![]() |
#1 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5
|
Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Mój problem można streścić w trzech zdaniach.
Moja matka w ogóle mnie nie szanuje, wyzywa i poniża tylko po to by chwilę później robić za wzór matki polki. Od jakiegoś czasu podczas jej napadów (taką to ma formę) nachodzą mnie BARDZO złe myśli. Boje się, że kiedyś nie zdołam opanować złości i zrobię jej krzywdę, dość poważną. Nie wiem co robić, tracę już resztki opanowania. Rozmowa z nią na poważnie nie da żadnego rezultatu, przy najbliższym ataku zacznie mi wypominać i wyzywać od psycholi nie dających sobie rady z samym sobą. Pewnie kilka dni później opowiadałaby znajomym i sąsiadom jak to zaczęłam się skarżyć, że ona jest okropna. Ta opcja odpada, na pewno. Nie mogę się wyprowadzić, jeszcze troszkę mi brakuje do pełnoletności. Dla tych, którzy mają ochotę mi pomóc: 10 miesięcy temu wyprowadziliśmy się zostawiając brata w starym domu. Przez te wszystkie lata jej nienawiść i ataki były skierowane na niego i tylko po części na mnie. Spotkałam się ostatnio z bratem. W ciągu niecałego roku ustatkował swoje życie osobiste oraz finansowe, skończył z nałogami, uporządkował zaległe sprawy. Po odcięciu się od niej stał się innym człowiekiem, po prostu promienieje. Matka od zawsze ma ataki złości. W ciągu 3-10 minut potrafi obrzydzić mi życie. Zaczyna od epitetów w typie 'wieprzu, świnio, krowo, p**ebie, debilko', kończy na 'worze bez dna, je*any brudasie, nikt cie nigdy nie zechce, jesteś okropną córką/okropnym człowiekiem, ktoś cię musiał podmienić w szpitalu', etc. Po kilku minutach przychodzi i proponuje herbatę, może ciasteczko, pyta czy jest dostatecznie ciepłom, jak się czuję, jak było na spotkaniu, co u mnie słychać. I tak kilka razy dziennie. Rozumiem, nie jestem ideałem, CZASAMI robię wokół siebie trochę bałaganu, ale zaraz go sprzątam. Czasem siedzę popołudniami w domu, wiadomo - każdy ma ochotę poczytać książkę czy obejrzeć film. Zaraz się zaczyna: 'rozwaliłaś się jak święty turecki, tylko leżysz do góry dupą'. Wyjdę z domu: 'łazik je*any'. Często nie ma się do czego doczepić więc zaczyna wałkować temat mojej tuszy. Wszyscy w rodzinie mają trochę za dużo. Ona zwłaszcza. Ja do pewnego wieku byłam szczupła. Później matka skończyła mnie wychowywać a zaczęła tępić. Właśnie leci 4 rok mojej bulimii, której ona oczywiście nie zauważyła. Ktoś kto ma chociaż podstawową wiedzę na ten temat wie, że ciężko nie zauważyć. Wiem, że to przez nią, przez jej wypominanie, przez każdą scenę, którą ja kończyłam z nosem w lodówce. Czuję ogromny żal do niej, OGROMNY. Za to, że nie mogłam normalnie żyć, a teraz nie mogę nawet funkcjonować. Od jakiegoś miesiąca w myślach widzę urywki scen. Nóż, krew, ciało w wannie, zakopane ciało. Dosypywanie, powolne podtruwanie, pojedynczy strzał. Boje się tych myśli, boje się że kiedyś na prawdę się nie powstrzymam i najnormalniej w świecie się odwinę. Jak mam opanować tą złość skierowaną na nią? Nie odpyskowuje jej, może czasami. Wszystko w sobie tłumię, zapisując niezliczone ilości kartek 'klątwami' skierowanymi w jej osobę. Bardzo się boję. Chyba najgorsze ze wszystkiego jest to, że na zewnątrz jesteśmy normalną rodziną. Dla niej utrzymanie tych pozorów to cel honoru. Dodam jeszcze, że w ciągu pisania tego posta 3 razy zostałam opierdzielona i zwyzwana. Nalała płynu do mycia naczyń do piekarnika i zostawiła. Ja włączyłam piekarnik, wyciągnęłam blachy i czekałam aż się nagrzeje. Po otworzeniu poczułam specyficzny zapach - ona zaraz doskoczyła i zaczęła krzyczeć, że jestem głupia bo nie zauważyłam warstewki przeźroczystego płynu na dnie piekarnika. 