On nie jest gotowy... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2008-12-13, 13:35   #1
raspberry00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6

On nie jest gotowy...


...

Edytowane przez raspberry00
Czas edycji: 2011-09-21 o 23:27
raspberry00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 14:06   #2
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 997
Dot.: On nie jest gotowy...

Wcześniej toksyczny związek i ten, kóry opisujesz, również.

Wiedz jedno - zaręczyny NICZEGO nie zmieniają, nie naprawiają. To nei jest cudowny lek na kłótnie, nieufność, nieszanowanie siebie wzajemnie (a ani on Ciebie, ani Ty jego specjalnie nie szanowałaś - przynajmniej tak to wygląda).

postarałabym sie zerwać kontakty. Chcesz nie wiadomo ile ciągnąć taką szczeniacką przeciągankę kłótni, niedomówień, kłamstw, histerii? Faktycznie dobrze sie w takim związku czujesz? Masz dopiero 19/20 lat. Ja w tym wieku właśnie zakończyłam 3 lenit związek, dochodząc do wniosku, że nie chcę być opiekunką dorosłego faceta, który nie potrafi podejmować decyzji

Gowa do góry, nie narzucaj mu się, zachowaj klasę, będzie następna miłość
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 14:15   #3
poziomkakj
Rozeznanie
 
Avatar poziomkakj
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 736
Dot.: On nie jest gotowy...

.

Edytowane przez poziomkakj
Czas edycji: 2013-05-14 o 08:54
poziomkakj jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 14:35   #4
raspberry00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6
Dot.: On nie jest gotowy...

Cytat:
Napisane przez poziomkakj Pokaż wiadomość
Hmm jak dla mnie zachowanie chlopaka jest podejrzane, nie chce go oceniac, ale obawiam sie, ze nie ma dobrych zamiarów. Widzi, ze go kochasz, moze poprostu nie wie jak to zakonczyc. Druga opcja jest taka, ze jestes dla niego za dobra i on nie widzi potrzeby, zeby sie starac, wiele mu wybaczylas, a jemu jest dobrze tak jak jest, dziewczyna sie o niego stara a on nic nie musi robic. Wg. mnie troszke wczesnie na zareczyny, chlopak w wieku 21 lat rczej nie mysli o slubie, rodzinie, ma jeszcze na to czas, teraz pewnie chce sie bawic, zycie studenckie itd. Jesli chodzi o to, ze chce sprobowac jak to jest z inna hm mysle, ze w tym nie tkwi problem
To dlaczego mi mówi że nie jest gotowy na poważny związek, że się boi? On wie że to się skończy zerwaniem, bo ja nie chcę się męczyć i tego ciągnąć bez sensu...
raspberry00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 14:47   #5
Fresa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 228
Dot.: On nie jest gotowy...

Cytat:
Napisane przez raspberry00 Pokaż wiadomość
Witajcie. Jestem użytkowniczką forum od dawna ale założyłam nowe konto bo temat jest zbyt osobisty żeby wiązać go z moim znanym już przez niektórych profilem.

