeniem czy reaktywnością.
Nie oczekiwałam oczywiście, że kosmetyk usunie głębokie zmarszczki, ale zdecydowanie zauważyłam poprawę ogólnej kondycji skóry. Zniknęły również suche miejsca, a skóra stała się mniej podatna na przesuszenie. Podoba mi się również to, że efekty nie ograniczają się do chwilowego „wygładzenia” po aplikacji.
Mam wrażenie, że przy regularnym stosowaniu skóra rzeczywiście jest lepiej zaopiekowana bardziej miękka, elastyczna, nawilżona i mniej reaktywna. I właśnie tego oczekuję od dobrej maski na noc: nie natychmiastowego efektu wow, ale wykorzystania czasu snu na intensywniejsze wsparcie regeneracji i odbudowy skóry.
Na uwagę zasługuje opakowanie bowiem nie jest to klasyczny słoiczek z otwieranym wieczkiem, jest to słoiczek z pompką airless która dozuje produkt dzięki czemu nie ma mowy o dostawaniu się bakterii z rąk i powietrza do środka opakowania, co pozwala zachować pełną higienę i bezpieczeństwo dla zawartości.
Krem jest perfumowany a zapach jest delikatny, przyjemny, po chwili praktycznie niewyczuwalny. Czy wróciłabym do tego kremu-maski na noc? Zdecydowanie tak, szczególnie jesienią i zimą oraz w okresach, kiedy skóra jest przesuszona, osłabiona lub bardziej reaktywna.
Jeśli zależy nam na regeneracji, nawilżeniu, wsparciu bariery ochronnej i poprawie sprężystości skóry, zdecydowanie warto dać mu szansę. Najbardziej docenisz go, jeśli masz cerę normalną, suchą lub dojrzałą, lubisz bogate, otulające kremy oraz chcesz jednego produktu na noc jako krem i maskę.
Dla mnie to jeden z tych kosmetyków, które nie robią wielkiego „wow” po pierwszej nocy, ale po kilku tygodniach sprawiają, że widzę efekty działania. I właśnie takie stopniowe efekty cenię sobie najbardziej.
Plusy
+ poręczne i dobrze dozujące produkt opakowanie z pompką
+ otulająca, treściwa konsystencja, która nie obciąża i nie zapycha skóry
+przystępna cena
+ ciekawy skład m.inn peptydy, ceramidy, egzosomy co czyni ten produkt dobrym wyborem dla skór dojrzałych
+ koi, łagodzi, zapewnia przyjemne uczucie komfortu
+ wzmacnia barierę hydrolipidową
+ zapewnia nawilżenie i zmniejsza uczucie suchości
Minusy
– dla krem tłustych czy mieszanych formułą kremu może być zbyt bogata i obciążająca
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie
- Zapach