6 minut temu. Sytuacja dosłownie sprzed chwilki, może 2 minut. Słowem wstępu: dzisiaj dowiedziałam się, że nie ma możliwości uratowania moich oczu i z powodów genetyczno-przypadkowych mam 85% szans na całkowite stracenie wzroku przed 40 rokiem życia. Ja: Mamo, wiesz, że chciałam użyć piekarnika. Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym płynie? Ona: Sugerujesz, że jestem GŁUCHA?! Hahahahaha, nic nie mów, zobaczymy kto wcześniej będzie ślepy, hahahahaha. Zobaczymy, oślepniesz szybciej niż ja, hahaha. Jakby sam fakt nie był dla mnie wystarczająco dołujący ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 025
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Ile ci brakuje do tej pełnoletności? Jeśli niedużo, już szukaj jakiegoś lokum, bo przy chorej psychicznie matce sama zwariujesz. A ojciec jest w tej rodzinie, czy mieszkasz tylko z mamą? Szczerze ci współczuję, nieczęsto to piszę, ale na twoim miejscu poszłabym do psychologa, szukała pomocy, jak sobie dać radę z tymi złymi (a całkiem uzasadnionymi) emocjami.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 5 308
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Jeśli masz taką możliwośc zamieszkaj na jakiś czas z bratem.
Co do matki: pozew do sądu o alimenty i uzasadnienie braku chęci mieszkania z nią (znęcanie psychiczne, brat powinien zeznawac, nagraj dyktafonem parę takich napadów itd). Plus jakaś praca dorywcza w wakacje/weekendy i powinno Ci wystarczyc na pokój w jakimś mieszkanku. I nie ma, że matki o alimenty nie pozwiesz. Sama sobie zasłużyła. A ojciec? I pieniądze od niego? Bo nic o nim nie piszesz. Sytuacja jest naprawdę zła... więc musisz coś z nią zrobic bo się wykończysz... A potem psycholog, jest Ci koniecznie potrzebny, nie tylko ze względu na emocje, ale także bulimię. Trzymam kciuki za Ciebie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 25 334
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Cytat:
zgłoś sprawę do pedagoga szkolnego i popros o radę,zapytaj brata,czy cię nie przygarnie,lub zgłoś sprawę na "błekitną linie".przemoc psychioczna jest tak samo ważna jak fizyczna,a specjaliści tam pracujący pomogą i doradzą ci co zrobić z własnym życiem |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 | ||
bez kija nie podchodz
Zarejestrowany: 2011-10
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 9 126
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Cytat:
Ja proponuję Ci przeprowadzkę gdziekolwiek gdy osiągniesz pełnoletność, a teraz może spróbuj zamieszkać z bratem plus sprawa sądową o alimenty jak już wyżej napisano ? Nie daj sobą pomiatać, ja zawsze miałam silny charakter, jakoś dałam radę, ale mimo to np zaczełam palić, wpadłam w niespecjalne towarzystwo i tak dalej.. Pozdrawiam
__________________
Cytat:
10/06/14
![]() Edytowane przez Unex Czas edycji: 2012-02-12 o 10:28 |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
To co piszą dziewczyny - uciekaj choć wiem,ze to strasznie trudne .