Postaram się napisać skróconą wersję ale tak, żeby wszystko co ważniejsze ująć...
W marcu byłyby 3 lata, jak jestem z moim TŻ. Ja mam 19 lat, on 21 (za kilka dni ma urodziny). Mieliśmy wzloty i upadki, on na początku naszego związku poszedł do wojska na ochotnika a ja czekałam 9 miesięcy wierząc, że to On, Mężczyzna mojego życia i warto czekać. Przeszliśmy to. Owszem, miewałam kryzysy, nie wiedziałam czy jest sens, bo jesteśmy młodzi i to i tak może się rozpaść. Ale znosiłam to po cichu, płacząc w domu kiedy on był w jednostce. Wyszedł na wakacjach 2007 i sielanka, która trwała przed wojskiem, powróciła. Było tak do października, kiedy on poszedł na studia do innego miasta. W sumie niby nic się nie działo, wszystko było ok. Później zaczęły się jakieś niedomówienia, kłamstwa że nie był na imprezie a był. Ale było ok, bo nie miałam żadnej kontroli nad nim i pozostawało mi tylko wierzyć. W styczniu była moja studniówka, jednak tydzień przed terminem miałam iść jako partnerka na studniówkę kolegi (i tylko kolegi). On strasznie to przeżywał, był zły, zabraniał mi, ale ja postanowiłam że nie będzie mi nic zabraniał i poszłam. Dwa dni po mojej studniówce okazało się, że wtedy poszedł do baru ze znajomymi i całował się z jakąś 16 latką. To był dla mnie okrutny cios, bo nigdy nie sądziłam że on mógłby mnie zdradzić, zawsze był taki kochany, czuły, idealny. A tu szok... Tłumaczył się, że był na mnie wściekły i był pewien że ja zrobię to samo, a ona sama go pocałowała.
Wybaczyłam bardzo szybko, w sumie sama chciałam wrócić bo tak bardzo kochałam. I to był chyba mój największy błąd. On nie zrobił NIC żeby odbudować zaufanie, żeby mnie przeprosić i w ogóle. Wiem, głupie, ale byłam zakochana.
Dwa tygodnie później były ferie, które spędzałam z nim w jego mieszkaniu studenckim. Wtedy wyszły jakieś dziwne akcje z jakąś KASIĄ, którą niby widział raz w życiu a miał do niej nr gg, kom i jako znajomą na N-K. Z tą Kasią pisał sobie na gg o tym co mi zrobił itd, tylko że wykasował archiwum. Zażądałam, żeby napisał do niej by wkleiła tą rozmowę. Owszem, zrobiła to, ale nim zdążyłam cokolwiek zobaczyć on wyrwał laptopa i nie chciał mi pokazać. Była to godzinna farsa, z moim płaczem, jego wrzaskami, dostałam histerii (wciąż cierpiąc przez to, co zrobił wcześniej). Owa Kasia pisała mu też czasem smsy, których również za cholerę nie chciał mi pokazać, chyba że sama mu wyrwałam telefon - i w sumie nic takiego tam nie było, zwykłe wiadomości. Na moją prośbę usunął ją ze znajomych, niby wykasował numery itd. Ale jakiś niepokój we mnie został.
Od lutego były różne sytuacje, czasem było dobrze a czasem źle, pełno niedomówień i niejasnych sytuacji kiedy teoretycznie mógłby mnie zdradzać czy okłamywać ale nie miałam dowodów ani pewności, a on zarzekał się że jest szczery. Nie chciał jechać ze mną na wakacje (chociaż dwa razy w ciągu ostatnich dwóch lat jechaliśmy nad morze), bo mówił że nie chce pieniędzy od rodziców brać bo musi zapłacić za obóz sportowy z uczelni. Od sierpnia zaczął się jakiś koszmar. Kiedy ja byłam na wyjeździe, on wykasował z N-K wszystkie nasze wspólne zdjęcia, zostawił tylko te na których jest sam. Zadzwoniłam z awanturą, a on mówił "bo mi się nie podobały, zrobimy sobie inne". Przywrócił je dopiero po kilku tygodniach. W międzyczasie mieliśmy jeszcze 10 dni kompletnego milczenia bo żadne nie chciało odezwać się pierwsze (chore, wiem). Napisał dopiero w moje urodziny. Prezentu, ani nawet kwiatka nie dostałam. Robiło się coraz gorzej - on wrócił na studia, ja zaczęłam swoje ale w innym mieście. On w ogóle prawie się nie odzywał - napisał 2-3 smsy dziennie, mimo że miał czas. Mówił, że nie ma o czym pisać i po co pisać tak bez sensu. Ale kiedy przyjeżdżał na weekendy, wszystko było ok, był kochany itd. Ja przez te jego kłamstwa, dawną zdradę i takie dziwne zachowanie wpadłam w lekką obsesję - sprawdzałam np. jego smsy. Wiem że to złe, ale nie mogłam się powstrzymać, czułam że on mnie zdradza, oszukuje, i szukałam potwierdzenia. To wszystko nasilało się, ja już byłam pewna że albo mnie nie kocha, albo znalazł kogoś nowego. Robiłam wyrzuty, że jest nieczuły, że zachowuje się jakby mnie zdradzał, że kiedyś był inny. On strasznie się wściekał przez to, ale sam był sobie winien. Kilka razy w ciągu ostatnich 10 miesięcy przewijał się też temat zaręczyn. Ja tego chciałam, on mówił że też ale 3-4 razy przekładał termin aż powiedział, że nie jest gotowy na taki krok, a ja powiedziałam OK, nie ma problemu, rozumiem. Do ślubu mi się nie spieszy, chciałam tylko żeby w jakiś sposób zdeklarował się, że mnie naprawdę kocha i chce być ze mną... Ale odpuściłam, bo nic na siłę.