A matkę za takie teksty to bym do sądu podała o znęcanie się psychiczne... Nie wiem, może podczas rozprawy by ją zbadali biegli i jakąś chorobę psychiczną wykryli ? Normalne toto nie jest i koniecznie idź na terapie - bo naprawdę w końcu nie wytrzymasz...nie daj sobie zmarnować życia PS A propos wzroku to dowiedz się jak najwięcej i pamiętaj,że do tego czasu (40 r.ż. ) medycyna może znaleźć rozwiązanie Twojego problemu
__________________
Edytowane przez dawidowskasia Czas edycji: 2012-02-12 o 10:37 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 | ||
High Quality Since 2007
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: wild wild south
Wiadomości: 4 268
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Dziewczyny już wszystko napisały. Trzymaj się dzielnie
![]()
__________________
Cytat:
Cytat:
![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 348
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Z tego, co piszesz wnioskuje, że Twoja matka ma poważne problemy psychiatryczne, nagłe i wybuchowe napady złości, obwinianie całego otoczenia wokół, obelgi wobec najbliższych - to typowe objawy różnego rodzaju zaburzeń lub jednostek chorobowych o podłożu psychicznym. Psychiatrą nie jestem, ale radziłabym Ci najpierw odseparować się od niej - widzisz jak ona na Ciebie wpływa (myśli samobójcze, bulimia, depresja). Takie rzeczy nie biorą się z sufitu, a ich źródło leży w jej toksycznym wpływie na Ciebie.
Sama napisałaś, że brat się odłączył i teraz aż "promienieje". Ty też możesz żyć normalnie - zwróć się do niego, on będzie rozumiał twoje położenie, bo sam w nim był przez lata. Musisz od niej uciec. Myśl pozytywnie, z każdej sytuacji można wyjść - trzeba podjąć odpowiednie kroki, a Twoim krokiem w przyszłość jest Twój brat.
__________________
http://art-lifestyle-by-bea.blogspot.com/ blog o codziennych rzeczach w niecodziennym stylu... ![]() Edytowane przez karuzel_a Czas edycji: 2012-02-12 o 11:04 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 | ||||
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Padło pytanie o ojca - owszem, ojciec jest. Siedzi pod pantoflem matki, jestem w 100% pewna, że ma nieleczony zespół Aspergera. Cytat:
Cytat:
Po pierwsze - za duża waga. Po drugie - jeśli już sobie coś robię, to ukrywam za długim rękawem (bruzdy po paznokciach, nożyczkach) albo zamykam się w 4 ścianach i wtedy pozwalam się rozwinąć konkretnemu maratonowi lodówka - wc - łóżko - lodówka... Cytat:
Często gdy zasypiam to słyszę z salonu jak matka na mnie nagaduje. Wystarczy, że po jej napadzie wyjdę do swojego pokoju - już się zaczyna. Potrafi z dobre pół godziny gadać do siebie o tym, jaka ja jestem zła. Z towarzystwem... Może nie wpadłam w złe, ale takie, które sobie na wiele pozwala. Jak wyżej pisałam, nie mam jeszcze 18 a upijanie się z żalu do niej i tego co mi robi, papierosy i inne, nieciekawe rzeczy nie są mi obce. Szukam ucieczki od realnego świata, ale chyba w złą stronę. |
||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: z pępka świata
Wiadomości: 1 427
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Autorko - ile masz lat? Nie doczytałam być może, ale czy nie możesz liczyć na ojca? Czy brat ewentualnie pomógłby ci w wyprowadzce?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: W.
Wiadomości: 3 343
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Nie możesz się gdzieś wyprowadzić? tata, brat, dziadkowie, internat?
Dbaj o siebie i staraj się myśleć pozytywnie, tzn. włóż wszystkie siły, żeby się usamodzielnić. Nie wiem, jakie masz dalsze plany? Jeśli studia, to skup się, żeby jak najlepiej zdać maturę i wyjechać. Lecz bulimię. Nagraj różne filmiki z matką, jak się zachowuje, może Ci się to kiedyś przyda, np. w sądzie. Pokaż też matce i powiedz, że pokażesz to rodzinie i obcym ludziom, jak się nie uspokoi. Od takich osób trzeba spieprzać jak najdalej i nie ma innej rady. Jeśli sama wyprowadzka nie pomoże, to potem jeszcze psycholog, żeby zamknąć przeszłość.
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 | ||
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Cytat:
Brat uważa, że jestem taka jak matka. Nie jestem, na pewno. Ona bardzo często do niego dzwoni i się żali, że ja i ojciec brudzimy w domu, nic nie robimy, lenimy się a ona non stop musi pracować. Oczywiście żadne jej słowo nie jest prawdą. Cytat:
Bardzo chciałabym wyprowadzić się zaraz po 18, czyli całą 3 klasę mogłabym spokojnie przesiedzieć i się uczyć do matury. Teraz mam dylemat, co robić po maturze. Moja szkoła pomaga uczniom wyjechać na studia do UK, mogłabym też zostać w kraju i studiować np. we Wrocławiu. Albo nie studiować i iść do pracy? Na pewno będę dostawała jakieś pieniądze od matki (ojciec u mnie nie ma nic do gadania w sprawach finansowych) ale nie wiem czy starczy na utrzymanie studentki. |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 4 785
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Dziewczyny mądrze mówią. Napisz coś o innych członkach rodziny, ktoś Ci musi pomóc.
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Wtajemniczenie
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Strasznie Ci współczuję. Ja wyprowadziłam się z domu rok temu (IV rok studiów) m.in. ze względu na mamę. Ale moja mama Twojej (w zachowaniu) nawet do pięt nie dorasta. Przy Twojej to po prostu upierdliwy aniołek. A Twoja mama to tyran! Wyobrażam sobie co możesz czuć w tej chwili. Nie napiszę nic więcej od dziewczyn, bo w sumie wszystko już zostało powiedziane.
Ale nie daj się stłamsić!!! Zrób wszystko, co możesz, żeby o siebie zawalczyć. Bardzo to przykre, że czasem ranią nas najbliższe osoby... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Podajmy se ręce. Tylko, że u mnie jeszcze jest o ojcu: " ten s*urwysyn pier***ny, ch*j, k*tas, zniszczył mi życie a ty jesteś taka sama"- ojciec nie żyje prawie od trzech lat, zawsze do niego przed nią uciekałam. Mieszka ze mną Tż: "ty k*rwo ładnie cię musiała p*zda swędzieć że takiego osła, ch*ja, s*urwysyna przyprowadziłaś, ten f*ut się tu będzie panoszył?! Ja was wszystkich wyp*erdolę!! Z mojego domu!"- dom jest niczyj, nie było sprawy spadkowej jeszcze.
Innego razu budzi mnie walenie w drzwi (oczywiście już dawno zrobiłam sobie zamknięcie): UWOLNIJ SWÓJ UMYSŁ!!! UWOLNIJ SWÓJ MÓZG TĘPAKU!!! A drze się tak, że aż dychać nie może hehe, zawsze mam nadzieję, że się udusi w końcu. I też co parę dni mi się śni, jak ją wymyślnie torturuję, cóż to są za piękne sny! ![]() Piszę to wszystko, żeby Ci powiedzieć, że nie jesteś sama ![]() Ja już złożyłam: pozew o alimenty z prośbą o przymusowe badanie psychiatryczne i doniesienie o znęcaniu psychicznym i fizycznym (kupuje sobie żarcie i żre w krzakach, a my z Tżtem ostatnio przez 2 tygodnie jedliśmy TYLKO ziemniaki). I też nagrywam jej ryjowanie. U mnie w szkole nikt mi nie pomógł- wszyscy wiedzą lepiej, jak mam w domu ![]()
__________________
Przeniosłam się na nowe konto ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#16 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 713
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Co tu dużo mówić... Ona jest chora psychicznie. Nie da radę uciec do brata?