Dziś, w końcu, napisał mi że chyba go to wszystko przerosło, że nie jest gotów na związek ze mną. Że widzi jak ja się w to angażuję, jak bardzo go kocham i ile robię, i że on też mnie kocha, ale boi się tego wszystkiego. Z jednej strony ulżyło mi bo powiedział nareszcie prawdę, ale mam teraz mętlik w głowie... Nie wiem co robić, on też nie wie. Mówi że nie chce tego kończyć, że kocha. I płacze. Nie mam pojęcia jak się zachować... Chcę pokazać, że mam swój honor i dumę, ale kocham go. Może on już w ogóle nie chce ze mną być a tak tylko przeciąga to...? Nie wiem...

Przepraszam że to takie długie, ale chciałam napisać wszystko co może być ważne dla oceny tej sytuacji...

EDIT:
zapomniałam o kilku rzeczach. On dla mnie nie jest pierwszym, wcześniej byłam z kimś ale był to toksyczny związek. Ja dla niego byłam pierwszą, i zawsze mnie to męczyło, bałam się że on będzie chciał spróbować seksu z inną, bo uzna że coś traci z życia czy coś... On twierdził, że nie, że mnie kocha i niczego nie potrzebuje. Ale niepokój zawsze był...
No cóż... ta studniówka była gwoździem do trumny waszego związku.
Jakoś dziwne to dla mnie, e miałaś swojego faceta a z jakimś obcym poszłaś na studniówkę?
Widać, że twojemu TŻetowi też to dało do myślenia, bo sorki, ale jak on ma traktować poważnie związek z osobą, która robiła za osobę do towarzystwa dla jakiegoś kolegi?
__________________



Fresa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 15:06   #6
raspberry00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6
Dot.: On nie jest gotowy...

Cytat:
Napisane przez Fresa Pokaż wiadomość
No cóż... ta studniówka była gwoździem do trumny waszego związku.
Jakoś dziwne to dla mnie, e miałaś swojego faceta a z jakimś obcym poszłaś na studniówkę?
Widać, że twojemu TŻetowi też to dało do myślenia, bo sorki, ale jak on ma traktować poważnie związek z osobą, która robiła za osobę do towarzystwa dla jakiegoś kolegi?
To był mój przyjaciel z dzieciństwa, nigdy nas nic nie łączyło, a zaprosił mnie w ostatniej chwili bo partnerka się rozchorowała. Myślałam, że to zrozumie
raspberry00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 16:23   #7
melleczka
Zakorzenienie
 
Avatar melleczka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 18 846
Dot.: On nie jest gotowy...

dziwne jest troche to ze poszlas z innym. no ale ok, skoro to twoj przyjaciel i wogole. zrozumiale. wiec tak... milosc to zaufanie...
1.glebokie uczucie
2.zaufanie
3.seks
to jest definicja milosci. najpierw musi byc uczucie aby mozna bylo tej osobie zaufac. nie ma udanego seksu bez milosci i poczuciaz bezpieczenstwa.
wiec zastanow sie.. czy jest sens w tym tkwic? znam przypadek gdzie para rozstala sie po 5latach chodzenia. dziewczyna byla w twoim wieku, bardzo to przezyla bo strasznie go kochala. i choc minal juz ponad rok od tego to ona nadal cos do niego czuje i nie potrafi do konca zapomniec. ja radze wam zrobic sobie przerwe... niech kazdee z was odpocznie, przemysli wszystko... moze wtedy zrodzi sie jakies nowe spojrzenie na cala sytuacje.. on musi dojrzec nieco do tego zwiazku. daj mu czas i sobie tez...
melleczka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 16:26   #8
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 997
Dot.: On nie jest gotowy...

Nie zgadzam się, że najpier musi byc uczucie, potem zaufanie. Nie muszę kogoś kochać czy nawet lubić, by tej osobie ufać
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 16:31   #9
raspberry00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6
Dot.: On nie jest gotowy...

...

Edytowane przez raspberry00
Czas edycji: 2011-09-21 o 23:27
raspberry00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 16:55   #10
ushia
Zadomowienie
 
Avatar ushia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 1 802
Dot.: On nie jest gotowy...

rapsberry - jak dla mnieto oboje nie dorosliscie i tyle
zwalasz cala wine na niego, a po mojemu to rozłozyłas związek krzykami i histeria, jakimis awanturami o zdjecia na n-k - malo to powazne

koles byc moze, podkreslam byc moze, ma cos na sumieniu, ale nie moge oprzec sie wrazeniu, ze jego "nie czuje sie gotowy" wynika z Twojej zaborczosci, zreszta ciekawie jednostronnej (on nie moze miec nr gg do dziewczyn, za to Ty mozesz isc z kims innym na studniowke...)
ushia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 17:00   #11
raspberry00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6
Dot.: On nie jest gotowy...