__________________
https://wizaz.pl/Mikroreklama |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 24 367
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Autorko nie jesteś sama. U mnie występują niemalże identyczne sytuacje, tylko epitety są gorsze, czasem matka ma dosłownie pianę na pysku. No i nienawidzi też mojego chłopaka, bo nie zna się na czymś i nie może jej czegoś w domu zamontować (?) i jest dla niej zerem skończonym i chu*em
![]() Kiedyś próbowała mnie udusić pod kołdrą jak byłam młodsza miałam z 10 lat, zdarzyło mi się, że goniła za mną po domu, szarpała za włosy itd (za nic). Wiem, że dla niektórych to co teraz napiszę wyda się dziwne albo okropne, ale kilka razy jej oddałam i już tak nie robi. Piszę to tak jak ktoś powyżej żebyś wiedziała, że nie jesteś sama. Też wiele razy miałam takie myśli, żeby jej coś zrobić bo jej gadanie, te wszystkie chamskie odzywki, które mówi tylko po to byle mówić doprowadzają mnie do białej gorączki. I też mam tak jak Ty - dopóki mieszkał z nami ojciec, wszystko szło na niego. Nie wytrzymał i odszedł i przeszło na mnie :P Proponuję taktykę albo olewania (chociaż moją matkę często to bardziej denerwuje niż odpowiedzi) albo przytakiwanie i liczenie do 10 w głowie. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 | ||
High Quality Since 2007
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: wild wild south
Wiadomości: 4 268
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Włos mi się na głowie jeży jak czytam Wasze posty...
__________________
Cytat:
Cytat:
![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 240
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 3 755
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Przyłączam się do grona tych, co mają "kochane mamusie". "Ty kur*o, jesteś poje*ana", bicie, publiczne obrażanie i targanie, itp. Polecam nagrywać, i zgłaszać na policję. Wyprowadzka, alimenty.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 4 036
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Strasznie Ci współczuje autorko.
A co z tatą? dziadkowie? brat? Nie mogłabyś z nikim z nich zamieszkać? Może z bratem, skoro on sam przez to przechodził , zechce Ci pomóc? Musisz uciekać z tego domu jak najprędzej bo się wykończysz nerwowo. Twoja matka to chory człowiek... Zgłoś się do pedagoga, niech da Ci namiary na jakiegoś psychologa. Musisz z tym o kimś porozmawiać, bo tak narastająca frustracja i negatywne emocje mogą mieć tragiczny skutek. Życzę Ci dużo siły ![]()
__________________
Pani inżynier ![]() ![]() [*] B. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 686
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Łzy naszły mi do oczu, gdy przeczytałam posty niektórych z was... Nigdy nie widziałam takiej sytuacji i po prostu nie mogę uwierzyć, że coś takiego ma miejsce... Powiem wam tylko, że moja siostra ma w gimnazjum kolegę, który ma w rodzinie chyba podobną sytuację. Ostatnio tak się złożyło, że cała szkoła miała do przeczytania jakąś tam lekturę w tym samym czasie, więc z bibliotek szybko zniknęły wszystkie egzemplarze. Ci, dla których ich zabrakło, po prostu kupili sobie te książki (kosztowały ok. 5 zł), ale nie ten jeden chłopak. No i nauczycielka zaczęła sie na niego drzeć, że nie poradził sobie w takiej sytuacji, a on mruknął tylko pod nosem, że nie miał na to pieniędzy. Nauczycielka dalej swoje, że mu nie zależało itp., a siostra mówi, że ten chłopak jeszcze nigdy nie miał w szkole jakichkolwiek pieniędzy, nigdy nie je drugiego śniadania, nie pije wody po w-fie itd. Wszyscy to widzą, nawet zgłosili sprawę do wychowawczyni, a szkoła ma to kompletnie gdzieś. Jeszcze na dodatek nauczyciel sztuki zażyczył sobie od dzieciaków, żeby zakupili sobie flety szkolne do nauki gry. Flet drewniany kosztuje 50 zł. Aż strach pomyślec, co będzie znów przeżywał ten chłopiec...