...

Edytowane przez raspberry00
Czas edycji: 2011-09-21 o 23:28
raspberry00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2008-12-13, 17:22   #12
melleczka
Zakorzenienie
 
Avatar melleczka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 18 846
Dot.: On nie jest gotowy...

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;10068642]Nie zgadzam się, że najpier musi byc uczucie, potem zaufanie. Nie muszę kogoś kochać czy nawet lubić, by tej osobie ufać [/QUOTE]
nie mowie tylko o milosci... przyjazn tez jest uczuciem. a jesli sie z kims przyjaznisz to najczesciej ufasz mu.
melleczka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 17:29   #13
melleczka
Zakorzenienie
 
Avatar melleczka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 18 846
Dot.: On nie jest gotowy...

Cytat:
Napisane przez raspberry00 Pokaż wiadomość
Niestety pewnie masz rację. Ale do tej studniówki nie było tak, ufałam mu w pełni. Po prostu ta zdrada tak zadziałała, zobaczyłam że on jest zdolny do tego i przerodziło się w taką obsesję, że wszędzie widziałam jakieś podejrzane sytuacje.
Jak to naprawić, czy w ogóle się da?
rozumiem cie w pelni... chyba jestesmy troche do siebie podobne... moj facet mnie nie zdradzil ale wiem ze gdyby to zrobil to postawilam bym sprawe jasno i wyraznie... koniec. choc roznie mozna rozumiec zdrade. dla jednych pocalunek nie jest zdrada dla innych tak... wiem ze seksu z inna bym nie wybaczyla. ja bym radzila zebyscie zrobili sobie przerwe...
melleczka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 17:42   #14
ushia
Zadomowienie
 
Avatar ushia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 1 802
Dot.: On nie jest gotowy...

Nie wiem. Czasami sie udaje, czasami nie - pytanie czy tego chcesz?
Czy poskladacie to do kupy, czy nie, musisz nauczyc sie bardzo waznej rzeczy - w zwiazku nie ma "postanowilam ze nie bedzie mi niczego zabranial", tylko "przeprosilam i wytlumaczylam ze obiecalam staremu przyjacielowi, ze go poratuje w awaryjnej sytuacji i obiecalam ze wynagrodze samotny wieczor"
ze 2-3 sms dziennie to nie jest "prawie sie nie odzywal", ze konto na jakiejs nk czy innej bzdurze to nie powod do awantur, ze wyrywanie komus telefonu zeby przeczytac sms jest ponizej wszelkiej krytyki (w sumie dziwie sie, ze po takich akcjach on w ogole chcial to ciagnac), ze juz wystarczajaco pokazalas swoja "dume i honor" (bardzo dumnie brzmi pisanie do obcej dziewczyny zeby Ci przeslala arciwum rozmow, normlanie sztyt szacunku do siebie i partnera), za to nie bardzo, ze kochasz

i ze szukanie dziury w calym moze te dziure stworzyc

jezeli nie potrafisz pozbyc sie obsesji to nic z tego nie bedzie
ani z zadnego innego zwiazku

a propos tej nieszczesnej studniowki, od ktorej wszystko sie zaczelo - uczciwie odpowiedz sobie na pytanie czy TY puscilabyc go na impreze z kims innym?
jakos tego nie widze

melleczka - owszem, calowanie sie z jakas laska to jest zdrada,
ale powiedzmy sobie szczerze, koles uwazal, ze rapsberry go zdradzila, byl wsciekly i zawiedziony, w swoim mniemaniu niejako odplacil pieknym za nadobne

nie usprawiedliwiam go, ale jezeli rapsberry w tym momencie wysililaby sie i sprobowala zrozumiec przyczyny (lezace po jej stronie!) mozna bylo wyciagnac wnioski i "zyc dlugo i szczesliwie"
a ona doslownie zatrula gosciowi zycie, caly czas przekonana ze ona jest bez skazy, a to wszystko jego wina

Edytowane przez ushia
Czas edycji: 2008-12-13 o 18:02
ushia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 18:27   #15
Wyrak
Zakorzenienie
 
Avatar Wyrak
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 19 268
Dot.: On nie jest gotowy...

Cytat:
Napisane przez ushia Pokaż wiadomość
i ze szukanie dziury w calym moze te dziure stworzyc
Amen!