Po co to wszystko piszę? Po to, żebyś najpierw pomyślała, czy masz w szkole nauczyciela, który ci pomoże (chodzisz pewnie już do szkoły średniej, to mniej patologiczne szkoły niż gimnazja, może tam ci ktoś pomoże). Jeśli to odpada, zadzwoń na błękitną linię. Tam pracują ludzie, którzy kochają pomagać innym i na pewno doradzą ci, co masz zrobić. Może dadzą adres jakiejś poradni przemocy w rodzinie czy też podpowiedzą, jak napisać wniosek o alimenty, zaoferują pomoc prawną... Trzymam kciuki Kochana ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 7 821
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Znałam jedną taką historię z dosyć bliska. Powiem tak:
nie mam pojęcia jak takie chore psychicznie kobiety, które nie powinny mieć dzieci , potrafią funkcjonować w społeczeństwie udając normalne. A tylko w domu dla własnych dzieci być demonem wcielonym. Współczuję wszystkim,których kiedykolwiek dotknęła taka sytuacja. Tobie droga autorko również . Wyjście jest jedno (i w przypadkach , o których słyszałam i w tym,który znam dosyć dobrze) musisz się wyprowadzić , odciąć od matki . Tylko to da Ci prawdziwą wolność i spokój. Teraz na Twoim miejscu uciekłabym do brata i z wnioskiem do sądu o przyznanie mu czasowej opieki . Kto jak nie on może Ci pomóc |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#24 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 831
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Wtajemniczenie
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Faktycznie, czyta się to nieciekawie... Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, nie mieści mi się w głowie i podziwiam osoby, które muszą to znosić (zwłaszcza niepełnoletnie, bo w takim przypadku ciężko o wyprowadzkę z dnia na dzień, więc MUSZĄ to znosić)...
Masakra... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 | |
zuy mod
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Cytat:
autorko - nie masz nikogo do kogo mogłabyś się przeprowadzić? jakiejś ciotki, czy do brata właśnie? Skoro brat jest starszy to może mógłby zostać Twoim opiekunem prawnym? ja na Twoim miejscu robiłabym matce takie awantury, że odechciałoby się jej do mnie odzywać, ale ja to ja.
__________________
![]() L'amore scalda il cuore. Do. Or do not. There is no try. 23.05.2011
22.05.2017 02.12.2017 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 831
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Mojwa - to o pełnoletności wywnioskowałam na podstawie tekstu, że w szkole nikt nie pomógł, bo wszyscy wiedzą lepiej jak ma w domu.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 474
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
To takie smutne, że tak straszne rzeczy się dzieją w miejscu, gdzie powinna być ostoja spokoju- w domu rodzinnym...
__________________
Moje postanowienia na 2012 rok: -zapuszczam włosy, -dbam o figurę i zdrowo się odżywiam, -zacznę ćwiczyć. Zapisali.pl - blog pisany z moim Tż ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
Mojwa, Dotka, już wyjaśniam
![]() W marcu będę miała oczko ![]() Tżta poznałam przez przypadek, przez jakąś śmieszną gierkę z opcją rozmowy z graczami przez internet ![]() ![]() Uprzedzając ewentualne głosy, że obcy i nie powinien się mieszać ![]() A coś mi się przypomniało- Autorko, w krzyzysowych sytuacjach polecam tabletki uspokajające Labofarm. Śmierdzą jak sto capów ![]() ![]() ![]()
__________________
Przeniosłam się na nowe konto ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#30 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 831
|
Dot.: Boję się, że kiedyś zrobię jej krzywdę.
No cóż, i tak się dziwię, że jesteś dorosła i mieszkasz z taka matka, na dodatek wciągając w ten dom swojego faceta, zamiast uciekać, gdzie pieprz rośnie.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:26.