Podpisuje sie pod cala wypowiedzia.
__________________
Łajrak blog: https://wizaz.pl/forum/blog.php?u=288138

Myslisz, ze mu sie podobasz? Czyli rzecz o nadinterpretacji: https://wizaz.pl/forum/blog.php?b=2437

OCZY (patrz av) cisna mi na MOZG. Prosze wez to pod uwage przy czytaniu moich postow.
Wyrak jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 18:28   #16
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 9 032
Dot.: On nie jest gotowy...

Cytat:
Napisane przez ushia Pokaż wiadomość
rapsberry - jak dla mnieto oboje nie dorosliscie i tyle
zwalasz cala wine na niego, a po mojemu to rozłozyłas związek krzykami i histeria, jakimis awanturami o zdjecia na n-k - malo to powazne

koles byc moze, podkreslam byc moze, ma cos na sumieniu, ale nie moge oprzec sie wrazeniu, ze jego "nie czuje sie gotowy" wynika z Twojej zaborczosci, zreszta ciekawie jednostronnej (on nie moze miec nr gg do dziewczyn, za to Ty mozesz isc z kims innym na studniowke...)
zgadzam się
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 19:12   #17
Broniecka
Raczkowanie
 
Avatar Broniecka
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Pyrlandia
Wiadomości: 479
Dot.: On nie jest gotowy...

Ja bym na miejscu tego faceta już dawno od Ciebie uciekła. To nie jest normalne, żeby drugą osobę śledzić na każdym kroku, a wyrywanie komórki czy laptopa świadczy o Tobie i to bardzo źle. Pomijam to, że jest to brak kultury i dobrego wychowania, ale skąd w ogóle takie pomysły przychodzą Ci do głowy? Z jednej strony walczysz o niezależność - wyjście z przyjacielem na studniówkę, ale z drugiej Twój facet nie może mieć swoich znajomych - rozmowa z tą dziewczyną i zmuszenie jej do wklejania archiwum. Czy Ty wiesz, jak to śmiesznie wygląda ze strony obiektywnego widza? Myślę, że tamet powinien być raczej "ona nie jest gotowa". Poza tym zaręczyny wcale do niczego nie zobowiązują, więc to żaden gwarant na trwanie związku
__________________
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w szczęściu,
bo tylko nieliczni potrafią znieść nasze sukcesy.

Broniecka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 19:37   #18
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 997
Dot.: On nie jest gotowy...

Cytat:
Napisane przez melleczka Pokaż wiadomość
nie mowie tylko o milosci... przyjazn tez jest uczuciem. a jesli sie z kims przyjaznisz to najczesciej ufasz mu.
Ależ nawet przyjaźni nie potrzeba Mogę np. pracować z kimś, kogo zwyczajnie nie lubię, ale cenię za doświadczenie i ufam, bo nigdy mnie nie zawiedzie.
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-13, 19:43   #19
raspberry00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6
Dot.: On nie jest gotowy...

...

Edytowane przez raspberry00
Czas edycji: 2011-09-21 o 23:28
raspberry00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2008-12-13, 23:00   #20
melleczka
Zakorzenienie
 
Avatar melleczka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 18 846
Dot.: On nie jest gotowy...

jezeli facet nie chce ci pokazac co pisal do jakiejs laski to nie powinnas nalegac. trzeba sie szanowac. nie mozna sie prosic faceta o takie rzeczy. nigdy bym nie powiedziala swojemu zeby mi wiadmososci pokazal. czasem sam to robi. a co do studniowki.... to facet nie moze cie podejrzewac o to ze go zdradzisz wiec on tez na wszelki wypadek cie zdradzi zeby bylo po rowno. to przeciez jest chore! i dziecinne! tak sie zachowuja przedszkolaki. wiec tu wina wg mnie jest po jego stronie... ale rzeczywiscie zawsze nalezy stawiac sie w sytuacji tej drugiej osoby... czy ty bys go puscila z dobra kolezanka na studniowke? rzeczywiscie jak przeczytalam pierwszy post to to mi sie wydalo dziwne... wydaje mi sie ze twoj facet robi to wszystko z frustracji...
melleczka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-15, 12:52   #21
was ukochany baczek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 408
Dot.: On nie jest gotowy...

widze ze sama sie z tym meczyc i jest ci zle.. masz nadzieje ze kiedys bedzie lepiej w waszym zwiazku? musisz sobie wszystko to przemyslec
was ukochany baczek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:55.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.